Bezpieczeństwo
08:33
Niespodziewany efekt blokowania Internetu dzieciom
Strony dla dorosłych wymagają w wybranych krajach skanowania twarzy użytkownika czy weryfikacji karty kredytowej. Wszystko po to, by nie miały do nich dostępu dzieci. Efekt jest jednak inny, niż oczekiwano, a alarmuje sam Pornhub.
Wielka Brytania ma twardy orzech do zgryzienia – prawo zawiodło
W liście skierowanym do blisko 300 brytyjskich parlamentarzystów przedstawiciele firmy Aylo (właściciela Pornhuba) stwierdzili wprost, że nowe prawo „zawiodło”. Argumentują oni, że ustawa mocno uderzyła w legalne podmioty, promując jednocześnie strony całkowicie ignorujące przepisy.
W wynikach wyszukiwarek wyżej zaczęły się pozycjonować serwisy, które nie wymagają weryfikacji wieku użytkownika. Z danych udostępnionych przez Pornhub wynika, że w czerwcu aż 7 na 10 pierwszych wyników dla hasła „darmowa pornografia” stanowiły strony łamiące nowe zasady.
Wielcy, dbający o prawo oberwali, a urosła szara strefa
Od momentu wejścia ustawy w życie ruch na brytyjskim Pornhubie spadł o aż 77 procent. Jednocześnie lokalny odpowiednik UKE, brytyjski Ofcom zauważa, że wraz z wejściem przepisów liczba użytkowników usług VPN w Wielkiej Brytanii niemal podwoiła się. W praktyce więc straty gigantów erotyki mogą być nieco mniejsze niż raportowane przez Pornhub 77% – część użytkowników udaje, że łączy się z innych krajów, nieobjętych restrykcjami.
Ofcom mimo wszystko nadal broni Online Safety Act (OSA), a według jego wyliczeń spadek ruchu na stronach dla dorosłych spadł o około 1/3. Urząd twierdzi też, że całe top 10 stron erotycznych w Wielkiej Brytanii jest zgodne z ustawą, a także zdecydowana większość z pierwszej setki takich witryn.
Jednocześnie Ofcom zauważa, że wyszukiwarki takie jak Google czy Bing w dalszym ciągu potrafią wpuszczać użytkowników na strony dla dorosłych bez weryfikacji wieku, ale zamierza współpracować z ich dostawcami, by ten proceder ukrócić.
Tuszowanie wadliwego prawa?
Chociaż intencje brytyjskiego rządu są ewidentnie dobre, w kontekście ochrony dzieci, wdrożone przepisy, póki co uznać można za niewystarczające. Sam Ofcom wykazał w swoich badaniach, że 8 procent brytyjskich dzieci próbowało uzyskać dostęp do pornografii, ale około połowa z nich dotarła tylko do witryn z kontrolą wieku. Czyli mówimy o 50% skuteczności.
A gdyby blokada była na sprzęcie, a nie na stronie?
Właściciel Pornhuba uważa, że przerzucanie przez OSA obowiązku weryfikacji wieku na dostawców treści jest chybionym pomysłem. Zdaniem Aylo blokada treści powinna być zastosowana już na samym urządzeniu użytkownika.
Na początku tego roku Aylo zamknęło Pornhub dla nowych użytkowników, twierdząc, że nie może on działać z „wadliwym systemem” weryfikacji wieku. Następnie strona została ponownie udostępniona użytkownikom Apple, którzy potwierdzili swój wiek na urządzeniu.
Dyskusyjny jest też sam system oceny wieku, który w przypadku stron o słabszej reputacji czy funkcjonujących poza brytyjskim lub unijnym prawem może doprowadzić do bezprawnego przetwarzania czy sprzedaży wrażliwych danych dorosłych użytkowników.
Blokowanie stron dla dorosłych było testem, teraz czas na prawdziwy pogrom
Warto zauważyć, że apel Aylo trafił do brytyjskich parlamentarzystów tuż przed wdrożeniem zupełnej blokady dostępu do sieci społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia.
Według czerwcowych zapowiedzi premiera, blokada taka wejdzie w życie na początku 2027 roku i ominie jedynie aplikacje czatów bezpośrednich (jak WhatsApp czy Signal). Na liście blokad znalazły się TikTok, Instagram, Snapchat, YouTube (!), Facebook, X, a także wszystkie chatboty AI o charakterze romantycznym, brak dostępu do nieskończonego przewijania i nawet godzina policyjna od północy do 6 rano.
Oprócz tego dzieci do 16. roku życia nie będą mogły brać udziału ani tworzyć transmisji na żywo, w tym grach online.
Polska też szykuje się do zmian w prawie
Do analogicznych zmian, zarówno w dostępie do treści erotycznych, jak i Social Mediów przygotowuje się polski rząd. W czerwcu został przyjęty już projekt ustawy dotyczący dostępu do treści dla dorosłych, z zalecanym mechanizmem weryfikacji wieku w ramach Europejskiego portfela tożsamości cyfrowej (EUDI Wallet), tj. elektronicznego poświadczenia atrybutu wieku.
W tym kontekście zjawiska towarzyszące analogicznym ograniczeniom w Wielkiej Brytanii czy Australii traktować można jako dobry poligon doświadczalny. Wciąż też jednak nie brakuje głosów krytyki w stronę kolejnych przymusów.
Przeciwnicy uważają, że to rodzice powinni pilnować aktywności swoich dzieci, a śledzenie tego, jakie strony oglądają osoby dorosłe, nie powinno być obiektem zainteresowania władz.
LECH OKOń