Sprawdziłem solarne słuchawki z Action, a dziś są w promocji
Telepolis.pl
Testy sprzętu 12:24

Sprawdziłem solarne słuchawki z Action, a dziś są w promocji

Małe panele fotowoltaiczne w wielu przypadkach to co najwyżej miły dodatek, a nie coś naprawdę użytecznego. Dlatego też postanowiłem sprawdzić jak to jest w przypadku fotowoltaicznych słuchawek z Action, czyli Solix Solar, które od dziś możecie kupić w Action za jedyne 29,99 zł. Zacznijmy od ich wyglądu. Są to klasyczne, douszne słuchawki TWS. Nie sprawiają wrażenia ani produktu premium, ani też nie biją po oczach tandetą. Ciekawiej prezentuje się etui, które wyróżnia się wtopionym w górną pokrywę panelem fotowoltaicznym. Ta z częścią dolną jest połączona płaskim, elastycznym kablem bez zawiasów. Co jest dobrą decyzją, ponieważ ubiegłoroczny model miał zawiasy i dwa zwykłe kable, które podczas otwierania klapki się przecierały. W środku znajdziemy natomiast ekran z procentowym wskaźnikiem naładowania baterii, co jest ważniejszym elementem zestawu, niż może się wydawać. Solix Solar, czyli jak to gra Scena jest raczej kameralna, bas praktycznie nie istnieje, a góra także pozostawia sporo do życzenia. Mimo to da się słuchać za ich pomocą muzyki, nie tylko nie raniąc sobie uszu, ale wręcz czerpiąc z tego przyjemność. I to działa tak długo, jak długo nie staramy się ich porównać do znacznie droższych słuchawek. Wtedy ta niewielka magia znika. Pamiętajmy jednak, że mowa jest o słuchawkach za 29,99 zł.  Co ciekawe dużo gorszy odbiór miałem przy słuchaniu podcastów. Wtedy dźwięk brzmi wręcz płasko. Wciąż nie jest nieprzyjemny, ale daje to poczucie bardzo starego, a jednocześnie taniego radioodbiornika. Jednak dla kogoś mniej wymagającego lub jako słuchawki robocze oferują one wystarczającą, ocierającą się nawet o zadowalająca jakość dźwięku.  Ładowanie ze słońca i czas pracy Jeśli chodzi o czas pracy słuchawek, to udało mi się wyciągnąć z nich 6,5 godziny ciągłego odtwarzania muzyki z ustawieniem głośności na jakieś 3/4 skali. Niestety, na połowie grały zbyt cicho. Wynik jest dobry i zostawia w tyle moje prywatne AirPodsy, chociaż wciąż trudno tu mówić o fenomenalnym czasie pracy na pojedynczym ładowaniu.  A skoro przy ładowaniu jesteśmy, to słuchawki wyciągają z etui 36%, aby uzupełnić swoją energię od zera do pełna. Sprawdziłem to, rozładowując je nimi z 80 do 44%. Natomiast naładowanie etui od 44 do 80% zajęło mi niecałe 4 godziny. Oczywiście nie za pomocą kabla: położyłem je w nasłonecznionym miejscu na balkonie.  Tym samym energia w etui potrzebna do ładowania słuchawek jest uzupełniana szybciej, niż te się rozładowują. Teoretycznie więc można odkładać etui w nasłonecznione miejsce w ciągu dnia i całkowicie zapomnieć o ładowaniu go przy pomocy kabla, chociaż taka opcja również istnieje. Wszystko to dlatego, że taki panel może i faktycznie dostarcza mało energii, ale słuchawki same w sobie również nie zużywają jej zbyt dużo. To połączenie naprawdę ma sens.  Mimo to są pewne... niedociągnięcia Jeśli chodzi o sterowanie słuchawkami, to odbywa się ono dzięki wtopionemu w nie panelowi dotykowemu. I szczerze mówiąc, wolałbym, żeby go wcale nie było. Otóż dłuższe przytrzymanie panelu wyłącza słuchawki. Czasami więc wyłączają się one po kilku sekundach spędzonych w uchu, ponieważ powierzchnia dotykowa jest zbyt duża i wychodzi na ich boki. Nieco inne umieszczenie słuchawek w uchu rozwiązuje ten problem, co nie zmienia faktu, że jest to irytujące. Tak samo irytuje ich zostawienie w etui podczas ładowania na słońcu. Słuchawki się wtedy mocno nagrzewają i włożenie ich do ucha nie jest przyjemne. Ot, warto odczekać kilka minut, aż nieco wystygną.  [SALE-5456] Podsumowanie Jeśli szukasz słuchawek na działkę, na której nie ma prądu, lub na wyjazd pod namiot, to słuchawki te sprawdzą się wyśmienicie. Oczywiście w takim wypadku można sparować smartfon z tym panelem z Action i w takim wypadku w ogóle nie musimy się już martwić o zasilanie. Oczywiście, grają one adekwatnie do swojej ceny. Jednak oferują przy tym dodatkowy plus, jakim jest panel fotowoltaiczny. Jeśli więc szukacie słuchawek, które jako-tako grają, a jednocześnie mogą uzupełniać same energię leżąc na działce, lub wisząc przy plecaku, to jest to sprzęt godny polecenia.

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

YouTube bierze się za filmy AI. Koniec z samowolką
Tech 16:36

YouTube bierze się za filmy AI. Koniec z samowolką

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
SpaceX przyznało się bez bicia. Mają duży problem
Kosmos 15:29

SpaceX przyznało się bez bicia. Mają duży problem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Wiedźmin 3 powraca. CD Projekt RED zapowiada Pieśni Przeszłości
Gry 14:36

Wiedźmin 3 powraca. CD Projekt RED zapowiada Pieśni Przeszłości

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Redmagic 11S Pro dla Polaków. To wydajnościowy potwór z potężną baterią
Sprzęt 14:01

Redmagic 11S Pro dla Polaków. To wydajnościowy potwór z potężną baterią

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Bitomat połknął 40 tys. zł. Tak kończą się inwestycje z politykiem z Facebooka
Bezpieczeństwo 13:33

Bitomat połknął 40 tys. zł. Tak kończą się inwestycje z politykiem z Facebooka

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Soundcore Liberty 5 Pro i Pro Max już w Polsce. Ceny są lepsze niż zapowiadali
Sprzęt 13:04

Soundcore Liberty 5 Pro i Pro Max już w Polsce. Ceny są lepsze niż zapowiadali

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ten serial Apple TV jest idealny. Nie oglądałeś? Musisz nadrobić
Telewizja i VoD 12:01

Ten serial Apple TV jest idealny. Nie oglądałeś? Musisz nadrobić

0
ANNA KOPEć
1.
Tańsze zakupy na Allegro i Zalando. T-Mobile rozdaje zniżki
Wiadomości 11:28

Tańsze zakupy na Allegro i Zalando. T-Mobile rozdaje zniżki

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Spotify chce potowarzyszyć ci nieco dłużej. Nowa funkcja ogłoszona
Aplikacje 10:59

Spotify chce potowarzyszyć ci nieco dłużej. Nowa funkcja ogłoszona

0
ANNA KOPEć
1.
InPost wprowadza... walizkę. Już jej pragniesz
Wiadomości 10:02

InPost wprowadza... walizkę. Już jej pragniesz

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wysokie kary za brak kaucji. 10 000 zł to najniższa kwota do zapłacenia
Tech 09:54

Wysokie kary za brak kaucji. 10 000 zł to najniższa kwota do zapłacenia

0
ANNA KOPEć
1.
Prime Video z serialem roku. 8 odcinków, które już wzbudzają zachwyt
Telewizja i VoD 09:22

Prime Video z serialem roku. 8 odcinków, które już wzbudzają zachwyt

0
ANNA KOPEć
1.
Fiskus kończy z pobłażaniem. Ruszyły masowe kontrole
Fintech 08:51

Fiskus kończy z pobłażaniem. Ruszyły masowe kontrole

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Odpal aplikację PKO Banku Polskiego. Sporo się zmieniło
Aplikacje 08:22

Odpal aplikację PKO Banku Polskiego. Sporo się zmieniło

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Alior Bank rozdaje w ramach promocji. Można zgarnąć nawet 1300 zł
Konta 07:48

Alior Bank rozdaje w ramach promocji. Można zgarnąć nawet 1300 zł

0
ANNA KOPEć
1.
Składany iPhone Ultra to pasmo problemów. Premiera niepewna
Sprzęt 07:19

Składany iPhone Ultra to pasmo problemów. Premiera niepewna

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chiny zatrzymają specjalistów siłą. Nie opuszczą kraju bez zgody
Tech 26 MAJ 2026

Chiny zatrzymają specjalistów siłą. Nie opuszczą kraju bez zgody

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Arctic znowu to zrobił. Solidny sprzęt w ludzkiej cenie
Sprzęt 26 MAJ 2026

Arctic znowu to zrobił. Solidny sprzęt w ludzkiej cenie

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
WiFi 8 lada moment wkroczy na salony. Lepiej szykujcie portfele
Sprzęt 26 MAJ 2026

WiFi 8 lada moment wkroczy na salony. Lepiej szykujcie portfele

ASUS najwyraźniej chce jako pierwszy wejść w nową erę Wi-Fi. Tajwańczycy mają już bowiem gotowy router obsługujący nowy standard łączności. ASUS ROG Rapture GT-BN98 Pro ma być pierwszym routerem Wi-Fi 8 przygotowanym z myślą o rynku konsumenckim. Urządzenie pojawiło się w zestawieniu laureatów Computex 2026, co sugeruje, że producent jest już blisko sklepowego debiutu. Szczegółowa specyfikacja oraz cena powinny zostać ujawnione właśnie podczas tajwańskich targów w czerwcu. Nie zabraknie też przewodowych portów 10 Gb/s Według opisu nagrody, nowy router ASUSa korzysta z architektury Multi-AP, inteligentnej optymalizacji połączenia, dynamicznego zarządzania przepustowością oraz opatentowanego systemu chłodzenia. Całość ma być zaprojektowana przede wszystkim pod kątem niskich opóźnień oraz wysokiej stabilności, nie tylko w grach. Co ważne, Wi-Fi 8 nie ma być rewolucją w maksymalnej przepustowości. Standard nadal ma oferować do 23 Gb/s, czyli tyle samo, ile Wi-Fi 7. Różnica będzie leżeć w większej niezawodności, lepszej responsywności i stabilniejszej pracy przy wielu klientach oraz punktach dostępowych. Warto też przypomnieć, że już w styczniu - podczas CES 2026 - ASUS pokazywał koncepcyjny router ROG NeoCore WiFi 8. Producent deklarował wtedy, że Wi-Fi 8 może zapewnić dwukrotnie wyższą przepustowość na średnim dystansie, dwukrotnie szerszy zasięg dla urządzeń IoT oraz nawet sześciokrotnie niższe opóźnienia P99 względem Wi-Fi 7. Oczywiście z ostatecznymi wnioskami warto wstrzymać się do oficjalnej prezentacji. Mimo wszystko na papierze zapowiada się typowy flagowiec z logo ROG - drogi, naszpikowany technologiami i skierowany do tych, którzy chcą mieć najnowszy standard jeszcze zanim stanie się on powszechny.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Hit BBC powraca na Netflixa z 2 sezonem. Obejrzymy na jednym oddechu
Telewizja i VoD 26 MAJ 2026

Hit BBC powraca na Netflixa z 2 sezonem. Obejrzymy na jednym oddechu

Widzowie Netflixa uwielbiają kryminały i wszelkiego rodzaju zagadki. Platforma wie o tym doskonale i wciąż rozpieszcza swoich widzów. Już w tym tygodniu, na Netflixie, pojawi się jeden z najchętniej oglądanych seriali młodzieżowych ostatnich lat. Miliony widzów po raz kolejny zasiądzie przed ekranami swoich telewizorów i przepadnie na długie godziny. "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" Serial ten dość długo utrzymywał się na 1. miejscu najchętniej oglądanych seriali w Polsce. To dość oryginalna produkcja, oparta na bestsellerowej powieści Holli Jackson, z nurtu new adult. Trzeba przyznać, że sam tytuł jest dość długi i wcale nie łatwy do zapamiętania, a co więcej - nawet nie kojarzy się z hitem. Tymczasem, serial, choć przeznaczony dla starszej młodzieży, oglądało się naprawdę z zapartym tchem. Trzeba przyznać, że cała intryga została potraktowana i poprowadzona bardzo poważnie, tak, że nawet dorośli byli pod wrażeniem inteligencji niewinnej licealistki, która prowadziła śledztwo lepiej niż niejeden serialowy detektyw. A nie miała ona wcale łatwego zadania - działała na własną rękę i starała się rozwikłać kto zabił jej starszą koleżankę.  Jeśli lubimy bohaterkę, to i podoba nam się cały serial Sympatię budzi także główna bohaterka Pip - większość osób może ją kojarzyć ze słynnego serialu także dla młodzieży "Wednesday" (w tej roli Emma Myers). Tym razem, będzie ona zmuszona zmierzyć się w konsekwencjami rozwiązania poprzedniej sprawy. Dlatego też, wszyscy ci, którzy nie oglądali pierwszego sezonu, a mają dziś wolny wieczór, mają jeszcze szansę na nadrobienie zaległości.  Fabuła, tak jak ostatnio, została oparta na bestsellerowej powieści Holly Jackson "Grzeczna dziewczynka, zepsuta krew".  https://www.youtube.com/watch?v=OQAB1CXnWzg "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" część 2, premiera na Netflixie, 27 maja 2026. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Szukałem idealnego powerbanku do iPhone. Czy Baseus PicoGo AM52 podołał zadaniu?
Telepolis.pl
Testy sprzętu 25 MAJ 2026

Szukałem idealnego powerbanku do iPhone. Czy Baseus PicoGo AM52 podołał zadaniu?

Od niemal roku korzystam na co dzień z iPhone 16. I chociaż to naprawdę świetny sprzęt, a jego bateria wystarczy mi na 1-1,5 dnia normalnego użytkowania, to podczas wyjazdów, szczególnie dłuższych tras w pociągu, robi się już mniej ciekawie. I tu próbowałem różnych rozwiązań, ale z każdym miałem pewien problem. Powerbanki MagSafe? Słabo trzymają przez etui i strasznie się grzeją. Standardowe? Po wyjściu z pociągu kabel podłączony do portu USB-C smartfonu robi się dużym problemem, kiedy mam się przemieszczać. I przyznam od razu: kiedy Baseus PicoGo AM52 wpadł w moje ręce, to nie miałem zbyt dużych oczekiwań. Ot, kolejny powerbank do wrzucenia na testy i opisanie go bardziej matematycznie, niż użytkowo. Efekt był dość… różny. Specyfikacja Pojemność: 10 000 mAh (dla 3,6 V), 36 Wh MagSafe 2.0 z ultramocnym magnesem Porty: 1 USB-C Ładowanie bezprzewodowe: do 25 W Ładowanie przewodowe: do 45 W Wygląd i wykonanie Mamy tu dość niewielkie, metalowe pudełko, którego strona z MagSafe jest wykonana z bardzo miękkiego i przyjemnego materiału. Nie ma więc mowy o porysowaniu obudowy iPhone. To właśnie po tej stronie znajdziemy wszystkie opisy dotyczące jego parametrów. Na górnej krawędzi po lewej stronie znajdziemy port USB-C. Z tyłu wskaźnik diodowy wskazujący pracę i poziom naładowania, a na prawej, dłuższej krawędzi znajduje się przycisk zasilania. I to w zasadzie wszystko. Jest prosto i elegancko, trudno wymagać czegoś więcej. MagSafe A dokładniej MagSafe 2.0, czyli właściwie to, po co kupuje się taki powerbank. Przed rozpoczęciem testów traktowałem ten aspekt jak zwykłe utrapienie, a to dlatego, że nie mam sprzętu do pomiaru parametrów ładowania Qi. Jedyne, co mogłem zrobić, to sprawdzić go na swoim iPhone. I wiecie co? Było świetnie. iPhone 16 nie słynie ze szczególnie szybkiego ładowania. Dosłownie przed chwilą sprawdzałem i więcej, niż 28 W nie udało mi się w niego wtłoczyć przy 74% baterii. MagSafe 2.0 oferuje przy tym deklarowaną moc do 25 W i to naprawdę widać po szybkości uzupełniania energii w telefonie. A co z grzaniem się urządzenia i powerbanku? I tu jest nieźle. Problem oczywiście występuje. Jednak telefon i bank robią się ciepłe, a nie gorące. I to nawet jeśli razem spoczywają w kieszeni. Przyznam, że dzięki temu powerbankowi odzyskałem wiarę w użyteczność tego rozwiązania. Nie wiem, jak rozwiązany jest system chłodzenia, ale na pewno jest skuteczny. Skutecznie radzi on sobie także ze słuchawkami Air Pods 3 ANC, co jest raczej spodziewane, bo one też mają MagSafe na pokładzie, oraz z — co mnie szczerze zaskoczyło — smartwatchem Huawei Watch Fit 4 Pro. Ten ładuje się wolniej niż przy dedykowanej mu ładowarce bezprzewodowej, to prawda, jednak się ładuje, czego się nie spodziewałem. No dobrze, a jak wygląda kwestia wydajności przy tym ładowaniu? Jest nieźle: udało mi się naładować iPhone od 0% do pełna raz oraz wykonać następne ładowanie do 68%. Pamiętajmy tu, że ładowanie bezprzewodowe wiąże się ze znacznymi stratami energii. Nie jest to więc zły wynik, chociaż ładniej by to wyglądało, gdyby jeszcze te 2% więcej dociągnął.  Jest tu jeszcze jeden aspekt, który koniecznie muszę omówić, a jest nim magnes. Ten jest naprawdę potężny. Otóż moje etui nie zostało stworzone do współpracy z MagSafe. Mimo to nawet przez nie smartfon i powerbank trzymają się naprawdę mocno i stabilnie. W przeciwieństwie do moich innych powerbanków pod ten system tu nie muszę dementować etui, żeby go podłączyć. Kolejną rzeczą wartą dodania jest ładowanie przelotowe. Można podłączyć powerbank do zasilania, położyć na nim iPhone i uzupełniać energię. Tym samym może on pełnić także funkcję ładowarki bezprzewodowej, a nie tylko powerbanku.  Ładowanie przewodowe Tu udało mi się naładować iPhone 16 od 0 do 100% dwukrotnie, a i zostało w nim nieco energii. I właściwie to niczego więcej nie oczekiwałem od powerbanku 10 000 mAh. Jak to jednak wygląda ze strony pomiarów bardziej… laboratoryjnych? Testy laboratoryjne Współpracę Baseus PicoGo AM52 z iPhone oceniam w samych superlatywach. Jednak testy laboratoryjne były bardzo trudne. A to dlatego, że powerbank ten nie do końca chciał współpracować z moimi miernikami. Czy to wada? Oczywiście, że nie. Powerbank z MagSafe kupuje się, aby mieć zapas energii do iPhone. Nie, żeby go podłączać do chińskiego sztucznego obciążenia, czy miernika ładowania. I chociaż nie każdy test udało mi się wykonać, to podzielę się tym, co wyszło. Zacznijmy od ładowania samego powerbanku. To odbywało się z maksymalną mocą 29 W. Przy czym udało mi się wtłoczyć do niego 39,7 Wh, co przy pojemności powerbanku wynoszącej 36 Wh daje sprawność na poziomie 90,7%. Wynik jest więc znakomity.  A co przy rozładowywaniu? Tu postanowiłem najpierw pojechać klasykiem, czyli rozładowywanie z mocą 5 W. Cały proces trwał 6 godzin i 24 minuty, a powerbank oddał w tym czasie 31,9 Wh. Mamy więc sprawność na poziomie 86,2%. Dla porównania sprawność na poziomie 80% w tym teście jest uznawana za wynik wręcz wzorcowy. Jest więc dobrze. Test laboratoryjny, który okazał się porażką  I tu przechodzimy do testu maksymalnej mocy. Ta deklarowana wynosi 45 W. Podłączyłem więc powerbank do sztucznego obciążenia w trybie 15 V i 3 A i… po kilku minutach powerbank odciął zasilanie. Przeszedłem więc na 20 V i 2,25 A i… sytuacja się powtórzyła. Czy to oznacza, że nie jest on w stanie oddać deklarowanej mocy? Nic bardziej mylnego. Same nastawy zadziałały poprawnie, a przez pierwsze minuty deklarowana moc szła bez problemu. Problemu dopatrywałbym się tutaj raczej w swoim sprzęcie pomiarowym. Bo widzicie: w ramach protokołu szybkiego ładowania źródło i odbiornik ciągle ze sobą negocjują najlepsze warunki dla obydwu. Czasami więc spada na chwile prąd lub napięcie, czasami obydwa, głównie, aby zachować odpowiednie warunki termiczne każdego z nich.  Mój sprzęt pomiarowy nie uznaje negocjacji. Kiedy nastawię w nim konkretne parametry, to takie stawia żądania. Z tego też powodu wcześniej testowane powerbanki potrafiły się wyłączyć w trakcie pracy z powodu działania zabezpieczenia termicznego. Tu jednak to nie miało miejsca, a Baseus PicoGo AM52 odłączał się, wciąż będąc chłodnym. Podejrzewam, że to z powodu zabezpieczenia chroniącego go właśnie przed tym brakiem negocjacji po stronie odbiornika. Oznacza to, że powerbank ten ma dodatkową warstwę ochrony, której nie spotkałem w żadnym innym. Warstwę, która zepsuła mi test i pewnie może też stanowić problem dla urządzeń wspierających PD, ale również nieuznających negocjacji. Do takich urządzeń nie należą jednak iPhone, którym ten powerbank jest dedykowany. Co więcej, to wydłuży żywotność urządzenia. Czy jestem poirytowany tym, że nie wykonałem tego testu? Tak. Czy mogę to uznać za wadę powerbanku? Nie. To zachowanie niezaprzeczalnie jest jego zaletą.  10 000 mAh, czy 5 000 mAh? Pisałem o nim kilkukrotnie, że ma 10 000 mAh. Jednak sam powerbank ma na obudowie zapisaną informację o pojemności 5 000 mAh. Zanim jednak ktoś tu zwęszy jakiś spisek, już tłumaczę, o co chodzi. Bo na dobrą sprawę zarówno nazwanie go powerbankiem 10 000 mAh, jak i 5 000 mAh będzie prawdziwe, a do tego w żaden sposób nie będzie ujmowało mu możliwości. Otóż pojemności baterii i powerbanków są zapisywane w bardzo głupi sposób; zamiast w watogodzinach (Wh) będących wartością bezwzględną i niezależną od parametrów prądu, zapisuje się je w amperogodzinach (Ah) a w przypadku urządzeń przenośnych miliamperogodzinach (mAh).  Rzecz w tym, że typowa bateria litowo-jonowa, lub ich równolegle połączony pakiet w przypadku powerbanków, lub smartfonów mają napięcie 3,6 V. Tu jednak producent postawił na pakiet dwóch baterii po 5 000 mAh, które są połączone szeregowo. Mamy więc podwójny pakiet 5 000 mAh, ale przy napięciu 7,2 V. Czy takie podejście ma sens? To zależy. Otóż w każdym powerbanku mamy przetwornice napięcia. Im wyższe jest podbicie, tym z większymi stratami cieplnymi jest ono powiązane. Tym samym podniesienie napięcia z 7,2 V do 9 V, 15 V lub 20 V wiąże się z mniejszymi stratami, niż podbijanie go z 3,6 V.  Krótko mówiąc: jest to powerbank 36 Wh, który jak każdy inny można opisać jako 10 000 mAh z napięciem 3,6 V czy jako 5000 mAh dla napięcia 7,2 V. Oba oznaczenia są przy tym poprawne i uczciwe. A już szczególnie patrząc na wybitną sprawność urządzenia. Podsumowanie Baseus PicoGo AM52 przywrócił moją wiarę w sensowność MagSafe w powerbankach. Właśnie tego oczekiwałem po tym rozwiązaniu i w końcu to dostałem: jest szybko i chłodno. Sam powerbank jak na swoją pojemność jest także chłodny i nie ma szans, aby zarysował on smartfon. Trochę szkoda, że ma tylko jeden port USB-C. Gdyby miał drugi, to można byłoby go traktować jako idealny zestaw na wycieczki do ładowania zestawu fana Apple, czyli iPhone i AirPodsy ładowane przez kabel i Apple Watch przez MagSafe. Ten problem rozwiązuje jednak Baseus PicoGo AM61, który oferuje to samo, ale z dodatkowym, zintegrowanym kablem USB-C pełniącym funkcję dodatkowego wejścia i wyjścia. Drugą kwestią jest cena. 199 zł jak za powerbank 36 Wh wydaje się sporą kwotą. I chociaż uważam, że jest ona usprawiedliwiona przez zastosowane rozwiązania, jak szybkie ładowanie bezprzewodowe, miękkie wykończenie, czy brak nagrzewania się, tak rozumiem, że dla wielu osób taka cena może okazać się zaporowa. Mimo wszystko, kiedy egzemplarz testowy wróci do producenta, to ja nabędę własną sztukę, bo lepszego powerbanku pod wyjazdy dla właściciela iPhone jeszcze nie spotkałem, a mam ich nielichą kolekcję.  [SALE-5391]

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania