Wiadomości
20:40
UKE zbroi się za pieniądze z KPO
Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpoczyna dużą modernizację swoich systemów obronnych. Instytucja chce lepiej chronić dane i szybciej reagować na ataki hakerskie.
Miliony na cyfrową twierdzę
Cyberbezpieczeństwo w urzędach to temat rzeka, ale tym razem za słowami idą spore pieniądze. UKE ogłosił właśnie szczegóły projektu "Cyberbezpieczny UKE". Jest on częścią szerszej, rządowej inicjatywy. Gra toczy się o dużą stawkę, bo całkowita wartość przedsięwzięcia to ponad 6,1 mln złotych.
Większość tej kwoty nie obciąży bezpośrednio budżetu państwa. Prawie 5 milionów złotych to dofinansowanie z zewnątrz. Środki pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Inwestycja ma numer C3.1.1.1, co w urzędniczym żargonie oznacza wsparcie transformacji cyfrowej. Celem jest to, by systemy teleinformatyczne regulatora rynku były nie do ruszenia.
Nie tylko sprzęt, ale i ludzie
Co dokładnie kupi za to UKE? Plan jest dwutorowy. Z jednej strony mamy technologie. Urząd zamierza wdrożyć nowoczesne systemy zabezpieczeń. Do tego dojdzie zaawansowany monitoring sieci. Pozwoli to na ciągły nadzór nad tym, co dzieje się w infrastrukturze. Wykrywanie zagrożeń ma być szybsze i skuteczniejsze niż dotychczas.
Z drugiej strony mamy czynnik ludzki. Nawet najlepszy firewall nie pomoże, gdy zawiedzie człowiek. Dlatego duża część środków pójdzie na szkolenia. Pracownicy UKE mają podnieść swoje kompetencje. Muszą wiedzieć, jak rozpoznać atak i jak się zachować w krytycznej sytuacji. Wiedza kadry to często najlepsza tarcza przed phishingiem czy socjotechniką.
Wyścig z czasem na ostatniej prostej
Zagrożenia w sieci zmieniają się dynamicznie. To, co działało wczoraj, jutro może być bezużyteczne. Projekt zakłada więc nie tylko zakupy, ale też porządki w papierach. Zostanie opracowana i zaktualizowana dokumentacja bezpieczeństwa systemów. Urząd ma być przygotowany na każdy scenariusz.
Machina ruszyła w połowie ubiegłego roku, więc teraz jesteśmy już na ostatniej prostej. UKE ma czas do 30 czerwca 2026 roku, by dopiąć wszystko na ostatni guzik. Zostało pięć miesięcy na finalizację prac i pełne wdrożenie systemów.
MARIAN SZUTIAK