Wiadomości
20 LIP 2026
Stuu wróci do Polski. Może trafić do więzienia na długie lata
Do Polski zostanie sprowadzony Stuu – youtuber podejrzany o popełnienie przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Zgodę na to wydał sąd w Londynie.
Stuart B., który w sieci działał pod pseudonimem Stuu, ma polskie i brytyjskie obywatelstwo. Mężczyzna urodził się i wychował w Wielkiej Brytanii, ale karierę zrobił w polskiej części sieci. Jego konto na YouTube obserwowało ponad 4 mln osób.
Pandora Gate kończy karierę Stuu
Kariera influencera załamała się kilka lat temu, gdy inni youtuberzy zarzucili mu niewłaściwe zachowanie wobec nieletnich. To element tzw. Pandora Gate. Mowa była wówczas o sextingu, czyli prowadzeniu korespondencji o charakterze erotycznym. Sprawa szybko nabrała jednak znacznie większego ciężaru. Wiosną br. skontaktowałem się z Prokuraturą Okręgową w Warszawie i dowiedziałem się, iż przeciwko Stuartowi B. prowadzone jest postępowanie, a mężczyzna podejrzany jest o to, że:
W bliżej nieustalonym dniu, na przełomie sierpnia i września 2015 r. w Katowicach dopuścił się innej czynności seksualnej wobec małoletniej poniżej lat 15. W okresie od 6 sierpnia 2018 r. do dnia 7 sierpnia 2018 r. w Warszawie rozpijał dwie małoletnie. W dniu 7 sierpnia 2018 r. w Warszawie dopuścił się innej czynności seksualnej wobec małoletniej poniżej lat 15.
Influencer może w końcu trafić do Polski. Co go tu czeka?
Warszawska Prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Stuartowi B. jeszcze w październiku 2023 roku. Problem polegał na tym, że influencer przebywał wówczas poza granicami kraju. Co prawda został aresztowany w Wielkiej Brytanii, ale proces ekstradycyjny nie przebiegał zbyt płynnie. A gdy w końcu wydano zgodę na przekazanie Stuu stronie polskiej, youtuber odwołał się od tej decyzji.
Wygląda na to, że sprawa jednak zmierza do finału. Przynajmniej na brytyjskiej ziemi. Sąd w Londynie zdecydował, że mężczyzna zostanie przekazany stronie polskiej. Teraz ustalany jest termin transportu influencera. Według nakazu aresztowania youtuberowi grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
MACIEJ SIKORSKI