Testuję powerbank 80 000 mAh. Trochę kozak, trochę słoma
Telepolis.pl
Testy sprzętu 10:49

Testuję powerbank 80 000 mAh. Trochę kozak, trochę słoma

Zacznijmy od podstaw: małe stacje zasilania oferują pojemność w okolicach 250 Wh. Powerbank Tracer Skala-8 oferuje natomiast 296 Wh. Nie jest to więc coś, co chcielibyśmy wrzucić w plecak na co dzień, ani też coś, z czym wpuszczono by nas na pokład samolotu z powodu ograniczenia linii lotniczych do 100 Wh. Ani tym bardziej coś, co można łatwo przetestować podczas standardowego użytkowania. Oczywiście do większości osób słabo przemawiają watogodziny. Przywykliśmy raczej do miliamperogodzin w odniesieniu do powerbanków. Tu jest ich aż 80 000. Jednak po kolei, a zacznijmy od ceny. Otóż w promocji kosztował on 149 zł, chociaż jego cena standardowa wynosiła 199 zł. W momencie pisania tego tekstu jest chwilowo niedostępny w sprzedaży. Można jednak mieć nadzieję, że do niej wróci. Ten potężny powerbank litowo-jonowy jest ze mną od lipca 2025 roku. I od tamtego czasu nie miałem możliwości go sensownie przetestować. Na zasilanie nim laptopa jest on zdecydowanie zbyt słaby. Producent deklaruje mu do 22,5 W mocy w standardzie PD 2.0. Na ładowanie nim smartfonu... no cóż. W tym przypadku mijałby się z celem. W końcu smartfon musiałby być rozładowany do konkretnego poziomu, żeby ten test miał jakiś sens, a przecież nikt nie działa w ten sposób. Zamiast tego postawiłem więc na o wiele bardziej miarodajną metodę sprawdzania urządzenia, czyli sztuczne obciążenie.  Tracer Skala-8 wygląd Zacznijmy od samej budowy urządzenia. Jest to olbrzymi, czarny kawał tworzywa o wymiarach około 16,5 × 11,5 × 7 cm. Niestety, przez zaoblenia nie udało mi się go dokładnie zmierzyć — muszę do listy zakupów dorzucić suwmiarkę. Na froncie zauważymy czarne, ozdobne wyżłobienia. Tam też ulokowano mały ekran w średniej ramce, który informuje nas o poziomie naładowania baterii. Ciekawiej robi się z tyłu. Tam znajdziemy dwa krótkie, 20-centymetrowe kable umieszczone w wytłoczonych rowkach: USB-C oraz Lightning. Często korzystam z tego pierwszego, chociaż nie daje on dostępu do pełnego potencjału urządzenia, co psuje nieco odbiór. W przypadku rozwiązania od Apple to wszystkie moje sprzęty z jabłuszkiem mają już USB-C. Nie byłem więc w stanie go sprawdzić. Bądźmy jednak szczerzy: dziś to tylko relikt przeszłości.  Duże znaczenie ma tu miękki pasek ze sztucznej skóry, który pełni funkcję rączki do przenoszenia. I tak: jest on potrzebny. Powerbank ten waży 1650 gramów. Na górze znajdziemy także 3 porty USB-A, 2 porty USB-C, okienko dla diod świecących, oraz włącznik. Wbudowana latarka Z racji na swoje rozmiary i wagę sprzęt ten nie nadaje się do oświetlania sobie drogi. Może jednak rozświetlić namiot lub pokój. Światło nie jest zbyt jasne, więc o czytaniu w jego blasku można zapomnieć. Dodatkowo jest ono lekko niebieskie, co nie daje zbyt przyjemnego odczucia. Nie traktowałbym go więc jak lampki nocnej. Testy pojemności Tak naprawdę zrobiłem tu dwie próby. Pierwszą było podłączenie powerbanku pod stałe obciążenie 5 W, czyli 5 V i 1 A. Po samym podłączeniu urządzenia do sztucznego obciążenia ekran urządzenia wskazywał na mierniku 5,2 V. Jednak po włączeniu go zauważyłem niewielki spadek napięcia do 4,97 V. W trybie tym powerbank ten wytrzymał 52 godziny, 19 minut i 41 sekund oddający przy tym 259,67 Wh. Przy deklarowanej pojemności 296 Wh daje nam to sprawność na poziomie 87,73%. Jest to naprawdę świetny wynik jak na tak tanie i pojemne urządzenie — oddaje ono około 70 000 mAh. Kolejny test miał na celu sprawdzenie jego sprawności przy maksymalnym obciążeniu. I tu pojawił się pierwszy problem: wbudowany kabel zgodnie ze specyfikacją obsługuje jedyne 5 V i 3 A oraz 9 V i 2,22 A. Nie mogłem w nim więc sprawdzić trybu 12 V. Mimo to sprawdziłem jego możliwości i bez problemu udało mi się wyciągnąć z niego 9 V i 2,5 A, co daje deklarowane 22,5 W. Mimo to do testu rozładowywania posłużyłem się zewnętrznym kablem do 140 W, przez który przepływało 12 V i 1,5 A.  W trybie tym uzyskałem 11 godzin, 53 minuty i 26 sekund, oraz 238,85 Wh. Tym samym jest w stanie oddać około 64 560 mAh, co przełożyło się na sprawność rzędu 80,69%. W praktyce nawet przy pełnym obciążeniu powerbank ten potrafi zapewnić naprawdę wysoką sprawność. Pamiętajmy jednak, że przy tak wysokiej pojemności te 7,04 p.p różnicy przekłada się na 20,82 Wh. Czy to dużo? W przeliczeniu na bardziej zrozumiałą dla przeciętnego użytkownika smartfonów jednostkę daje to różnicę rzędu 5 640 mAh, czyli tracimy jedno ładowanie baterii o pojemności około 4 500 mAh. Podsumowanie Tu właśnie pojawiają się dwie kwestie do wyjaśnienia: otóż Tracer Skala-8 ma baterię litowo-jonową. Mówimy tu więc o napięciu nominalnym 3,7 V. W takim wypadku, aby przeliczyć Wh, na mAh należy podzielić uzyskaną wartość Wh na 3,7 i pomnożyć przez 1000.  Kolejną jest to, dlaczego twierdzę, że różnica 5 640 mAh przekłada się na około 4 500 mAh. Tu musimy pamiętać, że nie tylko powerbank ma przetwornicę napięcia, ale także smartfon, tablet, czy dowolne inne urządzenie, które ładujemy. I ta również ma swoją sprawność. Zwyczajnie założyłem bezpiecznie, że ta wynosi 80%. Oznacza to, że nie naładujemy nim przy 5 W 14 razy smartfonu z baterią 5000 mAh, chociaż tyle energii powerbank będzie w stanie uwolnić, ponieważ odbiornik sam w sobie generuje straty ładowania. I dotyczy to dosłownie każdego powerbanku na rynku. Kupując Tracer Skala-8 zyskujemy natomiast sensowny zapas energii, który nie tylko ma dużą baterię, ale także zarządza nią w bardzo efektywny sposób. W razie braku dostaw prądu lub długiego wyjazdu pod namiot sprawdzi się on fenomenalnie jako pewny zapas energii. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

GTA 6 za darmo, czyli najlepszy przyjaciel 800 Plus
Aplikacje 11:32

GTA 6 za darmo, czyli najlepszy przyjaciel 800 Plus

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
W Action za 69,95 zł. Wszystko będziesz miał pod kontrolą
Sprzęt 09:59

W Action za 69,95 zł. Wszystko będziesz miał pod kontrolą

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Pobraliśmy je 37 mln razy. Kradną dane i wysyłają do oszustów
Aplikacje 09:08

Pobraliśmy je 37 mln razy. Kradną dane i wysyłają do oszustów

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Pisanie na telefonie stanie się dużo łatwiejsze. Koniec z błędami
Aplikacje 08:19

Pisanie na telefonie stanie się dużo łatwiejsze. Koniec z błędami

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ruszyła produkcja pierwszych dysków PCIe 6.0. Nawet 28 GB/s
Sprzęt 07:31

Ruszyła produkcja pierwszych dysków PCIe 6.0. Nawet 28 GB/s

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Czy kabel miedziany daje lepszy dźwięk? Niespodziewany wynik testu
Sprzęt 14 LUT 2026

Czy kabel miedziany daje lepszy dźwięk? Niespodziewany wynik testu

5
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
iPhone na walentynki? Tak, ale tylko w złocie i diamentach za 74 tysiące
Sprzęt 14 LUT 2026

iPhone na walentynki? Tak, ale tylko w złocie i diamentach za 74 tysiące

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Telewizor OLED Samsunga w absurdalnie niskiej cenie. Nic, tylko brać
Telepolis.pl
Sprzęt 14 LUT 2026

Telewizor OLED Samsunga w absurdalnie niskiej cenie. Nic, tylko brać

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung robi przełom w TV. Ta technologia sporo zmienia
Sprzęt 14 LUT 2026

Samsung robi przełom w TV. Ta technologia sporo zmienia

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz taką przystawkę TV? Dają Ci gierki za darmo
Aplikacje 14 LUT 2026

Masz taką przystawkę TV? Dają Ci gierki za darmo

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
HBO Max za 1 zł powraca w walentynki. Jest jeden warunek
Wiadomości 14 LUT 2026

HBO Max za 1 zł powraca w walentynki. Jest jeden warunek

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zaczęło się. Tysiące osób na Pomorzu bez prądu
Wiadomości 14 LUT 2026

Zaczęło się. Tysiące osób na Pomorzu bez prądu

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Windows 11 przywróci wytęsknioną funkcję z Windowsa 10
Oprogramowanie 14 LUT 2026

Windows 11 przywróci wytęsknioną funkcję z Windowsa 10

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chcesz mieć Androida 17? Oto jak zainstalować wersję Beta 1
Oprogramowanie 14 LUT 2026

Chcesz mieć Androida 17? Oto jak zainstalować wersję Beta 1

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
x-kom szaleje. Dwa Mi Band 9 w cenie jednego, ale musisz być szybki
Telepolis.pl
Sprzęt 14 LUT 2026

x-kom szaleje. Dwa Mi Band 9 w cenie jednego, ale musisz być szybki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Tyle zarabiają Polacy. Jesteś na szarym końcu Europy
Fintech 14 LUT 2026

Tyle zarabiają Polacy. Jesteś na szarym końcu Europy

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Android 17 Beta 1 oficjalnie. Google przyspiesza smartfony
Oprogramowanie 14 LUT 2026

Android 17 Beta 1 oficjalnie. Google przyspiesza smartfony

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Biedronka rzuciła za 29,99 zł. Skorzystasz nawet dwa razy dziennie
Sprzęt 14 LUT 2026

Biedronka rzuciła za 29,99 zł. Skorzystasz nawet dwa razy dziennie

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Publikujesz takie zdjęcia w Internecie? Jesteś na celowniku rządu
Tech 14 LUT 2026

Publikujesz takie zdjęcia w Internecie? Jesteś na celowniku rządu

Rząd zamierza bliżej przyjrzeć się zjawiskom sharetingu, deepfake'om oraz zarobkowej aktywności nieletnich w sieci. Szykowane są regulacje prawne. Rząd bierze się za sharenting Problemem zajęła się Sejmowa Komisja ds. Dzieci i Młodzieży. Przewodnicząca komisji Monika Rosa uważa, że wizerunek dzieci nie jest wystarczająco chroniony. W związku z tym konieczne są kompleksowe regulacje, które zajmują się też przerabianymi zdjęciami (tzw. deefake'ami) oraz pracą zarobkową najmłodszych - informuje prawo.pl. Nie trzeba już być wyjątkowym, zdolnym informatykiem, żeby zdjęcie każdej osoby, każdego dziecka po prostu przerobić w kontekście seksualnym. Nie tylko w postaci zdjęcia, ale także w postaci filmów. mówi Monika Rosa, przewodnicząca komisji. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało powołanie specjalnego zespołu, który zajmuje się między innymi tematyką deepfake'ów. Jednak Monika Rosa uważa, że również palącym problemem jest ochrona wizerunku dzieci, która nie jest w tym momencie wystarczająca. Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sławomir Pałka. Uznajemy, że publikowanie wizerunku dziecka w przestrzeni internetowej bez jego świadomej zgody i bez uwzględnienia jego zdania, może być poważnym naruszeniem zarówno standardów konstytucyjnych, jak i konwencyjnych oraz przepisów krajowego prawa rodzinnego. powiedział wiceminister. Dodał też, że w przypadku szeroko zakrojonego sharentingu sąd może nawet ograniczyć, a w skrajnych przypadkach także odebrać prawa rodzicielskie. Jednak resort nie tylko ma szykować zmiany w prawie, ale też za edukacją, która ma uświadamiać, jak szkodliwe może być publikowanie wizerunku swoich dzieci w Internecie. Już teraz w rządzie trwają prace nad kilkoma regulacjami. Jednym z głośniejszych tematów jest tzw. lex Kamilek. Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich ma między innymi uznać wizerunek osoby małoletniej za dane osobowe, w związku z czym będą objęte ochroną w ramach RODO. W trakcie spotkania zwracano też uwagę na zjawisko publikowania wizerunku dzieci przez szkoły czy kluby sportowe, a także podnoszony przez rodziców argument, że to ich dziecko i mają prawo decydować, jak będą je wychowywać. [SALE-3204] [SALE-3205] [SALE-3206]

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Polska torrentowa. Kto najbardziej piraci?
Telepolis.pl
Telewizja i VoD 13 LUT 2026

Polska torrentowa. Kto najbardziej piraci?

Statystyki demograficzne renomowanego forum torrentowego odsłaniają prawdę o tym, jak w Polsce wygląda piractwo. A przynajmniej to dla najbardziej wymagających użytkowników. Bardzo specyficzna próba Strony pirackie mają wiele kategorii i form. Czasem wyglądają jak prymitywne serwisy streamingowe z milionem reklam, innym razem są dostępne wyłącznie na zaproszenia, a dostęp do nich jest ściśle reglamentowany. W przypadku torrentów jest zarówno międzynarodowy The Pirate Bay, jak i są warianty bardziej ekskluzywne. Torrenty to zdecentralizowana metoda wymiany plików w sieci (peer-to-peer, P2P), w której użytkownicy pobierają dane bezpośrednio od siebie nawzajem, a nie z jednego serwera. Powszechnie dostępne serwisy oferują często niskiej jakości treści, często z niebezpiecznymi bonusami w pobieranych katalogach, a do tego ich oferta jest co chwila wycinana, z co smaczniejszych kąsków. Można tam zapomnieć o ważnych premierach polskiego kina czy o spolszczonych wersjach filmów i seriali. Inaczej jest z tymi "na zaproszenie", gdzie nawet społeczność potrafi sama dogrywać lektora do materiałów z Apple TV+, wszystkie pliki dostępne są w 4K z DV i HDR, a filmy pełnometrażowe można pobierać nawet w wersjach plików dla kin, o pojemności przekraczającej 100-150 GB. To właśnie jeden z takich polskich serwisów przeprowadził ankietę wśród swoich użytkowników. Młodzi nie wiedzą, gdzie szukać "jakościowych plików pirackich" Nie będę w tym miejscu analizował, co w imię prawa i etyki jest odpowiednie w przypadku torrentów. To temat rzeka, którym można wypełnić kilka innych artykułów. Skupię się natomiast na liczbach, które są — co tu dużo mówić — zaskakujące. Badana próba to 4701 osób, z brakiem możliwości kilkukrotnego głosowania i dwustopniowym logowaniem wykluczającym jakieś kombinacje (tylko jedna sesja na jednym urządzeniu w danym czasie). Jak się okazuje, najmłodsi użytkownicy, a więc deklarujący wiek 15-24 lat stanowili jedynie 0,6% głosów (zaledwie 27 osób) i byli najmniejszą grupą użytkowników platformy. Po przeciwległej stronie znalazły się osoby w wieku 35-44 lata, z udziałem aż 54,5%, a z przeszło o połowę mniejszym udziałem (23,3%) wtórowała im grupa 45-54 lata. Aż 78% polskich piratów ma 35-54 lata? Nie wyciągałbym dalekosiężnych wniosków na podstawie niestandaryzowanej próby z jednego tylko forum z torrentami. Gdy jednak chodzi o pobieranie wysokiej jakości torrentów, nie da się ukryć, że w Polsce przodują Millenialsi, a tuż za nimi są przedstawiciele Pokolenia X. Ankieta nie daje odpowiedzi na pytanie, czy młodszym wystarcza niższa jakość plików, czy też może rzadziej sięgają oni po treści pirackie i stawiają na w pełni legalną kulturę. Powód znikomego odsetka kont najmłodszych może być też prozaiczny - nie mają pojęcia o istnieniu tajnych for lub starsi koledzy nie chcą tracić na nich swoich zaproszeń. [SALE-3240] [SALE-3241] [SALE-3242]

13
LECH OKOń
1.

Więcej nowości

Abonament RTV - co dalej? Oto, co musisz wiedzieć w lutym 2026
Publicystyka 12 LUT 2026

Abonament RTV - co dalej? Oto, co musisz wiedzieć w lutym 2026

Co dalej z abonamentem RTV? Jedno jest pewne — rząd chce się go pozbyć. Jednak co dostaniemy w zamian? Abonament RTV ma zniknąć. Takie plany ma rząd. Jednak pojawiają się różne, często sprzeczne doniesienia w kwestii tego, co pojawi się na jego miejsce. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Poza tym zapytaliśmy też u źródła, czyli w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Abonament RTV teraz Abonament radiowo-telewizyjny swoje początki ma jeszcze w latach 20. XX wieku, kiedy to powstało Polskie Radio. Jednak obecnie obowiązujące przepisy oparte są najpierw na ustawie z dnia 29 grudnia 1992 roku, a następnie ustawie z 21 kwietnia 2005 roku. Zasady są proste. Abonament RTV powinno płacić każde gospodarstwo domowe, w którym znajduje się telewizor lub radio (w tym również samochód z radiem). Co więcej, z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika, że opłata należy się również za laptopy, smartfony oraz tablety, ponieważ nie liczy się sama konstrukcja urządzenia, a jedynie jego możliwość do odbioru sygnału. Odbiornikiem radiofonicznym albo telewizyjnym, w rozumieniu ustawy o opłatach abonamentowych, jest urządzenie techniczne dostosowane do odbioru programów radiowych i telewizyjnych, którego konstrukcja wskazuje na jego przeznaczenie zasadniczo do odbioru programów radiowych lub telewizyjnych. Cechy charakterystyczne takich urządzeń mogą więc wskazywać, że ich wyłączną bądź główną funkcją jest odbiór programów radiowych lub telewizyjnych. czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA. Jakby tego brakowało, to według obowiązujących przepisów mamy obowiązek zarejestrować każdy nowy telewizor lub nowe radio, które kupimy. Mamy na to 14 dni od dnia zakupu. Można tego dokonać online lub w placówce Poczty Polskiej. W przypadku uchylenia się od tego obowiązku może zostać na nas nałożona kara w wysokości 261 zł (za radio) lub 819 zł (za telewizor). Problem w tym, że abonament radiowo-telewizyjny płaci zaledwie garstka zobowiązanych do tego osób. Według danych KRRiT za 2024 rok tylko 38 proc. gospodarstw domowych ma zarejestrowany telewizor. Z kolei opłatę uiszcza tylko 32,1 proc. gospodarstw. To pokazuje, że obowiązujące przepisy są nie tylko przestarzałe, ale przede wszystkim nieskuteczne. Koniec abonamentu RTV Dlatego też rząd od dawna mówi o likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego. Pomysły, na jego zastąpienie były dwa. Kilka miesięcy temu Marta Cienkowska, szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego, zapowiedziała, że media publiczne w całości będą finansowane z budżetu państwa. Tym samym Polacy, przynajmniej bezpośrednio, nie będą dokładali się do finansowania Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Na ten cel rząd miał przeznaczyć początkowo 2,5 mld zł. Z czasem kwota miała być waloryzowana między innymi o inflację, więc należałoby założyć, że w kolejnych latach będzie wyższa. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że rząd zmienił plany. Drugi pomysł zakładał utworzenie opłaty audiowizualnej w wysokości 9 zł miesięcznie. Ta miałaby być płacona wraz z podatkiem PIT, więc nie dałoby się jej uniknąć. Zapłaciłaby ją każda dorosła osoba (z kilkoma wyjątkami jak uczniowie czy seniorzy). To jak będzie w rzeczywistości? Zapytaliśmy o to w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zgodnie z projektem ustawy, głównym źródłem finansowania mediów publicznych jest budżet państwa. przekazało nam biuro prasowe MKiDN. To samo możemy przeczytać w założeniach projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw, która dostępna jest na rządowych stronach. Czytamy w nich, że obecnie obowiązujący system finansowania nadawców publicznych zawiera wadliwe rozwiązania, niedostosowane do aktualnego stanu rozwoju technicznego, a do tego nie gwarantuje stabilnego finansowania mediów publicznych. Obecny system finansowania mediów publicznych nie spełnia wymogów określonych w EMFA. Nie zapewnia on stabilnego finansowania działalności misyjnej mediów, w wysokości gwarantującej niezależne wykonywanie ustawowych obowiązków. W celu zapewnienia zgodności polskiego systemu prawnego z EMFA, jest więc konieczne przeprowadzenie gruntownej zmiany sposobu finansowania mediów publicznych w Polsce. czytamy w założeniach projektu ustawy. Resort kultury uważa też, że nieskuteczność abonamentu radiowo-telewizyjnego tak naprawdę już od 2018 roku sprawiła, że media publiczne są tak naprawdę finansowane z budżetu państwa. Tym samym wpisanie tego formalnie do ustawy stanowiłoby jedynie potwierdzenie rzeczywistego stanu rzeczy. Ministerstwo proponuje wpisać sztywną kwotę co najmniej 2,5 mld zł. Co ciekawe, rząd przyznaje, że takie rozwiązanie nie spełniałoby wymogów EMFA (europejski akt o wolności mediów) co do stabilności systemu. Kwota 2,5 mld zł miałaby być przekazywana przez Ministerstwo Finansów corocznie na rachunek zarządzany przez KRRiT. Następnie rada dokonywałaby ich podziału pomiędzy spółki Polskiego Radia oraz Telewizję Polską na podstawie procedur, które byłyby wpisane w ustawę. Skąd w ogóle taka kwota? Ma ona stanowić równowartość dotychczasowego wsparcia państwa (2,01 mld zł w 2025 roku) wraz z wpływami abonamentowymi. Czy to przejdzie? Rząd chciałby, aby nowe przepisy, które ostatecznie zlikwidują abonament radiowo-telewizyjny, weszły w życie w styczniu 2027 roku. Jednak jest to uzależnione od dalszego przebiegu prac legislacyjnych w rządzie i parlamencie. Problemem może się też okazać ewentualne weto prezydenta Karola Nawrockiego. Jednak resort jest dobrej myśli. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że zależy mu na przeprowadzeniu reformy mediów publicznych. Rolą ministerstwa jest zaproponowanie możliwie najlepszej nowelizacji ustawy. przekazało nam ministerstwo. Jednak weto prezydenta może dotyczyć nie tyle samego abonamentu radiowo-telewizyjnego i sposoby finansowania mediów publicznych, ile pozostałych zmian, które zostaną wpisane do ustawy. Chodzi przede wszystkim o sposób powoływania władz TVP i Polskiego Radia, zmian w Krajowej Radiofonii i Telewizji oraz likwidację Rady Mediów Narodowych. To one nie podobają się Karolowi Nawrockiemu i z ich powodu może skorzystać z prawa do zawetowania ustawy. Abonament RTV w 2026 roku Na razie wciąż mamy obowiązek płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego. W 2026 roku kwoty zostały podwyższone i wynoszą aktualnie: 9,50 zł miesięcznie za radio (114 zł rocznie) 30,50 zł miesięcznie za telewizor i radio (366 zł rocznie) Z opłat zwolnieni są między innymi: seniorzy w wieku 75 lat osoby z orzeczoną niepełnosprawnością osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia bezrobotni

9
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania