To dopiero szczęście. Kupił jedną sztukę, a dostał aż dziesięć
Sprzęt 01 KWI 2026

To dopiero szczęście. Kupił jedną sztukę, a dostał aż dziesięć

Wiele osób ogranicza obecnie zakupy podzespołów PC i trudno się im dziwić. Czasami jednak nie mamy wyboru i tym razem los się do kogoś uśmiechnął. Pomyłki przy zakupach internetowych zwykle kończą się rozczarowaniem. Tym razem było odwrotnie. Użytkownik Reddita pochwalił się, że zamówił jeden dysk WD_Black SN7100, a w paczce znalazł aż dziesięć SSD. Biorąc pod uwagę, jak drogie potrafią być aktualnie nośniki półprzewodnikowe, trudno się dziwić, że historia błyskawicznie przyciągnęła uwagę. Takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać Mówimy tutaj o flagowym modelu PCI Express 4.0 x4 o pojemności 1 TB, który w Polsce kosztuje aktualnie około 609 złotych. To oznacza, że paczka zawierająca dziesięć takich dysków warta jest ponad 6000 złotych. Tym samym odsprzedając zbędne SSD, internauta może z "zarobionych" pieniędzy złożyć cały (i to wydajny!) zestaw komputerowy. Oczywiście to nie jest ani pierwszy, ani zapewne ostatni taki przypadek. Wielkie platformy sprzedażowe, takie jak Amazon, dziennie nadają tysiące przesyłek, a pomyłka to tylko kwestia czasu. Wystarczy przypomnieć sytuację, gdzie kupujący dostał darmową kartę NVIDIA GeForce RTX 5080. Mimo wszystko nie ma co liczyć na to, że to my będziemy takim farciarzem. I chociaż to kwestia moralności każdego z nas, to warto o sytuacji poinformować sprzedającego. Zwłaszcza, gdy nie mówimy o kolejnym miliardowym kolosie, a lokalnym sprzedawcy. Taka pomyłka może mocno zaboleć - a czasami wręcz wykończyć - wiele małych biznesów.

29
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Spekulanci w panice. Mają stosy towaru, który traci na wartości
Sprzęt 02 KWI 2026

Spekulanci w panice. Mają stosy towaru, który traci na wartości

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
MediaMarkt zafunduje ci paliwo. Zasady są proste
Tech 02 KWI 2026

MediaMarkt zafunduje ci paliwo. Zasady są proste

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Apple chce zagłodzić konkurencję. Kupuje wszystko po wyższych cenach
Sprzęt 02 KWI 2026

Apple chce zagłodzić konkurencję. Kupuje wszystko po wyższych cenach

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Pułapka na Polaka. Czegoś takiego jeszcze nie było
Bezpieczeństwo 02 KWI 2026

Pułapka na Polaka. Czegoś takiego jeszcze nie było

0
ANNA KOPEć
1.
Samsung oszczędza na ekranach. Nowe składaki bez ważnej nowości
Sprzęt 02 KWI 2026

Samsung oszczędza na ekranach. Nowe składaki bez ważnej nowości

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Lidl zaoszczędzi ci biegania z butelkami. Start 7 kwietnia
Telepolis.pl
Tech 02 KWI 2026

Lidl zaoszczędzi ci biegania z butelkami. Start 7 kwietnia

1
PATRYCJA KORBA
1.
Rząd narzuca Polakom nowy przymus. Nowe prawo od 3 kwietnia
Bezpieczeństwo 02 KWI 2026

Rząd narzuca Polakom nowy przymus. Nowe prawo od 3 kwietnia

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Wymagania Linuksa rosną. Od teraz potrzebne będzie dużo więcej RAMu
Oprogramowanie 02 KWI 2026

Wymagania Linuksa rosną. Od teraz potrzebne będzie dużo więcej RAMu

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ważna zmiana dla pasażerów Polregio. Bilety kupisz w nowym miejscu
Aplikacje 02 KWI 2026

Ważna zmiana dla pasażerów Polregio. Bilety kupisz w nowym miejscu

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Valve każe czekać. Steam Deck 2 może zaliczyć spore opóźnienie
Sprzęt 02 KWI 2026

Valve każe czekać. Steam Deck 2 może zaliczyć spore opóźnienie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Pixel 11 Pro XL na renderach. Google stawia na sprawdzone rozwiązania
Sprzęt 02 KWI 2026

Pixel 11 Pro XL na renderach. Google stawia na sprawdzone rozwiązania

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Intel Nova Lake ze szczegółami. Do laptopów trafi nawet 28 rdzeni
Sprzęt 02 KWI 2026

Intel Nova Lake ze szczegółami. Do laptopów trafi nawet 28 rdzeni

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
BLIK coraz bardziej w strefie euro. Polacy zapłacą nim na Słowacji
Płatności bezgotówkowe 02 KWI 2026

BLIK coraz bardziej w strefie euro. Polacy zapłacą nim na Słowacji

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Honor 600 Lite zmierza do Polski. To solidny średniak z potężną baterią
Sprzęt 02 KWI 2026

Honor 600 Lite zmierza do Polski. To solidny średniak z potężną baterią

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
AliExpress się odpalił. Zapomnisz o istnieniu baterii
Sprzęt 02 KWI 2026

AliExpress się odpalił. Zapomnisz o istnieniu baterii

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung szykuje nowy hit. Ten tani smartfon naładujesz znacznie szybciej
Sprzęt 02 KWI 2026

Samsung szykuje nowy hit. Ten tani smartfon naładujesz znacznie szybciej

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Taki pancerniak za 1600 zł to hit. Oto Oukitel WP61, 3 opcje do wyboru
Sprzęt 02 KWI 2026

Taki pancerniak za 1600 zł to hit. Oto Oukitel WP61, 3 opcje do wyboru

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
G4M3R znów dostępny. Dwie filozofie gamingu w nowej odsłonie
Sprzęt 02 KWI 2026

G4M3R znów dostępny. Dwie filozofie gamingu w nowej odsłonie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
7000 mAh, certyfikat IP69 i aparat 200 Mpix. Nowe Vivo wchodzą do Polski
Sprzęt 02 KWI 2026

7000 mAh, certyfikat IP69 i aparat 200 Mpix. Nowe Vivo wchodzą do Polski

Na polskim rynku zadebiutowały dwa nowe smartfony marki Vivo – modele V70 oraz V70 FE, które oferują zaawansowane parametry w średniej półce cenowej. Marka Vivo wprowadza na polski rynek dwa nowe smartfony – Vivo V70 FE i Vivo V70, które od dziś można znaleźć w ofercie Media Expert, RTV Euro AGD, x-kom i Neonet.  Seria V to u Vivo seria smartfonów średniej klasy, w której producent stawia na większe możliwości fotograficzne przy zachowaniu rozsądnych cen. Taka jest też najnowsza generacja V70. Średniaki dla ambitnych fotografów Nowe modele mają wiele cech wspólnych, jednak sporo jest też różnic, co widać już po obudowach. Stylistycznie nowości vivo nawiązują do wyglądu znanego z ostatnich telefonów Oppo, OnePlus czy Realme, zwłaszcza w modelu Vivo V70 z charakterystyczną wyspą aparatów. Vivo V70 wyposażono w wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,59 cala, rozdzielczości 2750 x 1260 pikseli i odświeżaniu 120 Hz. Z kolei wariant V70 FE otrzymał nieco większy, 6,83-calowy ekran 1.5K Ultra-Clear AMOLED o rozdzielczości 2800 x 1260 pikseli, również odświeżany z częstotliwością 120 Hz.  Sercem Vivo V70 jest układ Snapdragon 7 gen 4, natomiast w modelu V70 FE producent postawił na MediaTeka Dimensity 7360 Turbo. Wersja V70 oferuje 8 GB pamięci RAM oraz 512 GB przestrzeni na dane, podczas gdy model FE, przy tej samej pojemności pamięci operacyjnej, dysponuje dyskiem o wielkości 256 GB. Wśród ważnych funkcji obu telefonów znalazła się obsługa sieci 5G, moduł NFC, Bluetooth 5.4 oraz czytnik linii papilarnych ukryty pod ekranem. Wariant V70 FE dodatkowo wyposażono w symetryczne podwójne głośniki stereo. Solidna sekcja foto Vivo V70 otrzymał system aparatów opracowany we współpracy z marką ZEISS, w którego skład wchodzi aparat główny 50 Mpix, aparat 50 Mpix (Sony IMX882) z teleobiektywem Super Telephoto i optyczną stabilizacją obrazu (OIS) oraz jednostkę szerokokątną 8 Mpix. Z przodu znalazł się aparat 50 Mpix Group Selfie z autofokusem. Producent podkreśla obecność w tym modelu zaawansowanych trybów portretowych ZEISS, funkcji AI Stage Mode do fotografii scenicznej oraz możliwość nagrywania wideo w kinowej jakości 4K przy 60 klatkach na sekundę z ułatwioną przez sztuczną inteligencję postprodukcją. Z kolei model Vivo V70 FE wyposażono w aparat główny 200 Mpix z sensorem HP5 o wielkości 1/1,56" i OIS, wspierany aparatem z obiektywem szerokokątnym 8 Mpix oraz  jednostką 32 Mpix do selfie. Producent zachwala funkcję Ultra-Clear Photo Crop pozwalającą na tworzenie wielu kadrów z jednego ujęcia bez utraty ostrości, 3-krotny bezstratny zoom, Tryb Migawki do robienia wyraźnych zdjęć w ruchu oraz jednoczesne, stabilne nagrywanie wideo w 4K przy pomocy przedniej i tylnej kamery. [gallery][img]250470[/img][img]250469[/img][img]250472[/img][img]250466[/img][img]250468[/img][img]250465[/img][img]250471[/img][img]250467[/img][/gallery] Solidne baterie i obudowy O długi czas pracy Vivo V70 dba akumulator o pojemności 6500 mAh. Wersja FE otrzymała jeszcze większą baterię BlueVolt o pojemności 7000 mAh, a w obu przypadkach zastosowano wsparcie dla szybkiego ładowania przewodowego o mocy maksymalnej 90 W. Urządzenia działają pod kontrolą systemu Android 16 z producencką nakładką OriginOS 6.  Oba smartfony mogą pochwalić się wysoką wytrzymałością IP68 oraz IP69, co gwarantuje całkowitą odporność na pył i wodę. Model V70 spełnia dodatkowo standard 10-Facet Drop Resistance, chroniący urządzenie przed upadkami.  Model V70 ma 7,4 mm grubości i jest dostępny w czarnej i szarej wersji kolorystycznej. Wariant V70 FE jest minimalnie grubszy (7,59 mm) i oferowany jest w dwóch wariantach kolorystycznych z subtelnym gradientem: fioletowym oraz granatowym. Dostępność i ceny Oba smartfony trafiły już do sprzedaży i są dostępne na start w ofercie promocyjnej. Regularna cena modelu Vivo V70 to 3099 zł, jednak w ramach promocji można go nabyć za 2699 zł (rabat 400 zł).  [PHONE:4499] Z kolei Vivo V70 FE wyceniono na 2099 zł, a jego cena promocyjna wynosi obecnie 1799 zł (rabat 300 zł). [PHONE:4500]

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Dobry czas dla fanów kryminałów. Dwa odcinki wielkiego hitu już dziś
Telewizja i VoD 02 KWI 2026

Dobry czas dla fanów kryminałów. Dwa odcinki wielkiego hitu już dziś

Canal+ wie co dobre. Platforma właśnie ogłosiła premierę pierwszego sezonu kryminału "Detektyw Surprenant: Morderstwo na wyspie". Od dziś, czyli 2 kwietnia będzie można obejrzeć dwa pierwsze odcinki w serwisie Canal+. Kolejne, (także po dwa) będa pojawiały się co tydzień. W Wielkanoc kryminały na każdej platformie Jeśli ktoś już obejrzał słynne "Fargo" (HBO) i "Harry'ego Hole" (Netflix), a kocha kryminały całym sercem, może sięgnąć po najnowszą propozycję od serwisu Canal+. Polscy widzowie mogą w końcu obejrzeć mocny serial kryminalny produkcji kanadyjskiej. Warto dodać, że na świecie wyemitowano już drugi sezon tego serialu, który podbił nie tylko Kanadę. A jak wszystkie seriale, które zostały oparte na poczytnych powieściach - raczej mało prawdopodobne, że zostaniemy uraczeni czymś słabym. Dobre książki bowiem, raczej trudno zepsuć. Serial, oparty na powieści kryminalnej Jeana Lemieux, przenosi widzów na malownicze, lecz skrywające wiele tajemnic, kanadyjskie Wyspy Magdaleny. To właśnie tam, z powodu skomplikowanego śledztwa, trafia André Surprenant – doświadczony detektyw z Montrealu. tak mówi o serialu oficjalny opis producenta. "Detektyw Surprenant: Morderstwo na wyspie" od 2 kwietnia w serwisie Canal+ Fabuła opowiada o zniknięciu nastoletniej córki lokalnego burmistrza, Rosalie Richard. Wraz z tym zdarzeniem, spokój w miasteczku zostaje zburzony raz na zawsze, a służby postawione w pełnej gotowości. Wkrótce jednak dochodzi do makabrycznego odkrycia - ciało dziewczynki zostaje znalezione, a brutalność zbrodni wstrząsa mieszkańcami. Lokalna policja nie jest przygotowana na tak duże śledztwo, dlatego jej szeregi zasila doświadczony detektyw z Montrealu - André Surprenant. Jego sprzymierzeńcem wkrótce staje się sympatyczna policjantka Genevieve Savoie.  Całość wyreżyserował Yannick Savard. Na ekranie zobaczymy m.in: Patricka Hivona, Catherine Brunet i Marie-France Marcotte.  https://www.youtube.com/watch?v=O73zYRZXaIE "Detektyw Surprenant: Morderstwo na wyspie" od 2 kwietnia można obejrzeć w serwisie Canal+. Serial jest także dostępny na AleKino (4 pierwsze odcinki). 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję
Telepolis.pl
Publicystyka 01 KWI 2026

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję

Klientka sieci Play otrzymała wezwanie do zapłaty na ponad 9 tysięcy złotych. System operatora wysyłał faktury na błędny adres e-mail. Mimo pomyłki po stronie firmy sprawa trafiła do windykacji. Dwie umowy i jeden wielki błąd Pani Paulina miała dwie umowy w sieci Play, które powoli dobiegały końca. Nasza Czytelniczka nie korzystała aktywnie z żadnego z tych numerów, nie wiedziała nawet, gdzie znajdują się karty SIM. Podczas rozmowy sprzedażowej przekazała to wyraźnie konsultantce reprezentującą fioletowego operatora. Było jej wszystko jedno, która umowa zostanie przedłużona. Wybór numeru do pozostawienia odbył się całkowicie losowo. Ostatecznie pani Paulina postanowiła zrezygnować z jednego numeru, a drugą umowę przedłużyć na kolejne lata. Wybrała ofertę z nowym telefonem, Samsungiem Galaxy S24 Ultra 1 TB o wartości 6799 złotych. Kwota ta została rozłożona na 36 comiesięcznych rat. [PHONE:4113] Zobacz: Kupiłem Samsunga Galaxy S24 Ultra. Dla mnie to ideał, choć z kilkoma „ale” (test) Dokumenty potwierdzające przedłużenie wpłynęły na jej poprawny adres e-mail. Znajdowało się tam również potwierdzenie wypowiedzenia umowy na drugi numer. Nowa umowa została sporządzona 14 listopada 2024 roku i zawierała poprawne dane, w tym prawidłowy adres e-mail do przesyłania faktur. Ta ostatnia informacja jest kluczowa dla całej sprawy. Wkrótce klientka zaczęła otrzymywać kolejne faktury od operatora, które - jak sama twierdzi - opłacała regularnie. Była w pełni przekonana, że dotyczą one nowej umowy ze smartfonem. Nie weryfikowała drobnego druku, przyjmując, że fioletowy operator wykonał swoje zadanie prawidłowo. Sytuacja uległa diametralnej zmianie po około trzech miesiącach. Nowy telefon pani Pauliny nagle przestał działać. Kobieta całkowicie straciła możliwość wykonywania połączeń, została odcięta od świata. Skontaktowała się niezwłocznie z biurem obsługi klienta Play. Szybko wyszła na jaw przyczyna problemów. Okazało się, że opłacane przez nią faktury wcale nie dotyczyły aktualnej umowy ze smartfonem. Faktury wysyłane "w próżnię" Rezygnacja z pierwszego numeru nie doszła do skutku. Dokumenty nie zostały poprawnie przetworzone w systemie Play i operator nadal wystawiał faktury na podstawie umowy, która powinna zostać zakończona (zgodnie ze złożonym wypowiedzeniem). Klientka płaciła je w ciemno. Faktury za nową umowę były wysyłane "w próżnię", ponieważ w systemie fioletowego operatora wpisano zły adres e-mail. W zasadzie jednak nie wiadomo, czy i do kogo te faktury trafiały. Play twierdzi, że na nieistniejący adres e-mail. Ale czy na pewno nieistniejący? Fioletowy operator nie pokazał na to żadnego dowodu. Jeśli Play wysyłał je na istniejący adres, mogło dojść do naruszenia RODO, na co zwróciła uwagę pani Paulina. Na koncie nowej umowy urosło ogromne zadłużenie. Play uznał, że klientka unika płacenia rachunków i natychmiast zablokował usługi telekomunikacyjne. Następnie operator rozwiązał umowę z powodu... winy abonentki. Fioletowi nałożyli na naszą Czytelniczkę również wysoką karę finansową za zerwanie kontraktu, doliczając do tego opłaty za niespłacony sprzęt. Łączna kwota do zapłaty wyniosła ponad 8700 złotych. Pani Paulina poprosiła o przesłanie zaległych faktur na jej poprawny adres. Dostała je z dużym opóźnieniem, a dodatkowo Play zażądał jednorazowej wpłaty całej sumy. Klientka prosiła o ludzkie podejście, chciała rozłożenia długu lub rozpoczęcia wysyłania faktur od nowa. Jej adres e-mail był już przecież znany. Operator kategorycznie odmówił. Agresywne działania windykacji Sprawa trafiła do zewnętrznej firmy windykacyjnej Taxat. Windykatorzy od razu rozpoczęli swoje procedury, wysyłając do pani Pauliny liczne wezwania do zapłaty. Używali do tego krótkich wiadomości SMS. Pisali też e-maile na poprawny adres klientki. Tym razem nie było żadnego problemu z ustaleniem danych kontaktowych. Pracownicy firmy windykacyjnej domagali się natychmiastowej spłaty całego długu. Próbowałam rozmawiać z Playem, że skoro nie miałam fizycznie tych faktur, to może niech mi tę umowę jakoś zrestrukturyzują, żebym dostawała te faktury od początku, po jednej każdego miesiąca, jak Bozia przykazała - na mojego autoryzowanego przeze mnie maila. Spotkałam się nie dość, że z odmową, to jeszcze przysłali mi w międzyczasie pismo z informacją, że zrywają ze mną umowę Z MOJEJ WINY, dlatego, że opłacałam faktury, które do mnie wysyłali, a faktury na umowę samsungową wysyłali na jakiegoś ze sterty krzaków wyciągniętego maila. napisała pani Paulina Język wiadomości był bardzo stanowczy. W jednym z SMS-ów windykator sugerował kobiecie brak kompetencji czytania ze zrozumieniem. Inny pracownik zachęcał do uczciwego oddania pieniędzy. Straszono też panią Paulinę sądem i grożono osobistą wizytą terenową w jej miejscu zamieszkania. [gallery][img]249372[/img][img]249258[/img][img]249259[/img][img]249260[/img][/gallery] Klientka złożyła kolejne oficjalne reklamacje do operatora. Domagała się pilnego anulowania kary, wskazując wyraźnie na błędy pracowników Play. Chodziło o literówkę w adresie e-mail oraz brak przetworzenia rezygnacji. Pani Paulina domagała się też zwrotu pieniędzy za fałszywe rachunki z wypowiedzianej umowy. Play odrzucał większość jej argumentów. Fioletowa sieć nieustannie twierdziła, że to abonentka odpowiada za całe zamieszanie. Warto tu jeszcze dodać, że pani Paulina po odkryciu, że otrzymuje faktury za wypowiedzianą umowę, przestała je opłacać. To doprowadziło do dość absurdalnej sytuacji. Play zamiast oddać mi te pieniądze, które płaciłam za wypowiedzianą nieistniejącą umowę, to jeszcze zarządził, że tutaj też już za jednym zamachem naliczy mi jakąś karę, bo chyba te 9 tys, to za mało. wyjaśnia pani Paulina Co na to Play? Po otrzymaniu szczegółowych informacji od pani Pauliny, poprosiłem biuro prasowe Play o wyjaśnienie przedstawionej wyżej sprawy. W wysłanej w odpowiedzi wiadomości fioletowy operator przyznał się do błędu przy wypowiedzeniu pierwszej umowy. Rezygnacja faktycznie została złożona, ale z powodu błędu po stronie operatora nie została wprowadzona do systemu. Play zadeklarował anulowanie tych naliczeń, obiecał również wysłanie pani Paulinie wyjaśnienia i przeprosin. Zupełnie inaczej wygląda kwestia drugiej umowy. Play oficjalnie potwierdził błąd pracownika przy wpisywaniu adresu e-mail do systemu. Sytuacja związana z drugą umową jest bardziej skomplikowana. W tym wypadku naliczenia za usługi i sprzęt były prawidłowe. W wyniku błędu przy zawieraniu tej umowy do systemu został wprowadzony niepoprawny adres mailowy klientki. Z tego powodu nie otrzymywała ona faktur. Jednak wiadomość o każdej fakturze wraz z kwotą do zapłaty i numerem rachunku bankowego wysyłaliśmy SMS-em. Oprócz tego, w momencie powstania zaległości, klientka otrzymywała listy z informacją o zaległościach do uregulowania, żeby umowa nie została wypowiedziana. Co ważne, kwoty miesięcznych zobowiązań związanych z tymi umowami wyraźnie się różniły. Zobowiązania te były opłacane nieregularnie i z opóźnieniem.Ponieważ popełniliśmy błąd, będziemy rozmawiać z klientką o możliwych scenariuszach rozwiązania tej sytuacji. Podkreślamy jednak, że kwota, której oczekujemy, jest prawidłowa. przekazała Ewa Sankowska-Sieniek z biura prasowego Play Końca sprawy wciąż nie widać Pani Paulina stanowczo nie zgadza się z oświadczeniem operatora. Kobieta twierdzi, że nigdy nie otrzymywała żadnych SMS-ów z fakturami. W połowie grudnia ubiegłego roku wysłała do Play prośbę o podanie numeru telefonu. Chciała wiedzieć, gdzie trafiały te rzekome powiadomienia. Do dziś nie otrzymała na to odpowiedzi, za to otrzymała taką informację: W jednej z odpowiedzi na reklamację pracownik Play poinformował o drobnej korekcie. Wyniosła ona równe 450 złotych. Potwierdzono też fatalną pomyłkę w adresie e-mail. Pismo kończyło się jednak wezwaniem do zapłaty kwoty 8754,40 zł. Pieniądze miały pokryć raty za urządzenie i odszkodowanie za rozwiązanie umowy z winy klientki. Wszystko to działo się jeszcze w grudniu 2025 roku. Jak jednak napisała do mnie ostatnio pani Paulina, sprawa do dzisiaj pozostaje nierozwiązana. Nasza Czytelniczka twierdzi, że fioletowy operator nie zwrócił dotąd wszystkich pieniędzy za nadpłacone faktury z wypowiedzianej umowy. Za to windykacja na razie na jakiś czas wstrzymała swoje agresywne działania (patrz aktualizacja na końcu). Klientka Play nadal czeka na sprawiedliwe zakończenie całej historii. Uważa zachowanie firmy za próbę zrzucenia winy za własne błędy na konsumenta. Zwraca uwagę, że operator chętnie przekazał jej poprawny numer telefonu windykatorom. Zapomniał go jednak użyć do wysłania samych faktur, czy też powiadomień o nich. Play ma mój numer telefonu, nawet potrafił przekazać go firmie windykacyjnej. Kontakt zarówno ze strony Play, jak i z mojej strony do nich przebiegał za pośrednictwem mojego numeru telefonu. Jest to u nich mój numer kontaktowy. Ale niestety żadnych faktur na ten numer nie dostałam. A może dostałam je na numer, który już dawno u nich wypowiedziałam? I który już wtedy nie powinien istnieć? A przez ich pomyłkę nie został