Test Vivo X300 Ultra. Fotograficzny potwór z funkcją telefonu
Telepolis.pl
Publicystyka 07:38

Test Vivo X300 Ultra. Fotograficzny potwór z funkcją telefonu

Vivo w tym roku zmieniło swoje zasady i wprowadziło topowy model smartfonu, X300 Ultra, na globalny rynek. Jedno z tych urządzeń wpadło w moje ręce, dzięki czemu mogłem mu się lepiej przyjrzeć. Vivo X300 Ultra to fotograficzny potwór, celujący w miłośników mobilnego pstrykania. Wystarczy popatrzeć na specyfikację, w której widnieją aż dwa aparaty o rozdzielczości 200 Mpix, a dwa kolejne (w tym przedni) mają rozdzielczość 50 Mpix. W komplecie jest również optyka legendarnej marki Zeiss oraz optyczna stabilizacja obrazu (OIS) w trzech jednostkach z tyłu. Testowany smartfon to również urządzenie wyposażone w najwydajniejsze podzespoły, w tym układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 i 16 GB RAM-u. W połączeniu z bardzo jasnym wyświetlaczem, głośnikami stereo i kompletem nowoczesnych standardów łączności, powinno się to przełożyć na kompletny sprzęt dla zaawansowanych użytkowników.  A jak jest w rzeczywistości? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. [PHONE:4503] Do testów otrzymałem smartfon Vivo X300 Ultra w kolorze Stepowa Zieleń. W pudełku z telefonem znalazłem kabel USB-C, metalową igłę do wysuwania tacki na dwie karty nanoSIM oraz zielone etui na urządzenie. W komplecie otrzymałem również zestaw Vivo Imaging Grip Kit, czyli specjalne etu na telefon z cztrema wymiennymi pierścieniami montażowymi (na filtry czy dodatkowy teleobiektyw), grip do wygodniejszej obsługi aparatów z akumulatorem o pojemności 2300 mAh oraz pasek do powieszenia sprzętu na szyi. [gallery][img]251346[/img][img]251344[/img][img]251345[/img][img]251349[/img][img]251347[/img][img]251348[/img][/gallery] Do pełni szczęścia zabrakło tylko samego zewnętrznego teleobiektywu, który – podobnie jak to miało miejsce w modelu Vivo X300 Pro, znacząco podnosi możliwości fotograficzne smartfonu z dystansu. Smartfon i aparat w jednym Vivo X300 Ultra na pierwszy rzut oka jest bardzo podobny do modelu X300 Pro. To eleganckie, szklano-metalowe urządzenie, w którego sylwetce wyróżnia się przede wszystkim ogromna, okrągła wyspa fotograficzna. To pod nią kryje się cały fotograficzny arsenał smartfonu. Grubość tego elementu jest porównywalna z grubością reszty urządzenia. [gallery][img]251350[/img][img]251351[/img][img]251352[/img][img]251353[/img][img]251354[/img][img]251355[/img][/gallery] Gdy ubierzemy Vivo w dodatki z zestawu Imaging Grip Kit, dostaniemy… aparat fotograficzny z funkcjami telefonu. Ten efekt będzie jeszcze większy, jeśli sięgniemy po dodatkowy teleobiektyw. X300 Ultra do duży i ciężki smartfon, który jednak świetnie leży w dłoni. To zasługa między innymi zaokrąglonych krawędzi. Trzeba jednak uważać, ponieważ jego górna część jest wyraźnie cięższa od dolnej. Plusem jest również matowe wykończenie (plecki i ramka), które mają dużą odporność na odciski palców. Niestety, nie można tego powiedzieć o błyszczącym szkle chroniącym obiektywy aparatów czy fabrycznie zamontowanej folii chroniącej ekran. Biometria z górnej półki Jak przystało na urządzenie z najwyższej półki, Vivo X300 Ultra został wyposażony w ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, schowany pod powierzchnią wyświetlacza. Podczas testów zawsze prawidłowo rozpoznawał przyłożony do niego palec, błyskawicznie odblokowując telefon. Żadnych problemów nie miałem również z funkcją rozpoznawania twarzy. Ekran czytelny w każdych warunkach Na wyposażeniu flagowca marki Vivo znalazł się panel AMOLED o rozdzielczości 1440 x 3168 pikseli (Extreme HD), co przy przekątnej 6,82 cala daje zagęszczenie punktów na poziomie 510 ppi. To świetny wynik, aczkolwiek obraz wygląda równie dobrze przy domyślnie ustawionej rozdzielczości 1260 x 2772 piksele (Ultra HD). A przy okazji można zaoszczędzić trochę energii. Ekran w testowanym smartfonie oferuje doskonały kontrast oraz bardzo wysoką jasność, co razem przekłada się na świetną czytelność w każdych warunkach, nawet przy ostrym świetle słonecznym. Zmierzone maksimum dla całego panelu świecącego na biało wyniosło 760 nitów przy ustawianiu ręcznym oraz 1289 nitów przy automatycznym. [gallery][img]251396[/img][img]251397[/img][img]251398[/img][img]251399[/img][img]251400[/img][img]251401[/img][img]251402[/img][img]251403[/img][img]251404[/img][img]251405[/img][/gallery] Nie mogę również narzekać na kolory. Te prezentują się bardzo dobrze w każdym trybie pracy ekranu i pod każdym kątem. Nieźle wypadają również w pomiarach kolorymetrycznych (patrz tabela poniżej] Koloryekranu Temperaturabieli PokrycieGamy ObjętośćGamy Średnie ∆E(MAX) Naturalne 7020 K 97,2% sRGB68,8% AdobeRGB71,6% DCI P3 101,1% sRGB69,7% AdobeRGB71,6% DCI P3 0,24 (1,10) Stan trybu Pro 6752 K 97,6% sRGB69,2% AdobeRGB72,0% DCI P3 101,7% sRGB70,1% AdobeRGB72,1% DCI P3 0,08 (0,54) Jasny 7505 K 100% sRGB88,9% AdobeRGB99,5% DCI P3 159,3% sRGB109,8% AdobeRGB112,9% DCI P3 0,17 (1,11) [gallery][img]251406[/img][img]251407[/img][img]251408[/img][/gallery] Potężne stereo wzmocnione wibracjami Vivo wyposażyło swój topowy smartfon w mocne głośniki stereo, charakteryzujące się wysokim poziomem głośności. Zmierzone w odległości 60 cm od głośników maksimum sięgnęło 86,4 dB (muzyka ze Spotify i dzwonki telefonu). To spokojnie wystarczy, by usłyszeć dzwoniący telefon czy rozkręcić małą domówkę. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to możemy liczyć na czyste tony w każdym odtwarzanym zakresie. Wiele tu oczywiście zależy od źródła. Może się jednak zdarzyć, że tony bardzo wysokie przy maksymalnej głośności będą nieco drażniące dla uszu. [gallery][img]251409[/img][img]251410[/img][img]251411[/img][img]251412[/img][img]251413[/img][img]251414[/img][img]251415[/img][img]251416[/img][img]251417[/img][img]251418[/img][img]251419[/img][/gallery] Nie ma tu również głębszych basów, co jest normą w tego typu sprzęcie. W zamian mamy wibracje, co spotkamy również w urządzeniach innych marek. Warto również sięgnąć po słuchawki, by usłyszeć wszystko lepiej, a przy okazji nie przeszkadzać innym osobom w pobliżu. Android 16, OriginOS 6 i mnóstwo aplikacji Vivo X300 Ultra pracuje pod kontrolą oprogramowania OriginOS 6, bazującego na systemie Android 16. Interfejs systemowy wygląda schludnie i jest prosty w obsłudze. A gdy czegoś nie możemy znaleźć, pomoże wbudowana wyszukiwarka. Wygląd możemy zmieniać, posługując się wbudowanymi narzędziami. Dotyczy to całego motywu, jak i jego poszczególnych elementów. [gallery][img]251420[/img][img]251422[/img][img]251421[/img][img]251423[/img][img]251424[/img][img]251425[/img][img]251426[/img][img]251427[/img][img]251428[/img][img]251429[/img][img]251430[/img][img]251431[/img][/gallery] Na start otrzymujemy całkiem spory zestaw zainstalowanych fabrycznie aplikacji. Niechciane dodatki możemy odinstalować lub wyłączyć. To drugie dotyczy na przykład klientów usług firmy Google. Z ciekawszych narzędzi warta uwagi jest aplikacja iManager, pozwalająca z jednego miejsca zarządzać smartfonem i jego bezpieczeństwem. Z kolei Inteligentny pilot pozwala skorzystać z wbudowanej podczerwieni. [gallery][img]251432[/img][img]251433[/img][img]251434[/img][img]251435[/img][img]251436[/img][img]251437[/img][img]251438[/img][img]251439[/img][img]251440[/img][img]251441[/img][img]251442[/img][img]251443[/img][img]251444[/img][img]251445[/img][img]251446[/img][img]251447[/img][/gallery] Jak przystało na telefon z 2026 roku, nie zabrakło tu również sztucznej inteligencji, zaszytej w różnych aplikacjach. Pomaga ona wyszukiwać informacje, tworzyć teksty czy podsumowania, a także poprawia jakość zdjęć i pozwala je później edytować. Skorzystanie z niektórych dodatków wymaga zalogowania się na konto Vivo (np. inteligentne usuwanie obiektów ze zdjęć). W łączności też nowocześnie Vivo X300 Ultra oferuje użytkownikom komplet nowoczesnych standardów łączności bezprzewodowej. Podczas testów mogłem sprawnie korzystać z szybkiego połączenia z Internetem przez 5G lub Wi-Fi 7, a także przesyłać pliki do innych urządzeń przez Bluetooth 6. Jest tu również NFC, przydatny przy płaceniu w sklepach, oraz odbiornik GPS i cyfrowy kompas, by nie zgubić się w nieznanej okolicy. A z bardziej klasycznych rozwiązań mamy tu podczerwień, zmieniająca telefon w pilota do innych sprzętów. Smartfon nieźle łapie zasięg sieci komórkowej, nawet w moim domu, gdzie jest z tym kiepsko. Na szczęście jest również WiFi Calling, który bezproblemowo współpracuje z kartą SIM sieci Orange (a konkretniej Orange Flex). Jest też VoLTE i również działa. Smartfon ma dwa sloty na kartę nanoSIM, a także eSIM. Jakość połączeń głosowych? Bez zarzutów. Zaplecze fotograficzne z najwyższej półki Vivo X300 Ultra to fotograficzny potwór. Na jego arsenał składają się cztery potężne aparaty, z których dwa – główny i teleobiektyw peryskopowy – zostały wyposażone w matryce o rozdzielczości aż 200 Mpix. Dwa pozostałe aparaty, utraszerokokątny oraz przedni, mają czujniki 50 Mpix. Wszystkie aparaty mają autofocus, a te z tyłu również optyczną stabilizację obrazu (OIS). Warto odnotować, że główny obiektyw oferuje dłuższą ogniskową niż zwykle, będącą odpowiednikiem 35 mm dla pełnej klatki. Zazwyczaj w smartfonach mamy tu około 25 mm. Do robienia zdjęć i nagrywania filmów służy rozbudowana, ale również – po krótkim przyzwyczajeniu – prosta w obsłudze aplikacja Aparat. Znajdziemy tu wszystko, czego potrzebuje miłośnik mobilnego fotografowania, w tym różne tryby pracy i filtry. [gallery][img]251448[/img][img]251456[/img][img]251449[/img][img]251457[/img][img]251452[/img][img]251455[/img][img]251451[/img][img]251450[/img][img]251454[/img][img]251458[/img][img]251453[/img][img]251459[/img][img]251460[/img][/gallery] Po dołączeniu uchwytu (grip) zyskujemy możliwość sterowania aparatem oraz robienia zdjęć za pomocą wygodnych fizycznych przycisków i pokręteł. Świetne zdjęcia w każdych warunkach Aparaty stanowiące wyposażenie smartfonu Vivo X300 Ultra potrafią zrobić bardzo dobre jakościowo zdjęcia niemal w każdych warunkach. Duża w tym zasługa bardzo dobrej optyki Zeiss, jak również sztucznej inteligencji, która potrafi poprawić nawet mniej udane ujęcia. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze, zrobienie bardzo dobrego i ostrego zdjęcia makro bywa trudne, a po drugie – przy zoomie 100X to, co zobaczymy na finalnym zdjęciu, to ruletka. Na ogół nie ma tam dokładnie tego, w co celujemy – scena na zdjęciu jest mniej lub bardziej przesunięta w losowym kierunku. Przykładowe zdjęcia i filmy znajdziesz poniżej. Zdjęcia dzienne: [gallery][img]251526[/img][img]251527[/img][img]251528[/img][img]251529[/img][img]251530[/img][img]251531[/img][img]251532[/img][img]251533[/img][img]251534[/img][img]251535[/img][img]251536[/img][img]251537[/img][img]251538[/img][img]251539[/img][img]251540[/img][img]251541[/img][img]251542[/img][img]251543[/img][img]251544[/img][img]251545[/img][img]251546[/img][img]251547[/img][img]251548[/img][img]251549[/img][img]251550[/img][img]251551[/img][img]251552[/img][/gallery] Zdjęcia nocne: [gallery][img]251509[/img][img]251510[/img][img]251511[/img][img]251512[/img][img]251513[/img][img]251514[/img][img]251515[/img][img]251516[/img][img]251517[/img][img]251518[/img][img]251519[/img][img]251525[/img][img]251522[/img][img]251523[/img][img]251524[/img][img]251521[/img][img]251520[/img][/gallery] Zdjęcia z powiększeniem 100X: [gallery][img]251494[/img][img]251495[/img][img]251496[/img][img]251497[/img][img]251498[/img][img]251500[/img][img]251501[/img][img]251502[/img][img]251503[/img][img]251504[/img][img]251507[/img][/gallery] Zdjęcia makro: [gallery][img]251485[/img][img]251486[/img][img]251487[/img][img]251488[/img][img]251489[/img][img]251490[/img][img]251491[/img][img]251492[/img][img]251493[/img][/gallery] Zdjęcia z przedniego aparatu: [gallery][img]251475[/img][img]251476[/img][img]251477[/img][img]251478[/img][img]251479[/img][img]251480[/img][img]251481[/img][img]251482[/img][img]251483[/img][img]251484[/img][/gallery] Filmy: https://www.youtube.com/watch?v=d7zrZ8fJVPA https://www.youtube.com/watch?v=p-LWOChzpeQ https://www.youtube.com/watch?v=bb3GJcU4M2A Wydajności nie zabraknie nikomu Vivo X300 Ultra ma pod maską topowy układ firmy Qualcomm, czyli Snapdragona 8 Elite Gen 5, wspieranego przez 16 GB RAM-u.i do 16 GB pamięci wirtualnej. Daje on urządzeniu bardzo wysoką wydajność, której nie powinno nikomu zabraknąć co najmniej przez kilka lat. Wszystko tu działa płynnie i się nie zacina. Wydajnośćogólna Antutu 11 Geekbench 6 AIBenchmark Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Vivo X300 Ultra 4106842 3701 10996 23399 Apple iPhone 17 Pro Max  - 3901 10120 - Honor Magic8 Pro 3932502 3696 11175 22384 Motorola Signature 2866780 2921 8789 17774 Nubia Redmagic 10 Pro   - 3081 9627 12112 OnePlus 15 3686102 3682 11002 20438 Oppo Find X9 3619954 3295 9601 8763 Realme GT 8 Pro 4030445 3757 11377 21149 Samsung Galaxy S26 Ultra 4032250 3788 11729 23144 Sony Xperia 1 VII  - 3048 9309 12692 Vivo X300 Pro 3499124 3468 10230 21296 Wydajnośćw grach 3D Mark Maksymalnatemperaturaobudowy[°C] Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test Vivo X300 Ultra 7704 60,00% 49,7 Apple iPhone 17 Pro Max 5785 66,40% 44,8 Honor Magic8 Pro 8084 51,20% 48,9 Motorola Signature 5634 66,10% 45 Nubia Redmagic 10 Pro  6514 84.7% 50 OnePlus 15 6894 70,90% 45 Oppo Find X9 7006 43,70% 48,6 Realme GT 8 Pro 7898 33,00% 51,6 Samsung Galaxy S26 Ultra 8261 48,30% 46,7 Sony Xperia 1 VII 6603 65,80% 51,3 Vivo X300 Pro 7195 45,20% 47,2 Wydajne podzespoły pod dużym obciążeniem produkują duże ilości ciepła. Podczas testów obudowa telefonu rozgrzała się w najcieplejszym miejscu do 49,7°C. Dalszy wzrost temperatury został zatrzymany przez throttling oraz około 40% spadek wydajności. Ultra ma 1 TB pamięci masowej. Powinno to wystarczyć na dużą ilość zdjęć i filmów, a także innych plików. Bateria tym razem bez rozczarowania Jednym z zarzutów dla chińskiego producenta przy okazji premiery Vivo X300 Pro (i nie tylko) było ograniczanie pojemności akumulatora w wersji przeznaczonej na rynek europejski (z 6510 mAh do 5440 mAh). Wygląda na to, że w przypadku Ultry chiński producent nie popełnił tego błędu. Do dyspozycji mamy tu baterię o pojemności 6600 mAh. Zgromadzona w niej energia pozwala między innymi na 20,5 godziny oglądania filmów przy jasności ekranu ustawionej na 300 nitów. Podczas normalnego, codziennego korzystania z urządzenia, spokojnie można sięgać po ładowarkę co 1,5-2 dni. Wiele oczywiście zależy od sposobu, w jaki korzystamy ze smartfonu i w jakich warunkach. Wytrzymałośćakumulatora Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czaspracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230 Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107 Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162 Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049 Nubia Redmagic 10 Pro  7050 6,85" 1216 x 2688 144 1167 OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462 Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334 Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412 Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137 Sony Xperia 1 VII 5000 6,5" 1080 x 2340 120 1277 [gallery][img]251461[/img][img]251462[/img][img]251467[/img][img]251463[/img][img]251464[/img][img]251465[/img][img]251466[/img][img]251468[/img][/gallery] Vivo X300 Ultra obsługuje szybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W i bezprzewodowe 40 W, ale odpowiednią ładowarkę musimy kupić oddzielnie. Energię zgromadzoną w akumulatorze można udostępnić innym urządzeniom, zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Topowe podzespoły i bardzo wysoka cena Vivo X300 Ultra to potężny flagowiec, który swoim wyglądem i możliwościami wyraźnie celuje w miłośników fotografii. Urządzenie zachwyca najwyższą jakością wykonania, a dzięki dedykowanym akcesoriom z powodzeniem może imitować i zastępować tradycyjny aparat. To duży sprzęt, który odwdzięcza się w zamian ogromną uniwersalnością i wygodą użytkowania. Smartfon oferuje rewelacyjnej jakości ekran, który pozostaje bardzo czytelny w każdych warunkach oświetleniowych, zapewniając przy tym doskonałe odwzorowanie kolorów. Wrażenia multimedialne świetnie uzupełniają donośne głośniki stereo. Całość działa pod kontrolą nowoczesnego oprogramowania, bogatego w inteligentne funkcje i nowoczesne standardy łączności, które ułatwiają codzienną komunikację. [gallery][img]251368[/img][img]251371[/img][img]251369[/img][img]251372[/img][img]251367[/img][img]251370[/img][/gallery] Pod kątem wydajności urządzenie to absolutna rynkowa czołówka, radząca sobie bez problemu z każdym powierzonym zadaniem, choć przy największym obciążeniu obudowa potrafi się zauważalnie nagrzać. Na ogromną pochwałę zasługuje pojemna bateria, która nie zawodzi i gwarantuje długi czas pracy z dala od gniazdka. Można zapomnieć o codziennym ładowaniu. Największym atutem tego modelu pozostaje jednak jego bezkompromisowe zaplecze fotograficzne, pozwalające na zrobienie świetnych i ostrych zdjęć w niemal każdej sytuacji, pomimo drobnych trudności przy ekstremalnych powiększeniach. Za takie możliwości i topowe podzespoły trzeba jednak słono zapłacić – cena smartfonu wynosi 8499 zł.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Biedronka wyprzedaje telewizory Thomson 65 cali. Taniej się nie da
Telepolis.pl
Sprzęt 09:10

Biedronka wyprzedaje telewizory Thomson 65 cali. Taniej się nie da

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Apple straciło legendę. Pracował w firmie od 31 lat
Tech 08:23

Apple straciło legendę. Pracował w firmie od 31 lat

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Windows znowu na celowniku. Hakerzy korzystają z nowej luki
Bezpieczeństwo 17 KWI 2026

Windows znowu na celowniku. Hakerzy korzystają z nowej luki

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Unia stawia na własną chmurę. Miliony euro na nową infrastrukturę
Tech 17 KWI 2026

Unia stawia na własną chmurę. Miliony euro na nową infrastrukturę

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Adobe w tarapatach. Branża kreatywna wypowiedziała wojnę
Oprogramowanie 17 KWI 2026

Adobe w tarapatach. Branża kreatywna wypowiedziała wojnę

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
NVIDIA wskrzesza GeForce RTX 3000. Powrócą już tego lata
Sprzęt 17 KWI 2026

NVIDIA wskrzesza GeForce RTX 3000. Powrócą już tego lata

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
VeloBank rozdaje pieniądze. Masz czas do końca lipca
Konta 17 KWI 2026

VeloBank rozdaje pieniądze. Masz czas do końca lipca

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Intel przyśpiesza. Niebiescy pozyskali specjalistę z Samsunga
Tech 17 KWI 2026

Intel przyśpiesza. Niebiescy pozyskali specjalistę z Samsunga

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Właśnie po to jest plecak ewakuacyjny. 200 osób w Poznaniu opuściło domy
Wiadomości 17 KWI 2026

Właśnie po to jest plecak ewakuacyjny. 200 osób w Poznaniu opuściło domy

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Ostatni maszt na CMK już stoi. Pociągi pojadą 250 km/h
Wiadomości 17 KWI 2026

Ostatni maszt na CMK już stoi. Pociągi pojadą 250 km/h

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Ten powerbank udaje, że ma 10 000 mAh, ale ma 5000 mAh i warto go mieć
Telepolis.pl
Sprzęt 17 KWI 2026

Ten powerbank udaje, że ma 10 000 mAh, ale ma 5000 mAh i warto go mieć

2
PAWEł MARETYCZ
1.
ColorOS 16.1 i OxygenOS 16.1 nadciągają na smartfony Oppo i OnePlus. Zobacz, co nowego
Oprogramowanie 17 KWI 2026

ColorOS 16.1 i OxygenOS 16.1 nadciągają na smartfony Oppo i OnePlus. Zobacz, co nowego

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Netflix zmieni się nie do poznania. Zaleje nas reklamami
Telewizja i VoD 17 KWI 2026

Netflix zmieni się nie do poznania. Zaleje nas reklamami

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Google przejmuje cały twój ekran. Nowy widok w Chrome
Aplikacje 17 KWI 2026

Google przejmuje cały twój ekran. Nowy widok w Chrome

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
PlayStation 6 nie będzie tak potężne, jak sądziliśmy
Sprzęt 17 KWI 2026

PlayStation 6 nie będzie tak potężne, jak sądziliśmy

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
OnePlus może wycofywać się z Europy. Pracownicy szukają nowej roboty
Tech 17 KWI 2026

OnePlus może wycofywać się z Europy. Pracownicy szukają nowej roboty

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Unia stanowcza. Zweryfikuj swój wiek albo wypad
Wiadomości 17 KWI 2026

Unia stanowcza. Zweryfikuj swój wiek albo wypad

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Xiaomi nie pozostaje w tyle. Nadchodzi smartfon z baterią 10 000 mAh
Sprzęt 17 KWI 2026

Xiaomi nie pozostaje w tyle. Nadchodzi smartfon z baterią 10 000 mAh

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Google Pixel 11 będzie świecić jak choinka? Potwierdza to Android 17
Sprzęt 17 KWI 2026

Google Pixel 11 będzie świecić jak choinka? Potwierdza to Android 17

Google przygotowuje nową funkcję Pixel Glow, która może oznaczać duże zmiany sprzętowe w nadchodzących smartfonach z serii Pixel 11. Wygląda na to, że telefony Google otrzymają oświetlenie RGB zlokalizowane na tylnym panelu. Redakcja serwisu Android Authority odnalazła w najnowszej testowej wersji systemu Android 17 Beta 4 szczegóły dotyczące funkcji Pixel Glow, wcześniej rozwijanej pod nazwą kodową Orbit. Dotąd trudno było ocenić, czym właściwie jest, ale aktualizacja zdradziła nowe szczegóły. Zobacz: Google Pixel 11 Pro wyciekł do sieci. Oto jego wygląd i specyfikacja Pixel Glow w kolorach tęczy Odnaleziony w ustawieniach systemowych Androida 17 opis nowej funkcji wyjaśnia, że Pixel Glow wykorzystuje subtelne światło i kolor na pleckach obudowy, aby informować o aktywnościach, gdy telefon leży ekranem do dołu.  Na tym jednak nie koniec. Dodatkowe tropy podsuwa kod źródłowy, który wskazuje, że do działania funkcji niezbędne jest dodatkowe oświetlenie sprzętowe. Nie chodzi więc o kolejne wykorzystanie lampy LED aparatu czy ekranu. Zresztą nawet komunikat widoczny w menu konfiguracyjnym ostrzega, że jednoczesne włączenie standardowych powiadomień za pomocą lampy błyskowej dezaktywuje działanie Pixel Glow. Wszystko to sugeruje zastosowanie w nadchodzących modelach dodatkowego elementu świetlnego.  Nowy system powiadomień wizualnych ma ściśle współpracować z asystentem Gemini. Użytkownicy otrzymają też możliwość przypisania kombinacji świetlnych w różnych kolorach do ulubionych kontaktów, dzięki czemu będzie można szybko się zorientować, kto dzwoni. Choć debiut funkcji Pixel Glow jest najbardziej prawdopodobny wraz z jesienną premierą smartfonów Pixel 11, dotychczasowe rendery tych urządzeń nie ujawniają widocznych elementów świetlnych. Nie należy się tym bardzo sugerować – sprzętowe diody RGB mogły zostać sprytnie zintegrowane wewnątrz przeprojektowanej wyspy aparatów lub ukryte pod logo producenta na tylnej obudowie. Pomysł nie jest oczywiście nowy, a w podobnych rozwiązaniach lubują się zwłaszcza chińscy producenci. Nie chodzi już nawet o telefony gamingowe, w których oświetlenie RGB jest cechą nieodłączną. Podobne elementy często trafiają do smartfonów bardziej uniwersalnych – ot, chociażby do testowanego przeze mnie ostatnio Infinix Note Edge. Osobny temat to telefony Nothing Phone, w których interfejs Glyph stał się wyróżnikiem marki.  Czy takie świetlne powiadomienia mają w ogóle sens? Jak kto lubi, rzecz gustu, ale wszystkie te pomysły mają jedną, podstawową wadę funkcjonalną – żeby takie błyski były widoczne, telefon musi leżeć ekranem do dołu, a mało kto na co dzień tak kładzie swoje urządzenie. Zobacz: Pixel 11 Pro XL na renderach. Google stawia na sprawdzone rozwiązania [SALE-3852] [SALE-3853] [SALE-3854]

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Polacy rzucili się na ten miniserial. Nowa jedynka Netflixa wymiata
Telewizja i VoD 17 KWI 2026

Polacy rzucili się na ten miniserial. Nowa jedynka Netflixa wymiata

Jeśli nie wiesz, co obejrzeć w nadchodzący weekend, to Netflix ma dla ciebie propozycję - chillijski serial "Ktoś musi wiedzieć" w ciągu zaledwie jednej doby od pojawienia się na platformie, stał się numerem 1. w rankingu najchętniej oglądanych produkcji. Jak widać, fani kryminałów są nadal jedną z najmocniejszych grup w serwisie. Netflix. Serial idealny na weekend Osiem odcinków to optymalna ilość do pochłonięcia w weekend. A niemal każdy wie, że nie ma nic przyjemniejszego, niż kryminał obejrzany na raz. "Ktoś musi wiedzieć" to produkcja, która przyciągnęła widzów nie gwiazdorską obsadą, ani nagłymi zwrotami akcji, ale intrygującą fabułą oraz niebywałym realizmem. "Ktoś musi wiedzieć" serial bardzo autentyczny "Ktoś musi wiedzieć" to dramat kryminalny, który został stworzony z myślą o miłośnikach kina tego typu, i to z różnych zakątków świata. Fabuła inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, które poruszyły chilijskich obywateli. Już na początku, uwagę zwraca nietypowe prowadzenie narracji, które skupia się jakby nieco bardziej na psychologii bohaterów. Narracja nie gna na łeb na szyję, ale jest odpowiednio spowolniona - daje widzowi pole do zastanowienia się na całą sprawą. Co najważniejsze, nie tylko o zagadkę zniknięcia Julio, syna głównej bohaterki tu chodzi, serial doskonale pokazuje, jak dramatyczne wydarzenia wpływają na życie jego najbliższych.  W serialu zastosowano narrację, która pokazuje historię z trzech różnych perspektyw - matki, detektywa oraz księdza, który skrywa istotny sekret.  Reżyserem jest Pepa San Martin oraz Fernando Guzzoni. Inspiracją zaś do powstania serialu jest głośna sprawa zaginięcia Jorge Matute Johnsa, która na długo zapisała się w pamięci społeczności chillijskiej.  https://www.youtube.com/watch?v=6L82DeoKSew 8 odcinków dostępnych na Netflixie, od 15 kwietnia 2026.

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

KSeF do kosza? Czołowi politycy krzyczą "bandytyzm" i chcą zmian
Publicystyka 16 KWI 2026

KSeF do kosza? Czołowi politycy krzyczą "bandytyzm" i chcą zmian

KSeF pozostaje w centrum uwagi. Chociaż system działa sprawnie i przedsiębiorcy nie zderzyli się na początku kwietnia z awariami spędzającymi sen z powiek, politycy próbują podgrzewać emocje wokół narzędzia. Co ciekawe, walczą z nim osoby odpowiedzialne za jego wdrażanie. Nie brakowało opinii, że Krajowy System e-Faktur nie wytrzyma dużego zainteresowania przedsiębiorców na początku kwietnia i odmówi posłuszeństwa. Wygląda jednak na to, że obawy były nieuzasadnione – narzędzie działa, nie ma komunikatów o awarii. Temat zamknięty? Nie do końca. Niedawno podjął go minister finansów, który nie wyklucza, że "okres ochronny" dla firm korzystających z narzędzia może być wydłużony. Niedługo później usługa spotkała się ze sporą krytyką ze strony przedstawicieli opozycji. I tu zrobiło się już naprawdę dziwnie. Rok 2026 to czas poznawania KSeF Niedawno mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że przedsiębiorcy nie powinni się obawiać kar za błędy towarzyszące wystawianiu faktur w KSeF w 2026 roku. Ministerstwo Finansów podkreśla, że w tym czasie urzędnicy mają edukować przedsiębiorców i udzielać im wsparcia. Tak to ujęli przedstawiciele resortu w przesłanym nam mailu: Ministerstwo Finansów oraz Krajowa Administracja Skarbowa, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, prowadzą szerokie działania wspierające wdrażanie i obsługę KSeF. Jednym z kluczowych elementów tego wsparcia jest całodobowa infolinia KAS. Konsultanci udzielają zarówno pomocy merytorycznej, jak i technicznej związanej z funkcjonowaniem systemu. Wsparcie można uzyskać pod numerami: 22 330 03 30 (z telefonów komórkowych), 801 055 055 (z telefonów stacjonarnych) oraz +48 22 330 03 30 (z zagranicy). Dane kontaktowe oraz szczegółowe informacje dostępne są również na stronie podatki.gov.pl. Dodatkowo przedsiębiorcy mogą skorzystać z formularza kontaktowego dostępnego na stronie ksef.podatki.gov.pl oraz umówić wizytę w urzędzie skarbowym. Pracownicy urzędów udzielają niezbędnych informacji i wspierają w praktycznym korzystaniu z systemu. W całej Polsce funkcjonują także specjalne stanowiska komputerowe, na których podatnicy mogą sprawdzić, jak odebrać i wystawić fakturę w KSeF przy użyciu bezpłatnych narzędzi Ministerstwa Finansów. Kompleksowe i aktualne materiały informacyjne, w tym odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, podręczniki, materiały szkoleniowe oraz instruktażowe nagrania wideo, dostępne są na stronie ksef.podatki.gov.pl, która stanowi centralne źródło wiedzy o KSeF. Kary dopiero w 2027 roku. Może nawet później... Andrzej Domański, szef resortu finansów, kilka dni temu na antenie RMF FM stwierdził, że wspomniany już okres ochronny może być wydłużony. Sprawa jest ponoć analizowana w ministerstwie. Jednocześnie padło zapewnienie, że aplikacja KSEF będzie upraszczana, rozwijana i poprawiana, a odbędzie się to z uwzględnieniem uwag zgłaszanych przez przedsiębiorców. Ci ostatni nie powinni zatem załamywać rąk, bo docelowo narzędzie ma im ułatwić prowadzenie działalności. https://x.com/KAS_GOV_PL/status/2039294765687042142 Słowa ministra nie są odosobnione, podobne zapewnienie padło ze strony Marcina Łobody, szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju stwierdził on m.in., że trwają analizy w zakresie przedłużenia okresu ochronnego, być może na cały 2027 rok. Konkretne decyzje w tej sprawie mają jednak zapaść, gdy "KSeF porządnie zaaklimatyzuje się wśród przedsiębiorców". Politycy PiS na wojnie z KSeF Odmienne zdanie w tej kwestii ma poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek, który jest kandydatem tego ugrupowania na premiera. Kilka dni temu podczas swojego wystąpienia w Koninie polityk "ślubował uroczyście", że jego partia zlikwiduje obowiązkowy KSeF dla małych i średnich firm zaraz po przejęciu władzy. Funkcjonowanie systemu na obecnych zasadach określił mianem "bandytyzmu". https://x.com/SasinJacek/status/2043358455436623944 Kandydat na premiera nie był w tej retoryce odosobniony, podobnie do sprawy podchodzi m.in. Jacek Sasin, który na platformie X napisał, że "państwo polskie musi otoczyć opieką małych i średnich przedsiębiorców, dlatego zniesiemy obowiązkowy KSeF dla tej grupy". Muszę przyznać, że to intrygująca zmiana nastawienia do KSeF. Rozwiązanie zostało przyjęte przez Sejm w czerwcu 2023 roku, gdy władzę w Polsce sprawowała Zjednoczona Prawica. Szybki rzut oka na podsumowanie głosowania w tej sprawie i okazuje się, że wdrożenie rozwiązania poparli wszyscy politycy Prawa i Sprawiedliwości obecni na sali sejmowej. W tym gronie byli też Przemysław Czarnek i Jacek Sasin. Obaj panowie byli wtedy w rządzie PiS, który forsował wdrożenie systemu. W komunikacie resortu finansów z tamtego okresu można przeczytać m.in., że: Przyjęta przez Sejm ustawa wdrażająca KSeF to szybsza digitalizacja sektora publicznego. W znaczący sposób ułatwi przedsiębiorcom prowadzenie biznesu. Wdrożenie KSeF zoptymalizuje fakturowanie, obieg dokumentów i wykorzystywane przez przedsiębiorców systemy fakturowe. Jednolity standard e-faktury uprości dokumentowanie transakcji, przyspieszy i zautomatyzuje wystawianie, przetwarzanie oraz archiwizację tych dokumentów. Szybsze procesowanie dokumentu to niższe koszty. Podatnicy będą dysponować na bieżąco (w czasie rzeczywistym) informacjami z faktur dla potrzeb zarządczych – w tym analityki, ale także w innych obszarach prowadzonej przez nich działalności. KSeF miał wystartować jeszcze w 2024 roku. Jednak na kilka miesięcy przed jego startem ogłoszono, że w formie obligatoryjnej zacznie on obowiązywać w późniejszym terminie. Taką decyzję podjął już nowy rząd, który powstał po wyborach w 2023 roku. Te zmiany tłumaczono nieprzygotowaniem narzędzia do pełnoskalowego wdrożenia. Wskazywano wówczas na usterki i informowano o konieczności przeprowadzenia audytu informatycznego. Ten ostatni miał wykazać krytyczne błędy w realizacji projektu. System KSeF ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Jeszcze w grudniu 2023 roku moi poprzednicy zapewniali mnie, że system jest gotowy do wdrożenia 1 lipca 2024 roku Jednak decyzja o przeprowadzeniu audytu okazała się słuszna. Raport z badania zawiera kilkaset szczegółowych informacji o błędach, uwag i zaleceń do architektury, kodów źródłowych oraz bazy danych. Jako Ministerstwo Finansów jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczne funkcjonowanie obrotu gospodarczego, dlatego na podstawie otrzymanych wyników podjęliśmy decyzję o istotnym przesunięciu terminu obowiązkowego KSeF. Jedną z rekomendacji pokontrolnych było fazowanie projektu, czyli jego stopniowe wdrażanie. Będzie on obowiązkowy od 1 lutego 2026 roku dla przedsiębiorców, których wartość sprzedaży przekroczyła w poprzednim roku podatkowym 200 mln zł KSeF, a dla pozostałych przedsiębiorców od 1 kwietnia 2026 roku - informował w tamtym czasie minister Andrzej Domański. Wychodzi zatem na to, że politycy PiS po ewentualnym przejęciu władzy chcą ograniczać oddziaływanie systemu, którego wdrożenie sami forsowali. I, zdaniem obecnego ministra finansów, robili to w sposób nieudolny. Poprosiłem biuro prasowe PiS o wyjaśnienie sprawy i wskazanie, dlaczego politycy partii głosowali za wprowadzeniem systemu, który teraz uznają za "bandytyzm". Do chwili publikacji tekstu nie otrzymałem odpowiedzi. https://x.com/DStanderski/status/2043215538244006185 Ile faktur trafiło już do KSeF? Osobom mniej zorientowanym warto przypomnieć, że Krajowy System e-Faktur służy do wystawiania, przesyłania, odbierania i przechowywania faktur. Początkowo (1 lutego br.) objął on swym zasięgiem największe firmy, które w 2024 roku miały sprzedaż powyżej 200 mln zł (z VAT). Od 1 kwietnia obowiązek dotyczy też pozostałych przedsiębiorstw, ale z wyłączeniem najmniejszych podmiotów, których miesięczna sprzedaż nie przekracza 10 tys. zł. Na starych zasadach mogą one funkcjonować do końca tego roku. Trzeba zaznaczyć, że od 1 lutego br. wszystkie firmy mają obowiązek odbierania faktur w systemie Do tej pory w systemie wystawiono ponad 130 mln faktur. Twórcy rozwiązania przewidują, że rocznie powinno ono przyjąć 2,5 mld faktur.

34
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania