Ten SSD zawstydza konkurencję. To topowa wydajność dla PC i konsol (Test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 27 STY 2026

Ten SSD zawstydza konkurencję. To topowa wydajność dla PC i konsol (Test)

W segmencie najwydajniejszych nośników półprzewodnikowych zrobiło się ostatnio dość tłoczno. Tym razem sprawdzimy propozycję Amerykanów i przeanalizujemy jej transfery, temperatury oraz opłacalność zakupu. Sandisk to firma, którą kojarzą nie tylko zapaleni entuzjaści nowych technologii. Mowa o amerykańskim liderze na rynku pamięci flash, funkcjonującym od 1988 roku. Przez niemal dekadę był on częścią Western Digital Corporation, ale w ubiegłym roku odłączył się i stał ponownie niezależny. Sandisk jest bardzo dużym graczem na rynku NAND i SSD, odpowiadającym za około 10-13% globalnego udziału, co plasuje go w czołówce, za firmami jak Samsung, SK hynix czy Micron. Sandisk stawia zarówno na wydajność, jak i pojemność Dzisiaj na warsztat bierzemy ich najwyżej pozycjonowany model, czyli WD_Black SN8100 w wersji 2 TB, który niedługo będzie znany jako Sandisk Optimus GX Pro 8100. Mowa o nośniku półprzewodnikowym w standardzie M.2 2280 i korzystającym z interfejsu PCI Express 5.0 x4 oraz protokołu NVMe 2.0. Zdecydowano się na połączenie kontrolera Silicon Motion SM2508 i kości Kioxia BiCS8 (3D TLC NAND). Dopełnia to pamięć podręczna DDR4. Do sprzedaży trafiły cztery warianty pojemności - 1, 2, 4 i 8 TB oraz wersja z i bez fabrycznego radiatora. Tradycyjnie już różnią się one nieco deklarowaną wydajnością. Producent obiecuje nam zawrotne do 14 900 MB/s dla odczytu i do 14 000 MB/s dla zapisu sekwencyjnego oraz do 2 400 000 IOPS dla odczytu i do 2 300 000 IOPS dla zapisu losowego. [SALE-3037] Platforma testowa i procedura testowa W skład redakcyjnej platformy testowej Telepolis wchodzą podzespoły przygotowane prawie na wszystko, co producenci serwują dla rynku konsumenckiego. Komputer oparty został o topowy model procesora Intel Arrow Lake. Dokładna specyfikacja prezentuje się następująco: Procesor: Intel Core Ultra 9 285K Płyta główna: MSI MAG Z890 Tomahawk WiFi RAM: Kingston FURY Renegade DDR5 RGB CUDIMM (2x 24 GB, 8400 MHz, CL 40) Karta graficzna: GIGABYTE AORUS GeForce RTX 4080 16 GB MASTER Zasilacz: Cooler Master MWE Gold V2 1050 W Obudowa: Fractal North XL Chłodzenie: Arctic Liquid Freezer III Pro 360 A-RGB Pasta termoprzewodząca: SilentiumPC Pactum PT-4 Testy przeprowadzamy na aktualnym systemie Windows 10. Programy działające w tle są ograniczane do minimum, a aplikacje do zarządzania podzespołami wyłączone. Ma to na celu zapewnienie stałych warunków pomiarowych i wyeliminowanie zmiennych. Każdy test przeprowadzany jest kilkukrotnie (od 5 do 10 razy), a następnie wyciągana jest średnia wartość. Do pomiarów użyliśmy popularnych i sprawdzonych programów w najnowszych wersjach, mowa o CrystalDiskMark, PCMark 10 oraz 3DMark. Prócz tego nie zabrakło testów praktycznych, z wykorzystaniem przygotowanych przez nas specjalnie paczek plików: 12 500 plików JPG o łącznej wadze 30,5 GB 3 pliki MKV o łącznej wadze 48 GB 1 plik o wadze 63 GB Pomiar odczytu i zapisu sekwencyjnego Pierwszy test ma na celu sprawdzenie deklaracji producenta dotyczących prędkości odczytu i zapisu. Przeprowadzany jest przy przy użyciu CrystalDiskMark. Pomiary miały miejsce nie na ustawieniach domyślnych, a w profilu pod SSD typu NVMe. Sprawdzone zostały trzy różne paczki – 16 MiB, 1 GiB oraz 32 GiB. Każdy pomiar wykonany został pięciokrotnie w trzech seriach. Następnie całość została zsumowana by obliczyć średnią. W przypadku odczytu sekwencyjnego WD_Black SN8100 znacząco odbiega od deklaracji producenta - zamiast 14,9 GB/s widzimy średnio 12,1 GB/s. Mimo wszystko to i tak topowe transfery, które zostawiają daleko w tyle flagowce poprzedniej generacji na bazie interfejsu PCI Express 4.0 x4. Co ważne, konkurencyjny Kingston FURY Renegade G5 na niemal identycznych podzespołach oferuje takie same prędkości. Zapis sekwencyjny prezentuje się dużo lepiej. Nie dość, że jest szybciej, to tez bliżej obietnic ze specyfikacji - około 13,4 GB/s. Pozwala to wyprzedzić flagowca od Samsunga, ale również pierwsze modele SSD PCIe 5.0 x4 od bardzo popularnych w Polsce firm jak ADATA czy Patriot. Pomiar odczytu i zapisu losowego Kolejna seria testów dotyczy znowu odczytu i zapisu, ale losowego. Tutaj sporo testowanych SSD zalicza duże spadki. I to właśnie tego typu prędkości będzie obserwować większość użytkowników na co dzień. W przypadku odczytu losowego Sandisk ma powody do zadowolenia, bo wylądował na szczycie tabeli. Zasadniczo ex aequo ze wspomnianym już Kingston FURY Renegade G5, który korzysta z identycznego połączenia Silicon Motion SM2508+Kioxia BiCS8. Jest to również o około 20% lepszy wynik niż mocno reklamowany wszędzie Samsung 9100 Pro. Zapis losowy wygląda nieco gorzej, ale nadal porządnie - tutaj Amerykanie spadają na 3-4 miejsce. Będzie to miało jednak znaczenie głównie w przypadku stacji roboczych, czyli dużo plików przerabianych często (np. obróbka wideo). Użytkownicy domowi - internet, pakiet biurowy, gry itd. - powinni raczej patrzeć na odczyt, bo to najczęściej robi ich SSD. Testy syntetyczne – PCMark 10 i 3DMark Benchmarki często są określane jako „puste cyferki”. Prawda jest jednak taka, że o ile część z nich faktycznie nie ma większego sensu, tak na rynku nadal jest kilka sprawdzonych rozwiązań posiadających powtarzalne scenariusze. Jednym z nich jest PCMark 10 z testem „Full Drive Benchmark”. Zapisuje on około 204 GB danych, mierzy prędkości i czasy dostępu. Kolejny z wybranych przez nas programów testowych również pochodzi od firmy UL Benchmarks. Mowa o znanym i cenionym 3DMarku z mniej znanym scenariuszem "Storage Benchmark". Jest on zauważalnie krótszy niż w przypadku PCMark 10 i nastawiony bardziej pod graczy. Obejmuje siedem różnych testów w skład których wchodzi: Ładowanie gry Battlefield V; Ładowanie gry Call of Duty: Black Ops 4 Ładowanie gry Overwatch; Kopiowanie folderu z grą Counter Strike: Global Offensive; Nagrywanie materiału wideo z gry (OBS, 1080p, 60 FPS); Instalowanie gry The Outer Worlds; Zapis stanu gry w The Outer Worlds. Benchmarki potwierdzają, że WD_Black SN8100 to pieruńsko wydajny nośnik. Nadaje się on zarówno do PC do pracy, jak i grania. Drepcze on po piętach Kingstonowi, a główne różnice zapewne wynikają z zastosowanego firmware - co zresztą zobaczycie w dalszych częściach testu. Przewaga nad Samsungiem widoczna jest gołym okiem. Test praktyczny – kopiowanie plików Pora skończyć ze sztucznymi testami, a przejść do testów praktycznych. Na start bierzemy scenariusz z kopiowaniem małych plików. Posłużyła nam do tego paczka składająca się z 12 500 zdjęć w formacie *.jpg. Mowa o różnych rozdzielczościach i rozmiarach (od 72 KB do 50 MB), acz większość to standardowe grafiki o wielkości od 1 do 5 MB. Jak w każdym przypadku test przeprowadzany był kilkukrotnie, a następnie wyciągana była średnia. Tutaj następuje pierwsze zderzenie z rzeczywistością, które jest niestety bolesne. WD_Black SN8100 jest co prawda bardzo szybki, ale potrafi przegrać z flagowcami poprzedniej generacji. Byłem na tyle zaskoczony, że test powtarzałem kilka razy - bez większych zmian. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć czy to kwestia agresywnego pilnowania temperatur, czy wolniejszej pamięci podręcznej. Podczas kopiowania średnich plików mowa o folderze z trzema filmami w formacie *.mkv, co daje nam łącznie pond 48 GB. Ponownie test wykonywany był w obrębie tego samego nośnika, kilka razy dla wyciągnięcia średniej arytmetycznej. Krótszy czas kopiowania oznacza lepszy wynik. Na szczęście sytuacja w przypadku średnich i dużych plików wygląd a już normalnie - Sandisk oferuje to co inne topowe SSD PCIe 5.0 x4. Różnica pomiędzy poszczególnymi modelami to dosłownie kilka sekund, co jest nie do wyłapania w codziennym użytkowaniu. Pomiary temperatur Znamy już osiągi, ale jak wyglądają temperatury? W końcu to one wpływają na żywotność sprzętu. Nie jest tajemnicą, że wydajne SSD lubią się grzać. Zwłaszcza w ciasnych miejscach jak laptop czy konsola. Pomiary wykonano przy długotrwałym kopiowaniu plików w dobrze wentylowanej, zamkniętej obudowie komputerowej. Żaden z nośników nie znajdował się pod kartą graficzną. Temperatura w pomieszczeniu wynosiła 25°C. Sporym atutem WD_Black SN8100 są niskie temperatury, zwłaszcza że testowaliśmy wersję bez radiatora. Będzie to zaleta dla osób rozważających ten SSD dla konsoli PlayStation 5 (Pro) czy laptopa, chociaż tam może być cieplej ze względu na gorszą cyrkulację powietrza. Mimo wszystko nie trzeba się obawiać zjawiska dławienia termicznego (tzw. thermal throttling). Podsumowanie WD_Black SN8100 to bardzo udany SSD, który można śmiało polecić. Amerykanie nie postawili tutaj na oklepane połączenie Phison+Micron, a zamiast tego wybrano nowsze podzespoły. Mowa o kontrolerze od Silicon Motion oraz kościach 3D TLC NAND opracowanych we współpracy z Kioxią. Efekt? To jeden z najwydajniejszych nośników na rynku. A wszystko to przy niskim poborze mocy (do 7,5 W pod obciążeniem) oraz temperaturach. Dobra wydajność widoczna jest zarówno w programach syntetycznych, jak i realnych zastosowaniach. Pojawiła się co prawda lekka czkawka przy małych plikach (paczka 12 500 zdjęć), ale czas transferu i tak był OK. Warto też docenić szeroki wybór pojemności - od 1 do 8 TB, a także wersję z fabrycznym radiatorem, co ucieszy posiadaczy Sony PlayStation 5 (Pro). Czy są jakieś wady? W samym produkcie zasadniczo nie. Trzeba jednak pamiętać, że interfejs PCI Express 5.0 to nadal głównie domena droższych płyt głównych i laptopów. Jeśli posiadacie komputer sprzed lat, całkiem możliwe, że nie wykorzystacie pełni potencjału, bo wasze gniazda M.2 ograniczone są do PCI Express 4.0 x4. Największym problemem jest cena. Ze względu na szaleństwo na sztuczną inteligencję, i wyssanie z rynku pamięci NAND (oraz DRAM) przez centra AI, dostępność WD_Black SN8100 mocno się zmienia. Tylko w zaledwie kilka dni obserwowałem braki oraz skoki od 1399 do 2599 złotych. Czy warto tyle płacić? W przypadku stacji roboczej - tak, jako nośnik dla domowego SSD - nie. Lepiej wziąć coś tańszego i różnicę dopłacić do CPU czy GPU. [SALE-3037]

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Czeka nas powtórka z czasów krypowalut. Będą braki i drożyzna
Sprzęt 27 STY 2026

Czeka nas powtórka z czasów krypowalut. Będą braki i drożyzna

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Action rzucił za 32,99 zł. Ogarnij, zanim wejdą ci do domu
Sprzęt 27 STY 2026

Action rzucił za 32,99 zł. Ogarnij, zanim wejdą ci do domu

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Google z nowym, tanim planem. Dostępny również w Polsce
Oprogramowanie 27 STY 2026

Google z nowym, tanim planem. Dostępny również w Polsce

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple wyciśnie z nas ostatnie grosze. Nowe sprzęty będą droższe
Tech 27 STY 2026

Apple wyciśnie z nas ostatnie grosze. Nowe sprzęty będą droższe

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AMD dało ciała. Nowy procesor jest tylko o 3% szybszy
Sprzęt 27 STY 2026

AMD dało ciała. Nowy procesor jest tylko o 3% szybszy

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile alarmuje. W żadnym wypadku nie klikaj w linki z tych SMS-ów
Bezpieczeństwo 27 STY 2026

T-Mobile alarmuje. W żadnym wypadku nie klikaj w linki z tych SMS-ów

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
CANAL+ odpala 11 nowych kanałów na rozrywki UEFA
Telewizja i VoD 27 STY 2026

CANAL+ odpala 11 nowych kanałów na rozrywki UEFA

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
iOS 27 naprawi największe problemy iPhone'a
Oprogramowanie 27 STY 2026

iOS 27 naprawi największe problemy iPhone'a

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Te słuchawki są śmiesznie tanie bez promocji, ale teraz to już absurd
Telepolis.pl
Sprzęt 27 STY 2026

Te słuchawki są śmiesznie tanie bez promocji, ale teraz to już absurd

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Nothing otwiera pierwszy salon w Indiach
Wiadomości 27 STY 2026

Nothing otwiera pierwszy salon w Indiach

0
MARIAN SZUTIAK
1.
OLEDy stają się coraz popularniejsze. Liczby nie kłamią
Sprzęt 27 STY 2026

OLEDy stają się coraz popularniejsze. Liczby nie kłamią

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Rząd nałoży nowy podatek. Chodzi o usługi cyfrowe
Wiadomości 27 STY 2026

Rząd nałoży nowy podatek. Chodzi o usługi cyfrowe

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
To najlepsza ładowarka z jaką miałem styczność, a jest 110 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 27 STY 2026

To najlepsza ładowarka z jaką miałem styczność, a jest 110 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten głośnik ma kółka i 440 W mocy. Oto Teufel ROCKSTER 2
Sprzęt 27 STY 2026

Ten głośnik ma kółka i 440 W mocy. Oto Teufel ROCKSTER 2

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Chińczycy przejęli iRobot i uratowali twórcę Roomby
Tech 27 STY 2026

Chińczycy przejęli iRobot i uratowali twórcę Roomby

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Vectra i Multimedia z nowymi kanałami HD. Szukaj ich od 3 lutego
Telewizja i VoD 27 STY 2026

Vectra i Multimedia z nowymi kanałami HD. Szukaj ich od 3 lutego

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Google pod lupą UE. Bruksela bierze się za Androida i Gemini
Wiadomości 27 STY 2026

Google pod lupą UE. Bruksela bierze się za Androida i Gemini

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nikt tak nie dba, jak Apple. 12-letni iPhone z aktualizacją
Sprzęt 27 STY 2026

Nikt tak nie dba, jak Apple. 12-letni iPhone z aktualizacją

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Pancerny laptop za 1599 zł. Idealny do ciężkiego terenu
Telepolis.pl
Sprzęt 27 STY 2026

Pancerny laptop za 1599 zł. Idealny do ciężkiego terenu

Oczywiście nie jest to laptop dla każdego. Odstrasza nieco wyglądem, nieco dziwnymi decyzjami, jeśli chodzi o parametry, oraz systemem Chrome OS na pokładzie. Mimo to istnieje więcej niż jedna nisza, dla której ASUS Rugged Chromebook to laptop idealny.  Zacznijmy od wyglądu: w oczy rzucają się gigantyczne ramki dookoła ekranu. Jest to jednak zabieg celowy mający na celu jego ochronę: otóż jest to laptop, który ma wytrzymywać pracę w terenie, w tym upadki. Szerokie ramki natomiast chronią jego matrycę przed uszkodzeniem w razie uderzenia. Producent chwali się, że spełnia on standardy MIL-STD-810H, chociaż rzecz jasna nie definiuje, które z nich. Warto jednak pamiętać, że nie jest to konstrukcja odporna na wodę.  [SALE-3046] ASUS Rugged Chromebook Po co komuś takie urządzenie? To proste: do pracy w terenie lub uczniowi do szkoły. Dzięki swojej konstrukcji powinien on przetrwać mimowolne rzuty plecakiem, co w szkołach nie jest taką rzadkością. Jeśli chodzi o parametry, to... no cóż, jest dziwnie. Mimo to mocy mu nie brakuje. Mamy tu czterordzeniowy układ Intel N100, który jak na potrzeby ChromeOS jest naprawdę potężnym procesorem. Zwłaszcza że wspiera go 8 GB RAM DDR5 4800 MHz, co także w Chromebookach jest sporym zapasem pamięci operacyjnej.  [SALE-3046] Tym bardziej dziwi więc obecność 64 GB przestrzeni na dane, co nie jest aż tak bolesne w przypadku laptopa do pracy w chmurze, jakim jest Chromebook. Kolejną dziwną decyzją jest ekran. O ile 11,6-cala da się wyjaśnić koniecznością stosowania szerokich ramek, tak rozdzielczość 1366 × 768 pikseli jest dziwną decyzją.  Pamiętajmy jednak, że jest to laptop do pracy w ciężkim terenie, a jego cena wynosząca 1599 zł biorąc to pod uwagę, jest naprawdę atrakcyjna.

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Słynna saga rodzinna znów narobi szumu. Podano datę premiery
Telewizja i VoD 27 STY 2026

Słynna saga rodzinna znów narobi szumu. Podano datę premiery

Duttonowie zmierzają wielkimi krokami na nasze ekrany i pojawią się na nich już w za kilka tygodni. Sky Showtime właśnie wrzucił do sieci nowy zwiastun oraz ujawnił dokładną datę premiery najnowszej historii rodem z Yellowstone. "Marshals: historia z Yellowstone" 2 marca 2026 wyłącznie na Sky Showtime "Marshals: historia z Yellowstone" wielkimi krokami zmierza na platformę Sky Showtime. Czy czeka na nas kolejny wielki hit? O tym, czy produkcja odniesie sukces podobny do słynnego "Yellowstone" przekonamy się już niebawem, bo za kilka tygodni. Sky Showtime właśnie ujawnił datę premiery nowego spin-off serialu "Yellowstone" w Polsce.  Wszystkie oczy na Kayce'a Duttona To już nie tylko gratka dla fanów Kevina Costnera. Tym razem, to Luke Grimes powróci jako Kayce Dutton, i to w roli głównej. Po opuszczeniu rancza, bohater, dołącza do elitarnej jednostki amerykańskiej armii U.S. Marshals, gdzie łączy swoje umiejętności kowboja i żołnierza NAVY Seal, aby wymierzać sprawiedliwość w Montanie. A lekko nie będzie. Razem ze swoimi oddanymi współpracownikami, stara się udźwignąć przytłaczający psychiczny ciężar bycia ostatnią linią obrony w walce z przemocą w okolicy oraz pogodzić pracę z życiem osobistym. Najbliższe osoby dla Kayce'a to jego syn Tate (Brecken Merrill) oraz przyjaciele Mo (Mo Brings Plenty) i Thomas Rainwater (Gil Birmingham).  https://www.youtube.com/watch?v=QyAZ4mPkfws "Marshals: historia z Yellowstone" to najnowsza produkcja z serii cenionego przez fanów, uniwersum Taylora Sheridana. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Xiaomi znowu lepsze? Seria REDMI Note 15 wjeżdża do sklepów na pełnej, a dla Ciebie to same korzyści
Sponsorowane 25 STY 2026

Xiaomi znowu lepsze? Seria REDMI Note 15 wjeżdża do sklepów na pełnej, a dla Ciebie to same korzyści

Seria Xiaomi REDMI Note 15 to cała rodzina nowych smartfonów łączących elementy klasy premium z wyjątkowo atrakcyjną ceną. Przekonaj się, dlaczego warto się im przyjrzeć. Seria Xiaomi REDMI Note udowodniła swego czasu, że niedrogie smartfony też mogą być dobre. Świetna specyfikacja i wysoka jakość wykonania za kilka stówek to nie było połączenie, które widywaliśmy zbyt często przed wkroczeniem na rynek chińskiego producenta. Dla kultowej marki był to w zasadzie początek legendy. Od tamtej pory minęło parę lat, a do sklepów niedawno wkroczyła nowa seria Xiaomi REDMI Note 15, która udowadnia, że w zasadzie wiele się od tamtej pory nie zmieniło. Hasło „#xiaomilepsze” nadal jest aktualne, a decydując się na nowości z oferty producenta możemy mieć pewność, że dostaniemy bardzo dobry telefon za jeszcze lepsze pieniądze. Cały wachlarz możliwości Każdy z nas ma inne potrzeby i, co w sumie bardziej istotne, dysponuje innym budżetem. Dlatego na serię REDMI Note 15 składa się aż pięć różnych modeli. Różnią się ceną, ale wszystkie zaprojektowano w oparciu o te same fundamenty. W ten sposób możemy kupić nawet podstawowego REDMI Note 15 za 1099 zł (a nawet 899 zł, jeśli zdecydujecie się na zakup do 14 lutego 2026)  i mieć pewność, że za te pieniądze dostajemy m.in. świetną wydajność, wysokiej klasy wyświetlacz AMOLED i bardzo mocny akumulator. Możemy też zdecydować się na jeden z droższych wariantów, które różnią się m.in. wyższą wydajnością, obecnością łączności 5G oraz aparatami o lepszych parametrach. Najwyższym przedstawicielem rodziny jest REDMI Note 15 Pro+ 5G, za którego zapłacimy 2299 zł i który pod wieloma względami nie ma się czego wstydzić na tle urządzeń z segmentu premium. W ten sposób każdy użytkownik może trafić w swój własny złoty środek, jeśli chodzi o cenę i oferowane możliwości. Moc na wyciągnięcie ręki No dobra, ale sporo tu ogólników. Czas poopowiadać sobie, co tak naprawdę dostajemy, decydując się na telefon z linii REDMI Note 15, bo dostajemy całkiem sporo. Przede wszystkim to, z czego seria słynęła od zawsze: doskonałą wydajność w relacji do ceny. W przypadku najtańszego Xiaomi REDMI Note 15 4G na pokładzie znajdziemy układ MediaTek Helio G100 Ultra. To ośmiordzeniowa jednostka łącząca dwa wydajne rdzenie Cortex-A76 2,2 GHz oraz sześć Cortex-A55. Do tego dostajemy układ graficzny Mali-G57 MC2 i 8 GB RAM. Czy czyni to z podstawowego REDMI Note 15 najwydajniejszy telefon na rynku? Nie, zapewnia wystarczający zapas mocy, żebyśmy nigdy nie musieli na to narzekać. Taka specyfikacja bez trudu pozwala na płynne korzystanie ze wszystkich aplikacji, a nawet pozwala bawić się w większości popularnych gier. No a jak ktoś potrzebuje więcej, to w wyższych wariantach czekają na nas znacznie mocniejsze układy. Sercem topowego REDMI Note 15 Pro+ 5G jest Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4, który sparowany może zostać nawet z 12 GB RAM. Nadal nie jest to może poziom flagowców, ale życzę powodzenia z szukaniem zastosowania, gdzie poczujecie różnicę. Ten telefon to już prawdziwa rakieta, która poradzi sobie z praktycznie każdym zadaniem i jeszcze przez lata nie dostanie zadyszki. A wiecie, co jest najlepsze? Że w pewnym sensie każdy z tutejszych procesorów jest lepszy od układów montowanych we flagowcach. Podzespoły wykorzystywane w serii REDMI Note 15 dobrano tak, by zagwarantować nie tylko wysoką wydajność, ale także wysoką efektywność energetyczną. No bo w końcu na co komu duża moc, jeśli telefon ma problem z wytrzymaniem kilku godzin? Mocne pod każdym względem No a skoro o tym mowa, to wytrzymałość także stanowi jeden z mocniejszych atutów serii REDMI Note 15. Wszystkie urządzenia wyposażono w mocne akumulatory o pojemności sięgającej nawet 6580 mAh w przypadku modelu REDMI Note 15 Pro 5G. Telefony obsługują też szybkie ładowanie o mocy nawet 100 W. Zresztą nacisk na wytrzymałość nie ogranicza się wyłącznie do baterii. Same urządzenia mają też dobrze znosić trudy codziennego używania, m.in. za sprawą odporności na zachlapania, czy nawet wodoodporności na poziomie IP68. Tę ostatnią znajdziemy w modelach REDMI Note 15 Pro 5G i REDMI Note 15 Pro+ 5G. Flagowe rozwiązania na wyciągnięcie ręki Myślę jednak, że największym atutem nowych średniaków Xiaomi jest to, że pod wieloma względami kompletnie nie mają się czego wstydzić nawet na tle flagowców. Weźmy na przykład aparat – wybierając REDMI Note 15 Pro+ 5G dostajemy sprzęt o absolutnie wyśrubowanych parametrach. Tutejsza główna jednostka bazuje na dużym sensorze o rozdzielczości aż 200 Mpix, co przekłada się na olbrzymie możliwości, jeśli chodzi o szukanie idealnego kadru, a także powinno pomóc w uzyskaniu świetnych efektów w trudnych warunkach oświetleniowych. Tutaj dodatkowym plusem jest obecność systemu optycznej stabilizacji obrazu (OIS). Wyświetlacz? Wszyskie modele z rodziny Redmi Note 15 wyposażono w panele OLED. Co więcej, w przypadku wariantów Pro i Pro+ mówimy o naprawdę wysokiej klasy panelach zdolnych do wyświetlania 68 miliardów kolorów oraz oferujących jasność przekraczającą 3200 nitów. Na takim ekranie wszystko jest przyjemniejsze – oglądanie filmów, granie i cokolwiek tylko przyjdzie Wam do głowy. Ba, Xiaomi nie ustępuje także rywalom, jeśli chodzi o rozwiązania na bazie sztucznej inteligencji. Wszystkie modele z rodziny Xiaomi Redmi Note 15 oferują dostęp m.in. do asystenta Google Gemini, funkcji Circle to Search i zaawansowanych narzędzi do edycji obrazu. Mówiąc krótko, nie omija nas absolutnie nic, jeśli chodzi o najnowsze sztuczki, jakie ma do zaoferowania branża mobilna. Za tę kasę to uczciwa cena Mówiąc krótko, urządzenia z rodziny REDMI Note 15 nie przynoszą rewolucji. Zamiast tego gwarantują maksimum funkcjonalności w swojej cenie. Jeśli taka wizja Was przekonuje – a intuicja mi podpowiada, że pewnie tak – to koniecznie polecam zajrzeć do RTV Euro AGD, gdzie do kupienia czekają na Was wszystkie urządzenia z serii. [SALE-2991] [SALE-2992] [SALE-2993] [SALE-2994] [SALE-2995] [SALE-2996] [SALE-2997] Artykuł sponsorowany na zlecenie RTV Euro AGD

9
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania