DAJ CYNK

Roksa.pl powraca, ale uważaj. Jest haczyk

Damian Jaroszewski (NeR1o)

Wydarzenia

Uwaga na serwisy podszywające się pod Roksa.pl

Twórcy serwisu Roksa.pl ostrzegają przed witrynami, które podszywają się pod niedawno zamknięty serwisy z ogłoszeniami erotycznymi.

Kilka dni temu doszło do zawieszenia działalności jednego z największy w Polsce serwisów z ogłoszeniami erotycznymi. Roksa.pl początkowo informowała jedynie o tym, że nie jest w stanie kontynuować swojej działalności. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, z czego wynikała taka decyzja.

Zobacz: Roksa zamknięta, ale nadal na niej zarabiają. Legalnie

Podszywają się pod Roksa.pl

Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że po rocznym dochodzeniu zatrzymanych zostało 11 osób, w tym dwaj właściciele. Wszystkim postawiono między innymi zarzut kuplerstwa, czyli ułatwianiu innej osobie uprawiania prostytucji, a także uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej.

Uważaj na strony podszywające się pod Roksa.pl

Roksa.pl była nie tylko największym serwisem z ogłoszeniami erotycznymi w Polsce, ale jednym z największych serwisów w ogóle. Według Similarweb co miesiąc strona była odwiedzana przez nawet 12 mln osób, co plasowało ją w piątej dziesiątce największych serwisów w naszym kraju.

Nic dziwnego, że jak grzyby po deszczu powstały jej kopie. Te jednak mogą być potencjalnie niebezpieczne, o czym informują sami właściciele Roska.pl.

Nie mamy nic wspólnego innymi witrynami, próbującymi wykorzystywać markę Roksa. Strony te podszywają się pod nas, przestrzegamy przed korzystaniem z ich usług. Informujemy, że zaprzestanie działalności portalu jest spowodowane realizacją postanowienia Prokuratury. Nie jesteśmy w stanie odpisywać na otrzymywane od Was wiadomości. Prosimy o wyrozumiałość...

- czytamy w komunikacie na stronie głównej Roksa.pl

Na ten moment nie wiadomo, co dalej z serwisem. Biorąc pod uwagę zatrzymania oraz postawione zarzuty należałoby założyć, że to koniec strony z ogłoszeniami.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Shutterstock

Przewiń w dół do następnego wpisu