Polacy oszaleli na punkcie tego dźwięku. Tak zaczynała się nowa era
Mija dokładnie 30 lat od momentu, który na zawsze zmienił Polskę. Pod koniec maja 1996 roku Telekomunikacja Polska uruchomiła usługę dostępu do sieci dla każdego obywatela. To wydarzenie zapoczątkowało cyfrową rewolucję w polskich domach.
Legendarny numer i charakterystyczny dźwięk
Uruchomienie numeru 0 20 21 22 było przełomem, ponieważ nie wymagało podpisywania żadnych umów ani montowania dodatkowych gniazdek. Do połączenia z siecią wykorzystywano istniejące miedziane kable telefoniczne. Każdy, kto posiadał komputer i odpowiedni modem, mógł uzyskać dostęp do globalnych zasobów.
W tamtych czasach użytkownicy musieli wybierać między rozmową telefoniczną a przeglądaniem sieci. Podczas nawiązywania połączenia z głośnika modemu dobiegały charakterystyczne paski i trzaski. Cisza oznaczała, że urządzenie połączyło się z infrastrukturą operatora i można było rozpocząć pracę.
Ceny za korzystanie z nowej usługi zależały od lokalizacji. W miastach z sieciami metropolitalnymi opłata wynosiła 16 groszy za 3 minuty. W pozostałych miejscowościach stawki były wyższe i wynosiły 64 grosze za minutę w dzień oraz 30 groszy w nocy.
Szybkość sieci w 1996 roku
Pierwsza sieć internetowa opierała się na infrastrukturze POLPAK-T. Punkty wymiany ruchu znajdowały się w 14 miastach Polski, a sieć szkieletowa działała z zawrotną prędkością 2 Mb/s. Początkowo, wyjście na świat miało przepustowość zaledwie 64 kb/s, jednak jeszcze w 1996 roku wzrosło do 2 Mb/s. Maksymalna prędkość modemu użytkownika wynosiła wtedy 28 kb/s.
W 1996 roku zawartość Internetu różniła się od dzisiejszej. Polacy mogli korzystać z poczty elektronicznej, stron informacyjnych, czatów IRC oraz systemów FTP i Archie. Wtedy działał już także sklep Amazon, który handlował głównie książkami. W tamtym okresie powstała też oficjalna strona internetowa tpsa.pl.
Przeciążone linie i tysiące modemów
Zainteresowanie usługą przerosło oczekiwania inżynierów. W 1996 roku sieć startowała z liczbą 800 modemów analogowych po stronie operatora. Pod koniec 1998 roku było ich już ponad 6 tysięcy, a rok później liczba ta wzrosła do 18 tysięcy.
Tak szybki rozwój nie nadążał za potrzebami rynku. W godzinach szczytu, które przypadały między 22:00 a północą, linie były całkowicie przeciążone. W tym czasie zaledwie kilka procent prób połączeń kończyło się sukcesem. Co ciekawe, numer 0 20 21 22 działa do dzisiaj i wciąż korzystają z niego pojedynczy klienci.