Profil Zaufany nie działa. Jest komunikat Ministerstwa Cyfryzacji
Wiadomości 10:47

Profil Zaufany nie działa. Jest komunikat Ministerstwa Cyfryzacji

Ministerstwo cyfryzacji właśnie ogłosiło problemy z działaniem Profilu Zaufanego. Tym samym załatwienie spraw urzędowych może być dziś znacznie utrudnione. Profil Zaufany to dla wielu osób podstawowe narzędzie do logowania się do serwisów urzędowych. Dziś niestety skorzystanie z niego może nie być możliwe. Wszystko to z powodu awarii. Jak możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie: Obecnie występują przejściowe utrudnienia z dostępem do Profilu Zaufanego. W związku z tym zarówno logowanie, jak i uwierzytelnianie się za pomocą Profilu Zaufanego i korzystanie z Podpisu Zaufanego nie są aktualnie możliwe. [SALE-5119] Profil Zaufany nie działa, a ministerstwo dało ciała Czy to oznacza, że nic nie załatwimy przez internet? W żadnym wypadku. Ministerstwo Cyfryzacji zasugerowało alternatywne rozwiązanie: Zalecamy w tym czasie korzystanie z innych form autoryzacji, np. za pomocą aplikacji mObywatel. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu, a o wszelkich zmianach będziemy informować na bieżąco. Problem w tym, że informacja ta znajduje się na Facebookowym profilu Ministerstwa Cyfryzacji, oraz na jego oficjalnym koncie w serwisie X.  https://x.com/CYFRA_GOV_PL/status/2053735770779762944?proportion=1.96 Natomiast na stronie głównej ministerstwa, w zakładce aktualności, czyli tam, gdzie przeciętny człowiek szukałby informacji dotyczącej problemów z Profilem Zaufanym, nie widzimy żadnej informacji. O ile awarie się zdarzają i trudno winić za nie ministerstwo, tak ewidentnie komunikacja w tym przypadku zawiodła.

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

x-kom szaleje. 64 GB DDR5 kupisz tam aż 700 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 11:47

x-kom szaleje. 64 GB DDR5 kupisz tam aż 700 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Mobile Vikings ma 200 tys. użytkowników. Zajęło mu to ponad 12 lat
Wiadomości 11:16

Mobile Vikings ma 200 tys. użytkowników. Zajęło mu to ponad 12 lat

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Moda czy głupota? Apple ma kolejnych naśladowców
Sprzęt 10:45

Moda czy głupota? Apple ma kolejnych naśladowców

0
PATRYCJA KORBA
1.
Samsung raczy żartować? Chińskie ekrany w Galaxy S27
Tech 10:23

Samsung raczy żartować? Chińskie ekrany w Galaxy S27

0
PATRYCJA KORBA
1.
Ten 6-odcinkowy serial fantasy HBO już jest jednym z najlepszych
Telewizja i VoD 10:01

Ten 6-odcinkowy serial fantasy HBO już jest jednym z najlepszych

0
ANNA KOPEć
1.
Używasz przedłużacza? Oto, co musisz wiedzieć
Sprzęt 09:36

Używasz przedłużacza? Oto, co musisz wiedzieć

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Lidl wyprzedaje wakacyjny hit. Masz czas do poniedziałku
Telepolis.pl
Tech 08:48

Lidl wyprzedaje wakacyjny hit. Masz czas do poniedziałku

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Lidl testuje nową usługę. Wystarczy mieć aplikację i samochód
Tech 08:22

Lidl testuje nową usługę. Wystarczy mieć aplikację i samochód

1
ANNA KOPEć
1.
Takiej premiery dawno nie było na Disney+. Trwa odliczanie do środy
Telewizja i VoD 07:43

Takiej premiery dawno nie było na Disney+. Trwa odliczanie do środy

0
ANNA KOPEć
1.
Ważny komunikat dla klientów BNP Paribas. Lepiej go nie ignorować
Płatności bezgotówkowe 07:10

Ważny komunikat dla klientów BNP Paribas. Lepiej go nie ignorować

1
ANNA KOPEć
1.
Action rekomenduje - tylko 8,90 zł i po odwiecznym problemie
Tech 10 MAJ 2026

Action rekomenduje - tylko 8,90 zł i po odwiecznym problemie

0
PATRYCJA KORBA
1.
Stare Nokie nadzieją technologii? Nieźle to wykombinowali
Nauka 10 MAJ 2026

Stare Nokie nadzieją technologii? Nieźle to wykombinowali

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Podatek od smartfonów to nie koniec? Na horyzoncie głupsza opłata
Publicystyka 10 MAJ 2026

Podatek od smartfonów to nie koniec? Na horyzoncie głupsza opłata

21
MACIEJ SIKORSKI
1.
Europa już nie będzie ufać Ameryce? Chodzi o ważne dane rządowe
Bezpieczeństwo 10 MAJ 2026

Europa już nie będzie ufać Ameryce? Chodzi o ważne dane rządowe

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
To megatsunami miało 500 metrów. Cudem uniknięto katastrofy
Nauka 10 MAJ 2026

To megatsunami miało 500 metrów. Cudem uniknięto katastrofy

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Istny renesans winyli! Oto czemu je wybieramy i kto sięga najczęściej
Sprzęt 10 MAJ 2026

Istny renesans winyli! Oto czemu je wybieramy i kto sięga najczęściej

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Książulo vs Wędliny z Jedliny. Wiemy, co w tej sprawie zrobi UOKiK
Publicystyka 10 MAJ 2026

Książulo vs Wędliny z Jedliny. Wiemy, co w tej sprawie zrobi UOKiK

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Jeżom grozi wyginięcie. Na ratunek ruszają psy i specjalne plecaczki
Nauka 10 MAJ 2026

Jeżom grozi wyginięcie. Na ratunek ruszają psy i specjalne plecaczki

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Krytycznie ważny prąd morski załamuje się. Możemy to poczuć wszyscy
Nauka 10 MAJ 2026

Krytycznie ważny prąd morski załamuje się. Możemy to poczuć wszyscy

Jeden z największych prądów oceanicznych na Ziemi słabnie od prawie 20 lat. Naukowcy mają na to twarde dowody, a efekty tych zmian mogą wpłynąć na klimat na całym świecie. Atlantyk traci swój silnik AMOC, czyli Atlantycka południkowa cyrkulacja wymienna, to gigantyczny system prądów pompujący ciepłe wody z tropików na północ i odprowadzający zimne wody w głąb oceanu. Działa jak globalny termostat. Bez niego klimat w Europie i Ameryce Północnej wyglądałby zupełnie inaczej, a temperatury byłyby o wiele niższe. Shane Elipot, oceanograf z Rosenstiel School of Marine, Atmospheric and Earth Science Uniwersytetu Miami, razem z zespołem przez niemal dwie dekady zbierał dane z czterech stacji monitorujących prądy oceaniczne przy zachodnim brzegu Atlantyku Północnego. Instrumenty zakotwiczone na dnie oceanicznym mierzyły ciśnienie, temperaturę, gęstość i prędkość prądów poniżej tysiąca metrów głębokości. Wyniki nie pozostawiają wątpliwości. AMOC słabnie systematycznie na ogromnym obszarze między 16,5 a 42,5 stopniem szerokości północnej. Osłabienie widoczne w całym tym pasie oceanu wyklucza przypadkowe wahania i wskazuje na trwałą, dużą zmianę. Co to zmienia w praktyce? Słabszy AMOC to potencjalnie gwałtowniejsze burze, zmiany w opadach i mroźniejsze zimy w części Europy oraz Ameryki Północnej. Do tego wyższy poziom mórz przy wybrzeżach, uderzający bezpośrednio w infrastrukturę i społeczności nadmorskie. Elipot zaznacza, że te dane pomogą naukowcom lepiej przewidzieć zmiany klimatu, tak aby struktury rządowe różnych krajów, firmy oraz społeczności mogły lepiej zaplanować przyszłe działania. Badanie ukazało się w "Science Advances". Jego autorzy porównują zachodni brzeg Atlantyku do kanarków w kopalni (dosłownej praktyki, nie metafory) – czyli systemu wczesnego ostrzegania. Zmiany wykryte w tej strefie mogą być najwcześniejszym sygnałem ostrzegawczym przed poważnymi przeobrażeniami klimatu w skali globalnej, a im wcześniej je zauważymy, tym więcej czasu mamy na reakcję.

6
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź
Telewizja i VoD 09 MAJ 2026

Obcy: decydujące starcie w nowej formie? Reżyser ma ciekawą zapowiedź

James Cameron podzielił się ostatnio przemyśleniami na temat formatu High Frame Rate 3D (48 klatek na sekundę w 3D). Znany reżyser uważa, że to najlepsza technologia filmowa i zamierza odświeżyć w niej swój kultowy film z serii Obcy. Obcy: decydujące starcie w 3D i 48 FPS? Kanadyjski reżyser opowiadał w niedawnym wywiadzie dla Letterbox o fascynacji formatem 3D. W jego przypadku zaczęło się od klasycznego filmu Potwór z Czarnej Laguny. Cameron swoje palce w 3D maczał już przy okazji krótkometrażowego projektu Terminator 2-3D: Battle Across Time. Była to innowacyjna atrakcja skonstruowana dla Universal Studios. W filmie wystąpili prawdziwi aktorzy (większość obsady z Terminatora 2), a przy różnego rodzaju przejściach "wyskakiwali" z ekranu na scenę (w praktyce tę partię odgrywali ich dublerzy), by zapewnić niespotykana immersję. Cameron uważa 3D za najlepszy format, bo jego zdaniem odpowiada on temu, jak nasze oczy i mózg postrzegają obraz. Jednakże jeśli chodzi o High Frame Rate, w skrócie HFR, czyli technologię pozwalającą uzyskać 48 FPS, nie widzi jej jako osobnego formatu, lecz narzędzie aby poprawić percepcję stereoskopowego obrazu. Co ciekawe, legendarny reżyser ma zamiar przekonwertować swój film Obcy: decydujące starcie na format 3D. Co prawda wcześniej Cameron był krytyczny względem konwertowania filmów do 3D w postprodukcji, ale jednak teraz sam chce się tego podjąć. Kanadyjczyk w 2010 r. powiedział, że powinno się konwertować do 3D jedynie sprawdzone i ulubione przez widzów filmy. "Dzisiejsza technologia konwersji 3D jest o wiele lepsza, bo mapy głębi są o wiele dokładniejsze. Prawdopodobnie przekonwertujemy w ten sposób drugą część Obcego i to będzie niewątpliwie fajne doświadczenie" - powiedział Cameron. Warto podkreślić, że Obcy: decydujące starcie otrzymał wersję 4K, najpierw w formacie cyfrowym w grudniu 2023, a później w marcu 2024 na płytach 4K UHD Blu-ray. Niestety było krytykowane za użycie AI do upscalingu, co znacznie kontrastuje z edycją Blu-ray filmu z 2010, którą odświeżono i zrekonstruowano klatka po klatce. Ciekawe, czy przy okazji tego nowego wydania, Cameron postanowi jednak poprawić pewne aspekty ostatniego wydania z 2023/4 roku?

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi
Telepolis.pl
Testy sprzętu 09 MAJ 2026

Test Fiido C11 Pro. Miejski elektryk, który naprawdę dowozi

Rower elektryczny Fiido C11 Pro to pojazd przeznaczony przede wszystkim do poruszania się po mieście. Sprawdziłem działanie tego modelu na drogach i ścieżkach rowerowych Szczecina i okolic. Mikromobilność w polskich miastach rozwija się w zawrotnym tempie, a rowery elektryczne zyskują na popularności jako pełnoprawna alternatywa dla samochodów i komunikacji miejskiej. Szukając idealnego środka transportu na codzienne dojazdy do biura czy na uczelnię, coraz częściej zwracamy uwagę na modele zaprojektowane stricte z myślą o środowisku zurbanizowanym. Jedną z takich propozycji jest Fiido C11 Pro – zwinny i, według zapewnień producenta, bardzo funkcjonalny e-bike. Przez miniony miesiąc miałem okazję wnikliwie przetestować ten model na ulicach, ścieżkach rowerowych oraz w parkach Szczecina i okolic. Jak papierowa specyfikacja ma się do rzeczywistości i czy faktycznie jest to sprzęt, który ułatwi Ci codzienne funkcjonowanie? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. Specyfikacja roweru: Masa roweru: 24,5 kg, nośność: 120 kg, Rama miejska 700C z aluminium z niskim wejściem, widelec amortyzowany z aluminium (skok 40 mm) z szerokością otwarcia 100 mm, łożysko główki z aluminium, Jednostka napędowa 250 W (zintegrowana z tylnym kołem), bateria DMEGC/EVE 499,2 Wh, ładowarka 48 V/2 A, wyświetlacz LCD 1,47”, manetka gazu (maksymalnie 6 km/h), Przerzutka tylna Shimano TY300D 7-biegowa, łańcuch KMC Z7, aluminiowa korba 52T, z ębatki tylne 7S (11-32T), czujnik momentu Mivice S200, Hydrauliczne hamulce tarczowe z podwójnym tłokiem i odcięciem zasilania, Aluminiowa, szybkozłączna przednia oś z podwójnymi łożyskami, podwójne obręcze z aluminium, szprychy ze stali nierdzewnej z mosiężnymi nyplami, opony 700*40C, Aluminiowa kierownica (długość: 635 mm, maks. średnica: 31,8 mm, min. średnica: 22,2 mm),regulowany wspornik kierownicy z aluminium, antypoślizgowe chwyty TPR (130 mm), siodło vacuum VELO, wspornik siodła z aluminiową głowicą (długość: 400 mm, średnica: 33,9 mm). [SALE-5108] Pierwsze wrażenia, czyli rozpakowanie i montaż Dla wielu osób zakup roweru przez Internet wiąże się ze sporym stresem dotyczącym jego późniejszego złożenia. W przypadku modeli elektrycznych obawy te bywają spotęgowane obecnością dodatkowego okablowania czy elektroniki. Konstruktorzy Fiido zdawali sobie z tego sprawę, projektując opakowanie i proces przygotowania C11 Pro do jazdy w taki sposób, aby poradził z nim sobie nawet całkowity laik. Rower dociera do klienta w solidnie zabezpieczonym kartonie. Potrzebne będą nożyczki, dzięki którym uwolnimy sprzęt od tych „dodatków”. Wielkim plusem jest fakt, że proces montażu po wyjęciu z pudełka jest bardzo intuicyjny. Podstawowe komponenty, takie jak układ napędowy czy elektronika, są już zintegrowane z ramą. Do zadań użytkownika należy tak naprawdę jedynie przykręcenie przedniego koła, zamocowanie kierownicy oraz instalacja kilku mniejszych elementów wyposażenia (błotniki, pedały). W pudełku znajdziemy wszystkie niezbędne do tego narzędzia, w tym klucze płaskie oraz imbusowe. Cała operacja, od momentu rozcięcia taśm na kartonie do gotowości do jazdy, zajmuje nie więcej niż kilkadziesiąt minut. Zaraz po skręceniu mechaniki, pozostaje nam sparowanie roweru ze smartfonem za pomocą Bluetooth. Proces ten przebiega bez najmniejszych zakłóceń i natychmiast integruje nasz pojazd z aplikacją Fiido.  „Centrum dowodzenia” – komputer pokładowy i aplikacja Rower elektryczny to często skomplikowany gadżet na dwóch kółkach, ale Fiido podchodzi do tematu z pewną dozą użytecznego minimalizmu. Rower wyposażony został w komputer pokładowy oraz współpracuje ze wspomnianą aplikacją mobilną. Oba te elementy mogą się wydawać dość ubogie, jednak zawierają wszystko to, co przyda się na co dzień. Czytelny nawet w pełnym słońcu wyświetlacz pokazuje najważniejsze parametry, takie jak aktualna prędkość, poziom naładowania baterii, wybrany tryb wspomagania oraz działanie świateł. Z kolei z poziomu aplikacji możemy śledzić podstawowe statystyki naszych przejazdów oraz sterować funkcjami roweru. [gallery][img]253148[/img][img]253149[/img][img]253151[/img][img]253152[/img][img]253153[/img][img]253183[/img][img]253154[/img][img]253155[/img][img]253156[/img][img]253157[/img][img]253158[/img][/gallery] Oprogramowanie nie przytłacza użytkownika tysiącem niezrozumiałych wykresów, skupiając się na tym, co najważniejsze. Doskonałym rozwiązaniem jest na przykład możliwość wygodnego sterowania oświetleniem pojazdu zarówno za pośrednictwem komputera rowerowego umieszczonego na kierownicy, jak i z poziomu samej aplikacji w smartfonie. To małe, ale znaczące udogodnienie, podnoszące komfort korzystania z roweru. Duża wygoda na co dzień Fiido C11 Pro to rasowy „mieszczuch” i widać to w każdym calu jego konstrukcji. Rama typu „step-through” (bez wysokiej rury górnej) sprawia, że wsiadanie i zsiadanie z roweru, nawet w bardziej eleganckim lub biurowym ubraniu, nie stanowi żadnego problemu. Geometria ramy wymusza na rowerzyście bardzo wygodną, wyprostowaną pozycję. W połączeniu z amortyzowanym widelcem przednim oraz oponami w rozmiarze 700x40C, które nieźle tłumią drobne nierówności kostki brukowej czy krawężników, a także wygodnym siodełkiem, rower oferuje bardzo wysoki komfort podróżowania. Wyprostowana sylwetka to nie tylko wygoda dla naszego kręgosłupa, ale także kluczowy element bezpieczeństwa w ruchu miejskim. Siedząc wyżej i mając głowę w naturalnej pozycji, doskonale widzimy to, co dzieje się przed nami, nad dachami mniejszych samochodów, i potrafimy szybciej reagować na zmieniającą się sytuację na skrzyżowaniach czy przejściach dla pieszych. Rewelacyjny czujnik momentu obrotowego Sercem każdego roweru elektrycznego jest jego układ napędowy. Fiido wyposażyło model C11 Pro w zintegrowany z tylnym kołem silnik o mocy nominalnej 250 W, generujący całkiem przyzwoity moment obrotowy na poziomie 55 Nm. Jednak tym, co naprawdę zmienia zasady gry w tym przedziale cenowym, jest zastosowanie czujnika momentu obrotowego Mivice, który zastępuje klasyczne, znacznie tańsze czujniki kadencji. W praktyce oznacza to bardzo płynną, naturalną współpracę silnika z naszymi nogami. Zamiast szarpnięć znanych z tańszych e-bike'ów, C11 Pro dozuje moc proporcjonalnie do siły, z jaką naciskamy na pedały. Jazda z prędkością do 25 km/h jest lekka, płynna i przyjemna, nawet w najbardziej oszczędnym trybie wspomagania o nazwie „eco”. Silnik sprawnie zdejmuje z nas ciężar ruszania spod świateł czy pokonywania lekkich wzniesień, oczywiście o ile wrzucimy odpowiedni bieg (a jest ich siedem). Rower doskonale sprawdza się w scenariuszu „dojeżdżam do biura i nie chcę się spocić”. A gdy uznamy, że jednak wolelibyśmy mocniejsze wspomagania, możemy zmienić tryb pracy silnika na „Sport” lub „Turbo”. Wtedy jest jeszcze lżej, szczególnie pod większe i bardziej strome wzniesienia. Na prostej zyskamy głównie większe zużycie energii. Szybka jazda? Nie tym rowerem Zgodnie z obowiązującymi w Unii Europejskiej przepisami, wspomaganie elektryczne w rowerach musi odłączać się po przekroczeniu prędkości 25 km/h. To właśnie w tym momencie objawia się największy mankament modelu C11 Pro, wynikający jednak z natury samego sprzętu, a nie błędów konstrukcyjnych. Rower wraz z baterią waży 24,5 kg, a do tego trzeba dołożyć opony z zauważalnym bieżnikiem oraz sylwetkę stawiającą duży opór aerodynamiczny. Powoduje to, że po odcięciu zasilania silnika, rowerzysta natychmiast zderza się ze ścianą fizyki. Z moich testów wynika, że jazda z prędkością powyżej 25 km/h (przy użyciu wyłącznie własnych mięśni) staje się odczuwalnie ciężka i wymaga włożenia coraz większego wysiłku. Próba utrzymania stałej prędkości powyżej 30 km/h na płaskim odcinku drogi jest dla przeciętnego użytkownika zadaniem praktycznie niemożliwym na dłuższym dystansie. Potrzeba do tego albo bardzo mocnych nóg, albo szybkiego pedałowania na niskim biegu. Jedno i drugie kończy się szybkim zmęczeniem. Fiido C11 Pro to rower do niespiesznego, komfortowego przemieszczania się po mieście, a nie sprzęt do bicia rekordów prędkości i ścigania się z kolarzami szosowymi. Trzeba o tym pamiętać, decydując się na jego zakup. Bezpieczeństwo i codzienna logistyka W warunkach miejskich bezpieczeństwo i użyteczność to priorytety. Producent bardzo solidnie podszedł do tych kwestii. Na uwagę zasługują tu przede wszystkim hydrauliczne hamulce tarczowe, które zapewniają dobrą siłę hamowania. Nie powinno być problemu z zatrzymaniem się nawet przy zjeździe z góry. System oświetlenia również wypada bardzo dobrze. Przednia lampa skutecznie rozświetla mrok, a tylna jest zintegrowana z układem hamulcowym, pełniąc funkcję światła „stop”, znanego choćby z samochodów. Ta funkcja diametralnie zwiększa nasze bezpieczeństwo, na przykład, gdy zwalniamy przed przejściem dla pieszych. Interesującym i nietypowym dodatkiem na kierownicy, oprócz standardowego, mechanicznego dzwonka rowerowego, jest donośny klakson elektryczny. Przydaje się on szczególnie na ulicach o dużym natężeniu hałasu, gdzie tradycyjny dzwonek mógłby zostać zignorowany. Jego dźwięk może być mylący dla pieszych, którzy mogą nie wiedzieć, że jest wydawany przez rower. Ogromnym plusem w codziennym użytkowaniu jest obecność asystenta pieszego (walk assist). Umieszczona na kierownicy manetka „gazu” wspomaga prowadzenie, pozwalając na wprawienie roweru w ruch bez konieczności pedałowania, z prędkością około 6 km/h. To funkcja na wagę złota, gdy musimy wprowadzić ciężki rower na stromą kładkę dla pieszych, wyprowadzić go z podziemnego garażu, czy po prostu przespacerować się z nim po zatłoczonym deptaku. Jeśli chodzi o logistykę, fabrycznie zamontowany tylny bagażnik o udźwigu do 25 kg pozwoli na przypięcie sakw czy torby z laptopem. Rekomenduję również doposażenie C11 Pro w opcjonalny koszyk przedni, który można dokupić jako akcesorium. Po jego zamontowaniu rower zyskuje bardzo na funkcjonalności, stając się idealnym wehikułem nie tylko do pracy, ale także na szybkie, codzienne wypady po małe zakupy na lokalnym ryneczku. Pojemna bateria i dobry zasięg Zasilanie w testowanym rowerze zapewnia wyjmowany akumulator o pojemności 499,2 Wh. System ten jest dobrze zoptymalizowany i ma certyfikat wodoodporności IP54, więc jazda w niespodziewanym deszczu nie powinna stanowić problemu. Producent deklaruje maksymalny zasięg na poziomie do 104 km w trybie „eco”. Jak wiadomo, wartości laboratoryjne często mają się nijak do rzeczywistości. Mnie się udało w tym trybie przejechać prawie 100 km, a ważę około 87 kg. A to wszystko w Szczecinie i jego bezpośrednich okolicach. Teren nie był więc bardzo wymagający – na ogół płaski, z okazjonalnymi, niewielkimi i niezbyt stromymi wzniesieniami. Jeśli chodzi o ładowanie baterii, trwa ono do 5 godzin. Dołączoną do zestawu sprzedażowego ładowarkę podłączamy bezpośrednio do baterii i możemy to zrobić zarówno wtedy, gdy ta jest przy rowerze, jak i zabrać baterię do domu i tam ją naładować,. Sam pojazd zostawiamy wtedy na przykład w piwnicy czy garażu. Elektryk na codzienne dojazdy Fiido C11 Pro to udany, miejski rower elektryczny, który świetnie sprawdzi się podczas codziennych dojazdów do biura czy na uczelnię. Wygodna rama z niskim przekrokiem oraz wyprostowana pozycja za kierownicą zapewniają wysoki komfort podróżowania i doskonałą widoczność na drodze. Ogromną zaletą tego modelu jest płynnie działający napęd, w którym zastosowano rewelacyjny czujnik momentu obrotowego. Silnik naturalnie dopasowuje się do siły pedałowania, unikając nieprzyjemnego szarpania, a bardzo pojemna bateria pozwala realnie przejechać nawet do 100 kilometrów na jednym ładowaniu. [gallery][img]253172[/img][img]253173[/img][img]253174[/img][img]253175[/img][img]253176[/img][img]253177[/img][img]253178[/img][img]253179[/img][img]253180[/img][/gallery] Warto jednak pamiętać o ograniczeniach wynikających z fizyki i europejskich przepisów. Masa własna przekraczająca 24 kilogramy sprawia, że po odcięciu wspomagania powyżej 25 km/h szybka jazda staje się męcząca. To idealny sprzęt do spokojnego, a nie wyczynowego przemieszczania się. Biorąc pod uwagę wszystkie zalety oraz solidne zaplecze bezpieczeństwa, testowany rower wypada korzystnie na tle rynkowej konkurencji. W oficjalnym sklepie internetowym producenta Fiido C11 Pro kosztuje obecnie 4648 zł. To bardzo rozsądny i wyważony wybór dla osób szukających niezawodnej alternatywy dla samochodu. A z naszym linkiem kupisz ten rower jeszcze taniej (patrz poniżej). [SALE-5108]

15
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania