DJI Mic Mini 2 – mikrofon do telefonu, który zmienia wszystko (test)
Testy sprzętu 15:29

DJI Mic Mini 2 – mikrofon do telefonu, który zmienia wszystko (test)

Gwałtowny wzrost liczby twórców, zwłaszcza tych publikujących wideo w sieci, doprowadził do wysypu bezprzewodowych mikrofonów krawatowych – małych, dyskretnych, ale oferujących potężne możliwości. Sprawdźmy, jak w praktyce wypada budżetowy DJI Mic Mini 2 w wersji dla smartfonów. Niedrogi, ale sympatyczny krawaciarz Zasada działania audio wydaje się prosta: mikrofony studyjne wykorzystują duże membrany, co pozwala uzyskać niski szum własny i doskonałą dynamikę. Logika podpowiada więc, że im mniejsza membrana, tym trudniej o krystaliczne brzmienie. Na szczęście współczesna technologia potrafi to obejść. Choć w segmencie profesjonalnym do lokalizowania głosu używa się zaawansowanych matryc mikrofonowych (systemów fazowanych), w sprzęcie konsumenckim kluczem są inteligentne algorytmy. To właśnie cyfrowe odszumianie w locie sprawia, że dźwięk z miniaturowej kapsuły staje się czysty i profesjonalny. Tyle teorii. Co w środku DJI Mic Mini 2 z odbiornikiem do telefonu to najbardziej przystępne urządzenie w ofercie producenta. W zestawie – oprócz samego mikrofonu i futerału – znajdziemy osłonę przeciwwietrzną (tzw. zdechłego kota), etui ładujące, magnetyczny klips oraz magnetyczną przypinkę. A do tego pojawiają się wymienne przednie panele (w zestawie biały i czarny) służące do personalizacji urządzenia. Można też dokupić różne wersje kolorystyczne tych ostatnich. Do tego dochodzi oczywiście niezbędny kabelek USB-C do ładowania etui, w którym zgrabnie zamykamy zarówno mikrofon, jak i doczepiany "dongiel" USB–C. Jak to działa? Możemy sparować mikrofon, korzystając z Bluetooth lub z wykorzystaniem dołączonego odbiornika. Pierwsze zapewnia poprawny dźwięk, ale skompresowany i ściśnięty kodekiem, ma też ograniczony zasięg. Drugi za to pozwala połączyć mikrofon z odbiornikiem na odległość do 300 metrów (oczywiście w otwartej przestrzeni) oraz zapewnia odczuwalnie lepszą jakość dźwięku, pod warunkiem że nie zastosujemy redukcji szumów. W tym trybie jednostka próbkuje dźwięk 24-bitowy z częstotliwością 48 kHz. Mikrofon i odbiornik parujemy za pomocą dedykowanych przycisków. Dodatkowo jednostka RX ma możliwość obsługi dwóch mikrofonów (jeśli są w zestawie lub gdy dokupimy sztukę). Dwustopniową redukcję szumów włączymy na odbiorniku. Działa, choć nie jest jakaś rewelacyjna. Zdecydowanie polecam jej niestosowanie i mówienie prosto do mikrofonu, trzymając go w dłoni. Nie musimy obawiać się o przesterowanie, bo urządzenie ma wbudowany automat regulujący poziomy głośności. I w przypadku nagrań na ulicy zdecydowanie polecam stosowanie zdechłego kota, który redukuje wpływ wiatru na nagranie. Nie udało mi się sprawdzić, jak długo mikrofon pracuje bez ponownego ładowania... bo baterii wystarcza na zbyt długo dla zwykłego śmiertelnika. Producent deklaruje, że sam mikrofon wytrzyma 11,5 godziny bez włączonej redukcji szumów, co jest wynikiem bardzo dobrym i w zupełności zaspokoi potrzeby większości twórców. Jego akumulator ma pojemność 114 mAh i od 0-100% ładuje się w około 70 minut. Korzystając z etui ładującego (model DMMCS2) można ten czas wydłużyć do 26 godzin, pamiętając o przerwie na ładowanie mikrofonu. Jeśli potrzebujemy więcej energii i nie chcemy martwić się o czas pracy, warto zainwestować w zestaw z większym etui i 2 mikrofonami. Zyskamy wtedy czas pracy na poziomie blisko 50 godzin. Nie jest dużo większy wydatek. [SALE-6361] [SALE-6362] [SALE-6363] Oficjalna cena testowanego zestawu to 269 zł, a najwyższa konfiguracja z 2 mikrofonami, etui i lepszym odbiornikiem to wydatek rzędu 459 zł. Różnica jest zatem niewielka. Musimy też pamiętać, że „lepszy” odbiornik ma pokrętło GAIN, wbudowany akumulator i może być podłączony nie tylko za pomocą USB–C, ale też bezpośrednio do kamery przez minijack 3,5 mm. Jak to nagrywa? Surówka jest w pełni używalna i satysfakcjonująca Jakość dźwięku urządzenia możemy sprawdzić, słuchając przykładowych próbek. Zostały nagrane na ulicy i w pomieszczeniach z wykorzystaniem dwóch próbek tekstów. Dla porównania dograne zostały próbki z wykorzystaniem Apple AirPods Pro 3 i Rode NT-USB Mini. https://www.youtube.com/watch?v=IheZ3ilgV-E Aplikacja Korzystając z samego urządzenia w wersji mobilnej, mamy ograniczone możliwości regulacji parametrów. Zmienia się to po zainstalowaniu aplikacji DJI. Możemy w niej ustawiać dodatkowe parametry mające istotny wpływ na jakość dźwięku. [gallery][img]258796[/img][img]258794[/img][img]258795[/img][/gallery] Mamy ustawienia barwy, regulację poziomu dźwięku, tryb mono lub stereo czy Salety Track. Ten ostatni to możliwość nagrania dwóch ścieżek audio naraz – jedna z normalnym poziomem dźwięku, a druga cichsza o 6 dB. Pozwala to bezpiecznie nagrywać audio w miejscach, gdzie jest bardzo głośno np. na koncertach. Personalizacja – to często dla niej influencerzy zaczęli stawiać na DJI Ciekawą możliwością jest personalizacja mikrofonu i zdechłego kota. Poza standardowymi białymi i czarnymi nakładkami możemy dokupić zestaw zawierający 8 innych. W sprzedaży dostępny jest też zestaw z serii Time, w skład którego wchodzą 4 nakładki. Osłony magnetyczne z 8 kolorami kosztują 89 zł, a specjalna seria Time 189 zł. Z kolei „sierściuchy” możemy kupić w 5 dodatkowych kolorach i taka kolekcja kosztuje 89 zł. Podsumowanie? Pełna rekomendacja Zestawy DJI Mic Mini 2 są zdecydowanie grzechu warte. W zaskakująco przystępnej cenie, jak na znanego producenta sprzętu, dostajemy komplet sprzętu, który świetnie sprawdzi się nie tylko w terenie, ale również w zaciszu domowym. Mikrofon zadziwiająco dobrze zbiera dźwięk, zwłaszcza z wyłączoną redukcją szumów (ta ostatnia bywa zbyt agresywna). Dla tych wszystkich, którzy nagrywają tylko siebie, robią relacje czy reportaże jest to rozwiązanie bardzo dobre i przede wszystkim niedrogie. Z kolei ci, którzy potrzebują czegoś więcej, np. nagrać jednocześnie dwie osoby czy robiące wywiady, powinni raczej pomyśleć o wyższym niż testowany przeze mnie zestawie. Na stronie producenta są dostępne różne konfiguracje, każdy znajdzie coś dla siebie. Zalety:– przystępna cena,– wysoka jakość nagrań bez ANC,– długi czas pracy,– wygodne, estetyczne etui i pokrowiec,– wszystkie niezbędne akcesoria w pudełku,– praca przez transmiter i Bluetooth,– przemyślana aplikacja. Wady:– nie do końca satysfakcjonujące ANC,– w tym zestawie sterowanie poziomami tylko w aplikacji (są też warianty ze sprzętowym pokrętłem). [SALE-6361] [SALE-6362] [SALE-6363]

0
JAKUB KRAM
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Jak odkorkować ulice? Matematyka z odsieczą na złe nawyki kierowców
Nauka 18:17

Jak odkorkować ulice? Matematyka z odsieczą na złe nawyki kierowców

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Jasność nie z tego świata. Ekrany wkroczyły na inny poziom
Sprzęt 17:11

Jasność nie z tego świata. Ekrany wkroczyły na inny poziom

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
MacBook Neo 2 bez tajemnic. Najbardziej kontrowersyjna kwestia ulega zmianie
Sprzęt 15:02

MacBook Neo 2 bez tajemnic. Najbardziej kontrowersyjna kwestia ulega zmianie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Rząd USA po ostatnim incydencie chce mieć przycisk który wyłącza AI
Bezpieczeństwo 14:14

Rząd USA po ostatnim incydencie chce mieć przycisk który wyłącza AI

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Pierwsza taka Żabka w Polsce. Szalone 8 metrów kwadratowych
Telepolis.pl
Tech 13:23

Pierwsza taka Żabka w Polsce. Szalone 8 metrów kwadratowych

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
ING odcina 5 mln klientów. Lepiej weź gotówkę
Telepolis.pl
Konta 12:38

ING odcina 5 mln klientów. Lepiej weź gotówkę

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
ChatGPT leży i kwiczy. Mamy globalną awarię
Wiadomości 11:54

ChatGPT leży i kwiczy. Mamy globalną awarię

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Varta złożyła wniosek o upadłość. Za wszystkim stoi Apple
Wiadomości 11:27

Varta złożyła wniosek o upadłość. Za wszystkim stoi Apple

6
PAWEł MARETYCZ
1.
Dramat Gen Z. Alkobomby nie są ekologiczne
Nauka 10:39

Dramat Gen Z. Alkobomby nie są ekologiczne

0
PATRYCJA KORBA
1.
Google Pixel Watch 5 dostanie aż 3 GB pamięci RAM
Sprzęt 09:45

Google Pixel Watch 5 dostanie aż 3 GB pamięci RAM

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Chińskie e-papierosy omijają unijne i amerykańskie zakazy
Nauka 08:47

Chińskie e-papierosy omijają unijne i amerykańskie zakazy

2
PATRYCJA KORBA
1.
Action rzucił za 77,90 zł. Philips Hue to aż 1700 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 24 LIP 2026

Action rzucił za 77,90 zł. Philips Hue to aż 1700 zł

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Nothing dementuje. Firma nie wycofuje się z żadnych rynków
Sprzęt 24 LIP 2026

Nothing dementuje. Firma nie wycofuje się z żadnych rynków

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Claude Opus 5 debiutuje. To zawodnik wagi ciężkiej
Oprogramowanie 24 LIP 2026

Claude Opus 5 debiutuje. To zawodnik wagi ciężkiej

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Facebook stanie się jak TikTok. To ma zatrzymać użytkowników
Oprogramowanie 24 LIP 2026

Facebook stanie się jak TikTok. To ma zatrzymać użytkowników

5
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Niebiescy narzucają zabójcze tempo. Produkcja Intel 14A tuż za rogiem
Tech 24 LIP 2026

Niebiescy narzucają zabójcze tempo. Produkcja Intel 14A tuż za rogiem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AMD zdradza plany na przyszłość. Zen 7 już w 2027 roku
Sprzęt 24 LIP 2026

AMD zdradza plany na przyszłość. Zen 7 już w 2027 roku

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nothing idzie w ślady OnePlusa? Producent może wycofać się z Europy
Sprzęt 24 LIP 2026

Nothing idzie w ślady OnePlusa? Producent może wycofać się z Europy

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Koniec marzeń o tanim RAMie. Chińskie kości mają ceny z kosmosu
Sprzęt 24 LIP 2026

Koniec marzeń o tanim RAMie. Chińskie kości mają ceny z kosmosu

To od początku było marzenie ściętej głowy. Popyt ze strony centrów do obsługi sztucznej inteligencji jest tak duży, że wysysa z rynku wszystko. Wielu naszych czytelników liczyło, że pojawienie się na rynku DRAM kolejnego dużego gracza będzie oznaczać walkę cenową. Mowa oczywiście o CXMT, mającym być przeciwwagą dla Samsunga, SK hynix czy Microna. Niestety, tak jak ostrzegaliśmy od początku, były to płonne nadzieje.  CXMT kontroluje obecnie około 8-10% globalnego rynku Jak donosi agencja prasowa Reuters, Chińczycy podnieśli ceny do poziomu wyższego niż konkurenci z Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych. I to pomimo mniejszych mocy produkcyjnych, niższej wydajności oraz mniejszej kompatybilności. Ich serwerowe zestawy RDIMM DDR5-8000 64 GB mają kosztować w hurciee już około 4700 złotych. Powód? Popyt wśród chińskich podmiotów na rodzime kości, który wzrósł dziesięciokrotnie. To duży problem dla tamtejszych firm technologicznych i laboratoriów AI. Część przedsiębiorstw ma opóźniać premiery nowych produktów, a zamówienia producentów PC obejmują dostawy sięgające już 2027 roku. Nawet Huawei nie otrzymał oczekiwanych obniżek. CXMT kontroluje obecnie około 8-10% globalnego rynku DRAM. Firma przygotowuje się jednocześnie do dużego debiutu giełdowego, rozbudowuje własne fabryki i podpisuje wieloletnie kontrakty z przedsiębiorstwami takimi jak ByteDance oraz Alibaba. Również Apple rozważa wykorzystanie chińskich pamięci jako alternatywnego źródła dostaw dla sprzętu oferowanego w Państwie Środka, z naciskiem na iPhone'y. Innymi słowy skoro wszystko i tak rozchodzi się jak ciepłe bułeczki, a CXMT ma argument "patriotyzmu technologicznego" i wolności od "rozwiązań zgniłego Zachodu" to głupotą byłoby oferowanie niskich cen. Nawet jeśli koszty R&D były niższe, bo oparte na szpiegostwie przemysłowym.

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Nowość od DC. Zamiast powieści o superbohaterach dostaniemy horror
Rozrywka 24 LIP 2026

Nowość od DC. Zamiast powieści o superbohaterach dostaniemy horror

"Clayface", czyli nowy film od DC, w sprytny sposób przechodzi z kina o superbohaterach w horror. Warner Bros właśnie udostępnił zwiastun i już nie ma wątpliwości - czeka na nas body horror z elementami thrillera. Trzeba przyznać, że pierwsze wrażenie jest naprawdę mocne. Bohater traci twarz. I to dosłownie Clayface to znana komiksowa postać. Bohater po raz pierwszy pojawił się w komiksie z serii "Detective Comics" (nr 40 )w 1940 roku. Od tego czasu, pojawiał się pod różnymi pseudonimami, przez kolejne dekady. To przeciwnik Batmana i złoczyńca z Gotham. Ale nowy film od Warner Bros, nie stanowi ekranizacji żadnej konkretnej komiksowej historii, jest za to współczesną interpretacją Clayface'a. Ma to być postać na miarę naszych czasów. Ci, którzy oglądali nagrodzony za scenariusz horror "Substancja" z Demi Moore, powinni docenić tę pozycję.  Clayface - o czym opowiada film? Głównym bohaterem "Clayface" jest Matt Hagen, wschodząca gwiazda filmowa, którego życie zmienia się, kiedy zostaje napadnięty i brutalnie oszpecony. Podejmuje on próbę odzyskania dawnej sławy i kariery - w tym celu poddaje się eksperymentalnej terapii. Jak łatwo da się zauważyć, zabieg nie jest zwykłym zabiegiem i następują po nim nietypowe powikłania. Widzowie, zamiast powiastki o supermocach, dostają film o makabrycznej przemianie. Oto, na naszych oczach złotowłosy piękny młodzieniec stopniowo traci kontrolę nad swoim ciałem i zmienia się w potwora. Scena z nożyczkami w samolocie chyba każdemu zapadnie w pamięć. Co ciekawe, twórcy potwierdzili, że kampania promocyjna celowo ukrywa ostateczny wygląd tytułowego złoczyńcy Gotham. Także, widzowie odkryją ten sekret dopiero w październiku, kiedy film będzie miał swoją kinową premierę.  Trzeba przyznać, że zwiastun doskonale ukazuje cały horror głównego bohatera. I choć nie zobaczymy w nim pościgów, akcji oraz widowiskowych pojedynków, to jednak sceny rozpadu ciała są naprawdę mocne. Ciężko sobie wyobrazić jakie emocje targają głównym bohaterem.  W roli Matta Hagena zobaczymy Toma Rhysa Harries'a. Reżyserem filmu jest James Watkins, autor "Nie mów zła", a współautorem scenariusza - Mike Flanagan, twórca horrorów takich, jak "Nawiedzony dom na wzgórzu".  https://www.youtube.com/watch?v=6gIU42ZQovQ Premiera "Clayface" została zaplanowana na 23 października 2026.

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Samsung, AI i składaki w jednym ekosystemie
Relacje 23 LIP 2026

Samsung, AI i składaki w jednym ekosystemie

Przy okazji lipcowego Galaxy Unpacked w Londynie Samsung przypomniał swoją historię i pokazał siłę ekosystemu, w którym ważną rolę odgrywają Galaxy AI, składane smartfony, SmartThings, telewizory i rozwiązania dla domu. Samsung od lat buduje swoją pozycję nie jednym urządzeniem, lecz całym ekosystemem produktów i usług. Widać to szczególnie wtedy, gdy firma pokazuje, jak łączy smartfony, zegarki, telewizory, rozwiązania domowe i sztuczną inteligencję w jedną całość. W londyńskiej prezentacji ważne było nie tylko to, co można było zobaczyć podczas samego wydarzenia Galaxy Unpacked,, ale też to, jak Samsung opowiada o sobie: przez historię marki, rozwój technologii i konsekwentne rozbudowywanie oferty w wielu segmentach jednocześnie. Od skromnych początków Samsung przypomniał, że jego historia sięga 1938 roku. To ważne, bo pokazuje, jak długa i złożona była droga firmy do obecnej pozycji. Początki marki nie miały nic wspólnego z elektroniką użytkową w dzisiejszym rozumieniu, a mimo to właśnie ten kierunek stał się dziś jej najmocniejszą stroną. W prezentacji wyraźnie wybrzmiało, że rozwój Samsunga to nie efekt jednego przełomowego produktu, ale wieloletniej pracy w wielu obszarach naraz. Taka narracja dobrze pasuje do obecnego wizerunku firmy. Samsung działa szeroko: tworzy smartfony, rozwija telewizory, inwestuje w technologie medyczne, a także buduje rozwiązania dla inteligentnego domu. Dzięki temu może przedstawiać się nie tylko jako producent elektroniki, ale jako marka, która współtworzy codzienne otoczenie użytkowników. Galaxy AI w praktyce Jednym z najważniejszych elementów całej opowieści było Galaxy AI. Samsung pokazuje to jako zestaw funkcji, które mają być użyteczne na co dzień, a nie jedynie efektowne na pokaz. W centrum znalazły się narzędzia związane z fotografią, tłumaczeniem czy poprawą jakości obrazu. To obszary, z których użytkownicy korzystają najczęściej. Galaxy AI ma pomagać tam, gdzie liczy się szybkość i wygoda. Można poprawić zdjęcie, zwiększyć jego jakość, wydobyć szczegóły albo przetłumaczyć treść widoczną w kadrze. Samsung stawia tu na bardzo prosty komunikat: sztuczna inteligencja ma wspierać codzienne zadania, a nie komplikować korzystanie z telefonu. Fotografia pod lupą Fotografia od dawna jest dla Samsunga jednym z najważniejszych tematów. W prezentacji mocno podkreślano, że smartfon nie służy już wyłącznie do robienia zdjęć, ale też do ich przetwarzania i poprawiania. Galaxy AI pozwala dopracować ujęcie, wyostrzyć elementy kadru, a także przywrócić lepszy wygląd starszym fotografiom. Zerknij na zdjęcia w galerii poniżej. Znajdziesz tam fotografię z 1938 roku, a następnie efekty działania sztucznej inteligencji. Najpierw usunięcie drzewa, potem rozszerzenie kadru i wygenerowanie brakujących elementów sceny, a następnie pokolorowanie czarno-białej fotografii. Na koniec na podstawie zdjęcia został stworzony krótki film. To wszystko potrafi Galaxy AI. [gallery][img]258462[/img][img]258463[/img][img]258464[/img][img]258465[/img][/gallery] To kierunek, który dobrze odpowiada na potrzeby użytkowników. Zdjęcia z telefonu są dziś podstawą komunikacji i archiwizacji wspomnień, dlatego łatwe narzędzia do ich obróbki mają realną wartość. Samsung wyraźnie pokazuje, że rozwój aparatu to już nie tylko kwestia matrycy czy obiektywu, ale także oprogramowania i AI. Składaki dojrzewają Ważną częścią prezentacji były składane smartfony. Samsung przypomniał, jak ta kategoria rozwijała się od pierwszego Galaxy Folda, przez bardziej kompaktowy model Galaxy Z Flip, aż po kolejne generacje tych urządzeń, które lepiej odpowiadają na różne potrzeby użytkowników. Z biegiem lat składaki przestały być eksperymentem, a stały się jednym z filarów całej oferty. [gallery][img]258468[/img][img]258469[/img][img]258470[/img][img]258471[/img][img]258472[/img][img]258473[/img][img]258474[/img][img]258475[/img][/gallery] Taka droga pokazuje, że Samsung nie traktuje tej kategorii jako ciekawostki. Składane urządzenia mają dziś własną tożsamość i wyraźnie zdefiniowane zastosowania. Jedni wybierają je ze względu na większy ekran i wygodę pracy wielozadaniowej, inni cenią kompaktową formę i możliwość szybkiego korzystania z urządzenia w różnych sytuacjach. Samsung mocno akcentował to, że rozwój składanych smartfonów wynika z realnych oczekiwań użytkowników. Część osób chce jak największego ekranu, inni stawiają na mobilność i wygodę. Dlatego firma rozwija różne konstrukcje w obrębie jednej kategorii, zamiast próbować narzucać jeden uniwersalny model korzystania. To podejście dobrze wpisuje się w szerszą strategię marki. Samsung nie ogranicza się do jednego formatu urządzenia, tylko szuka różnych odpowiedzi na różne style życia. Właśnie w tym można widzieć jedną z największych przewag firmy — nie w samym składanym ekranie, ale w umiejętności dopasowania technologii do codziennych potrzeb. SmartThings spina dom Kolejnym ważnym elementem całego ekosystemu jest SmartThings. To platforma, która łączy urządzenia domowe i pozwala zarządzać nimi z jednego miejsca. Samsung pokazuje ją jako naturalne rozszerzenie swojej oferty mobilnej, bo smartfon ma dziś być centrum sterowania nie tylko komunikacją, ale też całym domem. Chodzi o wygodę, automatyzację i oszczędzanie energii. Użytkownik może łatwiej kontrolować sprzęty domowe, sprawdzać ich stan i łączyć je w gotowe scenariusze działania. Samsung stawia tu na prostotę obsługi i spójność całego środowiska, w którym poszczególne urządzenia mają ze sobą współpracować. [gallery][img]258483[/img][img]258482[/img][img]258485[/img][img]258486[/img][img]258487[/img][img]258484[/img][/gallery] Telewizory i większy obraz W prezentacji nie zabrakło też telewizorów. Samsung od lat jest jednym z najmocniejszych graczy w tym segmencie i wyraźnie zaznacza, że telewizor nadal pozostaje ważnym elementem jego strategii. To już nie tylko ekran do oglądania treści, ale część większego systemu urządzeń połączonych w jeden ekosystem. W takim ujęciu telewizor staje się czymś więcej niż osobnym produktem. Może współpracować z telefonem, domowymi urządzeniami i usługami, tworząc spójne doświadczenie użytkownika. Samsung pokazuje w ten sposób, że myśli o technologii całościowo — od małego ekranu w kieszeni po duży ekran w salonie. [gallery][img]258476[/img][img]258481[/img][img]258477[/img][img]258479[/img][img]258480[/img][img]258478[/img][/gallery] Technologie poza smartfonami Warto też zauważyć, że Samsung nie ogranicza się wyłącznie do urządzeń konsumenckich. W prezentacji pojawiały się nawiązania do technologii medycznych i szerszego zaplecza badawczo-rozwojowego firmy. To przypomnienie, że marka działa w wielu obszarach i rozwija rozwiązania, które wykraczają poza klasyczny rynek elektroniki użytkowej. Takie podejście wzmacnia obraz Samsunga jako firmy technologicznej w szerokim znaczeniu. Nie jest to tylko producent smartfonów, ale organizacja działająca na styku sprzętu, oprogramowania i usług, która chce wpływać na wiele aspektów codziennego życia. Galaxy Unpacked 2026 Lipcowy Galaxy Unpacked 2026 to jednak przede wszystkim okazja do zaprezentowania najnowszych produktów: składanych smartfonów Galaxy Z Fold8, Galaxy Z Fold8 Ultra i Galaxy Z Flip8, a także zegarków Galaxy Watch9 i Galaxy Watch Ultra2. Cała otoczka wydarzenia pokazała jednak coś więcej — że Samsung konsekwentnie buduje swój przekaz wokół ekosystemu, w którym liczą się nie tylko pojedyncze urządzenia, ale też ich wzajemne powiązania i wspólne działanie.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania