Steam zmienił ceny gier dla Polaków. Nadal nie jest dobrze
Pod koniec marca Steam zmienił przelicznik cen dla polskich użytkowników. Miało być taniej, ale gracze nadal nie są zadowoleni.
Gracze przez długi czas walczyli o korzystniejszy przelicznik cen gier na Steam. Wielokrotnie Polacy płacili w przeliczeniu więcej niż Niemcy, Brytyjczycy czy Francuzi. Valve w końcu się ugiął i postanowił to zmienić. Pod koniec marca zmieniono przelicznik. Problem w tym, że nadal nie jest on korzystny.
Jak Steam ustala ceny gier?
Do tej pory Steam ustalał ceny gier na podstawie prostego przelicznika kursu walut, który dla Polski nie był aktualizowany przez wiele lat. Przez to płaciliśmy za gry niesprawiedliwie wysokie ceny. Pod koniec marca miało się to zmienić. Valve zaproponował dwa dodatkowe modele przeliczania cen, które miały poprawić sytuację polskich graczy. Trudno jednak mówić o przełomie.
W tym momencie deweloperzy gier mogą ustalać ceny gier na podstawie trzech modeli:
- kursu walut,
- siły nabywczej,
- konwersji wielozmiennej, która jest modelem domyślnym.
Konwersja wielozmienna ma brać pod uwagę zarówno kurs walut, siłę nabywczą, jak i przewidywane koszty innych, porównywalnych dóbr materialnych (Steam nie wyjaśnia, czym dokładnie one są).
Jak to wygląda w praktyce? Gra wyceniona na 59,99 dolarów powinna dla Polaków kosztować 214,99 zł po kursie walut lub zaledwie 114,99 zł po sile nabywczej. Największe kontrowersje budzi przelicznik na podstawie konwersji wielozmiennej, według którego sprawiedliwa cena to... 254,99 zł.
Dlatego też zmiany są tylko pozornie korzystne. Owszem, ceny wielu produkcji zostały obniżone. Jednak domyślna metoda przeliczania nadal jest dla Polaków krzywdząca. Dlatego walka w ramach inicjatywy Polish Our Prices prawdopodobnie nadal się nie skończyła.