Gry
18:16
Obecna technologia zbyt dobra? Ten gatunek gier ma przechlapane
Gry skradane, takie jak Metal Gear Solid były kiedyś bardzo popularne. Jednak obecnie jest ich sporo mniej niż kiedyś. Reżyser najlepszego Splinter Cella ma na to odpowiedź - i jest dość zaskakująca.
Zbyt zaawansowane systemy oświetlenia
"Bardzo trudno odróżnić co jest częścią oświetlenia, co jest cieniem, co jest uznawane za ciemniejszy obszar, gdzie jest bezpiecznie, a gdzie jest zagrożenie" – powiedział Clint Hocking, reżyser gry Splinter Cell: Chaos Theory, szeroko uznawanego za najlepszy tytuł w serii.
Hocking rozmawiał ostatnio z portalem FRVR, gdzie dzielił się przemyśleniami na temat gatunku "skradanek". Jego zdaniem rozwój technologii – w szczególności dynamicznych świateł, rozmiękczonych cieni oraz ray tracingu – sprawił, że graczom jest niezwykle trudno wyczytać, czy w grze są bezpieczni, czy nie.
Hocking podkreślił, że owszem, technologiczny rozwój zwiększył realizm scen, ale jednocześnie utrudnił granie w skradanki, takie jak Splinter Cell czy Thief.
"[kiedyś] w tych staroszkolnych skradankach oświetlenie było bardzo jednolite i jednocześnie zrozumiałe dla graczy" – podkreślił.
Trudno odmówić mu racji, ale można też odnieść wrażenie, że niewiele studiów próbuje dziś coś z tym zrobić. Dominujący trend – jeśli gry w ogóle mają elementy skradane – to oferowanie ich jako opcji, ale z możliwością porzucenia skradania w dowolnym momencie i przejścia do otwartej walki. Odbywa się to kosztem uproszczenia mechanik skradankowych. Zdaniem Hockinga stworzenie współczesnej gry w tym gatunku wymaga od twórców głębokiego myślenia i przemyślanych decyzji.
A skoro jesteśmy przy temacie gier skradankowych, 27 maja 2026 r. odbędzie się premiera gry 007: First Light od autorów serii Hitman, która być może zaoferuje coś nowego w tym gatunku, albo w najgorszym razie interesujący miks przystępności i piaskownicy z przestrzenią na kreatywne i improwizowane pomysły.
JAKUB KRAWCZYńSKI