Edward Warchocki to ściemniacz. Nie dajcie się nabrać na kocie ruchy
Publicystyka 09:51

Edward Warchocki to ściemniacz. Nie dajcie się nabrać na kocie ruchy

Edward Warchocki szturmem wziął Polskę. To jeden z nielicznych przypadków postaci powszechnie lubianej. Taki mechaniczny Adam Małysz. Albo Robert Makłowicz. O ile jednak dwaj ostatni mają polski paszport, o tyle Edward jest przebierańcem. Pochodzi z Chin i ma niewiele do zaoferowania.  Pewnie zabrzmi to niewiarygodnie, ale o humanoidalnym robocie, który podbija nasz kraj, usłyszałem zaledwie kilka dni temu. Znajomy zapytał, czy widziałem robota, który gonił dziki na ulicach Warszawy. Po upewnieniu się, że to nie jest sen i stwierdzeniu, że obaj jesteśmy trzeźwi, sprawdziłem "hit" sprzedany przez rozmówcę. Szybko okazało się, że to znacznie większa akcja. Możliwe, że każdy człowiek między Bugiem a Odrą zbił już piątkę, zatańczył i zaśpiewał z Edwardem Warchockim, a ja w tym czasie byłem zamknięty w skrzyni. Być może tej samej, w której przyjechał do nas Edward. Polacy oszaleli na punkcie robota Po obejrzeniu filmu, na którym Edward Warchocki przepędza dziki, trafiłem bez większego trudu na kolejne popisy robota. Gdzie on nie był, czego nie robił… Tu wizyta w sejmie, tam w śniadaniówce, tu zabawa z kibicami, tam pląsy w popularnym telewizyjnym show, tu zakupy, tam śpiewanie, do tego konferencje prasowe, randkowanie, chwalenie się zegarkiem, próba zostania patoinfluencerem – sporo się tego uzbierało przez te kilka tygodni.  https://x.com/edwardwarchocki/status/2043303117765120224?proportion=1.5 Maszynie uwagę poświęcają media, w interakcje wchodzą z nim ludzie spotkani w różnych okolicznościach, sława rośnie. Na stronie projektu można znaleźć informację, że w miesiąc materiały z udziałem Edwarda wygenerowały 500 mln wyświetleń w mediach społecznościowych. Pogratulować. Serio. Ekipie, która za tym stoi, udało się wywołać spory szum. Zakładam, że na Edwardzie zarobią – kiedyś na urodziny do dzieci przychodził klown, teraz może przyjść Edward. Pewnie wystąpi w reklamach, wypromuje jakiś film, pojawi się w teledysku. Ale na tym chyba jego możliwości się kończą.  Zmierzch epoki człowieka? Nie tak szybko, panie Edwardzie Niektórym może się wydawać, że Edward jest już ostatecznym potwierdzeniem tezy, iż nadciąga zmierzch ludzkości. Oto namacalny dowód rzeczywistości rodem z Terminatora. Za chwilę podobne mu maszyny będą nam masowo odbierać pracę. W najlepszym przypadku. Pesymistyczny scenariusz zakłada anihilację. Efekt jest taki, że kolejny raz czytam i słucham o robotach, które będą magazynierami, pielęgniarzami, ochroniarzami, sprzątaczami, piekarzami czy kelnerami. Gdzie nie spojrzysz, tam pociotki Edwarda. https://x.com/edwardwarchocki/status/2043943315360395554?proportion=1.5 Jedni się ekscytują, drudzy są zaniepokojeni, może nawet przerażeni. Ale prawda jest taka, że oglądamy zabawkę. To nie jest maszyna, która może realnie coś zmienić na rynku pracy. Należy ją postrzegać w kategoriach rozrywki. Jednorazowo dość mocno ograniczonej w czasie – zajrzałem do specyfikacji tej maszyny i okazało się, że na jednym ładowaniu robot może pląsać do 2 godzin. Obecnie więcej czasu spędzam w kinie na pojedynczym seansie. Warchocki nie jest pionierem. To kolejna odsłona tej samej zabawy Akcja marketingowa jest udana, póki co, ale przypomnę, że byliśmy już świadkami podobnych happeningów. Niespełna dekadę temu świat wstrzymał oddech, bo na scenę wkroczyła Sophia. Maszyna udzielała wywiadów, w których odpowiadała np. na pytania o to, czy chciałaby posiadać rodzinę. A w 2017 roku obywatelstwo przyznała jej Arabia Saudyjska. Nie wykluczam, że robot ma więcej praw, niż Saudyjki. W kolejnym roku Sophia pojawiła się w Polsce i ponownie grzany był temat wielkiej zmiany, w której roboty humanoidalne stają się częścią naszej rzeczywistości. Pewnie nie ma wśród nas osoby, która nie posiada dzisiaj w domu robota z tej serii... https://x.com/RealSophiaRobot/status/2008959615086538955?proportion=1.61 Sophia nie była oczywiście wyjątkiem. Przypominam sobie np. Peppera, który kilka lat temu rozczulał nawet największych twardzieli. Jeden egzemplarz stanął w sklepie z obuwiem, inny w oddziale banku, plotka głosi, że jakiś zamieszkał w Opolu. Można było zrobić zdjęcie, machnąć wpis w społecznościówce i… zapomnieć. A, jeśli komuś mało, to dorzucę do listy jeszcze Kerfusia. Starszy kolega Edwarda też miał swoje pięć minut nad Wisłą. Wówczas byłem zaskoczony tym, w ilu kontekstach pojawiła się ta maszyna. Czasem naprawdę zastanawiających.  Możliwe, że o jakiejś maszynie zapomniałem, ale już te kilka przykładów pokazuje, że my chyba bardzo potrzebujemy ziomala-robota. Albo ktoś chce nam wmówić, że tak jest. Zakładam, że o Edwardzie zrobi się cicho za kilka miesięcy, ale minie parę wiosen i pojawi się nowy bohater naszej wyobraźni. Może tym razem będzie miała żeńskie personalia? Wróżę jej karierę: występ z Sanah na stadionie, rola w filmie Teściowie 5, kącik technologiczny w śniadaniówce i prowadzenie nocy kabaretowej. Może nawet randkowanie z jakimś influencerem? Czekam na robota, który będzie coś potrafił... Ktoś może oczywiście stwierdzić, że tu nie ma co śmieszkować, trzeba podziwiać. Bo polski robot robi furorę nie tylko nad Wisłą, głośno zrobiło się o nim także poza granicami kraju. Przecież cały świat już mówi o tym, jak gonił te dziki! Super. Ale on jest mniej więcej w takim stopniu polski, w jakim świnka jest morska. To maszyna rodem z Chin. I nie trzeba mieć wujka w Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Chin, by takiego robota zdobyć – wystarczą pieniądze. Mogą być nawet złotówki, produkt jest do kupienia w naszych marketach z elektroniką. Przy czym u źródła będzie taniej, zapewne uda się zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zainteresowanym podpowiadam, że należy szukać modelu Unitree G1.  https://x.com/edwardwarchocki/status/2041948159765512412?proportion=1.5 Oczywiście w tym miejscu może się pojawić zarzut, że przecież zakupiony robot nie będzie taki, jak Edward. Bo ten ma już "polską duszę", za którą odpowiadają rodzimi programiści. Mam zatem propozycję dla innych programistów: stwórzcie Edwarda 2.0, który będzie się nadawał do czegoś więcej niż tańce i wywrotki w śniadaniówce. Może być ciężko? W takim razie pozostaje odczekać przynajmniej kilka miesięcy i zrobić akcję podobną do tej z Warchockim. Ale bardziej. Zakładam, że TikTok podrzuci sporo pomysłów. 

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie
Nauka 08:59

Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Trzymasz to pod zlewem? Lepiej to przemyśl, bo zrobisz sobie krzywdę
Nauka 18 KWI 2026

Trzymasz to pod zlewem? Lepiej to przemyśl, bo zrobisz sobie krzywdę

9
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Potrzebny tani dysk SSD? Posiadacze PC znaleźli sprytne rozwiązanie
Sprzęt 18 KWI 2026

Potrzebny tani dysk SSD? Posiadacze PC znaleźli sprytne rozwiązanie

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Gorsza pamięć i wyższe ceny. Producent konsol podjął trudną decyzję
Sprzęt 18 KWI 2026

Gorsza pamięć i wyższe ceny. Producent konsol podjął trudną decyzję

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek
Gry 18 KWI 2026

Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wyprzedają tablet Samsunga za ułamek ceny. Zostały ostatnie sztuki
Telepolis.pl
Sprzęt 18 KWI 2026

Wyprzedają tablet Samsunga za ułamek ceny. Zostały ostatnie sztuki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Honor 600 Pro to kopia iPhone 17 Pro. Zaczęło się trollowanie Apple
Sprzęt 18 KWI 2026

Honor 600 Pro to kopia iPhone 17 Pro. Zaczęło się trollowanie Apple

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Akumulatorowa wiertarko-wkrętatka DeWalt z dwiema bateriami tylko dziś za 599 zł
Sprzęt 18 KWI 2026

Akumulatorowa wiertarko-wkrętatka DeWalt z dwiema bateriami tylko dziś za 599 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
IMAX ma nowego rywala. Wkrótce nowy standard Disneya
Telewizja i VoD 18 KWI 2026

IMAX ma nowego rywala. Wkrótce nowy standard Disneya

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Eroski przez WhatsAppa. Tak to się teraz robi
Aplikacje 18 KWI 2026

Eroski przez WhatsAppa. Tak to się teraz robi

3
PATRYCJA KORBA
1.
Sprzęt Huawei w hiszpańskim wywiadzie. Zaufanie czy głupota?
Tech 18 KWI 2026

Sprzęt Huawei w hiszpańskim wywiadzie. Zaufanie czy głupota?

4
PATRYCJA KORBA
1.
Twój PC otrzyma zastrzyk mocy. Wystarczy zmienić jedno nowe ustawienie
Aplikacje 18 KWI 2026

Twój PC otrzyma zastrzyk mocy. Wystarczy zmienić jedno nowe ustawienie

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
To sprzęt dla fanów retro. Do wyboru są dwa modele
Sprzęt 18 KWI 2026

To sprzęt dla fanów retro. Do wyboru są dwa modele

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ponad 18 tysięcy zasilaczy wycofanych z rynku. Poszło o naklejkę
Sprzęt 18 KWI 2026

Ponad 18 tysięcy zasilaczy wycofanych z rynku. Poszło o naklejkę

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Pekin w furii i mówi o spisku. USA nie miały prawa tego zabrać
Tech 18 KWI 2026

Pekin w furii i mówi o spisku. USA nie miały prawa tego zabrać

4
LECH OKOń
1.
Biedronka wyprzedaje telewizory Thomson 65 cali. Taniej się nie da
Telepolis.pl
Sprzęt 18 KWI 2026

Biedronka wyprzedaje telewizory Thomson 65 cali. Taniej się nie da

8
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Apple straciło legendę. Pracował w firmie od 31 lat
Tech 18 KWI 2026

Apple straciło legendę. Pracował w firmie od 31 lat

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Windows znowu na celowniku. Hakerzy korzystają z nowej luki
Bezpieczeństwo 17 KWI 2026

Windows znowu na celowniku. Hakerzy korzystają z nowej luki

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Unia stawia na własną chmurę. Miliony euro na nową infrastrukturę
Tech 17 KWI 2026

Unia stawia na własną chmurę. Miliony euro na nową infrastrukturę

Komisja Europejska inwestuje w niezależność cyfrową, dzięki czemu unijne instytucje zyskają nowy dostęp do bezpiecznych usług chmurowych. Wybrano już dostawców odpowiedzialnych za budowę tego systemu. Sześć lat inwestycji w bezpieczeństwo Komisja Europejska rozstrzygnęła ważny przetarg informatyczny. Obejmuje on dostawę usług chmurowych dla unijnych instytucji i agencji. Projekt ma zagwarantowany budżet w wysokości 180 milionów euro (761 mln zł). Pieniądze te zostaną wydane w ciągu najbliższych sześciu lat. Władze w Brukseli chcą dzięki temu zwiększyć kontrolę nad infrastrukturą technologiczną. Do realizacji zadania wybrano cztery firmy z Europy. Kontrakty otrzymały przedsiębiorstwa Post Telecom, STACKIT, Scaleway oraz Proximus. Firmy te wystartowały w przetargu razem ze swoimi partnerami technologicznymi. Wymienia się tu współpracę z CleverCloud, OVHcloud oraz spółkami Clarence i Mistral. Ważnym podmiotem jest też S3NS, czyli wspólne przedsięwzięcie Thales i Google Cloud. Restrykcyjne zasady wyboru dostawców Zwycięzcy przetargu musieli spełnić bardzo surowe warunki. Komisja oceniała ich oferty w oparciu o osiem wytycznych. Brano pod uwagę sprawy prawne, operacyjne oraz środowiskowe. Sprawdzano przejrzystość łańcucha dostaw i ogólne bezpieczeństwo systemu. Oferowane technologie musiały być w pełni zgodne z unijnym prawem. Podpisanie czterech równoległych umów to zaplanowana strategia Unii. Urzędnicy chcą w ten sposób uniknąć uzależnienia systemu od jednego dostawcy. Taki ruch zapewnia instytucjom większą elastyczność i stabilność działania sieci. Wymagano również gwarancji, że podmioty spoza Unii mają mocno ograniczony wpływ na dostarczane usługi. Wyniki przetargu pokazują jednak, że zagraniczne technologie mogą być stosowane w Europie. Muszą tylko działać w ściśle kontrolowanych ramach. Nadchodzą nowe przepisy cyfrowe Komisja pracuje obecnie nad aktualizacją swoich wytycznych dotyczących infrastruktury. Nowe zasady ułatwią ocenę ryzyka w przyszłych zamówieniach na usługi cyfrowe. Trwają też przygotowania do publikacji szerszego pakietu przepisów technologicznych. Obejmie on strategię dla rozwiązań Open Source i zaktualizowaną ustawę o chipach. Pojawi się także plan cyfryzacji w sektorze energetycznym. Duże zmiany przyniesie planowana ustawa o rozwoju chmury i sztucznej inteligencji(CADA). Nowe prawo ujednolici zasady działania firm technologicznych na wspólnym rynku europejskim. Zmiany mają ułatwić start lokalnym dostawcom usług chmurowych. Sam rozstrzygnięty właśnie przetarg wystartował w październiku 2025 roku w ramach programu Cloud III DPS.

2
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Netflix zmieni się nie do poznania. Zaleje nas reklamami
Telewizja i VoD 17 KWI 2026

Netflix zmieni się nie do poznania. Zaleje nas reklamami

Netflix przechodzi poważne zmiany na stanowiskach kierowniczych. Platforma modyfikuje również swoją ofertę i stawia na rozwój pakietów z reklamami. Zmiany na szczycie firmy Reed Hastings odchodzi z funkcji prezesa zarządu Netflixa. Współzałożyciel firmy opuści to stanowisko w czerwcu tego roku. Planuje skupić się na działalności charytatywnej oraz innych projektach. Hastings założył Netflixa razem z Markiem Randolphem w 1997 roku. Początkowo firma wysyłała klientom filmy na DVD pocztą. W 2016 roku serwis udostępnił swoje usługi niemal na całym świecie. Hastings zrezygnował z funkcji współdyrektora generalnego w 2023 roku. Ted Sarandos i Greg Peters pozostają na stanowiskach dyrektorów generalnych. Sarandos zapowiedział dalsze wzmacnianie głównej oferty platformy. Netflix mierzy się obecnie z rosnącą konkurencją. Zalicza do niej inne serwisy VOD oraz platformy społecznościowe, takie jak YouTube i TikTok. Rywalizację może dodatkowo nasilić planowane przejęcie Warner Bros przez Paramount Skydance. Rosnące wpływy z reklam Przychody firmy Netflix w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosły o 16% w ujęciu rocznym. Wyniosły one ponad 12,2 miliarda dolarów, czyli niemal 44 mld zł. Zysk operacyjny zwiększył się o 18%. Zysk netto osiągnął poziom 5,28 miliarda dolarów (19 mld zł). Wyniki te przewyższyły wcześniejsze prognozy spółki. Wpływ na to miały wyższe ceny abonamentu oraz wpływy z reklam. Platforma utrzymuje prognozy finansowe na cały rok 2026. Pakiety z reklamami generują wysokie wpływy. Stanowią one ponad 60% nowych rejestracji w krajach, gdzie zostały wdrożone. Netflix szacuje roczne przychody z reklam na 3 miliardy dolarów (10.7 mld zł). Oznacza to dwukrotny wzrost względem roku poprzedniego. Platforma współpracuje obecnie z ponad 4000 reklamodawców. Firma zapowiedziała też wprowadzenie nowych narzędzi analitycznych dla swoich klientów reklamowych. Interfejs mobilny i nowe treści Serwis modyfikuje aplikację na urządzenia mobilne. Pod koniec miesiąca użytkownicy otrzymają nowy interfejs. Znajdzie się w nim pionowy kanał odkrywania treści. Netflix rozszerza bazę o podcasty wideo oraz transmisje wydarzeń sportowych. Jeszcze w tym roku udostępni walkę bokserską między Tysonem Furym a Anthonym Joshuą. Transmisja World Baseball Classic pobiła wcześniej rekordy oglądalności w Japonii. Netflix rozwija działy niezwiązane z serialami. Na początku kwietnia zadebiutowała nowa aplikacja Netflix Playground. Oferuje ona gry przeznaczone dla dzieci. Aplikacja kontrolera do gier w chmurze znalazła się z kolei na szczycie list pobrań w systemie iOS. Dodatkowo spółka przejęła firmę InterPositive. Tworzy ona oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji. Konsekwencje niedoszłej fuzji Raport finansowy to pierwsze podsumowanie od czasu nieudanej próby przejęcia Warner Bros Discovery. Transakcja ostatecznie nie doszła do skutku, natomiast akcje Netflixa spadły po tej decyzji o około 8%. Ted Sarandos poinformował, że przejęcie nie było dla firmy koniecznością. Netflix otrzymał za to 2,8 miliarda dolarów z tytułu opłaty za zerwanie umowy (10 mld zł). Środki z opłaty wpłynęły na wzrost wolnych przepływów pieniężnych. Osiągnęły one pułap 5,1 miliarda dolarów (18,3 mld zł) w pierwszym kwartale. Pieniądze te pozwoliły na wznowienie programu wykupu akcji. Firma nabyła 13,5 miliona akcji za kwotę 1,3 miliarda dolarów (4,7 mld zł). Na dalszą realizację programu pozostało w budżecie 6,8 miliarda dolarów (ponad 24 mld zł). Zobacz: Netflix musi oddać pieniądze. Sąd uznał podwyżki za nielegalneZobacz: Netflix jest już 10 lat w Polsce. Lider rynku podsumowuje inwestycje

4
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Sprzedają go za tanio! Nowy smartfon przyciąga uwagę
Sponsorowane 17 KWI 2026

Sprzedają go za tanio! Nowy smartfon przyciąga uwagę

Jeśli szukasz dobrego smartfona ze średniej półki, który nie kosztuje majątku, a przy tym oferuje świetny aparat, to już nie musisz. W ofercie Media Expert właśnie pojawiły się najnowsze modele VIVO V70 i V70 FE, które świetnie wpisują się w tę definicję. Powiedzmy to wprost – większość osób nie potrzebuje tzw. flagowych smartfonów z najwyższej półki. Chociaż to świetne urządzenia, to niestety są też bardzo drogie. W zestawieniu z urządzeniami ze średniej półki najczęściej przegrywają pod kątem opłacalności. Różnice w możliwościach są naprawdę nieduże, a cena często nawet kilkukrotnie wyższa. Doskonałym przykładem jest najnowsza seria VIVO V70, która jest już dostępna w ofercie Media Expert. To atrakcyjnie wycenione modele ze średniej półki, które zadowolą zdecydowaną większość użytkowników. Szczególnie pod kątem możliwości fotograficznych, które dla wielu są kluczowe. Co więcej, aktualnie możesz kupić taki telefon z obniżonej cenie. VIVO V70 i V70 FE w promocji Media Expert Aktualnie w ofercie Media Expert dostępne są dwa warianty smartfonów VIVO V70 FE oraz dwa VIVO V70. Te pierwsze mają cenę obniżoną o 300 zł, dzięki czemu kupisz je za jedyne 1799 zł (najniższa cena od wprowadzenia do oferty sklepu – 2099 zł). Z kolei wyższe warianty, czyli VIVO V70, są dostępne w cenie aż o 400 zł niższej, czyli 2699 zł (najniższa cena od wprowadzenia do oferty sklepu – 3099 zł). Są to ceny obowiązujące na dzień 15.04.2026 r. Co więcej, tańsze urządzenie dostępne jest w wariantach: niebieskim oraz jasnofioletowym. Z kolei VIVO V70 możesz kupić w kolorze czarnym lub szarym. VIVO V70 VIVO V70 to smartfon, który doskonale wpisuje się w definicję doskonałego stosunku jakości do ceny. Przede wszystkim jego sercem jest wydajny układ Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4, który zapewnia dużą moc i płynne działanie nawet w przypadku najbardziej wymagających zadań. Współpracuje z nim 8 GB pamięci RAM LPDDR5X, a dane przechowujemy na szybkim nośniki UFS 4.1 o pojemności 512 GB. Z kolei obudowa wykonana jest z aluminium lotniczego, a zaokrąglone narożniki zapewniają komfort użytkowania. Telefon ma 6,59-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 2750 × 1260 pikseli. Jego ogromną zaletą jest odświeżanie z częstotliwością aż 120 Hz, co gwarantuje bardzo płynny i przyjemny dla oka obraz. Nie sposób pominąć też kwestii baterii. Nie tylko ma ona wysoką pojemność aż 6500 mAh, ale dodatkowo obsługuje bardzo szybkie ładowanie FlashCharge z mocą 90 W.  Jednak chyba największa zaleta smartfonów VIVO V70 to aparaty. Producent podjął tutaj współpracę z legendarną marką ZEISS. Główny aparat ma rozdzielczość 50 MP, duży sensor 1/1,56 cala oraz zaawansowaną stabilizację obrazu. Nie tylko robi świetne zdjęcia, ale pozwala też na nagrywanie filmów 4K z płynnością 60 klatek na sekundę. Do tego mamy do dyspozycji też teleobiektyw z sensorem 1/1,95 cala i 3-krotnym przybliżeniem optycznym oraz 10-krotnym przybliżeniem hybrydowym. Dodatkowo dostępna jest też zaawansowana edycja filmów i zdjęć, włącznie z usuwaniem szumów na nagraniach. Całość działa na systemie Android 16 z nakładką OriginOS 6. Funkcja Office Kt gwarantuje wygodną pracę i połączenie z komputerami Mac oraz Windows. Nie brakuje też zaawansowanych funkcji AI. W zestawie z telefonem znajdują się: etui premium i folia ochronna (naklejona), kabel USB-C/USB-A, igła do tacki SIM oraz dokumentacja. VIVO V70 FE Dla nieco mniej wymagających użytkowników powstał model VIVO V70 FE. Jest on wyposażony w 6,83-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 2800 × 1260 pikseli. Co ważne, w jego przypadku również mowa o odświeżaniu aż 120 Hz, co jest ogromną zaletą. Za wydajność odpowiada 8-rdzeniowy układ MediaTeka Dimensity 7360 Turbo (4x Cortex-A78 2.5GHz + 4x Cortex-A55 2.0GHz), wspierany przez 8 GB pamięci RAM. Na dane mamy trochę mniej, ale nadal sporo miejsca, bo aż 256 GB. Pomimo stosunkowo niskiej ceny telefon nie ma czego się wstydzić w kwestii baterii. Ta ma jeszcze większą pojemność, bo aż 7000 mAh i również obsługuje szybkie ładowanie FlashCharge o mocy 90 W. Naładowanie go od 0 do 100 proc. zajmuje około godziny. To dzisiaj jeden z najważniejszych aspektów smartfonów. Z kolei obudowa zapewnia odporność na kurz i wodę, zgodną z normami IP68 oraz IP69. Jeśli chodzi o aparat, to ten główny ma rozdzielczość aż 200 MP. Wyposażony jest we flagowy sensor HP5 w rozmiarze 1/1,56 cala z optyczną stabilizacją obrazu. Dzięki temu robienie zdjęć jest czystą przyjemnością, która daje bardzo dobre efekty. Nie brakuje również teleobiektywu z 3-krotnym przybliżeniem optycznym o 30-krotnym przybliżeniem maksymalnym. Miłośników filmowania na pewno ucieszy też możliwość nagrywania materiałów 4K. VIVO V70 FE to również Android 16 z nakładką OriginOS 6, funkcją Office Kit, która zapewnia pracę z komputerami Windows i Mac, a także EasyShare, czyli szybkim i wygodnym przesyłaniem plików na inne smartfony.  Tekst sponsorowany na zlecenie Media Expert.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania