Sprzęt
21:50
Tani MacBook okazał się hitem. Apple nie nadąża z produkcją
Okazuje się, że nie każdy szuka gamingowego potwora czy stacji roboczej - wielu osobom wystarczy prosty sprzęt do internetu. I jest ich więcej niż zakładano.
MacBook Neo cieszy się znacznie większym zainteresowaniem, niż zakładało pierwotnie Apple. Problemem nie jest nawet ostatnia podwyżka ceny o kilkaset złotych, lecz ograniczona dostępność układów. Niedobory mogą sprawić, że tegoroczne dostawy laptopa spadną aż o 40%.
Sytuacji nie poprawia kryzys na rynku pamięci
Według analityków z DigiTimes Intelligence pierwotny plan zakładał dostarczenie około 10 milionów egzemplarzy MacBooka Neo. Obecne prognozy mówią jednak o zaledwie 6-7 milionach sztuk. Wszystko przez niewystarczającą produkcję procesorów Apple A18 Pro, które powstają w litografii 3 nm w zakładach TSMC.
Moce produkcyjne tajwańskiego giganta są coraz mocniej zajmowane przez firmy rozwijające sztuczną inteligencję. NVIDIA miała już wyprzedzić Apple i zostać największym klientem TSMC. Sytuacji nie poprawiają rosnące ceny kości DRAM i NAND oraz niedobory pozostałych komponentów.
[SALE-3754]
Apple zamówiło już dodatkową partię układów A18 Pro, ale musiało zaakceptować wyższe ceny. Niestety, wygląda na to, że podobna sytuacja może też czekać kolejną generację MacBooka Neo. Ma on co prawda według przecieków korzystać z nowszego chipu A19 Pro, ale on również korzysta z technologii klasy 3 nm od TSMC. A więc jeśli premiera nie jest odległa, to dostępność i ceny raczej będą gorsze niż lepsze.
PRZEMYSłAW BANASIAK