Może nie Izera, ale też sztos. Polacy budują elektryczny motocykl
Telepolis.pl
Publicystyka 09:36

Może nie Izera, ale też sztos. Polacy budują elektryczny motocykl

Co porabiają polscy studenci? Odpowiedzi będzie wiele, niektóre pewnie zaskakujące. W ramach przykładu warto przywołać ekipę z Wrocławia, która projektuje motocykl. Za kilka kwartałów z jego pomocą będzie chciała utrzeć nosa rówieśnikom z innych państw. Polska motoryzacja – niektórzy uznają to za oksymoron. Z polską motoryzacją w wersji elektrycznej nie jest lepiej. Wystarczy przywołać nieszczęsny projekt Izera. Duża chmura nie przyniosła nawet mżawki. Ale duch w narodzie nie ginie: studenci Politechniki Wrocławskiej chcą stworzyć motocykl, który błyśnie podczas imprezy MotoStudent w 2027 roku.   MotoStudent, czyli ściganie na słonecznej Hiszpanii  W ramach wprowadzenia do tematu przyda się krótki opis samej imprezy. Korzenie MotoStudent sięgają pierwszej dekady XXI wieku. Dotychczas wzięły w niej udział uczelnie z ponad 20 krajów. W niektórych edycjach liczba uczestników przekraczała 80 zespołów. Główny podział dotyczy napędu: część drużyn tworzy pojazdy z silnikiem spalinowym, część z napędem elektrycznym.  Same zawody odbywają się co dwa lata. Idea jest w miarę prosta: drużyna ma od podstaw zaprojektować, zbudować i zaprezentować prototyp maszyny, która weźmie udział w wydarzeniu wieńczącym dwuletni cykl przygotowań. Areną zmagań jest Motorland Aragón, czyli tor wyścigowy znajdujący się niedaleko hiszpańskiego miasta Alcañiz. W imprezie brały już udział drużyny z obu Ameryk, Egiptu, Iranu czy Indii. Nie mogło w niej zabraknąć także przedstawicieli europejskich uczelni. Gdy spojrzy się na listę najlepszych zespołów, w oczy rzuca się dominacja dwóch nacji: Hiszpanów i Włochów. Czasem do gry o najwyższe lokaty włączali się Niemcy czy Grecy. Ale mamy tam także swoich przedstawicieli. A ich ambicje przewyższają obecne możliwości. LEM Hadron lepszy od poprzednika  Jakiś czas temu skontaktowali się z nami studenci zrzeszeni w LEM Wrocław Motorsport, czyli kole naukowym Politechniki Wrocławskiej. W ostatniej, czyli VIII edycji wspomnianej imprezy, drużyna zajęła 12 miejsce. Ekipa pochwaliła się tym, że w konkurencjach dynamicznych była na podium lub w jego okolicach. A także tym, że osiągnęła najlepsze rezultaty spośród drużyn znad Wisły.  Przedstawiciele koła naukowego podkreślili, że podczas zawodów, które miały miejsce pod koniec 2025 roku, ich projekt – LEM Hadron – okazał się lepszy od poprzednika, czyli LEM Tachyon. W efekcie studenci z Politechniki Wrocławskiej jako jedyni z czterech polskich drużyn zakwalifikowali się do finałowego wyścigu. A warto zaznaczyć, że udział w nim bierze mniej niż 20 proc. zespołów startujących w MotoStudent. Albo "studenckich motocyklowych mistrzostw świata", jak nazywają imprezę sami uczestnicy.  LEM Hadron to jednostka zbudowana od zera (to samo dotyczy wcześniejszych motocykli koła naukowego). Większość komponentów powstaje z myślą o tej konkretnej maszynie. Wykonują je albo sami studenci, albo firmy wspierające zespół. Nawet w tym drugim przypadku odbywa się to wedle wytycznych studentów. Podzespoły powstają u partnerów z prostego powodu: warsztat Politechniki Wrocławskiej ma ograniczenia techniczne i nie można w nim np. stworzyć owiewki z włókna węglowego. Udało nam się stworzyć maszynę będącą w stanie rozpędzić się do 210 km/h, przy czym do setki potrzebuje jedynie 4 sekund. Poza inżynierią, która za tym stała, w osiągnięciu tego wyniku pomogła nam waga, a dokładnie jedynie 126 kg, co dla motocykla tego typu jest naprawdę rewelacyjnym wynikiem. Z kolejnym motocyklem celujemy nie tylko w lepszą wydajność baterii, ale i zastosowanie rozwiązań technicznych, których nie udało nam się zaimplementować poprzednim razem. Przykładem karbonowy wahacz – wyjaśnili przedstawiciele LEM Wrocław Motorsport. Polscy studenci szukają wsparcia. Chcą być w czołówce Można pogratulować i się rozejść? Do gratulowania zachęcam, ale temat zamknięty nie jest. Ekipa z Wrocławia rozpoczęła już prace nad nowym motocyklem, który zadebiutuje na hiszpańskim torze w 2027 roku. Tym razem zespół chce nie tylko poprawić wyniki z poprzedniej edycji, ale nawet powalczyć o lokaty w czołówce mistrzostw. Bez wsparcia szanse na to są… ograniczone.  Moi rozmówcy nie ukrywają, że w zawodach, póki co, pełnią rolę underdogów, czyli drużyny, po której nikt nie spodziewa się walki o zwycięstwo. To zresztą dotyczy wszystkich ekip z Polski. Powód jest prosty: sporty motorowe nie są u nas rozwinięte w takim stopniu, jak ma to miejsce we wspomnianych już Hiszpanii czy Włoszech. A to oznacza nie tylko gorsze finansowanie, ale też np. słabsze zaplecze techniczne. W przeciwieństwie do włoskich czy hiszpańskich zespołów nie jesteśmy w stanie pozwolić sobie przykładowo na przepalenie kilku silników celem dokładnego zbadania ich możliwości i perfekcyjnego dopasowania ich do naszych potrzeb. Nie jesteśmy w stanie również opłacić wykonania wielu kopii danego komponentu. Dlatego w treningach i wyścigach startujemy ze świadomością, że w momencie upadku motocykla możemy stracić naszą jedyną ramę, baterię czy zawieszenie. To wpływa na nasze podejście do wyjazdów na tor - musimy działać bardziej zachowawczo i ostrożnie, przez co proces dostrajania motocykla jest dużo wolniejszy niż w przypadku, w którym działalibyśmy ze świadomością posiadania części zapasowych. To przekłada się na nasz rozwój. Oczywiście przez lata udowadnialiśmy sobie i osobom, które śledzą naszą drogę, że niski budżet nie jest w stanie nas powstrzymać przed przeskakiwaniem poprzeczek, które sami sobie postawiliśmy. Jednak jest to wciąż za mało, by realnie stać się częścią światowej czołówki – przekazali studenci z Wrocławia. I tu dochodzimy do sedna sprawy: wrocławskie LEMury, jak sami siebie nazywają, mają plany i ambicje, czerpią z kilkunastu lat doświadczenia swojego koła, ale same chęci nie wystarczą. Potrzebne jest wsparcie finansowe i techniczne. Dlatego młodzi konstruktorzy szukają partnerów. Głównie lokalnie, ale nie odmówią współpracy z podmiotami z drugiego krańca Polski.  Każda pomoc jest dla nas na wagę złota. Niezależnie od tego, czy jest to wsparcie finansowe, szkolenia, udostępnienie sprzętu czy przekazanie nam materiałów i komponentów do stworzenia kolejnego projektu, zawsze dbamy o to, by taka współpraca była maksymalnie spersonalizowana i dostarczała wymiernych korzyści i satysfakcji obu stronom. Naturalnie zwiększenie naszych finansów daje nam dużo większą swobodę działania, jednak wiemy, że czasem przekazanej wiedzy i doświadczenia nie da się zwyczajnie wycenić – tłumaczą przedstawiciele koła naukowego. Czy to będzie wstęp do budowy polskiej motoryzacji w wersji elektrycznej? Po szumnie zapowiadanym projekcie Izera lepiej nie uderzać w takie tony, bo zazwyczaj kiepsko się to kończy. Na razie studenci ze stolicy Dolnego Śląska chcą po prostu zaprojektować i zbudować motocykl lepszy od poprzedników. Jeśli ktoś może im w tym pomóc, powinien to zrobić. Może w przyszłości przyniesie to korzyści, które dzisiaj nawet trudno sobie wyobrazić... 

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

YouTube wygrał wojnę. Czy ci się to podoba czy nie
Aplikacje 09:06

YouTube wygrał wojnę. Czy ci się to podoba czy nie

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
WhatsApp nagle stracił miliony użytkowników. Ujawniono dlaczego
Aplikacje 08:23

WhatsApp nagle stracił miliony użytkowników. Ujawniono dlaczego

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Action demoluje konkurencję. Niecałe 39 zł za totalny hit
Telepolis.pl
Sprzęt 07:38

Action demoluje konkurencję. Niecałe 39 zł za totalny hit

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Zamieszanie w Sklepie Play. Google dodał i zaraz ukrył
Aplikacje 07:17

Zamieszanie w Sklepie Play. Google dodał i zaraz ukrył

7
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Polacy rzucili się na gotówkę. Powód nie jest taki oczywisty
Płatności bezgotówkowe 02 MAJ 2026

Polacy rzucili się na gotówkę. Powód nie jest taki oczywisty

6
PATRYCJA KORBA
1.
Papierosy tylko dla starych ludzi. Śmiały pomysł ministerstwa
Nauka 02 MAJ 2026

Papierosy tylko dla starych ludzi. Śmiały pomysł ministerstwa

6
PATRYCJA KORBA
1.
Każdy zainteresowany Polak musi to wypełnić. Przedłużono do 8 maja
Wiadomości 02 MAJ 2026

Każdy zainteresowany Polak musi to wypełnić. Przedłużono do 8 maja

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Genialny sprzęt Bosch za ułamek ceny. Oferta tylko 2 maja
Sprzęt 02 MAJ 2026

Genialny sprzęt Bosch za ułamek ceny. Oferta tylko 2 maja

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Jaki laptop dla ucznia w 2026 roku? Na co zwracać uwagę przy wyborze?
Telepolis.pl
Sponsorowane 02 MAJ 2026

Jaki laptop dla ucznia w 2026 roku? Na co zwracać uwagę przy wyborze?

1
REDAKCJA TELEPOLIS
1.
Microsoft wie, jak wkurzyć graczy. Poznajcie nowe wytyczne dla Windows 11
Oprogramowanie 02 MAJ 2026

Microsoft wie, jak wkurzyć graczy. Poznajcie nowe wytyczne dla Windows 11

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Był tani Mac Mini i się zmył. Ostatnie sztuki są w polskich sklepach
Sprzęt 02 MAJ 2026

Był tani Mac Mini i się zmył. Ostatnie sztuki są w polskich sklepach

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Android Auto 16.8 odmienia auto nie do poznania
Oprogramowanie 02 MAJ 2026

Android Auto 16.8 odmienia auto nie do poznania

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
W Action za 64,95 zł. Taki Polaroid przynajmniej 350 zł
Telepolis.pl
Tech 02 MAJ 2026

W Action za 64,95 zł. Taki Polaroid przynajmniej 350 zł

5
PATRYCJA KORBA
1.
Co to, UFO? Nie, to nowy głośnik Harman Kardon Aura Studio 5 Wi-Fi
Sprzęt 01 MAJ 2026

Co to, UFO? Nie, to nowy głośnik Harman Kardon Aura Studio 5 Wi-Fi

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Meta nagrywała sytuacje intymne. Wpadła, więc zwolniła 1108 osób
Bezpieczeństwo 01 MAJ 2026

Meta nagrywała sytuacje intymne. Wpadła, więc zwolniła 1108 osób

0
PATRYCJA KORBA
1.
Tajwańska wyspa pozbawiona internetu. To nie Chiny, to wrak
Wiadomości 01 MAJ 2026

Tajwańska wyspa pozbawiona internetu. To nie Chiny, to wrak

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Możemy przestać bać się o pracę. Nvidia przyznaje, że AI jest droższe, niż ludzie
Aplikacje 01 MAJ 2026

Możemy przestać bać się o pracę. Nvidia przyznaje, że AI jest droższe, niż ludzie

6
PAWEł MARETYCZ
1.
Xiaomi odświeży ulubiony sprzęt Polaków. Premiera w maju
Sprzęt 01 MAJ 2026

Xiaomi odświeży ulubiony sprzęt Polaków. Premiera w maju

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Jedno z ostatnich przemówień Tima Cooka nie spodoba się fanom Apple. Będzie drożej
Sprzęt 01 MAJ 2026

Jedno z ostatnich przemówień Tima Cooka nie spodoba się fanom Apple. Będzie drożej

Tim Cook odchodzi ze stanowiska dyrektora wykonawczego Apple, jednak to nastąpi dopiero 1 września bieżącego roku. Do tego czasu wciąż będzie kierował firmą i przekazywał wieści. Zarówno te lepsze, jak i gorsze. Tu niestety mamy do czynienia z tymi drugimi, chociaż jak najbardziej spodziewanymi. Otóż wszystko wskazuje na to, że będzie drożej. I chociaż wiele mediów interpretuje to głównie w kontekście cen iPhone, to moim zdaniem jest to bardzo optymistyczne podejście. Osobiście uważam, że zdrożeją sprzęty z każdej kategorii, chociaż możliwe, że są takie, których wzrosty kosztów zostaną przerzucone na inne produkty, aby zachować atrakcyjną cenę. I tak: mam na myśli MacBooka Neo. To jednak tylko moje gdybanie. [SALE-4997] Ceny sprzętów Apple pójdą w górę, ale firma i tak się nieźle trzymała Przyczyna wzrostów jest raczej dość oczywista: jest nią kryzys na rynku układów DRAM i NAND. Oczywiście, Apple miało duże zapasy tych elementów. Ma także bardzo wysoką sprzedaż swoich urządzeń. Nic więc dziwnego, że zapasy modułów kupionych po normalnych cenach zaczęły się kurczyć.  Owszem, Apple to duża firma i raczej nie zostanie zignorowana przez dostawców. Ma także lepszą pozycję negocjacyjną niż jej konkurencja. Mimo to po wyczerpaniu zapasów każdy pojedynczy moduł 8 GB RAM LPDDR5X ma kosztować producenta aż 180 USD, czyli około 652 zł.  Tak się natomiast składa, że z tych samych modułów korzystają MacBooki, Maci, iPhone i iPady, ponieważ wszystkie one pracują na autorskich układach ARM. Jest to dobra wiadomość, ponieważ nie dojdzie do sytuacji, w której część sprzętu nie powstanie z powodu braku dedykowanej dla niego pamięci. Konsekwencją jest jednak to, że wzrost ceny jednego modułu wpływa na koszty produkcji niemal każdego z urządzeń firmy. [SALE-4997] I chociaż strategia Apple zakłada niepodnoszenie cen w obliczu kryzysu, to jest jednak pewien poziom ponoszonych kosztów, którego nie przekroczy. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Netflix drożeje w Polsce. Zapłacisz więcej za każdy plan
Telewizja i VoD 01 MAJ 2026

Netflix drożeje w Polsce. Zapłacisz więcej za każdy plan

Netflix zwiększył od maja ceny subskrypcji dla klientów z Polski. Po podobnych ruchach na innych rynkach, opłaty wzrosły w końcu też nad Wisłą. O ile i czy to się w ogóle jeszcze opłaca, przeczytacie niżej. Netflix to najpopularniejsza platforma VoD w Polsce, ale zaczyna już irytować Z Netfliksa korzysta co miesiąc niemal 10,5 mln realnych użytkowników - populacyjnie jego zasięg wśród internautów to imponujące 35,07%, a użytkownik spędza na Netflix średnio 6 godzin i jedną minutę miesięcznie. W marcu platforma świętowała swoje 10-lecie w Polsce, dorzucając trochę starych, polskich filmów. Dzisiaj chce więcej pieniędzy. Nowy cennik usług platformy Netflix przedstawia się następująco — ceny wzrosły o około 12%: Ceny Netflix w Polsce Pakiet Było Jest Wzrost Podstawowy 33 zł 37 zł 12,1% Standardowy 49 zł 55 zł 12,2% Premium 67 zł 75 zł 11,9% Co przy tym najgorsze, Netflix postanowił jeszcze mocniej utrudnić współdzielenie konta. W planach Standardowym i Premium - to już nie wydatek 13 zł za osobę, tylko aż 16 zł. Słowem za Premium + 2 współużytkowników będzie trzeba teraz płacić 107 zł, czyli 35,66 zł za osobę, wliczając gospodarza. Czy ktoś jeszcze za to płaci? Osobnym tematem jest jakość treści na platformie, która z roku na rok staje się coraz mniej równa. O ile na Apple TV mamy praktycznie hit za kitem, tutaj dla kontrastu to taki trochę kit za kitem ze sporadycznymi przebłyskami jakościowych produkcji. W mojej perspektywie 37 zł za dostęp do treści 720p to zwyczajny scam. Kupuję dostęp dla dzieci na święta, a potem wyłączam. Jeśli ktoś korzysta wyłącznie z Netflix, lepiej niech otworzy oczy i przetestuje sobie inne platformy. Można, chociażby sprawdzić najnowszą promocję na HBO Max.    

14
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Średniak, który drenuje portfele. Test Samsung Galaxy A57
Telepolis.pl
Testy sprzętu 01 MAJ 2026

Średniak, który drenuje portfele. Test Samsung Galaxy A57

Samsung Galaxy A57 to najnowsza generacja bestsellera firmy Samsung. Sprawdzamy, jak sprawdza się w akcji. Volkswagen Passat to dla wielu osób synonim samochodu idealnego. Może i trochę nudny, ale za to solidny, niezawodny, a i ma w sobie trochę luksusu, który kojarzymy z niemieckimi limuzynami. Dodajmy do tego, że finansowo co do zasady pozostaje w zasięgu typowego Kowalskiego i nie powinno dziwić, że w swoim czasie był to jeden z częstszych widoków na naszych ulicach.  W świecie smartfonów takimi Passatami jest seria Samsung Galaxy A5x. Czy budzą emocje? Ani trochę. Mają natomiast wszystko to, czego można wymagać od telefonu ze średniej półki cenowej. Stoi za nimi rozpoznawalna marka, a od czasu do czasu na pokładzie znajdzie się nawet jakaś funkcja zapożyczona z flagowych modeli producenta. Żadne zaskoczenie, że cieszą się dużą popularnością. W tym kontekście nowy Samsung Galaxy A57 wydaje się wręcz murowanym hitem. Pytanie jednak, czy powtórzy sukces poprzedników? [PHONE:4495] Nie ma co ukrywać, przy oficjalnej cenie rzędu 2299 zł stoi przed nim dość niewdzięczne zadanie – jeszcze niedawno za takie pieniądze można było upolować modele z linii Galaxy S. Wygląd i wykonanie Widzieliście kiedyś smartfon Samsunga? No to wiecie, jak wygląda Samsung Galaxy A57. W ogólnym zarysie telefon praktycznie nie różni się od swojego poprzednika i, idąc za ciosem, innych urządzeń w ofercie producenta. To ten sam nudny minimalizm, który widzieliśmy wielokrotnie. Ale jeśli przyjrzeć się detalom, jest tu kilka różnic. Boczny „garb” z przyciskami nie jest tak mocno uwydatniony jak w Galaxy A56, a boczna ramka straciła swoją nieprzyjemną fakturę. W wersji granatowej (czarnej?) pojawił się dodatkowo delikatny gradient wokół wyspy aparatów na pleckach. No i te pół milimetra różnicy w grubości wbrew pozorom potrafi sprawić, że nowy model wydaje się smuklejszy. Tak, to drobiazgi, ale serio – oryginalność nie jest mocną stroną Koreańczyków, a o czymś napisać trzeba. Na całe szczęście jest też pozytywny aspekt tej samsungowej konsekwencji – jakość wykonania stoi na równie wysokim poziomie, co u poprzedników, a poniekąd także we flagowcach producenta. Znajdziemy tu szkło Gorilla Glass Victus+ z obydwu stron obudowy, solidną aluminiową ramę oraz fenomenalne spasowanie wszystkich elementów. Całość wydaje się jednocześnie solidna i ekskluzywna, a do tego może pochwalić się wodoodpornością na poziomie IP68. W kontekście wygody trudno napisać coś odkrywczego. Przy wyświetlaczu o przekątnej 6,7” telefon da się obsługiwać jedną ręką, ale trudno to nazwać komfortowym używanie. Poza tym jednak ciężko się do czegoś przyczepić. Bohater testu pewnie leży w dłoni, jest poprawnie wyważony, a niewielka grubość obudowy sprawia, że nawet po włożeniu etui pozostaje smukły i bez trudu mieści się w kieszeni. Wyświetlacz Samsung Galaxy A57 wyposażony został w wyświetlacz Super AMOLED+ o przekątnej 6,7”, rozdzielczości 1080 x 2340 oraz odświeżaniu 120 Hz. Zagęszczenie pikseli to ok. 385 PPI, co gwarantuje ostry, szczegółowy obraz. Dla formalności warto zauważyć, że coraz więcej urządzeń w tym segmencie cenowym korzysta z paneli o wyższej rozdzielczości, jednak różnica z perspektywy użytkownika jest praktycznie niedostrzegalna. Ta ostrość to jednak dopiero początek jego zalet. Ekran na żywo prezentuje się atrakcyjnie: kolory są ostre, kontrast nieskończony, a czerń perfekcyjna – jak na AMOLEDa przystało. W pomiarach również wygląda to nieźle. Jasność maksymalna w trybie automatycznym bez trudu potrafi przekroczyć 1100 nitów, pokrycie gamutów to 100 i 86,4 procent odpowiednio dla sRGB i DCI-P3, a do tego mamy obsługę HDR10+. Dla urządzenia tej klasy to w zasadzie standard, ale nie zmienia to faktu, że w akcji prezentuje się fantastycznie. Interfejs i funkcjonalność Bohater testu pracuje pod kontrolą Androida 16 z interfejsem One UI 8.5. Dodatkowo producent zapowiedział nawet sześć dużych aktualizacji systemu, co w dalszym ciągu stanowi mocny atut na korzyść telefonów Koreańczyków względem konkurencji. Nakładka Samsunga mocno odbiega od „czystego” Androida, co nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo to pozostaje jednym z bardziej dopracowanych i kompletnych interfejsów na rynku. Autorskie aplikacje producenta bardzo skutecznie łączą czytelny, estetyczny interfejs z rozbudowaną funkcjonalnością. Do tego na pokładzie znajdziemy sporo opcji personalizacji, np. pod postacią kreatora tapet mocno inspirowanego iPhonem. [gallery][img]252629[/img][img]252633[/img][img]252617[/img][img]252610[/img][img]252621[/img][img]252613[/img][img]252625[/img][img]252632[/img][img]252620[/img][img]252631[/img][img]252616[/img][img]252623[/img][img]252626[/img][img]252612[/img][img]252618[/img][img]252624[/img][img]252614[/img][img]252627[/img][img]252622[/img][img]252619[/img][img]252628[/img][img]252630[/img][img]252615[/img][img]252611[/img][/gallery] Moim jedynym zastrzeżeniem po stronie programowej jest fakt, że Samsung bardzo mocno forsuje swój ekosystem i autorskie rozwiązania. Nie musimy z nich korzystać, ale są na tyle mocno zakorzenione w interfejsie, że ciężko je w pełni zignorować. Dotyczy to w szczególności rozwiązań na bazie AI, które od pewnego czasu są oczkiem w głowie Koreańczyków. Jeśli chodzi o funkcje łączności, telefon radzi sobie z 5G, a do tego ma miejsce na dwie karty SIM oraz obsługę eSIM. Oprócz tego dostajemy Wi-Fi 6e, Bluetooth 6.0 i NFC. Niestety po kablu prędkości transferu ograniczają się do standardu USB 2.0. Nie zabrakło także funkcji lokalizacji. Wykorzystuje ona technologie GPS, GALILEO, GLONASS, BDS i QZSS. Podzespoły i wydajność Wewnątrz Samsunga Galaxy A57 drzemie nowy Samsung Exynos 1680. To procesor wykonany w litografii 4 nm. Składa się na niego osiem rdzeni: 1x Cortex-720 2,9 GHz, 4x Cortex-720 2,6 GHz i 3x Cortex-520 1,95 GHz. Całość uzupełnia układ graficzny Xclipse 550, 8 GB RAM i 128 lub 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1. Pod względem wydajności skok wydajności względem poprzednika jest raczej symboliczny, ale to akurat nic złego – bohater testu nadal doskonale radzi sobie z praktycznie wszystkimi codziennymi zadaniami. Wydajność ogólna Antutu 10 Geekbench 6 3D Mark Maksymalna temperatura obudowy [°C] Jeden rdzeń Wszystkie rdzenie Wild Life Extreme Wild Life Extreme Stress Test Apple iPhone 15 1456386 2547 6396 2932 78,50% 43,7 Apple iPhone 16e 1401162 3385 8192 3389 71,90% 40,5 CMF Phone 2 Pro 667605 1007 2957 852 99,30% 38 Google Pixel 8a 934740 1627 3349 2455 74,10% 45 Google Pixel 9a 1257023 1757 4551 2651 68,50% 46,5 Google Pixel 10a 1158109 1604 4054 2675 84,10% 45 Motorola Edge 40 745703 1113 3608 1267 99,10% 47,5 Motorola Edge 40 Neo 526405 1049 2544 699 99,20% 49,8 Motorola Edge 50 Neo 694308 1061 3002 863 99,60% 40,5 Motorola Edge 60 653522 1045 2969 852 99,30% 38 Nothing Phone (2a) 693102 1142 2614 1160 99,60% 42,6 Nothing Phone (3a) 796988 1174 3288 1055 99,70% 37 Nothing Phone (3a) Pro 819910 1174 3288 1057 99,60% 37 Nothing Phone (4a) 882786 1266 3379 1120 99,10% 28,6 Nothing Phone (4a) Pro 1142812 1336 4217 2098 89,90% 45,7 OnePlus Nord 3 1041870 1570 4301 2393 56,20% 45,6 OnePlus Nord 5 1466848 1963 4981 3280 82,70% 45 Oppo Reno12 Pro 5G 636220 497 2009 856 99,30% 40,4 Realme 16 Pro 5G 668970 997 2874 863 99,50% 34,5 Realme 16 Pro+ 5G 1033383 1330 4289 2112 99,40% 45,9 Samsung Galaxy A15 383821 723 1871 342 98,60% 37,9 Samsung Galaxy A34 5G 566496 - 2165 641 99,50% 42 Samsung Galaxy A36 653033 1011 2959 897 99,20% 37,6 Samsung Galaxy A55 740618 1167 3452 962 98,20% 33 Samsung Galaxy A56 902046 1359 3879 1319 99,40% 41,5 Samsung Galaxy A57 1005653 1380 4393 1690 99,40% 42,3 Samsung Galaxy S23 FE 1158642 1613 4030 2380 66,00% 45,2 Samsung Galaxy S24 FE 1658371 2119 6644 4150 58,40% 47,9 Samsung Galaxy S25 FE 1792352 2149 7014 4452 51,00% 47 Vivo X200 FE 1929468 1975 6924 4661 46,30% 51,1 Jeden obszar, gdzie różnica jest nieco bardziej klarowna, to wydajność układu graficznego. Co prawda Samsungowi Galaxy A57 daleko pod tym względem do flagowców (i to nawet tych kilkuletnich), ale w pomiarach radzi sobie wyraźnie lepiej od Galaxy A56 i nie powinien mieć problemów z większością produkcji ze Sklepu Play. Pod względem kultury pracy telefon wypada w porządku. Nie odnotowałem w toku testów oznak throttlingu termicznego, ale maksymalna temperatura obudowy dobijająca do 42,3 °C to nieco więcej niż oczekiwałbym od sprzętu tej klasy. Aparat Z tyłu telefonu znajdziemy trzy „oczka”: aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix, ultraszeroki 12 Mpix i makro 5 Mpix. Najlepsze rezultaty można oczywiście uzyskać z pomocą tego pierwszego. Zdjęcia wykonane główną jednostką Samsunga Galaxy A57 charakteryzują się wysoką szczegółowością, świetną kontrolą wad optycznych i bardzo ładnym naturalnym rozmyciem. Mają też bardzo żywe kolory i jest to coś, co albo się pokocha, albo znienawidzi. Wszystkie telefony Koreańczyków idą w stronę nienaturalnych, nieco przejaskrawionych barw i Samsung Galaxy A57 nie jest tutaj wyjątkiem. Muszę przyznać, w większości sytuacji wychodzi to całkiem zgrabnie, ale jednak daleko fotografiom od pełnego realizmu, a i w przypadku późniejszej obróbki może to być nieco uciążliwe. Zdjęcia przykładowe - aparat główny [gallery][img]252637[/img][img]252651[/img][img]252656[/img][img]252681[/img][img]252640[/img][img]252661[/img][img]252674[/img][img]252672[/img][img]252664[/img][img]252685[/img][img]252643[/img][img]252676[/img][img]252682[/img][img]252689[/img][img]252670[/img][img]252647[/img][img]252669[/img][img]252652[/img][img]252649[/img][img]252646[/img][img]252641[/img][img]252657[/img][img]252680[/img][img]252686[/img][img]252684[/img][img]252683[/img][img]252659[/img][img]252675[/img][img]252660[/img][img]252653[/img][img]252645[/img][img]252650[/img][img]252638[/img][img]252644[/img][img]252677[/img][img]252666[/img][img]252636[/img][img]252665[/img][img]252679[/img][img]252648[/img][img]252662[/img][img]252642[/img][img]252654[/img][img]252663[/img][img]252688[/img][img]252658[/img][img]252655[/img][img]252667[/img][img]252678[/img][img]252671[/img][img]252639[/img][img]252673[/img][img]252687[/img][img]252668[/img][/gallery] Muszę natomiast przyznać, telefon z nawiązką rekompensuje to po zmroku. Duża matryca, jasny obiektyw i optyczna stabilizacja (OIS) sprawiają, że spadek jakości w słabym oświetleniu jest niewielki i nadal możemy cieszyć się bardzo dobrą ostrością oraz kontrastem. Bohater testu radzi sobie w tych warunkach na tyle dobrze, że paradoksalnie najlepiej unikać dedykowanego trybu nocnego, który nadmiernie rozjaśnia obraz i zabija naturalną dynamikę. Zdjęcia przykładowe - aparat ultraszerokokątny [gallery][img]252694[/img][img]252697[/img][img]252692[/img][img]252698[/img][img]252696[/img][img]252699[/img][img]252701[/img][img]252700[/img][img]252702[/img][img]252712[/img][img]252711[/img][img]252706[/img][img]252708[/img][img]252695[/img][img]252707[/img][img]252705[/img][img]252693[/img][img]252691[/img][img]252710[/img][img]252703[/img][img]252704[/img][img]252690[/img][img]252709[/img][/gallery] Jeśli chodzi o pozostałe aparaty, to jestem bardzo zadowolony z rezultatów oferowanych przez tryb ultraszerokokątny, jednak sporym ograniczeniem jest tutaj brak autofokusu. Z kolei makro… cóż, jest w porządku, ale lepsze rezultaty daje cyfrowy zoom z głównego modułu. Zdjęcia przykładowe - aparat makro [gallery][img]252718[/img][img]252714[/img][img]252717[/img][img]252720[/img][img]252715[/img][img]252713[/img][img]252716[/img][img]252719[/img][/gallery] Kamerka do selfie ma rozdzielczość 12 Mpix. Jakość obrazu nie jest zła, ale mocno rozczarowuje brak autofokusu. Szkoda, bo cierpią przez to zarówno tryb portretowy, ale także nagrywanie wideo. Zdjęcia przykładowe - aparat przedni [gallery][img]252721[/img][img]252724[/img][img]252723[/img][img]252722[/img][/gallery] A skoro o tym mowa, to Samsung Galaxy A57 rejestruje obraz w rozdzielczości maksymalnie 4K przy 30 kl./s. Nie jest to może czołówka smartfonów filmowych – choćby przez brak nagrywania w 4K przy 60 kl./s. i HDR – ale sam zarejestrowany materiał spokojnie nadaje się do wykorzystania np. w mediach społecznościowych, a nawet w nieco bardziej ambitnych projektach wideo. Bateria Bateria na pokładzie Samsunga Galaxy A57 ma pojemność 5000 mAh. Na dzisiejsze standardy to nie powala, ale trzeba przyznać, że telefon robi z niej dobry użytek – w naszym teście wytrzymał ponad 17 godzin odtwarzania wideo, co jest bardzo dobrym rezultatem. Dwa czy nawet trzy dni pracy wydają się zupełnie w zasięgu. Wytrzymałość akumulatora Akumulator (mAh) Wyświetlacz Czas pracy (minuty) Przekątna (cale) Rozdzielczość (piksele) Odświeżanie (Hz) CMF Phone 2 Pro 5000 6,77" 1080 x 2392 120 940 Google Pixel 8a 4492 6,1" 1080 x 2400 120 747 Google Pixel 9a 5100 6,3" 1080 x 2424 120 1129 Google Pixel 10a 5100 6,3" 1080 x 2424 120 1211 Motorola Edge 50 Neo 4310 6,36" 1200 x 2670 120 709 Nothing Phone (2a) 5000 6,7" 1080 x 2412 120 706 Nothing Phone (3) 5150 6,67" 1260 x 2800 120 1014 Nothing Phone (3a) 5000 6,77" 1080 x 2392 120 851 Nothing Phone (3a) Pro 5000 6,77" 1080 x 2392 120 808 Nothing Phone (4a) 5080 6,78" 1224 x 2720 120 904 Nothing Phone (4a) Pro 5080 6,83" 1260 x 2800 144 1043 OnePlus Nord 5 5200 6,83" 2800 x 1272 144 1149 Oppo Reno12 Pro 5G 5000 6,7" 1080 x 2412 120 831 Realme 16 Pro 5G 6500 6,78" 1272 x 2772 144 991 Realme 16 Pro+ 5G 7000 6,8" 1280 x 2800 144 1251 Samsung Galaxy A15 5000 6,5" 1080 x 2340 120 775 Samsung Galaxy A36 5000 6,7" 1080 x 2340 120 780 Samsung Galaxy A35 5000 6,6" 1080 x 2340 120 811 Samsung Galaxy A55 5000 6,6" 1080 x 2340 120 914 Samsung Galaxy A56 5000 6,7" 1080 x 2340 120 953 Samsung Galaxy A57 5000 6,7" 1080 x 2340 120 1022 Samsung Galaxy S24 FE 4700 6,7" 1080 x 2340 120 851 Samsung Galaxy S25 FE 4900 6,7" 1080 x 2340 120 1024 Vivo X200 FE 6500 6,31" 1216 x 2640 120 1127 Niestety, jeśli chodzi o ładowanie, uczucia są nieco bardziej mieszane. Z jednej strony mamy obsługę USB Power Delivery i mocy 45 W, czego Koreańczycy skąpią nawet w części swoich „flagowych” modeli (pozdrowienia dla użytkowników bazowego Galaxy S26). Z drugiej – o ładowaniu bezprzewodowym możemy zapomnieć.  Podsumowanie Czy Samsung Galaxy A57 jest dobrym telefonem? Ba, jest bardzo dobrym telefonem! Niewiele jest na rynku urządzeń równie dopracowanych i zbalansowanych, szczególnie na poziomie wykonania czy oprogramowania. Tu się wiele nie zmieniło na przestrzeni generacji, co akurat stanowi doskonałą wiadomość. Tym bardziej frustruje fakt, że tak samo nie zmieniło się wiele w kwestii ograniczeń, którymi producent wydaje się celowo obarczać swoje telefony – np. w zakresie funkcji foto/wideo czy ładowania. Nie żeby przekreślało to świetne wrażenie zostawione po sobie przez bohatera testu, ale jednak z roku na rok tego typu kompromisy doskwierają coraz bardziej – szczególnie kiedy trzeba wysupłać z kieszeni kwotę jak za używanego Passata. [SALE-4991] [SALE-4992]

8
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania