Wyjątkowy telefon nie musi być drogi. Wystarczy skorzystać z tej promocji
Telepolis.pl
Sponsorowane 18:30

Wyjątkowy telefon nie musi być drogi. Wystarczy skorzystać z tej promocji

Znudzony swoim obecnym telefonem? Z nową promocją w Media Expert bez trudu przełamiesz rutynę dzięki smartfonom Motorola. Czy smartfony mogą być ekscytujące? Mogą, ale nie oszukujmy się – dla większości z nas to po prostu kawałek szkła i plastiku, który w kieszeni nosimy z wygody lub konieczności. Nie ma tu za wiele miejsca na emocje, a szkoda. Tym bardziej, że takie ekscytujące telefony nie tylko istnieją, ale są wręcz na wyciągnięcie ręki. Przykładem są urządzenia oferowane w najnowszej promocji Media Expert. Na klientów sklepu czekają dwie nowości z oferty Motoroli: Motorola Moto G67 oraz Motorola Edge 70 Fusion. Dwa urządzenia z szeroko pojętego średniego segmentu, rozsądnie wycenione, ale jednocześnie na tyle interesujące, by każdego wyrwać z technologicznej rutyny. Co więcej, jeśli kupicie jeden z nich do 21 kwietnia 2026 roku, szybką ładowarkę o mocy 68 W dostaniecie za symboliczną złotówkę. Jak skorzystać z promocji? Na szczęście nie trzeba się za bardzo wysilać. Wystarczy odwiedzić stronę Media Expert i dodać do koszyka jeden z objętych akcją modeli. W tym momencie pojawi się okazja dorzucić do koszyka także wspomnianą ładowarkę. Kończymy składanie zamówienia i… voilà! Nowy smartfon wraz z dedykowaną ładowarką już do nas leci.  Wszystkie szczegóły akcji znajdziecie pod linkiem poniżej. [SALE-4603] Motorola Moto G67 – rozsądny, ale nie nudny A dlaczego warto kupić jeden z objętych promocją smartfonów Motoroli? Bo to naprawdę dobry sprzęt! Amerykański producent stał się w ostatnich latach jednym z liderów w kategorii opłacalności i wystarczy jeden rzut oka na Motorolę Moto G67, by zrozumieć, skąd ta reputacja się wzięła. Na pokładzie czeka na nas chociażby duży wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,78” i bardzo dobrych parametrach. Wysoka rozdzielczość rzędu 1272 x 2772 w połączeniu z żywymi, atrakcyjnymi kolorami, wysoką jasnością oraz odświeżaniem 120 Hz gwarantuje doskonałe wrażenia w każdej sytuacji: od przeglądania Internetu aż po granie w ulubione gry. [PHONE:4472] A na wyświetlaczu się nie kończy, bo znajdziemy tu bardzo dobry jak na ten segment aparat o rozdzielczości 50 Mpix, akumulator o pojemności 5200 mAh z obsługą szybkiego ładowania TurboPower oraz całkiem przyzwoity procesor w postaci układu MediaTek Dimensity 6300. Jak na telefon za nieco ponad 1000 zł to naprawdę dobre parametry. Do tego wszystkiego mamy Androida 16 z wyjątkowo subtelną nakładką producenta oraz charakterystyczny design, wykorzystujący m.in. wykończenie ze skóry ekologicznej. Motorola Moto G67 to telefon, który po wzięciu do ręki wydaje się inny od całej reszty i to w jak najbardziej pozytywnym sensie. [SALE-4604] Motorola Edge 70 Fusion – flagowiec duchem Jeśli mierzycie nieco wyżej, Motorola Edge 70 Fusion stanowi jeszcze lepszy wybór. To nadal świetnie wyceniony średniak, jednak tym razem na szczęśliwego użytkownika czeka wiele elementów zapożyczonych prosto z segmentu premium.  Doskonała jakość wykonania, wodoodporna obudowa (IP68/IP69), odporność na upadki (MIL-STD-810H) i zakrzywiony wyświetlacz AMOLED o bardzo dobrych parametrach – wszystko to rzuca się w oczy już przy pierwszym kontakcie z urządzeniem. Pozytywne wrażenia potęguje fakt, że to wszystko udało się zmieścić w ultrasmukłej obudowie o grubości poniżej 8 mm. [PHONE:4486] Motorola Edge 70 Fusion to nie tylko telefon – to eleganckie i efektowne akcesorium, na które równie przyjemnie popatrzeć, co z niego korzystać. A skoro o korzystaniu mowa, to za płynną, komfortową pracę odpowiada wydajny procesor Qualcomm Snapdragon 7s Gen 3. Znajdziemy tu także bardzo dobry aparat o rozdzielczości 50 Mpix oraz akumulator o pojemności zawrotnych 7000 mAh. Przypominam, wszystko to udało się zmieścić w urządzeniu o grubości zeszytu. Nie wiem, może po prostu łatwo mi zaimponować, ale na mnie robi to spore wrażenie! [SALE-4605] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

AMD lepsze? NVIDIA z rekordowym skokiem zgłoszeń gwarancyjnych
Sprzęt 22:20

AMD lepsze? NVIDIA z rekordowym skokiem zgłoszeń gwarancyjnych

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Strajki w Samsungu. Pracownicy domagają się lepszych warunków
Tech 21:59

Strajki w Samsungu. Pracownicy domagają się lepszych warunków

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Hit Action teraz za 90 zł. Polacy czekali na tę promocję
Sprzęt 21:40

Hit Action teraz za 90 zł. Polacy czekali na tę promocję

0
MARIAN SZUTIAK
1.
To podobno najładniejsze kosiarki, ale oceńcie sami
Sprzęt 21:20

To podobno najładniejsze kosiarki, ale oceńcie sami

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Chiny zwiększają obroty. Planowane są dwa kolejne zakłady w Wuhan
Tech 20:55

Chiny zwiększają obroty. Planowane są dwa kolejne zakłady w Wuhan

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
8 mln domów z szybkim Internetem. Resort cyfryzacji ujawnia nowe dane
Wiadomości 20:24

8 mln domów z szybkim Internetem. Resort cyfryzacji ujawnia nowe dane

0
MARIAN SZUTIAK
1.
NVIDIA zaprzecza doniesieniom. Nie interesuje jej rynek PC
Tech 19:53

NVIDIA zaprzecza doniesieniom. Nie interesuje jej rynek PC

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Szefowa Xboxa mówi otwarcie: Game Pass jest zbyt drogi
Gry 19:22

Szefowa Xboxa mówi otwarcie: Game Pass jest zbyt drogi

0
PAWEł MARETYCZ
1.
One UI 8.5 jest tuż za rogiem. Pracownik Samsunga ujawnił datę
Oprogramowanie 18:51

One UI 8.5 jest tuż za rogiem. Pracownik Samsunga ujawnił datę

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Twórca Facebooka pracuje nad swoim klonem. To nie żart
Tech 18:05

Twórca Facebooka pracuje nad swoim klonem. To nie żart

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Szalona promocja: była za 50 zł, a jest 20 zł Niezbędna w każdym aucie
Sprzęt 17:48

Szalona promocja: była za 50 zł, a jest 20 zł Niezbędna w każdym aucie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Enter Air odda miliony. Sprawdź czy dostaniesz przelew
Wiadomości 17:17

Enter Air odda miliony. Sprawdź czy dostaniesz przelew

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Wygląda jak klasyczny rower miejski, a to tani e-bike z dużym zasięgiem
Telepolis.pl
Sprzęt 16:48

Wygląda jak klasyczny rower miejski, a to tani e-bike z dużym zasięgiem

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Realme 16 5G w Polsce. Trochę okrojony, ale i tak mocno kusi
Sprzęt 16:17

Realme 16 5G w Polsce. Trochę okrojony, ale i tak mocno kusi

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wiadomości Google z wyczekiwaną funkcją. Ucieszą się fani Samsunga
Aplikacje 15:49

Wiadomości Google z wyczekiwaną funkcją. Ucieszą się fani Samsunga

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play wyłącza 3G w kolejnych regionach. Znamy harmonogram na 2026 rok
Wiadomości 15:24

Play wyłącza 3G w kolejnych regionach. Znamy harmonogram na 2026 rok

20
MARIAN SZUTIAK
1.
Polski robot alkoholik rzucił picie i rozpoczął walkę z dzikami
Sprzęt 15:07

Polski robot alkoholik rzucił picie i rozpoczął walkę z dzikami

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Wyczekiwany hit HBO już dostępny. Fani aż tak bardzo nie lubią zmian?
Rozrywka 14:35

Wyczekiwany hit HBO już dostępny. Fani aż tak bardzo nie lubią zmian?

2
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Vivo już szykuje serię X500 i konkurencję dla DJI Osmo Pocket
Sprzęt 14:07

Vivo już szykuje serię X500 i konkurencję dla DJI Osmo Pocket

Vivo nabiera wiatru w żagle. Po premierze fotograficznego Vivo X300 Ultra producent snuje już plany na kolejną generację, zdradził też informacje o całkiem nowym sprzęcie. Pojutrze w Polsce rusza sprzedaż Vivo X300 Ultra, najnowszego fotograficznego flagowca chińskiej firmy, a producent zdradza już plany na nową generację. Wynika z nich, że najwyraźniej Vivo chce zdystansować konkurencję i stać się marką pierwszego wyboru dla mobilnych fotografów i twórców wideo. Zobacz: Testujemy Vivo X300 Ultra. To potwór z dwoma aparatami 200 Mpix [SALE-4467] [SALE-4468] [SALE-4469] Vivo pokaże kamerę do vlogowania Jak zdradził zarząd Vivo, firma zamierza rozszerzyć swoje portfolio nie tylko o kolejne generacje smartfonów, ale także o zupełnie nowe kategorie urządzeń. Pierwszym z nich ma być kamera do vlogowania. Vivo zauważyło, że twórcy wideo często porzucają smartfony na rzecz zewnętrznych kamer sportowych lub gimbali, gdy chcą nagrywać samych siebie. Z myślą o tym firma przygotowuje własną, kompaktową kamerę sportową z zaawansowaną stabilizacją obrazu. Ten niewielki, poręczny sprzęt ma stanowić bezpośrednią konkurencję dla debiutującego na globalnym rynku modelu DJI Osmo Pocket 4, specjalnej kamery dla vlogerów i streamerów. Premiera nowej kamery Vivo ma zbiec się w czasie z debiutem kolejnej generacji flagowych smartfonów, określanych obecnie mianem serii Vivo X500. A gdzie Vivo X400? Prawdopodobnie producent chce uniknąć numeru „4”, co jest częste u chińskich producentów (to jak nasza 13). Przedstawiciele marki sugerują, że zarówno telefony Vivo X500, jak i nowe urządzenie do vlogowania zostaną oficjalnie zaprezentowane w trzecim kwartale tego roku, najprawdopodobniej we wrześniu. Teleobiektywy dla smartfonów z linii S60 Chiński producent rozwija również koncepcję zewnętrznych akcesoriów fotograficznych, takich jak telekonwertery ułatwiające robienie zdjęć z dużych odległości. Taki zestaw powstał już dla serii Vivo X200 i ostatnio dla Vivo X300, jednak teraz firma rozwija ten pomysł, obejmując nim nowe modele. Vivo chce stworzyć ustandaryzowany system mocowania zewnętrznych obiektywów, aby z czasem zaoferować je szerszemu gronu odbiorców, a nie tylko nabywcom najdroższych flagowców. Zgodnie z najnowszymi informacjami, obsługa dodatkowych obiektywów może trafić do nadchodzącej serii smartfonów ze średniej półki – Vivo S60. Rynkowy debiut tych urządzeń w Chinach spodziewany jest już w maju lub czerwcu. Przedstawiciele firmy zaznaczają jednak, że ostateczne wsparcie dla telekonwerterów w tańszych modelach zależy od wyników testów. Funkcja ta zostanie wdrożona tylko wtedy, gdy procesory i matryce z serii S60 zdołają utrzymać odpowiednio wysoką jakość obrazu po podłączeniu zewnętrznej optyki. [SALE-4552] [SALE-4553] [SALE-4554]

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Był prawdziwą sensacją Netflixa. 2. sezon może być jeszcze lepszy
Telewizja i VoD 08:20

Był prawdziwą sensacją Netflixa. 2. sezon może być jeszcze lepszy

"Idź przodem, bracie" to polski sensacyjny serial Netflixa, który już od samego początku dobrze rokował. To nieskomplikowane kino gatunkowe w stosunkowo szybkim czasie, zaskoczyło oglądalnością. Do tego stopnia, że Netflix postanowił zaprosić widzów na 2. sezon hitu. Idź przodem, bracie. Strzelaniny, ucieczki i wartka akcja Wszyscy, którzy relaksują się przy tego typu kinie sensacyjnym, mają powody do radości - polski hit Netflixa powróci na nasze ekrany. Netflix właśnie obwieścił, że dobiegają końca zdjęcia do drugiego sezonu "Idź przodem, bracie". Za reżyserię serialu odpowiada Aleksandra Terpińska, znana z produkcji "Porządny człowiek" (pierwszy sezon reżyserował Maciej Pieprzyca). Jak wynika z zamieszczonej zapowiedzi, w rolach głównych nadal zobaczymy Piotra Witkowskiego i Konrada Eleryka. W obsadzie będą także pewne niespodzianki. Na ekranie zobaczymy Agnieszkę Grochowską, Michalinę Łabacz, Łukasza Simlata, Piotra Żurawskiego oraz Mirosława Kropielnickiego.  Kontynuacja ma zamiar zaskoczyć widzów jeszcze większym rozmachem, a także jeszcze bardziej angażującą historią, jaka będzie miała miejsce rok po wydarzeniach z pierwszego sezonu. Z tego, co widzowie mogli zapamiętać - serial miał swoje wady, ale generalnie bardzo dobrze się go oglądało i tworzył spójną, sensacyjną, całość.  "Idź przodem, bracie" pierwszy sezon Pierwszy sezon opowiadał losy Oskara "Gwiazdy" ( w tej roli Piotr Witkowski) członka elitarnej jednostki taktycznej. Bohater doznał ataku paniki podczas ważnej akcji policyjnej, co poskutkowało tym, że jego kolega stracił życie, i z tego powodu został wydalony z służby. Co gorsza, w życiu prywatnym bohatera też nie było sielankowo, został zmuszony spłacić horrendalnie wysokie długi ojca. Aby wszystkiemu podołać, zatrudnił się jako ochroniarz w galerii handlowej.  Rok po wydarzeniach, z jakimi mieliśmy do czynienia w 1. sezonie, los ponownie splata drogi Oskara (Piotr Witkowski), jego szwagra Sylwka (Konrad Eleryk), a także bezwzględnego gangstera Damiana (Marcin Kowalczyk). Umowa z gangsterem nie wróży niczego dobrego, zatem możemy być pewni, że sensacji nie zabraknie także i tym razem.  https://www.youtube.com/shorts/A00GkahTimQ Premiera 2. sezonu serialu "Idź przodem, bracie" została zaplanowana na 2027 rok.  https://www.youtube.com/watch?v=zoYdnz-AWIY

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Koniec nacisku na OZE w UE. Ursula Von der Leyen przyznaje, że to był błąd
Publicystyka 12 KWI 2026

Koniec nacisku na OZE w UE. Ursula Von der Leyen przyznaje, że to był błąd

Unia Europejska już od kilku dni stara się rozwiązać problem drogiej energii. Doraźną propozycją ma być obniżenie cen poprzez zredukowanie akcyzy do zera i stawki VAT do 5%. Czyli krótko mówiąc, obarczenie wszystkimi kosztami budżetów poszczególnych państw członkowskich.  Mowa jest także o zachęcaniu ludzi do oszczędzania energii elektrycznej. Co brzmi dość kuriozalnie w sytuacji, w której ta sama Unia przekonuje nas, że najlepszą formą ogrzewania jest energochłonna pompa ciepła, a najlepszym środkiem transportu osobistego jest auto elektryczne. Najważniejsze jest jednak to, że Unia dostrzega problem. Przyznaje również, że obniżki VAT i akcyzy to jedynie rozwiązanie tymczasowe, na którym nie można opierać długofalowej strategii działania. Co więcej, ma na nią sensowne pomysły. Odejście od OZE na piedestale Przez lata to właśnie OZE było przedstawiane w Unii Europejskiej jako energetyka przyszłości. Wielokrotnie chwalono się, że danego dnia w danym kraju członkowskim wyprodukowano więcej energii z odnawialnych źródeł, niż było potrzebne. I brzmi to naprawdę świetnie. Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że dni w roku jest 365 i panują w nich różne warunki pogodowe i oświetleniowe.  [SALE-3951] Dodatkowo fakt, że w ciągu dnia wyprodukowano np. 10 MWh energii, nie oznacza, że ta wystarczy na zapotrzebowanie danej lokalizacji, nawet jeśli potrzebuje ona tych 10 MWh. Można to porównać do baku samochodu: nie ma znaczenia, że w połowie drogi mamy stację, na której możemy zatankować go do pełna, skoro na początku drogi mamy pusty bak. Musimy jakoś dojechać do tejże stacji.  I nie zrozumcie mnie źle: OZE jest świetnym i czystym źródłem energii. W żadnym wypadku nie powinniśmy z tego rezygnować. Zostało ono jednak bardzo źle przemyślane. Skupiono się zbyt mocno na produkcji energii w ten sposób i zapomniano — szczególnie w Niemczech, że kluczowe jest źródło niezależne od kaprysów pogodowych. Powrót węgla? W żadnym wypadku. Energetyka węglowa ma wiele problemów, jak mocno ograniczone zasoby potężną degradację lokalnego środowiska i emitowanie dwutlenku węgla do atmosfery. To się nie zmieniło, a katastrofa klimatyczna to jak najbardziej realny problem. Co więcej, nie tylko elektrownie są odpowiedzialne za generowanie gazów cieplarnianych, ale nawet kopalnie węgla. W niektórych przypadkach skutki działania tych drugich są znacznie gorsze, bo uwalniają do atmosfery potężne ilości metanu. Jednak zarżnięcie gospodarki drogim prądem i niestabilnym OZE nie rozwiąże tego problemu.  Przyszłość oparta na czterech filarach Jak już pisałem we wstępie, dawniej najważniejsze było OZE. Będzie jednak ono musiało zrobić nieco miejsca na szczycie dla trzech innych aspektów, w tym dla atomu. Otóż podczas Nuclear Energy Summit 2026 w Paryżu Ursula Von der Leyen otwarcie przyznała, że odejście od energetyki atomowej było poważnym błędem.  Miks odnawialnych źródeł energii i energetyki atomowej da nam znacznie stabilniejszy dostęp do taniej energii elektrycznej. Jednak projekt nie przewiduje powrotu do starych rozwiązań. Zamiast tego obok klasycznych elektrowni jądrowych kluczową rolę mają pełnić także te miniaturowe, czyli SMR-y.  SMR, czyli lokalnie i jądrowo Te mają znajdować się w obszarach o największym zapotrzebowaniu, a dzięki modułowej konstrukcji ich budowa ma być znacznie tańsza i szybsza. Co więcej, obecność w dzielnicach przemysłowych zniweluje straty przesyłowe do minimalnego, wręcz pomijalnego poziomu.  Tu warto podkreślić, że Polska, niezależnie od nowych pomysłów Unii, pracuje nad wprowadzeniem technologii SMR do naszego kraju. Jest więc duża szansa, że staniemy się europejskimi liderami w tej dziedzinie. Zwłaszcza że zaledwie w ubiegłym miesiącu Orlen podpisał umowę z amerykańskim GE Vernova Hitachi Nuclear Energy. Jak przyznał Minister Energii, Miłosz Motyka: Polska może być liderem technologii SMR w Europie. Kolejny krok w tym kierunku właśnie został postawiony. Aby zapewnić stabilny, zeroemisyjny system energetyczny oraz przewidywalne warunki dla biznesu, rozwijamy równolegle wielkoskalowe elektrownie jądrowe i technologię małych reaktorów jądrowych. SMR to wsparcie dla przemysłu, stabilne ceny energii dla odbiorców i niezwykle ważny impuls rozwojowy dla polskiego łańcucha dostaw. W warunkach rosnącego zapotrzebowania na energię potrzebujemy obu technologii. Mówimy tu o modułowych reaktorach o mocy do 300 MW, których kluczowe elementy mają być produkowane w naszym kraju. Dostaliśmy także ich pełną dokumentację techniczną, dzięki której po naprawdę niewielkich modyfikacjach możemy je dostosowywać do potrzeb konkretnych lokalizacji. Jak redakcji Telepolis przekazał rzecznik prasowy grupy Orlen: Publikacja Strategii dla SMR to przełomowy moment dla Europejskiej Polityki Energetycznej. Komisja Europejska wskazuje bowiem wprost na technologię SMR jako jedną z dźwigni dekarbonizacji unijnego systemu elektroenergetycznego, co jest w pełni zgodne z założeniami strategii rozwoju Grupy ORLEN. Dodatkowo Strategia SMR nie zakazuje realizacji projektów bazujących na technologiach jądrowych firm amerykańskich. W Strategii SMR Komisja Europejska odnosi się do propozycji Industrial Accelerator Act, w którym wskazano wstępną propozycję wzmocnienia europejskiego łańcucha dostaw dla energetyki jądrowej oraz potrzebę szczególnego podejścia do innowacyjnych projektów. Wszystkie te założenia pokazują, że ORLEN przyjął w strategii do 2035 roku właściwy i perspektywiczny kierunek. Klasyczne elektrownie jądrowe Oczywiście nie można pominąć także klasycznych elektrowni jądrowych. Te mają zasilać nie tylko lokalny przemysł, ale także infrastrukturę publiczną, oraz domy i mieszkania. Rzecz jasna podział zadań między nimi, a SMR-ami będzie znacznie bardziej płynny, a wspomniane różnice użytkowe są raczej umowne. W Polsce mają powstać dwie klasyczne elektrownie jądrowe. Pierwsza z nich ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Donald Tusk obiecywał, że jej budowa ruszy jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Jednak w rozmowie z PAP prezes Polskich Elektrowni Jądrowych, Marek Woszczyk stwierdził, że budowa ruszy dopiero w 2028 roku. Druga elektrownia nie ma jeszcze przypisanej lokalizacji. Jednak najbardziej prawdopodobnymi są Bełchatów i Konin. Jak redakcji Telepolis.pl przekazał Marcin Skolimowskiego, rzecznik prasowy Polskich Elektrowni Jądrowych: Energia jądrowa to czyste, konkurencyjne cenowo, odporne na geopolityczne spekulacje, stabilne źródło energii elektrycznej. Kryzys energetyczny z ostatnich lat pokazał, że głęboka zależność od importu strategicznych surowców była błędem. Uran, jako paliwo, dzięki swojej wydajności i dostępności, a także łatwości w magazynowaniu, jest bardziej odporny na wahania cen niż paliwa kopalne. Jednocześnie, prócz kwestii związanych z bezpieczeństwem energetycznym, równie ważny jest aspekt środowiskowy - elektrownie jądrowe są niskoemisyjne, na poziomie porównywalnym z odnawialnymi źródłami energii. Nie bez znaczenia pozostaje też stabilność dostaw energii elektrycznej po stałych cenach – tak istotna z punktu widzenia konkurencyjności przemysłu czy centrów danych. Ciekawie prezentuje się natomiast kwestia Niemiec. Otóż w kraju tym wygaszono wszystkie reaktory jądrowe. Wysłaliśmy zapytanie dotyczące zmian polityki UE do Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Energii Niemiec. Otrzymaliśmy stamtąd następującą odpowiedź: W tej sprawie należy się skontaktować z Federalnym Ministerstwem Środowiska. Niestety, ten organ nie udzielił nam odpowiedzi. Magazyny energii Nowa polityka obejmuje także większe skupienie się na magazynach energii. Te mają ładować się z nadwyżek energetycznych, za które w dużej mierze będzie odpowiadać OZE. Mowa jest tu zarówno o wielkopowierzchniowych magazynach, jak i mniejszych, posiadanych przez prosumentów. Tym samym energia odnawialna przestanie być problemem obciążającym sieć, a stanie się stabilniejszym źródłem zasilania dzięki jej przechowywaniu i uwalnianiu w razie potrzeby. To wszystko to przyszłość Jak widać, plany są niezwykle ambitne, a przy okazji sensowne. Magazyny energii zniwelują największą wadę OZE, jaką jest mała dobowa stabilność produkcji. Natomiast energia atomowa będzie stałym i pewnym źródłem zasilania niezależnym od pogody, pory dnia, czy roku. Wszystko to jest jednak pieśnią przyszłości. Minie wiele lat, nim zobaczymy realne skutki. Natomiast efekt docelowy, czyli przejście Europy na czystą, a jednocześnie tanią energię to już raczej kwestia dekad. 

37
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania