Sprzęt
21:51
Intel każe się polubić z tymi procesorami. To skutek wzrostu kosztów
Kontrowersyjna linia procesorów firmy Intel może być wspierana dłużej niż chcieliby tego użytkowniku. "Niebiescy" właśnie wyjawili swoje plany na najbliższą przyszłość, które podyktowane są wzrastającymi cenami komponentów PC.
Raptor Lake zostaje z nami na dłużej
Seria procesorów Raptor Lake, bo o niej mowa, ma bardzo złą reputację. 13. i 14. generacja CPU Intela była trapiona poważnymi problemami związanymi z wahaniami napięcia, które później skutkowały fizyczną degradacją procesorów i ich nieodwracalnym uszkodzeniem.
Ostatecznie problemy udało się załatać, ale zajęło to niemal dwa lata i mocno nadszarpnęło reputację tej linii CPU w segmencie desktopowym.
Jednak czy tego chcemy, czy nie - Raptor Lake zostanie z nami na dłużej. Szef działu Enthusiast Channel w Intelu, Robert Hallock, w wypowiedzi dla serwisu Club386 podkreślał, że seria tych procesorów jest kluczowym produktem w portfolio "niebieskich" i bardzo szybkim CPU, a firma będzie aktywnie dbać o ich bardzo szeroką dostępność.
Przez problematyczność kolejnej serii procesorów Intela, czyli Arrow Lake, które okazały się średnio wydajne w grach, gracze woleli jednak sięgać lub pozostać przy 12., 13. czy 14. generacji CPU od "niebieskich". Sprawy chwilowo miały się ku lepszemu dzięki Intel Core Ultra 200S Plus, czyli odświeżonej wersji Arrow Lake, ale przez podwyżkę ich cen stały się mniej opłacalne.
Arrow Lake wymagają też nowej generacji płyt głównych, a dzięki temu, że płyty z LGA 1700 są kompatybilne jednocześnie z DDR4, jak i DDR5 - dają one większą elastyczność w budowaniu PC, szczególnie przy kryzysie cenowym komponentów.
Co prawda, Intel chce w nadchodzącym układzie LGA 1954 zapewnić długoterminowe wsparcie różnych typów pamięci i wielu generacji CPU, ale te płyty główne wyjdą dopiero pod koniec 2026 r.
Dodatkowo Intel aktywnie rozwija płyty główne typu "combo", które mają jednocześnie sloty DDR4 i DDR5. Przykładem są konstrukcje pokroju ASRock H610 COMBO II, które pozwalają użytkownikowi wybrać tańszą lub droższą pamięć w zależności od budżetu. Jak podkreśla Robert Hallock, pojawiają się kolejne płyty obsługujące oba standardy RAM na procesorach Raptor Lake. Jego zdaniem "ma to być swoisty pomost między dwoma światami i sposób na utrzymanie platformy LGA 1700 przy życiu w czasach rosnących cen komponentów". Według Intela takie hybrydowe konstrukcje odzwierciedlają ich pewność co do przyszłości Raptor Lake i mają zapewnić użytkownikom większą elastyczność przy budowie PC, zanim rynek pamięci i płyt głównych się ustabilizuje, a na to się jeszcze prędko nie zapowiada.
JAKUB KRAWCZYńSKI