Gry
15:15
Nie ulegajcie scalperom. Bethesda obiecała dodruki na koniec miesiąca
Gra The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered Deluxe Edition na konsolę Nintendo Switch 2 miała premierę 11 sierpnia. Natomiast 12 sierpnia ostatnie sztuki wydania fizycznego zniknęły z półek, w tym za sprawą scalperów.
Gracze to przekorne bestie. Po decyzji Sony o wycofaniu kopii fizycznych zamiłowanie do nośników z grami znacznie wzrosło. A ostatnim bastionem została tu konsola Switch 2, na którą wciąż wychodzą gry w tej formie. Jedną z nich jest natomiast The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered Deluxe Edition, którego można kupić w pudełku na kartridżu, na którym znajduje się niemalże cała gra bez kilku prostszych dodatków. Problem w tym, że nakład już na samym początku był zapowiadany jako niewielki. Efekt? Gra zniknęła w zaledwie dwa dni.
The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered Deluxe Edition na Switch 2 dostatnie dodruki
A dokładniej w jeden dzień z największych sklepów w największych rynkach, a i w Polsce 12 sierpnia był ostatnim dniem, w który dało się jeszcze złożyć zamówienie na tytuł. Skąd wiem? Ponieważ ciesząc się urlopem, śledziłem sprawę. Nie brakowało także głosów mówiących o tym, że nakład kartridży będzie nie tylko mały, ale i jednorazowy, co sprawiło, że tytuł został w dużej mierze wykupiony przez Scalperów. I tak w serwisie eBay ceny gry zaczynają się od 90 dolarów i kończą poniżej 200 dolarów, a to jedyne miejsce, gdzie jest ona w ogóle dostępna. Tu warto podkreślić, że jej cena w edycji pudełkowej wynosiła 59,99 dolarów.
[SALE-6658]
Nie warto jednak dawać zarobić scalperom. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Otóż w odpowiedzi na komentarze graczy pytających o kolejne rzuty kopii fizycznych Bethesda na swoim koncie na X napisała:
Wkrótce będą dostępne! Sprawdź wybrane sklepy pod koniec tego miesiąca.
https://x.com/BethesdaStudios/status/2087207359261151574?proportion=0.85
Niestety, nie tylko nie znamy daty, ale także nie wiadomo co oznacza termin wybrane sklepy. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że do tego grona zaliczają się także te działające w Polsce. Nie jest także jasne, ile gier ma trafić na rynek. Mówimy tu w końcu o najdroższej wersji kartridża, więc obłożonego najniższą marżą i w interesie firmy jest sprzedaż kopii cyfrowych, a nie wydań fizycznych.
PAWEł MARETYCZ