To dopiero szczęście. Kupił jedną sztukę, a dostał aż dziesięć
Sprzęt 01 KWI 2026

To dopiero szczęście. Kupił jedną sztukę, a dostał aż dziesięć

Wiele osób ogranicza obecnie zakupy podzespołów PC i trudno się im dziwić. Czasami jednak nie mamy wyboru i tym razem los się do kogoś uśmiechnął. Pomyłki przy zakupach internetowych zwykle kończą się rozczarowaniem. Tym razem było odwrotnie. Użytkownik Reddita pochwalił się, że zamówił jeden dysk WD_Black SN7100, a w paczce znalazł aż dziesięć SSD. Biorąc pod uwagę, jak drogie potrafią być aktualnie nośniki półprzewodnikowe, trudno się dziwić, że historia błyskawicznie przyciągnęła uwagę. Takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać Mówimy tutaj o flagowym modelu PCI Express 4.0 x4 o pojemności 1 TB, który w Polsce kosztuje aktualnie około 609 złotych. To oznacza, że paczka zawierająca dziesięć takich dysków warta jest ponad 6000 złotych. Tym samym odsprzedając zbędne SSD, internauta może z "zarobionych" pieniędzy złożyć cały (i to wydajny!) zestaw komputerowy. Oczywiście to nie jest ani pierwszy, ani zapewne ostatni taki przypadek. Wielkie platformy sprzedażowe, takie jak Amazon, dziennie nadają tysiące przesyłek, a pomyłka to tylko kwestia czasu. Wystarczy przypomnieć sytuację, gdzie kupujący dostał darmową kartę NVIDIA GeForce RTX 5080. Mimo wszystko nie ma co liczyć na to, że to my będziemy takim farciarzem. I chociaż to kwestia moralności każdego z nas, to warto o sytuacji poinformować sprzedającego. Zwłaszcza, gdy nie mówimy o kolejnym miliardowym kolosie, a lokalnym sprzedawcy. Taka pomyłka może mocno zaboleć - a czasami wręcz wykończyć - wiele małych biznesów.

24
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Oukitel WP61 - takie wyposażenie za 1600 zł to hit. 3 opcje do wyboru
Sprzęt 14:43

Oukitel WP61 - takie wyposażenie za 1600 zł to hit. 3 opcje do wyboru

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
G4M3R znów dostępny. Dwie filozofie gamingu w nowej odsłonie
Sprzęt 14:14

G4M3R znów dostępny. Dwie filozofie gamingu w nowej odsłonie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Sodastream znów w Lidlu. Gazuj 7 kwietnia
Telepolis.pl
Tech 13:44

Sodastream znów w Lidlu. Gazuj 7 kwietnia

0
PATRYCJA KORBA
1.
Dobry czas dla fanów kryminałów. Dwa odcinki wielkiego hitu już dziś
Telewizja i VoD 13:17

Dobry czas dla fanów kryminałów. Dwa odcinki wielkiego hitu już dziś

0
ANNA KOPEć
1.
7000 mAh, certyfikat IP69 i aparat 200 Mpix. Nowe vivo wchodzą do Polski
Sprzęt 12:44

7000 mAh, certyfikat IP69 i aparat 200 Mpix. Nowe vivo wchodzą do Polski

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Hui w Koninie, koreańskie baterie w Tomaszowie
Moto 12:13

Hui w Koninie, koreańskie baterie w Tomaszowie

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Rozdają flagowe zegarki za darmo. Wystarczy spełnić jeden warunek
Sprzęt 11:46

Rozdają flagowe zegarki za darmo. Wystarczy spełnić jeden warunek

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Kupujesz suplementy? To może być sierść zwierząt z domowego miksera
Nauka 11:15

Kupujesz suplementy? To może być sierść zwierząt z domowego miksera

0
ANNA KOPEć
1.
Kupuj póki drogo, bo będzie drożej. Nadchodzą wzrosty o 63 i 75%
Sprzęt 10:41

Kupuj póki drogo, bo będzie drożej. Nadchodzą wzrosty o 63 i 75%

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Nowe prawo to bat na subskrypcje. 836 zł rocznych oszczędności
Aplikacje 09:55

Nowe prawo to bat na subskrypcje. 836 zł rocznych oszczędności

1
PATRYCJA KORBA
1.
Bez paszportu nie wyrzucisz śmieci. Pęka granica absurdu?
Wiadomości 09:31

Bez paszportu nie wyrzucisz śmieci. Pęka granica absurdu?

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Odmowa pożyczki nie zadziałała. Drugi telefon był skuteczniejszy
Bezpieczeństwo 08:59

Odmowa pożyczki nie zadziałała. Drugi telefon był skuteczniejszy

0
ANNA KOPEć
1.
Ten materiał jest lepszy od aluminium. 6G nie ma najmniejszych szans
Nauka 08:26

Ten materiał jest lepszy od aluminium. 6G nie ma najmniejszych szans

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten serial to prawdziwa petarda. Na HBO Max jest teraz 5 sezonów
Telewizja i VoD 07:52

Ten serial to prawdziwa petarda. Na HBO Max jest teraz 5 sezonów

0
ANNA KOPEć
1.
Duży bank z nową funkcją. "Sprawdź w aplikacji"
Bezpieczeństwo 07:16

Duży bank z nową funkcją. "Sprawdź w aplikacji"

0
ANNA KOPEć
1.
Dimensity 9600 zmieni zasady gry? MediaTek stawia na 2 nm
Sprzęt 01 KWI 2026

Dimensity 9600 zmieni zasady gry? MediaTek stawia na 2 nm

2
MARIAN SZUTIAK
1.
NASA wysyła ludzi na Księżyc. Historyczny start misji Artemis II
Kosmos 01 KWI 2026

NASA wysyła ludzi na Księżyc. Historyczny start misji Artemis II

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Kioxia kończy z produkcją 2D NAND. To będą spore zmiany dla rynku
Sprzęt 01 KWI 2026

Kioxia kończy z produkcją 2D NAND. To będą spore zmiany dla rynku

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Xperia 1 VIII przejdzie wielką zmianę. Sony stawia na nowy projekt flagowca
Sprzęt 01 KWI 2026

Xperia 1 VIII przejdzie wielką zmianę. Sony stawia na nowy projekt flagowca

Do sieci trafiły nowe informacje o nadchodzącym smartfonie japońskiego producenta. Model Xperia 1 VIII może wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczasowe urządzenia z tej serii. Rendery etui zdradzają plany Sony Najnowsze doniesienia pochodzą z wietnamskiej społeczności użytkowników telefonów Xperia. Grupa ta liczy ponad 3000 osób i jest uznawana za wiarygodne źródło przecieków. Administrator grupy udostępnił informacje, które rzucają nowe światło na wygląd urządzenia. Według niego krążące w Internecie grafiki etui do Xperii 1 VIII są bliskie rzeczywistości. Nie pokazują one jednak wszystkich detali produktu. Producenci akcesoriów przygotowują swoje projekty na podstawie wczesnych danych technicznych. Służą one głównie celom reklamowym. Z tego powodu kolory czy wykończenie materiałów na renderach mogą się różnić od tych w gotowym produkcie. Sam kształt obudowy i rozmieszczenie elementów mają być jednak zgodne z tym, co zobaczymy podczas premiery. Sony zamierza wyraźnie odświeżyć swoją stylistykę. Kwadratowy moduł aparatu staje się faktem Największe emocje budzi nowa wyspa aparatów. Przez lata Sony stosowało wąski i pionowy pasek z obiektywami. W modelu Xperia 1 VIII ma się to zmienić. Przecieki wskazują na zastosowanie większego modułu o kwadratowym kształcie. Jest to duża zmiana w porównaniu do poprzednich generacji. Nie jest to jednak tylko zabieg estetyczny, ale decyzja podyktowana kwestiami technicznymi. Większa obudowa aparatów wynika z zastosowania nowych podzespołów. Sony planuje zamontować w telefonie większe matryce, które wymagają więcej miejsca wewnątrz urządzenia. Zmiany obejmą również oprogramowanie, które ma lepiej wykorzystywać możliwości nowego sprzętu. Nowy flagowiec ma być dużym krokiem naprzód w dziedzinie mobilnej fotografii. Japoński producent chce w ten sposób przyciągnąć bardziej wymagających użytkowników. [gallery][img]250434[/img][img]250435[/img][img]250436[/img][/gallery] To nie będzie tylko odświeżenie modelu Wiele wskazuje na to, że Xperia 1 VIII nie będzie tylko drobną aktualizacją poprzednika. Sony przygotowuje grunt pod większą transformację swojej najważniejszej linii smartfonów. Finalny projekt urządzenia ma być bardziej dopracowany niż to, co widzimy na grafikach od producentów etui. Telefon ma wyglądać nowocześnie i elegancko. Informacje te należy traktować jako plotkę. Wiele źródeł zaczyna jednak podawać spójne szczegóły dotyczące tego modelu. Design oraz możliwości fotograficzne będą kluczowymi cechami nowej Xperii. Fanom marki pozostaje czekać na oficjalną prezentację, która potwierdzi te doniesienia. Jeśli plotki się sprawdzą, czeka nas najbardziej znacząca zmiana w wyglądzie japońskich flagowców od wielu lat. Czy na lepsze? Wkrótce się przekonamy. [PHONE:4374] Zobacz: Sony Xperia 1 VII – japońska perfekcja bez kompromisów (test)

4
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Nowy film DC Studios coraz bliżej. Fala hejtu nieunikniona?
Telewizja i VoD 01 KWI 2026

Nowy film DC Studios coraz bliżej. Fala hejtu nieunikniona?

Milly Alcock, którą wszyscy poznamy niebawem w roli "Supergirl" jest realistką. Twierdzi też, że jest w pełni gotowa na krytykę, która najprawdopodobniej spadnie na nią po jej udziale w nadchodzącej produkcji studia DC.  Nowy zwiastun "Supergirl" już w sieci Wczoraj zadebiutował w sieci najnowszy zwiastun "Supergirl". To film zapowiadany jako wielkie widowisko z elementami sci-fi. To także część nowego uniwersum DC, tworzonego przez Jamesa Gunna. Przypomnijmy, że w tytułowej roli została obsadzona Milly Alcock, którą widzowie mogą kojarzyć już z takich produkcji, jak "Ród Smoka", czy wciągający serial Netflixa "Syreny".  Aktorka, w wywiadzie dla "Vanity Fair" przyznała, że choć ma tylko 25 lat, to posiada już doświadczenie z żywiołowo reagującym fandomem. Udział w takich produkcjach jak "Ród Smoka" należycie przygotował ją na to, co może czekać ją ze strony części fanów.  Zdałam sobie sprawę, że samo istnienie kobiety w tej przestrzeni, jest już czymś, co ludzie komentują. Czujemy się bardzo komfortowo z tym, że społeczeństwo myśli, że ma władzę nad kobiecymi ciałami. Naprawdę nie mogę tego powstrzymać. Mogę być tylko sobą. powiedziała Milly Alcock. Jeszcze w 2022 roku, aktorka w jednym z wywiadów przyznała, że dyskusje online tak naprawdę, jej zdaniem do niczego nie prowadzą, a jedynie wywołują w niej wielki niepokój. Dlatego też stara się unikać angażowania się w internetowe dyskusje na temat swoich projektów. "To niezwykle trudna dla mnie przestrzeń do poruszania się".  Aktorka odniosła się także do krytyki kina o superbohaterach, jaka padła ze strony uznanych reżyserów takich, jak Martin Scorsese i Ridley Scott. Pierwszy z nich porównał kino tego typu do przeciętnego parki rozrywki, a drugi określił jako nudne. Alcock jest w stanie zrozumieć ich punkt widzenia, ale uważa, że każdy widz powinien mieć prawo wyboru tego, co chce oglądać. Nie każdy też film nadaje się dla każdego widza.  "Supergirl" to nie tylko wspaniała gra aktorska Milli Alcock. W obsadzie znalazł się także Jason Momoa oraz Matthias Schoenaerts.  https://www.youtube.com/watch?v=s9a6nPNF7bI Kinowa premiera "Supergirl" będzie miała miejsce 26 czerwca 2026.  Reżyserem jest Craig Gillespi, a film stanowi adaptację komiksu autorstwa Toma Kinga, "Supergirl: Kobieta Jutra".  

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję
Telepolis.pl
Publicystyka 01 KWI 2026

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję

Klientka sieci Play otrzymała wezwanie do zapłaty na ponad 9 tysięcy złotych. System operatora wysyłał faktury na błędny adres e-mail. Mimo pomyłki po stronie firmy sprawa trafiła do windykacji. Dwie umowy i jeden wielki błąd Pani Paulina miała dwie umowy w sieci Play, które powoli dobiegały końca. Nasza Czytelniczka nie korzystała aktywnie z żadnego z tych numerów, nie wiedziała nawet, gdzie znajdują się karty SIM. Podczas rozmowy sprzedażowej przekazała to wyraźnie konsultantce reprezentującą fioletowego operatora. Było jej wszystko jedno, która umowa zostanie przedłużona. Wybór numeru do pozostawienia odbył się całkowicie losowo. Ostatecznie pani Paulina postanowiła zrezygnować z jednego numeru, a drugą umowę przedłużyć na kolejne lata. Wybrała ofertę z nowym telefonem, Samsungiem Galaxy S24 Ultra 1 TB o wartości 6799 złotych. Kwota ta została rozłożona na 36 comiesięcznych rat. [PHONE:4113] Zobacz: Kupiłem Samsunga Galaxy S24 Ultra. Dla mnie to ideał, choć z kilkoma „ale” (test) Dokumenty potwierdzające przedłużenie wpłynęły na jej poprawny adres e-mail. Znajdowało się tam również potwierdzenie wypowiedzenia umowy na drugi numer. Nowa umowa została sporządzona 14 listopada 2024 roku i zawierała poprawne dane, w tym prawidłowy adres e-mail do przesyłania faktur. Ta ostatnia informacja jest kluczowa dla całej sprawy. Wkrótce klientka zaczęła otrzymywać kolejne faktury od operatora, które - jak sama twierdzi - opłacała regularnie. Była w pełni przekonana, że dotyczą one nowej umowy ze smartfonem. Nie weryfikowała drobnego druku, przyjmując, że fioletowy operator wykonał swoje zadanie prawidłowo. Sytuacja uległa diametralnej zmianie po około trzech miesiącach. Nowy telefon pani Pauliny nagle przestał działać. Kobieta całkowicie straciła możliwość wykonywania połączeń, została odcięta od świata. Skontaktowała się niezwłocznie z biurem obsługi klienta Play. Szybko wyszła na jaw przyczyna problemów. Okazało się, że opłacane przez nią faktury wcale nie dotyczyły aktualnej umowy ze smartfonem. Faktury wysyłane "w próżnię" Rezygnacja z pierwszego numeru nie doszła do skutku. Dokumenty nie zostały poprawnie przetworzone w systemie Play i operator nadal wystawiał faktury na podstawie umowy, która powinna zostać zakończona (zgodnie ze złożonym wypowiedzeniem). Klientka płaciła je w ciemno. Faktury za nową umowę były wysyłane "w próżnię", ponieważ w systemie fioletowego operatora wpisano zły adres e-mail. W zasadzie jednak nie wiadomo, czy i do kogo te faktury trafiały. Play twierdzi, że na nieistniejący adres e-mail. Ale czy na pewno nieistniejący? Fioletowy operator nie pokazał na to żadnego dowodu. Jeśli Play wysyłał je na istniejący adres, mogło dojść do naruszenia RODO, na co zwróciła uwagę pani Paulina. Na koncie nowej umowy urosło ogromne zadłużenie. Play uznał, że klientka unika płacenia rachunków i natychmiast zablokował usługi telekomunikacyjne. Następnie operator rozwiązał umowę z powodu... winy abonentki. Fioletowi nałożyli na naszą Czytelniczkę również wysoką karę finansową za zerwanie kontraktu, doliczając do tego opłaty za niespłacony sprzęt. Łączna kwota do zapłaty wyniosła ponad 8700 złotych. Pani Paulina poprosiła o przesłanie zaległych faktur na jej poprawny adres. Dostała je z dużym opóźnieniem, a dodatkowo Play zażądał jednorazowej wpłaty całej sumy. Klientka prosiła o ludzkie podejście, chciała rozłożenia długu lub rozpoczęcia wysyłania faktur od nowa. Jej adres e-mail był już przecież znany. Operator kategorycznie odmówił. Agresywne działania windykacji Sprawa trafiła do zewnętrznej firmy windykacyjnej Taxat. Windykatorzy od razu rozpoczęli swoje procedury, wysyłając do pani Pauliny liczne wezwania do zapłaty. Używali do tego krótkich wiadomości SMS. Pisali też e-maile na poprawny adres klientki. Tym razem nie było żadnego problemu z ustaleniem danych kontaktowych. Pracownicy firmy windykacyjnej domagali się natychmiastowej spłaty całego długu. Próbowałam rozmawiać z Playem, że skoro nie miałam fizycznie tych faktur, to może niech mi tę umowę jakoś zrestrukturyzują, żebym dostawała te faktury od początku, po jednej każdego miesiąca, jak Bozia przykazała - na mojego autoryzowanego przeze mnie maila. Spotkałam się nie dość, że z odmową, to jeszcze przysłali mi w międzyczasie pismo z informacją, że zrywają ze mną umowę Z MOJEJ WINY, dlatego, że opłacałam faktury, które do mnie wysyłali, a faktury na umowę samsungową wysyłali na jakiegoś ze sterty krzaków wyciągniętego maila. napisała pani Paulina Język wiadomości był bardzo stanowczy. W jednym z SMS-ów windykator sugerował kobiecie brak kompetencji czytania ze zrozumieniem. Inny pracownik zachęcał do uczciwego oddania pieniędzy. Straszono też panią Paulinę sądem i grożono osobistą wizytą terenową w jej miejscu zamieszkania. [gallery][img]249372[/img][img]249258[/img][img]249259[/img][img]249260[/img][/gallery] Klientka złożyła kolejne oficjalne reklamacje do operatora. Domagała się pilnego anulowania kary, wskazując wyraźnie na błędy pracowników Play. Chodziło o literówkę w adresie e-mail oraz brak przetworzenia rezygnacji. Pani Paulina domagała się też zwrotu pieniędzy za fałszywe rachunki z wypowiedzianej umowy. Play odrzucał większość jej argumentów. Fioletowa sieć nieustannie twierdziła, że to abonentka odpowiada za całe zamieszanie. Warto tu jeszcze dodać, że pani Paulina po odkryciu, że otrzymuje faktury za wypowiedzianą umowę, przestała je opłacać. To doprowadziło do dość absurdalnej sytuacji. Play zamiast oddać mi te pieniądze, które płaciłam za wypowiedzianą nieistniejącą umowę, to jeszcze zarządził, że tutaj też już za jednym zamachem naliczy mi jakąś karę, bo chyba te 9 tys, to za mało. wyjaśnia pani Paulina Co na to Play? Po otrzymaniu szczegółowych informacji od pani Pauliny, poprosiłem biuro prasowe Play o wyjaśnienie przedstawionej wyżej sprawy. W wysłanej w odpowiedzi wiadomości fioletowy operator przyznał się do błędu przy wypowiedzeniu pierwszej umowy. Rezygnacja faktycznie została złożona, ale z powodu błędu po stronie operatora nie została wprowadzona do systemu. Play zadeklarował anulowanie tych naliczeń, obiecał również wysłanie pani Paulinie wyjaśnienia i przeprosin. Zupełnie inaczej wygląda kwestia drugiej umowy. Play oficjalnie potwierdził błąd pracownika przy wpisywaniu adresu e-mail do systemu. Sytuacja związana z drugą umową jest bardziej skomplikowana. W tym wypadku naliczenia za usługi i sprzęt były prawidłowe. W wyniku błędu przy zawieraniu tej umowy do systemu został wprowadzony niepoprawny adres mailowy klientki. Z tego powodu nie otrzymywała ona faktur. Jednak wiadomość o każdej fakturze wraz z kwotą do zapłaty i numerem rachunku bankowego wysyłaliśmy SMS-em. Oprócz tego, w momencie powstania zaległości, klientka otrzymywała listy z informacją o zaległościach do uregulowania, żeby umowa nie została wypowiedziana. Co ważne, kwoty miesięcznych zobowiązań związanych z tymi umowami wyraźnie się różniły. Zobowiązania te były opłacane nieregularnie i z opóźnieniem.Ponieważ popełniliśmy błąd, będziemy rozmawiać z klientką o możliwych scenariuszach rozwiązania tej sytuacji. Podkreślamy jednak, że kwota, której oczekujemy, jest prawidłowa. przekazała Ewa Sankowska-Sieniek z biura prasowego Play Końca sprawy wciąż nie widać Pani Paulina stanowczo nie zgadza się z oświadczeniem operatora. Kobieta twierdzi, że nigdy nie otrzymywała żadnych SMS-ów z fakturami. W połowie grudnia ubiegłego roku wysłała do Play prośbę o podanie numeru telefonu. Chciała wiedzieć, gdzie trafiały te rzekome powiadomienia. Do dziś nie otrzymała na to odpowiedzi, za to otrzymała taką informację: W jednej z odpowiedzi na reklamację pracownik Play poinformował o drobnej korekcie. Wyniosła ona równe 450 złotych. Potwierdzono też fatalną pomyłkę w adresie e-mail. Pismo kończyło się jednak wezwaniem do zapłaty kwoty 8754,40 zł. Pieniądze miały pokryć raty za urządzenie i odszkodowanie za rozwiązanie umowy z winy klientki. Wszystko to działo się jeszcze w grudniu 2025 roku. Jak jednak napisała do mnie ostatnio pani Paulina, sprawa do dzisiaj pozostaje nierozwiązana. Nasza Czytelniczka twierdzi, że fioletowy operator nie zwrócił dotąd wszystkich pieniędzy za nadpłacone faktury z wypowiedzianej umowy. Za to windykacja na razie na jakiś czas wstrzymała swoje agresywne działania (patrz aktualizacja na końcu). Klientka Play nadal czeka na sprawiedliwe zakończenie całej historii. Uważa zachowanie firmy za próbę zrzucenia winy za własne błędy na konsumenta. Zwraca uwagę, że operator chętnie przekazał jej poprawny numer telefonu windykatorom. Zapomniał go jednak użyć do wysłania samych faktur, czy też powiadomień o nich. Play ma mój numer telefonu, nawet potrafił przekazać go firmie windykacyjnej. Kontakt zarówno ze strony Play, jak i z mojej strony do nich przebiegał za pośrednictwem mojego numeru telefonu. Jest to u nich mój numer kontaktowy. Ale niestety żadnych faktur na ten numer nie dostałam. A może dostałam je na numer, który już dawno u nich wypowiedziałam? I który już wtedy nie powinien istnieć? A przez ich pomyłkę nie został wypowiedziany?Niestety, gdyby to potwierdzili pisemnie, najprawdopodobniej sami by się wkopali, więc może dla tego nie dostałam do tej pory od nich żadnej odpowiedzi? Przedłużając umowę na jeden numer i wypowiadając drugi - jest to wyraźnie w rozmowie sprzedażowej, której nie chcą mi udostępnić - powiedziałam konsultantce, że wszystko mi jedno, którą umowę przedłuży, a którą wypowie, gdyż żadnego z tych numerów i tak nie używam i nawet nie wiem, gdzie mam do nich karty sim. Tak więc to, który numer został przedłużony, a który wypowiedziany padło już na chybił trafił.Rozmowa się nagrała, a mój numer kontaktowy, jest telefonem, który Play dobrze zna, szasta nim po firmach windykacyjnych, ale do powiadomienia mnie o właściwej fakturze wystawionej na dany moment - chwyta ich kolejna digitalowa amnezja, zupełnie jak z tą sytuacją z mailem - czy to zbiór przypadków? Czy Play stosuje takie zagrania, bo czuje się bezkarny? Tak to wygląda po tym, jak nie mogłam się przebić przez ich infolinię i sterty reklamacji, a dopiero udało się to za sprawą Pana interwencji. podsumowała pani Paulina Pozostaje mieć nadzieję, że sprawa jednak znajdzie swój właściwy finał. Zaktualizuję ten artykuł, gdy dowiem się czegoś nowego. Aktualizacja [18.03.2026]: Kilka godzin po opublikowaniu tego artykułu otrzymałem wiadomość od pani Pauliny. Napisała w niej, że dzień wcześniej znalazła w skrzynce na listy pisma świadczące o wszczęciu kolejnego postępowania przez firmę windykacyjną, tym razem B2 Impact S.A. Pierwsze pismo to wezwanie do zapłaty kwoty 9288,38 zł. Na tę kwotę składają się zadłużenie wobec operatora sieci Play w wysokości 8754,40 zł oraz odsetki w wysokości 533,98 zł. Drugie pismo stanowi zawiadomienie o przeniesieniu wierzytelności ze spółki P4, operatora sieci Play, na rzecz Ultimo Portfolio Investment oraz powierzeniu przez ten ostatni podmiot przetwarzania danych osobowych pani Justyny spółce B2 Impact. Z pisma tego dowiadujemy się między innymi, jakie składniki wchodzą w skład długu. Jedna z pozycji to "oszkodowanie za rozwiązanie umowy" w wysokości 1701,40 zł. Aktualizacja 2 [1.04.2026]: Jak można było oczekiwać, sprawa opisana w tym artykule ma swój ciąg dalszy. Pierwszą informację otrzymałem od pani Pauliny już 18 marca. Z jej słów wynika, że dzwonił do niej przedstawiciel Play z informacją o przeczytaniu tego artykułu i propozycją rozwiązania sprawy. Tę jednak nasza Czytelniczka odrzuciła. Właśnie zadzwonił do mnie Play z informacją, że widzieli Pana artykuł i czy chciałabym w związku z tym anulowania tych 9 tysięcy i przywrócenia umowy pod nowa. Tyle batalii z nimi i dopiero Pana artykuł ich przywrócił do pionu. Ale powiedziałam im, że po tym wszystkim już najchętniej nie miałabym z nimi nic wspólnego I najchętniej zrezygnowałabym z tej całej umowy, oddając im ten telefon. Nie chcieli przystać na oddanie telefonu i mają do mnie znowu zadzwonić z inną propozycją.  napisała pani Paulina W tym tygodniu otrzymałem od Pani Pauliny kolejną wiadomość. Wynika z niej, że nasza Czytelniczka otrzymała od Play wiadomość e-mail, w której ten poinformował ją o zastosowaniu: korekty nieprawidłowo wystawionych faktur dotyczących wypowiedzianej umowy (tej nieprzedłużonej) na kwotę 180 zł, korekty zobowiązania dotyczącego przedłużonej umowy, do której pani Paulina nie otrzymywała faktur, na kwotę 1956,40 zł, zgłoszenia wycofania zaległości z firmy windykacyjnej. Fioletowy operator jednocześnie oczekuje wniesienie zapłaty za zakupiony telefon, jednorazowo w kwocie 6783 zł lub w formie rat: 3021,44 zł jednorazowo tytułem zaległych rat + 20 comiesięcznych rat o łącznej wysokości 3776,56 zł. Pełna treść poniżej (kliknij, by powiększyć). Pani Paulina w odpowiedzi zarzuciła fioletowemu operatorowi, że przedstawione rozwiązanie nie odnosi się do istoty sprawy ani do skali naruszeń, jakich dopuścił się Play. Jednocześnie bohaterka tego artykułu ponowiła gotowość do zwrotu telefonu, co definitywnie zakończy tę część sporu.  To jednak nie wszystko. Pani Paulina zażądała od Play wypłaty rekompensaty finansowej w łącznej wysokości 31 tysięcy złotych z powodu: naruszenia RODO (wysyłanie faktur pod błędny adres e-mail), bezpodstawnego przekazania jej danych do firmy windykacyjnej, wielomiesięcznego nękania windykacyjnego i naruszenia dóbr osobistych, pogorszenia wiarygodności finansowej oraz utraty możliwości uzyskania finansowania. Sprawa najpewniej będzie miała swój ciąg dalszy. Ten artykuł zostanie zaktualizowany, jeśli otrzymam nowe informacje z nią związane.

120
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania