Test DJI Osmo Mobile 8P – test. Kto kupi, żałować nie będzie
Telepolis.pl
Testy sprzętu 12:25

Test DJI Osmo Mobile 8P – test. Kto kupi, żałować nie będzie

Chociaż dzisiaj smartfony potrafią już nagrywać bardzo dobre wideo i mają świetną stabilizację obrazu, gimbale wciąż mają sens. A jeśli jakiś kupić, to właśnie DJI Osmo Mobile 8P jest jedną z lepszych propozycji. Gimbal może dzisiaj wydawać się urządzeniem zbędnym. W końcu smartfony mają już bardzo imponujące systemy stabilizacji obrazu. Dzięki temu, trzymając telefon w ręce, można nagrać ładne wideo w rozdzielczości 4K i z płynnością 60 klatek na sekundę. Nie oznacza to, że gimbale przestały mieć sens. DJI Osmo Mobile 8P jest tego doskonałym przykładem, bo oferuje nie tylko stabilizację, ale też śledzenie obiektu czy odłączany pilot z ekranem podglądu. Specyfikacja DJI Osmo Mobile 8P DJI Osmo Mobile 8P obsługuje smartfony o grubości od 6,9 do 11 mm, szerokości od 67 do 84 mm i masie od 170 do 300 gramów. To zdecydowana większość dzisiejszych telefonów, więc z kompatybilnością nie powinno być raczej problemów. Sam gimbal ma wymiary 288 × 107 × 96 mm po rozłożeniu i 190 × 95 × 46 mm po złożeniu. Wyposażony jest też w teleskopowy wysięgnik o maksymalnej długości 215 mm. Całość z magnetycznym uchwytem na telefon, modułem wielofunkcyjnym i pilotem Osmo FrameTap waży około 386 gramów. Gimbal wyposażony jest w baterię Li-Po o pojemności 3350 mAh (12,06 Wh), co zapewnia czas pracy na poziomie około 10 godzin. Jednak po włączeniu inteligentnego śledzenia i doświetlającej lampki czas ten, według danych producenta, skraca się do około 4,5 godziny. A jeśli dodatkowo doświetlenie ustawimy na maksymalną moc, możemy liczyć już tylko na 3 godziny pracy. Czas ładowania to z kolei około 2,5 godziny, pod warunkiem wykorzystania ładowarki DJI 65 W Portable Charger. Moduł wielofunkcyjny 2 ma jasność 40 luksów (mierzonych w odległości 0,6 metra) i regulowaną temperaturę barwową w zakresie od 2500 do 6500 K. Z kolei pilot Osmo FrameTap obsługuje Bluetooth 5.3 z zasięgiem do 10 metrów oraz Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax z zasięgiem do 25 metrów. Jego dotykowy ekran ma przekątną 1,4 cala, rozdzielczość 240 × 240 pikseli, jasność 800 cd/m² i odświeżanie 60 Hz. Nie brakuje też GPS L1, BeiDou B1, Galileo E1, QZSS L1 i GLONASS G1. Osmo FrameTap wszystko zmienia Na pierwszy rzut oka DJI Osmo Mobile 8P wygląda jak standardowy gimbal. Ma 3-osiową stabilizację, wygodną rączkę do trzymania, wysuwany wysięgnik oraz statyw, dzięki któremu można go wygodnie postawić na dowolnej, płaskiej powierzchni. Nic nadzwyczajnego. Jednak są dwie rzeczy, które wyróżniają go na tle konkurencji. Pierwszą jest odpinany pilot i ekran podglądu w jednym o nazwie Osmo FrameTap. Jest on wyposażony w 1,4-calowy ekran, wygodny dżojstik do sterowania (chociaż jest on nieco mniejszy niż we wcześniejszych modelach) oraz możliwość podglądu kadru na żywo. Maksymalny zasięg to 25 metrów przy wykorzystaniu łączności Wi-Fi. Co ważne, ekran jest odpinany, więc możemy odejść od gimbala i, trzymając go w ręku, sterować wszystkimi funkcjami. Szkoda, że częściowo odbywa się to za pomocą dotykowego ekranu, co przy jego niewielkim rozmiarze nie do końca jest wygodne. Zniknęło też pokrętło przybliżania. Teraz zoom realizowany jest za pośrednictwem dżojstika. Poza tym nie zachwyca też sama jakość obrazu, ale nie o to tutaj chodzi. Mamy mieć podgląd kadru i do tego rozdzielczość 240 × 240 pikseli w zupełności wystarczy. Co ważne, DJI nie zrobiło z pilota dodatkowego urządzenia, które trzeba osobno nosić. Kiedy nie jest potrzebny, pozostaje zamocowany na gimbalu. Dopiero gdy chcemy nagrywać z dystansu, odpinamy go i zabieramy ze sobą. Doświetlenie i śledzenie obiektów Kolejnym urozmaiceniem jest „moduł wielofunkcyjny 2” (tak się on nazywa). To niewielki gadżet, który doczepiamy w odpowiednim miejscu gimbala. Na pierwszy rzut oka to po prostu lampa doświetlająca, ale w praktyce to niewielkie urządzenie może znacznie więcej. Chociaż to FrameTap wydaje się największym urozmaiceniem w przypadku DJI Osmo Mobile 8P, to w mojej ocenie właśnie moduł wielofunkcyjny przekłada się na największą zmianę. Moduł wielofunkcyjny 2 pełni kilka ról jednocześnie. Najważniejsze jest aktywne śledzenie obiektów. Niewielki gadżet wyposażony jest we własną kamerę, która rozpoznaje, co znajduje się na scenie. Dzięki temu możemy ustawić, jaki obiekt ma być śledzony, a gimbal będzie w czasie rzeczywistym dopasowywał swoją pozycję. https://www.youtube.com/watch?v=SkiGucVMv9Y Sprawdza się przy tym naprawdę doskonale. Śledzenie jest płynne i przede wszystkim skuteczne. Nawet gdy schowamy się za jakimś obiektem, po wyjściu zza niego moduł bez problemu nas rozpoznaje i wraca do śledzenia. Jednak warto przy tym korzystać z aplikacji DJI Mimo. Samo ustawienie śledzenia można zrealizować na kilka sposobów. Aplikacja sama może wybrać obiekt na scenie i wystarczy potwierdzić wybór na ekranie smartfona. Drugi sposób polega na pojedynczym kliknięciu spustu gimbala. Trzecia opcja, gdy jesteśmy sami i chcemy być śledzeni, to podniesienie otwartej dłoni do góry. To dla aplikacji znak, że właśnie my mamy znajdować się w centrum kadru. W praktyce jest to bardzo wygodne. Dodatkowo operator urządzenia może w czasie rzeczywistym zmieniać obiekt, który ma być śledzony, co daje duże możliwości kreatywne. Poza tym moduł ma też wbudowane niewielkie światło, które służy do doświetlania sceny. Na dłuższe dystanse nie będzie skuteczne, ale przy vlogach i bliskich scenach wypada naprawdę nieźle. Za pomocą ekranu w gimbalu możemy nie tylko dostosować intensywność światła, ale również jego barwę. https://www.youtube.com/watch?v=Gi3c00j_y9w Po co gimbal? Jak już na wstępie wspominałem, aktualnie wiele smartfonów oferuje już rewelacyjną stabilizację obrazu. To zasługa nie tylko odpowiedniego sprzętu, ale też oprogramowania, więc wydaje się, że gimbal nie jest urządzeniem niezbędnym. Z tym w pełni się zgadzam. Bez niego też uzyskacie niezłe ujęcia, bez drgań. Natomiast jeśli chcecie ze swoimi filmami wejść na wyższy poziom, to moim zdaniem DJI Osmo Mobile 8P będzie świetnym rozwiązaniem. Powodów jest kilka. Najważniejszy to wspominany już ekran FrameTap, który daje między innymi podgląd sceny z głównego aparatu, gdy ekran smartfona jest obrócony do nas tyłem. To ogromne ułatwienie. Poza tym pozwala on zdalnie zmieniać wszystkie ustawienia. Drugi powód dotyczy aktywnego śledzenia, które daje nam pewność, że wybrany obiekt nie wypadnie poza kadr. Sprawdza się to np. w trakcie nagrań vlogowych, gdzie pokazujemy swoją twarz. Poza tym daje to spore możliwości pod kątem kreatywności. Wreszcie gimbal oferuje różne tryby działania, w tym kilka specjalnych, jak np. SpinShot. Telefonem w ręce nie uda się ich uzyskać. Dodatkowo mamy też wysięgnik, który daje jeszcze większe możliwości. Jeśli chodzi o baterię w DJI Osmo Mobile 8P, to wystarczy ona na około 10 godzin działania. Czas ten mocno skraca się z podłączonym modułem wielofunkcyjnym i aktywowanym oświetleniem. W takim wypadku możemy liczyć na około 4 godziny pracy urządzenia. Całkiem nieźle. Cena DJI Osmo Mobile 8P zależy od wybranego zestawu. Standardowy i zarazem najbiedniejszy to wydatek rzędu 599 zł. W nim dostajemy sam gimbal z FrameTap, etui w formie worka oraz dwa kable USB. Za 709 zł mamy zestaw z modułem wielofunkcyjnym 2, a więc aktywnym śledzeniem i podglądem na ekranie. Z kolei Creator Combo to koszt już około 855 zł i tam dostajemy też mikrofon DJI Mic Mini 2 z mobilnym odbiornikiem, ładowarkami do niego i etui. Pod względem opłacalności to najlepszy zestaw, bo sam mikrofon to wydatek rzędu 290 zł. DJI Osmo Mobile 8P to aktualnie jeden z najlepszych gimbali do smartfonów na rynku. Jeśli go kupicie, nie będziecie zawiedzeni. [gallery][img]261805[/img][img]261806[/img][img]261815[/img][img]261812[/img][img]261824[/img][img]261808[/img][img]261822[/img][img]261816[/img][img]261814[/img][img]261807[/img][img]261810[/img][img]261813[/img][img]261825[/img][img]261818[/img][img]261820[/img][img]261819[/img][img]261817[/img][img]261823[/img][img]261811[/img][img]261809[/img][img]261821[/img][/gallery]

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Ulefone zaskakuje. Aż 29 modeli dostanie dłuższe życie
Sprzęt 15:13

Ulefone zaskakuje. Aż 29 modeli dostanie dłuższe życie

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Murowany hit AliExpress. Jest za 31 zł
Sprzęt 14:53

Murowany hit AliExpress. Jest za 31 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Unia bierze się za ChatGPT. Dokręcili śrubę
Aplikacje 14:38

Unia bierze się za ChatGPT. Dokręcili śrubę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Telefony ludziom szaleją. Stare SMS-y trafiaja do losowych osób
Aplikacje 13:53

Telefony ludziom szaleją. Stare SMS-y trafiaja do losowych osób

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rząd Tuska liże rany po wycieku z MyDr. Jest projekt
Wiadomości 12:58

Rząd Tuska liże rany po wycieku z MyDr. Jest projekt

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nie ładuj bublem z Action, kiedy takie cacko jest w promce
Sprzęt 12:08

Nie ładuj bublem z Action, kiedy takie cacko jest w promce

5
PAWEł MARETYCZ
1.
Xiaomi z dwoma potencjalnymi hitami. Jeden ma baterię 8050 mAh
Sprzęt 11:56

Xiaomi z dwoma potencjalnymi hitami. Jeden ma baterię 8050 mAh

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
x-kom odpalił. Taka cena tylko dziś do 22:00
Telepolis.pl
Sprzęt 11:48

x-kom odpalił. Taka cena tylko dziś do 22:00

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Od 1 września zakaz w całej Polsce. Przypominamy
Telepolis.pl
Tech 11:37

Od 1 września zakaz w całej Polsce. Przypominamy

3
ANNA KOPEć
1.
T-Mobile dopieszcza klientów: 240 zł zostanie ci w kieszeni
Wiadomości 11:21

T-Mobile dopieszcza klientów: 240 zł zostanie ci w kieszeni

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Pilne! Pożar w polskiej fabryce dronów. ABW bada sprawę
Telepolis.pl
Wiadomości 11:06

Pilne! Pożar w polskiej fabryce dronów. ABW bada sprawę

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Węgry. Pijany chłop ukradł samolot, a to dopiero początek
Nauka 10:58

Węgry. Pijany chłop ukradł samolot, a to dopiero początek

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung psuje klientom telefony. Chodzi o kolorowe kropki
Sprzęt 10:39

Samsung psuje klientom telefony. Chodzi o kolorowe kropki

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Kryzys na rynku pamięci potrwa lata. Producent podał datę
Sprzęt 09:47

Kryzys na rynku pamięci potrwa lata. Producent podał datę

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Pilnie usuń to z przeglądarki. Przesyła dane do złodziei
Bezpieczeństwo 09:32

Pilnie usuń to z przeglądarki. Przesyła dane do złodziei

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Karol Nawrocki obiecał. Polacy zaoszczędzą nawet 5500 zł
Moto 09:08

Karol Nawrocki obiecał. Polacy zaoszczędzą nawet 5500 zł

5
ANNA KOPEć
1.
Ambitniejszy niż Fallout? Ten 15-odcinkowy serial trzeba obejrzeć
Telewizja i VoD 08:46

Ambitniejszy niż Fallout? Ten 15-odcinkowy serial trzeba obejrzeć

1
ANNA KOPEć
1.
Oto pierwszy gwiazdor Marvela i Netflixa. Czekał na sukces od dekady
Telewizja i VoD 08:24

Oto pierwszy gwiazdor Marvela i Netflixa. Czekał na sukces od dekady

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Biedronka podgryza Action. Szykuj 66 zł
Sprzęt 07:47

Biedronka podgryza Action. Szykuj 66 zł

Biedronka rzuciła wyzwanie Action. Sieć z owadem w logo wrzucił promocję na urządzenie o wysokości 150 cm w cenie 65,90 zł. Taki Philips Hue to wydatek ponad 600 zł, więc sporo kasy zostaje w kieszeni. Biedronka rzuca wyzwanie Action Niedawno informowaliśmy o zaledwie 2-dniowej promocji w Action na stojącą lampę RGB LED matki Philips. Co prawda nie był to model z wyższej i lepszej serii Hue, ale nadal cena zaledwie 49,90 zł mogła szokować. Teraz podobny produkt znajdziecie w ofercie internetowego sklepu Biedronka Home. Co prawda nie jest to Philips, ale cena jest więcej niż zachęcająca. W Biedronce trwa okazja na stojącą lampę RGB LED Sanico Goldlux Magical. Ta ma aż 150 cm wysokości i kosztuje jedyne 65,90 zł. Dzięki niej można rozświetlić wybrany pokój wieloma barwami, budując w ten sposób klimat, np. w trakcie domowych imprez ze znajomymi lub rodziną. Dzięki kompaktowej podstawie i pionowej konstrukcji lampa zajmuje bardzo mało miejsca. Można ustawić ją w salonie, sypialni, jadalni czy pokoju dziecięcym. Sterowanie za pomocą pilota umożliwia wygodny wybór trybu świecenia. Lampa ma funkcję jednolitego koloru, płynnej zmiany barw, efekt rozjaśniania i ściemniania, a także tryby reagujące na głos i muzykę. czytamy w opisie sklepu. Lampa oferuje oświetlenie RGB LED. Ma w zestawie pilota do zdalnego sterowania, a jakby tego było mało, to ma też czujnik ruchu i reaguje na muzykę. Nie jest to może tak zaawansowany sprzęt, jak wspominany Philips Hue, ale jednak 10 razy niższa cena powinna być wystarczającą zachętą do zakupu.  Cena 65,90 zł, obniżona ze standardowych 129 zł, obowiązuje w promocji Biedronka Home do 23 września.  [SALE-6732]

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

GTA 6 tego elementu nie dostanie. Otwieraj szampana
Gry 30 SIE 2026

GTA 6 tego elementu nie dostanie. Otwieraj szampana

Rockstar Games wydało oświadczenie w temacie mikrotransakcji i generatywnej sztucznej inteligencji w GTA 6. Obydwa wątki budziły wiele wątpliwości wśród fanów wyczekujących gry. GTA 6 bez mikrotransakcji i generatywnego AI W trakcie niedawnego odcinka podcastu Kinda Funny odbyła się prezentacja rozgrywki z Grand Theft Auto 6. Jeden z prowadzących, Andy Cortez, zapytał Rockstar, czy gracze będą mogli kupować przedmioty w grze za pieniądze. Usłyszał jednoznaczną odpowiedź, że w GTA 6 nie będzie żadnej monetyzacji. Następnie założyciel i szef podcastu, Greg Miller, zadał inne ważne i niewygodne dla deweloperów pytanie – czy do stworzenia gry użyto generatywnej sztucznej inteligencji. Ekipa deweloperska zapewniła, że w GTA 6 nie znajdziemy żadnych elementów wygenerowanych przez AI. Jeśli chodzi o monetyzację – to dobra wiadomość, że Rockstar nie zamierza dodawać miktrotransakcji do gry. Natomiast trzeba tutaj odnotować, że GTA 6 będzie kosztować 80 dolarów amerykańskich w standardowej edycji i 100 dol. w wersji Ultimate. To właśnie ta edycja ma oferować ekskluzywne przedmioty, w tym kosmetyczne dodatki, jak też dodatkowe samochody, bronie, a nawet sklepy w grze (np. salony tatuażu, czy sklepy z ubraniami). Nic też nie stoi na przeszkodzie Rockstar, aby agresywnie monetyzować moduł GTA Online, o którym do tej pory deweloperzy milczą i skupiają się głównie na grze single player. Z kolei temat generatywnego AI jest bardzo kontrowersyjny, gdyż hity Clair Obscur: Expedition 33 oraz Arc Raiders spotkały się z falą krytyki. Co więcej, nawet szef Larian Studios gdy rozważał używanie AI w następnych grach do tworzenia prototypów, nawet jeśli podkreślał, że finalny produkt nie będzie zawierał sztucznej inteligencji. GTA 6 ukaże się 19 listopada 2026 r. na PS5 i Xbox Series X/S.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Daj się usłyszeć! Z takim głośnikiem to żaden problem
Sponsorowane 28 SIE 2026

Daj się usłyszeć! Z takim głośnikiem to żaden problem

Czy jeden głośnik Bluetooth wystarczy do rozkręcenia imprezy roku? Nowy JBL PartyBox 330 udowadnia, że to możliwe. Znajdziesz go w Media Expert. Wakacje się kończą, ale to nie znaczy, że trzeba się definitywnie pożegnać z sezonem imprezowym. Jeśli nadal planujecie prywatkę, jakiej nie przeżył nikt, to z pewnością docenicie nowość, która zawitała niedawno do oferty sklepu Media Expert. Mowa o JBL PartyBox 330, czyli potężnym głośniku Bluetooth, który świetnie sprawdzi się wszędzie tam, gdzie potrzeba konkretnego nagłośnienia. Zabierzecie go ze sobą, po rozkręceniu go na full sąsiedzi na pewno zaczną walić, walić, walić do drzwi, a efekty świetlne zagwarantują Wam klubową atmosferę w praktycznie każdych warunkach. 280 W czystej mocy I to wszystko nie jest bynajmniej wyolbrzymieniem. JBL PartyBox 330 to naprawdę głośnik wagi ciężkiej. Na pokładzie znajdziemy dwa głośniki niskotonowe o średnicy 6,5”, które w połączeniu z portem akustycznym w dolnej części obudowy potrafią wprawić w drganie posadzkę. Żeby jednak brzmienie nie sprowadzało się do samych basów, mamy tu także dwa głośniki wysokotonowe, gwarantujące kompletny, spójny przekaz dźwiękowy. Praktycznym rozwiązaniem jest wbudowany automatyczny korektor. Funkcja AI Sound Boost analizuje odtwarzaną muzykę w czasie rzeczywistym, dostrajając dźwięk w taki sposób, by brzmiał jak najlepiej. Pomaga to przede wszystkim w unikaniu zniekształceń, które w normalnych okolicznościach mogłyby się pojawić przy wysokiej głośności. A uwierzcie, że ten sprzęt potrafi zagrać naprawdę głośno. Urządzenie dysponuje mocą rzędu 280 W RMS. To oznacza, że odpalanie go na pełny regulator w pomieszczeniu jest raczej słabym pomysłem – no chyba, że tym pomieszczeniem jest hala magazynowa. W innym przypadku nie odpowiadamy za tynk odpadający ze ścian. Generalnie jednak JBL PartyBox 330 doskonale sprawdzi się do rozkręcenia każdego typu imprezy: od kameralnej domówki, przez grilla w ogródku aż po sporą imprezę plenerową. Co więcej, w tym ostatnim przypadku szczególnie łatwo docenić funkcję JBL Auracast, która umożliwia bezprzewodowe połączenie ze sobą  kilku głośników. W ten sposób nie dość, że zyskujemy jeszcze wyższą głośność, to dodatkowo możemy się cieszyć pełnoprawnym dźwiękiem stereo. Nie tylko głośny W ogóle warto wspomnieć, że JBL PartyBox 330 jest naszpikowany wieloma fajnymi funkcjami. Jedną z nich widać już na pierwszy rzut oka – mowa o wielobarwnym podświetleniu, które każdej imprezie nada klubowego charakteru. To jednak tylko jeden z takich praktycznych dodatków. Do tej samej kategorii śmiało można zaliczyć bogaty wybór źródeł dźwięku. Cały czas piszę o JBL PartyBox 330 jako o głośniku Bluetooth, ale tak naprawdę to tylko jeden sposób, żeby się z nim połączyć. Równie dobrze można podpiąć się za pomocą złącza USB-C i cieszyć się bezstratną transmisją audio. Do dyspozycji mamy także wejście optyczne, klasyczny AUX na gnieździe jack 3,5 mm, a nawet miejsce na dużego jacka, do którego możemy wpiąć mikrofon albo gitarę. A skoro już o tym mowa – urządzenie posiada dedykowany tryb karaoke. Wiecie, na wypadek, gdyby ktoś uznał, że najlepsza muzyka to ta w jego wykonaniu. Chyba na każdej imprezie znajdzie się choć jedna taka osoba. No a że mamy XXI wiek, to głośnikiem można bez trudu sterować za pomocą smartfona. Do tego celu przeznaczona jest aplikacja JBL One, z pomocą której można zmieniać utwory, kontrolować equalizer czy regulować efekty świetlne bez dotykania samego urządzenia. Mobilny nie tylko z nazwy Najlepsze jest jednak to, że ten potężny, naszpikowany technologią głośnik estradowy nadal jest zaskakująco mobilny. Producent pomyślał o takich sprytnych rozwiązaniach jak teleskopowa rączka czy wbudowane kółka, dzięki którym transport urządzenia staje się bardzo prosty i to mimo sporej masy. Cała konstrukcja może się też pochwalić odpornością na zachlapania na poziomie IPX4, dzięki czemu krótkie spotkanie z deszczem nie jest dla urządzenia natychmiastowym wyrokiem śmierci. Ważna sprawa, jeśli planujecie imprezę w plenerze. No i nie wolno zapomnieć o zasilaniu. Urządzenie posiada wymienny akumulator, który na jednym ładowaniu potrafi wytrzymać nawet 18 godzin. Powinno wystarczyć, by bawić się do samego świtu… albo i przez cały kolejny dzień 😉 [SALE-6702] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania