Samsung ma lipę. Konkretnie Dua Lipę i jej pozew na karku (aktualizacja)
Wiadomości 17:17

Samsung ma lipę. Konkretnie Dua Lipę i jej pozew na karku (aktualizacja)

Dua Lipa pozwała Samsunga. Piosenkarka domaga się od koreańskiej firmy zadośćuczynienia w wysokości 15 mln dolarów. Poszło do opakowania telewizorów. Dua Lipa w piątek złożyła pozew przeciwko Samsungowi. Domaga się w nim 15 mln dolarów. Co łączy piosenkarkę i producenta sprzętów? Odpowiedź może być zaskakująca, ale chodzi o pudełka od telewizorów. Dua Lipa pozywa Samsunga Dua Lipa w zeszłym roku zauważyła, że jej wizerunek zaczął pojawiać się na opakowaniach od telewizorów Samsunga. Miała skontaktować się z koreańską firmą i zażądać usunięcia bezprawnie wykorzystywanego zdjęcia. Jednak samsung, jak czytamy w pozwie, miał być lekceważący i bezduszny. Firma odrzuciła wniosek piosenkarki. Twarz pani Lipy została szeroko wykorzystana w kampanii masowej sprzedaży produktu konsumenckiego bez jej wiedzy i w sprawie, na którą nie miała żadnego wpływu i kontroli. Pani Lipa nie pozwoliła i nie pozwoliłaby na takie użycie. czytamy w pozwie. Co więcej, z dokumentu dowiadujemy się też, że Dua Lipa ma pełne prawa do fotografii, która została wykorzystana na opakowaniach. Zdjęcie zostało zrobione w 2024 roku za kulisami festiwalu Austin City Limits. Samsung na razie nie skomentował sprawy. Pozew został złożony w Centralnym Dystrykcie Kalifornii. Aktualizacja: komentarz Samsunga Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko firmy Samsung Electronics w opisanej wyżej sprawie. Jego pełna treść znajduje się poniżej. Wizerunek Pani Dua Lipy został wykorzystany w 2025 roku w celu prezentacji treści naszych partnerów zewnętrznych, dostępnych na telewizorach Samsung. Początkowo został on udostępniony naszej bezpłatnej usłudze streamingowej Samsung TV Plus przez dostawcę treści. Co istotne, wizerunek wykorzystano dopiero po otrzymaniu wyraźnego zapewnienia od dostawcy treści o uzyskaniu zgody na jego użycie, również na opakowaniach naszego produktu dostępnego w sklepach detalicznych. Mając na uwadze to zapewnienie, stanowczo zaprzeczamy wszelkim zarzutom umyślnego nadużycia.Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że Samsung darzy Panią Dua Lipę ogromnym szacunkiem, a także szanuje własność intelektualną wszystkich artystów. Aktywnie dążyliśmy do konstruktywnego rozwiązania tej kwestii z zespołem Pani Dua Lipy i nadal pozostajemy otwarci na tę możliwość. przekazało Biuro Prasowe Samsung Polska

9
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Przełom w wymianie danych. Android dogadał się z iOS
Oprogramowanie 19:57

Przełom w wymianie danych. Android dogadał się z iOS

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Rewolucja w Android Auto. Mapy 3D, AI i wideo z Dolby Atmos
Aplikacje 19:31

Rewolucja w Android Auto. Mapy 3D, AI i wideo z Dolby Atmos

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Google odpala potężną aktualizację Androida. Twój smartfon wreszcie zacznie myśleć
Oprogramowanie 19:05

Google odpala potężną aktualizację Androida. Twój smartfon wreszcie zacznie myśleć

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Globalna awaria Spotify. Problemy z logowaniem i słuchaniem muzyki
Rozrywka 18:58

Globalna awaria Spotify. Problemy z logowaniem i słuchaniem muzyki

5
MARIAN SZUTIAK
1.
Chiny szykują nowy sprzęt. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać
Sprzęt 18:26

Chiny szykują nowy sprzęt. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nowa funkcja na 20-lecie Spotify. Zobacz historię konta od początku
Rozrywka 18:01

Nowa funkcja na 20-lecie Spotify. Zobacz historię konta od początku

2
MARIAN SZUTIAK
1.
PlayStation 6 może negatywnie zaskoczyć swoją specyfikacją
Sprzęt 16:51

PlayStation 6 może negatywnie zaskoczyć swoją specyfikacją

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
UKE świętuje 20 lat działalności. Urząd przedstawił plan na przyszłość
Wiadomości 16:20

UKE świętuje 20 lat działalności. Urząd przedstawił plan na przyszłość

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Garmin Forerunner 70 i Forerunner 170, nowe zegarki dla początkujących biegaczy
Sprzęt 15:26

Garmin Forerunner 70 i Forerunner 170, nowe zegarki dla początkujących biegaczy

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung wydaje One UI 9 Beta. Polska wśród pierwszych krajów
Oprogramowanie 14:55

Samsung wydaje One UI 9 Beta. Polska wśród pierwszych krajów

1
MARIAN SZUTIAK
1.
OnePlus Watch 3 43mm w rekordowo niskiej cenie. Kilka stów zostaje w kieszeni
Sprzęt 14:03

OnePlus Watch 3 43mm w rekordowo niskiej cenie. Kilka stów zostaje w kieszeni

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
60 milionów USD na telefon widmo. Trump T1 może nie trafić do sprzedaży
Sprzęt 13:15

60 milionów USD na telefon widmo. Trump T1 może nie trafić do sprzedaży

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Czyściła konto zmarłego partnera. Może posiedzieć jak za zabójstwo
Konta 12:44

Czyściła konto zmarłego partnera. Może posiedzieć jak za zabójstwo

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Karkolodówka Sony z efektem Peltiera w końcu w Europie
Sprzęt 12:12

Karkolodówka Sony z efektem Peltiera w końcu w Europie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Podszywają się pod pracowników jednej instytucji. Mają "dobrą" ofertę
Bezpieczeństwo 11:49

Podszywają się pod pracowników jednej instytucji. Mają "dobrą" ofertę

0
ANNA KOPEć
1.
Netia zrzuca bombę: Apple TV, Prime Video i SkyShowtime za darmo przez pół roku
Wiadomości 11:19

Netia zrzuca bombę: Apple TV, Prime Video i SkyShowtime za darmo przez pół roku

5
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Shein rzucił się na Temu. Chińskie marki pogubiły się, kto od kogo kradnie
Tech 10:48

Shein rzucił się na Temu. Chińskie marki pogubiły się, kto od kogo kradnie

1
ANNA KOPEć
1.
Action ma solarne cacko nowego rodzaju. Cena? Tylko 64,95 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 10:21

Action ma solarne cacko nowego rodzaju. Cena? Tylko 64,95 zł

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Tani RAM? To pułapka. Lepiej płacić więcej
Sprzęt 09:16

Tani RAM? To pułapka. Lepiej płacić więcej

Powiedzieć, że ceny RAM są chore, to jak nic nie powiedzieć. Nic więc dziwnego, że ludzie szukają tańszej alternatywy. Rzecz w tym, że w tym samym czasie oszuści szukają jeleni. Poszukiwacze taniego RAM-u mają trzy opcje: polowanie na promocje w zwykłych sklepach, szukanie używanych modułów oraz udanie się — co prawda wirtualnie, ale jednak — na pełen atrakcji rynek azjatycki. Pierwsza opcja to wciąż drogi RAM, jednak jest w miarę bezpieczna. Dwie kolejne... już niekoniecznie. Podrobiony RAM to rosnący problem. Nie bądź jeleniem Oszuści mają liczne metody: mogą wysłać coś mniej cennego niż RAM, na przykład fragment Bursztynowej Komnaty, albo ziemniaka. To jednak prymitywne zagranie. Częściej są to podrobione moduły. Które co prawda mają PCB typowe dla DDR5, za to moduły DRAM na nich to raczej plastikowe modele w skali 1:1. Ewentualnie cała kość to po prostu zaślepka RAM-opodobna na płytę główną, która pełni tę samą funkcję, co keta z tombaku o ogniwach zdolnych zatrzymać szarżującego byka: straszna wiocha, ale ktoś może pomyśleć, że nas stać. [SALE-5149] Tu też są dwa podejścia: jedno na nieuchwytnego bezczela, czyli sprzedawanie podróbek i ulatnianie się. Drugie to rżnięcie głupia: tak, mam ten cenny RAM DDR5 i to kilka kartonów. Tak, sprzedaję go za grosze, bo nie wiem, czy działa, a nie mam jak sprawdzić.  I owszem: zdarzają się ludzie, którzy faktycznie mogą mieć kość, lub dwie, ale nie mieć sprawnej płyty głównej, więc sprzedają za grosze, byle się pozbyć. Jeśli ktoś ma jednak kilka kartonów takich pamięci, to ma to tyle samo sensu, co sprzedawanie złota w cenie wyżej wspomnianego tombaku z narracją: tak, mam wiadro złotych obrączek, ale nie wiem, czy są one prawdziwe, a nie chce mi się iść do jubilera, więc sprzedaję po 50 zł sztuka.  Oczywiście, że zawsze znajdzie się ktoś chytry, niczym ta legendarna już Baba z miasta z portem lotniczym. Jednak szansa na to, że ktoś, kto ma towar warty majątek, nie zechce tego majątku zbić, bo trzeba sprawdzić jedną rzecz, są znacznie mniejsze, niż to, że ktoś właśnie nas próbuje oszukać. Moja rada? Pozostańcie przy promocjach sklepowych. Zapłacicie więcej, ale dostaniecie to, czego oczekiwaliście. Chyba że platforma, z której korzystacie do podejrzanych zakupów, ma system ochrony kupującego. Wtedy już można się pobawić, bo jedyne, co można stracić to czas. 

3
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Co za odrodzenie w streamingu. Każdy o nim słyszał, miał 200 odcinków
Telewizja i VoD 10:00

Co za odrodzenie w streamingu. Każdy o nim słyszał, miał 200 odcinków

O tym, że widzowie Netflixa lubią westerny, wiadomo nie od dziś. Platforma postanowiła zrobić jednak niespodziankę i przywrócić wielki hit sprzed lat - "Domek na prerii". Wszystko wskazuje na to, że najbliższe lato przyjdzie nam spędzić w palącej słońcem Ameryce. Nie tylko "Yellowstone". Nadchodzi "Domek na prerii" Adaptacje lubianych książek to zazwyczaj pewniaki, jeśli chodzi o wciągające seriale. Mamy wielką nadzieję, że tak się stanie również w przypadku nowej ekranizacji powieści Laury Ingalls Wilder. Jedno jest pewne, zachwyceni mogą być ci nieco starsi widzowie, którzy pamiętają z dzieciństwa tasiemca z Jackiem Landonem w roli głównej. A był to hit nad hity. Doczekał się on aż dziewięciu sezonów (w sumie 200 odcinków), z których pierwszy ukazał się w 1974 roku. Serial ma szansę spodobać się także widzom, wychowanym na "Virgin River". Jego premiera również nie mogła mieć lepszego czasu, bowiem widzowie właśnie obejrzeli 7. sezon "Virgin Rivier" i mogłoby im się nieco nudzić bez losów kolejnej amerykańskiej rodziny.  Historia o rodzinie. Czy znów nas porwie? Historia opowiada o rodzinie Ingallsów, która pragnie rozpocząć nowe życie w Minnesocie. Narratorem zwiastuna jest Laura, która takimi słowami rozpoczyna swoją opowieść: Dawno, dawno temu mama i tata oraz Mary i Laura opuścili Wielkie Lasy Wisconsin i przenieśli się na prerię, gdzie czekało na nich nowe życie. Każdy dzień i każda noc były przygodą. I choć byli całkiem sami, i bardzo mali wobec nieba i gwiazd, byli szczęśliwi. Bo byli rodziną i byli razem. Muszę przyznać, że mam wątpliwość, czy opowiedziana przez Laurę na nowo cała historia będzie w stanie nas znów porwać. Cały czas mam przed oczami wersję z 1974, która tak mocno wryła mi się w pamięć, że będzie trudno ją pokonać. No i nie ma w nim żadnej wielkiej gwiazdy. Co jest akurat lekko rozczarowujące. 8 odcinków, które będą miały premierę 9 lipca, być może zweryfikuje pomysł nakręcenia tego od nowa. Czy klasyka w wydaniu netflixowym nabierze nowego wymiaru? Póki co, "Domek na prerii" bardziej kojarzy mi się z Anią z Zielonego Wzgórza, niż z oryginalną wersją serialu.  https://www.youtube.com/watch?v=gYXU0l9S9lA https://www.youtube.com/watch?v=UT9Cz6yAg-0

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem
Testy sprzętu 10 MAJ 2026

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Tym razem na testy trafiła do mnie myszka Monka Prime G997W. To model dość nowego na polskim rynku producenta, który chce szybko zaznaczyć swoją obecność. Jeśli będzie to robił właśnie takimi sprzętami, jak testowany gryzoń, to ma na to sporą szansę. Przyznam szczerze, że test Monka Prime H997W zajął mi dużo więcej czasu, niż powinien. Gryzoń jest u mnie już od kilku miesięcy. W tym czasie używałem go zarówno do pracy, jak i grania, co jakiś czas zmieniając go na inne modele, które w tym czasie testowałem, np. Lamzu Maya X 8K oraz Logitech G Pro X2 Superstrike. Chociaż to dwa dużo bardziej znane i też droższe modele, to marka Monka nie ma w tym zestawieniu powodów do wstydu. Wypada dobrze, a przy tym kosztuje znacznie mniej, przede wszystkim od Logitecha. [SALE-5032] [SALE-5033] Specyfikacja Monka Prime G977W Monka Prime G997W już na papierze prezentuje się solidnie. Myszka oferuje aż trzy sposoby łączności z komputerem – Bluetooth 5.0, USB oraz 2,4 GHz (odbiornik znajduje się w zestawie). W przypadku tego ostatniego możemy liczyć na raportowanie z częstotliwością aż 4000 Hz. Nie jest to może 8K, jak w topowych modelach, ale faktem jest, że i tak wielu graczy rzadko korzysta z tak wysokich wartości. Odświeżanie 8000 Hz potrafi negatywnie wpłynąć na płynność działania gier, więc sam też zalecam zostanie przy 4K. Monka właśnie to oferuje. We wnętrzu również jest dobrze. Sercem urządzenia jest sensory optyczny PixArt PAW3395 o rozdzielczości do 26 000 DPI. To absolutnie topowy czujnik na rynku, który gwarantuje niezwykle precyzyjne odwzorowanie ruchu. Nie ma to żadnego zaskoczenia. Nawet bardzo tanie myszki wyposażone są w dobre sensory, więc nie było tutaj mowy o żadnym kompromisie. Warto wspomnieć też o przełącznikach Kailh SWORD GM X pod głównymi przyciskami, których deklarowana żywotność to aż 100 mln aktywacji. To oznacza, że bezproblemowo powinny działać przez długie lata. To, co myszkę wyróżnia na tle konkurencji, to unikalny mechanizm wymiany baterii. Większość gryzoni ma wbudowany akumulator, który trzeba ładować. W Monka Prime G997W możemy go wyjąć. Co więcej, w zestawie znajduje się druga bateria, którą można wymienić i w ten sposób dalej cieszyć się bezprzewodową grą. W tym czasie rozładowany akumulator możemy naładować za pomocą zwykłego kabla USB-C (port znajduje się bezpośrednio w baterii). To bardzo sprytne, a zarazem wygodne rozwiązanie. Teraz najważniejsze pytanie brzmi – ile to kosztuje? Weźcie pod uwagę, że mówimy o myszce z topowym sensorem optycznym, świetnymi i długowiecznymi przełącznikami, do tego bezprzewodową i z unikalnym systemem wymiany baterii. Strzelilibyście w 400, 500, a może 600 zł? Otóż Monka Prime G977W możecie kupić za 249 zł! Jakość wykonania bez zarzutu Myszka wykonana jest z przyjemnego, gładkiego, a przede wszystkim solidnego plastiku. W zestawie znajdują się też specjalne naklejki o chropowatej powierzchni, dzięki którym można poprawić uchwyt. To miły, chociaż dzisiaj już raczej standardowy dodatek. Jeśli chodzi o budowę, to mamy do czynienia z modelem symetrycznym, a przy tym dość małym i płaskim. To pozwala na korzystanie z praktycznie każdego z trzech najpopularniejszych chwytów, czyli palm-, fingertip- oraz claw-grip, chociaż nie jest to gryzoń dla osób o bardzo dużych dłoniach. Po lewej stronie znajdują się dwa przyciski boczne, co oznacza, że jest to sprzęt raczej dla osób praworęcznych. Przycisk do zmiany DPI znajduje się na spodzie, co jest dla mnie małą wadą. Obok niego znajdziemy też przełącznik trybów (Bluetooth, 2,4 GHz oraz Off), a także wyjmowaną baterię. Scroll umieszczony jest tradycyjnie między głównymi przyciskami. Na froncie myszki mamy jeszcze złącze USB-C. Jeśli chodzi o przyciski, to mają one bardzo wyraźny, trochę twardy, przyjemny i wyczuwalny klik. To kwestia indywidualnych preferencji, ale mi akurat taki odpowiada. To samo tyczy się przycisków bocznych, które w wielu, nawet topowych myszkach są bardzo miękkie, wręcz gumowe. Tutaj nie ma o tym mowy. Mój jedyny zarzut dotyczy lekkiego chybotania się przycisków głównych na boki. W trakcie rozgrywki w ogóle tego nie czuć, ale jednak z obowiązku muszę o tym wspomnieć. Także scroll ma wyczuwalny skok, chociaż przy wciskaniu jest jak na mój gust już trochę za miękki, ale to akurat drobnostka. Ślizgacze są w 100 proc. wykonane z PTFE i zapewniają gładki, szybki ruch. Co ważne, w zestawie znajdują się zapasowe, więc długowieczność gwarantują nie tylko przełączniki pod przyciskami. Myszka jest wygodna w użytkowaniu, w czym duża zasługa niskiej masy na poziomie zaledwie 53 gramów. Mówimy tutaj o wartości z uwzględnieniem wymienianego akumulatora. Topowa precyzja Monka Prime G997W korzysta z jednego z najlepszych sensorów optycznych na rynku, czyli PixaArt PAW3395, i to czuć. Zarówno wewnętrzne testy, jak i subiektywne wrażenia z użytkowania potwierdzają, że nie ma tutaj żadnych niepożądanych zjawisk. Raportowanie, także z częstotliwością 4000 Hz, jest spójne. Nie dochodzi do predykcji, smoothingu ani akceleracji zarówno pozytywnej, jak i negatywnej. W skrócie – myszka idealnie odwzorowuje ruch wykonany ręką. To ekstremalnie ważne w grach pokroju Counter-Strike 2, Valorant, Call of Duty czy Battlefield. W końcu nie chcemy przegrywać pojedynków z powodu sprzętu, którego używamy. LOD, czyli lift-off-distance, również wypada dobrze. Przy najniższym ustawieniu wystarczy minimalne uniesienie myszki, aby przestała reagować na ruch. Jeśli korzystając z Monka Prime G977W nie będziesz strzelać samych headów, to możesz winić tylko swoje umiejętności. Oprogramowanie i bateria Ze strony producenta możemy pobrać dedykowane oprogramowanie do myszki. To jest minimalistyczne, proste i nie obciąża komputera. Za jego pomocą możemy zmienić wszystkie podstawowe ustawienia gryzonia, w tym DPI, częstotliwość raportowania, LOD, zmienić przypisanie funkcji do poszczególnych klawiszy, włączyć Motion Sync, a także ustawić makra. Jeśli chodzi o baterie, to każda z nich ma pojemność 300 mAh. Według producenta wystarczy to na około 50-60 godzin grania przy odświeżaniu 1000 Hz. Włączenie 4000 Hz mocno redukuje ten czas, więc baterię trzeba średnio wymieniać co mniej więcej 2-3 dni. Jednak unikalny mechanizm hot-swap sprawia, że nie jest to wielki problem. Podsumowanie Monka Prime G997W to myszka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W stosunkowo niewysokiej cenie 249 zł oferuje wszystko to, czego można oczekiwać po znacznie droższych modelach, a przy tym dodaje możliwość szybkiej wymiany baterii. Jeśli właśnie takiego modelu szukacie, który jest dobry, a jednocześnie tani, to będzie to idealna propozycja. Trudno wskazać mi jakieś sensowne wady testowanego modelu. To kawał solidnego sprzętu, który z pełną odpowiedzialności mogę polecić. Ode mnie dostaje maksymalną ocenę. [SALE-5032] [SALE-5033] [gallery][img]252872[/img][img]252868[/img][img]252870[/img][img]252876[/img][img]252869[/img][img]252878[/img][img]252874[/img][img]252877[/img][img]252871[/img][img]252873[/img][img]252875[/img][/gallery]

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania