Wiadomości
24 WRZ 2026
Rosja podpaliła kurnik i nie ma internetu. Starlink nie taki mocny
Nawet tysiące satelitów na orbicie nie rozwiązują wszystkich problemów. Incydent na Mazowszu przypomniał, że Starlink potrzebuje też Ziemi.
Wieczorem 23 września doszło do pożaru infrastruktury przy naziemnej stacji Starlink znajdującej się na Mazowszu. Ogień objął elementy odpowiedzialne za zasilanie obiektu, a na miejscu pojawili się policjanci i funkcjonariusze ABW. Nikt nie został poszkodowany, ale przedstawiciele rządu przyznają, że okoliczności zdarzenia wyglądają podejrzanie.
Wicepremier wskazuje na rosyjski modus operandi
Starlink jest trudny do wyłączenia w tradycyjny sposób. Konstelacja składa się z tysięcy satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej, a terminale użytkowników korzystają z anten fazowanych. Do działania całej sieci potrzebna jest jednak także infrastruktura naziemna, która zapewnia połączenie satelitów z internetem.
I właśnie taki obiekt znajduje się w Woli Krobowskiej. Krzysztof Gawkowski nie ma większych wątpliwości, że doszło do celowego podpalenia i określił zdarzenie jako element wojny hybrydowej. Wicepremier zwrócił też uwagę na sposób działania, który jego zdaniem przypomina modus operandi rosyjskich służb i pasuje do poprzednich zdarzeń.
Nie oznacza to jednak, że za pożarem stoi Rosja. Tomasz Siemoniak studzi emocje i podkreśla, że jest za wcześnie na takie wnioski. Podobnie Donald Tusk nie chce przesądzać, czy był to sabotaż, czy inne zdarzenie. Sprawą zajmują się policja oraz ABW, a śledczy analizują różne scenariusze.
Co istotne, incydent nie doprowadził do trwałego wyłączenia obiektu.Według agencji Reuters stacja po zdarzeniu wróciła do działania. To ważne również w kontekście pojawiających się w wybranych polskich mediach sugestii, że uszkodzenie pojedynczej stacji naziemnej może odciąć od Starlinka użytkowników na ogromnym obszarze.
Stacja bazowa Starlink pod Grójcem. (autor https://t.co/Pys7hNRgt3) pic.twitter.com/c2aHeqDmPv
— Grzegorz Suteniec (@GSuteniec) September 24, 2026
W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana. Współczesne satelity SpaceX wykorzystują laserowe połączenia między sobą i mogą przekierowywać ruch do innych działających stacji naziemnych. Firma podaje, że podczas blackoutu w Hiszpanii i Portugalii ruch kierowano w ten sposób przez infrastrukturę we Włoszech.
PRZEMYSłAW BANASIAK