Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot
Sponsorowane 14 SIE 2026

Roomba jest tylko jedna. Przekonaj się, czemu warto postawić na oryginał od iRobot

Jak powinien wyglądać idealny robot sprzątający? Sprawdź trzy powody, dla których warto wybrać nowy model iRobot Roomba Plus 415 Combo. iRobot to marka-instytucja. Roomba – sprzęt tak popularny, tak przełomowy, że jego nazwy potocznie używa się wobec wszystkich robotów sprzątających, które znajdziemy w polskich sklepach i mieszkaniach Polaków. No ale właśnie – w dzisiejszych czasach odkurzaczy automatycznych mamy bez liku. Dlaczego w takim razie warto postawić na oryginał i wybrać model iRobot Roomba Plus 415 Combo? Krótka odpowiedź: bo to kawał dobrego sprzętu. Jeśli jednak chcecie nieco bardziej szczegółowo, to znalazłyby się co najmniej cztery dobre powody. Skuteczność sprzątania na najwyższym poziomie Strzelam, że jeśli planujecie zakup robota sprzątającego, to nie robicie tego dla technologicznych fajerwerków, tylko po to, żeby mieć w domu czyste podłogi. To taki fundament. No i ten fundament jest czymś, co firma iRobot ma dopracowane niemal do perfekcji, a Roomba Plus 415 Combo jest na to doskonałym dowodem. Robot może się pochwalić wysoką siłą ssania sięgającą 20 000 Pa. To bardzo istotne, szczególnie kiedy macie w domu wykładziny i grube dywany. Normalnie tego typu podłoża stanowią dla robotów sprzątających duże wyzwanie, ale w tym konkretnym przypadku możemy być spokojni, że zostaną one dobrze wysprzątane. Pomaga w tym funkcja Carpet Boost, która automatycznie podnosi moc ssania w razie wjechania na dywan. Ale odkurzanie to tylko jedna strona medalu. Równie istotne jest to, że Roomba Plus 415 Combo świetnie radzi sobie z myciem podłóg na mokro. Dzięki systemowi DualClean wykorzystującemu obrotowe pady mopujące robot skutecznie usuwa wszystkie plamy. W przypadku tych najbardziej uporczywych pomaga funkcja aktywnego szorowania SmartScrub. Żaden brud się nie uchowa, tym bardziej że dzięki wysuwanemu mopowi robot potrafi wymyć podłogę dosłownie przy samej krawędzi. Wjedzie w każdy kąt Nawigacja to jeden z kluczowych elementów dla każdego robota sprzątającego. Firma iRobot zamiast ślepo podążać za trendami, zawsze szukała w tym obszarze własnych rozwiązań. W efekcie Roomba Plus 415 Combo może się pochwalić na tym polu pewnym olbrzymim atutem. Urządzenie wykorzystuje technologię LiDAR, by stworzyć inteligentną mapę każdego pomieszczenia. To znane i sprawdzone rozwiązanie, które pozwala na sprawne poruszanie się po mieszkaniu oraz wykrywanie przeszkód w czasie rzeczywistym. W efekcie robot praktycznie nie wymaga naszego nadzoru podczas pracy i spokojnie dojedzie wszędzie tam, gdzie mu każemy. O ile jednak w większości robotów sensor LiDAR przybiera formę niezbyt zgrabnej kopułki „doklejonej” do obudowy, o tyle w modelu iRobot Roomba Plus 415 Combo czujnik został umieszczony na froncie urządzenia. Efekt? Robot ma poniżej 9 cm wysokości i może wjechać w wiele miejsc, które dla konkurencji stanowią przeszkodę nie do pokonania, np. pod kanapę czy meble łazienkowe. Wygodna obsługa Choć roboty sprzątające potrafią mocno ułatwić życie, to od czasu do czasu trzeba im zafundować mały serwis: wymienić wodę, wyrzucić zużyty worek na kurz itd. Inżynierowie z firmy iRobot włożyli sporo wysiłku, żeby wszystkie tego typu czynności były jak najmniej problematyczne. Spora w tym zasługa stacji bazowej AutoWash, która nie tylko ładuje odkurzacz, ale zajmuje się także praniem i suszeniem padów mopujących i automatycznym opróżnianiem pojemnika na kurz robota. O ile jej funkcjonalność nie jest czymś szczególnie unikalnym, o tyle przemyślana konstrukcja pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji. Przykładowo, zamiast chować pojemniki na wodę gdzieś pod grubą warstwą plastiku, tutaj są one na wierzchu. Dzięki temu jako użytkownik doskonale wiemy, ile wody jeszcze zostało w stacji i kiedy trzeba ją uzupełnić. Dzięki temu jako użytkownik nie musimy się bawić w żadne zgadywanki. A to tylko jeden z wielu drobiazgów, które ułatwiają bieżącą obsługę. Równie dobrze można by wspomnieć o dopracowanej aplikacji Roomba Home czy workach AllergenLock, które docenią głównie alergicy, ponieważ potrafią zatrzymać aż 99 procent alergenów i pleśni. W codziennym używaniu takie detale potrafią czasem zrobić znacznie większą różnicę niż suche parametry z karty produktowej. Cena na każdą kieszeń Największym atutem nowych produktów firmy iRobot jest jednak ich opłacalność. Choć marka na przestrzeni lat dorobiła się renomy producenta premium, to najnowsze modele potrafią pod tym względem pozytywnie zaskoczyć. No a to tylko jedna cegiełka bogatego portfolio, w którym znajdziemy roboty z praktycznie wszystkich segmentów cenowych, często o unikalnej funkcjonalności. Za model Roomba Plus 415 Combo zapłacimy 1599 zł w sklepie producenta, co na tle konkurencji stanowi bardzo atrakcyjną ofertę. Za te pieniądze dostajemy produkt, który nie tylko nie ustępuje rywalom pod względem funkcjonalności, ale stoi za nim doświadczenie jednego z pionierów branży, który nie boi się robić rzeczy po swojemu.  W skrócie: Roomba jest tylko jedna, a teraz macie co najmniej kilka dobrych powodów, by stanęła także w Waszych domach. [SALE-6543] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy iRobot

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Avangers: Doomsday. Nowy trailer skupia się na Doomie
Telewizja i VoD 07:45

Avangers: Doomsday. Nowy trailer skupia się na Doomie

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Intel Raptor Lake zostaną z nami na dłużej. Powód jest oczywisty
Tech 14 SIE 2026

Intel Raptor Lake zostaną z nami na dłużej. Powód jest oczywisty

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Bateria 12 000 mAh i drugi ekran na pleckach. Honor ma odważne plany
Sprzęt 14 SIE 2026

Bateria 12 000 mAh i drugi ekran na pleckach. Honor ma odważne plany

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Amerykański układ w rosyjskiej broni. NVIDIA zabrała głos
Tech 14 SIE 2026

Amerykański układ w rosyjskiej broni. NVIDIA zabrała głos

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Uber rusza na podbój Europy. Tysiące taksówek bez kierowców
Moto 14 SIE 2026

Uber rusza na podbój Europy. Tysiące taksówek bez kierowców

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Wybuchający Samsung Galaxy. To już 4 taki incydent
Sprzęt 14 SIE 2026

Wybuchający Samsung Galaxy. To już 4 taki incydent

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
OpenAI rośnie w siłę. Właściciel ChatGPT ma jasno sprecyzowany cel
Oprogramowanie 14 SIE 2026

OpenAI rośnie w siłę. Właściciel ChatGPT ma jasno sprecyzowany cel

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Ta Motorola będzie hitem w Polsce. Jeśli do nas dotrze
Sprzęt 14 SIE 2026

Ta Motorola będzie hitem w Polsce. Jeśli do nas dotrze

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
NVIDIA celuje w 1000 TB/s. Miedź już tego nie udźwignie
Sprzęt 14 SIE 2026

NVIDIA celuje w 1000 TB/s. Miedź już tego nie udźwignie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro bije rekord. Wynik, że szok
Sprzęt 14 SIE 2026

Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro bije rekord. Wynik, że szok

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Steam Frame trafi zaraz na rynek? Valve zostawia coraz więcej śladów
Sprzęt 14 SIE 2026

Steam Frame trafi zaraz na rynek? Valve zostawia coraz więcej śladów

5
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung Galaxy H1. Kod ujawnił nowe słuchawki wokółuszne
Sprzęt 14 SIE 2026

Samsung Galaxy H1. Kod ujawnił nowe słuchawki wokółuszne

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Polacy pożądają chińskich samochodów. Chińczycy ich nie chcą
Moto 14 SIE 2026

Polacy pożądają chińskich samochodów. Chińczycy ich nie chcą

4
MACIEJ SIKORSKI
1.
Galaxy Z Fold8 ma problem. Naprawa to koszmar
Sprzęt 14 SIE 2026

Galaxy Z Fold8 ma problem. Naprawa to koszmar

1
MARIAN SZUTIAK
1.
OpenAI przyspiesza GPT do 750 tokenów na sekundę
Aplikacje 14 SIE 2026

OpenAI przyspiesza GPT do 750 tokenów na sekundę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
W Biedronkach pojawiły się nowe urządzenia. To doskonała informacja
Wiadomości 14 SIE 2026

W Biedronkach pojawiły się nowe urządzenia. To doskonała informacja

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wygląda jak rekwizyt z filmu. Ma 744 diody i cenę niższą o 500 zł
Sprzęt 14 SIE 2026

Wygląda jak rekwizyt z filmu. Ma 744 diody i cenę niższą o 500 zł

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Gemini 3.7 Flash wchodzi do gry. Google mocno podkręca AI
Aplikacje 14 SIE 2026

Gemini 3.7 Flash wchodzi do gry. Google mocno podkręca AI

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Znany polski youtuber trafił do aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia
Bezpieczeństwo 14 SIE 2026

Znany polski youtuber trafił do aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia

Stuu trafił do warszawskiego aresztu. Popularny niegdyś youtuber w czwartek został sprowadzony do Polski z Wielkiej Brytanii. W przyszłym tygodniu będą z nim prowadzone czynności, o czym poinformowała stołeczna prokuratura okręgowa. Twórca internetowy Stuart K.-B. posiada polskie i brytyjskie obywatelstwo. Mężczyzna urodził się i wychował na wyspach, ale karierę internetową zrobił nad Wisłą. Jego konto w serwisie YouTube obserwowało ponad 4 mln osób. Stuu jest podejrzewany o zabronione kontakty z nieletnimi Dlaczego Stuu trafił do aresztu? To pokłosie tzw. Pandora Gate, czyli afery sprzed kilku lat. Ujawniła ona, że część polskich twórców internetowych utrzymuje podejrzane kontakty z nieletnimi. Mowa była m.in. o sextingu, czyli prowadzeniu korespondencji o charakterze erotycznym. Szybko jednak okazało się, że wina influencerów może być znacznie większa. Kilka miesięcy temu skontaktowałem się z Prokuraturą Okręgową w Warszawie, w której usłyszałem, iż przeciwko Stuartowi K.-B. prowadzone jest postępowanie. Mężczyzna podejrzany jest o to, że: W bliżej nieustalonym dniu, na przełomie sierpnia i września 2015 r. w Katowicach dopuścił się innej czynności seksualnej wobec małoletniej poniżej lat 15.   W okresie od 6 sierpnia 2018 r. do dnia 7 sierpnia 2018 r. w Warszawie rozpijał dwie małoletnie.    W dniu 7 sierpnia 2018 r. w Warszawie dopuścił się innej czynności seksualnej wobec małoletniej poniżej lat 15. Według polskiego nakazu aresztowania youtuberowi grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Youtuber ukrywał się w Wielkiej Brytanii przed polskim wymiarem sprawiedliwości  Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że osądzenie youtubera nie będzie proste. Jesienią 2023 roku Stuu trafił do aresztu w Wielkiej Brytanii i rozpoczęły się działania, które miały doprowadzić do jego ekstradycji. Brytyjski sąd zgodził się na nią, ale twórca internetowy odwołał się od tej decyzji. Mężczyzna przekonywał, że polski wymiar sprawiedliwości znajduje się pod presją polityczną.

