Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo
Sponsorowane 10:09

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo

W Media Expert wystartowała promocja na aparaty Instax Evo. Oto trzy powody, dla których warto się skusić. Marki Instax nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Proste i stylowe aparaty natychmiastowe szturmem podbiły serca użytkowników na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by ich popularność miała się szybko skończyć. Tym lepiej się składa, że w Media Expert ruszyła właśnie kusząca promocja na modele z linii Instax Evo. Kupując wybrany aparat, dodatkowy wkład dostaniemy za symboliczną złotówkę. Wystarczy zajrzeć na stronę sklepu, dodać  aparat objęte promocją do koszyka, a następnie dobrać do niego stosowny upominek. To wystarczy, by  cieszyć się nowym aparatem i móc zacząć robić zdjęcia. A dlaczego warto skorzystać z takiej promocji i kupić Instaxa Evo? Jest co najmniej kilka dobrych powodów. Inne podejście do fotografii Tak na logikę kupowanie aparatu natychmiastowego może się wydawać trochę bez sensu. W końcu równie dobrze można robić zdjęcia telefonem, prawda? No właśnie nie do końca. Instaxy reprezentują zupełnie inne podejście do fotografii. Wizjer i fizyczne przyciski zamiast dotykowego ekranu, limitowane wkłady zamiast praktycznie nieograniczonego miejsca pamięci wewnętrznej, analogowy charakter zamiast cyfrowej „perfekcji”. Korzystanie z dedykowanego sprzętu skłania do większego skupienia na każdym zdjęciu zamiast trzaskania miliona ujęć na oślep, a ograniczenia formatu wbrew pozorom skłaniają do większej kreatywności. Jednocześnie jednak nadal jest to sprzęt banalnie prosty w obsłudze, który można po prostu wziąć do ręki i zacząć robić zdjęcia. Najważniejszą różnicą jest jednak fakt, że na koniec dostajemy nie zbitek pikseli, a fizyczną odbitkę, którą możemy oprawić w ramkę, wstawić do albumu albo wręczyć komuś w prezencie. Coś namacalnego, co bez wątpienia będzie przywoływało emocje i wspomnienia. Nowoczesne i uniwersalne W tym miejscu warto jednak podkreślić jedno – nie jesteśmy skazani wyłącznie na fizyczne odbitki. W przeciwieństwie do klasycznych Instaxów, seria Instax Evo łączy analogowy charakter z najważniejszymi udogodnienia fotografii cyfrowej. Zdjęcia nie są drukowane od razu, tylko zapisywane na karcie pamięci. Wydrukować możemy je w każdym momencie, a najlepszymi ujęciami bez trudu podzielimy się w mediach społecznościowych. Takie rozwiązanie daje też spore pole do popisu w zakresie kreatywności. Przykładowo, model Instax Mini Evo Cinema posiada dziesięć wbudowanych filtrów nawiązujących do różnych dekad – od lat 30. XX wieku do czasów współczesnych. To świetny sposób, by nadać każdej fotografii unikalny charakter. Co więcej, jako że filtry wybieramy z pomocą fizycznego pokrętła, nie psuje to w żaden sposób poczucia namacalnego obcowania z fotografią, które stanowi główny atut Instaxów. Działa to także w drugą stronę. Urządzenia Instax Evo bez trudu możemy połączyć z telefonem, by wydrukować zdjęcia przechowywane w jego pamięci. To oznacza, że dostajemy tak naprawdę dwa urządzenia w cenie jednego: aparat oraz bezprzewodową drukarkę do fotografii. Doskonały prezent Prywatnie najbardziej w Instaxach cenię jednak to, że doskonale sprawdzają się jako prezent. Stylowe, wystarczająco niepozorne, by nie wprawić nikogo w zakłopotanie, a do tego szalenie uniwersalne. W końcu czy znacie kogoś, kto nie lubi robić zdjęć? No właśnie ja też nie. W tej roli najlepiej sprawdzi się Instax Mini Evo. Prosty w obsłudze, rozsądnie wyceniony i korzystający z bodaj najpopularniejszego formatu wkładów dla tego typu urządzeń. To ostatnie oznacza lepszą dostępność, ale także spory wybór filmów na różne okazje – na wypadek, gdyby komuś zdążyły się znudzić klasyczne białe ramki wokół fotografii. No i nie będę ukrywał, jest to też chyba najładniejszy model w ofercie producenta – przynajmniej w mojej opinii. Elegancka stylistyka nawiązująca do klasycznych aparatów dalmierzowych to coś, co wygląda zabójczo i nie ma prawa wyjść z mody. Lekarstwo na fotograficzną chandrę Jeśli szukacie czegoś, co sprawi, że robienie zdjęć znowu stanie się zabawą, to nie ma chyba lepszego gadżetu niż aparaty Instax Mini Evo. Jeżeli myślicie podobnie, to koniecznie powinniście zajrzeć na stronę Media Expert i wybrać model w sam raz dla siebie. Najlepiej się pospieszyć, bo oferta z wkładem za 1 zł czeka na Was tylko do 31 maja 2026. [SALE-4116] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Taki będzie Galaxy Z Fold8. Znamy jego wygląd i specyfikację
Sprzęt 19:00

Taki będzie Galaxy Z Fold8. Znamy jego wygląd i specyfikację

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Chiński producent bije się w pierś. Przeprosiny brzmią jednak fałszywie
Sprzęt 18:28

Chiński producent bije się w pierś. Przeprosiny brzmią jednak fałszywie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
OnePlus ze smartfonem marzeń. Kompaktowy, pancerny, ma moc i 7500 mAh
Sprzęt 17:57

OnePlus ze smartfonem marzeń. Kompaktowy, pancerny, ma moc i 7500 mAh

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Google stworzy twojego cyfrowego klona. Nowa funkcja Gemini
Aplikacje 17:26

Google stworzy twojego cyfrowego klona. Nowa funkcja Gemini

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Smartfony staną się lepsze. Skończy się przegrzewanie
Sprzęt 16:55

Smartfony staną się lepsze. Skończy się przegrzewanie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Flagowiec? A po co to komu, skoro ten smartfon jest za 849 zł?
Sprzęt 16:22

Flagowiec? A po co to komu, skoro ten smartfon jest za 849 zł?

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Rząd wprowadza nowy podatek. Wejdzie w życie od 2027
Tech 15:51

Rząd wprowadza nowy podatek. Wejdzie w życie od 2027

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Cyberpunk w 18 tysiącach klatek. NASK uruchomił maszynę za 30 milionów
Sprzęt 15:20

Cyberpunk w 18 tysiącach klatek. NASK uruchomił maszynę za 30 milionów

4
MARIAN SZUTIAK
1.
Europa energetycznie leży. Niemal 60% pochodzi z importu
Telepolis.pl
Wiadomości 14:51

Europa energetycznie leży. Niemal 60% pochodzi z importu

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Zamawiali drogie smartfony na potęgę. Wpadli z setkami fałszywych dowodów
Bezpieczeństwo 14:24

Zamawiali drogie smartfony na potęgę. Wpadli z setkami fałszywych dowodów

3
MARIAN SZUTIAK
1.
HBO ma szczęście do takich seriali. Premiera obsypanego nagrodami hitu
Telewizja i VoD 14:01

HBO ma szczęście do takich seriali. Premiera obsypanego nagrodami hitu

0
ANNA KOPEć
1.
Xiaomi hamuje. Telefony tańsze, a zainteresowanie i tak spada
Sprzęt 13:26

Xiaomi hamuje. Telefony tańsze, a zainteresowanie i tak spada

1
PATRYCJA KORBA
1.
AliExpress ratuje przed Wielkanocą. Ten gadżet zmieni wszystko
Sprzęt 12:59

AliExpress ratuje przed Wielkanocą. Ten gadżet zmieni wszystko

5
PAWEł MARETYCZ
1.
Znamy datę Apple WWDC 2026. iOS 27 otrzyma nowe funkcje AI
Oprogramowanie 12:28

Znamy datę Apple WWDC 2026. iOS 27 otrzyma nowe funkcje AI

0
MARIAN SZUTIAK
1.
PKO BP mówi stop. Nie wejdą do domu, nie zapukają do drzwi
Konta 12:04

PKO BP mówi stop. Nie wejdą do domu, nie zapukają do drzwi

0
PATRYCJA KORBA
1.
Pierwszy był uszkodzony iPhone. 5 zgłoszeń w jeden dzień
Bezpieczeństwo 11:36

Pierwszy był uszkodzony iPhone. 5 zgłoszeń w jeden dzień

0
ANNA KOPEć
1.
Dzwoni fiskus? Lepiej odbierz, zanim zrobi się poważnie
Fintech 10:40

Dzwoni fiskus? Lepiej odbierz, zanim zrobi się poważnie

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Instagram ze sporą zmianą. Użytkownicy długo na to czekali
Aplikacje 09:49

Instagram ze sporą zmianą. Użytkownicy długo na to czekali

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Kolejny martwy Ryzen 7 9800X3D. Nowy BIOS nie pomaga
Sprzęt 23 MAR 2026

Kolejny martwy Ryzen 7 9800X3D. Nowy BIOS nie pomaga

Chociaż minęło już sporo czasu, to Czerwoni nadal nie zabrali głosu w sprawie. Ich partnerzy robią co mogą, ale poważne problemy występują cały czas. O awariach procesorów AMD Ryzen 9000X3D słyszymy już od wielu miesięcy. Występują one na płytach głównych wszystkich producentów, ale głównie przeważają konstrukcje firm ASRock i ASUS. Czasami to "tylko" restartujący się PC, innym razem fizyczne uszkodzenia gniazda i/lub CPU. Najnowsze BIOS-y miały to wyeliminować, ale w sieci wciąż pojawiają się kolejne przypadki problemów i martwych procesorów. Komputer przestał się uruchamiać, a części trafiły na gwarancję Ostatnie doniesienia pochodzą od użytkownika Reddita. Jego komputer działał bez zarzutu przez około rok. Mówimy o zestawie AMD Ryzen 7 9800X3D + ASRock X870 Pro RS WiFi, czyli konfiguracji, która zdążyła już zyskać złą sławę. Co istotne, wcześniejsze wersje BIOS-u nie powodowały u niego żadnych problemów. Sytuacja zmieniła się dopiero po instalacji firmware z numerem 4.10, po której komputer miał się zawiesić. Internauta twierdzi, że nie podkręcał swojego PC, włączone miał tylko AMD EXPO. Po aktualizacji stale świeciły się kontrolki od CPU i RAM, a komputer nie przechodził etapu bootowania. Po przeprowadzeniu podstawowej diagnostyki właściciel zestawu zdecydował się odesłać procesor i płytę główną na gwarancję. Niestety, nie zrobił on wcześniej zdjęć gniazda i podstawy układu, co by rzuciło więcej światła na sprawę. To niestety kolejny dowód na to, że posiadacze AMD Ryzen 9000X3D nie mogą się czuć bezpieczni. Chociaż to świetne układy dla graczy, to coś jest z nimi nie tak. I o ile partnerzy Czerwonych cały czas szukają rozwiązania, to niestety AMD wciąż milczy i tylko wymienia uszkodzone CPU.

15
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Słynne filmowe ranczo powraca. Przed nami niezła serialowa petarda
Rozrywka 09:19

Słynne filmowe ranczo powraca. Przed nami niezła serialowa petarda

Paramount właśnie wrzucił do sieci pierwszy zwiastun swojej najnowszej produkcji "Ranczo Duttonów". To oznacza tylko jedno - na ekrany wraca kontynuacja hitu Taylora Sheridana. Fani "Yellowstone" mają powody do radości. Znów wciągną ich bez reszty perypetie Beth Dutton i Ripa Wheeler'a. Na fali sukcesu "Yellowstone" powstało już kilka produkcji, które można uznać za kontynuację serialu. Jak widać westernowe uniwersum to istna żyła złota. Mniej lub bardziej udane, świaczą o jednym - wątek farmerskiej rodziny wciąż jest "żywy" i ma potencjał. "Marshals: historia z Yellowstone" opowiada dalsze losy Kacy'ego (premiera miała miejsce 4 marca), a kolejną odsłoną kultowego rancza jest też najnowszy serial "Madison" (premiera 14 marca).   Ranczo Duttonów to pozycja, na którą większość fanów czeka z entuzjazmem, bowiem skupia się na dalszych losach ulubionej pary znanej z Yellowstone - krnąbrnej i słynącej z ciętego języka, Beth Dutton i lojalnego Ripa Wheller'a. Po raz kolejny w postacie te wcielają się Kelly Reilly oraz Cole Hauser. Obok nich zobaczymy także Ed'a Harris'a, Finn'a Little i Annette Bening.  Ranczo Duttonów - o czym opowiada serial? Jak zwykle jest on o walce, toczonej tym razem, w południowym Teksasie. To tu zakochani przenoszą się po tym, jak pożoga zniszczyła ich ranczo w Montanie i zaczynają nowe życie. Ale konflikty szybko ich znajdą. Tym razem Beth i Rip walczą o to, aby zbudować wspólną przyszłość - z dala od duchów Yellowstone. Ale przyjdzie im się zmierzyć także z realnym wrogiem - nowym rywalizującym ranczem, które nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.  https://www.youtube.com/watch?v=G0ZTErorqzU "Ranczo Duttonów" będzie na platformie SkyShowtime pojawi się 22 maja. Serial składa się z dziewięciu epizodów. Zadebiutuje dwoma odcinkami, a następne będą pojawiały się co tydzień. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Sprawdziłem Galaxy S26 Ultra. Ten detal zmienia wszystko
Telepolis.pl
Testy sprzętu 22 MAR 2026

Sprawdziłem Galaxy S26 Ultra. Ten detal zmienia wszystko

Po koniec lutego 2026 roku w San Francisco odbyła się premiera flagowych smartfonów Samsunga z serii Galaxy S26. Topowy model Ultra trafił w moje ręce, dzięki czemu mogłem mu się lepiej przyjrzeć. Ewolucja zamiast rewolucji Jeśli ktokolwiek spodziewał się rewolucji po smartfonach z serii Galaxy S26, mógł się rozczarować. Samsung od dawna nie idzie tą drogą, stawiając raczej na stabilne trzymanie się swoich reguł oraz powolną ewolucję. To sprawia, że pod wieloma względami topowe „Galaktyki” mocno odstają od chińskiej konkurencji, podążając raczej ścieżką Apple’a. Jednak Samsung to Samsung, jak czasem mówię osobom pytającym mnie, jaki będzie mój następny telefon. Na 100% będzie to produkt Koreańczyków. Czy skuszę się na Galaxy S26 Ultra? Odpowiedź na to pytanie zostawię na dalszą część tej recenzji. Zapraszam do lektury i komentowania. [PHONE:4481] [SALE-3618] [SALE-3619] [SALE-3620] Do testów otrzymałem Samsunga Galaxy S26 Ultra w kolorze fioletowym. Jest to jednak mocno stonowany, elegancki odcień tego koloru, nadający się nawet dla poważnego biznesmena. Telefon przyjechał do mnie w kartonowym pudełku sprzedażowym, w którym znalazł się komplet dodatków. U Samsunga nie ma ich wiele. To kabel USB-C, metalowa igła do wysuwania tacki na dwie karty nanoSIM oraz króciutka instrukcja Quick Start Guide. O resztę, w tył ładowarkę, musimy zadbać sami. Większe zaokrąglenia i wyspa aparatów Na pierwszy rzut oka Galaxy S26 Ultra wygląda bardzo podobnie do swojego poprzednika. Samsung dokonał w jego zewnętrznej konstrukcji kilku istotnych zmian, przy czym jedną widać od razu. To zmieniony moduł tylnych aparatów, w którym wzorem Foldów i kilku innych „Galaktyk”, trzy obiektywy najważniejszych aparatów objęte są wspólną podłużną wyspą fotograficzną. Teleobiektyw z zoomem 3x oraz laserowy dalmierz wciąż jednak mają swoje indywidualne „wysepki”. Tak jest podobno lepiej, jednak ja wolałem poprzedni układ z zupełne oddzielnymi „oczkami”. Inna sprawa, że z uwagi na zmniejszenie grubości smartfonu te trzy obiektywy mocniej wystają ponad tylny panel. Druga zmiana, która jednak nie rzuca się w oczy jakoś szczególnie mocno (chyba, że obok leży Galaxy S25 Ultra), to mocniej zaokrąglone rogi urządzenia. Wciąż nie są to takie krągłości jak w podstawowych modelach z serii, jednak coraz bliżej im do nich. Te krągłości to jeden z powodów, dlaczego zmieniłem Samsunga Galaxy S24 Ultra na model Galaxy Z Fold7. Kolejna zmiana, której już jednak nie widać gołym okiem, to inny materiał ramki. Wcześniej była tytanowa, teraz jest aluminiowa. Samsung ponownie poszedł więc śladami firmy Apple, która w najnowszych topowych iPhone’ach również pozbyła się tytanu na rzecz aluminium. [gallery][img]249495[/img][img]249497[/img][img]249496[/img][/gallery] Samsung Galaxy S26 Ultra to wciąż eleganckie urządzenia, ze stonowanym designem. Zmiany wizualne w porównaniu z poprzednikami mogą się podobać, mnie jednak nie przekonują. Telefon nadal dobrze leży w dłoni, choć jest duży i ciężki. Krawędzie zostały lekko zaokrąglone, dzięki czemu nie ma się wrażenia ich wcinania w skórę. Błyskawiczna biometria Podobnie jak poprzednicy, topowy model z serii Galaxy S26 został wyposażony w podekranowy, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Działa on bardzo sprawnie – wystarczy przyłożyć odpowiedni palec we właściwe miejsce na ekranie i telefon odblokowany. W niektórych sytuacjach może się również przydać funkcja rozpoznawania twarzy, która działa z porównywalną szybkością. Problemy? Nie zauważyłem. Wyświetlacz zapewniający prywatność Duża zmiana nastąpiła w konstrukcji wyświetlacza. To wciąż panel Dynamic AMOLED 2x, zapewniający odświeżanie na poziomie 120 Hz i rozdzielczość QuadHD+ (498 ppi), zapewniający świetną jakość obrazu. Możemy tu jak zwykle liczyć na ładnie nasycone kolory, doskonały kontrast i dobrą czytelność w każdych warunkach. [gallery][img]249579[/img][img]249580[/img][img]249581[/img][img]249582[/img][img]249583[/img][img]249584[/img][img]249585[/img][img]249586[/img][img]249587[/img][img]249588[/img][/gallery] Szczytowa, podawana przez producenta jasność panelu to ponownie 2600 nitów. Gdy zmierzyłem jasność dla całego ekranu świecącego na biało, otrzymałem wyniki zbliżone do tego, co rok temu uzyskałem w Galaxy S25 Ultra. Maksimum w trybie ręcznym wyniosło 450 nitów i zwiększało się do 685 nitów po włączeniu opcji Większa jasność. W trybie automatycznym natomiast wyszło 1412 nitów. Trybekranu Temperaturabieli PokrycieGamy ObjętośćGamy Średnie ∆E(MAX) Żywy 7112 K 99,5% sRGB82,3% AdobeRGB84,5% DCI P3 129,8% sRGB89,5% AdobeRGB92,0% DCI P3 0,19 (1,24) Naturalny 6646 K 98,8% sRGB72,2% AdobeRGB75,3% DCI P3 109,4% sRGB74,5% AdobeRGB77,5% DCI P3 0,21 (1,19) A o co chodzi z wspomnianą wcześniej zmianą w konstrukcji wyświetlacza? Samsung pogrzebał w pikselach i stworzył funkcję Privacy Display (przetłumaczone na Prywatny wyświetlacz). Po jej włączeniu obraz jest czytelny tylko dla osoby patrzącej prosto w ekran. Gdy patrzymy na niego z boku, obraz jest bardziej lub mniej przyciemniony, zależnie od ustawień. Tryb ten może działać zawsze lub tylko dla wybranych aplikacji lub określonych sytuacji. [gallery][img]249707[/img][img]249706[/img][img]249708[/img][/gallery] Korzystanie z funkcji „Prywatny wyświetlacz” ma też pewną wadę. Chodzi o drastyczny spadek jasności ekranu „na wprost”. Zmierzone przeze mnie maksimum wyniosło 294 nity w trybie manualnym oraz 689 nitów w trybie automatycznym. Przekłada się to między innymi na wyraźnie obniżony komfort korzystania z telefonu w słoneczny dzień. Obraz wciąż jednak pozostaje czytelny. Ekran telefonu można obsługiwać za pomocą rysika S Pen, który został lekko odchudzony i ponownie nie oferuje łączności Bluetooth. Głośniki stereo z czystym dźwiękiem Samsung wyposażył swój topowy smartfon z serii Galaxy S26 w głośniki stereo, z których ten nad ekranem gra do przodu, a ten pod w dół. Działając razem, bardzo dobrze sobie radzą z odtwarzaniem muzyki czy innych dźwięków. Z ich pomocą można nawet rozkręcić małą domówkę – maksymalna głośność podczas słuchania muzyki ze Spotify wyniosła 80,9 dB. Przy niektórych dzwonkach poziom głośności wzrósł do 84,7 dB. Zmierzyłem to w odległości 60 cm od głośników. By jednak usłyszeć wszystkie elementy utworu, w tym głębokie basy, których tu brakuje, warto sięgnąć po w miarę dobre słuchawki lub zewnętrzne głośniki. Podłączymy je między innymi za pomocą Bluetooth. Jeśli chodzi o kodeki, poza podstawowymi są tu samsungowy SSC oraz LDAC firmy Sony. Niczego więcej nie znalazłem. [gallery][img]249589[/img][img]249590[/img][img]249591[/img][img]249592[/img][img]249593[/img][img]249594[/img][img]249595[/img][img]249596[/img][img]249597[/img][img]249598[/img][/gallery] Android 16, One UI 8.5 i mnóstwo AI Samsung Galaxy S26 Ultra to jeden z trzech pierwszych smartfonów koreańskiego producenta, który ma fabrycznie zainstalowane najnowsze oprogramowanie One UI 8.5, bazujące na systemie Android 16. Przynosi ono dalsze usprawnienia, a także nowe funkcje, na ogół związane ze sztuczną inteligencją. Są one teraz ukryte niemal wszędzie i tylko czekają, by napaść na użytkownika pomóc użytkownikowi. [gallery][img]249599[/img][img]249600[/img][img]249601[/img][img]249602[/img][img]249603[/img][img]249604[/img][img]249605[/img][img]249606[/img][img]249607[/img][img]249616[/img][img]249617[/img][img]249618[/img][/gallery] Skoro już jesteśmy przy AI, to zerknijmy, co tam mamy. Na pokładzie smartfonu jest przede wszystkim dostępny Asystent AI, którego uruchamia się domyślnie przytrzymaniem przycisku zasilania. Do wyboru mamy Google Gemini oraz Bixby – to ostatnie wciąż nie jest dostępne w języku polskim. Listę najważniejszych funkcji znajdziemy w ustawieniach, w zakładce Galaxy AI. Nowości, które się pojawiły w One UI 8.5, a których nie ma w One UI 8, są na końcu. To Now nudge, który sugeruje działania na podstawie ekranu, Ważne fragmenty powiadomień (pozwala nadawać priorytety powiadomieniom oraz otrzymywać ich podsumowania), a także Asystent zdrowia (spersonalizowane informacje i wskazówki na podstawie danych z Samsung Health). Są też dwie zmiany nazwy: zamiast Asystenta rysowania jest Kreatywne studio, a w miejsce Tapet Otoczenie zdjęcia pojawiła się Tapeta pogodowa. [gallery][img]249608[/img][img]249609[/img][img]249610[/img][img]249611[/img][img]249612[/img][img]249613[/img][/gallery] Podobnie jak wcześniej, dane mogą być przetwarzane na urządzeniu. Ma to zapewnić lepszą prywatność, ale kosztem jakości. Niektóre zaawansowane funkcje wymagają przetwarzania przez Internet. Szybki Internet bezprzewodowy i dual eSIM Topowy Samsung oferuje użytkownikom komplet nowoczesnych standardów łączności bezprzewodowej. Z Internetu można korzystać z szybkiego połączenia przez 5G lub Wi-Fi 7, z innymi urządzeniami sparujemy telefon za pomocą Bluetooth 6.0, a rachunek w sklepie opłacimy zbliżeniowo dzięki NFC. Galaxy S26 Ultra umożliwia również korzystać z łączności satelitarnej, ale nie w Polsce. Cała reszta podczas testów działała bez problemów, w tym również nawigacja satelitarna czy cyfrowy kompas. Testowany smartfon dobrze sobie radzi z łapaniem zasięgu sieci komórkowej i pozwala korzystać z takich technologii, jak VoLTE czy WiFi Calling. To drugie jest szczególnie ważne dla mnie, ponieważ mieszkam w miejscu z bardzo słabym zasięgiem, a tak mogę korzystać z bardzo dobrej jakości połączenia głosowego. Na użytkowników czekają dwa sloty na karty nanoSIM, jednak funkcję Dual SIM można również realizować za pomocą samych kart eSIM. Zmiany w aparatach, ale bez rewolucji Jeśli ktoś oczekiwał dużych zmian w fotograficznym arsenale Samsunga Galaxy S26 Ultra, musiał się rozczarować, gdy najpierw plotki nabrały realnego kształtu, a potem niemal wszystko zostało potwierdzone podczas premiery. Zmiany oczywiście są. I tak, główny aparat 200 Mpix zyskał znacznie jaśniejszy obiektyw (f/1.4 zamiast f/1.7). Teleobiektyw peryskopowy 50 Mpix z zoomem optycznym 5x stał się „zwykłym” teleobiektywem (bez peryskopu) ale za to jaśniejszym (f/2.9 zamiast f/3.4). Pod drugim teleobiektywem (z zoomem 3x) zmieniono matrycę 10 Mpix na… mniejszą (1/3,94” zamiast 1/52”). Aparat ultraszerokokątny pozostał identyczny i nadal ma 50 Mpix oraz, dzieki autofocusowi, potrafi robić zdjęcia makro. Przedni aparat o rozdzielczości 12 Mpix zyskał obiektyw o krótszej ogniskowej, czyli szerszym kącie (23 mm zamiast 26 mm). Niewiele za to się zmieniło w aplikacji fotograficznej, która dużą aktualizację zyskała rok temu. To w sumie dobrze, bo nie trzeba się uczyć jej obsługi na nowo. Mamy tu wciąż potężne narzędzie, pozwalające wiele wycisnąć z fotozestawu. No i można doinstalować aplikację Expert RAW, która daje jeszcze większe możliwości. [gallery][img]249567[/img][img]249568[/img][img]249569[/img][img]249570[/img][img]249571[/img][img]249572[/img][img]249573[/img][img]249574[/img][img]249575[/img][img]249576[/img][img]249577[/img][/gallery] Wartą odnotowania zmianą w aplikacji jest dodanie super stabilizacji z blokadą poziomu do trybu wideo. Po jej uruchomieniu możemy trzymać telefon w dowolny sposób, a nagranie będzie zawsze poziome i stabilne (z maksymalną rozdzielczością 2K). Tę „super nowość” Samsunga widziałem już jednak 2 lata temu w Motoroli Edge 50 Pro. Zdjęcia i filmy bez większych zmian Ogólnie rzecz ujmując, aparaty w Galaxy S26 Ultra robią zdjęcia o porównywalnej jakości z Galaxy S25 Ultra. Jaśniejsze obiektywy spowodowały, że w nocy możemy uzyskać minimalnie więcej szczegółów, jednak nie rzuca się to jakoś szczególnie w nocy. Teleobiektywy łapią teraz ostrość z większej odległości minimalnej, na przykład ten z zoomem 5x zadziała dobrze dopiero przy dystansie ponad pół metra. Gdy się zbliżymy bardziej, powiększenie 5x będzie realizowane cyfrowo na podstawie obrazu z głównego aparatu. Reasumując, mamy tu wciąż potężny zestaw fotograficzny, w którym jednak – ze względu na pewną stagnację w rozwoju – jakość zdjęć coraz mocniej odstaje od chińskiej czy amerykańskiej konkurencji. Przykładowe zdjęcia i filmy poniżej. Zdjęcia dzienne: [gallery][img]249651[/img][img]249652[/img][img]249653[/img][img]249654[/img][img]249655[/img][img]249656[/img][img]249657[/img][img]249658[/img][img]249659[/img][img]249660[/img][img]249661[/img][img]249662[/img][img]249663[/img][img]249664[/img][img]249665[/img][img]249666[/img][img]249667[/img][img]249668[/img][img]249669[/img][img]249671[/img][img]249672[/img][img]249673[/img][img]249674[/img][img]249675[/img][img]249676[/img][img]249677[/img][img]249678[/img][img]249679[/img][img]249680[/img][img]249681[/img][img]249682[/img][img]249683[/img][img]249684[/img][/gallery] Zdjęcia nocne: [gallery][img]249686[/img][img]249687[/img][img]249688[/img][img]249689[/img][img]249690[/img][img]249691[/img][img]249692[/img][img]249693[/img][img]249694[/img][img]249695[/img][img]249696[/img][img]249697[/img][img]249698[/img][img]249699[/img][img]249700[/img][img]249701[/img][img]249702[/img][img]249703[/img][/gallery] Zoom 100x: [gallery][img]249642[/img][img]249643[/img][img]249644[/img][img]249645[/img][img]249646[/img][img]249647[/img][img]249648[/img][img]249649[/img][img]249650[/img][/gallery] Zdjęcia makro: [gallery][img]249632[/img][img]249633[/img][img]249634[/img][img]249635[/img][img]249636[/img][img]249637[/img][img]249638[/img][img]249639[/img][img]249685[/img][/gallery] Zdjęcia selfie: [gallery][img]249627[/img][img]249628[/img][img]249629[/img][img]249630[/img][img]249631[/img][/gallery] Filmy: https://www.youtube.com/watch?v=gvpOXHCGGTE https://www.youtube.com/watch?v=HaYcVLlkN4M https://www.youtube.com/watch?v=sqfjW_-RtHg https://www.youtube.com/watch?v=mV70HYJM4aM Podkręcony Snapdragon i ogromny zapas mocy Galaxy S26 Ultra, jako jedyny przedstawiciel nowej serii Samsunga, która w marcu 2026 roku trafiła na półki polskich sklepów, jest napędzany najwydajniejszym układem firmy Qualcomm, Snapdragonem 8 Elite Gen 5. W wersji dla Galaxy został on trochę podkręcony, co dało mu dodatkowego „kopa”. Przekłada się to na płynne działanie w każdej sytuacji oraz świetne wyniki w benchmarkach. Do testów otrzymałem wersję z 12 GB RAM-u (+ do 12 GB pamięci wirtualnej) i 256 GB przestrzeni na dane, ale jest też wariant wyposażony w 16 GB pamięci operacyjnej i 1 TB pamięci masowej. No i jest wariant pośredni 12/512 GB. Wydajnośćogólna Antutu 11 Geekbench 6 AIBenchmark Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Samsung Galaxy S26 Ultra 4032250 3788 11729 23144 Apple iPhone 17 Pro Max - 3901 10120 - Honor Magic8 Pro 3932502 3696 11175 22384 Motorola Signature 2866780 2921 8789 17774 OnePlus 15 3686102 3682 11002 20438 Oppo Find X9 3619954 3295 9601 8763 Realme GT 8 Pro 4030445 3757 11377 21149 Samsung Galaxy S25 Ultra 3214533 3150 10088 10969 Vivo X300 Pro 3499124 3468 10230 21296 Wydajnośćw grach 3D Mark Maksymalnatemperaturaobudowy [°C] Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test Samsung Galaxy S26 Ultra 8261 48,30% 46,7 Apple iPhone 17 Pro Max 5785 66,40% 44,8 Honor Magic8 Pro 8084 51,20% 48,9 Motorola Signature 5634 66,10% 45 OnePlus 15 6894 70,90% 45 Oppo Find X9 7006 43,70% 48,6 Realme GT 8 Pro 7898 33,00% 51,6 Samsung Galaxy S25 Ultra 7230 48,90% 45,7 Vivo X300 Pro 7195 45,20% 47,2 Wydajne podzespoły generują duże ilości ciepła. Podczas testów wydajnościowych obudowa smartfonu osiągnęła w najcieplejszym miejscu 46,7°C. To o 1°C więcej niż w poprzedniku. Jeśli chodzi o spadek wydajności spowodowany działaniem throttlingu, sięgnął on tu niemal 52% – podobnie było w Galaxy S25 Ultra. Akumulator bez zmian, ale z szybszym ładowaniem To, co w Galaxy S26 Ultra się nie zmieniło, to akumulator. Ponownie jego pojemność wynosi 5000 mAh, co w naszym teście pozwoliło na niemal 19 godzin oglądania filmów. Wynik był o 24 minuty lepszy niż w Galaxy S25 Ultra. Gdy korzystałem z telefonu w typowy dla siebie sposób, energii zgromadzonej w baterii spokojnie wystarczało na cały dzień i kawałek następnego. Osiągnięcie dwóch dni nie powinno tu być większym problemem. Wytrzymałośćakumulatora Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czaspracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137 Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107 Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162 Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049 OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462 Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334 Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412 Samsung Galaxy S25 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1113 Vivo X300 Pro 5440 6.78" 1260 x 2800 120 976 [gallery][img]249619[/img][img]249620[/img][img]249621[/img][img]249622[/img][img]249623[/img][img]249624[/img][/gallery] Samsung poczynił mały postęp w szybkości ładowania. Testowany smartfon obsługuje ładowanie przewodowe z mocą do 60 W. Gdy użyłem ładowarki firmy Samsung o mocy 65 W, ładowanie pustego akumulatora do 100% zajęło 48 minut. To o 7 minut krócej niż w przypadku poprzednika z ładowaniem 45 W i tej samej ładowarki. Podobno jeszcze lepiej jest, jeśli użyjemy nowej ładowarki Samsunga o mocy 60 W (43 minuty). Galaxy S25 Ultra obsługuje ładowanie bezprzewodowe Qi2.2 z mocą do 25 W. Samsung jednak zrezygnował z rozwiązania znanego między innymi z iPhone’ów czy Pikseli i nie zamontował wewnątrz obudowy pierścienia magnetycznego. Koreańczycy podobno chcieli w ten sposób utrzymać funkcję bezprzewodowego udostępniania energii. Osobiście wolałbym magnes, szczególnie że i tak nie mogę w ten sposób naładować zegarka (Galaxy Watch8, a wcześniej Galaxy Watch Ultra). W Foldzie rozwiązałem ten problem naklejając magnes na obudowie i… bezprzewodowe udostępnianie energii wciąż działa. Można też skorzystać z odpowiedniego etui, co w moim przypadku odpada – nie noszę swojego telefonu w etui. Ewolucja w cenie rewolucji Samsung Galaxy S26 Ultra to sprzęt, który stanowi przykład bezpiecznej i przemyślanej ewolucji, a nie rewolucji na rynku mobilnym. Smartfon zachwyca fenomenalną jakością wykonania, eleganckim wzornictwem i wybitnym wyświetlaczem, który gwarantuje doskonałe wrażenia wizualne. Użytkownicy z pewnością docenią też błyskawiczną biometrię oraz potężny zapas mocy, zapewniający nieskazitelnie płynne działanie systemu. Dodatkowym plusem jest dobry czas pracy na jednym ładowaniu i zauważalnie sprawniejsze uzupełnianie energii. Chińska konkurencja radzi tu sobie jednak znacznie lepiej. Na wyróżnienie zasługuje bogate zaplecze komunikacyjne oraz świetnie grające głośniki stereo, które z pewnością umilą konsumpcję multimediów. Mocnym punktem jest również rozwinięte oprogramowanie wspierane sztuczną inteligencją, wprowadzające sporo praktycznych udogodnień do codziennego użytkowania. Należy jednak pamiętać, że nowa, wbudowana funkcja prywatnego ekranu, choć skutecznie chroni dane przed osobami postronnymi, odczuwalnie obniża jasność panelu przy patrzeniu na niego na wprost. Może to być uciążliwe w bardzo słoneczne dni. W kwestii możliwości fotograficznych mamy tu do czynienia z pewnym technologicznym zastojem. To nadal niesamowicie wszechstronny zestaw aparatów generujący świetne kadry, ale brak odważniejszych innowacji sprawia, że urządzenie coraz bardziej odstaje od najmocniejszych rywali na rynku. Do słabszych stron flagowca trzeba również zaliczyć zauważalne nagrzewanie się i spadki wydajności pod dużym obciążeniem oraz brak wbudowanych w obudowę magnesów ułatwiających precyzyjne ładowanie bezprzewodowe. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, ostateczna decyzja zakupowa zależy od indywidualnych oczekiwań, zwłaszcza że cena za testowaną wersję wynosi aż 6499 zł. Warto odnotować, że kwota ta poszła w górę o 100 zł w stosunku do poprzednika z taką samą ilością pamięci, a w przypadku najdroższego wariantu podwyżka sięga aż 700 zł. Dla wiernych użytkowników ekosystemu koreańskiego producenta, entuzjastów obsługi rysikiem oraz osób szukających bardzo dopracowanego, solidnego urządzenia z najwyższej półki, będzie to wciąż bezpieczna inwestycja na lata. Ja jednak go nie kupię.

8
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania