Masz ogród? O tym sprzęcie nie możesz zapomnieć
Sponsorowane 17:31

Masz ogród? O tym sprzęcie nie możesz zapomnieć

Szukasz akcesoriów do ogrodu? W portfolio STIGA znajdziesz wszystko – od prostych narzędzi akumulatorowych aż po wydajne roboty koszące. Chyba każdy marzy o tym, żeby mieć perfekcyjny ogród: taki, na widok którego sąsiadom aż oko zbieleje, a nam miło będzie spędzać w nim każdą wolną chwilę. Żeby jednak móc się nim pochwalić, trzeba w to włożyć sporo pracy. Na szczęście jest prosty sposób, żeby znaczną część tego wysiłku sobie oszczędzić – wystarczy zabrać się do pracy z odpowiednimi narzędziami. Co więcej, wcale nie trzeba ich daleko szukać. Praktycznie wszystko, co może przydać się w ogrodzie, znajdziecie w ofercie firmy STIGA. Roboty koszące na każdą posesję Jeśli mielibyście wybrać tylko jedno urządzenie, które oszczędzi Wam najwięcej pracy, to wybór jest oczywisty: szukacie robota koszącego. W ten sposób oszczędzacie sobie jednego z najbardziej uciążliwych, powtarzalnych zadań w domowym ogrodzie, a Wasz będzie wyglądał lepiej niż kiedykolwiek. W ofercie firmy STIGA na uwagę zasługuje przede wszystkim najnowsza generacja robotów wyposażona w technologię STIGA Vista. Rozpoznać je można przede wszystkim po literce „v” w nazwie modelu, a do wyboru czeka szerokie spektrum konfiguracji przeznaczonych dla różnych powierzchni. Najwyższym model poradzi sobie z obszarem nawet 14 000 m2. STIGA Vista – wyższy poziom technologii Jedna z rzeczy, która wyróżnia je na tle konkurencji, to wspomniany wcześniej system nawigacji oraz rozpoznawania przeszkód. Nowa generacja robotów producenta nie potrzebuje stacji bazowych ani przewodów, by sprawnie poruszać się po ogrodzie. Zamiast tego wykorzystuje w tym celu technologię GPS-RTK oraz wbudowaną kamerę. Urządzenie nie tylko potrafi stworzyć swoją własną mapę posesji i podzielić ją na sektory w celu zoptymalizowania pracy, ale także samodzielnie rozpoznaje granice trawnika oraz ewentualne przeszkody. Korzyści z takiego rozwiązania? Cała masa! Roboty z technologią STIGA Vista są łatwe w instalacji, bezpieczne w codziennym używaniu i nie wymagają ciągłych interwencji oraz samodzielnego usuwania każdej drobnej przeszkody z trawnika. Co więcej, można nimi wygodnie zarządzać z poziomu aplikacji na telefon STIGA.GO. O tym, w jak różnych scenariuszach sprawdzają się roboty z oferty firmy STIGA, najłatwiej przekonać się, biorąc na warsztat kilka modeli z oferty producenta. STIGA A 6v STIGA A 6v to najtańszy z nowej generacji robotów koszących w ofercie producenta. Model przeznaczony do relatywnie niewielkich, przydomowych ogródków, charakteryzujący się maksymalnym obszarem roboczym rzędu 600 m2. W sam raz, by zadbać o niewielką miejską posesję. Co jednak ważne, nawet ten najtańszy model ma do zaoferowania dużo więcej niż zaawansowany system nawigacji. Wbudowany akumulator o pojemności 2 Ah bez trudu wystarcza na jednorazowe skoszenie 145 m2 na jednym ładowaniu, a możliwość wydzielenia dziesięciu niezależnych stref koszenia gwarantuje wysoki poziom elastyczności, umożliwiając np. osobne zdefiniowanie wysokości cięcia dla każdej strefy. Na uwagę zasługuje także sam system koszenia. Do wyboru mamy spory przedział wysokości (20 – 60 mm), a przy szerokości koszenia rzędu 18 cm jesteśmy w stanie uzyskać elegancki, jednolity trawnik bez rezygnowania z precyzji, która jest kluczowa na mniejszych, często ciasno pozastawianych różnymi przedmiotami posesjach.  STIGA A 140v Potrzebujecie czegoś większego? Też żaden problem. Jak wspomniałem, oferta robotów STIGA jest bogata i obejmuje modele przeznaczone do szerokiego zakresu różnych powierzchni. Przykładowo, na drugim końcu skali czeka STIGA A 140v. O ile żadnego z robotów producenta nie można nazwać zabawką, tak tutaj mamy już do czynienia z naprawdę poważnym sprzętem. Maksymalny obszar roboczy tego modelu 14 000 m2. Udało się to osiągnąć m.in. dzięki wydajnemu akumulatorowi o pojemności 14 Ah oraz wzmocnionej konstrukcji, przystosowanej do pracy na dużych powierzchniach oraz na nierównym terenie (maksymalne nachylenie 50 procent). Jednorazowo robot potrafi pracować przez 350 minut, osiągając prędkość cięcia rzędu 30 m/min. Na dużej przestrzeni, pod którą robot został zaprojektowany, liczy się jednak nie tylko wydajność. Tutaj szczególnie istotną rolę odgrywa m.in. system AGS, wykorzystujący sztuczną inteligencję do mapowania ogrodu oraz optymalizacji zasięgu z satelitów, dzięki czemu nie ma ryzyka, że robot zgubi się z dala od stacji bazowej. Ważną rolę odgrywa także opcja zdefiniowania niezależnych stref koszenia – w tym przypadku możemy ich zdefiniować aż 30. Co więcej, wszystkie ustawienia dostępne są z poziomu aplikacji STIGA.GO. Nie tylko roboty – wybór narzędzi na każdą okazję Warto natomiast pamiętać, że robot koszący nie jest jedynym sprzętem, który może przydać się w ogrodzie. Przycinanie krzewów, sprzątanie uschniętych liści – do takich zadań przydadzą się inne narzędzia akumulatorowe z oferty firmy STIGA. Począwszy od poręcznych nożyc akumulatorowych takich jak STIGA SP 100e, poprzez uniwersalne multitoole, dmuchawy, aż po wydajne pilarki czy podcinarki akumulatorowe, w ofercie STIGA znajdziecie praktycznie wszystko, co może się przydać w ogrodzie lub na działce. Warto dodać, że trzymając się ekosystemu producenta, zyskujemy dodatkowy atut w postaci systemu ePower – wspólnego zestawu akumulatorów dla wszystkich urządzeń z zasilaniem odpowiednio 20 lub 48 V. To praktyczne rozwiązanie, które ułatwia życie, a w praktyce pozwala także oszczędzić sporo czasu i pieniędzy. Także jeśli chcecie mieć swój idealny skrawek zieleni, nie pozostaje nic innego, jak tylko sprawdzić portfolio producenta i wziąć się do pracy – gwarantuję, że marzenie jest na wyciągnięcie ręki. Artykuł sponsorowany na zlecenie STIGA

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Policzyliśmy, o ile droższe mogą być budżetowe smartfony. Nie jest dobrze
Sprzęt 18:33

Policzyliśmy, o ile droższe mogą być budżetowe smartfony. Nie jest dobrze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wyciekły tajne dokumenty. Rosja i Chiny chcą zniszczyć Starlinki
Wiadomości 18:02

Wyciekły tajne dokumenty. Rosja i Chiny chcą zniszczyć Starlinki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
T-Mobile rozgrzał się do czerwoności i odpalił ponad 80 nowych stacji bazowych
Wiadomości 17:04

T-Mobile rozgrzał się do czerwoności i odpalił ponad 80 nowych stacji bazowych

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Xiaomi pokazało SUV-a. Ma do 1500 km zasięgu
Moto 16:33

Xiaomi pokazało SUV-a. Ma do 1500 km zasięgu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Rezerwujesz noclegi na Booking.com? Pilny komunikat CERT Orange Polska
Bezpieczeństwo 16:01

Rezerwujesz noclegi na Booking.com? Pilny komunikat CERT Orange Polska

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Było 149 zł, a jest 49 zł. x-kom znów szaleje, najlepiej kup dwa
Sprzęt 15:29

Było 149 zł, a jest 49 zł. x-kom znów szaleje, najlepiej kup dwa

0
PAWEł MARETYCZ
1.
9000 mAh i 5 lat gwarancji na baterię. Xiaomi stworzyło potwora
Sprzęt 14:58

9000 mAh i 5 lat gwarancji na baterię. Xiaomi stworzyło potwora

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Komedia jakich mało. Ekscytujące wieści na temat 5. sezonu
Telewizja i VoD 14:27

Komedia jakich mało. Ekscytujące wieści na temat 5. sezonu

0
ANNA KOPEć
1.
Idealny smartfon na wakacje jeszcze taniej. 279 zł i można szaleć
Sprzęt 13:45

Idealny smartfon na wakacje jeszcze taniej. 279 zł i można szaleć

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Eksplodował przydomowy magazyn energii. Trzy osoby ranne
Wiadomości 13:14

Eksplodował przydomowy magazyn energii. Trzy osoby ranne

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Potężna dawka energii za grosze. Hama Pocket uratuje ci telefon już od 39,90 zł
Sprzęt 12:43

Potężna dawka energii za grosze. Hama Pocket uratuje ci telefon już od 39,90 zł

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Skarbówka dojechała go za abonament RTV. Ponad 130 tys. długu
Wiadomości 12:12

Skarbówka dojechała go za abonament RTV. Ponad 130 tys. długu

6
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Kapitan Bomba powraca. Nowy odcinek już za kilka dni
Telewizja i VoD 11:38

Kapitan Bomba powraca. Nowy odcinek już za kilka dni

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Plus: 492 stacje bazowe, nowe i ulepszone. Zasięg 5G rośnie
Wiadomości 11:06

Plus: 492 stacje bazowe, nowe i ulepszone. Zasięg 5G rośnie

25
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Spotify z nową funkcją. Proste rozwiązania cieszą najbardziej
Aplikacje 10:35

Spotify z nową funkcją. Proste rozwiązania cieszą najbardziej

0
ANNA KOPEć
1.
Rząd uszczelnia rynek. Koniec z chaosem i patologiami
Wiadomości 10:04

Rząd uszczelnia rynek. Koniec z chaosem i patologiami

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
17-latek odebrał prawo jazdy. Policja zabrała dokument po kilku godzinach
Moto 09:32

17-latek odebrał prawo jazdy. Policja zabrała dokument po kilku godzinach

8
ANNA KOPEć
1.
Ta przeglądarka blokuje reklamy na YouTube. Premium bez Premium
Aplikacje 08:51

Ta przeglądarka blokuje reklamy na YouTube. Premium bez Premium

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
ChatGPT będzie mniej niezręczny. OpenAI pokazuje GPT-Live
Oprogramowanie 08 LIP 2026

ChatGPT będzie mniej niezręczny. OpenAI pokazuje GPT-Live

Zespół Sama Altmana wrócił chyba wreszcie z wakacji i przechodzi do ofensywy. Dzisiaj dostajemy jedną nowość, a na jutro planowane są trzy kolejne. OpenAI zaprezentowało GPT-Live, czyli nową generację modeli głosowych dla ChatGPT. Firma wprowadza dwa warianty: GPT-Live-1 i GPT-Live-1 mini. Ich zadanie jest proste do opisania, ale trudne do wykonania - rozmowa z AI ma w końcu bardziej przypominać rozmowę z człowiekiem. Z nowości skorzystają nawet darmowi użytkownicy Najważniejszą zmianą jest architektura full-duplex. Oznacza to, że ChatGPT może jednocześnie słuchać i mówić, a nie tylko czekać na zakończenie wypowiedzi użytkownika. Dzięki temu łatwiej mu reagować na przerwania, pauzy, dopowiedzenia i zmianę tematu w locie. OpenAI przekonuje, że model może wiele razy na sekundę decydować, czy powinien mówić, słuchać, przerwać odpowiedź, zrobić pauzę albo skorzystać z narzędzia. Nowość ma być nie tylko bardziej naturalna, ale też inteligentniejsza. GPT-Live może przekazywać trudniejsze zadania innym modelom, takim jak GPT-5.5, gdy potrzebne jest wyszukiwanie, rozumowanie albo działanie agentowe. W praktyce rozmowa głosowa nie musi się zatrzymywać tylko dlatego, że asystent sprawdza coś w tle. https://www.youtube.com/watch?v=EAN5Cj347PY OpenAI chwali się też lepszym słuchaniem. ChatGPT ma rzadziej wchodzić użytkownikowi w słowo, lepiej radzić sobie z hałasem w tle i potrafić milczeć, gdy zostanie o to poproszony. Do tego dochodzą odpowiedzi wizualne. Podczas rozmowy głosowej ChatGPT może pokazać karty z informacjami, np. pogodą, wynikami sportowymi czy danymi giełdowymi. Nie wszystko będzie jednak dostępne od razu. GPT-Live na start nie obsługuje rozmów głosowych z obrazem ani udostępniania ekranu. Te funkcje pozostają na razie w obrębie starszego trybu Advanced Voice Mode. Dodatkowo w niektórych językach model może mówić z nienatywnym akcentem lub mieć braki w płynności. Kto z tego skorzysta? GPT-Live-1 będzie domyślnym modelem głosowym dla użytkowników planów Go, Plus i Pro. Z kolei GPT-Live-1 mini trafi do użytkowników darmowej wersji ChatGPT. Nowy tryb Voice jest już wdrażany globalnie w aplikacjach na iOS i Androida oraz wersji webowej.

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Diuna: Część Trzecia. Genialny zwiastun - trudno się od niego oderwać
Rozrywka 08:19

Diuna: Część Trzecia. Genialny zwiastun - trudno się od niego oderwać

Na to czekało wielu widzów! Oto do sieci wskoczył pełny zwiastun wyczekiwanej produkcji "Diuna: Część Trzecia". Czy może być coś lepszego od tego genialnego widowiska? Już 6,7 milionów widzów obejrzało trailer, a minęło dopiero kilka godzin od jego zamieszczenia.  Diuna: Część Trzecia. Epicki finał już blisko To pełen zwiastun tego monumentalnego dzieła. Choć promocja trzeciej części już trwa od jakiegoś czasu, a data premiery już została dawno ogłoszona. Dla tych, którzy nie są na bieżąco z tematem, przypominamy, że jest to 18 grudnia 2026 roku.  To nic innego, jak zupełnie nowy rozdział z życia Paula Atrydy (Timothee Chalamet), jego najbliższych i ludu fremów z planety Arrakis. Nowy zwiastun sugeruje coś naprawdę ważnego - konflikt protagonisty z ukochaną żoną Chani (Zendaya). Ta prawie 3-minutowa zapowiedź, ku uciesze fanów, odsłania wiele kadrów, które zdradzają szczegóły fabuły, i wysuwają na pierwszy plan intrygi. A tego właśnie oczekujemy od tego typu filmu, że będzie się działo. W zwiastunie też możemy zobaczyć powracającego Jasona Momoę, który wcieli się w Duncana Idaho (mogliśmy go oglądać w pierwszej części serii).  I choć zakończenie drugiej części dawało do zrozumienia, że bohaterka grana przez Zendayę straciła wiarę w swojego przywódcę, to teraz wygląda to nieco inaczej. Postacie te staną się pełnoprawnymi przeciwnikami. I to jest zmiana, jeśli chodzi o adaptację książki - ci, którzy czytali, doskonale pamiętają, że żona Chani, nie odgrywała żadnej znaczącej roli w fabule. Ale od tego są adaptacje, aby łamać schematy i dowolnie żonglować wątkami.  Film wyreżyserował Denis Villeneuve. Część trzecia jest oparta na powieści "Mesjasz Diuny" Franka Herberta. Ma to być ostatnia część trylogii.  https://www.youtube.com/watch?v=NdvqHc56lE0

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Soundcore Space 2 – testuję następcę rynkowego hitu. Czy warto wydać 499 zł?
Telepolis.pl
Testy sprzętu 05 LIP 2026

Soundcore Space 2 – testuję następcę rynkowego hitu. Czy warto wydać 499 zł?

Soundcore Space 2 to najnowsza odsłona bardzo popularnych bezprzewodowych słuchawek wokółusznych muzycznej marki Ankera. Poprzedni model Space One zdobył serca jej fanów za świetną jakość brzmienia, dobre wyposażenie i rozsądną cenę. Druga generacja weszła już do Polski, sprawdzamy więc, czy warta jest równie wielkiej uwagi. Słuchawki Soundcore Space 2 miały swoją premierę na targach MWC 2026 w marcu, choć na ich debiut rynkowy musieliśmy jeszcze trochę zaczekać. Teraz jednak są już w ofercie producenta, kusząc sympatyków marki, którzy szukają następcy modelu Soundcore Space One z 2023 roku. Soundcore Space 2 są obecnie dostępne na stronie producenta, na Amazon.pl oraz w Media Expert, gdzie można je dostać za 499 zł. Nie jest to najniższa kwota, nawet wyższa niż cena Space One w chwili debiutu (449 zł), ale wciąż pozostaje w granicach rozsądku. Sprawdźmy więc, czy rzeczywiście warto tyle wydać. Soundcore Space 2 – najważniejsze cechy Konstrukcja: wokółuszna, zamknięta, składana Przetworniki: dynamiczne 40 mm z podwójną membraną Pasmo przenoszenia (bezprzewodowo): 20 Hz – 40 kHz (LDAC) Pasmo przenoszenia (przewodowo): 16 Hz – 40 kHz Certyfikaty audio: Hi-Res Audio, Hi-Res Audio Wireless Obsługiwane kodeki: SBC, AAC, LDAC (do 990 kb/s) Wersja Bluetooth: 6.1 Łączność wielopunktowa (Multipoint): tak, jednoczesne połączenie z 2 urządzeniami (z zachowaniem obsługi LDAC) Połączenie przewodowe: gniazdo jack 3.5 mm (kabel w zestawie) Szybkie parowanie: Google Fast Pair Aktywna redukcja szumów (ANC): 4-stopniowy system tłumienia niskich częstotliwości (do -37 dB), tryb przezroczystości Mikrofony do rozmów: układ 3 mikrofonów z algorytmem redukcji hałasu AI Czas pracy na baterii: do 70 godz. Czas pełnego ładowania: ok. 2 godz. przez port USB-C, szybkie ładowanie: 5 min ładowania zapewnia do 4 godz. odtwarzania (przy 50% głośności, bez ANC) Czujnik założenia: tak, automatyczna pauza i wznowienie odtwarzania Sterowanie: fizyczne przyciski na muszlach Waga: 264 g Cena: 499 zł W pudełku ze słuchawkami Soundcore Space 2 znajdziemy etui podróżne (miękki woreczek), przewód do ładowania USB-C oraz kabel audio jack 3.5 mm. Słuchawki oferowane są w 3 wersjach kolorystycznych: czarnej (Jet Black), białej (Linen White) oraz zielonej (Seafoam Green). Do mnie trafiła ta ostatnia – to delikatna, pastelowa zieleń faktycznie przypominająca piane morską. Lekkie, miękkie i wygodne Jeżeli szukasz niedrogich słuchawek, które udają modele ze znacznie wyższej półki cenowej, to Space 2 nie mieszczą się w tej kategorii. Nowość Soundcore od razu zdradza swój budżetowy charakter. Testowana przeze mnie wersja jasnozielona wygląda nawet trochę zabawkowo, choć czarna już nie powinna nasuwać takich skojarzeń. Konstrukcja łączy plastiki muszli oraz piankowe wykończenie nauszników i opaski. Nawet rdzeń pałąka, wyglądający jak stop metalu, po bliższych oględzinach również okazał elementem z plastiku.  Mimo wszystko całość robi dobre wrażenie. Plastiki są solidne, nie ma żadnej tandety, elementy są dobrze dopasowane, nic nie lata. Te słuchawki można polubić – właśnie za to,  że niczego nie udają.  Soundcore Space 2 są stosunkowo lekkie – ważą 263 g, co w połączeniu z bardzo przyjemnymi i dopasowanymi elementami z pianki zapewnia bardzo dużą wygodę noszenia. Słuchawki nie uciskają, mają dość duży zakres regulacji pałąka, dla większości użytkowników będą więc dobrze dopasowane, co przełoży się na długie godziny słuchania. Upalne dni od razu zweryfikowały jednak typowy problem piankowych nauszników – szybko robi się w nich gorąco. Jednak w nieco chłodniejsze naprawdę nie ma na co narzekać. Słuchawki można „złamać” przy mocowaniach muszki i złożyć, dzięki czemu po włożeniu do woreczka dość wygodnie się je przenosi. Zestaw portów i elementów sterujących na muszlach nie przynosi żadnego zaskoczenia. Na lewej muszli jest włącznik i przycisk trybów ANC, znajdziemy tam także wyjście audio 3,5 mm oraz port ładowania USB-C (bez przesyłania dźwięku). Na prawej jest regulacja głośności oraz przycisk odtwarzania. W aplikacji znajdziemy kilka opcji na personalizację dodatkowych akcji, np. wywołania asystenta głosowego po długim przyciśnięciu odtwarzania. Co siedzi wewnątrz? Za przetwarzanie dźwięku w Soundcore Space 2 odpowiada zestaw dynamicznych przetworników o średnicy 40 mm z podwójną membraną. Pasmo przenoszenia w trybie bezprzewodowym mieści się w zakresie 20 Hz-40 kHz, w połączeniu przewodowym schodzi do 16 Hz.  Słuchawki wykorzystują najnowszy standard łączności Bluetooth 6.1 z szybkim parowaniem Google Fast Pair. Poza podstawowymi kodekami SBC i AAC otrzymujemy LDAC, a o jakości sygnału świadczą certyfikaty Hi-Res Audio (w trybie przewodowym) oraz Hi-Res Audio Wireless (w trybie bezprzewodowym). W połączeniach LDAC słuchawki zachowują się stabilnie, nie ma problemu ze szarpaniem dźwięku czy z drugiej strony – ze zbytnim adaptacyjnym obniżeniem przepustowości. Nawet po wymuszaniu pełnego 990 kb/s Space 2 utrzymują odpowiednia jakość. Jak grają Soundcore Space 2? Jak chyba w każdych słuchawkach producenta, po pierwszym włączeniu Space 2 aktywowany jest profil dźwięku o nazwie „Podpis Soundocre”, jak wynika z grafu – całkowicie płaski.  Prosta linia na wykresie nie oznacza jednak, że brzmienie jest całkowicie neutralne – już na start otrzymujemy wyraźną ciepłotę i kolorowanie, które od razu wskazują na charakter słuchawek. W tym ustawieniu mocno zaznacza się bas, neutralna jest tylko średnica, za to wysokie tony – lekko zredukowane. Takie brzmienie może się sprawdzić w niektórych zastosowaniach, jednak brakuje tu większej dynamiki. Nie pozostaje nic, tylko sięgnąć po equalizer i trochę dostroić słuchawki do swoich potrzeb. Pod tym względem Soundcore nie zawodzi – w aplikacji czeka spory zestaw gotowych schematów brzmieniowych, odpowiadających gatunkom muzycznym i zastosowaniom. Można też utworzyć własne brzmienia, korzystając z 8-pasmowego equalizera, a także przejść indywidualne strojenie HearID Sound, które wymaga przeprowadzenia testu słuchu. Niezależnie od ustawień, Soundcore Space 2 zagrają w sposób sygnalizowany w domyślnych ustawieniach. Niezmienne pozostaje ciepłota i miękkość. Bas zaznacza się wyraźnie, ale nie dominuje. Gdy potrzeba, ładnie mruczy, potrafi uderzyć, jest nawet zejście do subbasów, choć w najniższych rejestrach brakuje większej wyrazistości. Można to częściowo skorygować, podbijając pasmo poniżej 100 Hz i redukując średnicę, jednak nie sprawi to, że głowa będzie wibrowała od basów. Zakładam jednak, że większość potencjalnych nabywców Space 2 nie będzie się nastawiać na tak skrajne doznania, a dostarczana przez Space 2 dawka niskich tonów będzie odpowiednia. Niestety, gorzej jest z nieco wyższymi pasmami basów, które trochę za bardzo wchodzą na średnicę, co sprawia, że słuchawki zbyt często brzmią muliście. Można to też skorygować w equalizerze, jednak ustawienia będą się różnić w zależności od gatunku muzyki.  Średnica jest poprawna, wyraźnie słychać wszystkie instrumenty z wyraźną separacją, choć mnie osobiście zdarzało się lekko podkręcać średnicę do góry, na przykład, by uwypuklić gitarowe riffy. Nie jest to jednak niezbędne.  Tony wysokie są lekko schowane, co mnie osobiście trochę przeszkadzało w Space 2. Brakuje mi większej szczególności zaznaczanej przez soprany, zarówno w wokalach, jak i części instrumentów, np. hi-haty i podobne wysokie dźwięki są nieco przytłumione. To jednak rzecz gustu, dla większości użytkowników takie strojenie powinno być jednak wystarczająco atrakcyjne. Utemperowane tony wysokie oszczędzają słuchaczom syczących wokali i innych ostrych dźwięków. Słuchawki robią dobre wrażenie przestrzennością, muzyka nie tłoczy się w środku głowy.  Soundcore Space 2 całkiem nieźle spisują się w pasywnym połączeniu przewodowym. Przede wszystkim, co ważne, podpięcie się pod jacka 3,5 mm nie oznacza pogorszenia jakości dźwięku, co nie zawsze jest oczywiste w słuchawkach BT. Charakterystyka brzmieniowa jest bardzo podobna, choć wyraźnie mocniej zaznacza się bas, który z jednej strony bardziej podąża w stronę subbasów, a z drugiej wydaje się czystszy i nie wchodzi tak na średnicę.  Podsumowując – Space 2 grają ciepło, z mocnym, ale kontrolowanym basem, solidną średnicą i lekko stonowaną górą, choć do wydobycia pełni brzmienia niezbędna będzie korekcja equalizerem. Jak na swój przedział cenowy, trudno oczekiwać więcej.   Jak działa redukcja hałasu? Soundcore Space 2 wyposażone są w system aktywnej redukcji hałasu (ANC). Producent zastosował 4-stopniowy system redukcji szumów niskich częstotliwości z głębokością tłumienia do -37 dB, zestrojony przede wszystkim pod kątem skutecznego odcinania uciążliwego dudnienia i szumów, ograniczając zwłaszcza hałas silników odrzutowych. Choć to -37 dB w teorii nie jest rekordową wartością, efekt jest fantastyczny. Miałem okazję przetestować ANC w kilku scenariuszach podczas podróży – tramwaj, długa jazda pociągiem, a później autobusem. Uciążliwe hałasy są skutecznie redukowane, a gdy jeszcze słucha się muzyki, praktycznie nic z zewnątrz nie słychać. ANC w Space 2 idealnie eliminuje wszystkie szumiące i świszczące dźwięki: wody podczas zmywania naczyń, jazgot młynka do kawy, nie mówiąc już o szumie morza czy wentylatorów. Jest też sprawnie działający tryb przezroczystości, dopuszczający dźwięki otoczenia bez konieczności zdejmowania słuchawek z uszu. Jest bardzo naturalny, nie ma efektu studni czy nieprzyjemnego podbicia dźwięków.  Pracę systemu ANC wspiera układ 3 mikrofonów oraz algorytmy sztucznej inteligencji, izolujący głos użytkownika od hałasów z otoczenia. Słuchawki bardzo dobrze sprawdzają się też podczas telefonicznych połączeń głosowych czy poprzez komunikator. Nie ma efektu studni, wszystko słychać wyraźnie nawet w hałaśliwym otoczeniu, a rozmówcy po drugiej stronie nie są nawet w stronie odróżnić, czy rozmowa jest prowadzona przez słuchawki, czy bezpośrednio przez telefon. Aplikacja i funkcje dodatkowe Aplikacja Soundcore daje dostęp do wielu ważnych ustawień słuchawek. Przede wszystkim warto zacząć od włączenia trybu wysokiej jakości LDAC, schowanego głębiej w ustawieniach. W głównym oknie aplikacji można włączyć ANC czy tryb transparenty. Do redukcji otrzymujemy dodatkowo opcję zmiany mocy siły tłumienia w pięciostopniowej skali. Zabrakło za to opcji dodatkowej redukcji szumu wiatru, która była np. w droższym modelu Space One Pro. [gallery][img]257424[/img][img]257427[/img][img]257425[/img][img]257426[/img][img]257429[/img][img]257428[/img][/gallery] Niżej znajdują się wspomniane efekty dźwiękowe, gdzie znalazł się także dźwięk 3D, który jednak wymaga wyłączenia kodeka LDAC. Osobiście na mnie ten tryb nie robił wrażenia, może jednak sprawdzi się w filmach czy grach. W sekcji o nazwie Sterowniki znalazło się kilka opcji zmiany konfiguracji przycisków na muszlach, można na przykład do klawisza odtwarzania przypisać asystentkę głosową Anka (zamiast systemowego Gemini), włączyć funkcję tłumaczenia AI czy drzemki.  [gallery][img]257432[/img][img]257482[/img][img]257481[/img][img]257434[/img][img]257431[/img][img]257436[/img][img]257435[/img][img]257433[/img][img]257483[/img][/gallery] Tłumaczenie, choć obiecujące, odbywa się za pomocą modułu w aplikacji, co narzuca pewne ograniczenia. Przede wszystkim nie do końca odbywa się to w czasie rzeczywistym, bo przechwycenie mowy (przez mikrofony słuchawek), jej transkrypcja w aplikacji i głosowe tłumaczenie w słuchawkach powoduje kilkusekundowe opóźnienie, czasami nawet znacznie dłuższe. Całość ma jednak spory potencjał – tłumaczenie krótszych fraz, na przykład podczas ulicznej konwersacji z obcokrajowcem (dostępy jest bardzo duży wybór języków, w tym polski), będzie działać niezawodnie, co robi świetne wrażenie. Filmu jednak w ten sposób nie obejrzymy – raz, że pojawia się opóźnienie, dwa, że przy długich dialogach aplikacja nie nadążą z przetwarzaniem mowy i robi sobie co jakiś czas przerwy „na myślenie”. Ten sam problem dotyczy także innych słuchawek Soundcore, więc nie jest to tylko kwestia Space 2. A czym jest Tryb drzemki? Funkcja ta wymusza włączenie ANC, blokuje połączenia przychodzące i uruchamia odtwarzanie białego szumu (np. dźwięki deszczu czy strumienia). Po przytrzymaniu klawisza głośności można się przełączać między dostępnymi czterema ścieżkami szumu. Swoją drogą w aplikacji Soundocre, już poza ustawieniami dla Space 2, jest też zakładka z innymi dźwiękami – szumami, medytacyjnymi itd. Wróżmy jednak do opcji specyficznych dla Space 2. Kolejną opcją w menu słuchawek jest tryb bezpiecznej głośności, który pozwala analizować natężenia dźwięku i nałożyć jego limit, dla ochrony słuchu. W głównej części ustawień Space 2 można też zaplanować bezwzględne wyłączenie słuchawek po określonym czasie. W rozwijanym menu znajduje się jeszcze kilka dodatkowych, ważnych opcji: wykrywanie noszenia (działa bardzo sprawnie, można przeprowadzić kalibrację), Dual device connection, czyli jednoczesne połączenie z dwoma urządzeniami, a także jeszcze jeden tryb wyłączenia słuchawek – automatyczny, po przerwaniu połączenia. Szkoda, że nie ma automatycznego wyłączenia w razie braku odtwarzania – zdarzało się, że odkładałem słuchawki „na chwile”, by odkryć kilak godzin później, że wciąż są aktywne. Czas pracy do 70 godzin Deklarowany przez producenta czas pracy sięga 70 godzin. Choć nie jest to absolutny rekord na rynku, słuchawki przewyższają pod tym względem wiele innych modeli. Maksymalny czas dotyczy jednak sytuacji, gdy ANC jest wyłączony. Redukcja hałasu skraca ten wynik do 50 godzin, a gdy do tego włączony jest czujnik zdejmowania, finalnie zostaje nam 45 godzin. Swoje także robi poziom głośności. Podczas testów używałem słuchawek bez ograniczeń – z LDAC, ANC i aktywnym czujnikiem zdejmowania. Pozwoliło mi to na ponad tydzień słuchania po około 5-6 godzin dziennie (do muzyki i filmów). W sumie, jak obliczyłem, zapewniło to około 42 godziny pracy, co jest dobrym rezultatem, bliskim deklaracjom producenta. Soundcore Space 2 – czy warto? Tak, Soundcore Space 2 to dobra propozycja dla osób poszukujących nieźle grających słuchawek z dobrym ANC i solidnym czasem pracy. Nowy model spodoba się tym, którzy poszukują raczej rozrywkowego brzmienia z mocnym, ale nieprzegiętym basem, za to z bardziej utemperowaną średnicą i zrównoważonymi tonami wysokimi. Szczegółowość nie jest co prawda atutem tego modelu, ale też nie można przesadnie narzekać. Domyślna sygnatura dźwiękowa może co prawda okazać się niezadowalająca, ale spory wybór gotowych profili dźwięku, funkcja HearID Sound czy możliwość stworzenia własnych na 8-pasmowym korektorze sprawiają, że każdy dobierze dla siebie odpowiednie brzmienie. Szkoda tylko, że ustawienia te będą się różnić w zależności od gatunku muzyki, co u słuchaczy o rozległych zainteresowaniach muzycznych oznacza częste zmiany profili. Space 2 plusują także skutecznym tłumieniem hałasu ANC, pozwalającym w komforcie podróżować środkami komunikacji zbiorowej, mocnym atutem jest niezły, choć nie rekordowy czas pracy. Wybór dodatkowych opcji jak wyłączenie odtwarzania po zdjęciu słuchawek czy tryb Dial device connection, też zachęcają do tego modelu. Nie można też zapomnieć o wygodzie i lekkości Soundcore Space 2 – z nich się bardzo wygodnie korzysta, a piankowe wykończenie pozwala myśleć o wielu godzinach odsłuchu. Cena za słuchawki powstrzymuje przed spontanicznym, natychmiastowym zakupem, ale w tym segmencie trudno będzie teraz dostać coś lepszego. 

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania