Sprzęt
08:58
Gry mogłyby działać nawet 30 proc. lepiej - twierdzi wiceszef Intela
Zdaniem Robert Hallocka z Intela gry mogłyby działać nawet 30 proc. lepiej na komputerach. Według niego winne nie są procesory, a słaba optymalizacja.
Nie jest dla nikogo tajemnicą, czemu gry na relatywnie dużo słabszych konsolach nie wyglądają na nich dużo gorzej niż na mocniejszych komputerach. Powód jest prosty - optymalizacja pod jeden konkretny sprzęt. W przypadku PC-tów jest to dużo trudniejsze, ale nie niemożliwe. Robert Hallock, wiceprezes Intela, twierdzi, że gry mogłyby działać nawet 30 proc. lepiej.
Zawodzi optymalizacja?
Hallock odniósł się między innymi do kwestii testów, które pokazują lepsze działanie gier pomimo wyłączenia słabszych rdzeni E w procesorach Intela. Jego zdaniem nie jest to wina samych układów, a słabej optymalizacji. Zauważył on, że wciąż wiele gier i silników równo traktuje wszystkie rdzenie, co powoduje problemy, w tym między innymi niespójne czasy klatek.
Naprawdę wierzę, i może to sprowadzić na mnie kłopoty, ale naprawdę wierzę, że ogólny rynek gier PC, a zwłaszcza entuzjaści, czyli naprawdę zagorzali miłośnicy PC, poważnie nie doceniają znaczenia oprogramowania dla doświadczenia PC, naprawdę, naprawdę poważnie.
powiedział Hallock.
Jednocześnie wiceprezes Intela zdaje sobie sprawę, że zawsze można osiągnąć lepszą wydajność, oferują wydajniejsze układy. Jednak jego zdaniem zawsze te kilkadziesiąt procent będzie uciekać, ponieważ gry nie są zoptymalizowane pod konkretne procesory.
A ta wydajność jest taka, że można przyspieszyć grę dzięki szybszemu sprzętowi, ale zawsze będzie 10, 20, 30% wydajności ukrytej za tym, że gra nie była zoptymalizowana pod kątem CPU.
dodał Hallock.
DAMIAN JAROSZEWSKI