Sprzęt
18:52
MacBook Pro z dotykowym ekranem OLED. Chociaż Apple nazywa go inaczej
PROLED XDR — właśnie tak Apple określa ekran w swoim najnowszym MacBooku Pro. W praktyce jest to oczywiście zapowiadany już od dawna dotykowy ekran OLED. Chociaż mówienie o nim jak o zwykłym panelu OLED to gigantyczne niedopowiedzenie.
Zacznijmy od tego, co jest najważniejsze w tej premierze, czyli od ekranu. A jest to nie byle jaki panel OLED, a tandemowy. To oznacza, że mamy tu tak naprawdę... dwa ekrany nałożone jeden na drugi. To pozwala na uzyskanie znacznie wyższej jasności jednocześnie bez nadmiernego obciążania wyświetlacza. Co więcej, rozwiązanie to jest także bardziej energooszczędne, niż tradycyjny, jednowarstwowy OLED o wysokiej jasności. Tym samym możemy tu liczyć aż na 2000 nitów, kiedy normą w laptopach z panelami OLED jest jasność do 500 nitów. Przy górnej krawędzi znajduje się natomiast miejsce dla dynamicznej wyspy tak jak w iPhone.
[SALE-7230]
Może i nie pierwszy OLED w laptopie, ale jeden z najlepszych
Jasność ta ma być dostępna zarówno dla materiałów SDR, jak i HDR. I w sumie HDR w tym laptopie faktycznie ma sens. Mamy tu także odświeżanie z częstotliwością 120 Hz, czyli coś, na co użytkownicy MacBooków czekali od wielu lat. A co z kolorami? Apple mówi o pełnym pokryciu zarówno palety DCI-P3, jak i AdobeRGB. A to wszystko przy dodaniu do ekranu warstwy dotykowej.
Jak to wpłynie na baterię? No cóż... tu Apple chwali się czasem pracy sięgającym do 24 godzin. Chociaż obstawiam, że bezpieczniej będzie to podzielić przez 2, jeśli chodzi nam o czas pracy biurowej przy komfortowo rozjaśnionym ekranie w jasnym pomieszczeniu, ale możliwe, że nie doceniam najnowszego PROsiaczka.
Laptop doczeka się dwóch wariantów: 14- i 16-calowego, które mają ważyć odpowiednio 1,38 i 1,82 kg, czyli mamy tu do czynienia z naprawdę lekkimi konstrukcjami. MacBook Pro pod tym względem nigdy nie był tak blisko MacBooka Air. A przynajmniej nie od czasów wejścia w ofertę z układami z serii M.
W laptopach tych zależnie od konfiguracji można liczyć na układy M5 Pro lub M5 Max, do 128 GB RAM i do 16 TB miejsca na dane. Mimo to w obudowie znalazło się miejsce dla aż 6 głośników i złączy Thunderbolt 5. Nowego MacBooka Pro możecie zamówić już dziś w przedsprzedaży. Ceny modelu 14-calowego zaczynają się od 14 999 zł, a 16-calowego od 17 999 zł. W obydwu dostajemy 48 GB RAM i 2 TB miejsca. Za najbardziej wypasione warianty, czyli 128 GB RAM i 16 GB ze szkłem nanostrukturalnym i 96-watowym zasilaczem jest to natomiast 72 648,00 zł i 74 248,00 zł. Laptop trafi do sklepów 6 listopada.
[SALE-7230]
PAWEł MARETYCZ