Wiadomości
14:50
MUX-8 pod lupą Czechów. Sygnał z Polski ma zakłócać radio nawet w Pradze
Spór o częstotliwości wraca z nową siłą. Czesi twierdzą, że polski MUX-8 zakłóca odbiór cyfrowego radia DAB+. Sprawą zajmuje się już UKE, które zapowiada kontrolę.
Czesi: sygnał z Polski za silny
Jak opisuje portal Wirtualnemedia.pl, czeskie media ponownie nagłaśniają problem zakłóceń, które mają być związane z emisją MUX-8 z nadajnika Śnieżne Kotły w Jeleniej Górze. Chodzi o kanał 6 w paśmie VHF, które i tak jest mniej przyjazne dla odbiorców niż popularne UHF.
Według operatora JOE Media, zarządzającego multipleksem Color DAB+, sygnał z Polski jest na tyle silny, że utrudnia stabilny odbiór radia cyfrowego nawet w Pradze. Problem ma wpływać nie tylko na jakość usług, ale też na relacje z klientami.
Nawet 180 km od nadajnika
Czeski regulator ČTÚ wskazuje, że sygnał może docierać znacznie dalej, niż przewidują ustalenia międzynarodowe. Pomiary miały wykazać przekroczenie dopuszczalnych parametrów o około 20 dB. Zakłócenia – według operatorów – mogą być odczuwalne nawet 180 km od nadajnika.
Sprawę opisały także zagraniczne media branżowe. Niemiecki portal digitalfernsehen.de określa ją jako transgraniczny spór częstotliwościowy między Polską a Czechami. Jednocześnie zaznacza, że przyczyna problemu nie została jeszcze jednoznacznie potwierdzona.
Emitel: działamy zgodnie z pozwoleniem
Operator infrastruktury Emitel odpiera zarzuty. Jak podkreśla w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl, emisja ze Śnieżnych Kotłów odbywa się zgodnie z decyzjami Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz obowiązującymi normami.
Firma deklaruje też stały kontakt z UKE i przekazanie wszystkich wymaganych wyjaśnień. Zapewnia, że przestrzega zarówno krajowych przepisów, jak i zasad koordynacji międzynarodowej.
UKE sprawdzi sytuację
Polski regulator potwierdza, że otrzymał oficjalne zgłoszenie od strony czeskiej w kwietniu, uzupełnione w maju. Trwa analiza danych, a w najbliższym czasie mają ruszyć działania kontrolne.
UKE zaznacza, że na tym etapie nie można przesądzać o źródle zakłóceń. Dodatkowym utrudnieniem są warunki terenowe – nadajnik znajduje się blisko granicy, co komplikuje pomiary. Urząd odpiera też zarzuty, jakoby ignorował czeskie zgłoszenia, podkreślając bieżącą współpracę między administracjami.
To nie pierwszy sygnał alarmowy
Podobne doniesienia pojawiały się już w 2024 roku, ale wtedy brakowało formalnych skarg. Teraz sytuacja jest inna – zgłoszenie zostało oficjalnie przekazane, a sprawa weszła w fazę analizy.
Na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy winny jest polski MUX-8. Wyniki kontroli UKE mogą jednak przesądzić o dalszych krokach – zarówno technicznych, jak i dyplomatycznych.
MARIAN SZUTIAK