Disney+ nie tylko do streamingu. Ma być superaplikacją
Disney+ przestanie być serwisem i aplikacją tylko do oglądania filmów, seriali i programów dokumentalnych. Myszka Miki ma wobec niej większy plan.
W ostatnim czasie na popularności zyskuje idea superaplikacji, czyli jednego rozwiązania, które ma zaspokajać wiele potrzeb użytkowników. Jednym z pierwszych, który o tym mówił, był Elon Musk. Teraz temat podjął Disney, jak wynika z dostępnych informacji.
Disney+ stanie się superaplikacją
Myszka Miki ma rozważać zmienienie aplikacji i serwisu Disney+ właśnie w taką superaplikację. Ma ona być centralnym punktem kontaktu z klientami i oferować im znacznie więcej niż tylko filmy, seriale i dokumenty.
Na Disney+ mają być dostępne między innymi bilety do tematycznych parków rozrywki, należących do firmy. W ofercie mają pojawić się też licencjonowane produkty, np. koszulki, kubki itp. Poza filmami i serialami marka chce oferować również dostęp do gier, oczywiście również na należących do Disneya licencjach, jak Star Wars, Marvel, Avatar czy Obcy.
Do sprawy odniósł się nawet Josh D'Amaro, czyli aktualny prezes Disneya. Przyznał on, że serwis streamingowy stanie się centralnym miejscem kontaktu z fanami.
Disney+ staje się głównym punktem kontaktu między Disneyem a jego fanami, miejscem, w którym wszystko się łączy… [parki] są w zasadzie fizycznym sercem firmy. Podobnie budujemy Disney+, aby stał się wciągającym, interaktywnym cyfrowym sercem firmy. W dłuższej perspektywie zobaczycie, jak te elementy firmy będą się coraz bardziej ze sobą łączyć.
Należy jednak zaznaczyć, że plany są na razie na bardzo wczesnym etapie, więc koncepcja może jeszcze kilka razy się zmienić. Nie wiadomo też, kiedy nowości pojawią się w Disney+ i czy będą dostępne globalnie, czy może tylko na wybranych rynkach.