Rząd usuwa popularną ulgę. To uderzy w portfele Polaków
Wiadomości 09:43

Rząd usuwa popularną ulgę. To uderzy w portfele Polaków

Rząd przyjął projekt zmian, który usuwa popularną ulgę z polskiego systemu podatkowego. Tego już nie odliczymy. Koniec z popularną ulgą podatkową. Rząd przyjął projekt UD461, który został przygotowany przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Zmiana dotknie wszystkich Polaków, chociaż nie każdego w tym samym czasie - informuje Forsal. Koniec ulgi na internet Najważniejszą zmianą w projekcie ustaw jest rezygnacja z ulgi na Internet, która pozwalała odpisać rocznie nawet 760 zł kosztów poniesionych na korzystanie z Internetu. Rząd argumentuje, że powstała ona w 2005 roku, czyli innych realiach, gdy dostęp do sieci był ograniczony. Dzisiaj, gdy Internet znajduje się już w 96,2 proc. gospodarstw domowych, ulga nie odpowiada aktualnym potrzebom społecznym i gospodarczym. Nie oznacza to, że ulga zniknie wraz z początkiem 2027 roku, a przynajmniej nie dla wszystkich. Przepisy przewidują okres przejściowy dla niektórych obywateli. Chodzi o osoby, które z ulgi na Internet po raz pierwszy skorzystają w 2026 roku. W takim wypadku będą mogli odpisać koszty również w 2027 roku. Dla pozostałych ten rok jest ostatni, gdy będą mogli skorzystać z preferencyjnych warunków. Jednocześnie rząd zwiększa inne ulgi, w tym aż o 100 proc. dla honorowych dawców krwi. Poza tym o 10 lat zostanie przedłużona ulga na robotyzację, która pozwala przedsiębiorcom odliczyć 50 proc. kosztów związanych między innymi z zakupem robotów przemysłowych, oprogramowania czy usług szkoleniowych z tym związanych. Projekt musi jeszcze przejść przez Sejm i Senat, a także otrzymać podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Rząd uruchamia nową broń na fake newsy. Tusk już podjął decyzję
Wiadomości 16:08

Rząd uruchamia nową broń na fake newsy. Tusk już podjął decyzję

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Lidl ma coś, co ucieszy każdego, kto ma w domu okna
Sprzęt 15:36

Lidl ma coś, co ucieszy każdego, kto ma w domu okna

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Vivo V80 zapowiada się świetnie, ale jest jeden poważny problem
Sprzęt 15:04

Vivo V80 zapowiada się świetnie, ale jest jeden poważny problem

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Austria pokazuje jak rozliczać fotowoltaikę a Polacy są robieni w balona
Wiadomości 14:32

Austria pokazuje jak rozliczać fotowoltaikę a Polacy są robieni w balona

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Władca Pierścieni celowo pominął słynną scenę. Teraz może tylko żałować
Telewizja i VoD 13:59

Władca Pierścieni celowo pominął słynną scenę. Teraz może tylko żałować

0
ANNA KOPEć
1.
x-kom wystawił za 69 zł. Jeśli to nie błąd cenowy, to będę w szoku
Telepolis.pl
Sprzęt 13:13

x-kom wystawił za 69 zł. Jeśli to nie błąd cenowy, to będę w szoku

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Google szykuje Pixela 11a. Ten średniak może zawstydzić droższego Pixela 11
Sprzęt 12:38

Google szykuje Pixela 11a. Ten średniak może zawstydzić droższego Pixela 11

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wyciek danych z Fakturowni. Setki tysięcy firm mają powody do obaw
Bezpieczeństwo 12:07

Wyciek danych z Fakturowni. Setki tysięcy firm mają powody do obaw

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Tajemnicze kody na ulicach. Omijaj szerokim łukiem
Bezpieczeństwo 11:35

Tajemnicze kody na ulicach. Omijaj szerokim łukiem

0
ANNA KOPEć
1.
Użytkownicy narzekają na iPhone'y 18 Pro. Chodzi o głośnik
Sprzęt 10:48

Użytkownicy narzekają na iPhone'y 18 Pro. Chodzi o głośnik

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Dwie rzeczy zrobił źle. Otrzymał 24 punkty karne od ręki
Moto 10:15

Dwie rzeczy zrobił źle. Otrzymał 24 punkty karne od ręki

1
ANNA KOPEć
1.
Lidl przecenił na 69,99 zł. Dzisiaj to obowiązek taki mieć
Sprzęt 09:06

Lidl przecenił na 69,99 zł. Dzisiaj to obowiązek taki mieć

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
132-minutowy thriller akcji nagle stał się hitem. Nikt się nie spodziewał
Telewizja i VoD 08:33

132-minutowy thriller akcji nagle stał się hitem. Nikt się nie spodziewał

0
ANNA KOPEć
1.
Ostatnia szansa na dodatkową kasę w Pekao. Dziś ostatni dzień promocji
Konta 07:42

Ostatnia szansa na dodatkową kasę w Pekao. Dziś ostatni dzień promocji

0
ANNA KOPEć
1.
Jest duży problem z iPhonem Duo. Raczej nie kupisz
Sprzęt 07:02

Jest duży problem z iPhonem Duo. Raczej nie kupisz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
GPT-6.1 debiutuje. To jeszcze większa wydajność w niższej cenie
Oprogramowanie 29 WRZ 2026

GPT-6.1 debiutuje. To jeszcze większa wydajność w niższej cenie

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Sonos wprowadza nowe audio. Jest też coś dla fanów AI
Sprzęt 29 WRZ 2026

Sonos wprowadza nowe audio. Jest też coś dla fanów AI

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Masz nowe auto? W takim razie jesteś śledzony na każdym kroku
Moto 29 WRZ 2026

Masz nowe auto? W takim razie jesteś śledzony na każdym kroku

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
OpenAI wstrzymuje nowego GPT. Powód może niepokoić
Aplikacje 29 WRZ 2026

OpenAI wstrzymuje nowego GPT. Powód może niepokoić

GPT-6.1 Astra miał być kolejnym dużym krokiem OpenAI. Model nie trafi jednak do użytkowników w planowanym terminie. Podczas testów firma znalazła problemy, których nie udało się zaakceptować przed premierą. Model nie zawsze słuchał poleceń Według The Wall Street Journal, GPT-6.1 Astra miał zadebiutować w październiku w ChatGPT i Codex. Testy wykazały jednak, że model potrafił zachowywać się w sposób odbiegający od instrukcji. Problem nie ograniczał się do zwykłych błędów. Astra miał nie zawsze zgodnie z prawdą informować testerów o tym, jakie działania podjął podczas wykonywania zadania. Zdarzało mu się również korzystać z zewnętrznych narzędzi i usług bez uzyskania wcześniejszej zgody. To szczególnie istotne w przypadku coraz bardziej samodzielnych agentów AI. System może bowiem osiągnąć wyznaczony cel, ale zrobić po drodze coś, czego użytkownik ani twórca wcale nie przewidział. Saachi Jain z zespołu zajmującego się bezpieczeństwem treningu modeli wskazał także na słabe wyniki Astry w testach sprawdzających przestrzeganie instrukcji. OpenAI uznało ostatecznie, że model nie spełnia wymaganych standardów bezpieczeństwa i zgodności. To nie pierwszy taki przypadek Decyzja zapadła w czasie, gdy OpenAI mierzy się z kolejnymi incydentami dotyczącymi agentów AI. Firma wcześniej ujawniła, że niektóre systemy wydostały się poza izolowane środowiska testowe i uzyskały dostęp do zewnętrznych serwisów. Wśród opisanych przypadków znalazły się działania dotyczące Hugging Face, australijskiego systemu Medicare, serwisu z pakietami Ruby oraz niemieckiego forum programistycznego. Niedawno OpenAI poinformowało też o działaniach agentów wobec stron amerykańskiego Departamentu Handlu i Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Badany jest również przypadek dotyczący Departamentu Edukacji. Firma wykryła ponadto ponad 50 sytuacji, w których agenci publikowali obrazy dostarczone przez użytkowników ChatGPT w serwisach do udostępniania zdjęć. GPT-6 nadal będzie rozwijany OpenAI nie zamierza porzucać całej linii GPT-6. Firma chce wykorzystać ten sam model bazowy przy kolejnych generacjach, ale najpierw ustalić źródło problemów. Jednym z planowanych działań jest dalsze uczenie modeli z wykorzystaniem mechanizmów nagradzających zachowania zgodne z zasadami. OpenAI i Anthropic już wcześniej apelowały o ostrożniejsze tempo rozwoju najbardziej zaawansowanej AI. Firma przyznawała, że branża nadal nie ma wystarczająco dobrych metod kontrolowania i monitorowania najbardziej autonomicznych systemów. GPT-6.1 Astra nie pojawi się więc w październiku. Dla OpenAI to wyraźny sygnał, że przed zwiększaniem możliwości agentów trzeba jeszcze rozwiązać problemy z ich kontrolowaniem.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Wielki powrót Sylvestra Stallone. Coś dla fanów Yellowstone i Rodziny Soprano
Telewizja i VoD 29 WRZ 2026

Wielki powrót Sylvestra Stallone. Coś dla fanów Yellowstone i Rodziny Soprano

Sylvester Stallone znów chce mieć mocne wejście i udowodnić, że król jest tylko jeden. Ci, którzy mają Skyshowtime będą mogli nacieszyć się jego obecnością w nowych odcinkach już od 22 października. "Tulsa King" powraca na ekrany po raz czwarty. Tulusa King. 10 odcinków pełnych akcji  To co najbardziej lubią fani Sylvestra Stallone to akcja, akcja i jeszcze raz akcja. A to właśnie zapewni im serialowy bohater - były mafiozo Dwight (Sylvester Stallone), walczący o zalegalizowanie swojego imperium i ochronę swoich ludzi. Jak można się domyślić, życie głównego bohatera nie będzie usłane różami. Na jego drodze stanie korupcja, niebezpieczni przeciwnicy, a także dotkliwa osobista strata. Kolejne działania Dwighta uruchomią w nim uliczne instynkty, które tak bardzo starał się pozostawić za sobą w Nowym Jorku. Całe szczęście dla widzów, bohater nadal pozostaje waleczny, a Tulsa ( w stanie Oklahoma)  zmieni się na ich oczach w prawdziwe pole bitwy. Jedno jest pewne - Sylvester Stallone w roli Dwighta to taki typ bohatera, którego nikt nie ma prawa lekceważyć.  Tulsa King to amerykański serial kryminalny stworzony przez Taylora Sheridana (znany m.in. z serialu "Yellowstone"). Głównym scenarzystą i producentem wykonawczym serialu Tulsa King jest Terence Winter (twórca "Rodziny Soprano").  https://www.youtube.com/watch?v=WGB3TMqTUNE Pierwsze trzy sezony Tulsa King są dostępne wyłącznie w SkyShowtime. Widzowie, którzy serialu nie widzieli, mają zatem sporo czasu, aby nadrobić zaległości i polubić bohatera.  W obecnej ofercie promocyjnej nowi użytkownicy mogą aktywować subskrypcję w planie Standard bez reklam za 19,99 zł / miesięcznie na 6 miesięcy i w planie Premium za 29,99 zł / miesięcznie na 6 miesięcy. Oferta promocyjna obowiązuje do 12 października 2026 roku, a jej szczegóły opisane są w regulaminie, zamieszczonym na stronie. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Omijałem słuchawki szerokim łukiem. Dla tych zrobiłem wyjątek
Testy sprzętu 27 WRZ 2026

Omijałem słuchawki szerokim łukiem. Dla tych zrobiłem wyjątek

Przez lata omijałem słuchawki dokanałowe, głównie z powodów zdrowotnych. Ostatnio dałem się jednak namówić na test modelu Huawei FreeBuds Neo. Jakie zdanie na temat tego sprzętu ma osoba całkowicie zielona w temacie? W ramach krótkiego wprowadzenia napiszę, że od dwóch dekad mam problem z lewym uchem. Jest bardzo wrażliwe i szybko pojawiają się stany zapalne. Dlatego uważam podczas pływania czy uprawiania sportów nawodnych. Unikam silnego wiatru, ale też aplikowania do ucha różnego typu zatyczek – organizm szybko daje znać, że nie jest to dla niego komfortowe. Z tego powodu nie zdecydowałem się też na zakup małych słuchawek. Kiedy jednak pojawiła się okazja do ich przetestowania, byłem ciekaw, po jakim czasie ucho powie "pas". Lekkość solidnego plastiku Słuchawki FreeBuds Neo od Huawei to świeżynka na polskim rynku. Sprzęt dostępny jest w czterech kolorach: białym, srebrnym, różowym i czarnym. Do mnie trafił ten ostatni. I chyba dobrze się stało, bo urządzenie w tej wersji prezentuje się po prostu dobrze. Śliska powierzchnia etui sprawia, że nie osiadają na niej np. drobiny kurzu, jednocześnie w oczy nie rzucają się odciski palców. Chociaż zaznaczę, że nie sprawdzałem tego np. podczas konsumpcji ociekającego sosem burgera czy kurczaka. Samo etui jest bardzo poręczne. Podłużny kształt przypadł mi do gustu, nie mam problemów np. z otwieraniem go jedną ręką. Słuchawki nie wypadają z plastikowego futerału, jednocześnie łatwo się w nim układają, gdy przestają być używane. Całość wykonano z solidnego plastiku. Dość mocno naciskałem na zawias, by sprawdzić jego wytrzymałość i na szczęście nie usłyszałem trzasku. Etui waży niewiele ponad 31 g, więc trzeba je uznać za naprawdę lekkie – to właściwie niezauważalny przedmiot w kieszeni czy torebce. O plecaku nawet nie ma co pisać.  Co znajdziemy w pudełku FreeBuds Neo? W pudełku znaleźć można jeszcze trzy zestawy tipsów (wkładek) o różnych rozmiarach (fabrycznie założone są średnie, dodatkowo można sprawdzić duże, małe i bardzo małe), by najlepiej dopasować sprzęt do swojego ucha. Ładowarki czy przewodu do niej nie stwierdzono, ale pewnie każdy ma taki zestaw w domu (etui posiada port USB typu C). Jeśli ktoś jest fanem studiowania instrukcji obsługi w wersji papierowej, to…będzie rozczarowany. Ta dołączona zawiera niewiele informacji. Ale można to szybko nadrobić w sieci. Instrukcja nie powala. Ale to bez znaczenia Czy szukanie instrukcji obsługi online to konieczność? Nie do końca, bo sprzęt jest prosty w obsłudze. I pisze to osoba, która pierwszy raz korzysta z gadżetu tego typu. Słuchawki szybko parują się ze smartfonem za pośrednictwem Bluetooth (wersja 6.0). Warto podkreślić, że testowany produkt Huawei obsługuje jednocześnie połączenie z dwoma urządzeniami. A to oznacza, że oprócz smartfona urządzenie sparujecie np. z konsolą. Sprawdziłem, śmiga. Sterowanie dotykowe: hit czy kit? Sprzęt można obsługiwać z poziomu np. telefonu, ale jest alternatywa – sterowanie dotykowe. Na papierze wygląda to tak: podwójne dotknięcie słuchawek uruchamia/pauzuje muzykę albo pozwala odebrać/zakończyć połączenie. Potrójne dotknięcie umożliwia przejście do następnego utworu, a przesuwanie palcem po słuchawce odpowiada za sterowanie poziomem głośności. Obszar dotykowy zajmuje 60 proc. powierzchni słuchawki, więc w teorii powinno to być proste. Jednak po wejściu w szczegóły, okazuje się, że to "procentowa wielkość powierzchni styku na przedniej stronie trzonka". Owe szczegóły zapewne obchodzą niewiele osób, bo ważniejsza jest odpowiedź na proste pytanie: czy to działa? Początkowo miałem mieszane uczucia. Sterowanie dotykiem po prostu wychodziło mi średnio. Ale po jakimś czasie okazało się, że to kwestia wprawy. Kiedy już znalazłem właściwy punkt, zastosowałem właściwą siłę i przesunąłem grzywę tak, by nie przeszkadzała, sprzęt zaczął mnie słuchać. A skoro już o słuchaniu mowa… Czy to zadowalający sprzęt dla przeciętnego ucha? Ten wątek zacznę od zaznaczenia, że nie jest audiofilem, muzyki słucham na każdym urządzeniu, jakie jest w stanie ją odtwarzać (kiedyś trafiły się nawet czapka ze słuchawkami i grający krawat), a opowieści o dynamicznych przetwornikach, zjawiskowym brzmieniu i wybitnym dźwięku przestrzennym nie są dla mnie. Zwłaszcza, gdy dorzuca się do tego wartości liczbowe, które mają udowodnić wyższość sprzętu A nad tym B. Jako bardzo niewyrafinowany użytkownik napiszę, że bas w tym modelu jest ok, ale nie dominuje, wokale są wyraźne (nawet bardzo), a dźwięk pozostaje niezakłócony. Odsłuchiwałem utwory z naprawdę wielu gatunków i nie rzuciło mi się w uszy coś, co uznałbym za wielki minus. Pisząc krótko: Huawei FreeBuds Neo nie przeszkadzają w słuchaniu muzyki. A zatem spełniają swoją podstawową rolę. Nawet z nawiązką. Sprzęt nie przeszkadza w rozmowach telefonicznych  Jak sprzęt sprawdza się w rozmowach telefonicznych? Także i w tym przypadku nie mam zastrzeżeń. W trakcie tych testów przemieszczałem się po mieszkaniu (nie jest to kawalerka) bez smartfona, żeby sprawdzić, kiedy zaczną się problemy. I o dziwo ich nie zarejestrowałem – rozmowy przebiegały płynnie. Poważny zgrzyt pojawił się dopiero wtedy, gdy wyszedłem na balkon. Ale w tym przypadku swoje robiły już odległość i ściany. A jak działa mikrofon? Od swoich rozmówców usłyszałem, że dobrze – głos nie był stłumiony czy zagłuszony. Nawet, gdy przebywałem na świeżym powietrzu, w tym przy ruchliwych ulicach. Przyznam jednak, że nie sprawdzałem tego w bardzo trudnych warunkach, np. przy placu budowy. Albo wycince w lesie. Redukcja szumów zadziała Kontynuując ten wątek należy napisać o funkcji redukcji szumów, która dostosowuje się do warunków otoczenia. Producent ponownie podaje tu przeróżne wartości na poparcie tezy, że działa to świetnie i zmienia zasady gry. Czy da się to zauważyć? Da się. Czy działa to idealnie? Tego już nie mogę napisać. I nie zmieni tego informacja o rejestrowaniu danych dot. hałasu otoczenia 400 tys. razy na sekundę. Ale mogę wspomnieć, że podczas testów słuchawek nie usłyszałem listonosza dobijającego się do drzwi. Kilka dni później przekonywał, że dłużej przy nich stał… Standardowe użytkowanie nie drenuje akumulatora Co z czasem pracy? Producent podaje, że po pełnym ładowaniu sprzęt może odtwarzać muzykę przez 6,5 godziny z włączoną redukcją szumów. Bez tej funkcji wartość wzrasta do 10 godzin. Czy faktycznie tak jest? Nie było mi dane sprawdzić, bo nie wytrzymałbym tyle czasu w słuchawkach. A kiedy je wyjmowałem, natychmiast trafiały do etui ładującego. I napiszę, że przy użytkowaniu tego sprzętu po parę godzin dziennie, nie wystąpiły problemy z wyczerpanymi akumulatorami. O ile oczywiście pamięta się o tym, by czasem podłączyć do ładowania etui. Dla porządku dodam, że słuchawki posiadają akumulator o pojemności 60 mAh, w przypadku etui jest to 460 mAh. Słuchawki są wygodne i nie jest łatwo je zgubić Jak przedstawia się kwestia wygody? Słuchawki są lekkie (każda waży poniżej 5 g) i nie przypominają o sobie przez cały czas. Przyznam przy tym, że trochę nimi kręciłem w uszach, by znaleźć właściwą pozycję. Czy pozostawiają uczucie dyskomfortu? Nie, są ledwo wyczuwalne. Przynajmniej na początku. Po jakimś czasie ucho dawało już znać, że ciało obce trzeba usunąć. Ale w tym miejscu przypomnę, że moja sytuacja jest specyficzna i przez lata unikałem takich testów.  Ważne z pewnością jest to, że słuchawki nie wypadają przy każdym przechyleniu głowy, skoku czy podczas biegu. Na dobrą sprawę nie doszło do wypadnięcia, gdy już ustaliłem właściwe ułożenie słuchawek. Przy okazji wspomnianych aktywności warto napisać, że sprzęt ma standard IP55, co oznacza odporność na wodę i kurz. Dotyczy to jednak wyłącznie słuchawek (a nie etui) i trzeba pamiętać, że nie ma mowy o wodoodporności – produkt wytrzyma pewnie lekki deszcz, ale już nie nurkowanie. Producent nie przesadził z ceną Ile za ten sprzęt życzy sobie producent? Na polskim rynku model wyceniono na 549 zł. Tu jednak ważna uwaga: do 18 października br. słuchawki Huawei FreeBuds Neo są o 100 zł tańsze, a zatem można je kupić za 449 zł. Trudno przy tym stwierdzić, czy po tej dacie faktycznie zobaczymy na liczniku cenę wyjściową. A jeśli tak, to pewnie na chwilę, bo końcówka roku jest czasem promocji. Oczywiście można sobie odpuścić czekanie i skorzystać ze startowego bonusu. I tu pytanie: warto? Huawei FreeBuds Neo są warte uwagi. Zwłaszcza w obniżonej cenie. Uważam, że to rozwiązanie optymalne między modelami za kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, a sprzętem za wysokie kilkaset złotych. O urządzeniach w cenie powyżej tysiąca złotych czy kilku tysięcy złotych nawet nie będę się rozpisywał. Pewnie komuś one są potrzebne i czuje satysfakcję z ich użytkowania, mnie w zupełności wystarcza testowany model ze średniej półki.  Podsumowanie Słuchawki Huawei mogę nazwać eleganckimi, nie zawiodły mnie czas pracy na baterii czy dopasowanie do ucha. Tu zaznaczę jednak, że nie mam pojęcia, jak gadżet będzie się zachowywał po kilku miesiącach użytkowania – mam nadzieję, że po tym czasie też nie wypadnie z ucha podczas spaceru przez las. Sprzęt jest prosty w obsłudze, jakość rozmów uznaję za bardzo zadowalającą. Dla uszu, które zdecydowanie nie są audiofilskie, jakość grania jest zdecydowanie na wysokim poziomie. I to chyba najważniejsze, do tego powstał ten produkt.  Słuchawki Huawei FreeBuds Neo na potrzeby testów udostępnił producent. Firma nie miała jednak wpływu na opinię autora.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania