Wiadomości
12 LIP 2026
Dramat w ofercie Volkswagena. Niemcy są zmuszeni do poważnych cięć
Volkswagen ma problem. I to z gatunku tych poważnych, których rozwiązanie jest sprawą bardzo złożoną. Sprzedaż firmy spada, plan naprawczy trudno wdrożyć, a wyzwań przybywa. Teraz pojawiły się doniesienia o radykalnym cięciu oferty.
Niemiecki koncern motoryzacyjny w ostatnich dniach poinformował, że jego globalne dostawy w drugim kwartale br. spadły o 8,6 proc. Co ciekawe, dostawy w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej w omawianym okresie… wzrosły. Gdzie zatem należy szukać źródła kłopotów? W Chinach. Sprzedaż zmalała tam o ponad 36 proc. A trzeba dodać, że jest to największy rynek dla VW.
Niemcy w tarapatach. Bardzo poważnych
Dlaczego sprzedaż w Państwie Środka zanurkowała? Jedną z odpowiedzi będzie pewnie rosnąca konkurencja ze strony lokalnych producentów. Volkswagenowi trudno jest z nimi walczyć o klienta np. ceną. Jednocześnie firmy te coraz śmielej poczynają sobie na macierzystym rynku VW i w pozostałych krajach UE. Do tego dochodzą cła nałożone na europejskich producentów przez Amerykanów. Wypada też wskazać na rosnące koszty produkcji. Pozytywnych doniesień ze świecą szukać.
Nie ma zgody na wielkie cięcia etatów
Pogarszające się wyniki oznaczają m.in., że firma nie wykorzystuje właściwie swoich mocy produkcyjnych. A to prowadzi do prostego wniosku: trzeba je okroić. Innymi słowy, konieczna jest redukcja liczby zakładów. Z serwisu Telepolis mogliście już dowiedzieć się, że zarząd grupy planuje okroić listę płac o 100 tys. pozycji. Prezes Oliver Blume chce zamknięcia kilku fabryk. I to na niemieckiej ziemi.
Przeciwne tym zakusom są związki zawodowe. A za Odrą mają one sporo do powiedzenia. Na radykalne kroki zgody nie wyrażają też władze kraju związkowego Dolna Saksonia, czyli sporego udziałowca grupy. Niedawne posiedzenie rady nadzorczej giganta nie przyniosło przełomu, strony trwają przy swoich stanowiskach. Czy impas jest jakimś rozwiązaniem w tej kryzysowej sytuacji? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie. Wydaje się prawdopodobne, że kryzys niemieckiego gracza jedynie się pogłębi.
Modeli mniej, katalog opcji mocno okrojony
Obecnie mowa jest m.in. o poważnych cięciach w ofercie. Może z niej wypaść nawet połowa oferowanych modeli. To jednak nie koniec, bo cięcia mają też dotknąć opcje wyposażenia. Klienci mogą się poważnie zdziwić, gdy za jakiś czas wybiorą się do salonów niemieckiego potentata albo spojrzą do ich katalogów. Ciekawe, czy marketingowcy firmy spróbują sprzedać to jako sukces tkwiący w prostocie?
MACIEJ SIKORSKI