iRobot Roomba - prezentacja nowości na 2026 rok
Relacje 09:59

iRobot Roomba - prezentacja nowości na 2026 rok

W 2026 roku iRobot całkowicie przebudowuje swoje portfolio, wprowadzając nową linię robotów sprzątających. To zupełnie nowe rozdanie, z wysoce zdywersyfikowaną ofertą i wielkim ssaniem nawet w najtańszych modelach. Seria 100: Nowy standard „na start” Wejście w świat inteligentnego sprzątania jeszcze nigdy nie było tak bogate w funkcje. Seria 100 udowadnia, że model bazowy może zaoferować pełną kontrolę nad domem. Przestarzałe algorytmy losowe odeszły do lamusa — podstawą jest tu nawigacja ClearView LiDAR, która mapuje przestrzeń i sprząta w uporządkowanych trasach. Dodatkowo znajdziemy tu ruchome elementy sprzątające (szczotka boczna i nakładka mopująca), które skutecznie docierają wzdłuż krawędzi, oraz funkcję aktywnego szorowania SmartScrub. Roomba 115 Combo pozycjonuje się tutaj jako idealny pierwszy robot do mieszkań. Odkurza (15 000 Pa) i mopuje jednocześnie. Obsługuje 3 mapy, pozwala ustalać strefy sprzątania oraz wykluczenia (np. na dywanach), a w aplikacji możemy obserwować jego pracę na żywo. Swobodnie pokonuje progi do 19 mm.Roomba 115 Combo + AutoEmpty to z kolei wersja dla ceniących większy komfort. Posiada wszystkie zalety modelu bazowego, ale została wzbogacona o stację AutoEmpty z workami AllergenLock. Dzięki temu robot sam się opróżnia, zapewniając do 90 dni działania bez naszego kontaktu z kurzem. Seria 400: Wejście na wyższy poziom mopowania Seria 400 to przełom dla domów z dużą ilością twardych podłóg. Wprowadza technologię DualClean, polegającą na zastosowaniu dwóch obrotowych padów aktywnie myjących podłogę. Robot automatycznie unosi pady na 10 mm po wykryciu dywanu, minimalizując ryzyko jego zamoczenia. https://www.youtube.com/shorts/-F7OhVJC_1Q Roomba Plus 415 Combo + AutoWash oferuje przy tym zwiększoną moc ssącą 20 000 Pa oraz system PerfectEdge (wysuwany pad do mopowania przy krawędziach i w narożnikach). Najważniejsza jest tu stacja AutoWash, która pierze pady w temperaturze pokojowej, suszy je w 60°C i automatycznie opróżnia pojemnik na brud. Seria 500: Gorąca woda, wyższa moc i oko sztucznej inteligencji Rozwinięcie koncepcji z serii 400 to maszyny przeznaczone dla większych domów, wyposażone we własny zbiornik na wodę w robocie oraz funkcję prania padów w gorącej wodzie (60°C), co znacznie podnosi higienę. Roomba Plus 515 Combo + AutoWash oferuje moc ssania na poziomie 22 000 Pa, dostarczając wyższą skuteczność odkurzania na co dzień i świetnie radzi sobie z wyższymi progami.Roomba Plus 575 Combo + AutoWash to z kolei najwyższy model serii 500. Tu moc rośnie do 25 000 Pa, a na pokład wkracza nawigacja PrecisionVision z kamerą AI. Technologia ta tworzy mapy 3D, wykrywa zabrudzenia mokre i suche, sprytnie omija kable, buty czy zabawki. Przejeżdża przez progi do 35 mm, a w stacji znajdziemy system automatycznego dozowania detergentu. To wygoda na całe miesiące. Seria 600: Wałkowa rewolucja w zmywaniu To całkowita zmiana sposobu mopowania. Zamiast padów, seria 600 wykorzystuje wałek mopujący, pracujący na większej powierzchni kontaktu z podłogą. Robot z wbudowanego spryskiwacza aplikuje wodę przed wysuwanym wałkiem, co potęguje skuteczność usuwania plam. Co kluczowe - element ten czyści się samoistnie już w trakcie sprzątania. Roomba Plus 615 Combo + AutoWash imponuje 30 000 Pa mocy ssania, ma kamerę AI z systemem PrecisionVision i pamięć aż 5 map (świetne do domów wielopoziomowych). Stacja AutoWash pierze wałek wodą o temperaturze aż 80°C i suszy w 55°C.Roomba Plus 675 Combo + AutoWash to bardziej zaawansowana wersja z automatycznym dozowaniem detergentu w stacji oraz powiększonym workiem na brud, co redukuje obsługę nawet na 90 dni, gwarantując lśniącą podłogę bez żadnego wysiłku z naszej strony. Seria 700 (Max): Topowe modele producenta Tu technologia spotyka się z perfekcją odkurzania dzięki kultowym dla topowych Roomb dwóm gumowym szczotkom głównym (Anti-Tangle) radzącym sobie bezbłędnie z sierścią i włosami. Roomba Max 715 Vac + AutoEmpty jest modelem dedykowanym zwolennikom potężnego odkurzania bez funkcji mopa. Moc 30 000 Pa, dwie szczotki, AI, nawigacja LiDAR i stacja AutoEmpty. Prawdziwy pogromca dywanów i zwierzęcej sierści.Roomba Max 775 Combo + AutoWash to z kolei już absolutne maksimum w portfolio iRobota. Wszechstronna bestia łącząca siłę dwóch gumowych szczotek (30 000 Pa) z aktywnym, wysuwanym wałkiem mopującym. Posiada dodatkowy wysuwany element ochronny pod wałkiem chroniący dywany. Połączenie AI, kamer, stacji z praniem/suszeniem wałka i systemem dozowania detergentu tworzy rozwiązanie oferujące absolutną autonomię i perfekcję. Co wybrać? Duże rozdrobnienie oferty na rocznik 2026 ma z jednej strony zadowolić każdego, z drugiej zaś robi trochę zamieszania podczas wyboru właściwego modelu. Jeśli masz niewielkie lokum Seria 100 z LiDARem w zupełności wystarczy, by cieszyć się inteligentnymi porządkami. Do domów o przewadze podłóg twardych świetnie sprawdzą się obracające się pady z Serii 400 lub 500. Osoby wymagające bezkompromisowej skuteczności na posadzkach odnajdą ideał w wałkowych Seriach 600, a dla poszukujących urządzenia totalnego — doskonale radzącego sobie ze skomplikowanymi przeszkodami, dywanami i grubymi zabrudzeniami — Seria 700 Max stanowić będzie bezkompromisową inwestycję. Jak przy tym iRobot wygląda na tle konkurencji? Cieszy przede wszystkim dotarcie do pułapu aż 30 tys. Pa, to już wartości, które połączone z odpowiednim planem sprzątania z powodzeniem mogą konkurować z najlepszymi robotami na rynku. Chyba jednak o wiele istotniejszą zmianą w podejściu jest zarezerwowanie wartości 15 Pa i więcej nawet dla najtańszych modeli w portfolio. Tym sposobem za odkurzaczem nie trzeba uparcie biegać i poprawiać. Godny odnotowania jest też fakt, że podstawowe modele są niezwykle kompaktowe na tle robotów konkurencji. Już nawet nie wspominam o ekstremum, jakim jest model Mini zaprezentowany wiosną tego roku. Modele z serii 100 doskonale wkomponują się w małe, zagracone mieszkania — docierając dalej niż duże kloce i nie utykając między nogami krzeseł. Z kolei ich kompaktowe stacje nie będą dominować w pomieszczeniach i łatwo będzie znaleźć dla nich miejsce. Jest w tym jakaś logika i zarazem kontra np. dla Dysona, który w minimalizm nie potrafi. Mam nadzieję, że po zadyszce ostatnich sezonów, Roomby 2026 przyniosą firmie ponownie złote czasy.

0
LECH OKOń
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Innych aplikacji nie zainstalujesz. Google zapowiada zmiany
Aplikacje 09:30

Innych aplikacji nie zainstalujesz. Google zapowiada zmiany

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Przelew zatrzymany w ostatniej chwili. To była decyzja banku
Bezpieczeństwo 08:59

Przelew zatrzymany w ostatniej chwili. To była decyzja banku

0
ANNA KOPEć
1.
Netflix szykuje niezłe fantasy. Łowca duchów czy koreański Wiedźmin?
Telewizja i VoD 08:16

Netflix szykuje niezłe fantasy. Łowca duchów czy koreański Wiedźmin?

0
ANNA KOPEć
1.
Koniec sporu Allegro i InPostu. Firmy się dogadały
Wiadomości 07:41

Koniec sporu Allegro i InPostu. Firmy się dogadały

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Bank Millennium rozdaje kasę. Na klientów czeka bonus do 700 zł
Konta 07:10

Bank Millennium rozdaje kasę. Na klientów czeka bonus do 700 zł

0
ANNA KOPEć
1.
Smartwatche wracają do gry. Apple i Huawei napędzają globalny wzrost
Sprzęt 18 CZE 2026

Smartwatche wracają do gry. Apple i Huawei napędzają globalny wzrost

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Internet z kosmosu przyspiesza. Starlink rośnie tam, gdzie światłowód nie dociera
Wiadomości 18 CZE 2026

Internet z kosmosu przyspiesza. Starlink rośnie tam, gdzie światłowód nie dociera

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Gmail wariuje na Pixelach. Odpowiedź na maila zamienia się w walkę z AI
Aplikacje 18 CZE 2026

Gmail wariuje na Pixelach. Odpowiedź na maila zamienia się w walkę z AI

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Play ułatwia telewizję. Nagrywanie serii i logowanie SMS w nowym wydaniu
Rozrywka 18 CZE 2026

Play ułatwia telewizję. Nagrywanie serii i logowanie SMS w nowym wydaniu

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami
Sprzęt 18 CZE 2026

Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami

0
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile wciąż przyspiesza. 5G rośnie w całej Polsce
Wiadomości 18 CZE 2026

T-Mobile wciąż przyspiesza. 5G rośnie w całej Polsce

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Wyrachowany trik na szukających pracy. Z konta po cichu znikały pieniądze
Wiadomości 18 CZE 2026

Wyrachowany trik na szukających pracy. Z konta po cichu znikały pieniądze

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Biedronka sprzedaje za 39,99 zł. Dwa do wyboru, a mogą uratować skórę
Sprzęt 18 CZE 2026

Biedronka sprzedaje za 39,99 zł. Dwa do wyboru, a mogą uratować skórę

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze do końca września. W znanym kurorcie
Bezpieczeństwo 18 CZE 2026

Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze do końca września. W znanym kurorcie

6
ANNA KOPEć
1.
Jedziesz pod namiot? Nie psuj atmosfery, tylko biegnij do Action
Telepolis.pl
Sprzęt 18 CZE 2026

Jedziesz pod namiot? Nie psuj atmosfery, tylko biegnij do Action

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Bank Pekao ostrzega klientów. Już jutro
Fintech 18 CZE 2026

Bank Pekao ostrzega klientów. Już jutro

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Roaming bez szoku cenowego. Orange obniża stawki
Wiadomości 18 CZE 2026

Roaming bez szoku cenowego. Orange obniża stawki

12
MARIAN SZUTIAK
1.
Maszt Play runął w Poznaniu. Nagranie obiegło sieć
Wiadomości 18 CZE 2026

Maszt Play runął w Poznaniu. Nagranie obiegło sieć

20
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
WhatsApp z nową funkcją. Chodzi o wiadomości tekstowe
Aplikacje 18 CZE 2026

WhatsApp z nową funkcją. Chodzi o wiadomości tekstowe

WhatsApp ma dla swoich użytkowników dobre wiadomości - już wkrótce będzie można wysyłać wiadomości tekstowe z możliwością jednokrotnego wyświetlenia. W wielu przypadkach, może to okazać się dla nas najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Nowa funkcja na WhatsAppie Funkcja ta działa na zasadzie jednorazowego wyświetlania multimediów, a chodzi w niej głównie o jedno. Ma ona za zadanie zablokować kopiowanie, przekazywanie dalej i tworzenie zrzutów ekranu po otworzeniu wiadomości przez odbiorcę.  To nie to samo co znikające wiadomości na WhatsAppie WhatsApp już od jakiegoś czasu, oferuje funkcję znikających wiadomości. Ma ona jednak dwa zauważalne ograniczenia - dotyczy wszystkich wiadomości na czacie (nie pojedynczych), a licznik czasu usuwania rozpoczyna się w momencie wysłania takiej wiadomości, a nie jej odczytania przez odbiorcę. Oznacza to, że zniknie z naszej konwersacji, niezależnie od tego, czy odbiorca ją przeczytał, czy nie. Nic zatem dziwnego, że WhatsApp postanowił usługę ulepszyć. WABetaInfo poinformowało, że komunikator testuje funkcję wiadomości jednokrotnego odczytu, co umożliwi użytkownikom wysyłanie pojedynczych wiadomości. Po jednokrotnym odczytaniu przed odbiorcę, staną się one niedostępne.  Jak to będzie działało? Aby wysłać wiadomość tekstową z opcją jednokrotnego wyświetlenia, użytkownicy będą musieli przytrzymać przycisk "Wyślij" zaraz po wpisaniu tekstu. Czynność ta spowoduje pojawienie się listy rozwijanej z opcją "Wyślij jako jednokrotne wyświetlenie". Podobnie, jak w przypadku treści multimedialnych, WhatsApp zablokuje jej kopiowanie, przekazywanie dalej oraz zrzut ekranu.  Nie wiadomo jeszcze kiedy nowa funkcja stanie się dostępna, dla większości użytkowników. 

2
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Disney+ traci ważne funkcje. Płać tyle samo za mniej
Telewizja i VoD 18 CZE 2026

Disney+ traci ważne funkcje. Płać tyle samo za mniej

Disney+ wyłącza w kilku europejskich krajach, w tym także w Polsce, ważne rozwiązania pod kątem jakości obrazu. Pomimo tego abonenci nadal muszą płacić tyle samo za dostęp do usługi. Nie tak dawno Disney został zmuszony do wyłączenia Dolby Vision oraz filmów 3D w niemieckiej wersji swojego serwisu streamingowego. Teraz to samo stało się w 11 krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce. Pomimo tego raczej nie mamy co liczyć na obniżenie cen. Disney+ traci Dolby Vision Rzecz w tym, że to nie jest do końca wina Disneya. Usunięcie Dolby Vision i filmów 3D nie jest dobrowolną decyzją serwisu streamingowego. Firma została do tego zmuszona decyzją sądu. Okazuje się, że Disney przegrał sprawę z firmą InterDigital, którą należy wprost określić patentowym trollem. Oddział lokalny w Mannheimie przy Jednolitym Sądzie Patentowym (UPC) orzekł, że firma InterDigital ma prawo do uzyskania nakazu sądowego w związku z naruszeniem przez Disney’a patentu InterDigital dotyczącego niektórych technik kodowania wideo związanych ze standardem HEVC, oraz potwierdził ważność tego patentu. UPC jest paneuropejskim sądem patentowym, którego orzeczenia mają zastosowanie w wielu krajach Unii Europejskiej (UE); w tym przypadku nakaz sądowy wydany przeciwko Disney’owi obejmuje 11 krajów UE. napisała firma InterDigital w informacji prasowej. W ten sposób użytkownicy z Polski, Niemiec, Holandii, Francji, Belgii, Portugalii i krajów nordyckich stracili możliwość korzystania z Dolby Vision, HDR10+ oraz filmów 3D.  W wyniku postępowania przed Europejskim Sądem Patentowym zostaliśmy zobowiązani do wprowadzenia zmian w dostępności technologii Dolby Vision i 3D w Danii oraz kilku sąsiednich krajach. Jesteśmy rozczarowani, że musieliśmy to zrobić, i podzielamy frustrację naszych klientów. Disney+ nadal obsługuje formaty najwyższej jakości, w tym rozdzielczość do 4K UHD i HDR, a my aktywnie poszukujemy rozwiązań pozwalających dostosować się do ostatnich zmian, aby zapewnić jak najlepsze wrażenia podczas oglądania, dostosowane do urządzeń i planów subskrypcyjnych naszych klientów. napisał Disney w oświadczeniu. Podobne problemy z firmą InterDigital miał również Amazon. Jednak tam udało się dojść do porozumienia i Dolby Vision ponownie jest dostępne w usłudze Prime Video.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 16 CZE 2026

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Praca zdalna, cyfrowy nomadyzm czy skrajny minimalizm — niezależnie od powodu, Logitech Mobi Fold może okazać się myszką skrojoną pod Ciebie, którą zabierzesz wszędzie wygodniej niż do tej pory. Mobilna myszka komputerowa w nowym wydaniu Chociaż w laptopach nie brakuje porządnych touchpadów, nawet te w komputerach Apple nie nadają się do wielu zastosowań. Pomijając zwyczajne przyzwyczajenia, nie wyobrażam sobie pracy w Photoshopie czy Lightroomie bez porządnej myszki. Łapałem się już na tym, że pomimo używania wyjątkowo lekkiego i małego komputera do plecaka pakuję dodatkowo desktopową Logitech MX Master 4, by również w podróży pracowało mi się wygodnie. Nie będę czarował, że Logitech Mobi Fold to identyczny poziom ergonomii, ale to już kompromis, na który mogę pójść bez wyrzeczeń. Zajrzyjmy najpierw do specyfikacji: Cecha / Parametr Logitech Mobi Fold Mechanizm składania Origami Hinge (tytan, neodymowe magnesy) Grubość (złożona) 21 mm Wysokość (rozłożona) 33 mm Waga 79 g Sensor Optyczny, PAW3222 Rozdzielczość (DPI) 4000 DPI (regulacja co 100 DPI) Przyciski lewy i prawy oraz do przodu i wstecz w panelu dotykowym Scroll / Przewijanie Panel dotykowy z kinetycznym przewijaniem Łączność bezprzewodowa Bluetooth Low Energy (5.0), Logi Bolt (wymaga zakupu) Funkcja Multi-device Tak, Easy-Switch do 3 urządzeń, Logitech Flow Akumulator Litowo-polimerowy 100 mAh (wymienny), ładowanie USB-C Czas pracy Do 32 dni Kompatybilność Windows 10, 11 lub nowszy, macOS od 12, iPadOS od 15, ChromeOS, Android od 12, Linux Chociaż można dojść do wniosku po zdjęciach na stronie producenta, że myszkę można złożyć też na płasko, nie jest to prawda. A to właśnie z takiego rozwiązania korzystałem od lat w 2 generacjach Microsoft Surface Arc Mouse. Tamte myszki z płaskich na czas transportu zmieniały się w wypukłe podczas pracy. Tutaj na swój sposób też jest płasko, ale dodatkowo myszka składa się w pół osiągając grubość 21 mm i wyjątkowo kompaktowe gabaryty. Zanim jednak zaczniesz przeglądać myszki Microsoftu uprzedzam, że mają one o 2 przyciski mniej i przestarzałe sensory, a do tego zasilane są z "paluszków" AAA. O ile w przypadku baterii potrafiłem ratować się pożyczonymi na chwilę z pilota od telewizora w hotelu, to już sensory w Surface Arc należały do wyjątkowo kapryśnych. Ten z pierwszej generacji wymuszał używanie podkładki, a ten z drugiej z czasem zaczął tracić czułość i jednolite powierzchnie były dla niego nie do pomyślenia. Tymczasem PixArt PAW3222 w Logitech Mobi Fold to już sensor o wiele generacji nowszy, który z powodzeniem może nadać się i do mobilnego grania. Jednak nie to jest jego największą siłą, lecz pełne wsparcie nawet dla szklanych powierzchni, tak często spotykanych w hotelowych pokojach. Powiem nawet więcej — ta myszka działa bez zarzutu, nawet gdy przesuwamy ją po powierzchni lustra. [SALE-5735] [SALE-5736] [SALE-5737] [SALE-5738] Scroll — z nim był zawsze problem w rozwiązaniach mobilnych Rolka w myszce w obecnych czasach jest chyba mocniej eksploatowana niż jej przyciski. No a w przypadku rozwiązań mobilnych zawsze była problemem. Mechaniczny, wystający element łatwo było zapchać kurzem z torby komputerowej czy nawet zdeformować w mocno upakowanym bagażu. Tego typu problemy nie dotyczą jednak Logitech Mobi Fold. Zamiast mechanicznej rolki mamy tutaj duże, łatwo wyczuwalne pole dotykowe. Co więcej, nie działa ono piksel-do-piksela, tylko wprowadza kinetyczny ruch, znany z metalowych rolek serii MX. Przesuwanie stron jest tym samym wyjątkowo płynne i na swój sposób eleganckie, a jeśli strona rozpędzi się za bardzo, wystarczy przytrzymać naszą wirtualną rolkę, by ją zatrzymać. Dodatkowo ten dotykowy pasek ma ukryte w sobie dwa fizyczne przyciski — wstecz na dole i naprzód na górze. Tak przydatne podczas przeglądania Internetu. Słowem, Logitech Mobi Fold, pomimo swojej zwartej konstrukcji nie wycina kluczowych aspektów ergonomicznych. Wygoda użytkowania Każda myszka poza domem jest na wagę złota, ale z Logitech Mobi Fold zacząłem pracować w charakterze zamiennika dla ultra-ergonomicznej Logitech MX Master 4. Chociaż oba urządzenia mają zbliżoną długość, najnowszy MX jest o wiele bardziej wypukły, dzięki czemu palec środkowy celniej trafia w rolkę scrolla. W przypadku Mobi Fold odnoszę natomiast wrażenie, że jak dla mnie mysz mogłaby być nawet dłuższa, bo palec środkowy ląduje na samym końcu scrolla i więcej pracuje dla tego samego efektu. Zwracam przy tym uwagę na takie rzeczy nie z jakiegoś zblazowania, tylko wymęczony rozmaitymi zespołami cieśni nadgarstka i urazami nerwu łokciowego. Wertykalne myszki Logitecha i seria MX okazały się jedynymi, które przynosiły mi ulgę przy długiej pracy przy komputerze. Tutaj, choć cała konstrukcja nie powoduje żadnych niepokojących objawów, być może mam za dużą dłoń na nią, by było tak już w 100% komfortowo. Mówiąc bardziej precyzyjnie, brakuje mi długości myszki w luźnym chwycie Palm Grip i Fingertip Grip, ale już w Claw Grip jest super. Niezmiennie natomiast to i tak mniejsze napięcie mięśni niż przy użytkowaniu touchpada. Logitech wyliczył nawet w swoich materiałach, że o 22%. Co ważne, złożenie myszki automatycznie ją wyłącza. Nie ma więc ryzyka, że coś nam się zacznie klikać, gdy wrzucamy na szybko sprzęt do torby. Bardzo to sprytne. Warto w tym miejscu nadmienić, że do korzystania w pełni z myszki nie jest konieczne instalowanie aplikacji producenta Logi Options+. Daje ona co prawda możliwość zaktualizowania myszki czy podglądu poziomu naładowania, ale realnie przyda się tylko w jednym scenariuszu. Chodzi o funkcję Logi Flow, która pozwala na płynne przeskakiwanie kursora myszki pomiędzy dwoma komputerami, czy nawet na kopiowanie plików i zawartości schowka pomiędzy nimi. Eksploatacja Z całą pewnością najsensowniejszym wyborem jest wariant czarny myszki. To na nim najmniej będą widoczne trudy podróży i śmigania po rozmaitych, zastanych powierzchniach. Już po jednym dniu dolny ślizgacz białej myszki wymagał przeczyszczenia, a charakterystycznie pofałdowany grzbiet zapewne zacznie szybko zbierać naskórek i inne zabrudzenia. Logitech miewał też problemy z białym ogumowaniem swoich myszek, które bez częstych zabiegów pielęgnacyjnych potrafiło żółknąć. Trudno mi powiedzieć, czy i tutaj czeka nas podobna przygoda, biała MX Master 4 trzyma póki co fason, więc może wyciągnięto już jakieś wnioski. Natomiast to, co rzuciło mi się w oczy to niespodziewana klapka na spodzie urządzenia. Aż dziwne, że producent nie komunikuje jej szeroko, bo to przełom. Pod niewielką pokrywą, trzymającą się na zatrzask, znajdziemy wyjątkowo łatwo dostępny wymienny akumulator. Dokładanie tak, nie musimy martwić się o utratę żywotności akumulatora, bo za kilka lat po prostu można wstawić nowy. A gdy już o zasilaniu mowa — w pudełku nie znajdziemy ani ładowarki, ani przewodu USB. Żadna to jednak strata, bo wystarczy ładowarka telefonu. Zaledwie jedna minuta ładowania daje nam aż 22 godziny pracy, a pełne naładowanie to ponad miesiąc beztroski. Piekne mamy czasy. Podsumowanie Póki nie nabawimy się jakichś urazów od pracy przy komputerze myszki komputerowe czy klawiatury traktujemy po macoszemu. Sam już z tego dawno wyrosłem (w bólach) i topową ergonomię traktuję jako konieczność, a nie kaprys, stale optymalizując moje miejsce pracy. Z Logitech Mobi Fold takie optymalizacje łatwo przenieść poza domowe biurko czy stałe miejsce pracy. Niewielkie urządzenie aż prosi się o wrzucenie go do plecaka czy torby laptopa. Nowość Logitecha wygląda przepięknie, a do tego ma sensor tak czuły, że za podkładkę może robić szkło czy nawet lustro. Dobrze rozplanowana krzywizna urządzenia zapewnia pewny i precyzyjny chwyt. Jedyne, na co mogłem marudzić to trochę za mało miejsca na palec wskazujący, ale uwzględniając mobilny charakter myszki, jestem w stanie to wybaczyć. Logitech Mobi Fold spadła mi jak dar z niebios, patrząc na umierające powoli myszki mobilne Microsoft Arc i to chyba właśnie ten upgrade, na który czekałem. W desperacji zacząłem zabierać w teren Logitech MX Master 4, ta jednak, choć jest nadal moją ulubioną myszką, waży 150 gramów i swoje zajmuje w plecaku. Z ważącą 79 gramów Logitech Mobi Fold czuję się równie pewnie i nie wyobrażam sobie już wyjazdów bez niej. [SALE-5735] [SALE-5736] [SALE-5737] [SALE-5738]

0
LECH OKOń
1.

Popularne porównania