Zamiast arcydzieła, oskarżenia o używanie ChatGPT. A erraty wciąż brak
Publicystyka 07:42

Zamiast arcydzieła, oskarżenia o używanie ChatGPT. A erraty wciąż brak

Przypisy do nieistniejących książek i wielka afera. Errata do książki Karoliny Opolskiej "Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata" miała się pojawić w ciągu kilku dni. Od czasu jej anonsowania minęło już jednak kilka miesięcy, a wkładki do książki jak nie było, tak nie ma. Nie ulega wątpliwości, że rzadko się zdarza, by errata była tak wyczekiwana przez szeroko rozumiany rynek. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że to najsłynniejsze sprostowanie w polskiej branży wydawniczej w ostatnich latach. Niestety, wciąż funkcjonuje w świecie zapowiedzi. I być może tak już zostanie. Bo nie można wykluczać, że autorka i wydawnictwo obecnie grają na czas, licząc na to, że temat umrze. To jeden z powodów, by przypominać o aferze z końca 2025 roku. Artur Wójcik na tropie nieścisłości w książce Karoliny Opolskiej Opowieść zaczyna się na początku listopada ubiegłego roku. Artur Wójcik, który przedstawia się w mediach społecznościowych jako "historyk, popularyzator i podcaster, demaskator mitów, opisywacz szurii i pseudonauki wszelakiej" publikuje w serwisie X post zaczynający się od następujących słów: "Dawno nie czułem takiego zażenowania". I przechodzi do przedstawienia sprawy: Karolina Opolska, dziennikarka i wykładowczyni dziennikarstwa, nie miała cywilnej odwagi przyznać się, że w swojej książce… po prostu zmyśliła część przypisów. Nie pomyliła się, wymyśliła nieistniejące książki, albo nie zweryfikowała tego co wypluł jej AI. W poniedziałek zapytałem ją publicznie na platformie X, dlaczego posunęła się do czegoś takiego. Trudno tu mówić o prowokacji czy o żarcie, te fikcyjne źródła są zbyt banalne, by mogły być zamierzonym pastiszem (casus Kpinomira). To nie jest kwestia błędu w nazwisku autora, pomyłki w tytule, roku wydania czy numerze strony. Mówimy o całkowicie zmyślonych publikacjach, rzekomo autorstwa znanych historyków - przekonywał autor wpisu. Następnie Wójcik wymienił trzy nieistniejące publikacje, które znalazły się w przypisach książki "Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata". Historyk zaznaczył też, że jego ustalenia dotyczą niewielkiego fragmentu książki Karoliny Opolskiej. Demaskator opisał też zachowanie autorki, które przybrało kuriozalną formę. Dziennikarka miała zrzucać winę na wydawnictwo, szukać wsparcia wśród znajomych, których dzieliła z Wójcikiem i próbować zamieść sprawę pod dywan. Swój wpis historyk zakończył w następujący sposób: Nie łudźmy się też, że ktokolwiek w mediach nagłośni sprawę. Nie będzie artykułów w stylu „Znana dziennikarka wymyśla książki w przypisach”. Taki Cynarski od lechickiej hoplologii to wdzięczny przypadek, więc pojawiły się artykuły w portalach informacyjnych. Tu zadziała mechanizm, który dobrze znamy: kolesiostwo i źle pojmowana solidarność zawodowa. Używajmy AI, ale mądrze - apelował Wójcik. https://x.com/SAuthenticum/status/1985986857235103990?proportion=1.49 Szybko okazało się, że Wójcik miał rację, ale tylko częściowo. Bo owa dziwnie pojmowana solidarność zawodowa faktycznie miała miejsce, lecz nie dotyczyła wszystkich. Część mediów jednak podjęła temat, o sprawie zrobiło się głośno. Na chwilę nawet bardzo głośno. I w gruncie rzeczy nie powinno to dziwić – autorka jest znaną dziennikarką, która obecnie pracuje m.in. w TVP Info, a wcześniej związana była z Onetem czy TOK FM. Warty podkreślenia jest też fakt, że Opolska pełni funkcję Zastępczyni Kierownika Katedry Dziennikarstwa i Nowych Mediów Uniwersytetu Civitas (do 2025 roku Collegium Civitas). Gwiazda i mentorka. Wydawnictwo tłumaczy: to był błąd techniczny Książka "Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata" ukazała się nakładem wydawnictwa Harde wchodzącego w skład Grupy ZPR Media. Stosunkowo szybko opublikowało ono oświadczenie, w którym wzięło w obronę Karolinę Opolską. W treści odniesiono się do trzech nieistniejących publikacji wskazanych przez Wójcika i przekonywano, że nieprawidłowe przypisy to efekt… błędu technicznego. Stwierdzono także, że "na żadnym etapie książka nie była pisana ani współtworzona przez narzędzia AI". Całość doprawiono takim akapitem: Po konsultacjach i wyjaśnieniach Autorki nie mamy zastrzeżeń do jej pracy. Jej książka jest bardzo dobrze udokumentowana źródłami i opisując tak trudną materię, Karolina Opolska wykazała się wyjątkową rzetelnością. Pojawi się errata. W najbliższym czasie  Pożar ugaszony? Nie – ekipa ratunkowa pomyliła wodę z benzyną. Jedni komentujący pytali, w jaki sposób wydawca ustalił, że książka na żadnym etapie nie była pisana z wykorzystaniem AI. Bo taką pewność miałby wyłącznie w przypadku zamknięcia autorki w bunkrze bez dostępu do sieci na czas tworzenia książki. To jednak była klasyczna wisienka na torcie. W ramach biszkoptu i kremu internauci prześledzili resztę przypisów. Szybko okazało się, że trzy "błędy", do których odniósł się przedstawiciel wydawnictwa, to czubek góry lodowej. Ba, wskazywano konkretne przykłady użycia rozwiązań tzw. sztucznej inteligencji.  https://x.com/DemagogPL/status/2008863729623200182?proportion=2.39 Na tym etapie wydawnictwo chyba postanowiło zamknąć za sobą drzwi. Inaczej było w przypadku Karoliny Opolskiej. Autorka książki 7 listopada zadeklarowała w serwisie X, że "w najbliższym czasie ukaże się errata wydawnictwa, która wszystko wyjaśni". Dodała przy tym, że w przestrzeni publicznej wokół publikacji pojawiło się wiele przekłamań. A na pytanie, kiedy konkretnie pojawi się errata, odpisała: Mam nadzieję, że jak najszybciej. Na pewno zajmie to kilka dni. Na pewno jednak będzie.  Minęło kilka dni, potem tygodni, teraz już miesięcy. Erraty brak. Próbowałem skontaktować się z Karoliną Opolską w tej kwestii, ale zakończyło się to niepowodzeniem. A przedstawiciel wydawnictwa odpisał mi:  Obecnie nie mam żadnych nowych informacji w tej sprawie, jeśli się pojawią nowe informacje, wówczas Wydawnictwo HARDE wyda oświadczenie, które zostanie wysłane do mediów. Karolina Opolska i wydawnictwo Harde unikają tematu Zadałem kilka pytań dodatkowych, m.in. o to, czy książka nadal jest w dystrybucji, czy aktualna jest wersja o błędzie technicznym i czy wydawnictwo nie ma zastrzeżeń do pracy Karoliny Opolskiej. Niestety, odpowiedzi nie uzyskałem. [SALE-3591] Jedni stwierdzą, że liczba "błędów technicznych" była bardzo duża i potrzeba sporo czasu, by wszystkie przeanalizować na potrzeby erraty. Drudzy będą zdania, że to klasyczna gra na przeczekanie: ludzie w końcu zapomną, w dzisiejszych czasach nawet grube afery umierają prędko śmiercią głodową. A to przecież nie jest gruba afera. Jeszcze inni wezwą do wstrzymania hejtu. Bo i taka narracja już się pojawiła. Część środowiska dziennikarskiego nie zawiodła autorki. Jeszcze w listopadzie można było przeczytać, że Opolska nie je i nie śpi, bo w internetach zorganizowano na nią nagonkę. https://x.com/SAuthenticum/status/2008919896734724248?proportion=1.36 Całkiem niedawno dziennikarka opublikowała na Facebooku wpis w ramach Dnia Walki z Depresją. Można w nim znaleźć taki fragment: Czy popełniłam błędy? Nie jeden. Oh! Co ja bym dała, żeby cofnąć niektóre swoje decyzje, czy dopilnować większej staranności przy innych (chociaż wciąż głupio wierzę, że każda nasza decyzja, dobra czy zła, kształtuje nas takimi jakimi jesteśmy, a wszystko dzieje się po coś). Czy powinnam się godzić na hejt z tego powodu? Nie. Być może warto trzymać się tej myśli: wszystko dzieje się po coś. Nie należy wykluczać, że książka Karoliny Opolskiej "Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata" musiała się ukazać w tej formie, by inni używali AI, ale mądrze, o co apelował Artur Wójcik. Czy to oznacza, że o sprawie erraty należy zapomnieć? Niekoniecznie – co jakiś czas warto sprawdzić, co dzieje się z yeti rodzimego rynku wydawniczego. 

2
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Nowa funkcja YouTube podbija Europę. Polacy pokazali, że ma to sens
Aplikacje 08:28

Nowa funkcja YouTube podbija Europę. Polacy pokazali, że ma to sens

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Oppo Find X10 Pro Max ma być fotograficznym potworem
Sprzęt 07:30

Oppo Find X10 Pro Max ma być fotograficznym potworem

0
MICHAł ŚWIECH
1.
Czy na Marsie może powstać życie? Ciekawe wyniki badań
Nauka 07 MAR 2026

Czy na Marsie może powstać życie? Ciekawe wyniki badań

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Visa ostrzega. To już wojna robotów o nasze pieniądze
Bezpieczeństwo 07 MAR 2026

Visa ostrzega. To już wojna robotów o nasze pieniądze

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Sony kombinuje z cenami gier na PlayStation. Zmieniają się dynamicznie
Gry 07 MAR 2026

Sony kombinuje z cenami gier na PlayStation. Zmieniają się dynamicznie

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Trzydniowy tydzien pracy dzięki AI? Tak kusi Xiaomi
Oprogramowanie 07 MAR 2026

Trzydniowy tydzien pracy dzięki AI? Tak kusi Xiaomi

0
MICHAł ŚWIECH
1.
T-Mobile z 3 nagrodami od Speedtestu. Jedna zastanawia
Wiadomości 07 MAR 2026

T-Mobile z 3 nagrodami od Speedtestu. Jedna zastanawia

2
LECH OKOń
1.
Nadchodzi tytanowe cudo. Oppo Watch X3 trafi do nas jako OnePlus Watch 4
Sprzęt 07 MAR 2026

Nadchodzi tytanowe cudo. Oppo Watch X3 trafi do nas jako OnePlus Watch 4

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Xiaomi odpala petardę. Poco X8 Pro Max już 17 marca
Sprzęt 07 MAR 2026

Xiaomi odpala petardę. Poco X8 Pro Max już 17 marca

5
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Gratka dla fanów piłki nożnej. Czegoś takiego jeszcze nie było
Aplikacje 07 MAR 2026

Gratka dla fanów piłki nożnej. Czegoś takiego jeszcze nie było

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Biedronka rzuciła rowery elektryczne za pół ceny. Spiesz się
Telepolis.pl
Sprzęt 07 MAR 2026

Biedronka rzuciła rowery elektryczne za pół ceny. Spiesz się

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Vivo z cichą premierą małego flagowca. Rosja dostała pierwsza
Sprzęt 07 MAR 2026

Vivo z cichą premierą małego flagowca. Rosja dostała pierwsza

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
ChatGPT dla dorosłych? Tak, ale jeszcze nie teraz
Oprogramowanie 07 MAR 2026

ChatGPT dla dorosłych? Tak, ale jeszcze nie teraz

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
PKO BP z apelem. Jutro będzie już za późno
Konta 07 MAR 2026

PKO BP z apelem. Jutro będzie już za późno

10
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Nintendo pozywa administrację Trumpa. Dokąd doprowadzi ta gra?
Sprzęt 07 MAR 2026

Nintendo pozywa administrację Trumpa. Dokąd doprowadzi ta gra?

0
LECH OKOń
1.
Steam Machine opóźnione. Jednak premiera nadal w tym roku
Sprzęt 07 MAR 2026

Steam Machine opóźnione. Jednak premiera nadal w tym roku

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
PlayStation 6 jednak bez opóźnień? Kosztowałyby zbyt dużo
Sprzęt 06 MAR 2026

PlayStation 6 jednak bez opóźnień? Kosztowałyby zbyt dużo

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
NVIDIA kompletnie dominuje. AMD musi zadowolić się 5% rynku
Sprzęt 06 MAR 2026

NVIDIA kompletnie dominuje. AMD musi zadowolić się 5% rynku

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Popularna gra czytała Twoje wiadomości na Discordzie. Nawet te prywatne
Oprogramowanie 06 MAR 2026

Popularna gra czytała Twoje wiadomości na Discordzie. Nawet te prywatne

Jesteś fanem ARC Raiders i korzystasz z jednej z najpopularniejszych aplikacji dla graczy? W takim razie dostęp do Twoich danych był na wyciągnięcie ręki. Poważna luka bezpieczeństwa została wykryta w pakiecie Discord SDK wykorzystywanym przez niektóre gry komputerowe. Poinformował o tym Timothy Meadows, który podczas analizy jednej z produkcji odkrył, że prywatne wiadomości użytkowników mogą być zapisywane w lokalnych plikach logów bez jakiegokolwiek szyfrowania. Problem dotyczył m.in. gry ARC Raiders, jednak twórcy szybko zareagowali i opublikowali poprawkę. Luka może leżeć po stronie Discorda, a nie samej gry Meadows opisał sytuację na swoim blogu. Z jego ustaleń wynika, że implementacja Discord SDK w ARC Raiders korzystała z niezabezpieczonego tokenu autoryzacyjnego typu bearer. Tego typu token przechowuje dane logowania użytkownika Discorda. Jeśli ktoś uzyska do niego dostęp, może przejąć pełną kontrolę nad kontem, włącznie z dostępem do prywatnych wiadomości, listy znajomych czy ustawień profilu. ARC Raiders korzysta z integracji z Discordem głównie po to, aby wyświetlać w grze listę znajomych i umożliwiać szybkie zapraszanie ich do wspólnej rozgrywki. Zdaniem Meadowsa do takiej funkcjonalności wystarczyłby znacznie bardziej ograniczony zakres uprawnień OAuth. Część inżynierów analizujących API Discorda sugeruje jednak, że źródło problemu może leżeć po stronie samego Discorda, a nie wyłącznie implementacji w grze. Embark Studios poinformowało, że luka została już usunięta poprzez hotfix. Studio zapewnia, że żadne prywatne dane użytkowników nie zostały przesłane poza ich komputery, a firma nie przeglądała ani nie przechowywała informacji osobistych znajdujących się w logach. Dodatkowo twórcy zdecydowali się całkowicie wyłączyć integrację z Discord SDK i rozpoczęli audyt bezpieczeństwa, który ma sprawdzić, czy podobne problemy nie występują w innych elementach oprogramowania. Discord wyraźnie nie radzi sobie z bezpieczeństwem danych To nie pierwszy raz, gdy Discord daje ciała. Pod koniec ubiegłego roku platforma padła ofiarą ataku grupy ransomware, która zażądała od twórców serwisu 3,5 miliona dolarów okupu. Według doniesień napastnicy mieli również wykraść około 70 000 zdjęć dokumentów tożsamości. Budzi to spore obawy w związku z nadciągająca obowiązkową weryfikacją wieku.

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Będą instalować Disney+ na potęgę. Platforma da kontynuację wielkiego hitu
Telewizja i VoD 06 MAR 2026

Będą instalować Disney+ na potęgę. Platforma da kontynuację wielkiego hitu

"Opowieści podręcznej" z pewnością zasłużyły na kontynuację. Serial "Testamenty" pojawi się na platformie Disney+ już 8 kwietnia 2026 roku. Pierwszy zwiastun właśnie pojawił się w sieci. Nie tylko umila oczekiwanie, ale także ujawnia wiele istotnych szczegółów.  Serial "Testamenty" narobi zamieszania Dystopijny dramat, oparty na  bestsellerowej powieści Margaret Atwood był największym hitem i fenomenem w historii seriali ostatnich czasów. Doczekał się aż sześciu sezonów, z których ostatni zadebiutował 8 kwietnia 2025 roku na HBO Max. Jego główna bohaterka, grana przez Elisabeth Moss została nagrodzona za rolę w serialu Złotym Globem.  "Testamenty" to nic innego, jak kontynuacja "Opowieści podręcznej". Produkcja skupia się na nowym pokoleniu kobiet, ukazując upadek Gileadu około 15 lat po wydarzeniach z oryginalnej serii. Przypomnijmy, że Republika Gileadzka to było państwo, w którym płodne kobiety były przymuszane do płodzenia dzieci z obywatelami o najsilniejszej pozycji w ramach Ceremonii. Margaret Atwood wydała swoją książkę o tytule "Testamenty" w 2019 roku, czyli zaraz po emisji trzeciego sezonu serialu "Opowieści podręcznej".  "Testamenty" - o czym opowiada nowy serial? Serial przedstawia historię dwóch nastolatek Agnes (Chase Infiniti) oraz Daisy (Lucy Halliday). Pierwsza z nich wychowała się w Gileadzie jako posłuszna i religijna dziewczynka, a druga pochodzi spoza państwa i jest to jej pierwsze zetknięcie się z absurdalnymi zasadami panującymi w tym świecie. Losy obu nastolatek splotą się za sprawą ciotki Lydii (Ann Dowd), która jest nauczycielką w elitarnej szkole dla młodych dziewcząt.  Spójność z oryginałem raczej gwarantowana, bowiem za produkcję odpowiada Bruce Miller, showrunner "Opowieści podręcznej". W rolach głównych tym razem zobaczymy Chase Infiniti, Lucy Halliday oraz Ann Down (ta wcieli się w postać ciotki Lydii).  https://www.youtube.com/watch?v=KpWyxrPqkeA "Testamenty" pojawią się na Disney+ 8 kwietnia 2026 roku. Platforma da widzom od razu trzy odcinki, a kolejne będą publikowane co tydzień. 

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Niechciane połączenia? Wreszcie jest na nie skuteczny sposób
Sponsorowane 06 MAR 2026

Niechciane połączenia? Wreszcie jest na nie skuteczny sposób

Męczą Cię niechciane połączenia? Nowa funkcja serii Samsung Galaxy S26 zrobi z nimi porządek – a to tylko jedno z praktycznych narzędzi, które czekają na pokładzie. Wyobraź sobie sytuację: jesteś w domu i jesteś zajęty, bo robisz coś, co koniecznie wymaga użycia dwóch rąk. Nie wiem, przygotowujesz obiad albo próbujesz powiesić telewizor na ścianie. Nagle dzwoni telefon. Kurier z paczką? Schorowana mama spadła ze schodów i złamała nogę? Jak ktoś dzwoni, to pewnie coś pilnego. Szybko kończysz to, co robiłeś, a że w pośpiechu łatwo o wypadki, to pewnie mało nie potknąłeś się o dywan. Bierzesz telefon, ale jest za późno – nieznany numer właśnie skończył dzwonić. Oddzwaniasz, a tam wita Cię pozbawiony emocji lektor słowami: „Dzień dobry, kontaktujemy się z Panem w sprawie fotowoltaiki”. Brzmi znajomo? Podejrzewam, że w jakiejś wariacji tej sceny brał udział każdy z nas. Ba, niektórym zdarza się to ciągle, po kilka razy dziennie. Do tej pory byliśmy w walce z marketingiem bezpośrednim na z góry przegranej pozycji. W końcu odrzucanie wszystkich połączeń z nieznanych numerów jest luksusem, na który nie każdy może sobie pozwolić. Wszystko to zmieniło się jednak kilka dni temu za sprawą premiery smartfonów z serii Samsung Galaxy S26. Samsung Galaxy S26 z rewelacyjną funkcją Nowe flagowce Galaxy wyposażone są w całą masę nowych, praktycznych narzędzi. Większość z nich może się pochwalić bardzo kreatywnym zastosowaniem sztucznej inteligencji, a wbudowana poczta głosowa to mój absolutny faworyt w tej właśnie kategorii. Działa to bardzo prosto: kiedy dzwoni do nas nieznany numer, połączenie nie jest od razu odrzucane, tylko odbiera je telefon. Sam. Bez naszego udziału. Nasz wbudowany asystent prosi rozmówcę o przedstawienie się i opisanie, w jakiej sprawie zadzwonił. Brzmi jak klasyczna poczta głosowa, ale jest różnica. W sumie to nawet kilka różnic.  Raz, że takich nagrań nie przechowuje operator na jakimś serwerze, tylko znajdziemy je w pamięci telefonu. Dwa, wbudowany asystent AI może dokonać transkrypcji i podsumowania pozostawionej wiadomości, więc nie musimy nawet nic odsłuchiwać. Trzy, w trakcie połączenia treść rozmowy w czasie rzeczywistym wyświetla się na ekranie, więc jeśli to faktycznie coś ważnego, możemy od razu odebrać telefon i nie bawić się w oddzwanianie. Praktyczne? Jak diabli! Przecież takie narzędzie to idealny sposób na wszystkich spamerów i telemarketerów. A to tylko jedna z nowości, które – przynajmniej na razie – dostępne są wyłącznie w nowych flagowcach z rodziny Samsung Galaxy S26. AI Phone – znacznie więcej niż slogan Nowe modele koreańskiego producenta to już nie są zwykłe smartfony. W oficjalnej komunikacji znajdziemy termin „AI phone” i jest to określenie, które doskonale ten sprzęt opisuje. Sztuczna inteligencja jest tutaj na każdym kroku i faktycznie zmienia sposób, w jaki korzystamy z telefonu. Przykładowo, jedną z nowości na pokładzie jest Now Nudge. To wirtualny asystent, który towarzyszy nam na każdym kroku i sam, bez żadnego wywoływania, potrafi nam podsunąć wygodne akcje na podstawie tego, co akurat wyświetla się na ekranie. Umawiasz spotkanie na WhatsAppie? Smartfon sam znajdzie wśród wiadomości datę i miejsce oraz zaproponuje utworzenie odpowiedniego wydarzenia w kalendarzu. Chwalisz się znajomym udanymi wakacjami? Now Nudge podsunie najlepsze zdjęcia, które udało Ci się zrobić podczas wyjazdu. To taka sztuczna inteligencja, która faktycznie jest… no, inteligentna – czeka na nas wszędzie tam, gdzie faktycznie może się przydać. To ewolucja pomysłów, które Samsung rozwija już od dobrych kilku generacji swoich urządzeń. AI w wydaniu producenta to nie tylko dodatek – to kluczowa funkcjonalność, która ma zmienić sposób, w jaki korzystamy z telefonu. Jeśli takie podejście Was przekonuje, to urządzenia z rodziny Samsung Galaxy S26 pozwolą Wam wkroczyć na zupełnie inny poziom wygody i produktywności. Nie będziecie musieli przejmować się bzdetami, bo smartfon w dużym stopniu zajmie się nimi za Was. Więcej mocy, więcej prywatności  Ale oczywiście nowa generacja flagowców to nie tylko nowe funkcje AI – to także innowacje sprzętowe. Dostajemy choćby nową generację procesorów z wydajnymi NPU (Samsung Exynos 2600 i Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 – zależnie od modelu), która umożliwia szybkie i bezproblemowe działanie tym wszystkim zaawansowanym rozwiązaniom. Dostajemy też absolutny sztos pod postacią funkcji Privacy Display dostępnej w Samsung Galaxy S26 Ultra. No i podejrzewam, że tak jak samemu kocham inteligentne filtrowanie połączeń, tak dla wielu innych osób to właśnie Privacy Display będzie tym rozwiązaniem, za które pokochają nowy topowy model w ofercie producenta. To narzędzie, dzięki któremu nikt stojący obok nie jest w stanie podejrzeć zawartości naszego wyświetlacza. Fenomenalna sprawa do zastosowań biznesowych, ale także na wypadek korzystania z aplikacji bankowej czy zwykłych rozmów z bliskimi. Działa to podobnie do folii prywatyzującej – po włączeniu Privacy Display kąty widzenia wyświetlacza zostają drastycznie zredukowane. Kiedy my wszystko widzimy normalnie, dla osób obok nas obraz jest całkowicie nieczytelny. Różnica jest jednak taka, że jeśli chcemy „wyłączyć” folię, to musimy ją zerwać. Tutejsze rozwiązanie możemy aktywować lub deaktywować w dowolnym momencie. Ba, nic nie stoi na przeszkodzie, by aktywowało się wyłącznie w przypadku określonych aplikacji albo zasłaniało wyłącznie powiadomienia. Bardzo praktyczna sztuczka, a przy tym techniczny majstersztyk. Samsung Galaxy S26 i Galaxy Buds4 – para idealna Tak w dużym skrócie, seria Samsung Galaxy S26 to mniej pogoni za cyferkami, a masa innowacji, które realnie pomagają w życiu. W tym wszystkim wisienką na torcie jest natomiast to, że do korzystania z tych udogodnień wcale nie musimy wyciągać telefonu z kieszeni. Zamiast tego możemy skorzystać z nowych słuchawek Samsung Galaxy Buds4 i Buds4 Pro, które doskonale uzupełniają tegoroczne flagowce, tworząc razem z nimi parę idealną. W ten sposób dostajemy nie tylko dźwięk najwyższej jakości, ale także wygodny dostęp do asystentów AI, doskonałe ANC i wiele, wiele więcej. Taki duet czeka na Was w oficjalnym sklepie producenta, a jeśli się pospieszycie, to macie nawet okazję załapać się na specjalną ofertę premierową. To chyba najlepszy moment, żeby razem z serią Samsung Galaxy S26 zmienić sposób, w jaki myślicie o smartfonach. Jeśli nie jesteś posiadaczem Galaxy i chcesz wypróbować i przetestować, jak działają funkcje Galaxy AI na Twoim telefonie (Android lub iOS), możesz to zrobić w prosty sposób korzystając z aplikacji Try Galaxy. [SALE-3797] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Samsung.

7
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania