Baseus totalnie mnie zaskoczył. Każdy ten sprzęt to murowany hit
Sponsorowane 19 MAJ 2026

Baseus totalnie mnie zaskoczył. Każdy ten sprzęt to murowany hit

Baseus. Sprzęt tej marki znajduje się w co czwartym polskim domu, jednak wielu jego użytkowników może nawet nie do końca kojarzyć, co to za producent i co ma w swoim portfolio. Przygotujcie się na nowe otwarcie, bo firma ma całą masę gorących premier i szykuje kolejne debiuty. Powerbanki, ładowarki, kable zasilające, słuchawki – urządzenia Baseusa znajdziemy niemal w każdym polskim sklepie z elektroniką, Polacy chętnie je też wybierają. Jak się okazuje, przynajmniej jeden sprzęt tej marki można znaleźć w 25% polskich gospodarstw domowych.  Tylko w 2024 roku firma sprzedała nad Wisłą ponad 3,64 miliona urządzeń, co zapewnia jej tytuł absolutnego lidera w kategorii sprzętu do ładowania z udziałem 35%. Marka ma też mocną pozycję w pierwszej trójce sprzedaży słuchawek TWS na platformie Allegro oraz w czołowej ósemce całego rynku słuchawek.  Szczerze? Widziałem w sklepach z elektroniką wiele kuszących cenami modeli słuchawek Baseusa, nawet sam sobie kupiłem jeden (BH1 NC), ale nie zdawałem sobie sprawy, że to tak popularna w Polsce marka. Jednocześnie wciąż ten sprzęt pozostaje trochę w cieniu gigantów. To się jednak będzie zmieniać.  Baseus rzuca wyzwanie gigantom Na warszawskim spotkaniu z przedstawicielami marki dowiedzieliśmy się nie tylko o dotychczasowych osiągnięciach Baseusa, ale także o ambitnych planach marki. Możecie być pewni, że firma, której hasłem przewodnim jest „Base on User” (w wolnym tłumaczeniu - „Z myślą o użytkowniku”), zaznaczy jeszcze mocniej swoja obecność w Polsce. Firma Baseus została założona w 2011 roku i poza Polską obejmuje obecnie ponad 100 krajów i regionów, a z jej urządzeń korzysta globalnie przeszło 300 milionów użytkowników. Producent dysponuje potężnym, zintegrowanym centrum produkcyjnym o powierzchni 600 tysięcy m2, w którym zatrudnia ponad 2 tys. pracowników. Zobaczmy, cóż nowego powstało w tej potężnej fabryce.  Powerbanki i ładowarki Najmocniej chyba kojarzoną częścią działalności marki Baseus są ładowarki i powerbanki. W tym segmencie producent pokazał i wprowadza do sprzedaży w Polsce kilka mocnych propozycji, które zdecydowanie wyróżniają się od konkurencji.   Jedną z ciekawszych nowości jest Baseus PicoGo AM61 – magnetyczny powerbank o pojemności 10 000 mAh z wbudowanym kablem ładującym. Akcesorium to pozwala na szybkie uzupełnianie energii przewodowo z mocą 45 W oraz oferuje certyfikowane ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi2.2 o mocy do 25 W z mocnym przyciąganiem magnetycznym. Podobny do niego jest Baseus PicoGo AM52. To smukły, magnetyczny powerbank, który również ma pojemność 10 000 mAh. Zamknięte w ergonomicznej, aluminiowo-silikonowej obudowie urządzenie wspiera przewodowe ładowanie o mocy 45 W dostosowane do najnowszych urządzeń Apple i Samsung, a także bezprzewodowe ładowanie Qi2.2 o mocy 25 W ze zoptymalizowanym systemem chłodzenia. Kolejna z nowości – Baseus EnerGeek GR11 – to już nieco inny kaliber. To solidny, bardzo pojemny powerbank (20000 mAh) z wbudowanym, zwijanym kablem o żywotności wynoszącej ponad 30 tysięcy zgięć. Sprzęt pozwala na jednoczesne zasilanie czterech różnych urządzeń przy zachowaniu maksymalnej mocy wyjściowej na poziomie 145 W, a parametry ładowania można na bieżąco monitorować na wyświetlaczu. Sprawdzi się nie tylko do smartfonów, ale także laptopów i innych dużych sprzętów. Model Baseus EnerGeek GR11 powstał również w potężniejszej wersji o pojemności 25 000 mAh, która nadal spełnia wymogi bezpieczeństwa linii lotniczych. W tym wariancie użytkownik otrzymuje dwa wbudowane kable USB-C, łączną moc wyjściową sięgającą 200 W oraz obsługę dwukierunkowego szybkiego ładowania 140 W. Do tej samej rodzinny potężnych powerbanków należy Baseus EnerGeek GP12 o pojemności 20 800 mAh, który jest w stanie dostarczyć do 145 W łącznej mocy z dwóch głównych portów USB-C. Wspiera standard PD 3.0 i może naładować do 55 procent baterii 14-calowego MacBooka Pro w zaledwie pół godziny. Obsługuje jednoczesne zasilanie do czterech sprzętów. W sklepach z elektroniką warto też wypatrywać modelu Baseus EnerFill FH11. To flagowa ładowarka sieciowa w technologii GaN, która jest o 35 procent mniejsza od standardowych urządzeń tej klasy. Sprzęt dysponuje łącznie czterema portami i obsługuje standard PD 3.1, dostarczając pełne 140 W mocy z pojedynczego gniazda USB-C. Może też rozdzielić zasilanie na dwa podłączone laptopy w konfiguracji 70 W + 70 W. W czasach, gdy do smartfonów i innej elektrofoniki przenośnej nie dodaje się już ładowarek, tylko same kable, taki uniwersalny sprzęt będzie na wagę złota.  [SALE-5308] [SALE-5309] [SALE-5310] [SALE-5316] [SALE-5311] Słuchawki nauszne, otwarte, TWS… Całkiem iny segment produkcji Baseusa to słuchawki. Wystarczy zajrzeć do dużego marketu z elektroniką – znajdziecie ich tam co najmniej kilka, jeżeli nie kilkanaście modeli. Są chętnie kupowane ze względu na przystępną cenę, ale Baseus może się też pochwalić jakością. Przede wszystkim na uwagę zasługuje model Baseus Inspire XH1. To dobrze znana już konstrukcja, która doczekała się u nas entuzjastycznej recenzji. Teraz jednak producent odświeżył trochę ten produkt, wprowadzając nowe wersje kolorystyczne, wśród których największe wrażenie robi pomarańczowa – idealna dla posiadaczy iPhone’a w tym kolorze. Inspire XH1 to słuchawki, które powstały we współpracy z marką Bose i wykorzystują jej technologię akustyczną, co zapewnia zaskakująco wysoką jakość brzmienia. Ich atutem jest obsługa Bluetooth 6.1 z kodekiem LDAC, szerokie pasmo przenoszenia 20-40 000 Hz i dźwięk przestrzenny Dolby Spatial Audio. Wyróżniają się też adaptacyjną redukcją szumów ANC oraz baterią, która wystarcza nawet 100 godzin odtwarzania. Do nieco innej kategorii należy model Baseus Inspire XP1 – słuchawki dokanałowe TWS, w których również zastosowano strojenie Sound by Bose. Słuchacze na pewno docenią dźwięk Dolby Spatial Audio. Urządzenie to zostało wyposażone w tłumienie hałasu Adaptive ANC oraz zaawansowany system sześciu mikrofonów wspieranych przez AI dla zapewnienia czystych rozmów głosowych. Trzeci model z tej linii – Baseus Inspire XC1 – to z kolei odpowiedź na rosnący trend na słuchawki otwarte, o klipsowej konstrukcji w kształcie litery C, dobre dla aktywnych użytkowników. Wyróżniają się certyfikatem Hi-Res oraz Dolby Audio i wyposażone są w podwójny, hybrydowy system dźwiękowy współtworzony z firmą Bose. Atutem jest też technologia poprawy jakości głosu przy pomocy AI w trakcie połączeń oraz stopień ochrony IP66, gwarantujący odporność na wodę i trudne warunki atmosferyczne. Osobny temat to Baseus BH1 NC. To bardzo tani model, który można upolować poniżej 100 zł, ale możliwościami i brzmieniem zaginają wiele droższych modeli. Ich atutem są: Bluetooth 6.0, obsługa kodeka LDAC z certyfikatem Hi-Res Audio, a także zestaw pięciu mikrofonów ze sztuczną inteligencją i system Adaptive ANC. Akumulator wytrzyma nawet 80 godzin słuchania muzyki non stop. [SALE-5312] [SALE-5313] [SALE-5314] [SALE-5315] Artykuł powstał we współpracy z firmą Baseus.

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Korzystasz z Discorda? Weszła ważna zmiana
Aplikacje 08:23

Korzystasz z Discorda? Weszła ważna zmiana

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Duży bank rozdaje klientom 550 zł. Kto pierwszy, ten lepszy
Konta 07:48

Duży bank rozdaje klientom 550 zł. Kto pierwszy, ten lepszy

0
ANNA KOPEć
1.
Google pokazał inteligentne okulary. To przyszłość
Sprzęt 07:09

Google pokazał inteligentne okulary. To przyszłość

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chiny zatrzasnęły drzwi. Najbardziej ucierpi na tym NVIDIA
Sprzęt 19 MAJ 2026

Chiny zatrzasnęły drzwi. Najbardziej ucierpi na tym NVIDIA

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nowe słuchawki Sony nie biorą jeńców. Oto 1000X THE COLLEXION
Sprzęt 19 MAJ 2026

Nowe słuchawki Sony nie biorą jeńców. Oto 1000X THE COLLEXION

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Jeden z ojców AI wraca do gry. Karpathy zasili szeregi Anthropic
Tech 19 MAJ 2026

Jeden z ojców AI wraca do gry. Karpathy zasili szeregi Anthropic

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AMD szykuje nowy procesor dla graczy. Ma być mocny i tani
Sprzęt 19 MAJ 2026

AMD szykuje nowy procesor dla graczy. Ma być mocny i tani

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Drżyjcie ze strachu dobrzy ludzie. Von der Leyen ogłosiła nowe plany
Wiadomości 19 MAJ 2026

Drżyjcie ze strachu dobrzy ludzie. Von der Leyen ogłosiła nowe plany

7
PAWEł MARETYCZ
1.
LG pokazało monitor 1000 Hz. To pierwszy taki sprzęt na świecie
Sprzęt 19 MAJ 2026

LG pokazało monitor 1000 Hz. To pierwszy taki sprzęt na świecie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Intel Nova Lake coraz bliżej. Pierwsze układy już w drodze
Sprzęt 19 MAJ 2026

Intel Nova Lake coraz bliżej. Pierwsze układy już w drodze

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Masz taki dysk? Najnowszy CrystalDiskInfo może zepsuć Ci humor
Sprzęt 19 MAJ 2026

Masz taki dysk? Najnowszy CrystalDiskInfo może zepsuć Ci humor

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Następny God of War, czy Horizon Zero Dawn nie dla pececiarzy
Gry 19 MAJ 2026

Następny God of War, czy Horizon Zero Dawn nie dla pececiarzy

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Xiaomi 17T i 17T Pro zmierzają do Polski. Znamy ceny i specyfikację
Sprzęt 19 MAJ 2026

Xiaomi 17T i 17T Pro zmierzają do Polski. Znamy ceny i specyfikację

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Cztery nowości Motorola już w Polsce. Nawet 1000 zł taniej
Sprzęt 19 MAJ 2026

Cztery nowości Motorola już w Polsce. Nawet 1000 zł taniej

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rząd zapowiada zmianę odnośnie 800 plus. Wiele osób poczuje ulgę
Tech 19 MAJ 2026

Rząd zapowiada zmianę odnośnie 800 plus. Wiele osób poczuje ulgę

3
ANNA KOPEć
1.
Tam fotowoltaiki już nie zamontujesz. Nowe ograniczenia uderzają w Polaków
Wiadomości 19 MAJ 2026

Tam fotowoltaiki już nie zamontujesz. Nowe ograniczenia uderzają w Polaków

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Zbyt długi sen ma poważne konsekwencje. Szybciej zrobisz się stary
Nauka 19 MAJ 2026

Zbyt długi sen ma poważne konsekwencje. Szybciej zrobisz się stary

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Fiskus z nową aplikację. Pobierzesz za darmo
Aplikacje 19 MAJ 2026

Fiskus z nową aplikację. Pobierzesz za darmo

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Straszna historia, a potem udawanie kuriera. Głośne oszustwo w Ełku
Bezpieczeństwo 19 MAJ 2026

Straszna historia, a potem udawanie kuriera. Głośne oszustwo w Ełku

20-latek udając kuriera postanowił wyłudzić od seniora 108 tysięcy złotych. Całe szczęście, jego wysiłki okazały się daremne. Decyzją sądu, oszust trafił na dwa miesiące do aresztu, a policja z Ełku wyjaśnia szczegóły sprawy.  Oszustwo w Ełku. Najpierw był telefon Cała historia zaczęła się od dramatycznego telefonu, który mieszkaniec Ełku odebrał w środku nocy. Rozmówca przedstawił seniorowi wstrząsającą historię odnośnie jego syna. Miał on leżeć w szpitalu i pilnie potrzebować 30 tysięcy dolarów na transport oraz ratującą operację w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, dzwoniący pozwolili mężczyźnie porozmawiać z synem. Jego zmieniony głos wytłumaczyli jednak koniecznością noszenia przez niego rurki intubacyjnej. Wybudzony w środku nocy senior, bardzo poruszył się całą historią i postanowił pomóc finansowo. Zgodnie z poleceniem osoby, która do niego dzwoniła, przygotował wszystkie pieniądze, jakie posiadał i czekał na kuriera we własnym mieszkaniu.  Senior w ostatnim momencie nabrał podejrzeń Kiedy 20-latek przybył do mieszkania seniora po odbiór gotówki, ten zaczął zadawać mu szczegółowe pytania. I to był właśnie moment, kiedy w głowie mężczyzny zapaliła się lampka ostrzegawcza - postanowił samodzielnie wykonać telefon do swojego syna. Kiedy ten potwierdził, że jest cały i zdrowy, było dla seniora jasne, że padł ofiarą oszustwa. I choć fałszywy kurier zgarnął gotówkę i uciekł, mężczyzna podał jego rysopis policjantom z Ełku. Dzięki szybkiej akcji policyjnej, udało się zgarnąć przestępcę jeszcze w jednej z miejskich taksówek. Jak widać, nigdy nie jest za późno, aby zgłosić próbę oszustwa. Im szybciej zadziałamy, tym większe szanse na odzyskanie pieniędzy.  20-latek usłyszał zarzut usiłowania oszustwa, za co grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

HBO Max ma dla nas sci-fi w wersji mini. Widzowie zadowoleni na maxa
Telewizja i VoD 19 MAJ 2026

HBO Max ma dla nas sci-fi w wersji mini. Widzowie zadowoleni na maxa

W ofercie HBO Max możemy znaleźć ciekawą pozycję w kategorii sci-fi "Miniaturowa żona". Okazuje się, że choć w tytule pada słowo mini, to jednak widz może mieć przeogromną frajdę z oglądania tego niezobowiązującego serialu. "Miniaturowa żona" komedia, która zawsze się sprawdzi To lekka komedia, która sprawia, że spędzamy czas przed ekranem z wielką przyjemnością. Od tego typu produkcji bowiem oczekujemy tylko jednego - rozrywki. I to właśnie twórcy nam podarowali. I tak nawet się nie orientujemy, kiedy czekamy na więcej i więcej.  Filmy z motywem zmniejszania ludzi, zazwyczaj, intrygowały do tego stopnia, że oglądaliśmy je z zapartym tchem. Nie bez znaczenia produkcje typu "Kochanie, zmnieszyłem dzieciaki" odnosiły tak duży sukces oglądalnościowy. Twórcy "Miniaturowej żony" poszli o krok dalej. Postanowili jeszcze bardziej zaintrygować widzów. I tak elementy science-fiction posłużyły im do rozpracowania rozterek sercowych. Zatem to nic innego, jak opowieść o małżeństwie w kryzysie, którego relacja drastycznie się zmienia, kiedy żona zostaje zmniejszona do kilkunastu centymetrów wzrostu. Awaria technologiczna - żona uległa miniaturyzacji Monolog zmniejszonej Lindy, jaki bohaterka wygłasza już na samym początku mówi wiele o serialu - zapewnia, że nie zamierza się poddać i będzie walczyła o miłość. A widać, że nie będzie jej lekko, kiedy tak " z góry" spogląda na nią gigantyczny i niesłychanie głośny mąż, podczas gdy ona urzęduje sobie w najlepsze w domku dla lalek. Ale jak do tego doszło, że stała się taka malutka? Aby dowiedzieć się całej historii należy zacząć oglądanie od pierwszego odcinka i lecieć dalej chronologicznie. Pierwszy 41-minutowy odcinek już jest dostępny na HBO Max, każdy kolejny bedzie pojawiał się w serwisie we środy o 00:00.  W rolach głównych występuja: Elisabeth Banks oraz Matthew Macfadyen, znany z "Sukcesji".  https://www.youtube.com/watch?v=6BnQ7WqkkmE

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Ten laptop ma jedną rzecz, którą pokochałem. Sprawdzamy Lenovo Yoga Slim 7i 14IMH9
Sponsorowane 17 MAJ 2026

Ten laptop ma jedną rzecz, którą pokochałem. Sprawdzamy Lenovo Yoga Slim 7i 14IMH9

Lenovo Yoga Slim 7i 14IMH9 to kompaktowy laptop, który świetnie sprawdzi się w podróży.  Sprawdzamy, jak spisuje się w akcji. Mogłoby się wydawać, że w temacie kompaktowych laptopów powiedziano już wszystko. W takim razie czy jest jeszcze coś, czym taki sprzęt może zaskoczyć? Takie pytanie pojawiło się w mojej głowie od razu, kiedy tylko w moje ręce wpadł nowy model Lenovo Yoga Slim 7i. Sprzęt na pierwszy rzut oka praktycznie pozbawiony zaskoczeń, ale… to dobrze? Dobrze, bo zamiast pogoni za innowacją, producent skupił się, by zapewnić nam dopracowany produkt w świetnej cenie. Dość powiedzieć, że znajdziemy tu m.in. procesor Intel Core Ultra 5 125H, 14-calowy wyświetlacz OLED oraz solidną aluminiową obudowę za jedyne 2999 zł. Już od pierwszych chwil zapowiada się to obiecująco. Praktyczny, elegancki i jakby luksusowy Refleksja o wtórności testowanej Yogi nie wzięła mi się z powietrza. Na pierwszy rzut oka ten laptop nie robi ze swoim designem nic ciekawego. Ot, klasyczny kawał szarego aluminium w formie, która praktycznie nie uległa zmianie od czasu pojawienia się pierwszych ultrabooków ponad dekadę temu. Ale to co Lenovo Yoga Slim 7i robi, robi bardzo dobrze. Urządzenie prezentuje się elegancko, co jest zasługą zarówno ponadczasowego minimalizmu, jak i bardzo fajnego lekko matowego wykończenia, które powinno świetnie znosić próbę czasu. Jeśli natomiast przyjrzeć się urządzeniu z zewnątrz, łatwo dostrzec, że nic nie pozostawiono tu przypadkowi. Producent pomyślał o wielu praktycznych detalach. Przykładowo, krawędzie obudowy są zaokrąglone, więc nie poniszczą nam ani kieszeni w plecaku, ani nadgarstków (a uwierzcie, z tym ostatnim czasem u Lenovo bywały problemy). Podobny pragmatyzm bije też z „odwróconego notcha” ponad wyświetlaczem, który ułatwia otwieranie pokrywy, czy z przycisku zasilania umieszczonego z boku obudowy, którego praktycznie nie da się przypadkowo nacisnąć podczas pisania. Takie detale sprawiają, że Lenovo Yoga Slim 7i nie jest może laptopem, który ekscytuje od pierwszej chwili, ale ciężko wyobrazić sobie lepszą maszynę do codziennego używania. Tym bardziej że na tych drobiazgach pragmatyzm inżynierów wcale się nie kończy. W końcu znalazło się tu też miejsce dla kamerki z fizyczną zaślepką, przyzwoitego jak na tę klasę sprzętu zestawu portów czy absolutnie fenomenalną klawiaturę. No i jak ten sprzęt jest wykonany! W komputerze za 3000 zł spodziewałbym się mimo wszystko wielu kompromisów. Tutaj ich nie odnotowałem. Obudowa jest w całości wykonana z solidnego aluminium, wszystkie materiały są przyjemne w dotyku, a spasowanie elementów wypada bez zarzutu. Ba, producent poszedł nawet o krok dalej i zadbał o to, by komputer nie odmówił nam posłuszeństwa po jednej wycieczce za miasto – obudowa jest wzmacniana i spełnia standardy normy MIL-STD-810H.  Klawiatura to mistrzostwo A wracając na chwilę do klawiatury, to prywatnie jestem w niej chyba najmocniej zakochany. Jest tu element nostalgii – moim pierwszym własnym laptopem było Lenovo Z370, który miał mnóstwo wad, ale klawiatura była tak dobra, tak perfekcyjna, że od samego pisania można było dostać ekstazy. Klawisze w Yodze to prawie ten poziom. Mamy tu klawiaturę wyspową z charakterystycznym dla producenta delikatnie wklęsłym profilem przycisków. Wykończenie z miękkiego plastiku sprawia, że klawisze są bardzo przyjemne w dotyku, a wyraźny, choć przy tym zaskakująco delikatny feedback zapewnia fenomenalne wrażenia podczas pisania. Płytka dotykowa jest z kolei duża, szklana i precyzyjna. Sprawdza się na tyle dobrze, że nie czułem potrzeby podpinania do komputera zewnętrznej myszy, a uwierzcie, że nie zdarza mi się to często. Wyświetlacz OLED dla każdego Nie chcę pokazywać palcem, ale w 2026 roku nadal część producentów z uporem maniaka unika stosowania matryc OLED w swoich laptopach – i to nawet tych z segmentu premium. Na szczęście Lenovo nie jest jednym z nich. Dzięki temu na pokładzie nowej Yogi Slim 7i można znaleźć panel organiczny o przekątnej 14” i rozdzielczości 1920 x 1200. Zagęszczenie pikseli to 161 PPI, co nie jest wartością wybitną, ale za to proporcje 16:10 są dużo bardziej praktyczne od klasycznego 16:9. Poza tym, umówmy się – tutejszy ekran nie musi imponować rekordową ostrością. Od tego ma całą masę innych zalet. Przede wszystkim jako że dostajemy matrycę OLED, czernie, kontrast i kąty widzenia są absolutnie perfekcyjne. Kolory? Nasycone i efektowne – powinny w tej formie przypaść do gustu większości użytkowników. Z kolei jeśli szukacie czegoś bardziej realistycznego, to szeroki gamut zostawia sporo miejsca na kalibrację. W zasadzie jedyna rzecz, która może okazać się rozczarowująca, to brak obsługi dotykiem. Prywatnie uważam, że w tego typu laptopach jest to zbędny bajer, więc nie traktuję tego jako dużą stratę. Mam natomiast świadomość, że dla niektórych użytkowników funkcja ta może się okazać bardziej istotna. Podzespoły i wydajność Do testów otrzymałem Lenovo Yoga Slim 7i 14IMH9 w wersji z Intel Core Ultra 5 125H, zintegrowanym układem graficznym z rodziny Intel Arc i 16 GB RAM. Nie jest to zestaw do bicia rekordów w benchmarkach, ale do codziennej pracy sprawdzi się lepiej niż dobrze. Test Wynik 3DMark Steel Nomad Light 2474 pkt. 3DMark Steel Nomad 606 pkt. Cyberpunk 2077 (Preset: Średni) 26,84 FPS Taka specyfikacja doskonale nadaje się do pracy z dokumentami, przeglądania Internetu i obsługi multimediów. Ba, nawet bardziej zaawansowane zastosowania, takie jak obróbka zdjęć czy montaż wideo, powinny być w zasięgu, szczególnie jeśli bawicie się tym hobbystycznie, a nie zawodowo. A co z grami? Powiem tak: na pewno nie nastawiałbym się na odpalanie najnowszych produkcji AAA z maksymalnymi ustawieniami i ray tracingiem. W takim scenariuszu Yodze może odrobinę braknąć mocy. Ale jeśli lubicie wracać do tytułów kilkuletnich albo często grywacie w produkcje indie, to podejrzewam, pozytywnie Was zaskoczy zapas mocy, który macie tu do dyspozycji. Idealny sprzęt na co dzień Jak wspomniałem we wstępie, Lenovo Yoga Slim 7i 14IMH9 nie jest sprzętem specjalnie ekscytującym. No i dobrze. Komputer ma być niezawodny, a nie serwować nam niespodzianki na każdym kroku. Tutaj dodatkowo oprócz niezawodności dostajemy sporo innego dobra: bardzo dobry wyświetlacz OLED, świetną jakość wykonania i absolutnie przecudowną klawiaturę. Serio, ona jest tak dobra, że obstawiam postawienie jej osobnego ołtarzyka. Świetny zestaw, szczególnie w cenie 2999 zł. Jeśli Wy także czujecie się przekonani, to najlepiej zajrzeć na stronę x-kom, gdzie komputer czeka na Was z opcją zakupu w wygodnych ratach 0 procent. Artykuł sponsorowany na zlecenie x-kom

5
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania