Testy sprzętu
11:20
Test Glorious D3 Wireless. To bardzo wyjątkowy model
Z tak nietypową i innowacyjną myszką już dawno nie miałem do czynienia. Glorious D3 Wireless to gryzoń, który zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji.
W ostatnim czasie testowałem kilka innowacyjnych myszek. Na pewno trzeba tutaj wspomnieć o Logitech Superstrike X2, która wprowadziła nowe przełączniki. Do tego była też Monka Prime G997W, która pozwala na szybką wymianę baterii. Teraz dochodzi do tego jeszcze Glorious D3 Wireless. W niej również można szybko wymienić baterię, ale producent zrobił to jeszcze bardziej pomysłowo, a przede wszystkim lepiej.
Specyfikacja Glorious D3 Wireless
Na papierze Glorious D3 Wireless to absolutnie topowa myszka. Wyposażona jest a autorski czujnik BAMF 3.0, który oferuje maksymalną czułość 30 tys. DPI, prędkość 750 IPS (ok. 19 m/s) oraz przyspieszenie aż 50G. W praktyce są to wartości, których nie jesteśmy w stanie osiągnąć za pomocą szybkiego ruchu ręki, więc nawet najbardziej dynamiczny flick będzie precyzyjnie odwzorowany przez gryzonia. Poza tym mamy częstotliwość raportowania aż 8000 Hz, więc tak samo, jak najlepsze modele na rynku.
Myszka łączy się z komputerem bezprzewodowo, przy czym mamy do wyboru dwie możliwości – Bluetooth lub radiowe (2,4 GHz) za pomocą dołączonego do zestawu odbiornika. Oczywiście jest też możliwość podłączenia gryzonia za pomocą dołączonego do zestawu kabla USB-C na USB-A. Czas pracy na jednym ładowaniu to maksymalnie 130 godzin (Bluetooth) lub 71 godzin (2,4 GHz). Pod przyciskami producent zastosował optycznego przełączniki o żywotności do 130 mln aktywacji.
Myszka ma masę zaledwie 69 gramów, więc jest stosunkowo lekka. Na aż 7 przycisków: dwa główne, wciskany scroll, dwa dodatkowe na lewym boku oraz przycisk do zmiany DPI (pod rolką). Ostatni znajduje się na spodzie obudowy i służy do włączania oraz wyłączania myszki (trzeba go przytrzymać). Na spodzie znajdują się ślizgacze w 100-procentach wykonane z PTFE, czyli teflonu. Aktualnie Glorious D3 Wireless można znaleźć za około 570 zł, chociaż początkowo trzeba było za nią zapłacić nawet 700-800 zł.
Budowa i jakość wykonania
Glorious D3 Wireless to myszka ergonomiczna, dostosowana do osób praworęcznych. Jej wymiary to 124,24 × 61,03-68,05 × 34,86-41,74 mm (długość x szerokość x wysokość). To, co mnie zaskoczyło, to przede wszystkim wysokość. Chociaż w porównaniu do niedawno testowanego modelu Logitech G PRO X2 Superstrike różnica wydaje się niewielka (63,5 mm), to w praktyce jest ona mocno wyczuwalna. Sam producent deklaruje, że D3 Wireless nadaje się przede wszystkim do chwytów typu palm oraz claw. W teorii fingertip-grip też jest możliwy, ale na pewno nie będzie tak komfortowy, jak przy modelach symetrycznych.
Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Myszka sprawia wrażenie solidnej i cięższej niż jest w rzeczywistości. Spasowanie elementów jest bez zarzutu, a zastosowane materiały dobrze rokują na przyszłość. Obudowa wykonana jest z przyjemnego w dotyku, lekko chropowatego plastiku, co pozytywnie wpływa na pewność chwytu. Z kolei rolka i przyciski dodatkowe mają gumowaną powierzchnię, co też może się podobać.
Z przodu znajduje się jeszcze złącze USB-C do podłączenia gryzonia przewodowo. Jednak jest ono mocno schowane, przez co niektóre kable mogą nie pasować. Na szczęście w zestawie znajduje się przewód, który sprawdza się doskonale.
Kwestie wyglądu musicie ocenić sami, bo to mocno indywidualna kwestia. Glorious D3 Wireless na pewno wyróżnia się na tle konkurencji. Chociaż jestem fanem raczej prostych konstrukcji, to testowany model może się podobać. Podświetlenie RGB LED, przebiegające przez środek obudowy, dodaje jej przyjemnego sznytu.
Największe zarzuty mam do przycisków, chociaż od razu zaznaczę, że to moje indywidualne preferencje, w które nie do końca wpisuje się ich charakterystyka. Głównie dlatego, że są dość miękkie, jakby gumowe. Zdecydowanie wole ostrzejszy, mocniejszy komunikat zwrotny, informujący mnie o wciśnięciu. Tyczy się to zarówno przycisków głównych, scrolla, jak i dodatkowych. Normalnie za minus uznałbym fakt, że dioda informująca o aktualnej czułości znajduje się na spodzie, więc w teorii w momencie zmiany DPI urządzenie trzeba unieść. Rzecz w tym, że to nieprawda, ponieważ zmienia się też kolor diody na odbiorniku, więc bez problemu możemy podejrzeć, jaka ustawiła się czułość sensora.
Precyzja
Może się wydawać, że sensor BAMF 3.0 to jakiś dziwny wymysł firmy Glorious. W rzeczywistości bazuje on na czujniku PixArt PMW3950, więc prawdopodobnie najlepszym, jaki jest obecnie dostępny na rynku. To daje pewność, że sterowanie będzie tak precyzyjne, jak tylko jest to możliwe.
Zresztą moje testy to potwierdzają. Nie odnotowałem ani jitteringu, ani akceleracji, ani interpolacji, ani zauważalnego wygładzania krawędzi. Jest dokładnie tak, jak być powinno. Możecie być pewni, że przy tej myszce nie traficie przeciwnika tylko przez swoje umiejętności lub silnik gry. Gryzoń nie będzie miał z tym nic wspólnego.
Rewolucja, czyli wymienna bateria
Celowo nie wspomniałem o jeszcze jednym elemencie w budowie myszki. Chodzi o baterię, która tajemniczo wystaje z tylnej części urządzenia. To autorski system InfinitePlay, który pozwala szybko wymienić akumulator, gdy ten ulegnie rozładowaniu. Działa to tak samo, jak wymiana karty microSD. Wystarczy baterię wcisnąć, aby wyskoczyła, wyjąć, a następnie włożyć nową, naładowaną, która znajduje się w zestawie.
Co w tym czasie zrobić z rozładowaną baterią. Wkładamy ją do odbiornika, który nie tylko przechwytuje sygnał radiowy z urządzenia, ale pełni też rolę właśnie ładowarki. To bardzo wygodne rozwiązanie i aż dziwię się, że nikt nie wpadł na to wcześniej. Co prawda testowałem już myszkę Monka Prime G997W, która też ma wymienne baterie, ale nie jest to mechanizm aż tak prosty i wygodny. Firma Glorious zrobiła to po prostu lepiej. Każdy z akumulatorów ma pojemność 200 mAh. Dodatkowo myszka ma wbudowaną własną baterię, która wystarczy nawet na 14 godzin pracy przy raportowaniu 1000 Hz.
Wspominane wcześniej 71 godzin pracy na jednym ładowaniu to zsumowany czas dwóch baterii plus tej wbudowanej. Jednak taką wartość uzyskamy na najniższych ustawieniach. Po przełączeniu się na polling rate na poziomie 8000 Hz czas kraca się do koło 27 godzin. W praktyce nie ma to żadnego znaczenia, bo zanim rozładuje nam się drugi akumulator, to ten pierwszy zdąży się w pełni naładować, więc możemy je bez końca wymieniać. To ogromna zaleta Glorious D3 Wireless.
Oprogramowanie
Do myszki możemy zainstalować oprogramowanie Glorious CORE. Nie zauważyłem, aby obciążało ono system operacyjny. Działa sobie w tle i nie zużywa niepotrzebnie zasobów. Jednocześnie pozwala na zmianę mnóstwa ustawień, w tym wszystkie najważniejsze, jak zmiana DPI, LOD, Polling Rate, oświetlenia RGB czy zmiany przypisania klawiszy. Jednak z oprogramowaniem jest jeden problem – jest ono w połowie przetłumaczone na język polski. Część napisów wciąż jest po angielsku.
[gallery][img]259032[/img][img]259028[/img][img]259030[/img][img]259031[/img][img]259027[/img][img]259029[/img][/gallery]
Podsumowanie
Glorious D3 Wireless to świetna myszka niemal pod każdym względem. Ma topowy sensor, dobrą jakość wykonania, niezłe przyciski (chociaż ich charakterystyka nie trafia w mój gust), a do tego system InfinityPlay, który praktycznie eliminuje problem z ładowaniem gryzonia. Może czas pracy nie imponuje jakość specjalnie, ale w kontekście wymiennych baterii to nieistotna kwestia.
Dla wielu problemem może być cena w okolicach 570 zł. Niestety, dzisiaj tyle trzeba płacić za topowe myszki, a do takich zalicza się Glorious D3 Wireless. Cena i tak już spadła o ponad 100 zł, więc było jeszcze gorzej.
[gallery][img]259012[/img][img]259023[/img][img]259014[/img][img]259022[/img][img]259026[/img][img]259018[/img][img]259013[/img][img]259016[/img][img]259020[/img][img]259017[/img][img]259024[/img][img]259015[/img][img]259021[/img][img]259025[/img][img]259019[/img][/gallery]
DAMIAN JAROSZEWSKI