TVN z nową nazwą i logo? Prawicowy kierunek stacji wciąż niepewny
Publicystyka 18:20

TVN z nową nazwą i logo? Prawicowy kierunek stacji wciąż niepewny

Od kilku miesięcy media w USA, Europie, ale i innych regionach świata, żyją przejęciem Warner Bros. Discovery, do którego należy m.in. TVN. 23 kwietnia Paramount Skydance wykonał kolejny krok na drodze do wchłonięcia koncernu medialnego. W efekcie powracają pytania o przyszłość jednej z największych stacji telewizyjnych w Polsce. Czy faktycznie może ona zasilić grono podmiotów o prawicowym przekazie? To był bój, który rozgrzewał nie tylko analityków i dziennikarzy w okresie jesienno-zimowym. Netflix i Paramount Skydance postanowili stoczyć walkę o rękę panny na wydaniu, czyli koncernu Warner Bros. Discovery. Ewentualna transakcja wzbudzała skrajne emocje i to z przeróżnych powodów. Jedni komentatorzy obawiają się ekonomicznych efektów dalszej koncentracji w branżach mediów i rozrywki, drudzy dostrzegali w tym zagrożenie dla pluralizmu we wspomnianych dwóch sektorach, ponieważ obaj kupcy kojarzeni są z określonym zdaniem w dyskusji światopoglądowej. Jeszcze inni wskazują np. na zagraniczne wątki tych przetasowań. Efekt jest taki, że o zmianach dyskutuje się jednocześnie na politycznych szczytach i przerwie kawowej w biurach. Paramount dopiął swego. Fuzja z WBD coraz bliżej Przez jakiś czas wydawało się, że to Netflix finalnie stanie na ślubnym kobiercu, ale jego oferta została przebita na ostatniej prostej. Ostatecznie Paramount Skydance obiecał zapłacić za WBD około 110 mld dolarów. Decydenci Netfliksa uznali, że przy takich kwotach trudno już mówić o atrakcyjnej czy wręcz racjonalnej transakcji. Podziękowali, inwestorzy to docenili, akcje spółki podrożały.  Wspomnianego już 23 kwietnia nad mariażem z Paramountem głosowali akcjonariusze WBD. I zdecydowali, że transakcja powinna być procedowana. Większość udziałowców pozostała obojętna na głos Hollywood. Reżyserzy, aktorzy, scenarzyści i inni ludzie kina przekonywali (i robią to nadal), że fuzja zaszkodzi ich branży: ograniczona zostanie liczba miejsc pracy, produkcje staną się mniej zróżnicowane, a szeroko pojęte koszty wzrosną. Czas pokaże, czy obawy były uzasadnione. Póki co chęć zysku wzięła górę. Koniec historii? Otóż nie.  https://x.com/MarkRuffalo/status/2036863997526282726?proportion=1.68 Ewentualne połączenie wymaga jeszcze np. zgód regulatorów rynku. Nie tylko w USA, ale też w Wielkiej Brytanii czy Unii Europejskiej. Fuzji przyglądają się politycy i urzędnicy po obu stronach Atlantyku, niektórzy wyrażają wątpliwość, czy powinno do niej dojść. Nawet jeśli działaniom dadzą zielone światło, to istnieje ryzyko, że proces przeciągnie się w czasie. A to ma spore znaczenie: Paramount zobowiązał się, że będzie płacił akcjonariuszom WBD za każdy kwartał opóźnień w finalizacji przejęcia.  Kredyt na zakup zadłużonego biznesu Kwestia finansów w całej tej układance nie jest drugorzędna. Paramount nie finansuje tego przedsięwzięcia za pieniądze, które przez lata zbierał w skarpecie. W grę wchodzi zaciąganie długów na zakup podmiotu, który jest… obarczony poważnym zadłużeniem. Po połączeniu gigant będzie miał do spłacenia niemal 80 mld dolarów. Pokaźna część tej kwoty musi być zwrócona w przyszłym roku. Tylko w przypadku WBD mowa o przeszło 16 mld dolarów. Ktoś stwierdzi: na biednych nie trafiło. Bo trzeba pamiętać, że szefem Paramount Skydance jest David Ellison. Jego ojciec, Larry Ellison, to współzałożyciel oraz prezes korporacji Oracle. Za sprawą udziałów w technologicznym potentacie Larry należy do grona najbogatszych ludzi na naszym globie. Krótko był nawet liderem tego zestawienia. Nie oznacza to jednak, że ojciec przekaże Davidowi 110 mld dolarów, by ten tworzył medialnego molocha.  https://x.com/Piechocinski/status/1967462474812195010?proportion=0.94 Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w transakcję mają się włączyć podmioty z Bliskiego Wschodu, a konkretnie państwowe fundusze majątkowe z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Abu Zabi. Łącznie mogą one wspomóc Paramount w tej transakcji kwotą dwudziestu kilku mld dolarów. W USA wzbudza to wątpliwości m.in. niektórych polityków. Bo czy można bez żadnych obaw dopuszczać do ważnych amerykańskich biznesów satrapie z Bliskiego Wchodu? Jeszcze większe emocje wzbudziły doniesienia o możliwym udziale w tym projekcie także firmy Tencent, czyli chińskiego potentata technologicznego.  Ellisonowie grają w drużynie z Donaldem Trumpem Kontrowersje potęguje też fakt, że Larry Ellison to zausznik prezydenta Donalda Trumpa. Mieszanka polityki, biznesu i mediów może przyciągać uwagę, a w tak dużym wydaniu po prostu musi wywoływać spore emocje. Część komentatorów obawia się, że WBD po przejęciu zacznie dryfować w kierunku prawej strony sceny politycznej. Albo wręcz stanie się tubą propagandową obecnego lokatora Białego Domu i jego zwolenników.  David Ellison uspokaja i zapewnia, że nie będzie zwolnień w biznesach filmowym czy telewizyjnym. Co więcej, mają się one rozwijać i zatrudniać. Nawet jeśli to prawda, warto zapytać: kto trafi na listę płac? W tym kontekście przywołuje się postać Bari Weiss, która w ubiegłym roku objęła funkcję redaktorki naczelnej stacji CBS News (podmiot jest już w rękach Davida Ellisona). Wiązało się to ze zwolnieniami, które mają być kontynuowane. Jednocześnie miał to być ukłon w stronę prezydenta Trumpa oraz środowisk izraelskich i proizraelskich, bo Weiss nie ukrywa swojego poparcia dla idei syjonizmu. Na razie efekt jest taki, że stacja traci widzów. Jednocześnie mnożą się pytania, czy podobny los czeka np. CNN wchodzący w skład WBD. Szef Pentagonu, Pete Hegseth, kilka tygodni temu stwierdził wprost, że im szybciej David Ellison przejmie stację, tym lepiej.  https://x.com/europa/status/2036816917776801862?proportion=1.6 Można zwalniać starych pracowników i zatrudniać nowych, ale opcją jest też po prostu zamknięcie jakiegoś biznesu. Przykładem CBS News Radio. Niektórzy odliczali dni do setnych urodzin stacji (wystartowała we wrześniu 1927 roku), a tymczasem podjęto decyzję o jej zlikwidowaniu. Warto zaznaczyć, że nie jest to nikomu nieznany, niszowy podmiot – swoje treści dostarcza do około 700 stacji w USA. Nie ma miejsca na sentymenty.  Tak sprawy wyglądają za oceanem. Co to może oznaczać w przypadku naszego podwórka? Właściciela zmienia WBD i TVN. Co z polską stacją? Od kiedy pojawiły się doniesienia o tym, że batalię o WBD wygrał Paramount, a nie Netflix, zaczęło przybywać komentarzy sugerujących, że TVN czekają porządki. A po nich meblowanie według nowych wytycznych. Nie mogło zabraknąć memów z politykami czy dziennikarzami prawicy jako kandydatami na nowego szefa grupy i stacji. Jedni wiwatują, drudzy lamentują, ale są i tacy, którzy radzą się wstrzymać z reakcjami. I to z różnych powodów. Bo nie ma pewności, że transakcja doczeka się finału. A jeśli już do niej dojdzie, nie można jednoznacznie określić, jaka będzie przyszłość TVN-u. Na ten moment możemy wyłącznie spekulować - także dlatego, że wciąż nie można zakładać, że ten proces przebiegnie w niezakłócony sposób. Interesują się nim różne ciała regulacyjne: od poziomu stanowego, po choćby europejski. Polska teoretycznie też ma możliwość ingerencji. Oczywiście logika tego typu transakcji jest taka, że nieuniknione wydają się zwolnienia, gdzieś trzeba będzie szukać oszczędności, także wobec bardzo wysokich kosztów przejęcia. Jeśli jednak chodzi o kwestie programowe, to trudno cokolwiek przewidzieć. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w USA za drugiej kadencji Trumpa, nie możemy niczego wykluczyć. Nie oznacza to jednak, że musimy zakładać poważne ingerencje. Ostatecznie to także, a może przede wszystkim, biznes – przekonuje prof. Mirosław Filiciak z Uniwersytetu SWPS. W prawicowych mediach w Polsce panuje spory ścisk Pewne jest zatem to, że nic nie jest pewne. Warto jednak zastanowić się nad możliwymi scenariuszami dla TVN-u. Jeden z nich przewiduje, że stacja wykona wspomniany już zwrot na prawo. Problem polega na tym, że tam robi się już dość ciasno. Z tą częścią rynku kojarzy się m.in. Telewizja Republika, która obecnie ma spore kłopoty finansowe. Funkcjonowanie w warunkach wolnorynkowych, bez wsparcia spółek Skarbu Państwa, okazało się wyzwaniem. Efekt jest taki, że decydenci i dziennikarze stacji apelują do widzów o wsparcie przelewami. https://x.com/RepublikaTV/status/2047361145107800545?proportion=1.45 Media Tomasza Sakiewicza o uwagę i portfele odbiorców muszą konkurować m.in. ze środowiskiem skupionym wokół braci Jacka i Michała Karnowskich (wPolityce.pl) czy mediami, których twarzą jest Paweł Lisicki, czyli np. Do Rzeczy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że pod koniec kwietnia na rynku NewConnect zadebiutuje spółka Do Rzeczy (wydawca tygodnika). O część odbiorców tych podmiotów upominają się redakcje, za którymi stoi Krzysztof Stanowski. Do tego dochodzą np. Telewizja Trwam i pokaźne grono twórców internetowych.  Niedawno działalność rozpoczął serwis Newsmax Polska. To franczyza biznesu medialnego, który w USA stoi zdecydowanie po prawej stronie sceny politycznej. W polskiej redakcji znaleźć można nazwiska związane wcześniej m.in. z mediami wymienionymi w poprzednim akapicie. Na razie trudno ocenić, w jakim kierunku będzie się rozwijał ten projekt, ale wydaje się mało prawdopodobne, by serwis (a docelowo także telewizja) miał walczyć o uwagę lewicowych odbiorców.  Ideologia może mieć znaczenie. Ale ważniejszy jest biznes Biorąc to pod uwagę, można zadać pytanie: czy TVN faktycznie może skręcić w prawo? I czy w związku z tym polski rynek medialny czekają spore przetasowania? O odpowiedź poprosiłem m.in. profesora Pawła Nowaka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W jego ocenie początkowymi reakcjami na doniesienia o przejęciu WBD przez rodzinę Ellisonów kierowały silne emocje. A teraz do głosu dochodzą rozum i chłodna kalkulacja.  Wydaje mi się, że z biznesowego punktu widzenia, a żaden inny raczej nie będzie w przypadku Polski wchodził w grę, rynek medialny w Polsce niewiele, jeśli w ogóle się zmieni. Grupa medialna TVN jest bardzo popularna w środowiskach centrowo-lewicowych i przynosi solidne zyski. Jej zmiana na prawicową i konserwatywną niewiele by dała właścicielom i jedynie umożliwiła powstanie nowego bardzo silnego ośrodka medialnego. Ten ostatni odebrałby większość odbiorców i odbiorczyń mediom, które właśnie kupił nowy właściciel. Byłoby to ekonomiczne samobójstwo. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja, zwłaszcza w kraju, w którym społeczeństwo jest tak bardzo i proporcjonalnie spolaryzowane – twierdzi profesor Paweł Nowak. Profesor Mirosław Filiciak z Uniwersytetu SWPS przyznaje, że "przeprogramowanie" jednej z największych grup medialnych nad Wisłą oznaczałoby szerokie zmiany: Ewentualny skręt TVN-u w prawo - choć pamiętajmy, że to daleko posunięte spekulacje - mógłby osłabić innych graczy po tej stronie politycznego spektrum. Pewnie byłby to kłopot dla wszystkich, nawet jeśli taki ruch otwierałby nową przestrzeń w centrum. Pamiętajmy jednak, że to jest coraz trudniejsza branża, w której trzeba grać równocześnie na kilku fortepianach i dywersyfikować przychody. Choć daleki jestem od diagnoz o "śmierci telewizji", to jednak ten rynek stale się kurczy i atomizuje – przekonuje prof. Mirosław Filiciak. Profesor Robert Rajczyk z Uniwersytetu Śląskiego również zwrócił uwagę na kwestie ekonomiczne, które stają nad oferta programową. Jeśli właściciel ma podjąć decyzję o zmianie kierunku, w jakim podąża obecnie TVN, musi to wynikać z uwarunkowań rynkowych. I tu wracamy do wspomnianej już kwestii: czy polski rynek jest na tyle pojemny, by zmieścić kolejnego gracza o prawicowych inklinacjach? I czy sam TVN wytrzymałby ten zwrot? Nie wiadomo, co stałoby się z widzami i z widzkami TV Republika, gdyby pojawiła się nowa stacja prawicowa lub skrajnie prawicowa. Na pewno to właśnie z nią rywalizowałaby nowa stacja. Co będzie ważniejsze – ideologia czy biznes? Zależy od celu, który popchnie kogoś lub jakąś instytucje do tego zakupu. Jeśli TVN miałby stać się tubą propagandową dla środowisk nacjonalistyczno-prawicowych, to trzeba byłoby tam wszystko zmienić – począwszy od ludzi, przez ramówkę, po poszukiwanie osób, które albo odrzucą swoją niechęć do centrowo-prawicowego TVN, albo przyzwyczają się do nowej nazwy i nowego logo stacji. Tak, zakładam wtedy taki scenariusz – konserwatywny właściciel zmieni nazwę i logo stacji. Jeśli natomiast celem zakupu byłby zysk, to zmiany będą niewielkie, bo trzydzieści lat na polskim rynku medialnym gwarantuje bardzo liczną i przynoszącą realne dochody grupę odbiorczą - zauważa prof. Paweł Nowak. Ktoś może oczywiście zapytać: ale jak to, przecież w USA rodzina Ellisonów wprowadza zmiany w przejmowanych mediach. Tam mogą budować protrumpowską telewizję, a w Polsce pozwolą na liberalny TVN? I tu dochodzimy do istotnej kwestii: dla nowego właściciela biznes nad Wisłą może mieć marginalne znaczenie. A czy warto rezygnować z osiąganych obecnie zysków na rzecz kosztownych i ryzykownych zmian w dalekim kraju? Warto przypomnieć, że operacja przejęcia WBD w znacznej mierze odbywa się na kredyt. Bujanie łodzią z logo TVN nie musi przynosić korzyści, a może się zakończyć jej wywróceniem. Stacja straci obecnych widzów i nie zyska nowych. Potencjalny zysk niewielki, ryzyko spore. TVN trafi na sprzedaż? Kto może kupić polską stację? W tym kontekście bardziej prawdopodobny wydaje się inny scenariusz: sprzedaż aktywów między Bugiem a Odrą. Nowy właściciel może dojść do wniosku, że nie chce się wikłać w polską wojenkę. Zamiast tego lepiej wyjść z tego biznesu i zainkasować środki, które z pewnością się przydadzą w USA. Trzeba pamiętać, że sama fuzja gigantów nie oznacza zamknięcia tematu – przecież nowy twór ma m.in. konkurować o czas i portfele widzów z korporacjami Disney i Netflix. Rozwój serwisów streamingowych i tworzenie hollywoodzkich hitów to nie są tanie rzeczy. Bazowanie na tym, co znajdzie się pod jednym dachem (m.in. uniwersum DC Comics, uniwersum Harry’ego Pottera czy Star Trek) raczej nie wystarczy.  https://x.com/Variety/status/2044468529114616308?proportion=1.93 Chętny do sprzedaży to jednak połowa sukcesu – potrzebny jest też ktoś, kto ów biznes kupi. W Polsce zaczęto w tym kontekście wskazywać np. na Zoltana Vargę. To węgierski przedsiębiorca, który zaznajomił się już biznesowo z naszym rynkiem medialnym – był udziałowcem Gremi Media, czyli spółki, do której należą Rzeczpospolita i Parkiet. Biznesmen był i ponoć nadal jest zainteresowany przejęciem TVN-u. To jednak inna liga niż ta, w której do tej pory grał w Polsce. Takie przejęcie wymagałoby zapewne zbudowania konsorcjum, co wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami. Czy sprzedaż dużej stacji jest realna? Tak. To jeden z bardzo prawdopodobnych scenariuszy. Wyłączenie po zakupie całości TVN z Warner Bros. Discovery i sprzedanie go komuś innemu. Trudno dokładnie powiedzieć, kto mógłby być zainteresowany taką transakcją, bo scenariuszy jest bardzo wiele. W takim wypadku rolę może odegrać już polityka, dążenie do wpływania na debatę w Polsce przez państwa zewnętrzne czy ambicje bogatego polskiego przedsiębiorcy czy bogatej polskiej przedsiębiorczyni. Nie znam dokładnie przepisów prawa, które dotyczą ograniczeń w sprzedaży mediów z ogólnopolskimi koncesjami, bo jeśli są one nieprecyzyjne lub niewystarczające, to możliwe jest, że zainteresowana byłaby takim zakupem jakaś spółka z rosyjskim lub prorosyjskim kapitałem. Rosja uzyskałaby w ten sposób kolejną platformę medialną do szerzenia swojej propagandy i przekazywania swoich fake newsów. Wydaje mi się, że byłby to także bardzo dobry ruch dla grupy Agora, która ewidentnie potrzebuje bardziej elektronicznego, ale nieinternetowego medium o ogólnopolskim zasięgu. Mogę sobie wyobrazić także wiele innych scenariuszy, ale te sprawiają na mnie wrażenie najbardziej prawdopodobnych – przekonuje profesor Paweł Nowak. Do radykalnych zmian droga daleka. TVN przekazu szybko nie zmieni Chociaż większość akcjonariuszy WBD poparła fuzję z Paramount Skydance, nie oznacza to, że sprawa jest zamknięta. Ta historia może się jeszcze okazać dobrym materiałem na film czy serial, nie należy wykluczać, że pojawią się mocne zwroty akcji. A jeśli nawet całość zostanie domknięta w ciągu kilku kwartałów, to zmiany w strukturze obu biznesów będą pewnie rozpisane na długie miesiące albo lata. Wydaje się mało prawdopodobne, by David Ellison za chwilę przysłał nad Wisłę kogoś, kto w jego imieniu zrobi z TVN-u klona TV Republika.  https://x.com/DariuszMatecki/status/2027346480994914686?proportion=1.63 Skoro już o Ellisonach mowa. Na razie są oni uznawani za sojuszników Donalda Trumpa. Nie trzeba jednak bardzo szczegółowo badać życiorysu seniora rodu, by dowiedzieć się, że z prezydentami wywodzącymi się z Demokratów też miał dobre stosunki. Finansowo wspierał obie strony sceny politycznej. Wypada założyć, że Ellisonowie na jakimś etapie będą chcieli ułożyć się z oponentami obecnej władzy. Zwłaszcza, że za oceanem coraz głośniej mówi się o słabnącym poparciu dla Trumpa i Republikanów. Jesienią mogą przegrać z kretesem wybory, co dla możnych tego świata będzie dość jasnym sygnałem o nadciągających zmianach. W takich warunkach przebudowa grupy medialnej na swoim podwórku staje pod znakiem zapytania. A rewolucja gdzieś na krańcu świata byłaby działaniem co najmniej dziwnym. By nie napisać irracjonalnym.  Jeśli zatem po głosowaniu akcjonariuszy WBD ktoś nad Wisłą lamentuje lub otwiera szampana z pobudek politycznych i ideologicznych, to powinien chyba uspokoić emocje… 

5
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Nowy model DeepSeek nie podoba się USA. Oskarżają Chiny o kradzież
Aplikacje 21:06

Nowy model DeepSeek nie podoba się USA. Oskarżają Chiny o kradzież

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Rozpada się znacznie szybciej niż myśleliśmy. Tu będzie nowy Ocean
Nauka 20:22

Rozpada się znacznie szybciej niż myśleliśmy. Tu będzie nowy Ocean

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Uratują Windows 11. Oto wielki plan Microsoftu na odzyskanie zaufania
Aplikacje 19:49

Uratują Windows 11. Oto wielki plan Microsoftu na odzyskanie zaufania

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Chcą zakazać smartfonów Samsunga. Poszło o patenty
Sprzęt 19:22

Chcą zakazać smartfonów Samsunga. Poszło o patenty

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wywołali chaos w całym mieście. Blokowali połączenia, kradli dane
Bezpieczeństwo 18:50

Wywołali chaos w całym mieście. Blokowali połączenia, kradli dane

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Xiaomi z pierwszym takim sprzętem. Budżetowe ANC i 72 godziny pracy
Sprzęt 17:49

Xiaomi z pierwszym takim sprzętem. Budżetowe ANC i 72 godziny pracy

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Masz PC? Najprawdopodobniej tego nie masz, a powinieneś
Telepolis.pl
Sprzęt 15:13

Masz PC? Najprawdopodobniej tego nie masz, a powinieneś

1
PAWEł MARETYCZ
1.
iPhone 20 na 20-lecie marki. Apple pożyczy pomysł od Samsunga
Sprzęt 14:24

iPhone 20 na 20-lecie marki. Apple pożyczy pomysł od Samsunga

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
To chyba najtańszy smartfon 5G na rynku. Kupiłem go mamie i jest zachwycona
Telepolis.pl
Sprzęt 13:35

To chyba najtańszy smartfon 5G na rynku. Kupiłem go mamie i jest zachwycona

7
PAWEł MARETYCZ
1.
Biedronka sprzedaje za 29,99 zł. To okazja, jakich mało
Sprzęt 11:58

Biedronka sprzedaje za 29,99 zł. To okazja, jakich mało

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Spider-Man powraca, chociaż w nietypowej wersji. Trailer zachwyca
Telewizja i VoD 10:17

Spider-Man powraca, chociaż w nietypowej wersji. Trailer zachwyca

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
iPad zmieni nazwę? Nowy prezes może zrobić porządki
Sprzęt 09:29

iPad zmieni nazwę? Nowy prezes może zrobić porządki

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ASUS wypuścił kabel za ponad 200 zł. Wyprzedał się na pniu
Sprzęt 08:43

ASUS wypuścił kabel za ponad 200 zł. Wyprzedał się na pniu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Każdy kierowca powinien mieć. W Biedronce jak za półdarmo
Sprzęt 07:54

Każdy kierowca powinien mieć. W Biedronce jak za półdarmo

6
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Powraca po 2 latach. Ten atomowy okręt podwodny budzi wrażenie
Sprzęt 25 KWI 2026

Powraca po 2 latach. Ten atomowy okręt podwodny budzi wrażenie

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Stał się cud wśród zwierząt. Chodzi o zagrożone wyginięciem orangutany
Nauka 25 KWI 2026

Stał się cud wśród zwierząt. Chodzi o zagrożone wyginięciem orangutany

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Korzystasz z tego popularnego narzędzia? Koniecznie sprawdź tę nowość
Aplikacje 25 KWI 2026

Korzystasz z tego popularnego narzędzia? Koniecznie sprawdź tę nowość

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Xbox przestanie wydawać gry na PS5? Nowa szefowa z ważnym ogłoszeniem
Gry 25 KWI 2026

Xbox przestanie wydawać gry na PS5? Nowa szefowa z ważnym ogłoszeniem

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Samsung ma problem. Smartfony Galaxy zagrożone mimo świetnej sprzedaży
Sprzęt 25 KWI 2026

Samsung ma problem. Smartfony Galaxy zagrożone mimo świetnej sprzedaży

Samsung stale okupuje najwyższe miejsca na podium w zestawieniu producentów smartfonów, a jego najpopularniejsze Galaxy sprzedają się w dziesiątkach milionów sztuk. Okazuje się jednak, że koreański gigant może stracić na tym biznesie. Produkujesz świetnie sprzedające się telefony, ale i tak zaczynasz do nich dopłacać. Z takim absurdem mierzy się właśnie Samsung. Jak podaje koreański serwis Money Today, TM Roh, szef działu mobilnego koreańskiego giganta ostrzega, że w 2026 roku firma może po raz pierwszy w historii odnotować stratę na sprzedaży smartfonów. I to pomimo tego, że najnowsze Galaxy S26 znikają z półek. Powód jest jeden: gigantyczny wyścig zbrojeń w rozwoju sztucznej inteligencji, który wywindował ceny podzespołów w kosmos. Co zamiast 4600 smartfonów Galaxy S26 Ultra? Rozwój AI pochłania sprzęt w niewyobrażalnym tempie. Superkomputery i serwery potrzebują teraz tak dużo pamięci, że jeden nowy serwer Nvidii zużywa tyle RAM-u, co 4600 smartfonów Galaxy S26 Ultra (w wersji 12 GB). Przez to na rynku po prostu brakuje kości pamięci. Efekt? Zamiast układu SoC czy ekranu, to właśnie pamięć staje się najdroższym elementem telefonu. W tańszych modelach odpowiada już za ponad jedną trzecią kosztów całej produkcji. Mimo że giganci tacy jak Samsung, Micron i SK Hynix przyspieszają produkcję, prognozy wskazują, że w 2027 roku podaż pamięci DRAM może być o 40% niższa niż zapotrzebowanie. Niestety, za te rynkowe przepychanki zapłacą zwykli klienci. Producenci elektroniki już zaczęli przerzucać rosnące koszty na nasze portfele. Motorola podniosła ceny budżetowych modeli Moto G o 50%, a Samsung w nowych średniakach Galaxy A37 i A57 dorzucił do ceny 50 USD. Na wybranych rynkach drożeją też obecne od miesięcy modele premium – Galaxy Z Flip7 i Z Fold7 podrożały o 80 USD, a tablet Galaxy Tab S11 o 100 USD. Biorąc pod uwagę ogromne zapotrzebowanie na pamięć w urządzeniach składanych, nadchodząca letnia premiera nowej generacji serii Z najpewniej przyniesie kolejne, bolesne podwyżki. Co ciekawe, problemy działu mobilnego rekompensuje Samsung Semiconductor. Oddział produkujący chipy zanotował w pierwszym kwartale 2026 roku rekordowe 38 miliardów dolarów zysku – ponad siedmiokrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Disney+ tnie ceny. Jest też ukryty trik, ale czas ucieka
Telewizja i VoD 24 KWI 2026

Disney+ tnie ceny. Jest też ukryty trik, ale czas ucieka

Disney+ ruszył z nową promocją, która pozwala na obniżenie kosztów subskrypcji przez pierwsze trzy miesiące. Oferta jest skierowana tylko do nowych i powracających klientów, ale przy odrobinie sprytu skorzystają z niej również obecni użytkownicy platformy.  Czasu na podjęcie decyzji nie ma jednak zbyt wiele – akcja trwa tylko do 6 maja 2026 roku. Nie ma więc co zwlekać. Tańsze pakiety Standard i Premium W akcji promocyjnej Disney+ obniżył ceny obu planów na platformie. Aby z nich skorzystać, należy mieć ukończone 18 lat, założyć nowe konto lub zalogować się na stare (bez aktywnej subskrypcji) oraz podać ważną metodę płatności. Do wyboru przygotowano dwa warianty: Plan Standard za 23,99 zł miesięcznie (zamiast 34,99 zł), oferujący jakość 1080p Full HD i jednoczesne oglądanie na dwóch urządzeniach. Plan Premium za 39,99 zł miesięcznie (zamiast 59,99 zł), zapewniający obraz w 4K UHD z HDR, obsługę Dolby Atmos i dostęp na czterech urządzeniach jednocześnie. Osoby mające aktywną subskrypcję nie kwalifikują się oficjalnie do nowej promocji, ale istnieje sposób na obniżenie rachunków. Wystarczy rozpocząć procedurę rezygnacji z usługi w ustawieniach. Gdy Disney+ zauważy, że użytkownik klika przyciski prowadzące do zamknięcia konta, spróbuje go zatrzymać specjalną zniżką. Oczywiście warto z niej skorzystać.  Niezależnie od wyboru ścieżki prowadzącej do zniżek, po zakończeniu trzymiesięcznego okresu promocyjnego subskrypcja automatycznie odnowi się w standardowej cenie. Kto nie chce płacić pełnej kwoty 34,99 zł lub 59,99 zł, powinien już wcześniej, po wejściu w trzeci miesiąc, anulować usługę przed upływem zniżkowego czasu. Z platformy można zrezygnować w dowolnym momencie, a zmiana wejdzie w życie na koniec trwającego okresu rozliczeniowego.

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Marzysz o dronie? Ten sprzęt jest jak brama do innego świata
Sponsorowane 25 KWI 2026

Marzysz o dronie? Ten sprzęt jest jak brama do innego świata

Zastanawiałeś się nad kupnem drona? No to masz doskonałą okazję, a to wszystko za sprawą nowego DJI Avata 360. Znajdziesz go w Media Expert. Nie wiem, czy wiecie, ale latanie nie musi być trudne. To, co jeszcze sto lat temu wydawało się praktycznie niemożliwe, dziś jest na wyciągnięcie ręki absolutnie każdego. Dosłownie. Drony stały się tak popularne i tak przystępne, że ciężko wyobrazić sobie lepszy moment na spełnienie marzeń o wzbiciu się w powietrze. To znaczy, może nie o wzbiciu się w powietrze samemu – choć i na to są sposoby – ale z nowym dronem DJI Avata 360 zdecydowanie można tak się poczuć. To świetny sprzęt w sam raz na początek przygody, ale nie dajcie się zwieść – znajdziecie tu masę atrakcji nie tylko dla amatorów, ale także dla nieco bardziej zaawansowanych użytkowników. A teraz będziecie mogli go dostać w Media Expert (w trzech zestawach). Planowana data wysyłki urządzenia - po 23.04.2026 r. Pełne pole widzenia Najważniejsza z nich? DJI Avata 360 pozwala na nagrywanie w 360°. Co więcej, jakość takich materiałów potrafi wyrwać z butów. Wykorzystano tu dwa sensory CMOS w rozmiarze 1/1,1”. Razem potrafią zrejestrować materiał w rozdzielczości 8K przy 60 kl./s. oraz z obsługą HDR. Takie nagrania prezentują się spektakularnie oraz potrafią wyzwolić masę kreatywnego potencjału. Co więcej, z wyzwoleniem tego potencjału wcale nie trzeba czekać do montażu i postprodukcji. W trybie 360° mamy pełną kontrolę nad obrotem i pochyleniem obrazu. Możemy np. uzyskać efekt dolly zoom albo obrócić horyzont i to bez zmiany kierunku lotu. Wygląda to imponująco – szczególnie w rękach kogoś, kto potrafi zrobić z tych efektów dobry użytek. A może zamiast filmów wolisz robić zdjęcia? W takim razie też powinieneś być zadowolony. Tutejszy podwójny aparat pozwala uchwycić kadr w 360° i rozdzielczości 120 Mpix. Gigantyczne pole widzenia, a przy tym prawie nieograniczone możliwości kadrowania i późniejszej postprodukcji. Absolutne spełnienie marzeń dla pasjonatów fotografii krajobrazowej, którzy z takim urządzeniem zyskują dostęp do niemal nieograniczonych możliwości kreatywnych. Pełna kontrola Czemu piszę o DJI Avata 360 jako idealnym dronie i dla początkujących, i dla profesjonalistów? Chociażby dlatego, że w ręce użytkowników oddany zostaje duży zakres kontroli, który mocno ułatwia pracę z dronem. Przykładowo, system transmisji O4+ zapewnia stabilny przesył wideo w jakości 1080p i 60 kl./s. na dystansie nawet 10 km. To umożliwia nie tylko komponowanie perfekcyjnych kadrów, ale także ułatwia omijanie przeszkód oraz potencjalnych zagrożeń. Podobną rolę pełni bogaty zestaw czujników, tym skierowany do przodu LiDAR. DJI Avata 360 doskonale odnajduje się w przestrzeni i to nawet nocą. A jeśli potrzebujecie wsparcia przy w łapaniu idealnych ujęć, to tu z pomocą przychodzi funkcja ActiveTrack 360°. Rozwiązanie to pozwala automatycznie wybrać tryb śledzenia obiektu dla danej sytuacji. Przykładowo, Standard utrzymuje stały dystans i wysokość względem celu, a Cycling świetnie sprawdzi się do rejestrowania bardziej dynamicznych, nieregularnie poruszających się obiektów, które lubią uciekać z kadru. Dzięki temu jako operator możemy skupić się na tym, co faktycznie chcemy pokazać, a nie na męczącej walce ze sterowaniem. Zresztą to wyręczanie użytkownika ma też poniekąd miejsce na etapie postprodukcji. Materiały nagrane dronem możemy szybko wyedytować w aplikacji DJI Fly lub programie DJI Studio. W ten sposób uzyskujemy dostęp m.in. do wygodnej funkcji śledzenia obiektów albo GyroFrame, czyli funkcji zmiany nachylenia kadru poprzez przechylenie telefonu. W ten sposób szybko i łatwo możemy uzyskać efektowny materiał gotowy do publikacji – w sam raz, jeśli chcemy się pochwalić w mediach społecznościowych wideo z wakacji. Pełna immersja No i nie wspomniałem dotąd o chyba najfajniejszej furtce, jaką otwiera DJI Avata 360°: lotach FPV. Wystarczy założyć gogle DJI Goggles 3 i kontroler RC Motion 3, żeby dosłownie wznieść się w powietrze. Tutaj szczególnie łatwo docenić szerokie pole widzenia, wysoką jakość obrazu i stabilne połączenie. W takim układzie można się autentycznie poczuć, jakbyśmy sami latali. Bez wątpienia pomagają w tym też takie rozwiązania jak np. funkcja śledzenia ruchów głowy. Natomiast jeśli dopiero zaczynacie przygodę z dronami, ale i tak chcielibyście poczuć dreszczyk emocji, jaki daje latanie FPV, to z pewnością docenicie funkcję Easy ACRO. To tryb, który ułatwia wykonywanie efektownych manewrów, takich jak drifty, skracając czas między pierwszym odpaleniem sprzętu i czerpaniem z niego maksimum frajdy. Dron dla każdego DJI Avata 360° to dron, w którym praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli myślicie o rozpoczęciu swojej przygody z tego typu sprzętem, to ciężko będzie znaleźć lepszą okazję – tym bardziej, że sprzęt czeka na Was na wyciągnięcie ręki w Media Expert. [SALE-4832] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania