Testy sprzętu
19:20
Test Asus ProArt P16 H7607 RTX Spark. Największy wróg MacBook Pro
Asus ProArt P16 H7607 z RTX Spark reprezentuje szczególny rodzaj mobilnego komputera do pracy. Jego najważniejszą cechą jest możliwość połączenia akceleracji NVIDIA CUDA z dużą, wspólną pamięcią CPU i GPU. W testowanej konfiguracji jest to 128 GB LPDDR5X.
Taka architektura ma znaczenie przede wszystkim przy zadaniach, w których ograniczeniem staje się pojemność pamięci dostępnej dla układu graficznego, czyli inferencji dużych modeli językowych, lokalnym generowaniu treści i przetwarzaniu rozbudowanych projektów.
Nowe układy NVIDIA odpowiadają na monopol procesorów M od Apple
RTX Spark jest platformą NVIDIA dla komputerów z Windowsem, opracowaną we współpracy z firmą MediaTek. Jej podstawą w tym ProArcie jest układ N1X łączący 20-rdzeniowy procesor Arm, a więc dziesięć rdzeni Cortex-X925 i dziesięć Cortex-A725 - z GPU Blackwell RTX wyposażonym w 6144 rdzenie CUDA. CPU i GPU komunikują się ze sobą przez mostek NVLink-C2C oraz korzystają ze spójnej pamięci. Interfejs LPDDR5X ma szerokość 256 bitów i deklarowaną przepustowość około 300 GB/s. Podawane osobno 600 GB/s opisuje połączenie między CPU a GPU.
Wspólna pamięć zmienia przede wszystkim pojemność roboczą komputera. Pozwala przeznaczyć na obciążenia GPU znacznie większy obszar niż lokalna pamięć wielu mobilnych kart graficznych. Nie oznacza jednak, że całe 128 GB można wykorzystać w jednym celu. Windows, aplikacje, bufory obliczeniowe i pamięć podręczna również zajmują miejsce, a system oraz sterownik wyznaczają budżety dostępne dla poszczególnych zastosowań. Przy ocenie możliwości takiej maszyny trzeba zatem podać rzeczywisty budżet CUDA, format modelu i długość kontekstu.
[SALE-7107]
Dla specjalisty pracującego z LLM istotne są dwa odrębne pytania: jaki model można uruchomić oraz jak szybko będzie on wykonywał konkretne zadanie. Szybkość przetwarzania promptu, opóźnienie pierwszego tokenu i tempo generowania odpowiedzi opisują różne etapy inferencji. Dochodzą do tego architektura modelu, kwantyzacja i zastosowany backend. Deklarowany przez producenta petaflop wydajności AI odnosi się do obliczeń FP4.
Docelowym odbiorcą wersji 128 GB jest więc użytkownik świadomie wykorzystujący tę pojemność: inżynier budujący lokalne rozwiązania RAG, programista pracujący z modelami kodującymi, autor automatyzacji lub twórca łączący aplikacje kreatywne z generatywną AI. O jego praktycznej wartości decydują również skuteczność, obsługiwane integracje i zakres koniecznej interwencji człowieka. Lokalna inferencja umożliwia pracę bez wysyłania zapytań do zewnętrznego modelu, o ile pozostałe elementy danego przepływu również działają lokalnie.
Drugą część propozycji RTX Spark tworzą technologie RTX i silniki multimedialne: akceleracja grafiki, obliczeń AI oraz sprzętowe kodowanie i dekodowanie wideo. ProArt pracuje pod kontrolą Windows on Arm, dlatego znaczenie mają natywne wersje programów, dostępność wtyczek i sterowników oraz wydajność kodu uruchamianego przez emulację. Niniejszy test odpowiada zarówno na pytanie o osiągi, jak i o zakres możliwej pracy. Sprawdzimy, jakie modele i projekty mieszczą się w pamięci, ile trwa wykonanie zadania, jak zmieniają się wyniki po odłączeniu zasilacza oraz jaki jest koszt energetyczny i akustyczny długotrwałego obciążenia. Pełną specyfikację testowego egzemplarza umieściłem na końcu recenzji.
Aluminiowa obudowa z piaskowanym wykończeniem i subtelnymi detalami
Już na starcie podkreślę jedną rzecz. Srebrny ProArt P16 wygląda znakomicie, a jego wzornictwo dobrze pasuje do komputera przeznaczonego do pracy. Testowany dziś wariant ma piękne, piaskowane powierzchnie, delikatnie zaokrąglone narożniki i niewielkie logo ProArt umieszczone pośrodku pokrywy. Aluminiową obudowę wykonano z wykorzystaniem obróbki CNC, a satynowe wykończenie i dopracowane krawędzie nadają jej elegancki, spokojny charakter.
Przy codziennym przenoszeniu między biurem, studiem i salą spotkań znaczenie ma przede wszystkim zwarta forma: bez wystających elementów stylistycznych i rozbudowanej tylnej części zajmującej dodatkowe miejsce w torbie.
Obudowa mierzy 354,1 x 243 mm, a deklarowana masa wynosi 1,77 kg. Grubość mieści się w przedziale 12,9-15,9 mm. Jak na 16-calowy komputer z akumulatorem 99,9 Wh i układem przeznaczonym do obciążeń kreatywnych oraz lokalnej AI jest to bardzo smukła konstrukcja. Do bagażu trzeba jeszcze doliczyć niewielki zasilacz USB-C o mocy 140W, ale sam laptop pozostaje wygodnym formatem do regularnego transportu, również wtedy, gdy obok niego zabieramy aparat, mikrofon czy zewnętrzne nośniki.
Cienkie boki mieszczą sensowny zestaw złączy. Po lewej stronie znalazły się HDMI 2.1 FRL, dwa USB4 oraz gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe, natomiast po prawej kolejne USB4, USB-A 10 Gb/s i pełnowymiarowy czytnik kart SD Express 7.0.
Trzy USB4 o przepustowości do 40 Gb/s, z obsługą obrazu i zasilania, ułatwiają podłączenie szybkiego magazynu danych oraz stanowiska z monitorem. Po zajęciu jednego złącza przez ładowarkę nadal pozostają dwa USB-C. Fotograf może zgrać materiał bez osobnego czytnika SD, a klasyczne USB-A przyda się do odbiornika myszy, klucza sprzętowego lub starszych akcesoriów. Rozmieszczenie USB-C po obu stronach daje też większą swobodę prowadzenia przewodów na biurku.
Dużą część powierzchni roboczej zajmują centralnie umieszczona klawiatura oraz szeroki touchpad haptyczny. Klawisze mają deklarowany skok 1,7 mm, istotny przy dłuższym pisaniu kodu, dokumentacji czy tekstów, a gładzik zapewnia informację zwrotną przez mechanizm haptyczny (po wyłączeniu komputera mamy dziwne odczucia, że nic nie „klika”).
Z punktu widzenia wieloletniego użytkowania równie ważne jest wnętrze obudowy: pamięć LPDDR5X jest wlutowana, więc jej pojemność wybieramy na etapie zakupu. ASUS pozostawił natomiast możliwość dołożenia drugiego SSD M.2. Pozwala to rozdzielić system i aplikacje od modeli AI, materiałów źródłowych czy pamięci podręcznej projektów bez stałego korzystania z zewnętrznego dysku.
Chłodzenie i kultura pracy
Smukłość ma jednak konsekwencje dla chłodzenia. Asus zastosował dwa wentylatory i ciepłowody, wykorzystuje dopływ powietrza również przez klawiaturę, a wywiew zaprojektowano w okolicach zawiasu. Konstrukcja przewiduje ponadto filtr ograniczający przedostawanie się kurzu do układu chłodzenia. Przy dłuższych obliczeniach laptop powinien pracować na twardym podłożu, z wolną przestrzenią przy wlotach i wylocie powietrza. Producent deklaruje możliwość zatrzymania wentylatorów przy niewielkim zapotrzebowaniu na chłodzenie, ale podczas renderowania czy ciągłej inferencji trzeba już uwzględnić aktywną, bardzo wyraźnie słyszalną wentylację.
Przeprowadziłem kilka testów. Podczas trzech kolejnych przebiegów w Cyberpunku 2077, CPU osiągało średnio 81°C i maksymalnie 86°C, natomiast GPU odpowiednio 67°C oraz 70°C. W siedmiominutowej serii generowania odpowiedzi przez model językowy zanotowałem temperaturę GPU nieprzekraczającą 69°C, przy stabilnym tempie pracy. Generowanie obrazów w ComfyUI podnosiło ją do około 73°C. Są to temperatury układów wewnątrz komputera. Komfort dłoni na klawiaturze i podpórkach oraz możliwość pracy z laptopem na kolanach nie są złe, chociaż aluminiowa obudowa staje się wyraźnie ciepła. Niemniej klawiatura nie nagrzewa się na tyle, żebyśmy odczuwali dyskomfort.
Najbardziej odczuwalnym kosztem tak cienkiej konstrukcji jest akustyka pod dużym obciążeniem. Zmierzyłem aż 52,4 dB(A) podczas obciążenia CPU w Blenderze oraz 51,8 dB(A) w grze, z mikrofonem ustawionym 50 cm od laptopa pod kątem 45 stopni. Dla profesjonalisty ma to bezpośrednie znaczenie: renderowanie, eksport albo zadanie AI uruchomione w tle może przeszkadzać podczas odsłuchu i rejestracji głosu w tym samym pomieszczeniu. Przy lekkiej pracy sytuacja wygląda znacznie korzystniej. Głośność układu chłodzenia spadła do w pełni akceptowalnych 24 dB(A) w PCMark 10 Express.
ProArt łączy więc świetną mobilność z możliwością wykonywania ciężkich zadań, lecz przy maksymalnym wykorzystaniu podzespołów wymaga zaakceptowania wyraźnego szumu wentylatorów.
Czas pracy na baterii i brzmienie głośników są rewelacyjne
ASUS zastosował w ProArcie P16 akumulator o pojemności 99,9 Wh, ale przy ocenie mobilności tej konstrukcji trzeba rozdzielić lekką pracę od ciągłego obciążenia układu NVIDIA. Bohater dzisiejszego testu osiągnął 13 godzin i 45 minut przeglądania internetu przy jasności ekranu 180 cd/m², natomiast w teście baterii w programie PCMark 10, pracował przez 5 godzin i 52 minuty. To dwa różne scenariusze, a ich wyników nie możecie przenosić bezpośrednio na montaż czy rendering.
Ciągła praca dużego modelu językowego całkowicie zmienia bilans energetyczny. Podczas generowania tekstu modelem Qwen3.6-35B-A3B, pobór całego komputera z baterii był na poziomie 89-93 W. Pomiar wykonany pomiędzy 92, a 30% naładowania pozwolił oszacować około 64 minut pracy od 100 do 0% lub 51 minut do pozostawienia 20% rezerwy. Była to ekstrapolacja, nie zatem pełny test rozładowania. Jednocześnie szybkość ciągłej generacji spadła stosunkowo nieznacznie: z 76,1 do 72 tokenów na sekundę. To daje ogromne możliwości, bowiem można przeprowadzić demonstrację lokalnego asystenta lub intensywną sesję pracy bez gniazdka, zachowując dużą część wydajności.
Znaczenie mają również ustawienia Windowsa. Automatyczne uruchomienie oszczędzania energii przy 30% baterii obniżyło szybkość generowania z około 71 do 37 tokenów na sekundę. Wyłączenie tej funkcji przywróciło około 62 tokeny na sekundę.
Zasilanie realizowane jest przez USB-C. W zestawie mamy zasilacz 140 W, pracujący przy 28 V i 5 A, oraz przewód przystosowany do 240 W. Laptop obsługuje ładowanie USB Power Delivery w zakresie 45-140 W. Ma to znaczenie przy dobieraniu stacji dokującej: samo złącze USB-C nie wystarczy, trzeba jeszcze sprawdzić moc dostarczaną komputerowi.
Przy długich obciążeniach zasilacz o mniejszej mocy pozostawi odpowiednio mniejszy zapas na jednoczesne ładowanie akumulatora. Przy codziennej pracy przy biurku przydaje się również dostępna w MyASUS funkcja Battery Health Charging, ograniczająca długotrwałe utrzymywanie baterii przy maksymalnym naładowaniu.
Nagłośnienie i multimedia
Głośniki należą do najmocniejszych elementów wyposażenia tego ProArta: brzmią rewelacyjnie i grają donośnie. Asus zastosował sześciogłośnikowy zestaw stereo z obsługą Dolby Atmos i inteligentnym wzmacniaczem. W praktyce daje to wygodny odsłuch podczas przeglądania montażu, prezentowania materiału klientowi czy sprawdzania dialogów bez podłączania dodatkowych urządzeń. Przy pracy nad dźwiękiem trzeba jednak uwzględnić warunki odsłuchu. Efektowne brzmienie laptopa nie daje podstaw do oceny liniowości pasma, dlatego decyzje dotyczące korekcji, kompresji i najniższych częstotliwości nadal wymagają znanego odsłuchu referencyjnego.
Do spotkań i konsultacji posłuży kamera Full HD z modułem podczerwieni obsługującym Windows Hello oraz zestaw trzech mikrofonów. Rozpoznawanie twarzy usprawnia powrót do zabezpieczonej sesji, szczególnie gdy komputer często zmienia miejsce pracy. MyASUS udostępnia również redukcję szumów wspomaganą AI. Przy rozmowach może ona pomagać w ograniczaniu dźwięków otoczenia; przy rejestrowaniu wypowiedzi do publikacji należy sprawdzić jej wpływ na barwę głosu i artefakty przetwarzania przed nagraniem właściwego materiału.
WiFi 7, najnowszy Bluetooth i szybki czytnik kart pamięci
Za łączność bezprzewodową odpowiada Wi-Fi 7 (802.11be) w konfiguracji 2x2, obsługujące pasma 2,4, 5 i 6 GHz, uzupełnione przez Bluetooth 5.4. W tej klasie komputera znaczenie ma przede wszystkim szybkość pobierania dużych modeli AI, synchronizacji projektów i dostępu do zasobów sieciowych.
W moich testach, podczas pobierania plików przez sieć 5 GHz utrzymywało się ok. 185-195 MB/s, czyli około 1,5 Gb/s, ze szczytem 223 MB/s. To wynik konkretnego środowiska, zależny również od punktu dostępowego, łącza i serwerów, ale pokazuje użyteczną przepustowość podczas pobierania wielogigabajtowych zasobów. Nie jest natomiast pomiarem wydajności pracy na NAS-ie przez SMB, bo ta zależy dodatkowo od serwera, jego dysków i infrastruktury sieciowej.
Najważniejszą częścią zestawu złączy są trzy porty USB4 typu C o przepustowości do 40 Gb/s każdy, z obsługą przesyłania obrazu i Power Delivery. Towarzyszą im USB-A 3.2 Gen 2 o przepustowości 10 Gb/s oraz pełnowymiarowe HDMI 2.1 FRL. Pozwala to podłączyć monitor przez HDMI, pozostawiając USB-C dla szybkiego dysku roboczego, stacji dokującej i zasilania.
Przy stanowisku opartym na jednym przewodzie trzeba jednak pamiętać, że urządzenia podłączone do danej stacji współdzielą jej połączenie z komputerem: transmisja obrazu i transfer danych korzystają z dostępnego pasma USB4. 40 Gb/s nie oznacza więc takiej przepustowości dla samego SSD podczas równoczesnej obsługi monitorów.
Dla fotografa i montażysty istotny jest pełnowymiarowy czytnik SD Express 7.0. Wyposażenie uzupełnia złącze słuchawkowo-mikrofonowe 3,5 mm. SD Express 7.0 wykorzystuje PCIe i NVMe, a jego teoretyczna przepustowość sięga 985 MB/s. Do wykorzystania tego trybu potrzebna jest odpowiednia karta SD Express. Przy zgrywaniu materiału z posiadanych kart fotograficznych znaczenie ma zatem wynik transferu konkretnej karty, a nie wyłącznie oznaczenie gniazda.
Wbudowanego RJ-45 nie ma (z racji grubości laptopa), więc dostęp do sieci przewodowej wymaga adaptera lub stacji dokującej. Przy dobieraniu takiego wyposażenia, interfejsu audio czy urządzenia do przechwytywania obrazu trzeba uwzględnić Windows na Arm. Wymagane sterowniki muszą być wbudowane w system albo dostępne w wersji Arm64. Zgodność aplikacji x64 nie zapewnia zgodności sterownika urządzenia.
Jak ASUS ProArt wypada w testach?
Na początek ważne zastrzeżenie. Ponieważ to bardzo świeży komputer, sterowniki nie są jeszcze w pełni dopracowane i wiele programów sypało błędami. Takie niesamowite historie pojawiały się choćby przy uruchamianiu CPU-Z oraz GPU-Z. Pierwszy wywalał błąd i nie chciał się w ogóle załadować. Drugi z kolei powodował, za każdym razem, czarny ekran i całkowity brak reakcji komputera. Jedynym ratunkiem w tym przypadku był twardy reset. Na szczęście Cinebench, 3D Mark, wiele gier i szereg innych programów ma już dedykowane wersje dla środowiska ARM.
Na początku przejdźmy do podstawowych testów, a więc szybkości wbudowanego dysku SSD, którego odczyt i zapis zmierzyłem za pomocą programu CrystalDiskMark 9, a także wydajności CPU przy wielordzeniowości w najnowszym Cinebench 26 w wersji ARM. Do tego wrzucam wyniki testów w 3D Marku (obydwa testy przygotowane są specjalne dla procesorów ARM). Możecie też podejrzeć odczyty konfiguracji sprzętowej za pomocą programu AIDA64.
[gallery][img]265246[/img][img]265248[/img][img]265247[/img][img]265249[/img][/gallery]
Testy ProArta P16 dobrze pokazują, jak duże znaczenie ma wybór aplikacji i sposobu wykorzystania układu NVIDIA. W Cinebench 2026.1.3 uzyskałem 5133 punkty w teście wielowątkowym CPU, ale po zwiększeniu wydajności w panelu ustawień zarządzania zasilaniem, zdołałem wykręcić 7347 punktów. W 3DMarku grafika uzyskała 2804 punkty i 28,05 FPS w Steel Nomad DX12 oraz 2750 punktów i 27,50 FPS w Speed Way. Podobieństwo liczby klatek jest przypadkowe, bowiem domyślny Steel Nomad renderuje scenę bez ray tracingu w 3840 x 2160 pikseli, natomiast Speed Way wykorzystuje ray tracing przy 2560 x 1440. To dwa różne obciążenia, przydatne do oceny odrębnych części GPU.
[gallery][img]265250[/img][img]265251[/img][img]265252[/img][/gallery]
Znacznie więcej mówi test w programie Blender z silnikiem Cycles i sceną Classroom. Ustawiłem rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli, skalę 100% i 256 próbek, wyłączając Adaptive Sampling oraz odszumianie. Każdy wariant przeszedł jedno uruchomienie rozgrzewkowe i trzy właściwe pomiary, z których wyliczyłem medianę. Procesor potrzebował 237,23 s, GPU korzystające z CUDA - 31,69 s, a po przełączeniu na OptiX czas spadł do 15,79 s.
W obu wariantach GPU, procesor był odznaczony jako urządzenie wspomagające renderowanie. OptiX zapewnił zatem około 15-krotne przyspieszenie względem CPU i dwukrotne względem CUDA, przy zachowaniu tych samych ustawień sceny. Trzy właściwe przejścia OptiX zamknęły się w zakresie 15,74–15,83 s, więc rozrzut wyniósł zaledwie 0,09 s. Dla osoby przygotowującej wizualizacje produktów czy wnętrz wniosek jest bardzo konkretny. RTX Spark w sprawdzonym zadaniu robi świetny użytek z OptiX, a sam wybór „GPU Compute” nie wyczerpuje możliwości konfiguracji.
Dysk SSD oceniłem w CrystalDiskMark 9.0.3 ARM64, wykonując trzy powtórzenia z plikiem testowym 1 GiB, przy zapełnieniu partycji systemowej na poziomie 24%. Odczyt i zapis sekwencyjny SEQ1M Q8T1 osiągnęły odpowiednio 7039,07 i 6629,52 MB/s. Przy Q1T1, czyli pojedynczym oczekującym żądaniu w jednym wątku, wartości spadły do 2023,78 i 1798,66 MB/s.
Obie pary są istotne, bo pierwsza pokazuje możliwości przy większej kolejce operacji, druga ujawnia, że aplikacja wykonująca kolejne transfery pojedynczo nie wykorzysta automatycznie całej przepustowości nośnika. W losowym dostępie do bloków 4 KiB przy Q1T1 zanotowałem 30,13 MB/s odczytu i 53,60 MB/s zapisu. Ten rodzaj obciążenia jest bliższy pracy z dużą liczbą drobnych plików, zależności programistycznych i metadanych niż kopiowaniu jednego dużego nagrania. SSD oferuje więc wysoką przepustowość sekwencyjną, ale jej znaczenie zależy od sposobu pracy aplikacji.
Najważniejszą częścią testów były jednak lokalne modele językowe uruchamiane przez natywną wersję llama.cpp dla Windows ARM64, z backendem CUDA i przeniesieniem warstw na GPU. Sprawdziłem Qwen3-8B oraz gpt-oss-120B, oba w wariantach GGUF Q4_K_M. Pierwszy zajmował około 5 GB, natomiast dwa pliki drugiego modelu miały łącznie 62,76 GB.
W pięciokrotnie powtarzanych próbach generowania 128 tokenów Qwen osiągał 52,13 tokena/s przy pustym kontekście, 44,84 przy głębokości 4096 i 34,31 przy 16384 tokenach. Dla gpt-oss wyniki wyniosły odpowiednio 68,16, 62,87 oraz 57,27 tokena/s. Przy najgłębszym sprawdzonym kontekście spadek względem pustego wynosił więc około 34% dla Qwena i 16% dla gpt-oss.
[gallery][img]265257[/img][img]265255[/img][img]265256[/img][img]265258[/img][/gallery]
Osobno zmierzyłem przetwarzanie wejścia: dla 512 tokenów było to 2976,45 tokena/s w Qwenie i 1996,85 w gpt-oss, a dla 8192 tokenów - 2558,12 i 1878,15. To istotne rozróżnienie dla programisty budującego lokalnego asystenta. Szybkość przyjmowania dokumentów i historii rozmowy jest innym parametrem niż tempo tworzenia odpowiedzi. Wyższy wynik większego modelu ma też uzasadnienie architektoniczne - gpt-oss-120B jest modelem MoE, z około 117 mld parametrów łącznie i 5,1 mld aktywnych podczas przetwarzania tokena. Nie można zatem porównywać go z modelem dense.
Krótkie próby uzupełniłem długotrwałym obciążeniem gpt-oss-120B: 60 generacji po 2048 tokenów, każdorazowo z resetowanym kontekstem. Suma czasów samego generowania wyniosła 32 minuty i 10 sekund, a średnia przepustowość osiągnęła 63,69 tokena/s, przy medianie 64,08. Pierwsze dziesięć przebiegów dało średnio 64,54 tokena/s, ostatnie dziesięć - 63,70, co oznacza spadek o około 1,3%.
W środku serii wystąpiło krótkie obniżenie wydajności, po którym wyniki wróciły do wcześniejszego poziomu; nie zaobserwowałem narastającej utraty szybkości pod koniec tego obciążenia. Po pominięciu pierwszej minuty telemetria wskazywała średnio 71,3°C na GPU, maksymalnie 74°C, około 87% wykorzystania grafiki i średni zegar SM wynoszący 1994 MHz. Licznik zajętej pamięci GPU utrzymywał się na poziomie około 60,93 GiB. To użyteczny wynik dla osoby planującej wielokrotne lokalne wywołania dużego modelu: laptop utrzymał zbliżoną przepustowość przez ponad pół godziny. Łącznie wygenerował 122 880 tokenów, ale w 60 oddzielnych próbach. Pomiary opisują przy tym wydajność silnika inferencji.
Sprawdziłem też możliwości ProArta w tzw. PugetBench dla DaVinci Resolve 2.x. Laptop uzyskał 89645 punktów w profilu Basic, 62863 w Standard i 45942 w Extended. W tym samym zestawieniu MacBook Pro 16″ M5 Max 18/40 osiągnął 120465 punktów w Standard oraz 84794 w Extended, uzyskując przewagę punktową około 92% i 84%. To mocny argument za sprzętami Apple dla użytkownika pracującego przede wszystkim w Resolve.
Warto spojrzeć również na inne zastosowanie AI. W programie Procyon AI Computer Vision 2.0, w trybie GPU FP16 z TensorRT, wykręciłem 3941 punktów wobec 4750 punktów laptopowego RTX 5070 Ti w Lenovo Legion Pro 5i. Pokazuje to, że Spark potrafi osiągnąć wydajność zbliżoną do osobnej grafiki w konkretnych zadaniach. Jego przydatność trzeba jednak oceniać osobno dla renderowania, przetwarzania wideo, rozpoznawania obrazu i LLM - każda z tych dziedzin wykorzystuje sprzęt w inny sposób.
Asus dostarcza też narzędzia, które mają praktyczne znaczenie podczas takiej pracy. ProArt Creator Hub pokazuje wykorzystanie, temperatury i zegary CPU oraz GPU, zajętość pamięci i obroty obu wentylatorów, a także udostępnia profile Windows, Whisper, standardowy i wydajności. Pozwala to szybko sprawdzić, w jakich warunkach wykonywany jest render lub inferencja.
[gallery][img]265261[/img][img]265259[/img][img]265263[/img][img]265266[/img][img]265264[/img][img]265260[/img][img]265267[/img][img]265265[/img][img]265262[/img][/gallery]
Dostępne są również palety barw i próbnik kolorów, natomiast WorkSmart umożliwia zgrupowanie do czterech aplikacji uruchamianych jednym skrótem - przykładowo edytora, przeglądarki materiałów i narzędzi pomocniczych. MyASUS odpowiada za diagnostykę, aktualizacje oraz ustawienia urządzenia. Na testowanym egzemplarzu obejmuje między innymi redukcję szumów mikrofonu dla jednej lub wielu osób, tryb wiernego nagrywania bez odszumiania AI, profile Dolby Atmos i własne ustawienia korektora. OLED Care udostępnia wygaszacz uruchamiany po 30 minutach bezczynności, stały Pixel Shift i opcję ukrywania paska zadań, co ogranicza długotrwałe wyświetlanie nieruchomych elementów interfejsu.
Z kolei StoryCube służy do importowania, lokalnego analizowania i porządkowania zdjęć oraz nagrań, a MuseTree do rozwijania koncepcji wizualnych na podstawie tekstu i szkiców. W przypadku tego ostatniego programu istotny dla profesjonalisty jest zapis ograniczający wykorzystanie wygenerowanych treści do celów osobistych i niekomercyjnych. Przy zastosowaniach zarobkowych trzeba więc ustalić warunki konkretnej wersji oraz używanego modelu.
Na tym sprzęcie można też pograć!
ProArt P16 pozwala również pograć po zakończeniu pracy, a jego Blackwell ma znacznie większe możliwości niż typowa grafika zintegrowana. Punktem odniesienia jest desktopowy GeForce RTX 5070: oba układy dysponują 6144 rdzeniami CUDA, ale pracują w innych warunkach. Spark korzysta ze współdzielonej pamięci LPDDR5X o przepustowości do 300 GB/s, podczas gdy RTX 5070 ma własne 12 GB GDDR7 i 672 GB/s.
W laptopie CPU i GPU dzielą również budżet energetyczny. Podobna konfiguracja jednostek wykonawczych nie oznacza więc identycznej wydajności. Sprawdziłem wyniki wydajności układu wbudowanego w RTX Spark oraz desktopowej karty graficznej NVIDIA GeForce RTX 5070 w jednym z najbardziej wymagających tytułów, a więc w Cyberpunk 2077. W rozdzielczości 2560 x 1440 i ustawieniach Ultra osiągnąłem na Sparku średnio 60 FPS, a na platformie z desktopowym RTX 5070 - 105 FPS.
Idąc dalej, przy rozdzielczości 1080p udało mi się uzyskać średnio 85 FPS, a przy 4K było to już tylko 31 FPS. Osobny wariant z ray tracingiem w Full HD zakończył się wynikiem 37 FPS. Metro Exodus przy 1920 x 1080 i detalach Ultra uzyskało 87 FPS, natomiast Avatar: Frontiers of Pandora - 54 FPS w rozdzielczości 1080p i najwyższych detalach (bez RT) oraz 36 FPS przy 1440p.
Warto przy tym sprawdzać przydział pamięci oraz dokładnie rozdzielać renderowanie od generowania dodatkowych klatek. Z ciekawości odpaliłem też 007 First Light w rozdzielczości 3270 x 2180 na najwyższych detalach z path-tracingiem, DLSS 4.5 w trybie wydajności oraz dynamicznym generowaniem klatek. Uzyskałem średnio 60 FPS, ale responsywność była daleka od komfortowej.
Przy ograniczeniu pamięci dostępnej GPU do 8 GB wynik spadał do 34,5 FPS, podczas gdy najwyższy rezultat pochodził z konfiguracji z przydziałem 62,5 GB. Ten przydział możemy w zasadzie dowolnie regulować. Dla profesjonalisty kupującego komputer do lokalnego AI i grafiki oznacza to możliwość grania na tym samym urządzeniu, ale również konieczność sprawdzenia konkretnego tytułu, ustawień pamięci i użytych technologii rekonstrukcji obrazu.
Największe wady, obawy i problemy
Windows na ARM wymaga szczególnie dokładnego sprawdzenia zgodności całego stanowiska pracy. Prism uruchamia aplikacje x86 i x64, ale nie emuluje sterowników działających w jądrze: te muszą mieć dedykowaną wersję ARM64. W praktyce dotyczy to między innymi urządzeń przechwytujących obraz, interfejsów audio i oprogramowania VPN korzystającego z własnych sterowników.
Niestety w trakcie moich testów nie byłem w stanie ukończyć transkodowania H.264 do AV1 w HandBrake 1.11.1. Błędy występowały również w sprawdzanej kompilacji Nightly, zarówno przy kodowaniu programowym, jak i sprzętowym. Oprócz wspomnianych już problemów z CPU-Z i GPU-Z, nie miałem odczytów poboru mocy w HWiNFO. Przypadkowo okazało się, że takie gry, jak F1 25 i Battlefield 6 po prostu nie chcą się odpalić, a w przypadku Assassin’s Creed Shadows i Star Wars: Outlaws mam spore przycięcia, które uniemożliwiały swobodne granie.
Czy warto kupić RTX Spark?
Przy obecnych cenach moim domyślnym wyborem do montażu i pracy kreatywnej nadal byłby MacBook Pro M5 Max, pod warunkiem dostępności używanych aplikacji i wtyczek na macOS. Dopłata około 3974 zł za zestaw z zasilaczem jest stosunkowo niewielka wobec przewagi wykazanej w testach CPU i DaVinci Resolve.
Testowany dzisiaj ProArt w kwocie 27999 zł ma mocniejsze uzasadnienie zakupowe dla specjalisty, którego konkretne narzędzia wymagają CUDA lub OptiX, a duże modele i sceny korzystają z pojemnej pamięci zunifikowanej. Moje pomiary potwierdzają sprawne działanie takiego zestawu w Blenderze i llama.cpp. Zakup Sparka uzasadniałbym zatem sprawdzonym procesem pracy na kartach i programach NVIDIA: konkretnymi bibliotekami, modelami i rozszerzeniami działającymi pod Windows ARM64. Sama etykieta „AI” i pojemność 128 GB nie stanowią wystarczającego argumentu, ponieważ Apple również obsługuje lokalne modele.
Przyszłość RTX Spark oceniam jednak bardzo obiecująco, bo już pierwsza generacja łączy rzeczy istotne dla konkretnej grupy profesjonalistów: dużą pamięć dostępną dla GPU, środowisko CUDA, sprzętowe przyspieszanie renderowania i możliwość lokalnego uruchamiania rozbudowanych modeli AI w smukłym laptopie.
Nasze testy pokazują, że można na tym zbudować użyteczne stanowisko pracy do tworzenia grafiki. Sporo zależy teraz od rozwoju oprogramowania: dopracowania sterowników, dostępności natywnych aplikacji ARM64 oraz zgodności bibliotek i wtyczek, od których zależą całe projekty. W tych obszarach widzę przestrzeń do poprawy również bez wymiany sprzętu. Kolejne generacje mogą dodatkowo zwiększyć przepustowość pamięci i poprawić wydajność przy ograniczonym budżecie energetycznym.
Jeżeli NVIDIA utrzyma rozwój platformy, a producenci aplikacji potraktują ją jako stały element rynku, RTX Spark ma szansę stać się ważną kategorią mobilnych stacji roboczych. Dla osób pracujących z dużymi modelami, scenami 3D i narzędziami wymagającymi CUDA ten debiut daje już konkretne powody, żeby uważnie obserwować dalszy rozwój. Moja ocena końcowa to 8/10, a pełną listę wad i zalet znajdziecie pod specyfikacją, na dole tekstu.
[SALE-7107]
Pełna specyfikacja testowanego komputera AsusS ProArt P16 (H7607BA-SE335X):• Aluminiowa obudowa wykonana z wykorzystaniem obróbki CNC, kolor Neo White - srebrno-biały, piaskowane wykończenie• Obudowa testowana według procedur standardu MIL-STD-810H• Wymiary: 354,1 x 243,0 x 12,9-15,9 mm, deklarowana masa 1,77 kg• 16-calowy, dotykowy wyświetlacz ASUS Lumina Pro OLED o rozdzielczości 3840 x 2400 pikseli (283 ppi), proporcje 16:10, odświeżanie 120 Hz z VRR, deklarowany czas reakcji 0,2 ms• Deklarowana jasność ekranu: 700 nitów w SDR i szczytowo 1600 nitów w HDR, kontrast 1000000:1, pokrycie 100% przestrzeni DCI-P3, 1,07 mld kolorów, walidacja Pantone i VESA DisplayHDR True Black 1400• Fabryczna kalibracja z deklarowaną dokładnością Delta E < 1, powłoka antyrefleksyjna, obsługa rysika, stosunek powierzchni ekranu do obudowy wynoszący około 90%• Dwudziestordzeniowy, dwudziestowątkowy procesor NVIDIA RTX Spark N1X, architektura Armv9.2: 10 wysokowydajnych rdzeni Cortex-X925 z taktowaniem do 4,1 GHz i 10 energooszczędnych Cortex-A725 do 2,8 GHz, 32 MB pamięci podręcznej L3, proces technologiczny TSMC 3 nm• Zintegrowany układ graficzny NVIDIA Blackwell RTX: 6144 rdzenie CUDA, 48 bloków SM, rdzenie RT czwartej generacji i Tensor piątej generacji, obsługa CUDA, DirectX 12 Ultimate, Vulkan RT, OpenGL 4.6, DLSS 5 i NVIDIA Reflex 2• Sprzętowy silnik multimedialny: jeden enkoder NVENC dziewiątej generacji i jeden dekoder NVDEC szóstej generacji, akceleracja kodowania i dekodowania H.264, HEVC oraz AV1• Deklarowana szczytowa wydajność obliczeń AI do 1 PFLOPS w precyzji FP4,• 128 GB wlutowanej pamięci LPDDR5X, wspólnej dla CPU i GPU, bez możliwości rozbudowy• Pamięć klasy LPDDR5X-9400, interfejs 256-bitowy, deklarowana przepustowość do około 300 GB/s; połączenie CPU–GPU NVLink-C2C o przepustowości dwukierunkowej 600 GB/s• Dysk SSD 2 TB M.2 NVMe PCIe 4.0• Dwa gniazda M.2 2280 PCIe 5.0 x4, w tym możliwość dołożenia drugiego nośnika• Podświetlana klawiatura QWERTY typu wyspowego, skok klawiszy 1,7 mm, haptyczna płytka dotykowa ASUS HapticPad• Gniazda i porty: 1x HDMI 2.1 FRL, 3x USB4 do 40 Gb/s w formacie USB-C z obsługą przesyłania obrazu i Power Delivery, 1x USB 3.2 Gen 2 typu A do 10 Gb/s, 1x audio jack 3,5 mm (combo), pełnowymiarowy czytnik kart SD Express 7.0• Łączność: Wi-Fi 7 (802.11be), trzy pasma 2,4/5/6 GHz, konfiguracja anten 2x2, Bluetooth 5.4• Kamera FHD z modułem podczerwieni, rozpoznawanie twarzy zgodne z Windows Hello• Zabezpieczenia: TPM 2.0, procesor bezpieczeństwa Microsoft Pluton, możliwość zabezpieczenia dostępu do BIOS-u hasłem• Sześciogłośnikowy system stereo z Dolby Atmos i technologią Smart Amplifier, zestaw trzech mikrofonów• Układ chłodzenia z dwoma wentylatorami i ciepłowodami, dodatkowy dopływ powietrza przez klawiaturę, wywiew przy zawiasie, filtr przeciwkurzowy i możliwość zatrzymania wentylatorów przy niewielkim obciążeniu• Wbudowany, czterokomorowy akumulator litowo-jonowy o pojemności 99,9 Wh, konfiguracja 4S1P• Zasilacz sieciowy USB-C 140W (28 V / 5 A), zasilanie wejściowe 100-240 V, 50/60 Hz; przewód USB-C przystosowany do przesyłania mocy do 240W• System operacyjny Windows 11 Pro, wersja 64-bitowa dla architektury ARMW pudełku, oprócz laptopa i dokumentacji, znajduje się eleganckie etui ochronne.
[SALE-7107]
[gallery][img]265224[/img][img]265215[/img][img]265216[/img][img]265230[/img][img]265226[/img][img]265231[/img][img]265220[/img][img]265222[/img][img]265227[/img][img]265214[/img][img]265221[/img][img]265232[/img][img]265217[/img][img]265223[/img][img]265219[/img][img]265218[/img][img]265225[/img][img]265213[/img][img]265229[/img][img]265228[/img][/gallery]
MACIEJ ZABłOCKI