Play ma już 13 558 stacji. Sieć jest coraz większa
Wiadomości 17 PAŹ 2026

Play ma już 13 558 stacji. Sieć jest coraz większa

Play kontynuuje rozbudowę swojej sieci komórkowej. We wrześniu operator uruchomił 52 nowe stacje bazowe, a od początku 2026 roku przybyły już 383 takie obiekty. Play rozbudowuje sieć w całej Polsce Wrześniowe inwestycje objęły zarówno największe miasta, jak i mniejsze miejscowości. Nowe stacje uruchomiono już 1 września, między innymi w Gliwicach i Puławach. Przez kolejne dni operator oddawał do użytku następne obiekty w różnych częściach kraju. Wśród miast, w których we wrześniu pojawiły się nowe stacje Play, znalazły się Warszawa, Łódź, Wrocław, Poznań, Bytom, Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk i Kielce. To ważne lokalizacje ze względu na dużą liczbę mieszkańców oraz intensywny ruch związany z pracą, nauką i codziennymi dojazdami. Rozbudowa infrastruktury w dużych aglomeracjach ma znaczenie nie tylko dla samego zasięgu. Dodatkowe stacje mogą również zwiększać pojemność sieci, co jest istotne w miejscach, gdzie jednocześnie z usług komórkowych korzysta wielu użytkowników. Samo uruchomienie nadajnika nie oznacza jednak automatycznie, że wszyscy klienci w danej okolicy odczują poprawę jakości połączeń czy wzrost prędkości Internetu. Nie tylko duże miasta. Play inwestuje też w mniejszych miejscowościach Fioletowy operator nie ogranicza się do największych ośrodków miejskich. We wrześniu nowe stacje uruchomiono również w mniejszych miejscowościach, między innymi w Niemczy, Jeleniej Górze i Brzegu Dolnym na Dolnym Śląsku. Takie inwestycje są istotne szczególnie tam, gdzie budowa infrastruktury bywa trudniejsza ze względu na ukształtowanie terenu lub lokalne uwarunkowania. Rozwój sieci poza największymi aglomeracjami ma zwiększać dostępność usług komórkowych również dla osób mieszkających z dala od dużych miast. Play ma już 13 558 stacji bazowych Po wrześniowych uruchomieniach sieć Play liczy 13 558 stacji bazowych. Od początku roku operator zwiększył ich liczbę o 383. Widać, że rozbudowa infrastruktury pozostaje jednym z ważnych elementów inwestycji Fioletowych. Warto przy tym pamiętać, że sama liczba stacji nie przesądza o jakości sieci. Znaczenie mają również zastosowane technologie, wykorzystywane pasma częstotliwości, obciążenie poszczególnych nadajników i rozmieszczenie infrastruktury. Dane przedstawione przez operatora nie zawierają szczegółowego podziału wrześniowych inwestycji na technologie LTE i 5G. Zobacz: Orange odpala kolejne nadajniki. Zasięg 5G rośnie w oczachZobacz: T-Mobile szpanuje zasięgiem. 5G u 95% populacji Polski

35
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Fani nośników fizycznych się ucieszą. Xbox idzie mocno w tym kierunku
Sprzęt 10:12

Fani nośników fizycznych się ucieszą. Xbox idzie mocno w tym kierunku

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Od jutra w Lidl za 49,99 zł. Rozgrzeje lepiej niż kaloryfer
Telepolis.pl
Sprzęt 09:27

Od jutra w Lidl za 49,99 zł. Rozgrzeje lepiej niż kaloryfer

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Cena PS6 może być zaporowa. Padły liczby o koszcie RAM-u i SSD
Sprzęt 08:40

Cena PS6 może być zaporowa. Padły liczby o koszcie RAM-u i SSD

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Apple bierze się za AI. Te aplikacje wylecą z iPhone’ów
Aplikacje 17 PAŹ 2026

Apple bierze się za AI. Te aplikacje wylecą z iPhone’ów

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Polacy toną w długach przez rachunki. Nowy raport obnaża prawdę
Kredyty 17 PAŹ 2026

Polacy toną w długach przez rachunki. Nowy raport obnaża prawdę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung tnie koszty. Nowy Galaxy straci ważną funkcję
Sprzęt 17 PAŹ 2026

Samsung tnie koszty. Nowy Galaxy straci ważną funkcję

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Bankomat nie wydał gotówki? Uważaj, to może być pułapka
Bezpieczeństwo 17 PAŹ 2026

Bankomat nie wydał gotówki? Uważaj, to może być pułapka

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Twój Pixel mocno przycina? Google ma rozwiązanie
Oprogramowanie 17 PAŹ 2026

Twój Pixel mocno przycina? Google ma rozwiązanie

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Panna młoda zaskoczyła prezentem. Mąż nie krył wzruszenia z RTX 5090
Sprzęt 17 PAŹ 2026

Panna młoda zaskoczyła prezentem. Mąż nie krył wzruszenia z RTX 5090

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Koniec samowolki w sieci. Rząd bierze się za gigantów
Wiadomości 17 PAŹ 2026

Koniec samowolki w sieci. Rząd bierze się za gigantów

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Skąd się wziął tlen w atmosferze? Naukowcy znaleźli wytłumaczenie
Nauka 17 PAŹ 2026

Skąd się wziął tlen w atmosferze? Naukowcy znaleźli wytłumaczenie

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Kongres USA na pomoc graczom. Jest projekt ustawy o posiadaniu gier
Wiadomości 17 PAŹ 2026

Kongres USA na pomoc graczom. Jest projekt ustawy o posiadaniu gier

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wielka aktualizacja dla smartfonów Honor. Sprawdź listę modeli
Oprogramowanie 17 PAŹ 2026

Wielka aktualizacja dla smartfonów Honor. Sprawdź listę modeli

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Kiedyś posiadali je tylko królowie. Jedno wydarzenie je upowszechniło
Nauka 17 PAŹ 2026

Kiedyś posiadali je tylko królowie. Jedno wydarzenie je upowszechniło

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
T-Mobile rozdaje gigabajty za darmo. Zegar tyka
Wiadomości 17 PAŹ 2026

T-Mobile rozdaje gigabajty za darmo. Zegar tyka

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Szukasz przystawki TV? Nowe Apple TV 4K chce być czymś więcej
Sprzęt 17 PAŹ 2026

Szukasz przystawki TV? Nowe Apple TV 4K chce być czymś więcej

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Lekarz umiera, dane znikają. Pacjenci w potrzasku
Bezpieczeństwo 17 PAŹ 2026

Lekarz umiera, dane znikają. Pacjenci w potrzasku

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Od jutra Ninja w Biedronce. Oryginał za 199 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 16 PAŹ 2026

Od jutra Ninja w Biedronce. Oryginał za 199 zł

6
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Kabel wraca do łask. Nowe słuchawki kosztują grosze
Sprzęt 16 PAŹ 2026

Kabel wraca do łask. Nowe słuchawki kosztują grosze

Bezprzewodowe pchełki zdominowały rynek, ale tradycyjny kabel wcale nie powiedział ostatniego słowa. Coraz więcej osób wraca do prostych, przewodowych rozwiązań, które nie wymagają ładowania. Koniec z ładowaniem i problemami z Bluetooth Powrót do słuchawek na kablu to zjawisko, na które zwrócił ostatnio uwagę nawet dziennik "The Wall Street Journal". Trend ten jest szczególnie widoczny wśród przedstawicieli pokolenia Z, czyli osób urodzonych w latach 1995–2010. Dla wielu użytkowników klasyczny przewód to nie tylko element stylizacji w klimacie retro, ale przede wszystkim wygoda. Holenderski producent Fresh ’n Rebel postanowił wykorzystać tę modę. Jego najnowsza propozycja to przewodowe słuchawki douszne Flow 2. Zamiast klasycznego mini-jacka mają one wtyczkę USB-C. Dzięki temu podłączymy je bezpośrednio do większości współczesnych smartfonów, tabletów czy laptopów. Takie rozwiązanie eliminuje typowe bolączki sprzętu bezprzewodowego. Nie trzeba tu pamiętać o ładowaniu etui ani martwić się o nagłe rozładowanie baterii w podróży. Odpadają też problemy ze żmudnym parowaniem przez Bluetooth, zakłóceniami sygnału czy stratami jakości dźwięku wynikającymi z bezprzewodowego kodowania. Słuchawki po prostu wpinamy do portu i od razu działają. Dwa warianty i wzmocniona konstrukcja Nowy model zaprojektowano z myślą o codziennym użytkowaniu w biegu. Producent wzmocnił obudowę słuchawek oraz samo złącze USB-C. Ma to chronić sprzęt przed uszkodzeniami, gdy nosimy go zwiniętego w kieszeni spodni lub na dnie plecaka. Na przewodzie znalazł się też klasyczny pilot z wbudowanym mikrofonem. Pozwala on na wygodne sterowanie odtwarzaczem muzyki oraz prowadzenie rozmów telefonicznych bez wyciągania smartfonu. Co ciekawe, słuchawki Fresh ’n Rebel Flow 2 są dostępne w dwóch wersjach konstrukcyjnych. Klienci mogą wybrać klasyczne "pchełki" bez gumek lub wariant dokanałowy z silikonowymi wkładkami. W tym drugim przypadku w pudełku znajdziemy aż cztery rozmiary końcówek: XS, S, M oraz L. Pozwala to na dokładne dopasowanie słuchawek do ucha i lepsze odcięcie się od hałasów z otoczenia. Sam przewód może też służyć jako baza do personalizacji. Producent sugeruje, że zgodnie z modą na DIY (zrób to sam), kabel można przyozdobić własnymi koralikami czy zawieszkami. Cena i dostępność w Polsce Słuchawki Fresh ’n Rebel Flow 2 trafiły już do sprzedaży. Można je kupić bezpośrednio na stronie producenta (tutaj i tutaj) oraz u wybranych sprzedawców w całej Europie. Urządzenie jest dostępne w sześciu wersjach kolorystycznych: Berry Red (czerwonej), Dried Green (zielonej), Dreamy Lilac (fioletowej), Ice Grey (jasnoszarej), Storm Grey (ciemnoszarej) oraz True Blue (niebieskiej). Cena została ustalona na bardzo przystępnym poziomie i wynosi 74,99 zł.

10
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Netflix zwalnia dyrektor od treści. To już desperacja
Telewizja i VoD 16 PAŹ 2026

Netflix zwalnia dyrektor od treści. To już desperacja

Netflix zdecydował się na radykalne przetasowania na szczytach władzy, aby zahamować spadający kurs akcji i na nowo pobudzić zaangażowanie widzów. Ze stanowiskiem dyrektora ds. treści żegna się Bela Bajaria, a jej miejsce za 10 dni zajmie hollywoodzki weteran, Peter Rice. Wykopana prawie 10 latach Bajaria była związana z gigantem streamingowym przez blisko dekadę, a od 2023 roku odpowiadała za globalną ofertę filmową i telewizyjną firmy. Za jej kadencji platforma mocno rozwinęła sekcję programów typu reality, transmisji na żywo oraz wydarzeń sportowych. Odejście dyrektor zbiega się z masowymi zwolnieniami około 1000 pracowników niższych szczebli w strukturach Netfliksa. Zmiany personalne i cięcia kosztów są bezpośrednią odpowiedzią na rosnącą presję ze strony inwestorów. W ciągu ostatniego roku akcje Netflixa straciły na wartości aż 40 procent. W ostatnim czasie platformie brakowało globalnych fenomenów popkulturowych na miarę dawnych hitów, takich jak "Stranger Things" czy "Wednesday". Ponadto serwis musi coraz agresywniej walczyć o uwagę odbiorców z platformami takimi jak YouTube i TikTok, eksperymentując m.in. z wideopodcastami. Nieudany zakup Warner Bros Discovery dodatkowo uciął marzenia Netfliksa o radykalnej poprawie portfolio franczyz i katalogu znanych tytułów. Peter Rice będzie antidotum? Ratunkiem ma być Peter Rice, którego Ted Sarandos, współdyrektor generalny Netfliksa, określił jako jednego z najskuteczniejszych menedżerów w branży rozrywkowej. Rice nadzorował operacyjnie tematy telewizyjne Disneya (w tym stacje ABC, FX oraz platformę Hulu), a wcześniej zajmował wysokie stanowiska w 21st Century Fox i studiu Fox Searchlight Pictures. Przypisuje mu się sukcesy takich docenianych produkcji jak "Współczesna rodzina", "Misja: Podstawówka" czy "The Bear". Branża z uwagą oczekuje teraz na jego pierwsze decyzje personalne oraz wyniki nadchodzących wielkich projektów filmowych, takich jak "La Bola Negra" czy nowa adaptacja "Opowieści z Narnii". Najbliższy sprawdzian nastrojów wokół spółki nastąpi już we wtorek 20 października, kiedy to Netflix opublikuje swoje najnowsze wyniki finansowe.

1
PATRYCJA KORBA
1.

Więcej nowości

Test Roborock Saros 20 Flow Complete. Sam chciałbym go mieć
Testy sprzętu 15 PAŹ 2026

Test Roborock Saros 20 Flow Complete. Sam chciałbym go mieć

Roborock Saros 20 Flow Complete to nowy robot sprzątający z górnej półki cenowej. Czy jest jakiś powód, dla którego warto go kupić? Sprawdzamy! Na rynku robotów sprzątających powoli ciężko wymyślić coś nowego. Roborock Saros 20 Flow Complete wydaje się na to całkiem dobrym dowodem. Choć mówimy o modelu z górnej półki cenowej, to tak naprawdę trudno w specyfikacji znaleźć coś, czego wcześniej w jakiejś formie już nie widzieliśmy. Z drugiej strony, takie skupienie się na dopracowaniu istniejących rozwiązań zamiast forsowania nowości za wszelką cenę może rzeczywiście jest lepszym pomysłem? Postanowiłem to sprawdzić. W każdym razie samo pytanie wydaje się tym bardziej zasadne, że testowany model do tanich nie należy. Za prezentowaną wersję trzeba w polskich sklepach zapłacić 4799 zł. Wygląd i wykonanie Wizualnie Roborock Saros 20 Flow Complete nie próbuje robić nic spektakularnego. Okrągły dysk o niemal ustandaryzowanych już gabarytach, od góry schowana kopułka LiDAR, dwa przyciski i zdejmowana pokrywa, a po bokach zderzak, kamera, zestaw sensorów i złącza do łączenia ze stacją bazową. Jest praktycznie, ale wizualnie nie dzieje się tu za bardzo nic ciekawego. Ale wiecie co? W tego typu sprzęcie kompletnie mi to nie przeszkadza. Ba, uniwersalny, nienarzucający się design uważam wręcz za zaletę. Od spodu dzieje się znacznie więcej, bo znajdziemy tu m.in. podwójną szczotkę główną z systemem zapobiegającym plątaniu się włosów, dwie szczotki boczne i – gwóźdź programu – rolkę myjącą. Wszystkie kluczowe elementy są łatwo wymienne i wygodne w serwisowaniu. Stacja bazowa ma wymiary ok. 45 x 45 x 38 cm, więc do małych zdecydowanie nie należy. Prezentuje się natomiast estetycznie – to ten rodzaj eleganckiego minimalizmu, który powinien odnaleźć się w większości salonów. Ciekawe jest to, że producent nie przewidział z przodu żadnych drzwiczek ani zdejmowanej maskownicy. Zbiorniki na czystą i brudną wodę dostępne są od góry stacji i dopiero po ich wyjęciu można uzyskać dostęp do worka na kurz i zbiornika z detergentem. Jakość wykonania stoi na poziomie adekwatnym do ceny. W konstrukcji dominują tworzywa sztuczne, jednak są one wysokiej jakości, a spasowanie elementów nie budzi żadnych zastrzeżeń. Obsługa i aplikacja Obsługa Roborock Saros 20 Flow odbywa się niemal w całości z poziomu aplikacji Roborock. Ta jest dostępna w App Store oraz Sklepie Play. Aplikacja jest funkcjonalna i estetyczna. Co jednak moim zdaniem najważniejsze – jest po polsku, a samo tłumaczenie przez ostatnie pół roku uległo sporej poprawie. Nadal znajdziemy tu pojedyncze sztucznie brzmiące wyrazy, ale nie razi to tak jak jeszcze kilka miesięcy temu. [gallery][img]265071[/img][img]265073[/img][img]265066[/img][img]265069[/img][img]265059[/img][img]265061[/img][img]265063[/img][img]265064[/img][img]265067[/img][img]265070[/img][img]265062[/img][img]265072[/img][img]265060[/img][img]265065[/img][img]265058[/img][img]265068[/img][/gallery] I to dobra wiadomość, bo reszta aplikacji już wcześniej trzymała wysoki poziom. Poszczególne funkcje rozmieszczone zostały intuicyjnie, a kluczowe informacje podawane są w sposób czytelny. Na plus zaliczyłbym także możliwość skonfigurowania z poziomu apki integracji z ekosystemem Matter, co może być istotne dla osób z bardziej rozbudowanymi systemami smart home. Bieżący serwis urządzenia oceniam na plus. Podobnie jak w większości sprzętów z tego segmentu, także tutaj większość brudnej roboty robi sama stacja bazowa, która odpowiada m.in. za odbieranie kurzu, pranie rolki w temperaturze do 100 °C oraz jej późniejsze suszenie gorącym powietrzem. To mocno ogranicza ilość bieżącego serwisu, o który musimy się martwić jako użytkownicy.  Jednocześnie dostęp do kluczowych elementów eksploatacyjnych jest prosty, choć z pewnym dość istotnym wyjątkiem – wspomnianymi wcześniej workiem na kurz i zbiornikiem na detergent. Umieszczenie ich pod zbiornikami na wodę jest bardzo niefortunne i, jeśli mam być szczery, kompletnie niezrozumiałe. Nawigacja i omijanie przeszkód Roborock Saros 20 Flow Complete posiada system nawigacji wykorzystujący technologię LiDAR oraz wbudowaną kamerę. Potrafi też samodzielnie rozpoznawać przeszkody dzięki technologii Reactive AI. To bez wątpienia jeden z mocniejszych atutów testowanego modelu. Robot porusza się po pomieszczeniach bardzo sprawnie i konsekwentnie trzyma się przyjętej trasy. Podczas testów urządzenie łapało bardzo dobry kompromis między dokładnością i unikaniem ryzykownych sytuacji. Nie pomija bez potrzeby trudno dostępnych miejsc, ale też nie zdarza mu się na siłę wjeżdżać w miejsca, które stanowią dla niego problem. Jedyny poważniejszy incydent, który zdarzył się podczas testów, to próba pokonania progu kabiny prysznicowej typu walk-in, gdzie robot zawiesił się na kilkanaście sekund, zanim ostatecznie przejechał przez przeszkodę. Nie traktowałbym jednak tego jako reguły. Wręcz przeciwnie – system AdaptiLift Traverse 3.0 w teorii pozwala pokonywać progi o wysokości maksymalnie 4,5 cm oraz dwustopniowe do 8,8 cm, a samo urządzenie robi z niego dobry użytek. Roborock Saros 20 Flow Complete bez trudu wjeżdża również pod meble o prześwicie co najmniej 9 cm. Nawigacja po pomieszczeniach i planowanie trasy wypadało bardzo sprawnie. W toku testów robot dodatkowo nie miał najmniejszych problemów z identyfikacją poszczególnych pomieszczeń w toku wstępnego mapowania. Sprzątanie Jako odkurzacz Roborock Saros 20 Flow Complete może się pochwalić przede wszystkim wysoką mocą ssania rzędu 36 000 Pa. Nie jest to branżowy rekord, ale taka wartość zdecydowanie nie daje powodów do wstydu. Co bardziej istotne, robot doskonale radzi sobie ze zbieraniem suchych zabrudzeń – zarówno tych mniejszych, np. kurzu i piasku, ale także większych, takich jak kawałki kociej karmy. Saros sprawnie radził sobie z automatycznym regulowaniem siły ssania, choć w przypadku testów w moim domu zwiększanie obrotów bardzo rzadko było konieczne. Mycie na mokro to obszar, który wywarł na mnie jeszcze lepsze wrażenie. Co do zasady podchodzę dość sceptycznie do robotów rolkowych, bo jak do tej pory nie trafił mi się model, gdzie teoretyczne korzyści z takiego rozwiązania w sposób widoczny przekładałyby się na wyższą skuteczność samego sprzątania. Roborock Saros 20 Flow Complete to bodaj pierwszy model, który faktycznie mnie do tego rozwiązania przekonał. Większość zabrudzeń usuwana jest bez trudu. Problem stanowiło jedynie kilka przyschniętych plam w kuchni, które i tak nie chciały poddać się bez szorowania. Co ważne, ze względu na stałe przepłukiwanie wodą rolka faktycznie roznosi brud w znacznie mniejszym stopniu niż ma to miejsce przy obrotowych padach, co ma duże znaczenie w przypadku mokrych zabrudzeń. Drugim atutem okazała się dokładność mycia. Ścieżki planowane przez Sarosa zakładają bardzo metodyczne czyszczenie każdego kawałka podłogi, a wysuwana rolka z moich obserwacji lepiej radziła sobie z dojeżdżaniem do krawędzi niż rozwiązania na bazie obrotowych padów. Dodatkowo w trybie inteligentnym urządzenie sprawnie radziło sobie z identyfikacją miejsc wymagających dodatkowego czyszczenia i przejeżdżało przez nie po raz drugi. Efektem były faktycznie czyste podłogi, bez dziwnych zacieków i pominiętych obszarów. Czas sprzątania wypada porównywalnie z innymi robotami tej klasy, a nawet odrobinę lepiej niż konkurencja. Przy standardowych ustawieniach na wysprzątanie 32 m2 podłóg robot potrzebował 40 minut. Podsumowanie Tak jak sugerowałem we wstępie, Roborock Saros 20 Flow Complete nie jest robotem, który przynosi rewolucyjne funkcje. Zamiast tego producent skupił się na dopracowaniu istniejących rozwiązań i uważam, że przyniosło to bardzo dobre rezultaty. To sprzęt, w którym bardzo ciężko wskazać mi jakieś poważne wady. Ba, jedynym oczywistym potknięciem projektowym jest utrudniony dostęp do worka na kurz. Ale poza tym? Świetnie sprząta, ma wszystkie kluczowe funkcje, dobrze wygląda i na tyle sprawnie porusza się po mieszkaniu, że nie trzeba go przez cały czas niańczyć. To dokładnie ten zestaw cech, którego można oczekiwać od sprzętu klasy premium. Roborock Saros 20 Flow Complete - galeria zdjęć   [gallery][img]265043[/img][img]265040[/img][img]265047[/img][img]265049[/img][img]265052[/img][img]265051[/img][img]265039[/img][img]265044[/img][img]265045[/img][img]265048[/img][img]265053[/img][img]265041[/img][img]265042[/img][img]265055[/img][img]265046[/img][img]265050[/img][img]265056[/img][img]265054[/img][/gallery]  

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania