DAJ CYNK

Jak szybkie jest 5G Plusa? Sprawdziliśmy to w Warszawie

Dodane przez: Mieszko

Kategoria: Taryfy, promocje, usługi

Interakcje: 25143

Po testach w Szczecinie przyszła kolej na Warszawę – dziś udało nam się sprawdzić działanie sieci 5G w kilku tętniących punktach stolicy. Wyniki są obiecujące, chociaż malkontenci znajdą oczywiście wiele powodów do narzekań.  

Zobacz: 5G na mapie zasięgu Plusa. Sprawdź, czy jesteś w zasięgu

Uruchomiona 11 maja, komercyjnie dostępna sieć 5G Plusa działa obecnie na częstotliwości 2600 MHz, a dokładnie w zakresach 2570-2620 MHz TDD, co odpowiada pasmom N38 i N41. W pierwszym etapie operator uruchomił 5G na 100 nadajnikach w 7 polskich miastach, chociaż pozwoleń ma więcej i z czasem zasięgi będą uzupełniane o nowe lokalizacje. W Warszawie w dniu testów działało 10 stacji z tej setki, więc nie jest to liczba, która określa cały potencjał przyszłej sieci. Deklarowana przez producenta maksymalna szybkość pobierania ma wynieść 600 Mbps. Jak to wygląda w praktyce? 

Zobacz: Plus uruchomi pierwszą w Polsce sieć 5G już w poniedziałek!

Zanim odpowiem na to pytanie, muszę naświetlić kwestię działania LTE w Warszawie. Wbrew pozorom (największe miasto, stolica itd.) uzyskanie dużych prędkości nie jest wcale takie proste. Dotyczy to nie tylko Plusa – sam podczas testów smartfonów sprawdzam Orange oraz Play/VM i wyniki rzędu 40 – 60 Mbps to norma. Są miejsca, gdzie dobre smartfony wyciągają powyżej 100 Mbps, ale trzeba dobrze trafić lub wiedzieć, gdzie i kiedy mierzyć. Sieci są po prostu przeładowane, a tworzona przez ostatnie lata infrastruktura LTE nie nadąża za potrzebami dzisiejszych użytkowników. I tu wchodzi na scenę 5G…

Testy przeprowadziłem za pomocą smartfonu Huawei P40, który obsługuje pasma N38 i N41 TDD 2600 MHz. Zatem do dzieła!

Zobacz: Huawei P40 – test subflagowca, który daje radę bez Google’a

Moko 5G spoko

Testy 5G Plusa rozpocząłem od najbliższego możliwego miejsca – tu wg mapki zasięgu Plusa strefa 5G rozpoczyna się w odległości 800 metrów od mojego domu. To Stary Mokotów, gdzie dominują kilkupiętrowe domy, na ogół „stare budownictwo”, ale też szkarady z lat 60. XX w. Na jednej z nich, przy głównej ulicy – Puławskiej – namierzyłem przekaźnik z 5G. Pierwszy pomiar z drugiej strony jezdni i bingo! Doskonały wynik ponad 421 Mbps podczas pobierania. Rewelacja! Jednak wysyłanie i pingi były już przeciętne – 41 Mbps i 35 ms. Oddalając się od masztu, utrzymywałem dobre wyniki, które oscylowały wokół 400 Mbps, raz spadły do okolic 300, później wracały do 350 - przy czym wysyłanie pozostawał na poziomie jak w LTE, czyli około 40 Mbps, podobnie pingi. 

Idąc wzdłuż głównej ulicy Puławskiej i cały czas pozostając w zasięgu 5G, po około 270 metrach od przekaźnika odnotowałem już znacznie słabszy rezultat – 80 Mbps, ale wciąż w 5G. Dalej już niestety nie było lepiej, a smartfon przełączał się też na LTE. W tej części miasta, według mapki zasięgu Plusa, znajduje się jeden z tych większych obszarów objętych 5G, ale okazuje się, że obsługują go 2 przekaźniki. Wejście między nie, zwłaszcza po zagłębieniu się  w środek deklarowanej strefy 5G zapewnia niezłe wyniki podczas pobierania, ale jednak te początkowe 421 Mbps okazało się dobrem reglamentowanym.

W wielu miejscach szybkość pobierania zbliżała się pozornie do osiągów uzyskiwanych w LTE. Hmm, no to zobaczmy, jakie wyniki otrzymam w tych samych lokalizacjach po przełączeniu się na 4G. Wracając ulicami Starego Mokotowa do punktu startu, robię kolejne testy i znów zaczynam się czuć, jak na co dzień, z raczej marnymi osiągami od 30 do 50 Mbps podczas pobierania. Rożnica jest kosmiczna – w tym samym miejscu udaje mi się osiągnąć 10 razy lepszy rezultat w 5G niż w 4G. To robi największe wrażenie, bo pokazuje, jaką korzyść przynosi 5G. Oczywiście tylko podczas pobierania, bo pozostałe osiągi są jak w LTE.

Zobacz: Urządzenia 5G w ofercie Plusa: router i trzy smartfony

Podsumowując testy na Starym Mokowie – maksymalny wynik podczas pobierania to 429 Mbps (szczytowo nawet powyżej 430 Mbps), najniższy ping 16 ms, wysyłanie 46 Mbps.

Kopernik 5G i bulwary wiślane

Pierwsze testowane miejsce nie wyróżnia się niczym szczególnym, jeżeli chodzi o jego znaczenie na mapie stolicy, byłem za to ciekaw, jak sprawdzą się bardziej reprezentacyjne rejony miasta. Centrum Nauki Kopernik, bulwary nad Wisłą z pomnikiem Syrenki – to już miejsca, gdzie z większą przyjemnością można udać się na spacer. Tam według naszych informacji znajdują się dwa nadajniki oddalone o jakiś kilometr.  

Zaczynam od Centrum Nauki Kopernik i tam na dzień dobry udaje mi się osiągnąć 299 Mbps podczas pobierania. Wysyłanie prawie 52 Mbps, a ping – 16 ms. Kolejne pomiary w tej okolicy dawały podobne wyniki, zazwyczaj poniżej 300 Mbps. Sugerując się mapą zasięgu Plusa, zacząłem oddalać się od Wisły i po jakichś 100 metrach straciłem zasięg 5G, a smartfon przełączył się na LTE. Teoretycznie był to niemal środek obszaru 5G według Plusa. 

Zacząłem więc się  posuwać w kierunku jednego z tych dwóch nadajników – w jego pobliżu uzyskałem niezłe wyniki około 300 Mbps, ale do ponad 400 z Mokotowa było bardzo daleko. Prędkości wysyłania pozostawały na podobnym poziomie – 40 - 50 Mbps, pingi najniższe około 15 ms

Zobacz: Szybkość 5G w wybranych krajach według OpenSignal

Teraz nad Wisłę! Przeszedł obok Centrum Nauki i bulwarami udałem się spacerowy krokiem w stronę drugiego nadajnika. O dziwo cały czas udawało mi się utrzymać dobre prędkości rzędu 300 Mbps, nawet gdy odszedłem od masztu kilkaset metrów i mimo tego, że mapka sugeruje przewężenie zasięgu niemal do zera. W tym rejonie budynków jest mniej, są niższe, a cały ciąg wzdłuż rzeki to pusta przestrzeń. Gdy zbliżyłem się do drugiego przekaźnika na optymalną odległość, udało mi się osiągnąć najlepszy w tej części miasta wynik 397 Mbps podczas wysyłania, 49,8 Mbps podczas wysyłania. Ping najniższy – ale trochę dalej – 13 ms.  

A jak w takim razie działa tam LTE Plusa? No i tu znów nastąpił powrót na ziemię – maksymalnie około 50 Mbps, co nie jest słabym rezultatem, ale jednak kto raz posmakował prędkości 5G, może takim wynikiem nieco się załamać.

Zobacz: UKE wydało do kwietnia 1777 pozwoleń na stacje 5G w Polsce

Serce Mordoru bez 5G

Pora na kolejny duży obszar z mapki zasięgu Plusa – Mordor, czyli Służewiec, na którym przez ostatnie dwie dekady wyrosło trochę ponure centrum biurowców. Tam też swoje siedziby mają firmy telekomunikacyjne i producenci sprzętu – wśród pierwszych jest też sam Plus, nieco dalej, już raczej poza deklarowanym zasięgiem, T-Mobile i Play. Na mapce zasięgu ten obszar przypomina kształtem serce.

Na początek zacząłem pomiary od ulicy Konstruktorskiej, gdzie udało mi się złapać niezły wynik 323 Mbps podczas pobierania. Wysyłanie i pingi znów pozostają na marnym poziomie jak z LTE. 

Zacząłem przemieszczać się do środka deklarowanego obszaru. Pod biurami Plusa i CP straciłem jednak zasięg 5G. Chodziłem tu i tam, przejechałem samochodem kilka przecznic w jedną i drugą stronę – na próżno. W sercu namalowanego na mapce mordorskiego serduszka nie udało mi się już złapać 5G. Może po godzinie 18:00 ktoś wyłączył 5G, bo ma być dostępne tylko w godzinach pracy biura? A może pani sprzątaczka u Plusa zahaczyła mopem o jakiś przełącznik i wysiadło? A może testowany Huawei P40 zepsuł się od złowrogiego promieniowania 5G…? Załóżmy, że jednak źle trafiałem i przyjmijmy, że jednak te 20 metrów dalej już bym złapał to 5G...

Podsumowując 5G Plusa w Warszawie...

To dopiero start, więc trudno oczekiwać, że sieć 5G zapewni maksimum możliwości, jakie nam obiecują producenci i operatorzy. Zastosowane pasmo 2600 MHz gwarantuje niezłe pokrycie, ale niekoniecznie maksymalne prędkości – to zapewnia inne pasma 5G. Z deklarowanego 600 Mbps udało mi się kilkukrotnie wycisnąć około 400 Mbps, co jest bardzo dobrym wynikiem. Pochwała należy się też za pingi rzędu kilkunastu milisekund - pomimo, że to nadal instalacja NSA, wypadły znacznie lepiej niż w Szczecinie.

Gorzej jest chwilowo z zasięgiem, bo dość szybko prędkość pobierania spada do poziomu 250 - 300 Mbps. Nie robią też wrażenia pingi oraz prędkość wysyłania, które nie różnią się od tego, co oferuje LTE. Wynika to nadajników NSA, wpiętych w nadajniki LTE, dopiero druga generacja samodzielnych nadajników to diametralnie zmieni.

Mimo wszystko – jest moc i już  wiem, że nie ma przesady w tych rewolucyjnych zapowiedziach. Pamiętajmy też, że to dopiero pierwsze nadajniki 5G Plusa - już niebawem będzie ich dodatkowe 600 w samej tylko aglomeracji warszawskiej!

Zobacz: Tak testowano 5G w Polsce w 2019 roku
Zobacz: Zdobywcy Mount Everest mogą korzystać z 5G sieci China Mobile
Zobacz: Sieć Orange w ogniu krytyki hejterów 5G

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu