Motorola podgryza Samsunga i Apple. Oto Razr Flex
Sprzęt 16:23

Motorola podgryza Samsunga i Apple. Oto Razr Flex

Moda na rozkładane smartfony w szerokim formacie ma się coraz lepiej. Swój paszportowy model szykuje także Motorola, starając się konkurować z urządzeniami Samsunga i Apple. Galaxy Z Fold8 został bardzo dobrze przyjęty na rynku, czekający na sklepowy debiut iPhone Duo wywołuje tęskne spojrzenia fanów Apple, niedziwne więc, że na podobny, szeroki układ rozkładanego telefonu decydują się tez inni producenci. Wśród nich ma być także Motorola. Plotki o paszportowym rozkładaku z nietoperzowym M na obudowie krążą już od jakiegoś czasu, zresztą Motorola sama potwierdziła już istnienie urządzenia podczas premiery iPhone’a Duo, choć wtedy pokazała jedynie jego sylwetkę. Teraz serwis Android Headlines rzucił garść nowych szczegółów na ten temat, potwierdzając, że producent pracuje nad modelem o roboczej nazwie Razr Flex. Sercem Motoroli Razr Flex ma być zeszłoroczny Snapdragon 8 Gen 5, z rdzeniami o taktowaniu z do 3,8 GHz. Ten sam układ napędza również znany już model Motorola Razr Fold o wąskich proporcjach. W pracy pomagać będzie także 12 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci wewnętrznej.  Najważniejszym elementem Razr Flexa ma być szeroki, składany ekran OLED o przekątnej 6,92 cala. Ma on oferować rozdzielczość 1728 x 2364, tabletowe proporcje oraz odświeżanie aż 165 Hz. Wyświetlacz będzie obsługiwał HDR10, HDR10+ oraz Dolby Vision. Po złożeniu użytkownik otrzyma natomiast okładkowy, stosunkowo niewielki ekran OLED o przekątnej 4,97 cala i rozdzielczości 1736 x 1140. Wiemy już też coś na temat sekcji foto, złożonej z dwóch podstawowych aparatów. Główny będzie miał rozdzielczość 50 Mpix, a obok niego znajdzie się ultraszerokokątny aparat 50 Mpix. Główny aparat ma oferować maksymalnie 30-krotny zoom cyfrowy. Z przecieków wynika ponadto, że w środku znajdzie się akumulator o pojemności 5000 mAh, składający się z dwóch ogniw. Producent nie określił jeszcze podobno pełnej specyfikacji ładowania przewodowego, ale telefon ma obsługiwać USB-PD. Nie zabraknie również bezprzewodowego ładowania Qi2 z mocą 25 W. Konstrukcja Razr Flexa otrzyma certyfikaty wytrzymałości IP48 i IP49, a na pokładzie znajdzie się również Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 6.0 z LE Audio. Telefon będzie wyposażony w fizyczne gniazdo nanoSIM, a dodatkowo obsłuży eSIM. Systemem fabrycznym ma być Android 17. Czytnik linii papilarnych zostanie zintegrowany z bocznym przyciskiem zasilania, a na obudowie znajdzie się również osobny fizyczny przycisk przeznaczony do funkcji AI. Z relacji wynika, że po rozłożeniu telefon ma mierzyć 110 x 149 x 5,8 mm, natomiast po złożeniu jego wymiary wyniosą 110 x 76 x 12,6 mm. Masa urządzenia to 215 gramów. Android Headlines zwraca uwagę, że Motorola chce dzięki takiej konstrukcji stworzyć szeroki składany smartfon mniejszy od konkurencyjnych modeli. Na rynek mają trafić dwie wersje kolorystyczne o nazwach PANTONE Coriander oraz PANTONE Dark Botanical Garden.  Według informacji premiera planowana jest na połowę grudnia, choć termin może jeszcze ulec zmianie. Motorola Razr Flex zapowiada się na solidnego, rozkładanego prawie flagowca. Choć nie będzie to absolutnie topowy model, patrząc na specyfikacje, to można podejrzewać, że atutem telefonu będzie przystępna cena, czyli nie tak absurdalnie wysoka, jak paszportowych telefonów Samsunga i Apple. [SALE-6837] [SALE-6838] [SALE-6839]

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

3,2 mld zwrotów. Jest jednak poważny problem
Tech 15:51

3,2 mld zwrotów. Jest jednak poważny problem

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Redmi Buds 8 Lite, czyli tanie ANC dziś za jeszcze mniej
Telepolis.pl
Sprzęt 14:49

Redmi Buds 8 Lite, czyli tanie ANC dziś za jeszcze mniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
T-Mobile podnosi ceny już drugi raz w tym roku
Wiadomości 14:18

T-Mobile podnosi ceny już drugi raz w tym roku

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Jutro jedź do Action bo po prostu musisz to mieć w swoim aucie. Podziękujesz mi później
Telepolis.pl
Sprzęt 13:47

Jutro jedź do Action bo po prostu musisz to mieć w swoim aucie. Podziękujesz mi później

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wielki powrót Sylvestra Stallone. Coś dla fanów Yellowstone i Rodziny Soprano
Telewizja i VoD 13:11

Wielki powrót Sylvestra Stallone. Coś dla fanów Yellowstone i Rodziny Soprano

0
ANNA KOPEć
1.
RCB powinno się uczyć. Ta aplikacja informuje lepiej, niż alerty
Aplikacje 12:39

RCB powinno się uczyć. Ta aplikacja informuje lepiej, niż alerty

5
PAWEł MARETYCZ
1.
Awaria w mBanku. Klienci mają problemy z logowaniem
Konta 12:10

Awaria w mBanku. Klienci mają problemy z logowaniem

1
PAWEł MARETYCZ
1.
W następną sobotę biegnij do Lidla. Niezbędny w każdym garażu
Sprzęt 12:07

W następną sobotę biegnij do Lidla. Niezbędny w każdym garażu

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Nothing Headphone (1) Pro już są. Trzy przetworniki, ANC 46 dB i dźwięk Hi-Res
Sprzęt 11:36

Nothing Headphone (1) Pro już są. Trzy przetworniki, ANC 46 dB i dźwięk Hi-Res

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
W Action tylko 42,95 zł. 5 w 1, 2 baty i 75 waty
Sprzęt 11:06

W Action tylko 42,95 zł. 5 w 1, 2 baty i 75 waty

0
PATRYCJA KORBA
1.
Było 500, teraz jest 2000 zł. Kto tak jeździ, musi mieć gruby portfel
Moto 10:38

Było 500, teraz jest 2000 zł. Kto tak jeździ, musi mieć gruby portfel

2
ANNA KOPEć
1.
W Action od jutra za 32,99 zł. Taki Dyson 1999 zł i jest zakazany
Sprzęt 09:57

W Action od jutra za 32,99 zł. Taki Dyson 1999 zł i jest zakazany

7
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Pekao wydał komunikat. Dotyczy wszystkich, bez wyjątku
Bezpieczeństwo 09:26

Pekao wydał komunikat. Dotyczy wszystkich, bez wyjątku

0
ANNA KOPEć
1.
Możesz zniszczyć dowolną stronę internetową. Sam zobacz
Gry 08:50

Możesz zniszczyć dowolną stronę internetową. Sam zobacz

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Idealny serial grozy w streamingu. A do tej pory rządziło tu sci-fi
Telewizja i VoD 08:17

Idealny serial grozy w streamingu. A do tej pory rządziło tu sci-fi

0
ANNA KOPEć
1.
Mapy Google popsute. Nie działa podstawowa funkcja
Aplikacje 07:43

Mapy Google popsute. Nie działa podstawowa funkcja

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ING z pilnym komunikatem. Podał datę, kiedy lepiej omijać bankomaty
Fintech 07:12

ING z pilnym komunikatem. Podał datę, kiedy lepiej omijać bankomaty

0
ANNA KOPEć
1.
Biedronka ma okulary przyszłości za bezcen. Takie Ray-Bany dwa tysiące
Telepolis.pl
Sprzęt 04:22

Biedronka ma okulary przyszłości za bezcen. Takie Ray-Bany dwa tysiące

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Polacy pytają AI o zdrowie. Wyniki badania dają do myślenia
Aplikacje 28 WRZ 2026

Polacy pytają AI o zdrowie. Wyniki badania dają do myślenia

Sztuczna inteligencja coraz częściej staje się dla Polaków pierwszym miejscem, do którego trafiają pytania o zdrowie. Problem w tym, że część odpowiedzi AI kończy się już nie tylko na zdobyciu informacji, ale także na konkretnych decyzjach dotyczących leków i leczenia. 17 mln Polaków pyta AI o zdrowie Z raportu On Board Think Kong "Zdrowie z AI", przygotowanego we współpracy z SW Research, wynika, że w ciągu ostatniego roku 58% dorosłych Polaków korzystało ze sztucznej inteligencji w sprawach zdrowotnych. W przeliczeniu na całą populację daje to około 17 mln osób. Około 27% robiło to wielokrotnie. AI najczęściej pomaga w szukaniu informacji o objawach. Tak robi 50,7% korzystających. Kolejne miejsca zajmują pytania o leki i suplementy (36%) oraz interpretowanie wyników badań (33%). Co istotne, 27% użytkowników wgrało do czatu własne wyniki badań jeszcze przed omówieniem ich z lekarzem. Różnice między pokoleniami są wyraźne. O zdrowie pyta AI aż 74,5% osób do 24. roku życia i 72,3% badanych w wieku 25-34 lata. W grupie 35-49 lat jest to 65,9%, natomiast wśród osób po 50. roku życia – 43,7%. Właśnie osoby w wieku 35-49 lat najczęściej wracają do AI z kolejnymi pytaniami. AI wpływa już na decyzje dotyczące leczenia Najbardziej niepokojące są dane pokazujące, co dzieje się po uzyskaniu odpowiedzi. 19,2% korzystających kupiło lek bez recepty albo suplement na podstawie sugestii AI. Z kolei 8,3% zmieniło dawkowanie leku lub całkowicie go odstawiło bez konsultacji z lekarzem. 14,9% badanych potraktowało odpowiedź sztucznej inteligencji jako diagnozę. Jednocześnie nie wszyscy ograniczają się do samodzielnego leczenia. 13,6% osób po rozmowie z AI umówiło wizytę lekarską, na którą bez takiej rozmowy prawdopodobnie by nie poszło. To około 2 mln osób. Wizytę odwołało 7,4% korzystających. Wśród najmłodszych wpływ AI na decyzję o konsultacji z lekarzem jest jeszcze większy: wizytę umówiło 27%, a odwołało 8%. Co dziewiąty użytkownik pytał również sztuczną inteligencję o wybór lekarza, przychodni lub szpitala. Co trzeci Polak nie sprawdza informacji z AI Raport pokazuje też problem z weryfikacją odpowiedzi. 70% korzystających sprawdza informacje uzyskane od AI przynajmniej czasami, ale regularnie robi to tylko 39%. Najczęściej badani deklarowali, że weryfikują odpowiedzi tylko od czasu do czasu. Co czwarty użytkownik w ogóle nie sprawdza informacji otrzymanych od AI. Wśród osób po 50. roku życia odsetek ten rośnie do 33,4%. Tylko 17,2% konsultowało odpowiedź AI bezpośrednio z lekarzem lub farmaceutą. Najmłodsi częściej pytają natomiast o stres, sen i zdrowie psychiczne – robi to 32% korzystających z AI w sprawach zdrowotnych. Kobiety częściej niż mężczyźni wykorzystują AI do analizy wyników badań (40% wobec 26%), a w grupie 50+ robi to 42% ankietowanych. Raport powstał na podstawie badania SW Research przeprowadzonego na próbie 1000 Polaków. Dane pokazują, że AI stała się już dla wielu osób elementem poszukiwania informacji o zdrowiu. Nie oznacza to jednak, że odpowiedź wygenerowana przez chatbota może zastąpić diagnozę lub konsultację ze specjalistą. Więcej szczegółowych informacji znajdziesz pod tym adresem. [SALE-6842] [SALE-6843] [SALE-6844] [SALE-6845] [SALE-6846] [SALE-6847] [SALE-6848] [SALE-6849]

2
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Więcej nowości

Omijałem słuchawki szerokim łukiem. Dla tych zrobiłem wyjątek
Testy sprzętu 27 WRZ 2026

Omijałem słuchawki szerokim łukiem. Dla tych zrobiłem wyjątek

Przez lata omijałem słuchawki dokanałowe, głównie z powodów zdrowotnych. Ostatnio dałem się jednak namówić na test modelu Huawei FreeBuds Neo. Jakie zdanie na temat tego sprzętu ma osoba całkowicie zielona w temacie? W ramach krótkiego wprowadzenia napiszę, że od dwóch dekad mam problem z lewym uchem. Jest bardzo wrażliwe i szybko pojawiają się stany zapalne. Dlatego uważam podczas pływania czy uprawiania sportów nawodnych. Unikam silnego wiatru, ale też aplikowania do ucha różnego typu zatyczek – organizm szybko daje znać, że nie jest to dla niego komfortowe. Z tego powodu nie zdecydowałem się też na zakup małych słuchawek. Kiedy jednak pojawiła się okazja do ich przetestowania, byłem ciekaw, po jakim czasie ucho powie "pas". Lekkość solidnego plastiku Słuchawki FreeBuds Neo od Huawei to świeżynka na polskim rynku. Sprzęt dostępny jest w czterech kolorach: białym, srebrnym, różowym i czarnym. Do mnie trafił ten ostatni. I chyba dobrze się stało, bo urządzenie w tej wersji prezentuje się po prostu dobrze. Śliska powierzchnia etui sprawia, że nie osiadają na niej np. drobiny kurzu, jednocześnie w oczy nie rzucają się odciski palców. Chociaż zaznaczę, że nie sprawdzałem tego np. podczas konsumpcji ociekającego sosem burgera czy kurczaka. Samo etui jest bardzo poręczne. Podłużny kształt przypadł mi do gustu, nie mam problemów np. z otwieraniem go jedną ręką. Słuchawki nie wypadają z plastikowego futerału, jednocześnie łatwo się w nim układają, gdy przestają być używane. Całość wykonano z solidnego plastiku. Dość mocno naciskałem na zawias, by sprawdzić jego wytrzymałość i na szczęście nie usłyszałem trzasku. Etui waży niewiele ponad 31 g, więc trzeba je uznać za naprawdę lekkie – to właściwie niezauważalny przedmiot w kieszeni czy torebce. O plecaku nawet nie ma co pisać.  Co znajdziemy w pudełku FreeBuds Neo? W pudełku znaleźć można jeszcze trzy zestawy tipsów (wkładek) o różnych rozmiarach (fabrycznie założone są średnie, dodatkowo można sprawdzić duże, małe i bardzo małe), by najlepiej dopasować sprzęt do swojego ucha. Ładowarki czy przewodu do niej nie stwierdzono, ale pewnie każdy ma taki zestaw w domu (etui posiada port USB typu C). Jeśli ktoś jest fanem studiowania instrukcji obsługi w wersji papierowej, to…będzie rozczarowany. Ta dołączona zawiera niewiele informacji. Ale można to szybko nadrobić w sieci. Instrukcja nie powala. Ale to bez znaczenia Czy szukanie instrukcji obsługi online to konieczność? Nie do końca, bo sprzęt jest prosty w obsłudze. I pisze to osoba, która pierwszy raz korzysta z gadżetu tego typu. Słuchawki szybko parują się ze smartfonem za pośrednictwem Bluetooth (wersja 6.0). Warto podkreślić, że testowany produkt Huawei obsługuje jednocześnie połączenie z dwoma urządzeniami. A to oznacza, że oprócz smartfona urządzenie sparujecie np. z konsolą. Sprawdziłem, śmiga. Sterowanie dotykowe: hit czy kit? Sprzęt można obsługiwać z poziomu np. telefonu, ale jest alternatywa – sterowanie dotykowe. Na papierze wygląda to tak: podwójne dotknięcie słuchawek uruchamia/pauzuje muzykę albo pozwala odebrać/zakończyć połączenie. Potrójne dotknięcie umożliwia przejście do następnego utworu, a przesuwanie palcem po słuchawce odpowiada za sterowanie poziomem głośności. Obszar dotykowy zajmuje 60 proc. powierzchni słuchawki, więc w teorii powinno to być proste. Jednak po wejściu w szczegóły, okazuje się, że to "procentowa wielkość powierzchni styku na przedniej stronie trzonka". Owe szczegóły zapewne obchodzą niewiele osób, bo ważniejsza jest odpowiedź na proste pytanie: czy to działa? Początkowo miałem mieszane uczucia. Sterowanie dotykiem po prostu wychodziło mi średnio. Ale po jakimś czasie okazało się, że to kwestia wprawy. Kiedy już znalazłem właściwy punkt, zastosowałem właściwą siłę i przesunąłem grzywę tak, by nie przeszkadzała, sprzęt zaczął mnie słuchać. A skoro już o słuchaniu mowa… Czy to zadowalający sprzęt dla przeciętnego ucha? Ten wątek zacznę od zaznaczenia, że nie jest audiofilem, muzyki słucham na każdym urządzeniu, jakie jest w stanie ją odtwarzać (kiedyś trafiły się nawet czapka ze słuchawkami i grający krawat), a opowieści o dynamicznych przetwornikach, zjawiskowym brzmieniu i wybitnym dźwięku przestrzennym nie są dla mnie. Zwłaszcza, gdy dorzuca się do tego wartości liczbowe, które mają udowodnić wyższość sprzętu A nad tym B. Jako bardzo niewyrafinowany użytkownik napiszę, że bas w tym modelu jest ok, ale nie dominuje, wokale są wyraźne (nawet bardzo), a dźwięk pozostaje niezakłócony. Odsłuchiwałem utwory z naprawdę wielu gatunków i nie rzuciło mi się w uszy coś, co uznałbym za wielki minus. Pisząc krótko: Huawei FreeBuds Neo nie przeszkadzają w słuchaniu muzyki. A zatem spełniają swoją podstawową rolę. Nawet z nawiązką. Sprzęt nie przeszkadza w rozmowach telefonicznych  Jak sprzęt sprawdza się w rozmowach telefonicznych? Także i w tym przypadku nie mam zastrzeżeń. W trakcie tych testów przemieszczałem się po mieszkaniu (nie jest to kawalerka) bez smartfona, żeby sprawdzić, kiedy zaczną się problemy. I o dziwo ich nie zarejestrowałem – rozmowy przebiegały płynnie. Poważny zgrzyt pojawił się dopiero wtedy, gdy wyszedłem na balkon. Ale w tym przypadku swoje robiły już odległość i ściany. A jak działa mikrofon? Od swoich rozmówców usłyszałem, że dobrze – głos nie był stłumiony czy zagłuszony. Nawet, gdy przebywałem na świeżym powietrzu, w tym przy ruchliwych ulicach. Przyznam jednak, że nie sprawdzałem tego w bardzo trudnych warunkach, np. przy placu budowy. Albo wycince w lesie. Redukcja szumów zadziała Kontynuując ten wątek należy napisać o funkcji redukcji szumów, która dostosowuje się do warunków otoczenia. Producent ponownie podaje tu przeróżne wartości na poparcie tezy, że działa to świetnie i zmienia zasady gry. Czy da się to zauważyć? Da się. Czy działa to idealnie? Tego już nie mogę napisać. I nie zmieni tego informacja o rejestrowaniu danych dot. hałasu otoczenia 400 tys. razy na sekundę. Ale mogę wspomnieć, że podczas testów słuchawek nie usłyszałem listonosza dobijającego się do drzwi. Kilka dni później przekonywał, że dłużej przy nich stał… Standardowe użytkowanie nie drenuje akumulatora Co z czasem pracy? Producent podaje, że po pełnym ładowaniu sprzęt może odtwarzać muzykę przez 6,5 godziny z włączoną redukcją szumów. Bez tej funkcji wartość wzrasta do 10 godzin. Czy faktycznie tak jest? Nie było mi dane sprawdzić, bo nie wytrzymałbym tyle czasu w słuchawkach. A kiedy je wyjmowałem, natychmiast trafiały do etui ładującego. I napiszę, że przy użytkowaniu tego sprzętu po parę godzin dziennie, nie wystąpiły problemy z wyczerpanymi akumulatorami. O ile oczywiście pamięta się o tym, by czasem podłączyć do ładowania etui. Dla porządku dodam, że słuchawki posiadają akumulator o pojemności 60 mAh, w przypadku etui jest to 460 mAh. Słuchawki są wygodne i nie jest łatwo je zgubić Jak przedstawia się kwestia wygody? Słuchawki są lekkie (każda waży poniżej 5 g) i nie przypominają o sobie przez cały czas. Przyznam przy tym, że trochę nimi kręciłem w uszach, by znaleźć właściwą pozycję. Czy pozostawiają uczucie dyskomfortu? Nie, są ledwo wyczuwalne. Przynajmniej na początku. Po jakimś czasie ucho dawało już znać, że ciało obce trzeba usunąć. Ale w tym miejscu przypomnę, że moja sytuacja jest specyficzna i przez lata unikałem takich testów.  Ważne z pewnością jest to, że słuchawki nie wypadają przy każdym przechyleniu głowy, skoku czy podczas biegu. Na dobrą sprawę nie doszło do wypadnięcia, gdy już ustaliłem właściwe ułożenie słuchawek. Przy okazji wspomnianych aktywności warto napisać, że sprzęt ma standard IP55, co oznacza odporność na wodę i kurz. Dotyczy to jednak wyłącznie słuchawek (a nie etui) i trzeba pamiętać, że nie ma mowy o wodoodporności – produkt wytrzyma pewnie lekki deszcz, ale już nie nurkowanie. Producent nie przesadził z ceną Ile za ten sprzęt życzy sobie producent? Na polskim rynku model wyceniono na 549 zł. Tu jednak ważna uwaga: do 18 października br. słuchawki Huawei FreeBuds Neo są o 100 zł tańsze, a zatem można je kupić za 449 zł. Trudno przy tym stwierdzić, czy po tej dacie faktycznie zobaczymy na liczniku cenę wyjściową. A jeśli tak, to pewnie na chwilę, bo końcówka roku jest czasem promocji. Oczywiście można sobie odpuścić czekanie i skorzystać ze startowego bonusu. I tu pytanie: warto? Huawei FreeBuds Neo są warte uwagi. Zwłaszcza w obniżonej cenie. Uważam, że to rozwiązanie optymalne między modelami za kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, a sprzętem za wysokie kilkaset złotych. O urządzeniach w cenie powyżej tysiąca złotych czy kilku tysięcy złotych nawet nie będę się rozpisywał. Pewnie komuś one są potrzebne i czuje satysfakcję z ich użytkowania, mnie w zupełności wystarcza testowany model ze średniej półki.  Podsumowanie Słuchawki Huawei mogę nazwać eleganckimi, nie zawiodły mnie czas pracy na baterii czy dopasowanie do ucha. Tu zaznaczę jednak, że nie mam pojęcia, jak gadżet będzie się zachowywał po kilku miesiącach użytkowania – mam nadzieję, że po tym czasie też nie wypadnie z ucha podczas spaceru przez las. Sprzęt jest prosty w obsłudze, jakość rozmów uznaję za bardzo zadowalającą. Dla uszu, które zdecydowanie nie są audiofilskie, jakość grania jest zdecydowanie na wysokim poziomie. I to chyba najważniejsze, do tego powstał ten produkt.  Słuchawki Huawei FreeBuds Neo na potrzeby testów udostępnił producent. Firma nie miała jednak wpływu na opinię autora.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania