Samsung ma odpowiedź na trudne czasy. Ma być wydajnie, ale tanio (Test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 19:00

Samsung ma odpowiedź na trudne czasy. Ma być wydajnie, ale tanio (Test)

Koreańczycy w porównaniu do innych firm sami produkują kości NAND dla swoich SSD. Tym samym czebol postanowił dać nam atrakcyjnie wyceniony model. Dzisiaj sprawdzamy jak wygląda to w rzeczywistości. Szaleństwo na inteligencję sprawiło, że z rynku zniknęła większość pamięci. Niemal wszystko wykupywane jest przez firmy zajmujące się akceleratorami AI oraz centrami danych. W efekcie dla segmentu konsumenckiego zostają resztki, a my od miesięcy możemy obserwować rosnące ceny w sklepach - różnice sięgają już nawet kilkuset procent. I dlatego Samsung postanowił zaoferować budżetowy SSD, który samemu określa jako "sweet spot". Maksymalnie 2 TB pojemności i do 7250 MB/s wydajności Samsung 990 to nośnik półprzewodnikowy w formacie M.2 2280, który korzysta z interfejsu PCI Express 4.0 x4 oraz protokołu NVMe 2.0. Dostajemy tutaj autorski kontroler Samsung PiccoloQ (6-rdzeniowy, wykonany w litografii 5 nm), który sparowano z kośćmi V-NAND 9. generacji, co oznacza 286-warstwowe QLC NAND. Niestety, brak tutaj pamięci podręcznej DRAM. Sama konstrukcja jest bardzo prosta, aby zachować niski koszt produkcji. Nie dostajemy nawet fabrycznego radiatora, ale jest metalizowana naklejka na spodzie. Do wyboru są dwa modele o pojemności 1 i 2 TB. My dzisiaj na warsztat bierzemy mniejszy z nich, gdzie producent deklaruje wydajność do 7150 MB/s dla odczytu i do 6450 MB/s dla zapisu sekwencyjnego oraz kolejno do 700 000 i 1 100 000 IOPS dla operacji losowych. Platforma testowa i procedura testowa W skład redakcyjnej platformy testowej Telepolis wchodzą podzespoły przygotowane prawie na wszystko, co producenci serwują dla rynku konsumenckiego. Komputer oparty został o topowy model procesora Intel Arrow Lake. Dokładna specyfikacja prezentuje się następująco: Procesor: Intel Core Ultra 9 285K Płyta główna: MSI MAG Z890 Tomahawk WiFi RAM: Kingston FURY Renegade DDR5 RGB CUDIMM (2x 24 GB, 8400 MHz, CL 40) Karta graficzna: GIGABYTE AORUS GeForce RTX 4080 16 GB MASTER Zasilacz: Cooler Master MWE Gold V2 1050 W Obudowa: Fractal North XL Chłodzenie: Arctic Liquid Freezer III Pro 360 A-RGB Pasta termoprzewodząca: SilentiumPC Pactum PT-4 Testy przeprowadzamy na aktualnym systemie Windows 11. Programy działające w tle są ograniczane do minimum, a aplikacje do zarządzania podzespołami wyłączone. Ma to na celu zapewnienie stałych warunków pomiarowych i wyeliminowanie zmiennych. Każdy test przeprowadzany jest kilkukrotnie (od 5 do 10 razy), a następnie wyciągana jest średnia wartość. Do pomiarów użyliśmy popularnych i sprawdzonych programów w najnowszych wersjach, mowa o CrystalDiskMark, PCMark 10 oraz 3DMark. Pomiar odczytu i zapisu sekwencyjnego Pierwszy test ma na celu sprawdzenie deklaracji producenta dotyczących prędkości odczytu i zapisu. Przeprowadzany jest przy przy użyciu CrystalDiskMark. Pomiary miały miejsce nie na ustawieniach domyślnych, a w profilu pod SSD typu NVMe. Sprawdzone zostały trzy różne paczki - 16 MiB, 1 GiB oraz 32 GiB. Każdy pomiar wykonany został pięciokrotnie w trzech seriach. Następnie całość została zsumowana by obliczyć średnią. Odczyt sekwencyjny wypada bardzo dobrze i blisko deklaracji producenta - mowa bowiem o 6825 MB/s, a główny spadek zaobserwowałem przy małych plikach. Oczywiście na wykresie Samsung 990 znajduje się na dole tabeli, ale trzeba pamiętać, że wiele innych SSD w tym zestawieniu to są już propozycje w nowszym standardzie PCIe 5.0 x4. W przypadku starszych PCIe 4.0 x4, Koreańczycy walczą z flagowymi modelami sprzed lat. Zapis sekwencyjny wypada już zauważalnie słabiej, chociaż jak na konstrukcję DRAMless tragedii zdecydowanie nie ma. Mimo wszystko wartość 5697 MB/s to około 12% gorzej niż to co nam obiecano w specyfikacji. Pomiar odczytu i zapisu losowego Kolejna seria testów dotyczy znowu odczytu i zapisu, ale losowego. Tutaj sporo testowanych SSD zalicza duże spadki. I to właśnie tego typu prędkości będzie obserwować większość użytkowników na co dzień. Niestety, odczyt losowy pokazuje dobitnie, że mimo wielu usprawnień QLC NAND nadal jest gorsze od TLC NAND. Samsung 990 wypada gorzej niż jakikolwiek z innych nośników półprzewodnikowych w naszym zestawieniu. Najbardziej widać to w przypadku dużych plików, bo o ile dla próbek 16 MB czy 1 GB obserwujemy transfery około 3,9-3,5 GB/s, tak przy 32 GB od razu notujemy spadek do ~2,8 GB/s. Również zapis losowy nie zachwyca. Tutaj co prawda Samsung 990 nie szoruje już po dnie, a jest nawet w stanie minimalnie wyprzedzić teoretycznie wyżej pozycjonowanego Samsunga 990 EVO Plus, ale większość porządnych SSD PCIe 4.0 x4 będzie po prostu wydajniejsza - czasami nawet o 33%. Testy syntetyczne – PCMark 10 i 3DMark Benchmarki często są określane jako „puste cyferki”. Prawda jest jednak taka, że o ile część z nich faktycznie nie ma większego sensu, tak na rynku nadal jest kilka sprawdzonych rozwiązań posiadających powtarzalne scenariusze. Jednym z nich jest PCMark 10 z testem „Full Drive Benchmark”. Zapisuje on około 204 GB danych, mierzy prędkości i czasy dostępu. Kolejny z wybranych przez nas programów testowych również pochodzi od firmy UL Benchmarks. Mowa o znanym i cenionym 3DMarku z mniej znanym scenariuszem "Storage Benchmark". Jest on zauważalnie krótszy niż w przypadku PCMark 10 i nastawiony bardziej pod graczy. Obejmuje siedem różnych testów w skład których wchodzi: Ładowanie gry Battlefield V; Ładowanie gry Call of Duty: Black Ops 4 Ładowanie gry Overwatch; Kopiowanie folderu z grą Counter Strike: Global Offensive; Nagrywanie materiału wideo z gry (OBS, 1080p, 60 FPS); Instalowanie gry The Outer Worlds; Zapis stanu gry w The Outer Worlds. Oba benchmarki pokazują, że Samsung 990 będzie dobrym rozwiązaniem w codziennych zastosowaniach jak internet, pakiet biurowy czy granie w gry. Testowany SSD co prawda nie osiąga podium, lądując bliżej środka stawki, ale może się pochwalić sensownymi transferami i niskimi opóźnieniami. Pomiary temperatur Znamy już osiągi, ale jak wyglądają temperatury? W końcu to one wpływają na żywotność sprzętu. Nie jest tajemnicą, że wydajne SSD lubią się grzać. Zwłaszcza w ciasnych miejscach jak laptop czy konsola. Pomiary wykonano przy długotrwałym kopiowaniu plików w dobrze wentylowanej, zamkniętej obudowie komputerowej. Żaden z nośników nie znajdował się pod kartą graficzną. Temperatura w pomieszczeniu wynosiła 25°C. Samsung 990 to konstrukcja bez radiatora, co pozwala na łatwy montaż nie tylko w komputerze stacjonarnym, ale i konsoli czy laptopie. Na szczęście nie odbija się to negatywnie na temperaturach pod obciążeniem. Testowany dzisiaj SSD jest chłodny i nie występuje zjawisko dławienia termicznego (tzw. thermal throttling). Spowodowane to może być odsunięciem kości NAND od kontrolera - są na przeciwnych krańcach PCB. Podsumowanie Samsung 990 to dziwny twór. Pomysł zaoferowania czegoś tańszego dla typowego Kowalskiego czy Nowaka jest szlachetny i tutaj warto pochwalić Koreańczyków. Oczywiście to oznaczało pewne oszczędności, a główną z nich jest wybranie kości QLC NAND oraz brak pamięci DRAM. To niestety negatywnie odbija się na wydajności i żywotności. To dobra propozycja, jeśli ktoś używa PC do przeglądania internetu, pracy biurowej, grania w gry czy oglądaniu filmów i seriali. Niskie opóźnienia sprawiają, że całość działa żwawo. Na plus też atrakcyjny pobór mocy i temperatury, to będzie szczególnie ważne w laptopach czy handheldach. Nie jest to jednak rozwiązanie do komputerów do poważniejszych zadań. Powód? Duży spadek wydajności po zapełnieniu SSD. Również gdy przenosimy paczki obejmujące tysiące małych plików lub pojedyncze, ale ważące kilkaset GB pliki, możecie zapomnieć o transferach ze specyfikacji. Kolejny problem to ceny. W polskich sklepach nadal brak tego modelu. Jednak w Europie mowa o 270 euro za 1 TB i 529 euro za 2 TB, czyli ok. 1169 i 2289 złotych. W tym segmencie są po prostu wydajniejsze i lepiej wyposażone propozycje (np. Kingston KC3000). Zwłaszcza, że Samsung oferuje tylko 3 lata gwarancji i niskie limit zapisu danych (400 i 800 TB). Niestety, bez korekty MSRP Samsung 990 raczej nie jest wart uwagi.

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Google pozwane za Gemini. Ta sprawa może zmienić rynek
Oprogramowanie 21:22

Google pozwane za Gemini. Ta sprawa może zmienić rynek

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung ma kolejnego dużego klienta. Rośnie konkurencja dla TSMC
Tech 20:51

Samsung ma kolejnego dużego klienta. Rośnie konkurencja dla TSMC

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
NVIDIA mówi dość. Gigant zaczyna walkę z przemytem
Sprzęt 20:22

NVIDIA mówi dość. Gigant zaczyna walkę z przemytem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ta nowość w Spotify wszystko zmienia. Niestety, jeszcze nie dla Polaków
Aplikacje 19:56

Ta nowość w Spotify wszystko zmienia. Niestety, jeszcze nie dla Polaków

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Każdy Polak powinien mieć tę apkę. Obywatel Bielik w Google Play i App Store
Aplikacje 19:30

Każdy Polak powinien mieć tę apkę. Obywatel Bielik w Google Play i App Store

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Koniec eksperymentów SpaceX? Starship wyniesie nową generację Starlinków
Kosmos 18:38

Koniec eksperymentów SpaceX? Starship wyniesie nową generację Starlinków

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Prezes domaga się wielkich inwestycji. Człowiek przestanie być potrzebny
Wiadomości 18:10

Prezes domaga się wielkich inwestycji. Człowiek przestanie być potrzebny

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Nowe hity Xiaomi oficjalnie. Mają gigantyczne ekrany, mocarne baterie i śmiesznie niskie ceny
Sprzęt 17:39

Nowe hity Xiaomi oficjalnie. Mają gigantyczne ekrany, mocarne baterie i śmiesznie niskie ceny

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Każdy kierowca powinien mieć. W Action jak za półdarmo
Telepolis.pl
Sprzęt 17:08

Każdy kierowca powinien mieć. W Action jak za półdarmo

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Oukitel WP68 Air – płaski pancerniak z ogromną baterią krzemowo-węglową
Sprzęt 16:39

Oukitel WP68 Air – płaski pancerniak z ogromną baterią krzemowo-węglową

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Honor Watch 6, tańszy i może lepszy od zegarków Huawei. Nowość w Polsce
Sprzęt 16:08

Honor Watch 6, tańszy i może lepszy od zegarków Huawei. Nowość w Polsce

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Sztuczna inteligencja na nadgarstku. Samsung zapowiada rewolucję
Sprzęt 15:07

Sztuczna inteligencja na nadgarstku. Samsung zapowiada rewolucję

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Koszty życia mocno do góry? Takie są skutki rewolucji za oceanem
Wiadomości 14:39

Koszty życia mocno do góry? Takie są skutki rewolucji za oceanem

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Ważna wiadomość odnośnie najskromniejszego spin-offu "Gry o Tron"
Telewizja i VoD 14:08

Ważna wiadomość odnośnie najskromniejszego spin-offu "Gry o Tron"

0
ANNA KOPEć
1.
Setki gigabajtów w prezencie. Fonia tnie ceny i sypie letnimi bonusami
Wiadomości 13:02

Setki gigabajtów w prezencie. Fonia tnie ceny i sypie letnimi bonusami

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Huawei wraca do gry. 5G i eSIM w nadchodzącym flagowcu
Sprzęt 12:33

Huawei wraca do gry. 5G i eSIM w nadchodzącym flagowcu

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wyglądają jak luksusowa biżuteria. Huawei FreeClip 2 S debiutują w Polsce
Sprzęt 12:03

Wyglądają jak luksusowa biżuteria. Huawei FreeClip 2 S debiutują w Polsce

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Apple rozdaje nowe systemy. Otwarta beta iOS 27 już tu jest
Oprogramowanie 11:33

Apple rozdaje nowe systemy. Otwarta beta iOS 27 już tu jest

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Wystarczy kilka sekund. Kierowcy grozi za to mandat 500 złotych
Moto 10:05

Wystarczy kilka sekund. Kierowcy grozi za to mandat 500 złotych

Okazuje się, że polscy kierowcy wciąż zachowują się w ten sposób, będąc za kierownicą. Warto przestrzec i przypomnieć o konsekwencjach, szczególnie teraz, w okresie wakacyjnym, kiedy stajemy się bardziej wyluzowani. I jednocześnie, często mniej ostrożni.  500 zł mandatu za telefon za kierownicą Korzystanie z telefonu podczas jazdy jest bardzo niebezpieczne. Choć większość kierowców wydaje się nie zdawać sobie z tego sprawy. A telefon przyciąga jak magnes. Komu nie zdarzyło się szybko spojrzeć na ekran telefonu, napisać krótką odpowiedź na wiadomość, albo szybko sprawdzić powiadomienia? Tymczasem, statystyki są nieubłagane. W wielu przypadkach, takie zachowanie na drodze niesie ze sobą przykre skutki, nie tylko finansowe. Korzystanie z telefonu za kierownicą może skończyć się nie tylko mandatem, ale stworzyć zagrożenie na drodze. Szczególnie, że w przypadku jazdy, kilka sekund może oznaczać pokonanie trasy o długości kilkudziesięciu metrów. A podczas naszej nieuwagi, może zdarzyć się naprawdę wiele, np. pieszy może wejść na przejście lub jadące przed nami auto może nagle gwałtownie zahamować. Dlatego też, przy każdej możliwej okazji, warto przypominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.  Korzystanie z telefonu podczas prowadzenia auta To jedno z wykroczeń, na które policjanci rzadko przymykają oko. Kierowca, który zostanie przyłapany na trzymaniu telefonu podczas jazdy, zostaje najczęściej ukarany mandatem w wysokości 500 złotych oraz 12 punktami karnymi. Chodzi m.in. o sprawdzanie wiadomości, odpisywanie na SMS-y, korzystanie z mediów społecznościowych oraz prowadzenie rozmów z telefonem przy uchu. Wówczas, czas korzystania z telefonu nie ma znaczenia. Liczy się sam fakt trzymania telefonu w ręce. Co, jeśli korzystamy z nawigacji w telefonie? Jeśli smartfon znajduje się w uchwycie i służy jako nawigacja, nie mamy powodu do zmartwień. Kierowca nie łamie przepisów także w momencie, kiedy rozmawia przez telefon przez zestaw głośnomówiący i słuchawki. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Zamieszanie wokół TVN. Wielka fuzja staje pod znakiem zapytania
Telewizja i VoD 11:05

Zamieszanie wokół TVN. Wielka fuzja staje pod znakiem zapytania

Przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance staje pod znakiem zapytania. Proces zamierza blokować grupa amerykańskich stanów, które po wsparcie zwróciły się do znanej kancelarii. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że decydenci Paramount liczyli na szybkie zamknięcie transakcji o wartości około 110 mld dolarów. Celem był lipiec, oficjalnie wskazywano na końcówkę września. Pośpiech był uzasadniony: jeśli termin nie zostanie dotrzymany, akcjonariusze WBD mogą liczyć na dodatkowe pieniądze. To 25 centów na akcję za każdy kwartał opóźnienia. Jeśli proces będzie się przeciągał, dla przejmującego oznacza to gigantyczne dodatkowe koszty. Kilkanaście stanów blokuje wielką fuzję w USA W USA zawiązała się koalicja 12 stanów, która zaskarżyła w sądzie przejęcie WBD przez Paramount. Grupie przewodzi Kalifornia, a podstawą skargi jest rzekome naruszenie przepisów antymonopolowych. Przedstawiciele stanów powołują się na przepisy ustawy, która wyklucza fuzje mogące ograniczyć konkurencję lub prowadzić do powstania monopolu. Ich zdaniem konkurencja zostanie ograniczona, bo podmioty kontrolują ponad jedną czwartą rynku dystrybucji filmów (niemal jedną trzecią, gdy mowa o największych tytułach), a także ponad jedną czwartą kanałów telewizji kablowej.  Mniej treści, gorsza jakość i wyższe ceny Przeciwnicy fuzji podnoszą, że doprowadzi ona do spadku liczby pokazów kinowych, niższej różnorodności oraz słabszej jakości treści. Jednocześnie można się spodziewać wzrostu cen usług. W sukurs politykom i urzędnikom idzie środowisko Hollywood, które od początku sprzeciwia się połączeniu molochów. Związki aktorów czy scenarzystów również wskazują na ryzyko ograniczenia różnorodności, ale w ich przypadku większe obawy wywołuje utrata miejsc pracy. Wsparcia ma udzielić znana kancelaria  Działania 12 stanów nie kończą się na złożeniu pozwu. Zatrudniono też kancelarię Milbank, która ma wesprzeć grupę czołowymi prawnikami antymonopolowymi. Szykuje się zatem poważna batalia, na samą myśl o niej zespoły prawne obu stron pewnie zacierają ręce. Warto przypomnieć, że transakcję zatwierdziła już administracja Donalda Trumpa. Wciąż jest ona oceniana przez unijnych urzędników, a opinii należy się spodziewać ponoć jeszcze w lipcu. Komisja Europejska informowała już jednak, że Paramount zgodził się pójść na ustępstwa, by sprostać wymaganiom UE. Co dalej z TVN? Zamieszanie także na polskim rynku Dlaczego może to nas interesować? Bo w portfolio Warner Bros. Discovery znajduje się TVN i trudno stwierdzić, jaki będą losy jednej z największych stacji telewizyjnych na polskim rynku.Pojawiły się opinie, że może ona zmienić orientację na bardziej prawicową. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Więcej nowości

Pancerniak z termowizją AI i kill switchem. Oukitel WP500 Ultra zaskakuje (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 11 LIP 2026

Pancerniak z termowizją AI i kill switchem. Oukitel WP500 Ultra zaskakuje (test)

Oukitel WP500 Ultra to jedna z ostatnich nowości chińskiego producenta pancernych telefonów. Sprzęt kusi nie tylko efektownym, pomarańczowym kolorem bardzo wytrzymałej obudowy, ale także kilkoma mocnymi atutami, jak suwak bezpieczeństwa, aparat termowizyjny ze wsparciem AI czy mocna lampa kempingowa. Oukitel WP500 Ultra wszedł do sprzedaży w czerwcu, a jego cena wynosi obecnie około 2500 zł. Za mniej więcej tyle można kupić ten model w sklepie na stronie Oukitel.com (np. cena na Europę to 579,99 euro), jest też już w Polsce, chociaż nie w ofercie oficjalnego dystrybutora. Na pewno jednak już wkrótce będzie szerzej dostępny w sklepach z elektroniką. Sprawdzam, czy warto na niego zaczekać. Co w zestawie? Oukitel WP500 Ultra, który do mnie dotarł na testy, ma w zestawie ładowarkę, jest to jednak dodatek, którego zapewne w polskiej (i europejskiej) dystrybucji nie zobaczymy. Nie jest to duża strata, bo smartfon nie oferuje dużej mocy ładowania (45 W). W pudełku, poza kabelkiem USB-C znalazło się także sztywne etui z przezroczystego plastiku. I to wszystko. [PHONE:4526] Wygląd i konstrukcja Oukitel WP500 Ultra nie należy do zbyt lekkich i poręcznych – waży 414,3 g, a obudowa ma grubość 22,9 mm. Czuć go więc w kieszeni, choć w dłoni o dziwo leży całkiem dobrze – to zasługa wyprofilowania tylnej części obudowy. Gdyby jeszcze nie była ona nieco zbyt śliska, byłoby naprawdę dobrze. Gdy przed testami widziałem WP500 Ultra na zdjęciach, szczególnie spodobał mi się kolor pomarańczowy (jest też czarny). Gdy w końcu ten model trafił w moje ręce, trochę się zdziwiłem – telefon faktycznie ma taki kolor, ale jest to raczej odcień jasnej miedzi, błyszczący i metaliczny. Może się to podobać, choć moim zdaniem obudowa za bardzo lśni w świetle, szkoda, że producent nie zdecydował się na wykończenie matowe. Na plecach Oukitel WP500 Ultra znalazła się mocna lampa kempingowa, czyli coraz częstszy dodatek we wzmocnionych telefonach. Nie ma się co rozpisywać – w terenie to świetna sprawa, zarówno jako latarka do oświetlania drogi, jak i przede wszystkim jako rozproszone światło obozowiska podczas nocnego odpoczynku. Działa to doskonale. Uwagę przykuwa także potężna sekcja aparatów – z tak dużym obiektywem, jakby WP500 Ultra był jakimś foto flagowcem. To jednak tylko taka efektowna konstrukcja, wewnątrz siedzi raczej standardowy zestaw aparatów – nie licząc ponadprzeciętnej termowizji. Konstrukcja WP500 Ultra jest w pełni wytrzymała na wynikanie pyłów i wody oraz trudne warunki środowiskowe (IP68/IP69K i MIL-STD-810H), wytrzyma też upadki na beton z wysokości 1,5 m. Dodatkowe wzmocnienie zapewniają gumowane odbijacze na rogach. Ciekawostką jest niczym nieosłonięty port USB-C. Z jednej strony zaślepki w pancerniakach to trochę denerwujący detal, z drugiej strony taki port bez zabezpieczenia może się uszkodzić od piasku czy błota (bo woda mu raczej niestraszna). Trzeba uważać. Rozmieszczenie przycisków na obudowie zapewnia wysoki poziom ergonomii. Z klawiszem zasilania zintegrowany jest czytnik linii papilarnych, który działa całkiem sprawnie, chociaż jednak zdarzało się, że musiałem wpisywać PIN, bo ze względów bezpieczeństwa co jakiś czas smartfon nie chciał korzystać z sensora.   Fajne są guziczkowe przyciski głośności, łatwe do namierzenia palcem. Z lewej strony obudowy znajdziemy dodatkowo konfigurowalny przycisk uniwersalny do specjalnych zastosowań (np. lampy), a także niżej – suwak bezpieczeństwa. Suwak kill switch Fizyczny przełącznik prywatności (tzw. kill switch), umieszczony na lewym boku, jest jedną z najmocniej podkreślanych przez producenta funkcji tego modelu. To dodatek, który zwykłemu użytkownikowi raczej się nie przyda, ale docenią go pracownicy służb czy osoby szczególnie wyczulone na sprawy bezpieczeństwa. Mechaniczny suwak pozwala użytkownikowi na natychmiastowe odcięcie aparatów, w tym termowizji oraz mikrofonu, a także lokalizacji. Nie można więc robić zdjęć, nagrywać wideo, ani korzystać z GPS. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko nieautoryzowanego podglądu lub podsłuchu przez złośliwe oprogramowanie, co daje nam pełną kontrolę nad bezpieczeństwem danych w szczególnych sytuacjach – na przykład podczas spotkania w firmie wymagającej całkowitej dyskrecji. Jak to spisuje się w praktyce? Działa dobrze, aż za dobrze. Odcięcie jest błyskawiczne i od razu zamykany jest aparat czy wyłączana lokalizacja. Niestety, trzeba bardzo uważać na przypadkowe przesunięcia suwaka. Mnie się to notorycznie zdarzało podczas wkładania telefonu do kieszeni bojówek, w efekcie aplikacja logująca trasę GPS przerywała zapis. I nie jest tak, że przycisk ma zbyt wielkie luzy, jest po prostu tak umieszczony, że łatwo o niego zawadzić. Ekran WP500 Ultra wyposażony jest w wyświetlacz IPS o przekątnej 6,78 cala i rozdzielczości 1080 x 2460. Ekran ma częstotliwość odświeżania 120 Hz (z wyborem trybów 60, 90 i 120 Hz). Panel przedni chroniony jest szkłem Corning Gorilla Glass 5.  Według producenta jasność ekranu sięga maksymalnie 550 nitów. To byłby słaby wynik, ale już patrząc na wyświetlacz w pełtym słońcu, od razu zacząłem podejrzewać, że poziom luminancji jest jednak wyższy. Pomiary kolorymetrem potwierdziły, że jest to 750 nitów, zarówno w ręcznym ustawieniu, jak i w automatycznym. Taka wartość, choć odległa od flagowców, jest wystarczająca, by odczytać zawartość ekranu w jasny dzień. Nie wiem, dlaczego producent podaje zaniżone dane. Kolorystyka, nasycenie i kontrast ekranu są przyzwoite, ale nie wyróżniają się jakoś szczególnie. W terenowych zastosowaniach, np. do wyświetlania mapy, nie można narzekać, mniej efektownie wygląda to podczas oglądania filmów, choć ekran zapewnia wsparcie dla HDR10 i HDR10+, a producent szczyci się certyfikatem Widevine L1, gwarantującym wysoką rozdzielczość w serwisach VoD. Wydajność i kultura pracy Silnikiem napędowym Oukitela WP500 Ultra jest układ MediaTek Dimensity 8300 wykonany w litografii 4 nm, z rdzeniami do 3,35 GHz i grafiką Mali-G615. Pomaga mu 12 GB pomięci RAM LPDDR5. Do tego użytkownik otrzymuje pamięć masową UFS 4.0 o bardzo solidnej pojemności 1 TB.  Dimensity 8300 nie jest zbyt nowy (2023 r.), ale sprawdza się dosyć przyzwoicie i jak na telefon pancerny, spełnia swoje zadania zgodnie z oczekiwaniami. W codziennych zadaniach spisuje się bez zarzutu, nie ma problemu z przycinaniem czy większymi opóźnieniami. W gry też można popykać, choć raczej na niższych poziomach grafiki, masywna konstrukcja telefonu nie zachęca do tego za bardzo. W testach syntetycznych całość wypada zadowalająco. W starszym AnTuTu 10 smartfon osiąga wynik 1,38 mln punktów, w nowszym v11 – 1,63 mln. Z kolei w przeliczeniach CPU w Geekbench sięga maksymalnie wyniku 4355. Bez rewelacji, ale solidnie.   AnTuTu 10 Geekbench 6 AIBenchmark 3D Mark Maks. temp.obudowy [°C] Jedenrdzeń Wszystkierdzenie Wild LifeExtreme Wild LifeExtremeStress Test 8849 Tank 4 Pro 1332472 1466 4434 3822 2910 78,60% 42 8849 Tank X 916858 1242 3932 1091 1756 98,50% 38 Motorola ThinkPhone25 691781 1049 3005 566 858 99,60% 35 Oukitel WP30 Pro 768180 1137 3509 186 1310 99,20% 45 Oukitel WP300 615857 1018 2736 394 687 98,70% 39 Oukitel WP500 Ultra 1381285 1425 4355 3828 2843 85,00% 38 RugOne Xever 7 Pro 498500 945 2352 246 n.d. n.d. 42 Ulefone Armor 21 414303 724 2014 68,7 344 99,40% 35 Ulefone Armor 23 Ultra 712696 991 3319 165 1252 99,60% 42 Ulefone Armor 24 386016 688 1896 64 326 99,10% 36 Ulefone Armor Pad 2 406213 731 2017 70,4 351 98,90% 38 Ulefone Power Armor 19T 403819 732 2035 69,9 336 99,40% 37 W mocnym obciążeniu smartfon zachowuje rozsądną temperaturę i nie grzeje się przesadnie, choć ciepłota ok. 40 stopni C będzie wyczuwalna. Spadek mocy nie jest duży, w teście 3D Mark Wild Life Unlimited smartfon utrzymał 85% wyjściowej wydajności. Komunikacja i lokalizacja Oukitel WP500 Ultra dość wdzięcznie spisuje się jako narzędzie komunikacji. Sprawnie działa w polskich sieciach 5G, choć prędkości pobierania nawet w optymalnych warunkach nie są rekordowe. W Warszawie udało mi się złapać maksymalnie ok. 700 Mb/s, co oczywiście wciąż jest dobrym wynikiem.  Smartfon poprawnie działa w połączeniach VoLTE i WiFi Calling, a jakość rozmów głosowych pozostaje na przyzwoitym poziomie. Innych, bardziej zaawansowanych funkcji komunikacyjnych, jak eSIM czy rozbudowana łączność z innymi urządzeniami, nie uświadczymy – otrzymujemy podstawowy standard. Nie zabrakło NFC z obsługą płatności Google. Podczas górskich wędrówek po Beskidach przetestowałem też funkcje lokalizacji, które zapewniają systemy GPS (L1+L5) i Galileo oraz GLONASS i Beidou. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach, w otoczeniu drzew i nierzadko poza zasięgiem wspomagającej lokalizację sieci mobilnej Oukitel WP500 Ultra spisywał się bez zarzutu, dokładnie wskazując trasę. Dźwięk i muzyka Oukitel WP500 Ultra ma tylko jeden głośnik – dość donośny, ale jednak bardziej nadający się do rozmów w trybie głośnomówiącym niż do słuchania muzyki czy nawet grania lub oglądania filmów. Ma po prostu zbyt ostry dźwięk, z lekkimi przesterowaniami po pogłośnieniu. Podłączenie słuchawek będzie zdecydowanie lepszym pomysłem. Smartfon obsługuje Bluetooth 5.4 i kodeki LDAC oraz aptX HD, można więc uzyskać niezłe brzmienie. Jakość nie jest wybitna, ale wystarczająca. System i aplikacje Oukitel WP500 Ultra dostarczany jest z systemem Android 16, bardzo bliskim idei czystego systemu jak od Google. Jest parę powierzchownych zmian, np. kształty ikon, są dodatki wynikające ze specyfiki urządzenia (np. konfiguracja przycisku funkcyjnego), parę dodatkowych aplikacji (w tym pakiet Toolbox z mini narzędziami, jak kompas czy miernik hałasu), ale ogólne wrażenia są pozytywne.  Do dyspozycji otrzymujemy też preinstalowany Gemini, chociaż już na dodatki jak „zakreśl, ale wyszukać” nie ma co liczyć. Nie ma też żadnych innych funkcji AI, może z wyjątkiem edytora w Zdjęciach Google. Co prawda na stronie producenta jest wzmianka o aplikacji czy funkcji AI Beacon, ale w testowanym egzemplarzu tego nie było. Aparat i kamera Na imponującej, masywnej wyspie aparatów Oukitela WP500 Ultra znajdziemy dość standardowy zestaw fotograficzny. Ta główna jednostka, z pozornie ogromnym obiektywem (f/1.6), kryje w sobie matrycę 108 Mpix (Samsung HM6), znaną z wielu modeli telefonów średniej klasy (np. Honor Magic8 Lite), a jednocześnie wielu pancerniaków (np. testowanego już wcześniej Oukitel WP300). Pomaga jej aparat noktowizyjny o rozdzielczości 8 Mpix (sensor S5K4H8) z doświetleniem podczerwienią. Z przodu znalazł się aparat do selfie Sony IMX616 o rozdzielczości 32 Mpix.  W aplikacji aparatu znajdziemy zestaw najważniejszych trybów i opcji: pro, portret (i drugi Uroda twarzy), Ultra HD, tryb nocy, skanowanie dokumentów czy kodów QR. Jest też HDR i rozpoznawanie scen AI. Choć matryca Samsung HM6 potrafi pozytywnie zaskoczyć (jak we wspomnianym Magic8 Lite), to jednak w Oukitelu WP500 Ultra nie przyniosła oczekiwanej jakości, a producent wyraźnie zaoszczędził nad rozwojem oprogramowania i algorytmów fotograficznych. Identycznie było zresztą w modelu Oukitel WP300. Zdjęcia wychodzą w najlepszym wypadku przeciętne.  Największym problemem, jaki zauważyłem, to miejscowe przepalenia obrazu lub obszarowe nadmierne rozjaśnienie, zwłaszcza w nienasłonecznionych częściach kadru. Daje to typowy efekt nienaturalnie wybielonego nieba albo białych plam na twarzy w zdjęciach portretowych. Jeżeli nawet kolory są w miarę wiernie oddane, może pojawić się problem niewielkiej ostrości. Uchwycenie detali – na przykład owada na kwiatach czy żyłkowania liścia to praktycznie niewykonalne zadanie, aparat ostrzy, jak chce, a w zbliżeniach szybko się gubi. Za pomocą WP500 Ultra można więc porobić jakieś ogólne zdjęcia krajobrazowe, ale np. mój wyjazd w góry z tym telefonem nie przyniósł efektów wartych zachowania w archiwum. [gallery][img]257778[/img][img]257793[/img][img]257799[/img][img]257794[/img][img]257787[/img][img]257788[/img][img]257797[/img][img]257801[/img][img]257800[/img][img]257795[/img][img]257798[/img][img]257789[/img][img]257785[/img][img]257790[/img][img]257792[/img][img]257791[/img][img]257786[/img][img]257782[/img][img]257796[/img][img]257784[/img][img]257783[/img][img]257780[/img][img]257779[/img][img]257777[/img][img]257781[/img][/gallery] Aparat noktowizyjny też rozczarowuje. Już nie chodzi nawet o to, że ma niską rozdzielczość matrycy (lepsze aparaty mają nawet 64 Mpix), ale chyba jest też coś nie tak z diodami podczerwieni, które w teorii powinny swoim promieniowaniem na rozpoznanie otoczenia i wykonanie zdjęcia w kompletnej ciemności. Diody emitują słabe światło czerwone (ale to jeszcze nie musi nic znaczyć), mają niewielki zasięg, w rezultacie obrazy są nieostre, nawet w zbliżeniach z odległości ok. 50 cm. W pomieszczeniach daje się uchwycić kształty, ale na otwartym terenie, np. między drzewami jest już dramat.  [gallery][img]257807[/img][img]257805[/img][img]257802[/img][img]257803[/img][img]257804[/img][img]257808[/img][/gallery] Po przełączeniu się na kamerę można nagrywać wideo 4K w 30 kl./s, jednak brak OIS czy nawet stabilizacji EIS zniechęca do wykorzystania tej funkcji, Obraz się trzęsie, a nawet w statycznych ujęciach nagrania prezentują się przeciętnie. Nie zachwyca też ścieżka dźwiękowa jak ze studni. W tym kontekście w niewielkim stopniu cieszą dodatkowe opcje jak możliwość rejestrowania animacji GIF.   https://youtu.be/2SodZWmKT1s Termowizja Smartfon został również wyposażony w profesjonalny moduł termowizyjny wspierany przez sztuczną inteligencję. Sensor termiczny zapewnia natywną rozdzielczość 640 x 512 pikseli, która w trybie RGB może być skalowana przez algorytmy AI do formatu 1440 x 1080 pikseli. Oukitel nie podaje producenta modułu, ale prawdopodobnie jest to sensor firmy InfiRay. W jego pracy pomaga również dodatkowy aparat 8 Mpix wspomagający łączenie obrazu termicznego z tradycyjnym.  Układ obsługuje zakres pomiaru temperatur od -20°C do 550°C, cechuje się dokładnością pomiarową na poziomie ±2°C lub ±2%. Przetwarzanie obrazu wspierają algorytmy Smart ClearTherm oraz SceneSync Fusion AI.  [gallery][img]257743[/img][img]257731[/img][img]257737[/img][img]257735[/img][img]257742[/img][img]257741[/img][img]257733[/img][img]257739[/img][img]257738[/img][img]257732[/img][img]257734[/img][img]257736[/img][img]257740[/img][/gallery] Choć te „algorytmy AI” mogą brzmieć jak marketingowy kit, efekt jest naprawdę dobry. Termowizja w pancerniakach sprawdza się różnie – czasami kamera długie sekundy przetwarza obraz, często odczyt termiczny rozmywa się i trzeba go ręcznie kalibrować, a zdjęcia też wychodzą różnie. Tu takich problemów nie ma. Aparat bardzo dobrze reaguje na każde warunki, precyzyjnie mapuje obiekty i obszary o różnej temperaturze, wszystko jest bardzo czytelne. Nie ma też obaw, że AI będzie coś dodawać od siebie, widać, że zastosowane algorytmy pomagają w separacji termicznej i wyostrzeniu obrazu. Bateria i czas pracy Pod obudową WP500 Ultra znalazła się bateria o pojemności 10 000 mAh. To dużo w porównaniu do zwykłych telefonów, w pancerniakach jednak taka wartość nie robi wrażenia. O czas pracy nie musimy się jednak martwić. Testowałem smartfon w dość trudnych warunkach – podczas wypadu w góry, gdy smartfon używany był jako terenowa nawigacja, czyli pracował z GPS po 6-8 godzin dziennie. Do tego robiłem nim zdjęcia i korzystałem w innych, podstawowych funkcji. W takim scenariuszu WP500 Ultra był w stanie przepracować 2,5 dnia bez ładowania. W cyklu mieszanym lub w mniej interesownych zastosowaniach można liczyć na nawet 4 pracy. Nie wszystko jednak wygląda tak różowo. Gdy włączyłem nasz standardowy test odtwarzania wideo 4K przy jasności 300 nitów, smartfon poległ dość szybko – po 11 godzinach i 29 minutach. Układ Dimensity 8300 powinien dobrze sobie radzić z takim zadaniem, bo sprzętowo dekoduje 4K, więc trudno to wyjaśnić. Najwyraźniej coś tu zostało nie do końca dopracowane, chociaż ten czas nie jest miarodajny dla innych zastosowań. Dopiero wybór wideo w rozdzielczości 1080p zapewnił zadowalający czas pracy ponad 22 godziny, ale to też nie jest rekord.   Akumulator(mAh) Wyświetlacz Czas pracy(minuty) Przekątna(cale) Rozdzielczość(piksele) Odświeżanie(Hz) 8849 Tank 4 Pro 11600 6,73" 1440 x 3200 120 1334 8849 Tank X 17600 6,78" 1080 x 2460 120 1827 Motorola ThinkPhone25 4310 6,36" 1220 x 2670 120 827 Oukitel WP300 16000 6,8" 1080 x 2460 120 1704 Oukitel WP500 Ultra 10000 6,78 1080 x 2460 120 1334 RugOne Xever 7 Pro 5550 6,67 080 x 2400 120 832 Ulefone Armor 23 Ultra 5280 6,78" 1080 x 2460 120 542 Ładowanie baterii w WP500 Ultra odbywa się z mocą 45 W. Niestety, trwa to bardzo długo. W testowym zestawie (bezpośrednio do producenta) otrzymałem ładowarkę i za jej pomocą ładowanie do 100% trwało prawie 4 godziny. Pierwsze 30 minut pozwoliło odzyskać 25%, ale później było coraz gorzej. Oto przybliżone czasy: 30 minut – 25%, 1 godzina – 40%, 1,5 godziny – 56%, 2 godziny – 69%, 2,5 godziny – 80%, 3 godziny – 90%, 3,5 godziny – 100%. Telefon wspiera również funkcję zwrotnego ładowania przewodowego OTG, działając jako zewnętrzny powerbank dla innych urządzeń.  Oukitel WP500 Ultra – czy warto? WP500 Ultra to bardzo ciekawy pancerny smartfon, który sprawdzi się w ciężkich zastosowaniach terenowych. Obudowa wytrzymała na trudne warunki pracy, do tego silna lampa kempingowa i długi czas pracy bez ładowarki to cechy, które powinny zainteresować użytkowników pracujących z dala od cywilizacji i miłośników aktywności outdoorowych. Mocno podkreślany przez producenta kill switch to też przydatny element, choć skorzystają z niego chyba nieliczni, na co dzień może być za to utrudnieniem (gdy się włącza przez przypadek). Dużą zaletą WP500 Ultra jest aparat termowizyjny, przydany np. dla monterów czy mechaników. Dzięki wsparciu AI i dodatkowym funkcjom aparat pozwala na bardzo sprawne rejestrowanie obrazu cieplnego w relatywnie wysokiej rozdzielczości, z odpowiednią szczególnością i separacją temperatur. Pod względem ogólnej sprawności WP500 Ultra nie zawodzi – ma przyzwoity ekran, działa płynnie, ma dużo pamięci masowej, system jest stosunkowo nowy i bez zbędnych dodatków. Sprawnie działają funkcje komunikacyjne i nawigacyjne. Największe rozczarowanie przynosi jednak główna sekcja fotograficzna – aparat i kamera są słabe, co dotyczy zwykłego aparatu, jak noktowizyjnego. Choć zastosowane matryce nie są złe, to najwyraźniej optyka lub oprogramowanie już nie zapewniają odpowiedniej jakości. Cena ok. 2500 zł jest trochę zbyt wysoka jak na możliwości WP500 Ultra. Wpływa na nią termowizja, zawsze drogi komponent, ale nawet biorąc to pod uwagę, to trochę za dużo. Może z czasem cena jednak spadnie, wtedy to może być opłacalny zakup.

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania