Orange odpalił Cezia. Asystent AI pokieruje, porozmawia, zabawi
Wiadomości 13:43

Orange odpalił Cezia. Asystent AI pokieruje, porozmawia, zabawi

Cezio – tak ma na imię interaktywny asystent, sympatyczny robot, który pomaga małym pacjentom i ich rodzicom w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W całym ośrodku stanęło w sumie pięć dużych urządzeń napędzanych przez AI. To pierwszy taki projekt przygotowany przez Orange Innovation Poland, Orange Polska zrealizował pierwsze komercyjne wdrożenie interaktywnych asystentów sztucznej inteligencji, uruchamiając w warszawskim Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”, w pięciu najbardziej uczęszczanych miejscach urządzenia z awatarem o imieniu Cezio. Na dużym ekranie wyświetlany jest sympatyczny robot, z którym można rozmawiać po polsku lub angielsku. Asystent ma wspierać pacjentów i opiekunów w sprawnej nawigacji po CZD za pomocą interaktywnych map 3D, pomaga im odnaleźć poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne. Choć system nie zastępuje personelu medycznego, to stanowi dodatkowe wsparcie w obsłudze pacjentów i odwiedzających.  Dla dzieci jest też specjalna atrakcja – strefa gier i aktywności, które natychmiast przyciągnęły uwagę małych pacjentów. Dostępne są zarówno proste gry ekranowe, jak i gry konwersacyjne wykorzystujące sztuczną inteligencję, które pomagają umilić czas oczekiwania na wizytę lub badanie.  Transformacja cyfrowa ma przede wszystkim służyć pacjentom i ich rodzinom. Zależy nam, aby osoby odwiedzające Centrum Zdrowia Dziecka mogły łatwo odnaleźć właściwe miejsce, szybko uzyskać potrzebne informacje, a najmłodsi pacjenci, choć na chwilę zapomnieli o stresie związanym z pobytem w szpitalu. Interaktywni Asystenci AI są kolejnym krokiem w budowaniu nowoczesnego i przyjaznego szpitala – mówi dr n. med. Marek Migdał, Dyrektor Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka. Cezia napędza Gemini Sercem asystenta Cezio jest model językowy Google Gemini 3.1 Flashlight, wybrany ze względu na wysoką szybkość działania oraz wyjątkowo długi kontekst. Co jednak ważne, nie jest to model przypisany na stałe, a twórcy asystenta przewidują, że w każdej chwili mogą przełączyć się na inny model. Może to się zresztą okazać niezbędne, gdy Google wprowadzi w stosowanym wariancie Gemini niekorzystne zmiany. Oprogramowanie asystenta zostało w całości opracowane przez Orange Innovation Poland i funkcjonuje w środowisku Google Cloud. Za warstwę sprzętową odpowiada partner technologiczny wdrożenia, firma Solix, która dostarczyła zaawansowane komputery wyposażone w wydajne układy graficzne.  Maszyna napędzająca Cezia do wygenerowania interfejsu wizualnego wykorzystuje silnik gier Unity, co umożliwia precyzyjną synchronizację generowanej mowy z ruchem ust wyświetlanego awatara, pozwala też na wyświetlanie interaktywnych map 3D, na których można dokładnie prześledzić trasę do szukanego miejsca na terenie CZD. Interfejs integruje też obsługę za pomocą głosu, dotyku oraz gestów, a także oferuje tryb wysokiego kontrastu dla osób słabowidzących.  Jak podkreśla Orange, system zapewnia najwyższy poziom bezpieczeństwa, a dla ochrony wrażliwych danych pacjentów jest odcięty od internetu. Cezio nie ma dostępu do informacji zewnętrznych, a jego wiedza opiera się wyłącznie na integracji modelu językowego z lokalną bazą danych CZD.  Wdrożenie w Centrum Zdrowia Dziecka otwiera drogę do komercjalizacji rozwiązania. Kolejny asystent został już uruchomiony w sali konferencyjnej warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich. Wkrótce należy spodziewać się kolejnych takich wdrożeń.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Powrót wymiennej baterii. Pancerniak RugOne Xever 8 w Polsce
Sprzęt 16:47

Powrót wymiennej baterii. Pancerniak RugOne Xever 8 w Polsce

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Darmowe gigabajty od T-Mobile. Przydadzą się na wakacjach
Wiadomości 16:16

Darmowe gigabajty od T-Mobile. Przydadzą się na wakacjach

0
MARIAN SZUTIAK
1.
x-kom wyprzedaje po 69 zł, a wygodniejszego rozwiązania po prostu nie ma
Sprzęt 15:46

x-kom wyprzedaje po 69 zł, a wygodniejszego rozwiązania po prostu nie ma

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Chodzi o 10 milionów. Najważniejsza premiera tygodnia już za 2 dni
Telewizja i VoD 15:14

Chodzi o 10 milionów. Najważniejsza premiera tygodnia już za 2 dni

0
ANNA KOPEć
1.
Oto polska lokalizacja ważnej instytucji. Gdzie powstanie centrum ESA?
Wiadomości 14:45

Oto polska lokalizacja ważnej instytucji. Gdzie powstanie centrum ESA?

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Apple ugnie się przed UE. Ten sprzęt ma dostać wymienną baterię
Sprzęt 14:14

Apple ugnie się przed UE. Ten sprzęt ma dostać wymienną baterię

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Plus gasi światło. Z tymi pakietami musisz się pożegnać
Wiadomości 13:13

Plus gasi światło. Z tymi pakietami musisz się pożegnać

0
MARIAN SZUTIAK
1.
W Action za 79,90 zł. Taki Philips Hue kosztuje 1700 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 12:44

W Action za 79,90 zł. Taki Philips Hue kosztuje 1700 zł

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Światłowód przyspiesza do 5 Gb/s. Lokalny operator wyprzedza rynek
Wiadomości 12:15

Światłowód przyspiesza do 5 Gb/s. Lokalny operator wyprzedza rynek

2
MARIAN SZUTIAK
1.
UOKiK uderzył w influencerów. Ucierpieć miały dzieci
Wiadomości 11:48

UOKiK uderzył w influencerów. Ucierpieć miały dzieci

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
"Niemożliwy do sfilmowania". A jednak Apple TV zrobiło to świetnie
Telewizja i VoD 11:16

"Niemożliwy do sfilmowania". A jednak Apple TV zrobiło to świetnie

0
ANNA KOPEć
1.
Ukradli Ci konto? To załóż nowe i znów kup gry. Podejście Microsoftu wyszło mu bokiem
Aplikacje 10:37

Ukradli Ci konto? To załóż nowe i znów kup gry. Podejście Microsoftu wyszło mu bokiem

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Tego laptopa z ekranem OLED i 32 GB RAM kupisz dziś aż 900 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 10:06

Tego laptopa z ekranem OLED i 32 GB RAM kupisz dziś aż 900 zł taniej

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Kierowcy muszą mieć te 2 rzeczy podczas kontroli. Zaraz dojdzie kolejna
Moto 09:32

Kierowcy muszą mieć te 2 rzeczy podczas kontroli. Zaraz dojdzie kolejna

1
ANNA KOPEć
1.
Istniała tylko tydzień. Nowa funkcja Instagrama oburzyła użytkowników
Aplikacje 08:28

Istniała tylko tydzień. Nowa funkcja Instagrama oburzyła użytkowników

0
ANNA KOPEć
1.
Satelity będą puszczały zajączki na ziemię wkurzając astronomów
Kosmos 07:52

Satelity będą puszczały zajączki na ziemię wkurzając astronomów

0
PAWEł MARETYCZ
1.
PKO BP kusi klientów i to sprytnie. To nie tylko bonus do 600 zł
Konta 07:19

PKO BP kusi klientów i to sprytnie. To nie tylko bonus do 600 zł

0
ANNA KOPEć
1.
Dramat w ofercie Volkswagena. Niemcy są zmuszeni do poważnych cięć
Wiadomości 12 LIP 2026

Dramat w ofercie Volkswagena. Niemcy są zmuszeni do poważnych cięć

7
MACIEJ SIKORSKI
1.
Więcej nowości
Najgorsze jeszcze przed nami. SK Hynix ma złe wieści o pamięci RAM
Sprzęt 12 LIP 2026

