Oprogramowanie
05 WRZ 2026
Kultowy program zmienia się nie do poznania. To wreszcie XXI wiek
To jeden z tych programów, które od lat robiły swoje, ale mocno odstawały wyglądem. Twórcy w końcu postanowili zrobić z tym porządek.
Audacity 4.0.0 oficjalnie ujrzało światło dzienne. Popularny, darmowy edytor dźwięku doczekał się największego od lat odświeżenia, obejmującego zarówno interfejs, jak i sam sposób pracy. Całość została przebudowana z wykorzystaniem Qt, a program znacznie bardziej przypomina teraz współczesne stacje DAW.
Brakuje pewnych znanych funkcji, ale tylko tymczasowo
Jedną z największych zmian jest niedestrukcyjna edycja. Przycięcie klipu nie usuwa już ukrytego fragmentu nagrania - wystarczy ponownie przeciągnąć jego krawędź, aby odzyskać materiał. Klipy można też zaznaczać grupowo, swobodniej przesuwać między ścieżkami, grupować oraz dzielić za pomocą osobnego narzędzia Split.
Twórcy pozbyli się również jednej z bardziej irytujących cech starszych wydań. Przesunięcie klipu na miejsce zajęte przez inny fragment nie kończy się już zatrzymaniem operacji. Audacity pozwala umieścić go w wybranym miejscu, zastępując materiał znajdujący się pod spodem. Przebudowano również pracę z efektami, które mogą działać w czasie rzeczywistym i pozostają możliwe do zmiany lub usunięcia aż do eksportu nagrania.
https://youtu.be/BTQymidLYIM
Dużą metamorfozę przeszedł sam wygląd programu. Audacity 4 oferuje nowe motywy, konfigurowalne układy przestrzeni roboczej oraz ekran Home z ostatnio używanymi projektami. Odświeżono także wbudowane efekty, paski narzędzi i obsługę nagrywania.
Nie obyło się jednak bez kompromisów. Nowa wersja korzysta z formatu *.aup4 i co prawda potrafi otwierać projekty *.aup3, ale po konwersji nie da się ich ponownie zapisać w starym formacie. W wydaniu 4.0 zabrakło też części funkcji z Audacity 3, takich jak ścieżki MIDI, Mixer czy Macro Manager. Twórcy zapowiadają ich powrót w kolejnych aktualizacjach.
PRZEMYSłAW BANASIAK