Polskie wynalazki. Wniosków mniej, ale patentów więcej
Publicystyka 19 KWI 2026

Polskie wynalazki. Wniosków mniej, ale patentów więcej

W ciągu kilku dekad Polska dokonała wielkiego skoku cywilizacyjnego. Wciąż są jednak dziedziny, w których zauważalnie odstajemy od światowej czołówki. Jedną z nich są patenty. Problemem jest kiepska wynalazczość, słabe finansowanie czy chromy system? A może wszystkie te czynniki? I co zrobić, by poprawić sytuację? Pod koniec marca popełniłem tekst, w którym przyjrzałem się niektórym danym pochodzącym z raportu Europejskiego Urzędu Patentowego podsumowującego 2025 rok. Krótkie streszczenie dokumentu trafiło do nas z Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej i w swoim wydźwięku było dość pozytywne: podmioty z Polski w ubiegłym roku złożyły 621 aplikacji patentowych, a to wynik o niemal 60 proc. lepszy od tego z 2016 roku.  Aplikacji było mniej, ale pozycja Polski jest mocna Z rzeczonego podsumowania dowiedziałem się, że Polska dobrze wypada na tle państw z regionu, że Polki świetnie radzą sobie na tle wynalazczyń z innych państw, a do tego pozostajemy w top 30 krajów, z których zgłaszane są wynalazki na Starym Kontynencie. Niestety, im więcej uwagi poświęca się informacji, tym gorzej prezentuje się faktyczny obraz polskiej innowacyjności wyrażany tym konkretnym miernikiem.  Okazuje się, że w 2025 roku z Polski pochodziło o 10 proc. mniej wniosków niż rok wcześniej, że na tle mniejszych państw z regionu jednak nie wypadamy tam dobrze, a od państw z pierwszej czy drugiej ligi patentowej dzieli nas przepaść. Trzeba przy tym zaznaczyć, że nie chodzi jedynie o kraje europejskie, bo wnioski w EPO składają też podmioty z USA czy Azji. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. https://x.com/UPRP_GOV_PL/status/1810590478393299330?proportion=1.46 Dlaczego wracam do tematu? Otóż postanowiłem dowidzieć się, z czego wynika nakreślona sytuacja. Podmioty z Polski nie składają masowo wniosków w EPO, bo to zbyt drogie? Bo nie ma czego patentować czy raczej nie ma to większego sensu? Z pytaniami zwróciłem się do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Rozwoju i Technologii, a także czterech polskich uczelni. Kontakt z tymi ostatnimi nie był przypadkowy – istotną rolę w rodzimym środowisku patentowym odgrywają właśnie segment akademicki.  A zatem: skoro jest dobrze, to czemu jest źle? Pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy... Być może dla wielu osób nie będzie zaskoczeniem fakt, że moi rozmówcy najczęściej wskazywali na finanse jako główny czynnik ograniczający liczbę wniosków patentowych. Problem zaczyna się na etapie badań, które są niedofinansowane, a wysokie koszty ochrony patentowej to właściwie czubek góry lodowej.  Procedura europejska jest kosztowna. Obejmuje nie tylko samo zgłoszenie, ale również utrzymanie ochrony. Istotnym wyzwaniem jest także zasadność komercjalizacji na rynkach zagranicznych. Decyzja o zgłoszeniu do EPO musi być powiązana z realnym potencjałem wdrożeniowym i biznesowym w skali międzynarodowej. Dodatkowo należy uwzględnić ryzyko oraz koszty dochodzenia praw w przypadku ich naruszenia poza Polską. Egzekwowanie ochrony patentowej w różnych systemach prawnych bywa skomplikowane i wymaga odpowiednich zasobów organizacyjnych oraz finansowych – przekazała nam Anna Żmuda-Muszyńska, rzeczniczka prasowa Akademii Górniczo-Hutniczej. Podobnie sprawę przedstawiła dyrektorka Centrum Transferu Technologii CITTRU Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał, która zwróciła uwagę, że uzyskanie patentu poza Polską, np. w procedurze EPO, wiąże się z wydatkiem wynoszącym od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Konkretna kwota zależy m.in. od zasięgu terytorialnego ochrony czy stopnia skomplikowania postępowania. A skoro kwoty są duże, to niewiele podmiotów może sobie pozwolić na taki wydatek.  Jest to inwestycja, którą warto podjąć wyłącznie wtedy, gdy istnieje realna szansa, a przynajmniej prawdopodobieństwo sukcesu komercjalizacyjnego. Nie ma sensu produkowanie jakichkolwiek zgłoszeń niezależnie od tego, czy w kraju, czy za granicą, jeśli jedynym ich celem jest poprawa pozycji w rankingach czy zdobycie punktów w ewaluacji – stwierdziła szefowa CTT CITTRU. W tym miejscu warto dodać, że Centrum Transferu Technologii CITTRU to jednostka UJ, która odpowiada za współpracę nauki z biznesem. Podmiot nadzoruje procesy badawcze oraz komercjalizację wynalazków i technologii. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego także zwróciło uwagę na wysokie koszty procedury w EPO, a także jej złożoność i rozciągnięcie w czasie. W opinii przedstawicieli resortu działa to szczególnie niekorzystnie w przypadku małych i średnich firm. Efekt jest taki, że na zgłoszenia decydują się głównie podmioty posiadające zaplecze prawne i organizacyjne. A w przypadku Polski są to właśnie uczelnie, bo dużych firm prowadzących prace badawcze jest stosunkowo niewiele.  Istotne bariery to również brak specjalistów od komercjalizacji, ograniczona świadomość znaczenia ochrony własności intelektualnej oraz fakt, że część innowacji ma charakter inkrementalny i nie spełnia rygorystycznych wymogów EPO. Wiele firm koncentruje się na innowacjach procesowych lub adaptacji technologii, a nie na tworzeniu własnych rozwiązań o potencjale międzynarodowym. W przypadku uczelni nadal silniejsza jest presja na publikacje niż na komercjalizację - twierdzą przedstawiciele resortu. Ten ostatni wątek warto rozwinąć, bo uwagę na niego zwróciło kilku moich rozmówców. Wnioski patentowe są ważne. Jednak przegrywają z publikacjami Finansowanie polskich uczelni zależy w znacznej mierze od analizy ich dorobku naukowego. Ważną rolę w tej ewaluacji odgrywają publikacje. Efekt jest taki, że uczelnie mogą liczyć na mocniejsze wparcie finansowe z budżetu, jeśli „wyprodukują” większą liczbę publikacji. Ich jakość nierzadko schodzi na dalszy plan. Ów mechanizm nie odpowiada wszystkim uczestnikom i trwa dyskusja na temat reformy systemu. Na tę kwestię wskazała m.in. dr Anna Modzelewska, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Warszawskiego. W jej opinii środowisko naukowe koncentruje się na badaniach podstawowych, które od uzyskania patentu dzieli długa droga. Ale to nie wina samych naukowców, ale obowiązujących przepisów.  https://x.com/UPRP_GOV_PL/status/2034573680617939076?proportion=1.57 Krzysztof Szymański, rzecznik prasowy Politechniki Warszawskiej, stwierdził z kolei, że uczelnie mają co zgłaszać we wnioskach patentowych, a pracownicy uczelni wiedzą, jak realizować ten proces. Problem polegać ma na tym, że patent europejski nie jest powszechnie wykorzystywany w krajowym systemie innowacji.  Przez wiele lat dominował w Polsce model, w którym innowacyjne rozwiązania utrzymywano w tajemnicy i chroniono przed konkurencją, natomiast ochrona patentowa – szczególnie międzynarodowa – była stosowana w ograniczonym zakresie. Źródła możemy upatrywać w fakcie, iż nieodzownym elementem patentowania jest ujawnienie wynalazku, zaś procedury patentowe są długotrwałe, a koszty ochrony międzynarodowej istotne, zwłaszcza dla uczelni i mniejszych podmiotów. Obecnie ten trend ulega zmianie, jednak jest to proces wymagający czasu, doświadczenia oraz dalszej edukacji – przekonuje Krzysztof Szymański. Sama aplikacja nie ma sensu Reprezentanci uczelni zwracali uwagę na fakt, że nie wszystkie patenty znajdują zastosowanie rynkowe. W efekcie już na etapie analizy ich potencjału weryfikowana jest zasadność ochrony konkretnych pomysłów. Usłyszałem, że istotna jest jakość, a nie liczba zgłoszeń. Postępowanie prowadzi się po prostu dla najlepszych, perspektywicznych rozwiązań. W Uniwersytecie Jagiellońskim przyjęto zasadę, że w postępowania o ochronę międzynarodową wchodzimy wyłącznie w przypadku takich wynalazków, dla których ma to uzasadnienie komercjalizacyjne. Dotyczy to przede wszystkim rozwiązań z obszaru life sciences, zwłaszcza o charakterze lekowym i biotechnologicznym. W tych branżach uzyskanie ochrony poza Polską jest konieczne, jeśli poważnie myślimy o komercjalizacji. Oznacza to, że nie rozszerzamy ochrony międzynarodowej dla każdego rozwiązania, które, z prawnego i technicznego punktu widzenia, mogłoby zostać objęte patentem. Patentu nie traktujemy jako trofeum. Jego sens polega na uzyskaniu monopolu prawnego, który ma realne znaczenie w procesie wdrożenia. Wbrew obiegowym opiniom nie w każdej branży ochrona patentowa jest kluczowa dla sukcesu rynkowego – podsumowała dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał z UJ. Patenty, czyli co? Nad tym pracują polskie uczelnie Jak to wygląda w praktyce? Czego dotyczą wnioski patentowe składane przez polskie uczelnie?Większość zgłoszeń UJ dotyczy wspomnianego już obszaru life science, opracowane rozwiązania mogą znaleźć zastosowania w medycynie, farmacji, diagnostyce, ale też rolnictwie. Na przesłanej liście zgłoszeń do EPO widnieją m.in.: Nowe kationowe polimery o właściwościach przeciwgrzybicznych; Nanonawóz wzbogacony mikroorganizmami, sposób otrzymywania kompozycji nawozu, zastosowanie nawozu oraz drożdże Rhodotorula mucilaginosa; Urządzenie do wytwarzania cienkich warstw i sposób wytwarzania cienkich warstw; Reaktor przepływowy do badania in situ reakcji chemicznych z udziałem reagentów chiralnych; Uniwersytet Warszawski w ubiegłym roku zgłosił do EPO dziewięć wniosków, wśród których znalazły się rozwiązania z obszarów biotech, medtech i chemii. Przedstawicielka uczelni zaznaczyła przy tym, że nie były to wszystkie zgłoszenia zagraniczne, bo część skierowano do urzędów w USA oraz krajów Azji.  Portfel zgłoszeń Politechniki Warszawskiej obejmuje szerokie spektrum technologii, w tym zaawansowane materiały i technologie chemiczne, elektronikę i fotonikę, rozwiązania dla medycyny i inżynierii biomedycznej, technologie związane z transformacją energetyczną oraz rozwiązania cyfrowe, w tym elementy sztucznej inteligencji – poinformował nas Krzysztof Szymański z Politechniki Warszawskiej. W przypadku AGH na liście zeszłorocznych zgłoszeń do EPO również znajdują się rozwiązania z różnych segmentów technologicznych. Mają one potencjał wdrożeniowy w medycynie, przemyśle 4.0 czy inżynierii materiałowej. W ramach przykładu przedstawicielka uczelni wskazała na: opatrunek hydrożelowy zawierający substancje bioaktywne, przeznaczony do leczenia trudno gojących się ran; zaawansowane kompozyty ceramiczne; materiały o podwyższonej odporności na ścieranie; metody detekcji anomalii w sygnałach drgań maszyn wirnikowych, istotne dla diagnostyki przemysłowej.  Wniosków było mniej, ale patentów więcej! Pytania o to, dlaczego podmioty z Polski wypadają dość przeciętnie w zestawieniu EPO dot. wniosków patentowych, skierowałem także do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej. Z odpowiedzi dowiedziałem się m.in., że… nie jest tak źle, jak to interpretuję. Bo chociaż w porównaniu z 2024 rokiem spadła liczba zgłoszeń patentowych, to liczba przyznanych patentów już wzrosła i to zauważalnie: o ponad jedną trzecią. A przywołany spadek należy traktować raczej jako korektę niż zapowiedź kryzysu.  Obserwujemy, że międzynarodową ścieżkę obierają głównie szkoły wyższe lub firmy z branży farmaceutycznej, medycznej bądź biotechnologicznej. Wynika to w głównej mierze z kosztów związanych zarówno z procesem uzyskiwania ochrony, jak też późniejszego jej utrzymania. Polska jest krajem, gdzie to ochrona w UPRP jest opcją pierwszego wyboru, a relacja zgłoszeń dokonywanych corocznie w EPO i UPRP wynosi 1:5 i tak jest również w tym roku – przekazała nam Monika Chrobak, rzeczniczka prasowa UPRP. W ramach ciekawostki zaznaczę w tym miejscu, że odpowiedzi udzielane przez przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz UPRP brzmiały, jeśli nie identycznie, to bliźniaczo podobnie do tych przesłanych przez UPRP. Niczym praca domowa przepisywana na parapecie przed lekcją…  https://x.com/EU_IPO/status/2043989891185606747?proportion=1.49 Zespół prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwrócił uwagę na to, że obserwowany jest wzrost wskaźnika liczby patentów w odniesieniu do liczby złożonych aplikacji. O ile w 2022 roku wynosił on 30 proc., o tyle w ubiegłym roku wzrósł do 53 proc. Ale co ze spadkiem liczby aplikacji w ubiegłym roku? Ministerstwo nie chce go interpretować wyłącznie jako obniżenia aktywności innowacyjnej.  Istotnym czynnikiem mogą być zmiany w polityce zarządzania własnością intelektualną w części instytucji – w tym większy nacisk na jakość zgłoszeń i ich potencjał komercjalizacyjny zamiast maksymalizacji liczby aplikacji. Taka selektywność, choć pozytywna z punktu widzenia efektywności systemu, może krótkookresowo ograniczać liczbę uzyskiwanych patentów. Nie można też wykluczyć wpływu czynników instytucjonalnych, takich jak obciążenie urzędów patentowych, wydłużenie czasu procedowania czy zmiany w praktyce oceny zdolności patentowej. Tego typu czynniki mogą powodować fluktuacje roczne niezależne od aktywności zgłoszeniowej - twierdzi zespół prasowy MNiSW. Przyjmijmy, że nie jest tragicznie. Ale co zrobić, by było lepiej? A właściwie, co robią ministerstwa czy uczelnie, by poprawić obraz sytuacji w omawianym sektorze?  Edukacja, pieniądze i wsparcie ekspertów Rzecznik prasowy Politechniki Warszawskiej poinformował mnie, że uczelnia „aktywnie wzmacnia system wspierania ochrony własności intelektualnej”, a wykorzystuje do tego m.in. IDUB. Cóż to takiego? Mowa o programie „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza” wprowadzonym przez ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Ze strony Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego można się dowiedzieć, że: Priorytetem programu jest wyłonienie i wsparcie uczelni, które będą dążyć do osiągnięcia statusu uniwersytetu badawczego, a także będą w stanie skutecznie konkurować z najlepszymi ośrodkami akademickimi w Europie i na świecie. Co to oznacza w praktyce? Krzysztof Szymański przekazał nam, że na niemal wszystkich wydziałach Politechniki Warszawskiej przeprowadzono warsztaty, szkolenia i konsultacje w zakresie ochrony własności intelektualnej. Oprócz działań edukacyjnych podmiot zapewnia wsparcie finansowe i organizacyjne w zakresie zgłoszeń patentowych. Efekty są ponoć widoczne: rośnie liczba naukowców, którzy uwzględniają ochronę patentową już na etapie planowania badań.  https://x.com/UPRP_GOV_PL/status/2045087837180002611?proportion=1.85 Na pytanie o działania promujące ubieganie się o patenty UPRP odpowiedział, że prowadzi w tym zakresie ogólnopolskie kampanie, programy edukacyjne czy inicjatywy skierowane do różnych odbiorców: od przedsiębiorców, przez naukowców, po szkoły. Celem jest „zwiększenie świadomości znaczenia ochrony własności przemysłowej oraz zachęcenie do ich praktycznego wykorzystania". Urząd Patentowy diagnozuje możliwości stworzenia w Polsce warunków do wdrożenia tzw. IP backed financing, czyli finansowania dłużnego opartego na posiadanym IP (własności intelektualnej – red.). Jest to rozwiązanie, które może być szczególnie użyteczne dla startupów i innych innowacyjnych podmiotów zmagających się z problemem braku finansowania na wczesnym etapie rozwoju. Kolejne rozwiązanie to wsparcie dla Centrów Transferu Technologii działających przy uczelniach i ośrodków PATLIB jako skutecznych pośredników między nauką a biznesem. Postulujemy także uwzględnienie w ocenie parametrycznej uczelni kryteriów związanych ze zgłoszeniami patentowymi, także za granicą, a w przyszłości również z ich komercjalizacją – wyjaśniła Monika Chrobak z UPRP. Wraca zatem motyw ewaluacji uczelni, który najwyraźniej trzeba zmienić. Jak długo trzeba będzie czekać na efekty? Resort nauki przekonuje, że prowadzone są prace w tym zakresie.  Ministerstwo prowadzi prace nad reformą systemu ewaluacji dorobku naukowego, tak aby zwiększyć znaczenie transferu wyników badań i jakościowej ochrony IP. Powołano Zespół ds. transferu wyników badań naukowych, który opracowuje rekomendacje mające na celu usprawnienie komercjalizacji badań i ułatwienie współpracy nauki z biznesem. Zespół doradza w zakresie innowacyjności, wskazuje rozwiązania dla uczelni oraz wspiera przedsiębiorczość technologiczną naukowców. Rekomendacje zespołu przewidują m.in. silniejsze premiowanie patentów będących przedmiotem komercjalizacji i wdrożeń, patentów zagranicznych oraz zgłoszeń PCT spełniających określone kryteria jakości, co będzie miało przełożenie na stymulowanie wzrostu liczby wartościowych zgłoszeń i patentów – poinformowali przedstawiciele resortu. Z kolei Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapytane o to, co robi, by podnieść poziom innowacyjności i zwiększyć liczbę uzyskiwanych patentów, opisało działania podejmowane przez… rodzimy Urząd Patentowy. Chyba już wiem, kto przepisywał zadanie domowe podczas szkolnej przerwy. Żywię nadzieję, że z rozwojem i technologiami sprawy w resorcie mają się lepiej. Ministerstwo chwali się inicjatywami  Wiele do przekazania w tej kwestii miało natomiast Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, którego przedstawiciele już na wstępie poinformowali, że najważniejsza jest współpraca nauki i biznesu, a resort chce ją wzmacniać.  Kluczowym instrumentem jest program "Science4Business – Nauka dla Biznesu" finansowany z FENG do 2029 roku, którego celem jest zwiększenie efektywności Centrów Transferu Technologii i spółek celowych w zakresie współpracy z biznesem i komercjalizacji wyników B+R. Szczególnie istotne jest wsparcie badań przemysłowych i prac rozwojowych nad technologiami o potwierdzonym potencjale wdrożeniowym, rozwój współpracy nauka–biznes oraz transfer i komercjalizacja wyników badań. Program przewiduje wsparcie komercjalizacji bezpośredniej (sprzedaż/licencjonowanie know how i praw własności intelektualnej), co ma pobudzić aktywność patentową jednostek naukowych i przedsiębiorstw, a docelowo doprowadzić do wzrostu zgłoszeń patentowych - deklaruje MNiSW. Z kolei Narodowe Centrum Badań i Rozwoju realizuje program Patent Plus, którego celem jest zwiększenie liczby aplikacji. Odbywa się to przez dofinansowanie lub refundację kosztów przygotowania zgłoszeń. Program wspiera też uzyskiwanie ochrony poza Polską. W działania na tym polu ma być zaangażowana także Sieć Badawcza Łukasiewicz, której głównym celem jest "prowadzenie prac badawczych kluczowych z punktu widzenia polityki państwa oraz komercjalizacja ich wyników". https://x.com/UPRP_GOV_PL/status/2041428064765178136?proportion=1.89 Ministerstwo pochwaliło się też programami dla studentów i kół naukowych, czego przykładem są „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje". W VI edycji do finansowania zakwalifikowano 120 projektów na kwotę niemal 7,8 mln zł. Średnio daje to niemal 65 tys. zł na projekt, a maksymalna kwota dofinansowania dla pojedynczej inicjatywy wynosi 70 tys. zł. Komputera kwantowego się za to nie stworzy, ale z pewnością można te środki wykorzystać sensownie, by wykazać się innowacyjnością.  