Najgorsze jeszcze przed nami. SK Hynix ma złe wieści o pamięci RAM

Jeden z największych producentów kości pamięci ma dla nas fatalne wieści. Kryzys RAM-u ma utrzymywać się jeszcze przez bardzo długo, a najgorsze dopiero przed nami. Trudne czasy na rynku RAM przez najbliższe 4 lata, a nawet i dłużej W niedawnym wywiadzie udzielonym agencji prasowej Reutersa, szef firmy SK Hynix, Kwak Noh-jung powiedział, że w 2027 roku doświadczymy najgorszego w historii niedoboru komponentów pamięci. Co gorsze, CEO SK Hynix przewiduje, że problemy z zaspokojeniem popytu będą trwać grubo powyżej 2030 roku. Stanowisko SK Hynix pokrywa się z tym, co wcześniej mówili przedstawiciele Samsunga i firmy Micron. Koreański gigant również uważa, że w roku 2027 łańcuch zaopatrzeniowy będzie mocno nadszarpnięty, a stan ten ma potrwać do końca 2028 roku i dalej. Z kolei Micron twierdzi, że obecny kryzys to "tylko początek", a braki DRAM-u i NAND będą bardzo odczuwalne – firma przewiduje, że zaspokoi jedynie 40-50% popytu. Ten stan rzeczy jest wykolejony przez ogromne zapotrzebowanie na rozbudowę centr danych AI oraz długoletnie kontrakty z największymi firmami technologicznymi. To właśnie do nich trafiają pamięci HBM i LPDDR5X, podczas gdy na dalszy plan zepchnięto produkcję DDR5, DDR4 i LPDDR RAM. Wszystko przekłada się na coraz bardziej rosnące ceny PC-tów, smartfonów, konsol itp. Jakimś rozwiązaniem wydaje się być rozbudowa infrastruktury produkcyjnej – inwestowanie w nowe fabryki RAM-u. Niedawno takie kroki zapowiedział Huawei, który ma zająć się produkowaniem pamięci dla smartfonów. Natomiast SK Hynix, Samsung i Micron mają wybudować nowe fabryki w Korei Południowej, a także rozważają postawienie ich w USA, Japonii i Azji Południowo-Wschodniej. Chińscy producenci (CXMT i YMTC) zwiększają swoje nakłady produkcyjne dwukrotnie. SK Hynix właśnie debiutuje na giełdzie Nasdaq. Firmy takie jak SK Hynix, Micron i Samsung odnotowują rekordowe zyski, aczkolwiek – jak widać po słowach szefa SK Hynix – zdają sobie sprawę, że obecna sytuacja wcale nie jest łatwa. A tracimy na tym najbardziej my, konsumenci.

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

3 zmiany, które sprawiają, że "Ród Smoka" jest jeszcze lepszy
Telewizja i VoD 10 LIP 2026

3 zmiany, które sprawiają, że "Ród Smoka" jest jeszcze lepszy

W uniwersum "Gry o Tron" fani przyzwyczajeni są do pewnego poziomu swobody twórczej w kwestii adaptacji dzieła George'a R. R. Martina. "Ród Smoka" od początku stanowił nie lada wyzwanie dla producentów serialu, ze względu na swoją skomplikowaną narrację. Trzeba było dokonać kilku zmian, które ostatecznie wyszły produkcji na plus.  "Ród Smoka 3" to najlepszy sezon całej serii "Ród Smoka" musiał wprowadzić pewne zmiany, bowiem materiał źródłowy "Ogień i Krew" miało naprawdę skomplikowaną narrację. To historia, która opowiada o Rhaenyrze Targaryen (Emma D'Arcy), pierwszej kobiecie zasiadającej na Żelaznym Tronie. A już sam ten fakt, był wówczas przedmiotem zażartych sporów. Jej panowanie wprawdzie było krótkie, ale wciąż jest pamiętana jako postać, która odważnie podejmowała próby zmiany biegu wydarzeń.  3 zmiany, które wprowadzono w serialu Pierwszą, zmianą, która okazała się konieczna było wprowadzenie wątku przyjaźni Rhaenyry i Alicent. Już w samej książce, różnica wieku między nimi była większa, niż ta ukazana w serialu. Pokazanie ich jako przyjaciółek z lat młodości nie tylko czyni ich późniejszą relację bardziej wiarygodną, ale także stanowi interesujący komentarz do patryjarchatu. Wszak Alicient nie dość, że nie miała absolutnie nic do powiedzenia w kwestii małżeństwa ze starcem, to jeszcze zmuszono ją do urodzenia czwórki dzieci przed ukończeniem 20. roku życia. Los Rhaenyry jest zupełnie inny. Ona może sama kształtować swój los. Kiedy Alicient to dostrzeże, fakt ten ostatecznie popsuje ich relację. Wątek Cristona Cole'a. Jedną z największych tajemnic w książce jest spalona ziemia między Rhaenyrą Targaryen, a niegdyś zaprzysiężonym jej mieczem - ser Cristonem Cole'm. Ten obrońca Rhaenyry z nieznanych powodów staje po stronie Zielonych. Pycha jest jego grzechem i z odcinka na odcinek staje się idealnym czarnym charakterem całej historii.  Mysaria wychodzi z cienia w serialu. Była prostytutka i kochanka Daemona Targaryena, zostaje szpiegiem w Królewskiej Przystani. To znacznie poprawia jej sytuację. Następnie dołącza do Małej Rady Rhaenyry i staje się przyjaciółką królowej. Inaczej jednak relacja jej i Rhaenyry została przedstawiona w książce. Tam, romantyczny związek między nią a Deamonem nigdy tak naprawdę nie zanika. A potężna Rhaenyra traktuje go jak element swojego małżeństwa.  https://www.youtube.com/watch?v=EyylRLMokz8 Serial "Ród Smoka 3" można oglądać na HBO Max. Co poniedziałek wychodzi nowy odcinek. Na ten moment, dostępne są już trzy pierwsze epizody. 

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Tęsknisz za Nintendo DS? Ta konsola jest dla Ciebie
Testy sprzętu 11 LIP 2026

Tęsknisz za Nintendo DS? Ta konsola jest dla Ciebie

Anbernic RG DS to retrokonsola wyraźnie inspirowany kultowym Nintendo DS. Czy to wystarczy, by można ją było z czystym sumieniem polecić? Sprawdzamy! Nie będę owijał w bawełnę: Anbernic RG DS to najbardziej frustrujący sprzęt, który miałem okazję testować. Na papierze ta konsolka to spełnienie marzeń sporego grona graczy: retrokonsolka wyraźnie inspirowana Nintendo DS (konkretnie DSi i DSi XL), wyposażona w dwa wyświetlacze dotykowe i pozwalająca na emulację wielu kultowych platform. Do tego można ją kupić na AliExpress za ok. 500 zł, co za tak niszowy sprzęt wydaje się ceną niewiarygodnie wręcz atrakcyjną. No i tu jest pies pogrzebany – jeśli coś wydaje się zbyt piękne, by było prawdziwe, to pewnie takie jest. Kiedy tylko sprzęt dotarł do redakcji, szybko zdaliśmy sobie sprawę, że ta niska cena bynajmniej nie wzięła się z powietrza… Wygląd i wykonanie Wizualnie Anbernic RG DS to w znacznej mierze wierna replika Nintendo DSi. Dostajemy więc przenośną konsolkę z klapką i bez żadnych zdobień. Zamknięte urządzenie wygląda dość kanciasto, ale nie topornie – bardziej „funkcjonalnie”. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się natomiast bardzo podobny układ elementów jak w oryginalnej konsoli Japończyków: dwa wyświetlacze umieszczone jeden nad drugim, a po bokach głośniki na górnej i elementy sterujące na dolnej części. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej, wprawne oko natychmiast wyłapie sporo różnic w porównaniu z pierwowzorem. Przycisków na obudowie jest więcej niż w Nintendo DS, a do tego dostajemy dwie gałki analogowe. Z kolei z tyłu i po bokach urządzenia uwagę zwraca brak miejsca na kartridże, a zamiast tego znajdziemy pojedynczy slot na kartę microSD, dwa gniazda USB-C, zaczep na smycz i gniazdo jack 3,5 mm. Nie ma tu też schowka na rysik, co dla niektórych może się okazać najbardziej bolesnym przeoczeniem. Generalnie Anbernic RG DS wystarczająco mocno przypomina Nintendo DS, by połechtać poczucie nostalgii, ale DS-em zdecydowanie nie jest. Zresztą nawet to powierzchowne wrażenie dużo trudniej uchwycić, jeśli trafi się Wam jeden z nowszych egzemplarzy, gdzie błyszczące wykończenie pokrywy zastąpiono matowym. Szczęśliwie nasz redakcyjny egzemplarz pochodzi ze starszego rzutu, gdzie producent stosował jeszcze połyskliwy lakier. „Szczęśliwie”, bo nadal mamy tu sporo matowych plastików i sprawiają one co do zasady wrażenie materiałów niskiej jakości. Do tego łatwo się brudzą oraz zbierają odciski palców. W skrócie, wykonanie konsoli to pierwszy obszar, gdzie można się domyślić, skąd wzięła się jej niska cena. Łączenia elementów obudowy mocno rzucają się w oczy, górny wyświetlacz ugina się pod naciskiem palca, a tworzywa są twarde i nieprzyjemne w dotyku. Jest poprawnie, ale tanio – i to raczej w tym negatywnym sensie. Na szczęście jedna rzecz wyróżnia się tutaj na plus i jest to zawias. Pracuje płynnie i stabilnie trzyma się w niemal dowolnej pozycji, co już zasługuje na pochwałę. Do tego warto podkreślić, że Anbernic RG DS jest już na rynku od kilku miesięcy i nie pojawiły się jak dotąd masowe zgłoszenia o awariach mechanizmu. To mocna podstawa, by postawić go pod tym względem w ścisłej rynkowej czołówce. Komfort i przyciski Jeśli chodzi o ergonomię, to jej tu nie znajdziecie. Anbernic RG DS to urządzenie bardziej kanciaste od większości współczesnych smartfonów, co odziedziczył bezpośrednio po pierwowzorze Nintendo. Na całe szczęście gabaryty konsolki, w tym przede wszystkim grubość (13 mm po rozłożeniu), pozwalają jej dość dobrze wpasować się w dorosłe dłonie. Granie przez kilka godzin może być nieprzyjemne, ale co do zasady powinno być do zrobienia. Warto podkreślić, że sprzęt jest na tyle dobrze wyważony, że można go bez większego problemu trzymać jedną ręką, także w pozycji pionowej, a drugą używać stylusa. Wszystkie klawisze na pokładzie urządzenia bazują na mikroprzełącznikach. W efekcie krzyżak i klawisze ABXY mają krótką podróż i wyraźny klik. Osobiście odebrałem je jako trochę nieprzyjemne, ale za to precyzyjne. Gorzej wypadają gałki analogowe. Na plus to, że są i działają. Na minus… w zasadzie cała reszta. Na pewno warto wypunktować, są zbyt głęboko osadzone i oferują bardzo mały zakres ruchów. Cierpi na tym i wygoda, i użyteczność. Jeśli planujecie zabrać gdzieś bohatera testu ze sobą, to zdecydowanie lepiej wrzucić go do plecaka niż do kieszeni. Zamykana konstrukcja pomaga chronić ekran i przyciski podczas transportu, ale gabaryty urządzenia są jednak nieco za duże, by można je było nazwać w pełni kieszonkowym. Wyświetlacze i audio Anbernic RG DS został wyposażony w dwa wyświetlacze IPS o przekątnej 4” i rozdzielczości 640x480. Tego typu panele są bardzo popularne w świecie retrokonsol, a pod względem parametrów o lata świetlne wyprzedzają to, co można było znaleźć w oryginalnych DS-ach. Do jakości ekranów nie mam większych zastrzeżeń. Kolory są atrakcyjne, a jasność maksymalna to rozsądne 415 nitów dla każdego z osobna. Najbardziej irytującą wadą są przeciętne jak na IPS kąty widzenia. Jeśli ustawimy wyświetlacze pod kątem, przebarwienia dość mocno rzucają się w oczy. Wyczulone oko łatwo wychwyci także momentami dość wyraźny wyciek światła przy krawędziach. Co by jednak nie mówić, jest to sprzęt budżetowy – jak na tę klasę ekrany wypadają nieźle. Warto natomiast zauważyć, że osoby liczące na stuprocentową wierność oryginalnemu DS-owi mogą być tutejszymi nimi nieco rozczarowane. Przede wszystkim problemem jest rozdzielczość, która wymusza skalowanie niecałkowite. Bez użycia odpowiednich filtrów i/lub shaderów może to prowadzić do powstawania na ekranie nieprzyjemnych artefaktów. Drugim problemem jest fakt, że zastosowano tu zupełnie inną technologię rozpoznawania dotyku. Ekrany w Anbernic RG DS korzystają z technologii pojemnościowej, a nie oporowej. To oznacza, że można korzystać z nich gołymi palcami, ale rysik z konsoli Nintendo nie będzie działał. Zamiast tego w zestawie znajdziemy dedykowany stylus z gumową końcówką. Generalnie sprawdza się to moim zdaniem zupełnie OK, nawet w tytułach wymagających dużej precyzji. Nie da się natomiast ukryć, że wrażenia podczas zabawy mocno różnią się od tego, do czego mogą być przyzwyczajeni użytkownicy Nintendo DS. No i warto w tym miejscu zauważyć, że pierwotnie Anbernic RG DS miał duże problemy z synchronizacją obrazu na obydwu panelach. Na szczęście te zostały w dużej mierze rozwiązane i dziś zarówno oficjalne oprogramowanie, jak i alternatywy przygotowane przez społeczność, radzą sobie na tym polu zadowalająco. Zależnie od wybranego firmware’u niewielkie opóźnienia między wyświetlaczami nadal mogą widoczne, ale nie powinny przeszkadzać w rozgrywce. Głośniki są OK, ale raczej nic ponadto. Potrafią zagrać głośno, klarownie i nie zniekształcają przesadnie dźwięku, ale ze względu na ich konstrukcję praktycznie nie doświadczymy tu niskich tonów. Na całe szczęście mamy alternatywę w postaci gniazda jack 3,5 mm. Interfejs i oprogramowanie A skoro już wspomniałem o oprogramowaniu, to czas na jedną z największych bolączek testowanej konsoli. Fabrycznie Anbernic RG DS pracuje pod kontrolą Androida 14. Jest tu kilka rzeczy, które można pochwalić – np. to, że od razu dostajemy zestaw skonfigurowanych emulatorów spiętych z frontendem producenta, dzięki czemu wystarczy dodać swoje gry i można od razu zabrać się za granie. Problem w tym, że czysty Android 14 nie został przygotowany z myślą o urządzeniach z dwoma ekranami. Ba, uruchamianie go na 3 GB RAM i tutejszym archaicznym procesorze już samo w sobie jest proszeniem się o kłopoty. Całość działa niestabilnie, narzut systemu zabija wydajność emulacji, a przy próbie odpalania gier z Nintendo DS bardzo łatwo zgubić jeden z ekranów. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo frustrujące doświadczenie. Już nie mówiąc o tym, że producent nie zadbał nawet o zaimplementowanie takich podstaw jak np. aktualizacje OTA, a zamiast tego każdorazowy update softu wymaga flashowania karty microSD dedykowanym narzędziem. Szczęśliwie nie jesteśmy skazani na standardowe oprogramowanie. Zamiast tego do wyboru mamy jeszcze kilka alternatywnych firmware’ów opartych zarówno na Androidzie, jak i Linuksie. Ze swojej strony polecam przede wszystkim system Rocknix, który, z moich obserwacji, zapewnia najwyższą wydajność i działa najbardziej stabilnie. Jego instalacja również nie powinna sprawić nikomu większych problemów. Normalnie nie brałbym w recenzji pod uwagę czegoś takiego jak alternatywne oprogramowanie, ale w tym konkretnym przypadku wydaje się ono niezbędne, by móc z Anbernika RG DS komfortowo korzystać. Jeśli taka perspektywa Was przeraża, to zdecydowanie nie jest to sprzęt dla Was. Wydajność i emulacja Anbernic RG DS korzysta z procesora Rockchip RK3568. To oznacza cztery rdzenie Cortex-A55 o taktowaniu 2 GHz oraz układ graficzny Mali-G52 2EE. Do tego dochodzi 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej. Jeśli na papierze te podzespoły nie wyglądają na szczególnie wydajne, to dlatego, że wydajne nie są. Na całe szczęście wystarczą do emulacji Nintendo DS, choć mocy jest tu „na styk” i w praktyce mam do dyspozycji tylko jeden emulator: DraStic. W większości przypadków nie będzie to problemem, ale ogranicza kompatybilność gier i dostępność niektórych funkcji (np. RetroAchievements). Framerate (FPS) GB NES SNES GBA PSX PSP Dreamcast Gambatte FCEUmm SNES9x mGBA PCSX ReARMed PPSSPP Flycast Anbernic RG40XX V 830 157 166 254 192 60 22 Anbernic RG476H 5320 1002 806 744 1564 305 118 Anbernic RG DS 956 185 188 145 212 61 20 Ayaneo Pocket Air Mini 3704 711 555 465 935 220 85 Miyoo Mini+ 490 73 77 143 108 - - Co do innych konsol, to wydajności bez problemu wystarcza do emulacji pierwszego PlayStation. W przypadku bardziej wymagających konsol, takich jak Dreamcast i Nintendo 64, nadal mamy dostęp do części biblioteki, ale niektóre tytuły mogą okazać się niegrywalne ze względu na zbyt niski framerate. Oczywiście o PlayStation 2, GameCube’ie czy Nintendo 3DS na sprzęcie tej klasy możemy zapomnieć. Bateria Anbernic RG DS wyposażono w akumulator o pojemności 4000 mAh. Realistycznie można oczekiwać ok. 4,5 godziny zabawy w przypadku emulacji gier z Nintendo DS. Konsola w toku testów bez problemu ładowała się z dowolnej ładowarki z USB-C, jednak moc ładowania to jedynie ok. 7 W. To oznacza, że naładowanie urządzenia do pełna może zająć ponad dwie godziny. Podsumowanie Anbernic RG DS nie jest konsolą z problemami – w pewnym sensie to jeden wielki problem. Niska cena została okupiona licznymi kompromisami i o ile jestem gotów przyjąć na klatę „tanie” wykonanie, o tyle na użyte podzespoły oraz problemy z działaniem systemu prosto z pudełka już trudno przymknąć oko. I trochę szkoda, bo generalnie to pod wieloma względami świetny sprzęt dla pasjonatów retro, którzy szukają alternatywy dla używanego Nintendo DS. Problem w tym, że trzeba się mocno napracować, żeby doprowadzić go do stanu używalności. Jeśli jesteście gotowi włożyć taki wysiłek, to Anbernic RG DS potrafi sprawić masę frajdy, ale w fabrycznym wydaniu naprawdę trudno go komukolwiek polecić. [SALE-6122]

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania