DAJ CYNK

5G w Polsce bez opóźnień. Fake newsy w tym nie przeszkodzą

06.08.2019

Dodane przez: orson_dzi

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 11733

Ważne 1

0

Dziennik Gazeta Prawna oraz Puls Biznesu opisują dalsze losy sieci 5G w Polsce. Odnoszą się również do kwestii podejścia Ministerstwa Cyfryzacji do fali dezinformacji zalewającej Internet. Z kolei wiceminister cyfryzacji Wanda Buk opowiada o typach osób protestujących oraz o... czapce chroniącej przed promieniowaniem elektromagnetycznym, którą nabyła w celach testowych.

5G w Polsce zgodnie z planem

Głośny w ubiegłym tygodniu temat Megaustawy nic nie zmienił w kwestii wdrażania sieci 5G w Polsce. Od zawsze była ona całkowicie niezależna od projektu ustawy, choć niektóre środowiska starały się przekonać wszystkich, że jest inaczej.

Zobacz: Trwa torpedowanie Megaustawy. Skala dezinformacji przechodzi ludzkie pojęcie

W rozmowie z  Pulsem Biznesu wiceminister cyfryzacji Wanda Buk powiedziała, że terminy wdrażania 5G w Polsce nie są zagrożone. Obecnie czekamy na rozdysponowanie częstotliwości, czym zajmie się Urząd Komunikacji Elektronicznej. Zgodnie z przyjętym harmonogramem pierwsze przydziały pasma mają odbyć się do połowy 2020 roku.

W obliczu potencjalnych problemów jakie mogą czekać podziały pasma, to bardzo dobra informacja. Wiceminister Cyfryzacji powiedziała również, że rozmowy z Rosją, przy wsparciu Komisji Europejskiej, w sprawie pasma 700 MHz nabrały w ostatnim czasie tempa.

Zobacz: Krajowy plan działania w sprawie pasma 700 MHz nie napawa optymizmem
Zobacz: Przeniesienie telewizji z pasma 700 MHz będzie kosztowne i długotrwałe

W przypadku pasma 3,4-3,8 GHz cały czas trwają dyskusje pomiędzy operatorami i UKE. Ciągle nie wiadomo w jaki sposób zostanie ono podzielone, bo w grę wchodzą zarówno bloki po 50 MHz, jak i 80 oraz 100 MHz. Zdania operatorów są w tej kwestii podzielone. A pod uwagę należy brać również obecne rezerwacje w tym paśmie.

Zobacz: UKE przedstawia wstępne założenia dotyczące przetargu częstotliwości 5G
Zobacz: UKE: stanowiska Orange, Play, Plusa i T-Mobile w sprawie dystrybucji częstotliwości sieci 5G

Do 2025 roku wszystkie obszary miejskie i główne szlaki transportowe mają być pokryte zasięgiem sieci 5G - tak wynika z celów unijnych. Plany jak na razie mają być niezagrożone. Ciągle nie wiadomo, które polskie miasto jako pierwsze zostanie pokryte zasięgiem sieci 5G, a to ma się wydarzyć do końca 2020 roku. Cały czas głównym kandydatem pozostaje Łódź, choć testy prowadzone przez Play w Toruniu pokazują, że może to być sprawa otwarta.

Zobacz: Łódź idealnym miastem do wdrożenia sieci 5G
Zobacz: Play uruchamia sieć 5G w Toruniu

Kto dostarczy sieć 5G?

Dyskusyjną kwestią jest również wybór dostawcy sprzętu niezbędnego do budowy sieci 5G. Ministerstwo Cyfryzacji jest zdania, że na rynku nie może dominować żaden dostawca. Tak, aby w przypadku wykluczenia go (jak z Huaweiem próbują zrobić Stany Zjednoczone) cała sieć mogła nadal funkcjonować.

W obecnej sytuacji, kiedy sprzęt jednego dostawcy stanowi 90% konstrukcji sieci, mogłoby to być co najmniej problematyczne.

Zobacz: Play z pierwszym smartfonem z 5G w Polsce. To Huawei Mate 20 X 5G
Zobacz: Pierwszy test 5G w T-Mobile - prawie jak światłowód

Dezinformacja, fake newsy, czapki ochronne i klasyfikacja przeciwników 5G

W rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Wanda Buk odniosła się do walki z falą dezinformacji jaka dosłownie wylewa się ze strony środowisk walczących z sieciami komórkowymi. Zdaniem wiceminister przeciwników 5G można podzielić na cztery kategorie:

  • Zwykli ludzie, którzy zaczynają obawiać się 5G ze względu na brak wiedzy i strach przed nowymi technologiami, podsycany przez kolejne grupy osób.
  • Osoby chcące zdobyć popularność na walce z 5G.
  • Osoby, które chcą zarobić na walce z 5G.
  • Antysystemowcy, czyli ludzie, którzy kilka dni wcześniej walczyli z GMO i szczepionkami, a jutro... czas pokaże.

Zdaniem Wandy Buk przekonać da się tylko pierwszą grupę. I jest to słuszne podejście, bo to jedyna grupa, które nie ma w tym żadnego celu i interesu. W przeciwieństwie do osób, które coraz więcej mówią o konieczności zmiany władzy w Polsce i pozostaje tylko czekać, aż rozpoczną agresywną kampanię wyborczą przed zbliżającymi się wyborami parlamentranymi. Z kolei w nawiązaniu do ludzi zarabiających na walce z 5G, wiceminister cyfryzacji podała przykład czapki, która miała pochłaniać promieniowanie elektromagnetyczne. Po kupieniu jej za skromne 199 zł okazała się zwykła ścierką. Choć zapewne w składzie miały znajdować się duże ilości srebra.

Zobacz: Krzyczą, że 5G zabija i twierdzą, że mają dowody. Podsumowanie krakowskiego zlotu przeciwników 5G

Fala dezinformacji cały czas nie opada w Internecie. Choć niedawno informowaliśmy o tym, że Izrael startuje z przetargiem częstotliwości sieci 5G, nadal wśród najpopularniejszych fake newsów jest to, że w Izraelu budowa nadajników sieci piątej generacji jest karana więzieniem. Z kolei w ciągu ostatnich miesięcy liczba pokoleń, w których rzekomo będą rodzić się bezpłodne kobiety ze względu na sieć 5G, zmalała z ośmiu do trzech. Nie wspominając już o tym, że 5G to wojskowy wynalazek opracowany w latach 60 i 70-tych.

Zobacz: Izrael ogłasza przetarg częstotliwości 5G i wsparcie dla operatorów
Zobacz: Byliśmy na proteście przeciwko 5G. Protestujących nie trzeba się bać - wystarczy dać im mówić

Ale nie tylko w Internecie rozsiewa się fake newsy. Nowym celem kampanii są od niedawna samorządowcy. Niektórych z nich udało się przekonać, że samorządy będą musiały za darmo na zawołanie operatora udostępnić infrastrukturę miejską. Nadajniki będą powstawać gdzie tylko się da, a miasta będą na tym tracić, bo przez to stracą możliwość zarządzania infrastrukturą. Prezydent Sosnowca zwołał nawet w tym celu konferencję prasową, na której podał przykład latarni, której miasto nie będzie mogło wymienić na nową bez zgody operatora.

Zobacz: Cała prawda o 5G – debata zwolenników i przeciwników sieci nowej generacji

Źródło tekstu: DGP, Puls Biznesu; wł

Przewiń w dół do następnego wpisu