Wiadomości
15:02
Oszuści obrali za cel kierowców. Tak wyglądają fałszywe mandaty
Otrzymanie mandatu nigdy nie jest przyjemne. Możliwe jednak, że płacąc go, dasz się oszukać.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym jest instytucją, która odpowiada za fotoradary. I to właśnie pod nią postanowili podszyć się oszuści, którzy wysyłają fałszywe wezwania do zapłaty. Tu strategie bywają różne. Wiadomości SMS, czy e-mail, powinniśmy zwyczajnie olać, ponieważ CANARD kontaktuje się z nami albo listownie, albo przy pomocy elektronicznego biura obsługi klienta, na które jednak sami musimy wejść, czyli i tak po otrzymaniu listu. Problem jest w tym, że niektórzy przestępcy posługują się fałszywą korespondencją.
Fałszywe mandaty
Powyżej widzicie kopertę, którą wysyła prawdziwe Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jednak nie znajdziecie w niej mandatu, a jedynie formularz. Jak podkreśla CANARD w komunikacie:
Pierwsza korespondencja z CANARD przesyłana do właściciela/ posiadacza pojazdu nie jest jeszcze mandatem karnym. CANARD po ujawnieniu naruszenia, do właściciela pojazdu wysyła odpowiednie formularze, w celu wypełnienia i ustalenia stanu faktycznego. Do druków dołączona jest także karta informacyjna zawierająca wzór mandatu karnego.
Chodzi tu oczywiście o ustalenie, kto kierował pojazdem. W końcu mandat jest dla kierowcy, a nie właściciela pojazdu. Jeśli dostaliście więc pismo, nawet w takiej kopercie, ale jest tam mandat, a wcześniej nie dostaliście formularza, to znaczy, że powinniście się skontaktować z CANARD, ponieważ najwyraźniej ktoś próbuje Was oszukać. Zwłaszcza jeśli ktoś zachęca Was do przesłania pieniędzy za pomocą linku:
Każdy mandat karny kredytowany ma przypisany indywidualny numer rachunku bankowego, na który należy dokonać wpłaty. Płatności należy dokonywać w banku, na poczcie lub z wykorzystaniem bankowości elektronicznej. GITD nie przesyła linków do uiszczenia grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego.
No dobrze, a co z fałszywym mandatem? Ten wygląda następująco:
Nas jednak najmocniej interesuje ten fragment:
Zwrócicie uwagę na adres e-mail: skrótem od Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym jest CANARD, a nie KANARD. Wyraźnie więc widać, że jest to fałszywy mandat. Oczywiście oszuści mogą również podawać prawdziwy adres, licząc na to, że ich potencjalna ofiara zechce jak najszybciej zapłacić bez próby kontaktu w celu wyjaśnienia.
Zwłaszcza że samo oszustwo wydaje się na niezwykle wysokim poziomie: przestępcy nie tylko zrobili zdjęcie auta, ale także znali dane adresowe jego właściciela, co już samo w sobie wskazuje na niezwykły poziom personalizacji ich działań. Raczej mało kto spodziewałby się, że mogą posunąć się aż tak daleko.
PAWEł MARETYCZ