Wiadomości
16:39
Koniec z fałszywkami w sieci. Unia bierze się za sztuczną inteligencję
Internet jest pełen fałszywych zdjęć i wygenerowanych tekstów. Zwykły użytkownik ma coraz większy problem z odróżnieniem prawdy od fikcji. Unia Europejska mówi "dość" i wprowadza nowe zasady dla branży technologicznej.
Koniec z ukrywaniem AI
Komisja Europejska właśnie opublikowała końcową wersję Kodeksu Postępowania, dotyczącego znakowania i etykietowania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Dokument ma pomóc dostawcom i użytkownikom w przygotowaniu się na nowe prawo. Obecnie podpisanie dokumentu jest dobrowolne.
Już 2 sierpnia tego roku wejdą jednak w życie wymogi przejrzystości z unijnego aktu o sztucznej inteligencji (AI Act). Od tego dnia wyraźne oznaczanie materiałów z AI stanie się obowiązkowe. Zmiany obejmą kluczowe obszary naszej aktywności w sieci.
Deepfake z obowiązkową metką
Nowe przepisy uderzą przede wszystkim w zjawisko deepfake. Każdy wygenerowany sztucznie obraz, film czy dźwięk będzie musiał być jasno opisany. Znakowanie obejmie również teksty pisane przez AI, które poruszają sprawy ważnego interesu publicznego.
Użytkownicy zyskają też pewność, z kim po drugiej stronie ekranu rozmawiają. Jeśli będziesz korzystać z chatbota, system będzie musiał cię o tym wyraźnie poinformować. Wszystko po to, aby skutecznie zmniejszyć ryzyko oszustw i manipulacji.
Dwie strony medalu
Nowy kodeks dzieli obowiązki na dwie główne grupy. Pierwsza to twórcy i dostawcy systemów AI. Muszą oni zadbać, aby ich narzędzia dodawały do plików specjalne, maszynowe znaczniki. Dzięki temu algorytmy łatwo wykryją, czy dany materiał jest w całości sztuczny.
Druga grupa to podmioty publikujące takie treści w sieci. Ich zadaniem będzie informowanie ludzi wprost. Jeśli serwis opublikuje tekst o ważnych sprawach publicznych wygenerowany przez AI bez żadnego udziału człowieka, będzie musiał dodać do niego wyraźną etykietę.
Europa stawia na zaufanie
Nad dokumentem pracowało sześciu niezależnych ekspertów oraz ponad 180 różnych instytucji. Byli to między innymi przedstawiciele mniejszych firm, naukowcy i organizacje społeczne. Wkrótce Komisja wyda też dodatkowe wytyczne, które ułatwią wdrażanie tych zasad w praktyce.
Henna Virkkunen, wiceprzewodnicząca KE, stawia sprawę jasno. Podkreśla, że Europejczycy mają prawo wiedzieć, czy to co widzą, powstało dzięki AI. Przejrzystość ma budować zaufanie w internecie. Firmy, które już teraz podpiszą kodeks, będą mogły łatwo udowodnić swoją gotowość na nadchodzące, sierpniowe zmiany.
MARIAN SZUTIAK