Biedronka dopieszcza kierowców. 99 zł za sprzęt 3 w 1
Sprzęt 10:17

Biedronka dopieszcza kierowców. 99 zł za sprzęt 3 w 1

Biedronka wrzuciła promocję na przydatny sprzęt dla kierowców. Wydając zaledwie 99 zł, możesz mieć sprzęt, który pełni aż 3 funkcje. Wideorejestrator to w Polsce niemal obowiązkowe wyposażenie każdego auta. Przede wszystkim dlatego, że nie tylko może nas uchronić przed ewentualnymi konsekwencjami wypadku lub kolizji, ale dlatego, że nagranie z kamery może być traktowane w Polsce jako dowód w sprawie. Jednak z większością modeli jest jeden problem - nagrywają tylko przód auta. Dlatego warto wybrać się do Biedronki, bo za 99 zł dostaniesz sprzęt aż 3 w 1. W Biedronce sprzęt 3 w 1 za 99 zł Od poniedziałku (6 lipca) w Biedronce dostępne są dwa wideorejestratory marki GT Max, które pełni aż trzy funkcje jednocześnie. Jeden z nich wyposażony jest w ekran o przekątnej 2 cali, a drugi jest 4-calowy.  To, co najważniejsze w obu modelach, to możliwość rejestrowania aż trzech perspektyw jednocześnie. Kamery nagrywają nie tylko to, co dzieje się przed samochodem, ale również tył, a nawet wnętrze. Dzięki temu, w razie potrzeby, mamy pełny obraz sytuacji. Z takim dowodem trudno będzie polemizować. W obu przypadkach w zestawie otrzymujemy nie tylko kamerę tylną, ale również uchwyt oraz przewód zasilający, podłączany do gniazda zapalniczki. Kąt widzenia wideorejestratorów to 140 stopni. Potrafią nagrywać w pętli i mają funkcję wykrywania ruchu. Jednak ich najważniejsza zaleta to cena. Oba urządzenia kosztują zaledwie 99 zł. Promocja rusza 6 lipca i potrwa do 18 lipca.

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Microsoft robi wielkie czystki. Aż 4800 osób straci pracę
Tech 18:39

Microsoft robi wielkie czystki. Aż 4800 osób straci pracę

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Vivo z nową generacją serii V. Tanio już było, będzie gorzej
Sprzęt 18:04

Vivo z nową generacją serii V. Tanio już było, będzie gorzej

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wielki zwrot Ubera w Europie. Pięć krajów wypada z planu
Tech 17:31

Wielki zwrot Ubera w Europie. Pięć krajów wypada z planu

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Elon Musk pali satelity w atmosferze. Naukowcy mają powody do obaw
Kosmos 16:54

Elon Musk pali satelity w atmosferze. Naukowcy mają powody do obaw

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile tnie ceny smartfonów. Dwa modele, nawet 700 zł taniej
Wiadomości 16:23

T-Mobile tnie ceny smartfonów. Dwa modele, nawet 700 zł taniej

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Czy przejęto kontrolę nad autobusem w Warszawie? MZA zabiera głos
Moto 15:52

Czy przejęto kontrolę nad autobusem w Warszawie? MZA zabiera głos

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Intel szykuje konkurencję dla Ryzenów X3D. Nawet 108 MB pamięci cache
Sprzęt 15:31

Intel szykuje konkurencję dla Ryzenów X3D. Nawet 108 MB pamięci cache

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Tak OnePlus żegna się z Europą. Serwis da ci voucher na nic
Sprzęt 15:02

Tak OnePlus żegna się z Europą. Serwis da ci voucher na nic

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Dawno nie było tylu zachwytów. Serial HBO podnosi poziom
Telewizja i VoD 14:31

Dawno nie było tylu zachwytów. Serial HBO podnosi poziom

0
ANNA KOPEć
1.
Ta promocja to poezja. Taki laptop aż 750 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 13:56

Ta promocja to poezja. Taki laptop aż 750 zł taniej

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Amazfit ulepsza swój flagowy zegarek. Cheetah 2 Ultra z nowościami
Sprzęt 13:23

Amazfit ulepsza swój flagowy zegarek. Cheetah 2 Ultra z nowościami

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
18 tysięcy Holendrów bez prądu. Zielone technologie wychodzą im bokiem
Wiadomości 12:52

18 tysięcy Holendrów bez prądu. Zielone technologie wychodzą im bokiem

2
PAWEł MARETYCZ
1.
TP-Link Deco X10-5G: sposób na szybki internet bez światłowodu
Sprzęt 12:21

TP-Link Deco X10-5G: sposób na szybki internet bez światłowodu

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Lidl rozbija bank. Prawie 10 razy taniej niż największy rywal
Sprzęt 11:49

Lidl rozbija bank. Prawie 10 razy taniej niż największy rywal

0
PATRYCJA KORBA
1.
Samsung Galaxy S25 400 zł taniej. Masz czas do 22:00 lub wyczerpania
Telepolis.pl
Sprzęt 11:18

Samsung Galaxy S25 400 zł taniej. Masz czas do 22:00 lub wyczerpania

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Chcesz spalić tłuszcz i zbudować mięśnie? Naukowcy zdradzają jeden trik
Nauka 10:49

Chcesz spalić tłuszcz i zbudować mięśnie? Naukowcy zdradzają jeden trik

0
ANNA KOPEć
1.
Głośny film sci-fi wylądował na Prime Video. Widzowie polecą w Kosmos
Telewizja i VoD 09:43

Głośny film sci-fi wylądował na Prime Video. Widzowie polecą w Kosmos

0
ANNA KOPEć
1.
WhatsApp z małą, zieloną kropką. Co oznacza?
Aplikacje 08:54

WhatsApp z małą, zieloną kropką. Co oznacza?

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Kupno iPhone'a Ultra będzie graniczyć z cudem
Sprzęt 08:23

Kupno iPhone'a Ultra będzie graniczyć z cudem

We wrześniu Apple pokaże składanego iPhone'a Ultra. Jeśli już teraz myślisz o zakupie, to być może musisz zrewidować swoje plany. To będzie trudne zadanie. We wrześniu Apple pokaże całemu światu swojego pierwszego, składanego iPhone'a. Model Ultra, bo tak ma się nazywać, ma być wielkim hitem. Firma z Cupertino mocna w niego wierzy i ostatnio nawet zwiększyła zamówienia. Problem w tym, że jego kupno będzie graniczyć z cudem, przynajmniej początkowo. Dostępność iPhone'a Ultra Takie informacje przekazał rynkowy analityk Ming-Chi Kuo, który specjalizuje się w tematach związanych z Apple. Swoje doniesienia uzyskał bezpośrednio z łańcucha dostaw firmy z Cupertino. Wynika z nich, że do końca tego roku nadgryzione jabłko chce wyprodukować aż 7-8 mln egzemplarzy iPhone'a Ultra. Problem w tym, że początkowa dostępność będzie dużo niższa. Z informacji Ming-Chi Kuo dowiadujemy się, że początkowo, w trzecim kwartale 2026 roku, na rynek trafi zaledwie od 500 tys. do 1 mln egzemplarzy iPhone'a Ultra. Mowa o całym świecie. Tym samym zakup urządzenia to będzie niezłe wyzwanie, któremu - nie ma co mydlić oczu - większość nie podoła. Lepsza dostępność ma być tak naprawdę dopiero w grudniu. Dla porównania w tym samym czasie, czyli w trzeci kwartale tego roku, do sklepów ma trafić aż 20-22 mln iPhone'ów 18 Pro i Pro Max. Apple iPhone Ultra ma mieć 5,5-calowy ekran zewnętrzny i 7,8-calowy ekran wewnętrzny. Telefon ma być po rozłożeniu też cieńszy niż iPhone Air, ponieważ jego grubość wyniesie zaledwie 5 mm. Ceny nie są jeszcze oficjalne, ale mówi się o kwotach rzędu 2300-2500 dolarów za podstawowy model.

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Naciekawsza czarna komedia roku już dostępna. Włącz i baw się dobrze
Telewizja i VoD 05 LIP 2026

Naciekawsza czarna komedia roku już dostępna. Włącz i baw się dobrze

Disney+ chce aby jego widzowie dobrze się bawili, a jednocześnie przeżyli szereg silniejszych emocji. W związku z tym, przygotował na weekend interesującą nowość - horror "Zabawa w pochowanego 2". Od 3 lipca dostępny na platformie.  "Zabawa w pochowanego 2" z Samarą Weaving i Elliah Wood To nic innego, jak sequel jednej z najlepiej przyjętych przez widzów, czarnych komedii ostatniego czasu. Jeśli nie widzieliście w kinie, to macie okazję teraz zasiąść przed ekranami we własnym domu i odpalić na Disney+. Wszyscy ci, którzy lubią, od czasu do czasu, obejrzeć krwawe i mroczne historie, będą w siódmym niebie. Jedno jest pewne - ten film gwarantuje właśnie tego typu rozrywkę. Miłośnicy Froda Bagginsa z "Władcy Pierścieni" (Eliah Wood) będą mieli okazję napatrzeć się na aktora w nieco innym wydaniu.  "Zabawa w pochowanego 2" - o czym opowiada? To wręcz dosłowna kontynuacja części pierwszej hitu. Grace (Samara Weaving) budzi się w szpitalu i ku swemu zdziwieniu jest przykuta policyjnymi kajdankami do łóżka. Jak można się spodziewać - nikt nie wierzy w jej opowieści, a propos tego, co jej się przydarzyło. Ale wkrótce okaże się, że policja to jej najmniejszy problem. Po przetrwaniu śmiertelnej gry, panna młoda i jej siostra Faith stawią czoło kolejnemu wyzwaniu - muszą uciekać przed rywalizującymi ze sobą rodzinami, które walczą o tron rady kontrolującej świat.  Widowisko, którego reżyserem jest Matt Bettinelli-Olpin, to kontynuacja lubianego horroru z 2019 roku. Film, to pewnego rodzaju ewenement. Jest chwalony za walory rozrywkowe , akcję i świetne zakończenie.  https://www.youtube.com/watch?v=Sr9SH85XagM

3
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie
Felietony 05 LIP 2026

Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie

Początek lipca przyniósł nam giełdowy debiut spółki, która przez kilka lat była uznawana za jeden z najgorętszych startupów z amerykańskiego rynku. Do obrotu trafiły akcje Lime, czyli firmy znanej także polskim odbiorcom.  Lime powstało przed niemal dekadą. Podmiot działa w sektorze tzw. mikromobilności i oferuje klientom hulajnogi, rowery czy skutery – można je wypożyczać z pomocą aplikacji. Firma działa w ponad dwustu miastach w kilkudziesięciu krajach. Oficjalna nazwa spółki brzmi Neutron Holdings, a na giełdzie można ją znaleźć pod symbolem LIME. Lime wkracza na giełdę. Na ile wyceniono firmę? Czy był to okazały debiut? Zależy, z czym się go porówna. Gdyby na polskiej giełdzie pojawił się podmiot wyceniany na ponad 1,7 mld dolarów (około 6,4 mld zł), zapewne byłoby o tym głośno. Ale w przypadku NASDAQ trudno uznać takie wydarzenie za szczególnie istotne. Wzrost kursu o kilka procent po starcie notowań był wynikiem solidnym. ale nie na tyle spektakularnym, by przykuć uwagę szerszej publiczności. A jednak na IPO skierowano wzrok… Biznes poturbowany przez pandemię Stało się tak z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszym jest punkt odniesienia dla branży. Lime było przez lata uznawane za świetny pomysł na biznes, na rynku szybko przybywało konkurencyjnych rozwiązań, inwestorzy chętnie dolewali im paliwa w postaci mocnego finansowania. Palone były setki milionów dolarów. Aż przyszła pandemia. I rynek się rozsypał. Część firm upadła, inne łączyły się, by przetrwać, niektóre zmieniały formułę działania lub jego zakres.  Lime też to dotknęło – wycena spółki mocno spadła na początku bieżącej dekady. Miliardy dolarów stopniały do milionów. Debiut firmy może zatem pokazać, jakie są rynkowe nastroje, gdy mowa o mikromobilności. A skoro nie zakończył się katastrofą, można zakładać, że na giełdzie pojawią się inne firmy z tej branży. Wydaje się dość prawdopodobne, że ich decydenci i udziałowcy zechcą kuć żelazo, póki gorące. Czekają nas wielkie giełdowe debiuty. W grze biliony dolarów Drugi powód zainteresowania tym IPO nie dotyczy ani tej firmy, ani segmentu, w którym działa. To raczej chęć wybadania ogólnych nastrojów przed kolejnymi debiutami. A szykują się dwa naprawdę duże. Mowa o Anthropic oraz OpenAI, czyli podmiotach działających w obszarze tzw. sztucznej inteligencji. To już inna liga, ich kapitalizacje będą liczone w setkach miliardów dolarów. Może nawet wyżej. Patrzymy na półkę, na której niedawno pojawił się SpaceX. Test Lime zakończył się pozytywnie. Skoro wzrósł kurs firmy oferującej jazdę hulajnogą, to tym bardziej powinny zostać dobrze przyjęte akcje gigantów z gorącego sektora SI. Tyle teoria, czas pokaże, jak wygląda praktyka. Lime nie zarabia. Lime traci Mnie w tym wszystkim najbardziej zaintrygowała inna kwestia – wyniki finansowe Lime. Tylko w ubiegłym roku spółka zanotowała stratę sięgającą niemal 60 mln dolarów. I nie była to anomalia, bo rok wcześniej strata wyniosła około 34 mln dolarów, a w 2023 roku było to ponad 120 ml dolarów. Z branżowych mediów można się dowiedzieć, że pieniądze pozyskane w debiucie zostaną przeznaczone m.in. na… spłatę zadłużenia.  Ktoś stwierdzi, że to nie jest wyjątek. Przecież przywołany SpaceX ma kosmiczną kapitalizację, a firma generuje straty. To prawda. Ale biznes Elona Muska oferuje w pakiecie wielką obietnicę – to ma być firma, jakiej świat jeszcze nie widział. Osobną kwestią jest to, czy ta obietnica doczeka się realizacji. W przypadku Lime trudno o taką opowieść wybiegającą w daleką przyszłość.  Firma może wchodzić do kolejnych miast, poszerzać swoją sieć o nowe pojazdy, ale prędzej czy później pojawi się proste pytanie: czy na tym rzeczywiście można zarobić w takiej formule? Czekam na odpowiedź i jestem ciekaw, gdzie będzie podążał giełdowy kurs Lime.

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania