Soundcore Space 2 – testuję następcę rynkowego hitu. Czy warto wydać 499 zł?
Telepolis.pl
Testy sprzętu 05 LIP 2026

Soundcore Space 2 – testuję następcę rynkowego hitu. Czy warto wydać 499 zł?

Soundcore Space 2 to najnowsza odsłona bardzo popularnych bezprzewodowych słuchawek wokółusznych, które modelel Space One zdobyły serca fanów marki za świetną jakość brzmienia, dobre wyposażenie i rozsądną cenę. Drugi model wszedł już do Polski, sprawdzamy więc, czy wart jest równie wielkiej uwagi. Słuchawki Soundcore Space 2 miały swoją premierę na targach MWC 2026 w marcu, choć na ich debiut rynkowy musieliśmy jeszcze trochę zaczekać. Teraz jednak są już w ofercie producenta, kusząc sympatyków marki, którzy szukają następcy modelu Soundcore Space One z 2023 roku. Soundcore Space 2 są obecnie dostępne na stronie producenta, na Amazon.pl oraz w Media Expert, gdzie można je dostać za 499 zł. Nie jest to najniższa kwota, nawet wyższa niż cena Space One w chwili debiutu (449 zł), ale wciąż pozostaje w granicach rozsądku. Sprawdźmy więc, czy warto tyle wydać. Soundcore Space 2 – najważniejsze cechy Konstrukcja: wokółuszna, zamknięta, składana Przetworniki: dynamiczne 40 mm z podwójną membraną Pasmo przenoszenia (bezprzewodowo): 20 Hz – 40 kHz (LDAC) Pasmo przenoszenia (przewodowo): 16 Hz – 40 kHz Certyfikaty audio: Hi-Res Audio, Hi-Res Audio Wireless Obsługiwane kodeki: SBC, AAC, LDAC (do 990 kb/s) Wersja Bluetooth: 6.1 Łączność wielopunktowa (Multipoint): tak, jednoczesne połączenie z 2 urządzeniami (z zachowaniem obsługi LDAC) Połączenie przewodowe: gniazdo jack 3.5 mm (kabel w zestawie) Szybkie parowanie: Google Fast Pair Aktywna redukcja szumów (ANC): 4-stopniowy system tłumienia niskich częstotliwości (do -37 dB), tryb przezroczystości Mikrofony do rozmów: układ 3 mikrofonów z algorytmem redukcji hałasu AI Czas pracy na baterii: do 70 godz. Czas pełnego ładowania: ok. 2 godz. przez port USB-C, szybkie ładowanie: 5 min ładowania zapewnia do 4 godz. odtwarzania (przy 50% głośności, bez ANC) Czujnik założenia: tak, automatyczna pauza i wznowienie odtwarzania Sterowanie: fizyczne przyciski na muszlach Waga: 264 g Cena: 499 zł W pudełku ze słuchawkami Soundcore Space 2 znajdziemy etui podróżne (miękki woreczek), przewód do ładowania USB-C oraz kabel audio jack 3.5 mm. Słuchawki oferowane są w 3 wersjach kolorystycznych: czarnej (Jet Black), białej (Linen White) oraz zielonej (Seafoam Green). Do mnie trafiła ta ostatnia – to delikatna, pastelowa zieleń faktycznie przypominająca piane morską. Lekkie, miękkie i wygodne Jeżeli szukasz niedrogich słuchawek, które udają modele ze znacznie wyższej półki cenowej, to Space 2 nie mieszczą się w tej kategorii. Nowość Soundcore od razu zdradza swój budżetowy charakter. Testowana przeze mnie wersja jasnozielona wygląda nawet trochę zabawkowo, choć czarna już nie powinna nasuwać takich skojarzeń. Konstrukcja łączy plastiki muszli oraz piankowe wykończenie nauszników i opaski. Nawet rdzeń pałąka, wyglądający jak stop metalu, po bliższych oględzinach również okazał elementem z plastiku.  Mimo wszystko całość robi dobre wrażenie. Plastiki są solidne, nie ma żadnej tandety, elementy są dobrze dopasowane, nic nie lata. Te słuchawki można polubić – właśnie za to,  że niczego nie udają.  Soundcore Space 2 są stosunkowo lekkie – ważą 263 g, co w połączeniu z bardzo przyjemnymi i dopasowanymi elementami z pianki zapewnia bardzo dużą wygodę noszenia. Słuchawki nie uciskają, mają dość duży zakres regulacji pałąka, dla większości użytkowników będą więc dobrze dopasowane, co przełoży się na długie godziny słuchania. Upalne dni od razu zweryfikowały jednak typowy problem piankowych nauszników – szybko robi się w nich gorąco. Jednak w nieco chłodniejsze naprawdę nie ma na co narzekać. Słuchawki można „złamać” przy mocowaniach muszki i złożyć, dzięki czemu po włożeniu do woreczka dość wygodnie się je przenosi. Zestaw portów i elementów sterujących na muszlach nie przynosi żadnego zaskoczenia. Na lewej muszli jest włącznik i przycisk trybów ANC, znajdziemy tam także wyjście audio 3,5 mm oraz port ładowania USB-C (bez przesyłania dźwięku). Na prawej jest regulacja głośności oraz przycisk odtwarzania. W aplikacji znajdziemy kilka opcji na personalizację dodatkowych akcji, np. wywołania asystenta głosowego po długim przyciśnięciu odtwarzania. Co siedzi wewnątrz? Za przetwarzanie dźwięku w Soundcore Space 2 odpowiada zestaw dynamicznych przetworników o średnicy 40 mm z podwójną membraną. Pasmo przenoszenia w trybie bezprzewodowym mieści się w zakresie 20 Hz-40 kHz, w połączeniu przewodowym schodzi do 16 Hz.  Słuchawki wykorzystują najnowszy standard łączności Bluetooth 6.1 z szybkim parowaniem Google Fast Pair. Poza podstawowymi kodekami SBC i AAC otrzymujemy LDAC, a o jakości sygnału świadczą certyfikaty Hi-Res Audio (w trybie przewodowym) oraz Hi-Res Audio Wireless (w trybie bezprzewodowym). W połączeniach LDAC słuchawki zachowują się stabilnie, nie ma problemu ze szarpaniem dźwięku czy z drugiej strony – ze zbytnim adaptacyjnym obniżeniem przepustowości. Nawet po wymuszaniu pełnego 990 kb/s Space 2 utrzymują odpowiednia jakość. Jak grają Soundcore Space 2? Jak chyba w każdych słuchawkach producenta, po pierwszym włączeniu Space 2 aktywowany jest profil dźwięku o nazwie „Podpis Soundocre”, jak wynika z grafu – całkowicie płaski.  Prosta linia na wykresie nie oznacza jednak, że brzmienie jest całkowicie neutralne – już na start otrzymujemy wyraźną ciepłotę i kolorowanie, które od razu wskazują na charakter słuchawek. W tym ustawieniu mocno zaznacza się bas, neutralna jest tylko średnica, za to wysokie tony – lekko zredukowane. Takie brzmienie może się sprawdzić w niektórych zastosowaniach, jednak brakuje tu większej dynamiki. Nie pozostaje nic, tylko sięgnąć po equalizer i trochę dostroić słuchawki do swoich potrzeb. Pod tym względem Soundcore nie zawodzi – w aplikacji czeka spory zestaw gotowych schematów brzmieniowych, odpowiadających gatunkom muzycznym i zastosowaniom. Można też utworzyć własne brzmienia, korzystając z 8-pasmowego equalizera, a także przejść indywidualne strojenie HearID Sound, które wymaga przeprowadzenia testu słuchu. Niezależnie od ustawień, Soundcore Space 2 zagrają w sposób sygnalizowany w domyślnych ustawieniach. Niezmienne pozostaje ciepłota i miękkość. Bas zaznacza się wyraźnie, ale nie dominuje. Gdy potrzeba, ładnie mruczy, potrafi uderzyć, jest nawet zejście do subbasów, choć w najniższych rejestrach brakuje większej wyrazistości. Można to częściowo skorygować, podbijając pasmo poniżej 100 Hz i redukując średnicę, jednak nie sprawi to, że głowa będzie wibrowała od basów. Zakładam jednak, że większość potencjalnych nabywców Space 2 nie będzie się nastawiać na tak skrajne doznania, a dostarczana przez Space 2 dawka niskich tonów będzie odpowiednia. Niestety, gorzej jest z nieco wyższymi pasmami basów, które trochę za bardzo wchodzą na średnicę, co sprawia, że słuchawki zbyt często brzmią muliście. Można to też skorygować w equalizerze, jednak ustawienia będą się różnić w zależności od gatunku muzyki.  Średnica jest poprawna, wyraźnie słychać wszystkie instrumenty z wyraźną separacją, choć mnie osobiście zdarzało się lekko podkręcać średnicę do góry, na przykład, by uwypuklić gitarowe riffy. Nie jest to jednak niezbędne.  Tony wysokie są lekko schowane, co mnie osobiście trochę przeszkadzało w Space 2. Brakuje mi większej szczególności zaznaczanej przez soprany, zarówno w wokalach, jak i części instrumentów, np. hi-haty i podobne wysokie dźwięki są nieco przytłumione. To jednak rzecz gustu, dla większości użytkowników takie strojenie powinno być jednak wystarczająco atrakcyjne. Utemperowane tony wysokie oszczędzają słuchaczom syczących wokali i innych ostrych dźwięków. Słuchawki robią dobre wrażenie przestrzennością, muzyka nie tłoczy się w środku głowy.  Soundcore Space 2 całkiem nieźle spisują się w pasywnym połączeniu przewodowym. Przede wszystkim, co ważne, podpięcie się pod jacka 3,5 mm nie oznacza pogorszenia jakości dźwięku, co nie zawsze jest oczywiste w słuchawkach BT. Charakterystyka brzmieniowa jest bardzo podobna, choć wyraźnie mocniej zaznacza się bas, który z jednej strony bardziej podąża w stronę subbasów, a z drugiej wydaje się czystszy i nie wchodzi tak na średnicę.  Podsumowując – Space 2 grają ciepło, z mocnym, ale kontrolowanym basem, solidną średnicą i lekko stonowaną górą, choć do wydobycia pełni brzmienia niezbędna będzie korekcja equalizerem. Jak na swój przedział cenowy, trudno oczekiwać więcej.   Jak działa redukcja hałasu? Soundcore Space 2 wyposażone są w system aktywnej redukcji hałasu (ANC). Producent zastosował 4-stopniowy system redukcji szumów niskich częstotliwości z głębokością tłumienia do -37 dB, zestrojony przede wszystkim pod kątem skutecznego odcinania uciążliwego dudnienia i szumów, ograniczając zwłaszcza hałas silników odrzutowych. Choć to -37 dB w teorii nie jest rekordową wartością, efekt jest fantastyczny. Miałem okazję przetestować ANC w kilku scenariuszach podczas podróży – tramwaj, długa jazda pociągiem, a później autobusem. Uciążliwe hałasy są skutecznie redukowane, a gdy jeszcze słucha się muzyki, praktycznie nic z zewnątrz nie słychać. ANC w Space 2 idealnie eliminuje wszystkie szumiące i świszczące dźwięki: wody podczas zmywania naczyń, jazgot młynka do kawy, nie mówiąc już o szumie morza czy wentylatorów. Jest też sprawnie działający tryb przezroczystości, dopuszczający dźwięki otoczenia bez konieczności zdejmowania słuchawek z uszu. Jest bardzo naturalny, nie ma efektu studni czy nieprzyjemnego podbicia dźwięków.  Pracę systemu ANC wspiera układ 3 mikrofonów oraz algorytmy sztucznej inteligencji, izolujący głos użytkownika od hałasów z otoczenia. Słuchawki bardzo dobrze sprawdzają się też podczas telefonicznych połączeń głosowych czy poprzez komunikator. Nie ma efektu studni, wszystko słychać wyraźnie nawet w hałaśliwym otoczeniu, a rozmówcy po drugiej stronie nie są nawet w stronie odróżnić, czy rozmowa jest prowadzona przez słuchawki, czy bezpośrednio przez telefon. Aplikacja i funkcje dodatkowe Aplikacja Soundcore daje dostęp do wielu ważnych ustawień słuchawek. Przede wszystkim warto zacząć od włączenia trybu wysokiej jakości LDAC, schowanego głębiej w ustawieniach. W głównym oknie aplikacji można włączyć ANC czy tryb transparenty. Do redukcji otrzymujemy dodatkowo opcję zmiany mocy siły tłumienia w pięciostopniowej skali. Zabrakło za to opcji dodatkowej redukcji szumu wiatru, która była np. w droższym modelu Space One Pro. [gallery][img]257424[/img][img]257427[/img][img]257425[/img][img]257426[/img][img]257429[/img][img]257428[/img][/gallery] Niżej znajdują się wspomniane efekty dźwiękowe, gdzie znalazł się także dźwięk 3D, który jednak wymaga wyłączenia kodeka LDAC. Osobiście na mnie ten tryb nie robił wrażenia, może jednak sprawdzi się w filmach czy grach. W sekcji o nazwie Sterowniki znalazło się kilka opcji zmiany konfiguracji przycisków na muszlach, można na przykład do klawisza odtwarzania przypisać asystentkę głosową Anka (zamiast systemowego Gemini), włączyć funkcję tłumaczenia AI czy drzemki.  [gallery][img]257432[/img][img]257482[/img][img]257481[/img][img]257434[/img][img]257431[/img][img]257436[/img][img]257435[/img][img]257433[/img][img]257483[/img][/gallery] Tłumaczenie, choć obiecujące, odbywa się za pomocą modułu w aplikacji, co narzuca pewne ograniczenia. Przede wszystkim nie do końca odbywa się to w czasie rzeczywistym, bo przechwycenie mowy (przez mikrofony słuchawek), jej transkrypcja w aplikacji i głosowe tłumaczenie w słuchawkach powoduje kilkusekundowe opóźnienie, czasami nawet znacznie dłuższe. Całość ma jednak spory potencjał – tłumaczenie krótszych fraz, na przykład podczas ulicznej konwersacji z obcokrajowcem (dostępy jest bardzo duży wybór języków, w tym polski), będzie działać niezawodnie, co robi świetne wrażenie. Filmu jednak w ten sposób nie obejrzymy – raz, że pojawia się opóźnienie, dwa, że przy długich dialogach aplikacja nie nadążą z przetwarzaniem mowy i robi sobie co jakiś czas przerwy „na myślenie”. Ten sam problem dotyczy także innych słuchawek Soundcore, więc nie jest to tylko kwestia Space 2. A czym jest Tryb drzemki? Funkcja ta wymusza włączenie ANC, blokuje połączenia przychodzące i uruchamia odtwarzanie białego szumu (np. dźwięki deszczu czy strumienia). Po przytrzymaniu klawisza głośności można się przełączać między dostępnymi czterema ścieżkami szumu. Swoją drogą w aplikacji Soundocre, już poza ustawieniami dla Space 2, jest też zakładka z innymi dźwiękami – szumami, medytacyjnymi itd. Wróżmy jednak do opcji specyficznych dla Space 2. Kolejną opcją w menu słuchawek jest tryb bezpiecznej głośności, który pozwala analizować natężenia dźwięku i nałożyć jego limit, dla ochrony słuchu. W głównej części ustawień Space 2 można też zaplanować bezwzględne wyłączenie słuchawek po określonym czasie. W rozwijanym menu znajduje się jeszcze kilka dodatkowych, ważnych opcji: wykrywanie noszenia (działa bardzo sprawnie, można przeprowadzić kalibrację), Dual device connection, czyli jednoczesne połączenie z dwoma urządzeniami, a także jeszcze jeden tryb wyłączenia słuchawek – automatyczny, po przerwaniu połączenia. Szkoda, że nie ma automatycznego wyłączenia w razie braku odtwarzania – zdarzało się, że odkładałem słuchawki „na chwile”, by odkryć kilak godzin później, że wciąż są aktywne. Czas pracy do 70 godzin Deklarowany przez producenta czas pracy sięga 70 godzin. Choć nie jest to absolutny rekord na rynku, słuchawki przewyższają pod tym względem wiele innych modeli. Maksymalny czas dotyczy jednak sytuacji, gdy ANC jest wyłączony. Redukcja hałasu skraca ten wynik do 50 godzin, a gdy do tego włączony jest czujnik zdejmowania, finalnie zostaje nam 45 godzin. Swoje także robi poziom głośności. Podczas testów używałem słuchawek bez ograniczeń – z LDAC, ANC i aktywnym czujnikiem zdejmowania. Pozwoliło mi to na ponad tydzień słuchania po około 5-6 godzin dziennie (do muzyki i filmów). W sumie, jak obliczyłem, zapewniło to około 42 godziny pracy, co jest dobrym rezultatem, bliskim deklaracjom producenta. Soundcore Space 2 – czy warto? Tak, Soundcore Space 2 to dobra propozycja dla osób poszukujących nieźle grających słuchawek z dobrym ANC i solidnym czasem pracy. Nowy model spodoba się tym, którzy poszukują raczej rozrywkowego brzmienia z mocnym, ale nieprzegiętym basem, za to z bardziej utemperowaną średnicą i zrównoważonymi tonami wysokimi. Szczegółowość nie jest co prawda atutem tego modelu, ale też nie można przesadnie narzekać. Domyślna sygnatura dźwiękowa może co prawda okazać się niezadowalająca, ale spory wybór gotowych profili dźwięku, funkcja HearID Sound czy możliwość stworzenia własnych na 8-pasmowym korektorze sprawiają, że każdy dobierze dla siebie odpowiednie brzmienie. Szkoda tylko, że ustawienia te będą się różnić w zależności od gatunku muzyki, co u słuchaczy o rozległych zainteresowaniach muzycznych oznacza częste zmiany profili. Space 2 plusują także skutecznym tłumieniem hałasu ANC, pozwalającym w komforcie podróżować środkami komunikacji zbiorowej, mocnym atutem jest niezły, choć nie rekordowy czas pracy. Wybór dodatkowych opcji jak wyłączenie odtwarzania po zdjęciu słuchawek czy tryb Dial device connection, też zachęcają do tego modelu. Nie można też zapomnieć o wygodzie i lekkości Soundcore Space 2 – z nich się bardzo wygodnie korzysta, a piankowe wykończenie pozwala myśleć o wielu godzinach odsłuchu. Cena za słuchawki powstrzymuje przed spontanicznym, natychmiastowym zakupem, ale w tym segmencie trudno będzie teraz dostać coś lepszego. 

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Samsung Galaxy S25 400 zł taniej. Masz czas do 22:00 lub wyczerpania
Telepolis.pl
Sprzęt 11:18

Samsung Galaxy S25 400 zł taniej. Masz czas do 22:00 lub wyczerpania

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Chcesz spalić tłuszcz i zbudować mięśnie? Naukowcy zdradzają jeden trik
Nauka 10:49

Chcesz spalić tłuszcz i zbudować mięśnie? Naukowcy zdradzają jeden trik

0
ANNA KOPEć
1.
Biedronka dopieszcza kierowców. 99 zł za sprzęt 3 w 1
Sprzęt 10:17

Biedronka dopieszcza kierowców. 99 zł za sprzęt 3 w 1

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Głośny film sci-fi wylądował na Prime Video. Widzowie polecą w Kosmos
Telewizja i VoD 09:43

Głośny film sci-fi wylądował na Prime Video. Widzowie polecą w Kosmos

0
ANNA KOPEć
1.
WhatsApp z małą, zieloną kropką. Co oznacza?
Aplikacje 08:54

WhatsApp z małą, zieloną kropką. Co oznacza?

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Kupno iPhone'a Ultra będzie graniczyć z cudem
Sprzęt 08:23

Kupno iPhone'a Ultra będzie graniczyć z cudem

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Oddawanie butelek sprzyja ważnej czynności. Sklepy się cieszą
Tech 07:52

Oddawanie butelek sprzyja ważnej czynności. Sklepy się cieszą

1
ANNA KOPEć
1.
Pekao rozdaje grubą kasę. Można korzystać do końca wakacji
Konta 07:04

Pekao rozdaje grubą kasę. Można korzystać do końca wakacji

0
ANNA KOPEć
1.
Zmęczony udowadnianiem, że nie jesteś robotem? Google ma na to pomysł
Oprogramowanie 05 LIP 2026

Zmęczony udowadnianiem, że nie jesteś robotem? Google ma na to pomysł

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wojna o ochłodzenie. Europa podzielona w temacie klimatyzacji
Wiadomości 05 LIP 2026

Wojna o ochłodzenie. Europa podzielona w temacie klimatyzacji

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Okradają Europę na potęgę. Pokazano skalę unikania podatków big techów
Wiadomości 05 LIP 2026

Okradają Europę na potęgę. Pokazano skalę unikania podatków big techów

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Skarbówka daje czas tylko do 25 lipca. Lepiej z nią nie zadzierać
Tech 05 LIP 2026

Skarbówka daje czas tylko do 25 lipca. Lepiej z nią nie zadzierać

0
ANNA KOPEć
1.
Nowy sposób na opakowania kaucyjne. Nie trzeba ruszać się z domu
Aplikacje 05 LIP 2026

Nowy sposób na opakowania kaucyjne. Nie trzeba ruszać się z domu

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Miał te szczątki w szufladzie. Okazało się, że liczą koło 100 mln lat
Nauka 05 LIP 2026

Miał te szczątki w szufladzie. Okazało się, że liczą koło 100 mln lat

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie
Felietony 05 LIP 2026

Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Słuchawki dla sportowców. Ponad 1000 zł, ale mają funkcję, jakiej próżno szukać u konkurencji
Sprzęt 05 LIP 2026

Słuchawki dla sportowców. Ponad 1000 zł, ale mają funkcję, jakiej próżno szukać u konkurencji

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Spadły z kosmosu. Tajemnicze obiekty mogą kryć toksyczne pozostałości
Kosmos 05 LIP 2026

Spadły z kosmosu. Tajemnicze obiekty mogą kryć toksyczne pozostałości

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Nowe flagowce Galaxy? Ceny idą mocno w górę, poza granicę absurdu
Sprzęt 05 LIP 2026

Nowe flagowce Galaxy? Ceny idą mocno w górę, poza granicę absurdu

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Masz tatuaż? Zwróć uwagę na jedno. Naukowcy już są pewni
Nauka 05 LIP 2026

Masz tatuaż? Zwróć uwagę na jedno. Naukowcy już są pewni

Ludzie tatuują się od tysięcy lat, z rozmaitych powodów - duchowych, kulturowych oraz osobistych. Teraz, coraz częściej, powodem jest zwyczajnie przyozdobienie ciała motywem motyla lub innego ulubionego motywu. Ale jak się ma tatuaż do naszego zdrowia? Tatuaże a układ odpornościowy Choć historia może nam wiele powiedzieć na temat kultury tatuażu, to wciąż niewiele wiemy, jak praktyka tatuażowa wpływa na nasze zdrowie. Tymczasem, wprowadzenie pigmentu do tatuażu pod skórę wywołuje reakcję immunologiczną, a tusz oczywiście pozostaje na swoim miejscu. Choć nie zawsze. Badania pokazują, że cząsteczki tuszu mogą przedostać się do układu limfatycznego i gromadzić w węzłach chłonnych.  Węzły chłonne to kluczowe centra układu odpornościowego naszego organizmu. Pełne białych krwinek. To właśnie przez nie filtrowana jest limfa, aby oczyścić organizm z wszelkich zanieczyszczeń, które gromadzą się w ludzkim ogranizmie. Dotyczy to także komórek nowotworowych, bakterii, wirusów i substancji obcych, takich jak tusz do tatuażu.  Jeden z celebrytów, raper MGK, przekonał się o tym zjawisku na własnej skórze. Wykonał wielki tatuaż na swoim tułowiu, a część motywu zahaczyła o okolice węzłów chłonnych pod pachami. Raper wspomina, że proces ten spowodował, że skóra nagle zżółkła i zrobiło mu się naprawdę niedobrze. Był to skutek tego, że pigment zaktywował układ odpornościowy. Musimy pamiętać, że trwałość tatuażu wynika z faktu, że współczesne tusze składają się ze skomplikowanej mieszanki substancji chemicznych. Naukowcy wykryli śladowe ilości metali ciężkich w tuszach do tatuażu. Niektóre z nich mogą być toksyczne i powodować poważne problemy zdrowotne. To należy mieć na uwadze. Przed wykonaniem nowego tatuażu, należy na poważnie rozważyć reakcje układu odpornościowego, jakie może on spowodować.  Jak do tej pory nie ma jednak dowodów, że tatuaże łączą się z rakiem u ludzi. Jedno z badań wykazało jednak, że osoby posiadające tatuaże mają o 29 procent wyższe ryzyko zachorowania na czerniaka. 

4
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Naciekawsza czarna komedia roku już dostępna. Włącz i baw się dobrze
Telewizja i VoD 05 LIP 2026

Naciekawsza czarna komedia roku już dostępna. Włącz i baw się dobrze

Disney+ chce aby jego widzowie dobrze się bawili, a jednocześnie przeżyli szereg silniejszych emocji. W związku z tym, przygotował na weekend interesującą nowość - horror "Zabawa w pochowanego 2". Od 3 lipca dostępny na platformie.  "Zabawa w pochowanego 2" z Samarą Weaving i Elliah Wood To nic innego, jak sequel jednej z najlepiej przyjętych przez widzów, czarnych komedii ostatniego czasu. Jeśli nie widzieliście w kinie, to macie okazję teraz zasiąść przed ekranami we własnym domu i odpalić na Disney+. Wszyscy ci, którzy lubią, od czasu do czasu, obejrzeć krwawe i mroczne historie, będą w siódmym niebie. Jedno jest pewne - ten film gwarantuje właśnie tego typu rozrywkę. Miłośnicy Froda Bagginsa z "Władcy Pierścieni" (Eliah Wood) będą mieli okazję napatrzeć się na aktora w nieco innym wydaniu.  "Zabawa w pochowanego 2" - o czym opowiada? To wręcz dosłowna kontynuacja części pierwszej hitu. Grace (Samara Weaving) budzi się w szpitalu i ku swemu zdziwieniu jest przykuta policyjnymi kajdankami do łóżka. Jak można się spodziewać - nikt nie wierzy w jej opowieści, a propos tego, co jej się przydarzyło. Ale wkrótce okaże się, że policja to jej najmniejszy problem. Po przetrwaniu śmiertelnej gry, panna młoda i jej siostra Faith stawią czoło kolejnemu wyzwaniu - muszą uciekać przed rywalizującymi ze sobą rodzinami, które walczą o tron rady kontrolującej świat.  Widowisko, którego reżyserem jest Matt Bettinelli-Olpin, to kontynuacja lubianego horroru z 2019 roku. Film, to pewnego rodzaju ewenement. Jest chwalony za walory rozrywkowe , akcję i świetne zakończenie.  https://www.youtube.com/watch?v=Sr9SH85XagM

3
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Opakowania objęte kaucją można oddać kurierowi. To działa
Publicystyka 04 LIP 2026

Opakowania objęte kaucją można oddać kurierowi. To działa

System kaucyjny wywołuje w Polsce sporo emocji, a jednym z powodów jest niechęć do osobistego oddawania pustych opakowań. Ludzie po prostu nie chcą wybierać się do butelkomatów i np. stać w kolejkach. Okazuje się, że z tych wypraw można zrezygnować i jednocześnie cieszyć się z odzyskanej kaucji. Rozwiązaniem jest usługa wdrożona przez rodzimy supermarket online. Sprawa dotyczy marketu Frisco, wchodzącego w skład Grupy Eurocash. Zdecydowanie nie jest to podmiot nowy, jego historia sięga pierwszej dekady bieżącego stulecia. Był to jeden z pionierów handlu spożywką w polskiej sieci. Warto mieć na uwadze, że biznes nie dociera do wszystkich mieszkańców kraju – koncentruje się na największych miastach i aglomeracjach. To samo dotyczy usługi, o której dowiecie się trochę z kolejnych akapitów. Kurierzy Frisco odbierają puste puszki i butelki Na początku roku Frisco poinformowało, że zamierza szerzej włączyć się w funkcjonowanie systemu kaucyjnego w Polsce. Pomysł był prosty: kurierzy dostarczający klientom zakupy będą od nich odbierać worki z opakowaniami objętymi kaucją. Rozwiązanie jest realizowane wszędzie tam, gdzie Frisco dostarcza produkty z pomocą swojej floty, a zatem w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Łodzi i Trójmieście. Worki na opakowania dostarczy sklep Zasady usługi przedstawiają się następująco: każdy klient może oddać jednorazowo do dwóch worków opakowań objętych kaucją. Z informacji, jakie uzyskałem w sklepie, wynika, że worek ma pojemność 60 litrów. Nie mogą one jednak pochodzić od samego klienta – dostarczy je kurier. Taki worek jest dodawany (bezpłatnie) automatycznie do zamówienia, w którym pojawia się produkt objęty kaucją. Klient może z niego zrezygnować… albo dorzucić do zamówienia kolejny.  Pieniądze wrócą do klienta. W całości Chęci oddania butelek (wyłącznie plastikowych) czy puszek nie trzeba zgłaszać w aplikacji lub na stronie sklepu. Jeśli klient nie kupuje produktów objętych kaucją, również może zamówić worki. A do tych ostatnich wrzucić opakowania po napojach, które nie znajdują się w ofercie sklepu.  Od Marty Baran, dyrektor marketingu Frisco, dowiedziałem się, że każdy worek posiada indywidualny kod kreskowy przypisany do klienta. Zawartość worka jest przeliczana z pomocą maszyn, a wartość kaucji pojawi się automatycznie na koncie osoby, która oddała opakowania. Będzie to voucher na kolejne zakupy we Frisco. Czy można inaczej odebrać kaucję? Tak. Klient może poprosić o zwrot środków na rachunek bankowy. Darmowa usługa przyciąga klientów Niektórzy zastanawiają się pewnie, ile to kosztuje? Dobra wiadomość jest taka, że za usługę się nie płaci. Cała wartość kaucji wraca do klienta.  Czy ludzie chcą z tego korzystać? Przywołana już Marta Baran przekonuje, że tak. Do końca czerwca klienci Frisco zwrócili blisko 4 mln opakowań objętych systemem kaucyjnym. Worki oddało ponad 25 tys. klientów sklepu (około 20 proc. wszystkich kupujących w markecie). Istotne jest to, że popularność rozwiązania rośnie: Od początku działania systemu obserwujemy systematyczny wzrost zainteresowania usługą. W lutym zwrot opakowań kaucyjnych następował przy około 5 proc. zamówień, natomiast w czerwcu już przy 25 proc. zamówień. To pokazuje, że usługa bardzo szybko stała się naturalnym elementem zakupów online dla naszych klientów – przekonuje Marta Baran. Od przedstawicielki sklepu dowiedziałem się też, że największą aktywnością w korzystaniu z usługi odznaczają się klienci z Warszawy i Wrocławia. Jednak różnice pomiędzy poszczególnymi lokalizacjami są niewielkie i wynoszą 3-4 punkty procentowe. Jakie korzyści odnosi Frisco? Skoro sklep nie pobiera prowizji od usługi, to jaki ma w niej interes? W ramach odpowiedzi można oczywiście wskazać na kwestie środowiskowe – Frisco przyczynia się do lepszego działania systemu kaucyjnego. Ale jest coś jeszcze. Przedstawiciel sklepu wyjaśnił, że klienci, którzy korzystają z tego rozwiązania, częściej robią zakupy. Taki użytkownik wraca do sklepu i to szybciej niż pozostali. A to przekłada się na zysk.  Czy Frisco zamierza rozwijać ten pomysł? Marta Baran zapewniła mnie, że tak. Firma jest ponoć zadowolona z usługi, co nie oznacza, że nie będzie jej poprawiać. Trwają np. prace nad uproszczeniem procesu wydawania i przypisywania worków do klientów. Tych ostatnich sprawa jednak nie dotyczy, mowa już o wewnętrznych procesach sklepu.  Frisco chwali się tym, że obecnie jest jedynym e-sklepem spożywczym w Polsce, który odbiera od klientów opakowania objęte systemem kaucyjnym. Przedstawiciele firmy zakładają jednak, że konkurencja w końcu ruszy z czymś podobnym. Dla klientów to dobra informacja. 

3
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania