DAJ CYNK

TELKO.in: Zrzutka na usługę powszechną

02.03.2014

Dodane przez: anonymous

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 6067

Ważne 6

3

Operatorzy powinni szykować się do zaległej zrzutki na koszt świadczenia usługi powszechnej przez Telekomunikację Polską

Przyspieszył proces rozliczania dopłaty do kosztu netto świadczenia usługi powszechnej należnej Orange Polska, jako operatorowi wyznaczonemu w latach 2006-2011. Operatorzy, którzy niedawno planowali rezerwy na ten rok dowiedzieli się, że szykować powinni nie tylko rozliczenie 2006 r., ale także kolejnych lat.

Decyzję dotyczącą roku 2006 planujemy wydać na początku marca, zaś kolejne - za lata 2007-2011 będą wydawane sukcesywnie. Wszystkie planujemy wydać w tym roku - potwierdza Dawid Piekarz, nowy rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Na mocy nieco już archaicznego (i nie działającego od 3 lat) przepisu Telekomunikacja Polska była - jako tzw. operator wyznaczony - zobowiązana do świadczenia zestawu podstawowych usług telekomunikacyjnych ogółowi Polaków w latach 2006-2011. Jeżeli część tych usług musiała świadczyć poniżej kosztów, to należy się jej dopłata.

Dopłatę zainkasuje Orange, a wyasygnują ją wszyscy operatorzy, którzy w danym roku zanotowali obroty ze świadczenia usług telekomunikacyjnych na poziomie min. 4 mln zł. UKE szacuje, że takich podmiotów jest 100-120, chociaż lista dla każdego roku może się różnić. Urząd będzie musiał zatem wydać w tym roku ponad 700 decyzji administracyjnej o wymiarze dopłaty. Znaczna część wartości nominalnej dopłaty przypada na samą grupę Orange.

Targi o dopłatę

Po długich - jeszcze nie zakończonych - dyskusjach z Orange (a właściwie z Telekomunikacją Polską) UKE ostatecznie przyznał operatorowi dopłatę w wysokości prawie 137 mln zł, z czego większość za lata 2009-2010. Udział grupy Telekomunikacji Polskiej w koszcie netto można szacować na 30-40%, a więc na operatorów alternatywnych przypadnie mniej więcej 80-90 mln zł. Na Polkomtela szacunkowo ok. 24-25 mln zł, podobnie na T-Mobile. Netia dokładnie wylicza swoją należność na 7 mln zł. Wielkich emocji w tej sprawie nie ma, nawet pośród dużych donatorów.

Byliśmy świadomi, że ten dzień kiedyś nadejdzie. Jeśli UKE wyda taką decyzję, to jesteśmy na nią przygotowani - mówi Małgorzata Rybak-Dowżyk, rzecznik T-Mobile Polska.

Rezerwy zostały już dawno zawiązane, więc sam fakt konieczności uiszczenia opłaty nie stanowi obciążenia - mówi przedstawiciel innego z dużych operatorów. Netia nie chce nic mówić na ten temat dopóki oficjalnie nie otrzyma decyzji wyznaczającej jej udział w koszcie netto. Ze sprawozdania widać jednak, że rezerwy zawiązała.

Dla mniejszych operatorów udział w zrzutce także nie powinien być zbyt bolesny. Można szacować, że sieć o przychodach 4 mln zł rocznie zapłaci razem kilkanaście tysięcy złotych. Operator uzyskujący 10 mln zł rocznie, kwotę ok. 30 tys. zł. Są to tylko szacunkowe wyliczenia, ponieważ nie wiadomo, jaką dokładnie wartość przychodów całego rynku z działalności telekomunikacyjnej przyjmie UKE (i jak ten rynek zdefiniuje) i jak w danym roku będą się kształtowały udziały poszczególnych przedsiębiorców zobowiązanych do udziału w dopłacie.

Walka o więcej, walka o mniej

Postępowania w sprawie dopłaty do kosztu netto, należą do postępowań o bardzo skomplikowanym charakterze. Wynika to przede wszystkim z ilości stron biorących udział w postępowaniach. Każda zmiana własnościowa - połączenie lub przejęcie spółki, upadłość lub likwidacja, czy zakończenie prowadzenia działalności - wymaga dogłębnej analizy i ewentualnej weryfikacji listy przedsiębiorców i ich udziałów w dopłacie do kosztu netto - mówi Dawid Piekarz. I to nie koniec komplikacji związanych z dopłatą do kosztu netto.

We wszystkich postępowaniach z wniosku TP o przyznanie dopłaty do kosztu netto usługi powszechnej, UKE wydał decyzje przyznające dopłaty w kwotach znacznie niższych od wnioskowanych przez TP - mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik operatora. Faktycznie, TP domagała się za okres 2006-2011 kwoty o łącznej wartości ponad 1,1 mld zł i odwołała się od wszystkich decyzji przyznających niższą dopłatę.

Wszystkie powyższe sprawy są w toku kolejnych instancji prawnych i dla żadnego nie została wyczerpana droga prawna - informuje rzecznik Orange. Droga do rozstrzygnięcia daleka, ale - przynajmniej hipotetycznie - sądy mogą uchylić dotychczasowe decyzje UKE, a może Orange wywalczyć wyższe kwoty dopłaty. Wtedy obciążenie operatorów wzrosłoby 8-krotnie. Oczywiście, nie w tym roku, ponieważ droga do zwycięstwa Orange, unieważnienia zapowiadanych już decyzji i wydaniu nowych musiałoby zająć wiele czasu. Żeby było śmieszniej, może być też - znowu: zupełnie teoretycznie - całkiem inaczej.

Od połowy ubiegłego roku bowiem w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji czeka na odpowiedź pismo Ireny Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, w którym wysuwa ona szereg formalnoprawnych zastrzeżeń co do konstrukcji dopłaty. Konkluzja tego dokumentu jest taka, że być może konieczna jest zmiana w Prawie telekomunikacyjnym, by systemem dopłaty nie miał wad prawnych. Według naszych informacji MAiC jeszcze nie odpowiedział rzecznik, czy podziela jej zastrzeżenia, i czy widzi konieczność podjęcia inicjatywy ustawodawczej. To być może oznaczałoby wstrzymanie rozliczenia dopłaty, lub cofnięcia w przyszłości wydanych już decyzji. Tym razem, nie by wydać nowe, z wyższą dopłatą, ale by je anulować.

Jako niekonstytucyjne zapisy o koszcie świadczenia usługi powszechnej skarży Emitel. Interwencję u rzecznika praw obywatelskich poparła również Polska Izba Komunikacji Elektronicznej. Organizacji sieci kablowych walczy przede wszystkim o to, by decyzjom tym odebrano rygor natychmiastowej wykonalności. Wtedy można by dalej walczyć w sądach, bez zamrażania gotówki.

Trudno dziś ocenić, czy którekolwiek ze skrajnych rozwiązań: dopłata w maksymalnej wysokości, lub jej redukcja do zera ma szansę by zostać przyjęte.

Źródło tekstu: wł

Komentarze
Zaloguj się
24. ~gościuuuuu
-1

2014-03-04 16:32:22

23, potwierdzam, a miało być tak pięknie, wolność słowa, godziwe zarobki i te 100mln od Wałęsy ;)

Odpowiedz

23. ~tkubon
-1

2014-03-04 16:26:17

AERO2 USER: Sam użyłeś stwierdzenia "raj podatkowy". Ciekawe czemu te państwa są na ogół bogate i są "rajami", bo nie są chciwe i mają wielu płatników (o krzywej Laffera pewnie słyszałeś). To co napisałeś to jakaś bzdura, bo konkurencja nie ma obowiązku się sprzedawać. To decyzja firmy czy chce się sprzedać czy nie. Czy woli przez wiele lat świetnie zarabiać czy jednorazowo zainkasować i przeżreć. Sorry, ale myślisz jak jakiś menel spod budki z piwem. I żeby była jasność co do częstotliwości to oczywiście należą do państwa, ale to samo państwo bierze za nie nie opłatę, ale haracz! To co piszesz o kapitalizmie to oczywiście pierdoły pisane w PRLu. Nadużycia się zdarzały i do tej pory (w rzekomo lepszym socjalizmie) i jakość ludzie dalej umierają z głodu i pracują za głodowe pensje. Świat nie jest idealny.

Odpowiedz

22. wlo
1

2014-03-03 17:18:28

19 - akurat na to dopłaty nie idą ;-) Co do centrum Wrocławia - mój syn z kumplami na stancji mają 40 megabitów z Neostrady - nominalnie ;-) No i widzisz - jeśli ktoś dale lepiej to się zmienia dostawcę! na tym polega wolny rynek! A Ty się oglądasz na cieniasa...

Odpowiedz

1

2014-03-03 16:38:35

@20 widzę że liceum rozwiewa wątpliwości ;) Gdyby tak na wolnym rynku jeden podmiot z dużą kasą dał usługi za darmo, poczekał jak konkurencja padnie a następnie ją przejął za grosze i został monopolistą to byłoby lepiej ? Szczególnie że prawie wszystko jest uzależnione od usług telekomunikacyjnych. Wróć na lekcję historii jak to było w dzikim kapitalizmie gdy pracownik mieszkał w barakach obok fabryki a 80% wypracowanego dochodu przez całą rodzinę wliczając dzieci szły na opłatę za ten barak. Regulacji było niewiele. Właściwie to dzisiaj niektóre raje podatkowe tak działają.

Odpowiedz

20. ~tkubon
1

2014-03-03 16:01:30

@19: Widzisz, wytłumacz to gimnazjum, które tutaj wchodzi, że tak działa wolny rynek, że tam gdzie jest państwowo i są regulacje to "nic się nie da", a tam gdzie jest biznes i prywatnie tam się "da"

Odpowiedz

19. ~
1

2014-03-03 14:55:10

Pomimo otrzymywanych dopłat Orange Polska nie potrafi zapewnić nawet pełnych 10Mb/s po ADSL w centrum Wrocławia. Za to działająca "rynkowo" konkurencja - czy to komórkowa (wraz z mobilnym Orange), czy stacjonarna oferują w tej samej lokalizacji dużo wyższe przepustowości...

Odpowiedz

0

2014-03-03 14:30:27

Dziadostrade powinni dawno zmodernizować. Pewnie sprzęt z Francji ma drugie życie. Tam demontują a u nas modernizują. Ludzie niech szukają alternatywy i telefonia stacjonarna sama padnie śmiercią naturalną.

Odpowiedz

17. wlo
1

2014-03-03 14:11:54

i więcej budek ;-)

Odpowiedz

16. ~tkubon
-1

2014-03-03 14:09:39

absurdalność czegoś takiego jak "usługa powszechna" polega na tym, że jest to kompletnie oderwane od rzeczywistości dictum polityczne. Urzędas wymyślił, że ma być na rynku podmiot, który zapewni 1 budkę na 100 mieszkańców (nie wiem na ilu, ale jakieś takie wytyczne kiedyś były) i zmusza jedną firmę, żeby to zapewniła bez względu na to ile to kosztuje. Dlaczego? Bo tak, bo urzędas wie lepiej. Gdyby państwo nie było tak chciwe i nie doiło tak za koncesje, różne zezwolenia itp. to mielibyśmy jeszcze o kilku większych dużych operatorów, większą konkurencję i niższe ceny. Przy okazji można by przyoszczędzić na wynagrodzeniach, dla politycznych pasożytów.

Odpowiedz

15. wlo
0

2014-03-03 14:00:45

Państwo wymaga, państwo powinno płacić. A nie uczestnicy rynku ;-)

Odpowiedz

14. PiotrM
1

2014-03-03 12:35:44

HA HA HA. Już wiadomo kto dostanie LTE 800 i już wiadomo nawet za czyje pieniądze. Ostatnio w rp pan Witucki produkował się jakie to patriotyczne to jego Orange jest (że bardziej niż Polkomtel), zapomniał napisać jak Orange doi kasę z Polski w ramach tego patriotyzmu.

Odpowiedz

13. ~
-1

2014-03-03 12:18:17

@10 pisalem z telefonu, myslalem, ze opera mini to wystarczajacy slad, ale najmocniej przepraszam pana poloniste.

Odpowiedz

12. ~10ehhh
0

2014-03-03 12:11:25

@10 Tuldor88 - 1) gdybyś łaskawie spojrzał na swoją klawiaturę to zauważyłbyś, że błędy kolegi to zwykłe literówki - omsknięcia palca. Każdemu mogą się zdarzyć jak i zapewne tobie wielokrotnie się zdarzały... 2) Nie wiem w jakim Gdańsku ty mieszkasz ale ja sam jestem w stanie wskazać kilka lokalizacji budek telefonicznych mimo, iż NIGDY z żadnej nie korzystałem - są to min. tak peryferyjne regiony jak okolice Złotej Bramy, Gdańsk Główny czy Jaśkowa Dolina. 3) Wypowiedź Komórkowca można zrozumieć jak chęć usunięcia wszystkich usług stacjonarnych, do których internet kablowy można chyba zaliczyć? 4) O gamoniu nic nie napisze. Uciekł i się schował. Pozdrawiam:)

Odpowiedz

11. ~amigo
0

2014-03-03 11:52:09

8 - ty jesteś idiotą czy tylko udajesz? Chyba oczywiste, że linii kablowych nie zlikwiduje się nigdy ponieważ w większości firm to linia kablowa to podstawa. Druga sprawa jak czytałeś nie raz na telepolis o awarii jakiejś sieci to 1/4 kraju albo i więcej była odcięta od telefonu. Jakby wszystkich wsadzić z kabli na mobilne łącza to ta sieć by padła szybciej niż ci się wydaje, a twoje LTE no limit by było LIMIT 1GB , a kolejne GB słona kaska

Odpowiedz

10. Tuldor88
0

2014-03-03 11:47:47

@9 1) Jeśli juz to dyletantem a nie "duletantem" oraz pojemności zamiast /''pokemności/'' 2) "gamonia" możesz zobaczyć w lustrze 3) Jeśli przeczytasz ze zrozumieniem wypowiedź "komórkowca" to zobaczysz, że pisał o pozbyciu się telefonii stacjonarnej a nie internetu...

Odpowiedz