Poznaliśmy polską cenę Steam Machine. Jest drogo
Sprzęt 06:59

Poznaliśmy polską cenę Steam Machine. Jest drogo

Valve w końcu ujawniło ceny komputera Steam Machine. Jest drogo, ale w dobie kryzysu na rynku pamięci nie jest to zaskoczeniem. Valve oficjalnie ogłosiło ceny Steam Machine, w tym również w polskich złotych. Przy okazji dowiedzieliśmy się, kiedy rusza przedsprzedaż komputera, który dostępny będzie w czterech wariantach. Ceny Steam Machine Steam Machine dostępny będzie w czterech wersjach. Najtańszy model z dyskiem o pojemności 512 GB kupimy za 4389 zł, ale nie ma w nim pada Steam Controller. Jeśli chcemy go w zestawie, to cena rośnie do 4698 zł. Do tego w sprzedaży będą też dwie wersje z dyskiem o pojemności 2 TB. Tańsza, bez kontrolera, to koszt 5739 zł. Natomiast wariant ze Steam Controller w zestawie to już wydatek rzędy 6048 zł. Oba te warianty dostają dodatkowo dwa panele przednie z czerwoną tkaniną oraz litym drewnem orzecha. Już teraz wszyscy zainteresowani mogą zarejestrować się na dedykowanej stronie i wyrazić chęć zakupu komputera. Czas na to macie do 25 czerwca do godziny 19:00 czasu polskiego. Wtedy zapisy zostaną zamknięte i przeprowadzone zostanie jednorazowe losowane, które ustali kolejność rezerwacji i listy oczekujących. Tym samym nie ma gwarancji, że uda się kupić komputer. Trzeba liczyć na łut szczęścia. Valve jednocześnie podkreśla, że cena odzwierciedla ceny podzespołów, które udało im się uzyskać przez ostatnie 6 miesięcy, chociaż były okresy, że nie dało się ich kupić za żadną cenę. Nieoficjalnie mówi się, że początkowo Steam Machine miał kosztować około 750 dolarów. Ostatecznie, przez kryzys na rynku pamięci, kończymy z cenę 1049 dolarów. Steam Machine ma 6-rdzeniowy procesor AMD w architekturze Zen 4 z taktowaniem do 4,8 GHz i TDP 30 W. Układ graficzny do RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi, częstotliwością do 2,45 GHz i TDP na poziomie 110 W. Do tego dochodzi 16 GB pamięci DDR5 i 8 GB pamięci graficznej GDDR6. Komputer ma Wi-FI 6E, Bluetooth 5.3 oraz 2 złącza USB-A 3.2 Gen 1, dwa USB-A 2.0, jedno USB-C 3.2 Gen 2 oraz Ethernet.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

O tym robocie będzie głośno. To adaptacja znanej książki science fiction
Telewizja i VoD 10:54

O tym robocie będzie głośno. To adaptacja znanej książki science fiction

0
ANNA KOPEć
1.
Jeśli korzystasz z WhatsAppa, to musisz uważać. To nie pisze kolega
Bezpieczeństwo 10:23

Jeśli korzystasz z WhatsAppa, to musisz uważać. To nie pisze kolega

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Dostała wiadomość od firmy kurierskiej. Pieniądze przepadły bez śladu
Bezpieczeństwo 09:51

Dostała wiadomość od firmy kurierskiej. Pieniądze przepadły bez śladu

0
ANNA KOPEć
1.
Ruszyła produkcja ekranów do składanego iPhone'a
Sprzęt 09:14

Ruszyła produkcja ekranów do składanego iPhone'a

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Hit sci-fi od Prime Video zaskoczy w 3. sezonie. Chodzi o lubianą postać
Telewizja i VoD 08:42

Hit sci-fi od Prime Video zaskoczy w 3. sezonie. Chodzi o lubianą postać

0
ANNA KOPEć
1.
Przelewy w złotówkach do weryfikacji. Taki plan ma rząd
Bezpieczeństwo 08:09

Przelewy w złotówkach do weryfikacji. Taki plan ma rząd

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
mBank właśnie ogłosił. 26 i 27 czerwca trzeba się liczyć z utrudnieniami
Fintech 07:37

mBank właśnie ogłosił. 26 i 27 czerwca trzeba się liczyć z utrudnieniami

0
ANNA KOPEć
1.
Galaxy Watch9 paraduje na renderach. Jest też zła wiadomość
Sprzęt 22 CZE 2026

Galaxy Watch9 paraduje na renderach. Jest też zła wiadomość

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Piekło zamarzło. Archaiczne pamięci DDR2 też zaczęły drożeć
Sprzęt 22 CZE 2026

Piekło zamarzło. Archaiczne pamięci DDR2 też zaczęły drożeć

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Smartfon idealny? Nothing ma na to pomysł
Sprzęt 22 CZE 2026

Smartfon idealny? Nothing ma na to pomysł

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Chiny postawiły na elektryki i mają problem. Potrzebny podatek
Wiadomości 22 CZE 2026

Chiny postawiły na elektryki i mają problem. Potrzebny podatek

2
MACIEJ SIKORSKI
1.
WhatsApp czeka nowy rozdział. Takiej zmiany dawno nie było
Oprogramowanie 22 CZE 2026

WhatsApp czeka nowy rozdział. Takiej zmiany dawno nie było

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Bateria 11000 mAh i rekord świata. Honor X80 Pro Max deklasuje rywali
Sprzęt 22 CZE 2026

Bateria 11000 mAh i rekord świata. Honor X80 Pro Max deklasuje rywali

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Internet w szczerym polu? TP-Link wprowadza pancerny router na kartę SIM
Sprzęt 22 CZE 2026

Internet w szczerym polu? TP-Link wprowadza pancerny router na kartę SIM

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Eksplozja w katarskim gazoporcie. Wiemy, jak wpłynie to na Polaków
Wiadomości 22 CZE 2026

Eksplozja w katarskim gazoporcie. Wiemy, jak wpłynie to na Polaków

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Skany umów na WhatsAppie. UODO bezlitosne dla partnera giganta
Wiadomości 22 CZE 2026

Skany umów na WhatsAppie. UODO bezlitosne dla partnera giganta

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Globalna awaria X, ale część użytkowników nie widzi problemu
Wiadomości 22 CZE 2026

Globalna awaria X, ale część użytkowników nie widzi problemu

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Koniec z pancernymi cegłami. Hammer Ventus 5G zaskoczy smukłością
Sprzęt 22 CZE 2026

Koniec z pancernymi cegłami. Hammer Ventus 5G zaskoczy smukłością

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości

Więcej nowości

Czemu Sony odpuszcza gry na PC? Powód jest szalenie prosty
Gry 22 CZE 2026

Czemu Sony odpuszcza gry na PC? Powód jest szalenie prosty

PlayStation prawdopodobnie kończy z tak ochoczym wypuszczaniem gier na PC-ty. Produkcje ekskluzywne rzeczywiście mają być tylko na konsole Sony. Powód jest szalenie prosty. W ostatnich tygodniach wiele mówi się o tym, że PlayStation odpuszcza wypuszczanie swoich gier ekskluzywnych na PC-tach, nawet jeśli działo się to często z rocznym lub nawet dłuższym opóźnieniem. Nowe gry mają być rzeczywiście zarezerwowane tylko dla konsol. PlayStation rezygnuje z PC Nowe podejście dotyczy przede wszystkim gier single-player jak nadchodzący Wolverine czy God of War: Laufey. One mają wychodzić tylko na konsole. Natomiast produkcje z kategorii gier live-service nadal mają trafiać również na PC-ty. Nasza obecna główna strategia polega na tym, że w przypadku gier jednoosobowych tworzonych we własnym zakresie będziemy dalej udoskonalać jakość wrażeń z gry, jakie może zaoferować PlayStation. Jednocześnie uważamy, że w przypadku gier typu „live-service” ważne jest dotarcie do szerszej grupy odbiorców poprzez tryb wieloosobowy online, dlatego nadal traktujemy premiery zarówno na PS5, jak i na PC jako standard. informowało niedawno PlayStation. Jednak wiele osób może zadawać sobie pytanie - czemu PlayStation rezygnuje z PC-tów skoro wydawało się, że gry sprzedawały się całkiem nieźle? Najwyraźniej tylko się wydawało. Jason Schreier twierdzi, że sprzedaż wcale nie była tak dobra, a na pewno była niekonsekwentna. Jedne tytuły sprzedawały się zadowalająco, a inne były rozczarowaniem. Zatem jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. 

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Unia ukróci zakupy w Chinach? Nowe cło można łatwo ominąć
Publicystyka 21 CZE 2026

Unia ukróci zakupy w Chinach? Nowe cło można łatwo ominąć

1 lipca w życie wejdą przepisy, które mogą uderzyć po kieszeni klientów chińskich platform e-commerce. Niewielkie przesyłki zostaną objęte cłem wynoszącym 3 euro. Ten ruch miał ochronić europejskie firmy. Może się jednak okazać, że prawo będzie martwe już w chwili debiutu. W ostatnich miesiącach można było wielokrotnie trafić w mediach na teksty przekonujące, że nadciąga koniec tanich zakupów internetowych w Azji, głównie w Chinach. A wszystko za sprawą unijnych urzędników, którzy w końcu ukrócili praktyki uderzające w przedsiębiorstwa zarejestrowane w krajach Wspólnoty. Wiele wskazuje jednak na to, że rzeczywistość zaskoczy autorów nowych przepisów niczym zima drogowców. Paczki z Chin płyną do Europy szerokim strumieniem Europejczycy na potęgę kupują towary w Chinach, wykorzystują do tego platformy Temu, Shein czy Aliexpress. Przesyłki trafiające na Stary Kontynent liczone są już nie w milionach, ale miliardach sztuk rocznie. Polska nie jest tu wyjątkiem, rzesze rodaków zamawiają w dalekiej Azji przeróżne produkty: od ubrań i kosmetyków, przez elektronikę i zabawki, po części samochodowe i wyposażenie wnętrz. Dlaczego? Odpowiedzi znajdziemy przynajmniej kilka, ale najważniejsza brzmi następująco: bo jest tanio.  Unijny rynek zalewany jest rosnącą falą produktów, nierzadko wątpliwej jakości, a nawet o wysokim poziomie szkodliwości. A skoro ktoś kupuje u Chińczyków, to rezygnuje z zakupów u lokalnych sprzedawców. Firmy mają kłopot. Podobnie jest z fiskusem, cierpią państwowe kasy. Na dłuższą metę to prosty sposób na dalsze uzależnianie się od Państwa Środka. W tym miejscu warto dodać, że to ostatnie używa rożnych narzędzi, by owe produkty były tańsze i przyciągały europejskich klientów. Terapia celna okaże się nieskuteczna? Jak temu przeciwdziałać? Wymyślono następujący mechanizm: od 1 lipca 2026 roku do małych przesyłek będzie doliczane cło w wysokości 3 euro. Mała paczka oznacza w tym przypadku taką o wartości do 150 euro. Zakładany efekt? Spadnie liczba takich przesyłek, skorzysta unijny biznes, odciążone zostaną urzędy celne państw UE. Zamiast zamawiać koszulkę za 2 euro (i płacić 3 euro w ramach nowej opłaty), ktoś pójdzie do lokalnego sklepu. Tyle teoria. Niestety, z praktyką może być mniej kolorowo. Na sprawę uwagę kilka tygodni temu zwrócił m.in. Rafał Brzoska podczas konferencji wynikowej InPostu. Szef firmy logistycznej przekonywał wówczas, że stracono czas na lobbowanie rozwiązań, które nie mają sensu. Dlaczego? Bo pokaźna część przesyłek sprzedawanych za pośrednictwem chińskich platform trafia do konsumentów z magazynów zlokalizowanych w UE. Ewentualnie w państwach, z którymi Wspólnota ma umowy o wolnym handlu. Brzoska nie gryzł się w język i stwierdził wprost, że takie działania świadczą o nieznajomości realiów rynku.  Dopytywani o tę kwestię przedstawiciele biura prasowego firmy InPost nie pozostawili złudzeń: Wiodące azjatyckie platformy handlowe już dziś aktywnie budują lokalne zaplecze logistyczne w Polsce i całej Europie – inwestując w magazyny, rozwijając usługi fulfillmentu i realizując wysyłki bezpośrednio z lokalnych centrów dystrybucji. Nowe regulacje nie są więc czynnikiem eliminującym aktywność azjatyckich graczy, a jedynie skłaniającym ich do dalszego zakorzeniania się w europejskiej infrastrukturze logistycznej – stwierdził Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy InPost. Nowe cła nie są problemem dla InPostu Czy majstrowanie przy tych mechanizmach może wpłynąć na funkcjonowanie operatora Paczkomatów? Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że… nieszczególnie. A jeśli już, może to być wpływ pozytywny. Obecnie nie przewidujemy istotnego bezpośredniego wpływu na działalność operacyjną InPost. Pozycjonujemy się jako niezależna infrastruktura logistyczna wobec źródła pochodzenia przesyłek – obsługujemy zarówno lokalnych nadawców, jak i podmioty realizujące dostawy z europejskich magazynów. Rozwój sieci magazynów i centr dystrybucyjnych w Europie, prowadzony przez chińskie przedsiębiorstwa przekłada się na większą ilość paczek możliwych do obsługi przez firmy logistyczne działające w Europie. Naturalnie, stale przyglądamy się zmianom w przepisach i jesteśmy przygotowani na różne scenariusze – deklaruje Wojciech Kądziołka. Chęci są dobre. Ale nowe cło nie wystarczy No dobrze, Rafał Brzoska bagatelizuje wpływ nowych przepisów na biznes. Ale może inaczej patrzy na to handel? Z prośbą o komentarz udałem się do przedstawicieli rodzimego potentata e-commerce, czyli firmy Allegro. Ich zdaniem nowa opłata to krok we właściwym kierunku, bo:  Jeśli w zalewie tanich produktów, których taniość jest często wynikiem specjalnych państwowych subsydiów, doszczętnie utopimy rodzimych producentów, to obudzimy się w nowej niekontrolowanej zależności od dostawców spoza Europy. Zmiana w unijnym podejściu do importu z Chin oznacza więc z naszego punktu widzenia głównie częściowe wyrównanie szans między produktami importowanymi, a tymi produkowanymi lokalnie. Na koniec dnia sytuacja, w której przesyłka z Chin kosztuje mniej niż przesłanie czegokolwiek nawet z jednej dzielnicy Warszawy do drugiej, nie jest normalna – przekonuje Marcin Gruszka, rzecznik Allegro. Można się zatem rozejść, bo znaleziono lekarstwo na unijne bolączki? Niekoniecznie. Marcin Gruszka zdaje sobie sprawę z tego, że wdrażane rozwiązanie nie jest pozbawione wad, azjatyccy gracze mogą się szybko dostosować do nowych realiów.  Opłata powinna być traktowana jako element szerszej reformy, a kluczowe pozostaje skuteczne egzekwowanie przepisów zarówno celnych, jak i tych dotyczących nadzoru rynku, czy bezpieczeństwa produktów. Pamiętajmy też, że planowana opłata niekoniecznie jest związana z wartością tego, co jest w danej paczce. Na pewno jest to dobry początek i krok w stronę ochrony europejskiej przedsiębiorczości. Ale to ciągle za mało, żeby konkurencja w handlu była w pełni uczciwa i oparta na dokładnie tych samych zasadach – tłumaczy Marcin Gruszka. Mniej pracy dla celników, czyli... więcej pracy dla celników A jak do całej sprawy odnoszą się urzędnicy? Pytania przesłałem do Ministerstwa Finansów, którego przedstawiciele odesłali mnie do konkretnych zapisów nowego prawa. Stanowią one, że organy celne będą mogły przeprowadzić postępowanie, gdy pojawi się podejrzenie omijania przepisów. Dotyczy to także wykorzystywania wspomnianych magazynów na terenie UE. Jeżeli analiza modelu transakcji będzie wskazywała, że doszło do sprzedaży na odległość, to towary będą podlegały cłu obowiązującemu na towary w przesyłkach o wartości do 150 euro - twierdzą przedstawiciele MF Innymi słowy: azjatyccy sprzedawcy mogą kombinować, ale finalnie i tak zderzą się z nową ścianą. Deklaracje te można jednak obarczyć pewną wątpliwością. Czy organy celne rzeczywiście będą się zajmować każdą paczką, która może w jakiś sposób łamać nowe prawo? Przecież te przepisy miały odciążyć urzędników, a nie zapewniać im żmudne zajęcie, ale w nowych okolicznościach. Przypomnę: tu chodzi o miliony przesyłek… Na prawdziwe zmiany trzeba poczekać do 2028 roku Pojawia się zatem pytanie: czy z zaistniałą sytuacją naprawdę niewiele da się zrobić? Okazuje się, że sprawa nie musi być przegrana, ale na ostateczne rozwiązanie problemu trzeba będzie trochę poczekać. Konkretnie do 1 lipca, ale nie 2026, ale 2028 roku.  Tego dnia planowane jest wdrożenie unijnego centrum danych celnych (UECDH). Do tej bazy danych będą przekazywane dane dotyczące towarów zakupionych przez konsumenta w UE, które zostały do niego wysłane. Nie będą już składane zgłoszenia celne, gdy towar dotrze do UE, a jedynie będą przekazywane kolejne dane, aż do zapłaty należności i zwolnienia towaru. Wówczas będą stosowane obowiązujące stawki zarówno z taryfy celnej jak i rozporządzeń wprowadzających cła antydumpingowe i wyrównawcze, mające zastosowanie do danego towaru – wyjaśniają przedstawiciele Ministerstwa Finansów. Unijnym, w tym polskim, sprzedawcom nie pozostaje zatem nic innego, jak czekać na wdrożenie wspomnianego rozwiązania. I liczyć na to, że najbliższa zmiana prawa rzeczywiście poprawi choć trochę sytuację na rynku. Intryguje przy tym pytanie o to, jak do nowej rzeczywistości dostosują się azjatyckie podmioty w 2028 roku? 

11
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania