Trójmiasto ma problem z GPS-em. Zakłócenia są coraz częstsze
Wiadomości 24 SIE 2026

Trójmiasto ma problem z GPS-em. Zakłócenia są coraz częstsze

Mieszkańcy i turyści w Trójmieście coraz częściej mogą mieć problemy z nawigacją satelitarną. Nowa analiza Instytutu Łączności pokazuje, że skala zakłóceń GNSS w 2026 roku wyraźnie wzrosła, a latem sytuacja stała się szczególnie poważna. Nawigacja może zawieść nawet przez wiele godzin Dane zebrane przez stację monitorującą Instytutu Łączności-PIB w Gdańsku wskazują na systematyczny wzrost celowych zakłóceń sygnałów GNSS w rejonie Trójmiasta. Problem dotyczy zarówno wszystkich pasm systemów nawigacji satelitarnej, jak i przypadków, w których zakłócane jest tylko wybrane pasmo. Skala zjawiska jest szczególnie widoczna w statystykach z ostatnich miesięcy. W maju i czerwcu istotne, wielogodzinne zakłócenia wszystkich pasm występowały aż przez 70% dni. Całkowicie wolnych od zakłóceń było odpowiednio tylko 10% dni w maju i 13% w czerwcu. Jeszcze gorzej wygląda początek sierpnia. W pierwszych 19 dniach miesiąca całkowite zakłócenia odnotowano przez 63% dni. Oznacza to, że w tym okresie nawigacja satelitarna w cywilnych urządzeniach zawodziła średnio dwa dni na trzy. Problem nie zaczął się w tym roku Monitoring prowadzony przez Instytut Łączności potwierdza obecność anomalii już od stycznia 2024 roku. Dopiero w 2026 roku nastąpiło jednak wyraźne pogorszenie sytuacji. Zakłócenia częściowe objęły 48% dni, a całkowite 6%. W okresie od maja do sierpnia udział dni z istotnymi zakłóceniami wynosił od 39% do 70%. Instytut Łączności wiąże zjawisko z zewnętrzną aktywnością systemów walki elektronicznej w rejonie Morza Bałtyckiego. Według analizy, zakłócenia mogą utrzymywać się tak długo, jak długo w regionie prowadzone będą działania wymagające emisji sygnałów zakłócających. Kierowcy, hulajnogi i drony mogą mieć kłopoty Skutki są odczuwalne przede wszystkim przez użytkowników urządzeń korzystających z lokalizacji satelitarnej. Telefon może całkowicie stracić pozycję, wskazać błędne miejsce albo nie być w stanie wyznaczyć trasy. Przy częściowych zakłóceniach lokalizacja może z kolei pojawiać się z dużym opóźnieniem lub być niedokładna. Problem dotyczy również miejskich rowerów i hulajnóg oraz części systemów flotowych. Szczególnej ostrożności wymagają także użytkownicy dronów. Instytut Łączności ostrzega, że przy obecnych warunkach nagłe zerwanie łączności lub utrata stabilizacji pozycji może doprowadzić do utraty kontroli nad bezzałogowym statkiem powietrznym. Dlatego osoby przebywające w Trójmieście nie powinny polegać wyłącznie na mapach w telefonie. Instytut zaleca korzystanie również z tradycyjnych metod orientacji oraz wcześniejsze pobieranie map offline.

7
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Jeden epicki serial fantasy może sprawić, że "Ród smoka" wyda się skromny
Telewizja i VoD 08:09

Jeden epicki serial fantasy może sprawić, że "Ród smoka" wyda się skromny

0
ANNA KOPEć
1.
Nowy Apple iPad Mini. Cztery zmiany, a premiera już za chwilę
Sprzęt 07:37

Nowy Apple iPad Mini. Cztery zmiany, a premiera już za chwilę

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Duży bank wprowadza zmiany w przelewach. Będą obowiązywały od jutra
Płatności bezgotówkowe 07:07

Duży bank wprowadza zmiany w przelewach. Będą obowiązywały od jutra

0
ANNA KOPEć
1.
NVIDIA powinna patrzeć na Chiny. Xiaomi pokazało własną maszynę do AI
Sprzęt 24 SIE 2026

NVIDIA powinna patrzeć na Chiny. Xiaomi pokazało własną maszynę do AI

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Wiedźmin 4 dopiero w 2028 roku. CD Projekt RED zdradziło plany
Gry 24 SIE 2026

Wiedźmin 4 dopiero w 2028 roku. CD Projekt RED zdradziło plany

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google i OpenAI mają problem? Alibaba mocno podkręca wideo AI
Oprogramowanie 24 SIE 2026

Google i OpenAI mają problem? Alibaba mocno podkręca wideo AI

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Valve ma już 30 lat. Bez tej firmy granie na PC byłoby zupełnie inne
Gry 24 SIE 2026

Valve ma już 30 lat. Bez tej firmy granie na PC byłoby zupełnie inne

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
GrapheneOS wybiera Motorolę. Nadchodzi ważna zmiana
Oprogramowanie 24 SIE 2026

GrapheneOS wybiera Motorolę. Nadchodzi ważna zmiana

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowa pancerna Nokia już jest, ale za 31 zł więcej kupisz coś, co ją deklasuje
Telepolis.pl
Sprzęt 24 SIE 2026

Nowa pancerna Nokia już jest, ale za 31 zł więcej kupisz coś, co ją deklasuje

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Roborock świętuje 12 urodziny. To dobry czas na zakup odkurzacza
Telepolis.pl
Sprzęt 24 SIE 2026

Roborock świętuje 12 urodziny. To dobry czas na zakup odkurzacza

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Xiaomi XRING O3 oficjalnie. Rekordowy wynik w AnTuTu i obsługa LPDDR6
Sprzęt 24 SIE 2026

Xiaomi XRING O3 oficjalnie. Rekordowy wynik w AnTuTu i obsługa LPDDR6

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Pancerniak, który nie wygląda jak cegła. Oukitel WP68 Air w Polsce
Sprzęt 24 SIE 2026

Pancerniak, który nie wygląda jak cegła. Oukitel WP68 Air w Polsce

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nie ulegajcie scalperom. Bethesda obiecała dodruki na koniec miesiąca
Gry 24 SIE 2026

Nie ulegajcie scalperom. Bethesda obiecała dodruki na koniec miesiąca

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten miniaturowy PC może być Twój za grosze, ale uważaj na konfigurację
Telepolis.pl
Sprzęt 24 SIE 2026

Ten miniaturowy PC może być Twój za grosze, ale uważaj na konfigurację

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wyłączyli zdalnie elektrownię na 4 dni. Irańczycy bawią się w hakerów
Bezpieczeństwo 24 SIE 2026

Wyłączyli zdalnie elektrownię na 4 dni. Irańczycy bawią się w hakerów

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Pixel 11 Pro XL ma mocny aparat. DxOMark wskazał też jego słabości
Foto 24 SIE 2026

Pixel 11 Pro XL ma mocny aparat. DxOMark wskazał też jego słabości

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Motorola i Lenovo dorzucają 1000 zł na szkolne zakupy
Sprzęt 24 SIE 2026

Motorola i Lenovo dorzucają 1000 zł na szkolne zakupy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Masz nowoczesny piec? Takie zabezpieczenie przed brakiem prądu to proszenie się o kłopoty
Sprzęt 24 SIE 2026

Masz nowoczesny piec? Takie zabezpieczenie przed brakiem prądu to proszenie się o kłopoty

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Vivo X500 nadchodzi. Chińczycy szykują mocną niespodziankę
Sprzęt 24 SIE 2026

Vivo X500 nadchodzi. Chińczycy szykują mocną niespodziankę

Vivo oficjalnie zapowiedziało serię X500. Nowe smartfony zadebiutują we wrześniu, a producent już teraz ujawnił kilka szczegółów dotyczących ich aparatów i możliwości nagrywania wideo. Trzy nowe modele już we wrześniu Seria Vivo X500 zastąpi obecną generację X300 i ma składać się na start z trzech urządzeń: X500, X500 Pro oraz X500 Pro Max. Informację przekazał na Weibo Han Boxiao, menedżer produktu Vivo. Zapowiedź sugeruje, że firma chce mocno postawić nie tylko na fotografię, ale również na nagrywanie filmów. Najwięcej uwagi poświęcono modelom Pro. To właśnie one mają otrzymać nowy aparat główny określany jako "ZEISS Ultra Dynamic Main Camera”. Będzie on oparty na specjalnie przygotowanym sensorze Blueprint Phantom 900, opracowanym wspólnie przez Sony i zespół Vivo odpowiedzialny za rozwiązania fotograficzne. Producent deklaruje, że matryca zaoferuje aż 17 EV zakresu dynamiki. To parametr, który może mieć szczególne znaczenie podczas nagrywania w trudnych warunkach, na pzykład gdy w kadrze jednocześnie znajdują się bardzo jasne i mocno zacienione obszary. Vivo chce w ten sposób przenieść rozwiązania kojarzone dotąd głównie z fotografią do świata wideo. 4K 240 kl./s i stabilizacja jak z gimbala Lista zapowiedzianych możliwości jest jednak dłuższa. Aparat ma obsługiwać nagrywanie 4K przy 240 kl./s, co pozwoli na tworzenie bardzo efektownych ujęć slow motion. Nie zabraknie też 4K 120 kl./s z HDR zapisywanym bezpośrednio w materiale. Vivo zapowiada również rozbudowaną stabilizację. W przypadku X500 Pro Max główny aparat ma oferować optyczną stabilizację obrazu z zakresem ruchu wynoszącym 3 stopnie. Producent wspomina także o stabilizacji na poziomie CIPA 7.0, co ma zapewnić znacznie skuteczniejsze ograniczanie drgań podczas filmowania. Na tym informacje się nie kończą. Seria X500 ma przynieść również zmiany w fotografii, wydajności, ekranach oraz systemie operacyjnym. Na razie Vivo nie ujawniło jednak szczegółów dotyczących tych elementów. Wrzesień zapowiada się więc bardzo ciekawie dla rynku smartfonów. Vivo potwierdziło już termin premiery X500, ale na pełną specyfikację trzeba jeszcze poczekać. Firma zapowiada kolejne informacje w najbliższych dniach. [PHONE:4441] [SALE-6653] Zobacz: Vivo X300 Pro – test potwora, który chce być aparatem [PHONE:4503] [SALE-6654] Zobacz: Test Vivo X300 Ultra. Fotograficzny potwór z funkcją telefonu [PHONE:4515] [SALE-6655]

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

O co chodzi z wielkim jajem? To tylko wieści o ukochanym serialu Polaków
Telewizja i VoD 24 SIE 2026

O co chodzi z wielkim jajem? To tylko wieści o ukochanym serialu Polaków

Serial "1670" bije rekordy popularności na Netflixie, a minęło tylko 2 i pół tygodnia od premiery. Nic dziwnego, że fanów perypetii Jana Pawła i jego przyjaciów, ucieszy wiadomość o tym, że powstanie sezon 4. Radosną wieść ogłosił sam Bartłomiej Topa, wykluwając się z gigantycznego jaja. 1670 - spektakularne ogłoszenie 4. sezonu To nie są żadne jaja, to informacja potwierdzona i to u źródła. Bartłomiej Topa z wdziękiem godnym serialowego Jana Pawła Adamczewskiego oraz w pełnym sarmackim majestacie wykluł się z symbolicznego jaja. Wszystko po to, aby osobiście ogłosić kontynuację serialu 1670. Przypomnijmy, że jeszcze w tym miesiącu (dokładnie 5 sierpnia 2026) miał swoją premierę sezon 3. serialu. Ale niestety, serial ten ma jedną naczelną wadę - 8 odcinków to wciąż bardzo mało. Dlatego też, każda wiadomość o przedłużeniu serii, cieszy jak mało która. Świadkami tego niezwykłego wydarzenia byli nie tylko szczęśliwcy, którzy zwiedzali Panoramę 1670 we wrocławskiej Hali Stulecia, ale również osoby śledzące 24-godzinną transmisję na żywo na kanale Youtube Netflixa. A takie spektakularne ogłoszenie kolejnego sezonu wcale nie powinno dziwić. Skoro Jan Paweł Adamczewski miał pomysł, aby w trzecim sezonie katapultować chłopa na Księżyc, to nikogo nie powinno dziwić, że bohater wykluwa się teraz z gigantycznego jaja, zadając pytanie "Co było pierwsze, jajo, czy kura?".  https://www.youtube.com/shorts/PeVJVpzPw74 Trzy sezony „1670” za nami, a reakcje fanów w Polsce i za granicą wciąż zaskakują – to najlepszy dowód, że warto stawiać na oryginalne pomysły polskich twórców. Skalę „efektu 1670” – wpływu serialu na język, popkulturę, turystykę i inne obszary życia społecznego – pokazuje raport opublikowany przed otwarciem „Panoramy 1670”. Tym ciekawiej śledzić, jak rozwinie się on po 4. sezonie – bo „1670” jako pierwszy polski serial oryginalny Netflixa doczeka się już czwartej odsłony.   wyjaśnia fenomen serialu, dyrektor programowy Netflixa, Łukasz Kłuskiewicz. Premiera 4. sezonu 1670 zaplanowana została na 2027. Dokładniejsza data zostanie podana wkrótce. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot
Sponsorowane 21 SIE 2026

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot

Jak powinien wyglądać idealny robot sprzątający? Sprawdź trzy powody, dla których warto wybrać nowy model iRobot Roomba Plus 415 Combo. iRobot to marka-instytucja. Roomba – sprzęt tak popularny, tak przełomowy, że jego nazwy potocznie używa się wobec wszystkich robotów sprzątających, które znajdziemy w polskich sklepach i mieszkaniach Polaków. No ale właśnie – w dzisiejszych czasach odkurzaczy automatycznych mamy bez liku. Dlaczego w takim razie warto postawić na oryginał i wybrać model iRobot Roomba Plus 415 Combo? Krótka odpowiedź: bo to kawał dobrego sprzętu. Jeśli jednak chcecie nieco bardziej szczegółowo, to znalazłyby się co najmniej cztery dobre powody. Skuteczność sprzątania na najwyższym poziomie Strzelam, że jeśli planujecie zakup robota sprzątającego, to nie robicie tego dla technologicznych fajerwerków, tylko po to, żeby mieć w domu czyste podłogi. To taki fundament. No i ten fundament jest czymś, co firma iRobot ma dopracowane niemal do perfekcji, a Roomba Plus 415 Combo jest na to doskonałym dowodem. Robot może się pochwalić wysoką siłą ssania sięgającą 20 000 Pa. To bardzo istotne, szczególnie kiedy macie w domu wykładziny i grube dywany. Normalnie tego typu podłoża stanowią dla robotów sprzątających duże wyzwanie, ale w tym konkretnym przypadku możemy być spokojni, że zostaną one dobrze wysprzątane. Pomaga w tym funkcja Carpet Boost, która automatycznie podnosi moc ssania w razie wjechania na dywan. Ale odkurzanie to tylko jedna strona medalu. Równie istotne jest to, że Roomba Plus 415 Combo świetnie radzi sobie z myciem podłóg na mokro. Dzięki systemowi DualClean wykorzystującemu obrotowe pady mopujące robot skutecznie usuwa wszystkie plamy. W przypadku tych najbardziej uporczywych pomaga funkcja aktywnego szorowania SmartScrub. Żaden brud się nie uchowa, tym bardziej że dzięki wysuwanemu mopowi robot potrafi wymyć podłogę dosłownie przy samej krawędzi. Wjedzie w każdy kąt Nawigacja to jeden z kluczowych elementów dla każdego robota sprzątającego. Firma iRobot zamiast ślepo podążać za trendami, zawsze szukała w tym obszarze własnych rozwiązań. W efekcie Roomba Plus 415 Combo może się pochwalić na tym polu pewnym olbrzymim atutem. Urządzenie wykorzystuje technologię LiDAR, by stworzyć inteligentną mapę każdego pomieszczenia. To znane i sprawdzone rozwiązanie, które pozwala na sprawne poruszanie się po mieszkaniu oraz wykrywanie przeszkód w czasie rzeczywistym. W efekcie robot praktycznie nie wymaga naszego nadzoru podczas pracy i spokojnie dojedzie wszędzie tam, gdzie mu każemy. O ile jednak w większości robotów sensor LiDAR przybiera formę niezbyt zgrabnej kopułki „doklejonej” do obudowy, o tyle w modelu iRobot Roomba Plus 415 Combo czujnik został umieszczony na froncie urządzenia. Efekt? Robot ma poniżej 9 cm wysokości i może wjechać w wiele miejsc, które dla konkurencji stanowią przeszkodę nie do pokonania, np. pod kanapę czy meble łazienkowe. Wygodna obsługa Choć roboty sprzątające potrafią mocno ułatwić życie, to od czasu do czasu trzeba im zafundować mały serwis: wymienić wodę, wyrzucić zużyty worek na kurz itd. Inżynierowie z firmy iRobot włożyli sporo wysiłku, żeby wszystkie tego typu czynności były jak najmniej problematyczne. Spora w tym zasługa stacji bazowej AutoWash, która nie tylko ładuje odkurzacz, ale zajmuje się także praniem i suszeniem padów mopujących i automatycznym opróżnianiem pojemnika na kurz robota. O ile jej funkcjonalność nie jest czymś szczególnie unikalnym, o tyle przemyślana konstrukcja pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji. Przykładowo, zamiast chować pojemniki na wodę gdzieś pod grubą warstwą plastiku, tutaj są one na wierzchu. Dzięki temu jako użytkownik doskonale wiemy, ile wody jeszcze zostało w stacji i kiedy trzeba ją uzupełnić. Dzięki temu jako użytkownik nie musimy się bawić w żadne zgadywanki. A to tylko jeden z wielu drobiazgów, które ułatwiają bieżącą obsługę. Równie dobrze można by wspomnieć o dopracowanej aplikacji Roomba Home czy workach AllergenLock, które docenią głównie alergicy, ponieważ potrafią zatrzymać aż 99 procent alergenów i pleśni. W codziennym używaniu takie detale potrafią czasem zrobić znacznie większą różnicę niż suche parametry z karty produktowej. Cena na każdą kieszeń Największym atutem nowych produktów firmy iRobot jest jednak ich opłacalność. Choć marka na przestrzeni lat dorobiła się renomy producenta premium, to najnowsze modele potrafią pod tym względem pozytywnie zaskoczyć. No a to tylko jedna cegiełka bogatego portfolio, w którym znajdziemy roboty z praktycznie wszystkich segmentów cenowych, często o unikalnej funkcjonalności. Za model Roomba Plus 415 Combo zapłacimy 1599 zł w sklepie producenta, co na tle konkurencji stanowi bardzo atrakcyjną ofertę. Za te pieniądze dostajemy produkt, który nie tylko nie ustępuje rywalom pod względem funkcjonalności, ale stoi za nim doświadczenie jednego z pionierów branży, który nie boi się robić rzeczy po swojemu.  W skrócie: Roomba jest tylko jedna, a teraz macie co najmniej kilka dobrych powodów, by stanęła także w Waszych domach. [SALE-6543] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy iRobot

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania