BLIK się nakręca. Oto, co musisz wiedzieć
Był taki czas na polskiej scenie biznesowej, gdy zastanawiano się, która polska firma zostanie pierwszym jednorożcem. Kandydatów wskazywano wielu, jednym poszło lepiej, innym gorzej. A w tle tych rozważań rósł BLIK. Początkowo dość niepozorne rozwiązanie płatnicze od kilku banków, dzisiaj moloch, dla którego Polska stała się zbyt mała.
Sporo dzieje się ostatnio w sprawie BLIKA. Materiał na jego temat przygotowała stacja BBC (trzeba zaznaczyć, że to kampania, za którą płaci nasze MSZ). Na polskim podwórku media donosiły jeszcze pod koniec ubiegłego roku, że rodzice chcieli dać dziecku na imię BLIK, ale nie zgodził się na to Urząd Stanu Cywilnego.
Są też dobrze znane scenariusze: Rzecznik Finansowy ostrzega przed "oszustwem na BLIKA", a przedstawiciel Ministerstwa Finansów... upomina, by nie stosować tego zwrotu. Bo to uproszczenie, które przerzuca winę za oszustwa z przestępców na sam system płatności. Tymczasem ten ostatni jest bardzo bezpieczny.
Pisząc krótko: jest szum. To jednak tylko czubek góry lodowej. Niżej zachodzą znacznie ciekawsze procesy.
BLIK przekonał do siebie grube ryby
Polski Standard Płatności, czyli operator systemu BLIK, niedawno podsumował swoją działalność w 2025 roku. Okazało się, że jego użytkownicy zrealizowali w ciągu 12 miesięcy 2,9 mld transakcji o wartości ponad 440 mld zł. W każdej sekundzie system przetwarzał przeszło 90 transakcji. Warto dodać, że od początku istnienia usługi (wystartowała na początku 2015 roku) użytkownicy zrealizowali z jej pomocą 10 mld transakcji o wartości 1,4 bln zł.
Za niemal połowę transakcji wciąż odpowiada e-commerce: w ubiegłym roku było ich 1,4 mld. To o 20 proc. więcej niż w 2024 roku. Łączna wartość zakupów wyniosła niemal 220 mld zł, co oznacza wzrost o ponad jedną czwartą względem roku poprzedzającego. Wyniki napędzają m.in. nowe wdrożenia. BLIK jako metoda płatności pojawił się w Airbnb czy serwisie Ryanaira. W rozmowie z serwisem Telepolis.pl Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności, wskazał, że narzędzia można użyć także m.in. na platformach Vinted, Booking, AliExpress, Google Play czy Temu.
Równolegle BLIK pojawia się u rosnącej liczby zagranicznych agentów rozliczeniowych – Adyen, PPRO, czy Stripe, co otwiera drogę do kolejnych wdrożeń. W najbliższym czasie można spodziewać się dalszych integracji – szczególnie na platformach turystycznych, marketplace’ach oraz w usługach cyfrowych
Drużynę BLIKA tworzy 180 osób
Nowe wdrożenia nie realizują się oczywiście same – stoi za nimi szereg specjalistów. I tu pojawia się pytanie: ile osób liczy zespół tworzący Blika?
Obecnie system rozwija około 180 osób, a część z nich pracuje przy projekcie od pierwszych lat jego funkcjonowania – sam świętowałem ostatnio 11. rocznicę dołączenia do zespołu, a wcale nie jestem "najstarszy" stażem. W naszym zespole są osoby, które dołączyły do Polskiego Standardu Płatności jeszcze przed powstaniem samej marki "BLIK". Wieloletnia obecność tych samych specjalistów miała kluczowe znaczenie dla sposobu, w jaki system ewoluował w ciągu ponad dekady obecności na rynku
Prezes PSP przekonuje, że rozwój BLIKA opiera się na współpracy ludzi o zróżnicowanych kompetencjach: od technologii i bezpieczeństwa, przez produkt i analitykę, po obszary biznesowe, prawne oraz operacyjne. Szef tego zespołu jest zdania, że to właśnie połączenie perspektyw osób o różnym doświadczeniu zawodowym, stażu w organizacji oraz specjalizacji umożliwia szerokie spojrzenie na rozwój systemu i ogranicza ryzyko podejmowania decyzji w oderwaniu od realiów rynku.
Polska jest już za mała dla PSP. Gdzie ruszył na podbój?
Z danych operatora wynika, że w ubiegłym roku do systemu dołączyło ponad 2 mln nowych użytkowników. Na koniec grudnia odnotowano 20,7 mln aktywnych kont. To sukces, ale też sygnał, że między Bugiem a Odrą rozwiązanie zbliża się do sufitu. Przedstawiciele spółki podkreślają, że działalność w Polsce pozostaje jej priorytetem, jednocześnie jednak nie jest tajemnicą, że biznes ma się rozwijać także poza naszym krajem.
Od 2024 roku BLIK działa na Słowacji w Tatra banka, a w tym roku zostanie udostępniony także przez mBank. W Rumunii finalizowana jest natomiast integracja z systemem banku centralnego, co otworzy drogę do wdrożeń po stronie lokalnych banków. Rynek rumuński traktujemy strategicznie, ze względu na duży i dynamicznie rosnący e-commerce. Z kolei Słowacja pełni rolę "hubu" w strefie euro, pozwalając nam zdobyć doświadczenie operacyjne w walucie euro i stanowiąc bazę do dalszej ekspansji na kolejne kraje strefy
Szef PSP poinformował nas, że podmiot prowadzi prace przygotowawcze do wejścia na osiem rynków Europy Centralnej. Z uwagi na specyfikę systemu jasne jest jednak, że nie uda się tego zrealizować w pojedynkę. Dlatego firma opracowuje nowy model współpracy z międzynarodowymi grupami bankowymi. Przedstawiciele spółki nie ukrywają, że cel na najbliższe lata wygląda następująco: BLIK staje się regionalnym standardem płatniczym i ważnym elementem europejskiego systemu fintechowego.
Przelewy na telefon BLIK będą także w euro
Aby realizować tę paneuropejską współpracę, PSP w maju ubiegłego roku przystąpił do sojuszu EuroPA (European Payments Alliance), zrzeszającego operatorów m.in. z Włoch, Hiszpanii czy Portugalii. Kilka miesięcy później, podczas wydarzenia Web Summit 2025 zaprezentowano pierwsze przelewy międzynarodowe P2P: z portugalskiego systemu MB WAY na numer telefonu powiązany z rachunkiem w Santander Bank Polska. Z kolei w grudniu wysłany z Portugalii przelew na numer telefonu w euro trafił na konto klienta banku PKO BP. Na początku lutego na konto klienta w największym polskim banku trafiły zaś środki wysłane w ramach P2P przez użytkownika hiszpańskiego systemu płatności Bizum.
Testy nie są sztuką dla sztuki – docelowo inicjatywa ma umożliwić natychmiastowe przelewy pomiędzy użytkownikami różnych systemów w Europie. Kiedy usługa stanie się faktem? Według Dariusza Mazurkiewicza istnieje szansa, że już w 2026 roku klienci w Polsce będą mogli wysyłać i odbierać przelewy na telefon w euro. To kwestia kilku-kilkunastu miesięcy.
Warto dodać, że w ubiegłym roku użytkownicy BLIK zrealizowali ponad 735 mln przelewów na numer telefonu. To o ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnio każdego dnia w naszym kraju wykonywano 2 mln takich transakcji, a ich przeciętna wartość wyniosła 167 zł. Dorzucenie do tego opcji z euro mogłoby poważnie podbić wyniki. Na ile realne są szanse, by PSP stał się graczem o międzynarodowym zasięgu? Odpowiedzi na to pytanie udzielił mi Michał Poleszczuk, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Punktem wyjścia dla PSP jest wyjątkowo silna pozycja w Polsce, bardzo wysoka penetracja rynku, kilkadziesiąt milionów użytkowników, miliardy transakcji rocznie oraz integracja z największymi krajowymi grupami bankowymi poprzez strukturę właścicielską. Spółka nie wychodzi więc za granicę jako start-up z globalnymi ambicjami, lecz jako dojrzały podmiot, który udowodnił skalowalność swojego modelu biznesowego. Warto przy tym zauważyć, że poziom cyfryzacji usług finansowych w Polsce należy do najwyższych w Europie, podczas gdy w części krajów Europy Zachodniej adopcja nowoczesnych rozwiązań płatniczych nie jest równie zaawansowana. To stwarza przestrzeń do transferu sprawdzonego modelu na inne rynki. Kluczowa będzie jednak strategia budowy interoperacyjności z już funkcjonującymi systemami płatności w Europie, a nie próba tworzenia wszystkiego od podstaw. Regulacje prawdopodobnie nie będą główną barierą, większym wyzwaniem może okazać się osiągnięcie tzw. masy krytycznej, czyli odpowiedniej skali użytkowników i akceptantów, która pozwoli uruchomić efekt sieciowy i trwale zakotwiczyć usługę na nowych rynkach
Kiedy płatności zbliżeniowe Blik na iPhone'ach? Znamy odpowiedź
Jedni czekają na P2P o międzynarodowym zasięgu, drudzy dopytują: kiedy pojawią się płatności zbliżeniowe BLIK na iPhone’ach? Prezes PSP ma dobrą wiadomość dla użytkowników sprzętu Apple: wdrożenia w pierwszych bankach planowane są w okolicach połowy tego roku.
Użytkownicy urządzeń z Androidem mogą płacić zbliżeniowo BLIKIEM już od kilku lat. Płatności bezstykowe odpowiadają za niemal połowę wszystkich operacji stacjonarnych. A tych ostatnich było w ubiegłym roku ponad 704 mln (wzrost o ponad 20 proc. w ujęciu rocznym). Ich wartość zbliżyła się do 42 mld zł. PSP poinformował, że poza Polską, użytkownicy najczęściej płacili zbliżeniowo w Niemczech (664 tys. transakcji), we Włoszech (291 tys.) oraz w Czechach (283 tys.).
BLIK Płacę Później pojawi się w kolejnych bankach
Z informacji podanych przez spółkę wynika też, że pracuje ona nad udostępnieniem usługi BLIK Płacę Później w kolejnych bankach. Obecnie z tych płatności odroczonych mogą korzystać klienci Velo Banku, Millennium, PKO BP oraz banków spółdzielczych SGB. Więcej na temat rozwiązania dowiecie się z tego tekstu. W ubiegłym roku firma odświeżyła też formułę Płatności powtarzalnych BLIK, dzięki której można opłacać abonamenty za media, usługi streamingowe czy rachunki, ale bez każdorazowego wpisywania kodu.
PSP i Euronet na wojennej ścieżce
W 2025 roku użytkownicy BLIK zrealizowali też 79 mln wypłat gotówki w bankomatach i punktach handlowych. Średnia wartość jednej wypłaty wyniosła 731 zł. Od niedawna zadawane jest pytanie: jak to będzie wyglądało w 2026 roku? Wszystko za sprawą zmian, na jakie zdecydował się Euronet, czyli największy operator bankomatów w Polsce. Otóż wprowadził on dla wypłat realizowanych z kodem BLIK nowy limit. Klienci maksymalnie mogą wypłacić jednorazowo 200 zł. Wcześniej limit wynosił 800 zł. Był zatem zbliżony do kwoty średniej wartości wypłaty.
Ograniczenie ma obowiązywać bezterminowo i dotyczy urządzeń należących do spółki Euronet (ale już niekoniecznie tych, którymi podmiot zarządza). Co stoi za tą decyzją? Przedstawiciele firmy tłumaczą to trudną sytuacją na rynku bankomatowym. Pisząc krótko: stawki za wypłaty BLIK mają być skandalicznie niskie i transakcje tego typu generują straty.
PSP długo nie czekał z odpowiedzią, firma stwierdziła m.in., że zmniejszenie limitu oznacza dla klientów obniżenie bezpieczeństwa i komfortu. Jednocześnie spółka zaznaczyła, że ograniczeń tego typu nie wprowadziły inne sieci bankomatowe, które kontrolują 13 tys. maszyn w Polsce.
Największy rodzimy bank zdecydował się nawet na publikację komunikatu, z którego wynika, że w jego bankomatach można wypłacać gotówkę z pomocą kodów BLIK bez jednorazowych limitów. Dotyczy to zarówno klientów PKO BP, jak i innych banków. Informacja o tyle ważna, że instytucja ma sieć ponad 3 tys. bankomatów. W tym miejscu wypada przypomnieć, że PKO BP jest jednym z udziałowców PSP.
Bogatszy o wypowiedzi i deklaracje przedstawicieli największego polskiego banku, a zwłaszcza szefa PSP, poprosiłem o komentarz w tej sprawie firmę Euronet, która na koniec 2025 roku miała w Polsce niemal 7,5 tys. bankomatów.
Użytkownicy bankomatów potwierdzą, że Pan Prezes PSP S.A. mija się z prawdą. Odnośnie do kosztów transakcji, publicznie dostępne raporty oraz prace naukowe jednoznacznie wskazują, że krajowe transakcje wypłat gotówki są dla operatorów bankomatów nierentowne. Koszty realizacji takich transakcji nie są pokrywane przez obowiązujące stawki, co oznacza, że operatorzy finansują je poniżej rzeczywistych kosztów świadczenia usługi
Jak może się zakończyć ten spór? Zapytałem o to analityka Domu Inwestycyjnego Xelion.
Patrząc na precedensy z rynku kartowego, najbardziej prawdopodobny wydaje się kompromis polegający na korekcie modelu rozliczeń lub wprowadzeniu mechanizmu rekompensującego część kosztów po stronie operatora bankomatów. W praktyce oznacza to, że to model ekonomiczny systemu płatniczego będzie musiał zostać dostosowany, ponieważ fizyczna infrastruktura zawsze wymusza bilansowanie jednostkowej rentowności transakcji
BLIK może trafić na GPW. To wielka szansa dla samej giełdy
Skoro pojawił się już temat udziałów, warto przy nim na chwilę zostać. A to za sprawą pogłoski, jaka pojawiła się w przestrzeni medialnej kilka dni temu. Agencja Bloomberga poinformowała, że właściciel BLIKA rozważa giełdowy debiut. Akcjonariuszami PSP są, oprócz wspomnianego już PKO BP, Alior, Millennium, Santander (niebawem Erste), ING, mBank oraz Mastercard.
Szybko okazało się, że informacje o możliwym debiucie to dla rynku spora niespodzianka. Przynajmniej z kilku powodów. Zaskoczeni tymi doniesieniami mieli być nawet… niektórzy udziałowcy PSP. Bo podstawowe pytanie brzmi: po co spółka miałaby się decydować na taki ruch? Jedna z opcji brzmi: może któryś z banków (albo Mastercard) chce się wycofać z tego przedsięwzięcia i spieniężyć swoje akcje?
Druga odpowiedź może wskazywać na potrzebę zdobycia środków na międzynarodową ekspansję. Skoro PSP myśli o byciu ważnym graczem w regionie, musi się liczyć z wysokimi kosztami tej ewolucji. Tu jednak pojawiają się kolejne pytania. Bo czy któryś z udziałowców chciałby wyjść z inwestycji właśnie teraz, gdy otwierają się drzwi do mocnego wzrostu biznesu i jego wartości?
Należy zaznaczyć, że doniesienia o możliwym IPO to jedynie pogłoska. Być może wypuszczona po to, by sprawdzić reakcje rynków. Decyzje w tej sprawie nie zostały podjęte, a same rozmowy mogą prowadzić donikąd. Warto jednak zwrócić uwagę na wycenę biznesu – wskazano na 2 mld dolarów. Przy wycenach globalnych fintechów nie jest to suma porażająca. Jednak na rodzimym rynku może robić wrażenie. Zwróciłem się do ekspertów z pytaniem, czy taki debiut byłby dużym wydarzeniem dla GPW.
Zdecydowanie twierdząco odpowiedział Krzysztof Radojewski z Departamentu Analiz i Doradztwa Noble Securities:
Podmiot ma wszelkie przesłanki do udanego IPO – począwszy od wielkości, a co za tym idzie (prawdopodobnie) docelowo wysokiej płynności obrotu, poprzez dynamicznie poprawiające się wyniki finansowe, a skończywszy na tym, że działa w bardzo perspektywicznym obszarze płatności online
Zdaniem analityka obecna sytuacja rynkowa zdecydowanie sprzyja debiutowi. Z jednej strony przemawia za tym bardzo dobra koniunktura giełdowa. Z drugiej strony spółka ma cechy, które "wpłyną na bardzo duże i szerokie zainteresowanie potencjalną ofertą publiczną ze strony zarówno polskich, jak i zagranicznych inwestorów".
A co o ewentualnym debiucie w kontekście znaczenia dla GPW sądzi analityk Domu Inwestycyjnego Xelion?
Debiut BLIK na warszawskim parkiecie byłby wydarzeniem o znaczeniu strategicznym. Nieoficjalne szacunki wskazują na wycenę rzędu 2 mld dolarów, co plasowałoby tę ofertę wśród największych IPO ostatnich lat na krajowym rynku. Choć w 2024 roku większą transakcją był debiut Żabki, nie dotyczył on sektora nowych technologii. Dla GPW, które od dłuższego czasu poszukuje silnych, rentownych spółek technologicznych, pojawienie się fintechu aspirującego do miana „podwójnego unicorna” byłoby istotnym wzmocnieniem wizerunkowym. Dodatkowo obecność w akcjonariacie największych polskich banków oraz Mastercard podnosiłaby rangę całej oferty. W efekcie IPO mogłoby stać się nie tylko jedną z największych transakcji ostatnich lat, lecz także impulsem odbudowującym atrakcyjność rynku pierwotnego w Polsce i symbolicznym otwarciem nowego cyklu dla krajowego rynku kapitałowego
To jednak wciąż głównie temat do spekulacji. Dlatego zadałem ekspertom inne pytanie: czy PSP może pozyskać pieniądze na rozwój w inny sposób?
Odpowiedź jest oczywista – tak. Ja bym w ogóle inaczej postawił sprawę: spółka prawdopodobnie ma tak dużo możliwości pozyskania finansowania, jeżeli w ogóle go potrzebuje, że największym problemem jest zdecydować się, który wariant wybrać. Oczywiście każda opcja ma swoje wady i zalety
Na jedno z rozwiązań wskazał analityk Xelion.
Sposobów finansowania rozwoju w tak dużej spółce jest wiele, ale skupmy się na najbardziej klasycznym. Najbardziej naturalnym rozwiązaniem jest finansowanie ze środków własnych, czyli reinwestowanie zatrzymanych zysków. Zarówno CAPEX, jak i OPEX związany z ekspansją mogą być pokrywane z bieżących przepływów oraz zgromadzonej gotówki, co pozwala utrzymać pełną kontrolę właścicielską i uniknąć pozyskiwania kapitału zewnętrznego. To podejście jest tym bardziej uzasadnione, że PSP należy do najbardziej rentownych fintechów w regionie. W 2024 roku spółka wypracowała 205,9 mln zł zysku netto przy 421 mln zł przychodów, co oznacza marżę netto na poziomie około 50 proc. Jednocześnie z roku na rok zwiększa skalę działalności, poprawiając kluczowe wskaźniki, a wysoka pozycja gotówkowa i niskie zobowiązania finansowe przekładają się na bezpieczny bilans i dużą elastyczność. Ograniczeniem takiej ścieżki może być jednak skala planowanej ekspansji zagranicznej. Finansowanie wejścia na nowe rynki wyłącznie z własnych środków mogłoby przy większych projektach wymagać dodatkowego dokapitalizowania przez właścicieli. Oznacza to, że samofinansowanie jest realnym scenariuszem, ale w przypadku ambitnej, przyspieszonej ekspansji może nie wystarczyć
BLIK inspiracją? Polskie rozwiązania są eksportowane
Jak już wspomniałem na początku, wokół BLIKA sporo się dzieje. A towarzyszący PSP szum mocno wykracza poza polskie granice. Od prezesa Mazurkiewicza dowiedzieliśmy się, że podmiot coraz częściej prowadzi rozmowy z przeróżnymi graczami z innych państw: od banków, po agentów rozliczeniowych.
Zdarzają się również zapytania ze strony podmiotów, które analizują możliwość stworzenia lokalnych rozwiązań płatniczych inspirowanych modelem BLIKA. Dobrym przykładem zainteresowania polskim know-how w obszarze płatności jest sprzedaż technologii DXC Technology do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co pokazuje, że rozwiązania tworzone w Polsce są dziś konkurencyjne i atrakcyjne także poza Europą