W polskim mieście nadal używa się automatów telefonicznych na monety. Oto powód
Publicystyka 15:01

W polskim mieście nadal używa się automatów telefonicznych na monety. Oto powód

Automaty telefoniczne stanowiły stały element krajobrazu polskich ulic. Tak było jeszcze 20 lat temu. Dzisiaj sprzęt tego typu spotkać można przede wszystkim w muzeach i u pasjonatów. Wyjątkiem jest miasto w województwie mazowieckim. Aparaty na monety wciąż tam działają.  Z dostępnych danych wynika, że jeszcze na początku tego stulecia w Polsce działało ponad 90 tys. tzw. PAS-ów, czyli Publicznych Aparatów Samoinkasujących. Dla młodszych czytelników to może być całkowita abstrakcja, ale starsi zapewne doskonale pamiętają, jak dzwoniono z tego sprzętu. Za rozmowę płacono z pomocą kart magnetycznych (czy są tu osoby, które kolekcjonowały karty?) monet lub żetonów. W kolejnych latach urządzenia te szybko jednak znikały z przestrzeni publicznej. Powodem zmian był przede wszystkim dynamiczny rozwój telefonii komórkowej. Utrzymywanie automatów stało się dla ich operatorów po prostu nieopłacalne.  Ostatnie polskie miasto z automatami telefonicznymi  Jeśli ktoś pomyślał, że żałuje, iż nie ma zdjęcia z takim automatem, spieszę uspokoić – można to jeszcze naprawić. Sprzęt tego typu wciąż działa w Sokołowie Podlaskim. To niewielkie miasto we wschodniej Polsce, nad Siedlcami, gdy spojrzy się na mapę. Ponoć jest to już ostatnie miejsce między Bugiem a Odrą, gdzie można skorzystać ze wspomnianych urządzeń. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele spółki Telefony Podlaskie, czyli operatora automatów.  Telefony Podlaskie to spółka, którą zarejestrowano na początku tego stulecia. Głównym udziałowcem podmiotu jest dzisiaj Orange. Jeśli ktoś nie słyszał o firmie z Sokołowa Podlaskiego, nie powinien być zdziwiony – to bardzo lokalny gracz, który świadczy usługi na terenie powiatu. Klientom oferuje dostęp do internetu, pakiety telewizyjne, ale też telefony stacjonarne. A co z automatami? Ludzie nadal chcą korzystać z automatów. W szkole i szpitalu Od przedstawicieli firmy dowiedziałem się, że w jej sieci nadal działa kilkanaście aparatów samoinkasujących. Można je znaleźć w różnych miejscach na terenie powiatu: przed wejściem do Biura Obsługi Klienta spółki, w domach opieki, szkołach, a także na oddziałach Szpitala Powiatowego. Lokalizacje nie są przypadkowe – moi rozmówcy przekonywali, że PAS-y są utrzymywane głównie z powodów społecznych.  Aparaty utrzymywane są przede wszystkim na prośbę wskazanych instytucji, które po informacji o planowanym demontażu poprosiły o ich pozostawienie. Zainteresowanie korzystaniem z aparatów wrzutowych nie jest duże, jednak nadal odnotowujemy sytuacje, w których klienci wspomnianych instytucji używają tych urządzeń. Nie wszyscy użytkownicy posiadają urządzenia mobilne umożliwiające korzystanie z alternatywnych form komunikacji. Niektórzy korzystają z aparatów wrzutowych z przyczyn losowych. To np. awaria telefonu komórkowego, zgłoszenie na służby alarmowe lub ratunkowe zaobserwowanych zdarzeń – wyjaśniają przedstawiciele spółki. Z pozyskanych informacji wynika, że automaty nie są dla spółki znaczącym źródłem przychodów. Nie powinno to dziwić. A jak sprawa wygląda po stronie kosztów? Sprzęt nie jest też poważnym obciążeniem. Z prostego powodu: awaryjność aparatów wrzutowych jest podobno znikoma.  Znany sprzęt od firmy z tradycjami Co to za sprzęt? Model AWS-7 marki Telkom Telos. Kilka dekad temu były to często spotykane aparaty. Historia tego krakowskiego przedsiębiorstwa sięga głębokiego PRL-u, w pewnym momencie wyspecjalizowało się ono w produkcji aparatów specjalistycznych, wykorzystywanych w górnictwie, kolejnictwie czy na okrętach. Sprzęt ten w pokaźnej części trafiał na eksport, co ciekawe, także do krajów Zachodu.  Doświadczenie w produkowaniu telefonów o specjalnym przeznaczeniu wykorzystano w końcu w produkcji urządzeń "dla mas". Jednym z przykładów jest wspomniany AWS-7 (Aparat Wrzutowy Strefowy). Czy przedsiębiorstwo upadło w wyniku zmian ustrojowych i wynikających z tego perturbacji gospodarczych? Otóż nie – w nowej epoce zakłady jakoś się odnalazły. Przed dekadą zostały przejęte przez Telvis. Ogłoszono wówczas, że powstał jeden z największych w Europie producentów telefonów przemysłowych. Dramatu nie ma. Do kiedy będą działać automaty w Sokołowie Podlaskim? Jak przedstawia się przyszłość urządzeń w Sokołowie Podlaskim? Póki co spółka nie podjęła decyzji o ich wyłączeniu z eksploatacji. Nie określono też terminu, w którym aparaty zostaną wycofane. Skoro ktoś z nich korzysta, najwyraźniej są potrzebne. Oczywiście nic na siłę – przedstawiciele firmy zaznaczyli, że jeśli jakiś podmiot nie chce już u siebie mieć aparatu, to jest on usuwany.  Nic nie trwa jednak wiecznie – telefony znikną, gdy zakończy się proces migracji z sieci miedzianej na optyczną. Do tego czasu można się wybrać do Sokołowa Podlaskiego po fotkę z automatem...

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Doszło do dużej eksplozji. Meteoryt rozpędził się do 120 tys. km/h
Kosmos 15:40

Doszło do dużej eksplozji. Meteoryt rozpędził się do 120 tys. km/h

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Już ci nie zabiją gry. Przełomowe prawo
Gry 13:37

Już ci nie zabiją gry. Przełomowe prawo

0
PATRYCJA KORBA
1.
iPhone 18 Pro przyniesie ogromną rewolucję, ale słono za nią zapłacimy
Sprzęt 12:56

iPhone 18 Pro przyniesie ogromną rewolucję, ale słono za nią zapłacimy

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Meta wypnie się na Ray-Bana? Powstają nowe okulary
Sprzęt 12:14

Meta wypnie się na Ray-Bana? Powstają nowe okulary

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
YouTube Premium nabiera sensu. Ja płacę
Aplikacje 11:36

YouTube Premium nabiera sensu. Ja płacę

4
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zobacz, ile pieniędzy Polacy mają w bankach. Kwota zwala z nóg
Bezpieczeństwo 10:05

Zobacz, ile pieniędzy Polacy mają w bankach. Kwota zwala z nóg

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Acer pokazał rywala dla MacBooka Neo. Oto Swift Air 14
Sprzęt 09:23

Acer pokazał rywala dla MacBooka Neo. Oto Swift Air 14

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wykrywają luki. Microsoft uprzykrza życie specom bezpieczeństwa
Bezpieczeństwo 08:42

Wykrywają luki. Microsoft uprzykrza życie specom bezpieczeństwa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Zdrowo się odżywiasz? Ten jeden błąd wszystko niszczy
Nauka 07:57

Zdrowo się odżywiasz? Ten jeden błąd wszystko niszczy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Grasz na przenośnej konsoli? SteamOS ma sporo świetnych nowych funkcji
Oprogramowanie 30 MAJ 2026

Grasz na przenośnej konsoli? SteamOS ma sporo świetnych nowych funkcji

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Lądowanie w Normandii. Szczęśliwy traf z pogodą zdecydował o sukcesie
Nauka 30 MAJ 2026

Lądowanie w Normandii. Szczęśliwy traf z pogodą zdecydował o sukcesie

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Nie dbasz o higienę snu? To błąd, skutki są katastrofalne
Nauka 30 MAJ 2026

Nie dbasz o higienę snu? To błąd, skutki są katastrofalne

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Tak zdaniem naukowca może wyglądać pierwszy kontakt z obcymi
Kosmos 30 MAJ 2026

Tak zdaniem naukowca może wyglądać pierwszy kontakt z obcymi

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Masz Spotify? Są 3 nowości, które musisz sprawdzić
Aplikacje 30 MAJ 2026

Masz Spotify? Są 3 nowości, które musisz sprawdzić

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Coś dziwnego dzieje się z rotacją Ziemi. Bezprecedensowe zjawisko
Nauka 30 MAJ 2026

Coś dziwnego dzieje się z rotacją Ziemi. Bezprecedensowe zjawisko

6
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ta technologia to przełom w TV. Różnica jest ogromna
Sprzęt 30 MAJ 2026

Ta technologia to przełom w TV. Różnica jest ogromna

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Powerbank idealny nie istnie... Ale Baseus dowalił!
Sprzęt 30 MAJ 2026

Powerbank idealny nie istnie... Ale Baseus dowalił!

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Masz takiego Xiaomi? Jesteś szczęściarzem
Oprogramowanie 30 MAJ 2026

Masz takiego Xiaomi? Jesteś szczęściarzem

5
PATRYCJA KORBA
1.
Więcej nowości
Ponad 17 mln zainfekowanych urządzeń. Padli łupem policji
Bezpieczeństwo 30 MAJ 2026

Ponad 17 mln zainfekowanych urządzeń. Padli łupem policji

Ponad 17 mln zainfekowanych urządzeń i ponad 200 serwerów. Ogromna akcja policji zakończyła się wyłączeniem potężnego botnetu. Holenderska policja i prokuratura rozbiły jeden z największych znanych botnetów na świecie. Obejmował on około 17 milionów zainfekowanych urządzeń, w tym komputery, serwery, a nawet urządzenia IoT – wykorzystywane m.in. do kradzieży danych i ataków DDoS. Potężny botnet wyłączony Służby przejęły infrastrukturę przestępców, a następnie przekierowały ruch z zainfekowanych maszyn na własne serwery. Po tym rozpoczęło się masowe informowanie poszkodowanych (w tym operatorów i właścicieli sieci) o konieczności oczyszczenia systemów. Sieć miała charakter „as a service”. Jej operatorzy wynajmowali dostęp innym grupom cyberprzestępczym, które wykorzystywały zainfekowane komputery do rozsyłania malware, phishingu, ransomware i innych kampanii przestępczych. W trakcie akcji skonfiskowano infrastrukturę w wielu krajach, zamrożono konta finansowe powiązane z grupą oraz zabezpieczono ogromną bazę skradzionych danych logowania, która ma teraz posłużyć do ostrzegania ofiar i resetowania haseł. Holenderskie służby podkreślają, że nawet po takim „odcięciu głowy” pojedyncze komputery wciąż pozostają zainfekowane. Teraz użytkownicy muszą zaktualizować systemy i usunąć złośliwe oprogramowanie. Dlatego równolegle ruszyła międzynarodowa kampania informacyjna. Operatorzy i CERT‑y w poszczególnych krajach dostają listy adresów IP widzianych w botnecie, żeby móc powiadomić swoich klientów i pomóc im w czyszczeniu urządzeń.  

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Mocno wyczekiwana gra zostaje opóźniona. Wszystko przez GTA 6
Gry 30 MAJ 2026

Mocno wyczekiwana gra zostaje opóźniona. Wszystko przez GTA 6

Xbox zdecydował się na opóźnienie premiery jednej z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Po to, aby uniknąć walki o uwagę graczy z GTA 6. GTA 6 to zdecydowanie najbardziej wyczekiwana gra tego roku. To jedna z niewielu produkcji, obok której żaden inny wydawca nie chciałbym mieć premiery swojego tytułu. Do tego samego wniosku doszli w Xboxie, bo przesuwają wydanie Fable. Fable opóźnione Na oficjalnym profilu Xbox na platformie X poinformowano, że premiera Fable zostaje przełożona. Początkowo gra miała zadebiutować na jesień 2026 roku, ale ta data jest już nieaktualna. Fable trafi do graczy dopiero w lutym 2027 roku. Oficjalny komunikat jest taki, że końcówka tego roku jest zbyt mocno napakowana premierami. Ten rok obfituje w niesamowite gry, które zachwycą graczy na konsoli Xbox – od „Halo: Campaign Evolved”, „Gears of War: E-Day” i „Call of Duty: Modern Warfare 4” po „Control Resonant”, „Star Wars: Galactic Racer” i „Grand Theft Auto VI”. Aby zaplanować premiery gier w okresie świątecznym w sposób, który będzie najbardziej odpowiadał graczom, przesuwamy premierę Fable na luty 2027 r., aby gra mogła otrzymać uwagę, na jaką zasługuje. Z radością zaprezentujemy graczom nowe, obszerne informacje na temat Fable, a także naszej szerszej oferty, podczas XBOX Games Showcase 7 czerwca. napisał Xbox. Taka decyzja nie może dziwić. GTA 6 pochłonie serca i umysły graczy na długie tygodnie. Będzie to zdecydowanie gra numer jeden w tym roku (o ile Rockstars nie zaliczy jakiejś ogromnej wpadki). Wydanie w podobnym okresie Fable, które też jest przecież wyczekiwaną produkcją, mogłoby przełożyć się na dużo gorsze wyniki, w końcu każdy ma ograniczony czas, więc trudno byłoby go dzielić na dwie tak duże gry.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Długo wyczekiwana premiera w Media Expert. Już możesz zamawiać
Sponsorowane 29 MAJ 2026

