Zandberg ciska w Google samym UOKiK-iem. Ukarać święte krowy
Tech 26 MAR 2026

Zandberg ciska w Google samym UOKiK-iem. Ukarać święte krowy

Big Techy to nie święte krowy, a Google narusza zbiorowe interesy konsumentów – alarmuje współprzewodniczący Razem, Adrian Zandberg. Polityk wnosi o kontrolę UOKiK, chodzi o usługę Google AI Pro. Współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg spotkał się z prezesem UOKiK, Tomaszem Chróstnym. Poseł zwrócił się z wnioskiem o kontrolę, czy Google nie narusza zbiorowych interesów konsumentów. Chodzi o narzędzia AI, za które firma pobiera roczny abonament. Zandberg zwrócił na to uwagę już w marcu, sugerując, że to sprawa dla UOKiK. https://x.com/ZandbergRAZEM/status/2031873885998649819?proportion=1.21 Google sprzedawał użytkownikom usługę o konkretnych parametrach, a po czym w trakcie subskrypcji drastycznie ją ograniczył – przekopuje lider Razem, który przed laty pracował jako programista. Zobacz: Google zabrał darmowe banany. Są nowe limity Google zmniejszył limity Jak tłumaczy Adrian Zandberg, w ramach pakietu AI Pro Google oferuje użytkownikom płatny dostęp do dużych modeli językowych za pośrednictwem oprogramowania Antigravity. Kluczowym parametrem takiej usługi są limity określające ograniczenie zapytań możliwych do wykonania w określonym czasie.  Z opisu usługi wynikało, że limity te będą odnawiane co 5 godzin – wylicza lider Razem. W ostatnich tygodniach limity zostały jednak bez ostrzeżenia radykalnie obniżone, a czas ich odnawiania znacząco wydłużony – do 7 dni. Właśnie na tę uderzającą w konsumentów praktykę zwrócił uwagę Adrian Zandberg. Znaczenie sztucznej inteligencji w gospodarce będzie rosło. Dziś decyduje się, na jakich zasadach to się wydarzy. W tej sprawie nie chodzi tylko o programistów. Jeżeli pozwolimy Big Techom na takie praktyki, to wkrótce rachunek będzie wysoki, dla wszystkich. Dlatego państwo powinno reagować szybko i zdecydowanie – podkreśla Zandberg. Big Techy to nie święte krowy – przypomina lider Razem. Jego zdaniem, jeżeli firma sprzedaje konkretną usługę na konkretne pieniądze, to powinna ją dostarczyć albo oddać pieniądze. Polskie państwo dysponuje narzędziami ochrony interesu konsumentów, które powinny być wykorzystane w takiej chwili. Poseł zwrócił się o postępowanie UOKiK, aby wyjaśnić, czy doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. https://x.com/zandbergrazem/status/2037135915957579959?proportion=1.92

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Scythe nadal żywe. Japończycy pokazali właśnie nowe chłodzenie
Sprzęt 26 MAR 2026

Scythe nadal żywe. Japończycy pokazali właśnie nowe chłodzenie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
ChatGPT nie dostanie wyczekiwanej funkcji. Plany się zmieniły
Oprogramowanie 26 MAR 2026

ChatGPT nie dostanie wyczekiwanej funkcji. Plany się zmieniły

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
RCS 4.0 staje się faktem. Aplikacje SMS dogonią rynkowych gigantów
Aplikacje 26 MAR 2026

RCS 4.0 staje się faktem. Aplikacje SMS dogonią rynkowych gigantów

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Intel Core Ultra 200S Plus już w Polsce. Sprawdzamy ceny i dostępność
Telepolis.pl
Sprzęt 26 MAR 2026

Intel Core Ultra 200S Plus już w Polsce. Sprawdzamy ceny i dostępność

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tęsknisz za BlackBerry? Ten smartfon z klawiaturą i Androidem to spełnienie marzeń
Sprzęt 26 MAR 2026

Tęsknisz za BlackBerry? Ten smartfon z klawiaturą i Androidem to spełnienie marzeń

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wikipedia z ważną zmianą. Wszedł zakaz na takie artykuły
Tech 26 MAR 2026

Wikipedia z ważną zmianą. Wszedł zakaz na takie artykuły

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung zmienia plany. Nowy procesor dla Galaxy S28 może zaskoczyć
Sprzęt 26 MAR 2026

Samsung zmienia plany. Nowy procesor dla Galaxy S28 może zaskoczyć

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowy hit Polara. Ten pancerny smartwatch bije zegarki Garmin i Amazfit
Sprzęt 26 MAR 2026

Nowy hit Polara. Ten pancerny smartwatch bije zegarki Garmin i Amazfit

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
349 zł za smartwatch z GPS i odtwarzaczem MP3. Sam mam i polecam
Sprzęt 26 MAR 2026

349 zł za smartwatch z GPS i odtwarzaczem MP3. Sam mam i polecam

0
PAWEł MARETYCZ
1.
AMD Ryzen 9 9950X3D2 to nowy król. Intel może pakować manatki
Sprzęt 26 MAR 2026

AMD Ryzen 9 9950X3D2 to nowy król. Intel może pakować manatki

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nie wszyscy skorzystają z tańszego paliwa. Plan rządu ma dużą wadę
Moto 26 MAR 2026

Nie wszyscy skorzystają z tańszego paliwa. Plan rządu ma dużą wadę

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Kontrolerzy biletów bez kamer. Ministerstwo stawia sprawę jasno
Wiadomości 26 MAR 2026

Kontrolerzy biletów bez kamer. Ministerstwo stawia sprawę jasno

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Koniec z brakiem zasięgu na Narodowym. Operatorzy odpalają potężne 5G
Wiadomości 26 MAR 2026

Koniec z brakiem zasięgu na Narodowym. Operatorzy odpalają potężne 5G

5
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Urwała się łopata turbiny wiatrowej. 60-metrowy kolos upadł przy drodze
Wiadomości 26 MAR 2026

Urwała się łopata turbiny wiatrowej. 60-metrowy kolos upadł przy drodze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Zmiana w segregacji śmieci? Oto, co oznacza taki kolor pojemnika
Tech 26 MAR 2026

Zmiana w segregacji śmieci? Oto, co oznacza taki kolor pojemnika

2
ANNA KOPEć
1.
Co 0,02 s ktoś instaluje Wiadomości Google. Aplikacja pobiła nowy rekord
Aplikacje 26 MAR 2026

Co 0,02 s ktoś instaluje Wiadomości Google. Aplikacja pobiła nowy rekord

6
MARIAN SZUTIAK
1.
RTV Euro AGD jak AliExpress. Ostatnie sztuki po 49,99 zł
Sprzęt 26 MAR 2026

RTV Euro AGD jak AliExpress. Ostatnie sztuki po 49,99 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Android Auto z nowością, którą zauważysz od razu
Aplikacje 26 MAR 2026

Android Auto z nowością, którą zauważysz od razu

5
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Google szykuje Androida na kwantowe zagrożenia
Oprogramowanie 26 MAR 2026

Google szykuje Androida na kwantowe zagrożenia

Google działa zapobiegawczo i już dzisiaj szykuje Androida na erę komputerów kwantowych. Gigant chce, aby nasze telefony były bezpieczne. Google przekonuje, że już za chwilę nadejdzie era komputerowych kwantowych. To z jednej strony ogromna szansa i możliwość odkrycia nowych leków, materiałów i ogólnego rozwoju nauki. Druga strona medalu jest taka, że komputery kwantowe w sekundy będą w stanie poradzić sobie z dzisiejszymi zabezpieczeniami, w tym szyfrowaniem. Google o tym wie i już szykuje na to Androida. Android 17 gotowy na erę kwantową Google ogłosił, że wprowadza do Androida 17 standard Post-Quantum Cryptography (PQC). Pojawi się on już w najnowszej becie, a w przyszłości będzie obecny również w finalnym wydaniu oprogramowania, które trafi na wiele smartfonów czy tabletów. Celem jest stworzenie zabezpieczeń, które będą w stanie poradzić sobie z możliwościami komputerów kwantowych. Jedno z nich zabezpieczy bootloadera systemu mobilnego przed ewentualnymi, nieautoryzowanymi modyfikacjami w trakcie bootowania. Kolejna zmiana dotyczy między innymi Android Keystore, czyli kontenera kluczy kryptograficznych. Google chce, aby przesiadka na PQC była możliwie bezbolesna zarówno dla deweloperów, jak i samych użytkowników. Firma w niedalekiej przyszłości ma ogłosić szczegóły na temat tego, jak twórcy będą mogli zabezpieczyć swoje aplikacje.  Działanie Google może wydawać się przedwczesne. Nie ma co się oszukiwać, era komputerów kwantowych nie nastąpi tak szybko. Wciąż wiele nam brakuje, aby tego typu maszyny znalazły realne zastosowanie w codziennym życiu. Nie oznacza to, że praca nad odpowiednimi zabezpieczeniami nie ma sensu. Lepiej być przygotowanym niż obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. Zresztą Google nie jest pierwszą firmą, która wprowadza tego typu zabezpieczenia. Apple już w 2024 roku wprowadził protokół kryptograficzny do iMessage. Z PQC do pewnego stopnia korzysta też Samsung i to od serii Galaxy S25.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Nieoczekiwana "jedynka" Neflixa. 5 odcinków do obejrzenia na raz
Telewizja i VoD 26 MAR 2026

Nieoczekiwana "jedynka" Neflixa. 5 odcinków do obejrzenia na raz

Na "jedynce" Netflixa znalazł się właśnie, miniserial "Radioaktywny kryzys". I zanim zostanie zdetronizowany przez nowy serial o Harry'm Hole (premiera dziś, 26 marca), ma on swoje "5 minut sławy". To dość nieoczywisty wybór, opartego na faktach miniserialu brazyliskiego, porównywanego do "Czarnobyla", albo "Ołowianych dzieci".  Produkcje oparte na faktach przykuwają widzów do ekranu "Radioaktywny kryzys" jest właśnie takim serialem. Nie dość, że wciąga od pierwszego odcinka to jeszcze łatwo go obejrzeć dosłownie w jeden dzień. I wcale Polaków nie zniechęcił fakt, że rzecz dzieje się w dalekiej Brazylii i tak naprawdę to serial brazylijski, który do tej pory kojarzył nam się z tasiemcami o miłości i zdradach. Jak widać, pięć wciągających odcinków to naprawdę komfortowa forma przekazu. "Radioaktywny kryzys" pojawił się na Netflixie 18 marca i bardzo szybko wskoczył do pierwszej dziesiątki najchętniej oglądanych seriali. Zepchnął z podium nawet słynny hit HBO sprzed trzech lat,"Miłość i śmierć" oraz kultowego "Outlandera".  "Radioaktywny kryzys", czyli powrót do lat 80 Inspiracją dla "Radioaktywnego kryzysu" były autentyczne wydarzenia, jakie miały miejsce w Brazylii w latach 80. Akcja serialu zaczyna się w 1987 roku. Dwójka mężczyzn włamuje się do opuszczonego ośrodka medycznego i wykrada z niego urządzenie - żaden z włamywaczy nawet nie ma pojęcia do czego taki sprzęt służy. Tymczasem, jest w nim schowana kapsuła z radioaktywną substancją. Łup, zgodnie z planem, zostaje przekazany w kolejne ręce, co ostatecznie prowadzi do wielkiej tragedii. Dramatyczne skażenie obejmuje tysiące osób. Do walki wkraczają władze oraz służby medyczne, ale i one nie do końca wiedzą jak poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Grupa naukowców stara się powstrzymać zagrożenie i ogarnąć narastającą panikę.  https://www.youtube.com/watch?v=s0wVghg4vS4 Serial w reżyserii Gustavo Lipszteina, to pięć odcinków, z których każdy trwa godzinę. To zatem idealna opcja do obejrzenia na weekend, o ile oczywiście chcemy spędzić go z serialem o radioaktywnym zagrożeniu, opartym na faktach. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo
Sponsorowane 24 MAR 2026

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo

W Media Expert wystartowała promocja na aparaty Instax Evo. Oto trzy powody, dla których warto się skusić. Marki Instax nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Proste i stylowe aparaty natychmiastowe szturmem podbiły serca użytkowników na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by ich popularność miała się szybko skończyć. Tym lepiej się składa, że w Media Expert ruszyła właśnie kusząca promocja na modele z linii Instax Evo. Kupując wybrany aparat, dodatkowy wkład dostaniemy za symboliczną złotówkę. Wystarczy zajrzeć na stronę sklepu, dodać  aparat objęte promocją do koszyka, a następnie dobrać do niego stosowny upominek. To wystarczy, by  cieszyć się nowym aparatem i móc zacząć robić zdjęcia. A dlaczego warto skorzystać z takiej promocji i kupić Instaxa Evo? Jest co najmniej kilka dobrych powodów. Inne podejście do fotografii Tak na logikę kupowanie aparatu natychmiastowego może się wydawać trochę bez sensu. W końcu równie dobrze można robić zdjęcia telefonem, prawda? No właśnie nie do końca. Instaxy reprezentują zupełnie inne podejście do fotografii. Wizjer i fizyczne przyciski zamiast dotykowego ekranu, limitowane wkłady zamiast praktycznie nieograniczonego miejsca pamięci wewnętrznej, analogowy charakter zamiast cyfrowej „perfekcji”. Korzystanie z dedykowanego sprzętu skłania do większego skupienia na każdym zdjęciu zamiast trzaskania miliona ujęć na oślep, a ograniczenia formatu wbrew pozorom skłaniają do większej kreatywności. Jednocześnie jednak nadal jest to sprzęt banalnie prosty w obsłudze, który można po prostu wziąć do ręki i zacząć robić zdjęcia. Najważniejszą różnicą jest jednak fakt, że na koniec dostajemy nie zbitek pikseli, a fizyczną odbitkę, którą możemy oprawić w ramkę, wstawić do albumu albo wręczyć komuś w prezencie. Coś namacalnego, co bez wątpienia będzie przywoływało emocje i wspomnienia. Nowoczesne i uniwersalne W tym miejscu warto jednak podkreślić jedno – nie jesteśmy skazani wyłącznie na fizyczne odbitki. W przeciwieństwie do klasycznych Instaxów, seria Instax Evo łączy analogowy charakter z najważniejszymi udogodnienia fotografii cyfrowej. Zdjęcia nie są drukowane od razu, tylko zapisywane na karcie pamięci. Wydrukować możemy je w każdym momencie, a najlepszymi ujęciami bez trudu podzielimy się w mediach społecznościowych. Takie rozwiązanie daje też spore pole do popisu w zakresie kreatywności. Przykładowo, model Instax Mini Evo Cinema posiada dziesięć wbudowanych filtrów nawiązujących do różnych dekad – od lat 30. XX wieku do czasów współczesnych. To świetny sposób, by nadać każdej fotografii unikalny charakter. Co więcej, jako że filtry wybieramy z pomocą fizycznego pokrętła, nie psuje to w żaden sposób poczucia namacalnego obcowania z fotografią, które stanowi główny atut Instaxów. Działa to także w drugą stronę. Urządzenia Instax Evo bez trudu możemy połączyć z telefonem, by wydrukować zdjęcia przechowywane w jego pamięci. To oznacza, że dostajemy tak naprawdę dwa urządzenia w cenie jednego: aparat oraz bezprzewodową drukarkę do fotografii. Doskonały prezent Prywatnie najbardziej w Instaxach cenię jednak to, że doskonale sprawdzają się jako prezent. Stylowe, wystarczająco niepozorne, by nie wprawić nikogo w zakłopotanie, a do tego szalenie uniwersalne. W końcu czy znacie kogoś, kto nie lubi robić zdjęć? No właśnie ja też nie. W tej roli najlepiej sprawdzi się Instax Mini Evo. Prosty w obsłudze, rozsądnie wyceniony i korzystający z bodaj najpopularniejszego formatu wkładów dla tego typu urządzeń. To ostatnie oznacza lepszą dostępność, ale także spory wybór filmów na różne okazje – na wypadek, gdyby komuś zdążyły się znudzić klasyczne białe ramki wokół fotografii. No i nie będę ukrywał, jest to też chyba najładniejszy model w ofercie producenta – przynajmniej w mojej opinii. Elegancka stylistyka nawiązująca do klasycznych aparatów dalmierzowych to coś, co wygląda zabójczo i nie ma prawa wyjść z mody. Lekarstwo na fotograficzną chandrę Jeśli szukacie czegoś, co sprawi, że robienie zdjęć znowu stanie się zabawą, to nie ma chyba lepszego gadżetu niż aparaty Instax Mini Evo. Jeżeli myślicie podobnie, to koniecznie powinniście zajrzeć na stronę Media Expert i wybrać model w sam raz dla siebie. Najlepiej się pospieszyć, bo oferta z wkładem za 1 zł czeka na Was tylko do 31 maja 2026. [SALE-4116] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania