Wiadomości
12:36
Ministerstwo jest cięte na hulajnogi elektryczne. Padają pytania o obowiązkowe OC
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podczas porannej rozmowy w RMF FM nazwał hulajnogi elektryczne potworami elektrycznymi. Zapowiedział przy tym, że pracuje nad zaostrzeniem przepisów ich dotyczących.
Hulajnogi elektryczne to prawdziwe utrapienie dla pieszych. Mamy pojazdy, które poruszają się chodnikami, często tymi wąskimi ze znacznie wyższą prędkością, niż poruszają się piesi. I to mimo faktu, że zgodnie z prawem mają prawo nimi jeździć, tylko jeśli dostosują się do ruchu pieszego.
I nie narzekam tu bez powodu. Jako ojciec niespełna dwuletniego chłopca podczas spacerów z nim nie skupiam się na opowiadaniu mu o otaczającym świecie, tylko nasłuchuje, czy za chwilę nie przejedzie za nami rozpędzona hulajnoga. Kilkukrotnie zabierałem już malca spod kół hulajnogi prowadzonej przez bezmyślnego dzieciaka, wzbogacając przy tym słownictwo ledwie wystającego znad kierownicy młokosa o nowe inwektywy.
[SALE-5799]
Minister nazywa hulajnogi potworami na kołach, ale ludzie chcą więcej
A przecież nie jestem jedynym, którym bezmyślność niektórych osób, zwłaszcza dzieciaków na hulajnogach elektrycznych przeszkadza. Na szczęście rząd również wychodzi z założenia, że obecna sytuacja jest nie do przyjęcia. Podczas rozmowy w RMF FM jeden ze słuchaczy zapytał Dariusza Klimczaka, czy ministerstwo infrastruktury pójdzie śladem Niemiec i wprowadzi obowiązkowe OC, rejestrację i wymóg homologacji hulajnóg elektrycznych. Na pytanie to padła następująca odpowiedź:
Ja jestem cięty na hulajnogi i e-hulajnogi, mówiąc bardzo kolokwialnie. Natomiast mówiąc już z punktu widzenia ministerstwa zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób uregulować te kwestie związane z e-hulajnogami, z hulajnogami. Już rozpoczęliśmy ten proces jakiś czas temu w ustawie dotyczącej homologacji tak, aby do Polski nie były sprowadzane wynalazki z państw trzecich. Nazwę to bardzo ogólnie, jakieś potwory elektryczne, które rozpychają, rozganiają wszystkich na chodniku - dodał. Tutaj współpracuję z policją i z MSWiA.
Jak widać, pytanie o OC i rejestrację zostało zignorowane. Jednak pojawiła się wzmianka o konieczności homologacji. Tym samym wiele popularnych hulajnóg może stać się pojazdami nielegalnymi na publicznych drogach i chodnikach. No cóż, dobre i to. Miejmy jednak nadzieję, że obowiązkowe OC i rejestracja także się pojawią. To ułatwi i znalezienie sprawy wypadku, nawet jeśli ten ucieknie, oraz pociągnięcie go do odpowiedzialności.
PAWEł MARETYCZ