Huawei Watch Fit 5 Pro to zegarek, który z żalem ściągam z nadgarstka
Telepolis.pl
Testy sprzętu 10:43

Huawei Watch Fit 5 Pro to zegarek, który z żalem ściągam z nadgarstka

Z serią Watch Fit od Huaweia jestem zaznajomiony od kilku generacji. I to nie tylko w ramach testów, ale i prywatnie. Dlatego też w przypadku Watch Fit 5 Pro bardziej oceniam go przez pryzmat zmian względem poprzednika, a nie jako osobny produkt. I chociaż nie ma tu rewolucji, to poprawę widać pod każdym względem, a już wcześniej było bardzo dobrze. Czy jednak przesiadka ma sens? No cóż, każdy ma inne wymagania co do urządzenia i zwraca uwagę na inne jego aspekty. Nie mogę więc udzielić prostej odpowiedzi na to pytanie. Mogę za to opisać samo urządzenie oraz porównać je pod pewnymi względami do poprzednika, a sami zdecydujecie, czy warto.  Wygląd i wykonanie Tu mam mieszane uczucia. To znaczy, zegarek jest bardzo ładny i dobrze się prezentuje na nadgarstku, nawet w bardziej oficjalnym stroju. Sęk w tym, że... poprzednik dużo lepiej wpada w mój gust. Szkło 2.5D nie do końca jest w moim stylu i wolę płaską taflę poprzednika. Natomiast czerwona korona modelu 4 Pro dodawała mu pazura, którego tu niestety zabrakło.  Jeśli chodzi o jakość wykonania, to jest ona na bardzo wysokim poziomie. Szkło na froncie jest szafirowe i naprawdę odporne. Porozmawiajmy także chwile o deklu: ten jest wykonany z tworzywa i ma dość duże zaoblenie. Mimo to nie uwiera nadgarstka, nawet podczas ciągłego noszenia przez kilka dni. To właśnie na nim znajdują się główne czujniki jak pulsometr, pulsoksymetr, czy czujnik temperatury, oraz cewka do ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi.  Ostatnim elementem jest pasek. Ten dołączony do zestawu jest wykonany z miękkiego tworzywa, które świetnie się układa na nadgarstku. Natomiast ilość otworów sprawia, że łatwo dopasować urządzenie do każdej ręki. Jednak to nie jest jedyna ich funkcja. Dzięki nim skóra pod paskiem może dość swobodnie oddychać. Pasek jest wymienny i kompatybilny z tymi od Fit 3, Fit 4 i Fit 4 Pro oraz rzecz jasna z podstawowym Fit 5. Specyfikacja Ekran: 1,92-cala AMOLED LTPO, 480 × 408 pikseli, 3000 nitów, szkło szafirowe Waga: 30,4 grama Głośnik GPS Obudowa: tytan i aluminium NFC z płatnościami Odporność IP6X Cena w dniu premiery: 949 zł [SALE-5068] Odporność Zegarki z zacięciem sportowym muszą także wytrzymać niezbyt sprzyjające warunki. W ramach testów spędziłem dwa dni w miejscu o zapyleniu takim, że trudno było zobaczyć palce w wyciągniętej dłoni, a ekran zegarka wielokrotnie przecierałem palcem. Mimo to nie widać na nim nawet ryski, chociaż moje okulary mimo delikatniejszego traktowania nie wyszły z tego bez szwanku. Jak widać, szafirowe szkło to nie jest chwyt marketingowy. Sam mechanizm koronki, głośnik, czy mikrofony również na tym nie ucierpiały.  Jeśli chodzi o odporność na wodę, to tę sprawdziłem jedynie pod prysznicem, oraz podczas kąpieli dziecka. Pływak ze mnie żaden, podobnie jak nurek. Ważne jest jednak to, że w trybie nurkowania i pływania to nie ekran służy do obsługi urządzenia, a koronka i przycisk. Co ma sens, bo unikamy pozornych dotknięć ekranu przez wodę.  Ekran w końcu LTPO A przynajmniej tak myślałem na początku. Praca z częstotliwością od 1 do 60 Hz pozwala w końcu na korzystanie z funkcji ciągle włączonego ekranu, co... okazało się uciążliwe w nocy. Ot, wolę spać w ciemnościach i zegarek na nadgarstku zwyczajnie mnie irytował. Natomiast czujnik podnoszenia działa już na tyle dobrze, że jak tylko podnosiłem nadgarstek, aby zobaczyć godzinę, to od razu była ona widoczna. Dlatego też ostatecznie wyłączyłem tryb podświetlenia i to wcale nie z troski o baterię. Oczywiście, mamy tu do czynienia z panelem OLED. Wiedziony doświadczeniem z zegarkiem innej firmy, nad którym jednak nie będę się teraz znęcał, sprawdziłem go w zestawie z okularami z filtrem polaryzacyjnymi, jednak jasność lekko traci tylko pod bardzo specyficznym kontem patrzenia, a przy normalnym korzystaniu jest dość jasny. A skoro przy jasności jesteśmy, to jej zakres jest bardzo szeroki: wieczorem ekran jest odpowiednio przyciemniony, za to w środku słonecznego dnia komfortowo jasny. Jest to bardzo mocny element tego zegarka. Głośnik Kto normalny słucha muzyki z zegarka i to z wykorzystaniem wbudowanego głośnika? No cóż, w moim przypadku to nie jest kwestia fanaberii, a konieczności. 1,5 roczne dziecko, które nie pozwala sobie zmienić pampersa, chyba że leci jego ulubiona muzyczka, sprawia, że człowiek puszcza ją z tego, co się da. A tak się składa, że w mieszkaniu stale przy sobie to ja mam jedynie zegarek. Smartfon zwykle leży gdzieś na półce.  Jak więc ten zegarek gra? Bardzo dobrze. Owszem, nie jest to poziom, chociażby taniego głośnika Bluetooth. Jednak mógłby już stawać w szranki ze smartfonami i to niekoniecznie z tymi z najniższej półki. Owszem, w porównaniu do lepszego nagłośnienia jest płaskawo, jednak są lekkie basy, delikatny zarys góry też istnieje, a na maksymalnej głośności gra czysto i... niespodziewanie głośno. Autobuowy DJ sprzed ery głośników Bluetooth byłby wniebowzięty. Co więcej, muzykę można wgrać na pamięć samego urządzenia z poziomu aplikacji Huawei Zdrowie. A dzięki jej aktualizacji pozwala nawet na wrzucanie utworów z iPhone, nawet tych zakupionych w iTunes. Te jednak trzeba wrzucić do pamięci iPhone z zewnątrz, jako zwykłe pliki. I chociaż opcja ta zadebiutowała całkiem niedawno, to jest obecna także na starszych urządzeniach.  Ważne jest także to, że z zegarkiem można sparować słuchawki i głośniki po Bluetooth. Działa on więc jak niezależny odtwarzacz MP3. GPS, którego nie mogę zrozumieć Mamy tu mapy i to bardzo szczegółowe, uwzględniające poszczególne ulice i budynki. Co więcej, działające Offline. Mamy bardzo dokładny i szybki GPS, który radzi sobie nawet w budynkach, chociaż oczywiście parterowych, bo z piętrami bywa już krucho. Rysowanie tras przebiega wręcz perfekcyjnie i istnieje opcja powrotu do miejsca startu. A mimo to.... zegarek ten nie ma nawigacji.  I ja wiem, że dla większości osób nawigacja w zegarku to zbędny bajer. Jednak przy jeździe jednośladem lub podczas zwykłego spaceru bardzo by się przydała, bo nie wymaga wyciągania smartfonu z kieszeni. Co więcej, widać, że Huawei ma wszystko, aby to zadziałało, ale nie daje tej konkretnej opcji. Szkoda, naprawdę wielka szkoda. [SALE-5068] Pomiary Jako że nie jestem typem sportowca, to trudno mi powiedzieć, czy bieganie w nim prezentuje realne parametry ludzkiego ciała, chociaż faktycznie: po przebiegnięciu tych kilkudziesięciu metrów czułem się tak, jakbym miał wypluć płuca razem z nerkami i sercem, a wskaźnik pulsu to odzwierciedlał. Jeśli chodzi o EKG, które również robi ten zegarek... mam nadzieję, że funkcja ta działa, jak trzeba, bo wskazywała bardzo dobre wyniki.  Za to pomiary snu mogę zaliczyć na duży plus. Dowiedziałem się przy tym, że nie mam bezdechu sennego, co bardzo mnie uspokoiło. A skoro przy spokoju jesteśmy, to opcja mierzenia nastroju również działa poprawnie. Nawet reaguje prawidłowo na moje próby grania online, wskazując podczas rozgrywki, że jestem skupiony, a po niej, że jestem zły lub przygnębiony. Czyli wszystko się zgadza, bo lamię okrutnie.  Mamy tu także pomiary tego, co na zewnątrz. Czujnik ciśnienia zdaje się działać poprawnie, a wysokości myli się o kilkanaście metrów. Zgadza się, mieszkam wysoko. Nie wiem natomiast, jak funkcjonuje czujnik burzy, bo podczas testów żadnej nie było.  Aktualizacje Tu miałem chwilę strachu. Otóż, aby zaktualizować system, to dla bezpieczeństwa bateria musi mieć przynajmniej 20%. Ja miałem około 60%. Problem w tym, że aktualizacja miała ponad 900 MB. I podczas jej pobierania bateria w zegarku zwyczajnie padła i to 97%. Moje szczęście polegało na tym, że stało się to podczas jej pobierania do pamięci urządzenia, a nie samej aktualizacji. Kilka minut pracy urządzenia dłużej i byłoby krucho.  Pamiętajcie jednak, że to była aktualizacja testowej wersji oprogramowania. Warto jednak sprawdzać poziom naładowania baterii i wielkość aktualizacji, aby nie narobić sobie biedy. Bateria Cóż mogę powiedzieć: 5-6 dni normalnej pracy. Przy stale włączonym podświetleniu dzień dłużej. Przy stałym monitorowaniu aktywności... to nie wiem, bo aktywny zbyt nie jestem, jednak zegarek wtedy sam prezentuje szacowany czas pracy urządzenia. Trudno mi jednak zadeklarować, czy robi to poprawnie. Ładuje się ona dość szybko i bezprzewodowo. Płatności Czyli coś, co w poprzedniku zawiodło po całej linii. Tu nie dość, że rozwiązanie bazuje na Curve Pay, do którego wystarczy podciąć kartę i wygodnie działa, to samo przykładanie zegarka do terminalu nie wymusza ciągłego szukania chipu NFC. Zauważyłem jednak pewien problem: otóż ani razu nie udało mi się dokonać płatności w sklepach sieci Stokrotka, a sprawdzałem to w trzech różnych placówkach. Z czego to wynika? Nie mam pojęcia. Wszędzie indziej płatności działają jak złoto.  [SALE-5068] Podsumowanie Jeśli szukacie zegarka, który zmierzy Wam podstawowe parametry, wyświetli wszystkie powiadomienia, a także zmierzy Waszą aktywność, będzie działał jako odtwarzacz muzyczny i pozwoli zapłacić Wam za zakupy, to jest to naprawdę trudno o coś lepszego. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Zgarnij bon Allegro do 250 zł. Masz czas do 30 czerwca
Fintech 10:55

Zgarnij bon Allegro do 250 zł. Masz czas do 30 czerwca

0
ANNA KOPEć
1.
Rachunki za prąd po nowemu. Wyjaśniamy, co się zmieni
Wiadomości 10:18

Rachunki za prąd po nowemu. Wyjaśniamy, co się zmieni

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Polacy korzystają z tego na potęgę. Padł rekord
Aplikacje 09:15

Polacy korzystają z tego na potęgę. Padł rekord

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
16 godzin extra z Harrym Potterem? Niespodzianka od HBO Max już w maju
Telewizja i VoD 08:46

16 godzin extra z Harrym Potterem? Niespodzianka od HBO Max już w maju

0
ANNA KOPEć
1.
Fiskus wzywa na dywanik. Chodzi o to, z kim i jak mieszkasz
Fintech 08:16

Fiskus wzywa na dywanik. Chodzi o to, z kim i jak mieszkasz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ZUS właśnie do ciebie zadzwonił? Niestety, nie mamy dobrych wieści
Bezpieczeństwo 07:43

ZUS właśnie do ciebie zadzwonił? Niestety, nie mamy dobrych wieści

0
ANNA KOPEć
1.
Disney+ nie tylko do streamingu. Ma być superaplikacją
Telewizja i VoD 07:12

Disney+ nie tylko do streamingu. Ma być superaplikacją

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nintendo Switch 2 podrożeje? Tego domagają się ludzie z pieniędzmi
Sprzęt 06 MAJ 2026

Nintendo Switch 2 podrożeje? Tego domagają się ludzie z pieniędzmi

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple zapłaci 250 milionów. Wszystko z powodu niespełnionych obietnic
Tech 06 MAJ 2026

Apple zapłaci 250 milionów. Wszystko z powodu niespełnionych obietnic

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile: 5G rośnie co tydzień. Nowe miejscowości i lepszy zasięg
Wiadomości 06 MAJ 2026

T-Mobile: 5G rośnie co tydzień. Nowe miejscowości i lepszy zasięg

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ta bateria barwi usta na niebiesko. Powód jest bardzo ważny
Tech 06 MAJ 2026

Ta bateria barwi usta na niebiesko. Powód jest bardzo ważny

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Xiaomi po cichu wprowadza nowy hit. Oto Redmi Watch 6
Sprzęt 06 MAJ 2026

Xiaomi po cichu wprowadza nowy hit. Oto Redmi Watch 6

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ukryty bonus w T-Mobile. Zostało tylko kilka dni
Wiadomości 06 MAJ 2026

Ukryty bonus w T-Mobile. Zostało tylko kilka dni

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Fani Apple mają problem. Wybór staje się coraz mniejszy
Sprzęt 06 MAJ 2026

Fani Apple mają problem. Wybór staje się coraz mniejszy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ważna nowość w mObywatelu. Zapłacisz w nim za wodę
Aplikacje 06 MAJ 2026

Ważna nowość w mObywatelu. Zapłacisz w nim za wodę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Chrome pod ostrzałem. Cichaczem ściąga gigabajty danych
Oprogramowanie 06 MAJ 2026

Chrome pod ostrzałem. Cichaczem ściąga gigabajty danych

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Popularny sprzęt z Chin na cenzurowanym. UE chce wprowadzić zakaz
Wiadomości 06 MAJ 2026

Popularny sprzęt z Chin na cenzurowanym. UE chce wprowadzić zakaz

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Katowice i Poznań nagle opustoszały. Polacy wybrali jeden kierunek
Wiadomości 06 MAJ 2026

Katowice i Poznań nagle opustoszały. Polacy wybrali jeden kierunek

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
x-kom wyprzedaje następcę swojego hitu. Idzie jak woda
Telepolis.pl
Sprzęt 06 MAJ 2026

x-kom wyprzedaje następcę swojego hitu. Idzie jak woda

W x-kom pojawiła się promocja, która potrwa dziś, czyli 6 maja do 22:00, lub do wyczerpania zapasów. A Tych jest sporo, bo na moment pisania tego tekstu zostało 933 sztuki z limitem jednej na osobę. Mowa tu o ładowarce z mocą 200 W za 199 zł. Porządna ładowarka USB-C w dzisiejszych czasach to postawa. W końcu to właśnie nią naładujemy niemal wszystko: od smartfonu, poprzez słuchawki, zegarek, tablet czy laptop. Standard ten sprawił, że osobna ładowarka do każdego urządzenia stała się zbędna, ale przecież czasami chcemy naładować kilka jednocześnie. I tu do gry wchodzą ładowarki takie jak Silver Monkey Ładowarka GaN 200W, czyli o dużej mocy i z wieloma portami. [SALE-5047] Silver Monkey Ładowarka GaN 200W za śmieszną cenę A w tym przypadku z trzema portami USB-C, jednym USB-A i mocą do 200 W. Wspiera ona technologie Power Delivery i Quick Charge. Warto także omówić poszczególne porty: pierwsze dwa USB-C oferują po 100 W. Trzeci port wykrzesa z siebie maksymalnie 60 W, a USB-A może oddać aż 65 W. [SALE-5047] Oczywiście, jeśli wszystkie są zajęte, to nie można liczyć na więcej, niż 200 W łącznej mocy, zależnie od przyjętej konfiguracji. Sama ładowarka, chociaż z tranzystorami wykonanymi z azotku galu jest dość ciężka i waży 325 gramów. To jednak nie jest wada, lecz zaleta, ponieważ do gniazdka podłącza się ją osobnym kablem ze wtyczką. Tym samym wysoka masa zapewnia jej stabilność. A wszystko to za jedyne 199 zł, czyli mniej, niż 1 zł za Wat. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Bracia Duffer znów zatrzęsą Netflixem. 21 maja wrócą potwory
Telewizja i VoD 06 MAJ 2026

Bracia Duffer znów zatrzęsą Netflixem. 21 maja wrócą potwory

"Stranger Things" nigdy dość? Bracia Duffer chcą być widoczni na naszych ekranach i to ma być właśnie ich powrót do formy. "The Boroughs" to nie tylko "Stranger Things dla seniorów", to powrót tajemniczego miasteczka, potworów i sekretów. Czy nowa produkcja jest ma szansę stać się czymś świeżym? Czy będzie to jedynie odgrzewany kotlet? Premiera "The Boroughs" braci Duffer już 21 maja 2026 Netflix chce tak bardzo zapewnić swoich widzów, że "The Boroughs" jest to jednocześnie coś świeżego, jak i znajomego, że wrzucił już drugi zwiastun tej produkcji. Jedno jest pewne - bracia Duffer tak łatwo nie dają za wygraną. Po głośnym horrorze "Tu zdarzy się coś strasznego", twórcy mają zdecydowanie apetyt na więcej.  "The Boroughs" serial, za którego są odpowiedzialni bracia Duffer (czyli twórcy hitowego "Stranger Things"), pojawi się na platformie Netflix już 21 maja 2026 roku. Ale tym razem, zamiast nastolatków w rolach głównych, zobaczymy seniorów, którzy byli święcie przekonani, że nie czeka ich w życiu już nic spektakularnego. W rolach głównych Alfred Molina, Geena Davis, Alfre Woodard, Bill Pullman, Clarke Peters i Denis O’Hare. Emeryci, o których mowa, myśleli, że przyjdzie im spędzić ostatnie chwile swojego życia w mieście spokojnej starości, a czas będzie upływał im na piciu koktaili. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że Włości są pełne tajemnic i przerażających potworów. A pozornie niepasujący do siebie bohaterowie, wkrótce połączą swoje siły i wspólnie odkryją nie jeden mroczny sekret. A co najważniejsze, widzowie się będą przy tym wybornie bawić.  "The Boroughs". O czym opowiada serial?  To nic innego, jak historia Sama Coopera (Alfred Molina), którego córka odwozi do domu spokojnej starości o nazwie The Boroughs. I choć miejsce wydaje się nad wyraz malownicze, okazuje się, że kryje w sobie wiele mrocznych sekretów.  https://www.youtube.com/watch?v=gd_02oiRB10

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Facebook rozgrzesza Polaków. Amen
Telepolis.pl
Publicystyka 03 MAJ 2026

Facebook rozgrzesza Polaków. Amen

Powstanie Rady Nowych Mediów wywołało spore poruszenie w połowie kwietnia br. Potem temat przygasł, ale nie oznacza to, że ów organ doradczy prezydenta przestał istnieć. Wręcz przeciwnie – kilka dni temu odbyło się jego posiedzenie inauguracyjne. Co o Radzie ma do powiedzenia jej przewodnicząca? Powołanie Rady odbiło się sporym echem w rodzimych mediach, także tych społecznościowych, ale temat dość szybko ustąpił miejsca innym sprawom. A trzeba przyznać, że w drugiej połowie kwietnia sporo się działo. Pierwsze posiedzenie członków Rady mogło zejść na dalszy plan. Sam temat pozostaje jednak interesujący i warto do niego wrócić. Zwłaszcza z komentarzem osób zaangażowanych w ten projekt. Kontrowersyjny influencer i panowie z bigtechów w składzie RNM Osobom niewtajemniczonym serwuję szybkie przypomnienie: powołana niedawno Rada Nowych Mediów przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej ma wspierać głowę państwa w zakresie poprawy debaty publicznej czy wzmacniania bezpieczeństwa informacyjnego kraju. Ciało ma się skupić np. na rozwoju edukacji cyfrowej i wspieraniu procesu tworzenia społeczeństwa odpornego na dezinformację. https://x.com/StZaryn/status/2044550112915952064?proportion=1.67 Idea piękna. Problem polega na tym, że w składzie Rady znalazł się m.in. jutuber Paweł Swinarski, któremu w przeszłości zarzucano… szerzenie dezinformacji. I kilka innych rzeczy. Co więcej, w gronie 26 osób, które mają doradzać prezydentowi, pojawiło się np. trzech przedstawicieli tzw. bigtechów. Panowie Łukasz Gabler, Jakub Turowski oraz Emil Kędzierski pracują odpowiednio dla TikToka, Mety (Facebooka) oraz Google. Ważne są doświadczenie zawodowe i dorobek ekspercki Z pytaniami o obecność w Radzie wspomnianej trójki, ale też Pawła Swinarskiego, zwróciłem się do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I skłamałbym, gdybym napisał, że otrzymałem satysfakcjonujące mnie odpowiedzi. Decyzje o powołaniu poszczególnych gremiów oraz zaproszeniu konkretnych osób do udziału w ich pracach podejmowane są w ramach kompetencji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przy wsparciu Kancelarii Prezydenta RP, w tym członków kierownictwa i doradców. Nabór do składów rad nie ma charakteru sformalizowanego ani konkursowego. Przy doborze osób uwzględniane są w szczególności ich doświadczenie zawodowe, dorobek ekspercki oraz aktywność w obszarach objętych zakresem prac danego gremium - przekazali przedstawiciele Kancelarii. Nie będę oceniał doświadczenia zawodowego panów z bigtechów i Pawła Swinarskiego, jednocześnie przyznam, że są aktywni w obszarach objętych zakresem prac Rady. Inna sprawa, czy owa aktywność służy realizacji celów, jakie postawiono przed tym gremium. Skoro już o tym mowa. Rada, czyli ciało bez budżetu i obowiązków Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP poinformowali mnie, że Rada nie ma uprawnień decyzyjnych (to dotyczy także innych ciał tego typu). Czego jeszcze nie przewidziano? Odrębnego budżetu – koszty organizacyjne ponoszone są w ramach działalności Kancelarii. Łatwo się domyślić, że z tytułu udziału w pracach tego gremium nie przysługuje wynagrodzenie – funkcję pełni się społecznie. Rady nie mają też sformalizowanego obowiązku raportowania, ale od członków należy oczekiwać formułowania opinii, rekomendacji i propozycji rozwiązań w konkretnych obszarach. Efekty tych działań mogą wpływać np. na inicjatywy podejmowane przez prezydenta.  W przesłanym przez Kancelarię mailu znaleźć można również taki fragment: Zmiany w składach rad mogą odbywać się na każdym etapie ich funkcjonowania. Członkowie rady mogą zostać zawieszeni w prawach i obowiązkach wynikających z zasiadania w radzie, mogą także zostać – na wspomnianej podstawie statutowej – odwołani ze składu Rady. Teoretycznie zatem przywołany już Paweł Swinarski mógłby zostać usunięty z Rady. W praktyce zdecydowano się chyba zastosować inny mechanizm: przeczekanie. Jakiś czas temu podobną taktykę wybrali Karolina Opolska oraz Wydawnictwo Harde. Czy było to słuszne rozwiązanie? Zdania będą podzielone. Temat pewnie umrze na dobre, ale niesmak pozostanie. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.  https://x.com/prezydentpl/status/2044396957716603028?proportion=2.49 Doniesienia na temat Pawła Swinarskiego traktowane są poważnie Przedstawiciele Kancelarii unikali odpowiedzi na niewygodne pytania, ale po kolejnej próbie ich uzyskania przyszedł mail następującej treści: Wszelkie pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości, w tym dotyczące pana Pawła Swinarskiego, traktujemy z pełną powagą.   Udział w Radzie nie oznacza akceptacji wszystkich poglądów czy aktywności publicznej danej osoby. Każdy członek Rady podlega ocenie pod kątem przestrzegania standardów rzetelności i odpowiedzialności za przekaz publiczny.   Jednocześnie wskazujemy, że proces podejmowania decyzji w zakresie formułowania składów rad ma charakter wewnętrzny i nie podlega szczegółowemu raportowaniu – przekazali przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP. Edukacja i świadomość na pierwszym miejscu Bogatszy o wiedzę przekazaną przez współpracowników głowy państwa, zwróciłem się z pytaniami do Przewodniczącej Rady. Prof. UPJPII Klaudia Cymanow–Sosin poinformowała mnie np., że 27 kwietnia odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Nowych Mediów. W spotkaniu online mieli wziąć udział niemal wszyscy członkowie tego gremium. Obok zagadnień organizacyjnych pojawiły się także te o charakterze merytorycznym. Ustalono główne obszary prac i podjęto decyzję o ustanowieniu kilku zespołów. Zidentyfikowaliśmy najważniejsze wyzwania, związane z funkcjonowaniem współczesnych mediów oraz postępującą transformacją cyfrową, a wśród nich m.in. kwestie nowych technologii w odniesieniu do mediów publicznych, problematykę związaną z algorytmizacją i platformizacją życia społecznego, wyzwania związane z zagrożeniem treściami szkodliwymi, tematy skupiające się na dostępności niepełnoletnich do platform medialnych oraz jakości funkcjonowania dzieci i młodzieży w przestrzeni nowych mediów. Wśród ważnych obszarów pojawiła się także tematyka cyberbezpieczeństwa oraz relacji człowiek-maszyna w związku z powszechnym użytkowaniem rozwiązań na bazie modeli, głównie generatywnej sztucznej inteligencji. Dwa kluczowe wątki, jakie scalają większość tematów, to kwestia potrzeby powszechnej edukacji medialnej oraz budowanie świadomego społeczeństwa w duchu wolności, ale i odpowiedzialności za słowo – przekazała mi prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Tematy faktycznie istotne, nie pozostaje nic innego, jak tylko kibicować, by udało się wypracować rekomendacje, które dadzą początek dobremu prawu. Prace mają być prowadzone zarówno stacjonarnie, jak i online, spotkania Rady powinny się odbywać cyklicznie. Jeśli kogoś interesuje, jakie konkretnie zespoły powstają w ramach tego organu, spieszę poinformować, że tu decyzje dopiero zapadają.  https://x.com/cymanow/status/2044526265391075364?proportion=1.3 Przedstawiciele bigtechów są w Radzie potrzebni No dobrze. A co z Pawłem Swinarskim? Czy Przewodnicząca Rady nie widzi przeszkód w tym, by osoba oskarżana o szerzenie dezinformacji pracowała na rzecz zwalczania tejże dezinformacji? Staram się odkrywać prawdę o człowieku w toku poznawania go. Po pierwszym spotkaniu wiem, że jest to gremium skupiające osoby z różnorodnych środowisk, w dużym przekroju wiekowym – od młodych twórców treści cyfrowych, po doświadczonych autorów bardzo poczytnych publikacji naukowych czy popularno-naukowych. W ocenie prac poszczególnych członków zespołu będę opierała się na zaangażowaniu i merytorycznym wkładzie, jakie członkowie RNM wniosą w poszczególne zagadnienia – wyjaśniła prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Takie podejście będzie miało swoich zwolenników i przeciwników. Złośliwi stwierdzą, że Paweł Swinarski z autopsji wie, czym jest dezinformacja, więc rzeczywiście może pomóc w jej zwalczaniu. Mnie nadal bardziej interesuje udział w Radzie przywołanych już przedstawicieli bigtechów. Zapytałem Przewodniczącą ciała, czy ich obecność w takim gremium jest właściwa. I czy nie obawia się, że osoby te w pierwszej kolejności będą bronić interesów zagranicznych korporacji, a nie polskich obywateli.  Przyznam, że nie wyobrażam sobie pracy w zespole bez osób reprezentujących platformy medialne. Jako naukowiec zdaję sobie sprawę, jakie znaczenie mają decyzje tych środowiska dla całej przestrzeni społecznej. Zasiadanie w jednej radzie daje możliwość przestawienia wyników dociekań środowisk naukowych, które mają często charakter postulatywny. Możliwość zaprezentowania ich przedstawicielom platform społecznościowych traktuję jako szansę - skomentowała Przewodnicząca RNM. Platformy społeczościowe działają głównie w swoim interesie... Chciałbym podzielać ten entuzjazm. Ale postrzegam to bardziej jako wpuszczanie lisa do kurnika. I nie trzeba długo szukać, by dowiedzieć się, że platformy społecznościowe nie robią wszystkiego, co w ich mocy, by chronić interes społeczeństwa. W ramach przykładu napiszę, że Komisja Europejska niedawno zarzuciła koncernowi Meta naruszenie przepisów o usługach cyfrowych: firma nie zapobiegała korzystaniu z Facebooka oraz Instagrama przez dzieci poniżej 13 roku życia. Mechanizmy weryfikacji wieku są chrome i trudno nie ulec wrażeniu, że amerykańskiej korporacji to nie przeszkadza.  To wyłącznie wymysły biurokratów z Brukseli? W żadnym wypadku. Inicjatywy chroniące najmłodszych przed złym wpływem platform społecznościowych są też podejmowane na szczeblach krajowych. I nie dzieje się to wyłącznie w Europie. Wypada przypomnieć, że Australia stała się krajem, w którym obowiązuje zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia. W podobnym kierunku poszły władze Indonezji.  https://x.com/RBrzoska/status/2049468765159440816?proportion=2.02 Kontrowersje wzbudza jednak nie tylko dopuszczanie do social mediów dzieci. Firmom stojącym za tymi platformami zarzuca się m.in., że są one konstruowane w taki sposób, by uzależniać użytkowników. Do tego dochodzą zarzuty dot. szerzenia dezinformacji czy czerpania zysków z reklam działalności oszukańczej. Te sprawy trafiają do sądów. I coraz częściej nie kończą się dobrze dla biznesów stojących za tzw. mediami społecznościowymi. A to czubek góry lodowej. Dlatego od siebie napiszę, że w przeciwieństwie do Przewodniczącej Rady Nowych Mediów wyobrażam sobie pracę w zespole bez osób reprezentujących te podmioty… 

7
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania