Ucinają kable na potęgę. Polscy złomiarze wolą ładowarki od butelek

Wiele osób zakładało, że wraz z wprowadzeniem systemu kaucyjnego złomiarze porzucą złom, a niektórzy i drobne kradzieże i przerzucą się na znacznie lżejsze butelki PET i puszki. Część na pewno tak zrobiła. Jednak niektórzy obrali inny, znacznie cenniejszy cel w postaci kabli do ładowania samochodów.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ucinają kable na potęgę. Polscy złomiarze wolą ładowarki od butelek

Problem ten przywędrował do nas z Niemiec. Okazuje się, że wciąż jesteśmy nieco zacofani względem zachodu, jeśli chodzi o pewne trendy, jednak — w tym przypadku niestety — coraz szybciej to nadrabiamy. ChargeIn będący operatorem stacji ładowania aut elektrycznych w rozmowie z serwisem Gramwzielone.pl otwarcie mówi o pladze kradzieży. Ich konkurent, czyli Powerdot również twierdzi, że problem w Polsce jest znaczący i stale narasta. Co ciekawe, Orlen nie zauważa problemu. Pamiętajmy jednak, że na stacjach benzynowych jest stały ruch, więc i kradzież jest trudniejsza.

Dalsza część tekstu pod wideo

Plaga kradzieży dla cennej miedzi

Co tak przykuwa uwagę złomiarzy? Rzecz jasna miedź. A raczej dużo miedzi. Dla ładowarek AC jest to od 1,5 do około 2 kg złota złomiarza na kabel. W przypadku szybkich ładowarek mówimy już nawet o około 7 kg na jeden kabel. Wedle cennika skupu metali kolorowych Kolor cena miedzi milbera, czyli grubego drutu, wynosi 39,50 zł. Tym samym z pojedynczego kabla AC można uzyskać około 79 zł, a z DC około 276 zł. Mówimy więc o całkiem dobrej dniówce.

Z perspektywy właściciela stacji zasilania przekłada się to jednak na przestoje w działaniu stacji i drogie akcje serwisowe na kwoty sięgające nawet do kilku tysięcy euro. Jak więc często to bywa, złodziej robi więcej szkody, niż sam na tym zyskuje. 

Oczywiście wiele osób zadaje pytanie, czy to faktycznie musi być miedź? Czemu nie zastosować, chociażby aluminium, które również jest świetnym przewodnikiem? Otóż to nie takie proste. Aluminium jest metalem kruchym i szybko się utleniającym. Natomiast tlenek aluminium jest bardzo słabym przewodnikiem. Metal ten nie nadaje się więc do ciągle ruszającego się kabla.

Zabezpieczenia są coraz częstsze, ale nie zniechęcają łowców kabli

Stacje stawiają na monitoring oraz systemy alarmowe. Na świecie próbowano już osłon z twardszych metali, jednak te na niewiele się zdawały przy odpowiednio mocnych nożycach do metalu. Są montowane także czujniki napięcia oraz barwione powłoki, które mają utrudnić sprzedaż na skupie. Nie jest to jednak nic, z czym doświadczony opalacz kabli by sobie nie poradził.