wypowiedziany?Niestety, gdyby to potwierdzili pisemnie, najprawdopodobniej sami by się wkopali, więc może dla tego nie dostałam do tej pory od nich żadnej odpowiedzi? Przedłużając umowę na jeden numer i wypowiadając drugi - jest to wyraźnie w rozmowie sprzedażowej, której nie chcą mi udostępnić - powiedziałam konsultantce, że wszystko mi jedno, którą umowę przedłuży, a którą wypowie, gdyż żadnego z tych numerów i tak nie używam i nawet nie wiem, gdzie mam do nich karty sim. Tak więc to, który numer został przedłużony, a który wypowiedziany padło już na chybił trafił.Rozmowa się nagrała, a mój numer kontaktowy, jest telefonem, który Play dobrze zna, szasta nim po firmach windykacyjnych, ale do powiadomienia mnie o właściwej fakturze wystawionej na dany moment - chwyta ich kolejna digitalowa amnezja, zupełnie jak z tą sytuacją z mailem - czy to zbiór przypadków? Czy Play stosuje takie zagrania, bo czuje się bezkarny? Tak to wygląda po tym, jak nie mogłam się przebić przez ich infolinię i sterty reklamacji, a dopiero udało się to za sprawą Pana interwencji. podsumowała pani Paulina Pozostaje mieć nadzieję, że sprawa jednak znajdzie swój właściwy finał. Zaktualizuję ten artykuł, gdy dowiem się czegoś nowego. Aktualizacja [18.03.2026]: Kilka godzin po opublikowaniu tego artykułu otrzymałem wiadomość od pani Pauliny. Napisała w niej, że dzień wcześniej znalazła w skrzynce na listy pisma świadczące o wszczęciu kolejnego postępowania przez firmę windykacyjną, tym razem B2 Impact S.A. Pierwsze pismo to wezwanie do zapłaty kwoty 9288,38 zł. Na tę kwotę składają się zadłużenie wobec operatora sieci Play w wysokości 8754,40 zł oraz odsetki w wysokości 533,98 zł. Drugie pismo stanowi zawiadomienie o przeniesieniu wierzytelności ze spółki P4, operatora sieci Play, na rzecz Ultimo Portfolio Investment oraz powierzeniu przez ten ostatni podmiot przetwarzania danych osobowych pani Justyny spółce B2 Impact. Z pisma tego dowiadujemy się między innymi, jakie składniki wchodzą w skład długu. Jedna z pozycji to "oszkodowanie za rozwiązanie umowy" w wysokości 1701,40 zł. Aktualizacja 2 [1.04.2026]: Jak można było oczekiwać, sprawa opisana w tym artykule ma swój ciąg dalszy. Pierwszą informację otrzymałem od pani Pauliny już 18 marca. Z jej słów wynika, że dzwonił do niej przedstawiciel Play z informacją o przeczytaniu tego artykułu i propozycją rozwiązania sprawy. Tę jednak nasza Czytelniczka odrzuciła. Właśnie zadzwonił do mnie Play z informacją, że widzieli Pana artykuł i czy chciałabym w związku z tym anulowania tych 9 tysięcy i przywrócenia umowy pod nowa. Tyle batalii z nimi i dopiero Pana artykuł ich przywrócił do pionu. Ale powiedziałam im, że po tym wszystkim już najchętniej nie miałabym z nimi nic wspólnego I najchętniej zrezygnowałabym z tej całej umowy, oddając im ten telefon. Nie chcieli przystać na oddanie telefonu i mają do mnie znowu zadzwonić z inną propozycją.  napisała pani Paulina W tym tygodniu otrzymałem od Pani Pauliny kolejną wiadomość. Wynika z niej, że nasza Czytelniczka otrzymała od Play wiadomość e-mail, w której ten poinformował ją o zastosowaniu: korekty nieprawidłowo wystawionych faktur dotyczących wypowiedzianej umowy (tej nieprzedłużonej) na kwotę 180 zł, korekty zobowiązania dotyczącego przedłużonej umowy, do której pani Paulina nie otrzymywała faktur, na kwotę 1956,40 zł, zgłoszenia wycofania zaległości z firmy windykacyjnej. Fioletowy operator jednocześnie oczekuje wniesienie zapłaty za zakupiony telefon, jednorazowo w kwocie 6783 zł lub w formie rat: 3021,44 zł jednorazowo tytułem zaległych rat + 20 comiesięcznych rat o łącznej wysokości 3776,56 zł. Pełna treść poniżej (kliknij, by powiększyć). Pani Paulina w odpowiedzi zarzuciła fioletowemu operatorowi, że przedstawione rozwiązanie nie odnosi się do istoty sprawy ani do skali naruszeń, jakich dopuścił się Play. Jednocześnie bohaterka tego artykułu ponowiła gotowość do zwrotu telefonu, co definitywnie zakończy tę część sporu.  To jednak nie wszystko. Pani Paulina zażądała od Play wypłaty rekompensaty finansowej w łącznej wysokości 31 tysięcy złotych z powodu: naruszenia RODO (wysyłanie faktur pod błędny adres e-mail), bezpodstawnego przekazania jej danych do firmy windykacyjnej, wielomiesięcznego nękania windykacyjnego i naruszenia dóbr osobistych, pogorszenia wiarygodności finansowej oraz utraty możliwości uzyskania finansowania. Sprawa najpewniej będzie miała swój ciąg dalszy. Ten artykuł zostanie zaktualizowany, jeśli otrzymam nowe informacje z nią związane.

120
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania