Koniec nacisku na OZE w UE. Ursula Von der Leyen przyznaje, że to był błąd
Publicystyka 12 KWI 2026

Koniec nacisku na OZE w UE. Ursula Von der Leyen przyznaje, że to był błąd

Unia Europejska już od kilku dni stara się rozwiązać problem drogiej energii. Doraźną propozycją ma być obniżenie cen poprzez zredukowanie akcyzy do zera i stawki VAT do 5%. Czyli krótko mówiąc, obarczenie wszystkimi kosztami budżetów poszczególnych państw członkowskich.  Mowa jest także o zachęcaniu ludzi do oszczędzania energii elektrycznej. Co brzmi dość kuriozalnie w sytuacji, w której ta sama Unia przekonuje nas, że najlepszą formą ogrzewania jest energochłonna pompa ciepła, a najlepszym środkiem transportu osobistego jest auto elektryczne. Najważniejsze jest jednak to, że Unia dostrzega problem. Przyznaje również, że obniżki VAT i akcyzy to jedynie rozwiązanie tymczasowe, na którym nie można opierać długofalowej strategii działania. Co więcej, ma na nią sensowne pomysły. Odejście od OZE na piedestale Przez lata to właśnie OZE było przedstawiane w Unii Europejskiej jako energetyka przyszłości. Wielokrotnie chwalono się, że danego dnia w danym kraju członkowskim wyprodukowano więcej energii z odnawialnych źródeł, niż było potrzebne. I brzmi to naprawdę świetnie. Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że dni w roku jest 365 i panują w nich różne warunki pogodowe i oświetleniowe.  [SALE-3951] Dodatkowo fakt, że w ciągu dnia wyprodukowano np. 10 MWh energii, nie oznacza, że ta wystarczy na zapotrzebowanie danej lokalizacji, nawet jeśli potrzebuje ona tych 10 MWh. Można to porównać do baku samochodu: nie ma znaczenia, że w połowie drogi mamy stację, na której możemy zatankować go do pełna, skoro na początku drogi mamy pusty bak. Musimy jakoś dojechać do tejże stacji.  I nie zrozumcie mnie źle: OZE jest świetnym i czystym źródłem energii. W żadnym wypadku nie powinniśmy z tego rezygnować. Zostało ono jednak bardzo źle przemyślane. Skupiono się zbyt mocno na produkcji energii w ten sposób i zapomniano — szczególnie w Niemczech, że kluczowe jest źródło niezależne od kaprysów pogodowych. Powrót węgla? W żadnym wypadku. Energetyka węglowa ma wiele problemów, jak mocno ograniczone zasoby potężną degradację lokalnego środowiska i emitowanie dwutlenku węgla do atmosfery. To się nie zmieniło, a katastrofa klimatyczna to jak najbardziej realny problem. Co więcej, nie tylko elektrownie są odpowiedzialne za generowanie gazów cieplarnianych, ale nawet kopalnie węgla. W niektórych przypadkach skutki działania tych drugich są znacznie gorsze, bo uwalniają do atmosfery potężne ilości metanu. Jednak zarżnięcie gospodarki drogim prądem i niestabilnym OZE nie rozwiąże tego problemu.  Przyszłość oparta na czterech filarach Jak już pisałem we wstępie, dawniej najważniejsze było OZE. Będzie jednak ono musiało zrobić nieco miejsca na szczycie dla trzech innych aspektów, w tym dla atomu. Otóż podczas Nuclear Energy Summit 2026 w Paryżu Ursula Von der Leyen otwarcie przyznała, że odejście od energetyki atomowej było poważnym błędem.  Miks odnawialnych źródeł energii i energetyki atomowej da nam znacznie stabilniejszy dostęp do taniej energii elektrycznej. Jednak projekt nie przewiduje powrotu do starych rozwiązań. Zamiast tego obok klasycznych elektrowni jądrowych kluczową rolę mają pełnić także te miniaturowe, czyli SMR-y.  SMR, czyli lokalnie i jądrowo Te mają znajdować się w obszarach o największym zapotrzebowaniu, a dzięki modułowej konstrukcji ich budowa ma być znacznie tańsza i szybsza. Co więcej, obecność w dzielnicach przemysłowych zniweluje straty przesyłowe do minimalnego, wręcz pomijalnego poziomu.  Tu warto podkreślić, że Polska, niezależnie od nowych pomysłów Unii, pracuje nad wprowadzeniem technologii SMR do naszego kraju. Jest więc duża szansa, że staniemy się europejskimi liderami w tej dziedzinie. Zwłaszcza że zaledwie w ubiegłym miesiącu Orlen podpisał umowę z amerykańskim GE Vernova Hitachi Nuclear Energy. Jak przyznał Minister Energii, Miłosz Motyka: Polska może być liderem technologii SMR w Europie. Kolejny krok w tym kierunku właśnie został postawiony. Aby zapewnić stabilny, zeroemisyjny system energetyczny oraz przewidywalne warunki dla biznesu, rozwijamy równolegle wielkoskalowe elektrownie jądrowe i technologię małych reaktorów jądrowych. SMR to wsparcie dla przemysłu, stabilne ceny energii dla odbiorców i niezwykle ważny impuls rozwojowy dla polskiego łańcucha dostaw. W warunkach rosnącego zapotrzebowania na energię potrzebujemy obu technologii. Mówimy tu o modułowych reaktorach o mocy do 300 MW, których kluczowe elementy mają być produkowane w naszym kraju. Dostaliśmy także ich pełną dokumentację techniczną, dzięki której po naprawdę niewielkich modyfikacjach możemy je dostosowywać do potrzeb konkretnych lokalizacji. Jak redakcji Telepolis przekazał rzecznik prasowy grupy Orlen: Publikacja Strategii dla SMR to przełomowy moment dla Europejskiej Polityki Energetycznej. Komisja Europejska wskazuje bowiem wprost na technologię SMR jako jedną z dźwigni dekarbonizacji unijnego systemu elektroenergetycznego, co jest w pełni zgodne z założeniami strategii rozwoju Grupy ORLEN. Dodatkowo Strategia SMR nie zakazuje realizacji projektów bazujących na technologiach jądrowych firm amerykańskich. W Strategii SMR Komisja Europejska odnosi się do propozycji Industrial Accelerator Act, w którym wskazano wstępną propozycję wzmocnienia europejskiego łańcucha dostaw dla energetyki jądrowej oraz potrzebę szczególnego podejścia do innowacyjnych projektów. Wszystkie te założenia pokazują, że ORLEN przyjął w strategii do 2035 roku właściwy i perspektywiczny kierunek. Klasyczne elektrownie jądrowe Oczywiście nie można pominąć także klasycznych elektrowni jądrowych. Te mają zasilać nie tylko lokalny przemysł, ale także infrastrukturę publiczną, oraz domy i mieszkania. Rzecz jasna podział zadań między nimi, a SMR-ami będzie znacznie bardziej płynny, a wspomniane różnice użytkowe są raczej umowne. W Polsce mają powstać dwie klasyczne elektrownie jądrowe. Pierwsza z nich ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Donald Tusk obiecywał, że jej budowa ruszy jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Jednak w rozmowie z PAP prezes Polskich Elektrowni Jądrowych, Marek Woszczyk stwierdził, że budowa ruszy dopiero w 2028 roku. Druga elektrownia nie ma jeszcze przypisanej lokalizacji. Jednak najbardziej prawdopodobnymi są Bełchatów i Konin. Jak redakcji Telepolis.pl przekazał Marcin Skolimowskiego, rzecznik prasowy Polskich Elektrowni Jądrowych: Energia jądrowa to czyste, konkurencyjne cenowo, odporne na geopolityczne spekulacje, stabilne źródło energii elektrycznej. Kryzys energetyczny z ostatnich lat pokazał, że głęboka zależność od importu strategicznych surowców była błędem. Uran, jako paliwo, dzięki swojej wydajności i dostępności, a także łatwości w magazynowaniu, jest bardziej odporny na wahania cen niż paliwa kopalne. Jednocześnie, prócz kwestii związanych z bezpieczeństwem energetycznym, równie ważny jest aspekt środowiskowy - elektrownie jądrowe są niskoemisyjne, na poziomie porównywalnym z odnawialnymi źródłami energii. Nie bez znaczenia pozostaje też stabilność dostaw energii elektrycznej po stałych cenach – tak istotna z punktu widzenia konkurencyjności przemysłu czy centrów danych. Ciekawie prezentuje się natomiast kwestia Niemiec. Otóż w kraju tym wygaszono wszystkie reaktory jądrowe. Wysłaliśmy zapytanie dotyczące zmian polityki UE do Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Energii Niemiec. Otrzymaliśmy stamtąd następującą odpowiedź: W tej sprawie należy się skontaktować z Federalnym Ministerstwem Środowiska. Niestety, ten organ nie udzielił nam odpowiedzi. Magazyny energii Nowa polityka obejmuje także większe skupienie się na magazynach energii. Te mają ładować się z nadwyżek energetycznych, za które w dużej mierze będzie odpowiadać OZE. Mowa jest tu zarówno o wielkopowierzchniowych magazynach, jak i mniejszych, posiadanych przez prosumentów. Tym samym energia odnawialna przestanie być problemem obciążającym sieć, a stanie się stabilniejszym źródłem zasilania dzięki jej przechowywaniu i uwalnianiu w razie potrzeby. To wszystko to przyszłość Jak widać, plany są niezwykle ambitne, a przy okazji sensowne. Magazyny energii zniwelują największą wadę OZE, jaką jest mała dobowa stabilność produkcji. Natomiast energia atomowa będzie stałym i pewnym źródłem zasilania niezależnym od pogody, pory dnia, czy roku. Wszystko to jest jednak pieśnią przyszłości. Minie wiele lat, nim zobaczymy realne skutki. Natomiast efekt docelowy, czyli przejście Europy na czystą, a jednocześnie tanią energię to już raczej kwestia dekad. 

3
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

ING wprowadza horrendalną opłatę. Klienci muszą uważać
Konta 06:50

ING wprowadza horrendalną opłatę. Klienci muszą uważać

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Gwiezdne Wojny w rzeczywistości. NASA używa silników z TIE Fighterów
Kosmos 12 KWI 2026

Gwiezdne Wojny w rzeczywistości. NASA używa silników z TIE Fighterów

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Francja wyrzuca Windowsa. Linux nowym standardem
Oprogramowanie 12 KWI 2026

Francja wyrzuca Windowsa. Linux nowym standardem

7
MARIAN SZUTIAK
1.
Ten sprzęt to hit. Garmin szykuje dla niego konkurencję
Sprzęt 12 KWI 2026

Ten sprzęt to hit. Garmin szykuje dla niego konkurencję

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Android zyska genialną funkcję. Google kopiuje Apple
Oprogramowanie 12 KWI 2026

Android zyska genialną funkcję. Google kopiuje Apple

4
MARIAN SZUTIAK
1.
W Action za zaledwie 12,49 zł. Przestań się ceregielić, to sprzęt 2 w 1
Telepolis.pl
Sprzęt 12 KWI 2026

W Action za zaledwie 12,49 zł. Przestań się ceregielić, to sprzęt 2 w 1

4
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Twój laptop szybko pada? Ten błąd niszczy akumulator
Sprzęt 12 KWI 2026

Twój laptop szybko pada? Ten błąd niszczy akumulator

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Kultowa animacja z lat 80 powraca. Gratka dla fanów gier fabularnych
Telewizja i VoD 12 KWI 2026

Kultowa animacja z lat 80 powraca. Gratka dla fanów gier fabularnych

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Czy życie na Marsie jest możliwe? Najnowszy eksperyment wiele ujawnił
Nauka 12 KWI 2026

Czy życie na Marsie jest możliwe? Najnowszy eksperyment wiele ujawnił

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Poruszają się inaczej niż inne. Te króliki to prawdziwa anomalia
Nauka 12 KWI 2026

Poruszają się inaczej niż inne. Te króliki to prawdziwa anomalia

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wszechświat rozszerza się za szybko. I naukowcy nie mogą tego pojąć
Kosmos 12 KWI 2026

Wszechświat rozszerza się za szybko. I naukowcy nie mogą tego pojąć

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Spore zmiany na PS5. Wkrótce otrzyma to każdy
Aplikacje 12 KWI 2026

Spore zmiany na PS5. Wkrótce otrzyma to każdy

5
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Fani Metal Gear Solid mogą się cieszyć. Powstanie film
Telewizja i VoD 12 KWI 2026

Fani Metal Gear Solid mogą się cieszyć. Powstanie film

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Skarbówka alarmuje. Tak się nie zalogujesz
Fintech 12 KWI 2026

Skarbówka alarmuje. Tak się nie zalogujesz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Gmail z przełomową funkcją, ale i tak nie skorzystasz
Aplikacje 12 KWI 2026

Gmail z przełomową funkcją, ale i tak nie skorzystasz

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Rockstar Games potwierdza. Hakerzy się włamali i żądają okupu
Gry 12 KWI 2026

Rockstar Games potwierdza. Hakerzy się włamali i żądają okupu

11
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Samsung Galaxy Z Flip8 ujawniony. Tak wygląda nowy składak
Sprzęt 11 KWI 2026

Samsung Galaxy Z Flip8 ujawniony. Tak wygląda nowy składak

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Warszawa walczy ze smartfonami. Powstał nowoczesny ośrodek
Wiadomości 11 KWI 2026

Warszawa walczy ze smartfonami. Powstał nowoczesny ośrodek

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
ING ułatwia podróżowanie. Autostrada A2 w aplikacji banku
Aplikacje 11 KWI 2026

ING ułatwia podróżowanie. Autostrada A2 w aplikacji banku

Klienci ING Banku Śląskiego zyskali nową funkcję w aplikacji mobilnej. Teraz mogą automatycznie opłacać przejazdy kolejnym odcinkiem autostrady. Więcej tras w Moje ING Bank ING nawiązał współpracę z systemem Autopay. Dzięki temu użytkownicy mogą korzystać z automatycznych płatności na trasie A2 między Poznaniem a Koninem. Wcześniej rozwiązanie to udostępniono już dla odcinków A1 oraz A4. Aby uruchomić nową usługę, należy dodać dane pojazdu w aplikacji bankowej. Następnie wystarczy wskazać rachunek do rozliczeń i aktywować funkcję. Cały proces zajmuje chwilę i eliminuje potrzebę instalowania dodatkowych programów. Jak działa system na bramkach? Rozwiązanie opiera się na technologii videotollingu. Specjalne kamery odczytują tablice rejestracyjne pojazdu, a szlaban podnosi się bez interwencji kierowcy. Opłata jest pobierana bezpośrednio z konta bankowego po zakończeniu przejazdu. Kierowcy korzystający z tej metody powinni wybierać skrajne lewe pasy. Są one oznaczone ikoną kamery na pomarańczowym tle oraz symbolem przekreślonego kasjera. Potwierdzenie każdej transakcji pojawia się w historii operacji w aplikacji Moje ING. Wdrożenie nowej funkcji ma na celu zwiększenie komfortu podróżnych. Bank ING oraz Autopay stawiają na integrację usług finansowych z codziennymi potrzebami kierowców. Uruchomienie automatycznych płatności - za przejazdy koncesjonowanym odcinkiem A2 - w aplikacji ING Banku Śląskiego jest kolejnym krokiem w zwiększaniu dostępności prostych i szybkich płatności na polskich drogach. Dzięki wdrożeniu rozwiązania Autopay, klienci ING mogą cieszyć się większą wygodą i skupić się na jeździe, bez konieczności uiszczania płatności u kasjera na bramkach przejazdowych. Technologia videotollingu sprawia, że cały proces odbywa się automatycznie. Wygoda rozwiązań mobilnych Autopay sprawia, że korzysta z nich już 3 mln kierowców i liczba ta wciąż rośnie. powiedziała Dominika Sieniawska, Product Manager w Autopay Zależy nam przede wszystkim na tym, aby użytkownicy mogli załatwić wszystko w jednej aplikacji – również pełną obsługę przejazdów autostradowych. Moje ING jest miejscem, w którym klient wygodnie zarządza zarówno finansami, jak i załatwia codzienne płatności, bez konieczności korzystania z dodatkowych narzędzi. Widzimy duże zainteresowanie obecnymi odcinkami autostrad dostępnymi w aplikacji, dlatego naturalnym krokiem jest rozszerzenie usługi o kolejny fragment, tym razem A2 Poznań–Konin. Dodanie nowego odcinka zwiększa kompletność oferty i pozwala klientom korzystać z automatycznego rozliczania przejazdów na coraz dłuższych trasach. dodała Katarzyna Stawecka, Tribe Lead Digital Experience w ING Banku Śląskim Popularność autostrad w Polsce Z raportu "Podróże Polek i Polaków" wynika, że w 2024 roku prawie trzy czwarte badanych korzystało z płatnych tras. Większość osób jeździ nimi kilka razy w roku. Co dwudziesty ankietowany deklarował jednak przejazdy odbywające się nawet kilkadziesiąt razy w ciągu dwunastu miesięcy. Z dróg szybkiego ruchu najczęściej korzystają osoby przed 55. rokiem życia. Statystyki pokazują też, że są one szczególnie popularne wśród mieszkańców największych miast w kraju. Rozszerzenie usług bankowych o automatyczne płatności za przejazd ma być odpowiedzią na te trendy rynkowe.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Steam zmienił ceny gier dla Polaków. Nadal nie jest dobrze
Gry 11 KWI 2026

Steam zmienił ceny gier dla Polaków. Nadal nie jest dobrze

Pod koniec marca Steam zmienił przelicznik cen dla polskich użytkowników. Miało być taniej, ale gracze nadal nie są zadowoleni. Gracze przez długi czas walczyli o korzystniejszy przelicznik cen gier na Steam. Wielokrotnie Polacy płacili w przeliczeniu więcej niż Niemcy, Brytyjczycy czy Francuzi. Valve w końcu się ugiął i postanowił to zmienić. Pod koniec marca zmieniono przelicznik. Problem w tym, że nadal nie jest on korzystny. Jak Steam ustala ceny gier? Do tej pory Steam ustalał ceny gier na podstawie prostego przelicznika kursu walut, który dla Polski nie był aktualizowany przez wiele lat. Przez to płaciliśmy za gry niesprawiedliwie wysokie ceny. Pod koniec marca miało się to zmienić. Valve zaproponował dwa dodatkowe modele przeliczania cen, które miały poprawić sytuację polskich graczy. Trudno jednak mówić o przełomie. W tym momencie deweloperzy gier mogą ustalać ceny gier na podstawie trzech modeli: kursu walut, siły nabywczej, konwersji wielozmiennej, która jest modelem domyślnym. Konwersja wielozmienna ma brać pod uwagę zarówno kurs walut, siłę nabywczą, jak i przewidywane koszty innych, porównywalnych dóbr materialnych (Steam nie wyjaśnia, czym dokładnie one są). Jak to wygląda w praktyce? Gra wyceniona na 59,99 dolarów powinna dla Polaków kosztować 214,99 zł po kursie walut lub zaledwie 114,99 zł po sile nabywczej. Największe kontrowersje budzi przelicznik na podstawie konwersji wielozmiennej, według którego sprawiedliwa cena to... 254,99 zł. Dlatego też zmiany są tylko pozornie korzystne. Owszem, ceny wielu produkcji zostały obniżone. Jednak domyślna metoda przeliczania nadal jest dla Polaków krzywdząca. Dlatego walka w ramach inicjatywy Polish Our Prices prawdopodobnie nadal się nie skończyła.

6
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Defibrylatory w komunikacji miejskiej. Doskonała inicjatywa
Publicystyka 11 KWI 2026

Defibrylatory w komunikacji miejskiej. Doskonała inicjatywa

Na co przeznaczane są pieniądze z budżetów obywatelskich? Wachlarz odpowiedzi jest szeroki: od placów zabaw i ścieżek rowerowych, przez małe parki i skwery, po koncerty czy kursy. Niektórzy chcą, by ich pieniądze zwiększyły bezpieczeństwo. Jak? Np. przez zakup AED. Sprzęt tego typu trafia m.in. do autobusów i tramwajów.  Czy w pojazdach komunikacji miejskiej mogą zachodzić istotne zmiany, które szybko zostaną zauważone przez pasażerów? Mogą. Przykładem zanik papierowych biletów sprzedawanych przez kierowców albo motorniczych. Ich sprzedażą zajmują się teraz biletomaty. A za jakiś czas pewnie i one znikną, bo na popularności zyskuje sprzedaż biletów w aplikacjach.  W autobusach i tramwajach dzieją się też inne ciekawe rzeczy. Pojawia się w nich np. sprzęt ratujący życie. I warto o tym pamiętać, gdy współpasażer poczuje się gorzej.  AED w krakowskich tramwajach. Urządzeń będzie przybywać Kilka tygodni temu MPK w Krakowie informowało o wyposażeniu 17 tramwajów w defibrylatory. Okazało się, że inicjatywa wyszła od jednego z mieszkańców miasta – w ramach budżetu obywatelskiego zaproponował on montaż wspomnianych urządzeń w pojazdach, do których dostęp mają lokalsi i przyjezdni. Pomysł zyskał szerokie poparcie i pieniądze z podatków zostały wydane na poprawę bezpieczeństwa.  https://x.com/MPK_Krakow/status/1963161260234522768?proportion=1.48 Informacja zaintrygowała mnie na tyle, że od pracowników MPK chciałem się dowiedzieć więcej na temat inicjatywy. Osoby niezorientowane w temacie może np. interesować to, czy sprzęt tego typu był już wcześniej instalowany przez krakowską spółkę miejską. Urządzenia ratujące życie są dostępne w każdej z pięciu zajezdni MPK (Wola Duchacka, Płaszów, Bieńczyce, Podgórze Nowa Huta), budynku administracyjnym MPK przy ul. Brożka 3, w budynku przy ul. św. Wawrzyńca 13 oraz ośmiu radiowozach inspektorów ruchu. Urządzenia AED znajdują się także m.in. na przystanku Dworzec Główny Tunel w obu kierunkach, na pętli Krowodrza Górka, Czerwone Maki P+R oraz na dworcu autobusowym w Czyżynach. W sumie w całym mieście tych urządzeń jest ok. 70. W urządzenia AED będą także wyposażone wszystkie zamówione przez MPK nowe tramwaje produkowane przez firmę PESA Bydgoszcz SA, które dotrą do Krakowa w latach 2028-2029 (podpisane do tej pory umowy realizacyjne obejmują dostawy 65 wagonów) – poinformował mnie Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK w Krakowie. Sporo sprzętu, na który większość z nas raczej nie zwraca uwagi. A szkoda, bo przecież urządzenia nie są montowane w tramwajach czy zajezdniach dla ozdoby.  Defibrylatorów przybywa. Wystarczy się dobrze rozejrzeć Bogatszy o doniesienia z Krakowa zadałem (najpierw sobie) kolejne pytanie: stolica Małopolski wytycza w kraju nowy szlak czy kroczy ścieżką, na której znajdują się już inne miejscowości? Rozesłałem pytania, część pozostała bez odpowiedzi, przedstawiciele niektórych spółek miejskich poinformowali, że takie nowinki jeszcze do nich nie dotarły, ale finalnie okazało się, że Kraków nie jest wyjątkiem.  https://x.com/wroclaw_info/status/1940064448712204307?proportion=1.44 Przedstawiciele wrocławskiego MPK poinformowali mnie, że spółka posiada 44 defibrylatory AED. Większość z nich (32 urządzenia) jest umieszczona w pojazdach: autobusach, tramwajach, ale też radiowozach Nadzoru Ruchu. Do tego dochodzi sprzęt ulokowany w obiektach spółki, m.in. w Zajezdni Tramwajowej Gaj przy ulicy Kamiennej 74, Zajezdni Tramwajowej Borek przy ul. Powstańców Śląskich 209 czy Zajezdni Autobusowej przy ul Obornickiej 131. Może się wydawać, że te 70 czy przeszło 40 urządzeń to dużo, ale jeszcze większe wrażenie robi gdański wynik: W pojazdach Gdańskich Autobusów i Tramwajów mamy łącznie 227 defibrylatorów. Pierwsze z nich pojawiły się w 2017 roku i od wtedy decyzją prezesa Macieja Lisickiego wszystkie kupowane i remontowane pojazdy muszą być wyposażone w AED. W praktyce oznacza to, że każda nowa partia pojazdów zwiększa ich liczbę na gdańskich drogach. Można powiedzieć, że to mobilne punkty ratowania życia – każdy w krytycznej sytuacji może zatrzymać nasz pojazd i poprosić o defibrylator, by uratować życie – przekazał Robin Jesse, rzecznik prasowy spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Zajezdnie, przystanki, kabiny kierowców Niektórzy zastanawiają się pewnie, gdzie właściwie szukać tych urządzeń? I czy każdy ma do nich dostęp? Od przedstawicieli wrocławskiego MPK dowiedziałem się, że urządzenia w zajezdniach są powszechnie dostępne, należy zwracać uwagę na oznaczenia. W pojazdach sprawa wygląda inaczej – sprzęt ulokowano w kabinach kierujących i pasażerowie nie mają do niego bezpośredniego dostępu. Podobnie wygląda to w Krakowie i Gdańsku: Urządzenia są zamontowane w kabinach kierowców i motorniczych. Takie rozwiązanie ułatwia pracę kierującym, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo pasażerów, ale pozwala też jasno wskazać pasażerom, gdzie zwracać się po pomoc. Wszystkie pojazdy, które mają AED, są oznakowane specjalnymi naklejkami zarówno na zewnątrz, jak i w środku – wyjaśnił Robin Jesse z GAiT. Personel został przeszkolony. Z obsługą poradzi sobie większość z nas Wiadomo już, że sprzęt jest. Pasażer ma też świadomość, gdzie go szukać. Ale co z obsługą? Temat należy rozbić na dwa wątki. Pierwszym jest działanie pracowników przywołanych spółek. Przedstawiciel krakowskiego MPK poinformował mnie, że szkolenia w zakresie używania AED prowadzone są od dłuższego czasu. Były one realizowane nim w pojazdach pojawiły się defibrylatory.  Podobnie sprawę przedstawił rzecznik GAiT: kierowcy i motorniczowie regularnie przechodzą szkolenia bhp oraz pierwszej pomocy, a te zawierają wiedzę dot. użycia defibrylatora. Regularne szkolenia w tym zakresie są też przeprowadzane we wrocławskiej spółce. Jej przedstawiciele poinformowali mnie, że niektórzy pracownicy realizują w tym zakresie specjalistyczne kursy. Szkolenia tego typu przechodzą też wszyscy pracownicy Warszawskiego Transportu Publicznego, o czym zapewnił mnie Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM w Warszawie. Można zatem liczyć na to, że w razie potrzeby w pobliżu znajdzie się osoba z odpowiednimi umiejętnościami. Tu dochodzimy do drugiego wątku poruszonego tematu: obsługi AED może się w zasadzie podjąć niemal każde z nas. Automatyczny defibrylator zewnętrzny (Automated External Defibrillator, AED) umożliwia ratowanie życia podczas nagłego zatrzymania krążenia. Zadaniem urządzenia jest przywrócenie prawidłowego rytmu serca. W jaki sposób? Z pomocą impulsu elektrycznego. Może się to wydawać skomplikowane, ale… Urządzenie jest jednak bardzo proste w obsłudze i podpowiada każdy kolejny krok. Żeby uratować życie, trzeba po prostu wykonywać polecenia, które wydaje defibrylator. Nawet jeśli zrobimy jakiś błąd, to urządzenie nakaże nam poprawienie błędu. W tym roku szkoliliśmy też pasażerów i przechodniów - praktycznie wszyscy już przy pierwszym użyciu byli w stanie bezbłędnie użyć defibrylatora – przekonuje Robin Jesse z GAiT. Podobnie przedstawił to Tomasz Kunert z warszawskiego ZTM. Jednocześnie wskazał on, że bezpośredni dostęp do AED pasażerowie mają na peronach metra czy w pociągach SKM. Sprzęt może służyć przez lata, o ile się o niego dba Rozmówców zapytałem też o to, ile kosztuje taki sprzęt i jak długo można z niego korzystać. Przedstawiciele wrocławskiego MPK udzielili bardzo konkretnej odpowiedzi: w 2025 roku średni koszt zakupu AED wyniósł 3194,5 zł. To sprzęt wielokrotnego użytku, który może służyć przez lata. W Krakowie zamontowano urządzenia, na które producent udziela 8-letniej gwarancji. Od przedstawiciela gdańskiego transportu dowiedziałem się, że najważniejsze jest regularne sprawdzanie stanu baterii oraz elektrod, bo to ich niezawodność jest kluczowa. Koszt wymiany tego kompletu wynosi 1,9 tys. zł, a proces ten planowany jest średnio raz na 5 lat. [SALE-4206] [SALE-4230] [SALE-4203] [SALE-4204] AED to nie ozdoba. Ten sprzęt jest używany Na koniec kwestia, która może najbardziej interesować niektórych Czytelników: czy ten sprzęt faktycznie jest wykorzystywany? W użyciu były m.in. dwa defibrylatory będące na wyposażeniu radiowozów Nadzoru Ruchu we Wrocławiu. Co ciekawe, potwierdzenie użycia sprzętu otrzymałem też z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Do tej pory nie realizowano tam większego projektu dotyczącego AED. Zakupiono zaledwie trzy takie urządzenia, z czego dwa znalazły się na wyposażeniu radiowozów Nadzoru Ruchu. I okazało się, że był to sprzęt potrzebny.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania