AOC łamie granicę 1000 Hz. Ten monitor to potwór
Sprzęt 04 PAŹ 2026

AOC łamie granicę 1000 Hz. Ten monitor to potwór

Monitory dla graczy z odświeżaniem 1000 Hz już nie robią na nikim wrażenia. Dlatego AOC przekracza tę granicę i oferuje jeszcze lepszy model. Monitor dla graczy 1050 Hz Firma AOC zapowiedziała nowy, e-sportowy monitor dla graczy z serii AGON PRO. Model AOC AGON PRO AGP257FT osiąga odświeżanie z częstotliwością aż 1050 Hz w rozdzielczości 1080p, która wciąż pozostaje jedną z najpopularniejszych. Monitor wyposażony jest w 24,5-calową matrycę Fast IPS o rozdzielczości 1920 × 1080 pikseli. Standardowo odświeża obraz z częstotliwością 1000 Hz, ale można go podkręcić, aby uzyskać dodatkowe 50 Hz. AOC twierdzi, że to najszybszy model w ich ofercie. Przy 1050 Hz obraz jest odświeżany średnio co 0,95 ms. Poza tym monitor oferuje czas reakcji na poziomie 0,3 ms (GtG) oraz 0,1 ms (MPRT). Model ten uzyskuje jasność maksymalną 450 nitów. Ma też 20 stref lokalnego wygaszania, 99-procentowe pokrycie sRGB i 90-procentowe pokrycie palety DCI-P3. Poza tym obsługuje NVIDIA G-Sync i VESA DisplayHDR 400. Aby w pełni wykorzystać możliwości monitora AOC AGON PRO AGP257FT trzeba mieć też potężny komputer, który osiąga ponad 1000 klatek na sekundę w grach pokroju CS2, Valorant czy League of Legends. Co prawda przy niższej płynności wysokie odświeżanie też daje pewne benefity, ale nie są one tak duże.

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Chcą umilić oczekiwanie fanom. Słynne fantasy od HBO to złoto
Telewizja i VoD 09:58

Chcą umilić oczekiwanie fanom. Słynne fantasy od HBO to złoto

0
ANNA KOPEć
1.
Fani Stranger Things na pewno się dopatrzą. Dostaniemy drugą Jedenastkę?
Telewizja i VoD 09:15

Fani Stranger Things na pewno się dopatrzą. Dostaniemy drugą Jedenastkę?

0
ANNA KOPEć
1.
Klienci na zakupach skarżą się na jedno. Lidl się tłumaczy
Tech 08:37

Klienci na zakupach skarżą się na jedno. Lidl się tłumaczy

0
ANNA KOPEć
1.
To będzie seria fantasy XXI wieku. Twórca potwierdza to, co najważniejsze
Telewizja i VoD 07:48

To będzie seria fantasy XXI wieku. Twórca potwierdza to, co najważniejsze

0
ANNA KOPEć
1.
PKO BP ruszył dziś z niezłą promocją. Potrwa do 18 października
Fintech 07:07

PKO BP ruszył dziś z niezłą promocją. Potrwa do 18 października

0
ANNA KOPEć
1.
Spin-off Squid Game pod znakiem zapytania. Odchodzi kluczowy człowiek
Telewizja i VoD 04 PAŹ 2026

Spin-off Squid Game pod znakiem zapytania. Odchodzi kluczowy człowiek

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Biedronka przeceniła o 40%. Nie czekaj, dzisiaj jest najlepszy moment
Sprzęt 04 PAŹ 2026

Biedronka przeceniła o 40%. Nie czekaj, dzisiaj jest najlepszy moment

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Polacy mają mnóstwo długów. Jedna grupa się wyróżnia
Fintech 04 PAŹ 2026

Polacy mają mnóstwo długów. Jedna grupa się wyróżnia

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ten wirus ukradł nasze geny. A teraz używa ich by nas infekować
Nauka 04 PAŹ 2026

Ten wirus ukradł nasze geny. A teraz używa ich by nas infekować

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Planeta jak Ziemia w układzie z dwoma Słońcami? Naukowcy: to możliwe
Kosmos 04 PAŹ 2026

Planeta jak Ziemia w układzie z dwoma Słońcami? Naukowcy: to możliwe

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Krótkofalówka przyszłości. Globalny zasięg bez opłat
Sprzęt 04 PAŹ 2026

Krótkofalówka przyszłości. Globalny zasięg bez opłat

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Idą zmiany w Gemini. Użytkownicy muszą liczyć się z ograniczeniami
Oprogramowanie 04 PAŹ 2026

Idą zmiany w Gemini. Użytkownicy muszą liczyć się z ograniczeniami

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz PS5? Jest mega ważna nowość do sprawdzenia
Gry 04 PAŹ 2026

Masz PS5? Jest mega ważna nowość do sprawdzenia

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ceny nie przestraszyły graczy. Nowy standard dla RAM-u
Sprzęt 04 PAŹ 2026

Ceny nie przestraszyły graczy. Nowy standard dla RAM-u

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
PEGI wygadało się ws. GTA 6. To dlatego gra jest od 18 lat
Gry 04 PAŹ 2026

PEGI wygadało się ws. GTA 6. To dlatego gra jest od 18 lat

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
WhatsApp odpala ograniczenia. Lista blokad jest długa
Aplikacje 04 PAŹ 2026

WhatsApp odpala ograniczenia. Lista blokad jest długa

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Action nęci kwotą 34,95 zł. A to 65 W i do tego GaN3
Sprzęt 03 PAŹ 2026

Action nęci kwotą 34,95 zł. A to 65 W i do tego GaN3

8
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Facebook ma zapłacić grube miliardy. Skutek aż 43 mln naruszeń prawa
Bezpieczeństwo 03 PAŹ 2026

Facebook ma zapłacić grube miliardy. Skutek aż 43 mln naruszeń prawa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Samsung też szykuje Googlebooka. Wyciekła specyfikacja
Sprzęt 03 PAŹ 2026

Samsung też szykuje Googlebooka. Wyciekła specyfikacja

Samsung pracuje nad nowym laptopem z serii Googlebook. Specyfikacja komputera pojawiła się w bazie Geekbench. Googlebook to nowa rodzina laptopów, stworzonych we współpracy z Google. Korzystają one z systemu Android, który został przystosowany do działania na komputerach. Swoje modele zaprezentowały już między innymi firmy Lenovo, HP oraz Acer. Wkrótce dołączy do nich też Samsung. Samsung Googlebook Ślady Googlebooka Samsunga pojawiły się w bazie programu Geekbench, który służy do sprawdzania wydajności komputerów. Przy okazji poznaliśmy jego specyfikację, która nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle konkurencji. Googlebook Samsunga wyposażony będzie w 12-rdzeniowy układ Qualcomm Snapdragon X Elite o maksymalnym taktowaniu 4,01 GHz. Będzie on współdziałał z grafiką Adreno X1-85 oraz 16 GB pamięci RAM. Całość ma działać na bazie Androida 17. To, czym Samsung może się wyróżniać, to właśnie system operacyjny. Chociaż pod spodem będzie to Android, to koreański producent może stworzyć dla niego własną nakładkę, na wzór One UI ze smartfonów. Przynajmniej takie plotki pojawiały się wcześniej. Ewentualna data premiery i ceną wciąż pozostają tajemnicą.

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Steam pobił rekord. To zasługa darmówek
Gry 03 PAŹ 2026

Steam pobił rekord. To zasługa darmówek

Steam we wrześniu 2026 roku prawdopodobnie pobił swój rekord wszech czasów. Platforma jeszcze nigdy nie zarobiła aż tylu pieniędzy. Steam pobił rekord Firma Alinea Analytics przewiduje, że we wrześniu 2026 roku Steam pobił swój rekord wszech czasów, przynajmniej pod kątem przychodów. Tylko w tm jednym miesiącu platforma miała wygenerować przychód na poziomie aż 1,7 mld dolarów. To zasługa nie tylko nowych produkcji, ale też starszych gier w modelu free-to-play. Wspominane 1,7 mld dolarów to rekord Steama. Dla porównania to wynik aż o 13 proc. lepszy niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej.  Największy wpływ miały na to produkcje free-to-play, które wygenerowały aż 25,6 proc. przychodów spośród 500 największych produkcji (stanowiąc tylko 16 proc. tytułów z tej listy). Z kolei nowe gry odpowiadają za 20,5 proc. tej kwoty. W sumie aż 79,5 proc. przychodów to zasługa znanych marek, z czego 3,8 proc. z remasterów i remake'ów. Jak to możliwe, że w teorii darmowe gry przynoszą aż tak duże przychody? Chodzi oczywiście o mikropłatności. Tylko Counter-Strike 2, Apex Legends, PUBG i Dota 2 we wrześniu 2026 roku wygenerowały 168 mln przychodów, czyli niemal 10 proc. całości.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Vivo X Fold6 - po nim zwykły smartfon już nie wystarcza
Sponsorowane 02 PAŹ 2026

Vivo X Fold6 - po nim zwykły smartfon już nie wystarcza

Przez długi czas składane smartfony kojarzyły się przede wszystkim z drogimi gadżetami dla entuzjastów technologii. Od kilku lat korzystam z kolejnych generacji modeli typu „fold” i po kilkunastu dniach spędzonych z vivo X Fold6 wiem jedno – powrót do klasycznego smartfonu byłby dla mnie dużym krokiem wstecz. Jeszcze kilka lat temu sam sceptycznie podchodziłem do „składaków”. Uznawałem, że jest to przede wszystkim demonstracja możliwości producenta. Telefon można złożyć, rozłożyć, pokazać znajomym i przez chwilę cieszyć się tym, że wygląda inaczej niż wszystkie pozostałe urządzenia. Z czasem jednak okazało się, że dla mnie składany smartfon ma niewiele wspólnego z drogim gadżetem. Jednak od 2022 roku wybieram składany smartfon praktycznie co rok. I robię tak nie dlatego, że interesują mnie nowinki dla samych nowinek. Wręcz przeciwnie – smartfon jest dla mnie przede wszystkim narzędziem. Nie gram na nim, filmy oglądam rzadko, a jego najważniejsze zadania to praca, komunikacja, czytanie, robienie zdjęć i załatwianie codziennych spraw. I właśnie w takim zastosowaniu duży, składany ekran zaczął mieć dla mnie więcej sensu niż klasyczna konstrukcja. Zwykły smartfon jest dobry, ale Fold jest lepszy Najłatwiej zauważyć różnicę wtedy, gdy telefon służy nie tylko do przeglądania krótkich wiadomości. Po rozłożeniu vivo X Fold6 dostaję przestrzeń roboczą, która bardziej przypomina mały tablet niż typowy smartfon. Wewnętrzny ekran ma 8,02 cala, a jego proporcje sprawiają, że tekst, strony internetowe czy dokumenty nie są upchnięte na wąskim wyświetlaczu. Dla mnie ma to również bardzo praktyczne znaczenie podczas czytania. Przy większym ekranie mogę ustawić większą czcionkę, nie muszę tak bardzo mrużyć oczu, a jednocześnie na ekranie nadal mieści się sporo treści. To jedna z tych cech, które trudno docenić po pięciu minutach zabawy telefonem w sklepie. Dopiero po kilku dniach regularnego korzystania okazuje się, jak często człowiek sięga po dużą powierzchnię roboczą. Różnicę widać również przy pisaniu. Na dużym ekranie klawiatura jest znacznie wygodniejsza. Łatwiej jest pisać dłuższe wiadomości, odpowiadać na e-maile czy wprowadzać tekst. Palce mają więcej miejsca. To drobiazg, ale takich w ciągu dnia zbiera się naprawdę sporo. I jest jeszcze jedna rzecz, którą doceniam szczególnie: wielozadaniowość. W vivo X Fold6 można wyświetlić obok siebie kilka aplikacji, a danych układy można zapisywać jako presety. W moim przypadku nie jest to funkcja, którą uruchamiam tylko po to, żeby pokazać komuś możliwości telefonu. Korzystam z niej na co dzień. Na przykład porównuję ceny w dwóch sklepach, mam otwartą aplikację bankową i jednocześnie widzę potrzebne informacje i miejsce, gdzie mogę je wpisać. Z kolei podczas pracy mogę zestawić ze sobą dwie strony internetowe. W jeszcze bardziej zaawansowanych zastosowaniach Fold potrafi zastąpić tablet, a czasem nawet laptop. Mogę mieć jednocześnie otwarte nawet cztery aplikacji i okna wszystkich widzieć na podzielonym ekranie. Przy pracy w podróży jest to bardzo wygodne, bo zamiast zabierać ze sobą kolejne urządzenie, mam je w kieszeni. Vivo X Fold6 nie wygląda jak kompromis Jednym z argumentów, które przez lata działały przeciwko składanym telefonom, była ich konstrukcja. Pierwsze sprzęty tego typu były na ogół grube i ciężkie, co zmniejszało ich wygodę podczas codziennego używania. Vivo X Fold6 pokazuje, jak bardzo zmieniła się sytuacja. W wersji Prism Black po rozłożeniu ma ono tylko około 4,4 mm grubości i waży 228 g. Robi to wrażenie szczególnie wtedy, gdy pamięta się, że wewnątrz trzeba jeszcze zmieścić mechanizm zawiasu oraz pojemną baterię. Po złożeniu X Fold6 zachowuje się przy tym jak normalny smartfon. Dzięki zaokrąglonym krawędziom sprzęt dobrze leżą w dłoni, a kiedy potrzebuję większej przestrzeni, wystarczy jeden ruch i urządzenie zmienia się w coś zupełnie innego. Zawias działa płynnie, a telefon można również rozłożyć mniej więcej do połowy i ustawić jak mały laptop. To przydatne choćby wtedy, gdy chcę mieć urządzenie częściowo oparte o blat. Ciekawie rozwiązano również kwestię ekranów. X Fold6 ma zewnętrzny wyświetlacz o przekątnej 6,51 cala oraz duży, wewnętrzny panel 8,02 cala. Oba wykorzystują technologię 8T-LTPO i oferują odświeżanie od 1 do 120 Hz. Co ważne, producent podaje lokalną szczytową jasność sięgającą aż 5000 nitów, a minimalną na poziomie zaledwie 1 nita. Najbardziej podoba mi się jednak nie sama liczba nitów, ale jakość obrazu i jego czytelność. Podczas pierwszych chwil urządzeniem zwróciłem uwagę na bardzo dobrą jakość obu ekranów, wysoki kontrast i czytelność w różnych warunkach. Po kilkunastu dniach nadal uważam je za jeden z najmocniejszych elementów tego urządzenia. 6900 mAh i smukła obudowa? Tego się nie spodziewałem Składany smartfon ma jeszcze jedną potencjalną słabość: baterię. Dwa ekrany, w tym jeden bardzo duży, oznaczają przecież większe zapotrzebowanie na energię. Vivo poszło tutaj w przeciwnym kierunku. X Fold6 otrzymał akumulator BlueVolt o pojemności 6900 mAh. Co szczególnie ważne, udało się połączyć tak dużą baterię ze smukłą obudową. Do tego dochodzi szybkie ładowanie przewodowe 80 W oraz bezprzewodowe 40 W. Producent zastosował również piątą generację technologii anody krzemowej, która pozwoliła zwiększyć gęstość energii. Jest to dla mnie ważne z bardzo prozaicznego powodu: nie chcę przez cały dzień zastanawiać się, gdzie jest ładowarka. Smartfon ma pracować wtedy, kiedy go potrzebuję. Pojemna bateria daje tutaj dodatkowy komfort, zwłaszcza że korzystanie z rozłożonego ekranu może być bardziej intensywne niż używanie klasycznego smartfonu. Aparat, którego nie trzeba traktować ulgowo Nie każdy składany smartfon może być jednocześnie pełnoprawnym flagowcem fotograficznym. Vivo X Fold6 podchodzi do tego tematu bardzo poważnie. Na pokładzie znalazł się główny aparat ZEISS 200 Mpix z dużym sensorem Samsung HPB, powłoką ZEISS T* i optyczną stabilizacją obrazu. Towarzyszy mu teleobiektyw ZEISS APO z 3-krotnym zoomem optycznym, ogniskową odpowiadającą 70 mm i możliwością fotografowania makro. Zestaw uzupełnia 50-megapikselowy aparat ultraszerokokątny. Za przetwarzanie zdjęć odpowiada układ vivo Imaging Chip V3+. Nie mamy tu więc do czynienia z sytuacją, w której wybierając składany telefon trzeba pogodzić się z aparatem „trochę gorszym niż we flagowcu”. Vivo dołożyło do tego jeszcze możliwość wykorzystania telekonwertera vivo ZEISS Telephoto Extender Gen 2, który pozwala uzyskać ogniskową odpowiadającą 200 mm. Rozwiązanie to znane jest również ze „zwykłych” flagowców marki, w tym X300 Ultra, i zdecydowanie nie jest typowym dodatkiem do składanego smartfonu. Podczas pierwszego kontaktu ze zdjęciami z vivo X Fold6 nie miałem powodów do narzekania. Już wtedy kadry wyglądały bardzo dobrze, choć oczywiście pełna ocena aparatu wymaga znacznie dłuższego użytkowania. X Fold6 pasuje do mojego sposobu korzystania z telefonu Po kilkunastu dniach z vivo X Fold6 mam wrażenie, że to jeden z tych telefonów, do których bardzo szybko można się przyzwyczaić, a później trudno zaakceptować powrót do mniejszego ekranu. Składana konstrukcja przestaje być tutaj ciekawostką i staje się czymś, co realnie zmienia komfort codziennych zadań. Dużą zaletą jest też dopracowanie samego urządzenia. Vivo udało się połączyć smukłą obudowę z dużymi ekranami, pojemną baterią i rozbudowanym zestawem fotograficznym. Nie ma przy tym wrażenia, że któryś z tych elementów został potraktowany po macoszemu tylko dlatego, że mamy do czynienia ze składanym smartfonem. Na plus trzeba zapisać również ekrany – zarówno zewnętrzny, jak i wewnętrzny. Są jasne, czytelne i oferują bardzo dobrą jakość obrazu. Dzięki temu X Fold6 dobrze sprawdza się zarówno przy szybkich zadaniach po złożeniu, jak i podczas dłuższego korzystania z dużego wyświetlacza. Do tego dochodzi aparat, który jest pełnoprawnym elementem flagowego wyposażenia, a nie dodatkiem do efektownego ekranu. Współpraca z ZEISS, mocny główny sensor i rozbudowane możliwości teleobiektywu sprawiają, że fotograficznie X Fold6 ma czym się bronić. Vivo X Fold6 jest dla mnie przykładem tego, jak powinien wyglądać współczesny składany smartfon. Nie chodzi w nim wyłącznie o możliwość złożenia ekranu, ale o to, co ta konstrukcja daje poza samym efektem „wow”. Co więcej, aktualnie możecie go dostać w promocji z okazji rozpoczęcia sprzedaży. Kupując telefon w wybranych sklepach w prezencie lub za symboliczną złotówkę dostaniecie słuchawki bezprzewodowe vivo Buds Ultra. Ich normalna cena to 799 zł. Promocja potrwa do 26 paźdzniernika 2026. Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy vivo

7
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania