Szukasz małego telefonu? Sprawdź nasze TOP 5 na luty 2026
Telepolis.pl
Rankingi 08:25

Szukasz małego telefonu? Sprawdź nasze TOP 5 na luty 2026

Szukasz małego telefonu, a w sklepach same wielkie patelnie? Sprawdź nasz ranking polecanych smartfonów, które bez trudu obsłużysz jedną ręką. Załóżmy, że chcecie kupić nowy telefon. Żaden problem – w sklepach znajdziecie gigantyczny wybór urządzeń w praktycznie każdym możliwym kształcie, kolorze i cenie. Problem w tym, że większość z nich jest absolutnie gigantyczna. Standardem stały się urządzenia z wyświetlaczami o przekątnych powyżej 6,5” i możemy złorzeczyć do woli, ale wiele z tym się zrobić nie da. Na całe szczęście, jeśli dobrze poszukamy, to kilka mniejszych sprzętów nadal da się w sklepach upolować. Żeby nieco Wam pomóc, postanowiliśmy wybrać najlepsze naszym zdaniem modele tego typu, które oprócz niewielkich rozmiarów mają do zaoferowania coś więcej. Jak wybieraliśmy? Na kolejnych stronach znajdziecie pięć najlepszych naszym zdaniem „małych” telefonów. Jako że określenie samo w sobie jest mało precyzyjne, to przyjmijmy, że mały telefon powinien mieć wyświetlacz o przekątnej nie większej niż 6,3” oraz szerokość poniżej 75 mm. Przy tym „powinien” jest tutaj słowem-kluczem, ponieważ dopuszczamy drobne odstępstwa, o ile dany model w dalszym ciągu będzie wydawał się odpowiednio kompaktowy, nawet jeśli nie mieści się w tych arbitralnych ramach. Głównymi kryteriami na etapie wyboru były dostępność i opłacalność. Braliśmy pod uwagę tylko takie telefony, które aktualnie bez większego problemu znajdziecie w sklepach i które mogą się pochwalić dobrym przelicznikiem ceny do szeroko pojętych możliwości. Jako punkt odniesienia braliśmy ceny w dużych, znanych sklepach, w których nie musimy się martwić o potencjalne zawirowania w związku z realizacją zamówienia czy późniejszą reklamacją. Telefony uszeregowane zostały alfabetycznie. Wyjątek stanowi „Wybór Redakcji”, który znajdziecie na końcu artykułu. Oczywiście jeśli chcielibyście dodać coś do naszej listy albo macie innego faworyta, koniecznie podzielcie się tym w sekcji komentarzy! Google Pixel 9a Google Pixel 9a to poniekąd wzorcowy smartfon z Androidem. Jako sprzęt sygnowany przez samego giganta z Mountain View telefon może się pochwalić „najczystszą” wersją systemu, świetną integracją z całym ekosystemem producenta oraz obietnicą nawet siedmiu dużych aktualizacji. A to tylko atuty związane z oprogramowaniem – jeszcze ciekawiej robi się, kiedy spojrzymy na tutejszy sprzęt. [PHONE:4338] Bo ten także jest imponujący jak na sprzęt, który w portfolio producenta uchodzi za takiego średniaka. Znajdziemy tutaj chociażby wyświetlacz P-OLED o przekątnej 6,3” oraz doskonałych parametrach, autorski, a przy tym bardzo wydajny procesor Google Tensor G4 oraz spory jak na tego typu sprzęt akumulator o pojemności 5100 mAh. Całość oczywiście zamknięto w wodoodpornej obudowie (IP68). Największym kompromisem w przypadku Google Pixel 9a jest aparat. Dostajemy podwójną jednostkę z modułami o rozdzielczości 48 i 13 Mpix. Dzięki niemal magicznym zdolnościom inżynierów z Mountain View nawet z tych skromnych parametrów można wyciągnąć fenomenalny obrazek, ale jeśli chcecie absolutnie flagową jakość fotografii, to trzeba sięgnąć po modele Pixel 9 Pro albo Pixel 10 Pro. Te też są ciekawą propozycją w kategorii kompaktowych smartfonów, ale – tak zupełnie szczerze – dla większości użytkowników nie będą warte dopłaty względem wersji z „a” w nazwie. [SALE-3106] Motorola Edge 50 Neo Paradoksalnie większość małych smartfonów to modele premium i jako takie potrafią mieć mocno wywindowane ceny. Na szczęście są od tej reguły wyjątki, a jednym z najlepszych jest bez dwóch zdań Motorola Edge 50 Neo. [PHONE:4235] Motorola Edge 50 Neo to telefon, który kusi przede wszystkim wyglądem. Urządzenie dostępne jest w kilku atrakcyjnych wersjach kolorystycznych opracowanych razem z Pantone, a w jego smukłej obudowie (71,2 mm szerokości) udało się zmieścić wyświetlacz P-OLED o przekątnej aż 6,4”. W dużym uproszczeniu, nawet na tle konkurencji dostajemy tu więcej „smartfona w smartfonie”. No a jakby tego było mało, Motka nadal jest wodoodporna (IP68), do tego odporna na upadki (MIL-STD-810H) i w swojej klasie może się pochwalić wydajnym procesorem (Mediatek Dimensity 7300). Gdzie jest haczyk? Głównie w akumulatorze, którego pojemność to tylko 4310 mAh. Na otarcie łez dostajemy jednak szybkie ładowanie po USB (68 W) i ładowanie bezprzewodowe (15 W). To telefon tak dobrze wyposażony i tak opłacalny, że prawdopodobnie byłby to nasz faworyt do miana najlepszego małego smartfona na rynku, gdyby nie jedna „wada” – już niebawem do sklepów trafi jego następca, czyli Motorola Edge 60 Neo, która w teorii powinna być jeszcze lepsza. Niestety w chwili pisania tego tekstu nadal możemy na ten temat co najwyżej gdybać, gdyż dostępność nowego modelu jest mocno ograniczona. [SALE-3107] Samsung Galaxy S25 Samsung Galaxy S25 to taki pewniaczek – telefon, który można polecić absolutnie każdemu i okaże się wyborem co najmniej w jakichś 80 procentach trafionym. Przy okazji to także jeden z lepszych małych smartfonów na rynku. [PHONE:4308] Co przemawia na jego korzyść? Poza sprawdzoną marką Samsung Galaxy S25 to także świetna jakość wykonania, wysoka wydajność oferowana przez procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite i doskonały wyświetlacz Dynamic LTPO AMOLED 2X o przekątnej 6,2”. Telefon pracuje pod kontrolą Androida 15 z nakładką One UI 8, która nadal pozostaje jedną z lepszych na rynku (tj. o ile nie macie alergii funkcje AI, które tutaj znaleźć można na każdym kroku). Do tego Koreańczycy są jednymi z pionierów, jeśli chodzi o długie wsparcie dla swoich urządzeń – Galaxy S25 ma obiecane aż siedem dużych aktualizacji. Niestety mimo długiej listy zalet Samsung Galaxy S25 ma też pewien problem. Producent usilnie próbuje nam wmówić, że mały telefon z automatu musi być gorszy, w związku z czym podstawowy wariant „S-ki” wydaje się na tle większych braci mocno okrojony – np. jeśli chodzi o aparaty czy szybkie ładowanie. A jednak mimo to pozostaje to sprzęt, który bardzo łatwo rekomendować.  Ba, nawet starsze modele z serii Galaxy S pozostają bardzo atrakcyjną propozycją. Jeśli kosztem nieco krótszego wsparcia i niższej wydajności chcielibyście parę stówek oszczędzić, Samsung Galaxy S24, a nawet Samsung Galaxy S23 nadal mogą być łakomym kąskiem. [SALE-3108] Vivo X200 FE Jeśli szukacie czegoś ciut bardziej „egzotycznego”, to śmiało można brać Vivo X200 FE. To telefon który przyszedł i udowodnił, że małe telefony wcale nie muszą być gorsze od „wielkich patelni”, które od lat serwują nam inni producenci. [PHONE:4379] Co dostajemy na pokładzie? Przede wszystkim wyświetlacz LTPO AMOLED o przekątnej 6,31” o wysokiej rozdzielczości i rewelacyjnych parametrach (szczytowa jasność to nawet 5000 nitów według deklaracji producenta). Sercem urządzenia jest Mediatek Dimensity 9300+, który śmiało może rywalizować w testach wydajności z topowymi Snapdragonami. No i aparaty! Dostajemy tu zestaw trzech „oczek” opracowanych wspólnie z firmą Zeiss, w tym peryskopowe tele, które wśród kompaktowych modeli stanowi prawdziwą rzadkość.  Dla wielu osób główną atrakcją będzie jednak akumulator o pojemności aż 6500 mAh, który dodatkowo obsługuje szybkie ładowanie mocą 90 W. A, no i czy wspomniałem, że to wszystko zamknięto w wodoodpornej obudowie klasy IP68/IP69? Nie wiem, jak to wszystko udało się w środku zmieścić, ale specyfikacja tego urządzenia brzmi jak jakaś magia. Choć oczywiście nie wszystko jest takie super, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Decydując się na Vivo X200 FE trzeba się liczyć z kilkoma kompromisami, w tym m.in. z bardzo krótkim okresem deklarowanego wsparcia jak na telefon za te pieniądze (tylko cztery duże aktualizacje). Generalnie jednak jest to bardzo ciekawa propozycja dla każdego, kto szuka dla siebie małego telefonu o olbrzymich możliwościach. [SALE-3109] Wybór Redakcji: Apple iPhone 17 Ten telefon musiał się tutaj pojawić. Od lat iPhone’y były bastionem użytkowników, którzy szukaliby dla siebie małego, zgrabnego smartfona klasy premium. Apple iPhone 17 kontynuuje tradycje poprzedników, choć musi się zmagać na tym polu z wyjątkowo dużą konkurencją. [PHONE:4411] No i wychodzi z tego starcia obronną ręką. Nawet jeśli nie deklasuje rywali, to pod względem specyfikacji absolutnie niczego mu nie brakuje. Doskonała jakość wykonania z wykorzystaniem aluminiowej ramy i szkła Ceramic Shield 2, potężny procesor Apple A19, unikalne funkcje, takie jak Face ID i Apple Pay oraz doskonała współpraca w ramach ekosystemu Apple, najlepsze w swojej klasie wideo itd. W sumie długo można by jeszcze wymieniać zalety nowego iPhona, ale jeśli choć trochę śledzicie branżę mobilną, to większość z tej litanii znacie. Najważniejsze jest to, że po raz pierwszy od dawna podstawowy iPhone nie sprawia wrażenia celowo „wykastrowanego” przez producenta. Jasne, nadal nie znajdziemy tu wszystkich funkcji zarezerwowanych dla wariantów Pro, ale naprawiono największą wadę poprzedników, jaką był wyświetlacz. Nowy model posiada panel LTPO Super Retina XDR OLED o przekątnej 6,3” i doskonałych parametrach. Przede wszystkim jednak obsługuje odświeżanie 120 Hz oraz funkcję always-on display. W połączeniu z odświeżonym designem sprawia to, że iPhone 17 jest największą ewolucją, jaką ta seria widziała od lat. Wiadomo, iPhone 17 nie przekona do siebie osób, które do sprzętu Apple podchodzą sceptycznie. Na szczęście nie musi – zawsze można sięgnąć po dowolny inny model z naszej listy. Gwarantuję, że wszystkie są w swojej kategorii równie dobre. Jeżeli jednak kiedykolwiek zastanawialiście się nad zakupem telefonu z jabłkiem na obudowie, to macie do tego prawdopodobnie najlepszą okazję. Dawno nie było i pewnie długo nie będzie równie udanego oraz opłacalnego iPhone’a, jak właśnie iPhone 17. [SALE-3110] [ANKIETA:1664]

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Zaktualizuj Telegrama. Zmienił się nie do poznania
Aplikacje 09:52

Zaktualizuj Telegrama. Zmienił się nie do poznania

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Tego można spodziewać się po aparacie iPhone 18 Pro. Spore zmiany
Sprzęt 09:07

Tego można spodziewać się po aparacie iPhone 18 Pro. Spore zmiany

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
YouTube zabiera to użytkownikom. Od teraz tylko w wersji Premium
Aplikacje 07:38

YouTube zabiera to użytkownikom. Od teraz tylko w wersji Premium

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Atak na popularny komunikator. Niemieckie służby z apelem
Aplikacje 07 LUT 2026

Atak na popularny komunikator. Niemieckie służby z apelem

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Dieta keto wyleczy schizofrenię? Oto co mówi nauka
Nauka 07 LUT 2026

Dieta keto wyleczy schizofrenię? Oto co mówi nauka

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Apple ma niespodziewany bestseller. Cena niska, możliwości ogromne
Sprzęt 07 LUT 2026

Apple ma niespodziewany bestseller. Cena niska, możliwości ogromne

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Gigantyczny skok wydajności. Twoja karta graficzna odczuje to wkrótce
Aplikacje 07 LUT 2026

Gigantyczny skok wydajności. Twoja karta graficzna odczuje to wkrótce

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon
Telepolis.pl
Płatności bezgotówkowe 07 LUT 2026

Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon

4
DOMINIK KRAWCZYK
1.
BLIK ucina spekulacje. Takiej funkcji nie będzie
Płatności bezgotówkowe 07 LUT 2026

BLIK ucina spekulacje. Takiej funkcji nie będzie

6
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Intel anulował nowego flagowca. I bardzo dobrze
Sprzęt 07 LUT 2026

Intel anulował nowego flagowca. I bardzo dobrze

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Microsoft blokuje miliony stron internetowych. Powód jest kuriozalny
Bezpieczeństwo 07 LUT 2026

Microsoft blokuje miliony stron internetowych. Powód jest kuriozalny

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Rekord wszech czasów pobity. Rynek chipów pędzi po 1 bilion dolarów
Tech 07 LUT 2026

Rekord wszech czasów pobity. Rynek chipów pędzi po 1 bilion dolarów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Obraz na Disney+ mocno traci na jakości. A nadal płacimy pełną cenę
Telewizja i VoD 07 LUT 2026

Obraz na Disney+ mocno traci na jakości. A nadal płacimy pełną cenę

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Honor Magic8 Pro - na takiego Huaweia czekaliśmy (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 07 LUT 2026

Honor Magic8 Pro - na takiego Huaweia czekaliśmy (test)

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Koniec z czekaniem na plastik. Nowa funkcja w mObywatel to hit
Aplikacje 07 LUT 2026

Koniec z czekaniem na plastik. Nowa funkcja w mObywatel to hit

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Natychmiast usuń to z telefonu. Ostrzega rządowa agencja
Bezpieczeństwo 07 LUT 2026

Natychmiast usuń to z telefonu. Ostrzega rządowa agencja

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chiny znowu uderzają w kryptowaluty. Tym razem biorą się za RWA
Fintech 06 LUT 2026

Chiny znowu uderzają w kryptowaluty. Tym razem biorą się za RWA

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ceny sprzętu znowu w górę. Wszystko z powodu drogiej miedzi
Tech 06 LUT 2026

Ceny sprzętu znowu w górę. Wszystko z powodu drogiej miedzi

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
AMD i Intel mają "problem". Popyt przewyższa podaż
Sprzęt 06 LUT 2026

AMD i Intel mają "problem". Popyt przewyższa podaż

Najpierw pamięci DRAM i NAND, później karty graficzne, a teraz CPU. Sztuczna inteligencja odciska swoje piętno na wszystkim. Rynek serwerowy zaczyna zmagać się z pierwszymi problemami, aktualnie głównie w Chinach. Jak informuje agencja prasowa Reuters, zarówno Intel, jak i AMD ostrzegli swoich klientów przed poważnymi opóźnieniami w dostawach procesorów do centrów danych. W praktyce oznacza to nie tylko dłuższe terminy realizacji zamówień, ale też pierwsze podwyżki cen. Sytuacja ma zacząć się powoli normować w drugiej połowie roku AMD zapowiada wydłużenie czasu oczekiwania na część serwerowych CPU do 8-10 tygodni. W przypadku Intela sytuacja wygląda jeszcze gorzej, bo opóźnienia mogą sięgać nawet pół roku. Jak łatwo się domyślić, ceny serwerowych układów zaczęły rosnąć. W przypadku procesorów Xeon mówi się już o podwyżkach rzędu 10%, choć ostateczna cena zależy od zapisów w umowach z klientami. Źródłem problemu jest przede wszystkim wyścig związany ze sztuczną inteligencją i gigantyczna rozbudowa infrastruktury pod AI. Fabryki półprzewodników pracują na granicy możliwości, a coraz większa część mocy produkcyjnych trafia do najbardziej dochodowych segmentów. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że część klientów zaczęła wcześniej niż planowano kupować nowe serwery, próbując wyprzedzić najgorszą fazę kryzysu. To wywołało nieoczekiwany skok popytu, z którym Intel i AMD nie są w stanie sobie poradzić. Do tego dochodzi rozwój tzw. agentic AI. Takie systemy bazują nadal głównie na GPU, ale wymagają też klasycznych procesorów do obsługi zadań operacyjnych. W efekcie hiperskalerzy, obok tysięcy akceleratorów AI, masowo dokupują także CPU. Intel w rozmowie z Reuters przyznał, że poziom zapasów jest wyjątkowo niski, ale firma intensywnie pracuje nad poprawą sytuacji i liczy na stopniowe zwiększanie podaży od drugiego kwartału. AMD z kolei podkreśla, że jest spokojne o zdolność realizacji globalnego popytu, wskazując na silne umowy z dostawcami i współpracę z TSMC. Dla klientów oznacza to jednak jedno. Nawet jeśli producenci zwiększą moce, na realizację zamówień trzeba będzie poczekać. W najbliższych miesiącach opóźnienia i wyższe ceny serwerowych procesorów mogą stać się nową rynkową normą. Pozostaje tylko liczyć na to, że konsumenckie CPU nie zostaną zepchnięte na dalszy plan, tak jak miało to miejsce z GPU.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Baldur's Gate 3 z własnym serialem. Zrobi go HBO
Telewizja i VoD 06 LUT 2026

Baldur's Gate 3 z własnym serialem. Zrobi go HBO

Chociaż szczegółów jak na razie jest jak na lekarstwo, to zarówno fani papierowych, jak i cyfrowych gier RPG są wniebowzięci.  HBO pracuje nad serialem osadzonym w uniwersum Baldur’s Gate, który ma stanowić kontynuację wydarzeń znanych z gry Baldur’s Gate 3. Projekt zapowiada się wyjątkowo ambitnie, bo za jego sterami stanie Craig Mazin, współtwórca i showrunner hitowego The Last of Us. Mazin odpowiadać ma praktycznie za wszystko: od koncepcji i scenariusza, przez produkcję wykonawczą, aż po nadzór kreatywny nad całością. Larian Studios nie będzie pomagać przy tworzeniu serialu Produkcja ma wprowadzić nowych bohaterów, ale jednocześnie nie odcinać się od tego, co gracze już pokochali. W planach jest powrót wybranych postaci znanych z gry, a Mazin zamierza kontaktować się z aktorami głosowymi Baldur’s Gate 3, przedstawiając im pomysły na udział w serialu i sposoby przeniesienia ich ról na ekran. To sygnał, że HBO chce zachować ciągłość i klimat oryginału, zamiast zaczynać wszystko od zera. Choć projekt znajduje się na wczesnym etapie, jedno jest pewne: serial nie powstaje przy bezpośrednim udziale Larian Studios, twórców gry. Informację tę potwierdził sam Geoff Keighley. https://www.youtube.com/watch?v=XuCfkgaaa08 Mimo to sam Mazin nie kryje ogromnego entuzjazmu. Jak przyznał, spędził blisko tysiąc godzin w świecie Baldur’s Gate 3 i traktuje możliwość dalszego rozwijania historii stworzonej przez Belgów oraz Wizards of the Coast jako spełnienie marzeń. Co więcej, twórca jest zapalonym fanem Dungeons & Dragons i otwarcie chwali sposób, w jaki Swen Vincke wraz ze swoim zespołem przełożył papierowe RPG na formę cyfrową. Na razie nie wiadomo, kiedy serial Baldur’s Gate mógłby zadebiutować. Harmonogram HBO jest napięty, zwłaszcza że Mazin wciąż pracuje nad trzecim sezonem The Last of Us, który według wcześniejszych zapowiedzi może być jednocześnie ostatnim.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Żabka Nano po 5 latach, czyli od eksperymentu do eksperymentu
Telepolis.pl
Felietony 05 LUT 2026

Żabka Nano po 5 latach, czyli od eksperymentu do eksperymentu

Żabka Nano to jeden z głośniejszych projektów rozwijanych przez dobrze znaną na polskim rynku sieć sklepów. Całodobowe, bezobsługowe placówki, z dostępem z użyciem telefonu miały się stać częstym widokiem w miejskiej przestrzeni. Finalnie pomysł rozwinął się w innym kierunku. Pierwsza Żabka w formacie Nano została uruchomiona w Poznaniu w czerwcu 2021 roku. Idea jest tu dość prosta: lokal działa przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Nie ma znaczenia, czy są dni wolne od pracy albo jaką umowę ma pracownik – w tych obiektach nie ma pracowników. Koncept nowy nie jest, w ubiegłej dekadzie takim pomysłem chwalił się np. Amazon. Co można napisać o polskim eksperymencie po niemal pięciu latach? Na czym polega Żabka Nano? Zacznijmy od tego, jak to działa. Usługodawca przewidział dwa sposoby na wejście do placówek Nano. Pierwszy polega na wykorzystaniu Żappki, czyli popularnej aplikacji sieci. Po zarejestrowaniu się w niej i podpięciu karty płatniczej, należy wygenerować kod QR, z pomocą którego można otworzyć drzwi. W drugim wariancie aplikacja nie jest potrzebna – wystarczy sama karta płatnicza. Klient przykłada ją do terminala przy wejściu (może to zrobić za pośrednictwem zegarka czy telefonu, do których podpięto kartę). W kolejnym kroku wpisuje się numer telefonu, na który przychodzi SMS z kodem. Po wpisaniu tego ostatniego, konto zostaje uruchomione. Przy kolejnej wizycie w placówce Nano wystarczy zbliżyć kartę do czytnika przy wejściu.  Co dalej? Klient wchodzi do sklepu i bierze z półek to, czego potrzebuje. Trzeba mieć na uwadze, że oferta nie jest mocno rozbudowana. W placówkach Nano znaleźć można przede wszystkim słodkie i słone przekąski, dania gotowe, sałatki, napoje, ale też np. pieczywo, nabiał czy wędliny. Do tego dochodzą kawa i herbata z automatu, a także produkty chemiczno-higieniczne. W wybranych lokalizacjach można też trafić na warzywa i owoce. Jeśli w trakcie zakupów klient zmienia zdanie, wystarczy odłożyć produkt na półkę. Podkreślę: na półkę, a nie np. w ręce innego klienta. Wziętych produktów nie trzeba skanować, można z nimi po prostu wyjść. Umożliwia to system kamer i specjalnych algorytmów, które pozwalają śledzić ruchy klienta i jego decyzje zakupowe. Po opuszczeniu placówki płatność naliczana jest automatycznie, pieniądze ściągane są z podpiętej karty. Rachunek można znaleźć w aplikacji lub SMS-ie, jeśli zakupy robiło się bez apki. Operator usługi deklaruje, że system nie identyfikuje klientów i nie zapamiętuje obrazów, więc zachowana jest kwestia prywatności. Kradzieże są rzadkością Do Żabki Nano można wejść, jeśli są w niej inni klienci – usługodawca zapewnia, że zakupy zostaną prawidłowo przypisane. Nie ma zatem sensu czekać przed sklepem, aż inni go opuszczą (chyba że w środku jest spory tłok – to nie są duże przestrzenie). Warto mieć jednak na uwadze, że należy się upewnić, czy po naszym wejściu drzwi się zamknęły. Dzięki temu neutralizuje się ryzyko, że ktoś zrobi zakupy na nasz rachunek. Ta sama zasada dotyczy opuszczania sklepu.  Jeśli ktoś zastanawia się, czy taki sklep jest odporny na kradzież, to odpowiedź brzmi: tak. Przedstawiciele firmy zapewnili nas, że to marginalny problem. A akty wandalizmu ponoć w ogóle się nie przytrafiają. Bardzo rzadko używany jest podobno dostępny w sklepie przycisk SOS, służący do nawiązania połączenia z centrum wsparcia Żabki. Jeśli już klienci z niego korzystają, zazwyczaj wiąże się to z potrzebą wyjaśnienia zasad działania sklepu.   Dlaczego Żabka Nano pobiera 15 zł? Niektórych klientów może zaskoczyć blokada środków towarzysząca zakupom w Nano. Kwota nie jest wysoka, to 15 zł, ale ktoś może pomyśleć, że płaci za samo wejście do sklepu. Te pieniądze zostaną zwrócone klientowi, jeśli wyjdzie ze sklepu bez zakupów. To po prostu mechanizm bezpieczeństwa, który weryfikuje, czy konsument ma na koncie środki pozwalające zrobić zakupy. Jeśli na rachunku nie ma 15 zł, system poprosi o zasilenie konta. Firma tłumaczy, że blokada pomaga przeciwdziałać oszustwom, na czym powinno zależeć samym klientom.  Wspomniane 15 zł może być zaliczone na poczet robionych zakupów. Jeśli wydana kwota będzie niższa, konsument otrzyma zwrot. Jeśli ktoś wyda powyżej 15 zł, czeka go dopłata. Może być też tak, że bank zwróci te pieniądze w całości i oddzielnie pobierze sumę odpowiadającą wartości zakupów. Finalnie nie należy się jednak obawiać tego, że pieniądze przepadną. Ile jest Żabek Nano? Jak już wspomniałem, pierwszy obiekt tego typu uruchomiono w połowie 2021 roku. Latem kolejnego roku firma chwaliła się tym, że ma już 50 placówek tego typu. Grupa przekonywała nawet, że jest "największą w Europie siecią sklepów autonomicznych". Bezobsługowe sklepy działały wówczas w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Wrocławiu, Krakowie, Piasecznie, Plewiskach, Poznaniu oraz Sopocie. Warto dodać, że nie jest to format jednorodny, bo obok tradycyjnych sklepów, podobnych do Żabek z obsługą, są też samodzielne placówki kontenerowe. A także obiekty w innych sklepach. Firma informowała, że otworzyła punkty w sklepach sieci Leroy Merlin czy Decathlon. Skoro po około roku sklepów Żabka Nano było 50, to po niemal pięciu latach powinny ich być setki. Sprawy potoczyły się nieco inaczej. W podsumowaniu działalności firmy w 2024 roku można przeczytać, że działały 52 obiekty tego typu. W raporcie mowa była też o zakrojonej na szeroką skalę zmianie ich lokalizacji. Wystarczy napisać, że w 2023 roku przeniesiono 29 obiektów Nano, a w 2024 roku dotyczyło to 18 sklepów. Trzeba też dodać, że w tym czasie mocno zwiększyła się liczba wszystkich Żabek: o ile na koniec 2021 roku było ich około 8 tys., o tyle rok 2024 zamknięto z wynikiem przeszło 11 tys. obiektów. Obecnie Żabek Nano wciąż jest niewiele więcej niż na koniec 2024 roku. O dynamicznym wzroście mowy zatem nie ma. Czy jednocześnie oznacza to, że pomysł nie wypalił? Mniej obiektów ogólnodostępnych W biurze pasowym Żabki dowiedzieliśmy się, że zdecydowano się zmienić strategię rozwoju tego konceptu. Co prawda niemal połowa otwartych sklepów wciąż jest ogólnodostępna, ale prym wiodą "lokalizacje specjalistyczne". Mowa o obiektach dostępnych dla wybranych grup odbiorców: pracowników biurowców, centrów logistycznych i zakładów produkcyjnych czy mieszkańców akademików. Przedstawiciele firmy przekonują, że ta zmiana pozwala lepiej dopasować ofertę do potrzeb klientów. Pisząc wprost: innymi produktami mogą być zainteresowani młodsi klienci, mieszkańcy czy bywalcy akademików, a innymi pracownicy fabryki. Mała powierzchnia wymusza dość radykalne ograniczenie oferty. A postawienie na produkty, które rzeczywiście znajdują odbiorców, może powodować, że punkty Nano osiągają satysfakcjonujące wyniki. Skoro jednak placówek tego typu nie przybywa, to czy format będzie rozwijany? Z pozyskanych przez nas informacji wynika, że tak. Biuro prasowe Żabki zapewniło nas, że w tym roku planowane jest otwarcie kolejnych sklepów w różnych lokalizacjach w Polsce. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że koncept jest też testowany poza granicami naszego kraju. Z bezobsługowych sklepów mogą korzystać Niemcy w kilku lokalizacjach.  Żabka Nano to poligon doświadczalny Z dokumentów udostępnianych przez Żabkę można się dowiedzieć, że Nano to nie tylko alternatywa dla zwykłych obiektów sieci. Można też patrzeć na te placówki, jak na przestrzeń do eksperymentowania. Firma mówi wręcz o "centrach innowacji" dla całej grupy. To one mogą pokazać, jak zwiększyć wydajność we wszystkich obiektach. Albo podkręcić efektywność energetyczną. Wszak od kilku lat spółka kładzie spory nacisk na cyfryzację i unowocześnianie usług. Podsumowując. Gdy format Żabka Nano zaczął być wdrażany na początku obecnej dekady, niektórym mogło się wydawać, że obiektów tego typu będzie szybko przybywać – wszak liczba tradycyjnych sklepów sieci rośnie w imponującym tempie. Okazało się jednak, że ten koncept szturmem nie weźmie naszego rynku. Liczne zmiany lokalizacji i powolne rozszerzanie sieci wskazują, iż to wciąż przede wszystkim eksperyment. Jeśli w przydomowej Żabce macie swoich ulubionych kasjerów, nie musicie się bać, że zaraz znikną. A przynajmniej powodem ich wybycia nie będzie pełna automatyzacja sklepów. 

6
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania