Bezpieczeństwo
08:48
Jeden telefon, a potem problemy. Początek jest zawsze podobny
Oszuści, działający przez telefon są nad wyraz bezwzględni, a ich metody socjotechniczne skutkują nie tylko wprowadzeniem ofiar w błąd, ale przede wszystkim doprowadzeniem ich do utraty środków finansowych. Tak było w przypadku 34-letniego mieszkańca Skarżyska-Kamiennej, który został pozbawiony 64 tys. złotych, po tym jak odebrał telefon od pracownika banku.
Jeden telefon i niewyobrażalne problemy
Z poszkodowanym 34-latkiem skontaktował się telefonicznie mężczyzna, który przedstawił się jako pracownik banku. Dzwonił, aby poinformować o niedopełnionych formalnościach przy umowie pożyczki, o którą miał ubiegać się pokrzywdzony. Ale to był jedynie początek. W dalszej kolejności poinformował o innych nieprawdziwych wydarzeniach - m.in. o tym, że inny pracownik banku miał się logować na jego konto i próbował wyprowadzić środki z rachunku. Cała ta zmyślona historia miała nakłonić 34-latka do wypłaty pieniędzy z konta bankowego i przelania ich na inne, wskazane przez "doradcę" konto. Dopiero w tym miejscu miały być one bezpieczne.
Pożyczka, która zapewni blokadę zdolności kredytowej
Rzekomy pracownik banku nie poprzestał jednak na tym. W dalszej kolejności chciał namówić mężczyznę jeszcze do wzięcia pożyczki w banku, co miało doprowadzić do blokady zdolności kredytowej. 34-latek miał też dokonać trzech przelewów pieniędzy z pożyczki - na swoje szczęście, w tym celu udał się do placówki banku w mieście. Tam, został poinformowany, że padł ofiarą oszustwa. Pracownikom banku udało się zachować kwotę 50 tys. złotych, ale wypłacone z konta 64 tys. przepadło z kretesem.
Policjanci przypominają o tego typu oszustwach telefonicznych. Przestępcy nie przepuszczą żadnej okazji, aby ogołocić nas z pieniędzy. W dalszym ciągu, najlepszą tarczą na tego typu ataki jest nasza wzmożona ostrożność i weryfikacja informacji tego typu.
ANNA KOPEć