Microsoft miał wszystko, by wygrać. Przegrał smartfony
Oprogramowanie 23 SIE 2026

Microsoft miał wszystko, by wygrać. Przegrał smartfony

Microsoft przez lata był jednym z najważniejszych graczy technologicznych, ale na rynku smartfonów poniósł spektakularną porażkę. Windows Phone miał być odpowiedzią na iPhone’a i Androida, jednak zabrakło mu najważniejszego: odpowiedniego momentu i pełnego zaangażowania firmy. Microsoft przespał rewolucję Historia tej porażki zaczęła się dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Microsoft rozwijał Windows Mobile już od 2000 roku, a więc na długo przed premierą pierwszego iPhone’a. Mimo to firma nie dostrzegła, jak bardzo Apple zmieni rynek. Szczególnie wymowna była reakcja ówczesnego szefa Microsoftu, Steve’a Ballmera. Początkowo bagatelizował zagrożenie ze strony iPhone’a. Gdy Microsoft wprowadzał Windows Phone pod koniec 2010 roku, rynek był już praktycznie podzielony między iOS i Androida. Problemem nie był jednak wyłącznie spóźniony start. Były inżynier Microsoftu Balaji Viswanathan zwracał uwagę, że smartfony nigdy nie stały się dla firmy priorytetem. Apple koncentrował się na iPhonie, Google rozwijał Androida wraz ze swoimi usługami, a Microsoft miał na głowie Windows, Office, serwery i wiele innych biznesów. Google i Apple nie popełniły tego błędu Po premierze iPhone’a, firma Google bardzo szybko zrozumiała, że dotychczasowa wersja Androida nie ma większych szans. Jeden z inżynierów firmy, Chris DeSalvo, wspominał później, że po prezentacji Apple'a uznał, iż Androida trzeba praktycznie stworzyć od nowa. Podobnie zareagował Andy Rubin, który kierował wówczas zespołem Androida. Oglądając prezentację iPhone’a, miał stwierdzić, że Google nie wyśle na rynek przygotowywanego wcześniej telefonu. To dobrze pokazuje różnicę w podejściu. Gigant z Mountain View potraktował wydarzenie jako alarm i natychmiast zmienił kierunek. Microsoft takiej reakcji nie miał. Co więcej, firma musiała przekonywać producentów telefonów do systemu, za którego licencjonowanie trzeba było płacić, podczas gdy Android był dla nich znacznie łatwiejszym wyborem. Google mógł dodatkowo finansować rozwój Androida dzięki temu, że mobilny system wzmacniał jego najważniejszy biznes – wyszukiwarkę i reklamy. Windows Phone dostał jeszcze kilka ciosów Microsoft nie pomógł sobie również własnymi decyzjami. Jedną z nich był Windows 8, którego interfejs mocno inspirował się urządzeniami dotykowymi. System nie przypadł do gustu użytkownikom komputerów i przez pewien czas zaszkodził nawet samej marce Windows. Windows Phone dodatkowo cierpiał na brak aplikacji. Mała liczba użytkowników zniechęcała deweloperów, a brak popularnych aplikacji zniechęcał kolejnych klientów. Firma Google w 2013 roku dodatkowo ograniczyła dostęp do swoich usług, takich jak YouTube, co jeszcze bardziej pogłębiło problem. Do 2017 roku nawet Bill Gates i inni przedstawiciele Microsoftu przyznawali publicznie, że korzystają już ze smartfonów z Androidem. W październiku tego samego roku Microsoft zakończył rozwój Windows 10 Mobile, a w styczniu 2020 roku zakończyło się jego wsparcie. Microsoft znów spróbuje Historia Windows Phone pokazuje, że nawet ogromne pieniądze i doświadczenie nie wystarczą, jeśli firma nie potraktuje nowego rynku jako priorytetu. Microsoft miał przewagę czasową, własny system i ogromne zasoby. Mimo to przegapił moment, w którym telefony stały się jednym z najważniejszych urządzeń technologicznych. Teraz firma wraca do smartfonów, ale na zupełnie innych zasadach. Oczekiwany w 2026 roku NexPhone ma działać na Androidzie, więc Microsoft nie próbuje już budować kolejnego konkurenta dla systemu Google'a. To dość symboliczne zakończenie historii systemu Windows Phone.

10
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Vivo X500 nadchodzi. Chińczycy szykują mocną niespodziankę
Sprzęt 12:14

Vivo X500 nadchodzi. Chińczycy szykują mocną niespodziankę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Serial sci-fi od Prime Video osiągnął sukces w tym co, najtrudniejsze
Telewizja i VoD 11:40

Serial sci-fi od Prime Video osiągnął sukces w tym co, najtrudniejsze

0
ANNA KOPEć
1.
To, co usłyszała w telefonie wprawiło ją w osłupienie. Dała się nabrać
Bezpieczeństwo 11:04

To, co usłyszała w telefonie wprawiło ją w osłupienie. Dała się nabrać

0
ANNA KOPEć
1.
Apple iPhone Ultra. Pierwsi użytkownicy chwalą, ale są też wady
Sprzęt 10:32

Apple iPhone Ultra. Pierwsi użytkownicy chwalą, ale są też wady

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
W Biedronce za 29,99 zł. Świetna promocja i to znanego producenta
Sprzęt 10:01

W Biedronce za 29,99 zł. Świetna promocja i to znanego producenta

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Są tu jacyś fani Spider-Mana? O tym się teraz plotkuje
Telewizja i VoD 09:33

Są tu jacyś fani Spider-Mana? O tym się teraz plotkuje

0
ANNA KOPEć
1.
Galaxy S27 szybszy niż wariant Ultra. Wszystko przez Exynosa 2700
Sprzęt 09:05

Galaxy S27 szybszy niż wariant Ultra. Wszystko przez Exynosa 2700

2
LECH OKOń
1.
Odyseja zmierza do streamingu. Poznaliśmy oficjalną datę
Telewizja i VoD 08:36

Odyseja zmierza do streamingu. Poznaliśmy oficjalną datę

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Xiaomi wprowadza do oferty akwarium. Ma ekran, czujniki i wielki filtr
Sprzęt 08:08

Xiaomi wprowadza do oferty akwarium. Ma ekran, czujniki i wielki filtr

2
LECH OKOń
1.
Już się zaczęło. PlayStation ma się czego bać?
Gry 07:39

Już się zaczęło. PlayStation ma się czego bać?

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
PKO BP zaalarmował wszystkich klientów. "Nie jesteśmy autorem"
Bezpieczeństwo 07:08

PKO BP zaalarmował wszystkich klientów. "Nie jesteśmy autorem"

0
ANNA KOPEć
1.
ChatGPT dostanie sejf na rozmowy. Tego nie zobaczą inni
Aplikacje 23 SIE 2026

ChatGPT dostanie sejf na rozmowy. Tego nie zobaczą inni

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Apple Music zmienia zasady. Koniec z ukrywaniem AI
Rozrywka 23 SIE 2026

Apple Music zmienia zasady. Koniec z ukrywaniem AI

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Galaxy S27 Ultra może zaskoczyć. Samsung ma pomysł
Sprzęt 23 SIE 2026

Galaxy S27 Ultra może zaskoczyć. Samsung ma pomysł

4
MARIAN SZUTIAK
1.
AGM PAD P3 to pancerny, kompaktowy tablet, na który wielu czekało
Sprzęt 23 SIE 2026

AGM PAD P3 to pancerny, kompaktowy tablet, na który wielu czekało

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Trauma zaburza wydobywanie wspomnień. Naukowcy wyjaśniają dlaczego
Nauka 23 SIE 2026

Trauma zaburza wydobywanie wspomnień. Naukowcy wyjaśniają dlaczego

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
PKP Intercity wybiera pociągi do 350 km/h
Telepolis.pl
Tech 23 SIE 2026

PKP Intercity wybiera pociągi do 350 km/h

4
LECH OKOń
1.
Ile kosztują pożary baterii w punktach recyklingu? Kwoty są porażające
Wiadomości 23 SIE 2026

Ile kosztują pożary baterii w punktach recyklingu? Kwoty są porażające

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Jak leczyć anoreksję? Odpowiedzią mogą być grzybki
Nauka 23 SIE 2026

Jak leczyć anoreksję? Odpowiedzią mogą być grzybki

Grzyby halucynogenne trafiły do laboratorium jako możliwy lek na anoreksję. Pierwsze wyniki testów zaskoczyły nawet samych badaczy. Nowa broń w leczeniu anoreksji Anoreksja to jedna z najbardziej śmiertelnych chorób psychicznych. Wskaźnik samobójstw wśród chorych jest 18 razy wyższy niż w populacji ogólnej, a niedożywienie uszkadza organy nawet po latach remisji. Standardowe leczenie, czyli terapia poznawczo behawioralna i leki przeciwdepresyjne, pomaga tylko połowie pacjentów. Dlatego naukowcy z Imperial College London sprawdzili, czy pomóc może psylocybina, substancja psychoaktywna z grzybów halucynogennych. Do pilotażowego badania zaproszono 21 kobiet, które zmagały się z anoreksją średnio od 11 lat i nie reagowały już na żadne wcześniejsze terapie. Uczestniczki przyjęły trzy dawki psylocybiny pod opieką terapeutów, a każdą sesję poprzedzały i kończyły rozmowy terapeutyczne. Efekty przeszły oczekiwania. Po trzech miesiącach połowa uczestniczek miała wyniki testów na objawy anoreksji takie same jak osoby bez tej diagnozy, co w praktyce oznacza remisję. Motywacja do zmiany utrzymywała się nawet przez rok od zakończenia terapii. Skąd taki efekt? Psylocybina otwiera w mózgu okno neuroplastyczności, czyli okres, w którym łatwiej tworzą się nowe połączenia nerwowe i łatwiej porzucić utrwalone, szkodliwe wzorce myślenia. Pionier badań nad psychodelikami, neurobiolog Robin Carhart-Harris porównuje ten proces do potrząśnięcia śnieżną kulą. Cała struktura myśli się rozsypuje, a potem układa na nowo, co daje szansę na zmianę. Jennifer Danby, terapeutka specjalizująca się w zaburzeniach odżywiania, dodaje, że wygłodzony mózg staje się bardziej sztywny i czarno-biały w myśleniu, co utrudnia leczenie. Psylocybina zdaje się omijać ten sposób myślenia i pozwala dotrzeć do emocji oraz sygnałów płynących z ciała, takich jak głód, które choroba skutecznie tłumi. Uczestniczka, która przed terapią nie mogła samodzielnie wejść po schodach ani umyć zębów, mówi wprost, że badanie uratowało jej życie. Inna kobieta, chorująca od 15 lat, opisała wizję, w której jej ciało w końcu poczuło się wolne. Sesje bywały trudne, część kobiet miała przerażające wizje, ale mimo to zmieniła swój stosunek do choroby. Trzeba jednak studzić entuzjazm. Badanie objęło zaledwie 21 osób i nie miało grupy kontrolnej, więc nie wiadomo na pewno, czy to psylocybina odpowiada za poprawę. Naukowcy mówią o wynikach obiecujących, ale wstępnych, a samodzielne eksperymentowanie z grzybami bez wsparcia terapeuty może pogorszyć stan zamiast pomóc. Na szeroki dostęp do takiej terapii przyjdzie jeszcze poczekać, potrzebne są większe badania z grupą kontrolną. Ale w świecie, w którym połowa pacjentek z anoreksją nie reaguje na leczenie, nawet wstępne dane dające nadzieję są na wagę złota.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Tak dobry serial science–fiction, że aż mam ochotę sięgnąć po pierwowzór
Telewizja i VoD 22 SIE 2026

Tak dobry serial science–fiction, że aż mam ochotę sięgnąć po pierwowzór

Szukacie wciągającego, dynamicznego serialu na weekend? Jeśli lubicie cyberpunkowe klimaty, intrygi na najwyższych szczeblach władzy i rozważania o naturze człowieka, nowa odsłona kultowej franczyzy „Ghost in the Shell” – opatrzona oryginalnym japońskim tytułem „Kōkaku Kidōtai” (2026) – to propozycja, obok której po prostu nie można przejść obojętnie. Kto ośmielił się grzebać w kultowym GITS?! Dostępna na platformie Amazon Prime produkcja to potężny powiew świeżości. Z jednej strony rewolucjonizuje nasze spojrzenie na przygody Motoko Kusanagi, a z drugiej… stanowi najwierniejszy powrót do samego źródła. Kiedy w 1995 roku Mamoru Oshii stworzył pełnometrażowy film "Ghost in the Shell", zdefiniował na nowo gatunek science fiction. Jego mroczna, ciężka i głęboko filozoficzna wizja zdominowała popkulturę, silnie inspirując choćby twórców "Matrixa". Przez lata przyzwyczailiśmy się do melancholijnego, niezwykle poważnego tonu opowieści o Sekcji 9. Zupełnie nowe rozdanie Nowy serial z 2026 roku idzie jednak w zupełnie innym kierunku, co wywołało w sieci burzliwą dyskusję i wyraźnie podzieliło fanów. Akcja przenosi nas do Japonii z 2029 roku. W pełni scyborgizowana Major Kusanagi staje na czele powołanej przez Daisuke Aramakiego jednostki – Sekcji 9. Zespół rozpracowuje globalny spisek, na którego czele stoi tajemniczy haker, Władca Marionetek. Choć zręby fabularne brzmią znajomo, to ton opowieści i warstwa wizualna robią kolosalną różnicę. Twórcy postanowili bowiem niemal 1:1 przenieść na ekran oryginalną mangę Masamune Shirowa. https://www.youtube.com/watch?v=M6haAk1uL_8 Oznacza to, że nowa seria jest niesamowicie energiczna i – w przeciwieństwie do słynnego filmu z 1995 roku – nie stroni od humoru. I teraz jedni fani są zachwyceni wiernym przeniesieniem dialogów, inni wyją, że nowa animacja przesadnie odbiega od ekranowym przyzwyczajeń fanów. Wymagania niższej kategorii wiekowej przycięły przy tym liczne wątki erotyczne i brutalizm. Widzowie wychowani wyłącznie na mrocznym i poważnym kinie Oshiego zderzają się tu z nieco lżejszą w formie narracją z lat 80. i 90. I jest to nieco szokujące... ale nie można przestać oglądać. Krótkie, 25–minutowe odcinki są bardzo przystępne dla widza, a jak by nie chcieć marudzić, zawsze będzie to lepsze od filmu ze Scarlett Johansson. Także biegiem na Amazon Prime, bo czeka tam na Was dużo dobrego!

1
PATRYCJA KORBA
1.

Więcej nowości

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot
Sponsorowane 21 SIE 2026

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot

Jak powinien wyglądać idealny robot sprzątający? Sprawdź trzy powody, dla których warto wybrać nowy model iRobot Roomba Plus 415 Combo. iRobot to marka-instytucja. Roomba – sprzęt tak popularny, tak przełomowy, że jego nazwy potocznie używa się wobec wszystkich robotów sprzątających, które znajdziemy w polskich sklepach i mieszkaniach Polaków. No ale właśnie – w dzisiejszych czasach odkurzaczy automatycznych mamy bez liku. Dlaczego w takim razie warto postawić na oryginał i wybrać model iRobot Roomba Plus 415 Combo? Krótka odpowiedź: bo to kawał dobrego sprzętu. Jeśli jednak chcecie nieco bardziej szczegółowo, to znalazłyby się co najmniej cztery dobre powody. Skuteczność sprzątania na najwyższym poziomie Strzelam, że jeśli planujecie zakup robota sprzątającego, to nie robicie tego dla technologicznych fajerwerków, tylko po to, żeby mieć w domu czyste podłogi. To taki fundament. No i ten fundament jest czymś, co firma iRobot ma dopracowane niemal do perfekcji, a Roomba Plus 415 Combo jest na to doskonałym dowodem. Robot może się pochwalić wysoką siłą ssania sięgającą 20 000 Pa. To bardzo istotne, szczególnie kiedy macie w domu wykładziny i grube dywany. Normalnie tego typu podłoża stanowią dla robotów sprzątających duże wyzwanie, ale w tym konkretnym przypadku możemy być spokojni, że zostaną one dobrze wysprzątane. Pomaga w tym funkcja Carpet Boost, która automatycznie podnosi moc ssania w razie wjechania na dywan. Ale odkurzanie to tylko jedna strona medalu. Równie istotne jest to, że Roomba Plus 415 Combo świetnie radzi sobie z myciem podłóg na mokro. Dzięki systemowi DualClean wykorzystującemu obrotowe pady mopujące robot skutecznie usuwa wszystkie plamy. W przypadku tych najbardziej uporczywych pomaga funkcja aktywnego szorowania SmartScrub. Żaden brud się nie uchowa, tym bardziej że dzięki wysuwanemu mopowi robot potrafi wymyć podłogę dosłownie przy samej krawędzi. Wjedzie w każdy kąt Nawigacja to jeden z kluczowych elementów dla każdego robota sprzątającego. Firma iRobot zamiast ślepo podążać za trendami, zawsze szukała w tym obszarze własnych rozwiązań. W efekcie Roomba Plus 415 Combo może się pochwalić na tym polu pewnym olbrzymim atutem. Urządzenie wykorzystuje technologię LiDAR, by stworzyć inteligentną mapę każdego pomieszczenia. To znane i sprawdzone rozwiązanie, które pozwala na sprawne poruszanie się po mieszkaniu oraz wykrywanie przeszkód w czasie rzeczywistym. W efekcie robot praktycznie nie wymaga naszego nadzoru podczas pracy i spokojnie dojedzie wszędzie tam, gdzie mu każemy. O ile jednak w większości robotów sensor LiDAR przybiera formę niezbyt zgrabnej kopułki „doklejonej” do obudowy, o tyle w modelu iRobot Roomba Plus 415 Combo czujnik został umieszczony na froncie urządzenia. Efekt? Robot ma poniżej 9 cm wysokości i może wjechać w wiele miejsc, które dla konkurencji stanowią przeszkodę nie do pokonania, np. pod kanapę czy meble łazienkowe. Wygodna obsługa Choć roboty sprzątające potrafią mocno ułatwić życie, to od czasu do czasu trzeba im zafundować mały serwis: wymienić wodę, wyrzucić zużyty worek na kurz itd. Inżynierowie z firmy iRobot włożyli sporo wysiłku, żeby wszystkie tego typu czynności były jak najmniej problematyczne. Spora w tym zasługa stacji bazowej AutoWash, która nie tylko ładuje odkurzacz, ale zajmuje się także praniem i suszeniem padów mopujących i automatycznym opróżnianiem pojemnika na kurz robota. O ile jej funkcjonalność nie jest czymś szczególnie unikalnym, o tyle przemyślana konstrukcja pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji. Przykładowo, zamiast chować pojemniki na wodę gdzieś pod grubą warstwą plastiku, tutaj są one na wierzchu. Dzięki temu jako użytkownik doskonale wiemy, ile wody jeszcze zostało w stacji i kiedy trzeba ją uzupełnić. Dzięki temu jako użytkownik nie musimy się bawić w żadne zgadywanki. A to tylko jeden z wielu drobiazgów, które ułatwiają bieżącą obsługę. Równie dobrze można by wspomnieć o dopracowanej aplikacji Roomba Home czy workach AllergenLock, które docenią głównie alergicy, ponieważ potrafią zatrzymać aż 99 procent alergenów i pleśni. W codziennym używaniu takie detale potrafią czasem zrobić znacznie większą różnicę niż suche parametry z karty produktowej. Cena na każdą kieszeń Największym atutem nowych produktów firmy iRobot jest jednak ich opłacalność. Choć marka na przestrzeni lat dorobiła się renomy producenta premium, to najnowsze modele potrafią pod tym względem pozytywnie zaskoczyć. No a to tylko jedna cegiełka bogatego portfolio, w którym znajdziemy roboty z praktycznie wszystkich segmentów cenowych, często o unikalnej funkcjonalności. Za model Roomba Plus 415 Combo zapłacimy 1599 zł w sklepie producenta, co na tle konkurencji stanowi bardzo atrakcyjną ofertę. Za te pieniądze dostajemy produkt, który nie tylko nie ustępuje rywalom pod względem funkcjonalności, ale stoi za nim doświadczenie jednego z pionierów branży, który nie boi się robić rzeczy po swojemu.  W skrócie: Roomba jest tylko jedna, a teraz macie co najmniej kilka dobrych powodów, by stanęła także w Waszych domach. [SALE-6543] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy iRobot

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania