Wiadomości
20:39
InPost zmieni właściciela. Do kogo trafi paczkomatowe imperium?
Są nowe szczegóły dotyczące zamieszania wokół giganta na rynku usług logistycznych dla e-commerce w Europie. Na szczęście nie ma się czego bać.
Dwa dni temu pojawiły się pogłoski, że ktoś chce wykupić cały InPost. Informacje zostały potwierdzone, a firma poinformowała oficjalnie o otrzymaniu takiej propozycji. Mimo braku szczegółów w czyje ręce może przejść ten gigant, giełda oszalała, a kurs akcji wystrzelił w górę. Teraz wiemy o kogo chodzi, mowa o... prezesie i założycielu, Rafale Brzosce.
Banki są gotowe pożyczyć do 4,5 miliarda euro na przejęcie InPostu
Jak podaje agencja prasowa Bloomberg, Rafał Brzoska chce, by InPost stał się firmą prywatną i zniknął z giełdy. Ma być to możliwe dzięki nawiązaniu współpracy z funduszem Advent oraz czeską firmą inwestycyjną PPF Group. Na potrzeby analizy propozycji powołano specjalną komisję, jednak na tym etapie nie ma pewności, że rozmowy zakończą się faktyczną transakcją.
W przypadku klasycznego przejęcia prowadzącego do delistingu z giełdy Euronext Amsterdam, oferent musiałby przejąć co najmniej 95% kapitału akcyjnego oraz praw głosu. Dopiero po osiągnięciu tego progu możliwe jest formalne wycofanie spółki z obrotu lub uruchomienie procedury squeeze-out, by wykupić resztę udziałów mniejszościowych. Aktualnie głównym akcjonariuszem (28,75%) jest wspomniane już PPF Group.
InPost na giełdzie przyniósł więcej złego niż dobrego
Rafał Brzoska nie ukrywał wcześniej frustracji związanej z wyceną giełdową spółki. Wskazywał, że rynek nie zawsze właściwie interpretuje podejmowane przez zarząd działania, a on sam nie miał możliwości zwiększenia swojego pakietu akcji. Powodem były liczne przejęcia oraz publikacje wyników finansowych, które praktycznie uniemożliwiały zakup akcji bez ryzyka zarzutu wykorzystania informacji poufnych.
Zdaniem Marka Różyckiego z Last Mile Experts, ewentualne opuszczenie parkietu należałoby traktować nie jako zabieg czysto finansowy, lecz jako próbę uwolnienia się od ograniczeń narzucanych przez rynek publiczny i presję krótkoterminowych oczekiwań inwestorów. W jego ocenie prywatna struktura właścicielska mogłaby dać InPostowi większą swobodę w realizacji długofalowej strategii konsolidacyjnej.
No dobrze, a co to oznacza dla Nowaka czy Kowalskiego? Jeśli nie posiadacie akcji InPostu to... nic. Obojętnie czy gigant nadal pozostanie na giełdzie, czy się z niej wycofa to usługi kurierskie firmy cieszą się dużą popularnością, a sieć paczkomatów jest ogromna. Tylko w trzecim kwartale ubiegłego roku liczba obsłużonych paczek wzrosła o 34% rok do roku.
PRZEMYSłAW BANASIAK