Telewizja i VoD
09:07
Mateusz Borek się odpalił. "Leszczu, pójdziesz z torbami"
Chociaż Kanał Sportowy miał prawa do meczu Rakowu Częstochowa z Hajdukiem Split, to transmisja została zablokowana. Mateusz Borek już znalazł winnego i zapowiada konsekwencje.
Kanał Sportowy zablokowany
W czwartkowy wieczór Kanał Sportowy prowadził transmisję z rewanżowego meczu eliminacji do Ligi Konferencji między Rakowem Częstochowa i Hajdukiem Split. Mateusz Borek i spółka mieli do tego wykupione prawa, więc wszystko odbywało się w majestacie prawa. Jednak tuż po końcowym gwizdku transmisja została zablokowana. Mateusz Borek zapowiada konsekwencje.
Słuchaj Mediastalker, leszczu. Pójdziesz z torbami. Naprawdę, bo właśnie dowiedzieliśmy się, że to jest jakaś technologiczna firma AI zajmująca się nielegalnymi transmisjami. My jako Kanał Sportowy prowadziliśmy transmisję legalnie, z zastrzeżeniem Chorwacji, a także Bośni i Hercegowiny. Bo tak stanowił kontrakt. Zapłaciliśmy pieniądze za tę transmisję i ty tę transmisję zablokowałeś, zniszczyłeś, zdjąłeś. Uznałeś, że ona była nielegalna
powiedział Mateusz Borek tuż po zablokowaniu transmisji.
Okazuje się, że dziennikarze znaleźli winnego całej sytuacji. Jest to firma Mediastalker. Po zablokowaniu transmisji pojawił się komunikat, że stało się to w związku z żadaniem usunięcia przez właśnie Mediastalker. Mateusz Borek opublikował na platformie X wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do właściciela spółki.
Słuchaj, człowieku, popełniłeś wielki błąd. Moja firma wyprodukowała sygnał, a zgodnie z umową, którą mieliśmy, mieliśmy prawa telewizyjne na cały świat z wyjątkiem Chorwacji i Bośni. Zapłaciliśmy ogromne pieniądze za prawa telewizyjne. Wielki, wielki błąd.
Możemy jedynie się domyślać, że Mediastalker korzysta z algorytmów, które automatycznie mają znajdować, zgłaszać i blokować nielegalne transmisje. O ile w przypadku pirackich treści rzeczywiście ma sens, to tutaj ewidentnie doszło do dużej pomyłki. Kanał Sportowy miał prawa do meczu i mógł go pokazywać.
DAMIAN JAROSZEWSKI