DAJ CYNK

80% dzieci w Polsce ma swój smartfon

13.04.2018

Dodane przez: msnet

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 6017

Ważne 1

1

Polskie dzieci powszechnie korzystają z własnych smartfonów i laptopów, czym wyróżniają się na tle swoich europejskich rówieśników.



Polskie dzieci powszechnie korzystają z własnych smartfonów i laptopów, czym wyróżniają się na tle swoich europejskich rówieśników.

80% dzieci w Polsce ma swój własny smartfon, a połowa korzysta z własnego laptopa. Powszechny jest też dostęp do Internet. Pod każdym względem (z wymienionych) polskie dzieci znajdują się w czołówce wśród swoich rówieśników z Europy. Niestety, wiążą się z tym różne zagrożenia, od pornografii i hazardu, po ataki hakerskie i wyłudzenia danych osobowych, czego rodzice nie zawsze są świadomi.

Polskie dzieci są w europejskiej czołówce pod względem dostępu do Internetu, a 97% korzysta z niego codziennie - z czego znakomita większość na swoich urządzeniach. Jesteśmy również w czołówce - zaraz obok Szwecji - jeżeli chodzi o odsetek dzieci, które mają własne laptopy i samodzielnie z nich korzystają, bardzo często u siebie w pokoju. To ważne, dlatego że w tym momencie dziecko samo wybiera strony, które ogląda, ma też poczucie, że nikt inny do tego laptopa nie zagląda na co dzień, więc różne rzeczy mogą się zdarzyć - powiedziała Karolina Małagocka, ekspert do spraw prywatności w F-Secure, w rozmowie z agencją informacyjnej Newseria Biznes.

Jak wskazują eksperci, Internet to dla współczesnych dzieci odpowiednik placu zabaw. Firmy F-Secure i Polkomtel przeprowadziły badanie, z którego wynika, że głównym zajęciem najmłodszych w mediach społecznościowych jest oglądanie filmów w serwisie YouTube. Ponadto 25% internautów przed 9 rokiem życia ma własne konta na Facebooku, mimo że serwis Marka Zuckerberga ustalił minimalny wiek pozwalający na korzystanie z portalu wynoszący 13 lat. Polscy rodzice chcą dbać o bezpieczeństwo swoich dzieci w Internecie, jednak nie robią tego we właściwy sposób. W przypadku 69% z nich ogranicza się to do patrzenia dziecku przez ramię lub kontrolowania czasu, a jedynie w 22% korzysta z gotowych rozwiązań do ochrony dziecka w sieci lub filtrowania treści.

Ten odsetek bardzo urósł w ciągu ostatnich lat, również dzięki temu, że takie rozwiązania są coraz bardziej dostępne i coraz tańsze. Z drugiej strony, niestety, znakomita większość rodziców nadal uważa, że jeżeli od czasu do czasu spojrzą dziecku przez ramię, to wystarczy. Dokładając do tego informację, że połowa dzieci ma własnego laptopa, a ponad 80 proc. własnego smartfona i korzysta z niego najprawdopodobniej w swoim pokoju albo w szkole, kiedy dorosły nie patrzy przez ramię, to taka kontrola jest niewystarczająca - dodała Karolina Małagocka.

Większość rodziców deklaruje, że rozmawiała ze swoim dzieckiem o bezpieczeństwie w Internecie i byłoby naprawdę fantastycznie, gdyby to była prawda. Niestety, kiedy zaczynamy dopytywać o szczegóły, czy stosują jakiekolwiek filtry treści, czy mają świadomość tego, że dziecko korzysta z Facebooka, to sytuacja wygląda dużo gorzej. Większość rodziców przyznaje, że ich dziecko korzysta już z Facebooka - to też pokazuje, że świadomość dotycząca zagrożeń nie jest pełna.

Główne zagrożenia, na które narażeni są najmłodsi użytkownicy Internetu, to przemoc, pornografia i hazard, a także ujawnianie informacji prywatnych, próby wyłudzeń pieniędzy oraz niebezpieczeństwa związane z cyberprzestępczością.

Nasi podopieczni powinni wiedzieć, czego mogą się spodziewać. Potrzebna jest rozmowa z dzieckiem na temat tego, jak zachowywać się w sieci, stopniowe wdrażanie dziecko w to, z czego i jak może korzystać. To spowoduje, że dziecko, kiedy napotka na nieznajomego, który nagle zacznie do niego wypisywać na czacie czy w e-mailach, będzie nieufne, być może przyjdzie do nas i podzieli się tą informacją - powiedział Marek Nowowiejski, kierownik ds. rozwoju usług w Plusie.

Równie ważne jak rozmowa, wprowadzenie limitów w korzystaniu z Internetu i uświadomienie dziecka, jest także stosowanie odpowiednich narzędzi. Służy do tego specjalne oprogramowanie na smartfony z modułem ochrony rodzicielskiej, które chroni dziecko. Tam ustawiamy odpowiednie limity dostępu dla dziecka, pozwalamy na wprowadzenie pory nocnej, udostępniamy odpowiednie aplikacje i blokujemy te nieodpowiednie, tak żeby dziecko było bezpieczne.

Jak powiedział przedstawiciel Plusa, operator zielonej sieci pracuje nad internetowym poradnikiem dla rodziców, który będzie zawierał treści pomocne w zadbaniu o bezpieczeństwo dziecka w Internecie oraz wskazówki krok po kroku, co zrobić, kiedy zetknie się ono z zagrożeniem w sieci.

Na stronach internetowych będziemy umieszczali informacje, co rodzic powinien zrobić w sytuacji, gdy dziecko zwróci się do niego z informacją o tym, że coś się dzieje. Musimy się upewnić, że dziecko jest bezpieczne, następnie powinniśmy dokładnie dopytać, na czym polegało zagrożenie, co dziecko zaniepokoiło, w jaki sposób zareagowało i stosownie do tego podjąć decyzję oraz poinformować odpowiednie służby. Z drugiej strony powinniśmy pamiętać, że to jest duże zaufanie ze strony dziecka, jeśli przyjdzie do nas z takim problemem - powiedział Marek Nowowiejski.

Źródło tekstu: Newseria

Komentarze
Zaloguj się
52. t r o i p
0

2018-04-14 22:00:34

Komentarz 51 ja napisałem, po prostu nie zauważyłem, że po czyszczeniu mnie wylogowało.

Odpowiedz

51. ~
0

2018-04-14 20:42:12

Wlo,Smutne jest to co piszesz. W mniejszych miasteczkach większość młodych i nie tylko młodych ludzi się zna, jeśli nie osobiście to chociaż z widzenia oczywiście nie można znać każdego, ale jednak.

Odpowiedz

50. wlo
0

2018-04-14 18:24:20

t r o i p - ja od pierwszej klasy podstawówki chodziłem i wracałem sam ze szkoły. Niejednokrotnie wracało się do domu klika godzin po szkole... Ale wieszco? Połowa osiedla wiedziała wtedy gdzie koto jest w danej chwili ;-)Dzisiaj dzieciak z jednej klatki nie wie do której szkoły dzieciak z innej klatki tego samego bloku chodzi. Więcej dzieciak z dołu nie wie jak ma na imię dzieciak z góry ;-)

Odpowiedz

0

2018-04-14 13:50:38

@wlo. Pewnie są rejony gdzie nadal jest.... ale przy 6% bezrobociu i 500+ raczej ta bieda powinna być marginalna. U mnie nuż nawet Szlachetnej paczki nie było ostatnio.

Odpowiedz

48. wlo
0

2018-04-14 10:01:53

Znaczy bieda tylko w głowie Polaków jest ;-)

Odpowiedz

0

2018-04-13 21:54:17

@45 To tylko urządzenie. Wcale nie takie grożne dla dziecka. Czasami nawet dzieciaki są złe, bo wiedzą, że to smycz rodzicielska. Co innego jak *** sostanie Iphona 7, a co innego jak Samsunga J3

Odpowiedz

46. iphoneski
0

2018-04-13 20:58:35

@32 to jest dobry pomysł, ja to *** w sumie jestem, ale gdyby było takie coś chętnie bym czytał, o ile panowie chcieliby pisać. Ale trzeba ich namawiać, pewnie wielu ludzi chętnie by poczytało jak to kiedyś było.@39 Moja babcia ponad 5 km śmigała pieszo :)

Odpowiedz

45. ~
0

2018-04-13 20:51:48

Źle to świadczy o naszym narodzie. Jesteśmy zapracowani, mało zarabiamy, lepiej kupić dziecku smartphona niech się zajmie, bo my nie mamy czasu, a nie mamy też pieniędzy na jakieś ciekawe zajęcia pozalekcyjne dla dzieci. Zajęcia, języki itp. niestety kosztują, a czym bardziej wyszukane, tym droższe, trzeba dowozić dzieciaka bo daleko itp. No i mamy efekt, niech patrzy się w telefon.

Odpowiedz

0

2018-04-13 20:48:01

@41 I tu się zgadzam. Smartfon prosty i tani. Tylko nie żadne Iphony, Samsungi S itp. Jeden dzieciak drugiemu zniszczy lub ukradnie i zaczyna się problem.

Odpowiedz

43. ~Marcin.503
0

2018-04-13 20:11:58

Przepraszam komentarz @42, adresowany do @41 Zdzichu.

Odpowiedz

42. ~Marcin.503
0

2018-04-13 20:10:12

@40. Oj i to bardzo, pamiętam jak w pierwszej połowie L90tych, podłączyli nam w domu telefon, jaka była radość, teraz każdy ma telefon, znam takich co noszą, po 2,a nawet trzy telefony.

Odpowiedz

41. ~Zdzichu
0

2018-04-13 19:58:08

@40 no to miałeś lepiej, u nas nie było autobusu.A co do tematu - czasy sie zmieniły, są smartfony i stały sie potrzebne nawet dla dzieci, by mieć kontakt jak pójdzie do szkoły.

Odpowiedz

40. ~654
0

2018-04-13 19:47:10

@39. Też miałem coś około 3km, ale jeździłem szkolnym autosanem.

Odpowiedz

39. ~Zdzichu
0

2018-04-13 19:33:41

W mieście nie było źle chodzić do szkoły, bylo blisko, gorzej było na wsi, bo pare km (ja miałem 2,5km) zimą przez zaspy:-). Ale szło sie grupą, było wesoło.

Odpowiedz

38. Pragmatyk
0

2018-04-13 19:19:05

@36 Z tym kluczem to zależy od wieku dziecka (i jednostki), od odległości domu od szkoły. Nie każdy miał szkołę 200m od domu. Instytucja świetlicy istniała i wtedy :)Ja w 1 klasie chodziłem na druga zmianę. Miasto Kutno, wtedy nie było takiego oświetlenia ulicznego, a zimy srogie, nie to co teraz. Pamiętam jak prosiłem matkę o latarkę, bo fizycznie jak wracałem zimą, nie było widać drogi ;)

Odpowiedz