Miała być cyfryzacja, wyszła dezinformacja. Może by tak ktoś za to w końcu beknął?
Telepolis.pl
Wiadomości 11:59

Miała być cyfryzacja, wyszła dezinformacja. Może by tak ktoś za to w końcu beknął?

Polska wciąż tkwi w cyfrowej głuszy. Najnowszy raport NIK ujawnia bardzo niepokojący obraz realizacji programu budowy internetu szerokopasmowego. Mimo góry unijnych pieniędzy na inwestycje ponad milion adresów w naszym kraju nadal pozostaje odciętych od szybkiej sieci, a operatorzy masowo uciekają z rządowego programu.  Jak podaje Najwyższa Izba Kontroli, na koniec 2025 r. stacjonarny internet szerokopasmowy docierał do 85,5% spośród ponad 9,2 mln punktów adresowych w kraju, co oznacza, że poza jego zasięgiem wciąż pozostawało 1,3 mln adresów (14,5%) tworzących tzw. białe plamy. Tym samym nie osiągnięto celu Narodowego Planu Szerokopasmowego, który zakładał pokrycie zasięgiem 100% adresów do końca 2025 r. Operatorom to się nie opłaca... W ocenie NIK realizacja programu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy (FERC) 2021-2027 nie doprowadziła do oczekiwanego zwiększenia dostępu do ultraszybkiego internetu na tych obszarach. Problem wynikał z malejącego zainteresowania operatorów telekomunikacyjnych, którzy po przeanalizowaniu kwestii technicznych, ekonomicznych i prawnych uznawali inwestycje za mało opłacalne.  Na koniec 2025 r. projekty kontynuowało zaledwie 61 ze 118 przedsiębiorców (51,7%), których wnioski pierwotnie oceniono pozytywnie. W konsekwencji nie podjęto niemal połowy zaplanowanych inwestycji, a w lipcu 2025 r. unijną pulę środków na działanie 1.1 zmniejszono o blisko 60% – z 4,5 mld zł do 1,8 mld zł. Niecałe 10% planowanej długości sieci Zaległości finansowe i rzeczowe okazały się bardzo duże. Według stanu na 30 września 2025 r. Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC) rozliczyło zaledwie 110,6 mln zł, czyli 5,9% zakontraktowanych funduszy, mimo że minęło już około 60% czasu przewidzianego na realizację umów.  Kontrola 17 konkretnych projektów wykazała nieprawidłowości w 70,6% przypadków. Wybudowano niecałe 10% planowanej długości sieci (1530 km z 15 819 km) i objęto zasięgiem zaledwie 25% punktów adresowych. W 76,5% badanych projektów w ogóle nie rozpoczęto jeszcze świadczenia usług dla użytkowników końcowych. Ponadto u 33,3% skontrolowanych beneficjentów ujawniono nieterminowe lub niepełne przekazywanie danych do systemów PIT (Punkt Informacyjny ds. Telekomunikacji) i SIDUSIS (System Informacyjny o Dostępie do Usług Stacjonarnego Internetu Szerokopasmowego). Chaos w systemach informacyjnych Według NIK przyczyną opóźnień były błędne oraz nieaktualne dane o punktach adresowych i infrastrukturze, pochodzące z systemów PIT (zarządzanego przez UKE) oraz SIDUSIS (zarządzanego przez Ministra Cyfryzacji). Niezgodności w danych powodowały na przykład, że CPPC zmieniało zakres inwestycji w trakcie ich trwania – w 16 z 17 badanych projektów wyłączono średnio 12,6% wcześniej zaplanowanych lokalizacji. Stwarzało to również ryzyko podwójnego finansowania budowy sieci na niektórych obszarach. CPPC zabrakło także udokumentowanej analizy możliwości zmodernizowania istniejącej infrastruktury do przepustowości 1 Gb/s bez prowadzenia kosztownych prac budowlanych. Niekompletne lub nieaktualne dane powodowały, że już w trakcie realizacji projektów konieczne było zmienianie ich zakresu, w szczególności wyłączanie części punktów adresowych i zastępowanie ich innymi. Opóźniało to budowę sieci i ograniczało możliwość osiągnięcia zakładanych efektów programu. Skala problemu wskazuje, że nie były to pojedyncze błędy, lecz słabość mechanizmu opartego na danych przekazywanych przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, następnie wykorzystywanych przy planowaniu i wdrażaniu wsparcia – ocenił NIK. Kończąc swój raport, NIK sformułował wnioski dla UKE i Ministerstwa Cyfryzacji, m.in. o podjęcie działań w celu zapewnienia aktualnych i kompletnych danych o infrastrukturze telekomunikacyjnej i punktach adresowych dla inwestycji.

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Nadciąga laptop cienki jak żyleta. To będzie wyjątkowy sprzęt
Sprzęt 21:58

Nadciąga laptop cienki jak żyleta. To będzie wyjątkowy sprzęt

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
ChatGPT dostanie własne ciało. OpenAI szykuje nietypowe urządzenie
Sprzęt 21:22

ChatGPT dostanie własne ciało. OpenAI szykuje nietypowe urządzenie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google AI zdradziło tajemnicę gry. Twórca nie mógł w to uwierzyć
Aplikacje 20:51

Google AI zdradziło tajemnicę gry. Twórca nie mógł w to uwierzyć

0
MARIAN SZUTIAK
1.
40 miliardów złotych na jedną fabrykę. Rynek pamięci oszalał
Tech 20:17

40 miliardów złotych na jedną fabrykę. Rynek pamięci oszalał

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Honor dorzuca projektor za 1 zł. Jest jeden warunek
Sprzęt 19:46

Honor dorzuca projektor za 1 zł. Jest jeden warunek

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Jedno kliknięcie i po danych. Nowe oszustwo zalewa Internet
Bezpieczeństwo 19:14

Jedno kliknięcie i po danych. Nowe oszustwo zalewa Internet

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Dwie dekady temu Apple zrobiło wielki krok. Ten sprzęt zakończył epokę
Sprzęt 18:40

Dwie dekady temu Apple zrobiło wielki krok. Ten sprzęt zakończył epokę

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung rusza z nowymi Galaxy. Składaki pobiły rekord w Polsce
Sprzęt 18:09

Samsung rusza z nowymi Galaxy. Składaki pobiły rekord w Polsce

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Chińczycy zmuszeni do podwyżki cen. Popyt okazał się zbyt duży
Oprogramowanie 17:06

Chińczycy zmuszeni do podwyżki cen. Popyt okazał się zbyt duży

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Quake wraca po 30 latach. Kultowa strzelanka dostała nową kampanię
Gry 16:35

Quake wraca po 30 latach. Kultowa strzelanka dostała nową kampanię

1
MARIAN SZUTIAK
1.
UE buduje kosmiczną potęgę. Rusza projekt z 348 satelitami
Kosmos 16:05

UE buduje kosmiczną potęgę. Rusza projekt z 348 satelitami

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowe Galaxy kilka stówek taniej. Tak to się może opłacić
Wiadomości 15:34

Nowe Galaxy kilka stówek taniej. Tak to się może opłacić

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Masz taką kuchenkę? To tykająca bomba, ostrzega Inspekcja Handlowa
Sprzęt 15:03

Masz taką kuchenkę? To tykająca bomba, ostrzega Inspekcja Handlowa

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Xiaomi Redmi 17 już w Polsce. Duża bateria, duży ekran, niska cena
Sprzęt 14:32

Xiaomi Redmi 17 już w Polsce. Duża bateria, duży ekran, niska cena

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nad Bałtykiem internet 4 razy szybszy. Ale do tych kurortów strach jechać
Wiadomości 14:01

Nad Bałtykiem internet 4 razy szybszy. Ale do tych kurortów strach jechać

7
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Koniec boomu na pracę w IT. Rzeczywistość okazała się brutalna
Oprogramowanie 13:29

Koniec boomu na pracę w IT. Rzeczywistość okazała się brutalna

8
MACIEJ SIKORSKI
1.
Temu i Aliexpress na minusie. Nie jestem zaskoczony
Wiadomości 13:01

Temu i Aliexpress na minusie. Nie jestem zaskoczony

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
T-Mobile rozdaje, ale trzeba wydrapać. Akcja trwa do 31 sierpnia
Wiadomości 12:29

T-Mobile rozdaje, ale trzeba wydrapać. Akcja trwa do 31 sierpnia

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Anker ujawnia sekret denerwując klientów. Ja się pytam, gdzie tu problem?
Sprzęt 11:28

Anker ujawnia sekret denerwując klientów. Ja się pytam, gdzie tu problem?

Sprawność stacji ładowania to jeden z ich najważniejszych parametrów. Mówi ona jak dużo energii zgromadzonej w akumulatorach, stacja potrafi oddać do wykorzystania podłączonym do niej urządzeniom. Teoretycznie w nowoczesnych stacjach wynosi ona około 90%. Rzecz w tym, że wartość ta jest podawana dla urządzeń dużej mocy. W przypadku powerbanków istnieje pewna zasada: z im mniejszą mocą rozładowujemy powerbank, tym więcej energii możemy z niego wycisnąć. W przypadku stacji zasilania z wykorzystaniem gniazda AC jest całkowicie odwrotnie. I o ile mocny odbiornik jak na przykład piekarnik, czy wiertarka potrafią zapewnić sprawność na poziomie przekraczającej 90%, czyli pobrać 900 Wh ze stacji o pojemności 1 kWh, tak urządzenia o niskim poborze energii, jak lodówka turystyczna, czy router pobiorą już maksymalnie 700-800 Wh.  [SALE-6478] Spadek sprawności ze spadkiem mocy No dobrze, ale skąd się to bierze? To proste: z pracy przetwornicy DC/AC. Generowanie prądu przemiennego z prądu stałego samo w sobie zużywa energię. Podczas pracy urządzeń o wysokim poborze energii stacja rozładowuje się szybciej, więc i przetwornica działa krócej. Tym samym możemy liczyć na wyższą sprawność.  Jeśli jednak podłączamy do gniazda AC urządzenia o niskim poborze energii, jak router pobierający podczas pracy od kilku do kilkunastu watów, czy takie, które nie działają ciągle, jak lodówka, której kompresor uruchamia się co jakiś czas, to ciągła praca przetwornicy generuje gigantyczne straty, co przekłada się na znaczny spadek sprawności stacji zasilania. Anker ma rozwiązanie Rozwiązanie to zakłada zmniejszenie obciążenia falownika przy niskim poborze energii. Niestety źródło nie podało dokładnego opisu tego, jak technologia ta ma działać. Co prawda widnieje w nim zdanie: W przypadku urządzeń o znacznie mniejszym zapotrzebowaniu, takich jak router czy aparat CPAP, falownik może zmniejszyć częstotliwość pracy i własne zużycie energii. To jednak można uznać za błąd w zrozumieniu opisanej technologii. Częstotliwość pracy nie może być obniżana i musi wynosić 50 Hz w przypadku sieci europejskiej. Można zakładać, że część układów, które są zbędne przy niskich mocach, zostaje przy małym poborze odłączona. To jednak jedynie moje spekulacje. Niestety, w chwili pisania tego tekstu podane źródło jest jedynym, które pisze o nowych rozwiązaniach Anker Solix, więc mogę bazować tylko na nim. Co więcej, przetwornica może w zaledwie 1 m/s przejść do trybu pełnego obciążenia. Tym samym lodówka, która pobiera śladowe ilości energii elektrycznej przy wyłączonym kompresorze i wymaga jej znacznie więcej po jego włączeniu, może swobodnie pracować przy tym trybie.  [SALE-6478] A jak to działa w praktyce? Anker chwali się, że przy obciążeniu 100 W sprawność jego stacji sięga do 88%, a przy 400 W do 96%. Dodatkowo ich stacja Anker Solix S2000 ma pobierać zaledwie 6 W w stanie spoczynku, chociaż i tak lepiej ją wyłączyć, kiedy nie jest używana.   

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Netflix w końcu naprawił ten problem. Jest jednak kilka haczyków
Telewizja i VoD 06 SIE 2026

Netflix w końcu naprawił ten problem. Jest jednak kilka haczyków

To jedna z tych zmian, na które wielu użytkowników czekało od lat. Netflix w końcu pozwala oglądać materiały w jakości 4K bezpośrednio w przeglądarce Google Chrome. Netflix 4K w Chrome. Wreszcie, ale nie dla wszystkich Do tej pory użytkownicy Google Chrome byli w gorszej sytuacji niż osoby korzystające z innych sposobów oglądania Netfliksa. Serwis nie pozwalał na odtwarzanie materiałów w rozdzielczości Ultra HD w tej przeglądarce. Teraz to się zmienia. Netflix potwierdził, że wraz z najnowszą aktualizacją wybrane komputery z systemem Windows oraz Chromebooki mogą już odtwarzać filmy i seriale w jakości 4K. Niestety, lista wymagań jest dość długa i nie każdy sprzęt spełni wszystkie warunki. W przypadku komputerów z Windows potrzebny jest system Windows 11 oraz procesor Intel Core 7. generacji lub nowszy albo układ AMD Ryzen. Do tego dochodzi karta graficzna co najmniej Nvidia GeForce GTX 1050 lub AMD Radeon z serii RX 400. Niezbędna jest także obsługa kodeka HEVC oraz aktualne sterowniki. Chromebooki też zyskały, ale są ograniczenia Na 4K mogą liczyć również użytkownicy Chromebooków, ale tylko modeli z serii Chromebook Plus, działających pod kontrolą najnowszej wersji ChromeOS. To jednak nie koniec wymagań. Zarówno właściciele komputerów z Windows, jak i Chromebooków muszą korzystać z wyświetlacza 4K pracującego z częstotliwością 60 Hz. Może to być ekran wbudowany lub zewnętrzny podłączony przez HDMI. W przeciwieństwie do YouTube'a, Netflix nie pozwoli odtworzyć materiału 4K na ekranie o niższej rozdzielczości. Nie wszyscy użytkownicy mogą też liczyć na podobne zmiany. Na komputerach Apple z macOS Google Chrome nadal ogranicza jakość do FullHD, natomiast na Linuksie maksymalna rozdzielczość pozostaje na poziomie HD, czyli 720p. Jest jeszcze kwestia ceny Samo wsparcie dla 4K nie oznacza jeszcze, że każdy będzie mógł z niego skorzystać. Ultra HD pozostaje funkcją dostępną wyłącznie w planie Premium. W Polsce kosztuje on obecnie 75 zł miesięcznie, a ceny w wielu krajach systematycznie rosną. Dla osób oglądających produkcje na telewizorach lub monitorach 4K zmiana będzie jednak dobrą wiadomością. Wysoka rozdzielczość, szczególnie w połączeniu z Dolby Vision, potrafi wyraźnie poprawić jakość obrazu. Szkoda tylko, że nawet po latach oczekiwania Netflix wprowadza tę funkcję z tak dużą liczbą ograniczeń. [ANKIETA:1683]

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Trik z szarą taśmą. Polacy nie wiedzą, a ja wygrałem z upałami
Poradniki 05 SIE 2026

Trik z szarą taśmą. Polacy nie wiedzą, a ja wygrałem z upałami

Nadchodzi kolejna fala upałów, wedle prognoz równie paskudna, jak ta poprzednia. Co prawda ostatnim razem miałem klimatyzator, ale warunki w mieszkaniu i tak były dalekie od komfortowych. I nie chodzi tu o to, że uszczelnienie okna zrobiłem z folii NRC, przez co było ciemno w pomieszczeniu, folia szeleściła i się kilka razy odrywała od okna. To akurat moja wina. Problem jest w tym, że klimatyzator mam jeden a pomieszczeń 5, a nie wszyscy śpią w tym samym. Co prawda teoretycznie powinien on sobie poradzić z ich schłodzeniem, bo powinien sobie poradzić z pomieszczeniem o wymiarach 35 metrów kwadratowych, kiedy mieszkanie ma 36 metrów, to nie podołał. W sumie nie miał prawa podołać.  Jedna rura i masa problemów Co jest największym problemem klimatyzatora przenośnego z jedną rurą? Otóż jedna rura, która służy do wyrzucania gorącego powietrza na zewnątrz. Teoretycznie działa to świetnie: chłodzimy powietrze w środku, a potem znowu je chłodzimy i znowu, i znowu... Konstrukcje dwururowe lub bardziej stacjonarne zasysają gorące powietrze z zewnątrz i je chłodzą. A mimo to są o wiele... lepsze.  Wynika to z prostego faktu: generowania podciśnienia w konstrukcji jednorurowej przez rurę wylotową. Ot, wyrzucane jest powietrze i tym samym zasysane nowe, z zewnątrz przez kratki wentylacyjne, szpary w drzwiach i inne nieszczelne miejsca. Oczywiście zasysane jest powietrze gorące, co samo w sobie już stanowi problem i obniża wydajność chłodzenia.  Dodatkowo zimne powietrze nie rozchodzi się po mieszkaniu, bo jest zgarniane przez ciągły napływ tego gorącego z otworów wentylacyjnych. Tym samym mimo otwartych drzwi w jednym pokoju mamy 26 stopni, a w drugim 35 stopni i tak naprawdę niewiele można z tym zrobić, a wierzcie mi: próbowałem przy użyciu szpaleru wentylatorów.  Dodatkowo sama rura odprowadzająca ciepło była... gorąca. Miałem więc element grzewczy w pokoju od podłogi do okna, co również w upalne dni nie było wskazane. Cywilizowane metody nie przyniosły rezultatu Uznałem, że rozwiązaniem będzie wystawienie jednostki wewnętrznej na zewnątrz. Mam klimatyzator z aż czterema trybami pracy, które obejmują osuszanie, wietrzenie, chłodzenie i grzanie. Pomysł był prosty: wystawiam jednostkę na balkon, uruchamiam grzanie i rurę wylotową, z której wypada chłodne powietrze, umieszczam w domu. Efekt? Żaden. Mój klimatyzator da się nastawić na maksymalnie 28 stopni Celsjusza grzania i kiedy jest cieplej, to tryb ten się nie chciał włączyć.  Czas szarej taśmy, torby z Lidla oraz wielu błędów Poddałem się? Co to, to nie. Chwyciłem reklamówkę z Lidla (dowolna inna też się nada) i przykleiłem, ją zasłaniając wylot powietrza. Następnie ją rozerwałem, włożyłem do środka rurę harmonijkową, a tą dałem do mieszkania. Efekt? Strumień powietrza o temperaturze 11 stopni Celsjusza trafiał do środka, zmniejszając temperaturę w pomieszczeniu o... 0 stopni. Przy samej rurze owszem, siedziało się przyjemnie, ale nie taki był przecież mój cel.  No cóż... rura była zbyt długa, bo miała około metra i dwa zagięcia. Dodatkowo rura była ustawiona bezpośrednio pod wylot powietrza z klimatyzatora. Co więcej, stawiając klimatyzator na krześle, zatkałem połowę wlotu powietrza oparciem Efekt? Lód na skraplaczu, masa wody w wiadrze i na folii i ledwie odczuwalny powiew chłodu wewnątrz.  [SALE-6420] Przeróbki ostatniej szansy Uznałem, że czas, aby klimatyzator wrócił do środka, ale najpierw spróbuję czegoś jeszcze: rozdarłem folię i wyjąłem rurę. Następnie nałożyłem na nią zwężkę i ją przykleiłem bezpośrednio do wylotu zimnego powietrza, a dopiero to uszczelniłem resztkami folii. Klimatyzator poszedł na podłogę balkonu, a rura doprowadzająca chłodne powietrze nie ma nawet jednego zagięcia i widać przez nią wylot powietrza klimatyzatora.  Efekt? Chłodne powietrze rozlewa się po całym mieszkaniu. I chociaż nie jest to fenomenalny rezultat, to na wysokości łóżek po kilku godzinach pracy jest zdecydowanie chłodniej. A właśnie o taki efek mi chodziło. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby zakup klimatyzatora typu split lub chociaż jednostki dwururowej. Jednak działam z tym, co mam. Zwłaszcza że dzięki uzyskanemu nadciśnieniu chłodne powietrze wypiera gorące przy suficie przez klatki wentylacyjne i rozchodzi się po całym mieszkaniu.  Oczywiście wciąż jest to rozwiązanie czysto chałupnicze. Klimatyzator na zewnątrz musi być chroniony przed słońcem i ewentualnym deszczem, przy jednoczesnym zapewnieniu mu pełnego przewiewu. Estetyka takiego rozwiązania również jest dyskusyjna, a schłodzenie całego mieszkania zajmuje mu bardzo dużo czasu. Mimo to działa, chłodzi całe mieszkanie i eliminuje wady związane z podciśnieniem, a to jest najważniejsze.   [SALE-6420]

20
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania