Smartwatch do garnituru i na stok? Huawei Watch GT 7 daje radę
Sponsorowane 16:07

Smartwatch do garnituru i na stok? Huawei Watch GT 7 daje radę

Czy jeden smartwatch może się sprawdzić w trzech skrajnie odmiennych rolach? Dla Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro to żaden problem. Firma Huawei wprowadziła właśnie na rynek swoje nowe smartwatche z serii GT 7. Mógłbym tutaj zachwycać się nad technikaliami, ale nie mam zamiaru tego robić – na naszym portalu czekają na Was recenzje Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro, które poruszają ten temat znacznie lepiej. Zamiast tego chciałbym poopowiadać o, moim zdaniem, największej zalecie nowych zegarków producenta, czyli ich uniwersalności. Bo tak naprawdę kupując nowe modele z serii Huawei Watch GT 7 dostajecie nie jedno, a trzy różne urządzenia zamknięte w jednej obudowie. Co więcej, każde z nich może się sprawdzić w skrajnie różnych zastosowaniach. Najmodniejszy gadżet roku Pierwsza „twarz” smartwatchy z rodziny Huawei Watch GT 7, z którą spotka się większość użytkowników, to ta najbardziej stylowa. W końcu mówimy o zegarkach, które są czymś o wiele więcej niż po prostu kolejnym kawałkiem elektroniki – od lat to, co mamy na nadgarstku, jest równie istotnym elementem naszej garderoby co cała reszta ubrań. Na całe szczęście w tej roli i Huawei Watch GT 7, i Huawei Watch GT 7 Pro sprawdzają się bardzo dobrze. Producent postawił w przypadku swoich nowych zegarków na charakterystyczny, ale jednocześnie bardzo klasyczny design. Niezależnie od tego, czy mówimy o delikatnym i bardzo kobiecym wariancie 41 mm, czy też nieco bardziej masywnych wersjach 46 mm i Pro, wygląd urządzeń pełnymi garściami czerpie z konstrukcji mechanicznych. Okrągła tarcza, wyraźnie zaakcentowany bezel czy obrotowa koronka to tylko kilka detali, które razem tworzą doskonały pomost między tradycją i nowoczesnością. W połączeniu z odpowiednio dobraną tarczą i paskiem nowe smartwatche Huawei doskonale więc naśladują klasyczne zegarki. Mają jednak pewną istotną przewagę: nic nie stoi na przeszkodzie, by zmieniać styl zależnie od naszych potrzeb i upodobań. Chcemy założyć smartwatch do stylizacji business casual? Wystarczy założyć skórzany pasek albo metalową bransoletę, ustawić dobraną kolorystycznie analogową tarczę i nikt się nie przyczepi. Idąc na siłownię przydałoby się coś wygodniejszego i mniej zobowiązującego? Nowy pasek fluoroelastomerowy zrobi robotę, a dodatkowo do wyboru mamy co najmniej kilka tarcz cyfrowych, które w czytelny sposób prezentują nie tylko godzinę, ale także najważniejsze parametry naszej aktywności. Sporym ukłonem w stronę użytkowników szukających takiego „kameleona” jest bogaty wybór dedykowanych pasków, w tym pasków EasyCross z nowym zapięciem i chowaną końcówką. Ich wymiana to kwestia naciśnięcia jednego przycisku – tyle wystarczy, by prosto ze spotkania biznesowego iść w góry albo na basen. No ale chyba najbardziej istotne jest to, że jeśli w ofercie dedykowanych akcesoriów nie możemy znaleźć kroju dla siebie, zawsze są standardowe paski z mocowaniem teleskopowym – tutaj nikt nas na siłę nie próbuje ograniczać. No i wisienką na torcie, która dopełnia efektu, jest wysoka jakość wykonania. W przypadku modelu Huawei Watch GT 7 Pro koperta urządzenia wykonana została z połączenia tytanu i nanoceramiki. W efekcie dostajemy sprzęt, który nie tylko wygląda i daje poczucie obcowania z produktem premium, ale dodatkowo możemy być pewni, że wytrzyma w niemal każdej sytuacji, przed którą go postawimy. Osobisty trener Jednym z głównych powodów, dla których użytkownicy sięgają po smartwatche, jest monitorowanie aktywności. W końcu nie od dziś wiadomo, że nawet prosta funkcja liczenia kroków potrafi być doskonałą motywacją, by ruszyć się z kanapy i np. wyjść na spacer. W przypadku Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro to jednak dopiero początek. Smartwatche Huawei od dawna mogły się pochwalić rozbudowanymi trybami sportowymi. Nowa generacja idzie jednak pod tym względem znacznie dalej niż cokolwiek, co mogliśmy oglądać do tej pory. To już nie tylko „sztampowe” funkcje pokroju trybów biegowych (choć te nadal są obecne i oferują bardzo rozbudowany wgląd w każdy trening). Producent z każdą kolejną generacją wprowadza kolejne aktywności i dyscypliny, których pasjonaci są zawsze traktowani jak użytkownicy pierwszej kategorii. Przykładowo, w najnowszych modelach dodano zaawansowane tryby narciarskie. I nie, nie mówimy tu o prostym śledzeniu tego, ile czasu jesteśmy na stoku czy z jaką prędkością się poruszamy. Na użytkowników czekają wbudowane mapy ponad 3 000 ośrodków narciarskich na całym świecie i śledzenie parametrów, takich jak czas spędzony na wyciągu czy maksymalne przeciążenie podczas zjazdu. Ba, przewidziano nawet specjalne tryby do narciarstwa pod dachem. Sporych usprawnień doczekały się także tryby kolarskie. Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro potrafią już nie tylko zarejestrować pokonaną przez nas trasę, ale potrafią się okazać pomocne także podczas jazdy – m.in. poprzez dostarczanie w czasie rzeczywistym alertów o przewyższeniach czy ostrych zakrętach. Nie trzeba jednak organizować żadnych specjalnych treningów, by smartwatch mógł zadbać o naszą kondycję. Huawei Watch GT 7 przez cały czas monitoruje naszą aktywność oraz parametry zdrowotne, które następnie są na bieżąco przetwarzane na proste, czytelne komunikaty, takie jak funkcja oceny aktualnej sprawności. Dla chętnych przewidziano nawet prostą funkcję minitreningów – smartwatch co jakiś czas przypomni nam o zrobieniu sobie przerwy, podsuwając kilka spośród 30 gotowych ćwiczeń, trwających maksymalnie minutę. W ten sposób można rozruszać swoje ciało bez jakichś niewyobrażalnych nakładów pracy. Technologiczny majstersztyk Wreszcie trzecia „twarz” nowych smartwatchy to sprytne, nienachalne rozwinięcie naszego smartfona. Zmyślny gadżet, który otwiera przed nami nowe sposoby, by pozostać w kontakcie ze światem. Bo nie ma co się oszukiwać – taki zegarek był, jest i będzie kolejnym elektronicznym gadżetem. Rzecz w tym, że w przypadku Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro mówimy o naprawdę udanym gadżecie, który ma sporo atutów wyróżniających go na rynku. Jak już mówiłem, nie chcę tutaj operować suchymi liczbami. Zamiast tego chciałbym zwrócić uwagę na parę elementów, które naprawdę robią różnicę w codziennym użytkowaniu. Ot, choćby na to, że z nowymi smartwatchami Huawei możemy liczyć na 14 (41 mm) lub nawet 21 (46 mm i Pro) dni pracy na jednym ładowaniu. Porównajcie to sobie z konkurencją, która często wymaga podpinania do ładowarki co wieczór i sami wyciągnijcie wnioski. Druga rzecz to pełna swoboda w wyborze ekosystemu. Modele z serii Huawei Watch GT 7 współpracują i z Androidem, i z iOS. Co więcej, w obydwu przypadkach oferują pełną funkcjonalność w zakresie, w jakim pozwala na to dany system. Nie ma tutaj żadnych sztucznych ograniczeń, które mają wymusić na nas zakup telefonu konkretnej marki. Uważam, że to bardzo uczciwe podejście. No i po trzecie, nadal dostajemy komplet funkcjonalności, jakiej od takiego smartwatcha można oczekiwać. Synchronizacja powiadomień? Jest. Odbieranie połączeń głosowych? Też. Płatności zbliżeniowe? Jak najbardziej – za pośrednictwem Curve Pay. Zmierzam do tego, że jeśli chcecie zakosztować nowych technologii w swoim najbardziej praktycznym, przydatnym wydaniu, to trafiliście pod właściwy adres. Fenomenalna oferta, ale trzeba się spieszyć Od której strony nie spojrzeć, Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro to świetne smartwatche, które potrafią pomóc w codziennym życiu. Niezależnie od tego, czy chcecie modnego akcesorium, czy planujecie bić rekordy na stoku, tutaj znajdziecie coś dla siebie. Wystarczy tylko dać jednemu z nowych modeli szansę. A tak się składa, że jest ku temu doskonała okazja, bo producent przygotował bardzo atrakcyjną ofertę na start sprzedaży. Kupując zegarek do 18 października 2026 r. czeka na Was 200 zł rabatu, dzięki czemu Huawei Watch GT 7 może być Wasz w cenach startujących od 999 zł. Dodatkowo, kupując zegarek na huawei.pl do zgarnięcia jest pakiet benefitów, w tym możliwość dokupienia dodatkowego paska już od 19 zł, słuchawek Huawei FreeBuds Neo za 349 zł (100 zł taniej niż poza zestawem). Macie także opcję zakupu w 20 ratach RRSO 0%. Więcej szczegółów znajdziecie w linku poniżej. Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Huawei

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Rosja podpaliła kurnik i nie ma internetu. Starlink nie taki mocny
Telepolis.pl
Wiadomości 20:45

Rosja podpaliła kurnik i nie ma internetu. Starlink nie taki mocny

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tak wygląda współczesne Tamagotchi. Posiada 5G, mikrofony i kamery
Sprzęt 20:04

Tak wygląda współczesne Tamagotchi. Posiada 5G, mikrofony i kamery

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Qualcomm podkręca słuchawki. Oto Snapdragon Sound Elite Gen 2
Sprzęt 19:23

Qualcomm podkręca słuchawki. Oto Snapdragon Sound Elite Gen 2

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
AMD pomaga Chinom? Analityk mówi wprost o zdradzie
Tech 18:42

AMD pomaga Chinom? Analityk mówi wprost o zdradzie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Colorful ma nową zabawkę. To aż 140 W, ekran i cztery porty
Sprzęt 18:03

Colorful ma nową zabawkę. To aż 140 W, ekran i cztery porty

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google wreszcie odpowie rywalom. Gemini 4 jest coraz bliżej
Oprogramowanie 17:22

Google wreszcie odpowie rywalom. Gemini 4 jest coraz bliżej

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Shokz OpenFit Air 2, nowe słuchawki dla aktywnych. Na siłkę i do biura
Sprzęt 16:47

Shokz OpenFit Air 2, nowe słuchawki dla aktywnych. Na siłkę i do biura

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play z nową ofertą. Tylko 35 zł za abonament 5G
Wiadomości 15:19

Play z nową ofertą. Tylko 35 zł za abonament 5G

6
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ten router 5G rozpędzi się do 4,67 Gb/s. Ma też Wi-Fi 6 i EasyMesh
Sprzęt 14:46

Ten router 5G rozpędzi się do 4,67 Gb/s. Ma też Wi-Fi 6 i EasyMesh

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zapłać bananem na twarzy, czyli Revolut odpala opcję Pay with Smile
Fintech 14:12

Zapłać bananem na twarzy, czyli Revolut odpala opcję Pay with Smile

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
W Biedronce było 899, a jest za 399 zł. Na zimę idealny
Sprzęt 13:40

W Biedronce było 899, a jest za 399 zł. Na zimę idealny

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Żabka zaskakuje. W sklepie odbierzesz leki
Wiadomości 12:52

Żabka zaskakuje. W sklepie odbierzesz leki

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
PlayStation spietrało? Pyta deweloperów o wydania fizyczne
Gry 12:08

PlayStation spietrało? Pyta deweloperów o wydania fizyczne

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Dawno nie było tak wychwalanego horroru. W końcu aktualny Stephen King
Telewizja i VoD 11:27

Dawno nie było tak wychwalanego horroru. W końcu aktualny Stephen King

0
ANNA KOPEć
1.
Ostatni dzwonek, aby obejrzeć. Film akcji zniknie z platformy już za 6 dni
Telewizja i VoD 10:46

Ostatni dzwonek, aby obejrzeć. Film akcji zniknie z platformy już za 6 dni

0
ANNA KOPEć
1.
Odpowiedział na wiadomość brata. Nie wiedział, że to się tak skończy
Bezpieczeństwo 10:12

Odpowiedział na wiadomość brata. Nie wiedział, że to się tak skończy

0
ANNA KOPEć
1.
Zdrowit potwierdza. Doszło do ataku na infrastrukturę firmy
Bezpieczeństwo 09:40

Zdrowit potwierdza. Doszło do ataku na infrastrukturę firmy

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Do trzech razy sztuka. Gremliny jeszcze nie weszły do kin, a już mieszają
Telewizja i VoD 08:34

Do trzech razy sztuka. Gremliny jeszcze nie weszły do kin, a już mieszają

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Nowy Xbox mocniejszy od PlayStation 6. Różnica ma być spora
Sprzęt 23 WRZ 2026

Nowy Xbox mocniejszy od PlayStation 6. Różnica ma być spora

Microsoft szykuje podobno znacznie wydajniejszą konsolę niż Sony. Najnowszy przeciek wskazuje na ogromną różnicę w czystej mocy obliczeniowej. Sony i Microsoft powoli zbliżają się do kolejnej generacji konsol. Znany i ceniony informator "Kepler_L2" twierdzi, że układy dla PlayStation 6 oraz Xbox Project Helix zakończyły już etap tzw. tape-out. Oznacza to, że ich projekty są zasadniczo gotowe do przekazania do produkcji próbnej. Według niego GPU w sprzęcie Japończyków zaoferuje około 40 TFLOPS, podczas gdy propozycja Amerykanów ma osiągać 56 TFLOPS. Kolejna generacja może odrzucić wielu graczy swoimi cenami Proste porównanie wskazuje więc na aż 40% przewagi Project Helix. Nie oznacza to jednak, że gry na nowym Xboksie będą działały o 40% lepiej. TFLOPS opisują jedynie określony rodzaj obliczeń. Znaczenie będą miały również taktowania, przepustowość pamięci, ray tracing czy rozwiązania związane z AI i skalowaniem obrazu. Mimo wszystko trudno nie porównywać tego do rynku PC. Przykładowo AMD Radeon RX 9070 oferuje 36,1 TFLOPS, a mocniejszy Radeon RX 9070 XT już 48,7 TFLOPS. Tym samym PlayStation 6 plasowałoby się pomiędzy tymi modelami. Z kolei 56 TFLOPS dla Xbox Project Helix jest na papierze bardzo blisko NVIDIA GeForce RTX 5080, który osiąga ok. 56,3 TFLOPS. A kiedy premiera nowego Xboksa i PlayStation? Cóż, konkretów nadal brak. Microsoft zdradził tylko, iż pierwsze wersje sprzętu przeznaczone dla deweloperów mają zostać wysłane w 2027 roku, a gracze powinni oczekiwać ogromnego skoku wydajności dla ray tracingu. Sony zaś powiedziało inwestorom w maju tego roku, że nie podjęło jeszcze decyzji w sprawie terminu debiutu następnej generacji. Podkreślono jednak, że rosnące ceny pamięci zwiększają koszty produkcji sprzętu. Niezależne i nieoficjalne szacunki kosztu podzespołów PlayStation 6 mówią już o kwocie około 950 dolarów, a do tego dochodzi przecież jeszcze marża Japończyków, logistyka, marketing oraz inne. Innymi słowy kolejna generacja będzie wyjątkowo droga.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Zapomnijcie o Fundacji. Apple TV szykuje nowego króla science fiction
Telewizja i VoD 23 WRZ 2026

Zapomnijcie o Fundacji. Apple TV szykuje nowego króla science fiction

"Fundacja" to serial, który uwielbiają widzowie. Do tego stopnia, że produkcja doczekała się już trzech sezonów, a czwarty jest w drodze. To ambitny serial od Apple TV, który uchodził za niemożliwy do sfilmowania. Platforma tak się rozpędziła, że wkrótce da nam drugi, dość podobny, projekt.  Apple TV lubi science fiction i wyzwania Produkcje łączące ogromny rozmach space opery z mrocznym klimatem cyberpunku, zaawansowaną technologią i intrygami politycznymi, to coś co Apple TV lubi najbardziej. Kolejny serial "niemożliwy do sfilmowania" jest już prawie gotowy, aby ujrzeć światło dzienna. Mowa o planowanej na 22 stycznia 2027 roku, premierze "Neuromancera".  Fundacja to galaktyczna saga literacka Isaaca Asimova, która długo wydawała się niemożliwa do przeniesienia na ekrany telewizorów. Jednak Apple przekształciło ją w jeden z najbardziej spektakularnych wizualnie i ambitnych fabularnie seriali obecnie emitowanych. I zrobiło to tak dobrze, że obecnie "Fundacja", która na fali sukcesu i uznania doczekała się trzech części. A na czwartą obecnie czekamy. Neuromancer też zasłużył na solidną adaptację Podobne nadzieje niesie serial "Neuromancer", który został oparty na niezwykle wpływowej powieści cyberpunkowej Williama Gibsona z 1984 roku. To opowieść o hakerze Case'ie, który dołącza do cyborga-zabójczyni Molly w niebezpiecznym napadzie na korporację. Jeśli adaptacja okaże się udana - Neuromancer pokazałby jak solidne jest opanowanie trudnych gatunków przez tą platformę streamingową. Apple TV stałoby się, bez dwóch zdań, ojczyzną poważnej fantastyki naukowej, a sam Neuromancer doczekałby się adaptacji, na jaką zasługuje. https://www.youtube.com/watch?v=g79GPZSQHBk

3
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Na co zwrócić uwagę przy wyborze smartwatcha? – poradnik
Sponsorowane 22 WRZ 2026

Na co zwrócić uwagę przy wyborze smartwatcha? – poradnik

Planujesz zakup nowego smartwatcha? Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę, by dokonać dobrego wyboru. Jak wybrać dla siebie idealnego smartwatcha? Wbrew pozorom to nie jest taka prosta sprawa. Różnice między inteligentnymi zegarkami nie sprowadzają się wyłącznie do ceny i parametrów. Każdy producent ma swoją własną filozofię, co taki sprzęt powinien oferować, a poszczególne modele potrafią mocno różnić się stylem, wykonaniem oraz zestawem oferowanych funkcjonalności. W dużym skrócie, przed wyruszeniem na poszukiwania warto wiedzieć, czego od tego typu sprzętu oczekujemy. Ze swojej strony natomiast podpowiadamy, na co zwrócić uwagę, by wybrać model idealnie dopasowany do naszych potrzeb. Wygląd i styl Pod wieloma względami smartwatch nie różni się znacząco od klasycznego zegarka. Przykładowo, w dalszym ciągu traktowany jest jako akcesorium, które nie tylko ma spełniać swoją funkcję (czyli mierzyć czas… i parę innych rzeczy), ale także pasować do naszej stylizacji i danych okoliczności. Już na wstępie warto pomyśleć, gdzie i w jakich sytuacjach mamy zamiar go zakładać. Jest tu pewien element balansu. Typowo sportowy model z gumowym paskiem w krzykliwych kolorach raczej nie będzie pasował do stylizacji typu smart casual. Jednocześnie trzeba też uważać, by nie przesadzić w drugą stronę – masywna koperta i metalowa bransoleta będą słabym połączeniem, jeśli smartwatch ma nam towarzyszyć głównie w treningach i podczas spania, a jedynie od wielkiego święta planujemy go założyć „do ludzi”. Oczywiście jest to w dużej mierze kwestia gustu i własnych priorytetów. Ze swojej strony polecałbym jednak rozglądać się za modelem o w miarę uniwersalnym wyglądzie, który sprawdzi się w szerokim wachlarzu scenariuszy. Tutaj świetnym przykładem są nowe zegarki z rodziny Huawei Watch GT 7. Standardowo mamy do wyboru dwa rozmiary (41 i 46 mm) oraz kilka różnych wersji – od sportowych do bardzo klasycznych. Najważniejsze jednak, że niezależnie od wybranego wariantu, urządzenie nie popada w skrajności i prezentuje się dość klasycznie. Użytkownikowi daje to dużą dozę elastyczności: wystarczy podmienić tarczę i pasek, by z gadżetu do monitorowania treningów zrobić akcesorium, które doskonale prezentuje się w parze z marynarką. W jednym i drugim przypadku Huawei Watch GT 7 oraz Watch GT 7 Pro będą prezentowały się równie naturalnie. Wbrew pozorom nie zawsze jest to takie proste – część smartwatchy za sprawą swojego designu zawsze będzie się skłaniała w stronę sportu i aktywności outdoorowych. Problemem mogą się także okazać dedykowane mocowania pasków, które z jednej strony ułatwiają ich wymianę, ale zwykle ograniczają nasz wybór wyłącznie do oryginalnych akcesoriów producenta. Z Huawei Watch GT 7 nie trzeba się o to martwić – każdy pasek odpowiedniej szerokości z mocowaniem teleskopowym będzie pasował jak złoto, a jeśli zależy Wam na wygodzie, zawsze można sięgnąć po dedykowane paski EasyCross. Funkcjonalność czy bateria? Druga sprawa, to odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od zegarka. Wiadomo, że powinien robić trochę więcej niż tylko pokazywać godzinę, ale czy na pewno chcemy, żeby zastąpił nam naszego smartfona? Bo z doświadczenia mogę Wam powiedzieć, że to wcale nie jest tak dobry pomysł, jak mogłoby się wydawać. Nadmiar funkcji w połączeniu z małym ekranem dotykowym bardzo często oznacza, że dostęp do nich jest utrudniony. Jest to irytujące, szczególnie kiedy dotyka najbardziej podstawowych narzędzi, takich jak minutnik czy dostęp do trybów treningowych. Przede wszystkim jednak zbyt rozbudowana funkcjonalność w smartwatchu oznacza zwykle problemy z baterią i konieczność codziennego ładowania. Zamiast tego warto spojrzeć na problem od drugiej strony: znaleźć zegarek, który potrafi zaoferować sensowny czas pracy na jednym ładowaniu i dopiero wtedy zweryfikować, czy posiada wszystkie funkcje, które nas interesują.  Jakie funkcje warto mieć na pokładzie? Tu pewnie każdy ma swoją listę, ale kilka z nich przyda się każdemu: podgląd powiadomień z telefonu, pogoda, monitorowanie tętna i aktywności itd. Dla wielu użytkowników bardzo ważna jest także jakaś forma płatności zbliżeniowych, takich jak np. Curve Pay w Huawei Watch GT 7. No a skoro o nowych zegarkach Huawei mowa, to warto podkreślić, że w kontekście balansu między funkcjonalnością a czasem pracy na jednym ładowaniu to jedni z mocniejszych zawodników na rynku. Możemy liczyć nawet na 21 dni pracy na jednym ładowaniu (w wersji Pro oraz w wariancie 46 mm), a praktycznie wszystkie kluczowe narzędzia czekają na nas już na pokładzie. Jednocześnie możliwości zegarków można dodatkowo rozbudować, instalując na nie dodatkowe aplikacje, z czym zresztą związana jest bardzo ciekawa promocja ze strony producenta.  W ramach akcji Huawei Multipass do wybranych nowych urządzeń dostajemy dostęp do wybranych aplikacji premium nawet na 90 dni w prezencie. W ten sposób możemy skorzystać m.in. z kilku rozbudowanych aplikacji do planowania wycieczek rowerowych (komoot, Bikemap, Naviki) czy programów treningowych (Huawei Health+, Kotcha, FIIT). Łącznie wartość takiego pakietu to ponad 800 zł – tutaj dostajemy go w prezencie. Funkcje zdrowotne i sportowe Jednym z głównych zastosowań smartwatcha jest monitorowanie stanu naszego zdrowia oraz aktywności fizycznej. Tutaj większość zegarków na rynku oferuje podobny zestaw zbliżonych funkcjonalności. Kupując taki sprzęt możemy być praktycznie pewni, że będzie posiadał pomiar pulsu i nasycenia krwi, liczył nasze kroki i posiadał kilkadziesiąt różnych trybów sportowych. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Po pierwsze, nie każdy smartwatch mierzy nasze parametry zdrowotne równie dokładnie. Jest to coś, co ciężko zweryfikować samodzielnie, dlatego warto zaufać doświadczeniu i opiniom użytkowników. Przykładowo, popularność i renoma poprzednich generacji dają nam bardzo sensowne podstawy, by zakładać, że Huawei Watch GT 7 Pro z czujnikiem TruSense 5.0 również będzie wypadał na tym polu bardzo dobrze. Jeśli natomiast chodzi o treningi i aktywność sportową, tutaj warto wziąć poprawkę na dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli planujemy uprawiać sport w szeroko pojętym terenie, warto wybrać model ze sprawnie działającym modułem GPS. Nawet jeśli nie potrzebujemy nawigacji jako takiej, funkcja lokalizacji satelitarnej potrafi dostarczyć mnóstwo cennych danych na temat każdej sesji. Po drugie, jeśli uprawiacie konkretną dyscyplinę lub wykonujecie określone ćwiczenia, warto się upewnić, że dany zegarek na pewno je wspiera. Jeszcze lepiej, jeśli posiada dedykowane narzędzia dla danego typu aktywności. Wiadomo, jeśli chodzi o rekreacyjne bieganie, to są to rzeczy dość oczywiste. Ale weźmy na przykład sporty zimowe. W przypadku jazdy na nartach większość smartwatchy oferuje jedynie monitoring w bardzo ograniczonym zakresie, podczas gdy na urządzeniach z rodziny Huawei Watch GT 7 dostajemy dedykowany tryb, który dodatkowo mierzy czas jazdy wyciągiem, oferuje ponad 3 000 map ośrodków narciarskich z całego świata oraz dużo, dużo więcej. Takie dedykowane rozwiązania potrafią zrobić dużą różnicę. Kompatybilność Niby to trochę oczywistość, ale i tak warto o tym wspomnieć – jeśli planujecie zakup smartwatcha, upewnijcie się, że dany model jest kompatybilny z Waszym smartfonem. Wbrew pozorom wiele popularnych modeli ograniczonych jest wyłącznie do współpracy z Androidem lub iOS, przez co zamykają użytkowników w określonym ekosystemie. Tutaj zegarki Huawei mają sporą przewagę, ponieważ działają z obydwoma popularnymi systemami operacyjnymi. W ten sposób użytkownik ma pełną swobodę, z jakiego telefonu chce korzystać – nawet jeśli zmieni barwy, może mieć pewność, że jego zegarek nadal będzie działał. Huawei Watch GT 7 w ofercie premierowej Z tymi wskazówkami nie powinniście mieć problemu z wyborem smartwatcha, który idealnie dopasuje się do Waszych potrzeb. Jeśli natomiast nadal nie jesteście pewni, od czego zacząć, to ze swojej strony śmiało polecam rzucić okiem na nowe modele z rodziny Huawei Watch GT 7. To uniwersalny, dopracowany sprzęt, który sprawdzi się w rękach (na rękach? 😉) większości użytkowników – także tych niezdecydowanych. Co więcej, kupując go w terminie do 18 października 2026 r. można się załapać na wyjątkową promocję. Urządzenia będą dostępne z rabatem w wysokości 200 zł, dzięki czemu świetny smartwatch może być Wasz już za 999 zł. Dodatkowo, kupując na huawei.pl zyskacie rabat na kolejny pasek (ceny już od 19 zł) oraz możliwość dokupienia słuchawek Huawei FreeBuds Neo za 349 zł (cena poza zestawem to 449 zł). Lepiej się pospieszcie, bo takiej okazji aż żal przegapić! [SALE-6901] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Huawei

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania