InPost zmieni właściciela. Do kogo trafi paczkomatowe imperium?

Są nowe szczegóły dotyczące zamieszania wokół giganta na rynku usług logistycznych dla e-commerce w Europie. Na szczęście nie ma się czego bać.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
InPost zmieni właściciela. Do kogo trafi paczkomatowe imperium?

Dwa dni temu pojawiły się pogłoski, że ktoś chce wykupić cały InPost. Informacje zostały potwierdzone, a firma poinformowała oficjalnie o otrzymaniu takiej propozycji. Mimo braku szczegółów w czyje ręce może przejść ten gigant, giełda oszalała, a kurs akcji wystrzelił w górę. Teraz wiemy o kogo chodzi, mowa o... prezesie i założycielu, Rafale Brzosce.

Dalsza część tekstu pod wideo

Banki są gotowe pożyczyć do 4,5 miliarda euro na przejęcie InPostu

Jak podaje agencja prasowa Bloomberg, Rafał Brzoska chce, by InPost stał się firmą prywatną i zniknął z giełdy. Ma być to możliwe dzięki nawiązaniu współpracy z funduszem Advent oraz czeską firmą inwestycyjną PPF Group. Na potrzeby analizy propozycji powołano specjalną komisję, jednak na tym etapie nie ma pewności, że rozmowy zakończą się faktyczną transakcją.

W przypadku klasycznego przejęcia prowadzącego do delistingu z giełdy Euronext Amsterdam, oferent musiałby przejąć co najmniej 95% kapitału akcyjnego oraz praw głosu. Dopiero po osiągnięciu tego progu możliwe jest formalne wycofanie spółki z obrotu lub uruchomienie procedury squeeze-out, by wykupić resztę udziałów mniejszościowych. Aktualnie głównym akcjonariuszem (28,75%) jest wspomniane już PPF Group.

InPost na giełdzie przyniósł więcej złego niż dobrego

Rafał Brzoska nie ukrywał wcześniej frustracji związanej z wyceną giełdową spółki. Wskazywał, że rynek nie zawsze właściwie interpretuje podejmowane przez zarząd działania, a on sam nie miał możliwości zwiększenia swojego pakietu akcji. Powodem były liczne przejęcia oraz publikacje wyników finansowych, które praktycznie uniemożliwiały zakup akcji bez ryzyka zarzutu wykorzystania informacji poufnych.

Zdaniem Marka Różyckiego z Last Mile Experts, ewentualne opuszczenie parkietu należałoby traktować nie jako zabieg czysto finansowy, lecz jako próbę uwolnienia się od ograniczeń narzucanych przez rynek publiczny i presję krótkoterminowych oczekiwań inwestorów. W jego ocenie prywatna struktura właścicielska mogłaby dać InPostowi większą swobodę w realizacji długofalowej strategii konsolidacyjnej.

No dobrze, a co to oznacza dla Nowaka czy Kowalskiego? Jeśli nie posiadacie akcji InPostu to... nic. Obojętnie czy gigant nadal pozostanie na giełdzie, czy się z niej wycofa to usługi kurierskie firmy cieszą się dużą popularnością, a sieć paczkomatów jest ogromna. Tylko w trzecim kwartale ubiegłego roku liczba obsłużonych paczek wzrosła o 34% rok do roku.