Nauka
19:51
Parzenie kawusi tańsze? Wszystko możliwe dzięki falom dźwiękowym
Do tej pory parzenie kawy wydawało się czynnością ściśle związaną z parzeniem wody i przelewaniem jej pod ciśnieniem. Okazuje się, że istnieje o wiele tańsza alternatywa.
Tańsza kawusia dzięki ultra-dźwiękom
Naukowcy z University of New South Wales w Sydney opracowali sposób parzenia espresso bez podgrzewania wody. Pomysł wyszedł od Francisco Trujillo, wykładowcy inżynierii chemicznej, który pochodzi z Kolumbii i jak sam mówi, kawa płynie w jego żyłach.
Cały proces opiera się na fali dźwiękowej o częstotliwości znacznie wyższej niż ta, którą słyszy ludzkie ucho. Niewielkie urządzenie przyłożone do filtru ekspresu wprawia wodę w drgania. Drgania wytwarzają w cieczy mikroskopijne pęcherzyki, które natychmiast pękają i uderzają w ziarna kawy niczym maleńkie szczoteczki. Dzięki temu aromaty, oleje i kofeina przechodzą do wody dużo szybciej niż w zwykłej zimnej wodzie.
Naukowcy musieli dopracować kilka parametrów. Najważniejszy okazał się stosunek ilości wody do kawy, bo zbyt dużo wody rozcieńcza napój, a zbyt mało utrudnia wydobycie smaku. Drobniejsze mielenie przyspieszało cały proces. Optymalny czas parzenia wyniósł od dwóch i pół do trzech minut.
Espresso przygotowane bez podgrzewania wody zużywa nawet o 75 procent mniej energii niż metoda tradycyjna. Dla domowego użytkownika to niewielka oszczędność. Dla producentów napojów gotowych do picia na masową skalę może to jednak oznaczać realne obniżenie kosztów produkcji.
Najważniejsze pytanie brzmiało jednak, czy taka kawa w ogóle smakuje jak espresso. Naukowcy zorganizowali ślepy test ze stu regularnymi konsumentami kawy. Uczestnicy próbowali czterech filiżanek, espresso tradycyjnego, espresso parzonego dźwiękiem oraz dwóch wersji kawy przelewowej. Nikt nie potrafił wskazać różnicy między espresso tradycyjnym a tym przygotowanym ultradźwiękami. W przypadku kawy przelewowej wersja z dźwiękiem wypadła nawet lepiej, bo testerzy ocenili jej goryczkę jako przyjemniejszą.
Wyniki badania pokazują, że gorąca woda wcale nie jest niezbędnym składnikiem dobrego espresso. Wystarczy odpowiednio dobrana fala dźwiękowa, by uzyskać ten sam smak i moc przy dużo mniejszym zużyciu energii. Na razie to rozwiązanie laboratoryjne, ale Trujillo widzi dla niego zastosowanie zarówno w małych kawiarniach, jak i w przemysłowej produkcji napojów kawowych.
JAKUB KRAWCZYńSKI