Sprzęt
11:42
Kontrowersyjna oferta w Lidlu. W Niemczech kupiłbyś za pół ceny
Do oferty Lidl Online dołączył magazyn energii, który budzi duże kontrowersje. Obiektywnie rzecz biorąc, jest to dość przyzwoity i sensownie wyceniony sprzęt. Jednak niemiecka promocja jest tu prawdziwą zadrą.
Bo widzicie: magazyn ten w Polsce został wyceniony na 3199 zł, natomiast w Niemczech na 399 euro, czyli 1693 zł. Można więc powiedzieć, że jest tam praktycznie dwukrotnie tańszy. A raczej był. Bo chociaż promocja ta miała trwać do 23 maja, to oferta okazała się tak dobra, że towar wyprzedał się na pniu. Co więcej: to była promocja, a w Polsce sprzęt ten jest w cenie standardowej.
Kontrowersja w Lidlu na fajny sprzęt
To znaczy owszem: zakup magazynu energii lokalnie, czyli jednak dość drogiego sprzętu, kiedy zaraz za granicą jest on o połowę tańszy, nieco mija się z celem. O wiele lepiej byłoby go ściągnąć z Niemiec. I rozumiałbym oburzenie, gdyby to była cena standardowa. Jednak pretensje o to, że dany towar w promocji jest tańszy, niż w kraju, gdzie promocji nie ma, jest bez sensu. Co więcej, u naszych sąsiadów sprzętu już nie ma, więc tego typu dywagacje jeszcze bardziej tracą na znaczeniu.
A co znajdziemy w środku? Magazyn ten dostosowany jest do instalacji balkonowych o mocy do 1000 W, chociaż w Polsce tego typu konstrukcje mogą mieć moc do 800 W. I pewnie dlatego samych paneli do niego dedykowanych w Polsce już nie kupimy.
[SALE-5350]
Jest on w stanie pomieścić 2240 kWh energii. Powinien więc spokojnie wystarczyć na wieczór, noc i poranek, o ile nie będziemy robić w tym czasie prania, ani korzystać z piekarnika. Zresztą tych i tak nie udźwignie, ponieważ jest on w stanie oddać do 800 W energii.
Podłączymy do niego panele 15-59 DC przez złącza MC4. Warto tu pamiętać, że to sam magazyn. Nie ma więc tu inwentera ani innego osprzętu niezbędnego do wyciągnięcia z niego nagromadzonej energii. Jednak cena 3199 zł mimo wszystko jest dość konkurencyjna na tle podobnych konstrukcji innych firm.
PAWEł MARETYCZ