Fiskus właśnie patrzy ci na ręce. Czekaj na list grozy
Do Krajowej Administracji Skarbowej trafiły dane na temat transakcji tysięcy Polaków. Znamy konkretne liczby.
Pod koniec 2024 roku Polska wprowadziła przepisy związane z unijną dyrektywą DAC7. Oznacza to, że platformy sprzedaży internetowej mają obowiązek raportować do Krajowej Administracji Skarbowej transakcje Polaków, którzy przekraczają określone w prawie limity. Dane za 2025 rok już trafiły do fiskusa. Wiemy, ilu podmiotów dotyczą.
Dane tylu osób trafiły do fiskusa
Ministerstwo Finansów przekazało nam szczegółowe dane na temat liczby platform oraz podmiotów, których dane trafiły do Krajowej Administracji Skarbowej. Za 2025 rok informacje przekazały łącznie 83 platformy sprzedaży internetowej. Każda z nich złożyła plik DPI-IS (informacja o sprzedawcach podlegających raportowaniu lub wyłączonym operatorze platformy).
Przełożyło się to na 103 417 unikalnych podmiotów będących osobami fizycznymi. Mowa tutaj o osobach, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Dla porównania w roku 2024 było takich podmiotów 124 259, więc mówimy o spadku rzędu 16,7 proc. Z kolei za 2023 rok do skarbówki trafiły dane na temat 118 597 osób.
Jednak na tym lista się nie kończy. Fiskus otrzymał też dane na temat podmiotów biznesowych, czyli firm. W 2025 roku było 116 717 takich unikalnych podmiotów. To wzrost w porównaniu z 2024 rokiem, gdzie było ich 109 802. Za 2023 rok liczba była jeszcze mniejsza i wyniosła 103 797 podmiotów.
Łącznie (za 3 lata) daje to 214 235 unikalnych podmiotów będących osobami fizycznymi, które nie prowadzą zarejestrowanej działalności gospodarczej oraz 163 329 unikalnych podmiotów biznesowych.
DAC7, czyli co?
Platformy sprzedaży internetowej mają obowiązek raportować transakcje wszystkich użytkowników, którzy w danym roku przekroczyli ponad 30 transakcji sprzedaży lub ich łączna wartość wyniosła ponad 2 tys. euro. W ten sposób fiskus dowiaduje się, kto i ile sprzedał w danym roku.
Co ważne, unijna dyrektywa DAC7 nie wprowadza żadnych nowych podatków. Te od zawsze trzeba było płacić. Po prostu część osób unikało tego obowiązku. Działali w tzw. szarej strefie. Teraz skarbówka dostała na ten temat informacje, więc do części osób może zwrócić się z wnioskiem o wyjaśnienia. Jeśli wykaże nieprawidłowości, to może domagać się zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami.