Wiadomości
16:19
Będzie grubo. System kaucyjny zostanie mocno poszerzony
System kaucyjny w Polsce rośnie. I to pod wieloma względami – przybywa butelkomatów, klienci oddają coraz więcej opakowań, wprowadzane są nowe rozwiązania, mowa jest też o jego poszerzeniu. Nudy nie ma. Wiceszefowa resortu klimatu twierdzi nawet, że system został dobrze przyjęty przez społeczeństwo.
Wakacje za rogiem, więc rośnie liczba doniesień o udogodnieniach, jakie pojawią się w popularnych miejscowościach wypoczynkowych. Konkretnie w infrastrukturze, bez której trudno jest funkcjonować. Jak co roku na liście pojawiają się sezonowe sklepy czy bankomaty, ale jest też coś nowego: tymczasowe butelkomaty.
Okazuje się, że operator PolKa instaluje automaty przy plażach w m.in. Mielnie czy Sarbinowie. Bo to tam będą przebywać ludzie, tam wypiją napój. I tam chcieliby zostawić opakowanie. Słuszna koncepcja. Równie słuszne jes to, że podmiot rozwija funkcję zwrotów kaucji na kartę płatniczą, dzięki czemu zniknie konieczność pobierania papierowego kuponu.
Polacy tłumnie ruszyli do butelkomatów
O tych nowościach dowiadujemy się przy okazji wystąpienia wspomnianej we wstępie wiceministry klimatu i środowiska. Anita Sowińska poinformowała, że w ramach systemu kaucyjnego zebrano 1,6 mld opakowań (wynik osiągnięty w maju br.). Dla porównania: w styczniu na liczniku było 28 mln butelek i puszek, a granica 1 mld pękła w kwietniu. Te liczby zapewne mocno pójdą do góry w najbliższych miesiącach, gdy spożycie napojów wzrośnie.
Punktów zwrotu działa w Polsce 62 tys. Co ciekawe, większość z nich (32 tys.) znajduje się w małych sklepach, które nie są zobligowane do zbiórki. Punktów z automatami kaucyjnymi naliczono 13 tys. Liczba tych ostatnich jest ważna, bo aż 85 proc. zwrotów realizuje się z pomocą maszyn. A skoro już o nich mowa, warto przypomnieć, że dwójka Polaków stworzyła aplikację Butelkomat: Kaucja i Zwroty. Narzędzie może się okazać przydatne w procesie rozstawania się z opakowaniami.
System kaucyjny obejmie małpki. Co jeszcze?
Z danych, na które powołuje się resort klimatu, wynika, że znika problem porzucania puszek i plastikowych butelek w lasach, parkach czy na łąkach. Coraz mniej takich odpadów ląduje w rzekach. O pełnym sukcesie mowy jednak nie ma, bo do środowiska wciąż trafiają butelki szklane. Tu dochodzimy do istotnej kwestii: system kaucyjny zostanie rozszerzony. Kiedy i jak?
Prace legislacyjne w tym zakresie mają ruszyć we wrześniu. Na celowniku znalazły się już tzw. małpki, ale możliwe, że na nich sprawa się nie skończy. Przestrzeń do popisu jest spora, bo samych większych butelek z alkoholami w sprzedaży znajdziemy całą masę. A są jeszcze napoje, octy, oliwy, przyprawy – witaj przygodo!
Można w ciemno zakładać, że poszerzenie przepisów wywoła spore emocje. U wszystkich: od producentów, przez handel, po klientów. Jedni będą narzekać, bo to dodatkowe koszty (spore) i babranie się w śmieciach, drudzy przyklasną, gdy sprzed ich domów zaczną znikać np. wspomniane małpki (przed kamienicą, w której mieszkam, to standard). Jeszcze inni dostrzegą w tym potencjał na zarobek. A pokaźna część społeczeństwa po prostu machnie ręką i będzie zbierać, a potem oddawać opakowania objęte kaucją.
System dobrze przyjęty. Ale ludzi lepiej nie pytać
Wiceministra Anita Sowińska podsumowując działanie systemu kaucyjnego stwierdziła, że został on dobrze przyjęty przez ludzi. Można to rozumieć dwojako. Rosnąca liczba oddanych opakowań wskazuje, że społeczeństwo okazało się karne i stoi w kolejkach do butelkomatów. Czy ludzie są z tego powodu zadowoleni? To już pewnie osobna historia…
MACIEJ SIKORSKI