Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi
Telepolis.pl
Testy sprzętu 18:31

Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi

Rower elektryczny Fiido C11 Pro to pojazd przeznaczony przede wszystkim do poruszania się po mieście. Sprawdziłem działanie tego modelu na drogach i ścieżkach rowerowych Szczecina i okolic. Mikromobilność w polskich miastach rozwija się w zawrotnym tempie, a rowery elektryczne zyskują na popularności jako pełnoprawna alternatywa dla samochodów i komunikacji miejskiej. Szukając idealnego środka transportu na codzienne dojazdy do biura czy na uczelnię, coraz częściej zwracamy uwagę na modele zaprojektowane stricte z myślą o środowisku zurbanizowanym. Jedną z takich propozycji jest Fiido C11 Pro – zwinny i, według zapewnień producenta, bardzo funkcjonalny e-bike. Przez miniony miesiąc miałem okazję wnikliwie przetestować ten model na ulicach, ścieżkach rowerowych oraz w parkach Szczecina i okolic. Jak papierowa specyfikacja ma się do rzeczywistości i czy faktycznie jest to sprzęt, który ułatwi Ci codzienne funkcjonowanie? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. Specyfikacja roweru: Masa roweru: 24,5 kg, nośność: 120 kg, Rama miejska 700C z aluminium z niskim wejściem, widelec amortyzowany z aluminium (skok 40 mm) z szerokością otwarcia 100 mm, łożysko główki z aluminium, Jednostka napędowa 250 W (zintegrowana z tylnym kołem), bateria DMEGC/EVE 499,2 Wh, ładowarka 48 V/2 A, wyświetlacz LCD 1,47”, manetka gazu (maksymalnie 6 km/h), Przerzutka tylna Shimano TY300D 7-biegowa, łańcuch KMC Z7, aluminiowa korba 52T, z ębatki tylne 7S (11-32T), czujnik momentu Mivice S200, Hydrauliczne hamulce tarczowe z podwójnym tłokiem i odcięciem zasilania, Aluminiowa, szybkozłączna przednia oś z podwójnymi łożyskami, podwójne obręcze z aluminium, szprychy ze stali nierdzewnej z mosiężnymi nyplami, opony 700*40C, Aluminiowa kierownica (długość: 635 mm, maks. średnica: 31,8 mm, min. średnica: 22,2 mm),regulowany wspornik kierownicy z aluminium, antypoślizgowe chwyty TPR (130 mm), siodło vacuum VELO, wspornik siodła z aluminiową głowicą (długość: 400 mm, średnica: 33,9 mm). [SALE-5108] Pierwsze wrażenia, czyli rozpakowanie i montaż Dla wielu osób zakup roweru przez Internet wiąże się ze sporym stresem dotyczącym jego późniejszego złożenia. W przypadku modeli elektrycznych obawy te bywają spotęgowane obecnością dodatkowego okablowania czy elektroniki. Konstruktorzy Fiido zdawali sobie z tego sprawę, projektując opakowanie i proces przygotowania C11 Pro do jazdy w taki sposób, aby poradził z nim sobie nawet całkowity laik. Rower dociera do klienta w solidnie zabezpieczonym kartonie. Potrzebne będą nożyczki, dzięki którym uwolnimy sprzęt od tych „dodatków”. Wielkim plusem jest fakt, że proces montażu po wyjęciu z pudełka jest bardzo intuicyjny. Podstawowe komponenty, takie jak układ napędowy czy elektronika, są już zintegrowane z ramą. Do zadań użytkownika należy tak naprawdę jedynie przykręcenie przedniego koła, zamocowanie kierownicy oraz instalacja kilku mniejszych elementów wyposażenia (błotniki, pedały). W pudełku znajdziemy wszystkie niezbędne do tego narzędzia, w tym klucze płaskie oraz imbusowe. Cała operacja, od momentu rozcięcia taśm na kartonie do gotowości do jazdy, zajmuje nie więcej niż kilkadziesiąt minut. Zaraz po skręceniu mechaniki, pozostaje nam sparowanie roweru ze smartfonem za pomocą Bluetooth. Proces ten przebiega bez najmniejszych zakłóceń i natychmiast integruje nasz pojazd z aplikacją Fiido.  „Centrum dowodzenia” – komputer pokładowy i aplikacja Rower elektryczny to często skomplikowany gadżet na dwóch kółkach, ale Fiido podchodzi do tematu z pewną dozą użytecznego minimalizmu. Rower wyposażony został w komputer pokładowy oraz współpracuje ze wspomnianą aplikacją mobilną. Oba te elementy mogą się wydawać dość ubogie, jednak zawierają wszystko to, co przyda się na co dzień. Czytelny nawet w pełnym słońcu wyświetlacz pokazuje najważniejsze parametry, takie jak aktualna prędkość, poziom naładowania baterii, wybrany tryb wspomagania oraz działanie świateł. Z kolei z poziomu aplikacji możemy śledzić podstawowe statystyki naszych przejazdów oraz sterować funkcjami roweru. [gallery][img]253148[/img][img]253149[/img][img]253151[/img][img]253152[/img][img]253153[/img][img]253183[/img][img]253154[/img][img]253155[/img][img]253156[/img][img]253157[/img][img]253158[/img][/gallery] Oprogramowanie nie przytłacza użytkownika tysiącem niezrozumiałych wykresów, skupiając się na tym, co najważniejsze. Doskonałym rozwiązaniem jest na przykład możliwość wygodnego sterowania oświetleniem pojazdu zarówno za pośrednictwem komputera rowerowego umieszczonego na kierownicy, jak i z poziomu samej aplikacji w smartfonie. To małe, ale znaczące udogodnienie, podnoszące komfort korzystania z roweru. Duża wygoda na co dzień Fiido C11 Pro to rasowy „mieszczuch” i widać to w każdym calu jego konstrukcji. Rama typu „step-through” (bez wysokiej rury górnej) sprawia, że wsiadanie i zsiadanie z roweru, nawet w bardziej eleganckim lub biurowym ubraniu, nie stanowi żadnego problemu. Geometria ramy wymusza na rowerzyście bardzo wygodną, wyprostowaną pozycję. W połączeniu z amortyzowanym widelcem przednim oraz oponami w rozmiarze 700x40C, które nieźle tłumią drobne nierówności kostki brukowej czy krawężników, a także wygodnym siodełkiem, rower oferuje bardzo wysoki komfort podróżowania. Wyprostowana sylwetka to nie tylko wygoda dla naszego kręgosłupa, ale także kluczowy element bezpieczeństwa w ruchu miejskim. Siedząc wyżej i mając głowę w naturalnej pozycji, doskonale widzimy to, co dzieje się przed nami, nad dachami mniejszych samochodów, i potrafimy szybciej reagować na zmieniającą się sytuację na skrzyżowaniach czy przejściach dla pieszych. Rewelacyjny czujnik momentu obrotowego Sercem każdego roweru elektrycznego jest jego układ napędowy. Fiido wyposażyło model C11 Pro w zintegrowany z tylnym kołem silnik o mocy nominalnej 250 W, generujący całkiem przyzwoity moment obrotowy na poziomie 55 Nm. Jednak tym, co naprawdę zmienia zasady gry w tym przedziale cenowym, jest zastosowanie czujnika momentu obrotowego Mivice, który zastępuje klasyczne, znacznie tańsze czujniki kadencji. W praktyce oznacza to bardzo płynną, naturalną współpracę silnika z naszymi nogami. Zamiast szarpnięć znanych z tańszych e-bike'ów, C11 Pro dozuje moc proporcjonalnie do siły, z jaką naciskamy na pedały. Jazda z prędkością do 25 km/h jest lekka, płynna i przyjemna, nawet w najbardziej oszczędnym trybie wspomagania o nazwie „eco”. Silnik sprawnie zdejmuje z nas ciężar ruszania spod świateł czy pokonywania lekkich wzniesień, oczywiście o ile wrzucimy odpowiedni bieg (a jest ich siedem). Rower doskonale sprawdza się w scenariuszu „dojeżdżam do biura i nie chcę się spocić”. A gdy uznamy, że jednak wolelibyśmy mocniejsze wspomagania, możemy zmienić tryb pracy silnika na „Sport” lub „Turbo”. Wtedy jest jeszcze lżej, szczególnie pod większe i bardziej strome wzniesienia. Na prostej zyskamy głównie większe zużycie energii. Szybka jazda? Nie tym rowerem Zgodnie z obowiązującymi w Unii Europejskiej przepisami, wspomaganie elektryczne w rowerach musi odłączać się po przekroczeniu prędkości 25 km/h. To właśnie w tym momencie objawia się największy mankament modelu C11 Pro, wynikający jednak z natury samego sprzętu, a nie błędów konstrukcyjnych. Rower wraz z baterią waży 24,5 kg, a do tego trzeba dołożyć opony z zauważalnym bieżnikiem oraz sylwetkę stawiającą duży opór aerodynamiczny. Powoduje to, że po odcięciu zasilania silnika, rowerzysta natychmiast zderza się ze ścianą fizyki. Z moich testów wynika, że jazda z prędkością powyżej 25 km/h (przy użyciu wyłącznie własnych mięśni) staje się odczuwalnie ciężka i wymaga włożenia coraz większego wysiłku. Próba utrzymania stałej prędkości powyżej 30 km/h na płaskim odcinku drogi jest dla przeciętnego użytkownika zadaniem praktycznie niemożliwym na dłuższym dystansie. Potrzeba do tego albo bardzo mocnych nóg, albo szybkiego pedałowania na niskim biegu. Jedno i drugie kończy się szybkim zmęczeniem. Fiido C11 Pro to rower do niespiesznego, komfortowego przemieszczania się po mieście, a nie sprzęt do bicia rekordów prędkości i ścigania się z kolarzami szosowymi. Trzeba o tym pamiętać, decydując się na jego zakup. Bezpieczeństwo i codzienna logistyka W warunkach miejskich bezpieczeństwo i użyteczność to priorytety. Producent bardzo solidnie podszedł do tych kwestii. Na uwagę zasługują tu przede wszystkim hydrauliczne hamulce tarczowe, które zapewniają dobrą siłę hamowania. Nie powinno być problemu z zatrzymaniem się nawet przy zjeździe z góry. System oświetlenia również wypada bardzo dobrze. Przednia lampa skutecznie rozświetla mrok, a tylna jest zintegrowana z układem hamulcowym, pełniąc funkcję światła „stop”, znanego choćby z samochodów. Ta funkcja diametralnie zwiększa nasze bezpieczeństwo, na przykład, gdy zwalniamy przed przejściem dla pieszych. Interesującym i nietypowym dodatkiem na kierownicy, oprócz standardowego, mechanicznego dzwonka rowerowego, jest donośny klakson elektryczny. Przydaje się on szczególnie na ulicach o dużym natężeniu hałasu, gdzie tradycyjny dzwonek mógłby zostać zignorowany. Jego dźwięk może być mylący dla pieszych, którzy mogą nie wiedzieć, że jest wydawany przez rower. Ogromnym plusem w codziennym użytkowaniu jest obecność asystenta pieszego (walk assist). Umieszczona na kierownicy manetka „gazu” wspomaga prowadzenie, pozwalając na wprawienie roweru w ruch bez konieczności pedałowania, z prędkością około 6 km/h. To funkcja na wagę złota, gdy musimy wprowadzić ciężki rower na stromą kładkę dla pieszych, wyprowadzić go z podziemnego garażu, czy po prostu przespacerować się z nim po zatłoczonym deptaku. Jeśli chodzi o logistykę, fabrycznie zamontowany tylny bagażnik o udźwigu do 25 kg pozwoli na przypięcie sakw czy torby z laptopem. Rekomenduję również doposażenie C11 Pro w opcjonalny koszyk przedni, który można dokupić jako akcesorium. Po jego zamontowaniu rower zyskuje bardzo na funkcjonalności, stając się idealnym wehikułem nie tylko do pracy, ale także na szybkie, codzienne wypady po małe zakupy na lokalnym ryneczku. Pojemna bateria i dobry zasięg Zasilanie w testowanym rowerze zapewnia wyjmowany akumulator o pojemności 499,2 Wh. System ten jest dobrze zoptymalizowany i ma certyfikat wodoodporności IP54, więc jazda w niespodziewanym deszczu nie powinna stanowić problemu. Producent deklaruje maksymalny zasięg na poziomie do 104 km w trybie „eco”. Jak wiadomo, wartości laboratoryjne często mają się nijak do rzeczywistości. Mnie się udało w tym trybie przejechać prawie 100 km, a ważę około 87 kg. A to wszystko w Szczecinie i jego bezpośrednich okolicach. Teren nie był więc bardzo wymagający – na ogół płaski, z okazjonalnymi, niewielkimi i niezbyt stromymi wzniesieniami. Jeśli chodzi o ładowanie baterii, trwa ono do 5 godzin. Dołączoną do zestawu sprzedażowego ładowarkę podłączamy bezpośrednio do baterii i możemy to zrobić zarówno wtedy, gdy ta jest przy rowerze, jak i zabrać baterię do domu i tam ją naładować,. Sam pojazd zostawiamy wtedy na przykład w piwnicy czy garażu. Elektryk na codzienne dojazdy Fiido C11 Pro to udany, miejski rower elektryczny, który świetnie sprawdzi się podczas codziennych dojazdów do biura czy na uczelnię. Wygodna rama z niskim przekrokiem oraz wyprostowana pozycja za kierownicą zapewniają wysoki komfort podróżowania i doskonałą widoczność na drodze. Ogromną zaletą tego modelu jest płynnie działający napęd, w którym zastosowano rewelacyjny czujnik momentu obrotowego. Silnik naturalnie dopasowuje się do siły pedałowania, unikając nieprzyjemnego szarpania, a bardzo pojemna bateria pozwala realnie przejechać nawet do 100 kilometrów na jednym ładowaniu. [gallery][img]253172[/img][img]253173[/img][img]253174[/img][img]253175[/img][img]253176[/img][img]253177[/img][img]253178[/img][img]253179[/img][img]253180[/img][/gallery] Warto jednak pamiętać o ograniczeniach wynikających z fizyki i europejskich przepisów. Masa własna przekraczająca 24 kilogramy sprawia, że po odcięciu wspomagania powyżej 25 km/h szybka jazda staje się męcząca. To idealny sprzęt do spokojnego, a nie wyczynowego przemieszczania się. Biorąc pod uwagę wszystkie zalety oraz solidne zaplecze bezpieczeństwa, testowany rower wypada korzystnie na tle rynkowej konkurencji. W oficjalnym sklepie internetowym producenta Fiido C11 Pro kosztuje obecnie 4648 zł. To bardzo rozsądny i wyważony wybór dla osób szukających niezawodnej alternatywy dla samochodu. A z naszym linkiem kupisz ten rower jeszcze taniej (patrz poniżej). [SALE-5108]

9
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Samsung zadecydował. Wycofa swój sprzęt z całego kraju
Sprzęt 18:01

Samsung zadecydował. Wycofa swój sprzęt z całego kraju

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Porsche w kryzysie. Legendarna firma zamyka aż trzy oddziały
Moto 17:41

Porsche w kryzysie. Legendarna firma zamyka aż trzy oddziały

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nowy rodzaj treści na telewizorach. Już wkrótce na Google TV
Aplikacje 17:17

Nowy rodzaj treści na telewizorach. Już wkrótce na Google TV

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
5 na 5 od T-Mobile. Magentowy operator ukrył w aplikacji darmówkę
Wiadomości 15:24

5 na 5 od T-Mobile. Magentowy operator ukrył w aplikacji darmówkę

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Pentagon ujawnia akta. Wysyp informacji o UFO sięga czasów Apollo 11
Kosmos 14:39

Pentagon ujawnia akta. Wysyp informacji o UFO sięga czasów Apollo 11

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
ASUS rzuca wyzwanie Elgato. Gracze dostaną monitor do macania
Sprzęt 13:54

ASUS rzuca wyzwanie Elgato. Gracze dostaną monitor do macania

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Polacy rezygnują nie tylko z gotówki. Nie chcą też kart
Płatności bezgotówkowe 13:09

Polacy rezygnują nie tylko z gotówki. Nie chcą też kart

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź
Telewizja i VoD 12:26

Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Co z premierą i ceną PlayStation 6? Głos zabrał szef Sony
Sprzęt 11:40

Co z premierą i ceną PlayStation 6? Głos zabrał szef Sony

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Xbox Mode już dostępny w Windows 11, ale lepiej go nie włączaj
Oprogramowanie 10:49

Xbox Mode już dostępny w Windows 11, ale lepiej go nie włączaj

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Instagram może czytać rozmowy użytkowników. Zmiana już weszła
Aplikacje 10:05

Instagram może czytać rozmowy użytkowników. Zmiana już weszła

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Unia szykuje nowy wymóg. Chce nam zabrać prywatność
Oprogramowanie 09:23

Unia szykuje nowy wymóg. Chce nam zabrać prywatność

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
TCL zaskakuje. Gigantyczny telewizor i składany monitor OLED
Sprzęt 08:41

TCL zaskakuje. Gigantyczny telewizor i składany monitor OLED

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
W Action tylko 30,95 zł. Taki Anker to 110 zł, Apple ponad 300 zł
Sprzęt 07:56

W Action tylko 30,95 zł. Taki Anker to 110 zł, Apple ponad 300 zł

3
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Unia narzuci kolejny zakaz. Całe szczęście
Wiadomości 08 MAJ 2026

Unia narzuci kolejny zakaz. Całe szczęście

14
PIOTR URBANIAK
1.
Apple powraca do układów od Intela. Podpisano już umowę
Sprzęt 08 MAJ 2026

Apple powraca do układów od Intela. Podpisano już umowę

13
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Airbnb znowu pod ostrzałem. Tym razem z niecodziennego powodu
Oprogramowanie 08 MAJ 2026

Airbnb znowu pod ostrzałem. Tym razem z niecodziennego powodu

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
OpenAI zmienia zasady. Zapomnij o uczeniu się języków, po prostu mów
Oprogramowanie 08 MAJ 2026

OpenAI zmienia zasady. Zapomnij o uczeniu się języków, po prostu mów

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Nikt nie chce sprzętu AMD. Ceny spadły poniżej sugerowanych
Sprzęt 08 MAJ 2026

Nikt nie chce sprzętu AMD. Ceny spadły poniżej sugerowanych

Konsumenci przestali składać nowe i modernizować stare PC. Powód jest prosty - zrobiło się to zbyt drogie przez szaleństwo na AI. Tracą na tym mniejsze firmy. Każdy kto śledzi świat nowych technologii świetnie zdaje sobie sprawę jak dobrym papierkiem lakmusowym są Chiny. To ogromny rynek z konsumentami o różnych stopniach zamożności, a na dodatek swoje fabryki ma tam większość znanych firm. I po ruchach w Państwie Środka wygląda na to, ze AMD nie cieszy się taką popularnością jak NVIDIA. W Europie i Ameryce nadal jest niestety drogo Sugerowane ceny kart graficznych z rodziny Radeon spadły poniżej kosztu zakupu w kanale dystrybucji. W praktyce oznacza to, że niektórzy sprzedawcy nie czyszczą magazynów z zyskiem, lecz dokładają do transakcji, by odzyskać gotówkę i zmniejszyć zapasy. Dotyczy to zarówno starszej serii Radeon RX 7000, jak nowszej Radeon RX 9000. AMD Radeon RX 7650 GRE, którego oficjalna cena sugerowana wynosi 2099 renminbi (ok. 1109 złotych), ma być oferowany za 1740 renminbi (ok. 919 złotych), a w wybranych sklepach internetowych po uwzględnieniu promocji nawet za 1579 renminbi (ok. 829 złotych). Mówimy tutaj o wartościach z już uwzględnionym tamtejszym podatkiem. MSRP dla AMD Radeon RX 9060 XT 8 GB w Chinach to 2499 renminbi (ok. 1320 złotych), ale sprzedawany jest za 2250 renminbi (ok. 1189 złotych). Najlepiej broni się AMD Radeon RX 9070 XT wyceniony na 4999 renminbi, który sprzedawany jest tylko kosmetycznie taniej, bo za 4950 renminbi. Przyczyną ma być słabszy popyt na rynku DIY i mniejsza popularność AMD. Jeśli klienci rzadziej składają nowe komputery i wolniej wymieniają podzespoły, zapasy kart graficznych zaczynają ciążyć sprzedawcom i dystrybutorom. Wtedy ceny detaliczne spadają, a sklepy próbują szybciej uwolnić zamrożone środki, nawet kosztem marży lub chwilowej straty. Niestety, tego samego trendu nie widać jeszcze w Ameryce czy Europie. Jednak historia pokazuje, że chińskie obniżki potrafią z czasem odbić się także na innych regionach. Pozostaje więc trzymać kciuki i czekać.

17
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Oto najmocniejszy thriller 2026. Dlaczego Javier Bardem nęka Amy Adams?
Telewizja i VoD 08 MAJ 2026

Oto najmocniejszy thriller 2026. Dlaczego Javier Bardem nęka Amy Adams?

Netflix ma swojego Cobena, a Apple TV wcale nie chce być gorsze, jeśli chodzi o adaptacje thrillerów. Platforma właśnie opublikowała zwiastun wyczekiwanego serialu "Przylądek strachu". Zwiastun ujawnia nie tylko datę premiery, ale zdradza kilka szczegółów. Javier Bardem dręczy Amy Adams. I to na oczach widzów. Czy słusznie? Jedno jest pewne - zapowiada się kawał mocnego kina. "Przylądek strachu" nowa wersja na Apple TV Tak, bardzo dobrze kojarzycie. "Przylądek strachu" ("Cape fear") już kiedyś był i długo nie mogliśmy się po nim pozbierać. Nowa produkcja  od Apple TV została zainspirowana klasykiem od Martina Scorsese z 1991 roku. Nowa wersja będzie miała premierę 5 czerwca 2026 i przedstawia historię rodziny, która w przeszłości wygrała w sądzie, w przerażającej walce o przetrwanie.  Apple TV zrobiło z filmu 10-odcinkowy serial. Producentem wykonawczym jest Nick Antosca, który na nowo interpretuje mrożącą krew w żyłach historię. Pierwsze dwa odcinki pojawią się na Apple TV już 5 czerwca 2026, a kolejne będą emitowane w każdy piątek, aż do 31 lipca 2026 roku. "Przylądek strachu" - czego możemy się spodziewać? Serial został zainspirowany thrillerem psychologicznym z 1991 w reżyserii Martina Scorsese. Opowiada on historię małżeństwa prawników Anny Bowden (Amy Adams) oraz Toma Bowdena (Patrick Wilson), których życie wymyka się spod kontroli w momencie, kiedy Max Cady (Javier Bardem) niespodziewanie wychodzi na wolność i szuka zemsty. Max to nikt inny jak skazany morderca, którego para pomogła wsadzić do więzienia. Mężczyzna jednak uważa, że nie popełnił przestępstwa. I nie tylko o samą historię chodzi. Z taką gwiazdorską obsadą, "Przylądek strachu" to jeden najbardziej oczekiwanych thrillerów Apple TV w 2026 roku.  https://www.youtube.com/watch?v=FZ3sN5E-mBU

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Huawei Watch Fit 5 Pro to zegarek, który z żalem ściągam z nadgarstka
Telepolis.pl
Testy sprzętu 07 MAJ 2026

Huawei Watch Fit 5 Pro to zegarek, który z żalem ściągam z nadgarstka

Z serią Watch Fit od Huaweia jestem zaznajomiony od kilku generacji. I to nie tylko w ramach testów, ale i prywatnie. Dlatego też w przypadku Watch Fit 5 Pro bardziej oceniam go przez pryzmat zmian względem poprzednika, a nie jako osobny produkt. I chociaż nie ma tu rewolucji, to poprawę widać pod każdym względem, a już wcześniej było bardzo dobrze. Czy jednak przesiadka ma sens? No cóż, każdy ma inne wymagania co do urządzenia i zwraca uwagę na inne jego aspekty. Nie mogę więc udzielić prostej odpowiedzi na to pytanie. Mogę za to opisać samo urządzenie oraz porównać je pod pewnymi względami do poprzednika, a sami zdecydujecie, czy warto.  Wygląd i wykonanie Tu mam mieszane uczucia. To znaczy, zegarek jest bardzo ładny i dobrze się prezentuje na nadgarstku, nawet w bardziej oficjalnym stroju. Sęk w tym, że... poprzednik dużo lepiej wpada w mój gust. Szkło 2.5D nie do końca jest w moim stylu i wolę płaską taflę poprzednika. Natomiast czerwona korona modelu 4 Pro dodawała mu pazura, którego tu niestety zabrakło.  Jeśli chodzi o jakość wykonania, to jest ona na bardzo wysokim poziomie. Szkło na froncie jest szafirowe i naprawdę odporne. Porozmawiajmy także chwile o deklu: ten jest wykonany z tworzywa i ma dość duże zaoblenie. Mimo to nie uwiera nadgarstka, nawet podczas ciągłego noszenia przez kilka dni. To właśnie na nim znajdują się główne czujniki jak pulsometr, pulsoksymetr, czy czujnik temperatury, oraz cewka do ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi.  Ostatnim elementem jest pasek. Ten dołączony do zestawu jest wykonany z miękkiego tworzywa, które świetnie się układa na nadgarstku. Natomiast ilość otworów sprawia, że łatwo dopasować urządzenie do każdej ręki. Jednak to nie jest jedyna ich funkcja. Dzięki nim skóra pod paskiem może dość swobodnie oddychać. Pasek jest wymienny i kompatybilny z tymi od Fit 3, Fit 4 i Fit 4 Pro oraz rzecz jasna z podstawowym Fit 5. Specyfikacja Ekran: 1,92-cala AMOLED LTPO, 480 × 408 pikseli, 3000 nitów, szkło szafirowe Waga: 30,4 grama Głośnik GPS Obudowa: tytan i aluminium NFC z płatnościami Odporność IP6X Cena w dniu premiery: 949 zł [SALE-5068] Odporność Zegarki z zacięciem sportowym muszą także wytrzymać niezbyt sprzyjające warunki. W ramach testów spędziłem dwa dni w miejscu o zapyleniu takim, że trudno było zobaczyć palce w wyciągniętej dłoni, a ekran zegarka wielokrotnie przecierałem palcem. Mimo to nie widać na nim nawet ryski, chociaż moje okulary mimo delikatniejszego traktowania nie wyszły z tego bez szwanku. Jak widać, szafirowe szkło to nie jest chwyt marketingowy. Sam mechanizm koronki, głośnik, czy mikrofony również na tym nie ucierpiały.  Jeśli chodzi o odporność na wodę, to tę sprawdziłem jedynie pod prysznicem, oraz podczas kąpieli dziecka. Pływak ze mnie żaden, podobnie jak nurek. Ważne jest jednak to, że w trybie nurkowania i pływania to nie ekran służy do obsługi urządzenia, a koronka i przycisk. Co ma sens, bo unikamy pozornych dotknięć ekranu przez wodę.  Ekran w końcu LTPO A przynajmniej tak myślałem na początku. Praca z częstotliwością od 1 do 60 Hz pozwala w końcu na korzystanie z funkcji ciągle włączonego ekranu, co... okazało się uciążliwe w nocy. Ot, wolę spać w ciemnościach i zegarek na nadgarstku zwyczajnie mnie irytował. Natomiast czujnik podnoszenia działa już na tyle dobrze, że jak tylko podnosiłem nadgarstek, aby zobaczyć godzinę, to od razu była ona widoczna. Dlatego też ostatecznie wyłączyłem tryb podświetlenia i to wcale nie z troski o baterię. Oczywiście, mamy tu do czynienia z panelem OLED. Wiedziony doświadczeniem z zegarkiem innej firmy, nad którym jednak nie będę się teraz znęcał, sprawdziłem go w zestawie z okularami z filtrem polaryzacyjnymi, jednak jasność lekko traci tylko pod bardzo specyficznym kontem patrzenia, a przy normalnym korzystaniu jest dość jasny. A skoro przy jasności jesteśmy, to jej zakres jest bardzo szeroki: wieczorem ekran jest odpowiednio przyciemniony, za to w środku słonecznego dnia komfortowo jasny. Jest to bardzo mocny element tego zegarka. Głośnik Kto normalny słucha muzyki z zegarka i to z wykorzystaniem wbudowanego głośnika? No cóż, w moim przypadku to nie jest kwestia fanaberii, a konieczności. 1,5 roczne dziecko, które nie pozwala sobie zmienić pampersa, chyba że leci jego ulubiona muzyczka, sprawia, że człowiek puszcza ją z tego, co się da. A tak się składa, że w mieszkaniu stale przy sobie to ja mam jedynie zegarek. Smartfon zwykle leży gdzieś na półce.  Jak więc ten zegarek gra? Bardzo dobrze. Owszem, nie jest to poziom, chociażby taniego głośnika Bluetooth. Jednak mógłby już stawać w szranki ze smartfonami i to niekoniecznie z tymi z najniższej półki. Owszem, w porównaniu do lepszego nagłośnienia jest płaskawo, jednak są lekkie basy, delikatny zarys góry też istnieje, a na maksymalnej głośności gra czysto i... niespodziewanie głośno. Autobuowy DJ sprzed ery głośników Bluetooth byłby wniebowzięty. Co więcej, muzykę można wgrać na pamięć samego urządzenia z poziomu aplikacji Huawei Zdrowie. A dzięki jej aktualizacji pozwala nawet na wrzucanie utworów z iPhone, nawet tych zakupionych w iTunes. Te jednak trzeba wrzucić do pamięci iPhone z zewnątrz, jako zwykłe pliki. I chociaż opcja ta zadebiutowała całkiem niedawno, to jest obecna także na starszych urządzeniach.  Ważne jest także to, że z zegarkiem można sparować słuchawki i głośniki po Bluetooth. Działa on więc jak niezależny odtwarzacz MP3. GPS, którego nie mogę zrozumieć Mamy tu mapy i to bardzo szczegółowe, uwzględniające poszczególne ulice i budynki. Co więcej, działające Offline. Mamy bardzo dokładny i szybki GPS, który radzi sobie nawet w budynkach, chociaż oczywiście parterowych, bo z piętrami bywa już krucho. Rysowanie tras przebiega wręcz perfekcyjnie i istnieje opcja powrotu do miejsca startu. A mimo to.... zegarek ten nie ma nawigacji.  I ja wiem, że dla większości osób nawigacja w zegarku to zbędny bajer. Jednak przy jeździe jednośladem lub podczas zwykłego spaceru bardzo by się przydała, bo nie wymaga wyciągania smartfonu z kieszeni. Co więcej, widać, że Huawei ma wszystko, aby to zadziałało, ale nie daje tej konkretnej opcji. Szkoda, naprawdę wielka szkoda. [SALE-5068] Pomiary Jako że nie jestem typem sportowca, to trudno mi powiedzieć, czy bieganie w nim prezentuje realne parametry ludzkiego ciała, chociaż faktycznie: po przebiegnięciu tych kilkudziesięciu metrów czułem się tak, jakbym miał wypluć płuca razem z nerkami i sercem, a wskaźnik pulsu to odzwierciedlał. Jeśli chodzi o EKG, które również robi ten zegarek... mam nadzieję, że funkcja ta działa, jak trzeba, bo wskazywała bardzo dobre wyniki.  Za to pomiary snu mogę zaliczyć na duży plus. Dowiedziałem się przy tym, że nie mam bezdechu sennego, co bardzo mnie uspokoiło. A skoro przy spokoju jesteśmy, to opcja mierzenia nastroju również działa poprawnie. Nawet reaguje prawidłowo na moje próby grania online, wskazując podczas rozgrywki, że jestem skupiony, a po niej, że jestem zły lub przygnębiony. Czyli wszystko się zgadza, bo lamię okrutnie.  Mamy tu także pomiary tego, co na zewnątrz. Czujnik ciśnienia zdaje się działać poprawnie, a wysokości myli się o kilkanaście metrów. Zgadza się, mieszkam wysoko. Nie wiem natomiast, jak funkcjonuje czujnik burzy, bo podczas testów żadnej nie było.  Aktualizacje Tu miałem chwilę strachu. Otóż, aby zaktualizować system, to dla bezpieczeństwa bateria musi mieć przynajmniej 20%. Ja miałem około 60%. Problem w tym, że aktualizacja miała ponad 900 MB. I podczas jej pobierania bateria w zegarku zwyczajnie padła i to 97%. Moje szczęście polegało na tym, że stało się to podczas jej pobierania do pamięci urządzenia, a nie samej aktualizacji. Kilka minut pracy urządzenia dłużej i byłoby krucho.  Pamiętajcie jednak, że to była aktualizacja testowej wersji oprogramowania. Warto jednak sprawdzać poziom naładowania baterii i wielkość aktualizacji, aby nie narobić sobie biedy. Bateria Cóż mogę powiedzieć: 5-6 dni normalnej pracy. Przy stale włączonym podświetleniu dzień dłużej. Przy stałym monitorowaniu aktywności... to nie wiem, bo aktywny zbyt nie jestem, jednak zegarek wtedy sam prezentuje szacowany czas pracy urządzenia. Trudno mi jednak zadeklarować, czy robi to poprawnie. Ładuje się ona dość szybko i bezprzewodowo. Płatności Czyli coś, co w poprzedniku zawiodło po całej linii. Tu nie dość, że rozwiązanie bazuje na Curve Pay, do którego wystarczy podciąć kartę i wygodnie działa, to samo przykładanie zegarka do terminalu nie wymusza ciągłego szukania chipu NFC. Zauważyłem jednak pewien problem: otóż ani razu nie udało mi się dokonać płatności w sklepach sieci Stokrotka, a sprawdzałem to w trzech różnych placówkach. Z czego to wynika? Nie mam pojęcia. Wszędzie indziej płatności działają jak złoto.  [SALE-5068] Podsumowanie Jeśli szukacie zegarka, który zmierzy Wam podstawowe parametry, wyświetli wszystkie powiadomienia, a także zmierzy Waszą aktywność, będzie działał jako odtwarzacz muzyczny i pozwoli zapłacić Wam za zakupy, to jest to naprawdę trudno o coś lepszego. 

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania