Czyściła konto zmarłego partnera. Może posiedzieć jak za zabójstwo
Śmierć osoby najbliższej to trudny okres w życiu. Ludzie w żałobie robią różne rzeczy, czasami nie do końca legalne, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Możliwe, że tak było właśnie w tym przypadku.
Historia jest dość smutna: zmarł człowiek. Pozostawił po sobie 56-letnią partnerkę, z którą był w nieformalnym związku, oraz rodzinę. Po jego śmierci kobieta korzystała z jego karty płatniczej. Czy robiła to z wyrachowania, czy po prostu dał ją jej i już z przyzwyczajenia robiła nią zakupy i wypłacała gotówkę? Nie mam pojęcia. Pewne jest jednak to, że takie działanie jest nielegalne.
Płaciła kartą zmarłego partnera, grozi jej wyrok jak za zabójstwo
Jak to w ogóle odkryto? Otóż w międzyczasie siostra zmarłego załatwiała formalności spadkowe i chciała zamknąć konto bankowe mężczyzny. Wtedy też odkryła, że po jego śmierci miało miejsce kilka transakcji i wypłat gotówki.
Mowa tu o sześciu wypłatach po 500 zł dwukrotnym płaceniu za zakupy w sklepie, co przełożyło się na kwotę ponad 3000 zł. Warto podkreślić, że to nie siostra mężczyzny musiała w tej sytuacji zgłosić sprawę na Policję, a mógł to zrobić sam bank. Korzystanie z konta zmarłego nie jest legalne.
Partnerka zmarłego została następnie zatrzymana przez Policjantów z mokotowskiego Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu pod zarzutem ośmiokrotnego włamania się na konto. Grozi jej za to do 10 lat pozbawienia wolności. Tu warto dodać, że 10 lat to jest dolna granica wyroku za zabójstwo w Polsce.
Warto tu pamiętać, że domyślnie po zmarłym dziedziczy jego rodzina, a nie partnerzy. Tym samym w świetle prawa to była zwykła kradzież, chociaż z perspektywy kobiety mogło to wyglądać zupełnie inaczej.