Kiedyś telefony były tańsze? Obalamy mity
Publicystyka 17:06

Kiedyś telefony były tańsze? Obalamy mity

Jakie telefony komórkowe były dostępne w sieci Plus GSM 30 lat temu i co się od tamtej pory zmieniło? Wyobraź sobie sytuację: jest rok 1996 i Polska właśnie wchodzi w zupełnie nową epokę. Startuje właśnie sieć Plus GSM, więc nie jesteś już skazany na szukanie budki telefonicznej, ile razy chcesz gdzieś zadzwonić, a „nie było mnie pod telefonem” nagle przestało być wiarygodną wymówką. Wszystko dlatego, że od teraz Polacy mogą korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej telefonii komórkowej w technologii GSM. Od tamtej pory przeszliśmy bardzo długą drogę, a najlepiej widać to na przykładzie telefonów, które można było kupić w 1996 roku i tych, które dziś dostępne są w ofercie Plusa. Co kupowaliśmy w 1996 roku? Kiedy 30 lat temu sieć Plus GSM zaczynała swoją działalność, komórki wyglądały zupełnie inaczej. Wystarczy spojrzeć na jeden z bardziej kultowych modeli tamtej epoki, czyli Ericsson GH388. Na swoje czasy był to sprzęt kompaktowy – ważył „jedynie” 170 g. Wśród innych elementów, które przewijały się w materiałach promocyjnych z epoki, można znaleźć m.in. wzmiankę o alarmie wibracyjnym czy czytelnym wyświetlaczu, który potrafił wyświetlać trzy rzędy po dwanaście znaków – oczywiście w czerni i bieli.  Za takie imponujące parametry klienci Plusa musieli zapłacić w 1996 roku 2083 zł, co w 2026 roku przekłada się na ok. 7000 zł. Ot, flagowiec pełną gębą. Oczywiście były też modele bardziej „dla ludzi”. Świetny przykład to Ericsson GA 318, czyli jeden z najbardziej przystępnych modeli w startowej ofercie Plusa. Dzwonił, odbierał SMS-y (które w tamtych czasach nadal uchodziły za absolutną nowość) i mógł się pochwalić czasem pracy na baterii rzędu 67 godzin w trybie czuwania. Niestety była to klasyczna „cegła”, którą kojarzymy z tamtym okresem – przy masie rzędu 248 g telefon zdecydowanie do kompaktowych nie należał. No ale w zamian można było go mieć za jedyne 1379 zł. W 2026 roku odpowiada to kwocie… prawie 4700 zł!? Trudno się dziwić, że w 1996 komórka w kieszeni była symbolem luksusu i bogactwa. Dzisiaj mamy lepiej A jak to wygląda dzisiaj? Dzisiaj telefony komórkowe – a właściwie smartfony – potrafią dużo więcej i są znacznie bardziej przystępne cenowo. Najłatwiej się o tym przekonać, odwiedzając stronę Plusa i sprawdzając współczesną ofertę operatora. Postanowiliśmy wybrać kilka modeli, które dobrze tę różnicę pokazują. Samsung Galaxy S26 FE Przykładowo jako odpowiednik „budżetowego” Ericssona GA 318 można wskazać Samsunga Galaxy S26 FE. Jego cena to 349 zł na start + 12 rat po 261,67 zł, czyli razem 3489,04 zł, czyli nadal dużo taniej niż budżetowy model sprzed 30 lat. Nie jest to jeszcze flagowiec, ale zdecydowanie mówimy tu o modelu z górnej półki. Ma duży wyświetlacz Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6,7”, na którym można zobaczyć „trochę” więcej niż trzy rzędy napisów (i to w kolorze!), a nawet ma wbudowany aparat, podczas gdy w 1996 roku fotografia nadal wymagała zabawy z kliszą i czekania kilka dni, aż dostaniemy wywołane zdjęcia. Kolosalna przepaść technologiczna. A warto dodać, że Samsung Galaxy S26 FE świetnie wypada nawet wtedy, kiedy porównamy go ze sprzętem nieco nowszym niż ten z 1996 roku. To model zaprojektowany dla osób, które nie potrzebują wszystkich fajerwerków rodem z flagowców, ale nadal chciałyby telefonu na lata. Na pokładzie czeka wydajny procesor Samsung Exynos 2500, który jeszcze przez lata będzie doskonale radził sobie z wymagającymi zadaniami. Z kolei zapowiedź nawet siedmiu dużych aktualizacji Androida, to pewność, że nie zostaniemy któregoś dnia na lodzie z w pełni sprawnym, a mimo to kompletnie przestarzałym urządzeniem. To taki sprzęt, gdzie dopłacamy nie za fajerwerki, a za spokój i niezawodność. [SALE-7168] Apple iPhone 18 Pro Trzymając się tego samego klucza, odpowiednikiem Ericssona GH388 byłby iPhone 18 Pro, którego w Plusie można mieć za 649 zł na start + 12 ratach po 470,82 zł, czyli razem za 6298,84 zł. „Luksus” to już może nie jest najlepsze słowo, by opisywać telefony z segmentu premium. Jeśli jednak szukać wśród dzisiejszych smartfonów modelu, który idealnie nadawałby się do tercetu „fura, skóra i komóra”, to byłby to właśnie iPhone 18 Pro. Jakość wykonania niemal jak w szwajcarskim zegarku, wysoka wydajność i dopracowane w najdrobniejszym detalu oprogramowanie, gdzie rzeczy „po prostu działają” to jedne z ważniejszych argumentów za wyborem flagowca Apple. Nie są to jednak jego jedyne atuty. Dla przykładu: chcesz nie tylko fotografować, ale i nagrywać wideo telefonem? iPhone 18 Pro to jeden z lepszych wyborów do tego celu – nie tylko oferuje fenomenalną jakość obrazu, ale także wsparcie dla takich technologii jak Dolby Vision, zapis w formacie ProRes RAW czy płaski profil kolorystyczny Apple Log 2. Tego typu funkcje jeszcze niedawno były domeną profesjonalnego sprzętu, a nie telefonu, który mógł mieć absolutnie każdy. No i warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno podobieństwo do Ericssona GH388: rozmiar. Apple iPhone 18 Pro jak na dzisiejsze standardy również jest modelem kompaktowym. Dzięki temu, że mamy tu wyświetlacz Super Retina XDR OLED o przekątnej 6,3”, wyświetlany obraz wygląda obłędnie, a telefon spokojnie nadaje się do obsługi jedną ręką. [SALE-7170] Samsung Galaxy Z Fold8 A jeśli szukacie czegoś, co w 1996 roku byłoby uznane za kompletne science-fiction (to znaczy, jeszcze bardziej niż typowe smartfony), to koniecznie trzeba wspomnieć o Samsungu Galaxy Z Fold8, czyli najnowszym składanym modelu w ofercie Koreańczyków. Tak naprawdę to już nie jest zwykły smartfon, tylko dwa urządzenia w jednym. Po złożeniu Galaxy Z Fold8 praktycznie nie różni się od normalnego telefonu: ma 9,7 mm grubości i ekran Dynamic LTPO AMOLED 2X o przekątnej 5,5”. W sam raz, żeby odebrać połączenie, szybko sprawdzić pogodę albo odpisać komuś w wybranym komunikatorze. Kiedy jednak chcemy zrobić na telefonie coś „poważnego”, możemy go rozłożyć, a naszym oczom ukazuje się wtedy wielki panel o przekątnej 7,6”. Taki sprzęt ze względu na samą swoją konstrukcję bez trudu może zastąpić nie tylko tablet, ale często nawet laptopa. Wszystko zamknięte w zgrabnej, kompaktowej obudowie i gabarytach, których komórki z 1996 roku mogłyby tylko pozazdrościć. [SALE-7169] Przystępne jak nigdy Jednak rewolucja, która dokonała się przez ostatnich 30 lat, nie ogranicza się wyłącznie do cen i tego, co telefony potrafią. W dzisiejszych czasach nawet opisane modele z górnej półki cenowej są przystępne jak nigdy dotąd i mogą po nie sięgnąć osoby, dla których w 1996 roku telefon komórkowy pozostawałby najwyżej w sferze marzeń. Wszystkie opisane modele dostępne są w wygodnych ratach, dzięki czemu pełny koszt urządzenia można rozłożyć nawet na 36 miesięcy. Co więcej, zakup można częściowo sfinansować, korzystając z takich programów jak Plus Wymiana i Plus Odkup. Pierwszy jest przeznaczony dla nabywców iPhone’ów, którzy przy zakupie w 36 ratach zyskują możliwość wymiany telefonu na nowy już po 24 miesiącach, w praktyce oszczędzając co najmniej kilkaset złotych. Drugi to opcja dla osób kupujących telefony Samsunga, którzy mogą obniżyć cenę nowego urządzenia, zostawiając stary model w rozliczeniu.  Wreszcie same telefony to tylko jeden z elementów układanki. Równie istotne jest to, że o ile 30 lat temu komórki służyły nam wyłącznie do dzwonienia, dzisiejsze smartfony są centrum naszego cyfrowego życia. Dzięki stałemu dostępowi do Internetu możemy robić wszystko: od kontaktowania się ze znajomymi, przez szukanie informacji na dowolny temat aż po relaks z ulubionymi filmami i serialami.  No i tutaj przyda się abonament, który zagwarantuje nam do tego wszystkiego dostęp. Świetną opcją jest oferta L w Plusie, gdzie za 60 zł/mies. po rabatach można mieć nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y oraz dostęp do szybkiego Internetu bez limitu GB. [SALE-7171] 30 lat temu mogliśmy o takich rzeczach najwyżej pomarzyć. A dzisiaj? Dzisiaj wystarczy zajrzeć na stronę Plusa i samemu skorzystać z oferty.

5
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Mały brelok z ukrytymi słuchawkami i cyk 80 zł w kieszeni
Telepolis.pl
Sprzęt 19:12

Mały brelok z ukrytymi słuchawkami i cyk 80 zł w kieszeni

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Apple pokazuje skalperom środkowy palec. Oto limity na iPhone Duo
Sprzęt 18:48

Apple pokazuje skalperom środkowy palec. Oto limity na iPhone Duo

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Świetny składak w dobrej promocji. Idealny dla fanów klapki
Telepolis.pl
Sprzęt 18:22

Świetny składak w dobrej promocji. Idealny dla fanów klapki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
W Action za 87,45 kamera z gimbalem. DJI już robi w gacie
Sprzęt 17:32

W Action za 87,45 kamera z gimbalem. DJI już robi w gacie

0
ANTONI PETARDA
1.
Płacisz 43,95 zł w Action i znika niepokojący problem
Telepolis.pl
Sprzęt 16:46

Płacisz 43,95 zł w Action i znika niepokojący problem

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
BLIK w nowym kraju. Zapłacisz nawet za skipass
Płatności bezgotówkowe 16:25

BLIK w nowym kraju. Zapłacisz nawet za skipass

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Hit w Biedronce za 69 zł, a to 2K i z Wi-Fi
Sprzęt 16:05

Hit w Biedronce za 69 zł, a to 2K i z Wi-Fi

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Taki Dyson kosztuje 1699 zł, a w Euro jest za 1499 zł
Sprzęt 15:41

Taki Dyson kosztuje 1699 zł, a w Euro jest za 1499 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Twórcy Resident Evil mają problem. Wyciekły im dane graczy
Bezpieczeństwo 15:15

Twórcy Resident Evil mają problem. Wyciekły im dane graczy

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Oddaj stary telefon. Motorola da Ci nawet 500 zł rabatu
Sprzęt 14:49

Oddaj stary telefon. Motorola da Ci nawet 500 zł rabatu

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Netflix i Disney+ będą tańsze, ale zapłacisz czymś innym
Telewizja i VoD 14:26

Netflix i Disney+ będą tańsze, ale zapłacisz czymś innym

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Pancerny Hammer ma tylko 9 mm. Jest też noktowizja
Sprzęt 13:31

Pancerny Hammer ma tylko 9 mm. Jest też noktowizja

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Plus rozdaje bony do Żabki. Jest jeden haczyk
Wiadomości 12:44

Plus rozdaje bony do Żabki. Jest jeden haczyk

3
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile szykuje darmową imprezę w Warszawie. Zagrają znani DJ-e
Rozrywka 12:13

T-Mobile szykuje darmową imprezę w Warszawie. Zagrają znani DJ-e

0
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile rozbudowuje 5G. Sieć ma już 12853 stacje
Wiadomości 11:40

T-Mobile rozbudowuje 5G. Sieć ma już 12853 stacje

2
MARIAN SZUTIAK
1.
WhatsApp zamknął botowi usta. Użytkownicy nie poznają prawdy
Aplikacje 11:04

WhatsApp zamknął botowi usta. Użytkownicy nie poznają prawdy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wyłączyli rządowe strony. Było zbyt duże ryzyko
Wiadomości 09:59

Wyłączyli rządowe strony. Było zbyt duże ryzyko

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Action wrzucił za 99,99 zł. Mógłby kosztować nawet dwa razy tyle
Sprzęt 09:23

Action wrzucił za 99,99 zł. Mógłby kosztować nawet dwa razy tyle

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Pokazali nowy wygląd pod filmami na YouTube. Wycięli popularną opcję
Aplikacje 07:56

Pokazali nowy wygląd pod filmami na YouTube. Wycięli popularną opcję

YouTube testuje nowy układ pod filmami. Jeszcze trudniej będzie dać kciuka w dół. YouTube znowu kombinuje z układem treści. Zmiany już weszły w życie, ale nie są dostępne u wszystkich. Tylko część użytkowników może je sprawdzić w praktyce. YouTube utrudni negatywne recenzje Kilku użytkowników na X oraz Reddicie donosi o zmianach na YouTube, które nie przypadły im do gustu. Chodzi o usunięcie przycisku kciuka w dół, za pomocą którego negatywnie oceniamy danym film. Nie został on całkowicie zlikwidowany, ale znajduje się teraz w menu, więc dostęp do niego jest znacznie utrudniony. Nie jest to pierwszy raz, gdy Google kombinuje z przyciskiem kciuka w dół na YouTubie. Najpierw w 2021 roku firma usunęła licznik negatywnych ocen, a na początku tego roku zlikwidowała przycisk przy Shortach. Teraz to samo robi także przy zwykłych, poziomych materiałach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, z czego wynika taka niechęć Google'a do tego konkretnego elementu. Być może firma nie chce negatywnych interakcji, ale to też dla twórców jakaś informacja na temat ich materiałów. Na razie to tylko testy i nie wiadomo, czy przycisk kciuka w dół ostatecznie zostanie przeniesiony do rozwijanego menu. Google na pewno o tym myśli. AKTUALIZACJA: Google twierdzi, że nie zamierza ukrywać łapek w dół przed użytkownikami. Zmianę widzą podobno twórcy przy swoich własnych filmach.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Masz Samsunga? To pewnie płacisz za Netflix
Telepolis.pl
Telewizja i VoD 21 PAŹ 2026

Masz Samsunga? To pewnie płacisz za Netflix

Z opublikowanych przez Samsunga analiz wynika, że Netflix zajął w Polsce pozycję lidera pod względem zaangażowania i czasu spędzanego przed dużym ekranem, wyprzedzając dotychczasowego hegemona - serwis YouTube. YouTube zepchnięty w Polsce przez płatne medium Przez długi czas YouTube wydawał się bezkonkurencyjny na polskim rynku, przyciągając miliony użytkowników darmowymi treściami, od teledysków, przez vlogi, aż po długie formaty publicystyczne. Jednak w segmencie Smart TV układ sił wygląda inaczej niż na smartfonach czy komputerach. Jako największy producent telewizorów na polskim rynku, Samsung dostarcza danych, które stanowią doskonały barometr zachowań współczesnych gospodarstw domowych. Głównym czynnikiem stojącym za sukcesem Netfliksa na telewizorach z systemem Tizen jest specyfika konsumpcji treści na dużym ekranie. Telewizor w salonie pozostaje centrum domowej rozrywki, przed którym widzowie szukają przede wszystkim jakościowych filmów, wysokobudżetowych seriali oraz lokalnych polskich produkcji. Netflix od lat intensywnie inwestuje w rodzimy rynek, co przekłada się na przywiązanie widzów i długie sesje przed ekranem (tzw. binge-watching). Natomiast kwestia jakości tych treści na Netflix to temat wielu polemik. Nie brakuje opinii, że platforma się stacza, a kurs akcji zdaje się to potwierdzać. Netflix na pilocie, można włączyć nawet przypadkiem Nie bez znaczenia pozostaje również wygoda (wymuszenie?) użytkowania. Integracja aplikacji VOD z systemem Samsung Smart TV oraz dedykowane przyciski na pilotach sprawiają, że dostęp do ulubionych seriali zajmuje ułamek sekundy. Choć YouTube nadal generuje ogromny ruch - szczególnie w kategorii muzyki, poradników oraz treści dla dzieci - to na dużych ekranach ustępuje miejsca płatnej subskrypcji oferującej kinowe wrażenia w jakości 4K. Dane wewnętrzne Samsunga? A kto na to pozwolił? Jak wylicza Samsung, we wrześniu Netflix zanotował 1 271 995 wejść i wyprzedził YouTube, który zamknął miesiąc z wynikiem 1 227 165 wejść. Na kolejnych miejscach uplasowały się Prime Video i Disney+. Liczby te pochodzą z "Danych wewnętrznych firmy Samsung", czyli najwyraźniej nasze telewizory wysyłają takie informacje co naciśnięcie pilota. I taka telemetria coraz bardziej frustruje użytkowników, nie tylko telewizorów Samsung. Nasze telewizory za sprawą platform smart wybiły niemal przystawki telewizyjne, ale płacimy za to dużą cenę. Profilowanie treści w innych usługach, reklamy na telefonie, ale i na telewizorze czy coraz wolniejsze menu telewizora to coraz częstsze zjawisko. Można wręcz dojść do wniosku, że producenci telewizorów sprzedają sprzęt w wersji Adware, kompensując sobie ceny kosztem naszych danych. Nie dziwi więc trend vibecodingu telewizorów - za pomocą AI podpiętego do telewizora da się już wywalić całe zbędne badziewie producenta i uzyskać SmartTV, na który zasługujemy. Tylko czekać na tego typu usługi u złotych rączek, którzy z pomocą Claude'a będą naprawiać telewizory i odcinać tłustych poroducentów od naszych danych. 

1
ANTONI PETARDA
1.

Więcej nowości

Trzy razy 200 Mpix w akcji. Test Oppo Find X10 Pro Max
Telepolis.pl
Testy sprzętu 21 PAŹ 2026

Trzy razy 200 Mpix w akcji. Test Oppo Find X10 Pro Max

Wydawać by się mogło, że wyścig na megapiksele mamy już za sobą. Nic bardziej mylnego. Oto Oppo Find X10 Pro Max. Wyjaśnijmy to sobie na wstępie. Wcale nie dostajemy tu aparatu o jeszcze większej rozdzielczości. Nic z tych rzeczy. Od jakiegoś czasu wyścig na megapiksele to raczej zawody w stylu „kto będzie miał więcej aparatów 200 Mpix”. Oppo Find X10 Pro ma takie trzy: główny, ultraszerokokątny oraz teleobiektyw. Razem z optyką Hasselblad powinno się to przełożyć na spektakularne możliwości fotograficzne. Czy tak jest oraz co jeszcze drzemie w aluminiowo-szklanym wnętrzu urządzenia? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. [PHONE:4561] Do testów otrzymałem Oppo Find X10 Pro Max w kolorze szarym (Titanium Grey). W pudełku znalazłem też bardzo podstawowy zestaw akcesoriów: kabel USB A-C, metalową igłę do wysuwania tacki na dwie karty SIM oraz trochę „makulatury”. Design, który wpada w oko Oppo Find X10 Pro Max to duży i ciężki smartfon, który przewyższa nieco pod tym względem używanego przeze mnie na co dzień Samsunga Galaxy Z Fold8 Ultra (złożonego). Wyróżnikiem topowego flagowca Oppo jest potężna wyspa fotograficzna, złożona jakby z trzech części. Mamy dużą przezroczystą podstawę, kwadratowy moduł z obiektywami trzech aparatów oraz „pigułę” z jeszcze jednym oczkiem i lampą błyskową. [gallery][img]265424[/img][img]265425[/img][img]265426[/img][img]265427[/img][img]265428[/img][img]265429[/img][/gallery] Całość, moim zdaniem, prezentuje się atrakcyjnie i wygląda dosyć oryginalnie. Da się jednak zauważyć inspirację ostatnimi iPhone’ami Pro, choć nie tak „brutalną”, jak w przypadku flagowych smartfonów Xiaomi. Find X10 Pro Max nie jest sprzętem dla osób o małych dłoniach. Dla mnie jest on wygodny w użytkowaniu i ładny. No i ma użyteczny przycisk Swap Key, dzięki któremu niektóre czynności wykonamy szybciej. [gallery][img]265430[/img][img]265432[/img][img]265431[/img][img]265433[/img][img]265438[/img][img]265439[/img][img]265437[/img][img]265435[/img][img]265434[/img][img]265436[/img][/gallery] Jeden gest i telefon odblokowany Testowany przeze mnie smartfon otrzymał podekranowy, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Działa on błyskawicznie, prawidłowo rozpoznając przyłożony do niego palec. W niektórych sytuacjach może się jednak przydać funkcja rozpoznawania twarzy, która w czasie testów działała równie sprawnie. Ekran czytelny w każdych warunkach Za wyświetlanie obrazu w Oppo Find X10 Pro Max odpowiada 6,78-calowy panel AMOLED o rozdzielczości 1272 x 2772 piksele. Daje to zagęszczenie punktów na poziomie 450 ppi i gwarantuje ostry obraz, pozbawiony poszarpanych krawędzi. Maksymalna częstotliwość odświeżania wynosi 144 Hz. Możemy tu liczyć na bardzo ładne, odpowiednio nasycone kolory. Dobrze one wyglądają oraz nieźle wypadają w pomiarach kolorymetrycznych, choć wartości parametru ∆E wyraźnie słabiej niż w innych smartfonach, nie tylko flagowcach. Tryb kolorówekranu Temperaturabieli PokrycieGamy ObjętośćGamy Średnie ∆E(MAX) Standardowe 6806 K 97,1% sRGB70,5% AdobeRGB72,9% DCI P3 103,2% sRGB71,1% AdobeRGB73,1% DCI P3 0,71 (2,00) Naturalne 7065 K 94,3% sRGB67,7% AdobeRGB70,1% DCI P3 99,2% sRGB68,3% AdobeRGB70,2% DCI P3 1,34 (2,65) Jaskrawe 7083 K 99,7% sRGB85,5% AdobeRGB96,5% DCI P3 143,1% sRGB98,6% AdobeRGB101,4% DCI P3 0,85 (2,24) [gallery][img]265443[/img][img]265444[/img][img]265445[/img][/gallery] Szczytowa jasność ekranu, podawana w specyfikacji, sięga 3600 nitów. Przy całym panelu świecącym na biało, zmierzone przeze mnie maksimum wyniosło 789 nitów przy regulacji ręcznej oraz 1086 nitów przy regulacji automatycznej. W połączeniu z doskonałym kontrastem przekłada się to na bardzo dobrą czytelność w każdych typowych warunkach, nawet w jasny słoneczny dzień. [gallery][img]265446[/img][img]265447[/img][img]265448[/img][img]265449[/img][img]265450[/img][img]265451[/img][img]265452[/img][img]265453[/img][img]265454[/img][/gallery] Mocne głośniki do rozmów i słuchania muzyki Oppo Find X10 Pro ma głośniki stereo do odtwarzania multimediów, skierowane do przodu (głośnik nad ekranem) oraz w dół. Wszystkie wydobywające się z nich dźwięki, od niskich po bardzo wysokie, brzmią czysto i mają wystarczający do większości zastosowań poziom głośności. Maksimum zmierzone w odległości 60 cm od głośników sięgnęło 83,3 dB. Bywają głośniejsze telefony. Smartfon nadaje się do oglądania filmów czy słuchania muzyki. Jeśli jednak ktoś lubi głębokie basy, powinien sięgnąć po w miarę dobre słuchawki lub zewnętrzny głośnik. Podłączymy je przez Bluetooth lub złącze USB-C. Gniazda Jack 3,5 mm oczywiście nie ma. [gallery][img]265456[/img][img]265457[/img][img]265458[/img][img]265459[/img][img]265463[/img][img]265461[/img][img]265462[/img][img]265464[/img][img]265465[/img][/gallery] Funkcjonalny interfejs oraz inteligentne dodatki Oppo Find X10 Pro pracuje pod kontrolą systemu Android 17 z nakładką ColorOS 17. Inspirowany systemem Appla’a interfejs wygląda elegancko oraz dość szybko można się w nim odnaleźć. Nawet jeśli ktoś wcześniej nie korzystał ze smartfonów tego chińskiego producenta. [gallery][img]265466[/img][img]265467[/img][img]265468[/img][img]265469[/img][img]265470[/img][img]265471[/img][img]265472[/img][img]265473[/img][img]265474[/img][img]265475[/img][img]265476[/img][img]265477[/img][img]265478[/img][img]265479[/img][img]265480[/img][img]265481[/img][img]265482[/img][img]265483[/img][img]265510[/img][img]265511[/img][/gallery] Jak przystało na oprogramowanie z 2026 roku, nie zabrakło tu również funkcji wspieranych sztuczną inteligencją. Ich głównym zadaniem jest codzienna pomoc w korzystaniu ze smartfonu. Dotyczy to między innymi tworzenia lub poprawiania tekstów, tłumaczenia rozmów, poprawiania zdjęć czy wyszukiwania informacji. Znajdziemy tu również dodatki firmy Google, takie jak asystent Gemini czy funkcja „zakreśl, aby wyszukać”. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Warto dodać, że AI może tu działać lokalnie, na urządzeniu. [gallery][img]265484[/img][img]265485[/img][img]265486[/img][img]265487[/img][img]265488[/img][img]265489[/img][img]265493[/img][img]265491[/img][img]265492[/img][/gallery] W łączności niczego nie brakuje Topowe Oppo pozwala na korzystanie z szybkiego dostępu do Internetu za pomocą łączności 5G lub Wi-Fi 7. W czasie testów oba standardy działały bez zarzutów, nie było też problemów z łapaniem zasięgu odpowiedniej sieci (o ile ten był na odpowiednim poziomie). W czasie połączeń telefonicznych przyda się możliwość skorzystania z VoLTE oraz, na przykład w miejscach ze słabym zasięgiem sieci komórkowych, Wi-Fi Calling. Jedno i drugie współpracowało z kartą SIM sieci Orange, dając wysoką jakość rozmów. Oppo Find X10 Pro Max ma sloty na dwie karty nanoSIM oraz eSIM. Inne standardy łączności, które oferuje testowany smartfon, to Bluetooth 6.2, NFC i podczerwień. Jest też odbiornik nawigacji satelitarnej oraz cyfrowy kompas. Jeśli chodzi o połączenia przewodowe, do dyspozycji mamy port USB-C w standardzie 3.2. Problemy? Nie zauważyłem. Fotograficzne monstrum Oppo Find X10 Pro Max został przygotowany jako sprzęt dla miłośników fotografii mobilnej. Na pokładzie znalazły się trzy tylne aparaty o rozdzielczości 200 Mpix każdy, sygnowane szwedzką marką Hasselblad. Wszystkie zostały wyposażone w autofocus, a jednostka główna i teleobiektyw, również w optyczną stabilizację obrazu (OIS). Domyślnie zdjęcia mają rozdzielczość 26 Mpix lub, w niektórych sytuacjach, 12,5 Mpix. Dopełnieniem tego zestawu jest przedni aparat o rozdzielczości 50 Mpix, również z autofocusem. Domyślnie zdjęcia mają rozdzielczość 12,5 Mpix. Do korzystania z całego fotograficznego arsenału służy rozbudowana, ale dość prosta w użyciu aplikacja Aparat. Znajdziemy tu wiele przydatnych opcji, w tym między innymi tryb „Pod wodą”, potwierdzający wodoszczelność telefonu, czy Hasselblad Hi-Res, pozwalający efektywnie wykorzystać pełną rozdzielczość sensorów. Są też różnego rodzaju filtry oraz inteligentne ulepszacze. [gallery][img]265499[/img][img]265500[/img][img]265501[/img][img]265502[/img][img]265503[/img][img]265504[/img][img]265505[/img][img]265506[/img][img]265507[/img][img]265508[/img][img]265509[/img][/gallery] Świetne zdjęcia w każdych warunkach Najważniejsza w aparatach fotograficznych jest jakość zdjęć. Te z Oppo Find X10 Pro Max są według mnie są całkiem niezłe. Da się nimi zrobić bardzo dobre jakościowo zdjęcia i filmy, w zasadzie w każdych warunkach. Trochę przykładów poniżej. Zdjęcia dzienne: [gallery][img]265535[/img][img]265536[/img][img]265537[/img][img]265538[/img][img]265539[/img][img]265540[/img][img]265541[/img][img]265542[/img][img]265543[/img][img]265544[/img][img]265545[/img][img]265546[/img][img]265547[/img][img]265548[/img][img]265549[/img][img]265550[/img][img]265551[/img][img]265552[/img][img]265553[/img][img]265554[/img][img]265555[/img][img]265556[/img][img]265557[/img][img]265558[/img][img]265559[/img][/gallery] Zdjęcia nocne: [gallery][img]265563[/img][img]265560[/img][img]265561[/img][img]265562[/img][img]265564[/img][img]265565[/img][img]265566[/img][img]265567[/img][img]265568[/img][img]265569[/img][img]265570[/img][img]265571[/img][img]265572[/img][img]265573[/img][img]265574[/img][img]265575[/img][img]265576[/img][/gallery] Zdjęcia z powiększeniem 120X (i nie tylko): [gallery][img]265512[/img][img]265513[/img][img]265515[/img][img]265517[/img][img]265520[/img][img]265521[/img][/gallery] Zdjęcia makro: [gallery][img]265518[/img][img]265519[/img][img]265522[/img][img]265523[/img][img]265524[/img][img]265525[/img][img]265526[/img][img]265527[/img][img]265528[/img][/gallery] Zdjęcia z przedniego aparatu: [gallery][img]265530[/img][img]265529[/img][img]265531[/img][img]265532[/img][img]265533[/img][img]265534[/img][/gallery] Filmy: https://www.youtube.com/watch?v=0lXgo5ZyYUA https://www.youtube.com/watch?v=PoCQEgC2XiE Topowa wydajność w topowym smartfonie Za płynne i wydajne działanie Oppo Find X10 Pro odpowiada układ MediaTek Dimensity 9600 Pro, wytwarzany w procesie litograficznym 2 nm, współpracujący z 12 GB szybkiej pamięci RAM oraz (domyślnie) 12 GB pamięci wirtualnej. Taki zestaw zapewnia ogromną moc do działania nawet wymagających zadań, natomiast wbudowany układ NPU pozwala na lokalne działanie sztucznej inteligencji. Powinno jej wystarczyć na kilka lat. Wydajnośćogólna Antutu11 Geekbench 6 AIBenchmark Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Oppo Find X10 Pro Max 4416433 4072 11945 n.d. Apple iPhone 17 Pro Max - 3901 10120 - Honor Magic8 Pro 3932502 3696 11175 22384 OnePlus 15 3686102 3682 11002 20438 Oppo Find X9 3619954 3295 9601 8763 Realme GT 8 Pro 4030445 3757 11377 21149 Samsung Galaxy S26 Ultra 4032250 3788 11729 23144 Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra 3833298 3733 11539 21035 Sony Xperia 1 VIII 3816161 3474 9947 22974 Vivo X300 Pro 3499124 3468 10230 21296 Vivo X300 Ultra 4106842 3701 10996 23399 Wydajnośćw grach 3D Mark Maksymalnatemperaturaobudowy[°C] Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test Oppo Find X10 Pro Max 8191 51,00% 46,7 Apple iPhone 17 Pro Max 5785 66,40% 44,8 Honor Magic8 Pro 8084 51,20% 48,9 OnePlus 15 6894 70,90% 45 Oppo Find X9 7006 43,70% 48,6 Realme GT 8 Pro 7898 33,00% 51,6 Samsung Galaxy S26 Ultra 8261 48,30% 46,7 Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra 7955 45,40% 46,3 Sony Xperia 1 VIII 6974 61,70% 51,7 Vivo X300 Pro 7195 45,20% 47,2 Vivo X300 Ultra 7704 60,00% 49,7 Duża moc generuje dużo ciepła, a jego nadmiar prowadzi do throttlingu, czyli zmniejszania wydajności, by nie doszło do przegrzania podzespołów. Podczas jednego z testów obudowa rozgrzała się w najcieplejszym miejscu do 46,6°C, natomiast wydajność zmalała do poziomu 51%. Czyli flagowiec stał się średniakiem. W moje ręce trafił smartfon wyposażony w 512 GB pamięci masowej. Taki trafił też na polski rynek. Dla mnie taka ilość miejsca jest w zupełności wystarczająca. Nie da się jej rozszerzyć za pomocą kart microSD. Wykastrowana bateria daje radę Dochodzimy do rzeczy, która wielu Europejczykom się nie podoba. Oppo Find X10 Pro Max, przeznaczony na globalny rynek, ma akumulator o pojemności 8000 mAh. Ten sam smartfon w Europie jest już zasilany ogniwem o pojemności zmniejszonej do 7150 mAh. To wciąż dużo, jednak aż o 1/10 mniej. W naszym teście filmowym (puszczony w pętli film + jasność ekranu ustawiona na 300 nitów) osiągnięty wynik to 1179 minut, czyli ponad 19,5 godziny. Nieźle, ale są lepsi. Wytrzymałośćakumulatora Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czaspracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) Oppo Find X10 Pro Max 7150 6,78" 1272 x 2772 144 1179 Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107 Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162 OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462 Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334 Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412 Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137 Sony Xperia 1 VIII 5000 6,5" 1080 x 2340 120 1252 Vivo X300 Pro 5440 6.78" 1260 x 2800 120 976 Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230 Przy normalnym korzystaniu ze smartfonu, energii zgromadzonej w baterii powinno wystarczyć na 1-2 dni. Wiele tu zależy od sposobu używania tego urządzenia. Czas ten można wydłużyć o kilka dodatkowych dni, szczególnie jeśli zostawimy smartfon w spokoju. [gallery][img]265578[/img][img]265579[/img][img]265580[/img][img]265581[/img][img]265582[/img][img]265583[/img][/gallery] Gdy akumulator będzie pusty, możemy go szybko naładować z maksymalną mocą 80 W, Niestety, nie dysponowałem odpowiednią ładowarką. Moja własna (PD 100W) pozwoliła przejść od 0 do 100% w około 65 minut. Jest też ładowanie bezprzewodowe (do 50 W) oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne (do 10 W). Fotograficzna potęga wagi ciężkiej Oppo Find X10 Pro Max to bezkompromisowy flagowiec, który wyróżnia się na rynku przede wszystkim oryginalnym wzornictwem z potężną wyspą aparatów. Choć ze względu na swoje gabaryty i masę nie jest to urządzenie dla każdego, odwdzięcza się świetną ergonomią, bezbłędną biometrią oraz znakomitym ekranem, gwarantującym doskonałą czytelność nawet w pełnym słońcu. Całość dopełnia dopracowany i intuicyjny system operacyjny, wzbogacony o szereg praktycznych funkcji sztucznej inteligencji działających bezpośrednio na urządzeniu. Głównym punktem programu są jednak możliwości fotograficzne, które czynią z tego modelu sprzęt dla najbardziej wymagających entuzjastów mobilnych kadrów. Zestaw obiektywów opracowany we współpracy z legendarną marką fotograficzną spisuje się rewelacyjnie, zapewniając wysoką jakość zdjęć oraz nagrań wideo, często niezależnie od warunków oświetleniowych czy wybranego przybliżenia. Użytkownicy nie mogą też narzekać na zaplecze komunikacyjne ani jakość dźwięku, które stoją na najwyższym, w pełni flagowym poziomie. Pod względem wydajności smartfon oferuje zapas mocy obliczeniowej na lata, choć ma to swoją cenę w postaci wyraźnego nagrzewania się obudowy i spadków wydajności pod długotrwałym obciążeniem. Pewien niedosyt może budzić również fakt, że na europejski rynek trafiło ogniwo o mniejszej pojemności niż w wariancie globalnym. Mimo tego okrojenia, czas pracy na jednym ładowaniu jest w pełni satysfakcjonujący i bez problemu wystarcza na intensywne użytkowanie, a energię można sprawnie uzupełnić zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Za tak wyposażone urządzenie w Polsce trzeba zapłacić 6999 zł, przy czym osoby zapisane na przedsprzedaż „w ciemno” w Oppo E-Shop mogły obniżyć tę kwotę o 600 zł. Dla najbardziej wymagających fanów fotografii przygotowano także specjalny zestaw na start za 7699 zł, który zawiera dodatkowy telekonwerter zwiększający możliwości teleobiektywu. Biorąc pod uwagę, że sam ten dodatek wyceniono osobno na 1499 zł, wybór pakietu promocyjnego wydaje się szczególnie opłacalną opcją dla osób chcących wycisnąć z aparatu absolutne maksimum.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania