Mapy Google z nową funkcją. Polacy z niej nie skorzystają
Oprogramowanie 19:32

Mapy Google z nową funkcją. Polacy z niej nie skorzystają

Cyfrowa nawigacja mieszcząca się w kieszeni spodni jest dużo wygodniejsza od papierowego atlasu. A już niedługo stanie się inteligentniejsza. Google rozwija funkcję "Ask Maps", która ma zmienić Mapy Google z prostej nawigacji w pełnoprawnego asystenta. Narzędzie oparte na sztucznej inteligencji pomoże zamówić jedzenie, znaleźć i zarezerwować hotel, a także wyszukać wydarzenia w okolicy oraz kupić na nie bilety. Jak na razie Mapy Google zasilane AI wdrażane są tylko w USA Użytkownik będzie mógł opisać swoje wymagania w kilku prostych słowach, prosząc na przykład o znalezienie restauracji oferującej konkretne danie czy rodzaj kuchni w pobliżu domu. Po wybraniu lokalu AI doda produkty do koszyka, a płatność zostanie zrealizowana za pośrednictwem obsługiwanej platformy, takiej jak Uber Eats, Square lub Toast. Podobnie ma wyglądać planowanie podróży. Mapy Google porównają ceny i dostępność hoteli, uwzględniając lokalizację, oceny, budżet oraz dodatkowe wymagania użytkownika. Rezerwacja zostanie następnie dokończona na stronie partnera jak np. Booking. Ask Maps będzie też zapamiętywać wcześniejsze rozmowy, dzięki czemu planowanie wyjazdu będzie można kontynuować bez rozpoczynania wszystkiego od początku. Jeszcze większe możliwości zapewni "Personal Intelligence", gdzie narzędzie wykorzysta informacje zapisane w Gmailu i Kalendarzu Google, aby odpowiadać na pytania dotyczące lotów, rezerwacji restauracji czy noclegów. Jednak dostęp do prywatnych danych będzie domyślnie wyłączony. Obojętnie czy jesteście zainteresowani nowością od Google, czy wręcz przerażeni wkraczaniem AI w kolejne sfery naszego życia, to na razie i tak nam to nie grozi. Funkcje związane z zamawianiem, hotelami i biletami są wdrażane obecnie wyłącznie w Stanach Zjednoczonych.

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

ChatGPT bez limitu. OpenAI właśnie zmienia zasady gry
Oprogramowanie 21:46

ChatGPT bez limitu. OpenAI właśnie zmienia zasady gry

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
T-Mobile zmienia zasady abonamentu. Nie wszyscy się ucieszą
Wiadomości 21:15

T-Mobile zmienia zasady abonamentu. Nie wszyscy się ucieszą

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Rosjanie z nowym atakiem. Wystarczy otworzyć e-mail
Bezpieczeństwo 20:42

Rosjanie z nowym atakiem. Wystarczy otworzyć e-mail

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Netflix w końcu naprawił ten problem. Jest jednak kilka haczyków
Telewizja i VoD 20:10

Netflix w końcu naprawił ten problem. Jest jednak kilka haczyków

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Szykuje się wielka zmiana w oszczędzaniu. Obejmie miliony Polaków
Fintech 19:01

Szykuje się wielka zmiana w oszczędzaniu. Obejmie miliony Polaków

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Sony idzie w zaparte. Nowe konsole z ostrzeżeniem przed płytami
Sprzęt 18:30

Sony idzie w zaparte. Nowe konsole z ostrzeżeniem przed płytami

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Bank pokazuje, gdzie zostawiłeś swoją kartę. To może się przydać
Płatności bezgotówkowe 18:00

Bank pokazuje, gdzie zostawiłeś swoją kartę. To może się przydać

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Brakuje pamięci dla smartfonów. Apple boleśnie odczuwa skutki
Tech 16:57

Brakuje pamięci dla smartfonów. Apple boleśnie odczuwa skutki

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
ColorOS 17 i Android 17 dla OnePlus. Ruszają pierwsze testy
Oprogramowanie 16:26

ColorOS 17 i Android 17 dla OnePlus. Ruszają pierwsze testy

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zasięg Play powiększył się o 284 nowe stacje bazowe
Wiadomości 15:54

Zasięg Play powiększył się o 284 nowe stacje bazowe

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Samsung i SK Hynix mają problem. Stali się zbyt bogaci
Sprzęt 15:24

Samsung i SK Hynix mają problem. Stali się zbyt bogaci

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Kupujemy mniej smartfonów, ale producenci zarabiają jak nigdy
Sprzęt 14:54

Kupujemy mniej smartfonów, ale producenci zarabiają jak nigdy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung pobił własny rekord. Składane Galaxy sprzedają się jak nigdy
Sprzęt 14:24

Samsung pobił własny rekord. Składane Galaxy sprzedają się jak nigdy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowy Galaxy S za miesiąc. W jednym będzie nawet lepszy niż flagowiec
Sprzęt 13:55

Nowy Galaxy S za miesiąc. W jednym będzie nawet lepszy niż flagowiec

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nintendo zaskakuje. Jest gorzej, ale tak naprawdę dużo lepiej
Sprzęt 13:24

Nintendo zaskakuje. Jest gorzej, ale tak naprawdę dużo lepiej

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Google ubija ikoniczną usługę. Nastąpi to we wrześniu
Aplikacje 12:56

Google ubija ikoniczną usługę. Nastąpi to we wrześniu

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Apple idzie na noże z OpenAI. Sprzętowa rewolucja wstrzymana?
Sprzęt 12:25

Apple idzie na noże z OpenAI. Sprzętowa rewolucja wstrzymana?

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Biedronka rzuciła promocję na rower elektryczny. Jest w cenie składaka
Sprzęt 10:30

Biedronka rzuciła promocję na rower elektryczny. Jest w cenie składaka

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Niby ceny smartfonów poszły w górę, a takie cudo kupicie za 999 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 09:59

Niby ceny smartfonów poszły w górę, a takie cudo kupicie za 999 zł

2026 rok nie jest najlepszym, jeśli chodzi o zakup elektroniki użytkowej, a w 2027 roku ma być jeszcze gorzej. Mimo to dzięki promocjom nawet teraz można kupić przyzwoity telefon za 999 zł.  Mowa tu o Motoroli Moto G57 Power i to w najbogatszej wersji, bo z 12 GB RAM i 256 GB pamięci UFS 2.2 na dane. Smartfon ten ma przy okazji wiele funkcji, których próżno szukać we współczesnych flagowcach. Znajdziemy tu gniazdo słuchawkowe JACK 3.5 mm, a nawet radio FM. Największe wrażenie robi jednak bateria 7000 mAh, którą naładujemy z mocą do 33 W.  [SALE-6450] Motorola Moto G57 Power, czyli świetny smartfon za mniej, niż 1000 zł Jeśli chodzi o ekran, to jest to 6,72-calowy panel LCD o odświeżaniu 120 Hz i maksymalnej jasności 1500 nitów. Korzystanie z niego w pełnym słońcu nie powinno więc być problemem. Tak samo, jak nie będzie nim nawet ulewny deszcz, ponieważ smartfon ten ma certyfikat odporności IP64, a ponadto powinien przetrwać upadek z 1,2 metra.  [SALE-6450] Sercem urządzenia jest Snapdragon 6s Gen 4, który nie tylko zapewnia przyzwoitą wydajność, ale także obsługę sieci 5G. Mamy tu także eSIM i NFC, czyli pełen pakiet. Z tyłu znajdziemy podwójny aparat z obiektywem głównym 50 Mpix, a wszystko to zajedyne 999 zł. 

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Gry z Xbox 360 zmierzają na PC, a płyty z obecnej generacji zamienią się w Game Key Cardy
Gry 08:13

Gry z Xbox 360 zmierzają na PC, a płyty z obecnej generacji zamienią się w Game Key Cardy

Wyciekł dokument, który potwierdza, że gry z Xboxa 360 mają trafić na PC. Dodatkowo poznaliśmy szczegóły programu disc-to-digital. Okazuje się, że wymiana i sprzedaż gier wciąż będzie w nim możliwa. Gry z Xbox 360 mają trafić na PC za pośrednictwem aplikacji Xbox. Nie ma tu jednak mowy o wszystkich tytułach, a jedynie o tych, których twórcy wyrazili zainteresowanie udziałem w projekcie. Można więc założyć, że tytuły, które już są na PC nie doczekają się na nim swojej Xbox-owej wersji, chyba że ich twórcy uznają to za dobry pomysł. Dodatkowo to oni zadecydują o cenach tych gier na PC oraz czy będą dostępne w ramach Game Pass. Tym samym gracze PC-towi dostaną to, o czym gracze z PlayStation 5 mogą tylko pomarzyć: wsparcie dla gier z konsoli siódmej generacji.  [SALE-6448] Płyty jak Game Key Cardy Game Key Cardy to coś, za co Nintendo zebrało naprawdę ostrą krytykę. Ot, kartridż, na którym nie ma gry, ale jest licencja na nią, która jest przypisana do nośnika. Sama gra jest natomiast pobierana z sieci w wersji cyfrowej. I szczerze mówiąc, bardzo to przypomina wiele współczesnych tytułów na Xbox i PlayStation, w których na płycie jest tylko część plików z grą, a reszta jest pobierana z sieci.  Xbox jednak idzie jeszcze o krok dalej w ramach disc-to-digital. I wiecie... znaczna większość moich tekstów to narzekanie na Microsoft. Nie ukrywam, że z Windowsa nie korzystam i go najzwyczajniej w świecie nie lubię. Jednak w tym przypadku nie tyle muszę, ile wręcz chcę pochwalić Microsoft.  Otóż zasada działania disc-to-digital to nie jest proste przypisywanie licencji do konta po włożeniu płyty do napędu i przypisywanie w ten sposób gry do cyfrowej biblioteki. Tak naprawdę ta licencja w bibliotece będzie całkowicie zbywalna i włożenie tej samej płyty do innej konsoli przeniesie ją do innego konta. Jak to działa w praktyce? Wyobraźcie sobie, że macie grę na płycie. Na przykład Gothic Classic, bo ta najlepsza z polskich gier wyprodukowanych w Niemczech niedawno wyszła na Xboxa. Cieszycie się nią, gracie i wychodzi nowy Xbox bez napędu (projekt Helix). W ramach disc-to-digital przenosicie tytuł do wersji cyfrowej i dalej sobie gracie. Po pewnym czasie dochodzi do was to, że Gothica to Wy macie przecież w wersji na PC, a Helix gry z tej platformy również obsługuje. Postanawiacie więc sprzedać płytę lub wymienić na inny tytuł, na przykład Gothic 2 Classic. Po sprzedaży lub wymienieniu licencja na grę znika z Waszego konta, ponieważ była przypisana do płyty z grą i pojawia się ona u nowego nabywcy. Tym samym gracze skupieni wokół przyszłej konsoli Microsoftu będą mogli kupować używane gry i je wymieniać, chociaż jedynie w ramach kopii fizycznych.

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Trik z szarą taśmą. Polacy nie wiedzą, a ja wygrałem z upałami
Poradniki 05 SIE 2026

Trik z szarą taśmą. Polacy nie wiedzą, a ja wygrałem z upałami

Nadchodzi kolejna fala upałów, wedle prognoz równie paskudna, jak ta poprzednia. Co prawda ostatnim razem miałem klimatyzator, ale warunki w mieszkaniu i tak były dalekie od komfortowych. I nie chodzi tu o to, że uszczelnienie okna zrobiłem z folii NRC, przez co było ciemno w pomieszczeniu, folia szeleściła i się kilka razy odrywała od okna. To akurat moja wina. Problem jest w tym, że klimatyzator mam jeden a pomieszczeń 5, a nie wszyscy śpią w tym samym. Co prawda teoretycznie powinien on sobie poradzić z ich schłodzeniem, bo powinien sobie poradzić z pomieszczeniem o wymiarach 35 metrów kwadratowych, kiedy mieszkanie ma 36 metrów, to nie podołał. W sumie nie miał prawa podołać.  Jedna rura i masa problemów Co jest największym problemem klimatyzatora przenośnego z jedną rurą? Otóż jedna rura, która służy do wyrzucania gorącego powietrza na zewnątrz. Teoretycznie działa to świetnie: chłodzimy powietrze w środku, a potem znowu je chłodzimy i znowu, i znowu... Konstrukcje dwururowe lub bardziej stacjonarne zasysają gorące powietrze z zewnątrz i je chłodzą. A mimo to są o wiele... lepsze.  Wynika to z prostego faktu: generowania podciśnienia w konstrukcji jednorurowej przez rurę wylotową. Ot, wyrzucane jest powietrze i tym samym zasysane nowe, z zewnątrz przez kratki wentylacyjne, szpary w drzwiach i inne nieszczelne miejsca. Oczywiście zasysane jest powietrze gorące, co samo w sobie już stanowi problem i obniża wydajność chłodzenia.  Dodatkowo zimne powietrze nie rozchodzi się po mieszkaniu, bo jest zgarniane przez ciągły napływ tego gorącego z otworów wentylacyjnych. Tym samym mimo otwartych drzwi w jednym pokoju mamy 26 stopni, a w drugim 35 stopni i tak naprawdę niewiele można z tym zrobić, a wierzcie mi: próbowałem przy użyciu szpaleru wentylatorów.  Dodatkowo sama rura odprowadzająca ciepło była... gorąca. Miałem więc element grzewczy w pokoju od podłogi do okna, co również w upalne dni nie było wskazane. Cywilizowane metody nie przyniosły rezultatu Uznałem, że rozwiązaniem będzie wystawienie jednostki wewnętrznej na zewnątrz. Mam klimatyzator z aż czterema trybami pracy, które obejmują osuszanie, wietrzenie, chłodzenie i grzanie. Pomysł był prosty: wystawiam jednostkę na balkon, uruchamiam grzanie i rurę wylotową, z której wypada chłodne powietrze, umieszczam w domu. Efekt? Żaden. Mój klimatyzator da się nastawić na maksymalnie 28 stopni Celsjusza grzania i kiedy jest cieplej, to tryb ten się nie chciał włączyć.  Czas szarej taśmy, torby z Lidla oraz wielu błędów Poddałem się? Co to, to nie. Chwyciłem reklamówkę z Lidla (dowolna inna też się nada) i przykleiłem, ją zasłaniając wylot powietrza. Następnie ją rozerwałem, włożyłem do środka rurę harmonijkową, a tą dałem do mieszkania. Efekt? Strumień powietrza o temperaturze 11 stopni Celsjusza trafiał do środka, zmniejszając temperaturę w pomieszczeniu o... 0 stopni. Przy samej rurze owszem, siedziało się przyjemnie, ale nie taki był przecież mój cel.  No cóż... rura była zbyt długa, bo miała około metra i dwa zagięcia. Dodatkowo rura była ustawiona bezpośrednio pod wylot powietrza z klimatyzatora. Co więcej, stawiając klimatyzator na krześle, zatkałem połowę wlotu powietrza oparciem Efekt? Lód na skraplaczu, masa wody w wiadrze i na folii i ledwie odczuwalny powiew chłodu wewnątrz.  [SALE-6420] Przeróbki ostatniej szansy Uznałem, że czas, aby klimatyzator wrócił do środka, ale najpierw spróbuję czegoś jeszcze: rozdarłem folię i wyjąłem rurę. Następnie nałożyłem na nią zwężkę i ją przykleiłem bezpośrednio do wylotu zimnego powietrza, a dopiero to uszczelniłem resztkami folii. Klimatyzator poszedł na podłogę balkonu, a rura doprowadzająca chłodne powietrze nie ma nawet jednego zagięcia i widać przez nią wylot powietrza klimatyzatora.  Efekt? Chłodne powietrze rozlewa się po całym mieszkaniu. I chociaż nie jest to fenomenalny rezultat, to na wysokości łóżek po kilku godzinach pracy jest zdecydowanie chłodniej. A właśnie o taki efek mi chodziło. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby zakup klimatyzatora typu split lub chociaż jednostki dwururowej. Jednak działam z tym, co mam. Zwłaszcza że dzięki uzyskanemu nadciśnieniu chłodne powietrze wypiera gorące przy suficie przez klatki wentylacyjne i rozchodzi się po całym mieszkaniu.  Oczywiście wciąż jest to rozwiązanie czysto chałupnicze. Klimatyzator na zewnątrz musi być chroniony przed słońcem i ewentualnym deszczem, przy jednoczesnym zapewnieniu mu pełnego przewiewu. Estetyka takiego rozwiązania również jest dyskusyjna, a schłodzenie całego mieszkania zajmuje mu bardzo dużo czasu. Mimo to działa, chłodzi całe mieszkanie i eliminuje wady związane z podciśnieniem, a to jest najważniejsze.   [SALE-6420]

20
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania