DAJ CYNK

Francja zakazuje smartfonów w większości szkół

01.08.2018

Dodane przez: Isand

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 2890

Ważne 6

2

Dwa dni temu Francja oficjalnie przyjęła prawo, które zabroniło uczniom korzystania z telefonów i tabletów w większości szkół.



Dwa dni temu Francja oficjalnie przyjęła prawo, które zabroniło uczniom korzystania z telefonów i tabletów w większości szkół.

Nowe prawo zabrania tego uczniom młodszym niż 15 lat, ustawa przewidziała również wyjątek dla szkół średnich. Licea dostały bowiem wolną rękę we wprowadzeniu podobnego zakazu. Nie należy się spodziewać by wiele szkół średnich wprowadziło takie obostrzenia. Powód? Te, które chciały to zrobić wprowadziły taki zakaz już dawno temu.

Dla dużej części szkół niewiele się zmieniło, zakaz korzystania z telefonów był wpisany do tamtejszych statutów już wcześniej. Nie zmieniło to jednak protestów uczniów i części rodziców. Przeciwni ustawie rodzice argumentowali to m.in brakiem możliwości kontaktu z dziećmi. Część dyrektorów szkół wprost nazwała nowe prawo "niemożliwym do wprowadzenia życie".

Za ustawą głosowało 62 deputowanych liberalnych i konserwatywnych związanych z obozem prezydenckim, tylko jeden był przeciwko. Zdecydowana większość polityków wstrzymała się od głosu. Socjaliści, komuniści, i przeciwni prezydentowi konserwatyści argumentowali, że prawo niewiele zmienia. Zwolennicy uważają, że pomoże to w walce z "uzależnieniem".

Zobacz: Xiaomi oficjalnie we Francji
Zobacz: Withings wraca we francuskie ręce

Źródło tekstu: paris-normandie.fr, wł

Tagi: francja
Komentarze
Zaloguj się
29. ~
0

2018-08-02 15:41:49

Pod warunkiem że zakaz obejmie WSZYSTKICH a w szczególności nauczycieli i dyrektora.

Odpowiedz

28. ~1233
0

2018-08-02 14:06:47

wlo - sprawa wyglada tak - w latach 70 nie bylo oszustow z UE ktorzy chca zepchnac na sile chorym prawem kase do korporacji, propaguje sie zdrowa zywnosc z przyzwoleniem na masowe zywienie z sieciowek, biedry i innego syfu z kilogramami srodkow trujacych a wmawia sie ze "standardy" zrobienia kanapki czy zupy w szkole czy innej stolowce jest zle choc takie jedzenie psuje sie po 2 dniach nie latach, lobbowanie przez koncerny jak w usa tak w ue jest codziennosci- usmierca sie jeleni i zarabia kase pod przykrywka "zdrowia"

Odpowiedz

27. ~
0

2018-08-02 13:55:19

A na telewizor 2 programy to zapracowaliśmy- starsze klasy zbierając ziemniaki w PGR przez 2 lata- w czasie lekcji.

Odpowiedz

26. ~
0

2018-08-02 13:51:55

@wlo: Ja chodziłem do szkoły "niższej" na wsi zabitej dechami. A moje kieszonkowe to było 10 zł na odpust raz w roku. I zakończyłem w 1967 r.

Odpowiedz

25. wlo
0

2018-08-02 13:47:29

24 - nie było sklepików? w latach /''70 w sklepiku szkolnym można było kupić kanapki robione przez panią prowadzącą sklepik anie gdzieś w fabryce... Pączki a latem prawdziwe jagodzianki z cukierni jednej czy drugiej w mieście... Obiady? Stołówka była z kuchnią, gdzie czy stałe czy jednorazowe można było kupić...I ciekawe, że nikt się nie zatruł, mimo, że standardów w części nawet dzisiaj obowiązującycj nikt nie stosował ;-)Oczywiście naczynia były wielokrotnego użytku... Tak samo jak szklanki w saturatorach podłączonych do miejskiej sieci wodociągowej, której hektolitry każdy z mojego pokolenia wypił bez żadnych problemów zdrowotnych ;-)

Odpowiedz

24. ~
0

2018-08-02 13:22:48

@ZZZ: Wykrzyczałeś swoje racje- nie mnie to oceniać. Ale wielu z nas ukończyło edukację w czasach gdy komórek wcale nie było- a przemoc też była- choć narkotyki nie były znane. Czasem musiałem się dzielić chlebem ze smalcem z silniejszym kolegą żeby ten mnie bronił w razie potrzeby. Takie czasy były- bez mleczka, bez obiadów, bez sklepików- nie przyniosłeś z domu chleba to byłeś głodny do 15-16-tej. Często z głodu uciekało się do domu gdy na ostatniej lekcji był ŚPIEW (tak to się wtedy zwało). Dlatego skłaniam się ku temu co napisał Kolega @toms- ale to tylko moje zdanie.

Odpowiedz

23. wlo
0

2018-08-02 13:15:19

22 - jeśli ktoś jak ja czy toms jest zdeklarowanym zwolennikiem tego typu rozwiązań, to czy to rząd dobrej zmiany czy rząd POpaprańców, czy komuchów wprowadzi - nie ma znaczenia ;-)Chociaż ma znaczenie dla tych, którzy wówczas powiedzą, ze popiera się działania rządu wprowadzającego, który nie jest tym który popierają. Więc - takie to polskie - jak nie kijem go to pałą! ;-)

Odpowiedz

22. ~ZZZ
0

2018-08-02 13:08:40

JAKBY TAKIE COS WPROWADZILI TO BYSCIE RYCZELI ZE KACZOR TO DYKTATOR I WSZYSCY POJDZIEMY DO PIACHU A ZABOJADY ROBIA CO CHCA I SIE ZRECIE MIEDZY SOBA HAHAHHA

Odpowiedz

21. toms
0

2018-08-02 12:47:27

Jestem przeciwny telefonom w szkole, ale jestem za monitoringiem z rejestracją audio i wideo, oraz możliwością podglądu online przez rodziców. Niestety, patologia wzrasta, zrówno wśród uczniów, jak i niestety nauczycieli. Monitoring nie pozostawia niedomówień. Jak załatwiać takie sprawy, to kompleksowo.

Odpowiedz

20. ~Walka o demokrację
0

2018-08-02 10:22:31

A w Polsce już by to oznaczało że prawa dziecka i rodzica są łamane

Odpowiedz

19. Eon
0

2018-08-02 10:20:29

Jestem zdecydowanie za takim prawem. Do lat 90tych nikt nie nosił do szkoły telefonów i jakoś wszyscy przeżyliśmy w tej szkole bez kontaktu z rodzicami. Za mojego dzieciństwa to mało kto miał jakikolwiek telefon stacjonarny w domu i też jakos dało się żyć a teraz młodzież nie wyobraża sobie jak można wytrzymac godzine bez telefonu lub netu. To się nazywa fonoholizm i są juz kliniki które leczą tego typu uzależnienia.

Odpowiedz

2018-08-02 09:02:44

złą flagę wstawiliście na zdjęciu ;-))) Flaga Francji ma jeszcze półksiężyc hahaha

Odpowiedz

17. ~
0

2018-08-02 09:01:13

W Poslce, w dobrych szkolach, jest to standard od lat. Calkowicie sie z tym zgadzam.

Odpowiedz

1

2018-08-01 22:48:45

Wiele firm ma zakaz używania smartfonów w pracy i ludzie jakoś żyją. To i w szkole można to z powodzeniem wprowadzić.

Odpowiedz

15. ~X
-1

2018-08-01 22:37:42

14 Nie są straszni, są naiwni.

Odpowiedz