Wiadomości
13 PAŹ 2026
Masz internet po starym kablu? Idzie przymusowa wymiana
Organizacje branżowe z sektora telekomunikacji połączyły siły, tworząc koalicję DNA Europe. Teraz chcą wywrzeć presję na Komisji Europejskiej.
Koalicja DNA Europe została powołana do życia 12 października 2026 roku. W jej skład wchodzą niemieckie ANGA, BREKO i BATM, europejskie Fiber Council Europe, ECTA oraz szwedzkie Swedish Local Fiber Alliance. Ich celem jest porzucenie miedzi na rzecz światłowodów. W tym celu domagają się zmian w prawie europejskim, w tym przede wszystkim rozporządzeniu Digital Networks Act (DNA).
Chcą porzucić miedź
Koalicja DNA Europe postawiła sobie dwa główne zadania, związane z regulacjami Unii Europejskiej. Przede wszystkim chcą ustanowienia przepisów, które w jasnym sposób nakażą firmą z branży wyłączanie przestarzałych sieci miedzianych i zastępowanie ich infrastrukturą światłowodową. Po drugie uważają, że bez regulacji państwa członkowskie Unii, które pozostają w tyle, nie będą w stanie nadrobić zaległości pod względem cyfryzacji.
Bez obowiązkowego wyznaczania ram prawnych, maruderzy spośród 27 państw członkowskich po prostu nie nadgonią reszty stawki.
powiedział Sascha Brok, dyrektor zarządzający niemieckiego stowarzyszenia ANGA.
Unijny Akt o Infrastrukturze Cyfrowej (Digital Network Act - DNA) został zaprezentowany przez Unię Europejską na początku 2026 roku i prawdopodobnie zostanie przyjęty w 2027 roku. Zakłada on stopniowe zastępowanie sieci miedzianych przez światłowody. Ma to nastąpić w latach 2030-2035.
DNA nie spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony samego środowiska telekomunikacyjnego. Organizacja GSMA uważa, że nadrzędnym celem miało być uproszczenie przepisów. Tymczasem projekt wprowadza dodatkowe regulacje. Podobnego zdania jest Organ Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej (BEREC).
Szacuje się, że w Polsce dostęp do światłowodów ma aż 78 proc. gospodarstw domowych, co czyni nas jednym z europejskich liderów. Należy jednak zaznaczyć, że jest to mocno uzależnione od miejsca zamieszkania. W dużych miastach i na przedmieściach dostęp jest wysoki, ale już na obszarach miejskich mocno ograniczony.
DAMIAN JAROSZEWSKI