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Więcej nowości

Ghost of Yōtei dostaje wielki dodatek. Nadchodzi Edycja Kompletna
Gry 14 SIE 2026

Ghost of Yōtei dostaje wielki dodatek. Nadchodzi Edycja Kompletna

Sony i Sucker Punch ujawnili plany dalszego rozwoju Ghost of Yōtei. 1 października na PS5 pojawi się duży dodatek fabularny, nowy tryb przetrwania dla jednego gracza oraz szereg dodatkowych elementów. Nowa historia Atsu i powrót do przeszłości Ghost of Yōtei: Echa Sekigahary będzie głównym elementem nowej zawartości. Rozszerzenie zabierze Atsu zarówno do nowych miejsc w Ezo, jak i do wydarzeń z jej przeszłości na głównym kontynencie Japonii. Jedną z nowych postaci będzie Nagato, który jest związany z wcześniejszym życiem bohaterki i przybył do Ezo. W teraźniejszości Atsu trafi do nieznanej wcześniej doliny. To miejsce było niegdyś zamieszkane przez Węża oraz jego grupę wiernych popleczników, znanych jako Żmije. Z kolei wspomnienia pozwolą zobaczyć udział Atsu w bitwie pod Sekigaharą oraz ważne wydarzenia poprzedzające jej powrót do rodzinnych stron i rozpoczęcie drogi zemsty. Dodatek przyniesie również nowych przeciwników, ciężkie bronie, pancerze, barwniki i inne elementy wyposażenia. Twórcy nie pokazali jeszcze wszystkich szczegółów rozszerzenia. Sucker Punch stawia na roguelike Drugą dużą nowością będzie Ghost of Yōtei: Poszukiwana. To jednoosobowy tryb przetrwania inspirowany gatunkiem roguelike. Każde podejście rozpoczyna się od przyjęcia zlecenia, a pokonywanie przeciwników pozwala zdobywać kolejne cechy oraz odblokowywać postacie. Wśród dostępnych wojowników znajdzie się między innymi Atsu walcząca dwiema katanami, Uyuki specjalizująca się w kusarigamie oraz Nagato korzystający z yari. Sucker Punch zapowiada więcej informacji na temat tego trybu w kolejnych tygodniach. Edycja Kompletna kosztuje 339 zł Ghost of Yōtei Edycja Kompletna trafi na PlayStation 5 1 października 2026 roku i będzie kosztować 339 zł. Pakiet obejmuje podstawową wersję gry, tryb Legends, zawartość Digital Deluxe oraz Talizman Hokkyokusei. Nowe Echa Sekigahary i Poszukiwana zostaną udostępnione wraz z aktualizacją 2.0. Posiadacze podstawowej wersji gry nie muszą jednak kupować całej edycji. Ulepszenie do Edycji Kompletnej będzie kosztować 69 zł i zapewni dostęp do obu nowych elementów. Jeśli ktoś nie ma wcześniej zawartości Digital Deluxe ani Talizmanu Hokkyokusei, upgrade odblokuje je od razu. Osoby, które kupią Edycję Kompletną lub ulepszenie do 30 września, otrzymają także wcześniejszy dostęp do zbroi Sakai. Będzie można z niej korzystać już od 1 września. To nawiązanie do rodziny Sakai, znanej z Ghost of Tsushima. Aktualizacja przyniesie coś dla wszystkich Sucker Punch przygotował również kilka zmian dla wszystkich posiadaczy Ghost of Yōtei. Aktualizacja z 1 października wprowadzi tryb Beauty of Yōtei, pozwalający skupić się na fotografowaniu i podziwianiu świata Ezo. Pojawi się także opcja korzystania ze statystyk jednej zbroi przy jednoczesnym noszeniu innej. Rozszerzone zostaną również ustawienia dostępności o tryb wysokiego kontrastu. Edycja Kompletna otrzyma ponadto nowe utwory w trybie Watanabe, dodatkowe znaczki, kosmetykę do Nowej Gry+ oraz nowe trofea związane z dodatkiem i trybem Poszukiwana. https://www.youtube.com/watch?v=2bQrrWCRkMY Ważne jest też to, że podstawowe funkcje aktualizacji nie będą wymagały zakupu Edycji Kompletnej. Do pobrania nowych treści potrzebne będzie jednak połączenie z Internetem oraz konto PlayStation. Sucker Punch zapowiada, że przed październikową premierą ujawni jeszcze więcej szczegółów dotyczących dodatku i nowego trybu.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Katowaliśmy 5G na Pol'and'Rock 2026. Ten operator rozwalił system (aktualizacja)
Felietony 13 SIE 2026

Katowaliśmy 5G na Pol'and'Rock 2026. Ten operator rozwalił system (aktualizacja)

Wielkie imprezy masowe, do których niewątpliwie należy Pol'and'Rock Festival, stanowią ogromne wyzwanie dla operatorów sieci komórkowej. W tym roku ponownie byłem na lądowisku Czaplinek-Broczyno i sprawdziłem, jak telekomy sobie poradziły tym razem. Rok temu było nieźle, ale wciąż zostało pole do poprawy 31. Pol'and'Rock, który odbył się w 2025 roku, przyniósł ogromną poprawę działania sieci komórkowych. W porównaniu z sytuacją sprzed roku, ogramną pracę wykonały sieci T-Mobile i Orange, które używały sześciu specjalnie w tym celu uruchomionych mobilnych stacji bazowych, podłączonych do Internetu światłowodem. Problemy zaczęły się dopiero w pofestiwalową niedzielę, gdy na polu wciąż były masy ludzi, a zasięgu sieci już nie było. Niestety, podobnie jak w latach wcześniejszych, fatalnie działała sieć Plus. Zielony operator zapewnił na festiwalu dodatkową stację bazową do obsługi zwiększonego ruchu w trakcie imprezy, ale ta okazała się niewystarczająca. Świadczyły o tym dziesiątki komentarzy niezadowolonych klientów Plusa w mediach społecznościowych. Więcej na temat zasięgu sieci komórkowych na Pol'and'Rock 2025 dowiesz się z tego felietonu: Bez zasięgu na Pol'and'Rock? Wystarczyło dobrze wybrać sieć. Tak było rok temu. A jak było na Pol'and'Rock 2026? Tego się dowiesz z dalszej części tego artykułu. Orange i T-Mobile znowu razem Podobnie jak rok wcześniej, na Pol'and'Rock 2026 operatorzy sieci Orange i T-Mobile postawili na współpracę, co nieźle im wychodzi również na co dzień w ramach Networks. Operatorzy postawili 6 tymczasowych stacji bazowych, w tym jedną znajdującą się na specjalnie w tym celu postawionym maszcie o wysokości 38 metrów. Transmisja do wszystkich stacji doprowadzona była światłowodem z Broczyna. Jak poinformował Jakub Chajdak z T-Mobile Polska, mimo że liczba stacji jest podobna do tej z zeszłego roku, znacząco zwiększono liczbę sektorów, a więc pojemność sieci. Aby sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu na transmisję danych, każda ze stacji oferowała sygnał we wszystkich dostępnych warstwach LTE i 5G, od LTE 800 MHz po 5G w paśmie C: LTE800 - 15 sektorów, LTE1800/LTE2100 - po 30 sektorów, 5G CBAND (5G Bardziej) - 16 sektorów. Jeśli chodzi łączność na Pol & Rock Festival, to ustawiliśmy wspólnie z T-Mobile 6 dodatkowych stacji mobilnych, żeby wszyscy użytkownicy mieli możliwie dobrą jakość połączeń i dostępu do Internetu. Nasz zespół techników na miejscu i na bieżąco tak parametryzowali sieć, aby obsłużyć jak największą liczbę użytkowników. przekazał Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska Nawet 1 Gb/s na liczniku A jak to wyglądało w praktyce? Będąc klientem sieci Orange testowałem działanie pomarańczowej sieci na terenie festiwalu od 25 lipca 2 sierpnia 2026 roku. Pierwszego dnia, czyli w przedfestiwalową sobotę, na lądowisku Czaplinek-Broczyno były jeszcze tylko ekipy organizatorów festiwalu, a sieć Orange jeszcze nie działała z pełną, docelową wydajnością. Co więcej, w niedzielę i poniedziałek na festiwalowym zapleczu zasięg był, ale z Internetu mobilnego nie dało się korzystać. Wystarczyło jednak wyjść na pusty jeszcze teren festiwalu, by wszystko działało prawidłowo. Od wtorku, 28 lipca, sieć Orange działa już wszędzie tak, jak powinna i czekała w gotowości na festiwalowiczów. Podczas trwania Pol'and'Rock 2026 mierzyłem szybkość Internetu w różnych częściach festiwalowego terenu, a osiągane wyniki zawsze były co najmniej dobre. Na zapleczu dużej sceny udało mi się odnotować szybkość pobierania danych na poziomie 1 Gb/s. Najsłabiej było przed dużą sceną podczas oficjalnego otwarcia Pol'and'Rock 2026 czy koncertów na których były największe tłumy. Jednak nawet w skrajnych przypadkach udawało się osiągnąć używalne około 10 Mb/s dla downloadu. Na polu namiotowych spokojnie dało się wykręcić kilkaset Mb/s. [gallery][img]259854[/img][img]259864[/img][img]259858[/img][img]259855[/img][img]259856[/img][img]259866[/img][img]259863[/img][img]259859[/img][img]259857[/img][img]259867[/img][img]259865[/img][img]259862[/img][img]259868[/img][img]259860[/img][img]259861[/img][/gallery] Festiwal skończył się w nocy z soboty na niedzielę (1/2 sierpnia), jedna na polu wciąż pozostały tłumy ludzi, które opuściły teren do wczesnych godzin popołudniowych. Co istotne, w tym roku był zapewniony dobry zasięg sieci komórkowej co najmniej do godziny 12:50 w pofestiwalową niedzielę. O tej godzinie rozpoczęło się wygaszanie dodatkowych nadajników, a jakość działania sieci drastycznie spadła. Na screenach poniżej widać różnice między godziną 11:46 oraz 14:00 i 14:58, w tym samym miejscu (tuż za dużą sceną). [gallery][img]259874[/img][img]259872[/img][img]259873[/img][/gallery] Jeśli chodzi o sieć T-Mobile, otrzymaliśmy zestaw wyników pomiarów szybkości wykonanych w różnych miejscach w trakcie trwania festiwalu. Osiągane prędkości w wielu przypadkach przekraczały 1 Gb/s, osiągając nawet 1,34 Gb/s dla pobierania danych. W drugą stronę było oczywiście znacznie wolniej, ale również przyzwoicie - nawet do 169 Mb/s. [gallery][img]259877[/img][img]259878[/img][img]259879[/img][/gallery] Otrzymaliśmy też garść pofestiwalowych statystyk od T-Mobile Polska: Użytkownicy: ponad 45,5 tys. unikalnych użytkowników (w tym 41,7 tys. z TMPL). Gościliśmy fanów muzyki z aż 69 krajów – najliczniej z Niemiec, Austrii i Holandii. Dane: użytkownicy przesłali rekordowe 138,5 TB danych, Rozmowy: użytkownicy wydzwonili ponad 1,4 mln minut (prawie 24 tysiące godzin), SMS: w świat poleciało ponad 1,06 mln wiadomości. Plus z największym skokiem jakościowym Na tegorocznym Pol'and'Rock Festival największą zmianę odczuli klienci Plusa. W 2025 roku operator tej sieci miał jedną dodatkową stację bazową, korzystającą z masztu T-Mobile. W tym roku zieloni zdecydowali się na uruchomienie pełnowymiarowej dedykowanej infrastruktury, dodając swoje anteny do każdej z sześciu konstrukcji należących do Networks, ale na niższej "kondygnacji". Podczas tegorocznej edycji festiwalu Pol’and’Rock przygotowaliśmy dodatkową infrastrukturę sieciową, aby zapewnić uczestnikom możliwie najwyższą jakość usług mobilnych. Na terenie lotniska w Broczynie działało sześć dedykowanych stacji bazowych obsługujących ruch generowany podczas wydarzenia z wykorzystaniem technologii 4G i 5G. Skala i konfiguracja infrastruktury zostały dostosowane do przewidywanej liczby uczestników oraz zapotrzebowania na usługi telekomunikacyjne w trakcie festiwalu. skomentowała Kamila Pipczyńska z biura prasowego Plusa [gallery][img]259903[/img][img]259905[/img][img]259904[/img][/gallery] Co bardzo ważne, Polkomtel połączył swoje stacje bazowe z Internetem za pomocą łącza światłowodowego dzierżawionego od Orange Polska. Przepustowość tego łącza została w tym roku zwiększona, by zapewnić dobre działanie sieci klientom trzech operatorów - oprócz Plusa to Orange i T-Mobile. Jak się dowiedzieliśmy, domyślna synchronizacja miała wynosić 20/9 Gb/s z opcją zwiększenia do 30/15 Gb/s. Tym samym po raz pierwszy w historii zielony operator zapewni stabilną usługę klientom ofert na zasięgu Plusa podczas Pol'and'Rock Festival. Wszystkie stacje zielonych również będą posiadały sprzęt obsługujący pasmo C. dowiedziałem się tuż przed startem festiwalu Play zwiększył liczbę stacji Operator sieci Play pozostał partnerem festiwalu, dlatego ta sieć była najbardziej widoczna. Mobilne maszty Fioletowych jako jedyne były oznaczone banerami z nazwą sieci. W tym roku było ich osiem, czyli o jeden więcej niż przed rokiem. Jak co roku Play przygotowywał się przez kilka miesięcy na potrzeby tegorocznego Pol’and’Rock Festival. W tym roku jeszcze bardziej wzmocniliśmy naszą sieć. Na terenie festiwalu uruchomiliśmy 8 mobilnych masztów, czyli o jeden więcej niż w roku ubiegłym. Podobnie, jak podczas poprzednich edycji zadbaliśmy o to, żeby zapewnić jak najlepszy zasięg sieci komórkowej i sprostać wzmożonemu festiwalowemu zapotrzebowaniu na łączność i dane komórkowe. przekazała Ewa Sankowska-Sieniek z biura prasowego Play [gallery][img]259887[/img][img]259885[/img][img]259886[/img][/gallery] Zobacz: Play na Pol'and'Rock 2026. Padł rekord transferu Wciąż jest pole do poprawy Jak już napisałem wcześniej, sieci komórkowe działały najsłabiej pod dużą sceną, podczas koncertów. W newralgicznych momentach brakowało tam pojemności, co dla wielu osób mogło się zakończyć brakiem możliwości skorzystania z telefonu. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem od osoby zaznajomionej z tematem, zapychały się zasoby wykorzystywane jako kotwica dla 5G NSA. Dotyczyło to przede wszystkim Orange, z uwagi na zdecydowanie większą liczbę terminali logujących się do tej sieci pod sceną niż do T-Mobile. Z przekazanych statystyk z wieczoru 31 sierpnia wynika, że podczas koncertu Dżemu wysycenie backhaulu (łącza dosyłowego) do stacji Networks wyniosło maksymalnie 71,12%, szczytowy download osiągnął 14,75 Gb/s, a szczytowy upload 3,17 Gb/s.  Pojawił się również głos o potrzebie postawienia dodatkowej stacji po prawej stronie sceny. Myślę, że warto ponownie pochylić się pod kątem pojemności kotwicy do NSA stricte pod sceną, gdzie w rekordowych pod kątem ilości ludzi momentach kotwica z LTE potrafiła tracić ciągłość utrzymania sygnalizacji, a w konsekwencji wyrzucać terminale z n78. Kwestia brakującej dodatkowej stacji N [Networks, przyp.red.] przy scenie mogłaby być tematem dodatkowym.Mam świadomość, że 5G SA rozwiązałoby te chwilowe czkawki, które miał też Play (miałem kartę w drugim telefonie), aczkolwiek patrzymy zakładając, że SA na kolejną edycję [festiwalu - przyp.red.] nie będzie jeszcze można zaimplementować, choć osobiście bardzo bym chciał. powiedział nasz informator A co poza terenem festiwalu, gdzie również przebywają tłumy ludzi? Względy ekonomiczne oraz brak potwierdzenia ze strony organizatora festiwalu czy będzie się on odbywać dalej w tej lokalizacji zadecydowały o braku rozszerzania infrastruktury w sposób dedykowany poza terenem festiwalu. W samym Broczynie stanęła z początkiem lipca nowa stację Networks na wieży P4, która otrzymała komplet pasm poza NR3600. Na wymianę sprzętu oczekuje jeszcze stacja na pozwoleniu OPL BYSZKOWO, stąd póki co z niej osiągi są niezbyt okazałe i brakuje warstwy 5G. Wracając jednak do dedykowanej infrastruktury na terenie lotniska, stacje te w tym roku otrzymały nową jeszcze lepszą konfigurację zasięgową i pojemnościową. Dodano między innymi dedykowany sektor w kierunku parkingów oraz traktu pieszego do Czaplinka oraz wzmocniono znacząco pojemność przy samym MainStage. przekazał informator Festiwalowy test zdany, ale technologia prosi się o krok naprzód Tegoroczna edycja Pol'and'Rock Festival udowodniła, że operatorzy odrobili lekcje i traktują to wydarzenie jako priorytetowy poligon doświadczalny. Współpraca Orange i T-Mobile w ramach Networks ponownie przyniosła świetne rezultaty, pozwalając wyciągnąć w spokojniejszych strefach nawet ponad 1 Gb/s. Największe brawa należą się jednak sieci Plus, która po ubiegłorocznych potknięciach zainwestowała w dedykowaną, podpiętą światłowodem infrastrukturę, oferując swoim klientom gigantyczny wręcz skok jakościowy. Z kolei Play, stawiając aż 8 masztów, skutecznie podtrzymał swoją pozycję kluczowego partnera technologicznego imprezy. Nie da się jednak ukryć, że przy tak gigantycznych skupiskach ludzkich, z jakimi mamy do czynienia pod dużą sceną, obecna technologia wciąż ma swoje limity. Zapychanie się zasobów kotwicy LTE dla 5G NSA pokazuje, że w ekstremalnych warunkach sieć zaczyna się dławić samą sygnalizacją. Prawdziwym lekarstwem na te chwilowe czkawki w kolejnych latach powinno stać się pełnoprawne 5G Standalone (SA). Pozwoliłoby to na znacznie lepsze zarządzanie ruchem tysięcy smartfonów logujących się do jednego sektora w tym samym ułamku sekundy, gwarantując festiwalowiczom nieprzerwaną łączność ze światem – nawet w trakcie najważniejszych koncertów. Na koniec kilka screenów z komentarzami samych festiwalowiczów. [gallery][img]259893[/img][img]259894[/img][img]259895[/img][img]259896[/img][img]259897[/img][/gallery] Aktualizacja: kilka informacji od Networks Otrzymałem kilka dodatkowych informacji o działaniu sieci Orange i T-Mobile na festiwalu, w ramach Networks. Okazuje się, że największe obciążenie infrastruktury pod kątem uploadu przypadło na 31 lipca 2023 roku, po godzinie 23:00. Na dużej scenie grał wtedy Nocny Kochanek. Klienci Pomarańczowych i Magentowych wykręcili pik na poziomie 12,854 Gb/s. Najwyższy download przypadł na sobotę, 1 sierpnia, około godziny 10:00 - 17,854 Gb/s. Networks odnotował również dwa niestandardowe zdarzenia. Jednym było chwilowe zakłócenie zdalnej kontroli nad pracą agregatu zasilającego jedną ze stacji, co jednak nie spowodowało zakłóceń w pracy sieci. Druga sytuacja dotyczyła awarii optycznego splittera przed routerem brzegowym na zapasowym łączu radioliniowym. To również zostało szybko opanowane i, ze względu na rezerwowy charakter łącza radiowego, nie spowodowało zakłóceń.

33
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania