Wiadomości
16:09
Kurs tej firmy wystrzelił. Nvidia wydała na jej akcje 1 mld dolarów
Akcje południowokoreańskiej firmy Naver drożały w poniedziałek o około 10 proc. To efekt ogłoszenia współpracy z korporacją Nvidia. Przewiduje ono dużą inwestycję na azjatyckim rynku.
Naver nie jest powszechnie znany w Polsce, ale na swoim rodzimym rynku to potentat. Firmę można określić mianem "koreańskiego Google". Podmiot oferuje wyszukiwarkę, media społecznościowe, portal, rozwiązania fintechowe, mapy czy handel internetowy. Biznes powstał jeszcze pod koniec XX wieku, a dzisiaj chce rozwijać m.in. usługi z zakresu tzw. sztucznej inteligencji.
Notowania Naver mocno w górę. Pomogła Nvidia
Kurs firmy Naver poszedł mocno do góry (ostatecznie było to niemal 8,5 proc.) po doniesieniach dot. korporacji Nvidia. Okazało się, że ta ostatnia kupi nowe akcje Navera za 1 mld dolarów. W efekcie amerykański gigant stanie się trzecim największym udziałowcem w koreańskiej firmie technologicznej – za wspomnianą kwotę obejmie 4,5 proc. udziałów w tym podmiocie.
Miliardy dolarów na data center dla SI
Czy Naver pozyskane środki może wydać w dowolny sposób? Otóż nie. Pieniądze mają być przeznaczone na budowę nowego centrum danych. Ta inwestycja ma pochłonąć znacznie więcej niż wspomniany 1 mld dolarów, dlatego do inwestycji włączy się fundusz Brookfield. Efekt ma być taki, że w mieście Sedżong powstanie data center, które w 2028 roku powinno osiągnąć moc 200 megawatów.
Nvidia finansuje zakup swoich podzespołów
Skąd będą pochodziły komponenty do stworzenia wspomnianej infrastruktury? Dostarczy je… Nvidia. Amerykańska korporacja finansuje zatem zakup podzespołów ze swoim logo. Nie jest to pierwsza transakcja tego typu, potentat z USA zdążył już przetestować model, w którym zarobione miliardy pompuje w rynek SI, by po jakimś czasie te środki do niego wróciły. Dobrymi przykładami OpenAI oraz Anthropic, w które Nvidia inwestuje dziesiątki miliardów dolarów.
Bezpieczeństwo państw, fortuna Nvidii
Nvidia przekonuje rynek, że należy dbać o niezależność na rynku tzw. sztucznej inteligencji, że nie można polegać wyłącznie na osiągnięciach i możliwościach największych korporacji z USA. To pada na podatny grunt, politycy i biznesmeni w różnych zakątkach świata rozumieją, że taka zależność jest niebezpieczna. Ale finalnie należy pamiętać, że amerykańska korporacja nie działa bezinteresownie i bezpieczeństwo technologiczne kraju z Europy czy Azji jest dla niej kwestią niezbyt istotną. Zdecydowanie bardziej liczy się to, że owa niezależność oznacza sięgnięcie po sprzęt Nvidii.
MACIEJ SIKORSKI