Co daje Palikot za 1,2 mln zł? Dotarliśmy do korespondencji
Telepolis.pl
Publicystyka 12:02

Co daje Palikot za 1,2 mln zł? Dotarliśmy do korespondencji

Janusz Palikot nie pozwala o sobie zapomnieć. Zaledwie kilka miesięcy temu żalił się na łamach książki, że w areszcie nie jadł rzodkiewki, szczypiorku i bakłażana. Teraz szuka inwestorów, którzy pomogą mu zbudować internetowe media. Bliżej tego pana przedstawiać chyba nie trzeba. Były polityk, przedsiębiorca, filozof, miłośnik kulinariów, influencer, a do tego człowiek z prokuratorskimi zarzutami dot. m.in. oszustwa. Afera, w którą jest uwikłany, obejmuje tysiące osób i wiele milionów złotych. Biznesmen spędził w areszcie z tego tytułu kilka miesięcy, co zaowocowało wydaniem książki o wdzięcznym tytule „Dziennik z więzienia". I mogłoby się wydawać, że na tym sprawa się zakończy. Tymczasem… Upadły biznesmen obiecuje popiół i diament Niedawno Janusz Palikot ogłosił za pośrednictwem platform społecznościowych chęć tworzenia mediów. Konkretnie niezależnych mediów. Bo tych w Polsce brakuje. Nowy podmiot miałby służyć ludziom, „którzy nic nie mają, którzy wszystko stracili". Takim jak Palikot. Biznesmen zapowiedział zmianę układu sił w Polsce. Zakończył z przytupem, deklarując popiół i diament. Ten pierwszy dla adwersarzy. Drugi dla siebie i potencjalnych partnerów. https://x.com/Palikot_Janusz/status/2046525698064392401?proportion=1.74 Tak się składa, że potencjalny partner zgłosił się do naszej redakcji i opowiedział, co i za ile oferuje dzisiaj Janusz Palikot. Zainteresował mnie filmik z Palikotem, który zobaczyłem w sieci, więc po prostu do niego napisałem i zapytałem, czego potrzebuje. Bo na tamtym etapie nie wiedziałem, czy chodzi tylko o kasę, czy może kogoś szuka do robienia tych materiałów albo jeszcze innych rzeczy. Byłem mocno zaskoczony, bo odzew nastąpił bardzo szybko i nie było tam żadnych podchodów. W pierwszym zdaniu przeczytałem, że mogę zainwestować w rozwój kanału JestemPalikot na YouTube – wyjaśnia nasz rozmówca, który chce pozostać anonimowy. Dopiero zaczął, a już takie wyniki... Potencjalny inwestor dowiedział się od Janusza Palikota, że w pierwszej fazie biznes ma funkcjonować jako podcast. Powinno to potrwać do dziewięciu miesięcy. Potem medium ma być przekształcane w telewizję internetową z m.in. programami na żywo. Nasz informator został zapewniony, że to projekt, który w pierwszej kolejności ma przynosić zyski, ale jednocześnie zapewni też inne korzyści: od społecznych, przez marketingowe, po polityczne.  https://x.com/Palikot_Janusz/status/2046159336112632127?proportion=1.56 Twórca kanału zadeklarował, że w samym marcu łączna „klikalność” jego materiałów osiągnęła poziom 22 mln. Złożyły się na to miliony wyświetleń na Facebooku, Instagramie czy TikToku. Kanał na YT w ciągu kilku dni zyskał 1 tys. subskrybentów (obecnie niemal 3 tys.). Palikot zapewnił naszego rozmówcę, że wyniki te osiągnięto "w pełni organicznie, bez sponsorowania".  Kanał rozwijany jest w modelu, w którym TikTok, Instagram i Facebook pełnią funkcję silników zasięgu. Krótkie formy generują milionowe wyświetlenia i są wykorzystywane do kierowania ruchu na YouTube, który jest głównym kanałem projektu. To właśnie na YouTube publikowane są pełne rozmowy i materiały długie, które stanowią podstawę monetyzacji poprzez AdSense oraz współprace sponsorskie. Dzięki temu cały ruch z pozostałych platform jest konwertowany na realną wartość biznesową – tak w mailu do naszego rozmówcy pomysł na biznes tłumaczy sam Janusz Palikot. Janusz Palikot nie może narzekać na brak rozmówców Niektórzy zastanawiają się pewnie, czy po "perypetiach", jakie biznesmen zaserwował sobie i wielu innym osobom, znajdą się chętni, by nagrywać te rozmowy. Okazuje się, że takich ludzi nie brakuje. Na liście znaleźć można np. dwóch byłych prezydentów, czyli Lecha Wałęsę i Bronisława Komorowskiego. Opublikowano też materiały z Agnieszką Holland, Krzysztofem Rutkowskim czy Andrzejem Gąsiorowskim. Mało? Spokojnie, z deklaracji autora kanału wynika, że nagrane są już kolejne rozmowy, jest też lista osób umówionych na spotkanie. Widzowie mogą się spodziewać Adama Gesslera, Dody, Maty, Adama Michnika, Sentino, Jacka Poniedziałka, Mai Komorowskiej, Maszy Potockiej, Martyny Piętki czy Wojciecha Olszańskiego. Porażający zestaw. Jak ujął to sam Palikot: "połączenie polityki, kultury, biznesu i kontrowersji daje bardzo szeroki zasięg i wysoką klikalność”. Będą kanapki. I sukces na miarę Żurnalisty Co ciekawe, Janusz Palikot nie zamierza się ograniczać do prowadzenia rozmów. Drugim mocnym formatem na kanale będą kulinaria. Już teraz można się dowiedzieć od upadłego milionera, jak grillować szparagi, poznać przepis na hekele czy kanapkę wenecką. A także "zupę, która zmieni twoje życie”. Możliwe, że pozycja Roberta Makłowicza jest zagrożona. Ewa Wachowicz powinna chować garnki. Bezpieczna może czuć się tylko Ania Gotuje… Mnie w tym wszystkim najbardziej zdziwiły częste odwołania do innych kanałów. Palikot w swoim mailu kilka razy wymieniał Żurnalistę, przywołał też biznes Stanowskiego czy jakiegoś Szalonego Reportera, którego ja nawet nie kojarzę. Twierdził np., że Żurnalista miesięcznie ma pół miliona przychodów. Ja tego nie sprawdzałem, ale wiem, że coś tam ostatnio mówiło się o jego zarobkach. I mam wrażenie, że były mniejsze. Te opowieści oczywiście nie były przypadkowe, to była analogia dla biznesu, w który miałem zainwestować. Roztoczono przede mną wizję świetnych wyników w krótkim czasie – opowiada nasz informator. https://x.com/Palikot_Janusz/status/2049501568777474545?proportion=1.5 Pół Palikota za 1,2 mln zł — oferta last minute Na papierze faktycznie wygląda to nieźle. Z wyliczeń Janusza Palikota wynika, że już niebawem przychody kanału mogą sięgnąć 140 tys. zł, z czego aż 120 tys. zł będzie pochodzić od sponsorów. Pod koniec roku te wyniki powinny być znacznie lepsze i przekroczyć 700 tys. zł. Złożą się na to po połowie wpływy od sponsorów i z reklam wyświetlanych na YT. I tu ważne zastrzeżenie: te założenia nie obejmują wpływów za PR, czyli opłacone rozmowy.   Pan Janusz mnie tam nieźle czarował tymi możliwymi wynikami. W końcu przeszedł do propozycji biznesowej. Dowiedziałem się, że za 1,2 mln zł mogę mieć 50 proc. udziałów w tym projekcie. To była propozycja "ekstremalnie unikatowa", jak to ujęto w mailu. Przeczytałem też, że ryzyko jest ograniczone, bo najpierw inwestuje się mniejsze kwoty, mowa była o 60 tys. zł. A jeśli osiągane są kolejne progi w rozwoju, to można objąć nowe udziały. Zostałem zapewniony, że zainwestowane pieniądze pozostaną w spółce i będą wypłacane sukcesywnie. Pan Janusz przekonywał mnie, że oferta jest tak atrakcyjna, bo on znalazł się w trudnej sytuacji. Jednocześnie zapewniał, że potencjał jest wielki, bo z tym projektem można wyjść poza Polskę – wyjaśnia niedoszły inwestor Janusza Palikota. Janusz Palikot unika odpowiedzi na trudne pytania Skontaktowaliśmy się z byłym politykiem. Był zainteresowany rozmową. Przesłaliśmy pytania dot. nowego biznesu. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in. czy Palikot posiada już inwestorów oraz reklamodawców, czy zamierza budować kanał samodzielnie i na ile wycenia koszty prowadzenia tego biznesu. Odpowiedzi miały nadejść niebawem, ale ostatecznie się nie pojawiły. Jeśli się ich doczekamy, oczywiście uzupełnię tekst. Od naszego informatora wiemy już natomiast, że Janusz Palikot miesięczne koszty prowadzenia biznesu na tym etapie wycenił na maksymalnie 100 tys. zł. Ale z możliwością dużej redukcji po zakupie własnego sprzętu.  Mnie te wydatki trochę zdziwiły, więc o nie szybko zapytałem. Podobnie jak o reklamodawców czy innych inwestorów. Miałem wątpliwości i drążyłem. Odpowiedzi na pytania nie dostałem, zamiast tego pan Janusz zaproponował spotkanie. Bo nie miał pewności, czy chcę inwestować czy może jestem "źle nastawionym dziennikarzem". I ja pewnie bym się spotkał, ale nie na tym etapie. Bo najpierw chcę się dowiedzieć czegoś sensownego o biznesie. A nie czytać czy słuchać o jakimś Żurnaliście. Niestety, kontakt się urwał, nie z mojej winy. Na ten moment mnie to wszystko jakoś średnio pachnie – kończy niedoszły inwestor. https://x.com/Palikot_Janusz/status/2046901860066345239?proportion=1.56 Nie można wykluczać, że Janusz Palikot mnie samego też wziął za „źle nastawionych dziennikarzy” i stąd brak odpowiedzi. W tym miejscu deklarujemy jednak, że czekamy na zapowiedziane popiół i diament. Oby tym razem do sprawy nie musiał wkraczać prokurator.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Action z gadżetem dla każdego Polaka. 38,49 zł, a przyda się do zimy
Telepolis.pl
Sprzęt 10:31

Action z gadżetem dla każdego Polaka. 38,49 zł, a przyda się do zimy

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Nowa aktualizacja, nowe problemy. Microsoft zepsuł kopie zapasowe
Oprogramowanie 09:52

Nowa aktualizacja, nowe problemy. Microsoft zepsuł kopie zapasowe

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Orange daje GB na majówkę. Masz czas tylko do 3 maja
Wiadomości 09:01

Orange daje GB na majówkę. Masz czas tylko do 3 maja

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung z genialną nowością. Nikt nie czekał, miliony skorzystają
Aplikacje 30 KWI 2026

Samsung z genialną nowością. Nikt nie czekał, miliony skorzystają

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Elon Musk sam to przyznał. Jego dzieło ma sporo za uszami
Oprogramowanie 30 KWI 2026

Elon Musk sam to przyznał. Jego dzieło ma sporo za uszami

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
PKO BP. Ostrzeżenie dla klientów, chodzi o pożyczki
Bezpieczeństwo 30 KWI 2026

PKO BP. Ostrzeżenie dla klientów, chodzi o pożyczki

0
MARIAN SZUTIAK
1.
TSMC mocno zwiększa produkcję. Nowe fabryki zmienią rynek
Sprzęt 30 KWI 2026

TSMC mocno zwiększa produkcję. Nowe fabryki zmienią rynek

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Intel miażdży AMD. Nowy chip może namieszać na rynku konsol
Sprzęt 30 KWI 2026

Intel miażdży AMD. Nowy chip może namieszać na rynku konsol

6
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Spotify z nową funkcją. Mocno ułatwi słuchanie muzyki
Oprogramowanie 30 KWI 2026

Spotify z nową funkcją. Mocno ułatwi słuchanie muzyki

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Producenci ostrzegają. Drożyzna potrwa do 2027 roku lub dłużej
Tech 30 KWI 2026

Producenci ostrzegają. Drożyzna potrwa do 2027 roku lub dłużej

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Chińczycy nie czekają na USA. Własne układy sprzedają się coraz lepiej
Tech 30 KWI 2026

Chińczycy nie czekają na USA. Własne układy sprzedają się coraz lepiej

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Vectra sprzedała Elsat. Start wielkiej przebudowy sieci w Polsce
Wiadomości 30 KWI 2026

Vectra sprzedała Elsat. Start wielkiej przebudowy sieci w Polsce

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Google z przydatną nowością w Polsce. Koniec chaosu
Aplikacje 30 KWI 2026

Google z przydatną nowością w Polsce. Koniec chaosu

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung ma rzucić wyzwanie MacBookowi Neo. Nadchodzą laptopy z Android
Sprzęt 30 KWI 2026

Samsung ma rzucić wyzwanie MacBookowi Neo. Nadchodzą laptopy z Android

2
PAWEł MARETYCZ
1.
UOKiK prześwietlił znaną wypożyczalnię. Jest kara i zarzuty oszustwa
Moto 30 KWI 2026

UOKiK prześwietlił znaną wypożyczalnię. Jest kara i zarzuty oszustwa

1
MARIAN SZUTIAK
1.
W Rosji już był, Niemcy też mają. Vivo X300 FE coraz bliżej Polski
Sprzęt 30 KWI 2026

W Rosji już był, Niemcy też mają. Vivo X300 FE coraz bliżej Polski

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rekordowe zyski Samsunga. AI oraz smartfony napędzają ogromne wzrosty
Tech 30 KWI 2026

Rekordowe zyski Samsunga. AI oraz smartfony napędzają ogromne wzrosty

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Microsoft pracuje nad projektem K2. Ma to być zrzynka ze SteamOS
Sprzęt 30 KWI 2026

Microsoft pracuje nad projektem K2. Ma to być zrzynka ze SteamOS

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
OnePlus z nowym flagowcem. Ma baterię 13 380 mAh i topowego Snapdragona
Sprzęt 30 KWI 2026

OnePlus z nowym flagowcem. Ma baterię 13 380 mAh i topowego Snapdragona

Zgodnie z zapowiedziami dziś oficjalnie zadebiutował OnePlus Pad 4 – potężny tablet o iście flagowej specyfikacji. Choć w ostatnim czasie pojawiały się plotki o możliwości wycofywania się OnePlusa z niektórych dużych rynków, producent sypie nowościami jedna za drugą, jakby chciał zaprzeczyć pogłoskom. Dziś w Indiach zaprezentowano oficjalnie model OnePlus Pad 4, który producent określa mianem „najszybszego tabletu na świecie”.  Urządzenie, zapowiadane przez OnePlusa jako niezwykle groźny rywal dla iPada Pro, trafi na tamtejsze półki sklepowe 5 maja. Nie wiadomo jeszcze, jakie są plany wprowadzenia tego modelu na pozostałe rynki, w tym do Europy. Zobacz: OnePlus Pad 3 - tablet marzenie, na który nie trzeba chwilówki (test) OnePlus Pad 4 to prawdziwa bestia OnePlus Pad 4 pod wieloma względami przypomina poprzedni model OnePlus Pad 3, którego czwórka jest następcą. Otrzymujemy więc prawie taki sam ekran IPS o przekątnej  13,2 cala o rozdzielczości 3.4K (3392 x 2400). Wyświetlacz charakteryzuje się płynnym odświeżaniem obrazu z częstotliwością 144 Hz oraz zwiększoną tym razem jasnością, sięgającą 1000 nitów w trybie HBM (w modelu Pad 3 było to 900 nitów). Za moc obliczeniową tabletu odpowiada najszybszy układ Snapdragon 8 Elite Gen 5. W zależności od wybranej wersji wspiera go 8 lub 12 GB pamięci operacyjnej w szybkim standardzie LPDDR5X. Na pliki i aplikacje użytkownicy otrzymają z kolei 256 lub 512 GB przestrzeni UFS 4.1. Za łączność odpowiadają Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 6.0, otrzymujemy też szybki port USB 3.2 Gen 1 typu C. Równie imponująco zapowiada się kwestia zasilania. Producent zdołał zmieścić wewnątrz obudowy akumulator o pojemności 13 380 mAh, który można sprawnie uzupełnić dzięki technologii szybkiego ładowania SuperVOOC o mocy 80 W. [gallery][img]252463[/img][img]252465[/img][img]252464[/img][/gallery] Obiecująco zapowiada się solidne zaplecze audio w postaci aż ośmiu wbudowanych głośników. Do tego na tylnym panelu ulokowano aparat o rozdzielczości 13 Mpix, natomiast z przodu znalazła się jednostka 8 Mpix. Całość pracuje pod kontrolą systemu Android 16 z nakładką OxygenOS 16.  Mimo tak bogatego wyposażenia i ogromnej baterii tablet jest bardzo płaski (5,94 mm) i stosunkowo lekki (672 g). Klienci będą mieli do wyboru dwie wersje kolorystyczne: zieloną Sage Mist oraz brązową Dune Glow. Ceny na rynku indyjskim startują od 59 999 rupii (około 2300 zł) za bazową konfigurację 8/256 GB. Pozostaje czekać na informacje, kiedy OnePlus Pad 4 wejdzie do sprzedaży na rynkach globalnych. https://x.com/91mobiles/status/2049741827830657525?proportion=1.2 Zobacz: OnePlus może wycofywać się z Europy. Pracownicy szukają nowej roboty

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

YouTube usuwa kanał znanego, polskiego patostreamera
Telewizja i VoD 30 KWI 2026

YouTube usuwa kanał znanego, polskiego patostreamera

Po weryfikacji treści YouTube podjął decyzję o usunięciu całego kanału znanego polskiego patostreamera. Wykryto liczne naruszenia. Patostreaming w ostatnich latach stał się niepokojącym zjawiskiem. Rząd szykuje zmiany, które mają ten proceder ograniczyć. Tymczasem YouTube zdecydował się na usunięcie całego kanału jednego z polskich twórców. Mowa o Robercie Pasucie, który przez lata znany był z projektu Abstrahuje. Usunięty kanał Roberta Pasuta YouTube postanowił przeprowadzić weryfikację kanału po reportażu Moniki Gawrońskiej z cyklu "Polsat News Ujawnia". Platforma uznała, że narusza on wytyczne społeczności między innymi pod kątem nagości i treści seksualnych. W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności. przekazał Deniz Rymkiewicz z Biura Prasowego Google Polska. YouTube podjął też działania wobec trzech innych kanałów, za pomocą których patostreamer miał omijać warunki korzystania z platformy. Sam twórca twierdzi, że nie jest żadną patologią i pracuje na siebie oraz swoją rodzinę. Utrzymuje też, że swoje treści kieruje do osób dorosłych i są one wyraźnie oznaczone. Warto dodać, że za Robertem Pasutem wydano list gończy. Mężczyzna poszukiwany jest za podżeganie do pobicia, za co grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności. Aktualnie przebywa w Azji. Jak sam twierdzi, nie unika odpowiedzialności karnej, bo nie ma żadnych wyroków i nie jest skazany.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Telewizja przez Internet krok po kroku – co trzeba wiedzieć?
Sponsorowane 29 KWI 2026

Telewizja przez Internet krok po kroku – co trzeba wiedzieć?

Jak oglądać telewizję przez Internet? Podpowiadamy krok po kroku, jak zacząć przygodę z aplikacją Pilot WP. Telewizja to relikt minionej epoki. Nie dlatego, że jej oglądanie nie ma sensu, a dlatego, że nasze typowe wyobrażenie o telewizji jest mocno zakorzenione w przestarzałych i – umówmy się – mocno ograniczonych technologiach.  Kablówka? Satelita? Jedno i drugie wiąże się ze skomplikowanym montażem, zabawą dekoderami i byciem uwiązanym wielomiesięczną umową. Ale to nie znaczy, że telewizja jako taka jest zła – raczej to, że jej archaiczna forma traci rację bytu. Bo po co się męczyć z tym wszystkim, kiedy dzięki aplikacji Pilot WP można mieć to samo, ale w o wiele wygodniejszej i bardziej elastycznej formie? Telewizja przez Internet – czego potrzebujemy? Pilot WP to w zasadzie sztandarowa implementacja idei telewizji przez Internet. Możemy oglądać te same programy, do których dostęp mamy w kablówce czy przez satelitę, tyle że do naszego urządzenia dostarczane są nie za pośrednictwem dedykowanej instalacji, a przez sieć. Nieważne, czy mówimy o światłowodzie, LTE czy jeszcze jakimś innym rozwiązaniu – to bez znaczenia, o ile tylko potrafimy zapewnić odpowiednią szybkość transferu. Wygląda to identycznie jak w przypadku streamingów czy serwisów VoD. https://www.youtube.com/watch?v=BMZErCckBtc Ten pierwszy warunek – dostęp do Internetu – prawdopodobnie każdy ma spełniony. Drugim krokiem jest ustalenie, na jakim urządzeniu będziemy oglądali telewizję. Przy tradycyjnych rozwiązaniach bylibyśmy ograniczeni wyłącznie do typowego telewizora. Tutaj mamy znacznie większe pole do manewru. Przede wszystkim możemy skorzystać z telewizora z funkcjonalnością Smart TV. W tym celu wystarczy zainstalować aplikację ze sklepu odpowiedniego dla naszej platformy. Wspieranych jest większość popularnych marek i systemów operacyjnych, w tym Google TV, Tizen (Samsung), WebOS (LG) czy Titan OS (Philips). Jeśli jakimś cudem aplikacja nie jest dla naszego telewizora dostępna (np. ze względu na wiek), można sobie łatwo poradzić, dokupując odpowiednią przystawkę telewizyjną – więcej informacji znajdziecie w linku poniżej. Zobacz: Zafunduj drugą młodość staremu telewizorowi. Podpowiadamy, jak to zrobić To jednak nie koniec. Ta sama aplikacja Pilot WP dostępna jest na smartfony i tablety z systemami Android oraz iOS. Dodatkowo możemy oglądać filmy i seriale bezpośrednio w przeglądarce internetowej, np. na komputerze. W ten sposób dostęp do telewizji mamy praktycznie wszędzie, gdzie tylko uda nam się złapać jakiś dostęp do Internetu – nawet za granicą (konkretnie w UE, Islandii oraz Norwegii). Jaki pakiet wybrać? Ostatnim krokiem, by cieszyć się telewizją przez Internet, jest założenie konta i wybór odpowiedniego pakietu. To pierwsze powinno być stosunkowo proste. Z pakietami natomiast „problemem” może być wybór opcji dopasowanej do naszych potrzeb i oczekiwań, bo jest ich tutaj dostępnych kilka. [SALE-4915] Na początek dobra wiadomość jest taka, że nie jest to decyzja na całe życie. Ba, to nawet nie jest decyzja na rok. Każdy pakiet kupujemy na miesiąc. Po tym czasie możemy go zamienić na inny albo całkowicie zrezygnować z usługi. To ostatnie jest praktyczne zwłaszcza w sytuacji, kiedy np. planujemy dłuższy wyjazd i nie będziemy w tym czasie potrzebować dostępu do telewizji (choć oczywiście jeśli planujecie podróż po UE, Norwegii lub Islandii, nie trzeba z niego rezygnować – w końcu zawsze jest smartfon, a Pilot WP będzie wciąż działał 😉). Generalnie ta elastyczność to jeden z głównych atutów Pilota WP w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami. Natomiast wracając do wyboru konkretnego pakietu, to jedno jest pewne: będziemy potrzebowali któregoś z pakietów podstawowych. Tych jest do wyboru kilka. Oferowane są w różnych cenach i różnią się przede wszystkim liczbą dostępnych kanałów. Co ważne, każdy wyższy wariant zawiera pełną zawartość tańszych opcji – nie ma tu wyborów w stylu „albo, albo”.  Do wyboru dostępne są następujące pakiety: Startowy – 52 kanały w cenie 19,99 zł na 30 dni – tutaj znajdziemy przede wszystkim popularne kanały informacyjne oraz o charakterze ogólnym z niewielką domieszką stacji filmowych, serialowych i muzycznych; opcja uniwersalna, choć podstawowa. Optymalny – 74 kanały w cenie 29,99 zł na 30 dni – ciężko o bardziej adekwatną nazwę. W tym pakiecie dostajemy przede wszystkim kanały tematyczne oraz większy wybór programów dla dzieci. Bardzo fajna opcja dla rodzin, dla których telewizja nie jest głównym źródłem rozrywki, ale nadal pozostaje w ciągłym użyciu. Rozszerzony – 103 kanały w cenie 44,99 zł na 30 dni – tutaj dochodzi sporo kanałów filmowych, dokumentalnych, a wybór stacji dla dzieci obejmuje praktycznie wszystkie popularne pozycje. Opcja dla bardziej wymagających, ale zdecydowanie warta dopłaty. Maksymalny – 127 kanałów w cenie 54,99 zł na 30 dni – opcja „na wypasie” z dużym wyborem bardziej niszowych stacji oraz szerokim wachlarzem kanałów filmowych i serialowych. Nie każdy potrzebuje, ale jeśli cenicie sobie niemal nieograniczony wybór, to z pewnością ten pakiet docenicie. Oprócz tego dostępne są dwa pakiety tematyczne: NEWS – tu czeka na nas bogata baza kanałów informacyjnych w niskiej cenie. Świetna opcja dla kogoś, kto chce być na bieżąco, ale nie potrzebuje bardzo rozbudowanego pakietu ogólnego. ELEVEN SPORTS – pakiet, na który składają się jedne z najbardziej prestiżowych pakietów sportowych. Znajdziecie tu transmisje wydarzeń na absolutnie najwyższym poziomie. Pozycja w zasadzie obowiązkowa dla każdego fana sportowych emocji. Co więcej, do 30 kwietnia 2026 pakiet ELEVEN SPORTS dostępny jest w cenie 14,99 zł i tyle będziecie płacić aż do 31 października 2027 (o ile przez cały ten czas subskrypcja pozostanie aktywna). Od 1 maja 2026 cena pakietu wzrośnie do 22,99 zł/mies. https://www.youtube.com/watch?v=QzJQi5YgfrM Telewizja przez Internet – to prostsze niż myślisz! Z Pilotem WP oglądanie telewizji jest dziecinnie proste. Wystarczy mieć na czym uruchomić aplikację, założyć konto i wybrać odpowiedni pakiet. A potem? Potem czeka już na nas nieograniczona wolność oraz dostęp do ulubionych programów gdzie i kiedy tylko chcemy. Więcej informacji na temat Pilota WP wraz z aktualną ofertą znajdziecie na stronie usługi. Jeśli chcecie skorzystać z oferty, to polecam od razu tam zajrzeć. [SALE-4916] Artykuł sponsorowany na zlecenie Pilot WP

ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania