Unia bierze się za popularne urządzenia. Air fryery z ograniczeniami
Sprzęt 17 MAJ 2026

Unia bierze się za popularne urządzenia. Air fryery z ograniczeniami

Popularne urządzenia trafiły na celownik Unii Europejskiej. Mowa o air fryerach, czyli beztłuszczowych frytkownicach. Szykują się ograniczenia. Beztłuszczowe frytkownice, nazywane też air fryerami, w ostatnich latach zyskały na ogromnej popularności. Głównie dlatego, że są to niedrogie urządzenia, które nie zajmują dużo miejsca w kuchni, a pozwalają przygotować smaczne i zdrowe posiłki. Jednak właśnie trafiły pod lupę Unii Europejskiej, która szykuje dla nich ograniczenia. Unia bierze się za air fryery Unia Europejska nie uderza bezpośrednio w beztłuszczowe frytkownice, a wszystkie urządzenia, które wykorzystują PFAS, czyli tzw. wieczne chemikalia. Są one odporne na wodę, tłuszcz i ciepło, a przez to też rozpad zarówno w środowisku, jak i organizmie człowieka. Stosuje się je między innymi w nieprzywierających powłokach, które są kluczowe w air fryerach. Bruksela szykuje nowe regulacje, które wprowadzą zakaz stosowania PFAS. Pierwsze zmiany mają wejść w życie już w październiku 2026 roku. Od tego momentu stosowanie wiecznych chemikaliów nie będzie jeszcze zakazane, ale ma się rozpocząć stopniowy proces ich ograniczania. Dopiero z czasem używanie takich rozwiązań nie będzie możliwe. Unia chce, aby producenci urządzeń poszukali lepszych i przede wszystkim bezpieczniejszych rozwiązań. Jednym z nich są powłoki ceramiczne, które również cechują się dużą odpornością i łatwością czyszczenia. Ich jedyną wadę jest fakt, że przy intensywnym użytkowaniu mogą być mniej trwałe niż powłoki nieprzywierające z PFAS.

13
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Polacy drżą ze strachu. Kary sypią się jak szalone
Wiadomości 12:05

Polacy drżą ze strachu. Kary sypią się jak szalone

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Masz nadciśnienie? Leczenie raka może przebiegać sprawniej
Nauka 11:33

Masz nadciśnienie? Leczenie raka może przebiegać sprawniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Naukowcy ujawnili prawdę na temat kawy. Jest inna niż myślisz
Nauka 11:02

Naukowcy ujawnili prawdę na temat kawy. Jest inna niż myślisz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ród Smoka 3 nas zaskoczy. Pojawi się postać z "Gry o Tron"
Telewizja i VoD 10:32

Ród Smoka 3 nas zaskoczy. Pojawi się postać z "Gry o Tron"

0
ANNA KOPEć
1.
Mandat za koszenie trawy? Możemy zapłacić nawet 5 tysięcy
Tech 09:59

Mandat za koszenie trawy? Możemy zapłacić nawet 5 tysięcy

1
ANNA KOPEć
1.
Spotify przeprasza i tłumaczy, że to na chwilę
Aplikacje 09:28

Spotify przeprasza i tłumaczy, że to na chwilę

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Laptopy Googlebook z potężnymi procesorami. Cena też może być premium
Sprzęt 08:51

Laptopy Googlebook z potężnymi procesorami. Cena też może być premium

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Już za dwa dni. Najważniejsza premiera maja na Disney+
Telewizja i VoD 08:18

Już za dwa dni. Najważniejsza premiera maja na Disney+

0
ANNA KOPEć
1.
mBank wyłączy klientom parę usług. I to już dziś o 22:00
Fintech 07:40

mBank wyłączy klientom parę usług. I to już dziś o 22:00

0
ANNA KOPEć
1.
Rząd chce ułatwić życie Polakom, ale tylko wybranym. Chodzi o dowód
Wiadomości 07:03

Rząd chce ułatwić życie Polakom, ale tylko wybranym. Chodzi o dowód

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Samsung Galaxy A27 na renderach. Znamy wygląd smartfonu
Sprzęt 17 MAJ 2026

Samsung Galaxy A27 na renderach. Znamy wygląd smartfonu

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Kraken nie był wytworem fikcji? Te pradawne ośmiornice były ogromne
Nauka 17 MAJ 2026

Kraken nie był wytworem fikcji? Te pradawne ośmiornice były ogromne

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Tysiące serwerów trafią na orbitę. Rusza nowy projekt
Kosmos 17 MAJ 2026

Tysiące serwerów trafią na orbitę. Rusza nowy projekt

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Advanced Shader Delivery rewolucją? Microsoft: 95% szybsze ładowanie
Aplikacje 17 MAJ 2026

Advanced Shader Delivery rewolucją? Microsoft: 95% szybsze ładowanie

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Zabierają prąd szarym obywatelom. Namacalny wpływ centr danych AI
Sprzęt 17 MAJ 2026

Zabierają prąd szarym obywatelom. Namacalny wpływ centr danych AI

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Płatny ChatGPT Plus za darmo dla wszystkich. Ten kraj wyprzedził resztę świata
Aplikacje 17 MAJ 2026

Płatny ChatGPT Plus za darmo dla wszystkich. Ten kraj wyprzedził resztę świata

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Robot w walizce. Nietypowy gadżet z potężnym lokalnym modelem AI
Sprzęt 17 MAJ 2026

Robot w walizce. Nietypowy gadżet z potężnym lokalnym modelem AI

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Słuchawki z ekranem? Wyświetlą przechodniom teksty piosenek
Sprzęt 17 MAJ 2026

Słuchawki z ekranem? Wyświetlą przechodniom teksty piosenek

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Prezes Xiaomi tłumaczy się, dlaczego nie skopiowali tego iPhone
Sprzęt 17 MAJ 2026

Prezes Xiaomi tłumaczy się, dlaczego nie skopiowali tego iPhone

Czy Xiaomi kopiuje Apple? Patrząc na ofertę flagowych modeli, ich wygląd i nazwy można odnieść takie wrażenie. A po wypowiedzi Lu Weibinga, prezesa działu smartfonów Xiaomi, wrażenie to jest tylko potęgowane. Otóż podczas jego udziału w streamie przyznał, że Xiaomi było gotowe na wypuszczenie smartfonu będącego odpowiedzią na iPhone Air. Projekt ten był już praktycznie ukończony i tylko krok dzielił cienkie urządzenie z logo firmy od masowej produkcji. Jednak w ostatniej chwili firma zrezygnowała z niego.  [SALE-5273] Xiaomi stworzyło odpowiedź na iPhone Air, ale smartfon nie trafił na rynek Skąd taka decyzja? Gdybym bym złośliwy, to bym stwierdził, że ktoś w Xiaomi zrobiło to, czego nie zrobił nikt ani w Samsungu, ani Apple: czyli ktoś otwarcie przyznał, że to bez sensu. Władze w firmie otwarcie przyznały, że taki smartfon może i będzie fajnie wyglądał, ale przy okazji będzie wymagał pójścia na kompromisy. Zwłaszcza jeśli chodzi o baterię, wydajność oraz aparat. W takim urządzeniu najzwyczajniej nie ma miejsca ani na odpowiednio pojemny akumulator, ani na wydajny układ chłodzenia, ani na rozbudowany moduł aparatów. A firma nie chciała zejść w żadnej z tej kwestii poniżej pewnego poziomu. I to był dobry ruch. [SALE-5273] iPhone Air trudno nazwać sukcesem. Natomiast siła marki Xiaomi jest niższa niż Apple. Tym samym Xiaomi 17 Air mógłby się okazać spektakularną porażką. Owszem, wydano środki i to pewnie nie małe, na badania i rozwój. Nie zmarnowano ich jednak na produkcję. Tym samym może i Xiaomi nieco za bardzo inspiruje się w swoich działaniach Apple, ale widać, że nie robi tego bezmyślnie. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Forza Horizon 6 z rekordem grających. A gra nawet jeszcze nie wyszła
Gry 17 MAJ 2026

Forza Horizon 6 z rekordem grających. A gra nawet jeszcze nie wyszła

Forza Horizon 6 może już odtrąbić wielki sukces. Gra już bije rekordy popularności, a nawet jeszcze oficjalnie nie miała swojej premiery. Więcej graczy niż Forza Horizon 5 16 maja 2026, sobota. Większość osób cieszyło się weekendem, ale z racji tego, że Forza Horizon 6 ukazała się już w formie wcześniejszego dostępu – był to idealny czas, aby zapoznać się z grą. Oficjalna premiera długo wyczekiwanej gry wyścigowej jest 19 maja 2026, we wtorek – natomiast osoby, które zakupiły Premium Edition mogły już grać od piątku 15 maja 2026. Jak się okazało, popyt na grę był niesamowity, bo pomimo dodatkowych kosztów wiążących się z nabyciem Premium Edition – Forza Horizon 6 ma już więcej aktywnych graczy niż Forza Horizon 5. To wszystko pomimo tego, że standardowa premiera jeszcze nie miała miejsca. Według SteamDB, gra osiągnęła poziom 178 009 jednocześnie aktywnych graczy 16 maja. Jest to osiągnięcie o tyle istotne, bo Forza Horizon 5 mogła się cieszyć szczytem na poziomie 81 tys. aktywnych graczy 4 i pół roku temu. Natomiast obecnie piątka oscyluje w granicach 15–19 tys. jednocześnie grających na Steamie. Wersja Premium gry to niemały wydatek, bo kosztuje 519 zł, ale pokazuje, że chętnych graczy to jednak nie powstrzyma, a FOMO jest zbyt silne. Forza Horizon 6 obecnie cieszy się średnią ocen 92/100 z 65 publikacji na portalu agregującym recenzje Metacritic.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Rower elektryczny może się okazać pułapką. Bardzo kosztowną
Publicystyka 16 MAJ 2026

Rower elektryczny może się okazać pułapką. Bardzo kosztowną

Rowery elektryczne szturmem wzięły polski rynek. Widać to w wynikach sprzedaży, ofercie sklepów, ale też na ulicach, ścieżkach rowerowych czy w parkach. Wraz z rozwojem tego segmentu pojawiły się nowe możliwości, jak również nowe obowiązki i… problemy. Nim ruszycie jednośladem, warto upewnić się, jak został on sklasyfikowany. Niewiedza może się okazać bardzo kosztowna. Kilka lat temu rower elektryczny mógł stanowić ciekawostkę, dzisiaj to już stały element naszej rzeczywistości. Uczniowie przemieszczają się z ich pomocą do szkół, dorośli do pracy, emeryci dbają o zdrowie, wspomagając się energią z baterii. Elektryki przypadły do gustu kurierom, korzystają z nich listonosze czy policyjne patrole. Tych ostatnich powinni się obawiać niektórzy posiadacze tzw. e-bike’ów, o czym przekonacie się podczas lektury tego tekstu.  Rower elektryczny stał się w Polsce hitem Bank Pekao opublikował niedawno raport "Rower w gospodarce i w życiu". Można się z niego dowiedzieć m.in., że w 2024 roku w Polsce sprzedano około 1,2 mln rowerów. Wartość obrotów na tym rynku sięgnęła 1,3 mld dolarów, czyli około 4,7 mld zł. Sporo. Na tyle dużo, by nasz kraj trafił do pierwszej dziesiątki państw z najwyższą wartością rynku. Nie w UE czy Europie, ale na świecie. Wydatki rowerowe w przeliczeniu na mieszkańca są wyższe niż w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy we Włoszech i Francji.  Niezwykle interesującą częścią raportu jest ta dot. rowerów elektrycznych. Stanowiły one jedną czwartą rowerów sprzedanych w Polsce w 2024 roku. Jednocześnie segment ten odpowiadał za około 60 proc. wartości rynku. Od końca poprzedniej dekady ta część biznesu rośnie w tempie kilkunastu procent rocznie. Warto zaznaczyć, że nasz kraj nie jest pod tym względem ewenementem – elektryczna rewolucja dzieje się globalnie. I z prognoz wynika, że ten trend się utrzyma: sprzedaż będą nakręcać e-rowery. Kiedy rower elektryczny staje się motorowerem Tę modę w rozmowie z serwisem Telepolis potwierdził Maciej Dolega, szef PR-u MediaMarkt Polska. Na ofertę online sklepu w kategorii e-bike’ów składa się już kilkaset modeli. Co istotne, jest ona rozwijana w modelu marketplace, a zatem z udziałem zewnętrznych partnerów.  Dzięki temu obok standardowych rowerów miejskich typu pedelec (spełniających wymogi Prawa o ruchu drogowym: moc do 250 W, wspomaganie do 25 km/h), klienci mogą znaleźć u naszych partnerów również pojazdy specjalistyczne – m.in. modele fat-bike czy S-pedelec o znacznie wyższej mocy i prędkości. W świetle polskich przepisów te mocniejsze jednoślady klasyfikowane są jako motorowery i podlegają innym regulacjom prawnym – poinformował nas Maciej Dolega. Niektórych ten podział może zaskakiwać. Dlatego warto przyjrzeć się sprawie bliżej.  Zapoznając się z treścią ustawy Prawo o ruchu drogowym, można natrafić na taki fragment: Rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h. Z przepisów wynika dość jednoznacznie, co jest rowerem elektrycznym. W takim razie: czym są pojazdy, które nie spełniają przywołanych norm? Odpowiedź na to pytanie już padła, ale potwierdziliśmy ją w Biurze Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji. Pojazdy umożliwiające jazdę wyłącznie przy użyciu silnika, osiągające wyższe prędkości lub posiadające większą moc nie są rowerami – należy je kwalifikować jako motorowery. W praktyce oznacza to, że pojazdy takie nie mogą korzystać z infrastruktury rowerowej, a ich użytkownicy powinni spełniać wymogi przewidziane dla kierujących motorowerami, w tym posiadać odpowiednie uprawnienia, dokonać rejestracji pojazdu oraz posiadać ubezpieczenie. Klient powinien zwracać uwagę, co kupuje Czy klient jest informowany, co właściwie kupuje i z czym wiąże się użytkowanie takiego pojazdu? Z pewnością powinien być. Przedstawiciel MediaMarkt Polska ujął to w następujący sposób: Transparentność to dla nas priorytet. W modelu marketplace wymagamy od naszych partnerów rzetelnego wypełniania specyfikacji technicznej. Na karcie każdego produktu wyraźnie widnieją parametry takie jak moc silnika oraz prędkość maksymalna. Dodatkowo, w naszych własnych materiałach poradnikowych na stronie mediamarkt.pl (np. w rankingu e-rowerów), wprost edukujemy konsumentów, informując: "Jeśli w pojeździe zainstalowano silnik mocniejszy niż 250 W, to zgodnie z przepisami jest to motorower, który wymaga rejestracji i nie może poruszać się po ścieżkach rowerowych".  Dostarczamy klientom pełną wiedzę, natomiast to po stronie użytkownika leży obowiązek dostosowania sposobu korzystania z pojazdu (np. rejestracja lub jazda wyłącznie po terenie prywatnym) do obowiązującego prawa - wyjaśnił Maciej Dolega. Jedni sami podkręcają, inni decydują się na niepewny sprzęt Z informacji udzielonych nam przez KGP wynika, że po polskich drogach poruszają się pojazdy, które pierwotnie były legalnymi rowerami elektrycznymi, ale przestały nimi być po ingerencji użytkowników lub osób, którym zapłacono np. za usunięcie ograniczeń prędkości. Czy takie zmiany można wprowadzić już na etapie zakupu? Pytanie ponownie skierowaliśmy do Macieja Dolegi: Nie. MediaMarkt nie oferuje usług polegających na mechanicznym bądź elektronicznym modyfikowaniu, blokowaniu (dławieniu) czy odblokowywaniu prędkości silników w pojazdach elektrycznych. Oferowany sprzęt posiada fabryczne parametry i homologacje nadane przez producentów. Jakakolwiek ingerencja w sterowniki mogłaby skutkować utratą gwarancji - zadeklarował menedżer. Oczywiście nie musi to być standard. Zapewne znajdą się sprzedawcy, którzy wprowadzą zmiany pożądane przez klienta. Ten ostatni czasem może też być nieświadomy faktu, że kupiony przez niego sprzęt nie spełnia wymogów. Wystarczy przypomnieć, że kontrole przeprowadzone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Inspekcję Handlową oraz Krajową Administrację Skarbową wykazały nieprawidłowości w przypadku rowerów elektrycznych sprowadzanych spoza UE. Dotyczyło to kilkudziesięciu modeli. Jakie mogą być konsekwencje niewiedzy, niedopatrzenia lub celowego działania?  Policjanci w ramach codziennej służby ujawniają przypadki użytkowania tego typu pojazdów i podejmują działania polegające na eliminowaniu ich z ruchu oraz stosowaniu sankcji przewidzianych przepisami prawa – informuje biuro prasowe KGP. Policja sprawdza rowery elektryczne. Masowo Niektórzy stwierdzą zapewne: przepisy to jedno, a życie to już zupełnie inna sprawa. Jeśli ktoś naprawdę liczy na to, że funkcjonariuszy nie zainteresuje jego pojazd, bo mają ważniejsze rzeczy na głowie, może się zdziwić. Doniesień o kontrolach jednośladów przybywa, a ich następstwem są mandaty. Czasem liczone w dziesiątkach lub setkach sztuk. W kwietniu mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że policyjna akcja w Gdańsku zakończyła się nałożeniem niemal stu mandatów.  Należy podkreślić, że karę można otrzymać nie za przekroczenie wspomnianej prędkości 25 km/h, ale za to, że sprzęt ma możliwość, by bardziej się rozpędzić. Do pomiarów używa się specjalnego sprzętu, tzw. hamowni, która szybko wskazuje, z jaką maksymalną prędkością może się poruszać sprawdzany pojazd. Policjantów może też zainteresować manetka, z pomocą której pojazd może przyspieszać bez udziału nóg rowerzysty.  Jeżeli komuś się wydaje, że i tak warto podjąć ryzyko, bo w najgorszym wypadku dostanie mandat wynoszący kilkaset złotych, to może się na takim myśleniu nieźle przejechać. Jazda motorowerem może się okazać bardzo kosztowna Zacznijmy od tego, jaką trasą porusza się pojazd, który w świetle przepisów jest motorowerem, a nie rowerem elektrycznym. Jeśli znalazł się na drodze rowerowej, to kierujący musi się liczyć z mandatem. Sprawę rozwiązuje zjazd na drogę i poruszanie się z samochodami? Niekoniecznie. Na dobrą sprawę, może to być wstęp do poważnych kłopotów. Aby móc poruszać się po drogach publicznych motorowerem, kierujący powinien posiadać przynajmniej prawo jazdy kat. AM. Jeśli ktoś jedzie bez tych uprawnień, musi się liczyć z grzywną wynoszącą od 1,5 tys. zł do 30 tys. zł (w grę wchodzi też ograniczenie wolności). Dodatkowo należy się liczyć z karą w postaci zakazu prowadzenia pojazdów.  Rower elektryczny, który w myśl przepisów nie jest już rowerem, ale motorowerem, należy też zarejestrować. Tak, taki pojazd wymaga tablicy rejestracyjnej. Jeśli ktoś nie dopilnuje tego wymogu, musi się liczyć z karą pieniężną (500 zł). Jazda motorowerem wiąże się także z obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Jego brak skutkuje karą sięgającą 1,6 tys. zł. Łatwo policzyć, że niedopełnienie kilku wspomnianych obowiązków może uszczuplić portfel o kilka tysięcy złotych. I narazić kierującego motorowerem na problemy nie tylko natury finansowej.  Przybywa elektryków, rośnie liczba poszkodowanych  Kary mogą odstraszać i zniechęcać do jazdy motorowerami udającymi rowery elektryczne. Ale do wyobraźni powinny też przemawiać kwestie bezpieczeństwa. Szarżowanie ścieżką dla rowerów czy chodnikiem z prędkością np. 50 km/h może się źle zakończyć dla samego kierującego, ale też dla innych uczestników ruchu, zwłaszcza rowerzystów czy pieszych.  Zapytaliśmy Narodowy Fundusz Zdrowia o dane dot. osób, które ucierpiały m.in. wskutek wypadków komunikacyjnych. W przypadku rowerzystów były to kolizje np. z pojazdami mechanicznymi, innymi rowerzystami, pieszymi czy zwierzętami. Dane dają do myślenia. W styczniu 2014 roku takich pacjentów było 262. Dekadę później już 715. Można oczywiście stwierdzić, że pogoda się zmienia, sezon rowerowy wydłuża, a moda na dwa kółka rośnie. W efekcie więcej osób porusza się obecnie rowerem w styczniu, niż miało to miejsce w połowie ubiegłej dekady. To prawda. Dlatego warto przytoczyć dane dla innych miesięcy: w maju 2014 roku pacjentów-rowerzystów było 3538. W tym samym miesiącu 2024 roku już 7104. Dane dla sierpnia to odpowiednio 8709 i 13018, a dla października 11000 i 17288. Oczywiście tych zmian nie można tłumaczyć wyłącznie pojawieniem się rowerów elektrycznych, także tych, które w świetle prawa rowerami nie są. Ale jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że ich masowe pojawienie się na rynku musiało wpłynąć na rzeczywistość na różne sposoby. W tym miejscu warto zaznaczyć, że jazda na motorowerze wymaga używania kasku, a jego brak może się zakończyć mandatem. W przypadku roweru nie jest on obowiązkowy, ale zdecydowanie warto mieć go na głowie.  Ubezpieczenia dla rowerzystów coraz bardziej popularne Skoro rośnie liczba rowerów elektrycznych (i motorowerów) w posiadaniu Polaków i jednocześnie wyraźnie widać wzrost liczby pacjentów-rowerzystów, nasuwa się pytanie, czy większym zainteresowaniem cieszą się ubezpieczenia związane z tym rynkiem. Po odpowiedzi udałem się do specjalistów z branży. Okazało się, że zainteresowanie ubezpieczeniami dla rowerów elektrycznych rośnie w sposób bardzo zauważalny: Obserwujemy wyraźny wzrost zarówno liczby zapytań kierowanych do doradców, jak i samej sprzedaży polis. W tym roku dynamika wynosi już 120 proc. względem roku 2025. Rosnące zainteresowanie widać też w strukturze pytań: klienci coraz częściej pytają nie tylko o ochronę samego sprzętu, ale też o ubezpieczenie siebie i odpowiedzialność wobec innych uczestników ruchu – przekonuje Agnieszka Wylamowska, Specjalista ds. Wsparcia Sprzedaż w CUK Ubezpieczenia. Ze słów ekspertki wynika też, że do zmian na rynku adaptują się nie tylko klienci, ale też ubezpieczyciele, którzy wprowadzają do ofert samodzielne produkty z myślą o rowerzystach. Jednocześnie właściciele nieruchomości mogą poszerzyć polisę o ochronę roweru poza domem. Może ona objąć rabunek, wypadek czy zdarzenie losowe. Należy przy tym zaznaczyć, że posiadacze opisanych już pojazdów, które w świetle prawa są motorowerami, często nie zdają sobie sprawy z tego, że taki sprzęt wymaga wykupienia OC. Na ich usprawiedliwienie można dodać, iż niewiedza w tym zakresie czasem dotyczy także doradców ubezpieczeniowych. Co jeszcze zaskakuje użytkowników jednośladów, a powinno być przez nich przyswojone? Spostrzegliśmy, grupę trzech obszarów, które zaskakują klientów najczęściej: Po pierwsze, że można ubezpieczyć się od szkód wyrządzonych osobom trzecim podczas jazdy rowerem. Niewielu rowerzystów zdaje sobie sprawę, że odpowiadają finansowo za szkody na osobie i mieniu, które spowodują i że istnieje dedykowane OC, które ich przed tym chroni. Po drugie, że rower można ubezpieczyć od kradzieży nawet ze stojaka ulicznego nie tylko z zamkniętego pomieszczenia pod warunkiem, że posiada odpowiednie zabezpieczenie przeciwkradzieżowe. To rozwiewa często spotykaną obiekcję, że "polisa i tak nie zadziała, bo rower stoi na zewnątrz". Po trzecie, że NNW to znacznie więcej niż jednorazowe świadczenie za uszczerbek na zdrowiu czy śmierć. Polisa pokrywa też koszty sprzętu rehabilitacyjnego, dzienne świadczenie za pobyt w szpitalu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, co przy wypadku z udziałem e-bike'a może być kwotą bardzo istotną – wylicza Agnieszka Wylamowska z CUK Ubezpieczenia. Ile kosztuje ubezpieczenie roweru elektrycznego w 2026 roku? Wiadomo już, że taki sprzęt można ubezpieczyć. W określonych przypadkach po prostu trzeba. Ale ile to kosztuje? Zapewne nikogo nie zaskoczę odpowiedzią, że… to zależy.  Średni koszt ubezpieczenia roweru elektrycznego w Polsce w 2026 roku wynosi około 200-500 zł rocznie. Cena zależy głównie od wartości roweru oraz zakresu ochrony – doprecyzował Dawid Brzuska, specjalista ds. Ubezpieczeń w CUK Ubezpieczenia w Katowicach. Dodatkowo chroniony może być rowerzysta, a nawet bagaż. Ekspert zwraca przy tym uwagę, że samo posiadanie polisy nie gwarantuje wypłaty odszkodowania.  Ubezpieczyciele wymagają odpowiednich zabezpieczeń, np. certyfikowanych zapięć, właściwego przypięcia roweru czy przechowywania zgodnego z OWU. Problemem bywa też często brak dowodu zakupu – tłumaczy Dawid Brzuska. Majstrowałeś przy elektryku? Możesz stracić odszkodowanie A czy zdarzają się odmowy ubezpieczenia lub wypłaty odszkodowania ze względu na parametry pojazdu, np. ściągnięte blokady? Tak. Ubezpieczeniem rowerowym nie można objąć pojazdu, który ma ściągniętą blokadę prędkości. Taki pojazd przestaje spełniać definicję roweru elektrycznego. Analogicznie nie można ubezpieczyć tzw. składaka, czyli roweru montowanego samodzielnie przez klienta z części. W obu przypadkach odmowa nie jest kwestią uznaniową, lecz wynika wprost z warunków produktu – tłumaczy Agnieszka Wylamowska. Kto decyduje się na zakup motorowerów? Biorąc to wszystko pod uwagę, można zadać pytanie: dlaczego klienci decydują się na zakup rowerów elektrycznych, które w rzeczywistości są motorowerami? Jedną z odpowiedzi będzie zapewne niewiedza – konsument nie zna przepisów, co oczywiście nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania prawa. Okazuje się jednak, że sprzęt ten trafia do bardzo konkretnej i wyspecjalizowanej grupy docelowej.  Tego typu pojazdy wybierają m.in. pasjonaci jazdy off-roadowej, osoby poruszające się po bezdrożach, czy klienci mieszkający w obszarach górzystych, którzy potrzebują wyższego momentu obrotowego do pokonywania przewyższeń. Traktują oni taki zakup często jako bezemisyjną alternatywę dla spalinowego skutera czy crossa – tłumaczy Maciej Dolega z MediaMarkt Polska. Wniosek jest zatem prosty: jeśli ktoś nie planuje jazdy po bezdrożach, nie mieszka w górach, a chce przemieszczać się drogami dla rowerów, lepiej zwracać uwagę na parametry kupowanego sprzętu. Jedni i drudzy fani jednośladów powinni mieć świadomość, że wypadki z udziałem jednośladów nie są rzadkością. Tylko w tym roku, do połowy kwietnia, odnotowano ich ponad 440. Życie straciło w nich przeszło 20 osób. 

6
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania