Awaria w Pekao. Klienci nie mogą korzystać z aplikacji (aktualizacja)
Konta 10 CZE 2026

Awaria w Pekao. Klienci nie mogą korzystać z aplikacji (aktualizacja)

Trwa awaria w Banku Pekao S.A. Klienci mają problem z działaniem aplikacji PeoPay. W serwisie downdetector pojawiło się już kilka tysięcy zgłoszeń, dotyczących awarii w Banku Pekao S.A. Bank potwierdził problemy. Awaria w Banku Pekao Bank potwierdził problemy z działaniem aplikacji PeoPay. Aktualnie mogą wystąpić trudności z działaniem płatności BLIK oraz płatności online, które wymagają autoryzacji w aplikacji. U części użytkowników aplikacji PeoPay na urządzeniach z systemem Android występują obecnie utrudnienia. Mogą pojawiać się problemy z korzystaniem z BLIKA oraz z płatnościami online wymagającymi autoryzacji w aplikacji. Płatności kartami działają.  Przepraszamy za niedogodności. Pracujemy nad jak najszybszym przywróceniem prawidłowego działania PeoPay. informuje bank. Dodatkowo użytkownicy pod wpisem banku na Facebooku informują, że mają problem z zalogowaniem się do aplikacji. Bank pracuje już nad naprawieniem usterki. Aktualizacja (16:18): Bank Pekao przekazał redakcji Telepolis.pl oficjalne oświadczenie w sprawie utrudnień w działaniu PeoPay. Od użytkowników Androida wymagane jest dodatkowe działanie. Szanowni Państwo, aplikacja PeoPay działa już prawidłowo. Aby się do niej zalogować na urządzeniu z systemem Android, należy pobrać i zainstalować najnowszą wersję ze Sklepu Play. Przepraszamy za wszelkie niedogodności. - napisało biuro prasowe Banku Pekao S.A.

44
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Otwierają nowy iSpot. Sprzęt Apple z mocnymi obniżkami
Sprzęt 10:27

Otwierają nowy iSpot. Sprzęt Apple z mocnymi obniżkami

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Koniec z blokowaniem reklam w Chrome. Masz czas do końca czerwca
Bezpieczeństwo 09:55

Koniec z blokowaniem reklam w Chrome. Masz czas do końca czerwca

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Z tym taksówkarzem już nie pojedziesz. Będą nowe przepisy
Wiadomości 09:22

Z tym taksówkarzem już nie pojedziesz. Będą nowe przepisy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Gwiazda "Stranger Things" powraca na Netflixa. I znów jest genialna
Telewizja i VoD 08:53

Gwiazda "Stranger Things" powraca na Netflixa. I znów jest genialna

0
ANNA KOPEć
1.
YouTube wprowadza wewnętrzny komunikator. Jest nietypowy
Aplikacje 08:14

YouTube wprowadza wewnętrzny komunikator. Jest nietypowy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Erste Bank Polska właśnie ogłosił. Klientów czekają 3 ciężkie dni
Płatności bezgotówkowe 07:39

Erste Bank Polska właśnie ogłosił. Klientów czekają 3 ciężkie dni

1
ANNA KOPEć
1.
WhatsApp po prostu przestanie działać. Masz czas do listopada
Aplikacje 07:05

WhatsApp po prostu przestanie działać. Masz czas do listopada

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nowy Xbox porzuca łatkę „premium”. Microsoft zmienia zasady gry
Gry 10 CZE 2026

Nowy Xbox porzuca łatkę „premium”. Microsoft zmienia zasady gry

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Rynek smartfonów w opałach. Giganci rosną na przekór kryzysowi
Sprzęt 10 CZE 2026

Rynek smartfonów w opałach. Giganci rosną na przekór kryzysowi

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Stop telemarketerom. Saily odpala genialną nowość
Aplikacje 10 CZE 2026

Stop telemarketerom. Saily odpala genialną nowość

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Bateria na sterydach. Samsung ratuje zegarki Galaxy Watch
Sprzęt 10 CZE 2026

Bateria na sterydach. Samsung ratuje zegarki Galaxy Watch

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Zasięg 5G rośnie w oczach. T-Mobile odpala nowe stacje bazowe
Wiadomości 10 CZE 2026

Zasięg 5G rośnie w oczach. T-Mobile odpala nowe stacje bazowe

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Koniec z ograniczeniami w nju. eSIM trafia do kolejnych ofert
Wiadomości 10 CZE 2026

Koniec z ograniczeniami w nju. eSIM trafia do kolejnych ofert

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Pancerna bestia z termowizją. Oscal Pilot 6 wchodzi do Polski
Sprzęt 10 CZE 2026

Pancerna bestia z termowizją. Oscal Pilot 6 wchodzi do Polski

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Action już czai się z hitem. 10 w 1 za 49,99 zł, każdy facet musi mieć
Telepolis.pl
Sprzęt 10 CZE 2026

Action już czai się z hitem. 10 w 1 za 49,99 zł, każdy facet musi mieć

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Koniec z bieganiem po urzędach. Rząd ma wielki plan do 2035 roku
Wiadomości 10 CZE 2026

Koniec z bieganiem po urzędach. Rząd ma wielki plan do 2035 roku

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Ten tani OnePlus z baterią 8000 mAh totalnie miażdży konkurencję
Sprzęt 10 CZE 2026

Ten tani OnePlus z baterią 8000 mAh totalnie miażdży konkurencję

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Hakerzy kradną dane w 72 minuty. T-Mobile ma nową tarczę dla Europy
Bezpieczeństwo 10 CZE 2026

Hakerzy kradną dane w 72 minuty. T-Mobile ma nową tarczę dla Europy

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Mówisz po polsku, oni słyszą po angielsku. Google Meet z genialną nowością
Aplikacje 10 CZE 2026

Mówisz po polsku, oni słyszą po angielsku. Google Meet z genialną nowością

Wyobraź sobie, że mówisz po polsku, a rozmówca na drugim końcu świata natychmiast słyszy cię w angielskim, chińskim albo arabskim – i to z zachowaniem naturalnego brzmienia głosu, tempa, a nawet emocji. Taką rewolucję wprowadza Google wraz z premierą Gemini 3.5 Live Translate. Najnowszy model sztucznej inteligencji niemal w czasie rzeczywistym tłumaczy mowę, eliminując irytujące opóźnienia i niezręczne pauzy. Technologia automatycznie rozpoznaje ponad 70 języków i już wkrótce całkowicie odmieni codzienne rozmowy w Google Meet oraz w popularnym Tłumaczu na smartfonach. Działanie nowej funkcji opiera się na ciągłym przetwarzaniu strumienia dźwięku. Użytkownik mówi swobodnie, a model Gemini 3.5 Live Translate na bieżąco generuje płynne tłumaczenie, pozostając zaledwie kilka sekund za prelegentem. Dzięki temu wyeliminowano niezręczne pauzy charakterystyczne dla starszych systemów turowych, które wymagały oczekiwania na koniec wypowiedzi.  Największą innowacją jest jednak zachowanie naturalnego brzmienia głosu, intonacji, tempa, a nawet emocji i energii mówiącego. Dodatkowo interfejs w Google Meet został odświeżony, aby jeszcze bardziej ułatwić zarządzanie tłumaczeniami na żywo. Nowe rozwiązanie jest już stopniowo udostępniane w różnych kanałach. Deweloperzy mogą z niego korzystać w publicznej wersji zapoznawczej poprzez Gemini Live API i Google AI Studio. Dla firm przygotowano prywatną wersję zapoznawczą bezpośrednio w Google Meet, natomiast dla wszystkich użytkowników nowa jakość tłumaczeń trafi do aplikacji Google Translate na systemach Android oraz iOS. https://www.youtube.com/watch?v=TNwKs39uSVk Jak podaje Google, narzędzie jest już aktywnie testowane przez partnerów, w tym przez firmę Grab, czyli singapurskiego Ubera, która wykorzystuje je do usprawnienia komunikacji między kierowcami a pasażerami.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Naszpikowane akcją sci-fi od Netflixa nie do zatrzymania. Idzie jak burza
Telewizja i VoD 10 CZE 2026

Naszpikowane akcją sci-fi od Netflixa nie do zatrzymania. Idzie jak burza

"Maszyna do zabijania", której premiera była w marcu, nadal działa na najwyższych obrotach. Naszpikowane akcją science-fiction z Alanem Ritchson'em jest już na szczycie elitarnej listy najchętniej oglądanych filmów Netflixa. Wystarczyły 4 miesiące.  Alan Ritchson - najsłynniejszy mięśniak streamingu To nie sama "Maszyna do zabijania" przyniosła mu największą sławę. Ritchson stał się jedną z największych gwiazd kina akcji na świecie, dzięki premierze "Reachera" od Prime Video. To właśnie tam, w słynnej serii powieści Lee Childa, aktor zagrał potężnego śledczego, który połączył ponad przeciętne detektywistyczne umiejętności Sherlocka Holmesa z nieustraszoną sylwetką superbohatera. Czy chcemy przyznać, czy nie - lubimy oglądać takie filmy Netflix właśnie ujawnił, że "Maszyna do zabijania" jest obecnie 9. najchętniej oglądanym filmem w historii platformy, z wynikiem 139,9 miliona wyświetleń. Trzeba przyznać, że wynik ten może okazać się dla wielu dość zaskakujący, ale trzeba docenić fakt, że thriller ten trafił na listę 10 najpopularniejszych filmów w historii Netflixa. Najwyraźniej, widzowie Netflixa, lubią nie tylko kryminały, ale wszystko co pozaziemskie, łącznie z gigantyczną maszyną do zabijania.  "Maszyna do zabijania" opowiada historię Ritchsona, 81-letniego, anonimowego sierżanta sztabowego, który staje do walki o życie z maszyną do zabijania, jakiej nie widziano na Ziemi. I ta fabuła właśnie zapewniła produkcji najwyższą pozycję, jaką tego typu film może osiągnać.  Wysoka oglądalność wynika z pozytywnego odbioru filmów science fiction i dość dobrych opinii krytyków. Nie dziwi zatem fakt, że nastąpi kontynuacja "Maszyny do zabijania". Data premiery nie została jeszcze ujawniona, ale raczej nie powinniśmy zbyt długo czekać na kolejną część.  https://www.youtube.com/watch?v=_it1PCKidE8

4
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Bieda-Pixel z lusterkiem do selfie. Test Realme 16 5G
Telepolis.pl
Testy sprzętu 07 CZE 2026

Bieda-Pixel z lusterkiem do selfie. Test Realme 16 5G

Realme 16 5G wchodzi do Polski etapami – na początek trafił do operatorów, niedługo w końcu doczeka się pełnego debiutu w wolnej sprzedaży w sklepach z elektroniką. To dobry moment, by wystawić mu ostateczną ocenę. O Realme 16 5G pisałem już w pierwszych wrażeniach pod koniec kwietnia, gdy smartfon  trafił do ofert operatorów Play, Plus i Orange. Z nie do końca zrozumiałych przyczyn producent wstrzymał pełną premierę aż do… lipca. Oczywiście istnieją różne strategie rynkowe, a podobne działania nie są tak do końca czymś nowym, ale problem w tym, że w Azji Realme 16 zadebiutował... już w styczniu. Sześć miesięcy później telefon trafi w kocu do Polaków. Hm... Dziwne podejście. U operatorów Realme 16 5G startował z ceną wejściową około 1600 zł, teraz jednak staniał do ok. 1400 zł. Na Allegro z europejskiej dystrybucji (nie z Realme Polska) można go upolować za około 1250 zł. Oficjalna, openmarketowa sprzedaż w lipcu ma się wiązać z atrakcyjną promocją, być może będą to porównywalne kwoty. Czy taki wydatek opłaci się? [PHONE:4502] Znajomy wygląd, ale nie aż tak bardzo Już na pierwszy rzut oka Realme 16 5G budzi skojarzenia ze smartfonami z linii Google Pixel, widać też lekką inspirację Apple iPhone Air. Podobieństw do telefonów Google nie ma jednak tak dużo, jak można sądzić. Realme 16 5G ma jednak inne proporcje, grubość, wykończenie, do tego charakterystyczna belka z wyspą aparatów, czyli pozornie wspólny element, jest zgrabniejsza niż w Pixelach, mniej zawadza podczas wyciągania z kieszeni. Realme chwali się też szczególnym, istniejącym tylko w tym modelu dodatkiem na wyspie aparatów – niewielkim lusterkiem, które w teorii ma pomóc w wykonywaniu autoportretów za pomocą głównego aparatu. Faktycznie takiego elementu raczej nie zobaczymy w innych smartfonach, ale nie wdając się zbytnio w dywagacje – żadna strata, bo to mało przydany element.   Znacznie bardziej intrygującym komponentem jest natomiast okrągłe podświetlenie LED, pełniące funkcję flesza. Mowa tu o Aura Ring Flash – pierścieniu otaczającym lusterko, wyposażonym w dwa dodatkowe elementy świetlne, które świetnie radzą sobie z doświetlaniem ujęć. Wersja Realme 16 5G, którą miałem okazję testować, to czarna edycja Air Black, choć dostępny jest również biały wariant – Air White. Czarna obudowa mocno opalizuje, a gdy się ją obraca, wzrok przykuwa metaliczny połysk. zwłaszcza w punktowym świetle. Producent porównuje to do zorzy polarnej. W sumie ciekawy efekt, który sprawia, że telefon wygląda na model wyższej klasy. Czar jednak pryska, gdy się weźmie Realme 16 5G do ręki. Obudowa została w całości wykonana z plastiku – solidnego, ale jednak trochę taniego w dotyku. Konstrukcja Realme 16 5G spełnia standardy pyłoszczelności i wodoszczelności IP66, IP68 oraz IP69K, a więc wiele wytrzyma i to jest mocny plus, ale widać też oszczędności, budżetowe cięcia na materiałach. Ogólnie rzecz biorąc, ciężko jednak się czepiać, smartfon jest wykonany poprawnie, komfortowo leży w dłoni, zapewnia dużą ergonomię. Na plus liczy się niewielka masa 181 g. Ładny wyświetlacz, lecz bez szału Realme 16 5G wyposażony jest w płaski wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,57 cala oraz rozdzielczości Full HD+ (1080 x 2372, 397 ppi) i odświeżaniu 120 Hz. Otaczają go ramki o grubości 2,23 mm. Deklarowana przez producenta szczytowa wartość luminancji ma sięgać 4200 nitów, a w typowym scenariuszu 1000 nitów. Testy wykonane przy użyciu kolorymetru wykazały, że w manualnym ustawieniu smartfon osiąga jasność 1020 nitów, podczas gdy w trybie automatycznym potrafi dobić do 1430 nitów. Są to solidne rezultaty, które gwarantują świetną czytelność ekranu nawet w najbardziej nasłonecznione dni. Z drugiej strony ekran w Realme 16 5G nie zapewnia obsługi żadnego z popularnych standardów HDR, więc deklarowane 4200 nitów nie ma tu żadnego sensu. W opcjach wyświetlacza dostępnych jest parę profili barwnych, w tym tryb zaawansowany, jednak zmiany tych opcji nie przynoszą spektakularnych efektów. Nie zabrakło solidnych ustawień ochrony wzroku. Częstotliwość odświeżania można pozostawić w trybie automatycznym lub ustawić ręcznie, w praktyce będzie to jednak zawsze 60, 90 lub 120 Hz. Z wydajnością trochę krucho Pod maską Realme 16 5G znalazł się nieco już przestarzały układ MediaTek Dimensity 6400 Turbo – teoretycznie jest to jednostka z 2025 roku, jednak konstrukcyjnie bazująca na architekturze 6 nm z 2023 roku. Wypada to mizernie, zwłaszcza że już ubiegłoroczny Realme 14 5G korzystał z dobrodziejstw Snapdragona 6 Gen 4 wykonanego w nowszej litografii 4 nm. Również jego następca, niedostępny w Polsce Realme 15 5G, otrzymał Dimensity 7300+ (4 nm) – kolejną jednostkę stojącą o poziom wyżej niż 6400. Realme 16 5G już na starcie traci przewagi. Za szybkość pracy w Realme 16 5G odpowiada też 8 GB RAM-u w technologii LPDDR4X oraz pamięć masowa UFS 2.2 o objętości 256 GB. To kolejny niezbyt nowy element, bo nawet tańsze modele oferują już wydajniejszy standard 3.1. Nieoczekiwanym dodatkiem jest możliwość dołączenia karty pamięci microSD, co jest dziś już rzadkością. Jak to się sprawdza w praktyce? Nie jest tragicznie, jakoś to się wszystko kręci, podczas codziennego korzystania z telefonu nie uświadczymy drastycznych spadków wydajności czy zawieszeń. Nie ma co jednak oczekiwać zbyt wiele – odpalenie wielu aplikacji naraz czy włączenie bardziej wymagających gier obnaży słabości tego modelu. Zdarza się też, że telefon zamula w nieoczekiwanych momentach, na przykład po wejściu gdzieś głębiej w menu. Widać to też w benchmarkach. W aplikacji AnTuTu 10 Realme 16 5G osiąga rezultat bliski 450 tysięcy punktów, z kolei w nowszej edycji 11 udaje mu się dobić do ok. 654 tysięcy punktów. Jest słabo, bo nawet w Realme 14 5G w AnTuTu 10 wynik przekraczał 750 tysięcy. Szesnastka wypada jak smartfon sprzed 3-4 lat.   AnTuTu 10 Geekbench 6 AIBenchmark 3D Mark Maksymalnatemp.obudowy [°C] Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test CMF Phone 2 Pro 667605 1007 2957 531 852 99,30% 38 Google Pixel 10a 1158109 1604 4054 1292 2675 84,10% 45 Honor 400 Lite 435936 959 2287 207 n.d. n.d. 42,5 Honor Magic8 Lite 740766 1085 3100 1961 982 99,70% 37 Infinix Note Edge 646650 959 2795 275 695 99,40% 37 Infinix Zero 30 5G 761697 987 3340 156 1265 99,00% 44,9 Motorola Edge 50 Neo 694308 1061 3002 408 863 99,60% 40,5 Nothing Phone (3a) 796988 1174 3288 1253 1055 99,70% 37 Nothing Phone (4a) 882786 1266 3379 2143 1120 99,10% 28,6 Nubia Air 413728 880 2032 229 350 99,40% 39 Realme 14 5G 754871 1090 3088 1273 985 97,60% 39 Realme 14 Pro 5G 740996 1007 2879 268 861 98,80% 37 Realme 14 Pro+ 5G 804220 1184 3236 1304 1078 99,40% 38,5 Realme 16 5G 449503 807 2040 238 376 97,90% 37 Realme 16 Pro 5G 668970 997 2874 559 863 99,50% 34,5 Samsung Galaxy A36 653033 1011 2959 304 897 99,20% 37,6 Samsung Galaxy A57 1005653 1380 4393 - 1690 99,40% 42,3 T Phone 3 Pro 550642 1015 2905 382 869 99,30% 38 Vivo V50 829203 1135 3144 1521 1451 99,70% 38 Xiaomi Poco X6 Pro 5G 1430773 1395 4202 1917 2948 67,90% 43 Plusem jest to, że Realme 16 5G się nie grzeje. Podczas dłuższego testu 3D Mark Wild Life Extreme Unlimited telefon trzymał temperaturę w ryzach, zachowując wydajność na poziomie 98%. To akurat specjalnie nie dziwi – tu po prostu nie ma co grzać. Funkcje komunikacyjne bez zarzutu Pod względem funkcji komunikacyjnych nie można się do niczego przyczepić. Smartfon pozwala na zamontowanie dwóch kart nanoSIM, w tym jednej wymiennie z microSD. Plusem jest też możliwość dodania kart eSIM, co w tym segmencie cenowym jeszcze nie jest oczywistością. Realme 16 5G sprawnie działa w polskich sieciach 5G, osiągając przyzwoite, choć nie rekordowe wyniki. Podczas pomiarów w Orange smartfon wykręcał około 500 Mb/s wewnątrz pomieszczeń i ponad 800 Mb/s na otwartym terenie w optymalnej widoczności stacji bazowej. Mniejsze wrażenie robi obsługa tylko Wi-Fi 5, co jest efektem zastosowania przestarzałego układu SoC. Realme 16 5G pozwala bez problemu korzystać z zalet VoLTE i Wi-Fi Calling, zapewniając dobrą jakość dźwięku w połączeniach głosowych. Z ciekawych opcji dodatkowych warto wspomnieć o opcji udostępniania plików do iPhone’ów. Do podłączenia akcesoriów wykorzystamy Bluetooth 5.3, a w przypadku sprzętu audio do dyspozycji otrzymujemy dobry zestaw kodeków, w tym aptX HD, LDAC i LHDC. W ustawieniach dźwięku można wybrać kilka trybów brzmieniowych, w tym skorzystać z ręcznego korektora. Jakość dźwięku jest dobra, choć też nie wybitna.  Głośniki stereo nieźle się sprawdzają w filmach czy spokojnej muzyce, jednak już trochę mocniejsze dźwięki ujawniają jego słabości – skłonność do przesterowań czy płaskie brzmienie. System na trzy lata Realme 16 5G pracuje pod kontrolą Androida 16 z interfejsem Realme UI 7.0. Użytkownicy będą mogli liczyć na dwie duże aktualizacje systemu i trzy lata poprawek bezpieczeństwa. Nie jest to rekord, ale dobre i tyle. Realme UI 7.0 z wyglądu i pod względem funkcjonalnym przypomina telefony Oppo i OnePlus, tak jak one, ocieka kolorami, animacjami i efektownymi dodatkami, jak ekranowa mini kapsuła, inteligenty pasek boczny z dodatkowymi ikonami szybkiego dostępu czy inteligentna pętla AI, która pozwala szybko udostępniać zrzuty ekranu czy inne tego typu treści. Dodatków AI nie ma jednak zbyt wiele, bo smartfon by ich nie był w stanie przetworzyć. Wśród narzędzi AI, które mnie zainteresowały, jest rejestrator głosu z transkrypcją i podsumowaniem. Działa to nieźle, ale nie w czasie rzeczywistym, a generowanie transkrypcji wymaga cierpliwości. Co więcej, funkcja ma limit 100 minut transkrypcji na miesiąc. Na osłodę dostajemy jeszcze Czysty głos AI, poprawiający jakość nagrań. Parę opcji AI znajdziemy też w galerii, gdzie czeka Kreator zdjęć AI oraz dodatkowo Edytor AI. Kto lubi bawić się takimi rzeczami, znajdzie coś dla siebie. Tylko jeden aparat i dużo opcji programowych Producent bardzo mocno zachwala fotograficzne możliwości Realme 16 5G, a szczególną cechą mają być funkcje portretowe, wspomniane lusterko do selfie oraz silnik przetwarzania obrazu LumaColor Image znany z bardziej zaawansowanego modelu Realme 16 Pro. Nie ma się co jednak czarować, smartfon ma bardzo podstawowy zestaw foto. Na tylnym panelu widać trzy oczka, ale tak naprawdę do dyspozycji mamy tylko jeden pełnoprawny aparat – główny moduł 50 Mpix z matrycą Sony IMX852 (1/2,96 cala, wielkość piksela 0,6 µm, laserowy AF, przysłona f/1.8, kąt widzenia 75°). Nie ma stabilizacji OIS. Oprócz tego na pokładzie znalazł się też drugi, pomocniczy aparat o rozdzielczości 2 Mpix, który służy wyłącznie jako czujnik ostrości. Z kolei w ekranowym wycięciu znalazł się aparat 50 Mpix, który w standardowym trybie robi fotki o wielkości 12 Mpix (kąt widzenia 86°, stała ostrość, przysłona f/2.4).  Konfiguracja jest dość uboga, jednak Realme stara się zrekompensować te niedobory dodatkami programowymi. W opcjach znajdziemy między innymi tryb Vibrant (jaskrawe kolory), Inteligentne sceny (impreza, fajerwerki itd.), tryb Pejzaż AI (przeznaczony do fotografii krajobrazowej), opcję Nastrój (gdzie znajdziemy zaawansowany tryb manualny), funkcję UltraNight, ułatwiającą robienie ujęć w słabym oświetleniu, a także skaner tekstu W wizjerze aparatu mamy możliwość wybrania matrycowego przybliżenia 2x lub pociągnięcia wskaźnika do zoomu cyfrowego 10x.  Ok, to jak Realme 16 5G radzi sobie tym jednym aparatem? Mam wrażenie, że któraś z aktualizacji, które pojawiły się od kwietniowych „pierwszych wrażeń”, poprawiła jakość zdjęć, bo sekcja foto sprawuje się nieco lepiej niż wtedy.  W większości codziennych sytuacji aparat w Realme 16 5G sprawdzi się dość dobrze, pozwalając na uzyskanie w miarę przyzwoitych zdjęć, choć do entuzjazmu daleko. Aparat nie zachwyca niestety przeciętnym poziomem ostrości, a zdjęcia nawet w optymalnych warunkach oświetleniowych mają nadmierną miękkość. Co więcej, na podglądzie te kadry wyglądają obiecująco, później jednak okazuje się, że to przedwczesne wrażenie. Fotki wykonane w trybie Vibrant są za bardzo podkręcone, a nasycenie kolorów jest zbyt silne, zdarza się, że obraz jest przepalony. W wariancie naturalnym jest lepiej i warto przy nim pozostać. W obydwu trybach widać jednak, że oprogramowanie aparatu mocno ingeruje w zdjęcia.  Na tym tle zbliżenia zoomu 2x nie wypadają nawet źle – to znaczy nie gorzej, czasem można uchwycić w miarę ciekawe ujęcia, choć i tu widać walkę ograniczeń obiektywu z algorytmami poprawiającymi jakość obrazu.  [gallery][img]255204[/img][img]255211[/img][img]255206[/img][img]255209[/img][img]255217[/img][img]255192[/img][img]255214[/img][img]255189[/img][img]255212[/img][img]255199[/img][img]255194[/img][img]255216[/img][img]255205[/img][img]255207[/img][img]255195[/img][img]255197[/img][img]255202[/img][img]255213[/img][img]255215[/img][img]255218[/img][img]255196[/img][img]255203[/img][img]255193[/img][img]255208[/img][img]255200[/img][img]255201[/img][img]255191[/img][img]255190[/img][img]255198[/img][img]255252[/img][img]255254[/img][img]255255[/img][img]255253[/img][img]255256[/img][/gallery] A jak jest z portretami? Główny aparat oferuje wyłącznie tryb portretowy przy stałej ogniskowej 28 mm, czyli na jednym tylko, domyślnym zoomie. Pozbawia nas to znacznie ciekawszej możliwości robienia zdjęć z przybliżeniem chociażby 2x, co czasem daje fajne efekty. Tu do dyspozycji otrzymujemy więc tylko zmianę głębi ostrości, a więc efekt bokeh, a także retusz oraz całkiem bogaty zestaw filtrów kolorystycznych. Mimo tych ograniczeń muszę przyznać, że w swojej klasie zdjęcia portretowe wychodzą naprawdę dobrze, można się trochę pobawić formą i treścią.  Jednak pomysł z wykorzystaniem lusterka do robienia selfie aparatem z tyłu w większości przypadków mija się z celem. Przy idealnym świetle lusterko pozwala z grubsza nakierować aparat, lecz sam element jest na tyle mały, że ciężko w nim dostrzec cokolwiek, co pozwoliłoby na precyzyjne ustawienie kadru. W praktyce zdjęcia wychodzą podobnie, gdy robi się je na wyczucie. Co więcej, Realme przekonuje, że jest to opcja pomyślana przede wszystkim do zdjęć grupowych, robionych w pozycji horyzontalnej. Nie poleca za to ustawienia pionowego i samodzielnych zdjęć. No sorry, ale to jest już zupełnie absurdalny pomysł, bo przy większym oddaleniu (a to może być konieczne przy fotkach kilku osób), w tym małym punkciku nic nie widać, zwłaszcza w nocy lub gdy się odbija światło. Przedni aparat może się więc okazać lepszym wyborem, bo w trybie zdjęciowym pozwala na wybór trzech poziomów przybliżenia (0,8x, 1x i 2x), a w portretowym dwóch (0,8x, 1x). Rezultaty są stosunkowo zadowalające, więc można po prostu odpuścić sobie lusterko i tylny aparat, a korzystać z przedniego. Po przełączeniu się na kamerę zyskujemy możliwość nagrywania filmów w maksymalnej rozdzielczości 1080p przy 60 kl./s. Nie ma OIS, nie ma też żadnej dodatkowej stabilizacji elektronicznej, więc obraz się trzęsie nie tylko w marszu, bo reaguje nawet na lekkie drgnięcia dłoni, gdy jest tylko trzymany. Nagrania wychodzą więc przeciętnie lub wręcz słabo. https://youtu.be/VkGOrhKFVyE Dostajemy mniej, ale czas pracy nie zawodzi Do Polski trafił słabszy wariant Realme 16 5G z baterią 6550 mAh oraz ładowaniem 45 W, gdy użytkownicy w Azji otrzymali do dyspozycji 7000 mAh z ładowaniem 60 W. Szkoda, bo telefon zyskałby mocny atut, ale i tak jest nieźle. Co też ważne, producent obiecuje, że bateria nawet przez 6 lat zachowa wysoką żywotność, czyli po przejściu 1600 cykli ładowania akumulator nie zachowa co najmniej 80% początkowej pojemności. W ustawieniach baterii znajdziemy wiele różnych opcji, w tym raczej iluzoryczny tryb GT (większej wydajności), a także przydatne obejście baterii, zasilające smartfon bez ładowania. Wszystko to działa całkiem dobrze. Realme 16 5G pozwoli na 2-3 dni pracy w lżejszych scenariusz zastosowań, nie ma też obaw, że rozładuje się w ciągu dnia. W teście odtwarzania wideo przy jasności ekranu 300 nitów smartfon wytrzymał ponad 24 godziny. Nie jest to rekord, ale czas zdecydowanie powyżej średniej.   Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czas pracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) CMF Phone 2 Pro 5000 6,77" 1080 x 2392 120 940 Google Pixel 10a 5100 6,3" 1080 x 2424 120 1211 Honor Magic8 Lite 7500 6,79" 1200 x 2640 120 985 Infinix Note Edge 6150 6,78" 1208 x 2644 120 1371 Nothing Phone (3a) 5000 6,77" 1080 x 2392 120 851 Nothing Phone (4a) 5080 6,78" 1224 x 2720 120 904 Nubia Air 5000 6,78" 1080 x 2400 120 771 Realme 14 5G 6000 6,67" 1080 x 2400 120 889 Realme 14 Pro 5G 6000 6,77 1080 x 2392 120 918 Realme 14 Pro+ 5G 6000 6,83 1272 x 2800 120 886 Realme 16 5G 6550 6,57 1080 x 2372 120 1452 Realme 16 Pro 5G 6500 6,78" 1272 x 2772 144 991 Samsung Galaxy A36 5000 6,7" 1080 x 2340 120 780 Samsung Galaxy A57 5000 6,7" 1080 x 2340 120 1022 T Phone 3 Pro 5000 6,8" 1080 x 2392 120 870 Vivo V50 6000 6,77" 1080 x 2392 120 1205 Ładowanie z mocą 45 W nie jest najszybsze, ale w początkowej fazie przebiega dość żwawo i po 30 minutach jest już 50% stanu baterii. Później jednak odzyskiwanie energii zwalnia, więc na 100% trzeba zaczekać 90-100 minut. Realme 16 5G – czy warto? Realme 16 5G budzi bardzo mieszane odczucia. Trudno się nim jakoś szczególnie zachwycić. Ok, ma bardzo wysoką wytrzymałość IP69K, ma ładny i jasny ekran (choć bez HDR), eSIM i przyzwoity zestaw kodeków Bluetooth, solidny akumulator, zapewniający długi czas pracy. Realme UI 7 z dodatkami AI nie wygląda źle, można polubić ten system. Na tym jednak koniec zalet, a wszystko przekreśla przestarzały układ SoC, o kiepskiej wydajności i z leciwym Wi-Fi 5. Mocno zachwalany przez producenta aparat nie wyrasta ponad przeciętność, można nim robić przyzwoite zdjęcia w codziennych sytuacjach, całość jednak jest zbyt ograniczona. Lusterko do selfie to żart, a wykończenie obudowy zdradza budżetowy charakter sprzętu. Telefon nie budzi zbyt wielu pozytywnych emocji.  Pierwotna cena około 1600 zł, na jaką Realme wyceniło ten model, była zdecydowanie zawyżona, jeżeli w lipcu producent zaproponuje kwoty rzędu 1200-1300 zł, to już będzie o czym rozmawiać. Konkurencja ma jednak znacznie ciekawsze smartfony, w jeszcze lepszych cenach – ot, chociażby Motorola modele Edge 60 Fusion czy Moto G86 Power, czy Xiaomi świetny POCO M8 Pro 5G. Nawet starszy, ale wciąż dostępny w sprzedaży Realme 14 Pro 5G wypada lepiej niż ten nieszczęsny Realme 16 5G. Więc podsumowując – nie, nie warto.

10
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania