Smartfony na cenzurowanym, ale Polakom to nie przeszkadza
Wiadomości 24 KWI 2026

Smartfony na cenzurowanym, ale Polakom to nie przeszkadza

Są dwa zakazy, które chce wprowadzić rząd, z ogromnym poparciem społecznym. Większość Polaków opowiada się za nimi. O co chodzi? CBOS przeprowadził w kwietniu badanie, w którym sprawdził poparcie społeczne dla dwóch zakazów. Chodzi o możliwość używania smartfonów w szkołach oraz ograniczenie mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia. Okazuje się, że Polacy zdecydowanie chcą wprowadzenia obu z nich. Zakaz smartfonów i mediów społecznościowych Większym poparciem może pochwalić się zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych. Z badania CBOS wynika, że zakaz ten zdecydowanie popiera 59 proc. badanych, a kolejne 26 proc. jest raczej na tak. To daje w sumie aż 85 proc. zwolenników szykowanych przez rząd przepisów. Tylko 11 proc. osób jest przeciwny tym przepisom, a 4 proc. nie ma zdania. Nieco mniejszym, ale nadal bardzo wysokim poparciem cieszy się zakaz mediów społecznościowych dla dzieci do 15. roku życia. W tym przypadku 51 proc. zdecydowanie popiera tę propozycję, a kolejne 27 proc. jest raczej na tak. To oznacza, że 22 proc. Polaków jest na nie lub nie ma w tej kwestii zdania. Co ciekawe, częściej za zakazem opowiadają się osoby z wyższym wykształceniem. W czwartek zakończyły się konsultacje publiczne ws. projektu nowelizacji prawa światowego. Przewiduje on zakaz stosowania smartfonów i innych urządzeń elektronicznych w publicznych szkołach podstawowych. Ma to dotyczyć zarówno lekcji, jak i przerw. Prawo przewiduje dwa wyjątki: zgodę nauczyciela w związku z celami dydaktycznymi oraz potrzeby zdrowotne ucznia.

11
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Google ma nowego faworyta. Anthropic dostanie 40 miliardów dolarów
Tech 24 KWI 2026

Google ma nowego faworyta. Anthropic dostanie 40 miliardów dolarów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AMD powoli dogania Intela. Ale przy tych cenach to dużo nie zmieni
Tech 24 KWI 2026

AMD powoli dogania Intela. Ale przy tych cenach to dużo nie zmieni

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung zepsuł Galaxy. Poważne problemy z baterią w Galaxy S24 i S25
Oprogramowanie 24 KWI 2026

Samsung zepsuł Galaxy. Poważne problemy z baterią w Galaxy S24 i S25

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Chiny mają powód do zadowolenia. DeepSeek znowu może namieszać
Oprogramowanie 24 KWI 2026

Chiny mają powód do zadowolenia. DeepSeek znowu może namieszać

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile: darmo już było. Ruszyła nowa oferta dla kibiców
Wiadomości 24 KWI 2026

T-Mobile: darmo już było. Ruszyła nowa oferta dla kibiców

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Microsoft szykuje granie za półdarmo. W zestawie będzie 50 gier
Oprogramowanie 24 KWI 2026

Microsoft szykuje granie za półdarmo. W zestawie będzie 50 gier

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Zgarnij do 500 zł zwrotu. Wystartowała świetna promocja na tablety
Sprzęt 24 KWI 2026

Zgarnij do 500 zł zwrotu. Wystartowała świetna promocja na tablety

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Disney+ tnie ceny. Jest też ukryty trik, ale czas ucieka
Telewizja i VoD 24 KWI 2026

Disney+ tnie ceny. Jest też ukryty trik, ale czas ucieka

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ceny znowu w górę. Potwierdziło to już dwóch dużych producentów
Sprzęt 24 KWI 2026

Ceny znowu w górę. Potwierdziło to już dwóch dużych producentów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ceramiczna pompa w smartfonie. Nawet flagowce tego nie mają
Sprzęt 24 KWI 2026

Ceramiczna pompa w smartfonie. Nawet flagowce tego nie mają

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
TV Republika brała pieniądze z Zondacrypto na potęgę
Telewizja i VoD 24 KWI 2026

TV Republika brała pieniądze z Zondacrypto na potęgę

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Lidl zaskoczył polskich kierowców. To tak się da?
Moto 24 KWI 2026

Lidl zaskoczył polskich kierowców. To tak się da?

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung dopłaca do zakupów. Sprawdź, jak odzyskać 300 zł
Sprzęt 24 KWI 2026

Samsung dopłaca do zakupów. Sprawdź, jak odzyskać 300 zł

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Przebije słynny "Dom z papieru"? Nowy serial z tej serii już w maju
Telewizja i VoD 24 KWI 2026

Przebije słynny "Dom z papieru"? Nowy serial z tej serii już w maju

0
ANNA KOPEć
1.
OpenAI wydaje GPT-5.5. Nowy model sam koduje i zużywa mniej mocy
Aplikacje 24 KWI 2026

OpenAI wydaje GPT-5.5. Nowy model sam koduje i zużywa mniej mocy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Tysiące Polaków w potrzasku. Rząd rozkłada ręce
Fintech 24 KWI 2026

Tysiące Polaków w potrzasku. Rząd rozkłada ręce

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Leć do Action - 22,95 zł za sprzęt 2 w 1. Taniej już nie będzie
Telepolis.pl
Sprzęt 24 KWI 2026

Leć do Action - 22,95 zł za sprzęt 2 w 1. Taniej już nie będzie

0
PATRYCJA KORBA
1.
Myślała, że wymyśliła coś genialnego. 24-latka zatrzymana przez policję
Bezpieczeństwo 24 KWI 2026

Myślała, że wymyśliła coś genialnego. 24-latka zatrzymana przez policję

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Rossmann kokietuje kierowców. 24,49 zł za niezbędny sprzęt
Telepolis.pl
Sprzęt 24 KWI 2026

Rossmann kokietuje kierowców. 24,49 zł za niezbędny sprzęt

Rossmann kolejny już raz objawia się nie tylko jako drogeria z przystępnymi cenowo kosmetykami, ale też jako źródło wysokiej jakości elektroniki za grosze. Tym razem rzucili cacko dla każdego kierowcy. Bez tego nie da się ruszyć w dłuższą podróż Jeśli dużo podróżujesz, w dodatku z aktywną nawigacją satelitarną czy Yanosikiem, szybko przekonujesz się, że współczesne telefony nie są przystosowane do takich zadań. Najzwyczajniej w świecie brakuje im energii, szczególnie gdy ich wyświetlacze muszą przebijać się pełną mocą przez promienie słońca. Sięgasz wtedy do schowka po jakąś starą ładowarkę samochodową i trudno tego nie nazwać inaczej — no krew człowieka zalewa. 5, 10 czy w porywach 15 watów może okazać się zwyczajne zbyt małą mocą, by zatrzymać znikające w zastraszającym tempie procenty naładowania. Nie musisz jednak wydawać kroci na nowy sprzęt ani walczyć o miejsce z jakimś wielkim rozwiązaniem starego typu. Wystarczy maleństwo z Rossmanna. Oryginalny Baseus GoTrip za 24,49 zł Jeśli uważasz, że Rossmann to ostatnie miejsce do zakupu wysokiej jakości elektroniki, to jest w poważnym błędzie. Sieć drogerii postawiła w ostatnim czasie na cenione marki takie jak Baseus czy Ugreen, w dodatku oferując je w cenach niższych niż w elektromarketach czy na aukcjach. Doskonałym tego przykładem jest aktualna promocja na ładowarkę samochodową Baseus GoTrip o mocy nie kilkunastu, lecz aż 30 watów. Dość powiedzieć, że katalogowa cena produktu to 45 zł, a tutaj mamy rabat prawie 50%. Pełne 30 W na jednym złączu osiągniemy tutaj zarówno dla portu USB-A, jak i dla USB-C. Koniec plucia sobie w brodę, że wzięliśmy tylko starszy przewód USB-A, na tym złączu też może być szybko. Jedynie należy uważać na jednoczesne korzystanie ze złączy USB-A i USB-C, bo w tym trybie łączna moc spada do 17 W. Jeśli potrzebujesz 2 szybkich złączy w tym samym czasie, trzeba już szukać droższych rozwiązań. Co warto podkreślić, nie jest to produkt firmy krzak, tylko oryginalny Baseus, z 6 poziomami ochrony przed przegrzaniem czy przepięciem. Ładowarka jest maleńka i nie zaburzy nam harmonii wnętrza auta, a wsparcie dla propagowanego przez Unię Europejską Power Delivery sprawia, że będzie zgodna ze wszystkimi nowymi telefonami pewnie przez jeszcze choć dekadę. W iPhonie czy Samsungu z reguły 30 minut wystarczy, by naładować baterię od zera do 50%. Ładowarka jest dostępna w sklepach stacjonarnych Rossmann, jak i za pośrednictwem strony internetowej. Dostępność w danym punkcie można łatwo sprawdzić na stronie produktu.

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

20 lat Spotify. Znamy najpopularniejsze utwory wszech czasów
Rozrywka 24 KWI 2026

20 lat Spotify. Znamy najpopularniejsze utwory wszech czasów

Minęły dwie dekady od startu platformy Spotify. Serwis opublikował dane dotyczące preferencji swoich słuchaczy przez cały okres jego działalności. Najczęściej słuchani artyści Spotify podsumowało 20 lat swojej obecności na rynku. Firma przedstawiła listy najczęściej odtwarzanych twórców, albumów i piosenek od momentu debiutu usługi, co miało miejsce 23 kwietnia 2006 roku. Wyniki opierają się na liczbie odsłuchów wygenerowanych przez użytkowników z całego świata. Pierwsze miejsce na liście artystów wszech czasów zajęła Taylor Swift. Kolejne pozycje należą do Bad Bunny'ego oraz Drake'a. W pierwszej piątce zestawienia znaleźli się jeszcze The Weeknd i Ariana Grande. Najpopularniejsze piosenki i płyty Najczęściej odtwarzanym utworem w historii Spotify jest "Blinding Lights" w wykonaniu The Weeknd. Piosenka wygenerowała ponad 5,3 miliarda odtworzeń. Drugie miejsce zajmuje "Shape of You" Eda Sheerana z wynikiem przekraczającym 4,8 miliarda streamów. Trzecia pozycja należy do "Sweater Weather" zespołu The Neighbourhood. Zestawienie najpopularniejszych albumów otwiera płyta "Un Verano Sin Ti" Bad Bunny'ego. Drugie miejsce zajmuje krążek "Starboy", którego autorem jest The Weeknd. Trzecia pozycja przypadła albumowi "÷ (Deluxe)" Eda Sheerana. Na kolejnych miejscach znalazły się wydawnictwa Olivii Rodrigo oraz płyta "After Hours" od The Weeknd. Podcasty i audiobooki Platforma udostępniła również informacje dotyczące formatów mówionych. Liderem w kategorii podcastów jest audycja "The Joe Rogan Experience". Kolejne miejsca w tej grupie zajmują niemiecki program "1 Gemischtes Hack" oraz podcast o tematyce kryminalnej "Crime Junkie". W sekcji audiobooków na szczycie zestawienia znajduje się "A Court of Thorns and Roses" Sarah J. Maas. Drugie miejsce zajmuje "Drużyna Pierścienia" J.R.R. Tolkiena. Trzecia pozycja na liście należy do książki "Fourth Wing" autorstwa Rebeki Yarros.

4
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Engwe Engine Pro 3.0 Boost - najpotężniejszy rower elektryczny (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 22 KWI 2026

Engwe Engine Pro 3.0 Boost - najpotężniejszy rower elektryczny (test)

Gdy już wydawało mi się, że złapałem Pana Boga za nogi podczas testów Engwe Engine Pro 2.0, magle wjechał on, Engine Pro 3.0 Boost, z jeszcze większą mocą, jeszcze większym zasięgiem, jeszcze lepszą amortyzacją i ładowaniem od zera do pełna w 2 godziny. Engwe Engine Pro 3.0 Boost Podczas testów Engwe Engine Pro 2.0 niespodziewanie producent zapowiedział swój nowy wiodący rower elektryczny Engwe Engine Pro 3.0 Boost. Testowy egzemplarz dojechał do mnie jeszcze zimą i czekał w spokoju na wiosnę. Oczywiście da się korzystać z rowerów Engwe też zimą, mają odpowiednie certyfikaty odporności, ale z pomysłem tym wygrały problemy z zatokami. Chociaż z pozoru Pro 2.0 i Pro 3.0 Boost to bardzo zbliżone rowery, już na start można mówić o istnym przełomie. Poprawiony został praktycznie każdy z parametrów konstrukcji. Tak różnice opisuje na swojej stronie sam producent: Jako użytkownik kolejnego już roweru elektrycznego zwracam tutaj uwagę przede wszystkim na kwestię czasu ładowania. Engwe zdecydował się na wprowadzenie do świata fatbike'ów swojej wiedzy uzyskanej przy konstruowaniu roweru miejskiego Engwe N1 Pro. Podobnie jak w we wspomnianym modelu, czas ładowania został skrócony z typowych 5-6 godzin do zaledwie 2 godzin. A przypomnijmy, że rozmawiamy o akumulatorze 720 Wh firmy Samsung (48V, 15Ah, ogniwa Samsung 21700, z BMS), który daje zasięg wspomaganej jazdy wynoszący rekordowe 130 km. Tych rekordów jest jednak więcej. [SALE-4782] [SALE-4783] [SALE-4784] Zupełnie nowa konstrukcja ramy i aż 90 Nm! O ile centralny amortyzator w Engine Pro 2.0 robi swoje, to już w ten w Engine Pro 3.0 Boost sprawia wrażenie większej symbiozy z całą ramą. Co warto podkreślić, punkty styku są łożyskowane i cała amortyzacja jest cichutka, wystarczy tylko ze dwa razy w sezonie nasmarować amortyzatory odpowiednim preparatem. Producent wyliczył, że skuteczność amortyzacji wzrosła o 55%, dla mnie to tak naprawdę zupełnie nowy poziom, niezależnie od jakichś procentów. Jazda jest wyjątkowo miękka i stabilna, a potężne wspomaganie pozwala nawet zapomnieć o blokowaniu przedniego amortyzatora na utwardzonych drogach. Amortyzowane jest też siodło, które jest szerokie i odpowiednio miękkie — zapomnijcie o kontuzji tyłów pierwszego tygodnia jazdy, tak częstej na początku sezonu rowerowego. Choć muszę przyznać, że trochę szkoda otworu znanego z Engine Pro 2.0 - poprawiał on wentylację i dodatkowo ułatwiał prowadzenie roweru. Wśród różnic warto też zauważyć, że tym razem pedały nie składają się na czas transportu czy przechowywania. Choć nie licząc transportu autem w Engine Pro 2.0 pedałów nie składałem. Samo zwinięcie roweru w kłębek wystarczało mi do wygodnego przechowywania roweru w domu. Engine Pro 3.0 Boost to również rower ze składaną ramą i kierownicą na czas przechowywania. Przesunięcie miejsca przechowywania akumulatora z ramy na okolice pod siodłem zmienia przy tym sposób pracy z rowerem. W Engine Pro 3.0 sama już masa ramy nie powoduje szybkiego złożenia zawiasów, a ich mechanizm wykonano jeszcze solidniej. Trzeba więc nieco więcej siły, by rower złożyć i np. pomóc sobie kolanem. W dalszym ciągu nie jest natomiast problemem wciśnięcie roweru do ciasnej windy, bez konieczności pionowania. Jest to o tyle istotne, że masa urządzenia wzrosła do 34,7 kg, w stosunku do 31,6 kg Engine Pro 2.0. Czy czuje się to w praktyce? Nie bardzo, natomiast linia urządzenia jest teraz o wiele bardziej drapieżna i harmoniczna. Czuć siłę i solidność oraz widać wysiłek konstruktorów, by rower nie wyglądał jak sprzęt adaptowany do roli pojazdu elektrycznego, tylko jak urządzenie finezyjnie zaplanowane od pierwszej śrubki. Realny zasięg, polskie prawo i o co chodzi z Boostem Maksymalne obciążenie nowego modelu to aż 150 kg. Możemy tym samym dociążyć bagażnik (do 25 kg), jak i pozwolić sobie na duży plecak turystyczny, bez ryzyka, że zadławimy potencjał roweru. Na 1. poziomie wspomagania producent deklaruje nawet 130 km zasięgu i jestem skłonny uwierzyć w tę obietnicę. Podczas równoległych testów inne sprzętu na rowerze śmigał zawodnik o wadze 65 kg, który wspomaganie włączał, gdy tylko musiał, trzymając się biegów 1-3 i z kalkulacji wynika, że przy takim stylu jazdy z powodzeniem mógłby pokonać 200 km na pojedynczym ładowaniu. Sam ważąc około 90 kg i jednak chcąc się nacieszyć dodatkową mocą wyciągałem bez trudu zasięgi rzędu 65 km na trudnym terenie (wspomaganie 3-5), a jeżdżąc głównie po ścieżkach rowerowych i asfaltem do zrobienia było ponad 80 km. To nie są dobre wyniki, to wręcz wybitne parametry, nieosiągalne dla zdecydowanej większości konkurentów. Co warto przy tym podkreślić, rower jest w 100% zgodny z polskimi przepisami prawa drogowego. Maksymalna prędkość wspomagania jest limitowana do 25 km/h (szybciej jeździ się już siłą własnych mięśni), nie ma manetki samodzielnej jazdy roweru (nie działa jak skuter), ma mocne przednie i tylne oświetlenie, a do tego donośny elektroniczny dzwonek. Podczas testów nie próbowałem ściągać blokad z roweru, patrząc jednak na poprzednie modele, jakaś metoda pewnie się na to znajdzie. Co przy tym zauważyłem, rower nieco inaczej wydatkuje energię wspomagania niż Engine Pro 2.0. Typowa prędkość jazdy oscyluje w okolicy 20-22 km/h, a dopiero naciśnięcie przycisku Boost na kierownicy daje dodatkowego kopa i docieramy do 25 km/h. Przycisk przydaje się szczególnie przy stromych podjazdach i nierównościach terenu, w pozostałych sytuacjach dynamika jazdy jest bardziej rekreacyjna. No a jest tu czym boostować, bo maksymalny moment obrotowy wzrósł z imponujących 75 Nm do absurdalnych wręcz 90 Nm. Jeśli ktoś zdecyduje się na zdjęcie blokady poza drogami publicznymi, będzie miał pod sobą niezwykle narowistego rumaka. W przeciwieństwie do dotychczasowych konstrukcji, kluczyk nie musi być stale wciśnięty w "stacyjkę" roweru. Służy on jedynie do wyjmowania akumulatora i poza tym może siedzieć gdzieś w plecaku. Akumulator naładować możemy zarówno rowerze, jak i po wyjęciu go. Ta druga opcja to błogosławieństwo, ale jeszcze większym jest czas ładowania, który został skrócony z 5,5 godziny do zaledwie 2 godzin. To nie ewolucja, to prawdziwa rewolucja, dzięki której z łatwością naładujemy rano baterie, nie tracąc pięknej pogody na czekanie. Zarządzanie rowerem — są wreszcie procenty Engwe Engine Pro 3.0 Boost to kolejne już urządzenie producenta oferujące dodatkowe usługi oparte na aplikacji Engwe. Podobnie jak w bardziej szosowym Engwe N1 Pro, dostajemy tutaj łączność 4G i wbudowany w ramę GPS, pozwalający śledzić lokalizację urządzenia. Jest też alarm uruchamiany przy próbie przesuwania zablokowanego sprzętu. Możemy przeglądać opublikowane trasy innych użytkowników, jak i planować własne, wraz ze wskazówkami wyświetlanymi na ekranie. To za pośrednictwem aplikacji można też pobierać aktualizacje dla roweru i instalować je nawet podczas trasy. Ten ostatni aspekt zapewnia dostosowanie sprzętu do zmieniających się regulacji rynkowych, a także pozwala na dalszy rozwój urządzenia i optymalizację jego parametrów. W przeciwieństwie do testowanej przez nas ostatnio hulajnogi Engwe Y1000, producent nie zdecydował się tutaj na zastosowanie tagów NFC do odblokowania roweru. Mamy tradycyjny kod PIN, automatycznie odblokowanie, gdy rower połączy się przez Bluetooth ze sparowanym telefonem lub swobodne blokowanie i odblokowywanie w samej aplikacji. Dodatkowo Engwe N1 Pro miał jeszcze antykradzieżową blokadę hamulców, tutaj producent nie zdecydował się na to rozwiązanie. Nie zmienia to faktu, że obsługa roweru jest bardzo prosta. A menu ustawień wyświetlane na ekranie samego sprzętu to miejsce, do którego właściwie nie trzeba zaglądać. Włączenie oświetlenia to przytrzymanie przez 2 sekundy przycisku "+", z kolei przytrzymanie przycisku "-" pozwala wywołać tryb wspomaganego prowadzenia roweru (do 6 km/h). Przyciskiem "i" możemy zaś szybko zmienić informacje na ekranie, takie jak długość pojedynczej wycieczki i łączne przebyte kilometry. Prościej się nie da. Sam ekran jest wystarczająco czytelny i producent wręcz chwali się poprawą kontrastu względem poprzednika. Ale sam nie wiem, czy TFT to odpowiedni kierunek. Wolałbym tutaj albo monochromatyczny ekran LCD, albo jakiś ultra-jasny OLED, który oferuje większy kontrast. Nie jest źle, ale wciąż pozostaje przestrzeń do poprawek. Filmów na tym nie oglądamy, kontrast jest najważniejszy. Bardzo przy tym cieszy mnie zastosowanie dokładnego, procentowego wyświetlania poziomu naładowania akumulatora - niby głupota, a pozwala o wiele wygodniej planować trasy i ewentualnie doładować baterię przed wycieczką. Najlepszy Fat Bike na rynku? Engwe Engine Pro 3.0 Boost to jeden z najlepszych rowerów typu Fat Bike, jakie są dostępne na polskim rynku. Miażdży konkurencję realnym zasięgiem (do 130 km), absurdalnym momentem obrotowym sięgającym 90 Nm, innowacyjnym zawieszeniem, prostotą obsługi, wbudowanym GPS-em i łącznością 4G, a do tego systemem zasilania, który zmienia wszystko. Nie umknie Ci już przez sklerozę piękna pogoda. Nie musisz zostawiać ładowania na noc, bo potrzebny czas to zaledwie 2 godziny, a nie dotychczasowe 5,5 godziny. Z takimi parametrami rower jest praktycznie zawsze gotowy na wakacyjną przygodę i odpada jedno z ograniczeń dotychczasowych rowerów elektrycznych. Engine Pro 3.0 Boost to doskonała, w pełni legalna w Polsce (!) propozycja dla miłośników najwyższego komfortu jazdy rowerem. Praktycznie znikają pod nim krawężniki, a strome podjazdy pokonujesz jak płaskie odcinki, bez nawet kropli potu. Gdy potrzebujesz nieco większego kopnięcia, pod kciukiem znajdziesz przycisk Boost, dający błyskawiczną akcelerację. Właściwie jedynym istotnym ograniczeniem jest tutaj cena. Choć te około 7000 zł, patrząc na parametry konkurentów w tej cenie, absolutnie nie jest skokiem na kasę. To wręcz pstryczek w nos konkurencji, że da się w tym budżecie zaoferować klientom znacznie więcej. Po ocenie 9/10 dla Engwe Engine Pro 2.0 nie pozostaje mi nic innego, jak ocena maksymalna. Engwe Engine Pro 3.0 Boost to rower, który bije się na rekordy właściwie już tylko sam ze sobą i nowa definicja jakości w świecie Fat Bike'ów. [SALE-4782] [SALE-4783] [SALE-4784]

7
LECH OKOń
1.

Popularne porównania