Facebook rozgrzesza Polaków. Amen
Telepolis.pl
Publicystyka 03 MAJ 2026

Facebook rozgrzesza Polaków. Amen

Powstanie Rady Nowych Mediów wywołało spore poruszenie w połowie kwietnia br. Potem temat przygasł, ale nie oznacza to, że ów organ doradczy prezydenta przestał istnieć. Wręcz przeciwnie – kilka dni temu odbyło się jego posiedzenie inauguracyjne. Co o Radzie ma do powiedzenia jej przewodnicząca? Powołanie Rady odbiło się sporym echem w rodzimych mediach, także tych społecznościowych, ale temat dość szybko ustąpił miejsca innym sprawom. A trzeba przyznać, że w drugiej połowie kwietnia sporo się działo. Pierwsze posiedzenie członków Rady mogło zejść na dalszy plan. Sam temat pozostaje jednak interesujący i warto do niego wrócić. Zwłaszcza z komentarzem osób zaangażowanych w ten projekt. Kontrowersyjny influencer i panowie z bigtechów w składzie RNM Osobom niewtajemniczonym serwuję szybkie przypomnienie: powołana niedawno Rada Nowych Mediów przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej ma wspierać głowę państwa w zakresie poprawy debaty publicznej czy wzmacniania bezpieczeństwa informacyjnego kraju. Ciało ma się skupić np. na rozwoju edukacji cyfrowej i wspieraniu procesu tworzenia społeczeństwa odpornego na dezinformację. https://x.com/StZaryn/status/2044550112915952064?proportion=1.67 Idea piękna. Problem polega na tym, że w składzie Rady znalazł się m.in. jutuber Paweł Swinarski, któremu w przeszłości zarzucano… szerzenie dezinformacji. I kilka innych rzeczy. Co więcej, w gronie 26 osób, które mają doradzać prezydentowi, pojawiło się np. trzech przedstawicieli tzw. bigtechów. Panowie Łukasz Gabler, Jakub Turowski oraz Emil Kędzierski pracują odpowiednio dla TikToka, Mety (Facebooka) oraz Google. Ważne są doświadczenie zawodowe i dorobek ekspercki Z pytaniami o obecność w Radzie wspomnianej trójki, ale też Pawła Swinarskiego, zwróciłem się do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I skłamałbym, gdybym napisał, że otrzymałem satysfakcjonujące mnie odpowiedzi. Decyzje o powołaniu poszczególnych gremiów oraz zaproszeniu konkretnych osób do udziału w ich pracach podejmowane są w ramach kompetencji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przy wsparciu Kancelarii Prezydenta RP, w tym członków kierownictwa i doradców. Nabór do składów rad nie ma charakteru sformalizowanego ani konkursowego. Przy doborze osób uwzględniane są w szczególności ich doświadczenie zawodowe, dorobek ekspercki oraz aktywność w obszarach objętych zakresem prac danego gremium - przekazali przedstawiciele Kancelarii. Nie będę oceniał doświadczenia zawodowego panów z bigtechów i Pawła Swinarskiego, jednocześnie przyznam, że są aktywni w obszarach objętych zakresem prac Rady. Inna sprawa, czy owa aktywność służy realizacji celów, jakie postawiono przed tym gremium. Skoro już o tym mowa. Rada, czyli ciało bez budżetu i obowiązków Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP poinformowali mnie, że Rada nie ma uprawnień decyzyjnych (to dotyczy także innych ciał tego typu). Czego jeszcze nie przewidziano? Odrębnego budżetu – koszty organizacyjne ponoszone są w ramach działalności Kancelarii. Łatwo się domyślić, że z tytułu udziału w pracach tego gremium nie przysługuje wynagrodzenie – funkcję pełni się społecznie. Rady nie mają też sformalizowanego obowiązku raportowania, ale od członków należy oczekiwać formułowania opinii, rekomendacji i propozycji rozwiązań w konkretnych obszarach. Efekty tych działań mogą wpływać np. na inicjatywy podejmowane przez prezydenta.  W przesłanym przez Kancelarię mailu znaleźć można również taki fragment: Zmiany w składach rad mogą odbywać się na każdym etapie ich funkcjonowania. Członkowie rady mogą zostać zawieszeni w prawach i obowiązkach wynikających z zasiadania w radzie, mogą także zostać – na wspomnianej podstawie statutowej – odwołani ze składu Rady. Teoretycznie zatem przywołany już Paweł Swinarski mógłby zostać usunięty z Rady. W praktyce zdecydowano się chyba zastosować inny mechanizm: przeczekanie. Jakiś czas temu podobną taktykę wybrali Karolina Opolska oraz Wydawnictwo Harde. Czy było to słuszne rozwiązanie? Zdania będą podzielone. Temat pewnie umrze na dobre, ale niesmak pozostanie. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.  https://x.com/prezydentpl/status/2044396957716603028?proportion=2.49 Doniesienia na temat Pawła Swinarskiego traktowane są poważnie Przedstawiciele Kancelarii unikali odpowiedzi na niewygodne pytania, ale po kolejnej próbie ich uzyskania przyszedł mail następującej treści: Wszelkie pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości, w tym dotyczące pana Pawła Swinarskiego, traktujemy z pełną powagą.   Udział w Radzie nie oznacza akceptacji wszystkich poglądów czy aktywności publicznej danej osoby. Każdy członek Rady podlega ocenie pod kątem przestrzegania standardów rzetelności i odpowiedzialności za przekaz publiczny.   Jednocześnie wskazujemy, że proces podejmowania decyzji w zakresie formułowania składów rad ma charakter wewnętrzny i nie podlega szczegółowemu raportowaniu – przekazali przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP. Edukacja i świadomość na pierwszym miejscu Bogatszy o wiedzę przekazaną przez współpracowników głowy państwa, zwróciłem się z pytaniami do Przewodniczącej Rady. Prof. UPJPII Klaudia Cymanow–Sosin poinformowała mnie np., że 27 kwietnia odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Nowych Mediów. W spotkaniu online mieli wziąć udział niemal wszyscy członkowie tego gremium. Obok zagadnień organizacyjnych pojawiły się także te o charakterze merytorycznym. Ustalono główne obszary prac i podjęto decyzję o ustanowieniu kilku zespołów. Zidentyfikowaliśmy najważniejsze wyzwania, związane z funkcjonowaniem współczesnych mediów oraz postępującą transformacją cyfrową, a wśród nich m.in. kwestie nowych technologii w odniesieniu do mediów publicznych, problematykę związaną z algorytmizacją i platformizacją życia społecznego, wyzwania związane z zagrożeniem treściami szkodliwymi, tematy skupiające się na dostępności niepełnoletnich do platform medialnych oraz jakości funkcjonowania dzieci i młodzieży w przestrzeni nowych mediów. Wśród ważnych obszarów pojawiła się także tematyka cyberbezpieczeństwa oraz relacji człowiek-maszyna w związku z powszechnym użytkowaniem rozwiązań na bazie modeli, głównie generatywnej sztucznej inteligencji. Dwa kluczowe wątki, jakie scalają większość tematów, to kwestia potrzeby powszechnej edukacji medialnej oraz budowanie świadomego społeczeństwa w duchu wolności, ale i odpowiedzialności za słowo – przekazała mi prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Tematy faktycznie istotne, nie pozostaje nic innego, jak tylko kibicować, by udało się wypracować rekomendacje, które dadzą początek dobremu prawu. Prace mają być prowadzone zarówno stacjonarnie, jak i online, spotkania Rady powinny się odbywać cyklicznie. Jeśli kogoś interesuje, jakie konkretnie zespoły powstają w ramach tego organu, spieszę poinformować, że tu decyzje dopiero zapadają.  https://x.com/cymanow/status/2044526265391075364?proportion=1.3 Przedstawiciele bigtechów są w Radzie potrzebni No dobrze. A co z Pawłem Swinarskim? Czy Przewodnicząca Rady nie widzi przeszkód w tym, by osoba oskarżana o szerzenie dezinformacji pracowała na rzecz zwalczania tejże dezinformacji? Staram się odkrywać prawdę o człowieku w toku poznawania go. Po pierwszym spotkaniu wiem, że jest to gremium skupiające osoby z różnorodnych środowisk, w dużym przekroju wiekowym – od młodych twórców treści cyfrowych, po doświadczonych autorów bardzo poczytnych publikacji naukowych czy popularno-naukowych. W ocenie prac poszczególnych członków zespołu będę opierała się na zaangażowaniu i merytorycznym wkładzie, jakie członkowie RNM wniosą w poszczególne zagadnienia – wyjaśniła prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Takie podejście będzie miało swoich zwolenników i przeciwników. Złośliwi stwierdzą, że Paweł Swinarski z autopsji wie, czym jest dezinformacja, więc rzeczywiście może pomóc w jej zwalczaniu. Mnie nadal bardziej interesuje udział w Radzie przywołanych już przedstawicieli bigtechów. Zapytałem Przewodniczącą ciała, czy ich obecność w takim gremium jest właściwa. I czy nie obawia się, że osoby te w pierwszej kolejności będą bronić interesów zagranicznych korporacji, a nie polskich obywateli.  Przyznam, że nie wyobrażam sobie pracy w zespole bez osób reprezentujących platformy medialne. Jako naukowiec zdaję sobie sprawę, jakie znaczenie mają decyzje tych środowiska dla całej przestrzeni społecznej. Zasiadanie w jednej radzie daje możliwość przestawienia wyników dociekań środowisk naukowych, które mają często charakter postulatywny. Możliwość zaprezentowania ich przedstawicielom platform społecznościowych traktuję jako szansę - skomentowała Przewodnicząca RNM. Platformy społeczościowe działają głównie w swoim interesie... Chciałbym podzielać ten entuzjazm. Ale postrzegam to bardziej jako wpuszczanie lisa do kurnika. I nie trzeba długo szukać, by dowiedzieć się, że platformy społecznościowe nie robią wszystkiego, co w ich mocy, by chronić interes społeczeństwa. W ramach przykładu napiszę, że Komisja Europejska niedawno zarzuciła koncernowi Meta naruszenie przepisów o usługach cyfrowych: firma nie zapobiegała korzystaniu z Facebooka oraz Instagrama przez dzieci poniżej 13 roku życia. Mechanizmy weryfikacji wieku są chrome i trudno nie ulec wrażeniu, że amerykańskiej korporacji to nie przeszkadza.  To wyłącznie wymysły biurokratów z Brukseli? W żadnym wypadku. Inicjatywy chroniące najmłodszych przed złym wpływem platform społecznościowych są też podejmowane na szczeblach krajowych. I nie dzieje się to wyłącznie w Europie. Wypada przypomnieć, że Australia stała się krajem, w którym obowiązuje zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia. W podobnym kierunku poszły władze Indonezji.  https://x.com/RBrzoska/status/2049468765159440816?proportion=2.02 Kontrowersje wzbudza jednak nie tylko dopuszczanie do social mediów dzieci. Firmom stojącym za tymi platformami zarzuca się m.in., że są one konstruowane w taki sposób, by uzależniać użytkowników. Do tego dochodzą zarzuty dot. szerzenia dezinformacji czy czerpania zysków z reklam działalności oszukańczej. Te sprawy trafiają do sądów. I coraz częściej nie kończą się dobrze dla biznesów stojących za tzw. mediami społecznościowymi. A to czubek góry lodowej. Dlatego od siebie napiszę, że w przeciwieństwie do Przewodniczącej Rady Nowych Mediów wyobrażam sobie pracę w zespole bez osób reprezentujących te podmioty… 

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Przestań udostępniać internet z telefonu na działce. Zostały ostatnie sztuki
Telepolis.pl
Sprzęt 12:31

Przestań udostępniać internet z telefonu na działce. Zostały ostatnie sztuki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Siłownia nie musi męczyć. Jeden rodzaj ćwiczeń da nam świetne efekty
Nauka 11:58

Siłownia nie musi męczyć. Jeden rodzaj ćwiczeń da nam świetne efekty

0
ANNA KOPEć
1.
Błąd YouTube rujnuje korzystanie z laptopów. To nie wina Windowsa
Aplikacje 11:21

Błąd YouTube rujnuje korzystanie z laptopów. To nie wina Windowsa

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Rząd chce zrobić dobrze kierowcom. Projekt ustawy już jest
Aplikacje 11:15

Rząd chce zrobić dobrze kierowcom. Projekt ustawy już jest

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
3,4 miliona wyświetleń. Sam zwiastun tego serialu jest już hitem
Telewizja i VoD 10:52

3,4 miliona wyświetleń. Sam zwiastun tego serialu jest już hitem

0
ANNA KOPEć
1.
Martwy zakaz ws. mediów społecznościowych. Unia interweniuje
Bezpieczeństwo 10:24

Martwy zakaz ws. mediów społecznościowych. Unia interweniuje

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Biedronka ułatwi życie klientom? Zmiany w regulaminie od 5 maja 2026
Tech 09:53

Biedronka ułatwi życie klientom? Zmiany w regulaminie od 5 maja 2026

2
ANNA KOPEć
1.
Wydzwaniali do niej przez dwa dni. 39-latka traciła sporo pieniędzy
Bezpieczeństwo 09:21

Wydzwaniali do niej przez dwa dni. 39-latka traciła sporo pieniędzy

1
ANNA KOPEć
1.
PKO BP wymienia. Różnicę zauważysz w każdy oddziale banku
Konta 08:16

PKO BP wymienia. Różnicę zauważysz w każdy oddziale banku

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Netflix chce się z nami pobawić. Wyczekiwana premiera już za 3 dni
Telewizja i VoD 07:45

Netflix chce się z nami pobawić. Wyczekiwana premiera już za 3 dni

0
ANNA KOPEć
1.
Tak zmieni się WhatsApp. Idą duże zmiany
Aplikacje 07:11

Tak zmieni się WhatsApp. Idą duże zmiany

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Action rzucił kamerę z fotowoltaiką. Taniej się nie da
Telepolis.pl
Sprzęt 03 MAJ 2026

Action rzucił kamerę z fotowoltaiką. Taniej się nie da

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Masz jeszcze płyty CD? Nie wyrzucaj, jest lepszy sposób
Sprzęt 03 MAJ 2026

Masz jeszcze płyty CD? Nie wyrzucaj, jest lepszy sposób

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wygląda jak supersamochód, świeci jak latarnia morska. Nowy pancerniak Doogee
Sprzęt 03 MAJ 2026

Wygląda jak supersamochód, świeci jak latarnia morska. Nowy pancerniak Doogee

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Fani tej legendarnej serii dostaną 5 gier? Jest na co czekać
Gry 03 MAJ 2026

Fani tej legendarnej serii dostaną 5 gier? Jest na co czekać

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ta retro-konsolka to cud techniki. Mniejsza niż hotelowe mydełko
Sprzęt 03 MAJ 2026

Ta retro-konsolka to cud techniki. Mniejsza niż hotelowe mydełko

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Powróci więcej klasycznych gier? Xbox potrzebuje waszych głosów
Gry 03 MAJ 2026

Powróci więcej klasycznych gier? Xbox potrzebuje waszych głosów

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Eurowizja - czemu ją trudno rozgryźć? Naukowcy odkryli coś ciekawego
Nauka 03 MAJ 2026

Eurowizja - czemu ją trudno rozgryźć? Naukowcy odkryli coś ciekawego

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Ależ Action wykombinował. Inne logo i zamiast 65 zł płacisz 350
Telepolis.pl
Tech 03 MAJ 2026

Ależ Action wykombinował. Inne logo i zamiast 65 zł płacisz 350

Kiedyś fotografia była czymś ekskluzywnym i nieco magicznym. Aparaty natychmiastowe Polaroid uczyniły ze sztuki zabawę, ale też o wiele bardziej przystępną dziedzinę życia. Nikogo nie dziwi dalsza popularność tego typu aparatów. Polaroid? Kupisz tanio, później płaczesz Popularny aparat Polaroid Go Gen 2 kupisz w MediaMarkt za 349 zł, patrzysz i myślisz — to nie majątek. Gdy jednak okazuje się, że wkłady na 16 zdjęć to wydatek 150 zł, uświadamiamy sobie, że to jednak dość drogi sport i lepiej niech zdjęcia wychodzą dobre, bo nie ma miejsca na powtórki. Z drugiej strony to trochę zaleta tego systemu, który niezmiennie pozostał analogowy — to nie aparat z drukarką, tylko prawdziwe filmy. O wiele ciekawiej, z ekonomicznego punktu widzenia, prezentuje się system Fujifilm Instax Mini. Tutaj pakiet 10 arkuszy zdjęć to 46,99 zł, odbitka wychodzi więc za 4,7 zł, zamiast 9,4 zł w Polaroidzie. Jak oni to zrobili? Zamiast tradycyjnej filmowej chemii mamy tutaj maleńką drukarkę termosublimacyjną. Same aparaty mają podobną cenę, a ich bryły mogą być niezwykle ciekawe, jak tego FUJIFILM Instax Mini 41 PH EX D. A Action na to — rób zdjęcia na paragonach Nie, Action nie wszedł do magicznego świata klasycznej fotografii i nie wrzucił na półki sklepowe przedstawicieli jednego z dwóch najpopularniejszych systemów fotografii natychmiastowej. Ma jednak sprzęty, które bawią w podobny sposób i nie mordują naszego budżetu. Aparat z możliwością natychmiastowego drukowania Silvergear to doskonały sposób, by nauczyć nasze dzieci zasad poprawnej kompozycji i myślenia fotograficznym okiem. Na 2,4-calowym ekranie można przeglądać zdjęcia i stosować ciekawe filtry, by potem natychmiast uzyskać odbitki za sprawą wbudowanej drukarki. W tym przypadku drukarka to prosty system podobny do tych stosowanych w kasach fiskalnych. Koloru nie ma, ale koszt wydruku jednego zdjęcia to... niespełna 4,8 grosza. Zestaw 5 rolek (5 metrów papieru na rolkę), pozwalający wykonać 270 wydruków to w Action zaledwie 12,95 zł. Nie będę czarować, że aparat Silvergear za 64,95 zł to jakieś fotograficzne dzieło sztuki. To bardziej zabawka i nie próbuje przestawać nią być. Trwałość odbitek to tutaj do 3 lat, ale mamy tę przewagę, że ich cyfrowe kopie na karcie pamięci można drukować w nieskończoność.

9
PATRYCJA KORBA
1.

Więcej nowości

Netflix drożeje w Polsce. Zapłacisz więcej za każdy plan
Telewizja i VoD 01 MAJ 2026

Netflix drożeje w Polsce. Zapłacisz więcej za każdy plan

Netflix zwiększył od maja ceny subskrypcji dla klientów z Polski. Po podobnych ruchach na innych rynkach, opłaty wzrosły w końcu też nad Wisłą. O ile i czy to się w ogóle jeszcze opłaca, przeczytacie niżej. Netflix to najpopularniejsza platforma VoD w Polsce, ale zaczyna już irytować Z Netfliksa korzysta co miesiąc niemal 10,5 mln realnych użytkowników - populacyjnie jego zasięg wśród internautów to imponujące 35,07%, a użytkownik spędza na Netflix średnio 6 godzin i jedną minutę miesięcznie. W marcu platforma świętowała swoje 10-lecie w Polsce, dorzucając trochę starych, polskich filmów. Dzisiaj chce więcej pieniędzy. Nowy cennik usług platformy Netflix przedstawia się następująco — ceny wzrosły o około 12%: Ceny Netflix w Polsce Pakiet Było Jest Wzrost Podstawowy 33 zł 37 zł 12,1% Standardowy 49 zł 55 zł 12,2% Premium 67 zł 75 zł 11,9% Co przy tym najgorsze, Netflix postanowił jeszcze mocniej utrudnić współdzielenie konta. W planach Standardowym i Premium - to już nie wydatek 13 zł za osobę, tylko aż 16 zł. Słowem za Premium + 2 współużytkowników będzie trzeba teraz płacić 107 zł, czyli 35,66 zł za osobę, wliczając gospodarza. Czy ktoś jeszcze za to płaci? Osobnym tematem jest jakość treści na platformie, która z roku na rok staje się coraz mniej równa. O ile na Apple TV mamy praktycznie hit za kitem, tutaj dla kontrastu to taki trochę kit za kitem ze sporadycznymi przebłyskami jakościowych produkcji. W mojej perspektywie 37 zł za dostęp do treści 720p to zwyczajny scam. Kupuję dostęp dla dzieci na święta, a potem wyłączam. Jeśli ktoś korzysta wyłącznie z Netflix, lepiej niech otworzy oczy i przetestuje sobie inne platformy. Można, chociażby sprawdzić najnowszą promocję na HBO Max.    

14
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Jaki laptop dla ucznia w 2026 roku? Na co zwracać uwagę przy wyborze?
Telepolis.pl
Sponsorowane 02 MAJ 2026

Jaki laptop dla ucznia w 2026 roku? Na co zwracać uwagę przy wyborze?

Laptop dla ucznia w 2026 roku coraz rzadziej pełni wyłącznie rolę narzędzia do odrabiania lekcji. W praktyce staje się centrum nauki, komunikacji, rozrywki i rozwijania zainteresowań. Z jednej strony liczy się mobilność, niewielka waga i możliwość pracy przez wiele godzin bez ładowarki, z drugiej rośnie znaczenie wydajności, szczególnie wśród młodszych użytkowników, którzy poza szkołą chętnie sięgają po gry lub bardziej wymagające aplikacje. Te dwa podejścia wyraźnie się od siebie różnią, dlatego jeszcze przed zakupem warto jasno określić, czy priorytetem jest lekki sprzęt do codziennych obowiązków, czy raczej mocniejsza konfiguracja zdolna do obsługi bardziej wymagającej rozrywki. Laptop dla ucznia – co powinien oferować? Nowoczesny laptop dla ucznia powinien bazować na aktualnych rozwiązaniach technologicznych, które zapewniają komfort użytkowania przez kilka kolejnych lat. Wydajność procesora pozostaje jednym z najważniejszych aspektów, ponieważ to właśnie on odpowiada za płynność działania systemu operacyjnego, przeglądarki internetowej, aplikacji edukacyjnych czy narzędzi wykorzystywanych podczas nauki zdalnej. W 2026 roku sensownym wyborem są wielordzeniowe jednostki z rodzin Intel Core 13., 14. generacji oraz Core Ultra, a także AMD Ryzen 7000, 8000 lub nowsze układy z naciskiem na rozwiązania AI. Wybieranie przestarzałych platform nawet przy ograniczonym budżecie prowadzi do szybkiego odczucia ograniczeń sprzętowych. Pamięć operacyjna stała się jednym z fundamentów komfortowej pracy. 16 GB RAM zapewnia swobodę działania przy wielu jednocześnie otwartych kartach w przeglądarce, aplikacjach edukacyjnych i komunikatorach. W droższych konstrukcjach spotyka się pamięci LPDDR5X, które oferują wysoką przepustowość i dobrą efektywność energetyczną, choć ich charakterystyczną cechą pozostaje brak możliwości późniejszej rozbudowy. W 2026 roku nawet w kontekście odrabiania lekcji, laptopy wyposażone wyłącznie w 8 GB pamięci nie są i już nigdy nie będą przez nas polecane, taka ilość jest po prostu niewystarczająca. Dysk SSD w standardzie NVMe stanowi obecnie oczywisty wybór. System i aplikacje uruchamiają się błyskawicznie, a praca z plikami jest znacznie bardziej responsywna niż w starszych rozwiązaniach. Pojemność 512 GB uchodzi za rozsądne minimum, natomiast większe konfiguracje lepiej sprawdzają się u uczniów korzystających z wielu programów, przechowujących multimedia lub instalujących gry. Pojemność to już kwestia preferencji, ale warto wspomnieć, że dysk w większości laptopów można wymienić we własnym zakresie w przyszłości, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wyświetlacz to element, który bezpośrednio wpływa na komfort użytkowania przez wiele godzin dziennie. W przystępnych cenowo modelach dominują matryce IPS o rozdzielczości Full HD, oferujące dobre kąty widzenia i poprawne odwzorowanie barw. W droższych konstrukcjach pojawiają się panele OLED o wysokiej rozdzielczości, które oferują znacznie bardziej nasycone kolory i głębszą czerń, co szczególnie dobrze sprawdza się podczas oglądania materiałów wideo czy pracy z grafiką. Znaczenie ma również jakość wykonania oraz materiały użyte w obudowie. Laptopy z wyższej półki coraz częściej wykorzystują aluminium lub jego stopy, zapewniając większą sztywność konstrukcji i bardziej elegancki wygląd. Tańsze modele bazują na tworzywach sztucznych, jednak ich jakość wykonania znacząco się poprawiła na przestrzeni ostatnich lat, a dodatkowe certyfikaty wytrzymałości potwierdzają odporność na codzienne użytkowanie. W przypadku uczniów zainteresowanych grami istotna staje się obecność dedykowanej karty graficznej. Układy z serii GeForce RTX od NVIDIA oferują szeroki zakres możliwości, od podstawowych modeli po zaawansowane konstrukcje z funkcjami opartymi na sztucznej inteligencji. Seria RTX 30 zapewnia bazowy poziom wydajności i pierwsze wersje DLSS. RTX 40 rozwija tę technologię o generowanie klatek w ramach DLSS 3.5, natomiast RTX 50 wprowadza jeszcze bardziej zaawansowane rozwiązania, takie jak DLSS 4 oraz Multi Frame Generation, które znacząco zmieniają sposób renderowania obrazu w grach. Najniższym polecanym przez nad modelem do gier jest w 2026 roku GeForce RTX 4050. Niższe modele mają wyraźne ograniczenia, a absolutnym minimum do gier to dzisiaj RTX 3050, choć ten oferowany jest w laptopach o podobnej wycenie jak z RTX 4050, więc polecamy ten drugi. Łączność i zestaw portów również odgrywają ważną rolę. Współczesne laptopy wyposażone są w Wi-Fi 6E lub Wi-Fi 7, porty USB-C z obsługą obrazu i ładowania, a w droższych modelach także Thunderbolt. Obecność HDMI i klasycznych portów USB ułatwia korzystanie z urządzeń peryferyjnych bez konieczności stosowania przejściówek.Bateria pozostaje jednym z kluczowych elementów, szczególnie w przypadku uczniów korzystających z laptopa w szkole. Modele ultramobilne oferują długi czas pracy bez ładowania, podczas gdy konstrukcje gamingowe koncentrują się na wydajności, co przekłada się na krótszy czas działania poza gniazdkiem. Doskonałym dodatkiem jest również ładowanie przy pomocy USB-C, bo takie ładowarki mogą nam naładować każdy sprzęt, a nie tylko smartfon i nie są tak toporne, jak dedykowane zasilacze z długimi przewodami z laptopów. Jaki uniwersalny laptop dla ucznia? Sprawdzone propozycje W segmencie uniwersalnym można zauważyć dwa wyraźne kierunki. Pierwszy obejmuje klasyczne laptopy do codziennych zastosowań, które dobrze radzą sobie z nauką, przeglądaniem internetu i multimediami, a do tego są niedrogie w zakupie. Drugi koncentruje się na konstrukcjach premium, oferujących lepsze materiały, wyższą jakość wykonania oraz bardziej zaawansowane ekrany. MSI Modern 15 to przykład przystępnego cenowo laptopa do codziennego użytku. Nowoczesny procesor Intel Core 5 120U, 16 GB pamięci RAM oraz szybki dysk SSD tworzą konfigurację, która dobrze radzi sobie z typowymi zadaniami szkolnymi. Matryca IPS o przekątnej 15,6 cala i rozdzielczości Full HD zapewnia komfort pracy, a obecność Wi-Fi 6E oraz bogatego zestawu portów pozwala na łatwe podłączenie różnych urządzeń. Konstrukcja spełniająca normy MIL-STD-810H wskazuje na większą odporność na intensywne użytkowanie. Pamiętać należy, że na tym laptopie uczeń nie będzie w stanie uruchamiać najnowszych gier w sensownej płynności. MSI Prestige 16 AI+ Evo to z kolei propozycja z wyższej półki, skierowana do bardziej wymagających użytkowników. Nowoczesna platforma Intel Core Ultra 5, szybka pamięć LPDDR5X oraz dysk SSD o pojemności 1 TB wpisują się w aktualne standardy sprzętowe premium. Najważniejszym elementem pozostaje ekran OLED o bardzo wysokiej rozdzielczości, który oferuje znacznie lepszą jakość obrazu niż klasyczne matryce IPS. Laptop wyposażono również w Wi-Fi 7 i Thunderbolt 4, dzięki czemu stanowi alternatywę dla urządzeń z oferty Apple, szczególnie dla osób preferujących, a nawet wymagających system Windows. Jaki laptop dla ucznia do gier? Rynek laptopów gamingowych rozwija się bardzo dynamicznie i obejmuje szeroki zakres cenowy. Najtańsze sensowne konstrukcje zaczynają się od około 3000 zł, natomiast najbardziej zaawansowane modele osiągają ceny przekraczające 20 tysięcy złotych. W praktyce jednak wielu uczniów szuka sprzętu oferującego dobrą wydajność w rozsądnej cenie, bez konieczności inwestowania w najbardziej kosztowne rozwiązania. MSI Thin 15 na przykład to propozycja dla osób, które chcą rozpocząć przygodę z grami na laptopie bez dużych wydatków i bez kompromisów związanych z tańszymi urządzeniami bazujących na bardzo słabych kartach graficznych. Procesor Intel Core i5-13420H oraz karta graficzna RTX 4050 pozwalają na uruchamianie popularnych tytułów przy zachowaniu dobrej płynności rozgrywki, szczególnie że ten sprzęt spełnia wymagania dla techniki generowania obrazu DLSS 3,5 z Frame Generation. Można ją włączyć, aby wykorzystać pełny potencjał 15,6-calowej matrycy o rozdzielczości Full HD i odświeżaniu 144 Hz, dodatkowo poprawiający komfort grania. To właśnie ten laptop kosztuje wspomniane ok. 3000 zł. MSI Cyborg 15 reprezentuje bardziej nowoczesne podejście do gamingu w ograniczonym budżecie ok 3700 zł. Karta graficzna RTX 5050 oferuje dostęp do najnowszych technologii z rodziny DLSS 4 z Multi Frame Generation (lepszy niż w RTX 4050), a 16 GB pamięci DDR5 oraz szybki dysk SSD PCIe 4.0 o pojemności 512 GB wpisują się w aktualne standardy. Obecność systemu operacyjnego w zestawie upraszcza rozpoczęcie pracy z urządzeniem i dodatkowo podnosi opłacalność zakupu, bo nie trzeba tego „ogarniać” we własnym zakresie, a jak wiadomo, Windows 11 nie jest tani. W średnim segmencie warto zwrócić również uwagę na jeden z najbardziej opłacalnych laptopów gamingowych na 2026 rok, czyli MSI Katana 15 HX. Reprezentuje wyższy segment średniej półki, gdzie nacisk położony jest na wysoką wydajność w rozsądnej cenie. Procesor Intel Core i7-14650HX oraz karta graficzna RTX 5060 o wysokim TGP sięgającym 115 W pozwalają na uruchamianie nowych gier w wysokich ustawieniach graficznych, gdzie obsługa DLSS 4 oraz technologii AI sprawia, że laptop ten wpisuje się w najnowsze trendy w gamingu bez sztucznych ograniczeń wynikających z konfiguracji poboru prądu przez kartę graficzną, gdzie wyższy limit to wyższa potencjalna wydajność. Na plus dochodzi standardowa matryca 15,6” i wysoka częstotliwość odświeżania ekranu 144 Hz. Ile to kosztuje? Aktualnie bardzo rozsądne 4599 zł. Laptop dla ucznia w 2026 roku — podsumowanie Wybór laptopa dla ucznia w 2026 roku zależy przede wszystkim od sposobu użytkowania i indywidualnych potrzeb. Uniwersalne modele dobrze sprawdzają się w codziennych zadaniach szkolnych i zapewniają mobilność, natomiast konstrukcje gamingowe oferują wyższą wydajność kosztem większej wagi i krótszego czasu pracy na baterii.Nowoczesne podzespoły, odpowiednia ilość pamięci RAM, szybki dysk SSD oraz wysokiej jakości ekran tworzą podstawę dobrze dobranego sprzętu. Coraz więcej użytkowników decyduje się na laptopy z wyższej półki, doceniając ich jakość wykonania i dłuższy cykl życia. Jednocześnie rozwój technologii sprawia, że nawet tańsze modele oferują dziś możliwości, które jeszcze kilka lat temu były dostępne wyłącznie w droższych urządzeniach.Ostateczny wybór powinien wynikać z rzeczywistych potrzeb użytkownika. Laptop dla ucznia ma być narzędziem codziennej pracy i rozwoju, dlatego jego konfiguracja powinna być dopasowana zarówno do obowiązków szkolnych, jak i zainteresowań poza nauką. Warto na koniec dodać, że ruszyła wakacyjna akcja promocyjna MSI, która potrwa od 30 kwietnia do 2 sierpnia 2026 roku. W tym czasie zakup dowolnego produktu marki, niezależnie od tego, czy będzie to laptop, czy akcesoria, otwiera drogę do udziału w konkursie. Kluczowe pozostaje zachowanie dowodu zakupu, który stanowi podstawę zgłoszenia.Po dokonaniu zakupu uczestnicy muszą zarejestrować swój udział oraz zmierzyć się z zadaniem konkursowym, wymagającym kreatywnej odpowiedzi na przygotowane pytanie. To właśnie ten etap decyduje o szansach na wygraną i pozwala wyróżnić się na tle innych zgłoszeń. Na uczestników czeka szeroka pula nagród rzeczowych oraz gadżetów, a główną atrakcją kampanii są wakacje, stanowiące zwieńczenie całej akcji. Promocja wpisuje się w sezon letni i jest skierowana do osób planujących zakup sprzętu, które przy okazji chcą spróbować swoich sił w konkursowej rywalizacji. Więcej informacji znajdziesz na oficjalnej stronie wydarzenia. Artykuł sponsorowany na zlecenie MSI Polska

1
REDAKCJA TELEPOLIS
1.

Popularne porównania