Telefon za symboliczną złotówkę? Nowa oferta Plusa to prawdziwa petarda
Telepolis.pl
Sponsorowane 21:54

Telefon za symboliczną złotówkę? Nowa oferta Plusa to prawdziwa petarda

Plus przygotował wyjątkową promocję, w której przy zakupie smartfona drugi dostaniecie za złotówkę. Przekonajcie się, dlaczego z takiej oferty warto skorzystać. Życie ma to do siebie, że fajne rzeczy zwykle szybko przemijają: smak pączków, Walentynki itd. Ale wiecie, co zostanie z Wami na długo? Smartfon, którego za symboliczną złotówkę możecie zgarnąć w najnowszej promocji Plusa.  Nie, nie jest to pomyłka. W ofercie zielonego operatora pojawiły się wyjątkowe zestawy, w których – w drobnym uproszczeniu – dostajecie dwa urządzenia w cenie jednego. W sam raz, kiedy szukacie telefonu dla drugiej połówki (w końcu niedawno mieliśmy Walentynki), dla dziecka albo po prostu jako zapas do szuflady. Dodajmy do tego fakt, że za sprzęt możemy zapłacić w nawet 36 wygodnych ratach i robi się z tego naprawdę fajna oferta. Pełną listę urządzeń, które możecie kupić w takim duecie, znajdziecie na stronie operatora. Poniżej natomiast macie listę kilku najciekawszych naszym zdaniem propozycji, które czekają na Was w promocji. Samsung Galaxy A56 5G 8/128 GB + Samsung Galaxy A16 4/128 GB W mojej prywatnej opinii to chyba najfajniejszy zestaw, jaki można znaleźć wśród duetów przygotowanych przez Plusa. Samsung Galaxy A56 to kwintesencja dobrze wyposażonego smartfona w rozsądnej cenie, a tańszy Samsung Galaxy A16 doskonale powinien się nadawać do roli telefonu „do dzwonienia”. Co mam na myśli, pisząc „dobrze wyposażony”?  Ano to, że Samsung Galaxy A56 ma praktycznie wszystko, czego można by oczekiwać od sprzętu za te pieniądze, a do tego szereg mniej oczywistych rozwiązań, zapożyczonych wprost z segmentu premium. Telefon jest świetnie wykonany, o czym świadczy chociażby zastosowanie w jego konstrukcji szkła Gorilla Glass Victus+ oraz wodoodporność na poziomie IP67.  Do tego ma rewelacyjny wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,7”, bardzo dobry aparat o rozdzielczości 50 Mpix oraz mocny akumulator o pojemności 5000 mAh. Co ważne – ten ostatni obsługuje szybkie ładowanie mocą 45 W, czyli szybsze nawet niż w niektórych flagowcach producenta. Samsung Galaxy A16 to natomiast model nieco prostszy, ale wbrew pozorom z droższym kuzynem łączy go całkiem sporo. Przykładowo, tu także znajdziemy wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,7” czy akumulator o pojemności 5000 mAh. Przede wszystkim jednak obydwa telefony mogą się pochwalić dopracowanym oprogramowaniem oraz obietnicą nawet sześciu dużych aktualizacji Androida. To obszar, gdzie Samsung mocno wyprzedza konkurencję – większość rywali takie deklaracje rezerwuje co najwyżej dla swoich flagowców, a nie modeli z półki średniej i budżetowej. Za taki zestaw na stronie Plusa zapłacimy raptem 1499 zł – 1 zł na start oraz 12 rat po 124,83 zł/mies. [SALE-3276] Xiaomi 15T Pro 5G 12/512 GB + Xiaomi Redmi 15C 4/128 GB Jeśli szukacie sprzętu o nieco bardziej imponującej specyfikacji, to Xiaomi 15T Pro zdecydowanie Was nie zawiedzie. Tańszy Xiaomi Redmi 15C, którego dostaniecie do niego za złotówkę, to natomiast bardzo fajna wisienka na torcie. A co jest właściwie w Xiaomi 15T Pro takiego imponującego? Chociażby wydajność, za którą odpowiada procesor Mediatek Dimensity 9400+. To układ o absolutnie topowej mocy, który śmiało może rywalizować z dowolnym innym flagowcem na rynku. A to tylko jedna z mocnych stron tego modelu, bo flagowy jest tu także wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,83” i wysokiej rozdzielczości, potrójny aparat przygotowany z firmą Leica czy jakość wykonania. Nawet w przypadku baterii producent nie poszedł na kompromis, ponieważ dostajemy ogniwo o pojemności aż 5500 mAh i z obsługą szybkiego ładowania 90 W oraz ładowania bezprzewodowego 50 W.  Mówiąc krótko, Xiaomi 15T Pro to flagowiec w praktycznie każdym tego słowa znaczeniu. No, może z wyjątkiem ceny, bo ta jest zauważalnie niższa niż w większości modeli o porównywalnych parametrach. Xiaomi Redmi 15C AŻ TAK imponujący może nie jest, ale na pewno docenią go użytkownicy, ceniący sobie niezawodność. Producent zdecydował się tu zastosować akumulator o pojemności aż 6000 mAh. W połączeniu ze stosunkowo energooszczędnym procesorem powinno gwarantować dobrych kilka dni pracy bez nerwowego rozglądania się za gniazdkiem. Za taki zestaw na stronie Plusa zapłacimy raptem 3699 zł – 349 zł na start oraz 12 rat po 279,17 zł/mies. [SALE-3277] Huawei Watch GT6 41 mm Elegant + Huawei FreeBuds SE 2 No a że na smartfonach świat się nie kończy, to w ramach oferty duetów znajdziemy też zestawy składające się ze smartwatcha i słuchawek. Konkretnie możemy zgarnąć np. Huawei Watch GT6 w wersji 41 mm. To zegarek, który udowadnia, że smartwatch także może być elegancki. Oprócz designu, który wynosi ten sprzęt do rangi biżuterii, znajdziemy tu także sporo dobrego, jeśli chodzi o stronę bardziej techniczną. Przykładowo, doskonały wyświetlacz OLED, wodoodporność na poziomie 5 ATM oraz mocny akumulator, który spokojnie wytrzyma nawet 14 dni typowego używania. Oprócz tego na pokładzie czeka mnóstwo funkcji pomagających w monitorowaniu zdrowia oraz aktywności fizycznej – w sam raz jako pomoc przy spalaniu nadwyżkowych kalorii po tłustym czwartku 😉 Dodatkowo w zestawie czekają słuchawki Huawei FreeBuds SE 2, czyli zupełnie przyzwoita para bezprzewodowych pchełek typu TWS. Kompaktowy rozmiar, zgrabny, elegancki design i nawet 40 godzin słuchania muzyki przy wykorzystaniu baterii z etui – czy można chcieć czegoś więcej? Pewnie można, ale nie zmienia to faktu, że mówimy tu o naprawdę fajnym sprzęcie do chodzenia na co dzień. Za taki zestaw na stronie Plusa zapłacimy raptem 1299 zł – 1 zł na start oraz 12 rat po 108,17 zł/mies. [SALE-3278] Wyjątkowe duety w Plusie Walentynki może się skończyły, ale wyjątkowe duety w Plusie nadal na Was czekają. To fajna okazja, z której żal nie skorzystać. Zresztą najlepiej chyba, jak przekonacie się sami, klikając w link poniżej. Czeka tam na Was pełna lista produktów objętych promocją. [SALE-3275] Artykuł sponsorowany na zlecenie operatora sieci Plus

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Czy kabel miedziany daje lepszy dźwięk? Niespodziewany wynik testu
Sprzęt 20:24

Czy kabel miedziany daje lepszy dźwięk? Niespodziewany wynik testu

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
iPhone na walentynki? Tak, ale tylko w złocie i diamentach za 74 tysiące
Sprzęt 19:04

iPhone na walentynki? Tak, ale tylko w złocie i diamentach za 74 tysiące

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Telewizor OLED Samsunga w absurdalnie niskiej cenie. Nic, tylko brać
Telepolis.pl
Sprzęt 18:17

Telewizor OLED Samsunga w absurdalnie niskiej cenie. Nic, tylko brać

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung robi przełom w TV. Ta technologia sporo zmienia
Sprzęt 17:32

Samsung robi przełom w TV. Ta technologia sporo zmienia

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz taką przystawkę TV? Dają Ci gierki za darmo
Aplikacje 16:46

Masz taką przystawkę TV? Dają Ci gierki za darmo

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
HBO Max za 1 zł powraca w walentynki. Jest jeden warunek
Wiadomości 15:57

HBO Max za 1 zł powraca w walentynki. Jest jeden warunek

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zaczęło się. Tysiące osób na Pomorzu bez prądu
Wiadomości 15:16

Zaczęło się. Tysiące osób na Pomorzu bez prądu

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Windows 11 przywróci wytęsknioną funkcję z Windowsa 10
Oprogramowanie 14:39

Windows 11 przywróci wytęsknioną funkcję z Windowsa 10

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chcesz mieć Androida 17? Oto jak zainstalować wersję Beta 1
Oprogramowanie 11:49

Chcesz mieć Androida 17? Oto jak zainstalować wersję Beta 1

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
x-kom szaleje. Dwa Mi Band 9 w cenie jednego, ale musisz być szybki
Telepolis.pl
Sprzęt 11:01

x-kom szaleje. Dwa Mi Band 9 w cenie jednego, ale musisz być szybki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Tyle zarabiają Polacy. Jesteś na szarym końcu Europy
Fintech 10:20

Tyle zarabiają Polacy. Jesteś na szarym końcu Europy

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Android 17 Beta 1 oficjalnie. Google przyspiesza smartfony
Oprogramowanie 09:36

Android 17 Beta 1 oficjalnie. Google przyspiesza smartfony

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Biedronka rzuciła za 29,99 zł. Skorzystasz nawet dwa razy dziennie
Sprzęt 08:56

Biedronka rzuciła za 29,99 zł. Skorzystasz nawet dwa razy dziennie

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Publikujesz takie zdjęcia w Internecie? Jesteś na celowniku rządu
Tech 08:07

Publikujesz takie zdjęcia w Internecie? Jesteś na celowniku rządu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
PKO BP ostrzega. Chodzi o 15-16 lutego i dotyczy każdego klienta
Fintech 07:20

PKO BP ostrzega. Chodzi o 15-16 lutego i dotyczy każdego klienta

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Xiaomi Watch 5 z Wear OS zmierza do Europy – znamy cenę. Nie jest dobrze
Sprzęt 13 LUT 2026

Xiaomi Watch 5 z Wear OS zmierza do Europy – znamy cenę. Nie jest dobrze

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Taki smukły, a taka bateria. Infinix Note Edge zmieścił 6500 mAh w 7,2 mm
Sprzęt 13 LUT 2026

Taki smukły, a taka bateria. Infinix Note Edge zmieścił 6500 mAh w 7,2 mm

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Każdy kierowca powinien mieć. W Biedronce za półdarmo
Telepolis.pl
Sprzęt 13 LUT 2026

Każdy kierowca powinien mieć. W Biedronce za półdarmo

24
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
One UI 8.5 czyta w twoich myślach. Wyciek ujawnia nową funkcję
Oprogramowanie 13 LUT 2026

One UI 8.5 czyta w twoich myślach. Wyciek ujawnia nową funkcję

Samsung pracuje nad jedną z najbardziej obiecujących funkcji Galaxy AI w One UI 8.5. Now Nudge to narzędzie wykorzystujące sztuczną inteligencję do analizy zawartości ekranu w czasie rzeczywistym i proponowania użytecznych działań, zanim jeszcze o nie poprosimy. Samsung parę tygodni temu udostępnił betę One UI 8.5, którą mogą testować użytkownicy smartfonów z serii Galaxy S25. Wiadomo jednak, że część funkcji, jakie mają się pojawić w finalnym wydaniu, jest jeszcze opracowywana, a ich premiera nastąpi dopiero wraz z telefonami Galaxy S26. Jedną z takich nowości jest funkcja szybkich podpowiedzi kontekstowych o nazwie Now Nudge. Trudno powiedzieć, jak będzie to brzmiało po polsku, sens tego zwrotu można przetłumaczyć na „podpowiedzi w odpowiednim momencie”. Funkcja Now Nudge jest dalszym rozwinięciem udogodnień znanych już z Galaxy AI. Ma działać w tle, śledząc kontekst tego, co robimy na telefonie. Gdy będziemy rozmawiać z kimś o spotkaniu, automatycznie wyświetli przycisk „Otwórz kalendarz” nad klawiaturą. Następnie przeanalizuje nasz harmonogram, sprawdzi dostępność i zasugeruje najbliższy wolny termin. Kolejny przykład działania tej funkcji to wypełnianie formularzy online. Now Nudge rozpoznaje pola (imię, e-mail, telefon, adres) i automatycznie podpowiada nasze dane, eliminując potrzebę ręcznego przepisywania. Pierwszą zapowiedź tej funkcji pokazał już w styczniu Tarun Vats na platformie X. Teraz napływają nowe informacje na ten temat. One UI 8.5 new feature: Nudge now understands what’s on your screen and suggests helpful actions to get things done faster. pic.twitter.com/8JmmO4C7wM — Tarun Vats (@tarunvats33) January 10, 2026 Kolejny przeciek opublikowany przez użytkownika @thatjoshguy69 na platformie X ujawnia znacznie szerszy zakres możliwości Now Nudge. Funkcja ma też wspierać: wynajem środków transportu, rezerwacje lotów, usługi rządowe, usługi lokalizacyjne, informacje medyczne, połączenia telefoniczne, seanse filmowe. Lista nie jest kompletna – Samsung prawdopodobnie doda więcej kategorii przed stabilnym wydaniem One UI 8.5. Pewną niewiadomą pozostaje dostępność – nie jest jasne, czy funkcja Now Nudge została zarezerwowana dla nadchodzącej serii Galaxy S26, czy lub kiedy trafi również do starszych urządzeń wraz z aktualizacją One UI 8.5.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Mocna nowość Netflixa. Lepiej nie planować seansu na Walentynki
Telewizja i VoD 13 LUT 2026

Mocna nowość Netflixa. Lepiej nie planować seansu na Walentynki

Hiszpański, 8-odcinkowy serial, który w lutym pojawił się na platformie Netflix to dramatyczna historia, która wbija w fotel. Nie jest to jednak kino lekkie, łatwe i przyjemne, które nadawałoby się na romantyczny seans w najbliższą sobotę, 14 lutego. No chyba, że ktoś jest przygotowany na tak dużą dawkę akcji i dramaturgii. "Salvador" niektórzy zarywają dla niego noc Nowy hiszpański serial ma dość wartką i szybką akcję. To nr 4 na liście nachętniej oglądanych seriali Netflixa ( na 1. wskoczyły właśnie "Ołowiane dzieci"). Spodoba się także wielu kibicom piłkarskim - już na samym początku telewizyjni komentatorzy w tle omawiają ważny mecz piłkarski między Madrytem a Marsylią. Uznano go za zagrożenie bezpieczeństwa, biorąc pod uwagę, że wcześniej doszło do starć między grupami hałaśliwych kibiców Marsylii z neonazistowską grupą kibiców Madrytu (White Souls). Jednocześnie, widzimy jak główny bohater, Salvador Aguirre, przygotowuje się do pracy jako kierowca karetki pogotowia. Ten początek już nam daje wyraźny sygnał, że czeka na nas kawał mocnego kina, z kibolami w tle, w którym nie zabraknie dramaturgii. I jedno jest pewne - nikt niczego mu nie będzie ułatwiał. 8 odcinków, z pewnością, będzie w stanie przykuć nas do ekranu na całą noc. Zdeterminowany ojciec chce wyjaśnień Nowy thriller skupia się na losach kierowcy karetki - Salvadorze, który na własną rękę próbuje się dowiedzieć, w jaki sposób jego córka Milena wdała się w relacje z rasistowskimi chuliganami. Jako ojciec, nie był bez skazy (uzależnienie od alkoholu i hazardu). Po latach, zarzuca sobie, że w rzeczywistości był dla niej naprawdę marnym opiekunem. Teraz, kiedy jego córka ginie, chce się za wszelką cenę, dowiedzieć, kto ją zabił. "Salvador" z pewnością ucieszy fanów hiszpańskiego kina i miłośników seriali o kibolach. To nie jest typowa historia o zemście, ale opowieść, której narracja nieco zaskakuje. Pełno tu retrospekcji. Najciekawsze jest jednak to, że opowiada o bohaterze nieidealnym, który cofając się do pewnych zdarzeń z przeszłości, chce lepiej poznać zachowania córki. W pewnym momencie, bohater przedstawia się nam sam: Jestem byłym hazardzistą, byłym alkoholikiem, byłym lekarzem i byłym miłym facetem. mówi Salvador, przedstawiając się w serialu.  Twórcą serialu jest Aitor Gabilondo, a wyreżyserował go Daniel Calparsoro. Główne role zagrali Luis Tosar i Claudia Salas. Dostępny na Netflixie od 6 lutego 2026. https://www.youtube.com/watch?v=RbDNA38kGbY

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Abonament RTV - co dalej? Oto, co musisz wiedzieć w lutym 2026
Publicystyka 12 LUT 2026

Abonament RTV - co dalej? Oto, co musisz wiedzieć w lutym 2026

Co dalej z abonamentem RTV? Jedno jest pewne — rząd chce się go pozbyć. Jednak co dostaniemy w zamian? Abonament RTV ma zniknąć. Takie plany ma rząd. Jednak pojawiają się różne, często sprzeczne doniesienia w kwestii tego, co pojawi się na jego miejsce. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Poza tym zapytaliśmy też u źródła, czyli w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Abonament RTV teraz Abonament radiowo-telewizyjny swoje początki ma jeszcze w latach 20. XX wieku, kiedy to powstało Polskie Radio. Jednak obecnie obowiązujące przepisy oparte są najpierw na ustawie z dnia 29 grudnia 1992 roku, a następnie ustawie z 21 kwietnia 2005 roku. Zasady są proste. Abonament RTV powinno płacić każde gospodarstwo domowe, w którym znajduje się telewizor lub radio (w tym również samochód z radiem). Co więcej, z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika, że opłata należy się również za laptopy, smartfony oraz tablety, ponieważ nie liczy się sama konstrukcja urządzenia, a jedynie jego możliwość do odbioru sygnału. Odbiornikiem radiofonicznym albo telewizyjnym, w rozumieniu ustawy o opłatach abonamentowych, jest urządzenie techniczne dostosowane do odbioru programów radiowych i telewizyjnych, którego konstrukcja wskazuje na jego przeznaczenie zasadniczo do odbioru programów radiowych lub telewizyjnych. Cechy charakterystyczne takich urządzeń mogą więc wskazywać, że ich wyłączną bądź główną funkcją jest odbiór programów radiowych lub telewizyjnych. czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA. Jakby tego brakowało, to według obowiązujących przepisów mamy obowiązek zarejestrować każdy nowy telewizor lub nowe radio, które kupimy. Mamy na to 14 dni od dnia zakupu. Można tego dokonać online lub w placówce Poczty Polskiej. W przypadku uchylenia się od tego obowiązku może zostać na nas nałożona kara w wysokości 261 zł (za radio) lub 819 zł (za telewizor). Problem w tym, że abonament radiowo-telewizyjny płaci zaledwie garstka zobowiązanych do tego osób. Według danych KRRiT za 2024 rok tylko 38 proc. gospodarstw domowych ma zarejestrowany telewizor. Z kolei opłatę uiszcza tylko 32,1 proc. gospodarstw. To pokazuje, że obowiązujące przepisy są nie tylko przestarzałe, ale przede wszystkim nieskuteczne. Koniec abonamentu RTV Dlatego też rząd od dawna mówi o likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego. Pomysły, na jego zastąpienie były dwa. Kilka miesięcy temu Marta Cienkowska, szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego, zapowiedziała, że media publiczne w całości będą finansowane z budżetu państwa. Tym samym Polacy, przynajmniej bezpośrednio, nie będą dokładali się do finansowania Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Na ten cel rząd miał przeznaczyć początkowo 2,5 mld zł. Z czasem kwota miała być waloryzowana między innymi o inflację, więc należałoby założyć, że w kolejnych latach będzie wyższa. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że rząd zmienił plany. Drugi pomysł zakładał utworzenie opłaty audiowizualnej w wysokości 9 zł miesięcznie. Ta miałaby być płacona wraz z podatkiem PIT, więc nie dałoby się jej uniknąć. Zapłaciłaby ją każda dorosła osoba (z kilkoma wyjątkami jak uczniowie czy seniorzy). To jak będzie w rzeczywistości? Zapytaliśmy o to w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zgodnie z projektem ustawy, głównym źródłem finansowania mediów publicznych jest budżet państwa. przekazało nam biuro prasowe MKiDN. To samo możemy przeczytać w założeniach projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw, która dostępna jest na rządowych stronach. Czytamy w nich, że obecnie obowiązujący system finansowania nadawców publicznych zawiera wadliwe rozwiązania, niedostosowane do aktualnego stanu rozwoju technicznego, a do tego nie gwarantuje stabilnego finansowania mediów publicznych. Obecny system finansowania mediów publicznych nie spełnia wymogów określonych w EMFA. Nie zapewnia on stabilnego finansowania działalności misyjnej mediów, w wysokości gwarantującej niezależne wykonywanie ustawowych obowiązków. W celu zapewnienia zgodności polskiego systemu prawnego z EMFA, jest więc konieczne przeprowadzenie gruntownej zmiany sposobu finansowania mediów publicznych w Polsce. czytamy w założeniach projektu ustawy. Resort kultury uważa też, że nieskuteczność abonamentu radiowo-telewizyjnego tak naprawdę już od 2018 roku sprawiła, że media publiczne są tak naprawdę finansowane z budżetu państwa. Tym samym wpisanie tego formalnie do ustawy stanowiłoby jedynie potwierdzenie rzeczywistego stanu rzeczy. Ministerstwo proponuje wpisać sztywną kwotę co najmniej 2,5 mld zł. Co ciekawe, rząd przyznaje, że takie rozwiązanie nie spełniałoby wymogów EMFA (europejski akt o wolności mediów) co do stabilności systemu. Kwota 2,5 mld zł miałaby być przekazywana przez Ministerstwo Finansów corocznie na rachunek zarządzany przez KRRiT. Następnie rada dokonywałaby ich podziału pomiędzy spółki Polskiego Radia oraz Telewizję Polską na podstawie procedur, które byłyby wpisane w ustawę. Skąd w ogóle taka kwota? Ma ona stanowić równowartość dotychczasowego wsparcia państwa (2,01 mld zł w 2025 roku) wraz z wpływami abonamentowymi. Czy to przejdzie? Rząd chciałby, aby nowe przepisy, które ostatecznie zlikwidują abonament radiowo-telewizyjny, weszły w życie w styczniu 2027 roku. Jednak jest to uzależnione od dalszego przebiegu prac legislacyjnych w rządzie i parlamencie. Problemem może się też okazać ewentualne weto prezydenta Karola Nawrockiego. Jednak resort jest dobrej myśli. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że zależy mu na przeprowadzeniu reformy mediów publicznych. Rolą ministerstwa jest zaproponowanie możliwie najlepszej nowelizacji ustawy. przekazało nam ministerstwo. Jednak weto prezydenta może dotyczyć nie tyle samego abonamentu radiowo-telewizyjnego i sposoby finansowania mediów publicznych, ile pozostałych zmian, które zostaną wpisane do ustawy. Chodzi przede wszystkim o sposób powoływania władz TVP i Polskiego Radia, zmian w Krajowej Radiofonii i Telewizji oraz likwidację Rady Mediów Narodowych. To one nie podobają się Karolowi Nawrockiemu i z ich powodu może skorzystać z prawa do zawetowania ustawy. Abonament RTV w 2026 roku Na razie wciąż mamy obowiązek płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego. W 2026 roku kwoty zostały podwyższone i wynoszą aktualnie: 9,50 zł miesięcznie za radio (114 zł rocznie) 30,50 zł miesięcznie za telewizor i radio (366 zł rocznie) Z opłat zwolnieni są między innymi: seniorzy w wieku 75 lat osoby z orzeczoną niepełnosprawnością osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia bezrobotni

9
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania