W długi weekend Polacy uciekli z miast. Bieszczady przeżyły oblężenie
Każdy długi weekend to w Polsce prawdziwa wędrówka ludów. T-Mobile sprawdził, co tak naprawdę dzieje się z ruchem swoich użytkowników. Wyniki? Mówiąc wprost: miasta się wyludniły, a popularne kierunki turystyczne przeżyły oblężenie.
Katowice i Warszawa jak wymarłe
Największe miasta w Polsce straciły w długi weekend prawie jedną trzecią swoich stałych bywalców. Katowice zanotowały spadek obecności użytkowników sieci T-Mobile aż o 29,6%, a Warszawa o 29,1%. Niewiele lepiej wypadł Chorzów (-27,0%) oraz Lublin (-25,9%). Nie jest to przypadek ani statystyczny szum – to masowe, skoordynowane porzucenie betonu i asfaltu na rzecz czegoś zdecydowanie bardziej zielonego.
Warto podkreślić, że takie wyniki w czterech dużych miastach jednocześnie świadczą o ogólnopolskim trendzie, nie zaś o lokalnej specyfice. Polacy po prostu, gdy tylko mają kilka wolnych dni, pakują bagaże i znikają.
Powiat leski z wynikiem nie z tej ziemi
Zwycięzcą długiego weekendu okazał się zdecydowanie powiat leski w Bieszczadach, gdzie aktywność użytkowników T-Mobile wzrosła o oszałamiające 104,1%. Oznacza to, że liczba osób korzystających tam z magentowej sieci dosłownie się podwoiła. Zaraz za nim uplasował się sąsiedni powiat bieszczadzki z wynikiem +74,7%.
Nie powinno to nikogo dziwić. Bieszczady od lat przyciągają turystów poszukujących dzikich krajobrazów, spokoju i braku tłumów miejskich. Paradoksalnie jednak, właśnie w długi weekend tłumów tam nie brakuje. Połoniny, szlaki na Tarnicę czy Halicz to w takie dni prawdziwe autostrady dla piechurów.
Morze też nie narzekało na brak gości
Bieszczady nie były jedynym magnesem. Równie tłoczno zrobiło się nad Bałtykiem. Powiat kamieński, czyli okolice Świnoujścia, Dziwnówka i Międzyzdrojów, odnotował wzrost o 66,5%. Powiat gryficki, obejmujący Rewal i Trzęsacz, zanotował +66,1%. To wyniki niemal identyczne, co pokazuje, że zachodnie wybrzeże było oblegane niemal tak samo intensywnie jak Bieszczady.
Dla mieszkańców Szczecina to szczególnie bliskie kierunki – do powiatu kamieńskiego jedzie się stąd niecałą godzinę. Nic dziwnego, że przy ładnej pogodzie te miejscowości pękają w szwach. Jako mieszkaniec podszczecińskiej wsi wyłamałem się z tego trendu i spędziłem długi weekend w Radomiu i okolicach.
Za granicą rządziły Bałkany i Europa Środkowa
Spora część Polaków postanowiła jednak opuścić kraj. I tu również dane T-Mobile są jednoznaczne – triumfowały kierunki bałkańskie oraz środkowoeuropejskie, do których można dojechać samochodem bez konieczności kupowania drogich biletów lotniczych. Na pierwszym miejscu znalazła się Słowacja z wynikiem +63,5%, a tuż za nią Słowenia (+54,3%), Chorwacja (+52,9%) i Bułgaria (+51,8%).
To ciekawy sygnał dla branży turystycznej. Polacy coraz chętniej sięgają po kierunki, które są dostępne autem w kilka-kilkanaście godzin i gdzie mogą połączyć aktywność z odkrywaniem nowych miejsc. Słowackie Tatry, słoweńskie jezioro Bled czy chorwackie wybrzeże Adriatyku stają się coraz bardziej oczywistym wyborem.