Telewizja i VoD
08:58
Najbardziej wybuchowa premiera Netflixa już w tym tygodniu
"Maszyna do zabijania" ("War Machine") to jedna z najbardziej wybuchowych premier, jakie Netflix przygotował na marzec. Naszpikowane akcją science-fiction z Alanem Ritchson'em w roli głównej pojawi się już w najbliższy piątek. Wielu widzów czeka na hit.
Po kultowych Bridgertonach i "Ołowianych dzieciach", Netflix postanowił dać widzom sporą dawkę kina akcji, okraszonej fantastyką. Miłośnicy filmów wojennych oraz producji science-fiction powinni być ukontentowani, kiedy na ekranie po raz kolejny pojawi się najsłynniejszy mięśniak streamingu - Alan Ritchson. To właśnie jego wielu widzów pokochało za rolę pamiętnego "Reachera". Jak widać, aktor postanowił umocnić swoją pozycję i zdecydowanie idzie w tym kierunku. W "Maszynie do zabijania" ponownie zobaczymy go w roli nieustraszonego żołnierza, który dostał się do ostatniego etapu trudnej selekcji do U.S. Army Rangers.
To spektakularne widowisko, bo tym mianem można śmiało określić film, zostało wyreżyserowane przez Patricka Hughesa. Większość z nas może go kojarzyć z takich hitów, jak: "Niezniszczalni 3", "Bodyguard Zawodowiec" oraz "Człowiek z Toronto".
Kiedy Netflix wypuścił zwiastun, zachwytom nie było końca. Część widzów porównywała serial nawet do słynnego "Predatora". W sumie, analogii dopatrzyć się jest tu wyjątkowo łatwo - oddział komandosów musi stanąć do walki z nieznaną siłą. Nic dziwnego zatem, że po obejrzeniu trailera oczekiwania są spore. Czy producenci sprostają oczekiwaniom? O tym, przekonamy się już w najbliższy piątek, 6 marca 2026.
https://x.com/netflix/status/2027443614918258989?proportion=1.21?s=20
Warto jednak przed seansem upewnić się, że włączyliśmy odpowiednią "War Machine", bo Netflix ma już taką pozycję w ofercie. Jednak raczej szybko się zorientujemy, że coś jest nie tak, bo pierwszy film z 2017, pod tym samym tytułem, to komedia wojenna z Bradem Pittem w roli głównej, która przeszła właściwie bez echa i szybko została zapomniana.
ANNA KOPEć