Długo wyczekiwana premiera w Media Expert. Już możesz zamawiać

W Media Expert zadebiutował sprzęt długo wyczekiwany przez wielu użytkowników. W sklepie możecie już kupić najnowsze drony z serii DJI Lito, które cechują się niesamowitymi możliwościami nagrywania filmów.  DJI Lito 1 oraz DJI Lito X1 to najnowsze drony w ofercie znanego i cenionego producenta z Chin. Firma od lat uchodzi za jedną z najbardziej innowacyjnych w kwestii nagrywania wideo. Teraz do grona urządzeń skierowanych do miłośników filmów dołączają wspominane drony, które kupicie już w sklepach Media Expert i na stronie internetowej mediaexpert.pl.  Drony DJI Lito 1 w Media Expert  W ofercie Media Expert pojawiły się już nowe drony z serii DJI Lito 1 oraz DJI Lito X1. Do wyboru jest kilka modeli, które różnią się od siebie nie tylko możliwościami, ale też zawartością zestawu. Wybór konkretnego wariantu zależy od zasobności portfela, ale przede wszystkim wymagań. Sprawdźmy, czym dokładnie się różnią.  DJI Lito 1  DJI Lito 1 to modele nieco tańsze, ale nie oznacza to, że nie spełnią wymagań nawet najbardziej wybrednych użytkowników.   Przede wszystkim to czas lotu wynoszący do 36 minut, co pozwala uchwycić wszystkie zaplanowane ujęcia. Zasięg transmisji między dronem a kontrolerem to aż 8 km. Producent zapewnia, że nawet na takim dystansie urządzenie zapewnia stabilny podgląd na żywo. Jeśli chodzi o możliwości wideo, to wbudowana kamera pozwala na nagrywanie w 4K z płynnością 60 klatek na sekundę lub Slow Motion w 4K i 100 fps-ach. Jest też funkcja nagrywania w pionie, co pozwala stworzyć shorty i rolki na media społecznościowe. Z kolei zdjęcia możemy robić w rozdzielczości 8K.  Dron wyposażony jest w system automatycznego wykrywania przeszkód, które sam omija albo przed nimi hamuje. Z kolei w przypadku utraty sygnału funkcja powrotu (RTH) odtwarza pierwotną ścieżkę, co pozwala na łatwy powrót do miejsca startu. Gadżet ma masę 249 gramów i radzi sobie z wiatrem o prędkości do 10,7 m/s.  Oprócz tego sprzęt wspiera też gotowe schematy poruszania się urządzenia, np. Rocket, Circle oraz Helix. Z kolei MasterShots sam dobiera ścieżki lotu i edytuje wideo. Warto wspomnieć też o panoramach czy trybie Hyperlapse, który nadaje dynamiki statycznym ujęciom.  W Media Expert dostępne są dwa zestawy: DJI Lito 1 w cenie 1464 zł oraz DJI Lito 1 Fly More Combo w cenie 2189 zł. W pierwszym w zestawie otrzymujesz: aparaturę sterującą DJI RC-N3, kabel do aparatury sterującej (USB-C - Lightning), osłonę gimbala, śrubokręt, parę zapasowych śmigieł, akumulator oraz dokumentację. Z kolei opcja Fly More Combo to nie tylko aż trzy pary zapasowych śmigieł i trzy baterie, ale też torba na ramię i hub ładujący z portem USB-C.  DJI Lito X1  DJI Lito X1 to jeszcze bardziej zaawansowany model. Co prawda w wielu aspektach oferuje dokładnie to samo, co model bez „X” w nazwie, jak chociażby aktywne śledzenie z prędkością do 12 m/s, czas lotu do 36 minut, czy też funkcję Quick Shots, czyli gotowe schematy poruszania. To jednak tylko pierwsze wrażenie, bo różnic jest tak naprawdę sporo.  Przede wszystkim DJI Lito X1 wyposażony jest w wielokierunkowe wykrywanie przeszkód z przednim czujnikiem LiDAR. Do tego dochodzi też większa matryca CMOS 1/1,3 cala z jaśniejszą przysłoną f/1.7, która nie tylko obsługuje 4K w 60 fps-ach, ale dodatkowo też HDR oraz profil 10-bit D-Log M, który poprawia kolory i daje większą elastyczność w postprodukcji. Jakby tego było mało, to oprócz obsługi kart microSD dron wyposażony jest też we własną pamięć o pojemności 42 GB. A dzięki Wi-Fi całą jej zawartość można przesłać z prędkością 50 MB/s w czasie zaledwie 14 minut.  Aktualnie w Media Expert dostępne są dwa zestawy: DJI Lito X1 Fly More Combo z kontrolerem DJI RC-N3 za 2499 zł oraz DJI Lito X1 Fly More Combo z bardziej zaawansowanym kontrolerem DJI RC 2, który ma wbudowany ekran do podglądu. Za ten wariant trzeba zapłacić 3098 zł. W obu przypadkach, poza różnicach w aparaturze sterującej, użytkownik dostaje: osłonę gimbala, śrubokręt, trzy pary zapasowych śmigieł, trzy akumulatory, torbę na ramię, hub ładujący z portem USB-C oraz dokumentację.  Podane wyżej ceny obowiązują na dzień 28.05.2026 r.  Tekst sponsorowany na zlecenie Media Expert. 

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania