Polacy jakby o tym sprzęcie zapomnieli. Nie uwierzysz, ile można zyskać
Sponsorowane 10:25

Polacy jakby o tym sprzęcie zapomnieli. Nie uwierzysz, ile można zyskać

Prowadzisz firmę? Próbujesz rozkręcić biznes prosto ze swojego domu? Sprawdź, dlaczego warto wybrać drukarkę laserową HP LaserJet Pro 3202dw. Z jednej strony żyjemy w czasach, kiedy teoretycznie wszystko da się załatwić przez Internet. Z drugiej, praktyka udowadnia, że bez porządnej drukarki ciężko prowadzić jakikolwiek biznes. Ta część raczej nie ulega wątpliwości. Jest jednak inne pytanie, przed którym stają często właściciele mniejszych firm: wybrać droższą drukarkę laserową czy może wystarczy atramentowa? Jeśli stanęliście przed tego typu dylematem, to prawie na sto procent poprawną odpowiedzią będzie ta pierwsza opcja. Tym bardziej, że porządna drukarka laserowa wcale nie musi być jakąś gigantyczną inwestycją – HP LaserJet Pro 3202dw kosztuje ok. 1200 zł, a w zamian ma do zaoferowania bardzo dużo. Co dokładnie? Wydajność i niezawodność Biznes nie lubi niepotrzebnych przestojów. Nawet jeśli drukarka w biurze nie pracuje na okrągło, możliwość szybkiego wydrukowania kilkunastu, kilkudziesięciu lub nawet kilkuset arkuszy potrafi być na wagę złota. No i to jest chyba najbardziej oczywista przewaga modeli laserowych nad atramentówkami – HP LaserJet Pro 3202dw potrafi drukować z szybkością 25 str./min. To oznacza, że fakturę czy pakiet etykiet adresowych mamy w ręku raptem kilka sekund po naciśnięciu przycisku „Drukuj”. Co więcej, mówimy tu o automatycznym druku dwustronnym, więc nawet kiedy zależy nam na czasie, nie trzeba niepotrzebnie marnować papieru. Ale oczywiście kwestie związane z wydajnością i niezawodnością wykraczają daleko poza samą szybkość wydruku. To także spora oszczędność kosztów – zwłaszcza w dłuższej perspektywie. HP LaserJet Pro 3202dw w sklepach kosztuje 1199 zł, a więc trochę więcej niż typowa drukarka atramentowa, ale różnica wcale nie jest duża. Tym bardziej, że potrafi szybko się zwrócić – pojedynczy toner wystarczy nie na 300 stron, a 3200. Lekko licząc, to jakieś dziesięć razy więcej niż w przypadku typowego kartridża z tuszem. W tym duchu świetną sprawą jest też funkcja samoleczącego Wi-Fi. W przypadku skonfigurowania w drukarce łączności bezprzewodowej urządzenie samo pilnuje tego, by korzystać z optymalnego pasma Wi-Fi, a w razie utraty połączenia automatycznie jest ono wznawiane. To oznacza mniej przestojów i mniej czasu poświęconego na rozwiązywanie problemów, a więc w praktyce więcej zrobionej pracy. Bezpieczeństwo Warto także pamiętać o bezpieczeństwie. Drukarka to sprzęt, przez który przechodzi sporo wrażliwych materiałów – dokumenty opisujące wewnętrzne firmowe procedury, informacje o kontrahentach czy dane osobowe. Gdyby ktoś niepowołany zyskał do nich dostęp, mógłby wyrządzić sporo szkody. A tak się składa, że niestety bardzo często to właśnie podłączone do sieci drukarki są jednym ze słabszych elementów architektury sieciowej, więc cyberprzestępcy naturalnie biorą je w swój celownik. HP LaserJet Pro 3202dw to sprzęt klasy biznes, który od początku do końca został zaprojektowany ze świadomością tego typu zagrożeń. Dołączony do drukarki pakiet bezpieczeństwa HP Wolf Security znacząco minimalizuje ryzyko skutecznego ataku, chroniąc firmowe dane i pozwalając tym samym na niezakłócone funkcjonowanie biznesu. Sprzęt gotowy na rozwój Twojej firmy Część osób może się w tym momencie zastanawiać, na co to wszystko? W końcu jeśli ktoś prowadzi jednoosobową firmę z jakiegoś kąta w swoim mieszkaniu, większość opisanych funkcji może się wydawać przesadą. W końcu mówimy tu o sprzęcie dla biznesu operującego na kompletnie innej skali… prawda? Trochę tak, ale nie do końca. Jeśli ktoś prowadzi małą jednoosobową działalność, zakup nawet niedrogiego lasera może się wydawać lekką przesadą. Ale wiecie co? Biznes nie lubi stania w miejscu. W momencie, kiedy firma zacznie się rozrastać, drukarka szybko potrafi stać się wąskim gardłem.  Z HP LaserJet Pro 3202dw coś takiego Wam nie grozi – a w każdym razie nieprędko. To urządzenie zaprojektowane pod kątem intensywnego używania i pracy w zespole. Oprócz wysokiej prędkości wydruku, która w takiej sytuacji mocno zyskuje na znaczeniu, dochodzi bezproblemowa obsługa nawet siedmiu użytkowników. Każdy może korzystać z urządzenia bezprzewodowo, i bez ryzyka niepotrzebnych przestojów. Ale zanim nadejdzie moment, gdzie tego typu funkcje zaczną mieć znaczenie, też tak naprawdę nic nie tracimy. HP LaserJet Pro 3202dw jest niewiele większa od porządnej drukarki atramentowej, a do tego pozwala na druk w kolorze, więc w razie potrzeby do użytku domowego także powinna się nieźle sprawdzić. Więcej możliwości dzięki aplikacji Warto także pamiętać, że wraz z drukarką HP LaserJet Pro 3202dw zyskujemy dostęp do aplikacji HP dla systemów Android i iOS. Warto ją zainstalować, bo rozszerza możliwości urządzenia m.in. przez wygodne narzędzia do zdalnej konfiguracji czy wbudowaną funkcję skanowania dokumentów z pomocą aparatu naszego smartfona. Prosty wybór – masa korzyści Czy warto kupić drukarkę laserową? Jeśli prowadzisz biznes, odpowiedź jest prosta: tak. Nawet w przypadku najmniejszych firm benefity w postaci niezawodności czy zwiększonego bezpieczeństwa są czymś, do czego warto dopłacić. A kiedy uznasz, że czas rozwinąć skrzydła i zacząć działalność na większą skalę, to możesz być pewny jednego: z HP LaserJet Pro 3202dw będziesz gotowy na każde wyzwanie. [SALE-6675] Artykuł sponsorowany na zlecenie HP

8
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Diabelska beczułka o mocy 650 W. Ten głośnik kosztuje krocie, ale wygląda kozacko
Sprzęt 14:54

Diabelska beczułka o mocy 650 W. Ten głośnik kosztuje krocie, ale wygląda kozacko

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Mapy Google spadły z tronu. Rywal wrócił po latach w niebycie
Oprogramowanie 14:15

Mapy Google spadły z tronu. Rywal wrócił po latach w niebycie

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Miał kask, ale zapomniał o czymś innym. 1000 zł mandatu nie wystarczy
Moto 13:49

Miał kask, ale zapomniał o czymś innym. 1000 zł mandatu nie wystarczy

0
ANNA KOPEć
1.
T-Mobile z małym, ale przydatnym prezentem. Zajrzyj do aplikacji
Wiadomości 13:08

T-Mobile z małym, ale przydatnym prezentem. Zajrzyj do aplikacji

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play ucieka konkurencji. Zasięg rośnie jak na drożdżach
Wiadomości 12:24

Play ucieka konkurencji. Zasięg rośnie jak na drożdżach

15
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung dostał rachunek za prąd. Włosy stają dęba
Tech 11:54

Samsung dostał rachunek za prąd. Włosy stają dęba

3
MACIEJ SIKORSKI
1.
Te słuchawki to zabójca flagowców. EarFun Wave Pro X z kodem najtaniej
Sprzęt 11:27

Te słuchawki to zabójca flagowców. EarFun Wave Pro X z kodem najtaniej

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Porzucił Godzillę, nakręcił nowy film. Rewelacyjny, choć ma jedną wadę
Telewizja i VoD 10:48

Porzucił Godzillę, nakręcił nowy film. Rewelacyjny, choć ma jedną wadę

0
ANNA KOPEć
1.
HBO zdradza coraz więcej szczegółów Pottera. I robi to w świetny sposób
Telewizja i VoD 10:14

HBO zdradza coraz więcej szczegółów Pottera. I robi to w świetny sposób

0
ANNA KOPEć
1.
Ruchy wśród automatów paczkowych. Zniknie jeden operator
Tech 09:56

Ruchy wśród automatów paczkowych. Zniknie jeden operator

6
MACIEJ SIKORSKI
1.
WhatsApp jest zagrożeniem. Ujawnia twoje zdjęcia
Aplikacje 09:38

WhatsApp jest zagrożeniem. Ujawnia twoje zdjęcia

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Rządowy instytut chce chronić Polaków. Stworzył nowe narzędzia
Bezpieczeństwo 09:27

Rządowy instytut chce chronić Polaków. Stworzył nowe narzędzia

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Disney zastąpił Pedro Pascala. Fani poruszeni, twórcy tłumaczą
Telewizja i VoD 08:24

Disney zastąpił Pedro Pascala. Fani poruszeni, twórcy tłumaczą

0
ANNA KOPEć
1.
BNP Paribas kusi promocją. Lepszej we wrześniu nie będzie
Konta 07:55

BNP Paribas kusi promocją. Lepszej we wrześniu nie będzie

0
ANNA KOPEć
1.
Nowy obowiązek dla Polaków. Legalnie zrobią zdjęcia twojego auta
Moto 07:27

Nowy obowiązek dla Polaków. Legalnie zrobią zdjęcia twojego auta

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Samsung szykuje potwora. HBM5 ma zostawić poprzedników daleko w tyle
Sprzęt 02 WRZ 2026

Samsung szykuje potwora. HBM5 ma zostawić poprzedników daleko w tyle

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Pixel 11 ma problemy z łącznością. Wraca stary koszmar?
Sprzęt 02 WRZ 2026

Pixel 11 ma problemy z łącznością. Wraca stary koszmar?

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Rockstar nie zrobił tego przez 13 lat. Fani uruchomili GTA V na Switchu
Gry 02 WRZ 2026

Rockstar nie zrobił tego przez 13 lat. Fani uruchomili GTA V na Switchu

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Z Action już nie umoczysz. 59,99 zł, inni wołają 270 zł i więcej
Sprzęt 02 WRZ 2026

Z Action już nie umoczysz. 59,99 zł, inni wołają 270 zł i więcej

Ta promocja mogła Ci umknąć w gąszczu ofert, tymczasem w Action dostaniemy teraz sprzęt wielkiego formatu w cenie zaledwie 59,99 zł. Łapię się za głowę, bo w innych sklepach odpowiedniki kosztują kilkaset złotych. No a urządzenie to przydatne w każdym domu. Kartka papieru nie przetrwa tyle, co papirusy, chyba że jest się sprytnym Każdy z nas utracił już ważne dokumenty czy pamiątkowe zdjęcia przez swoją głupotę. Papier nie jest medium wiecznym i niby nie trzeba tego nikomu tłumaczyć, a jak przychodzi co do czego, to woda, brud i kurz porywają z naszego życia zarówno poważne rzeczy, jak i te ważne dla serca pierwsze rysunki dzieci czy świadectwa, nawet jeśli bez paska, to i tak ich szkoda. O ile z laminowanymi rzeczami mamy nieustannie do czynienia w restauracjach (strony menu) czy w różnego rodzaju firmach (choćby plakietka "zaraz wracam"), zupełnie zapominamy, jak przydatnym urządzeniem domowym potrafi być laminator. Przecież nie ma niczego bardziej genialnego niż zalaminowany bezcenny przepis babci na idealną karpatkę, któremu niegroźne jest masło czy rozlana woda. Możemy też bezkarnie oglądać rysunek córeczki zrobiony pastelami 20 lat temu, bez ryzyka rozmazania tego uroczego dzieła. To także doskonałe narzędzie edukacyjne, bowiem po zalaminowanych kartkach można bezkarnie pisać suchościernymi markerami, a gry dydaktyczne czy fiszki zyskują niemal wieczne życie. Praktyczne zastosowania właściwie się nie kończą. Teraz już nie jest szkoda pieniędzy, to kosztuje grosze Dobrze pamiętam, gdy laminator był luksusem i można było z niego skorzystać odpłatnie np. w punkcie ksero. Laminowało się jakieś maleństwa, legitymację szkolną czy kartę rowerową, ale już zalaminowanie dużego obrazka to nie było pieniędzy. Teraz to się diametralnie zmieniło. Moje myślenie o laminatorach zatrzymało się na kilkuset złotych. No i tak to nadal wygląda w dużych sklepach z elektroniką. Za najtańszy model A3 w ofercie x–komu zapłacimy aż 269 zł (co i tak jest okazją). Bo co warto dodać, promocja w Action nie dotyczy laminatora A4, tylko o wiele potężniejszego sprzętu A3! Za 59,99 zł, zamiast i tak dobrych 69,95 zł, no oszaleli. Do urządzenia Fichero możemy włożyć arkusze folii do laminowania w formatach nie tylko A3, ale też mniejszych, A4, A5 czy A6, więc nie jesteśmy też skazani wyłącznie na pracę na dużych formatach. No i tutaj kolejna niespodzianka, bo z trwogą patrzę, ile te folie A3 niby kosztują, tymczasem to 6,99 zł za 20 arkuszy. Bezcen i wielki dysonans poznawczy, gdy się wspomni, że kiedyś ludzie robili całe biznesy na laminowaniu. Teraz wystarczy kosztująca tyle, co dwa obiady maszyna i kilka złotych na folię. Ba, 5 sztuk folii dostajesz razem z urządzeniem.

4
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Star Trek ma już 60 lat. Fani dostali prezent
Telewizja i VoD 02 WRZ 2026

Star Trek ma już 60 lat. Fani dostali prezent

8 września mija 60 lat od premiery pierwszego odcinka "Star Treka". Z tej okazji SkyShowtime przygotował dla fanów wyjątkowo dużą porcję produkcji z kultowego uniwersum. W Polsce pojawił się też nowy kanał poświęcony filmom kinowym. 13 filmów na jednym kanale Od 27 sierpnia w polskim SkyShowtime działa kanał "Star Trek Movies". To trzecia dostępna na żądanie propozycja platformy skoncentrowana wyłącznie na tym uniwersum. Widzowie znajdą na niej 13 pełnometrażowych filmów. Kolekcja obejmuje produkcje od "Star Trek: The Motion Picture" z 1979 roku, czyli pierwszego filmu kinowego serii, aż po "Star Trek Beyond" („Star Trek: W nieznane) z 2016 roku. Nie zabrakło więc zarówno starszych odsłon, jak i znacznie nowszych przygód załóg statku Enterprise. Nowy kanał uzupełnia dwie wcześniejsze propozycje SkyShowtime: "Star Trek" oraz "Star Trek: Starfleet Academy". W bibliotece platformy dostępne są między innymi "Star Trek: Discovery", "Star Trek: Enterprise", "Star Trek: Lower Decks", "Star Trek: Picard", "Star Trek: Prodigy" ("Star Trek: Protogwiazda") oraz "Star Trek: Strange New Worlds" ("Star Trek: Nieznane nowe światy"). Fani science fiction mogą też korzystać z kanału "Supernatural". [gallery][img]262129[/img][img]262139[/img][img]262133[/img][img]262127[/img][img]262135[/img][img]262131[/img][img]262132[/img][img]262137[/img][img]262128[/img][img]262138[/img][img]262130[/img][img]262136[/img][img]262134[/img][/gallery] W listopadzie kolejna porcja Star Treka Jubileusz nie zakończy się na filmach i serialach, które już są dostępne. 18 listopada do SkyShowtime trafią dwa sezony "Star Trek: Short Treks". To seria krótkich historii rozwijających uniwersum i pozwalających lepiej poznać między innymi Saru, granego przez Douga Jonesa, oraz Tilly, w którą wciela się Mary Wiseman. Dla fanów oznacza to możliwość nadrobienia starszych produkcji, ale też odkrywania mniej znanych historii bez konieczności szukania ich w różnych miejscach. Za międzynarodową dystrybucję filmów i seriali odpowiada Paramount Global Content Distribution. Ile kosztuje SkyShowtime? SkyShowtime można oglądać między innymi na urządzeniach Apple iOS i Android, tvOS, Android TV, przez Google Chromecast, a także na telewizorach LG i Samsung. Serwis jest również dostępny bezpośrednio przez stronę internetową, a na wybranych rynkach także za pośrednictwem Amazon Fire TV i Prime Video Channels oraz operatorów. W Polsce plan Standard z reklamami kosztuje 24,99 zł miesięcznie. Standard bez reklam to 34,99 zł miesięcznie, natomiast za Premium (również bez reklam) trzeba zapłacić 49,99 zł miesięcznie. Osoby, które w 2023 roku skorzystały z promocji z okazji debiutu platformy w Polsce i z niej nie zrezygnowały, wciąż płacą 12,49 zł miesięcznie. Sam do takich osób należę.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Biegałem z nowym Samsungiem. To nie dla mnie (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 01 WRZ 2026

Biegałem z nowym Samsungiem. To nie dla mnie (test)

Samsung Galaxy Watch9 to nowy smartwatch w ofercie koreańskiego producenta. Sprawdzamy, czy warto go kupić. Smartwatche firmy Samsung nigdy nie były tanie, ale zawsze starały się przesuwać granice tego, co można osiągnąć dzięki urządzeniom ubieralnym. Brzmi dramatycznie? Może, ale umówmy się – trudno oczekiwać mniej, kiedy za nowego Samsunga Galaxy Watch9 trzeba zapłacić co najmniej 1749 zł.  Czy warto? Postanowiłem to sprawdzić, biorąc na warsztat wariant 44 mm z łącznością LTE. Taka konfiguracja w oficjalnym sklepie producenta wyceniona została na 2099 zł. Wygląd i wykonanie Jednego nie można zegarkowi Samsung Galaxy Watch9 odmówić: prezentuje się unikalnie. Producent postawił na sportowo-nowoczesną estetykę, która dobrze pasuje do wizerunku marki. Design może się podobać, ale trzeba od razu podkreślić, że nie jest to akcesorium, które nadaje się do noszenia w każdej sytuacji. Koperta jest chyba najciekawszym elementem, przynajmniej od strony czysto wizualnej. Mamy tu dwa wyraźnie oddzielone od siebie elementy: (prawie) kwadratową główną część obudowy oraz wystający ponad jej obręb okrągły wyświetlacz. Prezentuje się to oryginalnie, ale rodzi pewien problem – tak wysunięty ekran wydaje się mocno narażony na przypadkowe uszkodzenie. Szczęśliwie nie miałem okazji potwierdzić tej obserwacji na własnej skórze, ale i tak polecam brać na to poprawkę. Z innych wartych uwagi elementów mamy tu dwa fizyczne przyciski oraz otwory, pod którym ukryto mikrofon oraz głośnik. Od spodu natomiast można dostrzec zestaw diod i czujników używanych do pomiarów biometrycznych. Fabrycznie zegarek sprzedawany jest w zestawie z prostym silikonowym paskiem. Jest miękki, elastyczny i wygodny, ale na pewno nie pasuje do żadnej formalnej stylizacji. Szczęśliwie możemy go bez trudu wymienić, ale tutaj sporym ograniczeniem okazuje się autorskie mocowanie stosowane przez producenta. Standardowe paski na teleskopy niestety nie przejdą. Generalnie o jakości wykonania całości nie mogę powiedzieć złego słowa. Koperta wykonana jest z wysokiej klasy aluminium, spasowanie elementów jest perfekcyjne, a do tego dostajemy wysoki stopień wodoodporności (5 ATM + IP68) oraz odporności na upadki (MIL-STD-810H). Pod tym względem urządzenie bez trudu broni swojej wysokiej ceny. Wyświetlacz Samsung Galaxy Watch9 wyposażony został w okrągły wyświetlacz Super AMOLED o średnicy 1,47” (w wersji 44 mm). Ekran ma rozdzielczość 480x480 i może się pochwalić atrakcyjnymi kolorami, doskonałym kontrastem i wysoką jasnością maksymalną sięgającą 3000 nitów. Do tego producent nie poskąpił na jego ochronie, stosując w tym celu szkło szafirowe. Oprogramowanie Samsung Galaxy Watch9 pracuje pod kontrolą systemu Wear OS 7 z autorską nakładką One UI Watch 9. W porównaniu z większością popularnych smartwatchy, tutejsze oprogramowanie stara się przenieść na nadgarstek pełną funkcjonalność smartfona, co jest zarówno największą zaletą, ale i olbrzymią bolączką testowanego modelu. Zaletą, bo z pomocą bohatera testu możemy robić masę rzeczy, które na większości zegarków są niemożliwe albo obwarowane licznymi ograniczeniami. Przykładowo, nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do sterowania multimediami odtwarzanymi na smartfonie, ale możemy zainstalować aplikację Spotify i uzyskać dostęp do tamtejszej biblioteki, nawet jeśli w pobliżu nie ma żadnego telefonu. Analogicznie mamy pełny dostęp do komunikatorów i naszych rozmów ze znajomymi, a nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do prostych reakcji na otrzymane powiadomienia. Tego typu zaawansowana funkcjonalność potrafi być przydatna, ale… [gallery][img]261926[/img][img]261939[/img][img]261924[/img][img]261936[/img][img]261941[/img][img]261930[/img][img]261933[/img][img]261932[/img][img]261925[/img][img]261931[/img][img]261928[/img][img]261929[/img][img]261938[/img][img]261935[/img][img]261927[/img][img]261940[/img][img]261934[/img][img]261937[/img][img]261942[/img][/gallery] …ale jak pewnie część z Was się już domyśla, korzystanie z nich na małym ekranie smartwatcha nie zawsze jest przyjemne. Co gorsza, tego typu rozbudowany interfejs często odbija się na dostępie do podstawowych funkcji, do których trzeba przebić się przez mocno rozbudowany system menu. Trzeba natomiast oddać Koreańczykom, w przypadku najnowszej wersji zegarkowego One UI i tak wygląda to dużo lepiej niż w starszych modelach z rodziny Galaxy Watch, gdzie zagęszczenie elementów interfejsu potrafiło być naprawdę przytłaczające. Plus muszę przyznać, że jest tu kilka rozwiązań, które naprawdę przypadły mi do gustu. Przykładowo, możliwość przypięcia skrótów do wybranych funkcji w formie widżetów zamiast dodatkowych tarcz, tak jak ma to miejsce u większości rywali. Błahostka, ale mocno upraszcza dostęp do informacji i narzędzi, po które sięgamy najczęściej. Inna rzecz to charakterystyczny dla serii wirtualny pierścień, który ułatwia nawigację i przyspiesza przebijanie się przez rozbudowane opcje. Jedyny minus, że z jakiegoś powodu istnienie tej funkcji nie zostało w żaden sensowny sposób zasygnalizowane – ani na poziomie interfejsu, ani fizycznego designu smartwatcha. Natomiast jedna rzecz, która początkowo mocno mnie frustrowała, to mocne naciski ze strony producenta do korzystania z własnego ekosystemu. Przykładowo, choć zegarek obsługuje płatności Portfelem Google, fabrycznie zainstalowany jest wyłącznie Samsung Wallet. Co więcej, ma on na stałe przypisany swój własny skrót klawiszowy i nawet jeśli byśmy chcieli, to nie możemy go zastąpić inną aplikacją do płatności zbliżeniowych. Podobnych zabiegów pojawia się tutaj więcej. Oprogramowanie działa szybko i płynnie, ale to nie powinno być zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że na pokładzie mamy procesor Qualcomm Snapdragon SW6100 Wear Elite i 2 GB RAM. Dodatkowo dostajemy 32 GB na przechowywanie plików. Zegarek łączy się ze smartfonem z wykorzystaniem protokołu Bluetooth 6.0 oraz aplikacji Samsung Wearable, ale jego obsługa rozbita jest na kilka innych aplikacji, w tym Samsung Health i Samsung Health Monitor. Połączenie jest stabilne, a aplikacje przejrzyste i funkcjonalne, choć ich mnogość nie pomaga. Jest jednak pewien haczyk – niezależnie od wybranej wersji, Samsung Galaxy Watch9 kompatybilny jest wyłącznie z systemem Android, więc posiadacze iPhone’ów muszą obejść się smakiem. Ba, część funkcji (np. EKG i pomiar ciśnienia) dostępna jest wyłącznie w parze ze smartfonami firmy Samsung co dodatkowo wyklucza kolejne grono użytkowników. Z drugiej strony, w przypadku zakupu wersji LTE telefon poza wstępną konfiguracją tak naprawdę nie jest nam nawet szczególnie potrzebny – urządzenie obsługuje karty eSIM, ma funkcje telefoniczne, a oprócz tego potrafi korzystać z Wi-Fi 802.11a/b/g/n. To oznacza, że zegarek jest w dużej mierze samowystarczalny i może skutecznie zastąpić smartfona np. podczas treningu. Funkcje zdrowotne i sportowe Samsung Galaxy Watch9 oferuje wyjątkowo rozbudowany zestaw funkcji zdrowotnych. Poza standardowymi pomiarami, takimi jak puls, saturacja czy poziom stresu, urządzenie posiada wbudowany elektrokardiogram oraz ciśnieniomierz. Zwłaszcza ten ostatni jest czymś rzadko spotykanym i stanowi spory punkt na korzyść bohatera testu. Warto jedynie mieć na uwadze, że funkcja ta wymaga regularnej kalibracji z wykorzystaniem tradycyjnego ciśnieniomierza i zdecydowanie nie jest w stanie go zastąpić. Jeśli chodzi o funkcje sportowe, na pokładzie znajdziemy niemal pełny komplet rozwiązań, jakich można tego typu sprzętu. Urządzenie posiada wbudowany moduł GPS, obsługuje dziesiątki, jeśli nie setki trybów sportowych, potrafi samodzielnie wykryć trening (np. spacer), a nawet ma kilka specjalnych programów treningowych, które mają pomóc nam w osiąganiu lepszych rezultatów np. podczas biegania. Tu jednak pojawia się dość istotny problem – dokładność pomiarów. W toku testów pięciokrotnie biegałem z Galaxy Watch9 na mojej stałej, sprawdzonej trasie o długości 3 km. Podczas jednej z sesji zapis śladu GPS był poprawny, ale zegarek odjął z dystansu około 250 m ze środka treningu – jakby uznał, że przez blisko dwie minuty stałem w miejscu. Nie był to więc problem z ustaleniem trasy: urządzenie zarejestrowało właściwe dane, lecz błędnie przetworzyło je przy wyliczaniu dystansu i pozostałych statystyk. W efekcie wyniki tego treningu nie nadawały się do sensownej analizy. Nie jestem w stanie po krótkim okresie testów przesądzić, czy to błąd powtarzalny. Jednak Galaxy Watch9 jest jedynym testowanym przeze mnie smartwatchem, w którym poprawnie zapisany ślad nie przełożył się na poprawnie policzony trening. W urządzeniu za blisko 2000 zł taki incydent jest trudny do zaakceptowania – szczególnie że tańsze zegarki, z których korzystałem, nie sprawiały podobnego problemu. Bateria Drugim elementem, który mocno ciąży na ocenie Samsunga Galaxy Watch9, jest bateria. Wariant 44 mm posiada ogniwo o pojemności 445 mAh. Podczas testów pozwalało mi to uzyskać 1-1,5 dnia pracy z włączonym AoD oraz ok. pół godziny treningu z GPS dziennie. To oznacza, że nie unikniemy codziennego ładowania, o ile nie zaczniemy sięgać po tryb oszczędzania energii – wtedy jednak musimy się pożegnać z częścią funkcjonalności urządzenia. Problem jest tym bardziej dotkliwy, że pełne ładowanie Samsunga Galaxy Watch9 za pomocą dołączonej ładowarki zajmuje ponad godzinę. Podsumowanie Samsung Galaxy Watch9 faktycznie jest zegarkiem, który potrafi zaimponować… dopóki nie trzeba go samemu używać. Funkcjonalność niemal jak we flagowym smartfonie, spektakularna jakość wykonania i rozbudowane narzędzia do monitorowania zdrowia to rzeczy, które na pewno warto pochwalić, bo zdecydowanie na to zasługują. To, co bohater testu robi dobrze, robi bardzo dobrze. Problem w tym, że jest tu też kilka dotkliwych potknięć i dotyczą one obszarów bardzo istotnych z perspektywy codziennego użytkowania. Brak wsparcia dla iOS, arbitralne ograniczanie dostępu do części funkcji, problemy z dokładnością pomiarów podczas ćwiczeń i krótki czas pracy na jednym ładowaniu to nie są drobne minusy, tylko wady, które takiego smartwatcha potrafią absolutnie zdyskredytować. Jasne, znajdą się klienci, którzy przymkną na nie oko i będą z nowego Galaxy Watcha bardzo zadowoleni. Siląc się jednak na jakąś obiektywność, przy cenie sięgającej blisko 2000 zł trudno ten sprzęt tak po prostu rekomendować. [SALE-6752] [SALE-6753] [SALE-6754] Samsung Galaxy Watch9 - galeria [gallery][img]261943[/img][img]261947[/img][img]261945[/img][img]261944[/img][img]261946[/img][img]261948[/img][img]261949[/img][img]261950[/img][img]261953[/img][img]261954[/img][img]261952[/img][img]261951[/img][/gallery]

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania