Google szykuje nową opaskę. Sam ją ujawnił
Sprzęt 09:10

Google szykuje nową opaskę. Sam ją ujawnił

Google pokazał nową opaskę fitness. Bez żadnej zapowiedzi i bez szczegółów. Sprzęt pojawił się w reklamie. W ostatnich miesiącach Google zaprezentował kilka sprzętów, które można podciągnąć pod kategorię fitness. Pierwsza była opaska Google Fitbit Air, czyli urządzenie monitorujące nasz zdrowie, ale bez tradycyjnego ekranu. W ostatnich dniach zadebiutował też nowy zegarek Google Pixel Watch 5. Jednak w planach firmy najwyraźniej jest jeszcze jedno urządzenie tego typu. Pojawiło się ono w oficjalnej reklamie. Nowa opaska Google Nowa opaska pojawiła się w reklamach Google. Potwierdziło to kilku użytkowników, który materiał wyświetlił się między innymi na Reddicie. Na zdjęciu widoczne są między innymi elefony Pixel, nowy Pixel Watch 5 oraz wspominany Fibit Air. Wśród nich pojawia się też urządzenie, które nigdy nie zostało oficjalnie zaprezentowane. Gadżet wygląda jak opaska z niewielkim, owalnym ekranem. Wyglądem przypomina Fitbit Charge, ale ma zmieniony kształt na bardziej obły. Możliwe, że jest to nowa wersja tzw. trackera, w końcu od premiery Fitbit Charge 6 minęły już 3 lata.  Możliwe, że opaska znalazła się na materiałach przez przypadek, chociaż ciężko mi w to uwierzyć. Traktowałbym to raczej jako kontrolowany wyciek, który ma podtrzymać zainteresowanie urządzeniami Google. Prawdopodobnie niedługo poznamy więcej szczegółów nowego sprzętu.

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Biedronka wyprzedaje za 49,99 zł. Unikaj jak ognia
Sprzęt 09:58

Biedronka wyprzedaje za 49,99 zł. Unikaj jak ognia

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Crucial przyjął gwarancję, a teraz nie chce zwrócić RAM-u
Sprzęt 08:20

Crucial przyjął gwarancję, a teraz nie chce zwrócić RAM-u

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Koniec płyt oznacza tańsze gry - przekonuje były pracownik Square Enix
Gry 07:27

Koniec płyt oznacza tańsze gry - przekonuje były pracownik Square Enix

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Fałszywe Wi-Fi w samolocie. Pasażerowie mogli stracić dane
Bezpieczeństwo 15 SIE 2026

Fałszywe Wi-Fi w samolocie. Pasażerowie mogli stracić dane

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Apple ma plan dla Chin. To może zmienić iPhone’a 18
Sprzęt 15 SIE 2026

Apple ma plan dla Chin. To może zmienić iPhone’a 18

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Podatek za odchudzanie? Tylko bogaci oszczędzą na wydatkach po terapii
Nauka 15 SIE 2026

Podatek za odchudzanie? Tylko bogaci oszczędzą na wydatkach po terapii

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Takiego typu czarnej dziury jeszcze nie było. Niebywałe odkrycie
Kosmos 15 SIE 2026

Takiego typu czarnej dziury jeszcze nie było. Niebywałe odkrycie

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz taki dysk SSD? Jest zła wiadomość, chodzi o gwarancję
Sprzęt 15 SIE 2026

Masz taki dysk SSD? Jest zła wiadomość, chodzi o gwarancję

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Google odpuszcza. Koniec utrudnień dla alternatywnych sklepów
Aplikacje 15 SIE 2026

Google odpuszcza. Koniec utrudnień dla alternatywnych sklepów

1
MARIAN SZUTIAK
1.
W Action za 38,90 zł. Taki Grundig kiedyś kosztowałby krocie
Sprzęt 15 SIE 2026

W Action za 38,90 zł. Taki Grundig kiedyś kosztowałby krocie

3
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Samsung szykuje dużą zmianę. One UI 9.5 zdradza sekrety
Oprogramowanie 15 SIE 2026

Samsung szykuje dużą zmianę. One UI 9.5 zdradza sekrety

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Gemini pozbywa się ograniczenia. Ale nie każdy skorzysta
Aplikacje 15 SIE 2026

Gemini pozbywa się ograniczenia. Ale nie każdy skorzysta

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Bilard i miłość rozwiązały zagadkę. Naukowcy zmagali się z tym 250 lat
Nauka 15 SIE 2026

Bilard i miłość rozwiązały zagadkę. Naukowcy zmagali się z tym 250 lat

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Meta i nowy system rozpoznawania twarzy. Ma trafić do okularów AI
Sprzęt 15 SIE 2026

Meta i nowy system rozpoznawania twarzy. Ma trafić do okularów AI

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Vision i Ultron powracają. Marvel pokazał nowy serial
Telewizja i VoD 15 SIE 2026

Vision i Ultron powracają. Marvel pokazał nowy serial

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Meduza na Marsie. To zdjęcie wywołało sensację
Kosmos 15 SIE 2026

Meduza na Marsie. To zdjęcie wywołało sensację

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Android 17 z przydatną zmianą. Ustawisz tak, jak chcesz
Oprogramowanie 15 SIE 2026

Android 17 z przydatną zmianą. Ustawisz tak, jak chcesz

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Avengers: Doomsday. Doom przeraża w nowym trailerze
Telewizja i VoD 15 SIE 2026

Avengers: Doomsday. Doom przeraża w nowym trailerze

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Intel Raptor Lake zostaną z nami na dłużej. Powód jest oczywisty
Tech 14 SIE 2026

Intel Raptor Lake zostaną z nami na dłużej. Powód jest oczywisty

Niebiescy idą śladami Czerwonych. Mowa o dłuższym wsparciu dla starszych platform, co ma pomóc w składaniu tańszych zestawów komputerowych. Intel nie zamierza szybko żegnać się z procesorami Raptor Lake. Robert Hallock, wiceprezes i dyrektor generalny działu odpowiedzialnego za rynek entuzjastów, potwierdził w rozmowie z redakcją Tom's Hardware, że układy wykonane w starszym procesie technologicznym klasy 10 nm pozostaną ważną częścią oferty firmy jeszcze przez kilka lat. Wygląda na to, że czeka nas renesans niskiego segmentu Powód jest prosty - DDR4 ponownie stało się atrakcyjną alternatywą dla drogiego DDR5. Intel chce więc nadal oferować procesory dla podstawki LGA 1700, szczególnie że na rynku pojawiają się nowe płyty główne obsługujące starszy standard pamięci. Producenci zwiększyli ich produkcję, a niedawno nowy model pod pamięci DDR4 pokazał chociażby GIGABYTE. Problemem pozostaje dostępność samych CPU. Intel Core i5-14600K, który przez sporą część ubiegłego roku kosztował 749 zł, obecnie przebija barierę 1200 zł. Intel Core i7-14700K zamiast około 1300 zł jest sprzedawany nawet 1600 zł. Według Intela to efekt nagłego wzrostu zainteresowania starszą platformą, którego firma wcześniej nie przewidziała. Niebiescy zapowiadają jednak poprawę dostępności i stabilizację cen. Co więcej, na początku przyszłego roku może pojawić się rodzina odświeżonych układów określanych nieoficjalnie jako "Raptor Lake Next". Intel podkreśla jednocześnie, że dalsze utrzymywanie starszej platformy nie wpłynie na rozwój nowej generacji Nova Lake. Firma coraz wyraźniej widzi bowiem miejsce na rynku zarówno dla drogich konstrukcji dla entuzjastów, jak i tańszych platform wykorzystujących DDR4.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Ghost of Yōtei dostaje wielki dodatek. Nadchodzi Edycja Kompletna
Gry 14 SIE 2026

Ghost of Yōtei dostaje wielki dodatek. Nadchodzi Edycja Kompletna

Sony i Sucker Punch ujawnili plany dalszego rozwoju Ghost of Yōtei. 1 października na PS5 pojawi się duży dodatek fabularny, nowy tryb przetrwania dla jednego gracza oraz szereg dodatkowych elementów. Nowa historia Atsu i powrót do przeszłości Ghost of Yōtei: Echa Sekigahary będzie głównym elementem nowej zawartości. Rozszerzenie zabierze Atsu zarówno do nowych miejsc w Ezo, jak i do wydarzeń z jej przeszłości na głównym kontynencie Japonii. Jedną z nowych postaci będzie Nagato, który jest związany z wcześniejszym życiem bohaterki i przybył do Ezo. W teraźniejszości Atsu trafi do nieznanej wcześniej doliny. To miejsce było niegdyś zamieszkane przez Węża oraz jego grupę wiernych popleczników, znanych jako Żmije. Z kolei wspomnienia pozwolą zobaczyć udział Atsu w bitwie pod Sekigaharą oraz ważne wydarzenia poprzedzające jej powrót do rodzinnych stron i rozpoczęcie drogi zemsty. Dodatek przyniesie również nowych przeciwników, ciężkie bronie, pancerze, barwniki i inne elementy wyposażenia. Twórcy nie pokazali jeszcze wszystkich szczegółów rozszerzenia. Sucker Punch stawia na roguelike Drugą dużą nowością będzie Ghost of Yōtei: Poszukiwana. To jednoosobowy tryb przetrwania inspirowany gatunkiem roguelike. Każde podejście rozpoczyna się od przyjęcia zlecenia, a pokonywanie przeciwników pozwala zdobywać kolejne cechy oraz odblokowywać postacie. Wśród dostępnych wojowników znajdzie się między innymi Atsu walcząca dwiema katanami, Uyuki specjalizująca się w kusarigamie oraz Nagato korzystający z yari. Sucker Punch zapowiada więcej informacji na temat tego trybu w kolejnych tygodniach. Edycja Kompletna kosztuje 339 zł Ghost of Yōtei Edycja Kompletna trafi na PlayStation 5 1 października 2026 roku i będzie kosztować 339 zł. Pakiet obejmuje podstawową wersję gry, tryb Legends, zawartość Digital Deluxe oraz Talizman Hokkyokusei. Nowe Echa Sekigahary i Poszukiwana zostaną udostępnione wraz z aktualizacją 2.0. Posiadacze podstawowej wersji gry nie muszą jednak kupować całej edycji. Ulepszenie do Edycji Kompletnej będzie kosztować 69 zł i zapewni dostęp do obu nowych elementów. Jeśli ktoś nie ma wcześniej zawartości Digital Deluxe ani Talizmanu Hokkyokusei, upgrade odblokuje je od razu. Osoby, które kupią Edycję Kompletną lub ulepszenie do 30 września, otrzymają także wcześniejszy dostęp do zbroi Sakai. Będzie można z niej korzystać już od 1 września. To nawiązanie do rodziny Sakai, znanej z Ghost of Tsushima. Aktualizacja przyniesie coś dla wszystkich Sucker Punch przygotował również kilka zmian dla wszystkich posiadaczy Ghost of Yōtei. Aktualizacja z 1 października wprowadzi tryb Beauty of Yōtei, pozwalający skupić się na fotografowaniu i podziwianiu świata Ezo. Pojawi się także opcja korzystania ze statystyk jednej zbroi przy jednoczesnym noszeniu innej. Rozszerzone zostaną również ustawienia dostępności o tryb wysokiego kontrastu. Edycja Kompletna otrzyma ponadto nowe utwory w trybie Watanabe, dodatkowe znaczki, kosmetykę do Nowej Gry+ oraz nowe trofea związane z dodatkiem i trybem Poszukiwana. https://www.youtube.com/watch?v=2bQrrWCRkMY Ważne jest też to, że podstawowe funkcje aktualizacji nie będą wymagały zakupu Edycji Kompletnej. Do pobrania nowych treści potrzebne będzie jednak połączenie z Internetem oraz konto PlayStation. Sucker Punch zapowiada, że przed październikową premierą ujawni jeszcze więcej szczegółów dotyczących dodatku i nowego trybu.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot
Sponsorowane 14 SIE 2026

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot

Jak powinien wyglądać idealny robot sprzątający? Sprawdź trzy powody, dla których warto wybrać nowy model iRobot Roomba Plus 415 Combo. iRobot to marka-instytucja. Roomba – sprzęt tak popularny, tak przełomowy, że jego nazwy potocznie używa się wobec wszystkich robotów sprzątających, które znajdziemy w polskich sklepach i mieszkaniach Polaków. No ale właśnie – w dzisiejszych czasach odkurzaczy automatycznych mamy bez liku. Dlaczego w takim razie warto postawić na oryginał i wybrać model iRobot Roomba Plus 415 Combo? Krótka odpowiedź: bo to kawał dobrego sprzętu. Jeśli jednak chcecie nieco bardziej szczegółowo, to znalazłyby się co najmniej cztery dobre powody. Skuteczność sprzątania na najwyższym poziomie Strzelam, że jeśli planujecie zakup robota sprzątającego, to nie robicie tego dla technologicznych fajerwerków, tylko po to, żeby mieć w domu czyste podłogi. To taki fundament. No i ten fundament jest czymś, co firma iRobot ma dopracowane niemal do perfekcji, a Roomba Plus 415 Combo jest na to doskonałym dowodem. Robot może się pochwalić wysoką siłą ssania sięgającą 20 000 Pa. To bardzo istotne, szczególnie kiedy macie w domu wykładziny i grube dywany. Normalnie tego typu podłoża stanowią dla robotów sprzątających duże wyzwanie, ale w tym konkretnym przypadku możemy być spokojni, że zostaną one dobrze wysprzątane. Pomaga w tym funkcja Carpet Boost, która automatycznie podnosi moc ssania w razie wjechania na dywan. Ale odkurzanie to tylko jedna strona medalu. Równie istotne jest to, że Roomba Plus 415 Combo świetnie radzi sobie z myciem podłóg na mokro. Dzięki systemowi DualClean wykorzystującemu obrotowe pady mopujące robot skutecznie usuwa wszystkie plamy. W przypadku tych najbardziej uporczywych pomaga funkcja aktywnego szorowania SmartScrub. Żaden brud się nie uchowa, tym bardziej że dzięki wysuwanemu mopowi robot potrafi wymyć podłogę dosłownie przy samej krawędzi. Wjedzie w każdy kąt Nawigacja to jeden z kluczowych elementów dla każdego robota sprzątającego. Firma iRobot zamiast ślepo podążać za trendami, zawsze szukała w tym obszarze własnych rozwiązań. W efekcie Roomba Plus 415 Combo może się pochwalić na tym polu pewnym olbrzymim atutem. Urządzenie wykorzystuje technologię LiDAR, by stworzyć inteligentną mapę każdego pomieszczenia. To znane i sprawdzone rozwiązanie, które pozwala na sprawne poruszanie się po mieszkaniu oraz wykrywanie przeszkód w czasie rzeczywistym. W efekcie robot praktycznie nie wymaga naszego nadzoru podczas pracy i spokojnie dojedzie wszędzie tam, gdzie mu każemy. O ile jednak w większości robotów sensor LiDAR przybiera formę niezbyt zgrabnej kopułki „doklejonej” do obudowy, o tyle w modelu iRobot Roomba Plus 415 Combo czujnik został umieszczony na froncie urządzenia. Efekt? Robot ma poniżej 9 cm wysokości i może wjechać w wiele miejsc, które dla konkurencji stanowią przeszkodę nie do pokonania, np. pod kanapę czy meble łazienkowe. Wygodna obsługa Choć roboty sprzątające potrafią mocno ułatwić życie, to od czasu do czasu trzeba im zafundować mały serwis: wymienić wodę, wyrzucić zużyty worek na kurz itd. Inżynierowie z firmy iRobot włożyli sporo wysiłku, żeby wszystkie tego typu czynności były jak najmniej problematyczne. Spora w tym zasługa stacji bazowej AutoWash, która nie tylko ładuje odkurzacz, ale zajmuje się także praniem i suszeniem padów mopujących i automatycznym opróżnianiem pojemnika na kurz robota. O ile jej funkcjonalność nie jest czymś szczególnie unikalnym, o tyle przemyślana konstrukcja pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji. Przykładowo, zamiast chować pojemniki na wodę gdzieś pod grubą warstwą plastiku, tutaj są one na wierzchu. Dzięki temu jako użytkownik doskonale wiemy, ile wody jeszcze zostało w stacji i kiedy trzeba ją uzupełnić. Dzięki temu jako użytkownik nie musimy się bawić w żadne zgadywanki. A to tylko jeden z wielu drobiazgów, które ułatwiają bieżącą obsługę. Równie dobrze można by wspomnieć o dopracowanej aplikacji Roomba Home czy workach AllergenLock, które docenią głównie alergicy, ponieważ potrafią zatrzymać aż 99 procent alergenów i pleśni. W codziennym używaniu takie detale potrafią czasem zrobić znacznie większą różnicę niż suche parametry z karty produktowej. Cena na każdą kieszeń Największym atutem nowych produktów firmy iRobot jest jednak ich opłacalność. Choć marka na przestrzeni lat dorobiła się renomy producenta premium, to najnowsze modele potrafią pod tym względem pozytywnie zaskoczyć. No a to tylko jedna cegiełka bogatego portfolio, w którym znajdziemy roboty z praktycznie wszystkich segmentów cenowych, często o unikalnej funkcjonalności. Za model Roomba Plus 415 Combo zapłacimy 1599 zł w sklepie producenta, co na tle konkurencji stanowi bardzo atrakcyjną ofertę. Za te pieniądze dostajemy produkt, który nie tylko nie ustępuje rywalom pod względem funkcjonalności, ale stoi za nim doświadczenie jednego z pionierów branży, który nie boi się robić rzeczy po swojemu.  W skrócie: Roomba jest tylko jedna, a teraz macie co najmniej kilka dobrych powodów, by stanęła także w Waszych domach. [SALE-6543] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy iRobot

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania