Ceny pamięci RAM mogą spaść. Google ma plan

Rozwój sztucznej inteligencji powoduje ciągły wzrost cen elektroniki. Firma Google opracowała nową metodę kompresji danych, która może wpłynąć na zauważalny spadek cen pamięci RAM na rynku.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ceny pamięci RAM mogą spaść. Google ma plan

Rosnące koszty sprzętu

Branża technologiczna notuje kolejne podwyżki cen. Zmiany dotyczą pamięci RAM, smartfonów, konsol do gier czy telewizorów. Główną przyczyną jest powszechny niedobór układów scalonych. Generuje go ogromne zapotrzebowanie ze strony twórców sztucznej inteligencji. Centra danych potrzebują coraz więcej pamięci RAM do obsługi rosnącego ruchu, a to mocno ogranicza dostępność komponentów dla zwykłych klientów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Firma Google przedstawiła niedawno szczegóły swojego nowego systemu. Nosi on nazwę TurboQuant. Algorytm optymalizuje zarządzanie pamięcią RAM przez modele sztucznej inteligencji. Matthew Prince, dyrektor generalny Cloudflare, publicznie odniósł się do tego ogłoszenia. Nazwał system wewnętrzną odpowiedzią Google na model DeepSeek. Zwrócił uwagę na znaczne zmniejszenie zużycia zasobów serwerowych.

Jak działa nowa kompresja?

Modele sztucznej inteligencji przechowują kontekst zapytań w pamięci podręcznej KV, co obecnie stanowi główne ograniczenie wydajności dla tej technologii. Zbiór tych danych rośnie z każdą operacją i obciąża system, a korporacje muszą z tego powodu stale dodawać nowe kości RAM do swoich serwerów. Algorytm TurboQuant zmienia ten proces.

Technologia ta kompresuje gromadzone informacje do znacznie mniejszych rozmiarów, nadaje im również uproszczoną kategoryzację. System mieści więcej danych w tej samej przestrzeni sprzętowej, dzięki czemu serwerownie będą mogły zamawiać mniejsze ilości pamięci RAM. Spadek popytu korporacyjnego oznacza więcej części na rynku. To bezpośrednia szansa na obniżenie cen sprzętu w sklepach.

Brak pewności na rynku

TurboQuant pozostaje aktualnie na etapie wczesnych badań. Google nie wdrożył go jeszcze w swoich głównych centrach danych. Powszechne zastosowanie algorytmu zajmie sporo czasu, a samo uwolnienie zasobów pamięci nie gwarantuje też natychmiastowych korzyści dla konsumentów. Jednak odzyskana przestrzeń w serwerach otwiera przed deweloperami nowe możliwości.

Firmy technologiczne stale rozwijają swoje główne narzędzia, tworzą też nowe i dużo bardziej złożone modele językowe. Zaoszczędzona pamięć RAM może w całości posłużyć do ich obsługi. Popyt na układy scalone utrzyma się wtedy na obecnym, wysokim poziomie. Nowy algorytm Google to przydatna innowacja, nie eliminuje jednak problemu globalnych braków w dostawach elektroniki. Jest to jednak krok w dobrym kierunku.