Przesłana lista działań podejmowanych przez MNiSW jest dłuższa. Pojawia się na niej program „Doktorat wdrożeniowy" umożliwiający prowadzenie badań naukowych we współpracy z przedsiębiorstwami. W 2025 roku uruchomiono projekt „ScalePL", mający na celu wsparcie komercjalizacji wyników badań naukowych i promocję innowacji w Dolinie Krzemowej.  Można stwierdzić, że coś się dzieje. Oby nie tylko na papierze. Pozostaje mieć nadzieję, że za kilka lat przyniesie to rezultaty.  Uczelnie zapewniają wsparcie swoim pracownikom Tymczasem wróćmy do działań podejmowanych przez uczelnie. Na Uniwersytecie Warszawskim działa Centrum Transferu Technologii i Wiedzy – najstarsza tego typu jednostka uniwersytecka w Polsce. Wspiera ono badaczy w ochronie własności intelektualnej, oferując pełen zakres usług niezbędnych do uzyskania patentu lub ochrony w innych formach – poinformowała nas dr Anna Modzelewska. Rzeczniczka prasowa uczelni przekazała też, że ta instytucja nie tylko analizuje technologie pod kątem wdrożeniowym, ale również „utrzymuje relacje z licencjobiorcami, inwestorami branżowymi oraz podmiotami typu venture capital i venture building”. Prowadzone są także działania edukacyjne dla kadry naukowej dot. ochrony własności intelektualnej. Realizowane są też projekty w ramach wspomnianego już programu „Science4Business – Nauka dla Biznesu". Anna Żmuda-Muszyńska, rzeczniczka prasowa AGH, również wskazała na działania edukacyjne. Uczelnia uczestniczy w programie szkoleniowym EPO: „Modular IP Education Framework”. Ma on zwiększać wiedzę pracowników w zakresie procedur patentowych oraz strategii ochrony innowacji. W dotychczasowych edycjach programu udział wzięło ponoć kilkadziesiąt osób z krakowskiej uczelni. Przedstawicielka AGH przekonywała nas, że jednym z priorytetów tego podmiotu jest właśnie transfer technologii oraz komercjalizacja wyników badań. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa m.in. Centrum Współpracy i Transferu Technologii, w tym Dział Ochrony Własności Intelektualnej. Zatrudniono tam rzeczników patentowych, którzy wspierają naukowców m.in. w przygotowaniu dokumentacji zgłoszeniowej, wyborze optymalnej ścieżki ochrony czy konsultacjach prawnych. Od bibliotek, przez granty, po inkubatory Najstarsza rodzima uczelnia podchodzi do tematu bardzo szeroko. UJ zapewnia środki na ochronę patentową, a wspomniany już CTT CITTRU oferuje mini granty, ale na tym wsparcie się nie kończy. Podmiot zapewnia pomoc w przygotowywaniu wniosków grantowych do konkursów ukierunkowanych na badania aplikacyjne i działania wdrożeniowe. Jednocześnie oferuje kursy z zakresu przedsiębiorczości oraz komercjalizacji. Dotyczą one m.in. zakładania startupów, a skierowane są do uczestników uczelnianych szkół doktorskich.  W niektórych szkołach są one wręcz obowiązkowe. Edukacja w obszarze przedsiębiorczości obejmuje również szeroką ofertę szkoleniową, doradczą i mentoringową realizowaną przez Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości UJ we współpracy z CTT CITTRU. Z oferty AIP na co dzień korzysta wielu studentów – dodała dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał. Uniwersytet Jagielloński inwestuje też w infrastrukturę, która ma wspierać procesy twórcze. Przykładem są Przestrzenie Kreatywnej Współpracy czy Jagiellońskie Centrum Badań Użytecznych – Campus Living Lab. W miejscach tych badacz może zdobyć nowe kompetencje. W remoncie są też dwie biblioteki kampusowe, które docelowo mają pełnić rolę m.in. prototypowni. W celu wspierania innowatorów z obszaru nauk społecznych i humanistycznych, zwłaszcza w tworzeniu innowacji oraz rozwijaniu kompetencji audiowizualnych, digitalizacyjnych i VR/AR, powstało LAB3D, czyli infrastruktura łącząca humanistykę z technologią. Wkrótce uruchomione zostaną kolejne podobne przestrzenie ukierunkowane na naukę przedsiębiorczości i współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym – przekazała dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał. Od przedstawicieli uczelni dowiedzieliśmy się, że „kropką nad i" w omawianym temacie będzie ogólnouczelniana, kompleksowa strategia kooperacji z sektorem gospodarczym, nad którą prace są właśnie finalizowane. Do poprawy systemu nie są potrzebne pieniądze Po przepytaniu kilku instytucji na temat sytuacji w świecie rodzimych patentów kilka rzeczy stał się bardziej klarownych. Np. to, że nadrzędnym problemem nie jest brak kadr. Rozmówcy zapewniali mnie, że nasze uczelnie czy instytuty badawcze mają duży potencjał wynalazczy. A nacisk jest kładziony nie na ilość, ale jakość patentów. Podmioty stojące za aplikacjami wierzą w to, że zgłaszane rozwiązania nie tylko mają sens, ale mogą przynieść wymierne korzyści.  Wygląda też na to, że branża się profesjonalizuje. Eksperci z zakresu patentowania wspierają naukowców, ci ostatni sami edukują się w zakresie ochrony własności intelektualnej. Rozwijana jest infrastruktura, system wsparcia finansowego czy prawnego. Na efekty zmian trzeba jednak poczekać, bo to proces rozpisany na lata. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na samo uzyskanie patentu czeka się czasem kilka lat od chwili złożenia wniosku.  https://x.com/Piechocinski/status/1983518446462657018?proportion=0.9 Jest super, można się rozejść? Nie do końca. Problemem wciąż pozostaje finansowanie. Kwestia nie do rozwiązania na obecnym etapie, bo i bez tego mamy gigantyczną dziurę w budżecie? To może być dla niektórych wygodne tłumaczenie, ale warto zadać pytanie pomocnicze: pieniędzy nie ma czy też są niewłaściwie adresowane? Czy w tym konkretnym przypadku właściwie jest wykorzystywany np. potencjał spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa?  Osobną kwestią jest przywoływany przez moich rozmówców model ewaluacji nauki. W tym kontekście szkodliwy, bo promujący publikacje, a nie rozwój technologiczny i jego właściwą ochronę. Usłyszałem, że prowadzone są działania, które mają to zmienić. Pytanie, kiedy uda się naprawić ten system? I czy wszystkim na tym zależy...?

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Czeka nas zalew miernych książek. Wszystko przez promocję
Aplikacje 19 KWI 2026

Czeka nas zalew miernych książek. Wszystko przez promocję

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Koniec budżetowych procesorów w smartfonach. Decyzja Samsunga burzy rynek
Sprzęt 19 KWI 2026

Koniec budżetowych procesorów w smartfonach. Decyzja Samsunga burzy rynek

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Dysk na gwarancji? Toshiba odmawia wymiany. To się firmie nie opłaca
Sprzęt 19 KWI 2026

Dysk na gwarancji? Toshiba odmawia wymiany. To się firmie nie opłaca

2
PAWEł MARETYCZ
1.
AsRock stworzył nowy typ DDR5. Będzie tańszy i o połowę gorszy
Sprzęt 19 KWI 2026

AsRock stworzył nowy typ DDR5. Będzie tańszy i o połowę gorszy

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten monitor oszałamia parametrami. Philips stworzył bestię
Sprzęt 19 KWI 2026

Ten monitor oszałamia parametrami. Philips stworzył bestię

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wydrukował samochodzik w 3D. Teraz będzie nim bił rekord Guinessa
Sprzęt 19 KWI 2026

Wydrukował samochodzik w 3D. Teraz będzie nim bił rekord Guinessa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten lodowiec już raz stopniał. I może się to wkrótce powtórzyć
Nauka 19 KWI 2026

Ten lodowiec już raz stopniał. I może się to wkrótce powtórzyć

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz prawo jazdy? Właśnie traci ważność
Moto 19 KWI 2026

Masz prawo jazdy? Właśnie traci ważność

5
PATRYCJA KORBA
1.
Pokaż telefon funkcjonariuszowi. Brak zgody to teraz więzienie
Bezpieczeństwo 19 KWI 2026

Pokaż telefon funkcjonariuszowi. Brak zgody to teraz więzienie

3
PATRYCJA KORBA
1.
W Action za 35 zł. Taki Philips Hue kosztuje 170 zł
Sprzęt 19 KWI 2026

W Action za 35 zł. Taki Philips Hue kosztuje 170 zł

9
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zapnijcie pasy. Kryzys RAM-u będzie trwał nawet latami
Sprzęt 19 KWI 2026

Zapnijcie pasy. Kryzys RAM-u będzie trwał nawet latami

8
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie
Nauka 19 KWI 2026

Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Trzymasz to pod zlewem? Lepiej to przemyśl, bo zrobisz sobie krzywdę
Nauka 18 KWI 2026

Trzymasz to pod zlewem? Lepiej to przemyśl, bo zrobisz sobie krzywdę

10
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Potrzebny tani dysk SSD? Posiadacze PC znaleźli sprytne rozwiązanie
Sprzęt 18 KWI 2026

Potrzebny tani dysk SSD? Posiadacze PC znaleźli sprytne rozwiązanie

5
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Gorsza pamięć i wyższe ceny. Producent konsol podjął trudną decyzję
Sprzęt 18 KWI 2026

Gorsza pamięć i wyższe ceny. Producent konsol podjął trudną decyzję

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek
Gry 18 KWI 2026

Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wyprzedają tablet Samsunga za ułamek ceny. Zostały ostatnie sztuki
Telepolis.pl
Sprzęt 18 KWI 2026

Wyprzedają tablet Samsunga za ułamek ceny. Zostały ostatnie sztuki

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Honor 600 Pro to kopia iPhone 17 Pro. Zaczęło się trollowanie Apple
Sprzęt 18 KWI 2026

Honor 600 Pro to kopia iPhone 17 Pro. Zaczęło się trollowanie Apple

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Akumulatorowa wiertarko-wkrętatka DeWalt z dwiema bateriami tylko dziś za 599 zł
Sprzęt 18 KWI 2026

Akumulatorowa wiertarko-wkrętatka DeWalt z dwiema bateriami tylko dziś za 599 zł

Sprzęt tego typu kupowany na AliExpress to zwykle loteria. Zwłaszcza że pełno tam podróbek. A i tam w niskiej cenie zwykle dostajemy zestaw bez akumulatorów. I tu MediaExpert pozamiatał: DeWalt DCD777D2T-QW może być Wasz za 599 zł. Czy jest jakiś haczyk? Jeden: promocja trwa tylko dziś. Warto się więc pośpieszyć. Zacznijmy jednak od zestawu. Oprócz samej wiertarko-wkrętarki dostajemy skrzynkę, dwie baterie po 2 Ah i ładowarkę do nich. Tym samym posiadanie innego sprzętu od DeWalt nie jest tu niezbędne, chociaż oczywiście warto mieć narzędzia z jednego systemu. [SALE-4760] DeWalt DCD777D2T-QW wszechstronność bez kabla Mamy tu dwubiegową konstrukcję. Pierwszy z nich pokrywa zakres od 0 do 500 obr/min. Drugi to już od 0 do 1750 obr/min. Podczas pracy z miękkimi powierzchniami możemy liczyć na moment obrotowy do 27 Nm, a z twardymi do 60 Nm. Do dyspozycji mamy natomiast 16 pozycji momentu obrotowego, co jest dużym plusem dla precyzji podczas wykonywanych prac. Tym samym możemy pracować zarówno w drewnie, jak i w stali.  [SALE-4760] Ważnym do działania urządzenia elementem jest zmienny kierunek obrotów, co jest kluczowe zwłaszcza dla pracy jako wkrętarka. Natomiast uchwyt pozwala na montaż wierteł od 1,5 mm do 13 mm. Miłym dodatkiem jest tu dioda świecąca, która oświetla dodatkowo przestrzeń roboczą.  A wszystko to możecie kupić z bardzo bogatym zestawem za jedyne 599 zł, czyli aż 370 zł taniej, niż standardowo.

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

IMAX ma nowego rywala. Wkrótce nowy standard Disneya
Telewizja i VoD 18 KWI 2026

IMAX ma nowego rywala. Wkrótce nowy standard Disneya

Szykuje się spora zmiana w kinach. Disney wprowadza Infinity Vision, który jest nowym programem certyfikacji dla kin, które mają dostarczyć najlepszych wrażeń wizualnych. Disney Infinity Vision jako alternatywa dla IMAX Infinity Vision to nowy program certyfikacyjny dla kin, który ma podnieść poprzeczkę w kwestii jakości. Wymogami Disneya dla tego programu są: największa możliwa przekątna ekranu laserowy typ projekcji dla najwyższego poziomu jasności i klarowności obrazu obsługa formatów dźwięku typu "premium" Jedyne, czego Disney nie wymaga, to tzw. LED Cinema Display, czyli typ ekranu od Samsung (Onyx) i Sony, który zapewnia prawdziwy HDR w kinach. Dlatego też poprzeczka ustawiona przez Disneya jest wysoka, ale nie absurdalna. Oznacza to, że jak zobaczymy kino opatrzone takim logiem to możemy się spodziewać najwyższej jakości. Wymogi te spełnia 75 kin wielkoformatowych (tzw. Premium Large Formats) w USA oraz 300 innych na całym świecie. Decyzja Disneya jest podyktowana działaniami IMAX, który zdecydował, że "Diuna część 3", a nie "Avengers Doomsday" będzie puszczana w formacie IMAX. Obydwa filmy mają premierę tego samego dnia (18 grudnia 2026 r.), ale to Warner Bros zawiązał umowę na wyłączność w IMAX na trzy tygodnie. Disney w ten sposób chciał, aby nowi Avengersi nie pozostali na lodzie. Logo Infinity Vision będzie umieszczane w kinach (zarówno fizycznie, jak i na ich stronach inernetowych), aby można było zidentyfikować miejsca z certyfikatem Infinity Vision. Disney planuje również organizować specjalne akcje w takich kinach oraz dodatkowy marketing.

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Test Vivo X300 Ultra. Fotograficzny potwór z funkcją telefonu
Telepolis.pl
Publicystyka 18 KWI 2026

Test Vivo X300 Ultra. Fotograficzny potwór z funkcją telefonu

Vivo w tym roku zmieniło swoje zasady i wprowadziło topowy model smartfonu, X300 Ultra, na globalny rynek. Jedno z tych urządzeń wpadło w moje ręce, dzięki czemu mogłem mu się lepiej przyjrzeć. Vivo X300 Ultra to fotograficzny potwór, celujący w miłośników mobilnego pstrykania. Wystarczy popatrzeć na specyfikację, w której widnieją aż dwa aparaty o rozdzielczości 200 Mpix, a dwa kolejne (w tym przedni) mają rozdzielczość 50 Mpix. W komplecie jest również optyka legendarnej marki Zeiss oraz optyczna stabilizacja obrazu (OIS) w trzech jednostkach z tyłu. Testowany smartfon to również urządzenie wyposażone w najwydajniejsze podzespoły, w tym układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 i 16 GB RAM-u. W połączeniu z bardzo jasnym wyświetlaczem, głośnikami stereo i kompletem nowoczesnych standardów łączności, powinno się to przełożyć na kompletny sprzęt dla zaawansowanych użytkowników.  A jak jest w rzeczywistości? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. [PHONE:4503] Do testów otrzymałem smartfon Vivo X300 Ultra w kolorze Stepowa Zieleń. W pudełku z telefonem znalazłem kabel USB-C, metalową igłę do wysuwania tacki na dwie karty nanoSIM oraz zielone etui na urządzenie. W komplecie otrzymałem również zestaw Vivo Imaging Grip Kit, czyli specjalne etu na telefon z cztrema wymiennymi pierścieniami montażowymi (na filtry czy dodatkowy teleobiektyw), grip do wygodniejszej obsługi aparatów z akumulatorem o pojemności 2300 mAh oraz pasek do powieszenia sprzętu na szyi. [gallery][img]251346[/img][img]251344[/img][img]251345[/img][img]251349[/img][img]251347[/img][img]251348[/img][/gallery] Do pełni szczęścia zabrakło tylko samego zewnętrznego teleobiektywu, który – podobnie jak to miało miejsce w modelu Vivo X300 Pro, znacząco podnosi możliwości fotograficzne smartfonu z dystansu. Smartfon i aparat w jednym Vivo X300 Ultra na pierwszy rzut oka jest bardzo podobny do modelu X300 Pro. To eleganckie, szklano-metalowe urządzenie, w którego sylwetce wyróżnia się przede wszystkim ogromna, okrągła wyspa fotograficzna. To pod nią kryje się cały fotograficzny arsenał smartfonu. Grubość tego elementu jest porównywalna z grubością reszty urządzenia. [gallery][img]251350[/img][img]251351[/img][img]251352[/img][img]251353[/img][img]251354[/img][img]251355[/img][/gallery] Gdy ubierzemy Vivo w dodatki z zestawu Imaging Grip Kit, dostaniemy… aparat fotograficzny z funkcjami telefonu. Ten efekt będzie jeszcze większy, jeśli sięgniemy po dodatkowy teleobiektyw. X300 Ultra do duży i ciężki smartfon, który jednak świetnie leży w dłoni. To zasługa między innymi zaokrąglonych krawędzi. Trzeba jednak uważać, ponieważ jego górna część jest wyraźnie cięższa od dolnej. Plusem jest również matowe wykończenie (plecki i ramka), które mają dużą odporność na odciski palców. Niestety, nie można tego powiedzieć o błyszczącym szkle chroniącym obiektywy aparatów czy fabrycznie zamontowanej folii chroniącej ekran. Biometria z górnej półki Jak przystało na urządzenie z najwyższej półki, Vivo X300 Ultra został wyposażony w ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, schowany pod powierzchnią wyświetlacza. Podczas testów zawsze prawidłowo rozpoznawał przyłożony do niego palec, błyskawicznie odblokowując telefon. Żadnych problemów nie miałem również z funkcją rozpoznawania twarzy. Ekran czytelny w każdych warunkach Na wyposażeniu flagowca marki Vivo znalazł się panel AMOLED o rozdzielczości 1440 x 3168 pikseli (Extreme HD), co przy przekątnej 6,82 cala daje zagęszczenie punktów na poziomie 510 ppi. To świetny wynik, aczkolwiek obraz wygląda równie dobrze przy domyślnie ustawionej rozdzielczości 1260 x 2772 piksele (Ultra HD). A przy okazji można zaoszczędzić trochę energii. Ekran w testowanym smartfonie oferuje doskonały kontrast oraz bardzo wysoką jasność, co razem przekłada się na świetną czytelność w każdych warunkach, nawet przy ostrym świetle słonecznym. Zmierzone maksimum dla całego panelu świecącego na biało wyniosło 760 nitów przy ustawianiu ręcznym oraz 1289 nitów przy automatycznym. [gallery][img]251396[/img][img]251397[/img][img]251398[/img][img]251399[/img][img]251400[/img][img]251401[/img][img]251402[/img][img]251403[/img][img]251404[/img][img]251405[/img][/gallery] Nie mogę również narzekać na kolory. Te prezentują się bardzo dobrze w każdym trybie pracy ekranu i pod każdym kątem. Nieźle wypadają również w pomiarach kolorymetrycznych (patrz tabela poniżej] Koloryekranu Temperaturabieli PokrycieGamy ObjętośćGamy Średnie ∆E(MAX) Naturalne 7020 K 97,2% sRGB68,8% AdobeRGB71,6% DCI P3 101,1% sRGB69,7% AdobeRGB71,6% DCI P3 0,24 (1,10) Stan trybu Pro 6752 K 97,6% sRGB69,2% AdobeRGB72,0% DCI P3 101,7% sRGB70,1% AdobeRGB72,1% DCI P3 0,08 (0,54) Jasny 7505 K 100% sRGB88,9% AdobeRGB99,5% DCI P3 159,3% sRGB109,8% AdobeRGB112,9% DCI P3 0,17 (1,11) [gallery][img]251406[/img][img]251407[/img][img]251408[/img][/gallery] Potężne stereo wzmocnione wibracjami Vivo wyposażyło swój topowy smartfon w mocne głośniki stereo, charakteryzujące się wysokim poziomem głośności. Zmierzone w odległości 60 cm od głośników maksimum sięgnęło 86,4 dB (muzyka ze Spotify i dzwonki telefonu). To spokojnie wystarczy, by usłyszeć dzwoniący telefon czy rozkręcić małą domówkę. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to możemy liczyć na czyste tony w każdym odtwarzanym zakresie. Wiele tu oczywiście zależy od źródła. Może się jednak zdarzyć, że tony bardzo wysokie przy maksymalnej głośności będą nieco drażniące dla uszu. [gallery][img]251409[/img][img]251410[/img][img]251411[/img][img]251412[/img][img]251413[/img][img]251414[/img][img]251415[/img][img]251416[/img][img]251417[/img][img]251418[/img][img]251419[/img][/gallery] Nie ma tu również głębszych basów, co jest normą w tego typu sprzęcie. W zamian mamy wibracje, co spotkamy również w urządzeniach innych marek. Warto również sięgnąć po słuchawki, by usłyszeć wszystko lepiej, a przy okazji nie przeszkadzać innym osobom w pobliżu. Android 16, OriginOS 6 i mnóstwo aplikacji Vivo X300 Ultra pracuje pod kontrolą oprogramowania OriginOS 6, bazującego na systemie Android 16. Interfejs systemowy wygląda schludnie i jest prosty w obsłudze. A gdy czegoś nie możemy znaleźć, pomoże wbudowana wyszukiwarka. Wygląd możemy zmieniać, posługując się wbudowanymi narzędziami. Dotyczy to całego motywu, jak i jego poszczególnych elementów. [gallery][img]251420[/img][img]251422[/img][img]251421[/img][img]251423[/img][img]251424[/img][img]251425[/img][img]251426[/img][img]251427[/img][img]251428[/img][img]251429[/img][img]251430[/img][img]251431[/img][/gallery] Na start otrzymujemy całkiem spory zestaw zainstalowanych fabrycznie aplikacji. Niechciane dodatki możemy odinstalować lub wyłączyć. To drugie dotyczy na przykład klientów usług firmy Google. Z ciekawszych narzędzi warta uwagi jest aplikacja iManager, pozwalająca z jednego miejsca zarządzać smartfonem i jego bezpieczeństwem. Z kolei Inteligentny pilot pozwala skorzystać z wbudowanej podczerwieni. [gallery][img]251432[/img][img]251433[/img][img]251434[/img][img]251435[/img][img]251436[/img][img]251437[/img][img]251438[/img][img]251439[/img][img]251440[/img][img]251441[/img][img]251442[/img][img]251443[/img][img]251444[/img][img]251445[/img][img]251446[/img][img]251447[/img][/gallery] Jak przystało na telefon z 2026 roku, nie zabrakło tu również sztucznej inteligencji, zaszytej w różnych aplikacjach. Pomaga ona wyszukiwać informacje, tworzyć teksty czy podsumowania, a także poprawia jakość zdjęć i pozwala je później edytować. Skorzystanie z niektórych dodatków wymaga zalogowania się na konto Vivo (np. inteligentne usuwanie obiektów ze zdjęć). W łączności też nowocześnie Vivo X300 Ultra oferuje użytkownikom komplet nowoczesnych standardów łączności bezprzewodowej. Podczas testów mogłem sprawnie korzystać z szybkiego połączenia z Internetem przez 5G lub Wi-Fi 7, a także przesyłać pliki do innych urządzeń przez Bluetooth 6. Jest tu również NFC, przydatny przy płaceniu w sklepach, oraz odbiornik GPS i cyfrowy kompas, by nie zgubić się w nieznanej okolicy. A z bardziej klasycznych rozwiązań mamy tu podczerwień, zmieniająca telefon w pilota do innych sprzętów. Smartfon nieźle łapie zasięg sieci komórkowej, nawet w moim domu, gdzie jest z tym kiepsko. Na szczęście jest również WiFi Calling, który bezproblemowo współpracuje z kartą SIM sieci Orange (a konkretniej Orange Flex). Jest też VoLTE i również działa. Smartfon ma dwa sloty na kartę nanoSIM, a także eSIM. Jakość połączeń głosowych? Bez zarzutów. Zaplecze fotograficzne z najwyższej półki Vivo X300 Ultra to fotograficzny potwór. Na jego arsenał składają się cztery potężne aparaty, z których dwa – główny i teleobiektyw peryskopowy – zostały wyposażone w matryce o rozdzielczości aż 200 Mpix. Dwa pozostałe aparaty, utraszerokokątny oraz przedni, mają czujniki 50 Mpix. Wszystkie aparaty mają autofocus, a te z tyłu również optyczną stabilizację obrazu (OIS). Warto odnotować, że główny obiektyw oferuje dłuższą ogniskową niż zwykle, będącą odpowiednikiem 35 mm dla pełnej klatki. Zazwyczaj w smartfonach mamy tu około 25 mm. Do robienia zdjęć i nagrywania filmów służy rozbudowana, ale również – po krótkim przyzwyczajeniu – prosta w obsłudze aplikacja Aparat. Znajdziemy tu wszystko, czego potrzebuje miłośnik mobilnego fotografowania, w tym różne tryby pracy i filtry. [gallery][img]251448[/img][img]251456[/img][img]251449[/img][img]251457[/img][img]251452[/img][img]251455[/img][img]251451[/img][img]251450[/img][img]251454[/img][img]251458[/img][img]251453[/img][img]251459[/img][img]251460[/img][/gallery] Po dołączeniu uchwytu (grip) zyskujemy możliwość sterowania aparatem oraz robienia zdjęć za pomocą wygodnych fizycznych przycisków i pokręteł. Świetne zdjęcia w każdych warunkach Aparaty stanowiące wyposażenie smartfonu Vivo X300 Ultra potrafią zrobić bardzo dobre jakościowo zdjęcia niemal w każdych warunkach. Duża w tym zasługa bardzo dobrej optyki Zeiss, jak również sztucznej inteligencji, która potrafi poprawić nawet mniej udane ujęcia. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze, zrobienie bardzo dobrego i ostrego zdjęcia makro bywa trudne, a po drugie – przy zoomie 100X to, co zobaczymy na finalnym zdjęciu, to ruletka. Na ogół nie ma tam dokładnie tego, w co celujemy – scena na zdjęciu jest mniej lub bardziej przesunięta w losowym kierunku. Przykładowe zdjęcia i filmy znajdziesz poniżej. Zdjęcia dzienne: [gallery][img]251526[/img][img]251527[/img][img]251528[/img][img]251529[/img][img]251530[/img][img]251531[/img][img]251532[/img][img]251533[/img][img]251534[/img][img]251535[/img][img]251536[/img][img]251537[/img][img]251538[/img][img]251539[/img][img]251540[/img][img]251541[/img][img]251542[/img][img]251543[/img][img]251544[/img][img]251545[/img][img]251546[/img][img]251547[/img][img]251548[/img][img]251549[/img][img]251550[/img][img]251551[/img][img]251552[/img][/gallery] Zdjęcia nocne: [gallery][img]251509[/img][img]251510[/img][img]251511[/img][img]251512[/img][img]251513[/img][img]251514[/img][img]251515[/img][img]251516[/img][img]251517[/img][img]251518[/img][img]251519[/img][img]251525[/img][img]251522[/img][img]251523[/img][img]251524[/img][img]251521[/img][img]251520[/img][/gallery] Zdjęcia z powiększeniem 100X: [gallery][img]251494[/img][img]251495[/img][img]251496[/img][img]251497[/img][img]251498[/img][img]251500[/img][img]251501[/img][img]251502[/img][img]251503[/img][img]251504[/img][img]251507[/img][/gallery] Zdjęcia makro: [gallery][img]251485[/img][img]251486[/img][img]251487[/img][img]251488[/img][img]251489[/img][img]251490[/img][img]251491[/img][img]251492[/img][img]251493[/img][/gallery] Zdjęcia z przedniego aparatu: [gallery][img]251475[/img][img]251476[/img][img]251477[/img][img]251478[/img][img]251479[/img][img]251480[/img][img]251481[/img][img]251482[/img][img]251483[/img][img]251484[/img][/gallery] Filmy: https://www.youtube.com/watch?v=d7zrZ8fJVPA https://www.youtube.com/watch?v=p-LWOChzpeQ https://www.youtube.com/watch?v=bb3GJcU4M2A Wydajności nie zabraknie nikomu Vivo X300 Ultra ma pod maską topowy układ firmy Qualcomm, czyli Snapdragona 8 Elite Gen 5, wspieranego przez 16 GB RAM-u.i do 16 GB pamięci wirtualnej. Daje on urządzeniu bardzo wysoką wydajność, której nie powinno nikomu zabraknąć co najmniej przez kilka lat. Wszystko tu działa płynnie i się nie zacina. Wydajnośćogólna Antutu 11 Geekbench 6 AIBenchmark Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Vivo X300 Ultra 4106842 3701 10996 23399 Apple iPhone 17 Pro Max  - 3901 10120 - Honor Magic8 Pro 3932502 3696 11175 22384 Motorola Signature 2866780 2921 8789 17774 Nubia Redmagic 10 Pro   - 3081 9627 12112 OnePlus 15 3686102 3682 11002 20438 Oppo Find X9 3619954 3295 9601 8763 Realme GT 8 Pro 4030445 3757 11377 21149 Samsung Galaxy S26 Ultra 4032250 3788 11729 23144 Sony Xperia 1 VII  - 3048 9309 12692 Vivo X300 Pro 3499124 3468 10230 21296 Wydajnośćw grach 3D Mark Maksymalnatemperaturaobudowy[°C] Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test Vivo X300 Ultra 7704 60,00% 49,7 Apple iPhone 17 Pro Max 5785 66,40% 44,8 Honor Magic8 Pro 8084 51,20% 48,9 Motorola Signature 5634 66,10% 45 Nubia Redmagic 10 Pro  6514 84.7% 50 OnePlus 15 6894 70,90% 45 Oppo Find X9 7006 43,70% 48,6 Realme GT 8 Pro 7898 33,00% 51,6 Samsung Galaxy S26 Ultra 8261 48,30% 46,7 Sony Xperia 1 VII 6603 65,80% 51,3 Vivo X300 Pro 7195 45,20% 47,2 Wydajne podzespoły pod dużym obciążeniem produkują duże ilości ciepła. Podczas testów obudowa telefonu rozgrzała się w najcieplejszym miejscu do 49,7°C. Dalszy wzrost temperatury został zatrzymany przez throttling oraz około 40% spadek wydajności. Ultra ma 1 TB pamięci masowej. Powinno to wystarczyć na dużą ilość zdjęć i filmów, a także innych plików. Bateria tym razem bez rozczarowania Jednym z zarzutów dla chińskiego producenta przy okazji premiery Vivo X300 Pro (i nie tylko) było ograniczanie pojemności akumulatora w wersji przeznaczonej na rynek europejski (z 6510 mAh do 5440 mAh). Wygląda na to, że w przypadku Ultry chiński producent nie popełnił tego błędu. Do dyspozycji mamy tu baterię o pojemności 6600 mAh. Zgromadzona w niej energia pozwala między innymi na 20,5 godziny oglądania filmów przy jasności ekranu ustawionej na 300 nitów. Podczas normalnego, codziennego korzystania z urządzenia, spokojnie można sięgać po ładowarkę co 1,5-2 dni. Wiele oczywiście zależy od sposobu, w jaki korzystamy ze smartfonu i w jakich warunkach. Wytrzymałośćakumulatora Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czaspracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230 Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107 Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162 Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049 Nubia Redmagic 10 Pro  7050 6,85" 1216 x 2688 144 1167 OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462 Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334 Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412 Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137 Sony Xperia 1 VII 5000 6,5" 1080 x 2340 120 1277 [gallery][img]251461[/img][img]251462[/img][img]251467[/img][img]251463[/img][img]251464[/img][img]251465[/img][img]251466[/img][img]251468[/img][/gallery] Vivo X300 Ultra obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W i bezprzewodowe 40 W, ale odpowiednią ładowarkę musimy kupić oddzielnie. Energię zgromadzoną w akumulatorze można udostępnić innym urządzeniom, zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Topowe podzespoły i bardzo wysoka cena Vivo X300 Ultra to potężny flagowiec, który swoim wyglądem i możliwościami wyraźnie celuje w miłośników fotografii. Urządzenie zachwyca najwyższą jakością wykonania, a dzięki dedykowanym akcesoriom z powodzeniem może imitować i zastępować tradycyjny aparat. To duży sprzęt, który odwdzięcza się w zamian ogromną uniwersalnością i wygodą użytkowania. Smartfon oferuje rewelacyjnej jakości ekran, który pozostaje bardzo czytelny w każdych warunkach oświetleniowych, zapewniając przy tym doskonałe odwzorowanie kolorów. Wrażenia multimedialne świetnie uzupełniają donośne głośniki stereo. Całość działa pod kontrolą nowoczesnego oprogramowania, bogatego w inteligentne funkcje i nowoczesne standardy łączności, które ułatwiają codzienną komunikację. [gallery][img]251368[/img][img]251371[/img][img]251369[/img][img]251372[/img][img]251367[/img][img]251370[/img][/gallery] Pod kątem wydajności urządzenie to absolutna rynkowa czołówka, radząca sobie bez problemu z każdym powierzonym zadaniem, choć przy największym obciążeniu obudowa potrafi się zauważalnie nagrzać. Na ogromną pochwałę zasługuje pojemna bateria, która nie zawodzi i gwarantuje długi czas pracy z dala od gniazdka. Można zapomnieć o codziennym ładowaniu. Największym atutem tego modelu pozostaje jednak jego bezkompromisowe zaplecze fotograficzne, pozwalające na zrobienie świetnych i ostrych zdjęć w niemal każdej sytuacji, pomimo drobnych trudności przy ekstremalnych powiększeniach. Za takie możliwości i topowe podzespoły trzeba jednak słono zapłacić – cena smartfonu wynosi 8499 zł.

1
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania