DAJ CYNK

Dyrektywa o podatku od linków i filtrowaniu treści przeszła przez Komisję Prawną PE

21.06.2018

Dodane przez: msnet

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 3155

Ważne 4

1

Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego przegłosowała przyjęcie do dalszych prac projektu dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.



Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego przegłosowała przyjęcie do dalszych prac projektu dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.

Nowe regulacje prawne dotyczące praw autorskich są konieczne, aby dało się je zastosować w erze mediów cyfrowych. Wypracowanie porozumienia okazało się jednak trudne, a efekty jego osiągnięcia kontrowersyjne. Szczególnie dyskusyjne są art. 11 i 13, traktujące o tzw. podatku od linków oraz obowiązku filtrowania treści. W głosowaniu Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego było 14 głosów za i 9 przeciw. Dwóch członków Komisji wstrzymało się od głosowania.

To dopiero pewien etap w dość zawilej procedurze legislacyjnej, która opiera się w Unii o propozycję wstępną Komisji Europejskiej (to już za nami), a następnie o stanowisko (z ewentualnymi poprawkami do tej propozycji) ze strony Parlamentu Europejskeigo (to aktualny etap) oraz ich zaakceptowanie lub ich zmianę na poziomie Rady UE - czyli państw członkowskich, gdzie występują ministrowie i głosują większościowo - powiedział Robert Grzeszczak z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl. Jednak radykalnych zmian w stosunku do tego co zostało już w komisji PE przegłosowane spodziewać się nie należy. Dyrektywa przyjmie zapewne taki lub bardzo zbliżony kształt po wszystkich głosowaniach w PE i Radzie.

Artykuł 11 projektu dyrektywy wprowadza dodatkowe prawo pokrewne dla wydawców oraz licencjonowanie treści za pomocą tak zwanego podatku od linków, czyli płacenia wydawcom za udostępnianie treści, na przykład przez agregatory wiadomości, takie jak Google lub Facebook. Zdaniem przeciwników tej regulacji, zmienia to zupełnie model biznesowy większości agregatorów treści i aplikacji informacyjnych i może doprowadzić do internetowej śmierci takich portali, jak wykop.pl lub strony z memami. Może to także odbić się negatywnie na małych i średnich wydawcach, a internautom utrudnić dostęp do informacji i wiedzy, którą czerpią z Internetu.

Artykuł 13 nakłada na dostawców usług internetowych obowiązek filtrowania treści oraz odpowiedzialność prawną za treści zamieszczane przez ich użytkowników. Chodzi o tworzenie i udostępnianie treści online przez internautów na platformach i w praktyce powstrzymanie ich od naruszeń prawa autorskiego poprzez filtrowanie materiałów udostępnianych przez nich na przykład w komentarzach - tłumaczy serwis Wirtualnemedia.pl. Według komentatorów krytykujących to rozwiązanie, tylko olbrzymie platformy będą miały zasoby umożliwiające wprowadzenie mechanizmów, które faktycznie będą potrafiły kontrolować komentowane lub udostępniane przez internautów treści, jeszcze zanim te zostaną opublikowane. W tym momencie wymogów nie spełnia nawet platforma Content ID, odpowiedzialna za automatyczne filtrowanie treści w w serwisie YouTube.

Nowa regulacja, jeśli wejdzie w życie, będzie miała skrajnie destruktywny charakter. Jest w interesie dużych korporacji, a w oczywisty sposób wbrew interesowi społecznemu. Zakazuje też powszechnie przyjętych zachowań niekomercyjnych, jak na przykład dzielenie się memami. Chociaż obecny kształt zapisów wyklucza serwisy non-profit, takie jak Wikipedia, to także i one mogą odczuć negatywne skutki tego fatalnego rozwiązania. Obowiązek wprowadzania filtrowania treści uderzy też w małych wydawców. Rzadko zdarza się, aby regulacje miały tak jednostronny i szkodliwy charakter. W dodatku realne korzyści finansowe dla korporacji są wątpliwe, gdyż wrzucenie klipu z filmu czy przeróbki teledysku nie przynosi istotnych korzyści majątkowych, ale ma silnie prospołeczny charakter kulturotwórczy - powiedział prof. Dariusz Jemielniak, ekspert w dziedzinie zarządzania w społeczeństwie sieciowym z Akademii Leona Koźmińskiego, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Źródło tekstu: Wirtualnemedia.pl

Komentarze
Zaloguj się
19. ~
-1

2018-06-22 23:58:31

@ 15. Gormar:Obecna polityka Berlina i Brukseli nie jest żadną "redakcja na zaistniały problem", lecz realizacja planu, który powstał wkrótce po I Wojnie Światowej!W latach 20-tych ub.w. Richard Coudenhove-Kalergi, twórca tzw. Ruchu Pan-europejskiego, opublikował książkę "Praktyczny idealizm", w której napisał, że mieszkańcami przyszłych „Stanów Zjednoczonych Europy” nie będą narody starego kontynentu, a rodzaj podludzi, produktu mieszania ras. Aby ten cel osiągnąć, narody Europy powinny krzyżować się z azjatycką i kolorowymi rasami, tworząc wielonarodowe stado, bez żadnej jakości i łatwo kontrolowane przez elitę rządzącą.Kalergi głosi zniesienie prawa do samostanowienia, a następnie eliminację narodów przy wykorzystaniu etnicznych ruchów separatystycznych i masowej migracji. Żeby Europę kontrolowała elita, chce zamienić ludzi w jednorodną mieszankę czarnych, białych i Azjatów. - >Czyż nie z próbami realizacji tego celu mamy obecnie do czynienia?A już konkretną realizacją tego celu jest przyjęcie przez PE za patrona osoby Altiero Spinelli. Zapewne nie wiecie kto to taki?Więc czytajcie tutaj - i oglądajcie ten film -

Odpowiedz

18. Gormar
0

2018-06-21 22:36:31

@16. Merkel ogłosiła, że Niemcy przyjmą uchodźców w momencie, gdy w Turcji w obozach było już kilka milionów osób z Syrii. To wywołało nasilenie przepływu ludzi pochodzących z rejonu Syrii przedostających się z Turcji do Europy południowej, ale oczywiście również chętnych z Afryki przybyło.

Odpowiedz

17. Gormar
0

2018-06-21 22:32:54

@16. Zgłębiałem ten temat zanim problem uchodźców stał się głośny. Wojna w Syrii wybuchła po tym jak cztery lata z rzędu plony niszczyła susza. W środkowej Afryce żyzna ziemia zamienia się w pustynię w tempie kilkuset tysięcy hektarów na rok.

Odpowiedz

16. ~Piła
-1

2018-06-21 16:02:45

@15: Na prawdę poczytaj na ten temat. Na razie powtarzasz to co nagłaśniają Niemcy i inni.

Odpowiedz

15. Gormar
0

2018-06-21 12:02:02

@11. Ta polityka jest reakcją na zaistniały problem mas emigrantów przybywających na południe Europy.

Odpowiedz

14. ~pabloki
-2

2018-06-21 11:24:56

ma byc podawana wiedza w wąskim zakresie , z czasem wielu zapomni wiele istotnych rzeczy uznając je za nie istotne. jednak prawda będzie taka że to będą istotne rzeczy. tak to działa.

Odpowiedz

13. ~pabloki
-2

2018-06-21 11:22:42

to nie o to chodzi o czym mówią słowa. to jest częśc dużego planu przy uzyciu techniki wolno gotowanej żaby do ograniczenia inteligencji społeczeństw by łatwo nimi manipulować. najpierw były słodziki , potem ledy, teraz ograniczenie dostępu do wiedzy przez nieudostepnianie bezpłatne -efekt wtórny monetyzacja ale popatrzcie z drugiej strony kara , duża kara za udostępnienie wiedzy w linku. obecnie rozpoczęla sie epoka post-prawdy której środek ma być w 2022. możecie negowac , ale nie wiecie kogo negujecie. po prostu gdzies sobie zapiszcie a potem sie przekonacie. ma by

Odpowiedz

12. ~albert7
0

2018-06-21 11:14:33

Popieram dyrektywe, zaorać internet. Ludzie musieli by wtedy zacząć ze sobą rozmawiać. Dzieci wyległy by na puste place zabaw, zamiast fejsa.

Odpowiedz

11. ~Piła
0

2018-06-21 10:43:27

@9: skąd się urwałeś? Chyba byłeś w dalekiej i długiej podróży, że nie wiesz co w Europie się dzieje. Poczytaj trochę o polityce imigracyjnej Szwecji, Niemiec czy innych.

Odpowiedz

10. Gormar
1

2018-06-21 10:36:33

Jeżeli chodzi o podatek od linków oraz aktywne filtrowanie treści objętych prawem autorskim to są niestety głupie pomysły. Ludzie szukają sposobu na zarobienie większej kasy w cyfrowym świecie, ale nie myślą o kosztach (społecznych jak i finansowych) takiego postępowania.

Odpowiedz

9. Gormar
0

2018-06-21 10:29:15

@8. Nikt nie chce przeprowadzania Afryki i części Azji do Europy. Ludność z tych okolic sama się przeprowadza. Globalne ocieplenie i wojny wywoływane przez fanatyków religijnych tylko ten proces wzmacniają. Z tym pierwszym to jedynie Unia Europejska próbuje coś zrobić. Niestety reszta świata ma to w głębokim poważaniu. Może powinniśmy zacząć wysyłać statki z uchodźcami do USA lub Chin? Ci pierwsi chętnie doradzają nam przyjmowanie emigrantów to nie się trochę poczują do obowiązku.

Odpowiedz

8. ~Piła
2

2018-06-21 10:10:09

@6: Widać, że Rosja chce rozpadu Unii, ale zupełnie nie ma wpływu na ograniczenie umysłowe parlamentarzystów. Jeśli są uchwalane tak restrykcyjne przepisy, to trudno się dziwić, ludzie zaczynają myśleć o wyjściu z Unii. A głupota jest aż nadto widoczna. Tylko czego się spodziewać po nich, kiedy spojrzymy tylko na naszych przedstawicieli głosujących przeciwko własnym rodakom. Przypuszczam, że poziom reprezentantów Francji czy Hiszpanii jest podobny, tylko że dla nas niewidoczny bo nas bezpośrednio nie dotyczy. Przecież chcieli, a wielu dalej chce, przeprowadzić Afrykę i część Azji do Europy! Ot poziom umysłowy.

Odpowiedz

7. ~
0

2018-06-21 09:51:03

@Paweł Nyczaj"Niestety w przypadku Polski wyjście z UE oznacza wejście pod wpływ Rosji." - Tak jest! I zabraknie wody w kranach! Leming, przestan myslec binarnie. Swiat jest wiekszy, niz Ci sie wydaje.

Odpowiedz

6. ~Paweł Nyczaj
1

2018-06-21 09:47:40

Woda na młyn zwolenników wyjścia z UE. Niestety w przypadku Polski wyjście z UE oznacza wejście pod wpływ Rosji. Nawet w Wielkiej Brytanii są analizy przewidujące duże problemy z dostawą żywności czy leków w razie braku podpisania porozumień regulujących zasady współpracy UK-EU, które dopiero niedawno wyszły na światło dzienne. A przecież UK jest jednym z najpotężniejszych państw świata, a i tak nie wiadomo, jak przebiegnie rozwód z UE. Rosja dąży do rozpadu UE i takie działania mocno temu sprzyjają podsycając nastroje eurosceptyczne jeszcze nie w Polsce, ale np. we Włoszech (jedno z państw założycielskich Wspólnot Europejskich, które wyewoluowały w Unię Europejską). Może się okazać, że Brytyjczycy po wyjściu z UE zyskają więcej wolności, choć tam internet też jest mocno cenzurowany (realne wciąż wysokie zagrożenie terrorystyczne jest doskonałym pretekstem do cenzury sieci w interesie korporacji). Ciężko będzie wtedy przekonywać ludzi do zalet bycia w Unii Europejskiej. Dla polski są tylko dwie opcje: Unia Europejska lub bycie pod wpływem Rosji. Mimo wszystko ja wolę Unię Europejską, bo daje nam ona poczucie bezpieczeństwa, brak granic i wsparcie z funduszy spójności. Niestety co jakiś czas UE wkurza planami niekorzystnych zmian prawnych, ale Rosja poszłaby znacznie dalej nie pozwalając nam na suwerenność, więc szybko zatęsknilibyśmy za UE mimo jej niedoskonałości wymagających pilnej korekty. Teraz społeczeństwo musi protestować jak przy ACTA. Pora znów wyłączyć portale i zmienić layout na czarno-biały. po prostu uświadomić społeczeństwo, łącznie z politykami i korporacjami. Owe korporacje mogą się zresztą przejechać, co wyszło w Niemczech, gdzie najwięksi wydawcy poprosili o udzielenie darmowej licencji na linki w Google. Bez leadów w Google jednak mniej użytkowników wchodziło na portale. Wybory do Parlamentu Europejskiego już za rok i posłowie muszą wiedzieć,

Odpowiedz

5. ~
0

2018-06-21 09:38:17

RODO = europejskie NSA"podatek od linkow" = cenzura.Kolejny krok: obowiazkowa biometria.

Odpowiedz