Koniec z zakręcaniem grzejników. Już się nie będzie opłacało
Tech 09:11

Koniec z zakręcaniem grzejników. Już się nie będzie opłacało

W październiku ruszył sezon grzewczy dla większości spółdzielni. Jednocześnie, coraz więcej lokali musi zapłacić obowiązkową opłatę za ogrzewanie. Może i minimalną, ale stałą. Wiadomo, że nie ma jednego odgórnie ustalonego terminu rozpoczęcia sezonu grzewczego dla mieszkańców bloków. Decydują o tym spółdzielnie i bywa, że niektóre kaloryfery grzeją już we wrześniu, inne dopiero w październiku.  Kaloryfery. Minimalna opłata - po co to komu? Minimalna opłata oznacza, że każdy lokal bierze udział w rozliczeniu kosztów ogrzewania, niezależnie czy jego kaloryfery pracują pełną parą, czy są skręcone. W wielu przypadkach, spływały od lokatorów różnego typu skargi, że ktoś się grzeje kosztem innych. I tego typu nadużycia niekiedy trwały od lat. Dla jednych oznaczało to oszczędności, dla innych rozbój w biały dzień.  Spółdzielnie raz na zawsze postanowiły skończyć z tzw. pasożytnictwem cieplnym. Jak donosi portalsamorzadowy.pl, zmiany będą obowiązywały od 2027 roku. 1 stycznia 2027 to ostateczny termin wymiany starych liczników na nowe - ze zdalnym odczytem, a także to data wprowadzenia minimalnej opłaty. Nowe zasady to trzy rzeczy: zdalne odczyty liczników, minimalna opłata i obowiązek utrzymywania minimalnej temperatury w mieszkaniach.  Przypomnijmy, że minimalna temperatura to 20 stopni w pokoju i 24 stopnie C w łazienkach. Jest to uregulowane Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 2002 roku. 

1
ANNA KOPEć
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Rozbił bankomat tylko z jednego powodu. Chyba wyłączył myślenie
Bezpieczeństwo 11:18

Rozbił bankomat tylko z jednego powodu. Chyba wyłączył myślenie

1
ANNA KOPEć
1.
"Zwierzęta" Bena Afflecka w ogniu krytyki. Padły mocne słowa
Telewizja i VoD 10:15

"Zwierzęta" Bena Afflecka w ogniu krytyki. Padły mocne słowa

0
ANNA KOPEć
1.
Prime Video przyspieszył premierę. Zapomnij o powolnej akcji
Telewizja i VoD 08:02

Prime Video przyspieszył premierę. Zapomnij o powolnej akcji

0
ANNA KOPEć
1.
Zaczipowali kosze na śmieci. Miały ułatwić jedną rzecz
Bezpieczeństwo 10 PAŹ 2026

Zaczipowali kosze na śmieci. Miały ułatwić jedną rzecz

2
ANNA KOPEć
1.
Prestiżowe odmiany kawy. Naukowcy: nie zawsze są tym, czym się wydają
Nauka 10 PAŹ 2026

Prestiżowe odmiany kawy. Naukowcy: nie zawsze są tym, czym się wydają

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Stworzył armię botów, która zarobiła mu miliony. Teraz trafi do więzienia
Bezpieczeństwo 10 PAŹ 2026

Stworzył armię botów, która zarobiła mu miliony. Teraz trafi do więzienia

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Fani tej kultowej serii horrorów się ucieszą. Będzie więcej gier
Gry 10 PAŹ 2026

Fani tej kultowej serii horrorów się ucieszą. Będzie więcej gier

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Polacy kochają takie melodramaty. 6,5 mln widzów obejrzało w 4 dni
Telewizja i VoD 10 PAŹ 2026

Polacy kochają takie melodramaty. 6,5 mln widzów obejrzało w 4 dni

0
ANNA KOPEć
1.
Konsole w martwym punkcie. Katastroficzny spadek sprzedaży
Sprzęt 10 PAŹ 2026

Konsole w martwym punkcie. Katastroficzny spadek sprzedaży

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
PKO Bank Polski da nam spokojny weekend. Utrudnienia będą później
Płatności bezgotówkowe 10 PAŹ 2026

PKO Bank Polski da nam spokojny weekend. Utrudnienia będą później

1
ANNA KOPEć
1.
Jednak to sci-fi roku. Finał najpopularniejszym odcinkiem w historii
Telewizja i VoD 10 PAŹ 2026

Jednak to sci-fi roku. Finał najpopularniejszym odcinkiem w historii

0
ANNA KOPEć
1.
Na Netflixie zaledwie od 2 dni, a już w gorącej czołówce
Telewizja i VoD 10 PAŹ 2026

Na Netflixie zaledwie od 2 dni, a już w gorącej czołówce

0
ANNA KOPEć
1.
BNP Paribas z komunikatem. Bardzo dobrze, że bank o tym przypomniał
Konta 10 PAŹ 2026

BNP Paribas z komunikatem. Bardzo dobrze, że bank o tym przypomniał

0
ANNA KOPEć
1.
Biedronka wyprzedaje projektory po 89,90 zł. Regularna cena 449 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Biedronka wyprzedaje projektory po 89,90 zł. Regularna cena 449 zł

15
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Fani Atari zacierają ręce. THE 800XL trafia do przedsprzedaży
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Fani Atari zacierają ręce. THE 800XL trafia do przedsprzedaży

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Apple iPad Air 13" 5G za bezcen. To wygląda jak błąd cenowy
Telepolis.pl
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Apple iPad Air 13" 5G za bezcen. To wygląda jak błąd cenowy

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Anbernic stworzył retrokonsolę przyszłości. Ten klon 3DS-a będzie mój
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Anbernic stworzył retrokonsolę przyszłości. Ten klon 3DS-a będzie mój

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Google zapowiada Fitbit Edge. Premiera już 12 października
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Google zapowiada Fitbit Edge. Premiera już 12 października

0
LECH OKOń
1.
Więcej nowości
Nie chcą kupować nowych iPhone'ów. Klęska Apple lub wigilia Duo
Sprzęt 09 PAŹ 2026

Nie chcą kupować nowych iPhone'ów. Klęska Apple lub wigilia Duo

Plany Apple odnośnie do sprzedaży iPhone 18 Pro i 18 Pro Max okazały się zbyt ambitnie. Z tego też powodu producent jest zmuszony do znacznego zmniejszenia zamówień u dostawców. Tym samym wiele firm dostanie przez to po kieszeni. Wedle doniesień obniżka dotyczy października. To właśnie w tym miesiącu Apple zmniejszyło zamówienia komponentów do tych smartfonów aż o 15%. Ma to wynikać z mniejszego, niż się pierwotnie spodziewano popytu. Sytuacja ta ma być natomiast spowodowana wzrostem cen urządzeń o około 10% z powodu wzrostu cen pamięci. [SALE-7030] Flagowe iPhone sprzedają się gorzej Oczywiście spekulować można tu nad jeszcze jednym powodem, takiej, a nie innej decyzji. Część osób rezygnuje z iPhone 18 Pro i 18 Pro Max, bo woli kupić iPhone Duo. To, że pierwszy składany smartfon tej firmy będzie kanibalizował pozostałe flagowce, było przecież bardziej niż pewne. Tak samo pewne jest to, że obie te przyczyny się na siebie nakładają, chociaż można spekulować nad ich wpływem na sytuację.  Jednak niezależnie od przyczyn spadek zamówień jest dość znaczący i można się spodziewać, że będzie dotyczył nie tylko października, ale i pozostałych miesięcy. Jak widać, kryzys dogonił nawet Apple. 

5
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Czy będzie szał na tę postać? Serial, który warto obejrzeć w weekend
Telewizja i VoD 09 PAŹ 2026

Czy będzie szał na tę postać? Serial, który warto obejrzeć w weekend

Są seriale, o których się mówi i do tych należy najnowsza propozycja od Prime Video - "Carrie". I mimo zakończenia, które zdaniem niektórych  sporo psuje, jest to pozycja, którą warto obejrzeć. Szczególnie, jeśli nie mamy innych weekendowych planów. Tytułowa "Carrie" jest świetna Aktorka, która wcieliła się w postać Carrie to 22-letnia Summer H. Howell. I kiedy patrzymy na nią, naprawdę trudno nam sobie wyobrazić, że książkowa Carrie nie budziła sympatii i była nieco odpychająca. Bohaterka, jaką stworzyła Summer H. Howell jest jedyna w swoim rodzaju. Emanuje niewinnością. Ale stworzenie takiej postaci nie było łatwym zadaniem, bowiem minęło 52 lata od premiery "Carrie: Stephena Kinga. Od tego czasu powstały trzy filmy i jeden telewizyjny tytuł, oparty na debiutanckiej powieści tego poczytnego autora horrorów. Howell, czyli zupełnie nowa Carrie Udało jej się stworzyć naprawdę świetną kreację. I do aktorki z pewnością przylgnie na długo "łatka" Carrie. Ale jedno jest pewne - pod wieloma względami jest to zupełnie nowa Carrie White. Zdecydowanie mniej antypatyczna. Wpłynął na to fakt, że Summer wcześniej nie znała powieści "Carrie".  Jakimś cudem nie słyszałam o niej wcześniej. To dla mnie szok, bo pracuję w horrorach od ósmego roku życia. (...) Byłam podekscytowana, że mogę zrobić z nią coś nowego. Postanowiłam stworzyć własną wersję Carrie. I trzeba przyznać, że wyszło jej to całkiem nieźle. I choć widz od pierwszych minut pierwszego odcinka wie, że miała miejsce masakra na balu maturalnym, i domyśla się kto do niej doprowadził, to jednak wciąga się w historię Carrie i brnie wraz z nią poprzez dalsze odcinki. Oglądając serial, nie żywiłam jakichś złych uczuć względem bohaterki, bardziej denerwowała mnie fanatyczna matka dziewczynki, a nie ona sama.  https://www.youtube.com/watch?v=NJTf5CIAcjc

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Test Huawei Watch D3. W końcu zegarek, który nie jest zabawką
Telepolis.pl
Testy sprzętu 09 PAŹ 2026

Test Huawei Watch D3. W końcu zegarek, który nie jest zabawką

Huawei Watch D3 mierzy ciśnienie z medyczną precyzją. I tutaj mogłaby się skończyć recenzja, bo nikt tego nie ma w takiej formie. Mijają dni testów, a ja dochodzę do wniosku, że traciłem życie na inne zegarki. Po 40. to już starszy pan i czas w końcu to przyznać Możesz nadal bawić się Apple Watchem czy innym zabawkowym Samsungiem. Możesz nosić tandetne Xiaomi Mi Bandy. Możesz też podejść do tematu smartwatcha poważnie i postawić na pierwszym miejscu swoje zdrowie. No a umówmy się, tętno i liczbę kroków zmierzy wszystko, ale już faktyczny pomiar ciśnienia za pomocą wbudowanego, pompowanego rękawa to unikat. Na co dzień korzystałem w ostatnim czasie z zegarków Google Pixel Watch, głównie z racji ich wyjątkowo atrakcyjnego designu. Nie bardzo chciało mi się je zostawiać na noc do pomiaru jakości snu, wielokrotnie też zostawały na pralce w łazience, gdy wychodziłem z domu. Z Huawei Watch D3 jest jednak inaczej. On nadal jest cackiem na nadgarstku z przepięknym ekranem AMOLED 1,92 cala, ze szkłem 2.5.D i rozdzielczością aż 480 x 408 pikseli dającą zagęszczenie 328 ppi i kolosalną jasnością 3000 nitów. Przede wszystkim jednak to zegarek, który noszę dla zdrowia, a nie dla jakiegoś kaprysu czy szpanu. I ta zmiana myślenia jest tutaj kluczowa – Huawei Watch D3 to dojrzały wybór. Huawei Watch D3 to nie zabawka, to certyfikowany sprzęt medyczny Dokładnie tak, ten sprzęt nie próbuje pokazać cokolwiek na podstawie estymacji algorytmów, tylko faktycznie mierzy ciśnienie i wiele innych aspektów zdrowia. Posiada między innymi surowy europejski certyfikat CE MDR, a jego pomiar ciśnienia wykonywany jest metodą oscylometryczną - dokładnie taką samą, jak w profesjonalnych ciśnieniomierzach naramiennych i nadgarstkowych z apteki. [gallery][img]264671[/img][img]264670[/img][img]264672[/img][/gallery] Zegarek dosłownie pompuje powietrze do mankietu ukrytego w pasku, zaciskając go z odpowiednią siłą w celu czasowego powstrzymania przepływu krwi w nadgarstku, po czym stopniowo zwalnia nacisk, rejestrując ciśnienie skurczowe i rozkurczowe. Ekran prowadzi użytkownika za rękę: prosi o zajęcie wygodnej pozycji siedzącej, oparcie stóp płasko na podłodze i uniesienie nadgarstka na wysokość serca. Zegarek dba o precyzję - potrafi odrzucić pomiar, jeśli wykryje ruch, rozmowę lub złą postawę. Najpotężniejszą bronią w arsenale tego smartwatcha jest tryb ABPM (Ambulatory Blood Pressure Monitoring), czyli całodobowe, ambulatoryjne monitorowanie ciśnienia krwi, na kształt holterów używanych w szpitalach. Na zlecenie lekarza zegarek jest w stanie automatycznie, cyklicznie pompować mankiet w odstępach 15- lub 30-minutowych przez pełne 24 godziny, wliczając w to pomiary nocne podczas głębokiego snu. Jest to absolutny przełom pozwalający zdiagnozować "nadciśnienie białego fartucha" (stres podczas wizyty u lekarza) oraz niezwykle niebezpieczne zjawisko braku nocnych spadków ciśnienia. Zegarek umożliwia także przeprowadzenie profilaktycznego pomiaru przed rozpoczęciem treningu oraz tuż po jego zakończeniu, chroniąc przed groźnymi skokami ciśnienia związanymi z wysiłkiem. [SALE-7012] [SALE-7013] [SALE-7014] W kwestii samej poprawności pomiarów potrzebnych jest kilka uwag. Przede wszystkim są one faktycznie powtarzalne i adekwatne do stanu osoby przeprowadzającej badanie. Natomiast i z zegarkiem trzeba się trochę obyć, by zniwelować stres związany z pomiarem. Pierwszego dnia byłem przerażony, bo pomiary szczególnie ciśnienia rozkurczowego były takie, że nic tylko jechać na SOR. Wyciągnąłem klasyczny ciśnieniomierz i okazało się, że o ile górne wartości były celne, to już do rozkurczowego miałem dodane kilkanaście mmHg. Sytuacja jednak zmieniła się już po kilku dniach użytkowania i wartości pomiarów spotkały się ze sobą z obu urządzeń. To po części kwestia przyzwyczajenia, a po części przestudiowania raz jeszcze instrukcji i precyzyjne stosowanie się do niej - no a sprzętu medycznego nie powinno się przecież inaczej używać. Dołóżmy do tego udoskonalone EKG, HRV, TruSleep i pomiar emocji Ten zegarek to osobiste centrum diagnostyczne naszpikowane biosensorami. Wystarczy położyć palec na dolnym przycisku na 30 sekund, by wbudowana w niego elektroda wykonała jednokanałowe EKG na żywo. System na bieżąco analizuje rytm zatokowy pod kątem migotania przedsionków oraz wczesnych skurczów, a w tle stale pracuje moduł PPG (fotopletyzmograf) wyłapujący nieregularności tętna. Dla osób, które nie chcą tracić czasu na wielokrotne testy poszczególnych układów, Huawei wprowadziło funkcję "Zdrowie na oku" (Health Glance). W zaledwie minutę urządzenie przeprowadza błyskawiczny skan organizmu i generuje zbiorczy raport z 11 kluczowych wskaźników, w tym: pomiar tętna, nasycenie krwi tlenem (SpO2), badanie EKG, poziom stresu psychofizycznego, sztywność tętnic (istotny wskaźnik miażdżycy) oraz punktową temperaturę skóry. Zaawansowany algorytm HuaweiTruSleep 5.0 niezwykle drobiazgowo monitoruje architekturę naszego wypoczynku (fazy snu głębokiego, płytkiego i REM, analizę oddechu i przebudzeń). Nowością jest aplikacja śledząca Stan Emocjonalny, która używając danych o zmienności rytmu serca (HRV), klasyfikuje samopoczucie użytkownika w 12 przejrzystych kategoriach, tworząc wirtualny "dziennik nastrojów". Aplikacja piękna, ale odrzuca zachętami do płacenia Aplikacja Zdrowie Huawei dostępna jest w sklepie Apple'a, Samsunga i Huaweia, ale już posiadacze urządzeń innych producentów muszą pobrać plik instalacyjny za pomocą przeglądarki. Ten ostatni aspekt sprawia, że po instalacji musimy zaznaczyć ogromną liczbę zgód zarówno w aplikacji, jak i w ustawienia telefonu, by D3 mógł działać w pełni. Natomiast nie ma tutaj ani konieczności pobierania kilku aplikacji jak w Samsungach, ani też jakichś blokad na innych producentów sprzętu – czy to iPhone, czy Pixel, Huawei nie wybrzydza i działa równie dobrze. [gallery][img]264830[/img][img]264831[/img][img]264829[/img][/gallery] Zdrowie Huawei to bardzo szczegółowa aplikacja, zbierająca wszystkie najważniejsze informacje w jednym miejscu, ale też atakująca nas na każdym kroku mikropłatnościami. Szukasz fajnej tarczy zegarka? Zanim zorientujesz się, że przesuwając pasek kategorii, gdzieś na końcu znajdziesz "Free" możesz dojść do wniosku, że bez wykupienia abonamentu VIP za 20 zł miesięcznie niczego nie spersonalizujesz. [gallery][img]264825[/img][img]264826[/img][img]264823[/img][img]264824[/img][/gallery] Z kolei Health+ za dodatkowe 35 zł odblokowuje kursy sportowe premium, muzykę do snu, plany sportowe, ćwiczenia oddechowe i analizę diety. Ceny obu pakietów da się obniżyć rozmaitymi promocjami, ale jeśli chcesz faktycznie w pełni korzystać z zegarka, licz się z 40–50 zł dodatkowych miesięcznych opłat. Co natomiast warte jest odnotowania, w całym tym straganie ofert (też zakupu innych sprzętów i ofert zewnętrznych partnerów), same pomiary zdrowotne i dostęp do ich wyników nie wymagają dodatkowych opłat. [gallery][img]264832[/img][img]264845[/img][img]264846[/img][img]264843[/img][img]264838[/img][img]264844[/img][img]264840[/img][img]264841[/img][img]264837[/img][img]264839[/img][img]264835[/img][img]264834[/img][img]264833[/img][img]264836[/img][img]264842[/img][/gallery] Na liście funkcji aplikacji nie znajdziemy prostych integracji z popularnymi platformami płatności mobilnych, takimi jak Apple Pay czy Google Pay. Jest natomiast portmonetka Curve, która w zbliżony sposób umożliwia płacenie zegarkiem. Sam po kilku próbach w ciągu ostatnich lat nie bardzo mam do niej przekonanie, ale kto wie, może coś tam się u nich naprawiło w międzyczasie. [gallery][img]264794[/img][img]264800[/img][img]264801[/img][img]264821[/img][img]264817[/img][img]264815[/img][img]264820[/img][img]264799[/img][img]264804[/img][img]264814[/img][img]264819[/img][img]264796[/img][img]264802[/img][img]264812[/img][img]264795[/img][img]264810[/img][img]264805[/img][img]264816[/img][img]264798[/img][img]264797[/img][img]264822[/img][img]264807[/img][img]264803[/img][img]264818[/img][img]264813[/img][img]264809[/img][img]264806[/img][img]264808[/img][img]264793[/img][img]264811[/img][/gallery] A do sportu to się nadaje? No pewnie, że tak D3 nie ma czego się wstydzić na polu aktywności fizycznej. Oferuje ponad 100 różnych trybów sportowych, współpracując z precyzyjnym systemem lokalizacji opartym na podwójnym paśmie satelitarnym (GNSS). Nawet mocno zapracowani użytkownicy znajdą tu coś dla siebie za sprawą wbudowanych tzw. "minitreningów" - kilkuminutowych zestawów ćwiczeń rozciągających i pobudzających ułożonych specjalnie pod szybkie przerwy w biurze. No a do tej nawet minimalnej aktywności zachęca nas wesoła panda. Rozbudowane algorytmy podczas biegu śledzą nie tylko tętno, ale również kadencję i asymetrię, by poprawiać formę fizyczną. Należy jednak mieć na uwadze, że ze względu na mankiet z poduszką powietrzną, smartwatch nie jest dedykowany do błotnych, ekstremalnych sportów kontaktowych i triathlonu. Wszystko za sprawą ograniczonej wodoszczelności, bo choć jest tu standard IP68, to nie uwzględnia on oporu dynamicznego. Z uwagi na konieczność zabezpieczenia kompresora nie można z nim pływać, nurkować ani nawet używać go pod prysznicem. Ten ostatni aspekt najbardziej mnie martwi, bo co jakiś czas łapię się na tym, że pod prysznic poszedłem z roztargnienia z zegarkiem o skórzanym pasku i tutaj też trzeba mieć tę kwestię z tyłu głowy. Pot czy mżawkę D3 przetrwa jednak bez trudu, a na wypadek epizodycznych zamoczeń nie zabrakło funkcji osuszania w menu zegarka. Czas pracy – jest dobrze, ale bez rekordów Da się rzecz jasna w Huawei Watch D3 wyłączyć absolutnie wszystko i szukać ładowarki co 2 tygodnie, ale przecież nie po to kupujemy zegarek medyczno–sportowy, by z niego nie korzystać. W trybie takiego bardziej sensownego, wszechstronnego użytkowania – zawierającego ciągłe monitorowanie pulsu, włączoną ocenę snu, regularne powiadomienia, do sześciu pomiarów ciśnienia mankietem dziennie i testy EKG – zegarek pracuje na jednym ładowaniu bez problemu do 6 dni. To ponadprzeciętny wynik, kilkukrotnie wyższy niż w przypadku zegarków Apple czy Samsung. Dopiero włączenie całodobowego holtera z pomiarami co 15 minut potrafi mocniej nadwerężyć baterię o pojemności 540 mAh. W tym trybie ładowarka przyda się już po 24 godzinach pomiarów i warto nadładować zegarek, zanim włączymy tryb ABPM. Samo ładowanie zegarka od zera do pełna zajmuje 75 minut. Podsumowanie Testy poprzednich generacji Huawei Watch D trafiały w naszej redakcji do innych osób i mam wrażenie, że wiele mnie ominęło. Przede wszystkim wizyta u lekarza, by ustabilizować moje ciśnienie. Redakcyjny kolega Arek, który tworzył inny artykuł na temat D3, doszedł do analogicznych wniosków i też umówił się na wizytę. Kto wie, być może tym razem technologia faktycznie uratowała nam życie, a nie tylko sprawiła radość? Co warto podkreślić, pomimo złożonej konstrukcji paska na nadgarstek, już po chwili zakładanie i ściąganie zegarka staje się banalnie proste, a sam mankiet nie zwiększa wizualnie objętości zaczepu - jest wręcz niewidzialny dla niewprawionego oka. Prostokątna koperta może nieco przypominać zegarki Apple, ale metalowe wykończenie nadaje jej solidności i zmniejsza ryzyko, że jakieś nieostrożne puknięcie o krawędź narazi nas na koszty. Tak naprawdę jedynym istotnym użytkowo kompromisem w stosunku do tych bardziej zabawkowych smartwatchy jest ograniczona odporność na wodę. Nic to jednak, jeśli na koniec dnia serce mamy jak dzwon. Wszystko dzięki lepszej świadomości ograniczeń swojego ciała i pakietowi danych, z którym warto pójść do lekarza. Na koniec zostaje właściwie tylko pytanie... biały, beżowy czy czarny? I chyba dla mnie ten ostatni, bo gdy odeślę testowy egzemplarz, rozsądek każe kupić własny. Daję 10/10. To najpiękniej zrealizowany i ekstremalnie dyskretny produkt medyczny, który zawsze warto mieć przy sobie. [SALE-7012] [SALE-7013] [SALE-7014]

0
LECH OKOń
1.

Popularne porównania