Wiadomości
13:50
Ubezpieczyciel chce oddać Ci pieniądze? Uważaj, to oszustwo
Rzecznik Finansowy to dość mało znana, ale jednak funkcjonująca w ramach systemu państwowego instytucja. Wydała ona właśnie ostrzeżenie przed fałszywymi zwrotami składek za ubezpieczenia.
Oszuści jak zwykle skupiają się na socjotechnice. Tym razem przekaz nie wywołuje strachu, a jest wręcz pozytywny: ot, dowiadujemy się, że przypadkiem zapłaciliśmy dwukrotnie za ubezpieczenie, lub nasze składki były zbyt wysokie, więc firma chce nam oddać pieniądze. I super: kilkaset złotych wpadnie nam do kieszeni, a raczej do nas wróci. Wystarczy tylko podać dane naszej karty bankowej, na którą będzie wykonany zwrot, lub dane logowania do banku...
Rzecznik Finansowy ostrzega przed oszustwem
I właśnie tak możemy stracić wszystkie nasze oszczędności, a nawet zostać z długiem, jeśli mamy kartę kredytową, a nie debetową. Co gorsza, to nie jest sytuacja hipotetyczna. Takie rzeczy się dzieją, chociaż na szczęście na razie mowa jest o próbach oszustwa, które zakończyły się niepowodzeniem. Jak podkreśla Eliza Gużewska, zastępca dyrektora Departamentu Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego, w Biurze Rzecznika Finansowego:
Osoba, która otrzymała takiego maila, rzeczywiście była klientem towarzystwa ubezpieczeniowego, którego nazwa widniała w pozycji „nadawca”. Przy czym jej wątpliwości wzbudził podejrzany adres nadawcy, zupełnie niezwiązany z firmą. Dodatkowo oszuści w mailingu nie pokusili się o wykorzystanie logotypu firmy i pełnej nazwy, co również było niepokojącym sygnałem.
Jak widać, oszuści popełniają przy tym gigantyczne błędy i raczej stawiają na ilość oszustw, a nie jakość. Niepokojące jest jednak to, że mimo wszystko znali ubezpieczyciela swojej niedoszłej ofiary.
Co, jednak jeśli faktycznie jest szansa na to, że nadpłaciliśmy? Czy mamy odpuścić swoje pieniądze? W żadnym wypadku. Artur Dziekański, rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń podkreśla, jednak że:
Zakład ubezpieczeń nigdy nie prosi klientów o podanie pełnych danych logowania do bankowości elektronicznej, numeru PIN do karty, czy kodu CVV/CVC z karty płatniczej – ani telefonicznie, ani mailowo. Dlatego każdą wiadomość należy dokładnie zweryfikować – sprawdzić adres e-mail nadawcy, poprawność domeny oraz upewnić się, że po kliknięciu w link w pasku adresu widnieje oficjalna strona ubezpieczyciela
A najlepszą metodą jest rozłączenie się i samodzielny kontakt z ubezpieczycielem w celu weryfikacji. Oczywiście poprzez dane kontaktowe, które widnieją na naszej umowie.
PAWEł MARETYCZ