Bezpieczeństwo
10:10
3 miesiące minęło, zanim się zorientowała. Została bez pieniędzy
Oszustwo na "miłość" w dalszym ciągu zbiera żniwa u samotnych kobiet. Mieszkanka Piaseczna przez trzy miesiące wierzyła, że rozmawia z mężczyzną pracującym za granicą. W rzeczywistości padła ofiarą oszustwa i została z pustym kontem.
Ten schemat oszustwa nasila się na wiosnę
Wiosna to ten czas, kiedy oszuści będą chcieli złapać samotne kobiety na haczyk. 67-latka z Piaseczna już przekonała się na własnej skórze, że przestępcy nie mają żadnych skrupułów w tej kwestii. Przez trzy miesiące, jeden z tego typu oszustów zwodził ją wiadomościami i wyznaniami miłosnymi, a następnie płynnie przeszedł do próśb o pieniądze.
Prośba o pieniądze już powinna być "czerwoną lampką"
Kobieta była przekonana, że wszystkie zdjęcia i wiadomości dostaje od mężczyzny pracującego za granicą, na platformie wiertniczej. Jego największym marzeniem był przyjazd do Polski i spotkanie z nią. Na przeszkodzie do ich wspólnego szczęścia stanęło jedno - trudna sytuacja finansowa mężczyzny.
Przez większość czasu, kontakt wydawał się wiarygodny i nic nie wzbudzało podejrzeń seniorki. Kierując się sercem, postanowiła pomóc mężczyźnie i przelała sumę, o którą prosił na jego konto. Pomoc finansowa, której mu udzieliła, wyniosła łącznie 20 tysięcy złotych.
Mężczyznę jednak wydało to, że mimo otrzymanych pieniędzy wcale nie garnął się do przyjazdu. Wręcz przeciwnie, z jego strony zaczęły padać kolejne prośby o wsparcie finansowe. I to wcale niemałe. Seniorka nabrała podejrzeń i zgłosiła sprawę na Policję.
Przy znajomościach zawieranych w sieci lub telefonicznie trzeba zawsze zachowywać szczególną ostrożność. Grupy przestępcze dokonują oszustw, dzwoniąc na telefon stacjonarny lub komórkowy. Gdy po drugiej stronie słuchawki usłyszą głos starszej osoby, zaczynają działać.
tłumaczy podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji.
ANNA KOPEć