Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój
Sponsorowane 18:03

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Firma Reolink na IFA 2026 zaprezentowała w pełnej krasie własną wizję domowego monitoringu. Producent doskonale rozumie jedną rzecz, która umyka jego konkurentom. Domowy monitoring to jedno z najbardziej intrygujących zastosowań nowoczesnej technologii. Z jednej strony mówimy o produktach, które dają nam poczucie bezpieczeństwa, ale z drugiej takie urządzenia same potrafią zafundować swoim użytkownikom sporo stresu. W końcu kto z nas choć przez chwilę nie zawahał się, czy to na pewno rozsądne powierzać tak ważną funkcję urządzeniom, nad którymi de facto pełną kontrolę ma producent, a nie użytkownik? I co w sytuacji, kiedy cały zbudowany przez nas system zabezpieczeń okaże się bezużyteczny z powodu zwykłej awarii Internetu? Na szczęście jest producent, który doskonale rozumie tego typu obawy. Podczas targów IFA 2026 w Berlinie firma Reolink zaprezentowała swoje nowe rozwiązania z zakresu inteligentnego bezpieczeństwa domowego. Co ważne, podczas imprezy mogliśmy zobaczyć nie tylko premiery produktowe, ale także zapoznać się z wizją marki, w której na pierwszym miejscu stawiany jest użytkownik, a nie próba uzależnienia go od własnych produktów i usług. Reolink OMVI 2i Ultra Oczywiście na miejscu największą atrakcją były nowe kamery, w tym przede wszystkim model Reolink OMVI 2i, czyli jeden z bardziej uniwersalnych sprzętów przeznaczonych na rynek konsumencki. To potężne narzędzie do monitoringu, które wykorzystuje dwie niezależne kamery o różnych perspektywach. Górna kamera to moduł szerokokątny o rozdzielczości 8 Mpix, natomiast na dole znalazło się peryskopowe tele o rozdzielczości 5 Mpix. Pierwsza z nich oferuje stały podgląd całej posesji. Druga pomaga uzyskać szczegółowe zbliżenie na konkretny fragment lub określoną sytuację.  Szczególnie fajne jest to, że dzięki technologii Reolink SyncTrack obydwie kamery doskonale ze sobą współpracują: kiedy moduł szerokokątny wykryje kogoś w kadrze, tele natychmiast dokonuje zbliżenia i śledzi daną osobę tak długo, jak jest to konieczne. Kamerka sama potrafi wyregulować zoom i operuje w obrębie 355° w poziomie oraz 50° w pionie – nawet wtedy, kiedy dane zdarzenie jest już poza polem widzenia górnego modułu. Mówiąc krótko, to rozwiązanie nie tylko kompleksowe, ale i praktycznie bezobsługowe. I to pod więcej niż jednym względem. Wyjmowany akumulator o pojemności 10 000 mAh według deklaracji producenta ma wystarczyć nawet na sześć miesięcy pracy na jednym ładowaniu (przy założeniu 5 minut nagrywania dziennie i całodobowego czuwania). Boicie się, że nie będziecie pamiętać o ładowaniu? To też nie jest problem, bo do dyspozycji mamy dedykowany panel słoneczny. Wystarczy 30 minut na słońcu – i to nawet przy pochmurnej pogodzie – żeby urządzenie działało praktycznie bez przerwy. Reolink OMVI X16 PoE Dla firmy Reolink targi IFA były także okazją do promowania flagowego modelu ze swojego portfolio. Reolink OMVI X16 PoE podnosi poprzeczkę dla domowego monitoringu bardzo wysoko, oferując kilka unikalnych rozwiązań. Podobnie jak w całej serii OMVI, także tutaj mamy dwie kamery: szerokokątną 16 Mpix i tele o rozdzielczości 8 Mpix. Tak jak w przypadku opisanego wcześniej Reolink OMVI 2i Ultra, tutaj także obydwa moduły współpracują ze sobą, by jednocześnie dostarczyć nam szeroką perspektywę na całą posesję oraz szczegółowy wgląd w konkretne zdarzenia. Różnica jest taka, że tutaj swój ogródek czy bramę wjazdową możemy oglądać na ostrym niczym brzytwa nagraniu w rozdzielczości 4K. Ale nie jest to jedyna zaleta topowego modelu w ofercie producenta. Warto także zwrócić uwagę, że moduł tele w poziomie może się poruszać w obrębie pełnych 360°. Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że nie ma tu martwej strefy, która ograniczałaby pole widzenia, ani punktu, w którym kamera musiałaby przerwać obserwację, by dokonać pełnego obrotu i zacząć ją na nowo od drugiej strony. To oznacza większą skuteczność, a także większą swobodę, jeśli chodzi o planowanie miejsca montażu kamery. Sztuczna inteligencja? Tak, ale w domu, a nie w chmurze Jednak wbrew pozorom to nie same kamery były tym, co najbardziej zaintrygowało mnie na stoisku firmy Reolink. O wiele bardziej fascynujące okazało się podejście producenta do rozwiązań na bazie sztucznej inteligencji i ogólnie szeroko pojętego dostępu do pełnej funkcjonalności urządzeń. Bo nie wiem, czy też spotkaliście się już z podobną sytuacją: kupujecie nowe urządzenie, odpalacie, a tam na dzień dobry komunikat o konieczności połączenia z Internetem i założenia konta. Chcecie uzyskać dostęp do bardziej zaawansowanych (a przy tym najmocniej promowanych) funkcji? To wyślijcie swoje dane do chmury i opłacajcie miesięczną subskrypcję. No i tak w koło Macieju przez jakieś 3-4 lata, dopóki produkt nie zostanie wycofany i nie skończy się jego wsparcie. Na tym etapie zostajecie z drogim przyciskiem do papieru. Niestety segment domowego monitoringu nie jest od opisanego problemu wolny. Ba, producenci dość intensywnie pracują nad tym, by zamknąć użytkowników w obrębie własnego ekosystemu. A Reolink? Reolink podchodzi do tematu nieco inaczej – tutaj użytkownik kupuje pełnoprawny produkt i to on ma mieć nad nim pełną kontrolę. Nagrania wykonane kamerami producenta co do zasady przechowywane są lokalnie, co już samo w sobie stanowi spory atut. Bardziej imponujące jest jednak to, że nawet narzędzia na bazie AI dostajemy za darmo, a większość funkcji realizowanych jest bezpośrednio na samym urządzeniu. Taki pakiet jest promowany pod nazwą ReoNeura AI i daje spore możliwości. Przykładowo, chcecie przeszukać historię nagrań pod kątem określonego zdarzenia i znaleźć wszystkie nagrania, na których jest mężczyzna w czerwonej koszulce? Nic trudnego – wystarczy wpisać w pole wyszukiwania czego szukamy, a urządzenie zajmie się resztą. Samo – lokalnie i bez konieczności łączenia z siecią czy dopłacania do dodatkowej subskrypcji. Custom AI Detection – nowa jakość w monitoringu Jeszcze ciekawsza jest możliwość trenowania tutejszego AI pod kątem wykrywania konkretnych zdarzeń. Rozwiązanie nazywa się Custom AI Detection i działa bardzo prosto: wystarczy wskazać fragment monitorowanej przestrzeni oraz wyszukać w historii nagrania, na których widać, czego dokładnie szukamy. Przykładowo, jeśli chcemy, by kamery powiadamiały nas, kiedy ktoś otwiera furtkę do ogrodu, wystarczy znaleźć fragmenty nagrań z otwartą i zamkniętą furtką. Sztuczna inteligencja porówna materiał źródłowy, zidentyfikuje różnicę, o którą nam chodzi i będzie nas za każdym razem powiadamiała, kiedy stan danego elementu się zmieni. Prawdziwy potencjał drzemie jednak nie tyle w samej funkcji, a tym, co umożliwia. Sama informacja o tym, że np. samochód właśnie wjechał do garażu, potrafi być przydatna. Co jednak powiecie na pomysł, by spiąć taki komunikat z systemem domowej automatyzacji? Bo potencjalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by dzięki powiadomieniu z kamery Reolink wyłączać wszystkie inteligentne żarówki i gniazdka, kiedy tylko wyjedziemy gdzieś samochodem i włączać, jak tylko auto znowu pojawi się na podjeździe. Niby banał, a parę groszy dzięki takiemu rozwiązaniu można oszczędzić. Reolink Home Hub 2 – nowe życie dla starszych kamer Kolejnym ukłonem w stronę użytkowników jest wprowadzenie centralki Reolink Home Hub 2. Oferuje ona kilka funkcji. Przede wszystkim pozwala na scentralizowane zarządzanie całym systemem domowego monitoringu oraz na lokalne przechowywanie wszystkich nagrań w jednym miejscu. Już to samo w sobie potrafi być pomocne w przypadku bardziej złożonych konfiguracji składających się z kilku kamer oraz wymagających dostępu przez kilku różnych użytkowników. Osobiście jednak bardziej podoba mi się to, że dzięki nowej centralce możliwe jest korzystanie z opisanych wcześniej nowych funkcji na bazie sztucznej inteligencji nawet w przypadku starszych urządzeń, które nigdy ich nie miały. No i to jest niesamowity ukłon w stronę użytkowników: zamiast zmuszać ich do wymiany całego systemu, wystarczy wymiana pojedynczego elementu, by zyskać dostęp do narzędzi, które wcześniej były zwyczajnie niedostępne. Chciałbym, żeby tak to wyglądało u każdej firmy. Technologia dla ludzi – nie na odwrót Dodajmy do tego możliwość integracji urządzeń Reolink z popularnymi systemami smart home (Amazon Alexa, Google Home, Home Assistant, Homey i iFTTT) i dostajemy rozwiązanie, w którym to użytkownik jest na pierwszym miejscu. To my decydujemy, w jaki sposób chcemy korzystać z domowego monitoringu, a rozwiązania firmy Reolink po prostu nam to umożliwiają. No i myślę, że właśnie to jest najciekawszą rzeczą, z jaką można było spotkać się na stoisku firmy podczas targów IFA 2026. Nowe kamery są fajne, wiadomo, ale prawdziwą atrakcją jest to, że nadal są producenci, którzy traktują swoich użytkowników fair i chcą im dać swobodę, która w dzisiejszych czasach coraz częściej bywa ograniczana. [SALE-6872] Reolink na IFA 2026 - galeria [gallery][img]263185[/img][img]263181[/img][img]263176[/img][img]263188[/img][img]263184[/img][img]263183[/img][img]263182[/img][img]263174[/img][img]263187[/img][img]263177[/img][img]263175[/img][img]263186[/img][img]263178[/img][img]263179[/img][img]263180[/img][/gallery] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Reolink

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Huawei MatePad Air – rodzinny tablet w nowoczesnym wydaniu
Sponsorowane 22:04

Huawei MatePad Air – rodzinny tablet w nowoczesnym wydaniu

4
ARKADIUSZ BAłA
1.
NVIDIA tego nie przewidziała. Chińczycy zrobili lepszego GeForce'a
Sprzęt 21:57

NVIDIA tego nie przewidziała. Chińczycy zrobili lepszego GeForce'a

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Microsoft traci weterana. Odchodzi z firmy po 17 latach pracy
Tech 21:32

Microsoft traci weterana. Odchodzi z firmy po 17 latach pracy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Honor goni za Huawei. Nowy Watch 6 Pro to petarda
Sprzęt 21:11

Honor goni za Huawei. Nowy Watch 6 Pro to petarda

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
GeForce RTX 5090 za darmo? Tak! I to w limitowanej edycji
Sprzęt 20:46

GeForce RTX 5090 za darmo? Tak! I to w limitowanej edycji

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nowy salon serwisowy już otwarty. Naprawią za darmo twój sprzęt
Tech 20:25

Nowy salon serwisowy już otwarty. Naprawią za darmo twój sprzęt

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Galaxy Buds On nadciągają. Nowa konstrukcja, gesty głową i funkcje AI
Sprzęt 20:04

Galaxy Buds On nadciągają. Nowa konstrukcja, gesty głową i funkcje AI

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung odświeża znany gadżet. Tak ma wyglądać
Sprzęt 19:43

Samsung odświeża znany gadżet. Tak ma wyglądać

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Biedronka ogarnie telewizor za 49,99 zł. Już od czwartku
Sprzęt 19:22

Biedronka ogarnie telewizor za 49,99 zł. Już od czwartku

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
AMD ma niespodziankę dla oszczędnych. Nowe CPU nie uderzą po kieszeni
Sprzęt 19:01

AMD ma niespodziankę dla oszczędnych. Nowe CPU nie uderzą po kieszeni

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Premiera jeszcze w tym roku.  Samsung Galaxy H1 tuż za rogiem
Sprzęt 18:39

Premiera jeszcze w tym roku. Samsung Galaxy H1 tuż za rogiem

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
300 zł i bransoletka dla dziecka. Alior Bank rusza z promocją
Konta 18:21

300 zł i bransoletka dla dziecka. Alior Bank rusza z promocją

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowy pancerniak Ulefone. Laser jak w wojsku i bateria 11 000 mAh
Sprzęt 17:42

Nowy pancerniak Ulefone. Laser jak w wojsku i bateria 11 000 mAh

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
ChatGPT okazał się zbyt popularny. OpenAI zaczyna ciąć dostęp
Tech 17:11

ChatGPT okazał się zbyt popularny. OpenAI zaczyna ciąć dostęp

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Groźna luka? Producent musi ją zgłosić
Bezpieczeństwo 16:45

Groźna luka? Producent musi ją zgłosić

0
MARIAN SZUTIAK
1.
A jednak trochę smutno. Dziś już nowego odcinka nie będzie
Telewizja i VoD 16:22

A jednak trochę smutno. Dziś już nowego odcinka nie będzie

1
ANNA KOPEć
1.
Padł Ci Windows? Nie potrzebujesz pliku ISO. Reinstalacja przyjdzie z chmury
Oprogramowanie 15:56

Padł Ci Windows? Nie potrzebujesz pliku ISO. Reinstalacja przyjdzie z chmury

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Polski Booksy zwalnia 200 osób. I to dopiero początek
Aplikacje 15:33

Polski Booksy zwalnia 200 osób. I to dopiero początek

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Pilny komunikat policji. Chodzi o mObywatel
Bezpieczeństwo 15:11

Pilny komunikat policji. Chodzi o mObywatel

Na telefonie można dziś pokazać cyfrowy dokument tożsamości, ale nie każdy ekran przypominający mObywatela jest prawdziwy. Policja ostrzega przed fałszywymi aplikacjami i generatorami, które mogą służyć do oszustw. "Lewy mObywatel" coraz większym problemem Określenia "lewy mObywatel", "mFake" czy "Fake mObywatel" dotyczą różnych narzędzi udających oficjalną usługę. Mogą to być fałszywe aplikacje, spreparowane zrzuty ekranu, generatory fikcyjnych danych, a nawet animacje imitujące działanie prawdziwego dokumentu. Problem w tym, że taki fałszywy ekran może na pierwszy rzut oka wyglądać wiarygodnie. Może zawierać zdjęcie, dane osobowe, numer dokumentu czy informacje o uprawnieniach. Sam fakt pokazania ich na wyświetlaczu telefonu nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z autentycznym dokumentem. Policja zwraca uwagę, że fałszywy "dokument" może być wykorzystywany między innymi do podszywania się pod inną osobę, omijania kontroli, wyłudzania towarów i usług czy uzyskania dostępu do miejsc objętych ograniczeniami. Zagrożeni są nie tylko urzędnicy. Z taką próbą oszustwa mogą zetknąć się także sprzedawcy, ochrona, recepcjoniści, kurierzy, właściciele lokali czy osoby prywatne zawierające transakcje. Nie wystarczy spojrzeć na ekran Jednym z podstawowych sygnałów ostrzegawczych powinno być pokazywanie wyłącznie statycznego obrazu. Podejrzane mogą być także nienaturalne działanie interfejsu, brak reakcji funkcji, pośpiech osoby okazującej dokument czy unikanie dodatkowej weryfikacji. Ważne są również rozbieżności między wizerunkiem a prezentowanymi danymi. Jeżeli sytuacja wymaga potwierdzenia tożsamości, nie należy uznawać samego ekranu telefonu za wystarczający dowód. Autentyczność można sprawdzić z wykorzystaniem oficjalnych procedur, między innymi przez rządowy weryfikator mObywatela. Fałszywa aplikacja może zrobić znacznie więcej Policja przypomina również, aby nie instalować programów pochodzących z nieznanych źródeł. Taka aplikacja może nie tylko udawać cyfrowy dokument, ale również próbować przejąć dane, hasła lub informacje zapisane w telefonie. Posługiwanie się fałszywym narzędziem do potwierdzania tożsamości lub uprawnień może mieć konsekwencje prawne. Szczególnie poważnie należy traktować sytuacje, w których jego użycie ma prowadzić do oszustwa, wyłudzenia korzyści albo ukrycia prawdziwej tożsamości. W przypadku podejrzenia oszustwa, warto zachować ostrożność, nie podejmować decyzji wyłącznie na podstawie prezentowanego ekranu i odmówić uznania dokumentu, jeśli jego autentyczność budzi wątpliwości. W miarę możliwości należy również zabezpieczyć informacje dotyczące zdarzenia i powiadomić właściwe służby. Policja podkreśla, że szybka reakcja może ograniczyć skutki oszustwa. [SALE-6837] [SALE-6838] [SALE-6839]

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Gracze powinni świętować. Ubisoft Connect przestanie być upierdliwy
Gry 14:49

Gracze powinni świętować. Ubisoft Connect przestanie być upierdliwy

Ubisoft Connect nie jest czymś, co gracze pokochali. Owszem, pozwala na synchronizację zapisów gier między platformami. Jednak uruchamianie gry od studia na PC przez Steam wymusza na graczach instalację Ubisoft Connect, które się uruchamia podczas startu gry.  Wkrótce to jednak będzie przeszłość. Czy to znaczy, że Ubisoft zrezygnował z tego rozwiązania? Co to, to nie. Za to je znacznie uprościł i Ubisoft Connect staje się narzędziem Ubisoft Connect Services Steam, które działa w ramach platformy Valve. [SALE-6870] Ubisoft Connect jako część Steam Obecnie trwają testy tego rozwiązania i jest ono kompatybilne z tylko jedną grą studia: Prince of Persia: The Lost Crown. Jednak z czasem lista ma się rozszerzyć na pozostałe produkcje Ubisoftu. Jak możemy przeczytać w informacji opublikowanej przez firmę: Ta pierwsza wersja to pierwszy krok w kierunku płynniejszego i bardziej usprawnionego uruchamiania na platformie Steam. Będziemy z czasem udoskonalać i ulepszać usługi Ubisoft Connect, aby dostarczać funkcje i usługi, z których korzystają i których oczekują gracze, jednocześnie zapewniając jak najpłynniejsze korzystanie ze Steam. Tym samym uruchamianie gier wydanych przez francuskie studio przestanie być męczące i będzie działało tak, jak przy każdej innej normalnej grze dodanej na Steam. No cóż, miejmy nadzieję, że EA także zdecyduje się na taki krok.

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Alerty RCB w końcu dochodzą, ale teraz ludzie mają ich dość
Publicystyka 10 WRZ 2026

Alerty RCB w końcu dochodzą, ale teraz ludzie mają ich dość

Alerty RCB wciąż wzbudzają emocje. Obecnie w województwach wschodnich. Najpierw narzekano na to, że komunikaty nie były rozsyłane w momencie zagrożenia, teraz Rządowemu Centrum Bezpieczeństwa zarzuca się, że przesadza z ostrzeżeniami. Rozwiązaniem mają być nowe narzędzia, ale nie zobaczymy ich zbyt prędko. Trwają rosyjskie ataki rakietowe i dronowe na cele w Ukrainie. Skutki tych działań widać także po naszej stronie granicy. Część lotnisk jest wyłączana z ruchu, w powietrzu operuje lotnictwo wojskowe, a obywatele otrzymują alerty RCB. Niestety, na te ostatnie ludzie coraz częściej machają ręką.  Alert RCB dla województw lubelskiego i podkarpackiego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało dzisiaj do osób na terenie woj. lubelskiego i podkarpackiego alert w związku z atakami Rosji na Ukrainę.  UWAGA! UWAGA! UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty. Po jakimś czasie użytkownicy telefonów w tych dwóch województwach otrzymali kolejny komunikat. Tym razem informował ich o zakończeniu ataku i braku zagrożenia na terytorium RP.  RCB spamuje alertami we wschodniej Polsce? Istotne jest to, że nie był to pierwszy alert w tym tygodniu. Podobna sytuacja miała miejsce 8 września. Komunikat rozesłano wówczas więcej niż raz. Niespokojnie było też w weekend – alerty trafiły do mieszkańców wschodniej Polski w sobotę.  Niektórych odbiorców te komunikaty już denerwują. Bo pojawiają się w nocy, bo są multiplikowane, bo finalnie okazuje się, że nic się nie wydarzyło. Przynajmniej nie w Polsce. I ponownie da się słyszeć oskarżenia o "spamowanie alertami RCB". Ale czy te zarzuty są słuszne? Wcześniej ludzi denerwował brak komunikatów  Przypomnę, że zaledwie kilka tygodni temu RCB zarzucano, iż nie rozsyła komunikatów, gdy pojawia się zagrożenie. Pod koniec lipca mieszkańców Lublina obudziły syreny, ale na ekranie smartfonów próżno było szukać informacji z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Pracownicy tej instytucji mocno się wówczas pogubili i zaczęli rozsyłać SMS-y z linkiem do Poradnika bezpieczeństwa. A to doprowadziło do kolejnej wpadki, bo padł serwis gov.pl. Nie powinno zatem dziwić, że teraz RCB dmucha na zimne i rozsyła SMS-y, gdy tylko za naszą wschodnią granicę coś się dzieje na niebie. Problem polega na tym, że w tej przestrzeni powietrznej niespokojnie może być jeszcze długo. I przez kolejne miesiące, może kwartały albo i lata, mieszkańcy będą dostawać alerty. A jeśli ktoś zobaczy je po raz setny, zapewne przestanie zwracać uwagę. A jeśli dojdzie do tragedii, pojawią się pewnie zarzuty, że wszystko było źle zorganizowane, że częste komunikaty uśpiły czujność. Będą nowe narzędzia. Ale czy będzie spokojniej?  Jak rozwiązać tę sytuację? Obecnie narracja jest taka, że alerty RCB to kiepskie rozwiązanie. Ale pojawią się nowe, lepsze produkty. Jednym z nich ma być aplikacja SOIA (System Ostrzegania i Alarmowania), nad którą prace mają dobiegać końca. Narzędzie pozwoli sprawniej przekazywać informacje od szczebla centralnego do gminnego. W ciągu kilku miesięcy ma też zostać uruchomiona usługa Cell Broadcast. System Cell Broadcast nie kieruje wiadomości do określonych numerów, ale wysyła ją do wszystkich aktywnych urządzeń w zasięgu danej stacji bazowej. Użytkownik nie musi mieć włączonych powiadomień, ostrzeżenie da o sobie znać sygnałem dźwiękowym, wibracjami i komunikatem na ekranie. Rozmowy dot. wdrożenia tego rozwiązania są obecnie prowadzone z operatorami sieci komórkowych. Na efekty trzeba będzie jeszcze poczekać kilka miesięcy.  Dopóki trwa wojna, alerty nie znikną Czy nowe narzędzia uporządkują sytuację i powstrzymają krytykę? W jakimś stopniu pewnie tak. Komunikaty powinny docierać do odbiorców we właściwym czasie i miejscu. Wciąż jednak mogą trafiać na telefony często, co będzie irytować część odbiorców. A inną grupę znieczuli. Bo głównym problemem nie jest niedopracowany system, ale wojna za naszą wschodnią granicą…

6
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania