DAJ CYNK

Elektronika noszona może zagrażać prywatności użytkowników

06.11.2014

Dodane przez: orson_dzi

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 2729

Ważne 3

3

Elektronika noszona, czyli wearables, to wygodne rozwiązanie dla użytkowników. Niestety mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że dość poważnie zagraża ona prywatności.

Elektronika noszona, czyli wearables, to wygodne rozwiązanie dla użytkowników. Niestety mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że dość poważnie zagraża ona prywatności. Urządzenia tego typu gromadzą dane osobowe, te zaś mogą być przesyłane do firm partnerskich producenta danego sprzętu lub paść łupem cyberwłamywaczy - przestrzegają eksperci.

Dostęp do naszych danych mogą uzyskać największe światowe koncerny - mówi Marek Porzeżyński, prawnik z kancelarii Chałas i Wspólnicy. Dane tego typu są szczególnie cenne dla przeróżnych firm reklamowych, które - dysponując nimi - mogą kierować swoje reklamy do odpowiedniej grupy odbiorców. Bazy danych osobowych mają bardzo dużą wartość rynkową i są chętnie kupowane przez firmy zajmujące się marketingiem.

Większość użytkowników nabywających gadżety elektroniczne nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że producent nie tylko gromadzi ich dane osobowe, lecz także ma dostęp do zapisów aktywności, jakie rejestruje dane urządzenie. Wielu użytkowników nieświadomie nie wyłącza swoich urządzeń w momencie, kiedy nie chcieliby, aby ich aktywność była monitorowana, co jest możliwe dzięki wbudowanym elementom nagrywającym zarówno dźwięk, jak i obraz, a także parametry medyczne (np. rytm pracy serca, tętno itp.).

Jak jednak podkreśla Porzeżyński, sama sprzedaż danych osobowych koncernom reklamowym nie jest największym zagrożeniem, jakie niesie za sobą używanie elektroniki noszonej. O wiele groźniejsza i brzemienna w skutkach może okazać się działalność hakerów, którzy włamując się do bazy danych na serwerach producenta, mogą uzyskać wszelkie zapisane tam informacje o użytkowniku. Kradzież tego typu informacji nie jest dla specjalistów trudnym wyzwaniem.

Jeżeli już decydujemy się na korzystanie z takich urządzeń, bardzo trudno zabezpieczyć się przed zhakowaniem. Takie włamanie może nastąpić dosłownie w każdym momencie, a użytkownik może nawet o tym nie wiedzieć - ostrzega Marek Porzeżyński. Urządzenia tego typu są nowymi gadżetami, więc nie ma jeszcze wyspecjalizowanej technologii czy oprogramowania, które mogłyby skutecznie zapobiegać takim naruszeniom. Jak jednak pokazuje rozwój technologii komputerowych, nawet mając już takie zabezpieczenia, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co hakerzy mogą z nimi zrobić, kiedy uda im się je złamać.

Wraz z pojawieniem się elektroniki noszonej pojawiają się także związane z nią implikacje prawne dotyczące ochrony danych osobowych. Co prawda nie było jeszcze żadnych spraw tego typu ani w Polsce, ani na świecie, należy jednak pamiętać o tym, że jest to dopiero początek upowszechniania się takich gadżetów. Jak wykazały to ostatnie badania, w samych Stanach Zjednoczonych już 20 proc. społeczeństwa dysponuje takim sprzętem elektronicznym. W Polsce nie przeprowadzano jeszcze na ten temat sondy, nie ma również żadnych statystyk dotyczących wearables, jednak Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zaapelował o rozsądek podczas używania takiego sprzętu.

5. ~Pan Józek
-1

2014-11-06 19:40:00

Najbardziej boję się, że taka elektronika mnie zgwałci.

Odpowiedz

4. ~pabloki
1

2014-11-06 13:59:01

hakerzy to wątek poboczny , zastanawia mnie kto( nie chodzi o google , microsoft bo to tylko pionki ) i po co zbiera te dane poza oczywistością sprzedaży firmom reklamowym . bazując na tzw. teoriach spiskowych( dla mnie śmieszne) to sie kupy nie trzyma bo przez wiele lat wprowadzają technologie inwigilujące uzytkownika i co? i nic sie nie dzieje tylko zbierają dane . kto i po co to robi pojęcia nie mam. z drugiej strony ludzi mają już wykreowane potrzeby przez wtłoczenie im matrycy zachowań np. niedawno na telepolis jeden z użytkowników zachwalał jak to fajnie smartwatcha polaczy z endomondo lub czymś tam, że może sprawdzać trasę, tętno , dystans e to taka fajna sprawa . postęp postępem , ale ja żył do tej pory bez smartwatcha ?

Odpowiedz

3. ~host: ip-93-154-136-147.free.ae
1

2014-11-06 10:37:07

Ku temu to wszystko zmierza. Wielki Brat w nowym wydaniu :) Z tego co zauważam to nawet niektórym zależy na tym żeby inni wiedzieli o nich jak najwięcej. Czyt. nie masz F... to nie istniejesz itd. :)

Odpowiedz

2. Nomedaj
2

2014-11-06 09:52:31

Problem ochrony prywatności nie jest nowy. Nawet prosty telefon pozwala nas śledzić, a z komputera podłączonego do Internetu można wykraść cenne dane. Popularyzacja smartfonów i usług w chmurze rozszerza zakres informacji możliwych do pozyskiwania i czyni ten proces łatwiejszym (również pod względem legalności). Wearables są tylko rozwinięciem poprzednich rozwiązań.Cieszę się, że redakcja Telepolis przyswoiła termin elektronika noszona :-)

Odpowiedz

1. ~
-2

2014-11-06 09:38:24

Chyba nic bardziej nie może zagrozić prywatności niż Android.

Odpowiedz