Engwe Engine Pro 3.0 Boost - najpotężniejszy rower elektryczny (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 17:29

Engwe Engine Pro 3.0 Boost - najpotężniejszy rower elektryczny (test)

Gdy już wydawało mi się, że złapałem Pana Boga za nogi podczas testów Engwe Engine Pro 2.0, magle wjechał on, Engine Pro 3.0 Boost, z jeszcze większą mocą, jeszcze większym zasięgiem, jeszcze lepszą amortyzacją i ładowaniem od zera do pełna w 2 godziny. Engwe Engine Pro 3.0 Boost Podczas testów Engwe Engine Pro 2.0 niespodziewanie producent zapowiedział swój nowy wiodący rower elektryczny Engwe Engine Pro 3.0 Boost. Testowy egzemplarz dojechał do mnie jeszcze zimą i czekał w spokoju na wiosnę. Oczywiście da się korzystać z rowerów Engwe też zimą, mają odpowiednie certyfikaty odporności, ale z pomysłem tym wygrały problemy z zatokami. Chociaż z pozoru Pro 2.0 i Pro 3.0 Boost to bardzo zbliżone rowery, już na start można mówić o istnym przełomie. Poprawiony został praktycznie każdy z parametrów konstrukcji. Tak różnice opisuje na swojej stronie sam producent: Jako użytkownik kolejnego już roweru elektrycznego zwracam tutaj uwagę przede wszystkim na kwestię czasu ładowania. Engwe zdecydował się na wprowadzenie do świata fatbike'ów swojej wiedzy uzyskanej przy konstruowaniu roweru miejskiego Engwe N1 Pro. Podobnie jak w we wspomnianym modelu, czas ładowania został skrócony z typowych 5-6 godzin do zaledwie 2 godzin. A przypomnijmy, że rozmawiamy o akumulatorze 720 Wh firmy Samsung (48V, 15Ah, ogniwa Samsung 21700, z BMS), który daje zasięg wspomaganej jazdy wynoszący rekordowe 130 km. Tych rekordów jest jednak więcej. [SALE-4782] [SALE-4783] [SALE-4784] Zupełnie nowa konstrukcja ramy i aż 90 Nm! O ile centralny amortyzator w Engine Pro 2.0 robi swoje, to już w ten w Engine Pro 3.0 Boost sprawia wrażenie większej symbiozy z całą ramą. Co warto podkreślić, punkty styku są łożyskowane i cała amortyzacja jest cichutka, wystarczy tylko ze dwa razy w sezonie nasmarować amortyzatory odpowiednim preparatem. Producent wyliczył, że skuteczność amortyzacji wzrosła o 55%, dla mnie to tak naprawdę zupełnie nowy poziom, niezależnie od jakichś procentów. Jazda jest wyjątkowo miękka i stabilna, a potężne wspomaganie pozwala nawet zapomnieć o blokowaniu przedniego amortyzatora na utwardzonych drogach. Amortyzowane jest też siodło, które jest szerokie i odpowiednio miękkie — zapomnijcie o kontuzji tyłów pierwszego tygodnia jazdy, tak częstej na początku sezonu rowerowego. Choć muszę przyznać, że trochę szkoda otworu znanego z Engine Pro 2.0 - poprawiał on wentylację i dodatkowo ułatwiał prowadzenie roweru. Wśród różnic warto też zauważyć, że tym razem pedały nie składają się na czas transportu czy przechowywania. Choć nie licząc transportu autem w Engine Pro 2.0 pedałów nie składałem. Samo zwinięcie roweru w kłębek wystarczało mi do wygodnego przechowywania roweru w domu. Engine Pro 3.0 Boost to również rower ze składaną ramą i kierownicą na czas przechowywania. Przesunięcie miejsca przechowywania akumulatora z ramy na okolice pod siodłem zmienia przy tym sposób pracy z rowerem. W Engine Pro 3.0 sama już masa ramy nie powoduje szybkiego złożenia zawiasów, a ich mechanizm wykonano jeszcze solidniej. Trzeba więc nieco więcej siły, by rower złożyć i np. pomóc sobie kolanem. W dalszym ciągu nie jest natomiast problemem wciśnięcie roweru do ciasnej windy, bez konieczności pionowania. Jest to o tyle istotne, że masa urządzenia wzrosła do 34,7 kg, w stosunku do 31,6 kg Engine Pro 2.0. Czy czuje się to w praktyce? Nie bardzo, natomiast linia urządzenia jest teraz o wiele bardziej drapieżna i harmoniczna. Czuć siłę i solidność oraz widać wysiłek konstruktorów, by rower nie wyglądał jak sprzęt adaptowany do roli pojazdu elektrycznego, tylko jak urządzenie finezyjnie zaplanowane od pierwszej śrubki. Realny zasięg, polskie prawo i o co chodzi z Boostem Maksymalne obciążenie nowego modelu to aż 150 kg. Możemy tym samym dociążyć bagażnik (do 25 kg), jak i pozwolić sobie na duży plecak turystyczny, bez ryzyka, że zadławimy potencjał roweru. Na 1. poziomie wspomagania producent deklaruje nawet 130 km zasięgu i jestem skłonny uwierzyć w tę obietnicę. Podczas równoległych testów inne sprzętu na rowerze śmigał zawodnik o wadze 65 kg, który wspomaganie włączał, gdy tylko musiał, trzymając się biegów 1-3 i z kalkulacji wynika, że przy takim stylu jazdy z powodzeniem mógłby pokonać 200 km na pojedynczym ładowaniu. Sam ważąc około 90 kg i jednak chcąc się nacieszyć dodatkową mocą wyciągałem bez trudu zasięgi rzędu 65 km na trudnym terenie (wspomaganie 3-5), a jeżdżąc głównie po ścieżkach rowerowych i asfaltem do zrobienia było ponad 80 km. To nie są dobre wyniki, to wręcz wybitne parametry, nieosiągalne dla zdecydowanej większości konkurentów. Co warto przy tym podkreślić, rower jest w 100% zgodny z polskimi przepisami prawa drogowego. Maksymalna prędkość wspomagania jest limitowana do 25 km/h (szybciej jeździ się już siłą własnych mięśni), nie ma manetki samodzielnej jazdy roweru (nie działa jak skuter), ma mocne przednie i tylne oświetlenie, a do tego donośny elektroniczny dzwonek. Podczas testów nie próbowałem ściągać blokad z roweru, patrząc jednak na poprzednie modele, jakaś metoda pewnie się na to znajdzie. Co przy tym zauważyłem, rower nieco inaczej wydatkuje energię wspomagania niż Engine Pro 2.0. Typowa prędkość jazdy oscyluje w okolicy 20-22 km/h, a dopiero naciśnięcie przycisku Boost na kierownicy daje dodatkowego kopa i docieramy do 25 km/h. Przycisk przydaje się szczególnie przy stromych podjazdach i nierównościach terenu, w pozostałych sytuacjach dynamika jazdy jest bardziej rekreacyjna. No a jest tu czym boostować, bo maksymalny moment obrotowy wzrósł z imponujących 75 Nm do absurdalnych wręcz 90 Nm. Jeśli ktoś zdecyduje się na zdjęcie blokady poza drogami publicznymi, będzie miał pod sobą niezwykle narowistego rumaka. W przeciwieństwie do dotychczasowych konstrukcji, kluczyk nie musi być stale wciśnięty w "stacyjkę" roweru. Służy on jedynie do wyjmowania akumulatora i poza tym może siedzieć gdzieś w plecaku. Akumulator naładować możemy zarówno rowerze, jak i po wyjęciu go. Ta druga opcja to błogosławieństwo, ale jeszcze większym jest czas ładowania, który został skrócony z 5,5 godziny do zaledwie 2 godzin. To nie ewolucja, to prawdziwa rewolucja, dzięki której z łatwością naładujemy rano baterie, nie tracąc pięknej pogody na czekanie. Zarządzanie rowerem — są wreszcie procenty Engwe Engine Pro 3.0 Boost to kolejne już urządzenie producenta oferujące dodatkowe usługi oparte na aplikacji Engwe. Podobnie jak w bardziej szosowym Engwe N1 Pro, dostajemy tutaj łączność 4G i wbudowany w ramę GPS, pozwalający śledzić lokalizację urządzenia. Jest też alarm uruchamiany przy próbie przesuwania zablokowanego sprzętu. Możemy przeglądać opublikowane trasy innych użytkowników, jak i planować własne, wraz ze wskazówkami wyświetlanymi na ekranie. To za pośrednictwem aplikacji można też pobierać aktualizacje dla roweru i instalować je nawet podczas trasy. Ten ostatni aspekt zapewnia dostosowanie sprzętu do zmieniających się regulacji rynkowych, a także pozwala na dalszy rozwój urządzenia i optymalizację jego parametrów. W przeciwieństwie do testowanej przez nas ostatnio hulajnogi Engwe Y1000, producent nie zdecydował się tutaj na zastosowanie tagów NFC do odblokowania roweru. Mamy tradycyjny kod PIN, automatycznie odblokowanie, gdy rower połączy się przez Bluetooth ze sparowanym telefonem lub swobodne blokowanie i odblokowywanie w samej aplikacji. Dodatkowo Engwe N1 Pro miał jeszcze antykradzieżową blokadę hamulców, tutaj producent nie zdecydował się na to rozwiązanie. Nie zmienia to faktu, że obsługa roweru jest bardzo prosta. A menu ustawień wyświetlane na ekranie samego sprzętu to miejsce, do którego właściwie nie trzeba zaglądać. Włączenie oświetlenia to przytrzymanie przez 2 sekundy przycisku "+", z kolei przytrzymanie przycisku "-" pozwala wywołać tryb wspomaganego prowadzenia roweru (do 6 km/h). Przyciskiem "i" możemy zaś szybko zmienić informacje na ekranie, takie jak długość pojedynczej wycieczki i łączne przebyte kilometry. Prościej się nie da. Sam ekran jest wystarczająco czytelny i producent wręcz chwali się poprawą kontrastu względem poprzednika. Ale sam nie wiem, czy TFT to odpowiedni kierunek. Wolałbym tutaj albo monochromatyczny ekran LCD, albo jakiś ultra-jasny OLED, który oferuje większy kontrast. Nie jest źle, ale wciąż pozostaje przestrzeń do poprawek. Filmów na tym nie oglądamy, kontrast jest najważniejszy. Bardzo przy tym cieszy mnie zastosowanie dokładnego, procentowego wyświetlania poziomu naładowania akumulatora - niby głupota, a pozwala o wiele wygodniej planować trasy i ewentualnie doładować baterię przed wycieczką. Najlepszy Fat Bike na rynku? Engwe Engine Pro 3.0 Boost to jeden z najlepszych rowerów typu Fat Bike, jakie są dostępne na polskim rynku. Miażdży konkurencję realnym zasięgiem (do 130 km), absurdalnym momentem obrotowym sięgającym 90 Nm, innowacyjnym zawieszeniem, prostotą obsługi, wbudowanym GPS-em i łącznością 4G, a do tego systemem zasilania, który zmienia wszystko. Nie umknie Ci już przez sklerozę piękna pogoda. Nie musisz zostawiać ładowania na noc, bo potrzebny czas to zaledwie 2 godziny, a nie dotychczasowe 5,5 godziny. Z takimi parametrami rower jest praktycznie zawsze gotowy na wakacyjną przygodę i odpada jedno z ograniczeń dotychczasowych rowerów elektrycznych. Engine Pro 3.0 Boost to doskonała, w pełni legalna w Polsce (!) propozycja dla miłośników najwyższego komfortu jazdy rowerem. Praktycznie znikają pod nim krawężniki, a strome podjazdy pokonujesz jak płaskie odcinki, bez nawet kropli potu. Gdy potrzebujesz nieco większego kopnięcia, pod kciukiem znajdziesz przycisk Boost, dający błyskawiczną akcelerację. Właściwie jedynym istotnym ograniczeniem jest tutaj cena. Choć te około 7000 zł, patrząc na parametry konkurentów w tej cenie, absolutnie nie jest skokiem na kasę. To wręcz pstryczek w nos konkurencji, że da się w tym budżecie zaoferować klientom znacznie więcej. Po ocenie 9/10 dla Engwe Engine Pro 2.0 nie pozostaje mi nic innego, jak ocena maksymalna. Engwe Engine Pro 3.0 Boost to rower, który bije się na rekordy właściwie już tylko sam ze sobą i nowa definicja jakości w świecie Fat Bike'ów. [SALE-4782] [SALE-4783] [SALE-4784]

0
LECH OKOń
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Apple testuje aparat 200 Mpix. iPhone może zaskoczyć jakością zdjęć
Sprzęt 17:13

Apple testuje aparat 200 Mpix. iPhone może zaskoczyć jakością zdjęć

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Google zepsuł smartfony Pixel i nie potrafi naprawić
Sprzęt 16:47

Google zepsuł smartfony Pixel i nie potrafi naprawić

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Znalazłem idealny prezent na komunię. Dzieciak będzie szczęśliwy, a portfel nie zapłacze
Telepolis.pl
Sprzęt 16:25

Znalazłem idealny prezent na komunię. Dzieciak będzie szczęśliwy, a portfel nie zapłacze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Honor 600 Pro wchodzi do Europy. Ma aparat 200 Mpix i potężną baterię
Sprzęt 16:00

Honor 600 Pro wchodzi do Europy. Ma aparat 200 Mpix i potężną baterię

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 6 będzie produkowany przez Samsunga
Sprzęt 14:59

Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 6 będzie produkowany przez Samsunga

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
T-Mobile zmienia cenniki. Będzie taniej w roamingu
Wiadomości 14:30

T-Mobile zmienia cenniki. Będzie taniej w roamingu

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Sprawdzą nas inaczej na egzaminie na prawko. Złe wieści dla zdających?
Moto 14:04

Sprawdzą nas inaczej na egzaminie na prawko. Złe wieści dla zdających?

1
ANNA KOPEć
1.
Xbox zmienia zdanie. Przegięli i mają nową propozycję
Aplikacje 13:37

Xbox zmienia zdanie. Przegięli i mają nową propozycję

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Leroy Merlin zaszalał, tylko 59 zł. Zaczęły się wycieczki i oglądanie
Sprzęt 13:08

Leroy Merlin zaszalał, tylko 59 zł. Zaczęły się wycieczki i oglądanie

0
PATRYCJA KORBA
1.
Orange rozdaje abonamenty. Dostaniesz dwa numery w cenie jednego
Wiadomości 12:45

Orange rozdaje abonamenty. Dostaniesz dwa numery w cenie jednego

2
MARIAN SZUTIAK
1.
W Dino 37 groszy za sztukę. Polska A ma tanie AA
Telepolis.pl
Sprzęt 12:23

W Dino 37 groszy za sztukę. Polska A ma tanie AA

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung kusi prezentem. Wystarczy kupić projektor The Freestyle Gen. 2
Sprzęt 12:02

Samsung kusi prezentem. Wystarczy kupić projektor The Freestyle Gen. 2

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Wysokobudżetowy serial od Prime Video to mocne uderzenie. Już zaraz obejrzymy
Telewizja i VoD 11:38

Wysokobudżetowy serial od Prime Video to mocne uderzenie. Już zaraz obejrzymy

0
ANNA KOPEć
1.
Jest duży, więc długo posłuży, a x-kom wyprzedaje za pół ceny
Sprzęt 10:35

Jest duży, więc długo posłuży, a x-kom wyprzedaje za pół ceny

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ta kultowa trylogia sci-fi jest wręcz genialna. Znamy datę premiery
Telewizja i VoD 09:58

Ta kultowa trylogia sci-fi jest wręcz genialna. Znamy datę premiery

0
ANNA KOPEć
1.
Jeden telefon, a potem problemy. Początek jest zawsze podobny
Bezpieczeństwo 08:48

Jeden telefon, a potem problemy. Początek jest zawsze podobny

1
ANNA KOPEć
1.
Nowy, płatny obowiązek dla milionów Polaków. Przepisy już uchwalono
Wiadomości 08:13

Nowy, płatny obowiązek dla milionów Polaków. Przepisy już uchwalono

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Pilny komunikat banku dotyczy soboty. Klienci napotkają problemy
Płatności bezgotówkowe 07:41

Pilny komunikat banku dotyczy soboty. Klienci napotkają problemy

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Intel otworzy drzwi. Posiadacze tanich PC wreszcie skorzystają
Sprzęt 21 KWI 2026

Intel otworzy drzwi. Posiadacze tanich PC wreszcie skorzystają

Zdrowa konkurencja na rynku CPU sprawia, że obie firmy muszą starać się o klienta. I to widać po ostatnich obietnicach ze strony Amerykanów. Intel szykuje zmianę, która powinna ucieszyć entuzjastów PC. Robert Hallock zapowiedział, że firma chce z czasem rozszerzać wsparcie dla podkręcania na znacznie szerszą grupę procesorów, a więc odejść od dotychczasowego modelu, w którym pełna swoboda overclockingu była zarezerwowana dla droższych jednostek z serii -K i -KF. To miły gest, ale skorzysta z niego garstka użytkowników Według niego funkcja OC nie powinna być przywilejem wyłącznie tych użytkowników, którzy wydają najwięcej pieniędzy na procesor. Innymi słowy Niebiescy chcą mocniej otworzyć się na osoby kupujące tańsze układy, ale nadal zainteresowane bardziej zaawansowaną konfiguracją komputera. Co zresztą obserwowaliśmy już przy premierze serii Arrow Lake Plus. A co to zmieni z punktu widzenia użytkowników? Niewiele. Podkręcanie zawsze stanowiło nisze, a na dodatek w ostatnich latach mocno straciło na znaczeniu. To już nie są czasy, gdy można było odblokować dodatkowe rdzenie czy zyskać 1 GHz. Potencjał OC bywa często niewielki, a przyrost wydajności sięga maksymalnie kilku procent. [SALE-2584] [SALE-2585] Jakby tego było mało, do zabawy w overclocking potrzebna jest porządna płyta główna i chłodzenie CPU, wiedza oraz szczęście do krzemu. Skorzysta więc z tego garstka, a większość konsumentów lepiej wyjdzie kupując po prostu wyższy model procesora. Mimo wszystko to miły gest, zwłaszcza, że Amerykanie zapowiedzieli również dłuższe wsparcie platform.

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Prime Video z murowanym hitem. Fani thrillerów nie będą w nocy spać
Telewizja i VoD 21 KWI 2026

Prime Video z murowanym hitem. Fani thrillerów nie będą w nocy spać

Miało już nie być powrotu ulubionego bohatera widzów Prime Video, ale jest - Jack Ryan powraca i to już 20 maja 2026. I jak się można domyślać, bohater będzie miał pełne ręce roboty - zmierzy się z kolejną niebezpieczną misją. Projekt Starlink będzie śnił się widzom po nocach. "Jack Ryan: Wojna Duchów" od 20 maja 2026 na Prime Video Im więcej inteligentnych thrillerów dla wymagających widzów, tym lepiej. Nie ma chyba wdzięczniejszego tematu dla twórców niż szpiegowski świat  i misje o zasięgu międzynarodowym. I tak jest właśnie cykl produkcji o Jacku Ryanie - to znacznie więcej niż samo widowisko i akcja, to także intrygująca fabuła, która stanowi miłą odskocznię od problemów dnia codziennego. Prime Video zaserwował widzom już cztery sezony tego widowiska w formie serialu i co najważniejsze - wszystkie były udane. Nic dziwnego, że nadszedł czas na film. Spisek, agenci rozmawiający na ławeczce w parku, wartka akcja, presja czasu oraz ludzkie życie na szali - wszystko tu jest na miejscu. Producenci zapewniają jednak, że misja, z którą przyszło się zmierzyć bohaterom jest najbardziej ryzykowna i osobista, spośród tych, jakie zekranizowano do tej pory. A to już jest rekomendacja, której nie można zbagatelizować.  Jack Ryan ma się wciąż świetnie Przypomnijmy, że Jack Ryan to fikcyjna postać stworzona przez pisarza Toma Clancy'ego. To analityk i późniejszy agent CIA. Stał się głównym bohaterem serialu akcji produkcji Amazon Studios. Film "Jack Ryan: Wojna Duchów" to kontynuacja wątków z serialu dostępnego na Prime Video. Dynamiczną obsadę "Jacka Ryana" tworzą: John Krasinski, Wendell Pierce i Michael Kelly. W tej części przygód Jacka, dołączyła do nich Sienna Miller, która wcieliła się w agentkę MI6 - Emmę Marlowe. Emma sprytem i bystrością dorównuje Jackowi, co sprawia, że oboje tworzą naprawdę zgrany duet, na który patrzy się z przyjemnością. A tym, którym będzie miało tego typu kina, polecam jeden z lepszych serialowych thrillerów szpiegowski "Kulawe konie", dostępny na Apple TV. Z pewnością nie będziecie rozczarowani. https://www.youtube.com/watch?v=YKK92yz4j1U

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Studiujesz? Media Expert ma dla Ciebie prezent o wartości 450 zł
Telepolis.pl
Sponsorowane 20 KWI 2026

Studiujesz? Media Expert ma dla Ciebie prezent o wartości 450 zł

Media Expert ma nie lada gratkę dla studentów. W nowej promocji czeka na nich Google Pixel 10a z rabatem w wysokości 450 zł. Życie studenta do lekkich nie należy. Skromny budżet, ciągła nauka i – najbardziej przerażające – listy obecności na wykładach. To tylko kilka wyzwań, z którymi tacy młodzi ludzie muszą się mierzyć. Nie da się natomiast ukryć, że życie studenta to także garść benefitów, które potrafią to wszystko skutecznie osłodzić. Jednym z takich bonusów jest najnowsza promocja w Media Expert, w której do zgarnięcia jest rewelacyjny smartfon ze zniżką w wysokości aż 450 zł. Co więcej, mowa o Google Pixel 10a, czyli jednym z najciekawszych modeli, jakie można kupić w polskich sklepach. Co zrobić, żeby skorzystać z promocji? Przede wszystkim należy zajrzeć na stronę Media Expert i dodać do koszyka jeden z produktów objętych promocją. Następnie trzeba użyć kodu rabatowego P-29819 i dokończyć składanie zamówienia, używając do tego maila w domenie uczelni. Ostatnim krokiem jest weryfikacja zamówienia. W tym celu należy kliknąć w link aktywacyjny, który powinien wpaść na naszą uczelnianą skrzynkę. Mamy na to 48 godzin. Zrobione? No i super – jedyne, co nam zostaje, to czekać na kuriera z naszym nowym telefonem. Więcej informacji na temat przebiegu promocji znajdziesz na stronie akcji. [SALE-4777] Google Pixel 10a – Android w najlepszym wydaniu To naprawdę dobra okazja – głównie dlatego, że Google Pixel 10a to ciekawy telefon. I mam tu na myśli „ciekawy” w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. [PHONE:4479] Producentem modelu Google Pixel 10a jest… Google (szok i niedowierzanie). Z kolei sam telefon pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 16, za którym stoi… również Google. Wbrew pozorom wynika z tego znacznie więcej niż tylko to, jakie logo znajdziemy na obudowie. Decydując się na Pixela 10a, jesteście pierwsi w kolejce do najnowszych funkcji i najbardziej zaawansowanych rozwiązań, z których mogą korzystać użytkownicy Androida. Przykładowo, jako jedni z pierwszych otrzymacie nowe wersje systemu operacyjnego i to nawet przez siedem lat od premiery urządzenia. Mówiąc krótko, nie kupujecie telefonu na rok, tylko na znacznie dłużej. To także jeden z najlepszych sposobów, by korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie ma do zaoferowania sztuczna inteligencja. Google Pixel 10a może się pochwalić bardzo głęboką integracją z asystentem Google Gemini. To oznacza, że AI towarzyszy Wam na praktycznie każdym kroku, zmieniając sposób, w jaki korzystacie z telefonu. Przykładowo, w prosty sposób wyszukacie informacje, korzystając z narzędzi Circle to Search oraz Gemini Live albo zrobicie idealne zdjęcie, a następnie usuniecie z niego wszystkie niechciane elementy za pomocą jednego kliknięcia. Jakby tego było mało, AI może automatycznie wykryć próbę kradzieży i zablokować urządzenie, chroniąc w ten sposób nasze dane. Wisienką na torcie jest fakt, że w zestawie z telefonem dostajecie gratis trzy miesiące usługi YouTube Premium oraz 100 GB w chmurze Google One. Klasa premium Oprócz tego warto podkreślić, że na poziomie sprzętowym Google Pixel 10a to praktycznie flagowiec. Telefon wykonano z wysokiej klasy materiałów, w tym szkła Gorilla Glass 7i, a do tego może się pochwalić wodoodpornością na poziomie IP68. Wyświetlacz P-OLED o przekątnej 6,3” to z kolei gwarancja świetnej jakości obrazu oraz kompaktowych gabarytów. Mocy też mu nie brakuje. To zasługa przede wszystkim procesora Google Tensor G4, czyli tego samego układu, który napędzał flagowego Google Pixel 9 Pro. W dalszym ciągu jest to bardzo wydajna jednostka, która poradzi sobie z praktycznie każdym zadaniem. No i nie wolno zapominać o aparacie. Choć na papierze kamerka o rozdzielczości 48 Mpix nie prezentuje się szczególnie imponująco, to inżynierowie Google potrafią wycisnąć z niej naprawdę imponujące rezultaty. Dzięki świetnemu odwzorowaniu kolorów i dopracowanym algorytmom obróbki obrazu zdjęcia robione Pixelem 10a nie mają czego się wstydzić nawet w zestawieniu z modelami klasy premium. Gratka dla każdego studenta  Szczerze? To jedna z tych chwil, kiedy żałuję, że studia skończyłem dobrych kilka lat temu. Promocja na Google Pixel 10a w Media Expert to naprawdę dobra okazja, by kupić telefon, który będzie nam służył jeszcze długo po zdaniu magisterki. Zmierzam do tego, że jeśli ciągle macie dostęp do swojego uczelnianego maila i chcielibyście smartfona na lata, to nie ma na co czekać, tylko warto skorzystać z takiej okazji. Tym bardziej, że oferta w Media Expert nie będzie czekać wiecznie – akcja potrwa jedynie do 23 kwietnia 2026 roku. [SALE-4777] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania