Wygodna praca bez przepłacania? HP pokazuje, że to możliwe
Sponsorowane 15:00

Wygodna praca bez przepłacania? HP pokazuje, że to możliwe

Ceny laptopów w 2026 roku potrafią przyprawić o zawrót głowy. Najwydajniejszej konfiguracji pozwalają nam na więcej niż kiedykolwiek, ale nie ma co się oszukiwać – trzeba słono za nie zapłacić. Na całe szczęście to nie jedyna opcja, którą mamy do wyboru. Dla wielu osób w zupełności wystarczającym, a często nawet lepszym wyborem okaże się sprzęt pokroju HP OmniBook 3, którego można kupić już za 2799 zł. Nie dość, że jest tańszy, to na dodatek potrafi dużo więcej niż sugerowałaby jego niska cena. Kompletny zestaw do pracy Zacznijmy od podstaw: co w ogóle powinien oferować taki laptop do nauki czy pracy na home office? Myślę, że wbrew pozorom „wydajność” jest tutaj bardzo daleko na liście priorytetów. Zamiast tego o wiele większe znaczenie mają wyświetlacz, klawiatura czy dostępność portów. Liczy się także wytrzymałość akumulatora, a miłym bonusem są kompaktowe gabaryty, dzięki którym sprzęt nie będzie przykuty do biurka. No i tutaj HP OmniBook 3 każdy z tych punktów odhacza bez najmniejszego problemu. Zacznijmy od wyświetlacza, który ma przekątną 16” i proporcje 16:10 przy rozdzielczości 1920x1200. To oznacza sporo przestrzeni na pracę z dokumentami i możliwość wygodnego odpalenia obok siebie kilku okien. Dodatkowo mimo niskiej ceny w dalszym ciągu mamy tu do czynienia z panelem IPS, co oznacza dobre kąty widzenia i co najmniej przyzwoite kolory. Dodajmy do tego matową powłokę wyświetlacza i mamy zestaw, który może nie będzie rywalizował z gamingowymi maszynami na czas reakcji matrycy, ale za to idealnie nadaje się do pracy z dokumentami czy oglądania filmów i seriali. No i warto dodać, że jeśli to dla kogoś za mało, to OmniBook świetnie sprawdza się w pracy z zewnętrznym monitorem. Wystarczy go podłączyć pod pełnowymiarowy port HDMI albo – jeszcze lepiej – USB-C, gdzie za pomocą jednego kabla mamy odfajkowany temat obrazu, ładowania i huba USB.  Analogicznie z klawiaturą: zamiast efektownego podświetlenia RGB dostajemy wygodny profil klawiszy, czytelne oznaczenia i pełny układ z osobnym blokiem numerycznym, a pod spodem dużą, precyzyjną płytkę dotykową. W sam raz do pisania esejów, uzupełniania arkuszy w Excelu i rozmów z przyjaciółmi. To dokładnie to, co powinien mieć każdy laptop z tego segmentu. Trzymając się tego samego klucza łatwo docenić fakt, że na pokładzie znajdziemy nie tylko mocny akumulator, który spokojnie wystarczy na kilka godzin pracy, ale do ładowania komputera nie potrzebujemy wielkiego i ciężkiego zasilacza, a możemy użyć ładowarki USB-C z obsługą Power Delivery, czyli dokładnie taką samą, z jakiej korzysta dziś większość telefonów. Świetna sprawa, szczególnie że cała konstrukcja waży raptem 1,64 kg, a więc doskonale sprawdza się, by zabrać ją na uczelnię, do parku czy po prostu do jakiejś kawiarni, żeby popracować chwilę w innym otoczeniu. Szybko i bez stresu No dobra, ale jak to jest z tą wydajnością? Wiadomo, że komputer do nauki nie musi mieć tak wyżyłowanych parametrów jak sprzęt gamingowy, ale nikt nie chce mieć maszyny, która dostaje zadyszki przy odpalaniu przeglądarki internetowej. Dobra wiadomość jest taka, że z HP OmniBook 3 nie musicie się o to martwić. Mocy obliczeniowej wystarczy do domowo-biurowych zastosowań z nawiązką. Na pokładzie znajdziemy wydajny sześciordzeniowy procesor AMD Ryzen AI 7 445 i 16 GB RAM, co stanowi bardzo przyzwoitą konfigurację dla takiego sprzętu do pracy. No ale same nazwy podzespołów niewiele mówią, prawda? Dlatego postanowiłem przygotować mały eksperyment. Odpaliłem Chrome, a na nim zacząłem po kolei włączać kolejne filmy z naszego kanału w osobnych kartach. Oczywiście wszystko w rozdzielczości 4K. Po jakim czasie komputer odmówił współpracy? No właśnie nie odmówił. Mimo odtwarzania 15 takich filmów jednocześnie, całość nadal działała stabilnie, a system reagował na wszystkie moje polecenia. Ba, nadal miałem zapas na odpalanie kolejnych aplikacji. Oczywiście nie traktowałbym tego jako naukowy eksperyment, ale jest to sytuacja dla komputera znacznie bardziej ekstremalna niż typowe scenariusze używania, z którymi prawdopodobnie zetknie się na co dzień. Jeśli poradził sobie z takimi chromowo-youtubowymi torturami, możecie być spokojni, że nie posypie się, kiedy każecie mu odpalać gigantyczne PDF-y, prezentacje w PowerPoincie czy robiąc projekty w Canvie. Ba, nawet prosty montaż wideo nie powinien być problemem. A co z graniem? Tu brak dedykowanego układu graficznego faktycznie pozostaje istotnym ograniczeniem, ale to wcale nie oznacza, że na OmniBooku gaming trzeba sobie całkowicie odpuścić. Wręcz przeciwnie – jak na „integrę”, tutejszy AMD Radeon 840M radzi sobie naprawdę dobrze i doskonale odnajdzie się w grach indie oraz starszych tytułach, które nadal potrafią sprawić masę frajdy. Żeby nie być gołosłownym, to sam miałem okazję dłuższą chwilę pograć na takiej maszynie w Hollow Knight: Silksong i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że wrażenia niczym nie ustępowały zabawie na high-endowej stacjonarce, która stała tuż obok. Dobry laptop za ludzkie pieniądze Ogólna puenta jest taka, że HP OmniBook 3 to świetny laptop za ludzkie pieniądze. Nie każdy potrzebuje maszyny, która wydajnością mogłaby się ścigać z superkomputerami w NASA. Czasem wystarczy sprzęt, który bez marudzenia odpali przeglądarkę internetową, kilka dokumentów tekstowych, a w wolnej chwili pozwoli nam obejrzeć film albo pograć w jakąś mniej wymagającą grę. No i wiecie co? Ten model właśnie to próbuje nam zaoferować i nie udaje, że jest czymś innym. Osobiście bardzo to szanuję, bo właśnie takich komputerów dziś potrzeba: niezawodnych, niedrogich i funkcjonalnych. HP OmniBook 3 łapie się do każdej z tych trzech kategorii, w związku z czym świetnie sprawdzi się jako komputer na studia, do domowego biura albo po prostu do używania na co dzień – niezależnie od tego, jak miałoby ono wyglądać. [SALE-7191] Artykuł sponsorowany na zlecenie HP

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach
Sprzęt 14:19

Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39
Telepolis.pl
Sprzęt 13:34

Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Telepolis.pl
Gry 12:48

Tylko jedna osoba może grać w ten tytuł. Reszta siedzi i patrzy

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska
Kosmos 11:02

Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku
Nauka 10:17

Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu
Aplikacje 09:32

Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi
Nauka 08:46

Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa
Gry 07:57

Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Telewizor dla graczy za mniej, niż 2000 zł! Zostało kilka dni
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Telewizor dla graczy za mniej, niż 2000 zł! Zostało kilka dni

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł
Gry 24 PAŹ 2026

Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Laptop do gier z RTX 5060 w potężnej promocji. Aż 2700 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Laptop do gier z RTX 5060 w potężnej promocji. Aż 2700 zł taniej

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Chcieli by przenośny Xbox nie miał Windowsa. Microsoft ich zgasił
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Chcieli by przenośny Xbox nie miał Windowsa. Microsoft ich zgasił

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Skasowali Mass Effect, a teraz zlikwidują Marvela
Gry 24 PAŹ 2026

Skasowali Mass Effect, a teraz zlikwidują Marvela

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Kopytkuj do Action! 64,90 zł, a używasz cały rok
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Kopytkuj do Action! 64,90 zł, a używasz cały rok

5
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Wygląda jak pendrive, ale to znacznie więcej i już chcesz go mieć
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Wygląda jak pendrive, ale to znacznie więcej i już chcesz go mieć

6
PAWEł MARETYCZ
1.
Mały, tani laptop z AMD. Microsoft w końcu się ocknął
Tech 24 PAŹ 2026

Mały, tani laptop z AMD. Microsoft w końcu się ocknął

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wilki atakują fińskie wioski a to wszystko wina Google
Nauka 24 PAŹ 2026

Wilki atakują fińskie wioski a to wszystko wina Google

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Masz taki zegarek? Świetne wieści, nadchodzi ogrom aplikacji
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Masz taki zegarek? Świetne wieści, nadchodzi ogrom aplikacji

Nadchodzi dobra wiadomość dla posiadaczy smartwatchy Garmin. Zegarki te wkrótce dostaną znacznie więcej aplikacji. Garmin otwiera się na więcej aplikacji Smartwatche Garmin cieszą się dobrą reputacją, głównie ze względu na jakość wykonania i ich funkcje zdrowotne oraz sportowe. Nie były jednak znane z ich bogatego systemu aplikacji. Teraz się to zmienia. Najnowsza aktualizacja Connect IQ 9.3.0 zapewnia deweloperom dostęp do mikrofonu i do głośniczków na obsługiwanych urządzeniach, a także wykorzystywać funkcje LTE. Mikrofon będzie mógł nagrywać dźwięk w formacie WAV i Ogg, zarówno  w mono i stereo, wraz z funkcją tłumienia szumów i minimalizowania echa. Źródłem tych doniesień jest oficjalna strona dokumentacji technicznej API Garmina. Wśród wymienionych modeli zegarków obsługujących te nowe funkcje dla deweloperów są między innymi: - Fenix 8, 9, E- Forerunner 70, 170, 570, 970- Venu 4, X1- Vivoactive 6,- D2- Enduro 3, 4i inne. Czas pokaże, czy zmiany te doprowadzą do pojawienia się większej liczby przydatnych aplikacji, czy może zalewu niezbyt ambitnych programów stworzonych głównie przy pomocy AI.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Gry z lootboxami będą miały w Europie pod górkę. I bardzo dobrze
Gry 24 PAŹ 2026

Gry z lootboxami będą miały w Europie pod górkę. I bardzo dobrze

Mowa tu jednak raczej o wymiarze symboliczno-informacyjnym, a nie o realnych ograniczeniach, ponieważ zmiany te dotyczą PEGI. Tu zasada jest prosta: są lootboxy? To gra z marszu dostaje PEGI 16.  Lootboxy to jedna z metod dodatkowego monetyzowania gier. Mają one zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Pewne jest jednak to, że wnoszą one element hazardu do tytułu. I to często do gry, w której hazard nie jest do niczego potrzebny. Nie można ich przy okazji mylić z mikrotransakcjami, w których również kupuje się różne wirtualne dobra, ale z góry ludzie wiedzą, za co płacą.  PEGI 16 przy lootboxie Oczywiście jest jeden typ gier, w którym rezygnacja z lootboxów nie do końca jest możliwa: karcianki. Trudno sobie wyobrazić wirtualne boostery bez losowych kart, kiedy na tym właśnie polega ich zakup w formie fizycznej. Jednak w innych gatunkach zdaje się to zbędne.  Warto także podać definicję lootboxów, którą można znaleźć na stronie PEGI, aby wiedzieć dokładnie, co się w niej mieści: Zakupy w grze obejmują przedmioty losowe (takie jak skrzynki z łupami lub pakiety kart). Płatne przedmioty losowe obejmują wszystkie oferty w grze, w przypadku których gracze nie wiedzą dokładnie, co otrzymują przed zakupem. Można je kupić bezpośrednio za prawdziwe pieniądze i/lub wymienić na wirtualną walutę w grze. (...) W zależności od gry przedmioty te mogą mieć wartość czysto kosmetyczną lub użytkową. Gry wideo z płatnymi losowymi przedmiotami, które zostały zgłoszone do PEGI od czerwca 2026 r., będą miały certyfikat PEGI 16 lub PEGI 18 (w przypadku gier kasynowych o charakterze społecznościowym). Jak widać, zasady te nie działają wstecz i dotyczą jedynie produkcji zgłoszonych do PEGI od czerwca bieżącego roku. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Play naliczył 1235 zł kary. Po skardze zmienił decyzję
Publicystyka 23 PAŹ 2026

Play naliczył 1235 zł kary. Po skardze zmienił decyzję

Klientka Play chciała przenieść Internet światłowodowy do nowego mieszkania. Zamiast tego po przeprowadzce stanęła przed perspektywą zapłaty 1235,62 zł za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Twierdzi, że podczas rozmowy sprzedażowej nie została właściwie poinformowana o konsekwencjach zmiany warunków abonamentu. Operator przedstawił nieco inną wersję wydarzeń, ale ostatecznie zdecydował się odstąpić od naliczonej kary. Od umowy bezterminowej do zobowiązania na dwa lata Pani Yulia korzystała z Internetu światłowodowego Play na podstawie umowy zawartej w 2023 roku. Kontrakt obowiązywał na czas nieokreślony, a jego rozwiązanie wiązało się z miesięcznym okresem wypowiedzenia. W czerwcu 2026 roku skontaktował się z nią telefonicznie konsultant fioletowego operatora z propozycją "przedłużenia" umowy. Jak relacjonuje Czytelniczka Telepolis.pl, podczas rozmowy wspomniała o planowanej za kilka miesięcy przeprowadzce. Miała wtedy otrzymać zapewnienie, że dalsze korzystanie z Internetu pod nowym adresem nie będzie problemem. Konsultant zaproponował jej zobowiązanie na rok albo na dwa lata. Kobieta zgodziła się na dłuższy wariant, ponieważ sądziła, że umowę roczną trzeba byłoby odnawiać co roku. Istotne znaczenie ma również okoliczność, w jakiej odbyła się rozmowa. Według relacji pani Yulii, nastąpiła ona zaledwie dziesięć dni po porodzie, kiedy była wyczerpana fizycznie i psychicznie. Klientka podkreśla, że była przekonana, iż jedynie przedłuża dotychczasową usługę, a nie rezygnuje z możliwości rozwiązania umowy z miesięcznym wypowiedzeniem na rzecz nowego, 24-miesięcznego zobowiązania. Po przeprowadzce okazało się, że Play nie może świadczyć usługi pod nowym adresem. Rozwiązanie nowej umowy przed upływem okresu zobowiązania miało jednak wiązać się z opłatą w wysokości 1235,62 zł. Dwie reklamacje nie przyniosły rezultatu Klientka próbowała rozwiązać problem za pośrednictwem procedury reklamacyjnej. Pierwsze zgłoszenie zostało uznane przez operatora za niezasadne. Odwołanie również nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. W tej sytuacji pani Yulia skierowała sprawę do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, wnioskując o pozasądowe rozwiązanie sporu, oraz do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie. Argumentowała, że decyzję o zawarciu aneksu podjęła w błędnym przekonaniu co do rzeczywistych warunków umowy. Powoływała się między innymi na art. 84 i 86 Kodeksu cywilnego, dotyczące błędu i podstępu przy składaniu oświadczenia woli. Art.  84. [Błąd]§  1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.§  2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny). Art.  86. [Podstęp]§  1. Jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej.§  2. Podstęp osoby trzeciej jest jednoznaczny z podstępem strony, jeżeli ta o podstępie wiedziała i nie zawiadomiła o nim drugiej strony albo jeżeli czynność prawna była nieodpłatna. Zastrzeżenia klientki dotyczyły przede wszystkim sposobu przedstawienia oferty przez telefon. Jej zdaniem określenie nowego zobowiązania jako "przedłużenia" mogło sugerować, że kontynuuje dotychczasową umowę, zamiast przyjmować na siebie nowe obowiązki. Podkreślała także, że zapewnienie o możliwości przeniesienia usługi nie oddawało ryzyka związanego z brakiem infrastruktury pod przyszłym adresem. Nie chodziło więc wyłącznie o to, czy operator dysponował światłowodem w nowym miejscu. Kluczowe pytanie brzmiało, czy przed zawarciem aneksu klientka otrzymała wystarczająco jasne informacje o zmianie warunków i finansowych konsekwencjach wcześniejszego rozwiązania umowy. Nagranie rozmowy zmieniło sytuację Przełomem było uzyskanie nagrania rozmowy sprzedażowej. Pani Yulia wystąpiła o nie w ramach wniosku o udostępnienie danych osobowych. Następnie przeanalizowała zapis i przygotowała pismo do operatora, w którym opisała swoje zastrzeżenia oraz przedstawiła ich podstawy prawne. Według jej relacji, na nagraniu, około 20. sekundy rozmowy, konsultant pyta: Czy Pani będzie przedłużała z nami umowę?. Kobieta uważa, że sformułowanie to nie oddawało rzeczywistego charakteru proponowanej zmiany. Dotychczasowy kontrakt bezterminowy miał zostać zastąpiony nowym zobowiązaniem na 24 miesiące. Kolejny istotny moment pojawia się około 30. sekundy. Gdy klientka pyta o możliwość korzystania z Internetu po przeprowadzce, konsultant odpowiedział, że nie ma żadnego problemu i jest to banalnie proste, wspominając jednocześnie o warunku świadczenia usługi w danej lokalizacji. Pani Yulia podkreśla, że odebrała tę wypowiedź jako zapewnienie, że przeniesienie Internetu nie będzie stanowiło przeszkody. Czytelniczka zwraca uwagę również na dalszą część rozmowy. Około 12. minuty konsultant ponownie nazwał zmianę "przedłużeniem" obecnej umowy, a pod koniec, około 13. minuty i 35. sekundy, zapowiedział przesłanie na e-mail podsumowania ustaleń. Zdaniem pani Yulii, w rozmowie nie wyjaśniono w wystarczający sposób, że nowa umowa ograniczy możliwość rezygnacji z usługi i może oznaczać znaczny koszt w przypadku przeprowadzki do miejsca, w którym Play nie świadczy Internetu. W piśmie powołała się między innymi na przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta. Należy pamiętać, że to jej ocena prawna przedstawionej sytuacji, a nie rozstrzygnięcie właściwego organu. Co na to Play? Operator przedstawia inną wersję Zwróciłem się do biura prasowego Play z pytaniami o przebieg rozmowy sprzedażowej, powody odrzucenia dwóch reklamacji oraz działania podjęte po ponownej analizie sprawy. Oto odpowiedź operatora, którą otrzymałem. Nasi konsultanci mają obowiązek każdorazowo przedstawiać kluczowe warunki umowy, w tym czas jej trwania, wysokość opłat oraz przysługujące klientowi 14-dniowe prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość. Formalności te zostały dopełnione, a w czerwcu, gdy aneks był procedowany, usługa była dostępna pod aktualnym adresem klientki. Podczas rozmowy klientka nie wskazała nowego adresu i nie prosiła o weryfikację dostępności usługi.Aneks został podpisany w czerwcu, a reklamacja dotycząca umowy wpłynęła dopiero we wrześniu. Choć początkowo sprawa była rozpatrywana pod kątem formalnego dopełnienia obowiązków przez konsultanta, co skutkowało odrzuceniem reklamacji, to po analizie, zdecydowaliśmy o odstąpieniu od kary umownej. Również będziemy kontynuować działania zmierzające do podnoszenia standardów obsługi i jakości doświadczeń naszych klientów. przekazał Mateusz Rzempała z biura prasowego Play Stanowisko Play nie rozstrzyga wszystkich rozbieżności między stronami. Operator podkreśla brak konkretnego nowego adresu i brak prośby o weryfikację dostępności, natomiast klientka twierdzi, że sposób prowadzenia rozmowy utwierdził ją w przekonaniu, iż przeniesienie internetu będzie możliwe. Uważa też, że informacja o karze za wcześniejsze rozwiązanie umowy była na tyle istotna, że powinna zostać wyraźnie przedstawiona podczas sprzedaży. Po piśmie z analizą prawną Play odstąpił od kary Jak przekazała nam pani Yulia, po wysłaniu operatorowi pisma zawierającego analizę nagrania i informacje o zgłoszeniach do instytucji publicznych, przedstawiciel Play skontaktował się z nią już po około dziesięciu minutach. Według jej relacji, podczas rozmowy poinformowano ją o bezkosztowym anulowaniu umowy. Pani Yulia poinformowała ponadto, że wysłała do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomienie, do którego dołączyła nagranie i inne materiały. Uważa, że opisane przez nią okoliczności mogą wskazywać na problem szerszy niż pojedyncza rozmowa sprzedażowa. Zwróciła również uwagę na publiczne opinie innych klientów, w których pojawiają się zarzuty dotyczące podobnego sposobu przedstawiania warunków umowy i konsekwencji jej rozwiązania. Nie oznacza to jednak, że systemowy charakter takich działań został potwierdzony przez urząd. Z informacji przekazanych redakcji wynika, że klientka wysłała zawiadomienie do UOKiK. Nie ma podstaw, by stwierdzić, że wszczęto już kontrolę lub postępowanie dotyczące tych praktyk. Po moim kontakcie z operatorem pani Yulia przekazała też, że otrzymała SMS z informacją o wysłaniu przez Play kolejnego pisma do UKE w jej sprawie. Nie wiadomo jednak, jaki był dokładny zakres tego dokumentu ani czy miał on związek z z moimi pytaniami do fioletowego operatora. Uważaj przy telefonicznym przedłużaniu umowy Sprawa pani Yulii pokazuje, jak ważne jest rozróżnienie między umową na czas nieokreślony a nowym zobowiązaniem terminowym. Zawierając aneks przez telefon, warto upewnić się, czy rzeczywiście chodzi o przedłużenie dotychczasowych warunków, czy o zawarcie nowej umowy na określony czas. Znaczenie mają również zasady wypowiedzenia, ewentualne ulgi i opłaty naliczane w razie wcześniejszego zakończenia kontraktu. Szczególną ostrożność warto zachować przed planowaną przeprowadzką. Samo zapewnienie, że usługę można przenieść, nie gwarantuje dostępności sieci w każdej lokalizacji. Przed przyjęciem nowego zobowiązania dobrze jest poprosić o jednoznaczne wyjaśnienie, co stanie się w sytuacji, gdy pod nowym adresem nie będzie technicznej możliwości świadczenia usługi, oraz jakie koszty mogą się wtedy pojawić. W razie sporu znaczenie mogą mieć dokumenty, korespondencja z operatorem i zapis rozmowy, jeżeli został udostępniony klientowi. W tej sprawie uzyskanie nagrania pozwoliło pani Yulii przedstawić własną analizę przebiegu sprzedaży, a Play po ponownym rozpatrzeniu sprawy odstąpił od kary.

43
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania