Telewizja i VoD
09:11
Ten kryminał Netflixa ma potencjał na wielki hit. Premiera 15 stycznia
Netflix bardzo chętnie przygarnia do swojej biblioteki ekranizacje książek kryminalnych. I tym razem nie jest to mowa o Harlanie Cobenie. Platforma tym razem sięgnęła po klasykę gatunku i powieść niezawodnej Agathy Christie.
"Siedem zegarów Agathy Christie"
To najnowszy serial kryminalny, który będzie miał premierę już za tydzień na Netflixie. Warto zanotować sobie datę 15 stycznia 2026, aby nie przegapić kultowej pozycji. To nic innego, jak ekranizacja poczytnej powieści "Tajemnica siedmiu zegarów", w której młodzi arystokraci żartują sobie z kolegi rozstawiając mu budziki. Niestety, tak się niefortunnie składa, że znajdują go martwego, a budzików jest siedem, zamiast osiem. I tak właśnie rozpoczyna się śledztwo w sprawie tajemniczego morderstwa i bractwa, które zaczyna prowadzić bystra młoda arystokratka.
Już jak pisaliśmy, jakiś czas temu, w jednej z głównych ról zobaczymy Martina Freemana, którego większość widzów z pewnością kojarzy z roli sympatycznego Doktora Watsona w Sherlocku Holmesie. Ale to nie on będzie detektywem w "Siedmiu zegarach Agathy Christie". Rozwikłaniem zagadki zajmie się tym razem Mia McKenna-Bruce, która wcieliła się w rolę Eileen "Bundle" Brent.
W sieci pojawił się kolejny, drugi już zwiastun, który zdradza kilka nowych szczegółów oraz sprawia, że nasz apetyt rośnie.
https://www.youtube.com/watch?v=WC-BjSiwp0I
Trzy zabójcze odcinki
"Siedem zegarów Agathy Christie" to serial, idealny do obejrzenia w jeden wieczór. To co go wyróżnia, to fakt, że składa się on jedynie z trzech odcinków.
ANNA KOPEć