Testy sprzętu
12:30
Sodastream kontra Dafi. Najtańsze z Lidla i Biedronki (test)
Chyba wszyscy mamy już po dziurki w nosie kaucji za butelki. I o to w tym wszystkim chodzi, ponieważ ich celem jest zniechęcenie do zakupu wody i napojów butelkowanych. Pić to my mamy wodę z kranu. Co, jednak jeśli ktoś woli napoje gazowane? Tu do gry wchodzą saturatory.
Tak się natomiast składa, że Lidl i Biedronka Home niemalże w tym samym momencie wprowadziły do swojej oferty promocyjnej dwa urządzenia tego typu. Biedronka postawiła na polskiego Dafi PushAir za 179,99 zł, natomiast Lidl na izraelskiego Sodastream Gaia za 169,99 zł. Który z nich to lepszy wybór? Właśnie to postanowiłem sprawdzić.
Zacznijmy od wyglądu. Sodastream to urządzenie w kolorze fortepianowej czerni. Ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Owszem, prezentuje się świetnie. Jednak bardzo mocno się palcuje i przyciąga nawet najmniejsze pyłki. W kuchni, jeśli nie będziemy go dotykać bezpośrednio może się to sprawdzić bardzo dobrze. Jeśli jednak zabierzecie go do parku, stawiając na rozkładanym stoliku, to niestety, trudno zachować jego czystość.
[SALE-4306]
Kto zabiera saturator do parku? Ja, chociaż tylko w ramach testu. A to dlatego, że moja kuchnia jest bardzo klaustrofobicznym miejscem. Czy problem jest więc poważny? Sami musicie to ocenić.
Dafi w ramach promocji występuje tylko w jednym kolorze: cappuccino. Jak się prezentują, stojąc obok siebie, sami widzicie. Ja jednak wolę kolor czarny. Mimo to Dafi wygrywa, ponieważ samo tworzywo wydaje się znacznie wyższej jakości. Ma także matowe wykończenie. W efekcie mimo bycia transportowanym w tej samej torbie, co Sodastream nie przylgnął do niego nawet jeden pyłek.
Montaż butli
Tu mamy dwa, zupełnie inne podejścia. W Sodastream Gaia mamy różową butlę i wciskowy mechanizm działania. Wystarczy zdjąć plecki saturatora, umieścić cylinder w odpowiednim miejscu, ruszyć wajchą i wszystko siedzi na miejscu. Jest to banalna czynność, którą możemy wykonać jedną ręką.
W przypadku Dafi musimy obrócić całe urządzenie, włożyć cylinder od spodu i go przykręcić. Owszem, nie jest to trudne przy użyciu obydwu rąk, jednak z aparatem w dłoni musiałem się już nagimnastykować.
Na tym polu zdecydowanie wygrywa urządzenie z Lidla. W jego wypadku nawet złamana jedna ręka nie stanowi problemu.
A jak to gazuje?
Nigdy nie miałem do czynienia z saturatorami. Chciałem więc sprawdzić, który lepiej gazuje wodę. Przygotowałem nawet test pH, aby ustalić ten parametr w sposób obiektywny, a nie po prostu pijąc wodę z jednego lub drugiego i w ten sposób decydować, która jest lepsza. Przyjąłem zasadę: 3 pomiary dla trzech sekundowych wtryśnięć gazu.
Efekt? Z każdą próbą poziom kwasowości wody zauważalnie się zmieniał, co widać po zmianach koloru odczynnika.
I to mimo faktu, że woda kranowa, na której przeprowadzałem eksperyment, miała odczyn lekko zasadowy.
Różnic w kolorach między próbkami z dwóch saturatorów również nie zauważyłem. Następnie spróbowałem wody z obydwu i… okazała się bardzo lekko gazowana.
[SALE-4306]
Postanowiłem więc znacznie mocniej zgazować obydwie butelki. Jednak już bez limitu czasu, ot trzymałem spust tak na oko. I tak na język oraz próbnik pH otrzymałem podobny efekt. Czy więc ten test nie miał sensu? Otóż nie. Okazało się, że przy bardzo mocnym gazowaniu wody mimo dokręcenia butelki Sodastream lekko przeciekał.
Dodatkowo po odkręceniu jej wylało się z niego sporo kropli wody. Tu jednak podkreślę, że nikt o zdrowych zmysłach nie robiłby wody aż tak mocno gazowanej, jak ja w tym eksperymencie.
W przypadku Dafi przy równie mocnym obciążeniu spadła dosłownie jedna kropla przy odkręceniu butelki i to z elementu zanurzonego w wodzie.
Co więcej, przy zbyt mocnym gazowaniu wody w Dafi było słychać zawór ciśnieniowy odprowadzający nadmiar gazów. Pod względem czystości pracy Dafi PushAir stawiam więc znacznie wyżej niż Sodastream Gaia.
Butelki
Obydwie są wolne od BPA, co ma znaczenie z punktu widzenia naszego zdrowia. Dafi oferuje efektywną pojemność o 0,7 litra, a Sodastream 0,84 litra. Są więc bardzo zbliżone. Butelka Dafi sprawia jednak wrażenie znacznie solidniejszej, co jednak nie znaczy wcale, że ta od Sodasream jest tandetna.
Ważne jest to, że obie butelki mają zupełnie różne gwinty i nie są ze sobą kompatybilne. Ich podmiana nie jest więc możliwa. Tak naprawdę tu postawiłbym znak równości.
Saturator z Biedronki zaorał Lidla?
Odrobinę trudniejsza wymiana butli, przy lepszej jakości plastikach i braku rozlewania ekstremalnie gazowanej wody mogłyby wskazywać na zwycięstwo Dafi. Tu jednak dochodzi jeszcze jedna, bardzo istotna kwestia, jaką jest wymiana butli na nową. W przypadku Dafi możemy to zrobić w MediaExpert, Drogerii Natura i w PSB Mrówka. Dwa pierwsze z nich mam stosunkowo blisko siebie, więc nie jest to dla mnie problem, a operacja ta kosztuje 29,99 zł. Dla mnie. Jeśli mieszkacie daleko od tych sklepów, to zostają Wam wycieczki, albo darmowa wymiana przez pocztę, która już kosztuje 39,99 zł.
[SALE-4306]
Jeśli chodzi o Sodastream, to wymiana butli również jest możliwa przez pocztę. Jednak można to zrobić także w kilkudziesięciu różnych sieciach sklepów. Mowa tu o Media Expert, Media Markt, RTV Euro AGD, Mrówce, Leclercu, Kauflandzie, czy nawet Lewiatanie, a to dopiero początek listy. Pod tym względem więc Sodastream dosłownie wdeptuje w ziemię konkurenta. A przy okazji jest 10 zł tańszy.
O jeden Lidl za daleko
Jeśli pod uwagę bierzemy tylko te dwa sklepy jako miejsce zakupu saturatora, to pojawia się pewien istotny problem. O ile Dafi bez problemu kupimy w Biedronka Home z dostawą do domu, tak Sodastream Gaia jest dostępny w promocji tylko w sklepach stacjonarnych i z aplikacją Lidl Plus. O ile to drugie nie jest większym problemem, tak dostępność saturatora w sklepach już tak.
Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy 26 marca, czyli pierwszego dnia promocji, przemierzałem Lublin w poszukiwaniu Lidla, gdzie saturator będzie dostępny. Czy udało mi się go w końcu kupić? Tak. Wziąłem ostatnią sztukę w jednym ze sklepów. Czy natrafiłem na niego od razu? W żadnym wypadku. Łącznie przeszedłem przez kilka sklepów, robiąc przy tym 12 kilometrów. Tym samym próba zakupu saturatora w Lidlu może nie być najlepszym pomysłem. Nie jest to jednak plus dla Dafi, a dla Biedronki.
Podsumowanie: co kupić?
Jeśli mieszkacie blisko punktu wymiany Dafi, to wydaje się on lepszym saturatorem ze względu na jakość wykonania i mniejszą ilość rozlanej wody przy mocnym gazowaniu. Jeśli jednak wymiana butli wymagałaby dalszych podróży, to zdecydowanie lepiej sięgnąć po Sodastream.
[SALE-4306]
Obydwa urządzenia gazują wodę równie dobrze i obydwa deklarują, że pojedyncza butla wystarczy na 60 litrów. Różnice istnieją, jednak nie są dyskwalifikujące dla żadnego z produktów, jeśli mamy w okolicy infrastrukturę pozwalającą na wymianę butli z gazem.
Sprzęt użyty do testów do zakup własny redakcji. Artykuł jest w 100% niezależny, w jego tworzeniu nie brał udziału żaden z wymienionych sklepów i producentów.
PAWEł MARETYCZ