Wiadomości
21:55
Nie bój się, że AI zabierze ci pracę. Bój się czegoś innego
Sztuczna inteligencja raczej pracy ludziom nie odbierze, ale zmieni jej specyfikę – przekonuje Sayeh Ghanbari, szefowa brytyjskiej firmy consultingowej EY w rozmowie z Financial Times. O ile wakaty są w ocenie analityczki niezagrożone, o tyle pracownicy muszą liczyć się z nowymi, ambitniejszymi zdaniami.
Debata nad tym, czy AI może zabrać ludziom pracę, trwa od dawna, a dystopijne obrazy z Hollywood pokroju Real Steel potęgują strach. Dobra wiadomość jest taka, że zdaniem ekspertki do masowego wyparcia ludzi przez roboty nie dojdzie. Gorsza – musimy być gotowi, by wykazać się tymi umiejętnościami, którymi maszyny nie dysponują. Niestety introwertycy pocieszeni nie będą, gdyż chodzi tu o relacje międzyludzkie w zespołach.
– Ta zmiana, którą zaobserwowaliśmy w ostatnich latach, kiedy ludzie organizowali swoje życie tak, aby spędzać dużo czasu w domu, po prostu nie jest drogą do sukcesu w świecie sztucznej inteligencji – przekonuje Sayeh Ghanbari, pytana o przyszłość rynku pracy. – Stoimy w obliczu sytuacji, w której będziemy musieli zmniejszyć naszą elastyczność, ale w celu zachowania ludzkich umiejętności – dodaje.
Przechodząc do rzeczy, przedstawicielka EY twierdzi, że rozwój sztucznej inteligencji będzie gwoździem do trumny pracy zdalnej. Wykreowany w pandemii, a później pokochany przez miliony pracowników trend, ma nie wytrzymać w starciu z potrzebą budowy zżytych ze sobą, dobrze współpracujących zespołów. W ocenie Ghanbari, wiedzę podręcznikową i czysto rzemieślniczą realizację zadań zaoferować może AI, stąd ludzie, chcąc wygrać z maszynami, muszą zaoferować coś więcej.
Microsoft już to zrobił
Co ciekawe, rynek zdołał już dostarczyć pewne potwierdzenie powyższych słów. W ubiegłym roku powrót do biur na co najmniej trzy dni w tygodniu nakazał Microsoft, argumentując to właśnie budową relacji. W myśl wydanego na tę okazję oświadczenia, zespoły widujące się na żywo w biurze osiągają lepsze wyniki od tych pracujących zdalnie. I cóż, pracownikom, przyzwyczajonym do komfortu pozostawania w domu, zapewne się to nie spodoba. Widać jednak wyraźnie, w którą stronę podążają kolejne przedsiębiorstwa, a z dwojga złego lepiej chyba odwiedzić biuro, niż zostać zastąpionym przez bota.
Przeanalizowaliśmy, jak nasze zespoły radzą sobie najlepiej, a dane są jasne: gdy ludzie częściej współpracują ze sobą osobiście, prosperują — są bardziej dynamiczni, mają większe uprawnienia i osiągają lepsze wyniki
DOMINIK KRAWCZYK