Podatek od Internetu. 24 grosze za każdy gigabajt
Tech 12:47

Podatek od Internetu. 24 grosze za każdy gigabajt

Już przegłosowali, teraz tylko czekać na wielką falę w całej Europie. Chyba jednak nikt nie wierzy, że tę daninę zapłacą Big Techy - to podatek od zwykłych ludzi, których czekają podwyżki cen. Więcej za oglądanie filmów i pobieranie gier Francuscy parlamentarzyści przegłosowali bezprecedensową daninę, która ma uderzyć bezpośrednio w ruch internetowy. Zgodnie z przyjętą poprawką budżetową za każdy przesłany gigabajt danych nadawcy mieliby zapłacić 5,5 eurocenta, a więc nieco ponad 24 grosze. Chociaż w założeniu przepisy mają zmusić cyfrowe korporacje do dzielenia się zyskami z państwem, eksperci i tamtejszy rząd już teraz ostrzegają przed przerzuceniem gigantycznych kosztów na zwykłych użytkowników i mniejsze firmy. A mowa jest tutaj o aż... 10 miliardach euro rocznie! Dane przyjdą od operatorów Dokładne dane o wolumenie wygenerowanego ruchu miałyby być przekazywane rządowi bezpośrednio przez francuskich dostawców internetu oraz operatorów telekomunikacyjnych, czyli firmy SFR, Bouygues Télécom, Free oraz Orange. Podatek nie będzie więc wyliczany według statystyk samych platform... a platformy VoD czy sklepy z grami mogą nagle zacząć subtelnie sugerować użytkownikom korzystanie z VPN-ów. Piekło zamarzło. Kto zapłaci najwięcej? Z przytoczonych przez posłów statystyk Arcep wynika, że aż 50 procent całego ruchu internetowego we Francji generuje zaledwie pięć firm: Netflix, Google, Meta, Amazon oraz Akamai. I to właśnie od tych firm Zgromadzenie Narodowe chce wyciągać miliardy euro. Przypomina to jednak sytuację z 2019 roku, kiedy po wprowadzeniu 3-procentowego podatku cyfrowego giganci technologiczni po prostu podnieśli prowizje swoim partnerom biznesowym. Obecna poprawka była już odrzucana przez przedstawicieli rządu oraz komisji finansów, ale przemknęła niespodziewanie w piątek 30 października przy niemal pustej sali plenarnej. Całkiem możliwe, że gdy tylko politycy wrócą z weekendu, rząd zażąda ponownego głosowania przy pełnej sali, dodatkowo ustawa musi jeszcze trafić do zdominowanego przez prawicę senatu. Mam nadzieję, że to szaleństwo pożyje tylko przez kilka dni i nie dojdzie do skutku. Bo o ile Big Techy trzeba dobrze opodatkować i wyrywać ze sprytnych optymalizacji podatkowych, to już dopłaty za każdy gigabajt to jakieś nieporozumienie, godzące w interesy konsumentów.

11
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Nowa planeta w Układzie Słonecznym? Takie odkrycia zdarzają się rzadko
Kosmos 15:59

Nowa planeta w Układzie Słonecznym? Takie odkrycia zdarzają się rzadko

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Czy to zjawa czy to nasz mózg? Nauka wyjaśnia zniekształcanie obrazu
Nauka 15:04

Czy to zjawa czy to nasz mózg? Nauka wyjaśnia zniekształcanie obrazu

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Co powoduje wysoki cholesterol? Naukowcy rozgryźli, jak to zatrzymać
Nauka 14:18

Co powoduje wysoki cholesterol? Naukowcy rozgryźli, jak to zatrzymać

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Fani Nintendo mają dziś święto. Wyczekiwana gra ma demo na Switch 2
Gry 13:33

Fani Nintendo mają dziś święto. Wyczekiwana gra ma demo na Switch 2

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Xiaomi ma nowe telewizory. Kusić będą ceną
Sprzęt 11:56

Xiaomi ma nowe telewizory. Kusić będą ceną

5
ANTONI PETARDA
1.
Dlaczego nasz Wszechświat istnieje? Odpowiedź tkwi w tej cząsteczce
Kosmos 11:09

Dlaczego nasz Wszechświat istnieje? Odpowiedź tkwi w tej cząsteczce

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Google właśnie zabił Adobe. Darmowy edytor PDF
Aplikacje 10:24

Google właśnie zabił Adobe. Darmowy edytor PDF

4
PATRYCJA KORBA
1.
5 kosztownych hobby, w których druk 3D to czysta oszczędność
Sprzęt 09:22

5 kosztownych hobby, w których druk 3D to czysta oszczędność

2
PATRYCJA KORBA
1.
Dzięki niemu rakiety leciały w kosmos. Wcześniej chciał wywołać demony
Nauka 31 PAŹ 2026

Dzięki niemu rakiety leciały w kosmos. Wcześniej chciał wywołać demony

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Białe karły nie są tak naprawdę białe. Zdumiewające odkrycie naukowców
Nauka 31 PAŹ 2026

Białe karły nie są tak naprawdę białe. Zdumiewające odkrycie naukowców

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Samsungi nowej kategorii już w grudniu. Ale nie dla psa kiełbasa
Sprzęt 31 PAŹ 2026

Samsungi nowej kategorii już w grudniu. Ale nie dla psa kiełbasa

3
PATRYCJA KORBA
1.
Koniec samowolki w rekompilacji gier? Ważne zmiany w Claude
Aplikacje 31 PAŹ 2026

Koniec samowolki w rekompilacji gier? Ważne zmiany w Claude

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ratunek dla internetu? Idą zmiany w wykorzystywaniu stron przez AI
Oprogramowanie 31 PAŹ 2026

Ratunek dla internetu? Idą zmiany w wykorzystywaniu stron przez AI

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
WhatsApp ma 4 ważne nowości. Pomogą w czatach grupowych
Aplikacje 31 PAŹ 2026

WhatsApp ma 4 ważne nowości. Pomogą w czatach grupowych

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Oglądaj YouTube na rękawie. Szyją ekranami
Sprzęt 31 PAŹ 2026

Oglądaj YouTube na rękawie. Szyją ekranami

4
PATRYCJA KORBA
1.
Masz RAM w komputerze? Ty marnotrawny głupcze...
Tech 31 PAŹ 2026

Masz RAM w komputerze? Ty marnotrawny głupcze...

3
PATRYCJA KORBA
1.
Myszka syna mamy koleżanki. Zastąpi pół biurka
Sprzęt 31 PAŹ 2026

Myszka syna mamy koleżanki. Zastąpi pół biurka

1
PATRYCJA KORBA
1.
Na takie laptopy czekali profesjonaliści. Zobacz, jak RTX Spark pomaga w ich pracy
Sponsorowane 31 PAŹ 2026

Na takie laptopy czekali profesjonaliści. Zobacz, jak RTX Spark pomaga w ich pracy

0
ARKADIUSZ BAłA
1.
Więcej nowości
soundcore i x-kom lecą z ceny. Takie słuchawki i tylko 249 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 30 PAŹ 2026

soundcore i x-kom lecą z ceny. Takie słuchawki i tylko 249 zł

Przyzwoite słuchawki, nawet od producenta, który nie szarżuje z cenami, potrafią kosztować kilkaset złotych. Nie inaczej sprawa wygląda z soundcore Space One. Te jednak są w naprawdę fajnej promocji. Słuchawki soundcore Space One są zwykle wycenione na 399 zł. I to naprawdę świetna cena. Jednak teraz aż do 9 listopada lub wyczerpania zapasów po wpisaniu kodu bw-soundcore ich cena spada do 249 zł, czyli aż o 150 zł. Haczyk? Jest jeden. Każdy może w promocyjnej cenie kupić tylko jedne słuchawki na nomen omen głowę. [SALE-7268] soundcore Space One w śmiesznej cenie No dobrze, ale co w nich takiego wyjątkowego? Zacznijmy od początku: od przetworników. Te mają 40 mm, czyli są naprawdę spore. A im większe przetworniki w danym segmencie cenowym, tym lepsze brzmienie. Co więcej, mamy tu też aktywną redukcję hałasu. To pozwala na jeszcze skuteczniejsze odcięcie się od otoczenia. Słuchawki oferują przy tym także naprawdę przyzwoitą baterię. Ta pozwala na 55 godzin ciągłego słuchania muzyki w trybie standardowym i do 40 godzin słuchania muzyki z włączonym ANC. Mamy tu także wsparcie dla kodeka wysokiej jakości LDAC oraz certyfikat Hi-Res Audio.  [SALE-7268] Co więcej, nie jesteśmy wcale skazani na Bluetooth i łączność bezprzewodową. Słuchawki te świetnie sprawdzają się także przy łączności przewodowej, jako że mają złącze Jack 3.5 mm. A wszystko to za jedyne 249 zł. 

5
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Netflix ma swój plan. Właśnie ogłosił w sprawie "Dyplomatki"
Telewizja i VoD 30 PAŹ 2026

Netflix ma swój plan. Właśnie ogłosił w sprawie "Dyplomatki"

Nie wszyscy widzowie obejrzeli sezon czwarty "Dyplomatki", której premiera miała miejsce 15 października 2026, na Netflixie, a tu już taka wiadomość. Platforma ogłosiła, że seria doczeka się kontynuacji. To już postanowione. Dyplomatka. Netflix kocha thrillery polityczne Oferta thrillerów politycznych odgrywa na platformie naprawdę ogromną rolę. I w związku z tym doczekała się naprawdę wielu hitów na przestrzeni lat. Wystarczy wymienić słynne "House of Cards", które opowiadało historię Franka Underwooda, który chciał zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach, zdecydowany prym wiedzie "Dyplomatka". I wszystko na to wskazuje, że porządzi jeszcze trochę w seriwisie, bo Netflix nie zamierza jeszcze kończyć hitowego thrillera.  https://www.youtube.com/watch?v=ZI_wAv0Tr34 Moc "Dyplomatki" polega w dużej mierze na tym, że pokochali ją widzowie. Nawet ci polscy, pamiętają doskonale moment premiery sezonu drugiego, który miał miejsce tuż przed wyborami w Stanach Zjednoczonych. Wszystko to sprawiło, że premiera nabrała szerszego wydźwięku. Ale jak widać, polityki nigdy dość i nim się obejrzeliśmy, mamy już sezon czwarty i zapowiedź piątego.   Netflix ogłosił przedłużenie serii, tuż po niedawnej premierze czwartego sezonu thriller z Keri Russell i Rufusem Sewellem w rolach głównych. Część czwarta koncentruje się na Kate Wyler (Keri Russell), która rozpoczyna nowy rozdział jako ambasadorka Stanów Zjednoczonych w Wielkiej Brytanii. Musi radzić sobie z poważnymi kryzysami międzynarodowymi, a także ze swoim małżeństwem z Halem Wylerem (Sewell), który jak się okazuje przeistoczył się w prawdziwe polityczne zwierzę. A jego rola w serialu bardzo urosła. Kto wie, czy nie jest to zaledwie wstęp do kolejnej części.

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

ASUS ProArt P16 H7607 do AI i pracy kreatywnej
Telepolis.pl
Testy sprzętu 29 PAŹ 2026

ASUS ProArt P16 H7607 do AI i pracy kreatywnej

Sztuczna inteligencja to przyszłość. Nikt nie powinien mieć co do tego żadnych wątpliwości. Jednak zwykły szarak może z niej korzystać głównie w chmurze. Nowy laptop ASUS ProArt P16 H7607 z układem RTX Spark sprawia, że to się zmienia. AI odpalisz lokalnie, a do tego wykorzystasz w pracy kreatywnej. Postanowiłem to sprawdzić. ASUS ProArt P16 H7607 to jeden z pierwszych laptopów z układem NVIDIA RTX Spark. Obiecuje obsługę dużych modeli językowe, generowanie obrazu, render 3D i montaż wideo w jednej obudowie o wadze 1,77 kg, a to wszystko lokalnie. O ile Maciej pokusił się już o recenzję tego urządzenia, o tyle ja skupię się na jego możliwościach właśnie w pracy kreatywnej oraz AI. Zobaczmy, co NVIDIA RTX Spark ma do zaoferowania. NVIDIA RTX Spark, czyli co? NVIDIA odeszła od klasycznej receptury, w której laptop łączył procesor x86 z grafiką GeForce RTX. Zamiast tego Zieloni zaprezentowali coś nowego, przynajmniej w swoim portfolio. Układ RTX Spark N1X to: 20-rdzeniowy procesor Arm Grace, który składa się z 10 wydajnych i 10 energooszczędnych rdzeni oraz grafika Blackwell z 6144 jednostkami CUDA, czyli tyloma, ile ma GeForce RTX 5070. Współdzielą one jedną pulę pamięci LPDDR5X o przepustowości do 300 GB/s, która w przypadku testowanego modelu liczy sobie aż 128 GB. NVIDIA deklaruje wydajność na poziomie 1 PFLOPS w obliczeniach FP4. Kafelek GPU ma 174 mm2, CPU 208 mm2, a całość 382 mm2. Największą zaletą NVIDIA RTX Spark jest właśnie pamięć. Chociaż ma mniejszą przepustowość niż GDDR7 w GeForce RTX 5070 (672 GB/s) to ogromną zaletą jest jej pojemność. Przywołana karta graficzna ma do dyspozycji tylko 12 GB, gdzie tutaj jest w teorii ponad 10 razy więcej. To sprawia, że model AI czy scena 3D nie muszą mieścić się w kilku gigabajtach. Ceną jest właśnie niższa przepustowość. Lokalne, duże modele, czyli największa zaleta Zdecydowanie największą zaletą NVIDIA RTX Spark jest możliwość uruchamiania lokalnych modeli AI, w tym między innymi Hermes, OpenClaw, Perplexity czy WorkBuddy. Działają one bezpośrednio na komputerze, a nie w chmurze. Dzięki temu unikamy dodatkowych kosztów za tokeny, a dane pozostają tylko na laptopie. W tym laptop radzi sobie naprawdę dobrze. Qwen3.8 w wersji 27B zajmuje około 17 GB, a razem z kontekstem około 42 GB. Z kolei Qwen3.8 8B to już 5 GB. Ten drugi przy pustym kontekście osiągał okolice 52 tokenów na sekundę. Przy głębokości 4096 wynik spadał do mniej więcej 45 tokenów na sekundę, a przy 16384 już 34 tokenów na sekundę.Z kolei wariant 27B mógł pochwalić się wynikiem 32 tokenów na sekundę, co jest lepszym rezultatem, niż podaje NVIDIA. Sprawdziłem jeszcze model 35B-A3B (typu mixture-of-experts), który dobił do ponad 90 tokenów na sekundę. Całkiem nieźle wypada to też w llama.cpp, gdzie możemy liczyć na około 16 tokenów na sekundę w modelu 27B i 56 tokenów na sekundę na małej Llamie 3.1 8B. Nieco słabszą stroną jest przetwarzanie długiego promptu. Przy 16 tys. tokenów kontekstu na modelu 27B pierwsza odpowiedź pojawiała się po ponad 23 sekundach, przy 32 tys. po niemal 50. To wystarczy do pracy z briefem czy scenariuszem, ale nie jest to tempo chmury. Nie jest to żadne zaskoczenie. Można powiedzieć, że coś za coś. Chmura oferuje wciąż lepszą wydajność, w końcu wykorzystuje mocarne serwery. Natomiast laptop jest zauważalnie wolniejszy, ale za to lokalny i przede wszystkim darmowy (w kontekście ceny za tokeny, bo sam laptop przecież trzeba kupić).Należałoby też odnieść się do wydajności RTX 5090. Ten też radzi sobie lepiej niż RTX Spark, ale tylko w małych modelach (8B), które mieszą się w jego pamięci. Laptop ASUSA obsługuje też znacznie większe modele, z którymi klasyczny GPU sobie nie poradzi. Dlatego też wybieranie tańszych modeli z 32 GB lub 64 GB pamięci trochę traci sens. Ten środkowy jeszcze może się sprawdzić, ale przy 32 GB pojawiają się duże ograniczenia. Jeśli chodzi o generowanie grafiki, to w MLPerf (FLux 2 Klein 4B) potrzebował średnio mniej niż 2 sekundy na stworzenie obrazu w rozdzielczości 1024 × 1024 pikseli. Osiągał wynik na poziomie średnio 36,5 obrazu na minutę. Z kolei pełny Flux 2 Dev w ComfyUI potrzebował już 42 sekundy na grafikę. Warto też wspomnieć, że dodatkowo na laptopie ASUSA dostępne jest własne narzędzie w postaci MuseTree, które korzysta z modelu FLUX w formacie NVFP4. NVIDIA RTX Spark do pracy kreatywnej NVIDIA chwali się długą listą obsługiwanych aplikacji do pracy kreatywnej, które potrafią wykorzystać architekturę RTX Spark. To między innymi: pakiet Adobe, affinity, DaVinci Resolve, CapCut, CorelDRAW, Unreal Engine, ComfyUI, OBS, Unity, Streamlabs, Blender, Skylum i wiele, wiele więcej. Na początek pokusiłem się o prosty test. Stworzyłem projekt 12-minutowego filmu w DaVinci Resolve 21. To kilkanaście różnych scen, bez efektownych przejść, ale z napisami, grafikami i lekką poprawą kolorów. Komputer z grafiką GeForce RTX 5080 poradził sobie z tym w czasie 3 minut i 39 sekund. Testowany laptop ASUSA z RTX Spark potrzebował do tego niewiele więcej, bo tylko 3 minuty i 50 sekund. Jak już mówiłem, nie był to skomplikowany projekt, bo nie jestem filmowcem, ale wynik okazał się wręcz zaskakujący. Co więcej, praktycznie się on nie różni niezależnie czy laptop jest podłączony do zasilania, czy nie. To ogromna zaleta w zestawieniu z klasycznymi komputerami przenośnymi, które tracą mnóstwo mocy obliczeniowej po odłączeniu od zasilacza.Tutaj też pokusiłem się o kilka testów. Zacznijmy od benchmarku PugetBench Resolve, w których laptop uzyskał 62 873 pkt w teście Standard oraz 45 898 w teście Extended. Wyniki są porównywalne do tego, co uzyskał w swoim teście Maciej i mieszczą się w ramach błędów pomiarowego. Niestety, są one znacznie gorszej niż w przypadku MacBooka Pro z układem M5 Max z 40-rdzeniowym GPU, i to niemal dwukrotnie. Z kolei w Blender Benchmark wyniki to: 175,6 dla monster, 131,6 dla junkshop oraz 87 dla classroom. Jeśli chodzi o renderowanie sceny w Blender 5.2, to zdecydowanie najlepsze wyniki uzyskacie przy wykorzystaniu OptiX, gdzie zajęło to około 16 sekund. GPU potrzebował na to samo zadanie 2 razy tyle czasu, a CPU już prawie 15 razy tyle. NVIDIA stworzyła też osobą wersję aplikacji Broadcast dla RTX Spark. O ile na zwykłych komputerach pozwala ona w czasie rzeczywistym poprawić jakość dźwięku z mikrofonu (np. wyciąć szumy w tle) czy obrazu z kamery, o tyle tutaj możliwości są znacznie większe. Przede wszystkim aplikacja pozwala nakładać efekty na już nagrane wideo, np. film stworzony w DaVinci lub Adobe Premier. Możemy tutaj skorzystać z RTX Video Super Resolution, które skaluje wideo do 4K i usuwa artefakty. Dodatkowo możemy też włączyć Frame Generation dla obrazu z kamerki, dostarczając w ten sposób płynne wideo w 60 klatkach na sekundę. Podsumowanie Po pełny test laptopa ASUS ProArt P16 H7607 odsyłam jeszcze raz do tekstu Macieja. Tam dowiecie się wszystkiego na temat jego budowy, kultury pracy czy też wydajności w grach. Sam skupiłem się na AI i pracy kreatywnej, bo w gruncie rzeczy do tego powstał układ NVIDIA RTX Spark. Oczywiście można na nim też grać, ale nie jest to jego główna rola. No i trzeba przyznać, że w AI laptop radzi sobie świetnie. Pozwala na lokalne uruchamianie dużych modeli. Działa wolniej niż chmura, ale za to odchodzi koszt tokenów i problemy związane z prywatnością danych. Natomiast nie sposób nie zauważyć, że to jednak konstrukcja dla fanatyków, a do tego z pokaźnym portfelem. Wersja ze 128 GB pamięci, która ma najwięcej sensu, kosztuje 27999 zł. Bardzo dużo. Jeśli ktoś zużywa mnóstwo tokenów, to z czasem pewnie by się to zwróciło, ale pytanie – jak szybko i ile dłużej zajęłyby poszczególne zadania? Sami musicie sobie odpowiedzieć czy warto.Jeśli chodzi o pracę kreatywną, to jest przyzwoicie, ale wydaje mi się, że nadal domyślnym wyborem dla grafików czy filmowców będzie MacBook Pro. Do tego platforma Arm z systemem Windows to wciąż problemy ze wsparciem dla wielu programów i rozwiązań, które albo nie działają w ogóle, albo działają w emulacji, czyli zwyczajnie gorzej. Na oficjalnie wsparcie wciąż trzeba trochę poczekać. Ogólnie rzecz biorąc NVIDIA RTX Spark to dobry początek, ale tylko początek. Cierpi na problemy wieku dziecięcego, chociaż już teraz potrafi zachwycić. Jestem przekonany, że z czasem Zieloni będą w stanie zaprezentować coraz to lepsze, dojrzalsze i bardziej dopracowane rozwiązania. Na razie to jeszcze trochę za mało i za drogo. Laptop ASUSA pokazuje też pewien problem z AI, które już przyczynia się do wykluczenia społecznego. Jasne, większość z nas korzysta ze sztucznej inteligencji do prostych zadań i pytań. Jednak jest jeszcze druga strona medalu – najbardziej zaawansowane i wymagające zadania, które dzisiaj wymagają ogromnych kosztów, czy to w postaci tokenów, czy też drogiego sprzętu. To wyklucza znaczną część osób, które może i miałyby odpowiednie możliwości, ale nie mają tak głębokiego portfela.

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania