Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Bowers & Wilkins Px8 S2 to jedne z najbardziej ekskluzywnych słuchawek Bluetooth, jakie znajdziecie w polskich sklepach. Czy warto je kupić?

Arkadiusz Bała (ArecaS)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Ile powinny kosztować dobre słuchawki? Przypuszczam, że każdy dla każdego z nas ta kwota będzie nieco inna. Jestem natomiast przekonany, że 2799 zł dla większości z nas byłoby powyżej górnej granicy – dużo powyżej górnej granicy.

Dalsza część tekstu pod wideo
Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

I właśnie dlatego Bowers & Wilkins Px8 S2 to są tak intrygujące. Nie chodzi o to, czy są warte pieniędzy, za które znajdziemy je w polskich sklepach. W tym segmencie już nie do końca o to chodzi. Zamiast tego właściwszym pytaniem jest, co dokładnie w tej cenie dostajemy.

Wygląd i wykonanie

Jedno w przypadku Bowers & Wilkins Px8 S2 można stwierdzić już przy pierwszym kontakcie: faktycznie wyglądają jak produkt premium. Nie oznacza to w tym przypadku jakichś szczególnym ekscesów. Powiedziałbym, że słuchawki prezentują się nawet nieco wtórnie, trzymając się sprawdzonych rozwiązań konstrukcyjnych i mocno bazując na starszych modelach z oferty producenta. Całość jest jednak bardzo schludna i przemyślana, ale na pierwszy rzut oka trudno tu znaleźć cokolwiek, co sugerowałoby, że producent poszedł po kosztach.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Sam projekt słuchawek jest bardzo stonowany, co akurat odbieram na plus. Smukła linia i niewielkie kopułki z miejsca zdradzają, że to produkt zaprojektowany z myślą o używaniu poza domem. Poza tym jednak trudno tutaj zaczepić wzrok na czymś konkretnym. Krzykliwych ozdobników praktycznie tu nie ma, choć z jednym istotnym wyjątkiem.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Mam na myśli mocowanie nauszników, które tutaj przybrało formę żłobionego metalowego pręta z odsłoniętym grubym kablem audio w oplocie. OK, nawet tutaj słowo „krzykliwe” wydaje się nieco na wyrost, bo nie jest to coś, co przyciąga uwagę. Wizualnie jest to jednak element szalenie skuteczny, ponieważ jednoznacznie komunikuje, że w Bowers & Wilkins Px8 S2 czeka na nas solidna konstrukcja, dbałość o każdy detal i materiały najwyższej jakości. W zwykłym elemencie użytkowym udało się zamknąć cały manifest testowanego modelu, co prywatnie uważam za imponujące.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Tym bardziej, że tym samym producent odciąga nieco uwagę od pozostałych elementów konstrukcji, które nadal wyglądają dobrze, choć może nie wyrywają aż tak z butów. Przykładowo, kopułki wykonano z tworzywa, imitacji skóry oraz aluminium. Jedno i drugie jest ładnie wykończone, metalowe elementy mają nawet ładnie wyfrezowane krawędzie a la smartfony sprzed 10 lat, a spasowanie elementów nie budzi zastrzeżeń. Generalnie spoko, ale jeśli liczycie na przepaść względem sprzętów za, nie wiem, 1000–1500 zł, to tu jej nie znajdziecie.

No i warto podkreślić, że podobnie jak w poprzedniku, także tutaj pady są mocowane na zatrzaski i można je wymienić. Jedynym wyzwaniem będzie znalezienie zamienników – na ile udało mi się ustalić, aktualnie gąbki dla tego konkretnego modelu są w sklepach praktycznie niedostępne. 

Wygoda i obsługa

Bowers & Wilkins Px8 S2 to słuchawki wokółuszne zamknięte. To oznacza, że cała małżowina powinna mieścić się wewnątrz muszli i akurat w moim przypadku tak właśnie jest. Ba, tutejsze pady są wręcz zaskakująco pojemne jak na ich pozornie niewielkie gabaryty.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Co natomiast wydaje się bardziej istotne z perspektywy komfortu, to bardzo mocny docisk do głowy. Bowersy to absolutne imadła. Na szczęście miękkie, masywne nausznice nieco łagodzą ten efekt, ale i tak ma to swoje wyraźne konsekwencje. Z jednej strony nie spadają z głowy nawet przy gwałtownych ruchach, a z drugiej noszenie ich razem z okularami do najprzyjemniejszych nie należy. Najpoważniejszym problemem jest jednak temperatura – jako że tutejsza konstrukcja praktycznie nie przepuszcza powietrza, uszy grzeją się podczas każdego dłuższego odsłuchu.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Plusem testowanego modelu jest obsługa, a konkretnie to, że odbywa się ona z wykorzystaniem fizycznych przycisków. Dzięki temu dostęp do poszczególnych funkcji jest intuicyjny i precyzyjny, czego nie można powiedzieć o modelach bazujących wyłącznie na gestach dotykowych. Do ideału zabrakło tylko, by same przyciski były nieco większe. Na ten moment znalezienie ich pod palcami potrafi być nieco bardziej frustrujące niż powinno.

Łączność i aplikacja

Bowers & Wilkins Px8 S2 korzystają z łączności Bluetooth 5.3, a przy tym mają wsparcie dla technologii multipoint i Google Fast Pair. Dodatkowo możemy z nich korzystać również po kablu, i to zarówno z wykorzystaniem USB-C, jak i jacka 3,5 mm.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Chętni mogą pobrać dedykowaną aplikację Bowers & Wilkins z App Store lub Sklepu Play, ale nie jest ona konieczna, by korzystać z testowanego modelu. No i całe szczęście, bo nie przypadła mi do gustu.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Problem polega głównie na tym, że producent przewidział ją jako aplikację do odtwarzania muzyki w pierwszej kolejności, a apkę do obsługi słuchawek dopiero przy okazji. To oznacza, że funkcje dotyczące sprzętu są głęboko zakopane w tutejszych menu. Co więcej, żeby ją w ogóle uruchomić, jesteśmy zmuszeni do założenia i zalogowania się na swoim koncie. Po co? Ano chyba tylko po to, by mieć nasze dane w swojej bazie marketingowej, bo z perspektywy użytkownika taki wymóg nic nie wnosi.

A trochę szkoda, bo sama apka jest estetyczna, dopracowana i ma kilka praktycznych funkcji, takich jak wbudowany equalizer, symulację dźwięku przestrzennego czy regulację czułości czujnika zbliżeniowego.

Izolacja i ANC

System aktywnej redukcji szumu w 2026 roku jest standardem, którego w słuchawkach od pewnej ceny można po prostu oczekiwać. W przypadku Bowers & Wilkins Px8 S2 też znajdziemy go na pokładzie.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Tutejszy system ANC działa poprawnie. Mam wrażenie, że ogólnie ustępuje skutecznością słuchawkom wyraźnie tańszym, takim jak Sony WH-1000XM5 czy Nothing Headphone (1), ale nie na tyle, by jakkolwiek przekreślało to jego użyteczność. Wręcz przeciwnie – podczas gdy większość modeli konkurencji mocno polega na algorytmach, tutaj lwią część roboty ogarnia pasywna izolacja. To oznacza, że Bowersy dobrze radzą sobie tam, gdzie inne słuchawki często mają problemy, np. w tłumieniu ludzkiego głosu.

Jakość dźwięku

Tu pojawia się główna atrakcja. Jak grają słuchawki za blisko 3000 zł? Otóż grają bardzo dobrze, ale zanim do tego przejdziemy, to najpierw garść technikaliów. Bowers & Wilkins Px8 S2 korzystają z przetworników dynamicznych o średnicy 40 mm, co jest standardem dla sprzętu tej klasy. Jeśli chodzi o zakres kodeków dostępnych w trybie bezprzewodowym, do dyspozycji mamy całą gamę formatów z rodziny aptX Classic, HD, Adaptive i Lossless – a także standardowy zestaw w postaci AAC i SBC.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Jeśli ktoś spodziewa się, że słuchawki za kilka tysięcy złotych będą brzmiały jak typowy sprzęt audiofilski, Bowers & Wilkins Px8 S2 mogą być dla nich pewnym zaskoczeniem. Ten sprzęt w domyślnych ustawieniach nie chce i nie próbuje być realistyczny. Zamiast tego dostajemy rozrywkowe brzmienie mocno skupione na skrajach pasma oraz wyróżniające się niesamowicie przestrzenną sceną. 

Ale wiecie co? W tym przypadku to naprawdę dobrze działa. Bowers & Wilkins Px8 S2 w zasadzie wzorowo radzą sobie na poziomie czysto technicznym. Wysokie tony są czyste, klarowne i (zazwyczaj) doskonale kontrolowane, niskie tony mają bardzo dobre zejście, dynamikę i fakturę, a całość spaja fenomenalna rozdzielczość. Normalnie takie boostowanie skrajów pasma łatwo mogłoby się przeobrazić w brzmienie krzykliwe, zalane dudniącym basem i po prostu nieprzyjemnie. Tu tego nie ma. Mimo mocnej V-ki i nacisku na efekciarstwo tutaj wszystko brzmi dobrze – a czasem nawet lepiej niż dobrze.

Bowersy potrafią tchnąć nowe życie w część nagrań, które na typowym neutralnym sprzęcie mogą się wydawać zbyt gęste lub zbyt płaskie. Przykładowo, świetnie radzą sobie z klasycznymi rockowymi kawałkami z lat 70-tych i 80-tych, rozbijając ścianę dźwięku na coś, co ma przestrzeń i realną separację. Jeśli lubicie tego typu repertuar, to z tym sprzętem pokochacie go jeszcze mocniej.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Ale oczywiście takie podejście też ma swoją cenę. Podbicie basów i wysokich tonów zwykle odbija się na środku pasma, a „pompowanie” sceny potrafi zepsuć spójność materiałów, gdzie ten aspekt został dopracowany już na poziomie miksu i masteringu. Przykładowo, słabo podczas testów wypadały utwory symfoniczne oraz wokale nagrane w akompaniamencie żywych instrumentów. W żadnym momencie nie brzmiało to tragicznie, ale łatwo dało się wyłapać, że coś jest nie tak, a scena nie spina się w spójny obraz.

To oznacza, że Bowers & Wilkins Px8 S2 są słuchawkami bardzo dobrymi, ale zestrojonymi raczej pod kątem określonego repertuaru i zastosowań. Świetnie poradzą sobie z muzyką rozrywkową, zwłaszcza rockiem, ale w spokojniejszych kawałkach dodatkowa moc wynikająca ze strojenia na planie V potrafi zrobić równie dużo szkody co pożytku.

Bateria

Według deklaracji producenta Bowers & Wilkins Px8 S2 mają wytrzymywać nawet 30 godzin na jednym ładowaniu. Nie jest to w żadnym wypadku rekord, ale taki wynik uważam za zupełnie wystarczający.

Podsumowanie

No to czas odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: co dostajemy za blisko 3000 zł? Przede wszystkim wysoką jakość wykonania, troskę o najdrobniejsze detale i rewelacyjną jakość dźwięku. W przypadku Bowers & Wilkins Px8 S2 zdecydowanie da się odczuć, że jest to produkt z wyższej półki cenowej i nie uważam, by kwota 2799 zł była w tym przypadku rozbojem.

Nie uwierzysz, ile kosztują te słuchawki. Test Bowers & Wilkins Px8 S2

Ale oczywiście warto pamiętać, że nie jest to sprzęt dla każdego. Tutejsze rozrywkowe brzmienie wymaga odpowiedniego repertuaru, by dać się poznać od tej najlepszej strony. Dodatkowo dla niektórych problemem może się okazać zbyt duży docisk słuchawek do głowy, a prywatnie jestem mocno cięty na aplikację, która oferuje praktyczne funkcje, ale równocześnie cierpi na poważne potknięcia natury funkcjonalnej. Nie są to rzeczy, które przekreślałyby sens tego typu sprzętu, ale na pewno warto wziąć na nie poprawkę, zanim zdecydujecie się na zakup.

Bowers & Wilkins Px8 S2: 8/10
plusy
  • Bardzo wysoka jakość dźwięku
  • Szerokie wsparcie kodeków
  • Wysoka jakość wykonania
  • Elegancki design
  • Bardzo dobry poziom pasywnej izolacji
  • Wymienne nauszniki
minusy
  • Mało uniwersalne domyślne strojenie
  • Aplikacja nie działa bez założenia konta
  • Wysoka siła docisku do głowy
  • Nieco zbyt małe przyciski
Sprzęt do testów udostępniony przez producenta