DAJ CYNK

Google kantował użytkowników, w tle m.in. Mapy Google. Jest kara

Piotr Urbaniak (gtxxor)

Prawo, finanse, statystyki

Google zabuli, i to słono. To kara za oszukiwanie użytkowników

Australijska Komisja ds. Konkurencji i Konsumentów (ACCC), odpowiednik naszego UOKiK, ukarała Google grzywną w wysokości 60 mln dol. Dlaczego? Bo kreatywnie obchodził przepisy.

Spór dotyczy funkcji Historia lokalizacji na urządzeniach z Androidem, w tym w popularnych Mapach Google, której wyłączenie w teorii powinno być równoznaczne z uniemożliwieniem śledzenia położenia.

Rzecz w tym, że według ustaleń ACCC tak się nie działo, gdyż niniejsza opcja została powielona jako Aktywność w internecie i aplikacjach. Już w obrębie profilu.

Ponad milion ludzi wprowadzonych w błąd

Google rozwiązał problem do grudnia 2018 roku, jednak w opinii sądu do tego czasu mógł wprowadzić w błąd nawet 1,3 mln konsumentów. Zwłaszcza, że telemetria domyślnie pozostawała aktywna.

Zarzucając spółce celowe działanie, mające na celu maksymalizację zysków z reklamy kierowanej, orzeczono karę w wysokości 60 mln dol. Ponadto, Google musi zwrócić ACCC wszystkie poniesione koszty operacyjne.

Znacząca kara nałożona dziś przez Trybunał wysyła silny sygnał do platform cyfrowych i innych firm, dużych i małych, że nie mogą wprowadzać konsumentów w błąd co do sposobu gromadzenia i wykorzystywania ich danych

- komentuje przewodnicząca ACCC, Gina Cass-Gottlieb.

Co ciekawe, postępowanie przeciwko Google zostało wszczęte parę miesięcy po wycofaniu kontrowersyjnej mechaniki, bowiem w październiku 2019 roku. Ale to nie przekonało urzędników do zmiany decyzji.

Jak stwierdzono, w temacie gromadzenia danych firmy bezwzględnie powinny zachować całkowitą przejrzystość. Od samego początku. Nie jest okolicznością łagodzącą, że szkodliwe nawyki będą eliminować dopiero wraz z upływem czasu, a jako iż zbiór danych pozostaje na serwerach, nie ma mowy o złamaniu zakazu retroaktywności prawa.

W odpowiedzi rzecznik firmy zapewnił, że Google jest zaangażowany w ciągłe aktualizacje, by spełniać wszystkie normy higieny gromadzenia danych. Samej kary nie kwestionował.

Australia ustawia technologicznych gigantów

Przypomnijmy, to nie pierwszy raz, kiedy australijski aparat państwowy bierze pod lupę któregoś z technologicznych gigantów. Wciąż kraj kangurów prowadzi ostrą batalię z Facebookiem, domagając się płatności na rzecz wydawców za treści newsowe.

Wprawdzie stosowną ustawę przegłosowano już w połowie 2020 roku, ale firma Marka Zuckerberga szybko odpowiedziała blokadą wszelkich linków. Pojawiły się też pogłoski o naciskach na polityków.

Niedługo potem przed sądem zawarto obustronną ugodę, w ramach której Zuck miał odpuścić blokadę w zamian za poprawki w spornej ustawie. Niemniej teraz strona resortowa domaga się odszkodowań, a saga trwa.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Bongkarn / Shutterstock

Źródło tekstu: ABC.net, oprac. własne

Przewiń w dół do następnego wpisu