Wiadomości
07:50
Unia bierze się za Google. Na razie prosi, ale już szykuje młot
Komisja Europejska wysłała Google wytyczne związane z wyszukiwarką. Na razie jest to tylko prośba, ale w zależności od odpowiedzi może zmienić się w przykaz.
Komisja Europejska przesłała Google wstępne ustalenia, w których zaproponowała środki, dzięki którym amerykański gigant technologiczny ma działać zgodnie z aktem o rynkach cyfrowych. Urzędnicy podkreślają, że na razie jest to tylko prośba, ale może zmienić się w coś poważniejszego.
Unia uderza w Google
Komisja Europejska chce, aby Google umożliwiał wyszukiwarkom zewnętrznym dostęp do swoich danych wyszukiwania na uczciwych, rozsądnych i niedyskryminacyjnych warunkach. Chodzi o europejskie wyszukiwarki, np. Qwant, Mojeek, swsscows, Ecosia, Good czy metaGer.
Proponowane przez Unię Europejską środki obejmują takie kwestie, jak:
kwalifikowalność beneficjentów danych do otrzymywania danych z wyszukiwania, w tym danych chatbotów wykorzystujących sztuczną inteligencję (AI) z funkcjami wyszukiwania;
zakres danych wyszukiwania, które Google musi udostępnić;
środki i częstotliwość, z jaką Google musi udostępniać dane wyszukiwania;
środki zapewniające anonimizację danych osobowych;
parametry ustalania uczciwych, rozsądnych i niedyskryminacyjnych cen danych pochodzących z wyszukiwania; oraz
procesy regulujące dostęp beneficjentów do danych wyszukiwania.
Wszystkie zainteresowane strony, w tym Google, mają teraz czas do 1 maja na udzielenie odpowiedzi. Od tego w dużej mierze będzie zależeć dalsza decyzja Komisji Europejskiej.
Komisja dokładnie oceni informacje zwrotne przekazane przez zainteresowane strony i Google. Komisja może wykorzystać dane wejściowe do dostosowania środków, które zostaną uwzględnione w ostatecznej decyzji, która będzie wiążąca dla Google. Ta ostateczna decyzja musi zostać przyjęta do dnia 27 lipca 2026 r.
informuje Komisja Europejska.
Celem jest umożliwienie innym wyszukiwarkom uczciwą rywalizację, która jednocześnie pozwoli zakwestionować pozycję Google Search. Komisja jednocześnie podkreśla, że nadal może podjąć decyzję o niewypełnieniu przez Google obowiązków określonych w akcie o rynkach cyfrowych.
DAMIAN JAROSZEWSKI