DAJ CYNK

Umowy telekomunikacyjne są nieczytelne dla klientów

14.08.2015

Dodane przez: orson_dzi

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 8621

Ważne 13

2

Umowy telekomunikacyjne są stworzone tak, aby klient ich nie zrozumiał. Tak wynika z najnowszego Sprawozdania o stanie ochrony języka polskiego przygotowanego przez Radę Języka Polskiego.

Umowy telekomunikacyjne są stworzone tak, aby klient ich nie zrozumiał. Tak wynika z najnowszego Sprawozdania o stanie ochrony języka polskiego przygotowanego przez Radę Języka Polskiego.

Powszechnie wiadomo, że bełkot specyficzny język umów telekomunikacyjnych bywa trudny do zrozumienia dla przeciętnego klienta sieci. RJP wskazuje tutaj pięć głównych czynników, które wpływają na czytelność umowy:

  • nieczytelność tekstu,
  • nasycenie terminologią,
  • skomplikowane struktury składniowe,
  • nieprzestrzeganie zasad poprawności językowej,
  • struktura dokumentów i ich forma graficzna.

Czytelność tekstu określa między innymi indeks mglistości Roberta Gunninga (FOG). Ocenia on tekst na podstawie liczby słów w zdaniach i stosunku słów trudnych do łatwych. Składa się on z sześciu przedziałów, gdzie FOG wyższy niż 22 oznacza, że tekst jest zrozumiały dla osoby posiadającej doktorat, a pomiędzy 10-12 dla osób z wykształceniem średnim. Inne przedziały jak się okazuje, nie będą potrzebne.

Z umów operatorów wycięte zostały fragmenty tekstu i został poddane ocenie. Wyniki prezentują się następująco:
  • Orange, FOG: 25,96 - w umowie znajdowało się zdanie składające się z 58 słów, a procent słów trudnych (składających się z 4 lub więcej sylab) wyniósł 6,90.
  • Play, FOG: 21,44 - w umowie znalazły się dwa zdania (jedno po drugim) składające się z 92 słów, procent słów trudnych wyniósł 7,61.
  • T-Mobile, FOG: 26,69 - w umowie było jedno zdanie składające się z 44 wyrazów, a procent słów trudnych, to aż 22,73.
  • Plus, FOG: 11,07 - tylko cztery zdania były nieprzeciętnie długie i w sumie składały się one z 88 słów, procent słów trudnych, to 5,6.

Wniosek jest prosty - teoretycznie tylko osoba posiadająca doktorat jest w stanie zrozumieć umowę. Należy przy tym zaznaczyć, że często na jej przeczytanie klient ma 2-3 minuty, a trzeba do tego dodać niecierpliwy oddech kuriera na karku. Z drugiej strony, zapewne nie jeden doktorat miałby problem ze zrozumieniem wyrazów, takich jak - CLIP, CLIR, atak Denial od Service, usługi konwergentne, ruch typu maszyna do maszyny, albo też elementy aktywne lub pasywne instalacji.

Na koniec, przykładowe zdanie z umowy jednej z sieci. Jak myślicie o jaką sieć chodzi?
W przypadku, gdy zawarcie niniejszej Umowy wiązało się z przyznaniem Abonentowi przez Operatora ulgi, Operator jest uprawniony żądać kary umownej z tytułu rozwiązania Umowy przez Abonenta lub przez Operatora z przyczyn leżących po stronie Abonenta przed upływem okresu, na który Umowa została zawarta, w wysokości nieprzekraczającej równowartości ulgi przyznanej Abonentowi i pomniejszonej o proporcjonalną jej wartość za okres od dnia zawarcia Umowy do dnia jej rozwiązania. Roszczenie nie przysługuje w przypadku rozwiązania przez Abonenta będącego konsumentem Umowy przed rozpoczęciem świadczenia Usług Telekomunikacyjnych, chyba że przedmiotem ulgi jest telekomunikacyjne urządzenie końcowe.

Zobacz: Pełną treść sprawozdania

Źródło tekstu: RJP; wł

Komentarze
Zaloguj się
78. ~Honka
0

2016-06-30 13:48:12

nie raz, nie dwa operatorzy mnie złapali na niedoczytaną umowę, ale co zrobisz... nienawidze prawniczego BEŁKOTU! -,- zawsze dostaje głupawki od tych papierzysk. na całe szczęście TMobile ostatnio uprościło warunki w abonamencie, nie doliczaja zwyzek i faktury sa bardziej przejrzyste. no, chociaż tyle dobrego! ;)

Odpowiedz

77. ~Eryk
0

2015-08-17 13:45:43

Ja tam w Plusie nie mam kłopotów ze zrozumieniem umowy. Wszystko spisane tak jak trzeba, czytelnie, bez jakichś ukrytych zawiłości. Taryfa jest taryfą i niespodzianek nigdy nie widziałem, a od dobrych 10 lat przedłużam u nich umowę abo na telefon.

Odpowiedz

76. wlo
2

2015-08-17 10:26:10

74 - ja nie mówię tylko o umowach telekomunikacyjnych. Tego typu umów normalni ludzie maja kilka! Poza tym nie od wczoraj można mieć telefon komórkowy. Stacjonarny też mimo trudności sporo osób miało.Problem jest w przypadku telekomunikacji inny. Gadżet. Za złotówkę... To klapki uruchamia. Problem powstaje jak gadżecik się wykąpie po pół roku - a tu płacić ratę trzeba 2 albo i 3 latka ;-)Masz rację (mimo, ze moi rodzice nie mają od dawna szansy na przeczytanie takiej umowy), ze osoby mocno starsze mają problem. Tylko powiedz - czemu moja teściowa nie ma? Bo ja umowę na telefon czytałem? Bo moja żona w Vectrze jest pełnomocnikiem matki? Jak się chce, to można. Młodzież nie powinna mieć problemów - a kto ma?75 dobrze pisze - wszystkie informacje muszą być zawarte w umowach - tego ludzie nie czytają nawet - a tam są ich prawa określone... Ja mam ich żałować? A ktoś się martwi tym, że muszę przelew do skarbówki zrobić?

Odpowiedz

75. ~Giggsy
0

2015-08-17 10:11:48

Tylko dlaczego nikt nie napisal, ze wiekszosc tych drunych zapisow wymaga Ustawodawca. Przeczytajcie Prawo Telekomunikacyjne a pozniej wieszajcie psy na operatorach

Odpowiedz

74. ~
0

2015-08-16 21:46:08

@ 72. wlo: "tom" ma całkowicie rację! Dla kogoś, kto od lat nic innego nie robi tylko siedzi w telekomunikacji oraz regulaminach firm telekomunikacyjnych, te umowy faktycznie nie stanowią problemu. Ale daj tę umowę do przeczytania swoim Rodzicom, a potem ich przepytaj z tego co z niej zrozumieli - możesz się zdziwić! Niektórzy dowartościowują się twierdząc, że oni rozumieją te umowy nie mając doktoratu, ale przypisanie różnych wartość wskaźnika FOG do różnych poziomów wykształcenia dotyczy przypadku, gdy dana osoba nie jest z branży i widzi dany tekst pierwszy raz w życiu, a nie gdy traktuje czytanie regulaminów hobbystycznie, jak większość czytelników tego forum. Poza tym, uznanie danego wyrazu za trudny jeśli ma 4 sylaby lub więcej, dotyczy języka angielskiego, gdyż większość angielskich słów na jedną lub dwie sylaby, a wyrazy 4-sylabowe zazwyczaj faktycznie są słowami rzadko używanymi.

Odpowiedz

73. ~mago
2

2015-08-16 17:43:14

Przecież to banalnie proste! Nie mówcie, że nie rozumiecie!

Odpowiedz

72. wlo
0

2015-08-16 16:19:41

toms - dziwna odpowiedź... Tu statystycznie polowa ludzi ma przynajmniej jedną umowę telekomunikacyjna ;-) Ja mam 5 aktualnie. Nie mam problemu z ich czytaniem. Czytałeś umowę na dostawę energii elektrycznej? Ja ostatnio czytałem umowę z PK na odbiór odpadów z działki jaką ma mój teść... To jest miszczostwo śfiata dopiero!

Odpowiedz

71. ~
0

2015-08-16 09:07:25

Pytanie pewnie podchwytliwe, bo pewnie chodzi o wszystkie. Każda umowa posiada taki zapisek, czasem może w trochę innej składni.

Odpowiedz

70. ~
0

2015-08-16 00:03:32

Powiem szczerze, że od pewnego czasu umowy w Plusie są faktycznie jakieś takie bardziej zrozumiałe i pisane prostszym językiem. Te wyniki z artykułu zdają się potwierdzać tę tezę, ponieważ właśnie Plus ma najmniejszy procent słów trudnych.

Odpowiedz

69. ~
0

2015-08-15 22:32:22

68). Tamto napisał przedstawiciel któregoś z operatorów, i tyle w temacie.

Odpowiedz

68. toms
-2

2015-08-15 22:26:47

67- nie życzę Ci źle, ale warto byś samemu podpisał kiedyś taką umowę napisaną - jak twierdzisz - przyjaznym językiem, a następnie poniósł jej konsekwencje, ze wszystkimi tego skutkami. Może wtedy przestałbyś bredzić o kodeksie cywilnym i sztabie prawników. Pewnie słyszałeś o wezwaniach skarbówki do zapłaty zaległych podatków napisanych normalnym językiem? Skutek - o wiele większa ściągalność. Czyli jak się chce, to można. Ale w/g Ciebie po co? Klienci mają za mało codziennych problemów. Muszą sobie urozmaicić czas studiowaniem regulaminów i interpretacją pojęć w nich zawartych, bo po co ma być prosto, jak można sobie łamać umysł na prawniczym i marketingowym bełkocie. Gratuluję logiki. Dzięki tak myślącym osobnikom jak Ty, tacy jak ja coraz bardziej stronią od umów. Na szczęście. ;-)

Odpowiedz

67. ~misiol889
2

2015-08-15 21:33:04

Umowy nie są trudne, to tak naprawdę ludziom przestało się chcieć myśleć, bo myślą tylko o nowym telefonie i żeby mieć wszystko za darmo. Bzdura. Umowy są tworzone zgodnie z polskim kodeksem cywilnym i przez sztab prawników u każdego z operatorów. To, że klient ich nie rozumie, bo ma słaby zasób słów, trudno. Niech zacznie myśleć. Tyle w temacie

Odpowiedz

66. ~pu-pa zenek
-1

2015-08-15 12:31:21

@64 65 nie denerwuj sie. Przeciez musieliby zwolnic mase pracownikow. Tez byloby zle, bo nie mial bys gdzie sie poskarzyc.Tez czasem sie logujesz, a czasem nie - nie zawsze masz chec.

Odpowiedz

2015-08-15 09:53:01

* stronach www

Odpowiedz

2015-08-15 09:52:14

Kiedyś moja umowa z operatorem internetu to były 2 strony, teraz m.in. dzięki UE i GIODO - prawie 20 stron. UE i państwo interweniują nie tam gdzie trzeba, te umowy wcale nie chronią abonentów, podobnie jak umowy z bankami, zezwolenie na działanie parabanków, chwilówek, idiotyczne informacje o cookies/''ach na stonawch www ... tam gdzie państwo powinno być, tam go nie ma, a za to zajmują się pierdołami.

Odpowiedz