Wiadomości
07:12
Mała awaria, wielka panika. Naród się chyba uzależnił
Do dość kuriozalnej sytuacji doszło w czwartek, gdy z jakiegoś powodu działać przestały najpopularniejsze aplikacje AI, takie jak Gemini, ChatGPT oraz Grok. Z problemami szybko się uporano, ale odzew społeczności pokazuje, jak istotne stały się tego rodzaju narzędzia.
Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja kojarzyła się nam co najwyżej z twórczością Stanisława Lema albo filmami z Hollywood, będąc pewną formą abstrakcyjnej ciekawostki. Dziś dynamiczny rozwój modeli generatywnych sprawił, że towarzyszy nam na co dzień, a wielu ludzi zaczęło – przynajmniej w pewnym stopniu – uzależniać od niej swoje funkcjonowanie.
Wczoraj 3 września około godziny 17.00 przestało działać logowanie do OpenAI – wynika z doniesień zarówno w polskiej wersji serwisu DownDetector, jak i zachodnich mediów. Niebawem podobny los spotkał Gemini. Nieco później przestał odpowiadać też Grok. I choć wszystkie te awarie udało się sprawnie usunąć, bo każda z nich potrwała może godzinę czy dwie, reakcja internetowej społeczności obrazuje, jak istotna stała się dla nas AI.
– No i cyk cała polska wraca do pracy ręcznej – komentuje jeden z użytkowników w DownDetector. – Produktywność w Polsce spadła o 73% – dodaje ironicznie. Oczywiście nie brakuje też opinii bardziej merytorycznych: "17:10 nie działa strona oraz wysyłanie nowych wiadomości w aplikacji na telefonie. Padł cały chatgpt". W podobnym tonie wygląda to na Zachodzie.
Znak czasów – chciałoby się rzec. AI, która jeszcze do niedawna uchodziła za domenę fantastyki, stała się częścią życia i to taką, której zniknięcia raczej nikt sobie nie wyobraża. Wystarczył bowiem chwilowy brak dostępu, by poruszyć komentariat.
DOMINIK KRAWCZYK