Zegarek na komunię? Tak, ale w nowoczesnym wydaniu
Sponsorowane 14:00

Zegarek na komunię? Tak, ale w nowoczesnym wydaniu

Jak wybrać idealny prezent na pierwszą komunię? Wybieramy najlepsze smartfony i zegarki na upominek dla dziecka. Nadchodzi maj, a to oznacza, że już niedługo kolejne pokolenie dzieci przystąpi do pierwszej komunii. Choć jest to wydarzenie przede wszystkim o charakterze religijnym i duchowym, to nie ma co owijać w bawełnę – wielu z nas komunia kojarzy się głównie z prezentami. No i jest w tym jakaś głębsza logika, bo trafiony upominek może się okazać cenną pamiątką rozpoczęcia przez młodego człowieka nowego etapu życia. Ilu z nas pamięta swój pierwszy komputer, który kupili za pieniądze z komunii? A może w Waszym przypadku był to rower lub zegarek? Zmierzam do tego, że najlepszymi prezentami na komunię są często te najbardziej praktyczne. Do tej kategorii zaliczają się także smartfony, tablety i smartwatche.  Idąc za tym tokiem myślenia, postanowiliśmy przygotować listę kilku sprawdzonych sprzętów z oferty Plusa, które powinny idealnie sprawdzić się w roli komunijnego upominku. Powinny doskonale sprawdzić się w roli inspiracji. Huawei Watch Fit 4 Zegarek na komunię to klasyka. Ba, wręcz swego rodzaju symbol. Jeśli chcielibyście wręczyć komuś taki upominek, ale w nieco bardziej nowoczesnym wydaniu, smartwatch może się okazać niegłupim pomysłem. Jeśli natomiast miałbym zaproponować konkretny model, to padłoby na Huawei Watch Fit 4. To typowy zegarek do noszenia na co dzień. Jego sportowy fason powinien podpasować młodszym użytkownikom, podobnie jak duży wyświetlacz o przekątnej 1,82” oraz akumulator, który potrafi wytrzymać nawet 10 dni na jednym ładowaniu. Najważniejsze jest jednak to, że nie mówimy tu o sprzęcie przekombinowanym. To nie jest „smartfon na nadgarstku”, przyciągający uwagę milionem funkcji. Zamiast tego Huawei Watch Fit 4 skupia się na oferowaniu najbardziej praktycznych funkcjonalności, takich jak monitorowanie aktywności, dostęp do kalendarza czy powiadomień z telefonu. To urządzenie funkcjonalne, ale bez popadania w przesadę – podobnie zresztą jak inne zegarki z oferty producenta. Dodatkowym atutem tego typu smartwatcha może być to, że doskonale motywuje do aktywności. Nawet coś tak banalnego jak wbudowany krokomierz może się okazać świetnym sposobem, by nakłonić dziecko do wyjścia na dwór zamiast spędzania całego dnia na kanapie lub przed komputerem. Realme C75 Pomysł kupowania dzieciom smartfonów potrafi wzbudzać sporo kontrowersji i trudno się temu dziwić. Wiele zależy tu nie tylko od samego urządzenia, ale też od podejścia rodziców i opiekunów, którzy powinni wyznaczać jasne zasady korzystania z telefonu. My natomiast możemy doradzić, jaki model najlepiej sprawdzi się w rękach młodszych użytkowników — a jednym z ciekawszych wyborów wydaje się Realme C75. Powodów jest co najmniej kilka, ale gdyby streścić to w jednym słowie, byłoby nim „niezawodność”. Urządzenie posiada wbudowany akumulator o pojemności aż 5828 mAh, więc nie ma ryzyka, że telefon niespodziewanie rozładuje się podczas zajęć albo zabawy. Istotna jest także wzmocniona konstrukcja, wyróżniająca się m.in. wodoodpornością na poziomie IP69. Realme C75 to taki telefon, w którym wydajność schodzi na nieco inny plan – to sprzęt, w którym najważniejsze jest pozostawanie w kontakcie z bliskimi. Nie jest też szczególnie drogi, dzięki czemu jest praktycznie idealnym kandydatem do roli pierwszego telefonu dla dziecka. [SALE-4931] Motorola Moto G77 Motorola Moto G77 idzie natomiast w nieco inną stronę. To model, który mimo niewygórowanej ceny potrafi wyglądać efektownie i prestiżowo, dając niemalże namiastkę korzystania z prawdziwego flagowca. To model, który stoi w dużej mierze designem. Smukła sylwetka i kilka kolorów z palety Pantone do wyboru potrafią zrobić doskonałe wrażenie. Kiedy włączymy tutejszy wysokiej klasy wyświetlacz AMOLED i zobaczymy Androida 16 z wyjątkowo dopracowanym interfejsem, robi się tylko lepiej. To jednak nie oznacza, że Motorola Moto G77 nie może się pochwalić świetną funkcjonalnością czy parametrami. Dość powiedzieć, że mamy tu chociażby duży akumulator 5200 mAh, aparat 108 Mpix czy głośniki stereo z obsługą Dolby Atmos. Po prostu cyferki nie są tutaj główną atrakcją. Zamiast tego chodzi raczej o to, żeby użytkownik mógł się poczuć wyjątkowo – no a o to chyba chodzi w tego typu prezentach, prawda? [SALE-4929] Samsung Galaxy A37 Samsung Galaxy A37 to model nieco droższy od pozostałych propozycji. Płacimy tu jednak nie tylko za prestiżową markę. Przede wszystkim dostajemy bezpieczeństwo, dopracowanie i poziom wsparcia, który przez lata był dla innych producentów niedoścignionym wzorem. I myślę, że zwłaszcza to ostatnie sprawia, że Samsung Galaxy A37 jest tak dobrym kandydatem na komunijny prezent. To jeden z niewielu modeli z tego segmentu, który może się pochwalić obietnicą aż sześciu dużych aktualizacji systemu operacyjnego oraz sześciu lat aktualizacji bezpieczeństwa. Co to oznacza? Ano tyle, że mówimy tu o telefonie naprawdę na lata. Przy odrobinie szczęścia tegoroczny prezent komunijny będzie mógł posłużyć dziecku aż do bierzmowania i to bez większych kompromisów.  A zalet jest tutaj dużo więcej, bo oprócz tego na pokładzie czeka dobry aparat 50 Mpix, wysokiej klasy wyświetlacz AMOLED czy wodoodporna obudowa klasy IP68. Nie jest to może flagowiec, ale zdecydowanie niczego mu nie brakuje. [SALE-4932] Huawei MatePad 11.5 2025 PaperMatte Ale można też pójść w nieco innym kierunku i jako prezent kupić tablet – ot, choćby taki jak Huawei MatePad 11.5 2025 PaperMatte. Pod wieloma względami to chyba nawet lepszy wybór od telefonu. Tablet to nie tylko zabawka – to doskonałe narzędzie, które może pomóc dziecku stawiać pierwsze kroki w cyfrowym świecie, a także rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Tutaj Huawei MatePad 11.5 wypada wyjątkowo dobrze m.in. za sprawą dołączonego rysika Huawei M-Pencil. W połączeniu z aplikacją GoPaint daje on niemal nieograniczone możliwości każdemu, kto wykazuje choćby odrobinę zapędów artystycznych – niezależnie od tego, na jakim poziomie aktualnie się znajduje. Drugim powodem, dla którego ten konkretny model stanowi idealny wybór dla dziecka, jest wyświetlacz. Tutejsza matowa powłoka nie męczy wzroku, nie zbiera odcisków palców ani nie sprawia problemów w jasnym słońcu – a przynajmniej nie tak, jak ma to miejsce w przypadku błyszczących ekranów. To oczywiście nie oznacza, że należy przy nim spędzać po 12 godzin dziennie, ale jeśli szukacie sprzętu, który nie będzie niepotrzebnie narażał oczu Waszych pociech, to Huawei MatePad 11.5 2025 w wersji PaperMatte jest bardzo dobrym tropem. [SALE-4933] Elektronika na komunię? To nie musi być zły pomysł! Jeśli chcecie sprawić dziecku niezapomniany prezent na komunię, nowy zegarek, tablet albo smartfon mogą się okazać doskonałym pomysłem. Taki gadżet może pomóc mu stawiać pierwsze kroki w cyfrowym świecie, choć oczywiście warto pamiętać, że nakłada też sporo odpowiedzialności na dorosłych. W końcu to ich rolą jest zadbać o to, by ten kontakt był bezpieczny i przerodził się w coś wartościowego. A co do samych urządzeń, to myślę, że każda z naszych propozycji sprawdzi się w tej roli doskonale. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać je wyłącznie jako inspirację i sięgnąć po coś kompletnie innego. W takiej sytuacji najlepiej samemu sprawdzić pełną ofertę Plusa, która czeka na Was w linku poniżej. W ten sposób przy zakupie urządzenia zyskacie dodatkowo możliwość rozbicia ceny na wygodne raty oraz dobrania od razu abonamentu głosowego (np. oferty L z nielimitowanym Internetem i rozmowami za 60 zł/mies. po rabatach). [SALE-4927] Uzupełnieniem oferty są usługi, które realnie wspierają bezpieczeństwo dziecka na co dzień. Stop Hejt pomaga reagować na hejt i niebezpieczne treści w internecie, a Gdzie Jest Bliski daje rodzicom możliwość sprawdzenia, gdzie znajduje się dziecko – dla większego spokoju i poczucia kontroli. [SALE-4928]   Artykuł sponsorowany na zlecenie operatora sieci Plus

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

W Rosji już był, Niemcy też mają. Vivo X300 FE coraz bliżej Polski
Sprzęt 15:41

W Rosji już był, Niemcy też mają. Vivo X300 FE coraz bliżej Polski

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rekordowe zyski Samsunga. AI oraz smartfony napędzają ogromne wzrosty
Tech 15:10

Rekordowe zyski Samsunga. AI oraz smartfony napędzają ogromne wzrosty

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Microsoft pracuje nad projektem K2. Ma to być zrzynka ze SteamOS
Sprzęt 14:39

Microsoft pracuje nad projektem K2. Ma to być zrzynka ze SteamOS

1
PAWEł MARETYCZ
1.
OnePlus z nowym flagowcem. Ma baterię 13 380 mAh i topowego Snapdragona
Sprzęt 13:34

OnePlus z nowym flagowcem. Ma baterię 13 380 mAh i topowego Snapdragona

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Panel fotowoltaiczny z Action. Ostatnio były kolejki
Telepolis.pl
Sprzęt 12:52

Panel fotowoltaiczny z Action. Ostatnio były kolejki

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Atak na Cyfrowy Polsat. Koniecznie zastrzeż PESEL
Bezpieczeństwo 12:32

Atak na Cyfrowy Polsat. Koniecznie zastrzeż PESEL

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Sony dementuje plotki, albo się boi przyznać. Gracze chowają widły
Sprzęt 11:49

Sony dementuje plotki, albo się boi przyznać. Gracze chowają widły

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Biegiem do Action! 42,95 zł za sprzęt 4 w 1 - każdy Polak musi mieć
Telepolis.pl
Sprzęt 10:48

Biegiem do Action! 42,95 zł za sprzęt 4 w 1 - każdy Polak musi mieć

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Składany smartfon nie musi kosztować fortuny. Tego kupisz za 1999 zł
Sprzęt 10:33

Składany smartfon nie musi kosztować fortuny. Tego kupisz za 1999 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Fiskus właśnie patrzy ci na ręce. Czekaj na list grozy
Fintech 09:59

Fiskus właśnie patrzy ci na ręce. Czekaj na list grozy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Microsoft udostępnia kod źródłowy swojego systemu operacyjnego
Sprzęt 09:04

Microsoft udostępnia kod źródłowy swojego systemu operacyjnego

0
PAWEł MARETYCZ
1.
YouTube usuwa kanał znanego, polskiego patostreamera
Telewizja i VoD 08:24

YouTube usuwa kanał znanego, polskiego patostreamera

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Apple rezygnuje z tego urządzenia. Okazało się wtopą
Sprzęt 07:49

Apple rezygnuje z tego urządzenia. Okazało się wtopą

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
To koniec pewnej epoki. ThinkPady stały się gorsze
Sprzęt 29 KWI 2026

To koniec pewnej epoki. ThinkPady stały się gorsze

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Miliardy euro w Cellnex. Polska to bardzo ważny rynek
Wiadomości 29 KWI 2026

Miliardy euro w Cellnex. Polska to bardzo ważny rynek

7
MARIAN SZUTIAK
1.
Motorola rzuca wyzwanie biżuterii. Ten smartfon ma kryształy Swarovski
Sprzęt 29 KWI 2026

Motorola rzuca wyzwanie biżuterii. Ten smartfon ma kryształy Swarovski

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Fractal prezentuje swoje pierwsze akwarium. Jest zaskakująco tanio
Sprzęt 29 KWI 2026

Fractal prezentuje swoje pierwsze akwarium. Jest zaskakująco tanio

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile sypie nowymi stacjami. 92% populacji Polski w zasięgu 5G
Wiadomości 29 KWI 2026

T-Mobile sypie nowymi stacjami. 92% populacji Polski w zasięgu 5G

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Moto G87 ma aparat 200 Mpix. Motorola prezentuje nowe średniaki
Sprzęt 29 KWI 2026

Moto G87 ma aparat 200 Mpix. Motorola prezentuje nowe średniaki

Motorola zaprezentowała najnowsze smartfony z popularnej rodziny Moto G. Do sprzedaży trafią modele oferujące bardzo mocne parametry fotograficzne oraz rekordowo pojemne akumulatory. Motorola Moto G87 z potężnym aparatem Najważniejszą nowością w ofercie jest Motorola Moto G87. Urządzenie to wprowadza do średniej półki cenowej aparat o rozdzielczości 200 Mpix z optyczną stabilizacją obrazu (OIS). System wspiera technologia Ultra Pixel, która poprawia jakość zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych. Użytkownicy otrzymają także aparat ultraszerokokątny 8 Mpix oraz przedni aparat 32 Mpix do selfie. Smartfon został wyposażony w ekran Extreme AMOLED o przekątnej 6,78 cala. Wyświetlacz pracuje w rozdzielczości 1,5K i oferuje odświeżanie na poziomie 120 Hz. Za dźwięk odpowiadają głośniki stereo z systemem Dolby Atmos. Konstrukcja obudowy jest bardzo wytrzymała. Telefon ma certyfikaty IP68 oraz IP69, a także militarny standard odporności MIL-STD-810H. Ekran chroni szkło Corning Gorilla Glass 7i. Wewnątrz urządzenia pracuje procesor MediaTek Dimensity 6400. Smartfon będzie dostępny w wersjach z 8 lub 12 GB pamięci RAM oraz 256 lub 512 GB miejsca na dane. Bateria o pojemności 5200 mAh obsługuje szybkie ładowanie o mocy 30 W. Urządzenie zadebiutuje z systemem Android 16 i nakładką Hello UX. Producent obiecuje wsparcie obejmujące trzy kolejne wersje systemu oraz cztery lata aktualizacji bezpieczeństwa. [PHONE:4510] Motorola Moto G37 Power z baterią 7000 mAh Drugim istotnym modelem jest Motorola Moto G37 Power. Głównym wyróżnikiem tego urządzenia jest akumulator o pojemności 7000 mAh. Tak duże ogniwo ma zapewnić bardzo długi czas pracy bez konieczności szukania gniazdka. Telefon obsługuje ładowanie TurboPower o mocy 30 W. Sercem tego wariantu jest układ MediaTek Dimensity 6300. Klienci otrzymają do wyboru konfiguracje z 4 lub 8 GB pamięci RAM oraz 64, 128 lub 256 GB pamięci wewnętrznej. Smartfon ma ekran o przekątnej 6,67 cala z odświeżaniem 120 Hz. Główny aparat fotograficzny ma rozdzielczość 50 Mpix. Obudowa jest odporna na upadki zgodnie z normą MIL-STD-810H oraz na zachlapania, co potwierdza certyfikat IP64. [PHONE:4508] Dodatkowe modele i polskie ceny Ofertę uzupełniają smartfony Moto G47 oraz Moto G37.Pierwszy z nich wyróżnia się aparatem o rozdzielczości 108 Mpix oraz dodatkową jednostką makro. Ma akumulator 5200 mAh i ładowanie 20 W. Podstawowa wersja Moto G37 ma specyfikację zbliżoną do modelu power, ale otrzymała mniejszy akumulator 5200 mAh i wolniejsze ładowanie. [PHONE:4509] [PHONE:4507] Znamy już polskie ceny dwóch najważniejszych modeli. Motorola Moto G87 w wersji 8/256 GB będzie kosztować 1699 złotych. Telefon trafi do sklepów 19 maja w kolorach błękitnym oraz stalowym. Motorola Moto g37 Power w wersji 4/64 GB została wyceniona na 999 złotych. Ten wariant pojawi się w sprzedaży w najbliższym czasie w czterech kolorach Pantone. Informacje o dostępności pozostałych wersji zostaną podane w późniejszym terminie. Zobacz: Motorola RAZR 70 trafia do Polski. W trzech wersjachZobacz: Motorola Edge 70 Pro oficjalnie. W Polsce kupisz ją za 2600 zł

3
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Ile będzie kosztować GTA 6? Prezes Take-Two zabrał głos
Gry 29 KWI 2026

Ile będzie kosztować GTA 6? Prezes Take-Two zabrał głos

Wiele osób zastanawia się, ile będzie kosztować GTA 6 na premierę. Głos w tej sprawie zabrała najważniejsza osoba, która zdecyduje w tej kwestii, czyli prezes Take-Two Strauss Zelnick. W tym roku w końcu ma zadebiutować GTA 6. Na nową odsłonę serii musieliśmy czekać aż 13 lat. Piątka trafiła jeszcze na PlayStation 3 i Xbox 360. Jednym z najbardziej palących pytań w kontekście szóstki jest jej cena. Ile graczom przyjdzie zapłacić za grę, która ma być najlepszą rozrywką w historii? Co z ceną GTA 6? Głos w tej sprawie zabrał główny zainteresowany, czyli prezes Take-Two Strauss Zelnick. To on będzie głównie decydował o tym, ile zapłacimy za najnowszą odsłonę Grand Theft Auto. Od razu uprzedzę, że niestety nie podał konkretnej kwoty. Konsumenci płacą za wartość, jaką im zapewniasz, a naszym zadaniem jest pobieranie opłaty znacznie, znacznie niższej od wartości tej usługi. To, co myślisz o zakupionym produkcie, wynika z połączenia samego produktu i ceny, jaką za niego zapłaciłeś. Konsumenci muszą mieć poczucie, że sam produkt jest świetny, a cena, jaką zapłacili, była uczciwa w stosunku do tego, co otrzymali. powiedział Zelnick. Prezes Take-Two uważa też, że gry wcale nie są tak drogie, jak mogłyby być. W ostatnich latach szalała przecież inflacja. Pomimo tego za najnowsze produkcje cały czas płacimy równowartość około 60-70 dolarów. Dlatego uważa on, że tak naprawdę gry stały się tańsze. Jeśli spojrzeć na to z tej perspektywy, nie ma to zbytniego sensu. Ale nie patrzymy na to właśnie z tej perspektywy. Zamiast tego zastanawiamy się… jak stworzyć coś niesamowitego i jak sprawić, by cena, którą ludzie za to płacą, wydawała się bardzo rozsądna. dodał szef Take-Two. Zelnick zapewnia też, że nadrzędnym celem Take-Two i Rockstar Games jest dostarczenie jak najlepszej rozrywki dla graczy. Chcą stworzyć jak najbardziej spektakularne widowisko w całej historii świata. Premiera GTA 6 zaplanowana jest na 19 listopada 2026 roku. Gra zadebiutuje na PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Robot koszący STIGA A 8v działa bez kabli. Sprawdziłem go w ogrodzie
Telepolis.pl
Testy sprzętu 29 KWI 2026

Robot koszący STIGA A 8v działa bez kabli. Sprawdziłem go w ogrodzie

Roboty bezprzewodowe rewolucjonizują pielęgnację trawników. Sprawdziłem, jak w praktyce działa autonomiczny model STIGA A 8v. W otaczającej nas rzeczywistości, gdy każda wolna chwila jest na wagę złota, perspektywa spędzania weekendów na monotonnym koszeniu trawnika staje się coraz mniej pociągająca. Inteligentne ogrody zyskują na popularności, a rynek robotów koszących przechodzi potężną ewolucję. Producenci odchodzą od archaicznych, uciążliwych w montażu systemów z wkopanymi w ziemię kablami ograniczającymi. Ich miejsce zajmują zaawansowane nawigacje satelitarne i wizyjne. W awangardzie tej technologicznej rewolucji stoi model STIGA A 8v – autonomiczny robot przeznaczony do trawników o powierzchni do 800 m2. Producent kusi brakiem stacji referencyjnych, intuicyjną aplikacją oraz obecnością sztucznej inteligencji, która precyzyjnie analizuje otoczenie. Jak to połączenie sprawdza się w praktyce i czy faktycznie pozwala całkowicie zapomnieć o obowiązku pielęgnacji murawy? Odpowiedź znajdziesz w poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. Prawdziwa autonomia, czyli koniec z kablami i instalatorami Jeszcze do niedawna zakup robota koszącego wiązał się z koniecznością przeprowadzenia skomplikowanej instalacji, a nierzadko również z opłaceniem zewnętrznej firmy, która zajmowała się układaniem przewodu. Wymagało to rozwinięcia dziesiątek, a czasem setek metrów kabla, który wyznaczał obszar roboczy maszyny. Robot koszący STIGA A 8v rozwiązuje ten problem całkowicie. Urządzenie opiera się na nawigacji satelitarnej i w pełni wirtualnych granicach. Producent zaprojektował proces instalacyjny tak, by był on maksymalnie szybki i bezbolesny. Wystarczy wyjąć sprzęt z pudełka, ustawić w dowolnym miejscu stację ładującą, a następnie z użyciem aplikacji mobilnej STIGA.GO przejechać maszyną wzdłuż krawędzi trawnika, zapisując w ten sposób wirtualny obwód. Ogromnym technologicznym plusem jest także brak konieczności montowania szpecących ogród stacji referencyjnych. Te wciąż bywają wymogiem u konkurencji stosującej systemy RTK. Wszystko zrobisz w aplikacji Do korzystania z robota koszącego potrzebna jest aplikacja STIGA.GO. Możemy ją sami znaleźć w sklepie Google Play czy App Store lub zeskanować kod QR, znajdujący się w instrukcji. Narzędzie to krok po kroku prowadzi nas przez cały proces, zaczynając od sparowania robota ze smartfonem, przez sprawy związane z łącznością (robot korzysta z sieci komórkowej lub Wi-Fi) czy aktualizacją oprogramowania, po konfigurację GPS i – w końcu – mapowanie ogrodu oraz wyznaczenie ścieżki powrotu do stacji dokującej. [gallery][img]252270[/img][img]252271[/img][img]252272[/img][img]252273[/img][img]252274[/img][img]252275[/img][img]252276[/img][img]252277[/img][img]252278[/img][img]252279[/img][img]252280[/img][img]252281[/img][img]252282[/img][img]252283[/img][img]252284[/img][img]252285[/img][/gallery] Wykonując dwie ostatnie czynności, poczułem się jak dziecko, które właśnie dostało zdalnie sterowany samochód. Na początku ciężko mi było trzymać się granic trawnika, jednak im dłużej ćwiczyłem, tym byłem dokładniejszy. A wtedy odkryłem tryb żółwia, dzięki któremu robot jest wolniejszy, a ręczne sterowanie jego ruchem bardziej precyzyjne. Aplikacja STIGA.GO, uhonorowana prestiżową nagrodą Red Dot Award, to swoiste centrum dowodzenia naszym trawnikiem, które oferuje bardzo proste zarządzanie przestrzenią roboczą. Użytkownik ma na przykład możliwość ustawienia aż 50 wirtualnych stref wykluczonych (no-go zones). To rewelacyjne rozwiązanie w sytuacji, gdy rozkładamy na lato basen ogrodowy, wysiewamy świeżą trawę w jednym miejscu lub gdy z drzewa zaczynają spadać owoce. Za pomocą kilku kliknięć możemy odgrodzić ten fragment przed wjazdem robota, bez konieczności fizycznego grodzenia obszaru. Jeśli natomiast zależy nam na najwyższym poziomie prywatności na tarasie lub podczas spotkań w ogrodzie, aplikacja pozwala na wyłączenie pracy kamery w wybranych przestrzeniach wokół domu. Nie zapomniano też o bezpieczeństwie sprzętu. W dobie kradzieży autonomicznych urządzeń ogrodowych, STIGA wdrożyła bardzo rygorystyczny, cyfrowy system własności (App-lock). Uruchomienie robota przez osobę do tego nieuprawnioną jest niemożliwe. System geofencingu natychmiast powiadamia właściciela, jeśli STIGA A 8v zostanie przesunięta o więcej niż 100 metrów poza obszar pracy, umożliwiając jednoczesne śledzenie jej dokładnej lokalizacji za pomocą wbudowanego modułu GPS. [gallery][img]252287[/img][img]252288[/img][img]252289[/img][img]252290[/img][img]252291[/img][img]252292[/img][img]252293[/img][img]252294[/img][img]252295[/img][img]252296[/img][img]252297[/img][img]252298[/img][img]252299[/img][/gallery] Włoski design i solidność konstrukcji Nie bez znaczenia w przypadku sprzętu klasy premium pozostaje jakość wykonania. STIGA podkreśla, że robot A 8v został w całości zaprojektowany, opracowany i wyprodukowany we Włoszech. To rzutuje na nowoczesną, bardzo estetyczną bryłę, która dobrze prezentuje się na tle wypielęgnowanej zieleni. To nie tylko sprzęt do pracy, ale również ozdoba ogrodu. Testowany przeze mnie sprzęt nie przypomina topornych maszyn ogrodniczych. Uwagę też zwraca solidność detali – na przykład w pełni zintegrowana z pływającą obudową kamera jest chroniona bardzo odpornym na zarysowania i uderzenia szkłem Gorilla Glass, świetnie znanym z ekranów flagowych smartfonów. Aluminiowa konstrukcja obiektywu dodatkowo zabezpiecza kluczowy system optyczny przed uszkodzeniami mechanicznymi w gąszczu roślinności. Ważnym elementem zestawu jest stacja bazowa, w której robot koszący uzupełnia energię w swoim akumulatorze. Przykręcamy ją do podłoża za pomocą dołączonych do zestawu wkrętów, podłączamy do prądu i gotowe. Ona również wygląda estetycznie, a dzięki szarej kolorystyce nie rzuca się w oczy i nie przeszkadza w delektowaniu się zadbanym trawnikiem. Technologia VISTA i AGS – mózg całego układu To, co najbardziej imponuje w modelu A 8v, to technologie ukryte pod obudową. Robot może obsłużyć do 10 oddzielnych stref koszenia, co jest doskonałym rozwiązaniem dla posiadaczy rozbudowanych posesji ze skomplikowanym układem ścieżek i trawników. Szerokość robocza to 18 cm, a wbudowany akumulator o pojemności 2 Ah pozwala na skoszenie do 150 m2 trawnika podczas jednego cyklu wyjazdu. Czas ładowania baterii wynosi około 50 minut. [gallery][img]252309[/img][img]252311[/img][img]252310[/img][/gallery] Prawdziwym przełomem jest jednak technologia AGS (Active Guidance System). Nie jest to zwykły, pasywny GPS. System ten inteligentnie uczy się i zapamiętuje orbity satelitów, aktywnie badając siłę sygnału w ogrodzie o różnych porach dnia. Jeśli algorytmy zauważą, że o określonej godzinie sygnał w konkretnym narożniku trawnika może być zagłuszany przez ścianę budynku lub gęste korony drzew, robot automatycznie uaktualni swoją mapę nieba i tak zaplanuje harmonogram pracy, aby ominąć strefę "martwą" w newralgicznym czasie. Pozwala to na nieprzerwane i bardzo precyzyjne koszenie. Współpracuje z nim technologia STIGA VISTA, czyli zaawansowana kamera wspierana sztuczną inteligencją. AI w czasie rzeczywistym analizuje rejestrowany obraz, ucząc się kolorów, tekstur i kształtów otoczenia, skutecznie odróżniając źdźbła trawy od innych powierzchni. To sprawia, że robot pozostaje precyzyjnie na swoim obszarze, a jednocześnie z dużą dokładnością rozpoznaje i omija napotkane przeszkody. Nie straszne mu zmiany pogody czy cienie rzucane w ogrodzie, gdyż obiektyw wyposażono w technologię HDR i globalną migawkę zapewniającą ostrość obiektów w ruchu, a z przodu umieszczono specjalną diodę LED do doświetlania przestrzeni w gorszych warunkach. Jeśli chodzi o reagowanie na przeszkody, są tu dwie możliwości. Robot może je omijać bezdotykowo, „z daleka”, bazując na tym, co widzi jego kamera. Może również dojechać do przeszkody, delikatnie jej dotknąć (sprawdzałem na własnych nogach – rzeczywiście było delikatnie) i ją ominąć. Mulczowanie i system tnący STIGA A 8v wykorzystuje system cięcia w zorganizowanych schematach, co pozwala uzyskać bardzo estetyczny efekt pasów na trawniku. Zamiast chaotycznego jeżdżenia w losowych kierunkach (które znacząco wydłuża czas pracy), urządzenie dokładnie układa ścieżkę obok ścieżki. Bardzo ważnym elementem dbałości o zieleń jest codzienne mulczowanie. Robot ścina minimalne przyrosty trawy, tworząc z nich drobne cząstki, które trafiają z powrotem do gleby. Stanowią one naturalny nawóz, zatrzymują wilgoć w ziemi i chronią przed wysychaniem. Dzięki temu już po kilkunastu cyklach koszenia powinno dać się zauważyć, że trawnik staje się gęstszy, zdrowszy i zyskuje głęboką, intensywną barwę. Zaawansowane możliwości mapowania oraz system tnący pozwalają również na ścinanie trawy przy samych obrzeżach. Zróżnicowany teren to nie problem Nie każdy trawnik jest płaski i prosty w utrzymaniu. Producent deklaruje, że A 8v doskonale radzi sobie z pochyłościami terenu sięgającymi nawet 45% (czyli 24 stopnie nachylenia). Zintegrowane czujniki oraz wyważony układ napędowy pozwalają maszynie na płynną wspinaczkę i bezpieczne, stabilne zjazdy, bez ryzyka utraty trakcji i rozrywania darniny przez koła. Podczas testów robot świetnie sobie poradził z zadaniem skoszenia trawy na pochyłym terenie. Rosnące tam rośliny zyskały taki sam, bardzo dobry wygląd, jak na zupełnie płaskich częściach trawnika. [gallery][img]252315[/img][img]252313[/img][img]252314[/img][/gallery] Bez kabli i bez wysiłku Robot koszący STIGA A 8v udowadnia, że nowoczesna pielęgnacja ogrodu może być całkowicie bezobsługowa. Odejście od fizycznych przewodów ograniczających na rzecz wirtualnych map to ogromna wygoda, która oszczędza mnóstwo czasu i nerwów już na etapie pierwszej konfiguracji urządzenia. Dzięki zaawansowanej nawigacji oraz wsparciu sztucznej inteligencji, sprzęt świetnie odnajduje się w przestrzeni. Algorytmy płynnie adaptują się do specyfiki terenu, pewnie pokonując nierówności, a wizyjny system omijania przeszkód zapewnia w pełni bezpieczną pracę w otoczeniu ogrodowej architektury i pozostawionych na trawie przedmiotów. Regularne i bardzo systematyczne ścinanie darni w połączeniu z mulczowaniem przynosi z czasem wymierne korzyści dla ekosystemu. Murawa staje się wyraźnie gęstsza, zdrowsza i naturalnie odżywiona, a właściciel zyskuje idealnie przystrzyżony zielony dywan, nie kiwając przy tym nawet palcem. Decydując się na ten model, trzeba przygotować się na wydatek rzędu 5276 zł w oficjalnym sklepie STIGA. Choć na pierwszy rzut oka jest to spora kwota, to biorąc pod uwagę brak ukrytych kosztów zewnętrznej instalacji przewodu, wysoką jakość wykonania oraz bezcenny komfort odzyskanego wolnego czasu, stanowi ona bardzo racjonalną inwestycję w letni spokój na długie lata.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania