Google wysłał mnie do Chin. Jeden drobiazg wywołał chaos
Felietony 12:02

Google wysłał mnie do Chin. Jeden drobiazg wywołał chaos

Po powrocie z krótkiej podróży wszystko wydawało się normalne. Do czasu, gdy Google nagle zaczął traktować mnie jak mieszkańca odległego kraju. Są problemy, które od razu wiadomo, skąd się biorą. Nie działa Internet? Awaria operatora. Telefon nie łapie zasięgu? Pewnie BTS padł. Komputer się zawiesza? Winny jest Windows, oczywiście. A są też problemy, które sprawiają, że zaczynasz kwestionować własne zdrowie psychiczne. Mój zaczął się niewinnie. Wróciłem do Polski po krótkim, czterodniowym pobycie w Chinach. Na miejscu korzystałem z VPN-a, bo bez niego korzystanie z wielu zachodnich usług internetowych jest co najmniej utrudnione. Do Państwa Środka przyleciałem w środę nad ranem, a do Polski wróciłem już w niedzielę rano. Z uwagi na różnicę czasu, pobyt wydawał się jeszcze krótszy, niż wskazywałby kalendarz. Po powrocie wszystko działało normalnie. Internet stacjonarny, telefon, Google, Gemini – żadnych problemów. Do czasu. Dwa dni później zauważyłem coś dziwnego. Wchodzę na Google i zamiast standardowej strony wyszukiwarki widzę adres kończący się na ".hk". Hongkong. Pomyślałem: ciasteczka. W końcu dopiero wróciłem z Azji. Wyczyszczenie danych przeglądarki nie pomogło. Uruchomiłem tryb incognito - nadal Hongkong. Spróbowałem na innym komputerze. To samo. Na telefonie? też to samo. I wtedy zrobiło się naprawdę ciekawie. Komputer, który nigdy nie był w Chinach Pierwsze objawy zauważyłem na komputerze, który nigdy nie opuścił Polski. Nigdy nie był w Chinach (nie licząc fabryki), nigdy nie korzystał z chińskiego VPN-a, nigdy nie widział nawet lotniska w Pekinie. A mimo to Google uparcie twierdził, że powinienem oglądać hongkońską wersję wyszukiwarki. Zacząłem więc sprawdzać kolejne urządzenia. Laptop, smartfon, tablet, drugi komputer, telewizor... Wszystkie zachowywały się identycznie. Google kierował mnie do Hongkongu lub do Chin, w tym ostatnim przypadku pokazując... Error 404. Gemini powiedział „nie” Prawdziwy alarm włączył się jednak dopiero wtedy, gdy spróbowałem uruchomić Gemini - czy to na telefonie, czy to na komputerze. Zamiast ekranu czatu zobaczyłem komunikat: Usługa Gemini nie jest w tej chwili dostępna w Twoim kraju. Prosimy o cierpliwość. Problem w tym, że siedziałem wtedy w swoim domu pod Szczecinem, a Gemini w Polsce działa. Na telefonie, po uruchomieniu asystenta Gemini przez dłuższe wciśnięcie przycisku zasilania, wszystko wyglądało prawidłowo. Jednak po zadaniu dowolnego pytania, zamiast odpowiedzi widziałem taki oto obrazek. Dla pewności wyłączyłem Wi-Fi i przeszedłem na transmisję komórkową. Gemini uruchomił się natychmiast. Google nagle sobie przypomniał, że Polska istnieje. To był moment, w którym zrozumiałem, że problem nie dotyczy komputera, przeglądarki ani konta Google. Problem dotyczył całej mojej domowej sieci ze stałym adresem IP od Orange Polska. Znalezienie winnego nie było trudne Rozpoczęło się dochodzenie. Sprawdziłem geolokalizację adresu IP - Polska. Sprawdziłem DNS - Polska. Sprawdziłem konto Google - Polska. Google News pokazywał polskie wiadomości, a YouTube działał normalnie. W Google Play też była polska zawartość. Jednocześnie Gemini wciąż odmawiał współpracy, a wyszukiwarka po wyczyszczeniu danych przeglądarki niezmiennie kierowała mnie na google.com.hk. W tym momencie zacząłem podejrzewać, że Google ma własną wizję geografii, tym bardziej, że uruchomienie Map Google w trybie "InPrivate" również pokazywało moją lokalizację w południowo-wschodnich Chinach, w okolicach Hongkongu. I najwyraźniej w tej wizji cały mój dom został tam przeniesiony. Dodam, że większość swojego pobytu w Chinach spędziłem w Shenzhen, czyli tuż obok Hongkongu. Po wielu testach i analizach sprawa zaczęła się wyjaśniać. Wszystkie popularne bazy geolokalizacyjne poprawnie wskazywały Polskę. Problem leżał więc w danych, z których korzysta Google. W toku własnego śledztwa odkryłem coś jeszcze ciekawszego. Przy moim adresie IP znajdował się niekompletny wpis lokalizacyjny. Nie brakowało informacji o właścicielu adresu ani operatorze sieci. Brakowało jednak danych pozwalających jednoznacznie określić lokalizację. Większość usług internetowych radziła sobie z tym bez problemu, ale najwyraźniej nie systemy giganta z Mountain View. Najwyraźniej to w połączeniu z moim niedawnym pobytem w Chinach wystarczyło, aby algorytmy Google zaczęły podejmować bardzo kreatywne decyzje. Efekt? Google wysyłał mnie do Chin, a Gemini uznawał, że znajduję się w kraju, którego nie obsługuje. A ja przez chwilę zastanawiałem się, czy przypadkiem nie wróciłem z Chin tylko fizycznie. Jedno IP, dwa kraje Ta historia pokazuje coś bardzo ciekawego. Przywykliśmy myśleć, że Internet wie o nas wszystko. Że wielkie firmy technologiczne znają naszą lokalizację z dokładnością do kilku metrów. Że algorytmy są nieomylne. Tymczasem wystarczy jeden niekompletny wpis gdzieś głęboko w bazach danych oraz kilka zbiegów okoliczności i nagle człowiek siedzący w Polsce zostaje cyfrowo przeniesiony na drugi koniec świata. Najzabawniejsze jest to, że przez długi czas podejrzewałem siebie. Może VPN coś namieszał? Może zostały jakieś ciasteczka? Może Google zapamiętał podróż? Tymczasem problem okazał się znacznie bardziej prozaiczny. To nie ja znalazłem się w Chinach. To Google wysłał tam mój adres IP.

12
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Vivo X500 Pro Max rozwali twojego Samsunga, iPhona i wszystko inne
Sprzęt 13:36

Vivo X500 Pro Max rozwali twojego Samsunga, iPhona i wszystko inne

0
PATRYCJA KORBA
1.
Samsung zmienia zdanie. Oto nowy model Ultra
Sprzęt 12:48

Samsung zmienia zdanie. Oto nowy model Ultra

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Unia docisnęła Nintendo. Baterię wymienisz sam
Sprzęt 11:14

Unia docisnęła Nintendo. Baterię wymienisz sam

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Co dalej z TVN? Unijni urzędnicy zdecydują o przyszłości stacji
Wiadomości 10:23

Co dalej z TVN? Unijni urzędnicy zdecydują o przyszłości stacji

5
MACIEJ SIKORSKI
1.
Turystyczny raj zamienił się w piekło. Odcięto płatności kartami
Wiadomości 08:45

Turystyczny raj zamienił się w piekło. Odcięto płatności kartami

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Europa odcina pępowinę. Ten plan zmieni wszystko
Tech 03 CZE 2026

Europa odcina pępowinę. Ten plan zmieni wszystko

5
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile odpalił 5G na nowych stacjach. Rośnie liczba miejscowości w zasięgu
Wiadomości 03 CZE 2026

T-Mobile odpalił 5G na nowych stacjach. Rośnie liczba miejscowości w zasięgu

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Koniec domysłów. Samsung szykuje rewolucję w nazewnictwie
Sprzęt 03 CZE 2026

Koniec domysłów. Samsung szykuje rewolucję w nazewnictwie

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Amazfit ma nowe flagowce. Balance Ultra i Balance 3 niszczą Garmina
Sprzęt 03 CZE 2026

Amazfit ma nowe flagowce. Balance Ultra i Balance 3 niszczą Garmina

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
T-Mobile dokarmia klientów. Miesiąc masz za darmo
Wiadomości 03 CZE 2026

T-Mobile dokarmia klientów. Miesiąc masz za darmo

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rewolucja w paczkach. Zwycięzca jest tylko jeden
Wiadomości 03 CZE 2026

Rewolucja w paczkach. Zwycięzca jest tylko jeden

2
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile odpala niespodzianki dla klientów. Długi weekend za grosze
Wiadomości 03 CZE 2026

T-Mobile odpala niespodzianki dla klientów. Długi weekend za grosze

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Setki gigabajtów za darmo. Operator ma dwa warunki
Wiadomości 03 CZE 2026

Setki gigabajtów za darmo. Operator ma dwa warunki

6
MARIAN SZUTIAK
1.
100 tys. zł kary dla ministra. Finał głośnej afery z danymi w tle
Wiadomości 03 CZE 2026

100 tys. zł kary dla ministra. Finał głośnej afery z danymi w tle

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Oblężenie sieci na festiwalu. Orange pochwalił się liczbami
Wiadomości 03 CZE 2026

Oblężenie sieci na festiwalu. Orange pochwalił się liczbami

12
MARIAN SZUTIAK
1.
Gra o Tron oficjalnie potwierdza premierę. 15 dodatkowych godzin
Rozrywka 03 CZE 2026

Gra o Tron oficjalnie potwierdza premierę. 15 dodatkowych godzin

0
ANNA KOPEć
1.
Rząd ostrzega. To musisz zrobić, jeśli dostałeś taki mandat
Wiadomości 03 CZE 2026

Rząd ostrzega. To musisz zrobić, jeśli dostałeś taki mandat

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Brak tej jednej rzeczy? Rodzic zapłaci 100 zł. Od dziś nowe przepisy
Moto 03 CZE 2026

Brak tej jednej rzeczy? Rodzic zapłaci 100 zł. Od dziś nowe przepisy

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Duolingo ma dla użytkowników prezent. Można korzystać do 30 czerwca
Aplikacje 03 CZE 2026

Duolingo ma dla użytkowników prezent. Można korzystać do 30 czerwca

Duolingo przygotowało całkiem przyjemny prezent dla swoich użytkowników. Dostali oni właśnie możliwość odzyskania utraconej serii (strike). Kto korzysta z aplikacji, ten wie, jakie to ważne.  Duolingo z prezentem z okazji 14. rocznicy Nie jest żadnym zaskoczeniem, że Polacy pokochali Duolingo i najchętniej uczą się z w ten sposób angielskiego. Z aktualnych danych wynika nawet, że zajmujemy 11. miejsce, w Europie, pod względem średniej długości serii, wyprzedzając tym samym kraje takie, jak Francja i Szwajcaria.  Jak widać, każda aplikacja świętuje w inny sposób swoje urodziny. Spotify pokusiło się o specjalny wygląd ikony, a Duolingo postanowiło coś podarować użytkownikom.  O takie rozwiązanie prosili użytkownicy Duolingo, z okazji swoich 14. urodzin, przygotowało niespodziankę dla tych nieco bardziej zapominalskich użytkowników. Aplikacja postanowiła spełnić najczęściej powtarzającą się prośbę - odzyskać utraconą serię. Każdy, kto kiedykolwiek zbudował serię składającą się z conajmniej 30 dni, może ją teraz przywrócić. Utrata serii jest najczęstszym powodem porzucania nauki języka przez aplikację. A przecież niejedokrotnie wynika ona z wyjazdu, popsutego urządzenia, choroby lub zwyczajnie - kilku gorszych dni.  3 lekcje i mamy serię z powrotem Warunkiem jest tylko wykonanie trzech lekcji, co można zrobić w zaledwie kilka minut.  Jest to ukłon w stronę użytkowników i zachęta do tego, aby powrócili do aplikacji, bez konieczności zaczynania wszystkiego od nowa. Prezent ten będzie działał jedynie do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca 2026. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Apple TV wraca do formy. Zatrzęsie widzami i da im inną perspektywę
Telewizja i VoD 03 CZE 2026

Apple TV wraca do formy. Zatrzęsie widzami i da im inną perspektywę

Silos 3. to serial, na który czekają użytkownicy platformy Apple TV oraz fani science fiction. Pełen zwiastun, który można już oglądać w sieci, ujawnia nie tylko datę premiery, ale w końcu daje kilka odpowiedzi na zadawane przez fanów pytania. 3 lipca to ważna data dla fanów “Silos” Wszystko wskazuje na to, że w końcu dowiemy się, co się stało ze światem poza silosami. I to już 3 lipca, kiedy zostanie wyemitowany trzeci sezon ten genialnej trylogii według powieści Hugh Howeya. Akcja serialu rozgrywa się w postapokaliptycznym społeczeństwie, gdzie ludzie żyją odcięci od reszty świata - o ile on w ogóle jeszcze istnieje. Wszyscy ocaleni żyją w gigantycznym silosie podziemnym. Juliette Nichols (Rebecca Ferguson) to jedna z mieszkanek silosu. Bohaterka zwraca na siebie uwagę, bowiem zaczyna kwestionować to, co powiedziano jej o świecie zewnętrznym i bada co tak naprawdę się dzieje poza bańką, w której żyją.  Drugi sezon zakończył się retrospekcją z przeszłości, pokazał bowiem dziennikarkę Helen (Jessica Henwick) próbującą wyciągnąć od kongresmena Daniela (Ashley Zukerman) informacje na temat jakiegoś rodzaju “ataku bronią radiologiczną”. Zwiastun trzeciego sezonu zasugerował natomiast, że nowa partia odcinków skupi się mocno na historii z przeszłości, podobnie jak “Shift”, druga książka z trylogii Howeya. Zwiastun stanowi obietnicę większej ilości scen z udziałem Helen i Daniela oraz mottem “prawda leży przeszłości”. Dowiadujemy się także, że Juliette straciła wszystkie wspomnienia. Pojawią się także tajemnicze ujęcia pigułek i sekretna notatka mówiąca o tym, aby bohaterka ich nie brała.  Zwiastun wydaje się powrotem do formy po doskonałym wręcz pierwszym sezonie serialu. Historia nabiera rozpędu. To bardzo dobrze, bo wiemy, że to nie koniec. Dopiero czwarty sezon będzie ostatnim.  https://www.youtube.com/watch?v=BLBvbMtjyAQ

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Rekrutacja w IT nie działa? Oto co robią firmy, które nie mają problemów z kandydatami
Sponsorowane 03 CZE 2026

Rekrutacja w IT nie działa? Oto co robią firmy, które nie mają problemów z kandydatami

Wielu dyrektorów HR i właścicieli firm technologicznych zadaje sobie te same pytania: dlaczego mimo inwestycji w systemy ATS i szerokie zasięgi, spływ wartościowych aplikacji wciąż nie spełnia naszych oczekiwań? Jak skutecznie rekrutować w IT? Spróbujmy zatem na nie odpowiedzieć. Dlaczego standardowe podejście do rekrutacji IT nie przynosi efektów? Widoczna poprawa koniunktury w IT nie oznacza powrotu do masowych rekrutacji sprzed kilku lat. Pracodawcy koncentrują się dziś przede wszystkim na doświadczonych specjalistach, którzy potrafią łączyć kompetencje technologiczne z rozumieniem celów biznesowych. Rosnące zapotrzebowanie na seniorów i ekspertów pokazuje, że firmy szukają osób zdolnych projektować architekturę rozwiązań, weryfikować jakość pracy algorytmów i brać odpowiedzialność za decyzje podejmowane przy wsparciu AI – komentuje Piotr Trzmiel, Dyrektor ds. rozwoju biznesu w theprotocol.it. Według raportu Grupy Pracuj i theprotocol.it, oferty skierowane do specjalistów IT stanowią obecnie aż 10% wszystkich ogłoszeń w serwisie, co przekłada się na imponujący wzrost rzędu 18% rok do roku. Firmy, które prowadzą owocne rekrutacje to te, które zrozumiały, że rekrutacja IT przestała być procesem czysto administracyjnym. Tradycyjny model, oparty na publikacji ogólnikowego, mało konkretnego, ogłoszenia i pasywnym oczekiwaniu na zgłoszenia, jest już w zasadzie nieefektywny. Teraz programiści i inżynierowie są grupą wyjątkowo wyczuloną na brak konkretów – ogólnikowe hasła o „dynamicznym zespole” czy „atrakcyjnym wynagrodzeniu” bez podania widełek płacowych są ignorowane przez najbardziej doświadczonych ekspertów. Jak podają dane od Pracuj.pl - 32% ofert w branży IT zawierało informacje o wynagrodzeniu (dane z 2025 roku). Szczególnie widać to na wyższych stanowiskach seniorskich, gdzie procent ten jest znacznie wyższy niż w przypadku stanowisk juniorskich i mid. Jest to wyjątkowo cenna informacja, zważywszy na fakt, że aktywność seniorów na platformie theprotocol.it wzrosła o 30%. To pokazuje, że najlepsi specjaliści są gotowi na zmianę, ale szukają ofert skrojonych pod ich bardzo konkretne wymagania techniczne i projektowe. Standardowe podejście zatem zawodzi - dziś liczą się konkretne informacje o m.in. zakresie obowiązków, lokalizacji, sposobie pracy, wymaganiach. Jakie jeszcze czynniki decydują o rezygnacji z aplikowania na ofertę pracy? Jak podaje Pracuj.pl: 52% - opis niezgodny z nazwą stanowiska w ogłoszeniu; 48% - zbyt mało szczegółów dot. stanowiska; 44% - brak informacji o zarobkach; 23% - oczekiwania wypełnienia innych dokumentów, niż podesłanie CV. Od czego zacząć zmianę podejścia do rekrutacji IT? Pierwszym krokiem do uzdrowienia procesów rekrutacyjnych jest audyt dotychczasowych ogłoszeń pod kątem ich atrakcyjności dla seniorów i midów. Warto zadać sobie pytanie: czy nasze ogłoszenie odpowiada na realne potrzeby kandydata, czy jedynie na potrzeby firmy? Czy ma wszystkie informacje, które zachęcą kandydata do wysłania swojego CV? Skąd biorą się problemy z rekrutacją IT? A gdzie publikować ogłoszenia IT? Jeśli nie wiesz, co dokładnie umieścić w ogłoszeniu, a Twoim celem jest szybkie i skuteczne dotarcie do zweryfikowanych specjalistów - warto skorzystać z theprotocol.it, który podpowiada jakie informacje umieścić w ogłoszeniu. Dedykowany serwis zapewnia pracodawcom dostęp do wyspecjalizowanej społeczności IT, wsparcie employer brandingowe, dedykowanego opiekuna i zaawansowane narzędzia rekrutacyjne. Ponadto theprotocol.it rozwija się w synergii z Grupą Pracuj, która od 25 lat współtworzy rynek pracy w Polsce. Co robią firmy, które skutecznie przyciągają talenty IT? Kluczowe jest zrozumienie, dlaczego specjaliści poszukują nowej pracy. Badania Grupy Pracuj pokazują, że w 57% powodem jest niski zarobek, a w 30% brak możliwości rozwoju. Już na bazie tych dwóch statystyk można wysnuć wniosek, że firmy, które skutecznie przyciągają talenty IT dbają o konkurencyjne wynagrodzenie i konkretny plan awansu. Badanie theprotocol.it wskazuje także, że konkretne inicjatywy zachęcają specjalistów IT do starania się o pracę. Mowa tu m.in. o: 57% - wspieraniu edukacji cyfrowej polskich uczniów; 55% - ograniczanie negatywnego wpływu firmy na środowisko naturalne; 55% - posiadanie długofalowej strategii wpływu na środowisko. Kluczowe także okazuje się wykorzystanie platform wyspecjalizowanych, tj. theprotocol.it, która może się pochwalić rosnącą rozpoznawalnością (36% rok do roku) na stanowiska seniorskie. Chcesz wiedzieć więcej? Poznaj kompletny przewodnik rekrutacji IT. Multichannel, employer branding, dane - filary nowoczesnej rekrutacji Skuteczna rekrutacja to taka, która opiera się na kilku drogach dotarcia. Firmy coraz śmielej stosują podejście wielokanałowe, korzystając nie tylko z tematycznego job boardu, ale i social mediów i własnej strony www. Wykorzystanie kilku ścieżek pozwala na budowanie silnego employer brandingu u podstaw – od ogólnej rozpoznawalności marki pracodawcy, po wizerunek ekspercki w konkretnej dziedzinie, np. DevOps czy Cybersecurity. W efekcie tego nowoczesny HR Director nie podejmuje już decyzji intuicyjnie, lecz analizuje dane o spływie aplikacji i konwersji z poszczególnych źródeł, co pozwala optymalizować budżety rekrutacyjne i skupiać się na najbardziej opłacalnych kanałach. Jak wyglądają dobre praktyki z rynku? Transparentność finansowa i technologiczna – firmy odnoszące sukcesy zawsze podają widełki płacowe oraz szczegółowy stack technologiczny. Jasne określenie projektów i stosowanej metodologii pracy pozwala kandydatowi ocenić dopasowanie jeszcze przed wysłaniem CV. Skrócony i merytoryczny proces selekcji – rezygnacja z wieloetapowych zadań domowych na rzecz konkretnych rozmów technicznych (np. dyskusji o architekturze) znacząco podnosi konwersję. Najlepsi pracodawcy dbają, aby proces zamykał się w maksymalnie 2-3 spotkaniach, bez konieczności wysyłania kolejnych dokumentów i formularzy. Personalizacja komunikacji i feedback – udzielanie konkretnej, merytorycznej informacji zwrotnej po każdym etapie buduje silny wizerunek marki pracodawcy, nawet jeśli nie dojdzie do zatrudnienia. Kandydaci naprawdę cenią sobie partnerstwo i feedback. 8 na 10 badanych kandydatów uważa, że osoby odpowiedzialne za procesy rekrutacyjne powinny częściej odpowiadać na przesyłane CV - nawet jeśli mieliby informować o odpadnięciu z rekrutacji (Pracuj.pl). Obecność w tematycznych serwisach - skorzystaj z serwisu theprotocol.it, aby docierać do pasywnych kandydatów. Skupienie działań tam, gdzie obecnie znajduje się blisko 49 tysięcy ofert IT, pozwala precyzyjnie targetować ogłoszenia do konkretnych grup specjalistów. Sam panel pozwoli Ci skroić ofertę dla potrzeb kandydatów. Bibliografia Grupa Pracuj. (2024). Kompendium HR 2024. https://wyzwaniahr.pracuj.pl/wp-content/uploads/2024/09/kompendium-2024.pdf Artykuł sponsorowany na zlecenie Pracuj.pl

0
REDAKCJA TELEPOLIS
1.

Popularne porównania