Zondacrypto: Uwaga na nowe oszustwo. Udają, że chcą pomóc
Nie milknie wrzawa wokół Zondacrypto. Ta historia ma już wymiar gospodarczy, społeczny, polityczny, a nawet sportowy. Niewiele wskazuje na to, by sprawa miała się rozejść po kościach. Zwłaszcza że problemy klientów próbują wykorzystać oszuści.
Kilka dni temu głośno zrobiło się o doniesieniach serwisu money.pl. Wynika z nich, że nastąpił drastyczny spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto. To ma stanowić odpowiedź na pytanie, dlaczego użytkownicy platformy nie mogą wypłacać ulokowanych na niej środków. W ciągu kilku kwartałów tzw. gorący portfel bitcoinowy miał być niemal w całości pozbawiony środków. W tym czasie z Zondy na inną giełdę przetransferowano ponoć kilkadziesiąt milionów złotych. Sprawa jest o tyle poważna, że aktywnych użytkowników platformy są setki tysięcy. To głównie Polacy. I jeśli potwierdzą się doniesienia mediów, ludzie ci mogą mieć kłopot.
Zondacrypto: giełda działa stabilnie
Co na to Zondacrypto? Przedstawiciele giełdy przekonują, że analiza dziennikarzy jest błędna. Użytkownicy giełdy ponoć nie mają się o co martwić, bo podmiot jest stabilny i wypłacalny. Taką deklarację złożył m.in. prezes giełdy kryptowalut Przemysław Kral, który zaistniałą sytuację tłumaczył m.in. problemami technicznymi. Równocześnie zapowiedział on podjęcie kroków prawnych wobec dziennikarzy i serwisu stojących za publikacją uderzającą w Zondę. Kral utrzymuje, że na początku tego miesiąca saldo bitcoinowe giełdy przekraczało 4,5 tys. BTC. Niestety, brakuje dowodów na potwierdzenie tej tezy.
Sytuację można określić mianem rozwojowej.
Niezadowoleni użytkownicy giełdy zrzeszają się na Facebooku
Jednocześnie w sieci przybywa głosów osób podających się za użytkowników platformy i informujących o problemach w jej funkcjonowaniu. Cześć z nich wyraża swoje niezadowolenie w grupie na Facebooku: "Zondacrypto Poszkodowani". Obecnie liczy ona niepełna 250 członków. Zgłaszane są m.in. zablokowane wypłaty, mowa jest też o utrudnionym kontakcie z obsługą giełdy czy nie do końca satysfakcjonujących wyjaśnieniach ze strony prezesa firmy. Poniżej przykłady takich wpisów:
Zablokowali mi tam ponad 90 tys. zł i od dłuższego czasu nie mam realnej możliwości wypłaty. Zlecenia albo stoją w nieskończoność, albo są anulowane bez konkretnego uzasadnienia. Kontakt z obsługą to strata czasu — odpowiedzi są ogólnikowe, zero konkretów i ciągłe uniki. Sytuacja zaczyna wyglądać poważnie, jakby problem nie dotyczył tylko mnie. Dajcie znać, czy ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia i czy udało się Wam odzyskać środki.
ZondaCrypto zaczyna mydlenie oczu, ale można się było tego spodziewać… Najpierw problemy z wypłatą środków, potem uspokajające komunikaty, a teraz sprawą zajmuje się prokuratura. Coraz więcej użytkowników zgłasza brak wypłat i zablokowane środki – to już nie chwilowy problem, tylko poważny kryzys.
Klienci Zondy na celowniku oszustów
Obecny chaos próbują już wykorzystać oszuści. Zarówno we wspomnianej grupie, jak i w innych miejscach odwiedzanych przez zwolenników kryptowalut, pojawiają się ostrzeżenia przed osobami/podmiotami obiecującymi pomoc w odzyskaniu pieniędzy z Zondy. Taki komunikat pojawił się m.in. w grupie "Kryptowaluty - uwaga oszuści" zrzeszającej niemal 18 tys. członków. W rzeczywistości celem takich działań nie jest odzyskanie środków, ale wyłudzenie kolejnych. Dlatego w przypadku wspomnianej giełdy, ale też innych zdarzeń tego typu, nie należy działać pod wpływem emocji i kierując się nadzieją na szybkie odzyskanie pieniędzy. To może być prosta droga do jeszcze większych strat.