Przesiadłem się z kanapy na fotel Genesis Nitro 800. Jakie wrażenia?
Testy sprzętu 14:14

Przesiadłem się z kanapy na fotel Genesis Nitro 800. Jakie wrażenia?

Przez ostatnie lata pracowałem, siedząc na drewnianym krześle lub kanapie. Człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego, ale po jakimś czasie organizm zaczyna informować o skutkach tych kompromisów. Dlatego przesiadłem się na fotel Nitro 800 marki Genesis. Producent pozycjonuje go jako sprzęt dla gracza. W codziennej pracy też się sprawdzi? Ostatni raz korzystałem dłużej z fotela biurowego przeszło dziesięć lat temu. Nie był to produkt najwyższej jakości, zdążył się też zużyć, więc rozstawałem się z nim bez większego żalu. I doszedłem do wniosku, że nie chcę zagracać mieszkania podobnym meblem. Lata jednak mijają, potrzeby się zmieniają, a kręgosłup coraz częściej daje o sobie znać. Dlatego skorzystałem z propozycji przetestowania mebla w swoich czterech ścianach. Może to ostatni dzwonek, by zmienić niezdrowe przyzwyczajenia… Fotel ciężki, czyli solidny? Nie będę ukrywał, że zaskoczył mnie już rozmiar pudła, które dostarczył kurier. A w szczególności jego ciężar. Mebel waży grubo ponad 20 kg, w opakowaniu robi się ponad 25 kg i nie byłem na to przygotowany podczas odbioru. Po minie kuriera widziałem natomiast, że wnoszenie przesyłki na drugie piętro nie należało do przyjemnych czynności. W głowie pojawia się natychmiast myśl: skoro ciężki, to powinien być solidny. Takiej masy nie mają plastikowe zabawki. O tym jednak za chwilę. Na razie napiszę, że fotel spakowany był w taki sposób, że raczej nie powinno dojść do uszkodzeń w czasie transportu. Oprócz kartonu wykorzystano piankę, folię, folię bąbelkową – zarysowań czy wgnieceń nie zaobserwowałem. Oprócz części do złożenia w kartonie znajdowała się też instrukcja. Chociaż nie powinniście sobie wyobrażać książeczki w 10 językach – to jedna kartka formatu A4. Na awersie są rysunki i oznaczenia poszczególnych elementów oraz kilka ilustracji przedstawiających ich łączenie. Na rewersie podstawowe dane dot. bezpieczeństwa (w kilkunastu językach). Śruby umieszczono w plastikowych woreczkach, dołączono do nich klucz imbusowy, który w zupełności wystarczy do złożenia całości. Potrzebny karton na podłodze. Przyda się także wsparcie Według instrukcji montaż powinien odbywać się na zabezpieczonej powierzchni. Można użyć dywanu czy kartonu i… ja się pod tym podpisuję. Mam w mieszkaniu drewnianą podłogę i faktycznie mógłbym zrobić w niej wgłębienia niektórymi elementami metalowymi. Zalecana jest też praca w duecie. Jeśli ktoś ma wprawę w takich montażach i odpowiednią siłę, poradzi sobie sam. Jeżeli jednak problem sprawia podniesienie większej butelki z wodą, a ruchy rąk nie są zbyt skoordynowane, to również zalecam pracę dwuosobową. Zawsze jest wygodniej, gdy jedna osoba trzyma np. oparcie, a druga je przykręca. No, prawie zawsze, pewnie każdy ma w tej materii historię do opowiedzenia.  Czy montaż przebiega sprawnie? Raczej tak. To w zasadzie praca na kilkanaście – kilkadziesiąt minut. Nie będę jednak ukrywał, że popełniłem błąd i odwrotnie przykręciłem platformę łączącą siedzisko z podstawą. Może to kwestia upałów, mojego zmęczenia i głupoty. A może warto oznaczyć te elementy pod spodem w odpowiedni sposób? Podłokietniki mają oznaczenia prawy/lewy. Przynajmniej dowiedziałem się, że po odkręceniu platformy można ją przymocować ponownie i całość nie staje się przez to chybotliwa. Warto dodać, że części pasują do siebie dobrze, nie ma mowy o szczelinach czy niepożądanym nakładaniu się na siebie komponentów. Mocna konstrukcja i rozczarowujące plastiki Pierwszym elementem wyciągniętym z pudła była pięcioramienna podstawa i muszę przyznać, że zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Producent przekonuje, że ten model powinien utrzymać człowieka o masie do 150 kg i jestem w stanie uwierzyć, że podstawa to wytrzyma. Spawy pod spodem są sporych rozmiarów i rzucają się w oczy, niektórych pewnie będzie to razić, ale powtórzę: są pod spodem, po odwróceniu ich nie widać. Siedzisko i oparcie pokryte są tkaniną. Uznaję to za atut. Szczególnie teraz, kiedy szaleją upały – gdy pomyślę, że miałbym siedzieć w tych warunkach na fotelu z ekoskóry, robi się jeszcze cieplej. Zakładam, że użyty materiał może też rzadziej pękać niż wspomniana ekoskóra. Czy to oznacza, że rozwiązanie jest idealne? Nie do końca – tej tkaniny nie można zdjąć i wyprać. Ale jeśli ktoś ma parownicę, powinien sobie poradzić z czyszczeniem. Nie stwierdziłem ubytków w szwach, wątpię, by mały się szybko pojawiać przy normlanym użytkowaniu. Więcej na ten temat będę mógł jednak powiedzieć po dłuższym testowaniu. Jeśli już coś zwraca uwagę, to zapach. Nie wiem, czy wynika z przechowywania czy z samej nowości, ale może przeszkadzać. Zachęcam zatem do użycia parownicy.  Przywołana już platforma łącząca siedzisko z podstawą też sprawia wrażenie stabilnej i dobrze wykonanej. Inaczej jest z przymocowanymi do niej dźwigniami do regulacji wysokość oraz trybu bujania. To elementy wykonane z plastiku, który nie wzbudził mojego zaufania. Odnoszę wrażenie, że po dłuższym użytkowaniu te podzespoły mogą się wyrobić albo połamać. Ewentualnie jedno i drugie. Jeśli miałbym coś zasugerować producentowi, to przemyślenie tej konstrukcji.  Negatywnie muszę też ocenić podłokietniki. Przy okazji testowania modelu Nitro 800 dowiedziałem się, że to element 4D. Oznacza to, że można go regulować w czterech płaszczyznach. Użytkownik może zatem ustawić wysokość (30 - 37 cm), odległość od siedziska, wysunięcie (przód/tył) oraz kąt. I te funkcje faktycznie są. Problem polega na tym, że owe podłokietniki nie są sztywno umocowane i po prostu ruszają się na boki. Czy to przeszkadza w użytkowaniu? Nieszczególnie. Ale w recenzji warto wspomnieć.  Co ciekawe, gorszego dopasowania spodziewałem się po plastikowych elementach przy łączeniu siedziska z oparciem. Byłem przekonany, że kiepsko będą się układać, co poskutkuje nie tylko gorszymi wrażeniami estetycznymi, ale też uszkodzeniami w trakcie użytkowania. I na razie (odpukać) nie mam do nich zarzutów. Po złożeniu całość prezentuje się dobrze, nie trzeszczy i nie mam wrażenia, że za chwilę coś pęknie. Pozytywne zaskoczenie. W zestawie znajdują się też dwie poduszki: zagłówkowa i lędźwiowa. Z opisu wynika, że są one wypełnione pianką memory foam, która ma zapamiętywać kształt ciała użytkownika i dopasowywać się do niego, co służy kręgosłupowi. Czy rzeczywiście tak jest? Nie mam pojęcia. Ale mogę napisać, że siedzenie bez nich też jest możliwe i wygodne. Dotyczy to szczególnie zagłówka. Plusem poduszek jest to, że pokrowce można ściągnąć i w domyśle wyprać. Zagłówek instaluje się z pomocą wszytych magnesów. Tych ostatnich brakuje niestety w części lędźwiowej – poduszka opada na siedzisko przy ruchu i nie spełnia do końca swojej roli. Co z designem? Jest prosty. Można stwierdzić, że to nie fotel dla gracza (gamingowy), a raczej mebel biurowy. Zdecydowanie dominują czerń i szarość, nie ma tu laserów i wodotrysków. Mnie to odpowiada, jeśli komuś zależy na licznych kolorach, błysku i grafikach, powinien poszukać czegoś innego. Fotel można dopasować do swoich potrzeb Podstawowe pytanie brzmi: czy ten fotel jest wygodny? Odpowiem krótko: jest. Jednocześnie przypomnę jednak, że pisze to osoba, która przez dekadę siedziała na kanapie i drewnianym krześle. Być może zaprawiony w bojach tester foteli dla graczy stwierdzi, że na tym nie da się siedzieć. Mnie wystarcza w zupełności. Rekomendowany wzrost użytkownika wynosi 160 - 195 cm, przy moich 180 cm jest w sam raz. Siedzisko można regulować w przedziale 47 - 53 cm (nad podłogą) i w tym przypadku również nie mam zastrzeżeń. No, może z wyjątkiem wspomnianej już dźwigni do regulacji. Oparcie reguluje się w bardzo płynny sposób. Od pozycji całkowicie wyprostowanej do niemal półleżącej (maksymalny kąt odchylenia oparcia wynosi 135 stopni). Nie miałem tak, że trudno było mi znaleźć odpowiedni poziom odchylenia i teraz cierpię z powody zgniłego kompromisu. Wajcha służąca do regulacji jest łatwo dostępna po prawej stronie i działa bez zarzutów. Przynajmniej na razie.  Funkcja bujania była dla mnie zaskoczeniem i w pierwszym momencie po wychyleniu nawet przeszło mi przez myśl, że mechanizm nie wstrzyma moich kilogramów. Wytrzymał. Nawet mocniejsze naciski. Całkiem przyjemna rzecz, jeśli ktoś chce na chwilę odetchnąć i odpocząć od monitora.  Kółka podobno chronią powierzchnię przed zarysowaniami. Wybaczcie, nie sprawdzałem, bo za bardzo cenię swoją podłogę. Bez obciążenia faktycznie posuwały się dość lekko po drewnie. Kiedy umieściłem fotel na dywaniku i się w nim rozsiadłem, mobilność przestała być idealna. Nie będę jednak ukrywał, że nie robi mi to większej różnicy, bo nie zamierzam się na tym meblu przemieszczać.  Co z komfortem siedzenia? Fakt, że wykorzystano tkaninę przypadł mi do gustu. Pot nie spływał strużkami po plecach w czasie upałów, więc faktycznie jest to materiał oddychający. Producent przekonuje, że to model o powiększonej konstrukcji, która sprawdzi się także w przypadku osób o większej budowie ciała. Nie wiem, o jak dużych ciałach myśleli projektanci, ale moje do małych nie należy, a nie odczuwałem ucisków w okolicach bioder czy ramion. Boczne krawędzie odchylają się w taki sposób, że nie trzeba się wciskać do fotela. Zakładam, że będzie to dotyczyć także osób cięższych ode mnie o 20-30 kg.  Podsumowanie Liczyłem na to, że w domu pojawi się prosty fotel biurowy i… go dostałem. W codziennym użytkowaniu sprawdza się dobrze. Mebel można bez większego problemu dostosować do swoich potrzeb i szybko przywrócić go do ustawień "fabrycznych". Fotel nie skrzypi w trakcie regulacji, cicho jest także wtedy, gdy się po prostu na nim siedzi/wierci/kręci – nie zanotowałem dźwięków, które lotem błyskawicy wbijają się w mózg.  Producent chwali się na stronie internetowej solidną konstrukcją i trwałą podstawą – mogę to potwierdzić. Mebel nie sprawia wrażenia, jakby miał się za chwilę przewrócić czy rozpaść. Podczas montażu to samo mogłem powiedzieć o większości elementów, w tym o śrubach – nie obawiam się o życie podczas bujania. Gorzej jest z elementami plastikowymi, czyli wspominanymi już dźwigniami i podłokietnikami. Mam nadzieję, że tylko sprawiają wrażanie wykonanych gorzej od pozostałych elementów.  Materiał wykończeniowy jest przewiewny i miły w dotyku, ale radzę go przeparować po złożeniu mebla. Nie wiem, jak wygląda jego czyszczenie, bo jeszcze się mocno nie zabrudził. Liczę też na to, że nie pojawią się w nim szybko przetarcia i dziury – na razie wgląda to dość porządnie. Zastrzeżenia mam do poduszki lędźwiowej, której nie da się przymocować do fotela, przez co się przemieszcza.  Nie wspomniałem jeszcze o istotnej kwestii, czyli cenie. Fotel pojawił się na rynku wiosną ubiegłego roku i kosztował wówczas niespełna 900 zł. Teraz na stronie producenta widnieje kwota około 700 zł. A to chyba budżetowa półka w przypadku modeli gamingowych. Przy tej kwocie mogę napisać, że nie jest źle. Jest nawet dobrze. Materiał sfinansowany przez firmę Impakt S.A., ale podmiot ten nie miał wpływu na treść ani ocenę, która należy do autora.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

W Play i T-Mobile telefony Google Pixel 11 taniej nawet o 1000 zł. Jest haczyk
Sprzęt 15:51

W Play i T-Mobile telefony Google Pixel 11 taniej nawet o 1000 zł. Jest haczyk

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Aż 2000 zł mniej za Google Pixel 11 Pro XL. Ruszyła promocja
Sprzęt 15:17

Aż 2000 zł mniej za Google Pixel 11 Pro XL. Ruszyła promocja

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Xperia 1 VIII drożeje, ale Sony nie odpuszcza
Sprzęt 14:46

Xperia 1 VIII drożeje, ale Sony nie odpuszcza

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Wyciek danych MyDr. UODO ostrzega przed kolejnym zagrożeniem
Bezpieczeństwo 13:48

Wyciek danych MyDr. UODO ostrzega przed kolejnym zagrożeniem

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Katowaliśmy 5G na Pol'and'Rock 2026. Ten operator rozwalił system (aktualizacja)
Felietony 13:32

Katowaliśmy 5G na Pol'and'Rock 2026. Ten operator rozwalił system (aktualizacja)

24
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung daje rabat na soundbar. Można zyskać 1800 zł
Sprzęt 13:11

Samsung daje rabat na soundbar. Można zyskać 1800 zł

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nie tylko Lidl i Biedronka. Polska marka odzieżowa też sobie zamontowała
Tech 12:38

Nie tylko Lidl i Biedronka. Polska marka odzieżowa też sobie zamontowała

0
ANNA KOPEć
1.
Galaxy Watch9 ładuje się jak żółw? Jest podejrzany
Sprzęt 12:00

Galaxy Watch9 ładuje się jak żółw? Jest podejrzany

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Stacja zasilania za 199 zł i z wysyłką z Polski. Ja już zamówiłem
Telepolis.pl
Sprzęt 11:31

Stacja zasilania za 199 zł i z wysyłką z Polski. Ja już zamówiłem

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Zrobiła przelew, zgodnie z instrukcją. Nie tego jednak się spodziewała
Bezpieczeństwo 11:03

Zrobiła przelew, zgodnie z instrukcją. Nie tego jednak się spodziewała

0
ANNA KOPEć
1.
Action kusi promocją. Za 64,95 zł dla wielu będzie to idealna opcja
Sprzęt 10:21

Action kusi promocją. Za 64,95 zł dla wielu będzie to idealna opcja

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Ogromne kontrowersje na Twitchu. Serwis domyślnie włączył to ustawienie
Bezpieczeństwo 09:59

Ogromne kontrowersje na Twitchu. Serwis domyślnie włączył to ustawienie

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Zapamiętajcie datę. Nowy kryminał Apple TV to będzie hit jesieni
Telewizja i VoD 09:27

Zapamiętajcie datę. Nowy kryminał Apple TV to będzie hit jesieni

0
ANNA KOPEć
1.
Pożegnaj tradycyjne Wojny klonów. Disney odnalazł to, co najważniejsze
Telewizja i VoD 08:49

Pożegnaj tradycyjne Wojny klonów. Disney odnalazł to, co najważniejsze

0
ANNA KOPEć
1.
W kilkanaście minut wyczyszczą Ci konto i wezmą kredyt
Bezpieczeństwo 08:17

W kilkanaście minut wyczyszczą Ci konto i wezmą kredyt

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ING Bank Śląski z pilnym komunikatem. Chodzi o wszystkich klientów
Bezpieczeństwo 07:43

ING Bank Śląski z pilnym komunikatem. Chodzi o wszystkich klientów

0
ANNA KOPEć
1.
WhatsApp szykuje się na wielką nowość
Aplikacje 07:12

WhatsApp szykuje się na wielką nowość

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nikt się tego nie spodziewał. Chińczycy wdarli się do światowej czołówki
Tech 12 SIE 2026

Nikt się tego nie spodziewał. Chińczycy wdarli się do światowej czołówki

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
AMD z podwyżkami. Ceny kart graficznych mocno w górę
Sprzęt 12 SIE 2026

AMD z podwyżkami. Ceny kart graficznych mocno w górę

Już od kilku miesięcy złożenie nowego komputera to bardzo duży wydatek z powodu szaleństwa na AI. A wygląda na to, że będzie tylko gorzej. AMD nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa w kwestii podwyżek. W chińskich kanałach sprzedaży pojawiła się tabela z nowymi wytycznymi cenowymi dla Radeonów na trzeci kwartał 2026 roku. Jeśli dane są prawdziwe, różnice względem cen premierowych staną się ogromne. Jak na razie nie widać jeszcze zmian w Europie i USA Dokument obejmuje wszystkie modele Radeonów RX 9000 i przeznaczonego na Chiny Radeona RX 7650 GRE. Największą uwagę zwraca Radeon RX 9070 XT. AMD miało ustalić dla niego sugerowaną cenę detaliczną na trzeci kwartał na poziomie 6999 renminbi (ok. 3875 złotych), podczas gdy standardowe MSRP wynosi 5599 renminbi (ok. 3099 złotych). To różnica aż 25%. Jeszcze gorzej wygląda porównanie z premierą. Radeon RX 9070 XT debiutował w Chinach za 4999 renminbi (ok. 2769 złotych), co oznacza, że nowe wytyczne są od tej kwoty wyższe aż o 40%. Radeon RX 9070 kosztował początkowo 4499 renminbi (ok. 2489 złotych), natomiast nowa sugerowana cena ma być wyższa o około 24%. Warto przypomnieć, że to kolejna już podwyżka w tym roku. O ostatnich zmianach cen mówiło się jeszcze w lipcu i miały wejść one w życie właśnie w sierpniu, jednak wtedy rynek niemal od razu podniósł ceny układów od największych firm takich jak ASUS czy GIGABYTE. Jest pewne światełko w tunelu, bo jak na razie AMD nie skomentowało sprawy, a dystrybucje w Europie i USA nie podniosły cen. Jest więc mała szansa, że to tylko regionalne zmiany. Niestety, dużo częściej nasze sklepy reagują z opóźnieniem i zapewne tym razem będzie podobnie.

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Niesamowite science fiction z datą premiery. Będzie aż 10 odcinków
Rozrywka 12 SIE 2026

Niesamowite science fiction z datą premiery. Będzie aż 10 odcinków

Apple TV idzie jak burza. Właśnie wpuściło do sieci zwiastun nowego serialu science fiction "Neuromancer". Premiera tego 10-odcinkowego serialu została zapowiedziana dopiero na styczeń 2027. Ale już doskonale wiadomo, na co przyjdzie nam czekać. Apple TV postanowiło stać się liderem, jeśli chodzi o produkcje z kategorii science fiction i z tego też powodu chce czerpać garściami z klasyki literatury fantasy. Całkiem niedawno pisaliśmy, że platforma zdecydowała się na adaptację przełomowej powieści cyberpunkowej Williama Gibsona - "Neuromancer" z 1984 roku, która jest powszechnie uważana za dzieło definiujące ten podgatunek.  Apple TV kręci serial o hakerze i razorgirl I choć do premiery mamy naprawdę jeszcze dużo czasu (ma to być nie końcówka roku 2026, jak wcześniej zapowiadano, ale 22 stycznia 2027), to akcja promocyjna ruszyła już na dobre. "Neuromancer" to 10-odcinkowy serial science-fiction, którego fabuła skupia się na losach wyspecjalizowanego hakera o imieniu Case (Callum Turner). Uchodzi on za specjalistę najwyższej klasy, który jednak został mocno doświadczony przez życie. Równie ważna w serialu jest postać zabójczyni - tzw. razorgirl - Molly (Briana Middleton). Oboje zostają wciągnięci w sieć cyfrowego szpiegostwa. Bohaterowie łączą siły i wspólnie podejmują się niebezpiecznego skoku na potężną i tajemniczą dynastię korporacyjną, która skrywa niewyobrażalne sekrety.  Jedno jest pewne - ten serial może podbić serca fanów klasyki science fiction i nurtu cyberpunk. Zwiastun został zaprezentowany po raz pierwszy w ramach San Diego Comic-Conu. Odbiór materiału filmowego jest póki co tak pozytywny, że nie należy mieć absolutnie żadnych wątpliwości, że szykuje się kolejny wielki hit serwisu.  https://www.youtube.com/watch?v=g79GPZSQHBk

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Biznes ponad wszystko? Sklepy nie wycofają kontrowersyjnych produktów
Publicystyka 10 SIE 2026

Biznes ponad wszystko? Sklepy nie wycofają kontrowersyjnych produktów

Popularne w Polsce sieci sklepów mają w ofercie produkty influencera, który znalazł się pod lupą UOKiK-u. Instytucja twierdzi, że twórca internetowy kierował reklamy do dzieci i prowadził nieetyczne działania wymierzone w najmłodszych. Biura prasowe znanych firm próbują uciec od tego tematu. W pierwszej połowie lipca Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o wszczęciu postepowania przeciwko dwóm influencerom. Wojan i Palion prowadzą kanały w serwisach YouTube i TikTok, zajmują się głównie tematyką gamingową. Materiały kierowane są do dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Na tym jednak ich działalność się nie kończy – mężczyźni prowadzą też sklepy internetowe, w których można kupić odzież, napoje czy artykuły szkolne. Problem polega na tym, że te produkty promują w swoich filmach. A to może naruszać obowiązujące w Polsce przepisy. Magiczne produkty ściągają uwagę UOKiK-u Kilka tygodni temu UOKiK zwracał uwagę, że influencerzy płynnie przechodzą od komentowania rozgrywki do prezentowania oferty w swoich sklepach. Co więcej, przekonywali odbiorców, że inne dzieci już kupiły te produkty, że niebawem mogą one zniknąć ze sprzedaży, a nawet, że są magiczne. Namawiano najmłodszych, by wbijali do sklepów i robili zakupy. Tymczasem w Polsce zakazane jest bezpośrednie nawoływanie najmłodszych do kupowania produktów. Sieci sklepów sprzedają produkty Wojana Wspomniane produkty można nabyć nie tylko na stronach influencerów, ale też w znanych sieciach sklepów. Dotyczy to przede wszystkim oferty Wojana. Lody czy napoje marki Wojanek są dostępne w sieciach Dino, Żabka, Lidl, Stokrotka, Aldi, Dealz, Kaufland, Netto, Intermarche, Selgros, Polo i Auchan. Długa lista.  Zwróciłem się do większości z tych firm z prośbą o odpowiedź na kilka pytań dot. współpracy. O ile zawierano ją przed komunikatem UOKiK-u, o tyle teraz już wiadomo, że Wojan może działać nieetycznie. Co na to biura prasowe przywołanych sieci? Nie będę ukrywał, że jeśli już otrzymywałem maila w tej sprawie, to rzadko zawierał on odpowiedzi na pytania. Dostawałem raczej oświadczenia. Jedne krótsze, inne dłuższe. Niektóre brzmiały na tyle absurdalnie, że nie będę wskazywał, które konkretnie firmy udzieliły tych odpowiedzi, by np. nie psuć komuś urlopu… Mamy te lody w ofercie, ale człowieka ledwo kojarzymy Podstawowy wniosek z lektury odpowiedzi jest następujący: produkty Wojana są dostępne w naszej ofercie, ale na tym historia się kończy. Przedstawiciele sieci sklepów zapewniali, że nie prowadzili działań marketingowych z influencerem. A jeśli już wymieniał ich nazwę w swoich filmach, nie było to wcześniej planowane. Pojawiały się deklaracje, że produkty nie są dostępne w stałej ofercie, że firma współpracuje z wieloma partnerami, że influencer nie miał wpływu na treści reklamowe sieci. A tak w ogóle, to Wojan dopiero zainteresował UOKiK, nie został ukarany, więc póki co trudno mówić o winie.  Wojan? Opowiem może o całej naszej ofercie lodów! Przyznam, że to dość wygodne podejście. Na razie można zarabiać na współpracy z jutuberem, który zdaniem ważnej instytucji działał w sposób co najmniej nieetyczny. I trzeba liczyć, na to, że sprawa rozejdzie się po kościach. A jeśli nie, to do tego momentu zainteresowanie lodami czy napojami i tak spadnie. Niektórzy deklarują gotowość do współpracy z Urzędem, inni przekonują, że Wojana właściwie nie kojarzą, są i tacy, co wskazują na swoją społeczną odpowiedzialność. Jedna z sieci zapewniała mnie, jak dba o bioróżnorodność, promuje zdrowie i uczciwość. I opowiedziała o... swojej ofercie lodów. Ze szczegółami. Serio. Niestety, nie dowiedziałem się, czy sieć analizowała twórczość Wojana przed wprowadzeniem jego produktów do oferty. Na to pytanie nikt nie odpowiedział. 

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania