Wiadomości
17:30
Jakie czasy, taki łup. Pierwsze w Polsce włamanie do butelkomatu
To włamanie przejdzie do historii polskiej kryminalistyki przez sam fakt, że było pierwszą akcją tego typu w naszym kraju. 43-latek wraz ze swoim partnerem w zbrodni dokonali skoku swojego życia, włamując się do butelkomatu.
Rzecz miała miejsce w 27 lutego w jednym ze sklepów znajdujących się przy ulicy Męczenników Oświęcimskich w Żorach. Ich plan był niezwykle złożony. Najpierw wykradli klucz do butelkomatu, aby móc dostać się do środka. Następnie otworzyli urządzenie i zaczęli wyciągać z niego cenny łup w postaci plastikowych butelek. Mieli jednak pecha, ponieważ wszystko zauważył ochroniarz obiektu, który wezwał policję.
[SALE-3799]
Włamanie do butelkomatu
Stróżom prawa udało się ująć tylko jednego z włamywaczy, czyli wspomnianego wyżej 43-latka. Miał przy sobie cenny łup w postaci pojedynczej plastikowej butelki o wartości kaucji wynoszącej 50 groszy. Jak możemy przeczytać w policyjnym komunikacie:
Policjanci zatrzymali 43-letniego mężczyznę. Jak się okazało, wartość skradzionych przez niego butelek wynosiła 50 groszy. Nie zmienia to jednak faktu, że jego działanie wyczerpuje znamiona przestępstwa kradzieży z włamaniem.
Niestety, jego partner uciekł z miejsca przestępstwa i nie jest jasne, jak dużo butelek udało mu się wynieść. Pewne jest jednak to, że raczej życia sobie za to nie ułoży.
[SALE-3799]
Warto jednak przyjrzeć się ujętemu przestępcy. Ten ma pecha. O ile w Polsce kradzież towarów o wartości do 800 zł jest traktowana jak wykroczenie. Sęk w tym, że w tym wypadku mamy kradzież z włamaniem, gdzie mówimy o przestępstwie niezależnie od wartości skradzionego towaru.
Dodatkowo działał on w warunkach recydywy, ponieważ już wcześniej był karany za kradzież dokładnie w tym samym sklepie. Obecnie grozi mu nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
PAWEł MARETYCZ