Wiadomości
14:02
Nastawiają pranie na 12:00. Czekamy na ruch polskich władz
Nadprodukcja energii koło południa to problem, który wkrótce znów wróci na całego. Wynika to z paneli fotowoltaicznych, które osiągają wtedy najwyższą efektywność. Kończy się to zwykle wyłączeniami instalacji oraz ujemnymi cenami na rynku energii. Australia znalazła jednak sposób na minimalizowanie tego problemu.
A jest nim taryfa, która obejmuje darmową energię elektryczną w południe. Ta ma zachęcić mieszkańców do zmiany nawyków i zwiększenia zużycia energii w godzinach, w których tej produkuje się najwięcej. Oczywiście nie jest to wcale takie proste, ponieważ w tych godzinach znaczna część osób jest w pracy. Tu do gry wchodzą jednak timery, które pozwalają nastawić konkretne zadania na konkretne godziny.
[SALE-4690]
Darmowy prąd w samo południe
Oczywiście chodzi o południe astronomiczne, a nie na zegarach. Chodzi tu o to, aby w danym australijskim stanie była nadprodukcja energii elektrycznej, a nie o to, żeby działało wszystko wedle zegarka. Darmowy prąd ma zachęcić do nastawienia opóźnienia w pralce, zmywarce, czy bojlerze elektrycznym. Byłby to także dobry czas do ładowania samochodów elektrycznych, czy domowych magazynów energii z sieci.
[SALE-4690]
Gdyby takie podejście stało się powszechne nie tylko w Australii, ale na całym świecie, w tym w Polsce, to fotowoltaika stałaby się znacznie bardziej sensownym rozwiązaniem, niż obecnie. Oczywiście warto mieć na uwadze także pewne zagrożenia: instalacje elektryczne w blokach, zwłaszcza tych starszych, mogłyby źle znieść próbę polegającą na odpaleniu pralki i zmywarki w każdym z mieszkań jednocześnie. Jak widać, nawet tak dobre rozwiązanie może nieść ze sobą pewne negatywne skutki.
PAWEł MARETYCZ