Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem
Testy sprzętu 10 MAJ 2026

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Tym razem na testy trafiła do mnie myszka Monka Prime G997W. To model dość nowego na polskim rynku producenta, który chce szybko zaznaczyć swoją obecność. Jeśli będzie to robił właśnie takimi sprzętami, jak testowany gryzoń, to ma na to sporą szansę. Przyznam szczerze, że test Monka Prime H997W zajął mi dużo więcej czasu, niż powinien. Gryzoń jest u mnie już od kilku miesięcy. W tym czasie używałem go zarówno do pracy, jak i grania, co jakiś czas zmieniając go na inne modele, które w tym czasie testowałem, np. Lamzu Maya X 8K oraz Logitech G Pro X2 Superstrike. Chociaż to dwa dużo bardziej znane i też droższe modele, to marka Monka nie ma w tym zestawieniu powodów do wstydu. Wypada dobrze, a przy tym kosztuje znacznie mniej, przede wszystkim od Logitecha. [SALE-5032] [SALE-5033] Specyfikacja Monka Prime G977W Monka Prime G997W już na papierze prezentuje się solidnie. Myszka oferuje aż trzy sposoby łączności z komputerem – Bluetooth 5.0, USB oraz 2,4 GHz (odbiornik znajduje się w zestawie). W przypadku tego ostatniego możemy liczyć na raportowanie z częstotliwością aż 4000 Hz. Nie jest to może 8K, jak w topowych modelach, ale faktem jest, że i tak wielu graczy rzadko korzysta z tak wysokich wartości. Odświeżanie 8000 Hz potrafi negatywnie wpłynąć na płynność działania gier, więc sam też zalecam zostanie przy 4K. Monka właśnie to oferuje. We wnętrzu również jest dobrze. Sercem urządzenia jest sensory optyczny PixArt PAW3395 o rozdzielczości do 26 000 DPI. To absolutnie topowy czujnik na rynku, który gwarantuje niezwykle precyzyjne odwzorowanie ruchu. Nie ma to żadnego zaskoczenia. Nawet bardzo tanie myszki wyposażone są w dobre sensory, więc nie było tutaj mowy o żadnym kompromisie. Warto wspomnieć też o przełącznikach Kailh SWORD GM X pod głównymi przyciskami, których deklarowana żywotność to aż 100 mln aktywacji. To oznacza, że bezproblemowo powinny działać przez długie lata. To, co myszkę wyróżnia na tle konkurencji, to unikalny mechanizm wymiany baterii. Większość gryzoni ma wbudowany akumulator, który trzeba ładować. W Monka Prime G997W możemy go wyjąć. Co więcej, w zestawie znajduje się druga bateria, którą można wymienić i w ten sposób dalej cieszyć się bezprzewodową grą. W tym czasie rozładowany akumulator możemy naładować za pomocą zwykłego kabla USB-C (port znajduje się bezpośrednio w baterii). To bardzo sprytne, a zarazem wygodne rozwiązanie. Teraz najważniejsze pytanie brzmi – ile to kosztuje? Weźcie pod uwagę, że mówimy o myszce z topowym sensorem optycznym, świetnymi i długowiecznymi przełącznikami, do tego bezprzewodową i z unikalnym systemem wymiany baterii. Strzelilibyście w 400, 500, a może 600 zł? Otóż Monka Prime G977W możecie kupić za 249 zł! Jakość wykonania bez zarzutu Myszka wykonana jest z przyjemnego, gładkiego, a przede wszystkim solidnego plastiku. W zestawie znajdują się też specjalne naklejki o chropowatej powierzchni, dzięki którym można poprawić uchwyt. To miły, chociaż dzisiaj już raczej standardowy dodatek. Jeśli chodzi o budowę, to mamy do czynienia z modelem symetrycznym, a przy tym dość małym i płaskim. To pozwala na korzystanie z praktycznie każdego z trzech najpopularniejszych chwytów, czyli palm-, fingertip- oraz claw-grip, chociaż nie jest to gryzoń dla osób o bardzo dużych dłoniach. Po lewej stronie znajdują się dwa przyciski boczne, co oznacza, że jest to sprzęt raczej dla osób praworęcznych. Przycisk do zmiany DPI znajduje się na spodzie, co jest dla mnie małą wadą. Obok niego znajdziemy też przełącznik trybów (Bluetooth, 2,4 GHz oraz Off), a także wyjmowaną baterię. Scroll umieszczony jest tradycyjnie między głównymi przyciskami. Na froncie myszki mamy jeszcze złącze USB-C. Jeśli chodzi o przyciski, to mają one bardzo wyraźny, trochę twardy, przyjemny i wyczuwalny klik. To kwestia indywidualnych preferencji, ale mi akurat taki odpowiada. To samo tyczy się przycisków bocznych, które w wielu, nawet topowych myszkach są bardzo miękkie, wręcz gumowe. Tutaj nie ma o tym mowy. Mój jedyny zarzut dotyczy lekkiego chybotania się przycisków głównych na boki. W trakcie rozgrywki w ogóle tego nie czuć, ale jednak z obowiązku muszę o tym wspomnieć. Także scroll ma wyczuwalny skok, chociaż przy wciskaniu jest jak na mój gust już trochę za miękki, ale to akurat drobnostka. Ślizgacze są w 100 proc. wykonane z PTFE i zapewniają gładki, szybki ruch. Co ważne, w zestawie znajdują się zapasowe, więc długowieczność gwarantują nie tylko przełączniki pod przyciskami. Myszka jest wygodna w użytkowaniu, w czym duża zasługa niskiej masy na poziomie zaledwie 53 gramów. Mówimy tutaj o wartości z uwzględnieniem wymienianego akumulatora. Topowa precyzja Monka Prime G997W korzysta z jednego z najlepszych sensorów optycznych na rynku, czyli PixaArt PAW3395, i to czuć. Zarówno wewnętrzne testy, jak i subiektywne wrażenia z użytkowania potwierdzają, że nie ma tutaj żadnych niepożądanych zjawisk. Raportowanie, także z częstotliwością 4000 Hz, jest spójne. Nie dochodzi do predykcji, smoothingu ani akceleracji zarówno pozytywnej, jak i negatywnej. W skrócie – myszka idealnie odwzorowuje ruch wykonany ręką. To ekstremalnie ważne w grach pokroju Counter-Strike 2, Valorant, Call of Duty czy Battlefield. W końcu nie chcemy przegrywać pojedynków z powodu sprzętu, którego używamy. LOD, czyli lift-off-distance, również wypada dobrze. Przy najniższym ustawieniu wystarczy minimalne uniesienie myszki, aby przestała reagować na ruch. Jeśli korzystając z Monka Prime G977W nie będziesz strzelać samych headów, to możesz winić tylko swoje umiejętności. Oprogramowanie i bateria Ze strony producenta możemy pobrać dedykowane oprogramowanie do myszki. To jest minimalistyczne, proste i nie obciąża komputera. Za jego pomocą możemy zmienić wszystkie podstawowe ustawienia gryzonia, w tym DPI, częstotliwość raportowania, LOD, zmienić przypisanie funkcji do poszczególnych klawiszy, włączyć Motion Sync, a także ustawić makra. Jeśli chodzi o baterie, to każda z nich ma pojemność 300 mAh. Według producenta wystarczy to na około 50-60 godzin grania przy odświeżaniu 1000 Hz. Włączenie 4000 Hz mocno redukuje ten czas, więc baterię trzeba średnio wymieniać co mniej więcej 2-3 dni. Jednak unikalny mechanizm hot-swap sprawia, że nie jest to wielki problem. Podsumowanie Monka Prime G997W to myszka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W stosunkowo niewysokiej cenie 249 zł oferuje wszystko to, czego można oczekiwać po znacznie droższych modelach, a przy tym dodaje możliwość szybkiej wymiany baterii. Jeśli właśnie takiego modelu szukacie, który jest dobry, a jednocześnie tani, to będzie to idealna propozycja. Trudno wskazać mi jakieś sensowne wady testowanego modelu. To kawał solidnego sprzętu, który z pełną odpowiedzialności mogę polecić. Ode mnie dostaje maksymalną ocenę. [SALE-5032] [SALE-5033] [gallery][img]252872[/img][img]252868[/img][img]252870[/img][img]252876[/img][img]252869[/img][img]252878[/img][img]252874[/img][img]252877[/img][img]252871[/img][img]252873[/img][img]252875[/img][/gallery]

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Action rekomenduje - tylko 8,90 zł i po odwiecznym problemie
Tech 10 MAJ 2026

Action rekomenduje - tylko 8,90 zł i po odwiecznym problemie

0
PATRYCJA KORBA
1.
Stare Nokie nadzieją technologii? Nieźle to wykombinowali
Nauka 10 MAJ 2026

Stare Nokie nadzieją technologii? Nieźle to wykombinowali

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Europa już nie będzie ufać Ameryce? Chodzi o ważne dane rządowe
Bezpieczeństwo 10 MAJ 2026

Europa już nie będzie ufać Ameryce? Chodzi o ważne dane rządowe

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
To megatsunami miało 500 metrów. Cudem uniknięto katastrofy
Nauka 10 MAJ 2026

To megatsunami miało 500 metrów. Cudem uniknięto katastrofy

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Istny renesans winyli! Oto czemu je wybieramy i kto sięga najczęściej
Sprzęt 10 MAJ 2026

Istny renesans winyli! Oto czemu je wybieramy i kto sięga najczęściej

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Jeżom grozi wyginięcie. Na ratunek ruszają psy i specjalne plecaczki
Nauka 10 MAJ 2026

Jeżom grozi wyginięcie. Na ratunek ruszają psy i specjalne plecaczki

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Krytycznie ważny prąd morski załamuje się. Możemy to poczuć wszyscy
Nauka 10 MAJ 2026

Krytycznie ważny prąd morski załamuje się. Możemy to poczuć wszyscy

6
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Sensacyjne odkrycie w Kosmosie. Poznaj XMM‑VID1‑2075
Kosmos 10 MAJ 2026

Sensacyjne odkrycie w Kosmosie. Poznaj XMM‑VID1‑2075

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Samsung ma lipę. Konkretnie Dua Lipę i jej pozew na karku
Wiadomości 10 MAJ 2026

Samsung ma lipę. Konkretnie Dua Lipę i jej pozew na karku

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Kryzys na rynku pamięci. Gdzie jeden traci, tam AMD zyskuje
Sprzęt 10 MAJ 2026

Kryzys na rynku pamięci. Gdzie jeden traci, tam AMD zyskuje

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
W Polsce ich przybywa. Jest już 1 na 26 obywateli
Płatności bezgotówkowe 10 MAJ 2026

W Polsce ich przybywa. Jest już 1 na 26 obywateli

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Google Chrome robi to w tajemnicy i bez zgody. Nagle dysk wyparowuje
Aplikacje 10 MAJ 2026

Google Chrome robi to w tajemnicy i bez zgody. Nagle dysk wyparowuje

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi
Telepolis.pl
Testy sprzętu 09 MAJ 2026

Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi

15
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung zadecydował. Wycofa swój sprzęt z całego kraju
Sprzęt 09 MAJ 2026

Samsung zadecydował. Wycofa swój sprzęt z całego kraju

4
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Porsche w kryzysie. Legendarna firma zamyka aż trzy oddziały
Moto 09 MAJ 2026

Porsche w kryzysie. Legendarna firma zamyka aż trzy oddziały

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nowy rodzaj treści na telewizorach. Już wkrótce na Google TV
Aplikacje 09 MAJ 2026

Nowy rodzaj treści na telewizorach. Już wkrótce na Google TV

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
5 na 5 od T-Mobile. Magentowy operator ukrył w aplikacji darmówkę
Wiadomości 09 MAJ 2026

5 na 5 od T-Mobile. Magentowy operator ukrył w aplikacji darmówkę

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Pentagon ujawnia akta. Wysyp informacji o UFO sięga czasów Apollo 11
Kosmos 09 MAJ 2026

Pentagon ujawnia akta. Wysyp informacji o UFO sięga czasów Apollo 11

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
ASUS rzuca wyzwanie Elgato. Gracze dostaną monitor do macania
Sprzęt 09 MAJ 2026

ASUS rzuca wyzwanie Elgato. Gracze dostaną monitor do macania

Chociaż pomysł jest całkiem niezły i skorzystają na nim nie tylko fani gier wideo, to cena niestety będzie dla wielu osób zbyt wygórowana. ASUS wychodzi z założenia, że jeden monitor dla graczy to już zbyt mało. Jednak zamiast dostawiać obok tradycyjny wyświetlacz, Tajwańczycy mają alternatywę, która może pełnić od razu funkcję stream decka. Nie oni pierwsi zresztą, bo Corsair też ma już coś podobnego w ofercie. Sugerowana cena w Europie to ponad 1000 złotych ASUS ROG Strix XG129C to 12,3-calowy monitor w formacie 23:9, który ma wymiary 304 x 130 x 177 mm i masę 560 g. Korzysta on z dotykowej matrycy IPS. Dostajemy rozdzielczość 1920 x 720 px oraz częstotliwość odświeżania do 75 Hz. Typowa jasność sięga 300 cd/m2, a kontrast to 1200:1. Deklarowane pokrycie kolorów to 125% dla palety sRGB i 90% dla DCI-P3. Urządzenie oferuje złącze HDMI oraz dwa porty USB typu C, jedno z trybem DisplayPort oraz ładowaniem do 20 W. W zestawie dostajemy całe niezbędne okablowanie, a wyświetlacz posiada wbudowany, regulowany stojak. ASUS przekonuje, że to idealny sprzęt do wszystkiego. Wśród zastosowań wymieniane jest nadzorowanie parametrów PC (temperatury, taktowania, RPM wentylatorów); śledzenie kursu akcji; czytanie czatu lub sterowanie streamem; produkcja muzyki i wiele więcej. Sugerowana cena w Europie to 240 euro, czyli około 1019 złotych (już VAT). To naprawdę sporo, nawet mimo rocznego abonamentu na program AIDA64 Extreme w zestawie. W tej cenie można już kupić zwykły monitor, a taniej są podobne rozwiązania na AliExpress.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź
Telewizja i VoD 09 MAJ 2026

Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź

James Cameron podzielił się ostatnio przemyśleniami na temat formatu High Frame Rate 3D (48 klatek na sekundę w 3D). Znany reżyser uważa, że to najlepsza technologia filmowa i zamierza odświeżyć w niej swój kultowy film z serii Obcy. Obcy: decydujące starcie w 3D i 48 FPS? Kanadyjski reżyser opowiadał w niedawnym wywiadzie dla Letterbox o fascynacji formatem 3D. W jego przypadku zaczęło się od klasycznego filmu Potwór z Czarnej Laguny. Cameron swoje palce w 3D maczał już przy okazji krótkometrażowego projektu Terminator 2-3D: Battle Across Time. Była to innowacyjna atrakcja skonstruowana dla Universal Studios. W filmie wystąpili prawdziwi aktorzy (większość obsady z Terminatora 2), a przy różnego rodzaju przejściach "wyskakiwali" z ekranu na scenę (w praktyce tę partię odgrywali ich dublerzy), by zapewnić niespotykana immersję. Cameron uważa 3D za najlepszy format, bo jego zdaniem odpowiada on temu, jak nasze oczy i mózg postrzegają obraz. Jednakże jeśli chodzi o High Frame Rate, w skrócie HFR, czyli technologię pozwalającą uzyskać 48 FPS, nie widzi jej jako osobnego formatu, lecz narzędzie aby poprawić percepcję stereoskopowego obrazu. Co ciekawe, legendarny reżyser ma zamiar przekonwertować swój film Obcy: decydujące starcie na format 3D. Co prawda wcześniej Cameron był krytyczny względem konwertowania filmów do 3D w postprodukcji, ale jednak teraz sam chce się tego podjąć. Kanadyjczyk w 2010 r. powiedział, że powinno się konwertować do 3D jedynie sprawdzone i ulubione przez widzów filmy. "Dzisiejsza technologia konwersji 3D jest o wiele lepsza, bo mapy głębi są o wiele dokładniejsze. Prawdopodobnie przekonwertujemy w ten sposób drugą część Obcego i to będzie niewątpliwie fajne doświadczenie" - powiedział Cameron. Warto podkreślić, że Obcy: decydujące starcie otrzymał wersję 4K, najpierw w formacie cyfrowym w grudniu 2023, a później w marcu 2024 na płytach 4K UHD Blu-ray. Niestety było krytykowane za użycie AI do upscalingu, co znacznie kontrastuje z edycją Blu-ray filmu z 2010, którą odświeżono i zrekonstruowano klatka po klatce. Ciekawe, czy przy okazji tego nowego wydania, Cameron postanowi jednak poprawić pewne aspekty ostatniego wydania z 2023/4 roku?

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Kupiłem fotowoltaikę z Action. Sąsiadowi wkręcam, że dałem fortunę
Telepolis.pl
Testy sprzętu 09 MAJ 2026

Kupiłem fotowoltaikę z Action. Sąsiadowi wkręcam, że dałem fortunę

W tamtym roku kupiłem i sprawdziłem mały panel fotowoltaiczny z Action. Było naprawdę... nieźle. Owszem, daleko od deklarowanych wartości. Miało być 8 W, a było 2-3 W, co pozwoli na lekkie podładowanie telefonu, lub powerbanku przez cały dzień. Jednak lepszy rydz niż nic. Wziąłem więc na Warsztat nowszy model.  Przed majówką Naczelny wysłał do mnie nową ofertę z Action i zapytał, czy to przypadkiem nie jest ten sam panel, co w ubiegłym roku. Wygląd się zgadzał, ale na opakowaniu napisano, że jest to model o mocy 10 W. Papier jednak wszystko przyjmie. Byłem więc niemal pewny, że po raz kolejny sprzedają to samo, ale z innym oznaczeniem. Planowałem więc kupić panel, porównać do — jak mi się wtedy wydawało — identycznego poprzednika i go obśmiać. No cóż... nie wyszło.  [SALE-5017] Zestaw, który tym razem istnieje naprawdę Poprzednim razem ten element był największym rozczarowaniem. W pudełku znalazłem sam panel. Bez 4 przyssawek i dwóch karabińczyków. Nie było nawet kabla USB. Action chyba przeczytało moje ostatnie skargi, bo tym razem pudełka z panelami były zaklejone. Bez ich rozerwania lub użycia noża nie dało się dostać do środka. Oceniam to na pewien minus, jednak muszę przyznać, że się sprawdziło: zestaw był kompletny. Sposób pomiaru Po wyjęciu panelu i porównaniu go do poprzednika zauważyłem, że deklarowana wyższa moc jak najbardziej może być prawdziwa. Panel jest ewidentnie większy od poprzednika. Jak jednak sprawdzić, czy wydajniejszy? I tu dokonałem pewnego zakupu: a dokładniej dwóch identycznych kabli USB-A/USB-C, które podłączyłem do obydwu paneli, aby mieć pewność, że ten element nie zaburza pomiarów.  Same pomiary odbywały się w ciągu 2 dni, czyli 2 i 3 maja. Tym razem jednak nie bawiłem się w prymitywne ładowanie tabletu. Do gry wkroczył sprzęt znacznie cięższej wagi, czyli stacja zasilania Anker Solix C300X DC, która ma tę wyjątkową cechę, że można ją ładować między innymi z portów USB-C. A dokładniej z portu numer 2 i 3. Co więcej, ma ona przyjemną aplikację mobilną, więc nie musiałem wyskakiwać ciągle na balkon, oraz informuje, ile energii otrzymuje z poszczególnych portów.  Wyniki pomiarów W przypadku starszego panelu nie ma zaskoczenia. Przy standardowym ułożeniu, czyli pionowym zwisaniu z barierki balkonu generował on moc do 2 W, a przy lekkich chmurach moc ta spadała do 1 W. Jeśli jednak nachyliłem panel prostopadle do Słońca, to moc ta wzrastała do 3 W. Owszem, jest słabo, ale w kryzysowej sytuacji od biedy da się coś na tym ugrać. Czy jednak panel 10 W jest o 25% lepszy? [SALE-5017] W żadnym wypadku. Panel ten jest ZNACZNIE lepszy. Przy zwisie moc dobijała do 3-4 W. Jednak po nachyleniu panelu prostopadle do słońca na ekranie smartfonu pojawiała się wartość od 5 do 6 W. Czyli w sumie moc, z którą użytkownicy iPhone ładowali swoje urządzenia przez długie lata, aż Apple im nie powiedziało, że to nie ekologicznie i zabrało ładowarki z pudełek.  Z takim panelem można naprawdę wiele zdziałać, a wciąż pozostaje on bardzo mały, lekki i można go przytroczyć do plecaka, roweru, czy namiotu. Zabranie go na biwak w zestawie z powerbankiem 10 000 mAh może być znacznie lepszym pomysłem niż zabranie ze sobą powerbanku 20 000 mAh. Zaledwie godzina ładowania przy idealnym ustawieniu powerbanku jest w stanie dać nam 6 Wh, czyli 1622 mAh. Oczywiście tu należy uwzględnić straty podczas ładowania, które powinny wnosić około 10%, ale i tu wychodzi nam 1459 mAh dla naszej baterii. Tym samym w niecałe dwa dni bez problemu naładuje on powerbank 10 000 mAh. Mamy więc pełne ładowanie smartfonu dzień w dzień i zapas energii na doładowywanie. A wszystko to dzięki prostemu i lekkiemu urządzeniu, które kosztuje jedyne 38,95 zł. 

16
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania