DAJ CYNK

Pierwsza polska kara za złamanie RODO pod lupą zagranicznych mediów: kwota nie jest imponująca

Dodane przez: orson_dzi

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 7480

Zagraniczne media technologiczne zaczynają komentować pierwszą polską karę w myśl przepisów RODO. Ich zdaniem nie jest wysoka.

Przypomnijmy, że 15 marca UODO wydał decyzję dotyczącej pierwszej w Polsce kary za złamanie przepisów RODO. Dane spółki nie zostały pierwotnie podane, ale chodzi o szwedzką spółkę Bisnode, z siedzibą w Polsce. Firma zajmowała się pozyskiwaniem publicznych danych z CEiDG. Kara została nałożona ze względu na niespełnienie obowiązku informacyjnego. Na 6 mln rekordów obowiązek informacyjny został spełniony w przypadku zaledwie 90 tys. osób, z czego 12 tys. zgłosiło sprzeciw wobec przetwarzania danych w celach marketingowych. 

Kara nałożona na firmę opiewa na ponad 943 tys. złotych (220 tys. euro po kursie z 28 stycznia 2019 roku).

Zobacz: Google może kolejny raz zostać ukarany za łamanie RODO. Skarga Fundacji Panoptykon

RODO przewiduje kary w wysokości do 20 mln euro lub 4% całego obrotu firmy. W uzasadnieniu nie ma informacji, dlaczego kara została nałożona w tej konkretnej wysokości. Warto jednak pamiętać, że to nie wszystkie koszty w tej sprawie. Spółka ma obowiązek dopełnienia obowiązku informacyjnego. A to, według szacunków Bisnode, może kosztować aż 8 mln euro.

Najprawdopodobniej jednak firma zamiast kontaktować się z taką liczbą osób, usunie rekordy ze swojej bazy danych. Dodatkowo zamierza odwołać się od decyzji do sądu i zamierza odwoływać się do skutku, aż do Trybunału Sprawiedliwości.

Spółka informuje, że w swojej bazie posiada 679 tys. adresów mailowych i do nich wysłała informacje pocztą elektroniczną. W oświadczeniu przekazanym przez spółkę portalowi CCNEWS czytamy:

 Żądanie dodatkowego wysłania informacji do 5,7 miliona adresów właścicieli spółek jednoosobowych oraz członków zarządów między innymi pocztą tradycyjną lub telefonicznie nie może być postrzegane jako podejmowanie proporcjonalnych starań. Naszym zdaniem, udzielanie informacji poprzez kanały cyfrowe, pocztą elektroniczną lub umieszczanie ogłoszeń w ogólnopolskich portalach informacyjnych jest bardziej pożądane zarówno przez odbiorców, jak i wysyłających.

Zagraniczne media uważają, że kara w wysokości 220 tys. euro (943 tys. zł) jest niska. Na stronach internetowych spółki możemy znaleźć raport finansowy z 2017 roku, w którym przychody wyniosły ok 1,469 mln zł, natomiast przepływy pieniężne (ang. cash flow) wyniosły ok 182,68 mln zł.

Zobacz: Redmi Note 7 - test dobrze wyposażonego smartfonu firmy Xiaomi, który nie zrujnuje naszych finansów
Zobacz: Testujemy Huawei P30 Pro - zoom 50x i zdjęcia nocne jakich nie widział świat [wideo]

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło tekstu: techcrunch; CCNEWS; wł

Przewiń w dół do następnego wpisu