Gry Olgi Tokarczuk wciąż nie ma. Wyparowała też Tokarczuk
Telepolis.pl
Felietony 18:22

Gry Olgi Tokarczuk wciąż nie ma. Wyparowała też Tokarczuk

Kilka kwartałów temu o polskiej branży gier wideo zrobiło się głośno za sprawą Olgi Tokarczuk. Okazało się, że noblistka inwestuje swoje pieniądze i czas w projekt Ibru. Podobnie jak podatnicy. Co dzisiaj dzieje się w temacie tytułu, nad którym pracuje spółka Sundog? Nie zdarza się zbyt często, by noblistka (lub noblista) uczestniczyła w tworzeniu gier wideo. Dlatego nie mogło dziwić to, że w 2024 roku media narobiły szumu wokół doniesień o zaangażowaniu Olgi Tokarczuk w produkcję rozrywki tego typu. Stwierdzenia o zaangażowaniu znanej pisarki nie były naciągane, nie chodziło jedynie o wykorzystanie materiału z jednej z jej książek. Jak to jednak z mediami bywa, po krótkiej wrzawie wątek umarł. Warto go odświeżyć.  Sundog zapowiedział grę na 2026 rok. Czyli na teraz Spółka Sundog powstała we wrześniu 2022 roku i w tamtym czasie interesowała niewiele osób. Zaczęło się to zmieniać w kolejnych miesiącach, gdy zespół stojący za tym biznesem wyłożył na stół pierwsze karty. Okazało się np., że ekipa pracuje nad grą Ibru, która ma być inspirowana książką Olgi Tokarczuk "Anna In w grobowcach świata". To powieść sprzed dwóch dekad, w której autorka mierzy się z mitem o bogini Isztar. W 2023 roku mowa była o tym, że gra może się pojawić na rynku w 2026 roku. W tamtym czasie pracowało nad nią kilkanaście osób, ale zespół miał być powiększany. Zakładano, że budżet projektu wyniesie 15 mln zł, a czas rozgrywki szacowano na kilkanaście godzin. Co istotne, na początku 2023 roku firma zrealizowała rundę finansowania, w której pozyskano niemal 1,5 mln zł. Deklarowano, że podmiot będzie się starał zdobyć większe pieniądze. Tak też się stało. PARP wykłada pieniądze. Ale nie na samą grę Dochodzimy do zapowiedzianej już wrzawy medialnej. Dwa lata po zarejestrowaniu spółki, w październiku 2024 roku, o Sundog robi się naprawdę głośno. A dzieje się tak za sprawą dofinansowania, jakie podmiot otrzymał od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Mowa o kwocie niemal 17 mln zł. Pieniądze te miały być przeznaczone nie tyle na stworzenie samej gry, co na opracowanie technologii do jej produkcji.  Być może ten wątek nie zainteresowałby zbyt wielu osób. Bo eksperci PARP w tamtym czasie pozytywnie ocenili też masę innych projektów i przyznali im wsparcie przekraczające 1 mld zł. Jednak owe inne projekty nie mogły się pochwalić tym, że jest w nie zaangażowana noblistka. I nie chodzi już tylko o wykorzystywanie motywów z powieści w tworzeniu fabuły. Olga Tokarczuk zainwestowała w Sundog pieniądze i weszła w skład rady nadzorczej spółki. Ba, została jej przewodniczącą. Zrobiło się nawet rodzinnie, bo w projekt zaangażowany był także Zbyszko Fingas – prywatnie syn noblistki. W projekcie Ibru ma on odpowiadać m.in. za scenariusz gry. Robi się afera, Sundog wydaje oświadczenie Temat dofinansowania wzbudził sporą sensację. Z różnych powodów. Jednych zainteresował sam fakt udziału Olgi Tokarczuk w takim przedsięwzięciu. I to poważnego udziału. Drudzy zaczęli się bliżej przyglądać spółce Sundog i samej grze, która w dogodnych warunkach mogłaby się stać kolejnym polskim tytułem rozpoznawalnym na świecie. Wreszcie byli i tacy, którzy wmieszali w temat politykę. Pojawiły się np. insynuacje, że projekt nie otrzymałby takiego wsparcia, gdyby Polską nadal rządził PiS. Bo z tą partią noblistce nie po drodze. I vice versa. Ale przy obecnym rozdaniu pisarka może liczyć na specjalne traktowanie. Zrobiła się z tego mała afera, a spółka Sundog opublikowała oświadczenie. Można w nim przeczytać m.in., że firma po prostu wzięła udział w konkursie realizowanym przez PARP, że projekt oceniali zewnętrzni eksperci wedle określonych kryteriów, że pieniądze na realizację projektu będą pochodzić nie tylko z programu państwowego, ale też od inwestorów spółki. Pojawiła się też deklaracja, że projekt będzie realizowany zgodnie z harmonogramem, we współpracy z około 30-osobowym zespołem specjalistów. Jako kluczowych podwykonawców projektu wskazano wówczas Uniwersytet SWPS, Politechnikę Wrocławską, Goat Gamez oraz Stowarzyszenie GameUp. Oświadczenie zawierało też taki fragment: Celem projektu, który złożyliśmy do konkursu jest stworzenie, we współpracy z naukowcami z polskich uczelni i praktykami branżowymi, innowacyjnego systemu InteGra, który ma szansę zrewolucjonizować rynek gier RPG. System powstanie w oparciu o badania psychologiczne, groznawcze oraz badania nad AI. Dzięki temu umożliwi tworzenie gier, które pozwolą na dynamiczne kreowanie i rozwijanie psychologii postaci na skutek działań, które podejmie gracz w świecie gry. Zapewni to użytkownikom pełniejsze i bardziej osobiste doświadczenia.  Pierwszą grą, która powstanie na jego bazie będzie Ibru - gra osadzona w świecie przedstawionym przez Olgę Tokarczuk w książce „Anna In w grobowcach świata”. Fakt, że gra może korzystać z twórczości jednej z najważniejszych pisarek światowych, sprawi, że będzie miała również ogromne znaczenie kulturotwórcze i będzie w unikatowy, a jednocześnie masowy sposób promowała polską sztukę w świecie. Tu już muszę napisać, że zarząd spółki w składzie Aleksandra Bieluk, Mateusz Błaszczyk i Carlos Castañon, który podpisał się pod oświadczeniem, ruszył z mocną szarżą. Szansa na rewolucję w RPG? Ogromne znaczenie kulturotwórcze? Masowa/unikatowa promocja polskiej sztuki na świecie? Mocne słowa. Z takimi deklaracjami lepiej uważać... Olga Tokarczuk znika z rady nadzorczej spółki Postanowiliśmy sprawdzić, co dzieje się z tym tytułem kilka kwartałów po przyznaniu dofinansowania oraz rozkręceniu tej mini afery. I u progu 2026 roku – przecież kilka lat temu deklarowano, że tytuł pojawi się w sprzedaży właśnie teraz. Naszą uwagę dość szybko przykuł fakt, że Olga Tokarczuk nie zasiada już w radzie nadzorczej spółki. Zmianę potwierdziła Aleksandra Bieluk z zarządu Sundog: Pani Olga w lutym 2025 r. zrezygnowała z pełnienia funkcji w Radzie Nadzorczej. Z powodu innych licznych obowiązków, nie mogła dalej uczestniczyć w bieżącej działalności Spółki. W miarę możliwości nadal służy radą i wsparciem kreatywnym w rozwijaniu projektu pod względem artystycznym oraz należy do grona akcjonariuszy Spółki. Trochę niefortunnie się to wszystko ułożyło: w październiku 2024 roku robi się głośno o dofinansowaniu przyznanym firmie Sundog, a spółka wydaje oświadczenie, w którym zwraca uwagę na duże zaangażowanie noblistki w projekt: Olga Tokarczuk jest współzałożycielką, jedną z trzydziestu akcjonariuszy spółki i przewodniczącą rady nadzorczej. Sprawuje nadzór kreatywny nad projektem powstania gry na podstawie jej książki. Mija zaledwie kilka miesięcy, a pisarka mocno ogranicza swój udział w tym przedsięwzięciu. Cóż, bywa. Praca wre, na efekty trzeba jeszcze poczekać To oczywiście ważny wątek całej historii, ale nadrzędną pozostaje inna kwestia: co z grą? Przesłaliśmy do spółki Sundog szereg pytań dot. samego tytułu, technologii InteGra, wykorzystania środków, daty premiery gry czy zatrudnienia w firmie. Niestety wiadomość przesłana przez Aleksandrę Bieluk nie przyniosła nam wielu odpowiedzi: Spółka pozyskała obsługiwane przez PARP finansowanie ze środków Unii Europejskiej na realizację projektu p.t. “Opracowanie systemu do tworzenia nieliniowych gier RPG w silniku Unreal Engine 5, umożliwiających tworzenie spójnych psychologicznie postaci, których decyzje będą odzwierciedlały ich implikowaną psychikę, w oparciu o badania z zakresu groznawstwa, psychologii oraz technologii AI (LLM).” Wartość całego projektu to 23 161 453,22 z, a wysokość wkładu z Funduszy Europejskich to 16 686 789,20 zł. Nie są to środki pozostawione do swobodnej dyspozycji Spółki. Projekt jest w trakcie realizacji, środki są sukcesywnie rozliczane. Spółka otrzymuje je z PARP na podstawie wniosków o płatności, które oparte są o przedstawione dowody poniesienia kosztów, zgodnie z harmonogramem realizacji projektu. Spółka pozyskała ponadto finansowanie ze strony prywatnych inwestorów, które są przeznaczane na pokrycie wkładu własnego realizacji projektu oraz bieżącą działalność Spółki.  Dziękujemy za zainteresowanie. Projekt jest w trakcie realizacji, wraz z jego rozwojem, Spółka będzie publikowała więcej informacji. Zachęcamy do śledzenia nowości na naszej stronie i w mediach społecznościowych. Problem polega na tym, że informacje na stronie internetowej czy w mediach społecznościowych są raczej szczątkowe. To zaledwie kilka akapitów, z których można się dowiedzieć, że: Ibru to detektywistyczna gra RPG z pierwszoosobową perspektywą, osadzona w świecie science fantasy inspirowanym starożytną mitologią sumeryjską i dystopiami cyberpunkowymi. Kilka zdań o tym, że gracz decyduje o rozwoju bohatera (gdyby ktoś nie wiedział, jak działa RPG), potem krótkie info o mieście, w którym toczy się akcja (bohater będzie je EKSPLOROWAŁ), wstawki o immersji, nieliniowej fabule i ponownie zapewnienia, że gracz ma wpływ na to, jak potoczy się rozgrywka. Wreszcie następująca wiadomość: "Planujemy jednoczesną premierę na PC, Xbox i Playstation. Gra jest tworzona na silniku Unreal Engine 5". Kiedy? To zagadka. Pisząc krótko: szału nie ma. Ale może social media są wypchane treścią? Zaglądam na profil firmy w serwisie LinkedIn, bo tam zostaję przekierowany ze strony internetowej spółki. Dowiaduję się, że Sundog to podmiot tworzący gry, że budują go branżowi weterani we współpracy z Olgą Tokarczuk. Projekt otrzymał wsparcie z PARP. Ofert pracy brak (na stronie też ich nie ma). Liczba wpisów nie powala, a ostatni, sprzed kilku tygodni, to deklaracja, że 2025 rok był intensywny, praca wre, zespół się powiększa, rozwój technologii InteGra ponoć postępuje szybciej niż zakładano. Pojawia się też zapowiedź, że niebawem przekonamy się, nad czym pracuje firma. Innymi słowy: jest super, ale musicie jeszcze poczekać na nasze cuda. Jak już je pokażemy, spadną wam kapcie. Nie pozostaje nic innego, jak trzymać za słowo. Nie wiem, czy w tym roku na rynku pojawi się Ibru, ale mam nadzieję, że świat cyfrowej rozrywki wstrzyma oddech, gdy na pecetach i konsolach w końcu wyląduje "gra, która zmusi cię do myślenia, odczuwania i działania jako detektyw w świecie, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje". Zaczynam myśleć, że już biorę udział w rozgrywce. Może jestem tym detektywem, a tajemnicę do rozwikłania stanowi projekt Ibru? To faktycznie może być rewolucja w świecie cyfrowej rozrywki. 

6
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Vivo odświeża telefon po... pięciu latach
Sprzęt 19:41

Vivo odświeża telefon po... pięciu latach

0
MICHAł ŚWIECH
1.
Jak oszukać butelkomat Żabki? To dziecinnie proste
Wiadomości 19:11

Jak oszukać butelkomat Żabki? To dziecinnie proste

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Świnia lecąca dronem przyczyną blackoutu. Takie rzeczy tylko w Chinach
Wiadomości 17:30

Świnia lecąca dronem przyczyną blackoutu. Takie rzeczy tylko w Chinach

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Skąd się biorą zmiany klimatu? Odpowiedź tkwi pod powierzchnią Ziemi
Nauka 15:58

Skąd się biorą zmiany klimatu? Odpowiedź tkwi pod powierzchnią Ziemi

3
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wydają 660 miliardów na rozwój technologii. Szef Nvidia: to się opłaca
Sprzęt 14:27

Wydają 660 miliardów na rozwój technologii. Szef Nvidia: to się opłaca

3
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
WhatsApp zaskakuje. Znajomych dodasz do specjalnej listy
Aplikacje 13:42

WhatsApp zaskakuje. Znajomych dodasz do specjalnej listy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Windows z niemiłą niespodzianką. Część sprzętów przestanie działać
Sprzęt 12:58

Windows z niemiłą niespodzianką. Część sprzętów przestanie działać

9
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Autopilot w samochodzie? Nie, to koleś z... Filipin
Moto 12:11

Autopilot w samochodzie? Nie, to koleś z... Filipin

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ekrany w telefonach są za małe. Idzie wielka zmiana
Sprzęt 11:25

Ekrany w telefonach są za małe. Idzie wielka zmiana

29
LECH OKOń
1.
Dostali 44 miliardy dolarów. Wszystko przez jeden błędny znak
Aplikacje 10:37

Dostali 44 miliardy dolarów. Wszystko przez jeden błędny znak

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Zaktualizuj Telegrama. Zmienił się nie do poznania
Aplikacje 09:52

Zaktualizuj Telegrama. Zmienił się nie do poznania

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Tego można spodziewać się po aparacie iPhone 18 Pro. Spore zmiany
Sprzęt 09:07

Tego można spodziewać się po aparacie iPhone 18 Pro. Spore zmiany

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
YouTube zabiera to użytkownikom. Od teraz tylko w wersji Premium
Aplikacje 07:38

YouTube zabiera to użytkownikom. Od teraz tylko w wersji Premium

9
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Atak na popularny komunikator. Niemieckie służby z apelem
Aplikacje 07 LUT 2026

Atak na popularny komunikator. Niemieckie służby z apelem

4
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Dieta keto wyleczy schizofrenię? Oto co mówi nauka
Nauka 07 LUT 2026

Dieta keto wyleczy schizofrenię? Oto co mówi nauka

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Apple ma niespodziewany bestseller. Cena niska, możliwości ogromne
Sprzęt 07 LUT 2026

Apple ma niespodziewany bestseller. Cena niska, możliwości ogromne

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Gigantyczny skok wydajności. Twoja karta graficzna odczuje to wkrótce
Aplikacje 07 LUT 2026

Gigantyczny skok wydajności. Twoja karta graficzna odczuje to wkrótce

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon
Telepolis.pl
Płatności bezgotówkowe 07 LUT 2026

Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon

11
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Intel anulował nowego flagowca. I bardzo dobrze
Sprzęt 07 LUT 2026

Intel anulował nowego flagowca. I bardzo dobrze

Amerykanie poszli po rozum do głowy - nie będzie odgrzewanego kotleta w ramach serii Arrow Lake Refresh. Do sklepów trafią tylko dwa modele. Według najnowszych informacji z dwóch różnych źródeł, Intel Core Ultra 9 290K Plus nie trafi na rynek. Trzeba jednak pamiętać, że Niebiescy nigdy oficjalnie nie zapowiedzieli serii Core Ultra 200S Plus. Formalnie więc trudno mówić o skasowaniu produktu, który nigdy nie został publicznie ogłoszony. Intel Arrow Lake Refresh tylko w segmencie Core Ultra 7 i 5 Decyzja zaskakuje, bo przygotowania do premiery były na zaawansowanym etapie. Próbki procesora trafiły nawet do producentów płyt głównych i zestawów komputerowych, a sam model pojawiał się w przeciekach. To sugeruje, że projekt był realny, a nie jedynie koncepcją na papierze. Według informacji przekazywanych partnerom, Intel tłumaczy zmianę strategii większym naciskiem na opłacalność i sensowną segmentację. W aktualnych planach mają pozostać tańsze modele Core Ultra 7 270K Plus oraz Core Ultra 5 250K Plus, które wypełnią górną i średnią część oferty bez nadmiernego dublowania się specyfikacji. Według wcześniejszych informacji Intel Core Ultra 9 290K Plus miał oferować 24 rdzenie i 24 wątki z taktowaniem do 5,8 GHz. Innymi słowy byłby to znany nam już i dostępny Core Ultra 9 285K, ale z 100 MHz więcej i obsługą szybszych pamięci RAM (do 7200 zamiast 6400 MT/s). Nie przyniosłoby to więc dużego skoku wydajności, co widzieliśmy przy AMD Ryzen 7 9850X3D. Pewnym pocieszeniem ma być fakt, że Intel Arrow Lake Refresh ma zachować dotychczasowe MSRP. Należy jednak pamiętać, że to ostatnie podrygi platformy LGA 1851 - pod koniec roku pojawi się seria Intel Nova Lake i płyty główne z gniazdem LGA 1954. Ma ona przynieść dużo bardziej przełomowe zmiany - nowe architektury, nową litografię i do 52 rdzeni.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Obraz na Disney+ mocno traci na jakości. A nadal płacimy pełną cenę
Telewizja i VoD 07 LUT 2026

Obraz na Disney+ mocno traci na jakości. A nadal płacimy pełną cenę

Disney+ ma problem. Platforma musi oferować użytkownikom gorszej jakości obraz. Wszystko przez problemy patentowe. Pod koniec 2025 roku Disney+ przestał wyświetlać materiały z Dolby Vision oraz HDR10+ dla niemieckich użytkowników. Teraz problem rozlał się na kolejne państwa, w tym również Polskę. Chociaż platforma tego nie przyznaje, to prawdopodobnie poszło o patenty. Disney+ w gorszej jakości Prawdopodobnie chodzi o sprawę w niemieckim sądzie, w której Disney jest oskarżany przez firmę InterDigital o naruszenie patentów. W związku z tym sąd wydał nakaz, który tymczasowo zabrania platformie używania rozwiązań, co do których toczy się sprawa. Chociaż początkowo chodziło tylko o Niemcy, to ostatecznie problem dotknął też innych użytkowników. Dolby Vision i HDR10+ nie działają też we Francji, Holandii, Belgii, Portugalii oraz Polsce. Użytkownicy, którzy nadal zobowiązani są do płacenia pełnej ceny, mają gorszej jakości obraz. HDR dostępny jest tylko w standardzie HDR10. Disney+ nie chce przyznać, że chodzi o kwestie patentowe. W przesłanym oświadczeniu mówi o problemach technicznych. Obsługa Dolby Vision dla treści w serwisie Disney+ jest obecnie niedostępna w kilku krajach europejskich z powodu problemów technicznych. Aktywnie pracujemy nad przywróceniem dostępu do Dolby Vision i przekażemy aktualne informacje tak szybko, jak to możliwe. Obsługa 4K UHD i HDR pozostaje dostępna na obsługiwanych urządzeniach. zapewnia Disney+.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Twoje głośniki brzmią jak z klozetu? Koniecznie wyłącz to ustawienie
Poradniki 07 LUT 2026

Twoje głośniki brzmią jak z klozetu? Koniecznie wyłącz to ustawienie

Nie ma to jak kupić słuchawki za 1000 złotych, by potem okazało się, że brzmią jak tani zestaw słuchawkowy Bluetooth z 2005 roku kupiony na Allegro Lokalnie. Jeśli używasz słuchawek Bluetooth na PC i spotkała Cię taka sytuacja, np. w grach, to być może zainteresuje Cię, jak to naprawić i skąd się to wzięło. Dlaczego słuchawki Bluetooth nagle brzmią jak z epoki kamienia łupanego? Wydawałoby się, że w 2026 roku technologia znajduje się już w dość zaawansowanym stadium. A jednak jest taki obszar, który jest po prostu istnym koszmarem — i jest to właśnie dźwięk Bluetooth na komputerach. Jeśli używasz takich słuchawek, nawet jeśli są to Sony WH‑1000XM5 czy inne Bose QuietComfort, i chcesz odpalić współczesną grę na PC (tudzież Steam Decku/ROG Ally), jest spora szansa, że natkniesz się na denerwującą sytuację z audio. Wygląda to tak: kończy się praca i myślisz sobie "cyk, pora na CS‑a", odpalasz grę i myślisz sobie "teraz to będzie czas relaksu i odetnę się już od reszty świata w moich cudownych słuchawkach". A tu nieznośny zgrzyt, bo odpalasz np. Tony Hawk's™ Pro Skater 3 + 4, Gears of War Reloaded tudzież Doom Eternal. I co? Zamiast fajnego, pełnego dźwięku, który wiesz, że Twoje słuchawki mają — słyszysz dźwięk niczym z klozetu. Jakby ktoś Cię teleportował do roku 2005 i headsetów dla "Januszów biznesu". Przepustowość spada, stereo znika, zostaje płaskie mono i myślisz sobie — co do diabła? Jeśli podejrzewasz, że chodzi o jakiś problem z użyciem mikrofonu — to masz dobrą intuicję. Zmierzamy w tym kierunku. Chodzi o odpalenie protokołu HFP (Hands‑Free Profile), który ucina dźwięk do jednego kanału, aby "pomieścić" jednocześnie audio z mikrofonu i słuchawek. Jest to standard, który istnieje od około 2003 roku i to główny winowajca tego, że słuchawki BT brzmią "kartoflowato" w pewnych sytuacjach. I to właśnie ten protokół odpowiada za nagły skok w jakości — gdy np. gramy w trybie singleplayer, a potem nagle chcemy się połączyć z kimś na Discordzie, aplikacji Xbox czy innym komunikatorze dla graczy. Najgorsze jest jednak, że wiele gier i aplikacji wymusza tryb HFP, nawet jeśli w ogóle nie używamy mikrofonu! Całe szczęście nie musimy jednak zostać z tym problemem na lodzie. Możemy zarówno używać słuchawek Bluetooth w grach singleplayer i zachować najwyższą jakość, także w sytuacji gdy jednocześnie rozmawiamy (wtedy uratuje nas zewnętrzny mikrofon). Rozwiązanie tego problemu wiąże się z wizytą do "starej" wersji panelu Windowsa, głęboko zakopanej w ustawieniach systemu. Aby wyeliminować tę usterkę, wykonaj następujące kroki (na Windows 11): Wejdź do aplikacji Ustawienia, następnie przeskocz do zakładki Bluetooth i urządzenia i wybierz opcję Urządzenia, przejdź do kategorii Powiązane ustawienia zobaczysz ekran Urządzenia i Drukarki, kliknij prawym przyciskiem myszy na Twoje słuchawki Bluetooth, wybierz zakładkę Usługi odznacz "Telefonia głośnomówiąca" (Handsfree Telephony) i kliknij Zaaplikuj.  [gallery][img]246429[/img][img]246430[/img][/gallery] Jeśli miałeś włączoną grę, która nadal wymuszała gorszą jakość dźwięku — zrestartuj ją i spróbuj odpalić na nowo. Problem powinien być rozwiązany. To przede wszystkim pomoże w grach wymuszających protokół HFP globalnie, niezależnie od wykorzystywania mikrofonu — czyli jeśli gramy w tryb dla pojedynczego gracza bez rozmów głosowych. Wyłączenie tej usługi pozwala także na używanie lepszego profilu audio, A2DP (Advanced Audio Distribution Profile) z dwukanałowym stereo — w sytuacjach gdy chcemy jednocześnie rozmawiać. Warto jednak podkreślić, że w tej konkretnej sytuacji nie zawsze poniższe rozwiązanie zadziała, bo dana gra może nadal wymuszać łączenie się przez protokół HFP. Wszystko będzie więc zależało od konkretnej implementacji. Natomiast jeśli jesteśmy tego ryzyka świadomi, w sytuacjach gdy chcemy jednocześnie grać ze słuchawkami Bluetooth i rozmawiać, a zachować lepszą jakość audio, należy wtedy ustawić zewnętrzny mikrofon jako domyślne narzędzie komunikacyjne w Windows 11. Na koniec warto podkreślić, że nie jest to wina Windowsa, lecz samego Bluetooth oraz protokołu HFP, który jest bardzo leciwy, ale nadal jest domyślnym standardem. To był bandaż, a czy będzie na to lekarstwo? Wybawieniem w tej sytuacji miał być Bluetooth LE Audio, którego obsługa jest już dodana do Windows 11 od jakiegoś czasu. Jednak, jak się okazuje, implementacja Bluetooth LE Audio jest również koszmarna. Po pierwsze, jesteśmy tu ograniczeni liczbą kompatybilnych słuchawek. Na ten moment są to m.in.: Modele nauszne Sony: WH‑1000XM6, InZone H9 IISennheiser: Momentum 4 WirelessBose: QuietComfort Ultra HeadphonesTechnics: EAH‑A800Shokz: OpenFit Pro Modele douszne Sony: WF‑1000XM5, LinkBuds S, InZone Buds, LinkBuds Open, LinkBuds FitSennheiser: Momentum True Wireless 4Bose: Ultra Open EarbudsLG: TONE Free T90QNothing: Ear (2), Ear (Stick)Audio‑Technica: ATH‑TWX9EarFun: Air Pro 4 Warto podkreślić, że WH‑1000XM5 mimo zapowiedzi nie obsługują LE Audio. Istotne ograniczenie Co ważne — LE Audio jest też ograniczone sprzętowo i chociaż lista urządzeń go obsługujących jest dość szeroka,  to w praktyce nie każdy telefon/tablet będzie to obsługiwał. W teorii standard wszedł z Androidem 13 i Bluetooth 5.2, ale dopiero teraz przy Androidzie 16 zaczyna w ogóle jakoś funkcjonować. Co istotne — najczęściej włączenie LE Audio na poziomie telefonu jest wymagane, aby móc korzystać z LE Audio w komputerze. Nawet jeśli dany telefon będzie kompatybilny, niekoniecznie włączenie tej usługi na poziomie telefonu sprawi, że będzie ona działała prawidłowo w Windows 11. Na ten moment najlepsze wsparcie mają smartfony Samsung Galaxy i Google Pixel. Nie zapominajmy też o tym, że twórcy gier mogą być tu najsłabszym ogniwem — nawet jeśli wszystko by działało po stronie firmware'u naszych słuchawek oraz Windowsa 11, to gra może nadal wymuszać łączenie przez HFP! Podsumowanie Powyższa sytuacja ze standardem Bluetooth, który przez dwie dekady wymuszał starożytny już protokół HFP, jest niefortunna. Wybawieniem miał być LE Audio, ale jednak jest niekonsekwentnie zaimplementowany i na drodze do szczęścia stoi wiele przeszkód. Sytuacja na przyszłość wygląda niestabilnie i niepewnie, więc chyba na ten moment grając na PC najlepiej przejść na... stary, dobry kabelek.

4
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Popularne porównania