Kosmos
14:39
Pierwszy raz zobaczymy w ten sposób czarną dziurę. Przełomowa misja
Astronomowie uchwycą po raz pierwszy w historii czarną dziurę na filmie. Ich projekt może całkowicie zmienić nasze postrzeganie tych gigantycznych i budzących postrach obiektów.
Kosmiczne potwory czy klucz do tajemnic wszechświata?
Czarne dziury mają fatalne PR. Z reguły przedstawia się je jako monstrualne obiekty pochłaniające wszystko, co stanie im na drodze. Jednak teraz astronomowie uchwycą je po raz pierwszy na filmie i postarają się rzucić na nie zupełnie inne światło.
Event Horizon Telescope (EHT) – globalna sieć 12 radioteleskopów rozsianych od Antarktydy po Hiszpanię i Koreę – w marcu i kwietniu nakręci ruchomy obraz supermasywnej czarnej dziury w centrum galaktyki Messier 87. To ta sama czarna dziura, której pierwsze w historii zdjęcie EHT pokazał światu w 2019 roku. Teraz naukowcy chcą zarejestrować wirujący dysk materii na krawędzi horyzontu zdarzeń – granicy, za którą nic nie może uciec. Nawet światło.
"Ta kampania filmowa jest totalną rewolucją. I nie tylko dlatego, że jest niezwykle wymagająca od strony technicznej, ale przede wszystkim dlatego, że za jej pomocą ekstremalnie przyspieszymy rozwój nauki" – mówi prof. Sera Markoff, świeżo mianowana 17. Plumian Professor of Astronomy na Uniwersytecie Cambridge i jedna z kluczowych liderek konsorcjum EHT. To jedno z najstarszych stanowisk profesorskich na świecie, ustanowione w 1704 roku przez Thomasa Plume, a jego statuty współtworzył Isaac Newton.
Markoff podkreśla, że czarne dziury niesłusznie mają złą reputację. "Czarne dziury mają kiepską opinię jako te złe odkurzacze, które wszystko wessą. Dla mnie reprezentują limity naszego zrozumienia wszechświata i nie przestają mnie fascynować. W rzeczywistości odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemie kosmosu."
Sekwencja zdjęć czarnej dziury M87 będzie powstawać przez dwa miesiące – wraz z obracaniem się Ziemi, różne teleskopy uchwycą czarną dziurę w swoich obiektywach w różnym czasie, a dzięki temu jej kompletny obraz będzie powstawać co trzy dni. Skala tego obiektu jest niewyobrażalna – masa czarnej dziury odpowiada 6 miliardom Słońc, a rozmiar – całemu Układowi Słonecznemu. Paradoksalnie, właśnie te gigantyczne rozmiary sprawiają, że czarna dziura porusza się na tyle wolno, że można poskładać – klatka po klatce – z tego film.
Po co to wszystko? Pomiar prędkości rotacji czarnej dziury pomoże rozstrzygnąć, jak te kolosy osiągnęły swoje rozmiary – czy poprzez "zbieranie" materii (co prowadzi do szybkiego wirowania), czy przez łączenie się z innymi czarnymi dziurami (co je spowalnia). Film może też wyjaśnić, jak powstają dżety czarnych dziur – gigantyczne strumienie gazu wyrzucane poza galaktykę, które hamują powstawanie nowych gwiazd i kształtują ewolucję całych galaktyk.
"M87 wyrzuca te ogromne strumienie, które przebijają całą galaktykę. Mogą zmienić cały sposób kształtowania się galaktyki, a nawet otaczających jej galaktyk" – tłumaczy Markoff.
Na wyniki przyjdzie jednak poczekać. Ogromna ilość danych wymaga fizycznego przewiezienia dysków twardych z Antarktydy do Niemiec i USA – a to możliwe dopiero latem antarktycznym.
JAKUB KRAWCZYńSKI