Polska paczkomatowa. Automatów jest już 17 razy więcej niż Biedronek
Polski rynek automatów paczkowych rośnie. I to dynamicznie. Kwartalnie przybywa w naszej przestrzeni nawet kilka tysięcy maszyn. InPost pozostaje liderem tej branży, ale za jego plecami coraz mocniej muskuły pręży konkurencja.
Na początku roku media społecznościowe (ale nie tylko) opanował #2016challenge – wycieczka do rzeczywistości sprzed dekady. W tekście wspominkowym nie pisałem o firmie InPost, czas to nadrobić. Otóż firma przekroczyła wówczas ważną granicę w rozwoju swojej flagowej usługi: w drugiej połowie roku sieć paczkomatów liczyła 2 tys. maszyn. I wielu osobom wydawało się pewnie, że to dużo. Gdy jednak zestawi się dane z tymi najświeższymi…
Poczta Polska musi sobie radzić sama
Na koniec 2016 roku InPost posiadał w Polsce około 2,2 tys. paczkomatów. Podobną liczbę maszyn na koniec 2025 roku miała Poczta Polska. Z przekazanych nam danych wynika, że w grudniu spółka udostępniła klientom prawie 2,3 tys. urządzeń. Względem analogicznego okresu 2024 roku oznacza to wzrost o około 800 maszyn. Spory skok, ale trzeba zauważyć, że w znacznym stopniu jest efektem niskiej bazy.
Poczta Polska poważnie spóźniła się w tym wyścigu, przez lata przyglądała się, jak konkurencja dzieli między siebie bardzo perspektywiczny rynek. W końcu jednak pojawił się pomysł wzmocnienia tej części jej biznesu za sprawą mariażu. Przed rokiem mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że pocztowcy chcą przejąć Orlen Paczkę. O takim scenariuszu głośno mówił chociażby Sebastian Mikosz, prezes Poczty Polskiej.
W pewnym momencie wydawało się, że sprawa jest przesądzona. Kilka miesięcy temu podano, że Orlen i PP dogadały się w sprawie współpracy na rynku usług kurierskich. W efekcie sieć punktów odbioru tej ostatniej miała być znacznie większa (ponad 30 tys. punktów, nie tylko automatów, ale też placówek pocztowych czy sklepów) i tańsza w utrzymaniu. Nadal powtarzano, że Poczta docelowo ma przejąć wszystkie udziały w Orlen Paczce. I co?
Dzisiaj już wiadomo, że z tego planu niewiele wyjdzie. Na początku lutego okazało się, że Poczta Polska nie przejmie od paliwowego giganta udziałów w Orlen Paczce. Niestety, nie poinformowano, dlaczego zeszłoroczne porozumienie nie będzie realizowane. Efekt jest jednak taki, że koło ratunkowe, którego miał się chwycić rodzimy operator pocztowy, zostało wciągnięte na pokład Orlenu. Być może powód był prozaiczny: Poczty po prostu nie było stać na zakup Orlen Paczki. Trzeba pamiętać, że mowa o podmiocie, który od lat zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. A paliwowy gigant nie może robić prezentów, nawet innym firmom kontrolowanym przez państwo.
Poczta Polska poinformowała nas, że na koniec 2025 roku jej sieć zewnętrznych punktów obsługi paczek liczyła niemal 14,3 tys., co oznacza wzrost o ponad 1 tys. względem grudnia 2024 roku. Do tego dochodzi przeszło 7,6 tys. placówek pocztowych, z czego ponad 4,8 tys. stanowią obiekty własne PP. Na papierze nie jest zatem źle, rodzima spółka może przekonywać, że utrzymuje kontakt wzrokowy z uciekającą konkurencją.
Orlen Paczka zostaje pod skrzydłami koncernu paliwowego
Pojawił się wątek Orlenu, więc spójrzmy na poczynania tego gracza. Na koniec grudnia sieć liczyła 7811 automatów. Kwartał wcześniej maszyn było 7355, a na koniec grudnia 2024 roku licznik wskazywał 6250 urządzeń. Nie było zatem tak, że sieć Orlen Paczka przestała być rozwijana, gdy pojawił się pomysł przejęcia jej przez Pocztę Polską. W tym samym czasie ciekawe rzeczy działy się też w pozostałych punktach odbioru. O ile na koniec 2024 roku było ich 5895, a na koniec III kwartału 2025 roku 7421, o tyle cały 2025 rok zamykano z wynikiem 7277. Tym samym zaliczono kwartalny spadek.
Orlen pochwalił się tym, że w ubiegłym roku uruchomił m.in. siedem nowych centrów logistycznych. Podmiot wprowadził do usługi m.in. zwroty konsumenckie bez etykiet oraz abonamenty dla firm. W tym roku firma planuje rozszerzyć zasięg sieci i dotyczy to zarówno punktów odbioru, jak i automatów. Spółka poinformowała nas, że zamierza zwiększyć liczbę kurierów, ale też np. otworzyć kolejne oddziały logistyczne wyposażone w automatyczne sortery.
DHL rośnie przy Biedronkach
Jeszcze kilka kwartałów temu za Orlenem plasował się w tym wyścigu DHL. Wystarczy napisać, że na koniec 2024 roku na sieć tego gracza składało się ponad 5 tys. urządzeń. Tymczasem na koniec grudnia ubiegłego roku było ich już przeszło 8 tys. Najświeższe dane wskazują, że DHL eCommerce Polska posiada 8233 automaty paczkowe DHL BOX 24/7.
W przypadku tego podmiotu należy zwrócić uwagę na zacieśnianie współpracy z Biedronką. Przy sklepach tej sieci działa już 2 tys. automatów z logo DHL, co oznacza, że co czwarta maszyna wchodząca w skład polskiej sieci działa przy portugalskim dyskoncie. Co istotne, firmy zamierzają rozszerzać to partnerstwo, więc automatów DHL należy się spodziewać przy kolejnych Biedronkach. A liczba tych ostatnich powoli zbliża się do 4 tys. Jest zatem gdzie stawiać rzeczone maszyny.
DHL przekonuje, że rozwój sieci punktów nadań i odbioru przestał być przewagą konkurencyjną, a stał się koniecznością w tej branży. Gęsta sieć może jednak nie wystarczyć, potrzebne jest też sprawne narzędzie do korzystania z usług. W przypadku tego gracza jest to aplikacja Mój DHL. Firma podaje, że korzysta z niej 5 mln użytkowników.
DPD, czyli druga siła na rynku
DPD również zwraca uwagę na wzrost popularności aplikacji. Liczba pobrań DPD Mobile ze sklepów Google Play i App Store miała już przekroczyć 10 mln. A jak przedstawia się liczba automatów w przypadku tego podmiotu?
Na koniec grudnia sieć liczyła ponad 12 tys. maszyn (12038). Jednocześnie spółka podała, że na koniec III kwartału miała 11522 maszyn, a na koniec 2024 roku 9069 urządzeń. I to właśnie DPD jest dzisiaj wiceliderem tego segmentu rynku. Firma poważnie ustępuje InPostowi, ale jednocześnie zdołała odskoczyć innym graczom. Z deklaracji przedstawicieli spółki wynika, że intensywny rozwój sieci ma być utrzymany, a w szczególności ma to dotyczyć mniejszych miejscowości.
DPD na koniec ubiegłego roku mogło się pochwalić siecią punktów nadań i odbioru, na którą składało się niemal 33,2 tys. lokalizacji (w tej liczbie są już zawarte automaty DPD Pickup). Firma przekonuje też, że dalszy rozwój tej infrastruktury to jeden z jej strategicznych priorytetów. W tym miejscu warto zaznaczyć, że kilka miesięcy temu DPD podpisało umowę z Allegro i przystąpiło do usługi Allegro Delivery. W efekcie ta ostatnia oferuje już ponad 33 tys. automatów paczkowych – więcej niż posiada InPost. Łącznie na rozwiązanie składa się przeszło 70 tys. maszyn i punktów odbioru. Tymczasem w chwili uruchomienia, w połowie 2024 roku na sieć składało się 18 tys. lokalizacji.
Allegro Delivery konkurencją dla InPostu
Pojawiło się Allegro, więc należy przyjrzeć się bliżej sieci tego gracza. Na koniec 2025 roku w Polsce działało ponad 8 tys. automatów Allegro One Box. Tym samym gracz ten walczy o trzecie miejsce na podium z DHL. I podobnie jak DHL wkłada sporo energii w ten wyścig. Wystarczy napisać, że Allegro powiększyło swoją sieć o ponad 1 tys. urządzeń względem III kwartału 2025 roku. A w porównaniu z kocówką 2024 roku rozbudowało ten biznes o 3,5 tys. urządzeń. Warto o tym pamiętać, gdy spogląda się na poczynania np. Poczty Polskiej.
Przedstawiciel Allegro zwrócił uwagę na rozwój sieci w drugiej połowie roku, tempo podkręcono szczególnie w ostatnich miesiącach 2025 roku i nie powinno to dziwić – firma przygotowywała się w ten sposób na szczyt sezonu zakupowego, który tradycyjnie już przypada na okres przedświąteczny. Pod koniec roku firma uruchomiła też nową usługę wykorzystującą automaty. Umożliwia ona osobom prywatnym nadawanie własnych przesyłek bez konieczności robienia zakupów na popularnej platformie e-commerce (C2C).
Na ten rok spółka ponoć też szykuje coś ciekawego w zakresie usług dostawczych, ale na szczegóły musimy jeszcze poczekać. Jednocześnie nadal ma być zagęszczana sieć automatów. W przesłanym nam mailu uwagę zwracać może fragment o "długofalowym zaangażowaniu Allegro w rozwój własnych rozwiązań dostawowych i zwiększaniu dostępności sieci dla klientów". Podmiot chwali się tym, że niemal 40 proc. kupujących ma najbliższy automat Allegro Delivery w odległości mniejszej niż 200 metrów. I dodaje, że w III kw. ubiegłego roku udział przesyłek obsługiwanych przez Allegro przekroczył 36 proc. całego miksu wolumenowego na platformie e-commerce.
Łatwo się domyślić, w kogo wycelowane są te armaty.
Na początku września ubiegłego roku mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że InPost nałożył na Allegro karę umowną w wysokości blisko 100 mln zł. Zarządzana przez Rafała Brzoskę firma skierowała sprawę do sądu arbitrażowego i spodziewa się wyroku w najbliższych kwartałach. O co chodzi w tym sporze?
InPost przekonuje, że Allegro utrudnia swoim klientom wybór formy dostawy zakupionych towarów. Jeszcze w pierwszej połowie 2025 roku mogliście przeczytać, że podczas zakupów na Allegro system automatycznie zmieniał wybraną przez klienta metodę dostawy. Konsument zamiast paczkomatu dostawał opcję kuriera Allegro Delivery. Operator platformy e-commerce przekonywał wówczas, że chodzi po prostu o optymalizację i lepsze doświadczenie zakupowe klientów. Z punktu widzenia InPostu jest to jednak duży problem, firma uznała działania partnera (a teraz także konkurenta) za łamanie postanowień umowy.
Gdzie spór zawiedzie obie firmy? Trudno stwierdzić. Kłopot mieliśmy też z określeniem liczby paczkomatów w Polsce na koniec 2025 roku. Przedstawiciele firmy, w przeciwieństwie do pozostałych graczy z tego rynku, postanowili zignorować nasze pytania. Czyżby narastała frustracja z powodu ekspansji konkurencji?
Paczkomatów przybywa, nie tylko w Polsce
InPost pozostaje niekwestionowanym liderem w tej branży. Grupa podaje, że na koniec 2025 roku posiadała 94,5 tys. punktów nadań i odbioru, z czego 61 tys. stanowiły paczkomaty. Te dane dotyczą jednak kilku europejskich rynków. W sierpniu ubiegłego roku firma podawała, że posiada w Polsce 27 tys. automatów, a na pozostałych rynkach 27,3 tys. urządzeń. W tamtym czasie podawano, że w całym 2025 roku podmiot zamierza postawić ponad 14 tys. paczkomatów, z czego "tylko" 3 tys. na rynku polskim. A na koniec 2024 roku spółka posiadała u nas około 25 tys. urządzeń. Biorąc to wszystko pod uwagę, można założyć, że InPost na koniec 2025 roku miał w Polsce około 28 tys. paczkomatów.
Przypomnę, że w 2016 roku firma szczyciła się tym, że przekroczyła granicę 2 tys. uruchomionych maszyn. Dojście do tego poziomu zajęło jej… siedem lat. Pierwszy paczkomat postawiono w Krakowie w 2009 roku. A teraz podmiot stawia takich urządzeń kilka tysięcy w skali roku. I to w jednym kraju. Konkurencja od jakiegoś czasu dokłada swoje tysiące. Skoro już o tym mowa. Ile automatów paczkowych działało w Polsce na koniec 2025 roku?
Kilkanaście tysięcy nowych automatów paczkowych w 2025 roku
Z informacji zebranych przez Telepolis.pl wynika, że na koniec ubiegłego roku liczba automatów przedstawiała się następująco:
- InPost: 28 tys. (25 tys. na koniec 2024 roku),
- DPD: 12 tys. (9 tys.),
- DHL: 8 tys. (5 tys.),
- Allegro: 8 tys. (4,5 tys.),
- Orlen: 7,8 tys. (6,2 tys.),
- Poczta Polska: 2,3 tys. (1,5 tys.).
W grudniu działało u nas ponad 66 tys. automatów paczkowych. Tymczasem w analogicznym okresie 2024 roku maszyn było przeszło 51 tys. Oznacza to wzrost o około 15 tys. urządzeń. W ciągu czterech kwartałów! Jednych zapewne to cieszy, bo coraz łatwiej zamówić przesyłkę do punktu położonego blisko domu. Nawet jeśli nie mieszka się w centrum miasta czy w gęsto zaludnionej jego części.
Jednak nie brakuje też przeciwników tego boomu. Zwracają oni uwagę m.in. na stawianie maszyn w takich miejscach, że utrudniona jest komunikacja, a kurierzy mają problem z ich obsługą. Nie brakuje też głosów, że nagromadzenie automatów zwyczajnie szpeci miasto: zamiast architektury czy zieleni przechodzień widzi ścianę skrytek. W kolejnych miejscowościach pojawiają się głosy, że ten proceder trzeba ukrócić. Albo przynajmniej ucywilizować.
Do jakiego wyniku doprowadzi nas wyścig wspomnianych firm? Ciężko stwierdzić. Jeszcze kilka lat temu niektórym mogło się pewnie wydawać, że przywołane 66 tys. maszyn to jakaś abstrakcja. Tymczasem…