DAJ CYNK

Najlepszy telefon 2020 - przyznaliśmy Gorące Telefony!

Dodane przez: Anna Rymsza, Lech Okoń, Marian Szutiak, Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Rankingi

Interakcje: 135619


Najlepszy telefon 2020 roku może być tylko jeden! Tymczasem w 13. edycji rankingu Gorące Telefony dwa pierwsze miejsca dzieli od siebie zaledwie jeden punkt. Aż tak ostrej walki o podium jeszcze nigdy nie było.

Huawei u progu wyjścia z rynku, słaba sprzedaż Samsunga i zalew chińskich marek

2020 rok łatwy był chyba tylko dla Xiaomi. Tam, gdzie Huawei nie mógł już wejść drzwiami, tam oknem weszło Xiaomi, a za nim zaczęły rozpychać się realme, vivo, OnePlus i wciąż przydrogi Oppo. Strumień azjatyckich premier nagle przerodził się w potężną, rwącą rzekę. Xiaomi w pewnym momencie miało co tydzień premierę nowego sprzętu. W nazwach modeli gubić zaczęli się już nie tylko dziennikarze, ale i przedstawiciele producenta, nie mówiąc nawet o klientach.

Pandemia przy tym mocno zmieniła priorytety klientów. Odczuł to szczególnie Samsung. Ceniony producent urządzeń z segmentu premium musiał błyskawicznie rozwinąć przystępne cenowo serie smartfonów. Pozwolił na to indyjski podwykonawca, który dostarcza nową serię M z potężnymi akumulatorami czy część urządzeń z serii A. Mimo wszystko produkcja firmy spadła poniżej 300 mln sztuk urządzeń - po raz pierwszy od 9 lat. Trudno przy tym wskazać na jakieś szczególne błędy firmy, no może poza pchaniem na nasz rynek Exynosów zamiast Snapdragonów. Sprzętowo seria S20 była tą, w której producent nie oszczędzał na innowacjach. Wciąż też to właśnie Koreańczycy są liderem w dziedzinie wyginanych ekranów, a ich telefony z tego segmentu sprawiają wrażenie najbardziej dojrzałych.

Huawei z zaledwie 10% rynku?

Przy okazji premiery na polskim rynku marki vivo i swojego rodzaju restartu działań marketingowych realme do sieci trafiło trochę ciekawych danych statystycznych. Nieco ponad rok temu Huawei chwalił się, że pokonuje Samsunga w Polsce. W tym roku na dominację nie było szans. I to dla obu tych firm.

Huawei P40 Pro+

W sierpniu Samsung miał około 30% polskiej sprzedaży, co czwartym sprzedanym telefonem był Xiaomi, a Huawei dopiero co dziesiątym. Tak jest, udział firmy spadł w wakacje do zaledwie 10 procent. Dalsze 8-9% należało do Apple'a. Nie mamy niestety szczegółowych danych dotyczących ostatnich miesięcy roku, w czasie których Apple miał premierę swoich dwunastek, a Samsung wypuścił atrakcyjnego Galaxy S20 FE 5G, ale są wyniki za III kwartał 2020 roku (za IDC Mobile Phone Tracker, listopad 2020).

Według nich Xiaomi to już 32,1% polskiego rynku, Samsung 21,9%, 13,9% należy do Huaweia, Apple ma aż 12,2%, Oppo 7,6%, Motorola 7,4%, a reszta gromadki łącznie 4,9%.

W 2020 roku z polskiego rynku wycofana została marka Honor natomiast niespodziewanie po dłuższej przerwie wrócił HTC. Media co roku uśmiercają przynoszący straty dział mobilny Sony, ten jednak coś odejść w zapomnienie nie chce i nadal wypuszcza kierowane do geeków flagowce.

Jaki będzie 2021 rok?

W kościach czujemy bardzo dużo realme - to chyba jedyna marka aż tak mocno konkurencyjna dla Xiaomi i Redmi. Realme finiszował w tym roku pierwszym telefonem 5G na polskim rynku w cenie poniżej 1000 zł. W dodatku z bardzo dobrą baterią i porządnym całokształtem. Bardzo lubimy, gdy nowe marki pozytywnie rozrabiają w tym segmencie cenowym. Bacznie też przyglądamy się vivo, marce, która może przynieść niedrogie, acz innowacyjne foto-smartfony.

Nic nie wskazuje przy tym, by ktokolwiek był w stanie realnie zagrozić rosnącej potędze Xiaomi. No może poza nowym prezydentem USA - jeśli sankcje na Huaweia zostaną zniesione, będziemy mieli akcję w stylu "i wtedy wchodzę ja, cały na biało". Obecnie firma stawia wszystko na jedną kartę - AppGallery i odbudowę wszystkiego, od czego Trump odciął klientów firmy. A oprócz tego mamy liczne konferencje... częściej z porządnym sprzętem audio i komputerami niż z nowymi telefonami.

Samsung Galaxy Z Flip

Liczymy też na walkę cenową w segmencie urządzeń z wyginanymi ekranami. Dosyć już robienia z nich sprzętu ekskluzywnego, czas na ceny poniżej 4000 zł i stopniową wędrówkę pod nasze strzechy. Lenovo pokazało ostatnio, że nie jest już problemem wyginany ekran i... rysik. Zdaje się więc, że i z trwałością jest coraz lepiej. Tak jak natomiast pokazuje realme, czas na koniec podatku od nowości dla 5G. Nowy standard łączności będzie obowiązkowym wyposażeniem we wszystkich segmentach cenowych.

Wątpimy natomiast, by Apple znalazł kompaktowych naśladowców iPhone'a 12 mini. Do tego trzeba nie tylko odwagi, ale i technologii - łatwiej o długie czasy pracy w wielkich telefonach, podobnie jak o odprowadzanie ciepła z procesora. Wątpimy, wciąż jednak mamy nadzieję, że małe telefony wrócą [tutaj mrugniecie okiem do Sony].

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł

Źródło tekstu: wł

Przewiń w dół do następnego wpisu