Telewizor do sportu czy do grania? Nie musisz wybierać!
Sponsorowane 28 CZE 2026

Telewizor do sportu czy do grania? Nie musisz wybierać!

Kupujesz nowy telewizor? Przekonaj się, dlaczego modele gamingowe idealnie nadają się do oglądania sportu. Istnieje milion powodów, by kupić nowy telewizor. Trzeba natomiast uczciwie przyznać: mistrzostwa świata w piłce nożnej to jeden z lepszych pretekstów, by się w końcu na to zdecydować. Tylko czy nie strzelamy sobie w ten sposób w stopę? Czy wybór telewizora pod kątem oglądania sportu nie okaże się problemem, jeśli np. zdecydujemy się podłączyć do niego konsolę? Otóż nie! Okazuje się, że cechy, które sprawdzają się podczas meczu piłki nożnej, to dokładnie te same elementy, które charakteryzują dobry telewizor do grania. Nie wierzycie? No to wystarczy się przyjrzeć modelom marki Sharp z linii GR i HR8. Telewizor gamingowy nie tylko z nazwy Telewizory Sharp GR i HR8 to produkty pozycjonowane jako sprzęt dla miłośników gamingu i nie jest to wyłącznie pusty slogan. Patrząc na ich specyfikację, znajdziemy tu w zasadzie wszystkie kluczowe elementy, które powinien mieć idealny sprzęt do grania: panele QLED o bardzo dobrych parametrach obrazu, obsługę popularnych standardów, takich jak Dolby Vision IQ, Dolby Atmos i DTS:X oraz HDMI 2.1 z VRR. Przede wszystkim jednak wszystkie modele mogą się pochwalić wysoką częstotliwością odświeżania rzędu 144 Hz. To ostatnie jest kluczowe. Zamiast standardowych 60 klatek animacji na sekundę, telewizor potrafi wyświetlić ich 120 albo 144 – zależnie od podłączonego źródła. To oznacza wyższą płynność ruchu i szybszą reakcję na działania gracza. Rzecz absolutnie kluczowa dla każdego, kto gaming traktuje na poważnie.  Żeby jednak była jasność: wcale nie potrzebujemy konsoli nowej generacji lub mocarnego peceta, by obsługa wysokich częstotliwości zaczęła procentować. Po pierwsze, wspomniane wcześniej VRR umożliwia płynne dopasowywanie odświeżania do wyświetlanej treści. Nawet jeśli gra nie trzyma stabilnie 120 czy nawet 60 FPS, dzięki temu rozwiązaniu zyskujemy płynny obraz bez irytujących mikroprzycięć. Po drugie, panele z obsługą 120 oraz 144 Hz co do zasady charakteryzują się dużo lepszym czasem reakcji niż te, których możliwości kończą się na klasycznych 60 Hz. To oznacza, że nawet podczas oglądania dynamicznych scen wyświetlanych w niższym klatkażu, zyskujemy dużo lepszy, bardziej czytelny obraz. Gaming kontra sport, czyli… prawie to samo? OK, ale jak to wszystko przekłada się na oglądanie sportu? Dlaczego telewizor dla gracza będzie równie dobrym wyborem dla fana piłki nożnej? Bo tak naprawdę jednemu i drugiemu zależy z grubsza na tych samych parametrach, choć z nieco innych powodów. Przykładowo, wspomniane 144 Hz to jeden z kluczowych parametrów, kiedy szukamy telewizora z myślą o wydarzeniach sportowych. Różnica jest taka, że o ile gamer będzie się zachwycał błyskawicznym czasem reakcji, dla kibica istotne będzie to, że na takim panelu łatwiej mu śledzić każdą akcję meczu. Piłka faktycznie wygląda wtedy jak piłka, a nie rozmazana smuga na ekranie. Co więcej, w przypadku modeli Sharp GR i HR8 pojawia się dodatkowy atut w postaci technologii Sharp AQUOS Smooth Motion 144. Dzięki wysokiej częstotliwości odświeżania ekranu oraz zaawansowanym procesorom obrazu pozwala ona uzyskać wyższą płynność animacji. W ten sposób ruchy zawodników na ekranie stają się bardziej naturalne, a my możemy się poczuć niemal tak, jak gdybyśmy sami siedzieli na trybunach. Nie tylko sport i granie Przy okazji warto dodać, że sport i gaming to nie jedyne scenariusze, w których QLED-y Sharpa odnajdą się doskonale. Telewizory z serii GR i HR8 to świetnie wyposażony sprzęt, który w równym stopniu docenią miłośnicy kina, a nawet melomani. Wsparcie dla technologii Dolby Vision IQ to gwarancja doskonałej jakości obrazu, niezależnie od warunków oświetleniowych w pomieszczeniu. Z kolei zastosowane przez producenta rozwiązania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji zadbają o to, by ustawienia ekranu za każdym razem były idealnie dopasowane do wyświetlanych treści – niezależnie od tego, czy mówimy o filmie, grze czy rzutach karnych podczas finałowego meczu mundialu. Jeśli zależy Wam na jakości dźwięku, to warto wspomnieć, że obydwie serie posiadają na wyposażeniu wbudowane głośniki zaprojektowane wspólnie z firmą Harman Kardon. Jeśli natomiast to Wam nie wystarczy, to nic nie stoi na przeszkodzie, by bezprzewodowo podłączyć dedykowany pełny zestaw kina domowego Sharp AQUOS Wireless Surround. Dodajmy do tego obsługę Dolby Atmos i DTS:X, a możemy mieć pewność, że każdy seans będzie brzmiał absolutnie spektakularnie. Całość uzupełnia bogaty zestaw funkcji smart zapewnianych przez platformę Google TV, a wisienką na torcie jest elegancki, minimalistyczny design, który świetnie pasuje do każdego pomieszczenia. Mówiąc krótko, nawet jeśli zdecydujecie się na zakup telewizora z linii Sharp GR lub HR8 z myślą o kibicowaniu podczas mundialu, to sprawdzi się w praktycznie każdym innym scenariuszu. [SALE-5936] [SALE-5937] A może coś większego? Jeśli natomiast hołdujecie zasadzie, że zabawa podczas kibicowania jest tym lepsza, im więcej cali liczy przekątna telewizora, to mam dla Was jeszcze jedną propozycję. Poznajcie Sharp AQUOS 70HL4, czyli 70-calowe monstrum, które samym swoim rozmiarem potrafi spotęgować wrażenia z każdego spotkania. Na pokładzie czeka na Was większość przydatnych rozwiązań znanych z wyższych serii producenta: od wygodnego pilota z obsługą głosową i Asystentem Google, poprzez platformę Google TV oraz wsparcie dla Dolby Vision i Dolby Atmos, aż po autorskie technologie pokroju Sharp AQUOS Smooth Motion. Różnica jest taka, że tutaj możecie się tym wszystkim cieszyć na spektakularnych 70” i w zaskakująco przystępnej cenie. Serio, Sharp AQUOS 70HL4 to doskonały wybór, jeśli szukacie dużego telewizora za ludzkie pieniądze. Nie ma tu może części fajerwerków znanych z droższych modeli, ale jeśli chcecie oglądać mundial w wyjątkowej oprawie, to tutaj dostajecie to w standardzie. [SALE-5938] Telewizor do sportu czy grania? Do wszystkiego! Jeśli zastanawiacie się, czy lepszym wyborem będzie telewizor do sportu, czy do grania, to mam dobrą wiadomość: tak naprawdę szukacie tego samego sprzętu! Produkty firmy Sharp, szczególnie te z serii GR i HR8, sprawdzą się perfekcyjnie, niezależnie od tego, w jaki sposób macie zamiar z nich korzystać. No i nie kosztują fortuny. Jeśli jednak nie potrzebujecie funkcji skierowanych do graczy, a zależy wam przede wszystkim na dużym ekranie z dobrą jakością obrazu, warto zwrócić uwagę na model 70HL4. Tak naprawdę lepszym pytaniem będzie nie jakiego telewizora szukacie, a kiedy planujecie postawić go w swoim salonie 😉 Tym bardziej, że jest ku temu naprawdę dobra okazja. Tylko teraz kupując wybrane modele telewizorów Sharp możecie zgarnąć soundbar z dużym rabatem – mówimy tu o obniżkach rzędu 30 lub nawet 50 procent. Z takiej oferty aż żal nie skorzystać, a komplet szczegółów znajdziecie w linkach poniżej. [SALE-5931] [SALE-5932] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Sharp

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Kolejny producent konsol podnosi ceny. Zmiany już od lipca
Sprzęt 20:59

Kolejny producent konsol podnosi ceny. Zmiany już od lipca

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Orlen nie sprzedaje tego paliwa Polakom. Udostępnił je na Słowacji
Wiadomości 20:37

Orlen nie sprzedaje tego paliwa Polakom. Udostępnił je na Słowacji

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Orange kusi na wakacje. Internet bez limitu i darmowe miesiące w nowej ofercie
Wiadomości 20:16

Orange kusi na wakacje. Internet bez limitu i darmowe miesiące w nowej ofercie

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rewolucja w mObywatelu przyspiesza. Kolejne urzędowe sprawy załatwisz z kanapy
Aplikacje 19:54

Rewolucja w mObywatelu przyspiesza. Kolejne urzędowe sprawy załatwisz z kanapy

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Chiny pokazały światłowód przyszłości. Tak szybko jeszcze nie było
Tech 19:30

Chiny pokazały światłowód przyszłości. Tak szybko jeszcze nie było

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Gadżet AI bez ekranu podbija rynek. Pocket z milionami od inwestorów
Sprzęt 19:09

Gadżet AI bez ekranu podbija rynek. Pocket z milionami od inwestorów

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung szykuje rewolucję. Rolowany Galaxy Z Slide coraz bliżej
Sprzęt 18:48

Samsung szykuje rewolucję. Rolowany Galaxy Z Slide coraz bliżej

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Wielka trójca pozwana. Zarzuca się im zmowę cenową
Tech 18:23

Wielka trójca pozwana. Zarzuca się im zmowę cenową

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Koniec januszowania na AliExpress i Temu. Dla Polaków to początek kłopotów
Bezpieczeństwo 18:02

Koniec januszowania na AliExpress i Temu. Dla Polaków to początek kłopotów

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
30 dni darmowej telewizji i audiobooków. Zobacz, jak odebrać wakacyjny bonus
Wiadomości 17:36

30 dni darmowej telewizji i audiobooków. Zobacz, jak odebrać wakacyjny bonus

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wimbledon wystartował. Polacy ruszają po triumf w Londynie
Telewizja i VoD 17:11

Wimbledon wystartował. Polacy ruszają po triumf w Londynie

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Koniec smartfonowej czarnej dziury. Popularna arena z nowoczesną siecią
Wiadomości 16:45

Koniec smartfonowej czarnej dziury. Popularna arena z nowoczesną siecią

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Koreańczycy zapowiedzieli coś wielkiego. Ceny elektroniki spadną?
Wiadomości 16:20

Koreańczycy zapowiedzieli coś wielkiego. Ceny elektroniki spadną?

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Samsungi z prezentami w Plusie. Smartwatch, drugi telefon i eSIM gratis
Sprzęt 15:42

Samsungi z prezentami w Plusie. Smartwatch, drugi telefon i eSIM gratis

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Oto data premiery głośnego polskiego serialu. Jedna rzecz wbija w fotel
Telewizja i VoD 15:11

Oto data premiery głośnego polskiego serialu. Jedna rzecz wbija w fotel

0
ANNA KOPEć
1.
Pieniądze za świadectwo. Alior Bank płaci uczniom za oceny
Konta 14:40

Pieniądze za świadectwo. Alior Bank płaci uczniom za oceny

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Lidl się przyznał. Chodzi o gazetki promocyjne
Tech 14:11

Lidl się przyznał. Chodzi o gazetki promocyjne

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Znana polska aplikacja w tarapatach. Wkroczyła KNF
Wiadomości 13:26

Znana polska aplikacja w tarapatach. Wkroczyła KNF

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Więcej nowości
Elektryk nie dojechał? Bezprecedensowy wyrok sądu
Moto 11:45

Elektryk nie dojechał? Bezprecedensowy wyrok sądu

Samochód elektryczny nie oferuje takiego zasięgu, jaki obiecał producent? Sąd właśnie wydał w tej sprawie ważny wyrok, chociaż jeszcze nie ten polski. Sprawa dotyczyła samochodu elektrycznego Peugeot e-2008 GT. Ten, według danych producenta, powinien na jednym ładowaniu przejechać od 332 do 341 km (według standardu WLTP). Problem w tym, że "nie dojeżdżał". Zasięg elektryka a sąd Kierowca zauważył, że jego Peugeot e-2008 GT nie osiąga takiego zasięgu, jak deklaruje producent. Pomimo jazdy w korzystnych warunkach, w tym w mieście, gdzie możliwe jest częste odzyskiwanie energii, samochód dobijał do zaledwie połowy dystansu podawanego w broszurach. Nie pomagały wizyty w autoryzowanym serwisie, który nie znalazł żadnej usterki. Klient chciał w związku z tym zwrócić samochód, ale producent się na to nie zgodził. Sprawa trafiła do niemieckiego sądu, który poprosił o decyzję biegłego. Ten potwierdził, że zasięg jest niższy niż deklaracje Peugeota. Różnica nie była aż tak drastyczna, jak twierdził klient, ale wynosiła 18 proc. Rzeczywisty zasięg wynosił około 281 km. To wystarczyło, aby sąd wydał bezprecedensowy wyrok. Nakazał dilerowi przyjęcie auta i zwrot części kosztów. Kierowca otrzymał z powrotem aż 33,8 tys. euro z 39 tys. euro, które wydał na zakup samochodu. Kwota jest niższa, ponieważ użytkował samochód od kilku lat.

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Apple TV w lipcu zatrzęsie widzami. Nowości nie zabraknie
Telewizja i VoD 08:18

Apple TV w lipcu zatrzęsie widzami. Nowości nie zabraknie

Platforma Apple TV przygotowała się do wakacji, jak należy. Można powiedzieć, że na piątkę z plusem. Jedną z ciekawszych propozycji jest serial akcji "Lucky" z gwiazdą "Diuny" i "Gambit Królowej" - Anyą Taylor-Joy w roli głównej.  Już w lipcu czeka na nas lista nowości, na które warto było czekać. Najważniejsze premiery to "Lucky", "Dink", a także wyczekiwana trzecia seria "Silos". W dalszym ciągu będziemy się też cieszyć "Gwiezdnym Miasteczkiem", genialnym "Sugar" oraz jeżącym włos na głowie "Przylądkiem strachu". Lucky - sezon 1. Już od 15 lipca na Apple TV O wyżej wymienionych produkcjach pisaliśmy już na łamach Telepolis, ale do tej pory nie wspominaliśmy o "Lucky". A jednak to produkcja, o której wspomnieć należy i to koniecznie. Wszyscy, którzy uwielbiają seriale o oszustach, kradzieżach i pościgach będą w siódmym niebie. Pościg i wartka akcja Gdy próba kradzieży milionów dolarów okazuje się niewypałem, oszustka Lucky zostaje zmuszona do ucieczki. A nie jest jej wcale łatwo. Ma na karku FBI oraz bezwzględnego szefa mafii. Nie ma jednak takich problemów, z których tytułowa Lucky, grana przez Anyę Taylor-Joy, nie wyszłaby cało. Anya Taylor-Joy to jedna z topowych obecnie aktorek. Lista jej odznaczeń prezentuje się już teraz imponująco. To laureatka Złotego Globu, zdobywczyni nagrody SAG i nominowana do nagrody Emmy.  Jakby tych rekomendacji było mało, to warto wspomnieć, że produkcja ma wszystko to, co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Miniserial "Lucky" powstał bowiem na podstawie bestsellerowej powieści New York Timesa, autorstwa Marissy Stapley.  Twórcą jest Jonathan Tropper. A w obsadzie, obok Anyi Taylor-Joy zobaczymy także: Annette Bening, Drew Starkey oraz Wiliama Fichtnera. https://www.youtube.com/watch?v=BhYVPjnOhsU 15 lipca, na Apple TV, będą miały premierę 2 pierwsze odcinki serialu "Lucky". Całość składa się z 7 epizodów.

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Wielu Polaków wierzy w mit o wentylatorach. Nie popełnij tego błędu
Publicystyka 25 CZE 2026

Wielu Polaków wierzy w mit o wentylatorach. Nie popełnij tego błędu

Wentylatory to jedni z naszych najlepszych przyjaciół podczas upałów. Strumień, jak się może wydawać, chłodnego powietrza w gorące dni jest czymś, z czego sam od kilku dni korzystam praktycznie bez przerwy. Niesie to jednak ze sobą pewną... cenę. I nie chodzi mi o zużycie energii elektrycznej, które jest naprawdę niewielkie. Puść wentylator, będzie chłodniej. Gdybym dostawał 1 zł za każdym razem, kiedy słyszałem te słowa nie tylko w domu, ale i we wcześniejszych miejscach pracy, urzędach, czy lokalach usługowych, to miałbym kilka dyszek w kieszeni. I oczywiście, kiedy ten strumień powietrza trafia na ludzi, to rzeczywiście daje on ulgę. Niektórzy jednak uruchamiają wentylator, który wieje, gdzie popadnie, lub wręcz w pomieszczeniach, w których ich nie ma, żeby się schłodziło.  Wiara w chłodzące wentylatory jest w narodzie silna Często zadawałem przy tym pytanie: po co, skoro nie wieje na nikogo? Odpowiedź zwykle była jedna: bo się powietrze schłodzi. Rzecz w tym, że nie: nie schłodzi. Mało tego: będzie jeszcze cieplejsze. I to przez dwa mechanizmy. Problem w tym, że wielu ludzi, którym o tym mówiłem, patrzyło na mnie jak na wariata. W końcu czują, że jest chłodniej, więc jak ma nie chłodzić, a wręcz podgrzewać? Jak wentylator nas chłodzi? Zacznijmy więc od podstaw: ludzie są ciepłokrwiści. Sami w sobie generujemy temperaturę i to dość wysoką, bo około 36,6 stopni Celsjusza. Nasza skóra działa przy tym tak, jak radiator i oddaje nadmiar ciepła do otoczenia. I porównanie do chłodzenia powietrznego w komputerze jest tu naprawdę trafne. I to nie dlatego, że sam je wymyśliłem. Chodzi o to, że chłodzenie takie działa znacznie sprawniej, kiedy jest aktywne, czyli żeberka radiatora owiewa chłodne powietrze z wentylatorów. Ot, ciepłe powietrze jest szybciej z nich wypychane, a nowe, chłodniejsze powietrze lepiej odbiera ciepło z powodu większej różnicy temperatur.  To samo dzieje się z nami: oddajemy ciepło do otoczenia. Wtedy też powstaje wokół nas warstwa ciepłego powietrza. Jednak wentylator sprawia, że ta jest wymieniana na chłodniejsze powietrze z otoczenia, co daje nam ulgę.  To skąd ta wyższa temperatura?\ Zacznijmy od tego, że wentylator o mocy 45 W jest tak naprawdę 45-watową grzałką. Jak to możliwe, skoro sprawność silników elektrycznych przekracza 90%, więc 90% energii jest konwertowanych na energię kinetyczną, a tylko 10% na cieplną? Klucz tkwi w energii kinetycznej. Tej nie da się zniszczyć, a przecież po wyłączeniu wentylatora pozornie znika, co czuć przez to, że wiatr już nie wieje.  Co więc się z nią dzieje? Otóż jest konwertowana do postaci energii cieplnej. Ruch cząsteczek powietrza, które uderzają w inne, lub inne przedmioty, oraz samo tarcie łopatek wentylatora nie znikają w próżni, a podnoszą temperaturę zamkniętego pomieszczenia. To pierwszy mechanizm, który sprawia, że puszczenie wentylatora samego sobie, żeby chłodził pomieszczenie to bardzo zły pomysł.  [SALE-5907] [SALE-5908] Drugim jest różnica temperatur w samym pomieszczeniu. Normalnym jest to, że ciepłe powietrze leci w górę, a chłodne utrzymuje się niżej. Mówimy tu nawet o różnicy między 1-2 stopni Celsjusza między strefą przy podłodze a pod sufitem. Wentylator zaburza tę sytuację, mieszając powietrze. Tym samym pod sufitem faktycznie robi się chłodniej, jednak przy podłodze, czyli tam, gdzie zwykle znajdują się ludzie, ta wzrasta. To się natomiast przekłada na wzrost odczuwalnej temperatury. Owszem, z czasem znów cieplejsze powietrze pójdzie w górę, a spód się schłodzi, jednak to trochę potrwa. A co w upałach powyżej temperatury ludzkiego ciała? Tu mogłoby się wydawać, że wentylator tylko nam szkodzi: w końcu wieje w nas strumień powietrza o wyższej temperaturze, niż ten naszego ciała. To powinno nas ogrzewać, a nie chłodzić. Na szczęście tu dochodzi jeszcze jeden mechanizm. Jaki? Potem Wam powiem.  Potem, bo wiecie, pot! Suche? I dobrze, że suche. A to dlatego, że w suchym powietrzu pod wpływem wiatru — nawet tego powyżej temperatury naszego ciała, pot szybciej paruje. Natomiast parowanie to przemiana fazowa, która, żeby zaistnieć, pobiera energię. W tym przypadku energię termiczną z powierzchni naszego ciała. Właśnie dlatego pot nas chłodzi.  Oczywiście mówimy tu o temperaturze do powyżej kilku stopni powyżej temperatury naszego ciała. Suszarka do włosów z włączoną grzałką nas nie schłodzi, chociaż wieje i odparowuje pot z nas, ale wentylator przy 40 stopniach już tak. Kluczowa jest jednak wilgotność powietrza. Im niższa, tym lepiej. To właśnie dlatego używanie klimatora w ekstremalne upały jest pomysłem zwyczajnie głupim. Ten może i realnie obniży chwilowo temperaturę o ten 1 stopień Celsjusza, ale przy okazji zafunduje nam saunę. [SALE-5907] [SALE-5908] I to w zasadzie tyle. Nauczyliśmy się dziś, że wentylatory są spoko, ale tak długo, jak wieją na ludzi. W przeciwnym wypadku zwiększają problem, a nie go zmniejszają. A jeśli szukacie czegoś, co skutecznie obniży temperaturę podczas fali upałów, to polecam klimatyzator.

4
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania