Zandberg ciska w Google samym UOKiK-iem. Ukarać święte krowy
Tech 16:25

Zandberg ciska w Google samym UOKiK-iem. Ukarać święte krowy

Big Techy to nie święte krowy, a Google narusza zbiorowe interesy konsumentów – alarmuje współprzewodniczący Razem, Adrian Zandberg. Polityk wnosi o kontrolę UOKiK, chodzi o usługę Google AI Pro. Współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg spotkał się z prezesem UOKiK, Tomaszem Chróstnym. Poseł zwrócił się z wnioskiem o kontrolę, czy Google nie narusza zbiorowych interesów konsumentów. Chodzi o narzędzia AI, za które firma pobiera roczny abonament. Zandberg zwrócił na to uwagę już w marcu, sugerując, że to sprawa dla UOKiK. https://x.com/ZandbergRAZEM/status/2031873885998649819?proportion=1.21 Google sprzedawał użytkownikom usługę o konkretnych parametrach, a po czym w trakcie subskrypcji drastycznie ją ograniczył – przekopuje lider Razem, który przed laty pracował jako programista. Zobacz: Google zabrał darmowe banany. Są nowe limity Google zmniejszył limity Jak tłumaczy Adrian Zandberg, w ramach pakietu AI Pro Google oferuje użytkownikom płatny dostęp do dużych modeli językowych za pośrednictwem oprogramowania Antigravity. Kluczowym parametrem takiej usługi są limity określające ograniczenie zapytań możliwych do wykonania w określonym czasie.  Z opisu usługi wynikało, że limity te będą odnawiane co 5 godzin – wylicza lider Razem. W ostatnich tygodniach limity zostały jednak bez ostrzeżenia radykalnie obniżone, a czas ich odnawiania znacząco wydłużony – do 7 dni. Właśnie na tę uderzającą w konsumentów praktykę zwrócił uwagę Adrian Zandberg. Znaczenie sztucznej inteligencji w gospodarce będzie rosło. Dziś decyduje się, na jakich zasadach to się wydarzy. W tej sprawie nie chodzi tylko o programistów. Jeżeli pozwolimy Big Techom na takie praktyki, to wkrótce rachunek będzie wysoki, dla wszystkich. Dlatego państwo powinno reagować szybko i zdecydowanie – podkreśla Zandberg. Big Techy to nie święte krowy – przypomina lider Razem. Jego zdaniem, jeżeli firma sprzedaje konkretną usługę na konkretne pieniądze, to powinna ją dostarczyć albo oddać pieniądze. Polskie państwo dysponuje narzędziami ochrony interesu konsumentów, które powinny być wykorzystane w takiej chwili. Poseł zwrócił się o postępowanie UOKiK, aby wyjaśnić, czy doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. https://x.com/zandbergrazem/status/2037135915957579959?proportion=1.92

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

349 zł za smartwatch z GPS i odtwarzaczem MP3. Sam mam i polecam
Sprzęt 17:31

349 zł za smartwatch z GPS i odtwarzaczem MP3. Sam mam i polecam

0
PAWEł MARETYCZ
1.
AMD Ryzen 9 9950X3D2 to nowy król. Intel może pakować manatki
Sprzęt 16:58

AMD Ryzen 9 9950X3D2 to nowy król. Intel może pakować manatki

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nie wszyscy skorzystają z tańszego paliwa. Plan rządu ma dużą wadę
Moto 16:04

Nie wszyscy skorzystają z tańszego paliwa. Plan rządu ma dużą wadę

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Kontrolerzy biletów bez kamer. Ministerstwo stawia sprawę jasno
Wiadomości 15:39

Kontrolerzy biletów bez kamer. Ministerstwo stawia sprawę jasno

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Koniec z brakiem zasięgu na Narodowym. Operatorzy odpalają potężne 5G
Wiadomości 15:08

Koniec z brakiem zasięgu na Narodowym. Operatorzy odpalają potężne 5G

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Urwała się łopata turbiny wiatrowej. 60-metrowy kolos upadł przy drodze
Wiadomości 14:37

Urwała się łopata turbiny wiatrowej. 60-metrowy kolos upadł przy drodze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Orange skupuje stare telefony. Płaci nawet za zepsute urządzenia
Sprzęt 14:05

Orange skupuje stare telefony. Płaci nawet za zepsute urządzenia

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Zmiana w segregacji śmieci? Oto, co oznacza taki kolor pojemnika
Tech 13:36

Zmiana w segregacji śmieci? Oto, co oznacza taki kolor pojemnika

1
ANNA KOPEć
1.
Co 0,02 s ktoś instaluje Wiadomości Google. Aplikacja pobiła nowy rekord
Aplikacje 13:01

Co 0,02 s ktoś instaluje Wiadomości Google. Aplikacja pobiła nowy rekord

5
MARIAN SZUTIAK
1.
RTV Euro AGD jak AliExpress. Ostatnie sztuki po 49,99 zł
Sprzęt 12:34

RTV Euro AGD jak AliExpress. Ostatnie sztuki po 49,99 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Android Auto z nowością, którą zauważysz od razu
Aplikacje 11:09

Android Auto z nowością, którą zauważysz od razu

5
MARIAN SZUTIAK
1.
Google szykuje Androida na kwantowe zagrożenia
Oprogramowanie 10:50

Google szykuje Androida na kwantowe zagrożenia

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nieoczekiwana "jedynka" Neflixa. 5 odcinków do obejrzenia na raz
Telewizja i VoD 10:21

Nieoczekiwana "jedynka" Neflixa. 5 odcinków do obejrzenia na raz

0
ANNA KOPEć
1.
Źle mieszkasz. Nawet 50 tys. zł kary już od 20 maja
Wiadomości 09:49

Źle mieszkasz. Nawet 50 tys. zł kary już od 20 maja

3
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Dostałeś taki komunikat odnośnie do podatku? Od razu wywal do kosza
Bezpieczeństwo 09:18

Dostałeś taki komunikat odnośnie do podatku? Od razu wywal do kosza

0
ANNA KOPEć
1.
Lidl szaleje. Zaczyna się 30 marca
Sprzęt 08:48

Lidl szaleje. Zaczyna się 30 marca

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
O tym serialu robi się coraz głośniej. HBO Max robi go po nowemu
Rozrywka 08:21

O tym serialu robi się coraz głośniej. HBO Max robi go po nowemu

0
ANNA KOPEć
1.
Google chwali się wynikami. Android zostawia iOS w tyle
Aplikacje 07:43

Google chwali się wynikami. Android zostawia iOS w tyle

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
AMD podnosi ceny. Procesory staną się zauważalnie droższe
Sprzęt 25 MAR 2026

AMD podnosi ceny. Procesory staną się zauważalnie droższe

Rynek sprzętu komputerowego z miesiąca na miesiąc wygląda coraz gorzej. To już nie tylko bardzo drogi RAM, SSD oraz GPU, ale również CPU. W zeszłym tygodniu Intel poinformował swoich partnerów, że jest zmuszony do podniesienia cen za procesory o 10%. Teraz do tego grona dołącza AMD, które planuje podwyżki o 15%. Powód jest prosty - obie firmy skupiły się na CPU do serwerów ze względu na szaleństwo na AI, a zmniejszona produkcja układów konsumenckich przełożyła się na popyt przewyższający podaż. Wiele mniejszych i średnich firm zniknie z rynku Jako pierwsi różnice odczują najwięksi producenci OEM, czyli firmy jak HP, Dell, Lenovo itd. Oczywiście wyższy koszt produkcji gotowych PC zostanie szybko przerzucony na klientów końcowych. Niebiescy i Czerwoni w komunikacji biznesowej poinformowali już, że zmiany wejdą w życie z końcem marca lub początkiem kwietnia. To wyjaśnia też czemu ASUS ogłosił wczoraj, że ich laptopy, zestawy komputerowe i inne sprzęty podrożeją nawet o 30%. Do problemów z dostępnością i cenami modułów RAM, nośników SSD i kart graficznych spowodowanych niedoborami DRAM i NAND, teraz dochodzą też procesory. Oczywiście dla nas oznacza to drogą elektronikę. Zwłaszcza, gdy ktoś nie może wstrzymać się z wymianą, bo posiada już naprawdę leciwy sprzęt lub obecny uległ awarii. Jednak trzeba spojrzeć na to szerzej - prawdopodobnie wiele mniejszych i średnich firm po prostu zniknie z rynku. Takie podmioty, w porównaniu do gigantów, często operowały na minimalnych marżach. A teraz konsumenci nie tylko kupują mniej, ale części są po prostu drogie.

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Piekło zamarzło. Nintendo obniża ceny gier na Switcha
Gry 25 MAR 2026

Piekło zamarzło. Nintendo obniża ceny gier na Switcha

Japoński gigant robi co może, by przekonać graczy do wydań cyfrowych. Tym razem marchewką-zachętą mają być niższe ceny - różnica jest zauważalna. Nintendo ogłosiło istotną zmianę w sposobie wyceniania gier na przenośną konsolę Switch 2. Firma poinformowała, że od maja 2026 roku cyfrowe wersje tytułów tworzonych i wydawanych przez Nintendo mają kosztować mniej niż ich odpowiedniki na fizycznych kartridżach. Pierwszą taką grą będzie będzie "Yoshi and the Mysterious Book". Zwykli gracze zacierają ręce, ale kolekcjonerzy mogą mieć problem Japończycy zapewniają, że gracze otrzymają dokładnie tę samą zawartość niezależnie od tego czy wybiorą wersję cyfrową, czy pudełkową. Różnica w cenie ma wynikać wyłącznie z odmiennych kosztów produkcji i dystrybucji obu formatów. Zwłaszcza przy obecnym kryzysie na rynku pamięci. Na jakie różnice można liczyć? W przypadku wspomnianego "Yoshi and the Mysterious Book" jest to aż 10 euro. Wersja cyfrowa w przedsprzedaży wyceniona została na 59,99 euro, a pudełkowa na 69,99 euro. Niestety, w momencie pisania tekstu brak było jeszcze cen w złotówkach. Firma zaznacza przy tym, że sklepy detaliczne nadal będą mogły samodzielnie ustalać ceny wydań fizycznych. To oznacza, że stawki w marketach czy sklepach internetowych nie zawsze muszą pokrywać się z tymi, które Nintendo pokaże we własnym sklepie. Zmiana ta wpisuje się też w szerszy trend, w którym Nintendo coraz mocniej kieruje graczy w stronę cyfrowej dystrybucji. Można to odczytywać jako kolejny sygnał, że budowanie kolekcji pudełkowych gier będzie z czasem coraz mniej opłacalne. Dla części odbiorców to naturalna konsekwencja zmian na rynku, ale dla kolekcjonerów to kolejny niepokojący krok. Nie brakuje też głosów, że to może być zapowiedź jeszcze większych zmian w przyszłości. Skoro wersje cyfrowe stają się wyraźnie tańsze, łatwo wyobrazić sobie scenariusz, w którym część dużych premier Nintendo w ogóle nie doczeka się wydania pudełkowego.

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo
Sponsorowane 24 MAR 2026

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo

W Media Expert wystartowała promocja na aparaty Instax Evo. Oto trzy powody, dla których warto się skusić. Marki Instax nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Proste i stylowe aparaty natychmiastowe szturmem podbiły serca użytkowników na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by ich popularność miała się szybko skończyć. Tym lepiej się składa, że w Media Expert ruszyła właśnie kusząca promocja na modele z linii Instax Evo. Kupując wybrany aparat, dodatkowy wkład dostaniemy za symboliczną złotówkę. Wystarczy zajrzeć na stronę sklepu, dodać  aparat objęte promocją do koszyka, a następnie dobrać do niego stosowny upominek. To wystarczy, by  cieszyć się nowym aparatem i móc zacząć robić zdjęcia. A dlaczego warto skorzystać z takiej promocji i kupić Instaxa Evo? Jest co najmniej kilka dobrych powodów. Inne podejście do fotografii Tak na logikę kupowanie aparatu natychmiastowego może się wydawać trochę bez sensu. W końcu równie dobrze można robić zdjęcia telefonem, prawda? No właśnie nie do końca. Instaxy reprezentują zupełnie inne podejście do fotografii. Wizjer i fizyczne przyciski zamiast dotykowego ekranu, limitowane wkłady zamiast praktycznie nieograniczonego miejsca pamięci wewnętrznej, analogowy charakter zamiast cyfrowej „perfekcji”. Korzystanie z dedykowanego sprzętu skłania do większego skupienia na każdym zdjęciu zamiast trzaskania miliona ujęć na oślep, a ograniczenia formatu wbrew pozorom skłaniają do większej kreatywności. Jednocześnie jednak nadal jest to sprzęt banalnie prosty w obsłudze, który można po prostu wziąć do ręki i zacząć robić zdjęcia. Najważniejszą różnicą jest jednak fakt, że na koniec dostajemy nie zbitek pikseli, a fizyczną odbitkę, którą możemy oprawić w ramkę, wstawić do albumu albo wręczyć komuś w prezencie. Coś namacalnego, co bez wątpienia będzie przywoływało emocje i wspomnienia. Nowoczesne i uniwersalne W tym miejscu warto jednak podkreślić jedno – nie jesteśmy skazani wyłącznie na fizyczne odbitki. W przeciwieństwie do klasycznych Instaxów, seria Instax Evo łączy analogowy charakter z najważniejszymi udogodnienia fotografii cyfrowej. Zdjęcia nie są drukowane od razu, tylko zapisywane na karcie pamięci. Wydrukować możemy je w każdym momencie, a najlepszymi ujęciami bez trudu podzielimy się w mediach społecznościowych. Takie rozwiązanie daje też spore pole do popisu w zakresie kreatywności. Przykładowo, model Instax Mini Evo Cinema posiada dziesięć wbudowanych filtrów nawiązujących do różnych dekad – od lat 30. XX wieku do czasów współczesnych. To świetny sposób, by nadać każdej fotografii unikalny charakter. Co więcej, jako że filtry wybieramy z pomocą fizycznego pokrętła, nie psuje to w żaden sposób poczucia namacalnego obcowania z fotografią, które stanowi główny atut Instaxów. Działa to także w drugą stronę. Urządzenia Instax Evo bez trudu możemy połączyć z telefonem, by wydrukować zdjęcia przechowywane w jego pamięci. To oznacza, że dostajemy tak naprawdę dwa urządzenia w cenie jednego: aparat oraz bezprzewodową drukarkę do fotografii. Doskonały prezent Prywatnie najbardziej w Instaxach cenię jednak to, że doskonale sprawdzają się jako prezent. Stylowe, wystarczająco niepozorne, by nie wprawić nikogo w zakłopotanie, a do tego szalenie uniwersalne. W końcu czy znacie kogoś, kto nie lubi robić zdjęć? No właśnie ja też nie. W tej roli najlepiej sprawdzi się Instax Mini Evo. Prosty w obsłudze, rozsądnie wyceniony i korzystający z bodaj najpopularniejszego formatu wkładów dla tego typu urządzeń. To ostatnie oznacza lepszą dostępność, ale także spory wybór filmów na różne okazje – na wypadek, gdyby komuś zdążyły się znudzić klasyczne białe ramki wokół fotografii. No i nie będę ukrywał, jest to też chyba najładniejszy model w ofercie producenta – przynajmniej w mojej opinii. Elegancka stylistyka nawiązująca do klasycznych aparatów dalmierzowych to coś, co wygląda zabójczo i nie ma prawa wyjść z mody. Lekarstwo na fotograficzną chandrę Jeśli szukacie czegoś, co sprawi, że robienie zdjęć znowu stanie się zabawą, to nie ma chyba lepszego gadżetu niż aparaty Instax Mini Evo. Jeżeli myślicie podobnie, to koniecznie powinniście zajrzeć na stronę Media Expert i wybrać model w sam raz dla siebie. Najlepiej się pospieszyć, bo oferta z wkładem za 1 zł czeka na Was tylko do 31 maja 2026. [SALE-4116] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania