Ten sprzęt zmienił moje życie. Tobie też się przyda
Sponsorowane 17:50

Ten sprzęt zmienił moje życie. Tobie też się przyda

Luna Ring 2.0 to inteligentny pierścień, który potrafi zmienić życie na lepsze. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Mniej więcej na początku tego roku zaliczyłem ważne osiągnięcie: moja waga po raz pierwszy przekroczyła 100 kg. Piszę „osiągnięcie”, tylko dlatego, że gdybym nie uciekał się do ironii, to byłoby to dość dołujące. Tym bardziej, że nie jest problemem decyzja, by w końcu się za siebie wziąć – problemem jest znalezienie na to wszystko czasu i energii w mojej zabieganej codzienności. Podejrzewam, że to ostatnie stanowi problem nie tylko dla mnie. Łatwo się mówi o diecie, ćwiczeniach czy poprawnym śnie, ale kiedy trzeba to wszystko wkomponować obok pracy, dzieci i innych domowych obowiązków, sprawa mocno się komplikuje. Regularne nawyki nie są kompatybilne z codziennym chaosem, ale… można sobie nieco z nimi pomóc. W moim przypadku taką pomocą okazał się inteligentny pierścień Luna Ring 2.0. Urządzenie dostałem do testów od producenta i mimo początkowego sceptycyzmu muszę przyznać, że faktycznie sporo zmienił w moim życiu. Pierścień czy smartwatch? Skąd ten sceptycyzm? Ano stąd, że w teorii rola takiego inteligentnego pierścienia nie różni się mocno od smartbanda czy smartwatcha. Luna Ring 2.0 wyposażony jest w zestaw sensorów, które mierzą ponad 70 różnych biomarkerów. Urządzenie gromadzi dane dotyczące naszego zdrowia i aktywności, przetwarza, a następnie przedstawia nam w „zjadliwej” formie oraz pomaga zilustrować trendy. Świetna sprawa, tyle że w teorii to samo robi już mój zegarek, z którym się nie rozstaję. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przykładowo, już w opisach samego produktu można znaleźć informację, że Luna Ring 2.0 był certyfikowany przez laboratoria Philips Biosensing i według ich badań może się pochwalić dokładnością pomiarów na poziomie 98,2 procent. Mój zegarek tego nie ma. A inna rzecz, że choć samemu smartwatcha nie zdejmuję, to dla wielu osób sprawa nie jest taka prosta. Niektórzy wolą klasyczne zegarki mechaniczne lub cyfrowe, inni w ogóle nie potrafią nosić czegoś przez dłuższy czas na nadgarstku, a jeszcze dla innych problem pojawia się, kiedy trzeba iść spać. Tutaj inteligentny pierścień stanowi bardzo fajną alternatywę, zapewniając monitoring w sytuacjach, kiedy inne urządzenia byłyby zwyczajnie zbyt niewygodne lub niepraktyczne. Do tego warto pamiętać, że spora część inteligentnych zegarków wymaga ładowania praktycznie codziennie. Natomiast Luna Ring mimo sporo mniejszych rozmiarów spokojnie może pracować nawet 6 dni z dala od ładowarki. Do tego podobnie jak w przypadku słuchawek bezprzewodowych dostajemy estetyczne i praktyczne etui ładujące, które wydłuża ten czas do 30 dni. LifeOS i Luna AI – mój prywatny trener Osobiście jednak prawdziwą wartość Luna Ring 2.0 znalazłem nie tyle w samym urządzeniu, co dołączonym do niego oprogramowaniu. Aplikacja Luna robi kilka rzeczy. Przede wszystkim to tu znajdziemy wszystkie informacje zebrane przez pierścień: tętno, zmierzoną liczbę kroków, czas snu itd. Wszystko jest ładnie zwizualizowane, a czytelne wykresy pozwalają nam łatwo śledzić trendy – dokładnie tak, jak powinno być w tego typu sprzęcie. Luna jednak nie ogranicza się do samego mierzenia naszej aktywności. Tutejsze oprogramowanie dodatkowo analizuje zebrane dane i pozwala wyciągnąć z niego praktyczne wnioski. Przykładowo, na podstawie danych snu aplikacja wylicza nam optymalne okienko na wypicie kawy (tak żeby nie rozwalić cyklu dobowego), potrafi wskazać parametry, które mogą wpływać na uczucie zmęczenia oraz zaproponować najlepszą porę na podjęcie aktywności lub relaks. Największą robotę robi tutaj jednak funkcja LifeOS, czyli wirtualny asystent na bazie sztucznej inteligencji, z którym możemy pogadać i uzyskać spersonalizowany wgląd na naszą aktywność i parametry zdrowotne. To trochę tak, jakbyśmy mieli trenera osobistego na każde zawołanie. Dla mnie okazało się to absolutnym gamechangerem. Od wielu lat regularnie próbuję brać się za bieganie, tylko właśnie ta „regularność” stanowi pewien problem. Nigdy nie umiałem dobrze oszacować, jak często powinienem biegać, w jakie dystanse celować i czy to, że danego dnia szybciej „odpadłem” podczas treningu, jest sygnałem, że coś zrobiłem źle, czy wynika z innych okoliczności. Wszystko to potrafiło działać deprymująco i skutkowało tym, że to, co miało być codzienną aktywnością, szybko przeradzało się w uczucie presji i poczucie porażki. W tym roku mój powrót do biegania zbiegł się w czasie z rozpoczęciem testów Luna Ring i, trochę ku mojemu zaskoczeniu, kompletnie zmieniło to sposób, w jaki podchodzę do treningów. Po każdym biegu proszę LifeOS o krótki feedback na temat mojej aktywności. Jako że nie jest to prosty algorytm, a zaawansowane AI, to za każdym razem dostaję dokładny raport, co było OK, co wymaga poprawy i co mogę zrobić, by kolejne treningi wypadły lepiej. Wszystko w oparciu o mój zindywidualizowany profil, biorący poprawkę na moją masę, przyjmowane leki i profil neurologiczny, a nie w oparciu o uśrednione normy. Co więcej, w razie wątpliwości mogę się dopytać o nurtujące mnie kwestie dotyczące konkretnego treningu, a Luna AI udzieli mi rzeczowej odpowiedzi. Ba, w swoich odpowiedziach asystent potrafi nawet wykorzystać dodatkowe informacje na temat mechaniki biegu i trasy, których Luna Ring sam z siebie nie zbiera, ale które dostarczam z aplikacji mojego zegarka. W ten sposób dostaję pełniejszy obraz mojej aktywności niż kiedykolwiek mógłbym sobie wymarzyć. Efekt psychologiczny takiego wsparcia jest gigantyczny. Dzięki rozmowom z LifeOS rozumiem, co się dzieje podczas moich treningów, jak moje decyzje wpływają na jego efektywność i kiedy wysiłek przynosi mi realną korzyść, a kiedy jest tylko zbędnym kosztem. Co ważniejsze, widzę, że bieganie przynosi mi korzyści, nawet jeśli dystans czy tempo wyglądają gorzej niż kilka dni temu. To daje mi motywację, by regularne bieganie stało się zdrowym nawykiem, a nie tylko niespełnionym poczuciem obowiązku. Oczywiście chciałbym jedną rzecz jasno podkreślić: Luna AI nigdy nie zastąpi profesjonalnego trenera, dietetyka czy lekarza. Jak każdemu chatbotowi na bazie sztucznej inteligencji zdarza mu się pomylić i zawsze bazuje tylko na informacjach, które sami mu dostarczymy. Jest to narzędzie, z którego trzeba korzystać odpowiedzialnie i być świadomym jego ograniczeń. Nie zmienia to jednak faktu, że dla kogoś, kto próbuje „ogarnąć” swoje życie, taki asystent może się okazać nieocenioną pomocą. Czy to się opłaca? Za Luna Ring 2.0 zapłacimy 1599 zł. Żeby nie kupować w ciemno – w tym konkretnym przypadku rozmiar MA znaczenie – najpierw należy zamówić zestaw, z pomocą którego możemy przymierzyć i wybrać odpowiednią średnicę pierścienia. Jego koszt zostanie odliczony od ceny urządzenia. To oznacza, że zanim będziemy musieli wyłożyć na sam pierścień pieniądze, mamy już rozeznanie, czy taki sprzęt się u nas sprawdzi oraz nie ma ryzyka, że wyrzucimy kasę w błoto na niewłaściwy rozmiar. I to moim zdaniem o tyle istotne, że wygoda to być albo nie być takiego sprzętu. Właśnie dlatego do wyboru mamy spory wybór rozmiarów (od 6 do 14), a do tego kilka różnych wersji kolorystycznych, by każdy mógł znaleźć najlepszy wariant dla siebie. W tym miejscu warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Nie będę ukrywał, Luna Ring 2.0 jest mniejszy od poprzednika, ale jak na pierścień na palec nadal jest dość masywny. Sam nie mam z tym większego problemu, ale mogę sobie wyobrazić, że dla niektórych będzie to nie do przeskoczenia. Ale cała reszta? Moim zdaniem tutejsza kwota wcale nie jest kosmiczna, biorąc pod uwagę, że płacimy nie tylko za urządzenie, ale cały ekosystem. Dla większości urządzeń podobny zestaw funkcji AI zwykle wiąże się z opłacaniem subskrypcji. Tutaj tego nie ma – płacimy raz i LunaOS na stałe jest do naszej dyspozycji.  A jeśli potrzebujecie bardziej „przyziemnego” punktu odniesienia, to wspomnę tylko, że dzięki Luna Ring 2.0 trenuję znacznie więcej i bardziej regularnie niż kiedykolwiek udało mi się osiągnąć z karnetem na siłownię. Ten ostatni kosztował mnie 120 zł każdego miesiąca. Na koniec roku to niemal dokładnie ten sam koszt, co w przypadku pierścienia. Dla mnie rachunek jest prosty. Co więcej, kupując pierścień w terminie 20-26 lipca 2026 możecie się załapać na dodatkowe 13 procent rabatu. Wystarczy użyć kodu TELEPOLIS13 w formularzu zamówienia na stronie producenta. Twoje wsparcie w zmienianiu życia na lepsze Prywatnie jestem z Luna Ring 2.0 bardzo zadowolony. Nie nazwałbym tego sprzętu absolutną rewolucją, ale na pewno wywołał małą rewolucję w moim życiu. To sprzęt, z którym lepiej zrozumiałem mój organizm i wprowadziłem zdrowe nawyki, z którymi zawsze miałem problem. No i jasne – sam w sobie nie sprawi, że nagle to „1” na początku mojej wagi zniknie samo z siebie, ale wiecie co? Pierwszy raz od dawna czuję, że mam realną szansę coś z tym fantem zrobić. [SALE-5911] Kod obowiązuje wyłącznie na Luna Ring na www.lunaring.pl i nie łączy się z innymi promocjami I kodami rabatowymi. W ramach 13% rabatu zawarty jest już zwrot kosztu sizing kitu, kosztów przesyłki oraz dodatkowy rabat na Smart Ring Luna. Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Amaze Distribution

3
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Leć do Action. Wygląda jak Dyson, a kosztuje ułamek ceny
Telepolis.pl
Sprzęt 22:00

Leć do Action. Wygląda jak Dyson, a kosztuje ułamek ceny

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
NVIDIA pokazała swoje procesory. AMD i Intel w tarapatach
Sprzęt 21:37

NVIDIA pokazała swoje procesory. AMD i Intel w tarapatach

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google przespało moment. Konkurencja zdążyła odjechać
Oprogramowanie 21:01

Google przespało moment. Konkurencja zdążyła odjechać

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Gigant AI sięgnął po pirackie pliki. Teraz rachunek jest astronomiczny
Tech 20:35

Gigant AI sięgnął po pirackie pliki. Teraz rachunek jest astronomiczny

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ta myszka schłodzi Twoją dłoń i ogołoci portfel do cna
Sprzęt 19:59

Ta myszka schłodzi Twoją dłoń i ogołoci portfel do cna

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google szykuje własny układ dla Gemini. NVIDIA ma kolejny problem
Sprzęt 19:23

Google szykuje własny układ dla Gemini. NVIDIA ma kolejny problem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
x-kom powraca z kultowym sprzętem. Teraz jeszcze taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 18:52

x-kom powraca z kultowym sprzętem. Teraz jeszcze taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Garmin CIRQA Smart Band. To pierwszy taki sprzęt marki
Sprzęt 18:21

Garmin CIRQA Smart Band. To pierwszy taki sprzęt marki

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Apple rozpieszcza kibiców. Wystarczy ta aplikacja
Aplikacje 17:20

Apple rozpieszcza kibiców. Wystarczy ta aplikacja

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Telewizja Polska (TVP) ponownie liderem oglądalności
Telewizja i VoD 16:45

Telewizja Polska (TVP) ponownie liderem oglądalności

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Duży telewizor i dla kinomaniaka i dla gracza 500 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 16:14

Duży telewizor i dla kinomaniaka i dla gracza 500 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Xiaomi zrobi ci wilgotno w 7 minut. Mocarny sprzęt
Sprzęt 15:15

Xiaomi zrobi ci wilgotno w 7 minut. Mocarny sprzęt

0
PATRYCJA KORBA
1.
Bank daje 800 zł i obrączkę płatniczą. Wpisz ten kod
Płatności bezgotówkowe 14:47

Bank daje 800 zł i obrączkę płatniczą. Wpisz ten kod

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung udostępnił nowy produkt. Galaxy Card pozwoli zaoszczędzić
Płatności bezgotówkowe 14:22

Samsung udostępnił nowy produkt. Galaxy Card pozwoli zaoszczędzić

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Masz OnePlus? Zobacz, czy dostaniesz Androida 17 i ColorOS 17
Sprzęt 13:53

Masz OnePlus? Zobacz, czy dostaniesz Androida 17 i ColorOS 17

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Fantasy z błyskawiczną premierą. Miesiąc temu w kinie, teraz na Prime Video
Telewizja i VoD 13:24

Fantasy z błyskawiczną premierą. Miesiąc temu w kinie, teraz na Prime Video

0
ANNA KOPEć
1.
Nvidia rozwiązuje problem, który stworzyła. To narzędzie wykrywa wideo AI
Aplikacje 12:53

Nvidia rozwiązuje problem, który stworzyła. To narzędzie wykrywa wideo AI

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Motorola daje 1500 zł. Wakacyjna promocja na smartfony
Sprzęt 12:19

Motorola daje 1500 zł. Wakacyjna promocja na smartfony

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
W ten sposób InPostowi już nie zapłacisz. Zmiana od 1 sierpnia 2026
Aplikacje 11:48

W ten sposób InPostowi już nie zapłacisz. Zmiana od 1 sierpnia 2026

InPost kilka dni temu, poinformował swoich klientów mailowo o zmianach, jakie wprowadza nowa wersja regulaminu Konta użytkownika. Oto, jakich nowości możemy się spodziewać. InPost z nowym regulaminem od 1 sierpnia 2026 Klienci InPost, którzy korzystają z jego aplikacji mobilnej (zatem, można przypuszczać, że chodzi o większość z nas), dostali wiadomość odnośnie nowego regulaminu Konta InPost. Lepiej się z nim zapoznać, aby uniknąć przykrych niespodzianek, np. odnośnie płatności.  Rezygnujemy z metody płatności Pay by Link. czytamy w wiadomości od InPostu. Oznacza to, że z listy znikną płatności przelewem typu pay by link, a pozostaną na niej tylko BLIK i karty, w tym portfele cyfrowe Apple Pay i Google Pay. Przyczyna rezygnacji z tej formy płatności nie została podana w mailu do użytkowników. Całkiem prawdopodobne, że nie sprawdziła się ona w trakcie zakupów z Von Halskim (to nazwa asystenta AI w aplikacjach InPost). Link ten bowiem wymaga zalogowania się do banku i potwierdzania płatności za pomocą SMS-a lub mobilnej autoryzacji. A przecież zakupy z asystentem mają być przede wszystkim bardzo proste. Jakie inne zmiany czekają na polskich użytkowników InPostu? Firma informuje, że dodane zostaną zasady korzystania z kuponów rabatowych. Zostanie wprowadzona nowość - Oferta InPost - chodzi o zakupy ze sklepu Out Of The Box, z prawem zwrotu do 14 dni i reklamacjami obsługiwanymi przez InPost. Formularz odstąpienia od umowy stanie się uproszczony, a katalog dostępnych środków, jakie można zastosować w razie naruszenia regulaminu, uzupełniony. Poza tym, wszelkie zasady korzystania z treści od Asystenta InPost zostaną na nowo zaktualizowane. 

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Marvel jak chce, to potrafi. Oto nowy zwiastun wyczekiwanego hitu
Telewizja i VoD 07:51

Marvel jak chce, to potrafi. Oto nowy zwiastun wyczekiwanego hitu

A jednak, jak Marvel chce, to potrafi. Wytwórnia właśnie wrzuciła do sieci nowy zwiastun wielkiego widowiska, jakim ma być Avengers: Doomsday. Od teraz trailer mogą oglądać wszyscy.  Avengers: Doomsday - wyczekiwany przez fanów To może być film roku. I to bez dwóch zdań, o ile oczywiście Marvel tego nie zaprzepaści. Ale zwiastun rozwiewa te wątpliwości - jest tak spektakularny, że daje ogromną nadzieję, że czeka na nas wielkie widowisko. "Avengers: Doomsday" to głośna produkcja Marvela, której celem jest połączenie prawie wszystkich głównych bohaterów z MCU. I oczywiście, jak to w filmach tej wytwórni bywa, wszyscy oni  - jak jeden mąż - będą musieli stawić czoła nowemu złoczyńcy - Doktorowi Doomowi. I właśnie na to zjednoczenie sił i starcie czekają wszyscy widzowie. Zwiastun Avengers: Doomsday jest naprawdę udany W zapowiedzi pojawiają się bohaterowie, których zadaniem będzie walka ze złoczyńcą Doktorem Doomem. Czeka na nas prawdziwa uczta i niezłe widowisko. Widzimy na ekranie Thora, który łączy siły z Kapitanem Ameryką. Powróci też wiele zapomnianych postaci, m.in. Profesor Xavier, Cyklop, Gambit i Fantastyczna Czwórka. Czego chcieć więcej?  W postać Doktora Dooma wcieli się Robert Downey Jr. i to właśnie on będzie dążył do przejęcia kontroli nad multiwersum. Jedno jest pewne - będzie się działo (będzie akcja i magia), ale właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Na film poczekamy jeszcze trochę, ale skoro już mamy tyle konkretów, to oczekiwanie jest znacznie milsze. Film "Avengers: Doomsday" będzie miał swoją premierę dopiero 18 grudnia 2026.  https://www.youtube.com/watch?v=YQ-1B4tAKhU

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

8849 Tank 5: pancerniak z najlepszym projektorem. Sprawdzam, czy ma sens (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 19 LIP 2026

8849 Tank 5: pancerniak z najlepszym projektorem. Sprawdzam, czy ma sens (test)

Jest pancerny i ciężki jak czołg, ma świetny ekran AMOLED, bardzo wydajny układ SoC, sporo ciekawych dodatków, a do tego przede wszystkim – wbudowany projektor DLP o rozdzielczości 2K. Wydaje się, że to idealny sprzęt na wakacje, 8849 Tank 5 to już trzeci, testowany przeze mnie pancerny smartfon tej marki z projektorem – ostatnia nowość, która weszła do sprzedaży w czerwcu. W zeszłym roku sprawdzałem, jak się spisuje 8849 Tank 4 Pro, później przyszła kolej na model 8849 Tank X, a teraz – na najnowszego Tanka Pięć. Smartfon można kupić za pośrednictwem strony producenta, gdzie kosztuje około 3850 zł. Sporo, ale ma to swoje uzasadnienie – 8849 Tank 5 aspiruje do klasy flagowców, a zastosowane w nim komponenty to naprawdę wysoka półka. Sprawdźmy więc, jak to wszystko razem działa i czy warto tyle zapłacić.  Konstrukcja i wykonanie Smartfon 8849 Tank 5 to kolejny rozmiarowy i wagowy potwór tego producenta. Podobnie jak wcześniejsze modele Tank 4 Pro i Tank X sporo waży i jest gruby – ma aż 700 g masy i grubość 33,8 mm. Dla porównania ostatnio testowany 8849 Tank X ma 31,9 mm grubości i waży 750 g. Nowy model jest więc grubszy, choć lżejszy. Tak czy inaczej – jest niestety dramat. Przy całej mojej sympatii dla marki 8849 uważam, że to już przesada i producent nie powinien iść tą drogą. Tank 5 jest tak mało poręczny i niewygodny, że sięgałem po niego z prawdziwą niechęcią. Nie, nie mam problemów z telefonami-cegłami, do dzisiaj trzymam kilka takich w swoich szufladach i w swoim czasie bardzo je lubiłem – ale to były modele o grubości najwyżej 20 cm i o masie maksymalnie 400 g, co się mieści jeszcze w granicach rozsądku. Tu tego zabrakło. Z wyglądu 8849 Tank 5 przypomina swoich poprzedników – środkowa część obudowy to solidny stop metali, na bokach i rogach znalazł się wytrzymały plastik o gumowanej powierzchni. Charakterystycznymi elementami obudowy są kratki układu chłodzenia – elementy niezbędne do działania projektora, ulokowane na prawym i lewym boku, oraz sam moduł projektora, czyli lampa i czujniki na górnej krawędzi konstrukcji. Czujnik autofokusu projektora ma także dodatkowe zastosowanie jako moduł dalmierza laserowego o zasięgu 4 metrów. Konieczność optymalnego rozłożenia tych elementów sprawiła, że gniazdo SIM (2x nano) znalazło się też w górnej części telefonu, regulacja głośności wysoko na lewym boku (nie do sięgnięcia jedną ręką), dobrze, że chociaż przycisk zasilania jest na swoim miejscu = pod prawym kciukiem. Z przyciskiem tym zintegrowany jest czytnik linii papilarnych, który działa bez zarzutu.  Na lewym boku dostrzeżemy jeszcze dwa uniwersalne klawisze do przypisania różnych funkcji – na przykład do łapmy kempingowej na pleckach. To już dobrze znany, sprawdzony element z pancernych telefonów – tu spisuje się bez zarzutu, zastępując stacjonarne światło o szerokim promieniu, jak i latarkę, do tego ma funkcję SOS i migania jak stroboskop. Jej moc wynosi 1200 lumenów, można oświetlić spory kawałek lasu podczas nocnej wędrówki.  Co ciekawe, jest też dodatkowa funkcja – jako latarkę można wykorzystać lampę projektora, choć to rozwiązanie raczej na krótkie sytuacje, bo nie ma sensu używać aż tak mocnego i pożerającego energię światła. W dolnej części Tanka 5 znajduje się gumowa klapka, kryjąca port USB 3.1 (USB 3.2 Gen1 + DP1.4) typu C oraz wyjście słuchawkowe 3,5 mm. Nad nimi, na krawędzi znajduje się solidny zaczep na linkę. Mimo zastosowania kratek wentylacyjnych producent gwarantuje pełną odporność na poziomie IP68/IP69K, co oznacza maksymalną pyło- i wodoszczelność. Projektor Zamontowanie projektora DLP w telefonie to trudne wyzwanie, ale firmie 8849 udało się to całkiem dobrze – choć z jednym, dużym zastrzeżeniem. Projektor ma rozdzielczość 2K, co w odniesieniu do standardu kinowego oznacza 1920 x 1080. Do tego otrzymujemy jasność na poziomie 220 lumenów. To kolejne ulepszenie parametrów projektora. Testowany rok temu Tank 4 Pro miał zaledwie rozdzielczość HD Ready (1280 x 720), a jasność 100 lumenów. Urządzenie ma laserowy autofokus działający na dystansie do 4 m (odległość ogniskowania: 0,5-4 m) oraz 4-punktową korekcję trapezową ToF w pionie i poziomie (±45°), co ułatwia rzutowanie proporcjonalnego obrazu w różnych warunkach. Korekcja i ostrzenie działają fantastycznie – nic nie trzeba robić ręcznie, wystarczy tylko ustawić Tanka 5 przed ekranem. Po chwili urządzenie samo się dostroi. Czasami zdarzało się, że obraz był wykrzywiony, ale wystarczyło lekko poruszyć projektor i po chwili wszystkie nierówności znikały. Takie parametry w praktyce pozwalają zorganizować projekcję jak z osobnego projektora przenośnego. Oczywiście jasność jest wciąż zbyt niska, by udało się wyświetlić czytelny obraz przed zapadnięciem zmroku, ale późnym wieczorem i w nocy jest dobrze.  Sam zabrałem Tanka 5 na urlop, razem ze zwijanym ekranem do projektorów i wyświetlałem obraz o przekątnej około 70-80 cali, idealny do oglądania seriali czy filmów VoD. Choć ostrość i nasycenie kolorów nie były jak żyletka, to miałem swoje letnie kino i nie narzekałem.  A o chodzi z tą ostrością i nasyceniem kolorów? Już tłumaczę. Obraz rzutowany z projektora może naprawdę zachwycić, ale wszystko zależy od źródła. A z tym jest problem. 8849 Tank 5 nie zapewnia pełnego wsparcia dla Widevine – można liczyć tylko na poziom L3, co oznacza, że odtwarzanie filmów z platform VoD ograniczone jest najwyżej do jakości 720p, a w praktyce do 480p, co nie pozwala w pełni wykorzystać natywnej rozdzielczości projektora. Lepiej będzie z filmami YouTube, gdzie już w pełni uda się wykorzystać wysoką rozdzielczość. Sam jednak postawiłem na serwisy VoD i trochę brakowało mi ostrości. To jednak rzecz względna. Jest inny problem, poważniejszy – wentylator. Jest bardzo głośny, przez to przyjemność z seansu maleje. Albo trzeba się odsuwać jak najdalej, albo założyć słuchawki. Sam właśnie ratowałem się słuchawkami, ale gdy chciałem obejrzeć coś z żoną, już był problem. Niestety, to bardzo poważna wada projektora, stawiająca sens tego dodatku pod dużym znakiem zapytania. Przy takim hałasie trudno skupić się na filmie. Pod tym względem osobne, przenośne projektory radzą sobie lepiej. Tu mamy niewielką (w porównaniu do projektorów), zwartą obudowę, która natychmiast się grzeje i wymaga wentylacji. Problem jest zwłaszcza odczuwalny w gorące dni, gdy cały układ projektora szybciej się nagrzewa. W chłodniejsze szum może się trochę zmniejszyć.  Wyświetlacz 8849 Tank 5 otrzymał wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6.73 cala, o wysokiej rozdzielczości 1440 x 3200 (521 ppi). Jakość obrazu jest bardzo dobra, zarówno kolory, jak i szczegółowość, z przyjemnością patrzy się na ten ekran i nawet jeżeli nie jest to panel jak z płaskich flagowców, to sprawdzi się nie tylko do codziennych zadań, ale także do oglądania filmów. Smartfon obsługuje HDR10 i HDR10+, więc można liczyć na dobrą jakość obrazu.  Producent deklaruje, że maksymalna, szczytowa jasność ekranu sięga 3000 nitów. Odnosi się do trybu HDR i małego obszaru ekranu, jednak nie byłem w stanie tego zmierzyć. Sprawdziłem za to ważniejszą na co dzień standardową, stałą jasność dla pełnego ekranu i tu jest dość marnie – zarówno w trybie ręcznym, jak i automatycznym, panel osiąga 500 nitów. Pozwala to w miarę wygodnie korzystać ze smartfonu w jasny dzień, ale nie daje to pełni komfortu w bardzo mocnym słońcu. Wydajność i kultura pracy Sercem modelu 8849 Tank 5 jest solidny układ Dimensity 9400e wykonany w procesie 4 nm. To lekko okrojony wariant jednego z najbardziej wydajnych SoC Mediateka, z najszybszym rdzeniem rozpędzającym się do 3.4 GHz. Całość jest wspierana przez 16 GB pamięci RAM w standardzie LPDDR5X oraz 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 4.0. Takie połączenie nie jest standardem w pancerniakach. O ile duże pamięci masowe pojawiają się coraz częściej, to tak szybkie układy SoC wciąż są rzadkością. Dimensity 9400e można porównać do Snapdragona 8 Gen 5, choć jest od niego minimalnie słabszy – w sumie jednak wydajność Tanka 5 jest fantastyczna. Nic nie zamula, wszystko działa, jak należy, wyniki w testach syntetycznych też są bardzo dobre. Wśród testowanych przeze mnie pancernych telefonów 8849 Tank 5 z wynikiem w AnTuTu powyżej 2 mln punktów jest absolutnym flagowcem. W intensywnym zastosowaniu smartfon potrafi się trochę zagrzać. Pomijam już tryb projektora, ale np. w grach po pół godziny grania pojawia się zdecydowane uczucie ciepła, około 40 stopni C. W stress teście 3D Mark Wild Life Unlimited wydajność spadła do zaledwie 60%, co wskazuje na bardzo mocne dławienie termiczne. Typowa sytuacja w smartfonach z bardzo wydajnymi układami SoC. Na co dzień nie odczuwa się tego jednak i nie jest to problemem.   AnTuTu 10 Geekbench 6 AI Benchmark 3D Mark Maks. temp. obudowy [°C] Jeden rdzeń Wszystkie rdzenie Wild Life Extreme Wild Life Extreme Stress Test 8849 Tank 4 Pro 1332472 1466 4434 3822 2910 78,60% 42 8849 Tank 5 1908159 2142 6786 9598 5149 60,30% 41 8849 Tank X 916858 1242 3932 1091 1756 98,50% 38 Motorola ThinkPhone25 691781 1049 3005 566 858 99,60% 35 Oukitel WP30 Pro 768180 1137 3509 186 1310 99,20% 45 Oukitel WP300 615857 1018 2736 394 687 98,70% 39 Oukitel WP500 Ultra 1381285 1425 4355 3828 2843 85,00% 38 RugOne Xever 7 Pro 498500 945 2352 246 n.d. n.d. 42 Ulefone Armor 21 414303 724 2014 68,7 344 99,40% 35 Ulefone Armor 23 Ultra 712696 991 3319 165 1252 99,60% 42 Ulefone Armor 24 386016 688 1896 64 326 99,10% 36 Ulefone Armor Pad 2 406213 731 2017 70,4 351 98,90% 38 Ulefone Power Armor 19T 403819 732 2035 69,9 336 99,40% 37 Komunikacja Pod względem komunikacyjnym na Tanka 5 nie można narzekać. Smartfon pozwala załadować dwie karty nanoSIM, a drugą można także przełączyć na eSIM. Można za jego pomocą bez problemu prowadzić rozmowy przez VoLTE i Wi-Fi Calling, choć trzymanie takiel cegły przy uchu to jednak spore wyzwanie. Jakość głosu w połączeniach telefonicznych nie jest krystaliczna, ale akceptowalna. 8849 Tank 5 dobrze spisuje się też w polskich sieciach 5G, a pomiary prowadzone w zasięgu sieci Play i Orange pozwalały na osiągnięcie standardowych dla pancerniaków prędkości średnio od 500 do 800 Mb/s. W domu czy biurze można skorzystać z szybkiego Wi-Fi 7, a łączność z akcesoriami zapewnia Bluetooth 5.4. Nie zabrakło NFC, ale tu jest problem. Po zainstalowaniu Portfel Google raportuje, że telefon nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, nie można więc dodać karty do płatności. Być może kolejna aktualizacja to zmieni (to nierzadki błąd w nowych telefonach z Chin), ale na razie jest słabo. Atutem telefonu jest to, że port USB-C (USB 3.1) zapewnia obsługę standardu DP 1.4 Alt Mode, co oznacza, że można go podłączyć bezpośrednio do monitorów, telewizorów lub projektorów, bez potrzeby używania adapterów. Szybki port pozwala też na błyskawiczny transfer plików.  Za lokalizację odpowiada GPS z podwójnym pasmem L1+L5, a także Galileo, BeiDou i GLONASS. W praktyce podczas nawigacji terenowej 8849 Tank 5 spisywał się bez zarzutu i nawet w otoczeniu drzew trzymał się rzeczywistej ścieżki, nie odnotowałem żadnych problemów z „pływaniem” pozycji. Odtwarzanie dźwięku  W dolnej części plecków, nad zaczepem na linkę, znajdują się podwójny głośnik ze wzmacniaczem Smart PA generujący dźwięk o głośności do 96 dB. Zapowiada się nieźle, ale w praktyce średni z niego pożytek. Po pierwsze nie jest to układ stereo, a umiejscowienie wylotu sprawia, że głos jest tłumiony, gdy smartfon leży ekranem do góry.  Jakość dźwięku to osobna kwestia. O ile jeszcze głośnik sprawdzi się w połączeniach głosowych w trybie głośnomówiącym, choć trudno mówić o komforcie, to już do słuchania muzyki nie nadaje się, dźwięk jest zbyt ostry i suchy. W przypadku filmów oglądanych bezpośrednio na ekranie jest trochę lepiej, nie można zanadto narzekać. Przełączenie się na projektor kończy jednak zabawę. W takich sytuacjach musiałem podłączyć duży głośnik Bluetooth (lub słuchawki, gdy oglądałem sam), który zapewniał nie tylko wyższą jakość dźwięku, ale trochę zagłuszał szum wentylacji. Połączenie Bluetooth na szczęście nie zawodzi. Do dyspozycji otrzymujemy kodeki aptX, aptX HD oraz LDAC, więc po dobraniu odpowiednich słuchawek można liczyć na naprawdę przyzwoite brzmienie, bez żadnych korekt w equalizerze czy w opcjach. Warto też pamiętać o słuchawkach przewodowych – to mocny plus tego modelu. Brzmienie jest bardzo dobre, a dodatkowo w systemie można uaktywnić opcję dźwięku przestrzennego. System 8849 Tank 5 jest dostarczany z niemal czystym Androidem 16, a producent obiecuje 6 lat poprawek bezpieczeństwa, nie wspomina nic jednak o aktualizacjach systemu.  Czysty Android 16 w wydaniu marki 8849 nie przypomina tego, co znamy z Pixeli czy telefonów Motoroli. System został mocno okrojony, styl Material Design jest tu ledwie widoczny, całość wygląda jak podstawowy Android AOSP. Jest więc trochę surowo, ale w sumie czysto i schludnie. System nie jest nowoczesny z wyglądu, ale funkcjonalnie niczego mu nie brakuje, wszystko też działa bez zarzutu. Producent dodał od siebie kilka aplikacji użytkowych, w tym nieśmiertelny w pancernikach Toolbox (tu jako Skrzynka narzędziowa) z mini apkami narzędziowymi, są aplikacje do lampy kempingowej czy projektora, ale w menu nie uświadczymy żadnych zbędnych dodatków. Aparaty  W sekcji fotograficznej z tyłu znalazł się potrójny aparat – główny z matrycą 50 Mpix (Samsung GN1), przysłona f/1,9), jednostka 50 Mpix (OmniVision OV50D40) z teleobiektywem oraz aparat noktowizyjny 50 Mpix (OV50C40). Moduł do zdjęć nocnych jest wspierany przez 4 diody na podczerwień o długości fali 940 nm, które według producenta zapewniają widoczność na dystansie ponad 15 m w całkowitych ciemnościach. Z przodu znalazł się aparat 32 Mpix (OmniVision OV32B40).  Taka specyfikacja wygląda na pierwszy rzut oka dosyć obiecująco, niemal flagowo, a dodatek aparatu tele jest prawdziwą rzadkością w pancernych telefonach. Jest jednak kilka mankamentów. Po pierwsze aparaty nie mają OIS, a jednostka z teleobiektywem oferuje skromny zoom optyczny 2x (cyfrowy do 20x), sama zaś matryca OV50D40 to raczej sensor dla tańszych średniaków. Aplikacja aparatu nie daje też zbyt wielu opcji, nie ma na przykład trybu portretowego, nocnego ani przełączników HDR czy AI. Nie zabrakło jednak trybu profesjonalnego. Mimo ograniczeń całość ma potencjał, ale ewidentnie coś jest nie tak z oprogramowaniem. Aplikacja aparatu działa bardzo nieprzewidywalnie i potrafi w tej samej scenerii na dwóch zdjęciach robionych po sobie automatycznie dobierać zupełnie różne parametry obrazu, co często nawet widać na podglądzie. Niestety, zazwyczaj wiąże się to z pogorszeniem jakości zdjęć, które często są pozbawione kontrastu, sprane, wyblakłe. Najczęściej dzieje się tak w jasno oświetlonych miejscach, gdy jest pełne słońce, ale nie wynika to z podbicia czułości czy nadmiernej ekspozycji, te zdjęcia wyglądają trochę jak niewywołane pliki RAW albo nieudane obrazy HDR. Najwyraźniej zawodzi mapowanie tonów, błąd programowy, który być może producent naprawi w aktualizacji.  [DIFF:{"before":"258189","after":"258190","description":""}] Co ciekawe, nawet najgorsze, wyblakłe fotki można bardzo ładnie podciągnąć za pomocą funkcji Poprawki AI w Zdjęciach Google – nagle okazuje się, że są zgubione kolory i kontrast. Widać to na powyższym porównaniu. To wskazuje, że sama matryca rejestruje wszystkie potrzebne informacje, a zawodzi jedynie oprogramowanie w momencie zapisu zdjęcia. Podobny błąd był już w modelu Tank 4 Pro, niestety w nowej generacji jest nawet gorzej. W optymalnych warunkach, gdy nie ma takich problemów z mapowaniem, 8849 Tank 5 jest w stanie zrobić całkiem ładne zdjęcia, o poprawnej kolorystyce i dynamice. Zoom 2x pozwala na uzyskanie dość ostrych zdjęć, choć zwiększanie przybliżenia do wartości cyfrowych szybko powoduje degradację obrazu.  [gallery][img]258236[/img][img]258245[/img][img]258243[/img][img]258220[/img][img]258233[/img][img]258211[/img][img]258247[/img][img]258244[/img][img]258231[/img][img]258210[/img][img]258235[/img][img]258218[/img][img]258221[/img][img]258217[/img][img]258228[/img][img]258240[/img][img]258238[/img][img]258222[/img][img]258242[/img][img]258241[/img][img]258223[/img][img]258219[/img][img]258214[/img][img]258234[/img][img]258226[/img][img]258216[/img][img]258225[/img][img]258224[/img][img]258232[/img][img]258230[/img][img]258229[/img][img]258246[/img][img]258237[/img][img]258212[/img][img]258215[/img][img]258213[/img][img]258239[/img][img]258227[/img][/gallery] Gorzej jest po zmroku, trybu nocnego nie ma, więc aparat jest w stanie zrobić zdjęcie tylko tam, gdzie pojawia się światło sztuczne. Efekty nie zachwycają.  [gallery][img]258357[/img][img]258359[/img][img]258358[/img][img]258356[/img][img]258355[/img][img]258360[/img][/gallery] Całkiem nieźle działa też aparat noktowizyjny (do zdjęć w całkowitych ciemnościach), szczególnie w pomieszczeniach – widać wtedy wszystko. W terenie bywa różnie. Choć podgląd na obrazie jest bardzo wyraźny, jak w prawdziwym noktowizorze, to jednak podczas robienia zdjęć aparat nie zawsze łapie ostrość, trzeba spróbować kilka razy. Niemniej potencjał duży jest.   [gallery][img]258343[/img][img]258351[/img][img]258353[/img][img]258349[/img][img]258352[/img][img]258345[/img][img]258347[/img][img]258344[/img][img]258346[/img][img]258350[/img][img]258348[/img][img]258354[/img][/gallery] Po przełączeniu się na tryb kamery zyskujemy możliwość nagrywanie wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 kl./s. Byłoby w sumie nawet nieźle, bo jakości przechwytywanego obrazu nie można nic zarzucić, jednak wszystko psuje brak stabilizacji. OIS nie ma, w opcjach jest co prawda przełącznik stabilizacji elektronicznej, ale niewiele to daje. Obraz się trzęsie, a biorąc pod uwagę ciężar telefonu, drgania mogą się pojawić nawet w ujęciach statycznych, bo trudno utrzymać taką cegłę stabilnie. https://youtu.be/sG3yVsKUU4U https://youtu.be/z8cEN4fS6Wk Bateria i czas pracy Za zasilanie 8849 Tank 5 odpowiada akumulator o pojemności 17 600 mAh, który, jak podkreśla producent, działa w temperaturach od -28°C do 56°C. Smartfon obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 120 W oraz ładowanie zwrotne 25 W. Jak to sprawdza się w praktyce? Ogromna pojemność w połączeniu z wydajnym układem 4 nm zapewniają imponujący czas pracy, choć diabeł tkwi w szczegółach. W standardowym, mieszanym cyklu zastosowań smartfon wytrzyma 3-4 dni, nawet stałe używanie nawigacji terenowej pozwala na zostawienie ładowarki na kilka dni.  Oczywiście są zastosowania, które szybciej wyczerpują akumulator. Projektor ma zapewnić do 7 godzin pracy, ale w trybie nocnym (niższej jasności). Ja korzystałem z pełnej jasności i telefon rozładowywał się o około 30% w ciągu godzinny projekcji. Duży wpływ na to miał też intensywnie pracujący wentylator. Czyli w sumie mogłem liczyć na maksymalnie 3,5 godziny oglądania. Wystarczające, by wyświetlić nawet dwa filmy, jednak  myśląc o dłuższym maratonie, trzeba zadbać o zasilanie.   Akumulator (mAh) Wyświetlacz Czas pracy (minuty) Przekątna (cale) Rozdzielczość (piksele) Odświeżanie (Hz) 8849 Tank 4 Pro 11600 6,73" 1440 x 3200 120 1334 8849 Tank 5 17600 6,73" 1440 x 3200 120 2232 8849 Tank X 17600 6,78" 1080 x 2460 120 1827 Honor 600 Pro 6400 6,57" 1264 x 2728 120 1688 Honor Magic8 Lite 7500 6,79" 1200 x 2640 120 985 Infinix Note Edge 6150 6,78" 1208 x 2644 120 1371 Nubia Redmagic 10 Pro 7050 6,85" 1216 x 2688 144 1167 Nubia Z60 Ultra 6000 6,8" 1116 x 2480 120 1018 OnePlus 13 6000 6,82" 1080 x 2376 120 1331 OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462 OnePlus 15R 7400 6,83" 1272 x 2800 165 1474 Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334 Oukitel WP300 16000 6,8" 1080 x 2460 120 1704 Oukitel WP500 Ultra 10000 6,78 1080 x 2460 120 1334 Realme 16 Pro+ 5G 7000 6,8" 1280 x 2800 144 1251 Realme GT 7 7000 6,78" 1264 x 2780 120 1353 Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412 Ulefone Armor 23 Ultra 5280 6,78" 1080 x 2460 120 542 Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230 Z drugiej jednak strony film 4K odtwarzany na ekranie, przy jasności 300 nitów, zapewnił rekordowy czas pracy ponad 37 godzin. To absolutnie najlepszy wynik w naszej tabeli. Widać, jak duży wpływ ma zastosowanie energooszczędnego układu SoC. Inne testowane przeze mnie pancerniaki, ale ze starszymi SoC, mimo dużych pojemności akumulatorów osiągały gorsze czasy. W zestawie jest ładowarka 120 W, która pozwala bardzo szybko odzyskać te pokłady energii – trwa to około 1 godziny i 45 minut. 8849 Tank 5 – czy warto? Pierwsze wrażenie podczas testów modelu 8849 Tank 5 nie było najlepsze – odstraszył mnie ciężar telefonu i jego rozmiary. Po włączeniu było jednak znacznie lepiej – telefon ma ładny ekran AMOLED, szybki układ SOC, dużo pamięci, działa więc płynnie i sprawnie. Smartfon dobrze się spisuje w terenie (pomijając kwestię grubości i ciężaru), niestraszne mu upadki, pył i woda, sprawnie działa jako piesza nawigacja i narzędzie komunikacji. Doskonałym dodatkiem jest lampa kempingowa. Bardzo dobre wrażenie robi potężny akumulator z długim czasem pracy i szybkim ładowaniem. Wbudowany projektor to z jednej strony genialna sprawa, bo pozwala w każdej chwili zaimprowizować własne przenośne kino – wystarczy nawet biała ściana lub prześcieradło. W optymalnych warunkach można uzyskać bardzo ładny obraz, wszystko jednak rujnuje zbyt głośny wentylator. Trudno się skupić na oglądaniu, chyba że na słuchawkach (ale to tylko indywidualnie). Drugi problem to brak wsparcia Widevine L1, co oznacza niską rozdzielczość w serwisach VoD. Przez to trudno w pełni wykorzystać możliwości projektora. Aparat byłby całkiem dobry, gdyby nie dziwne problemy z mapowaniem tonów, prawdopodobnie błąd przetwarzania obrazów HDR. Mam nadzieję, że producent jeszcze to naprawi. W sumie 8849 Tank 5 powoduje mieszane odczucia. Ciężar i grubość raczej nie pozwalają na używanie go jako codziennego telefonu do miasta, ale w terenie, w trudnych warunkach już ma sens, zwłaszcza jako smartfon wyprawowy. Możliwości ma sporo, szkoda jednak, że jego główna cecha – wbudowany projektor – jest tak problematyczna. Czy więc warto zapłacić te 3800 zł? Sam nie jestem do tego przekonany, choć gdyby to działało tak, jak powinno, ta cena nie byłaby wygórowana. Pozostaje czekać na dobrą promocję lub późniejszą obniżkę ceny.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania