Bezpieczeństwo
14:08
Jeśli te dwa słowa padną w rozmowie, rozłącz się. Nic innego nie wymyślisz
"Zagrożone pieniądze" te dwa słowa powinny od razu spowodować włączenie się lampki ostrzegawczej w głowie każdego, kto odebrał tego typu telefon. Mieszkanka regionu Gorlice straciła właśnie w ten sposób 32 tysiące złotych. Ofiar tego typu oszustwa wciąż przybywa.
Użył dwóch słów: zagrożone pieniądze
Policja ostrzega przed kolejnym przypadkiem oszustwa na pracownika banku. Kolejna kobieta uwierzyła w historyjkę o zagrożonych środkach na koncie. Jak wynika ze zgłoszenia, oszust skontaktował się z kobietą i przedstawił się jej jako pracownik banku. W trakcie uprzejmej rozmowy, nieznajomy poinformował ją, że jej pieniądze są zagrożone i wymagają natychmiastowego zabezpieczenia. Obiecał pełną pomoc i wsparcie w tej kwestii.
W ten oto prosty sposób, mężczyzna nakłonił kobietę do wykonania szeregu operacji bankowych. Czy ochroniła w ten sposób swoje zgromadzone na koncie środki? Oczywiście, że nie. Stało się coś dużo gorszego. W rzeczywistości, jej działania doprowadziły do utraty pieniędzy z konta. Pokrzywdzona straciła 32 tysiące złotych.
Cała sprawa trafiła na policję, która usiłuje teraz ustalić kim jest sprawca oszustwa oraz czy istnieją jakiekolwiek szanse na odzyskanie pieniędzy.
Jak zachować się w takiej sytuacji?
Kiedy rozmówca przedstawia nam się jako pracownik banku i informuje nas o zagrożonych środkach na koncie, nie działajmy pochopnie. Wykażmy się ostrożnością i zweryfikujmy podane informacje bezpośrednio w banku.
ANNA KOPEć