Grupa Polsat Plus zmienia strategię. Nadchodzi wielkie przetasowanie
Wiadomości 29 PAŹ 2026

Grupa Polsat Plus zmienia strategię. Nadchodzi wielkie przetasowanie

Grupa Polsat Plus chce skupić się na telekomunikacji, mediach i technologiach. Planuje sprzedaż biznesów związanych z zieloną energią i nieruchomościami, a uzyskane pieniądze przeznaczyć na obniżenie zadłużenia. Grupa Polsat Plus chce sprzedać aktywa spoza TMT "GPP Refocused" to hasło nowej strategii Grupy Polsat Plus. Zakłada ona sprzedaż aktywów z obszaru zielonej energii i nieruchomości. Proces wspierają banki inwestycyjne, a uzyskane środki mają obniżyć zadłużenie. Ostateczne decyzje będą zależeć przede wszystkim od atrakcyjności ofert. Rozdzielenie działalności TMT [telekomunikacja, media, technologie - przyp. red.] od segmentów Zielonej Energii i Nieruchomości jest jednym z kluczowych elementów naszej strategii. Rozpoczęliśmy przegląd opcji strategicznych dla nich i zakładamy, że przestaną one być częścią Grupy Polsat Plus. W pierwszej kolejności chcemy wykorzystać możliwości szybkiej i korzystnej sprzedaży wybranych mniej istotnych aktywów. W przypadku pozostałych, o decyzjach będzie przesądzać wyłącznie atrakcyjność oferty i wartość dla akcjonariuszy, a nie terminy. Bartłomiej Drywa, Członek Zarządu Grupy Polsat Plus Więcej usług dla klientów i firm W telekomunikacji Grupa chce rozwijać pakiety Internetu, telefonii i telewizji oraz sprzedawać kolejne usługi obecnym klientom. W pierwszej połowie 2026 roku z multiplay korzystało 3,039 mln klientów, ale 45,4% bazy nadal nie miało takiego pakietu. Firmom z kolei zaoferuje chmurę, AI, analizę danych i cyberbezpieczeństwo. Skupiamy się na tym, w czym jesteśmy najmocniejsi: mediach, telekomunikacji i technologiach. Mamy miliony klientów, wartościowe treści i aktywa, a dzięki partnerstwom strategicznym, prostszej i lepszej organizacji, wykorzystaniu AI, możemy lepiej wykorzystać ten potencjał i rozwijać się szybciej. Maciej Stec, Wiceprezes Zarządu Grupy Polsat Plus Czterech partnerów ma pomóc w rozwoju Grupa stawia na współpracę z Cellnex, Vodafone, YouTube i Google Cloud. Cellnex ma pomóc rozbudować sieć Plusa. W 2027 roku planowane jest 3800 stacji 5G w paśmie 3,6 GHz, a do 2041 roku ponad 5000 nowych lokalizacji dzięki współdzieleniu infrastruktury. Vodafone wesprze ofertę B2B i automatyzację obsługi klienta. YouTube ma zwiększyć zasięg treści i przychody reklamowe, a Google Cloud - rozwój usług chmurowych i AI. Nowa strategia to plan budowy silniejszej, prostszej i bardziej innowacyjnej Grupy Polsat Plus. Chcemy, aby Grupa Polsat Plus stała się pierwszym wyborem w cyfrowym świecie Polaków. Łączymy media, telekomunikację, internet, infrastrukturę, treści i reklamę w jeden unikalny ekosystem, coraz mocniej wspierany przez sztuczną inteligencję. Naszą ambicją jest obecność w każdej sferze cyfrowego życia klientów i tworzenie rozwiązań, które będą wyprzedzać ich oczekiwania.Nowy model zarządzania da nam większą szybkość działania i odpowiedzialność za wyniki. Wraz z uproszczeniem Grupy i zmniejszeniem zadłużenia stworzy solidny fundament jej przyszłości oraz długoterminowego wzrostu wartości. Piotr Żak, Prezes Zarządu Grupy Polsat Plus Spadek EBITDA przed powrotem do wzrostu Lata 2027-2029 mają przynieść modernizację sieci i systemów IT, rozwój usług B2B, wdrażanie AI i redukcję kosztów. EBITDA segmentu TMT za 2026 roku ma wynieść 2,9 mld zł. Do 2029 roku Grupa przewiduje jej średnioroczny spadek o 2-3%, natomiast w latach 2029-2034 zakłada wzrost o 4-6% rocznie. Nakłady inwestycyjne w TMT mają odpowiadać za 6-8% przychodów segmentu. Do 2030 roku Polsat Plus chce obniżyć wskaźnik długu netto do EBITDA poniżej 2,5. W tym samym czasie zamierza odbudować potencjał do wypłaty dywidendy. Patrzymy na rozwój Grupy długoterminowo. Najpierw przeprowadzimy zmiany i inwestycje, które wzmocnią naszą konkurencyjność i stworzą podstawy do trwałego wzrostu EBITDA. Równolegle będziemy obniżać zadłużenie i poprawiać efektywność. Chcemy dzięki temu mieć silne, elastyczne finanse, więcej środków na rozwój oraz odbudować do 2030 roku potencjał do wypłat dywidendy. Anna Miller-Pytlak, Członek Zarządu, CFO Grupy Polsat Plus Szczegółowe założenia nowej strategii Grupy Polsat Plus znajdziesz w tej prezentacji (dokument PDF).

8
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Za tego laptopa do gier zapłacisz aż 9500 zł mniej
Telepolis.pl
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Za tego laptopa do gier zapłacisz aż 9500 zł mniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Samsung ma dodać kolejnego Folda do rodziny. Są dwie opcje
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Samsung ma dodać kolejnego Folda do rodziny. Są dwie opcje

0
PAWEł MARETYCZ
1.
90 minut i filmy w poziomie. Instagram rzuci rękawice YouTube
Aplikacje 29 PAŹ 2026

90 minut i filmy w poziomie. Instagram rzuci rękawice YouTube

0
PAWEł MARETYCZ
1.
W Action za 29,99 zł oryginalny Grundig, w dodatku 3 w 1
Sprzęt 29 PAŹ 2026

W Action za 29,99 zł oryginalny Grundig, w dodatku 3 w 1

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Huawei wprowadza nową submarkę. Będzie grubo... a raczej szeroko
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Huawei wprowadza nową submarkę. Będzie grubo... a raczej szeroko

1
PAWEł MARETYCZ
1.
UE chciała obniżyć rachunki za prąd. Polska powiedziała stanowcze nie
Sprzęt 29 PAŹ 2026

UE chciała obniżyć rachunki za prąd. Polska powiedziała stanowcze nie

3
PAWEł MARETYCZ
1.
SK Hynix chwali się zarobkami i tym, że kryzys utrzyma się w 2030 roku
Sprzęt 29 PAŹ 2026

SK Hynix chwali się zarobkami i tym, że kryzys utrzyma się w 2030 roku

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Galaxy S27 z ważnym certyfikatem. Rozczarowanie to mało powiedziane
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Galaxy S27 z ważnym certyfikatem. Rozczarowanie to mało powiedziane

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Klienci T-Mobile mają powód, by zajrzeć do aplikacji
Wiadomości 29 PAŹ 2026

Klienci T-Mobile mają powód, by zajrzeć do aplikacji

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Płacisz 1299 zł i nie potrzebujesz flagowca
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Płacisz 1299 zł i nie potrzebujesz flagowca

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Niższe standardy Apple miały być przyczyną problemów iPhone Duo
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Niższe standardy Apple miały być przyczyną problemów iPhone Duo

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Czy to nowa wersja E.T.? Nietypowe science fiction już w listopadzie
Telewizja i VoD 29 PAŹ 2026

Czy to nowa wersja E.T.? Nietypowe science fiction już w listopadzie

0
ANNA KOPEć
1.
Banku Pekao S.A ma zniknąć w ciągu kilku lat. Wszystko przez PKO BP
Konta 29 PAŹ 2026

Banku Pekao S.A ma zniknąć w ciągu kilku lat. Wszystko przez PKO BP

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Plus łączy siły z Vodafone. W grę wchodzi AI
Wiadomości 29 PAŹ 2026

Plus łączy siły z Vodafone. W grę wchodzi AI

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Orange przyspiesza. Światłowód rośnie najszybciej od lat
Wiadomości 29 PAŹ 2026

Orange przyspiesza. Światłowód rośnie najszybciej od lat

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Starlink przyspiesza LTE w Tatrach. Znamy wyniki
Wiadomości 29 PAŹ 2026

Starlink przyspiesza LTE w Tatrach. Znamy wyniki

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung straszy. W 2027 roku będzie jeszcze gorzej
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Samsung straszy. W 2027 roku będzie jeszcze gorzej

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Arcydzieło gatunku. Połączenie "Gwiezdnych Wojen" z "Grą o tron"
Telewizja i VoD 29 PAŹ 2026

Arcydzieło gatunku. Połączenie "Gwiezdnych Wojen" z "Grą o tron"

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Biedronka ma za 169 zł. U konkurencji zapłacisz prawie 500 zł
Sprzęt 29 PAŹ 2026

Biedronka ma za 169 zł. U konkurencji zapłacisz prawie 500 zł

Biedronka rozbija bank. Sklep przecenił świetną szczoteczkę soniczną do ceny 169 zł. U konkurencji trzeba za nią zapłacić 500 zł i więcej. Szczoteczka soniczna z irygatorem Biedronka ruszyła z rewelacyjną promocją na szczoteczkę soniczną z irygatorem Soocas Neos T03 w cenie zaledwie 169 zł. Oferta dostępna jest w internetowym sklepie Biedronka Home w ramach cotygodniowych wyprzedaży Flash Deal. Potrwa do 3 listopada, więc jeśli jesteście zainteresowani, to warto się pospieszyć. Producent twierdzi, że połączenie ze sobą szczoteczki sonicznej z irygatorem zwiększa efektywność czyszczenia międzyzębowego 10-krotnie, poprawia wybielanie zębów 2-krotnie i zwiększa usuwanie płytki nazębnej nawet 40-krotnie. Urządzenie oferuje 2 tryby czyszczenia (głęboki i szybki) oraz 3 ustawienia intensywności (delikatny, standardowy i mocny). Z kolei akumulator o pojemności 2600 mAh wystarczy na 30 dni użytkowania (przy 2 myciach zębów dziennie). W zestawie ze szczoteczką Soocas Neos T03 znajdują się 4 końcówki oraz woreczek do przechowywania i przewożenia. https://www.youtube.com/watch?v=bqElZsGIeTA Cena 169 zł rzeczywiście wypada bardzo atrakcyjnie. Szukałem tego modelu w innych sklepach i najtańsza oferta wynosi 480 zł, a w niektórych sklepach trzeba zapłacić ponad 700 zł.

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Ten serial Netflixa będzie na ustach wszystkich. Inny niż "Lalka"
Telewizja i VoD 29 PAŹ 2026

Ten serial Netflixa będzie na ustach wszystkich. Inny niż "Lalka"

Netflix najwyraźniej pokochał adaptacje wielkich dzieł literackich. Tych kostiumowych. Po sukcesie "Lalki" i "Na Wschód od Edenu" platforma uraczy nas swoją wersją "Dumy i uprzedzenia". Czy sięganie po klasykę to przepis na hit? "Duma i uprzedzenie" w wersji Netflixa Platforma właśnie wypuściła finałowy zwiastun swojego najnowszego serialu kostiumowego. Tym razem, na tapetę wzięła flagowe dzieło Jane Austin - "Duma i uprzedzenie". Już 3 grudnia, w serwisie Netflix pojawi się serialowa adaptacja tej słynnej książki. Idealny moment, aby zasiąść przed telewizorem i delektować się tym co doskonale znamy. Wracamy do tej książki, bo odnajdujemy w niej odbicie własnych serc. tłumaczy scenarzystka Dolly Alderton.  Jeśli dodamy do tego wspaniałą scenografię, kostiumy i obsadę z Jackiem Lowdenem, to mamy przepis na hit. Choć w przypadku "Dumy i uprzedzenia" można mówić o klasyce, w której widz nie ma co liczyć na szybką akcję i sensację. To prawdopodobnie będzie dzieło dla smakoszy tego typu literatury i dla fanów nieco wywrotowej "Tej innej siostry Bennet".  https://www.youtube.com/watch?v=XLba0x5yfs4 A jednak to nie będzie druga "Lalka" Netflix jest znany ze swobodnego i niekiedy obrazoburczego podejścia do kanonu literatury. Ale tym razem, podszedł do tematu bardzo klasycznie. Wiadomo, że miniserial będzie składał się jedynie z sześciu odcinków. Ale o miłości będzie naprawdę dużo - jego twórcami są reżyser Euros Lyn ("Heartstopper") oraz scenarzystka Dolly Alderton ("Wszystko, co wiem o miłości"). 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Inne telefony tego nie potrafią. Chodzi o zdjęcia
Sponsorowane 28 PAŹ 2026

Inne telefony tego nie potrafią. Chodzi o zdjęcia

Vivo X500 Pro Max to telefon dla osób, którym flagowe smartfony nie wystarczają. Przekonaj się, dlaczego warto po niego sięgnąć. Szukacie nowego telefonu? W takim razie zasada jest prosta: jeśli zależy Wam na najlepszej możliwej specyfikacji, wybieracie jednego z flagowców. A co w sytuacji, kiedy nawet ten flagowiec nie spełnia wymagań? Wtedy trzeba sięgnąć o oczko wyżej – konkretnie po Vivo X500 Pro Max. Nowy model w ofercie producenta przesuwa granice tego, co urządzenia mobilne mogą zaoferować – szczególnie w zakresie fotografii. Co jednak bardziej istotne, nie jest to sztuka dla sztuki, a usprawnienia, z których użytkownicy faktycznie mogą skorzystać. Fotografia bez kompromisów W dzisiejszych czasach większość smartfonów, zwłaszcza tych z górnej półki, robi naprawdę dobre zdjęcia. Mimo to tylko nieliczne potrafią z powodzeniem zastąpić profesjonalny aparat z wymienną optyką. I nie, to nawet nie jest kwestia jakości, a raczej uniwersalności – są w życiu scenariusze, z którymi żaden smartfon sobie nie poradzi. No dobra – prawie żaden. Tu na scenę wjeżdża Vivo X500 Pro Max i jego wyjątkowy aparat przygotowany wspólnie z firmą Zeiss. Standardowo najlepszymi parametrami może się pochwalić główna jednostka, która bazuje na nowym sensorze Sony LYTIA L910. Mówimy tu o dużej matrycy w rozmiarze 1/1,28” o rozdzielczości 50 Mpix. Dzięki technologii LOFIC aparat może się pochwalić niespotykanym wręcz zakresem dynamiki rzędu 17 EV. To oznacza, że z nowym superflagowcem Vivo zarejestrujecie dużo więcej szczegółów w cieniach i doświetlonych partiach kadru. Nawet najbardziej wymagające, kontrastowe oświetlenie nie będzie tutaj problemem – nie mówiąc już o tym, że ta sama technologia gwarantuje świetną jakość zdjęć po zmroku i duże pole do manewru, jeśli chodzi o późniejszy retusz. Jeszcze bliżej akcji Jakość obrazu uzyskanego za pomocą Vivo X500 Pro Max jest wybitna, ale, tak jak wspomniałem, wiele smartfonów potrafi zrobić ładne zdjęcia. Prawdziwy problem pojawia się w sytuacji, kiedy trzeba sięgnąć po dłuższe ogniskowe. Fotografia koncertowa, zdjęcia dzikiej przyrody… ba, nawet klasyczne portrety – to tylko kilka obszarów, gdzie przepaść dzieląca telefony i profesjonalne aparaty systemowe staje się oczywista. To także obszary, gdzie nowy superflagowiec Vivo najbardziej imponuje. Vivo X500 Pro Max „w standardzie” może się pochwalić aparatem tele o doskonałych parametrach. I nie, nie mówię tu o wysokiej rozdzielczości sensora. 200 Mpix, owszem, robi wrażenie i potrafi się przydać, ale samo w sobie znaczy niewiele. Co innego rozmiar matrycy. Ta tutaj ma 1/1,4”, czyli jest większa niż sensory stosowane w głównych modułach większości flagowców. W połączeniu z peryskopowym teleobiektywem o ogniskowej odpowiadającej 85 mm dla pełnej klatki i skutecznym systemem optycznej stabilizacji obrazu (OIS) pozwala to na robienie doskonałych zdjęć przy dużym przybliżeniu oraz jeszcze lepszych portretów. Ale to dopiero fundament. Prawdziwa zabawa zaczyna się, kiedy do tego zestawu dorzucimy akcesoria w postaci dedykowanego gripu z przyciskiem migawki i wielofunkcyjnym pokrętłem oraz dedykowane telekonwertery. W ten sposób smartfon, który na co dzień nosimy w kieszeni, zmienia się w pełnoprawny aparat systemowy, nie tracąc praktycznie nic na swojej wygodzie i uniwersalności. Takich telekonwerterów mamy do wyboru dwa: ZEISS Gen 2 i ZEISS Gen 2 Ultra. Pierwszy pozwala uzyskać ogniskową odpowiadającą 200 mm, a drugi 400 mm dla pełnej klatki. Dzięki temu przed użytkownikiem otwierają się zupełnie nowe możliwości. Taki zestaw doskonale sprawdzi się np. przy fotografii koncertowej, sportowej czy zdjęciach dzikiej przyrody. Z trybun bez trudu zrobimy zdjęcia zawodników na murawie, które będą wyglądały, jakbyśmy stali tuż obok. Co więcej, taki efekt uzyskamy bez utraty jakości charakterystycznej dla malutkich sensorów i zoomu cyfrowego, na których polegają inne smartfony. Nie wiem, jak na Was, ale na mnie robi to olbrzymie wrażenie. Kinowy obraz prosto z telefonu No i warto pamiętać, że od dobrego aparatu oczekujemy dzisiaj znacznie więcej niż po prostu ładnych zdjęć. Równie istotna jest możliwość nagrywania dobrze wyglądającego wideo. Myślę też, że nikogo nie zaskoczy fakt, że także tutaj Vivo X500 Pro Max wypada naprawdę imponująco. Telefon bez trudu rejestruje obraz w rozdzielczości 4K i 240 kl./s. W praktyce oznacza to szczegółowy obraz i olbrzymie pole do manewru, jeśli chodzi o efekty typu slow motion. Te rzeczy łatwo docenić nawet w sytuacji, kiedy nagrywanie wideo traktujemy po prostu w ramach zabawy. Jeśli natomiast chodzi o bardziej profesjonalne zastosowania, tutaj warto wspomnieć chociażby o wbudowanym profilu logarytmicznym, który pozwala uzyskać lepszą jakość obrazu i łatwiejsze dopasowanie kolorów w bardziej złożonych projektach. Jeśli natomiast miałbym wskazać jedną rzecz, która moim zdaniem stanowi absolutny gamechanger w kontekście nagrywania filmów, to byłoby to połączenie zaawansowanej stabilizacji obrazu (producent chwali się skutecznością na poziomie CIPA 7.0, czyli porównywalnym z gimbalami) i dedykowanego gripu. Jakość obrazu jakością obrazu, ale żadna inna sztuczka nie daje niskim kosztem równie profesjonalnego efektu, co stabilny kadr, zwłaszcza w dynamicznych ujęciach. Z Vivo X500 Pro Max uzyskacie go bez trudu. Vivo X500 Pro – mniejszy, ale nadal wariat Przy okazji warto wspomnieć, że jeśli „przepych” i wymiary Vivo X500 Pro Max Was odstraszają, ale nadal chcielibyście sprzęt o zbliżonym DNA, to w sklepach towarzyszyć mu będzie Vivo X500 Pro. Czym się różnią? Przede wszystkim ceną i gabarytami. Vivo X500 Pro jest od swojego „super” krewnego tańszy i, co bardziej istotne, mniejszy. Dzięki zastosowaniu ekranu o przekątnej 6,36” urządzenie doskonale mieści się w dłoni, a mimo to udało się w nim zmieścić większość tych samych podzespołów, które znajdziemy w topowym modelu. Mamy więc świetny ekran LTPO AMOLED, akumulator o pojemności 6510 mAh (jak na te gabaryty to nadal bardzo dużo) i wdajny procesor MediaTek Dimensity 9600 Pro. Przede wszystkim nadal mamy doskonały aparat z tym samym modułem głównym o rozdzielczości 50 Mpix i modułem ultraszerokim. Trzeba natomiast liczyć się z tym, że nie znajdziemy tu najbardziej imponującego atutu wariantu Max, czyli nowego teleobiektywu z obsługą dodatkowych telekonwerterów. W efekcie Vivo X500 Pro to rewelacyjny telefon, ale nadal „tylko” telefon, podczas gdy jego większy brat ma ambicje, by być czymś znacznie więcej. Vivo X500 Pro Max – smartfon dla osób, które potrzebują czegoś więcej Nie będę oszukiwał – nie uważam, by Vivo X500 Pro Max był smartfonem dla każdego. Jeśli zależy Wam po prostu na doskonałej specyfikacji i świetnym aparacie, prawdopodobnie lepszym wyborem okaże się mniejszy i tańszy standardowy Vivo X500 Pro. Są jednak osoby, dla których „dobry” telefon to za mało. Jestem w stanie wyobrazić sobie milion sytuacji, w których Vivo X500 Pro Max będzie nie tylko smartfonem, ale dzięki swojemu wyjątkowemu aparatowi stanie się nieodzownym narzędziem pracy. Zajmujesz się nagrywaniem koncertów? Może pracujesz w marketingu i zdarza ci się robić fotorelacje z różnych eventów? Taki telefon w połączeniu z dedykowanymi akcesoriami doskonale zastąpi osobny aparat. Ba, często będzie od niego lepszy ze względu na mniejsze wymiary, dyskrecję i stały dostęp do sieci oraz bogatej bazy aplikacji. Sam jestem jedną z osób, dla których taki sprzęt okazałby się nieocenioną pomocą. Wyobrażacie sobie, że jadąc na event, wystarczyłoby zabrać grip i telekonwerter do telefonu, zamiast dedykowanego aparatu z kompletem szkieł? Marzenie – i to w sumie takie całkiem w zasięgu. Jeśli Was także to przekonuje, warto skorzystać z oferty na start, w której można zaoszczędzić nawet 2250 zł. Najbardziej kusząco wygląda zestaw fotograficzny Special Edition, w którym oprócz Vivo X500 Pro Max dostaniecie telekonwerter Vivo Zeiss Gen 2 Ultra (400 mm), grip fotograficzny, etui i ładowarkę 90 W w cenie 8999 zł zamiast 10 649 zł. Co więcej, osoby, które zapisały się na powiadomienia o premierze, mogą skorzystać ze specjalnego kodu rabatowego, który dodatkowo zbija cenę całości do 8399 zł. Oprócz tego w okienku premierowym czekają na Was: Vivo X500 Pro Max 12/512 GB w cenie 7799 zł zamiast 7999 zł (lub 7599 zł z kodem rabatowym) z opcją dokupienia telekonwertera Vivo Zeiss Gen 2 (200 mm) za jedyne 200 zł,  Vivo X500 Pro Max 12/256 GB za 6999 zł (6799 zł z kodem rabatowym) – tutaj również z opcją dokupienia telekonwertera za 200 zł, Vivo X500 Pro 12/256 GB za 5999 zł (5799 zł z kodem rabatowym). [gallery][img]266034[/img][img]266024[/img][img]266025[/img][img]266023[/img][img]266027[/img][img]266028[/img][img]266029[/img][img]266026[/img][img]266022[/img][img]266032[/img][img]266030[/img][img]266033[/img][img]266031[/img][/gallery] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Vivo

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania