DAJ CYNK

Co oznacza zmiana norm PEM? Rozmawaliśmy z przedstawicielami Ministerstw

15.11.2019

Dodane przez: orson_dzi Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 5304

ministerstwo zdrowia

Jesteśmy już po ogłoszeniu konsultacji społecznych w sprawie zmiany dopuszczalnych norm emisji promieniowania elektromagnetycznego. Mieliśmy okazję dowiedzieć się, co na ten temat sądzą główni zainteresowani - ministrowie zdrowia oraz cyfryzacji. Poznaliśmy też ich punkt widzenia dotyczący sieci 5G.

Minister Zdrowia o PEM i rozporządzeniu

Minister Zdrowia podziela zdanie naukowców mówiących, że aktualnie nie ma żadnych dowodów na negatywny wpływ promieniowania elektromagnetycznego z zakresu sieci komórkowych na zdrowie człowieka. Zaznaczył jednak, że nie można pomijać pojawiających się obaw społecznych. Bo choć często mają one niepoparte dowodami podłoże, to mimo wszystko są to realne obawy, które trzeba wyjaśniać. Nie będą jednak organizowane żadne kampanie informacyjne, np. w telewizji. Ministerstwa słusznie zauważają, że jest to jednak zbyt skomplikowany i złożony problem, aby jasno wytłumaczyć go w ciągu 30-sekundowego spotu w przerwie między serialami.

Łukasz Szumowski zaznacza, że skoro istnieją kraje, w których normy wyższe niż w Polsce obowiązują od 20 lat, to najprostszą metodą weryfikacji negatywnych skutków promieniowania jest weryfikacja statystyk dotyczących zgonów i zachorowania na nowotwory. Choć oczywiście wpływ ma na to szereg innych czynników, to mimo wszystko nie tylko nie ma znaczących różnic, ale też są kraje, w których wspomniane statystyki zgonów i zachorowalności są wyraźnie niższe niż w Polsce.

Pomimo tego minister zapowiedział, że kwestie wpływu PEM na zdrowie będą dalej monitorowane i badane. Jak zaznaczył, mówimy tutaj tylko o rozporządzeniu. Czyli czymś, co w w razie potrzeby zawsze można w krótkim czasie zmienić, gdyby jakimś cudem czarne scenariusze środowisk protestujących nagle się spełniły i odsetek zachorowań nagle wzrośnie z dnia na dzień.

Zobacz: Ekspertyzę - wpływ pola elektromagnetycznego 100 kHz do 300 GHz na zdrowie

Minister zdrowia o 5G

Minister zdrowia na sieć 5G patrzy głównie pod kątem swojej specjalizacji. A możliwość szybkiego, bezprzewodowego przesyłu danych postrzega jako zbawienie w wielu kategoriach. I są to bardzo ciekawe przypadki, obok dobrze już nam znanego tematu przeprowadzania zdalnych operacji.

Zobacz: Pierwsza operacja chirurgiczna przy użyciu sieci 5G

Łukasz Szumowski zaznaczył, że szybka transmisja danych w medycynie to nawet nie tyle konieczność, co wręcz marzenie. Podał przykład wyników badań, takich jak np. echo serca z ruchomym badaniem, którego wysłanie za pomocą sieci jest obecnie w zasadzie niemożliwe. Są one na tyle "duże". Podobnie sytuacja wygląda w przypadku dużych badań rezonansowych. Dodał również, że sieć 5G będzie też przydatna w przypadku urządzeń elektroniki noszonej monitorujących funkcje życiowe, które mogłoby w natychmiast wysyłać informacje w przypadku wystąpienia niepokojących odczytów.

Ostatnim podanym przykładem były bazy danych obrazów ruchomych, do których dostęp mieliby lekarze z całego świata. Ich archiwizacja oraz szybki dostęp to bardzo ważny temat. Chodzi np. o cyfrową bazę szkiełek histologicznych dostępną przez Internet, która mogłaby powstać przy wsparciu sztucznej inteligencji.

Zobacz: Raport: wdrożenia 5G – reszta świata goni Amerykę

Nadajniki odpowiedzialne za całe zło tego świata. Zapominamy o wielu innych rzeczach

Projekt rozporządzenia popiera również Ministerstwo Cyfryzacji, współodpowiedzialne za jego akceptację. Jak zaznacza szer resortu Marek Zagórski, podniesienie norm PEM paradoksalnie obniży ekspozycję ludzi na promieniowanie. Wielokrotnie było to już powtarzane, ale to nasze telefony, a nie nadajniki są głównym źródłem promieniowania. A im słabszy jest zasięg, tym promieniowanie emitowane przez telefon wzrasta. Zwiększenie norm pozytywnie wpłynie na zasięg, a tym samym ograniczy promieniowanie komórek. Warto też przypomnieć, że moc anten telefonów maleje. W pierwszych modelach było to aż 12 W, a obecnie to już tylko 0,25 W.

Zobacz: Jakie promieniowanie generuje sieć 5G?

W kwestii promieniowania cały czas mówi się głównie o nadajnikach sieci komórkowych, w zasadzie całkowicie zapominając o innych urządzeniach. Tymczasem największe promieniowanie emitują nadajniki telewizyjne, linie wysokiego napięcia oraz... metro. To właśnie ono jest największym źródłem promieniowania w Warszawie. Tymczasem składowa elektryczna promieniowania pod liniami wysokiego napięcia potrafi sięgać 5000 V/m. A przypomnijmy, że projekt rozporządzenia zwiększającego normy PEM mówi o podniesieniu maksymalnego limitu do 61 V/m.

Zobacz: Zmiany norm PEM. Ruszają konsultacje społeczne

Konsultacje społeczne znowu pod znakiem dezinformacyjnego spamu?

Konsultacje społeczne w sprawie rozporządzenia będą trwały do 29 listopada. Środowiska protestujące przeciwko sieciom komórkowym w Polsce nie powinny tym razem narzekać, że „specjalnie” przypadają na okres świąteczny, jak miało to miejsce przed rokiem w przypadku Megaustawy. Ale z całą pewnością znajdą masę powodów na atakowanie skróconego czasu ich trwania.

Zobacz: Protest przeciwko sieci 5G w Polsce był smutny. Teorie o szkodliwym PEM wybrzmiały w sejmie

Miałem okazję zapytać Ministra Zdrowia o to, czy może powtórzyć się sytuacja z okresu prac nad Megaustawą, kiedy posłowie, urzędy i ministerstwa były zasypywane tysiącami wiadomości, co po części wpłynęło na ostateczny kształt ustawy. Na facebookowych grupach powstawały specjalne pliki Excela z listami adresatów, instrukcjami wysyłania wiadomości oraz ich pełną treścią. W promocję tej akcji żywo włączył się internetowy znachor mgr inż. Jerzy Zięba. Łukasz Szumowski zaznacza, że głosu obywateli nie można pominąć, ale tylko w przypadku, kiedy są to uzasadnione zarzuty poparte jakimikolwiek dowodami. Dlatego też nikt nie ugnie się pod naporem zmanipulowanych wiadomości na temat kontroli umysłu i pól torsyjnych.

grupa anty 5g listy mailowe

5g listy poslów i senatorów

Zobacz: Wojciech Cejrowski ofiarą pseudonaukowej dezinformacji. 15 lat więzienia za maszt 5G w Izraelu to mit
Zobacz: Trwa torpedowanie Megaustawy. Skala dezinformacji przechodzi ludzkie pojęcie

Szwajcaria też ma niskie normy i u nich można…

Ten wątek wielokrotnie był poruszany w komentarzach pod wiadomościami dotyczącymi PEM, więc wyjaśnijmy go dokładnie jeszcze raz. Tak, w Szwajcarii obowiązują normy promieniowania na poziomie gęstości mocy 0,1 W/m2. Dlaczego więc tam można było zbudować sieć 5G? Ze względu na zupełnie inną metodykę pomiaru.

W Polsce dopuszczalne normy nie mogą być przekroczone ani przez minutę w ciągu doby. Dokonywany jest tzw. pomiar chwilowy, na zasadzie tu i teraz. Dodatkowo w przypadku nadajników jest on przeprowadzany w miejscu końca głównej osi promieniowania. Czyli w miejscu, gdzie jego natężenie jest najwyższe. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy takim miejscem jest powiedzmy gruba ściana lub środek zbiornika wodnego, wtedy oczywiście występuje lekkie przesunięcie.

W Szwajcarii normy muszą być spełnione w określonych miejscach tzw. „wrażliwego użytkowania”. Są to pomieszczenia budynkach, w których ludzie przebywają najczęściej (salon, sypialnia) oraz place zabaw dla dzieci, określone w przepisach planowania przestrzennego. Dodatkowo natężenie promieniowania nie jest mierzone, a wyliczane na podstawie założenia, że okoliczny nadajnik pracuje z pełną mocą i jest maksymalnie obciążony.

Choć jest to sytuacja o wiele mnie restrykcyjna niż w Polsce, konieczność mieszczenia się w normach powoduje, że koszty budowy sieci komórkowej są w Szwajcarii 40 – 110% wyższe niż w Niemczech, Francji i Włoszech. To odbija się na późniejszych kosztach usług, czyli droższych abonamentach.

Zobacz: Chcecie Szwajcarii i 80 zł za 1 GB? Tam jest 16x drożej

Warto też dodać, że protesty przeciwko sieciom komórkowym są równie „modne” w Szwajcarii jak w Polsce i trwają nieprzerwanie od momentu wdrażania sieci 3G. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby głoszone teorie okazały się prawdziwe. Do dzisiaj Szwajcaria powinna niemal całkowicie wyginąć.

Zobacz: Litości z tym 5G. Nie ma się czym ekscytować
Zobacz: 5G w sieci Orange - testujemy prędkość, zasięg i użyteczność

Przewiń w dół do następnego wpisu