Kasa samoobsługowa? Jestem klientem, ja tu nie pracuję
Publicystyka 14:49

Kasa samoobsługowa? Jestem klientem, ja tu nie pracuję

Kilka lat temu kasy samoobsługowe były ciekawostką. Dzisiaj są standardem preferowanym przez coraz większą część konsumentów. I niewiele wskazuje na to, by ten trend miał się odwrócić. Jak przebiega ich wdrażania na polskim rynku? Ile kas samoobsługowych działa w Polsce? Tego nie udało się nam ustalić, ale z przeprowadzonych rozmów jasno wynika, że ich liczba szybko rośnie. Chociaż od uruchomienia pierwszych urządzeń minęło już niemal dwadzieścia lat, to prawdziwy boom na ten sprzęt wywołała pandemia. Nie było to oczywiście zjawisko powszechne – niedawno mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl o sferze handlu detalicznego, w której kasy samoobsługowe nie są mile widziane. A co ciekawego na ich temat mają do przekazania pozostali potentaci rodzimego handlu? Pionierem Auchan. Liderem Biedronka Pionierem w zakresie wdrażania kas samoobsługowych w Polsce był Auchan. Tak przynajmniej zapewniła nas Hanna Bernatowicz, dyrektor komunikacji sieci. Pierwsze urządzenia tego typu pojawiły się w hipermarkecie Auchan w Białymstoku w 2007 roku. Instalacja dużej liczby kas przypadła na koniec poprzedniej dekady i początek obecnej. W sprzęt tego typu są obecnie wyposażone wszystkie sklepy tego gracza – zarówno hipermarkety, jak i supermarkety. Stanowisk samoobsługowych jest 1350 i stanowią one od 20 do 45 proc. wszystkich kas. IKEA również posiada kasy samoobsługowe w każdym swoim sklepie działającym w Polsce. W 12 obiektach działa 375 urządzeń tego typu, a ich wdrażanie rozpoczęło się w 2015 roku. Co ciekawe, stanowią one aż 79 proc. wszystkich maszyn pracujących na linii kas przy wyjściu ze sklepów (oznacza to, że wyliczenia nie obejmują sprzętu znajdującego się w restauracjach IKEA, bistro i sklepikach szwedzkich). Justyna Nica, liderka ds. rozwiązań płatniczych, poinformowała nas, że transakcje samoobsługowe stanowią już 80 proc. wszystkich płatności (ponownie dotyczy to sklepów, a nie np. bistro). Przedstawicielka sieci zadeklarowała, że udział transakcji w kasach samoobsługowych rośnie z roku na rok o średnio 5 punktów procentowych. Ponownie zmieniamy segment handlu, tym razem na drogeryjny. Agata Nowakowska, rzecznika prasowa sieci Rossmann przekazała nam, że interesujący nas sprzęt jest montowany w placówkach tej firmy w Polsce od 2017 roku. Obecnie takich kas działa już 5 tys., a w każdym sklepie znajduje się przynajmniej jedna. Przedstawicielka firmy zapewniła, że klienci chętnie z nich korzystają, co skłania decydentów sieci do zwiększania liczby maszyn.  Natalia Tyczyńska, dyrektor Departamentu Organizacji Sprzedaży w Kaufland Polska, podała, że kasy samoobsługowe są instalowane w sklepach tej sieci od 2016 roku i stanowią standard we wszystkich placówkach, a tych jest 261. Obecnie w marketach tego podmiotu działa około 1750 kas tradycyjnych i około 1900 kas samoobsługowych. W skali całego kraju około 58 proc. transakcji realizowanych jest z wykorzystaniem kas samoobsługowych. Menedżerka sklepu zapewniła, że liczba takich kas jest dostosowywana do specyfiki konkretnych lokalizacji. W praktyce oznacza to, że sprzęt pojawia się głównie tam, gdzie ruch jest najbardziej intensywny.  Przez te 10 lat obserwowaliśmy nie tyle wzrost akceptacji, bo ta w Polsce od lat utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, co sugestie ze strony klientów dalszej rozbudowy tej infrastruktury. Klienci często wprost zgłaszają i zgłaszali do naszego Centrum Obsługi Klienta prośby o zainstalowanie większej liczby takich urządzeń – przekonuje Natalia Tyczyńska. Biuro prasowe Żabki w odpowiedzi na nasze pytanie podało, że pierwsze kasy dualne pojawiły się w obiektach tej sieci w 2019 roku. Na czym polega owa dualność? Otóż na co dzień sprzęt ten działa w trybie samoobsługi, ale może się stać narzędziem obsługiwanym przez pracownika, jeśli zajdzie taka potrzeba. Maszyny tego typu obecnie ulokowane są podobno w ponad 95 proc. placówek Żabki i stanowią niemal połowę wszystkich kas. Przedstawiciele spółki zadeklarowali, że w kasach samoobsługowych realizowanych jest kilkanaście procent ogółu transakcji. Biedronka również rozpoczęła wdrażanie tego sprzętu w 2019 roku i był to start dość intensywny: w pierwszym roku zainstalowano 1136 maszyn samoobsługowych. Obecnie tych ostatnich w placówkach Biedronki jest łącznie ponad 17,7 tys., a znaleźć można je w 3321 sklepach sieci. Urządzenia pojawiają się w nowych sklepach, ale też w tych modernizowanych. Anna Nowakowska, menedżerka ds. projektów operacyjnych w sieci Biedronka, podzieliła się danymi, z których wynika, że 55 proc. wszystkich transakcji realizowanych jest z wykorzystaniem kas samoobsługowych. W 2024 roku było to 48 proc. Widać zatem wyraźny wzrost. Mniej chętny do dzielenia się danymi był Lidl. Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych Lidl Polska, poinformowała nas jedynie, że system kas samoobsługowych jest stale rozwijany, a maszyny tego typu trafiły już do wszystkich sklepów sieci. A tych w 2026 roku ma być przeszło tysiąc. W ramach ciekawostki można dodać, że: Lidl Polska to pierwsza spółka w ramach międzynarodowej grupy Lidl, która zdecydowała się na zastosowanie kas samoobsługowych jako standardowego rozwiązania stosowanego w każdym sklepie - uściśliła Aleksandra Robaszkiewicz. Klientom chodzi nie tylko o szybkość zakupów Pojawia się pytanie: co dalej? Czy wspomniane sieci zamierzają rozwijać ten format? Zazwyczaj otrzymywałem odpowiedzi pozytywne, czasem nawet bardzo pozytywne. Przedstawiciele firm zapewniali przy tym, że wpływ ma na to przede wszystkim rosnące zainteresowanie takimi rozwiązaniami wśród klientów. I zadowolenie tych ostatnich. Bo dla wielu z nich kasy samoobsługowe oznaczają większy komfort. I to z kilku przyczyn, na co uwagę zwraca Maciej Ptaszyński Prezes Polskiej Izby Handlu: Klienci doceniają krótsze kolejki, szybkość i poczucie kontroli nad zakupami. Co więcej, badania pokazują, że przy kasach samoobsługowych klienci wydają od kilkunastu do ponad 20 proc. więcej niż przy tradycyjnej obsłudze. Znika bariera oceny społecznej, a anonimowość obniża próg decyzji zakupowych. Innymi słowy: klient kupi dwie czekolady zamiast jednej, bo nie będzie się bał oceniającego wzroku kasjera. Z maszyną jest łatwiej. Kasy samoobsługowe to tylko część układanki  Istotne jest to, że sieci zamierzają nie tylko dodawać kolejne urządzenia samoobsługowe w swoich sklepach, ale też rozwijać ich możliwości oraz wachlarz oferowanych usług. Dla przykładu klient sklepu IKEA może skorzystać z opcji "skanuj i płać" dostępnej w aplikacji tego podmiotu i przyspieszającej proces zakupowy. A jeśli ktoś chce rozłożyć zakupy na raty, odpowiedni wniosek jest w stanie złożyć właśnie w kasie samoobsługowej. Rossmann wdraża gotówkomaty, które pozwalają skorzystać z samoobsługi i zapłacić w bardziej tradycyjnej formie, bez angażowania karty czy telefonu. W aplikacji sieci pojawiła się z kolei funkcja Rossmann GO, z pomocą której można skanować zakupy telefonem i zapłacić za nie kartą lub Blikiem. W tym scenariuszu nie trzeba nawet podchodzić do kasy. Podobne rozwiązanie funkcjonuje w niektórych sklepach Auchan. Klient skanuje produkty telefonem z odpowiednią aplikacją, ale finalnie musi się udać do kasy samoobsługowej, by z jej pomocą zrealizować płatność. Co w tym zakresie robi i planuje Kaufland? Rozwijamy usługę K-SCAN, czyli rozwiązanie typu Scan&Go, które redefiniuje ścieżkę zakupową. Klient skanuje produkty bezpośrednio przy półce za pomocą skanera lub aplikacji na własnym telefonie. Dzięki temu wizyta przy kasie samoobsługowej staje się jedynie formalnością płatniczą, eliminując najbardziej wymagający i czasochłonny etap, czyli ponowne wykładanie i skanowanie całego koszyka. Jest to rozwiązanie idealne dla klientów z większymi zakupami, którzy mogą odczuwać dyskomfort podczas korzystania z kas samoobsługowych. Patrzymy jeszcze dalej i testujemy różne innowacje. W kilku marketach zainstalowaliśmy tzw. kasy "hybrydowe". To urządzenia, które w standardowym trybie działają jak kasy samoobsługowe z powiększonym stołem podawczym, jednak w momentach zwiększenia ruchu klientów, dzięki ekranowi obracającemu się o 180 stopni, mogą być łatwo przekształcone w kasę obsługiwaną przez kasjera. Na ten moment jest to rozwiązanie "prototypowe” – wyjaśnia Natalia Tyczyńska z Kaufland Polska. Biuro prasowe sieci Żabka zwróciło uwagę na fakt, że problemem dla jej sklepów jest wygospodarowanie odpowiedniej przestrzeni wokół kas samoobsługowych. Firma pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą wykorzystać ten sprzęt do zakupu szerszego asortymentu produktów, co brzmi ciekawie. Przekonamy się, jakie będą efekty. Kasy samoobsługowe nie są wrogiem pracowników? Swoich rozmówców zapytałem też o wpływ kas samoobsługowych na zatrudnienie. Czy wdrażanie maszyn sprawia, że w sklepach likwidowane są etaty? Przedstawicielka sieci Rossmann zapewniła nas, że te zmiany nie mają wpływu na zatrudnienie w drogeriach. A rosnąca liczba kas samoobsługowych sprawia, że pracownicy mogą więcej czasu poświęcić klientom poruszającym się po sali sprzedaży. W zbliżony sposób przedstawiło to biuro prasowe Żabki: Kasy samoobsługowe w Żabce nie zastępują pracowników, lecz wspierają ich w codziennych obowiązkach, zmieniając niekiedy charakter ich pracy. Usprawniają proces obsługi klientów, dzięki czemu personel może poświęcić więcej czasu innym zadaniom, takim jak np. uzupełnianie towaru czy przygotowanie ciepłych posiłków.  IKEA nie odpowiedziała wprost na pytanie o wpływ tej automatyzacji na zatrudnienie Kasy samoobsługowe są jedynie narzędziem wspierającym procesy płatności i dokonywania transakcji. Natomiast o jak najlepsze doświadczenie klienta w tym obszarze nadal dbają pracownicy, którzy zawsze służą wsparciem i pomocą w tym procesie. Do obsługi klientów na linii kas samoobsługowych zwykle przeznaczony jest co najmniej jeden pracownik, który nie obsługuje w tym czasie kasy tradycyjnej. W godzinach wzmożonego ruchu klientów jest to zazwyczaj dwóch, a nawet trzech pracowników – przekazała nam Justyna Nica. Podobnie do sprawy odniósł się Kaufland, który zadeklarował, że wdrażanie systemów bezobsługowych nie miało na celu redukcji etatów. To po prostu "odpowiedź na dynamicznie zmieniający się model pracy w nowoczesnym handlu". Innowacje tego typu pozwalają lepiej zarządzać personelem sklepu i reagować na zmienność natężenia ruchu w ciągu dnia.  Tradycyjny model wymagał od personelu częstego przerywania innych zadań, żeby obsłużyć chwilowe nagromadzenie klientów. Dzięki rozwiązaniom samoobsługowym zyskaliśmy oszczędność operacyjną. Nasi pracownicy rzadziej spędzają czas wyłącznie przy kasach tradycyjnych, co pozwala im skoncentrować się na obszarach budujących wartość dla klienta. Należy również pamiętać że kasy "samoobsługowe" nie są "bezobsługowe". W sklepach takich jak Kaufland wymagają one stałej obecności personelu np. kontroli sprzedaży alkoholu czy wsparcia klientów – podkreśliła Natalia Tyczyńska. Auchan w swojej odpowiedzi wskazał, że w strefach samoobsługowych pracują osoby, które mają pomagać klientom podczas zakupów. Lidl zapewnił, że obsada tych stref jest zwiększana w czasie wysokiego ruchu, dzięki czemu transakcje przebiegają sprawniej. A Biedronka poinformowała, że innowacje wpłynęły na strukturę zatrudnienia, bo pojawiło się nowe stanowisko: asystent strefy kas. Z narracji sieci handlowych można wywnioskować, że zagrożenia dla etatów nie ma, a klienci powinni być zadowoleni ze zmian. Problem polega na tym, że część z nich nie jest, o czym poinformował nas UOKiK. Przedstawiciel tej instytucji przekazał nam, że spływają do niej "sygnały związane z niedostatecznymi zasobami kadrowymi w sklepach, przez co konsumenci zmuszani są do korzystania z kas samoobsługowych". Tymczasem woleliby te tradycyjne. Pojawia się zatem pytanie: klienci korzystają z nowinek, bo faktycznie tego chcą czy po prostu nie mają wyjścia? Do kwestii zatrudnienia odniósł się także Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu: Wszystkie formaty handlu stawiają na automatyzację kas. Dane z rynku pracy wskazują, że liczba ofert na stanowiskach kasjerskich systematycznie spada, a komentatorzy branżowi wskazują wprost: rosnący poziom automatyzacji pozwala sieciom ograniczać etaty. Zamiast kilku kasjerów wystarczy jeden asystent nadzorujący strefę. Motorem wdrożeń są przede wszystkim koszty pracy, co staje się kluczowym argumentem w dobie rosnącej płacy minimalnej.  Maszyna rozwiązaniem idealnym? Niekoniecznie  Zatrudnienie nie jest jedyną kwestią wzbudzającą emocje, gdy mowa o wdrażaniu kas samoobsługowych. Przywołany już UOKiK poinformował nas, że otrzymuje sporo skarg dot. tych urządzeń, a dotyczą one przede wszystkim dwóch sieci: Biedronki oraz Lidla. Konsumenci najczęściej skarżą się na brak naliczania promocji na paragonie lub/i na kasie samoobsługowej, co związane jest zarówno z nieczytelnym ukazywaniem aktywnych promocji na tej kasie, ale także ze skomplikowanym systemem promocyjnym (w tym np. koniecznością korzystania z kuponów/bonów w aplikacji mobilnej sieci, przed dokonaniem płatności) oraz nieczytelnymi i skomplikowanymi „cenówkami” umieszczonymi przy produktach. W tym zakresie Prezes UOKiK aktywnie działa pod kątem wyeliminowania zgłaszanych przez konsumentów nieprawidłowości - przekazało biuro prasowe UOKiK. Na wady tego rozwiązania wskazał też Maciej Ptaszyński, prezes PIH: Kasy samoobsługowe generują problemy codziennej eksploatacji: fałszywe alarmy wagowe, błędy przy produktach na wagę, kłopoty z rozpoznawaniem owoców czy ograniczenia przy artykułach z kaucją lub wymagających weryfikacji wieku. Poważnym problemem społecznym jest wykluczenie seniorów i osób nieobytych z technologią. Brak kasjerskiej pomocy, nieczytelne interfejsy i konieczność samodzielnego ważenia oraz skanowania towarów stanowi realną barierę dla tej grupy klientów. Automatyzacja nie wyeliminowała kradzieży Osobną kwestią są kradzieże i oszustwa – te uderzają już w sieci sklepów. Na czym one polegają? Najczęstsze formy nadużyć przedstawił nam Wydział Prasowo-Informacyjny Komendy Głównej Policji - nieskanowanie części produktów (klient skanuje jedynie wybrane towary, a inne celowo pomija), - podmiana kodów kreskowych (skanowanie tańszego produktu zamiast droższego), - błędne ważenie produktów (wybieranie w systemie tańszego warzywa/owocu niż faktycznie kupowany), - manipulowanie wagą (celowe omijanie kontroli wagi (np. trzymanie części produktu w ręce), - przeklejanie kodów kreskowych z tańszych produktów na droższe. Do Łukasza Grzesika, autora bloga bezpiecznyhandel.pl, zwróciłem się z pytaniem o skalę tego procederu. Problem stanowi zauważalne obciążenie dla biznesu, zwłaszcza w sklepach, w których nie ma ustalonych procedur wykrywania i reagowania na incydenty lub są one niewystarczające. Według różnych analiz, sklepy, które zdecydowały się na kasy samoobsługowe, odczuły straty z powodu kradzieży i oszustw nawet o kilkadziesiąt procent wyższe, względem tradycyjnych kas. Nie można tego zatem bagatelizować, dlatego wraz z rozwojem kas samoobsługowych i ich zabezpieczeń, rozwija się również planowanie przestrzeni w strefach samoobsługowych, ponieważ źle zaplanowana przestrzeń również przyczynia się do skali incydentów – przekonuje Łukasz Grzesik. Ekspert wskazał też, że część oszustw nie jest nowa, np. podmiana etykiet w celu uzyskania niższej ceny. Wcześniej jednak transakcję kontrolował kasjer i nadużycie łatwiej było wykryć. Czy w podobny sposób mogą reagować same kasy? Innymi słowy: jakie zabezpieczenia stosowane są w samoobsługowym sprzęcie? Dostępne są różne narzędzia pomagające w ocenie czy dana transakcja przebiegła niepoprawnie np. wagi kontrolne, blokada kasy, system bramkowy, aby uniemożliwić klientom wyjście bez zapłaty czy analiza towaru i incydentów z użyciem monitoringu wizyjnego. Wraz z rozwojem metod sprzedaży, kasy samoobsługowe będą się rozwijać, a wraz z nimi udoskonalane będą mechanizmy kontroli. Dzieje się tak już teraz, biorąc pod uwagę obecne rozwiązania w porównaniu z pierwszymi, które pojawiły się na rynku. Co więcej, dla producentów oferujących kasy samoobsługowe bezpieczeństwo transakcji jest jednym z ważnych argumentów sprzedażowych. Zaznaczę, że nie chcę ujawniać wszystkich możliwości kontrolnych, aby nie nakierować na ich ominięcie – kończy Łukasz Grzesik. [SALE-4206] [SALE-4230] [SALE-4203] [SALE-4204] Sklepy: kradzieże były i będą Jak do sprawy odnoszą się same sieci? Przedstawicielka sieci Kaufland stwierdziła, że "kradzieże są zjawiskiem niezależnym od sposobu rejestracji zakupów". Jeśli zachowane są odpowiednie procedury, ryzyko nie jest większe niż w przypadku kas tradycyjnych. Biuro prasowe Żabki potwierdziło, że kradzieże się zdarzają, ale stosunkowo rzadko. Zdarzeniom tego typu ma przeciwdziałać monitoring. A tak do sprawy odniósł się Lidl: Podejmujemy liczne – i skuteczne – działania, mające na celu ochronę naszego mienia oraz zapewnienie bezpieczeństwa klientom i pracownikom. Instalujemy w naszych obiektach (sklepach, centrach dystrybucji) monitoring, poza tym współpracujemy z profesjonalnymi firmami ochroniarskimi. Szkolimy personel na wypadek różnych nieprzewidzianych zdarzeń, aby bez względu na sytuację reagował właściwie. Stosujemy nowoczesne technologie, które jednocześnie nie wchodzą w interakcję z przestrzenią osobistą naszych pracowników oraz klientów. Ze względu na te zabezpieczenia, kradzieże w naszych sklepach mają charakter incydentalny – podsumowała Aleksandra Robaszkiewicz. Kradzieże z wykorzystaniem kas samoobsługowych rzeczywiście mają marginalne znaczenie? Głos w tej sprawie zabrał prezes PIH: Szacuje się, że kradzieże przy kasach samoobsługowych zdarzają się znacząco częściej niż przy tradycyjnych. W sklepach z dominującym udziałem transakcji na kasach automatycznych odnotowuje się istotnie wyższy poziom strat inwentaryzacyjnych niż w placówkach bez takich urządzeń. Jak wskazują eksperci handlu, sieci są w swoistym rozkroku – będą instalować więcej kas, ale muszą jednocześnie inwestować w kolejne zabezpieczenia – wyjaśnia Maciej Ptaszyński. Kasy samoobsługowe także dla osób z niepełnosprawnościami  W pytaniach, które zadałem sieciom sklepów, zawarłem też kwestię udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami. Czy kasy samoobsługowe uwzględniają ich potrzeby? Z odpowiedzi Lidla wynika, że sprzęt jest montowany w taki sposób, by komfortowo mogły z nich korzystać także osoby z niepełnosprawnościami. Przykładem wcięcie w dolnej części mebla, umożliwiające bliższy podjazd wózkiem inwalidzkim. Podobnie sprawę stawia Auchan. Z kolei Biedronka zadeklarowała, że w sytuacji wymagającej pomocy klienci mogą liczyć na wsparcie asystenta strefy kas. Strefę kas zaprojektowaliśmy z myślą o osobach z niepełnosprawnościami np. poruszających się na wózkach inwalidzkich. Mają one wygodny dostęp do skanera i terminala płatniczego oraz odpowiednią szerokość samej alejki między kasami. Interfejs ekranów ma wysoką kontrastowość informacji, aby był czytelny dla osób słabowidzących – odpowiedziała Agata Nowakowska z Rossmanna. IKEA posiada kasy zamontowane niżej od pozostałych, zorganizowano wokół nich także więcej miejsca, by można swobodnie manewrować wózkiem inwalidzkim. Przedstawicielka sklepu zaznaczyła też, że sieć stosuje metodę pierwszeństwa dla osób uprzywilejowanych, a zatem kobiet w ciąży, rodzin z małymi dziećmi czy właśnie osób z niepełnosprawnościami. Dotyczy to wszystkich kas. Starania na rzecz osób z niepełnosprawnościami ma też czynić Żabka. Chodzi m.in. o odpowiednią wysokość ekranów i terminali płatniczych oraz wprowadzenie komunikatów głosowych. A jak do sprawy odniósł się Kaufland? Choć same kasy samoobsługowe nie posiadają specjalnych funkcji dla osób z niepełnosprawnościami, ich „natura” często okazuje się bardziej intuicyjna i komfortowa dla osób preferujących własne tempo obsługi. Standardem w naszych marketach jest utrzymywanie co najmniej jednej kasy tradycyjnej, obsługowej przystosowanej do potrzeb osób poruszających się na wózkach. Kasy takie mają szersze aleje dojazdowe, są specjalnie oznaczone i otwierane w pierwszej kolejności, pozostając do dyspozycji klientów od otwarcia do zamknięcia marketu. W najnowszych marketach kasy te mają dodatkowo obniżoną wysokość blatów, co znacząco podnosi ergonomię obsługi - wyjaśniła Natalia Tyczyńska. Format hybrydowy, a nie w pełni samoobsługowy Jak już wspomniałem, sieci sklepów zamierzają rozwijać format samoobsługowy. A czy mają w planach otwieranie placówek pozbawionych pracowników? Przykładem jest Żabka od kilku lat wdrażająca koncept Nano, o którym więcej przeczytacie w tym tekście. IKEA zadeklarowała, że nie ma w planach uruchamiania sklepów w pełni samoobsługowych. Podobnie do sprawy podchodzą Kaufland i Biedronka. Ta ostatnia zaznaczyła, że stawia na model hybrydowy, łączący nowoczesne rozwiązania z tradycyjną obsługą. Sieć nie ukrywa jednak, że automatyzacja ma dla niej duże znacznie: Koncept kas samoobsługowych pozostaje jednym z naszych kluczowych kierunków inwestycyjnych. Obejmuje to zarówno instalację nowych urządzeń, jak i rozwój oprogramowania oraz testowanie innowacyjnych rozwiązań – zaznaczyła Anna Nowakowska. Jesteśmy skazani na automatyzację? Niekoniecznie... W ramach podsumowania można napisać, że przedstawiciele sieci sklepów stawiają sprawę jasno: klienci chcą kas samoobsługowych, więc będzie ich przybywać. W szczególności są nimi zainteresowane osoby kupujące kilka produktów. Niemałą rolę odgrywa też fakt, że sprzęt ten działa coraz lepiej i oferuje np. intuicyjny interfejs. Gracze z sektora handlu detalicznego nie zamierzają jednak rezygnować z tradycyjnych kas – chcą dać klientom wybór. Przynajmniej tak twierdzą. W efekcie na linii kas wciąż będą pracować ludzie. Nie tylko jako asystenci, ale po prostu kasjerzy. Warto przy tym zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół: Na Zachodzie część sieci wycofuje lub ogranicza kasy samoobsługowe. W USA i Wielkiej Brytanii pierwotny entuzjazm wyraźnie słabnie, a sieci wracają do tradycyjnej obsługi ze względu na wzrost strat i spadek satysfakcji klientów. Do Polski ten trend jeszcze nie dotarł – automatyzacja postępuje, choć coraz głośniej mówi się o jej kosztach społecznych i konieczności zachowania standardów obsługi dla wszystkich grup konsumentów - przekonuje Maciej Ptaszyński z PIH. Czy zatem należy się spodziewać nad Wisłą osłabienia samoobsługowego entuzjazmu? Oto jest pytanie...

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Wystarczą trzy niewielkie zmiany. Różnica jest kolosalna
Nauka 14:01

Wystarczą trzy niewielkie zmiany. Różnica jest kolosalna

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
W Action za 29,95 zł, Apple woła 150. Warto capnąć nawet w niedzielę
Sprzęt 10:45

W Action za 29,95 zł, Apple woła 150. Warto capnąć nawet w niedzielę

1
PATRYCJA KORBA
1.
Chcesz kupić Nintendo Switch 2? Lepiej się pospiesz
Sprzęt 09:56

Chcesz kupić Nintendo Switch 2? Lepiej się pospiesz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Od 30 marca zmiana w ZUS. Tego już nie zrobisz
Fintech 09:08

Od 30 marca zmiana w ZUS. Tego już nie zrobisz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Snapdragon 8 Elite Gen 5 vs Exynos 2600. Różnica jest gigantyczna
Sprzęt 08:20

Snapdragon 8 Elite Gen 5 vs Exynos 2600. Różnica jest gigantyczna

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Rewolucja w iOS 27. Koniec monopolu ChatGPT w iPhonie
Oprogramowanie 28 MAR 2026

Rewolucja w iOS 27. Koniec monopolu ChatGPT w iPhonie

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Ceny pamięci RAM mogą spaść. Google ma plan
Aplikacje 28 MAR 2026

Ceny pamięci RAM mogą spaść. Google ma plan

0
MARIAN SZUTIAK
1.
x-kom ma propozycję. Laptop z ekranem OLED taniej, niż MacBook Neo
Telepolis.pl
Sprzęt 28 MAR 2026

x-kom ma propozycję. Laptop z ekranem OLED taniej, niż MacBook Neo

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Windows częściej zawiesza się od MacOS? Nowe dane rzucają twarde fakty
Sprzęt 28 MAR 2026

Windows częściej zawiesza się od MacOS? Nowe dane rzucają twarde fakty

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten projektor nie boi się słońca, ale musisz być bardzo szybki
Telepolis.pl
Sprzęt 28 MAR 2026

Ten projektor nie boi się słońca, ale musisz być bardzo szybki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Polacy już nie będą pokrzywdzeni. Chodzi o ceny gier na PC
Gry 28 MAR 2026

Polacy już nie będą pokrzywdzeni. Chodzi o ceny gier na PC

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Oczyści powietrze i zabawi kota - test Dreame AP10
Telepolis.pl
Testy sprzętu 28 MAR 2026

Oczyści powietrze i zabawi kota - test Dreame AP10

0
ARKADIUSZ BAłA
1.
TCL zrobił przełom. Oto najnowsze telewizory z Super Quantum Dot
Sprzęt 28 MAR 2026

TCL zrobił przełom. Oto najnowsze telewizory z Super Quantum Dot

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Tego jeszcze nie było. Telewizor OLED od LG kupisz za 2999 zł
Sprzęt 28 MAR 2026

Tego jeszcze nie było. Telewizor OLED od LG kupisz za 2999 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Fotowoltaika już nie zadzwoni. Dostaliśmy potwierdzenie: dotacji nie będzie
Wiadomości 28 MAR 2026

Fotowoltaika już nie zadzwoni. Dostaliśmy potwierdzenie: dotacji nie będzie

3
PAWEł MARETYCZ
1.
PKO BP z apelem. To już jutro
Konta 28 MAR 2026

PKO BP z apelem. To już jutro

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Biedronka zamyka zimę i podaje do ręki. 500 zł w kieszeni
Telepolis.pl
Sprzęt 28 MAR 2026

Biedronka zamyka zimę i podaje do ręki. 500 zł w kieszeni

0
PATRYCJA KORBA
1.
Sodastream kontra Dafi. Najtańsze z Lidla i Biedronki (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 28 MAR 2026

Sodastream kontra Dafi. Najtańsze z Lidla i Biedronki (test)

8
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Nowy plan Xbox Game Pass? Dość zaskakująca oferta
Aplikacje 28 MAR 2026

Nowy plan Xbox Game Pass? Dość zaskakująca oferta

Xbox Game Pass może niedługo doczekać się nowego planu abonamentowego. Powinno być tanio. Nowy rodzaj abonamentu Game Pass? Jest testowany wewnętrznie Nowa szefowa marki Xbox, Asha Sharma, mocno rozważa obniżenie cen abonamentu Xbox Game Pass. Pojawiły się właśnie pierwsze namacalne dowody, które zostały dodane do kodu aplikacji Game Pass i usług streamingowych Xbox. Jak ujawnił profil Better xCloud na portalu X, Xbox wprowadził wewnętrznie nowy abonament o nazwie kodowej "Triton". Zawiera on wyłącznie gry Xbox Game Studios, a więc marki posiadane przez Microsoft. Tak wygląda na razie ich lista: DOOM Eternal Dishonored 2 Fable Anniversary Fallout 4, Fallout 76 Gears 5 Halo 5, Halo Wars 2 Hellblade Ori 1 State Of Decay 2 The Elder Scrolls Online Skąd wiemy o istnieniu tego planu abonamentowego? Jeden z deweloperów (osoba prowadząca Better xCloud), który stworzył własne rozwiązanie ulepszające działanie streamingu gier Xbox, metodą inżynierii odwrotnej odtworzył najnowsze zmiany w aplikacji Game Pass. Już wcześniej ten deweloper miał dostęp do informacji, które okazywały się z czasem prawdziwe (w tym o zmianie abonamentów Game Pass latem 2025 r.). Odnośnie nowego planu abonamentowego, na razie spekuluje się, że będzie on: a) bardzo tani lub b) darmowy, ale z reklamami, albo c) przeznaczony wyłącznie dla użytkowników mobilnych, gdy Xbox odblokuje też opcję bezpośrednio kupowania gier na urządzenia z Android/iOS. Nowa szefowa Xbox rozważała też niedawno dołączenie Game Passa do abonamentu Netflix (informację tę potwierdził współszef Netflixa). Nie wiadomo, czy oficjalnie ten plan abonamentowy zostanie wprowadzony, ale definitywnie istnieje jako wewnętrznie testowany produkt.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Lubisz Stranger Things? Ten nowy zestaw ledwo zmieścisz na półce
Telewizja i VoD 28 MAR 2026

Lubisz Stranger Things? Ten nowy zestaw ledwo zmieścisz na półce

Pojawiła się nie lada gratka dla fanów serialu Stranger Things. Boxset z serialem w jakości 4K Ultra HD w specjalnym wydaniu dla kolekcjonerów z absurdalną ilością płyt i innymi dodatkami. Uczta dla fanów Stranger Things Stranger Things: The Complete Series – bo tak nazywa się ten zestaw – trafi do sprzedaży 27 lipca 2026 r. Za wydanie odpowiedzialne jest Arrow Films – firma specjalizująca się w wypaśnych edycjach filmów na Blu-ray i 4K UHD Blu-ray. Zestaw z serialem będzie miał dwie wersje – Special i Deluxe, a każda z nich zawiera aż 25 płyt 4K UHD Blu-ray lub zwykłych Blu-ray. W wariancie Deluxe dostaniemy też 148‑stronną książkę, plakaty i inne dodatki – materiały zza kulis wideo, pokazujące plan serialu od kuchni, ale i też liczne "fizyczne" bonusy, w tym kostkę k20 Hellfire Club, naszywki, naklejki, karty itp. Co ciekawe, twórcy serialu bracia Duffer chcieli wydać serial w formie fizycznego nośnika, aby można było go "posiadać w całości" i zachować na następne dekady. Pomimo że serial do tej pory był dostępny wyłącznie w streamingu i był flagową produkcją Netflixa – jego twórcy zdają sobie sprawę z natury strumieniowania wideo i tego, że de facto nie posiadamy w ten sposób filmów i seriali. Takie wydanie Stranger Things zapewni najlepszą możliwą jakość obrazu i dźwięku, z obrazem w 4K z Dolby Vision (nie wiadomo z jakiego mastera) oraz dźwiękiem Dolby Atmos dla sezonów 4 i 5 (a 1–3 z DTS-HD MA 5.1). Stranger Things: The Complete Series ma kosztować: 135 funtów brytyjskich -> wydanie Special na Blu-ray 180 funtów -> wydanie Deluxe na Blu-ray 145 funtów -> wydanie Special na 4K UHD Blu-ray 200 funtów -> wydanie Deluxe na 4K UHD Blu-ray Przez ogłoszenie Stranger Things w boxsecie 4K UHD Blu-ray zrodziły się pytania, czy Netflix/Arrow wyda inne seriale, w tym Squid Game, filmy Davida Finchera (Zabójca, Mank) albo dokumenty Davida Attenborough. Nie mamy oficjalnego stanowiska tych firm w tym temacie – a pewnie wszystko będzie zależne od tego, jak dobrze sprzeda się to wydanie Stranger Things.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Jak uniknąć kosztownej wpadki? Podpowiadamy
Sponsorowane 27 MAR 2026

Jak uniknąć kosztownej wpadki? Podpowiadamy

Co zrobić, by awaria komputera lub tabletu nie wydrenowała portfela? Lenovo przygotowało idealne rozwiązanie. Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzisz przy komputerze w domowym biurze, obok stygnie ledwo co przyniesiony z kuchni kubek kawy, a na kolanach pomrukuje kot. Nagle zza okna dobiega hałas, czworonoga coś spłoszyło i nagle się zerwał, wywracając po drodze napój. Kawa się rozlewa na biurko, skapuje na stojący poniżej komputer, a dalej to już tylko dźwięk iskier i czarny ekran w miejsce odpalonego przed chwilą dokumentu. Jako miłośnik kawy, kotów i osoba pracująca z domu jeszcze zanim było to modne, mogę Wam powiedzieć jedno: niewiele trzeba, by taka sytuacja stała się rzeczywistością. Co gorsza, typowa gwarancja tego typu uszkodzeń nie obejmuje, więc jeśli trafiło na nowy sprzęt, to po dwakroć nie jest człowiekowi do śmiechu. Dlaczego o tym piszę? Bo czasem zapominamy, jak niewiele trzeba, by nasz komputer z potężnej maszyny zmienił się w stertę elektrośmieci, której na własną rękę nawet za bardzo nie opłaca się naprawiać. I mówimy tu o sprzęcie stacjonarnym – laptopy czy tablety ryzyko wypadków mają de facto wpisane w genach. Na szczęście jest rozwiązanie, które gwarantuje spokój ducha i potrafi uratować skórę w przypadku tego typu incydentów. Kupując konsumenckie laptopy oraz tablety marki Lenovo, możemy dokupić dodatkową ochronę od nieszczęśliwych wypadków. Nieszczęśliwe wypadki? Jest na nie sposób Usługa dostępna jest w dwóch wariantach: Accidental Damage Protection (ADP) oraz Accidental Damage Protection One (ADP One). Różnica? W tym drugim przypadku dostajemy tylko jedną naprawę w czasie trwania ubezpieczenia, ale za to bez zbędnych pytań. Nieważne, czy laptop spadł Ci z biurka, czy Twój trzylatek postanowił sprawdzić, jak będzie wyglądał po upadku z piątego piętra na chodnik – serwis Lenovo i tak udzieli Ci pomocy. Po zgłoszeniu takiej usterki laptop lub tablet trafia do serwisu, gdzie wykwalifikowani eksperci dokonują pełnej analizy za pomocą specjalistycznych narzędzi diagnostycznych. Dzięki temu potrafią wykryć także ukryte problemy, a nie tylko te widoczne na pierwszy rzut oka. W następnej kolejności dokonywana jest naprawa z wykorzystaniem oryginalnych części, a jeśli jest to niemożliwe, urządzenie zostaje wymienione na nowe bez dodatkowych opłat. Usługę ADP można dokupić do wszystkich laptopów oraz tabletów producenta. W przypadku wielu z nich ma to naprawdę dużo sensu. Przykładowo, jednym z urządzeń, do których oferowana jest dodatkowa ochrona, jest Lenovo Idea Tab Plus Matte Edition. Wydajny 12-calowy tablet z procesorem MediaTek Dimensity 6400 oraz matowym wyświetlaczem o rozdzielczości 2,5K i doskonałym odwzorowaniu kolorów. Innym dobrym przykładem jest Lenovo Yoga 7 2-in-1, którego można szybko przełączać się między trybem laptopa, tabletu a namiotu, co czyni go idealnym rozwiązaniem do rysowania, edytowania czy prezentacji. W połączeniu z responsywnym ekranem dotykowym i rysikiem Yoga Pen, oferuje precyzyjną kontrolę oraz płynne poruszanie się po wszystkim. Takie sprzęty aż chce się zabrać z domu, by popracować w pociągu, kawiarni czy na uczelni. No a wiadomo – w takich warunkach o nieszczęśliwy wypadek nietrudno. Albo w drugą stronę – kupiliście potężnego lapka gamingowego, takiego jak Lenovo Legion 5i. W ten sposób możecie cieszyć się doskonałym wyświetlaczem OLED o przekątnej 15,1”, mocnym procesorem Intel Core Ultra 9 i układem graficznym NVIDIA GeForce RTX 5070. Oczywiście wszystko wspomagane wydajnym układem chłodzenia Lenovo Coldfront: Hyper. Taka maszyna poradzi sobie z praktycznie każdą grą albo profesjonalnym projektem, ale w części konfiguracji potrafi też ważyć dobrze ponad 2 kg. Raczej nie będziecie jej ciągle gdzieś przenosić, ale różne wypadki się zdarzają, nawet gdy urządzenie przebywa ciągle w tym samym miejscu. Tego typu modele potrafią być znacznie bardziej delikatne od sprzętu typowo mobilnego, a koszty naprawy lub zakupu nowego sprzętu o wieeele wyższe. Wiadomo, decyzja o zakupie dodatkowej ochrony to zawsze pewna loteria, ale to jedna z tych sytuacji, w których przegrana jest najzwyczajniej w świecie zbyt bolesna, by można sobie było na nią pozwolić. Dlatego w ciągu 30 dni od daty zakupu urządzenia u dowolnego retailera, jest możliwość dokupienia tej usługi w elenovo.pl. [SALE-4172] [SALE-4173] [SALE-4174] Szybko, sprawnie i bez wychodzenia z domu No a co z komputerami stacjonarnymi? Tak jak wspomniałem, tutaj wypadki też się zdarzają, ale jednak ma to miejsce nieco rzadziej niż w przypadku sprzętu przenośnego. Dla większości osób ochrona przed przypadkowymi uszkodzeniami może się w tym przypadku wydawać nadmiarem ostrożności i nawet nie mam zamiaru się z tym sprzeczać, bo w pełni się zgadzam. Generalnie jednak o dodatkowej ochronie dla takiego sprzętu pomyśleć warto, tyle że tutaj lepszym rozwiązaniem będzie usługa rozszerzonej gwarancji. Do wybranych urządzeń marki Lenovo można dokupić trzyletnią gwarancję Lenovo On-site. To prawdopodobnie najszybszy i najwygodniejszy sposób, by poradzić sobie z niedziałającym komputerem. Szybki dostęp do pomocy technicznej przez telefon czy online się tu naprawdę sprawdza. Diagnoza i naprawy w miarę możliwości dokonywane są na miejscu, tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie musimy bawić się w pakowanie komputera i wysyłkę kurierem, a potem zastanawiać się, czy serwisanci zajęli się już naszym sprzętem, czy jeszcze kilka tygodni będzie czekał na swoją kolej. Takim rozwiązaniem powinny się zainteresować przede wszystkim osoby, dla których komputer to główne narzędzie pracy. W takiej sytuacji każdy dzień przestoju to realne straty finansowe, więc zakup dodatkowej gwarancji on-site potrafi się bardzo szybko zwrócić. Taka usługa dostępna jest od niedawna m.in. przy zakupie urządzeń Lenovo z serii IdeaCentre Mini i IdeaCentre Tower. Pierwsze to kompaktowe komputery typu mini PC –ciche, ale przy tym nadal bardzo funkcjonalne, bo wyposażone w wydajne procesory oraz umożliwiające łatwy upgrade RAM-u i SSD. Lenovo IdeaCentre Tower to natomiast klasyczne desktopy. Znajdziemy tu najlepsze podzespoły, bogaty zestaw portów i niemal nieograniczone opcje rozbudowy – wszystko zamknięte w nowocześnie wyglądającej obudowie, pasującej do każdego domowego biura. Co ważne przy najnowszej generacji urządzeń IdeaCentre nie trzeba się martwić dodatkową gwarancją, gdyż jest ona już w cenie. [SALE-4175] Nieszczęśliwe wypadki? Lenovo ma na nie sposób Jednak nieważne, jaki wybierzecie komputer – ważne, by zadbać o jego bezpieczeństwo. Tutaj dodatkowe usługi Lenovo stanowią absolutnie nieocenione wsparcie, zapewniając spokój ducha i realne oszczędności. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na ich temat, koniecznie zajrzyjcie na stronę producenta. Artykuł sponsorowany na zlecenie Lenovo

2
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania