Xiaomi skopiowało Samsunga. Tym razem to dobrze
Sprzęt 09:37

Xiaomi skopiowało Samsunga. Tym razem to dobrze

Xiaomi zaprezentowało nowego flagowca w postaci modelu 18 Pro. Chińczycy skopiowali rozwiązanie Samsunga, ale to akurat dobrze. W trakcie Qualcomm Summit 2026 na scenie pojawił się Adam Zeng z Xiaomi. Zaprezentował on nowy, flagowy smartfon, czyli Xiaomi 18 Pro. Ważna informacja jest taka, że zadebiutuje on globalnie nie dopiero na MWC w Barcelonie, ale jeszcze w tym roku. Przy okazji chiński producent skopiował rozwiązanie Samsunga, ale ma to sporo sensu. Xiaomi 18 Pro Xiaomi twierdzi, że 18 Pro będzie pierwszym na świecie smartfonem, który będzie wyposażony w nowy układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 6. To jednostka 8-rdzeniowa, wyprodukowany w litografii 2 nm. SoC wyposażony jest w dwie jednostki Oryon Prime o taktowaniu do 5,0 GHz i sześć Oryon Performance do 4,0 GHz. CPU on oferować o 10 proc. wyższą wydajność od poprzednika, a efektywność energetyczna ma wzrosnąć o 37 proc. Z kolei przyrost mocy GPU to 35 proc, a NPU to z kolei 14 proc. Mowa o układzie Elite, bo w ofercie będzie jeszcze model Extreme, który ma trafić do Xiaomi 18 Pro Max i będzie jeszcze szybszy. Pełna, dokładna specyfikacja smartfonu nie jest znana. Nieoficjalnie mówi się o: 6,36-calowym ekranie LTPO AMOLED, 12 GB pamięci RAM, potrójnej kamerze 200 MPix z teleobiektywem makro oraz baterii 7000 mAh z ładowaniem z mocą 100 W. Ciekawie prezentuje się ekran z funkcją Privacy Display. To rozwiązanie znane już z urządzeń Samsunga. Po włączeniu odpowiedniej funkcji osoba stojąca obok nas nie będzie w stanie zobaczyć, co dzieje się na wyświetlaczu telefonu. Ten ma dodatkowo mieć jasność aż 4000 nitów. Nietypowym rozwiązaniem jest też dodatkowy ekran na wyspie aparatów, który może wyświetlać wybrane przez nas informacje, np. przypomnienie o piciu wody czy minutnik do gotowania. Xiaomi 18 Pro debiutuje w Chinach już dzisiaj, czyli 23 września. Na szczęście nie przyjdzie nam czekać na pojawienie się go na polskich półkach sklepowych. Chińska marka postanowiła przyspieszyć jego premierę. Do sprzedaży trafi on jeszcze w tym roku. [SALE-6837] [SALE-6838] [SALE-6839]

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Chińczycy przenoszą AI na orbitę. Ziemia przestaje im wystarczać
Kosmos 14:50

Chińczycy przenoszą AI na orbitę. Ziemia przestaje im wystarczać

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Zapomnijcie o Fundacji. Apple TV szykuje nowego króla science fiction
Telewizja i VoD 12:39

Zapomnijcie o Fundacji. Apple TV szykuje nowego króla science fiction

0
ANNA KOPEć
1.
ZUS przestrzega Polaków. Ten świstek to bubel, nie przynoś do urzędu
Bezpieczeństwo 11:44

ZUS przestrzega Polaków. Ten świstek to bubel, nie przynoś do urzędu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nowy hit Netflixa. Numer 1 w wielu krajach, ale nie w Polsce
Telewizja i VoD 11:06

Nowy hit Netflixa. Numer 1 w wielu krajach, ale nie w Polsce

0
ANNA KOPEć
1.
Action obniża do 39,95 zł. Sprzęt 2 w 1, a każdy powinien mieć
Sprzęt 10:32

Action obniża do 39,95 zł. Sprzęt 2 w 1, a każdy powinien mieć

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Huawei Watch D3 już w Polsce. Na start urwiesz z ceny 200 zł
Sprzęt 10:01

Huawei Watch D3 już w Polsce. Na start urwiesz z ceny 200 zł

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
The Batman 2 coraz bliżej. Pattinson oficjalnie potwierdza dużą zmianę
Telewizja i VoD 09:11

The Batman 2 coraz bliżej. Pattinson oficjalnie potwierdza dużą zmianę

2
ANNA KOPEć
1.
Apple szykuje nowy sprzęt. Tym razem na portfel Polaka
Sprzęt 08:41

Apple szykuje nowy sprzęt. Tym razem na portfel Polaka

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Koniec z parkowaniem po staremu. Kolejna sieć zmienia zasady
Moto 08:02

Koniec z parkowaniem po staremu. Kolejna sieć zmienia zasady

1
ANNA KOPEć
1.
ING właśnie ogłosił. Klienci będą mieli problem z jedną usługą
Płatności bezgotówkowe 07:28

ING właśnie ogłosił. Klienci będą mieli problem z jedną usługą

0
ANNA KOPEć
1.
Fiskus przypomina w sprawie 23 września. W samym środku dnia
Fintech 06:55

Fiskus przypomina w sprawie 23 września. W samym środku dnia

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Anthropic znowu podkręca tempo. Claude Opus 5.5 robi wrażenie
Oprogramowanie 22 WRZ 2026

Anthropic znowu podkręca tempo. Claude Opus 5.5 robi wrażenie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Micron wycofuje popularne pamięci. Gracze mogą to boleśnie odczuć
Sprzęt 22 WRZ 2026

Micron wycofuje popularne pamięci. Gracze mogą to boleśnie odczuć

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
iPhone 18 Pro Max z poważną wadą. To przypomina czasy dyskietek
Sprzęt 22 WRZ 2026

iPhone 18 Pro Max z poważną wadą. To przypomina czasy dyskietek

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Oppo Find X10 i Find X10 Pro Max już są i niszczą konkurencję
Sprzęt 22 WRZ 2026

Oppo Find X10 i Find X10 Pro Max już są i niszczą konkurencję

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Microsoft tnie Xboxa. Halo trafia w ręce Activision
Tech 22 WRZ 2026

Microsoft tnie Xboxa. Halo trafia w ręce Activision

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Zniżki do 90% na szpej?  To wyjątkowo perfidna pułapka
Bezpieczeństwo 22 WRZ 2026

Zniżki do 90% na szpej? To wyjątkowo perfidna pułapka

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Raspberry Pi uderza w entuzjastów. Koniec z naprawami i modyfikacjami
Sprzęt 22 WRZ 2026

Raspberry Pi uderza w entuzjastów. Koniec z naprawami i modyfikacjami

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Amazfit T-Rex Dual Solar zaskakuje genialnym pomysłem. Ma dwa panele solarne
Sprzęt 22 WRZ 2026

Amazfit T-Rex Dual Solar zaskakuje genialnym pomysłem. Ma dwa panele solarne

Amazfit zaprezentował nowy zegarek T-Rex Dual Solar. To smartwatch wyposażony w dwa panele solarne ze szkła ceramicznego – jeden zintegrowany z wyświetlaczem, a drugi, o większej powierzchni, umieszczony na deklu zegarka. To pierwsze takie rozwiązanie w świecie smartwatchy. Panel solarny na spodzie zegarka? Tak, i ma to sens Panel zintegrowany z wyświetlaczem może generować energię słoneczną podczas noszenia zegarka na nadgarstku, natomiast ten na spodzie sprawdza się podczas przerw lub dłuższych postojów na szlaku, gdy smartwatch można zdjąć i skierować dekiel w stronę słońca. Dwukrotnie większa powierzchnia tylnego panelu pozwala na dwukrotnie szybsze ładowanie T-Rex Dual Solar. Jak wylicza Amazfit, przy standardowym użytkowaniu zewnętrzny panel pozwala wydłużyć czas pracy z 25 do 34 dni, a ten na spodzie nawet do 51 dni. Przy intensywniejszym użytkowaniu zegarek działa do 13 dni, ale dzięki energii słonecznej generowanej przez panele solarne może pracować odpowiednio do 15 lub 18 dni. Gotowy na przygody w teren Tylny panel w modelu Amazfit T-Rex Dual Solar został wykonany ze szkła ceramicznego, a ramki i cztery przyciski z wytrzymałego tytanu 5. stopnia. Zegarek zapewnia wodoszczelność na poziomie 10 ATM (ale nurkować można tylko do 50 m), jest przygotowany do pracy w temperaturach od -30°C do +70°C.  Ekran AMOLED o przekątnej 1,32 cala został pokryty szafirowym szkłem, co zapewnia odporność na zarysowania i uderzenia. Na komfort użytkowania wpływa także jasność wyświetlacza sięgająca 3000 nitów. Dzięki podwójnej antenie i geolokalizacji obsługiwanej przez sześć systemów satelitarnych, w tym GPS i Galileo, T-Rex Dual Solar zapewnia precyzyjne pozycjonowanie oraz nawigację „zakręt po zakręcie”. Wbudowane mapy z rozszerzoną siecią dróg ułatwiają planowanie tras i wyszukiwanie punktów POI, użytkownik ma też możliwość pobierania map topograficznych z poziomicami i map narciarskich. Podczas nawigacji pomocne są także punkty orientacyjne i kolorystycznie oznaczony profil wysokości, ułatwiający ocenę trudności podejść i zejść. T-Rex Dual Solar ma również wbudowaną latarkę z regulacją jasności, oferującą biały strumień światła o mocy 200 luksów oraz tryb SOS. Tryb Boost zwiększa moc błysku do 300 luksów, zapewniając dodatkowe źródło światła podczas nocnych wypraw. Smartwatch został wyposażony w zestaw zaawansowanych sensorów odpowiadających m.in. za precyzyjny pomiar tętna i poziomu zmęczenia. Pozostałe czujniki m.in. ostrzegają przed gwałtownymi zmianami pogody lub zbyt szybkim tempem wspinaczki. T-Rex Dual Solar w wersji europejskiej obsługuje także płatności NFC. Cena i dostępność Sprzedaż na amazfitpolska.pl oraz Media Expert rozpocznie się w październiku. Sugerowana cena detaliczna Amazfit T-Rex Dual Solar wynosi 2799 zł. 

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

O Grze o tron ciągle głośno. W 2027 powróci ktoś, na kogo wielu czeka
Gry 22 WRZ 2026

O Grze o tron ciągle głośno. W 2027 powróci ktoś, na kogo wielu czeka

Fani uniwersum Gry o Tron w 2027 roku dostaną z powrotem nie tylko Jona Snowa, ale także wielu innych bohaterów, i to niekoniecznie tych lubianych. Wszystko na to wskazuje, że cierpliwość może się bardzo opłacić.  Gra o tron ogłasza wielkie powroty Oficjalnie, premiera nowej gry strategicznej z serii Gra o Tron: Wojna o Westeros, została zaplanowana na początek 2027 roku. Potwierdzono, że w nowym scenariuszu powróci lubiana przez wielu fanów Daenerys Targaryen i jej smoki. Ale to nie koniec niespodzianek - w grze nie zabraknie także postaci siejących postrach i wywołujących niepokój - powróci bowiem Nocny Król wraz z całą armią nieumarłych.  Gra o Tron: Wojna o Westeros - co to takiego? To nowa gra osadzona w uniwersum Gry o tron, znanym fanom z serialu HBO Max, z postaciami takimi jak: Jon Snow, Jammie Lannister, którzy są przywódcami swoich rodów. Grę opracowało PlaySide Studios i jest to gra RTS, która ukaże się na platformie Steam.  https://www.youtube.com/watch?v=T8lR38Cekd0 W grze pojawią się trzy główne rody z książki i serialu: Starkowie, Lannisterowie oraz Targaryenowie. Premiera Gro o tron została przesunięta na 2027 rok, mimo że zapowiadano ją na koniec 2026. To główny powód, dlaczego ostatnio zrobiło się o niej tak głośno.  Niedawno też George R. R. Martin podzielił się z fanami smutnymi wieściami na temat swojego stanu zdrowia i planów dotyczących "Wichrów zimy", szóstej części sagi. Niestety, jej ukończenie może zająć znacznie więcej czasu, niż oczekiwano. Ale choć "Wojna o Westeros" nie jest żadną nową historią, to oferuje fanom, coś co przypadnie im do gustu - różne alternatywne zakończenia sagi. W tym także i takie, w którym szansę aby zasiąść na tronie zyska Nocny Król, albo Daenerys Targaryen.  Wojna o Westeros pozwala fanom grać jako Daenerys (wraz z jej smokami) lub kontrolować Nocnego Króla i jego armię nieumarłych. To może dać im wiele godzin dobrej rozrywki, a także sprawić, że do Westeros przybędzie wieczna zima.  

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Ten telefon to olbrzymia dawka czarów i nostalgii. Sprawdziłem realme 16 Pro Harry Potter Edition
Sponsorowane 21 WRZ 2026

Ten telefon to olbrzymia dawka czarów i nostalgii. Sprawdziłem realme 16 Pro Harry Potter Edition

Firma realme przygotowała wyjątkową limitowaną edycję swoich urządzeń specjalnie dla fanów serii przygód o Harrym Potterze. Przyjrzałem się im z bliska. Wyobraźcie sobie furtkę do magicznego świata, który istnieje tuż obok, ale o jego istnieniu wiedzą tylko nieliczni. Świata, w którym rzeczy niemożliwe dzieją się od ręki, tajemnice pobudzają wyobraźnię, a każda chwila przepełniona jest magią, którą znaleźć można wyłącznie w baśniach. Dla mnie i wielu moich rówieśników taką furtką były książki o Harrym Potterze. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że w moje ręce trafiły dwa wyjątkowe urządzenia. Smartfon realme 16 Pro Harry Potter Edition i słuchawki realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition to sprzęt dla każdego, kto chciałby każdego dnia mieć pod ręką odrobinę tej magii znanej z książek czy filmów. Limitowane edycje obydwu urządzeń przygotowane zostały z myślą o fanach czarodziejskiego świata i dlatego wyjątkowo nie chciałbym tutaj zanudzać nikogo szczegółami technicznymi – to temat dla mugoli. Zamiast tego chciałbym skupić się na detalach, dzięki którym te sprzęty są takie wyjątkowe. Słuchawki, które czarują nie tylko dźwiękiem Jeśli nadal myślicie, że słuchawki bezprzewodowe z definicji muszą być nudne, to realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition błyskawicznie potrafią wyprowadzić z błędu. Tutaj już samo pudełko z pozłacanym logo Hogwartu sugeruje, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Po jego otwarciu to wrażenie tylko się potęguje. Cała kolekcja utrzymana jest w eleganckiej brązowo-złotej kolorystyce, która doskonale pasowałaby do świata magii i czarodziejstwa. Przede wszystkim jednak sprawia, że same akcesoria wyglądają spektakularnie. Dzięki temu już nawet samo etui ładujące robi tutaj tak dobre wrażenie. Nie dość, że jest obite materiałem imitującym skórę, to jeszcze znajdziemy tu sporo akcentów nawiązujących do marki. Same słuchawki siłą rzeczy prezentują się o wiele „normalniej”, ale i tutaj niecodzienna wersja kolorystyczna i dyskretne logo dają bardzo atrakcyjny efekt. Generalnie to ten typ kolekcjonerskiego gadżetu, który lubię najbardziej: nie trzeba być wcale fanem marki, by docenić jego niecodzienną stylistykę oraz bardziej ekskluzywne wykonanie na tle standardowej wersji. Tylko taki pragmatyzm to nie do końca to, co kojarzy się nam z zaklęciami, tajemniczymi eliksirami i światem czarodziejów, prawda? Dlatego w pudełku razem ze słuchawkami znalazło się coś jeszcze: magnetyczne etui, które wygląda jak skórzany kuferek – wiecie, taki, w którym uczniowie Hogwartu noszą swoje księgi, składniki na eliksiry i inne najważniejsze przybory. Dodatkowo możemy do niego przymocować smycz z garścią dopasowanych tematycznie ozdób. Czy jest to praktyczne? Można się kłócić, ale jedno trzeba przyznać: takie akcesorium dodaje całemu zestawowi masę uroku. Kuferek pełen czarów Jeśli podoba się Wam kuferek dołączony do zestawu ze słuchawkami, to absolutnie zakochacie się w pudełku, do którego zapakowany został realme 16 Pro Harry Potter Edition. W zasadzie „pudełko” nie jest nawet dobrym określeniem – to prawdziwa walizka z uchwytem i metalowymi klamrami. Pierwsze wrażenie jest tutaj naprawdę niesamowite. Prawdziwa magia dzieje się jednak dopiero po jej otwarciu. Oczywiście gwiazdą jest tutaj telefon, ale zanim do niego przejdziemy, to warto wspomnieć o kilku innych drobiazgach, które producent przemycił w ramach zestawu, bo ich widok powinien poprawić humor niejednemu fanowi serii. Przykładowo, znajdziemy tu pocztówki z fotosami z filmów czy zakładki z motywami czterech domów. Najfajniejszym gadżetem jest jednak replika listu otrzymanego przez Harry’ego Pottera w dniu swoich 11 urodzin. Wiecie, nie jest to może to samo, co samemu dostać zaproszenie do Hogwartu, ale skłamałbym, że nie uśmiechnąłem się na widok takiego drobiazgu. Oczywiście mamy tu też „nudne” dodatki, takie jak dopasowane kolorystycznie etui czy ładowarka. Fajnie, że są, ale wiecie – nie one są tutaj najważniejsze 😉 Magia zaklęta w telefonie No dobra, to co z samym telefonem? No na początek wypadałoby wspomnieć o jednym: wygląda naprawdę spektakularnie. Jak już wspomniałem, brązowo-złota kolorystyka nadaje całości bardzo eleganckiego sznytu, co już samo w sobie stanowi moim zdaniem dobry argument za wyborem tej konkretnej wersji. To jednak tylko jedna z wielu różnic względem „mugolskich” wariantów realme 16 Pro. Ba, zaryzykuję stwierdzenie, że nawet nie najważniejsza. Producent naszpikował ten telefon od góry do dołu masą detali, które docenią prawdziwi fani Chłopca, który przeżył. Przykładowo, wielkie logo Hogwartu z tyłu obudowy samo w sobie rzuca się w oczy, ale dopiero z bliska urzeka bardzo przekonującym efektem trójwymiarowości. Co więcej, wykorzystano w nim technologię określaną przez producenta jako “Quadra Light-Sensing Color-changing” – herby domów nabierają kolorów pod wpływem światła słonecznego. A skoro o pleckach jesteśmy, to wpatrując się w złote akcenty łatwo przeoczyć, że tył telefonu pokryto wegańską skórą z kraciastą fakturą. To chyba mój ulubiony aspekt tej limitowanej edycji i nie ukrywam, chętnie zobaczyłbym podobne wykończenie w standardowych edycjach urządzeń producenta. Nie wiem jak Wy, ale ja trzymam kciuki. A idąc dalej tropem rzeczy mniej oczywistych, to czy zwróciliście uwagę na aparat? I nie, nie chodzi mi o to, że ma rozdzielczość aż 200 Mpix. Raczej o to, że wyspa aparatu celowo została zaprojektowana tak, by obiektywy imitowały oczy Hedwigi. Fajny detal, nawet jeśli bardzo subtelny. Co więcej, sporo takich drobiazgów czeka na nas także na poziomie oprogramowania. Na telefonie fabrycznie ustawiony jest motyw mocno inspirowany światem Harry’ego Pottera. Dostajemy pozłacane ikony, gdzie część aplikacji systemowych wprost nawiązuje do elementów znanych z książek i filmów (np. ikona dla galerii przedstawia list gończy ze zdjęciem Syriusza Blacka), klimatyczną tapetę z widokiem na Hogwart, a nawet dopasowaną do kompletu czcionkę zegara. Pomyślano tu praktycznie o wszystkim. Hogwart na wyciągnięcie ręki Słuchajcie, powoli zacząłem się godzić z tym, że jestem mugolem i pewnie nigdy nie dostanę mojego zaproszenia do Hogwartu. Ale wiecie co? Nowa limitowana seria realme to naprawdę fajna opcja na poprawę humoru. Decydując się na realme 16 Pro i realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition (do kupienia osobno) dostajemy porządny telefon i równie dobre słuchawki w wersji, za którą moje wewnętrzne dziecko byłoby gotowe rzucić na kogoś jeden z czarów zakazanych. No a najlepsze jest to, że aby je zdobyć, wcale nie trzeba sięgać po tak drastyczne metody. Smartfon realme 16 Pro Harry Potter Edition w wersji 12/256 GB może być Wasz już za 2999 zł, natomiast słuchawki realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition to wydatek rzędu 499 zł. Obydwa urządzenia znajdziecie w sklepach Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Komputronik, Neonet, a także na Allegro i realmeshop.pl oraz u operatorów sieci Play, Plus, Orange i T-Mobile. Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy realme

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania