Ukrainiec siedział z tym na lotnisku 9 dni. Wielka kompromitacja służb

Zatrzymanie na lotnisku Chopina Ukraińca z zagłuszarką fal radiowych, które początkowo przedstawiano jako sukces służb, w świetle nowych doniesień wygląda na totalną kompromitację.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ukrainiec siedział z tym na lotnisku 9 dni. Wielka kompromitacja służb

Jak ujawnia Onet, mężczyzna przebywał na lotnisku co najmniej dziewięć dni, a jego zatrzymanie nastąpiło wyłącznie dzięki uporowi szeregowych funkcjonariuszy, którzy przez pięć godzin przekonywali swoich przełożonych do podjęcia działań. Służby okazały się całkowicie nieprzygotowane na takie zdarzenia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dziewięć dni na lotnisku bez reakcji

Jak ustalił Onet, 26-letni obywatel Ukrainy Illia S. wylądował w Polsce na lotnisku w Modlinie 9 grudnia, a swoje wizyty na lotnisku Chopina rozpoczął prawdopodobnie niedługo potem. Pierwszy kontakt służb z mężczyzną miał miejsce 17 grudnia, gdy patrol Straży Ochrony Lotniska zwrócił uwagę na wielogodzinny pobyt Ukraińca w lotniskowych kawiarniach. Mężczyzna, wyglądający na młodego biznesmena w doskonale skrojonym garniturze i władający świetną angielszczyzną, wyjaśnił wówczas, że spóźnił się na lot do Kanady. 

W nocy z 25 na 26 grudnia, gdy patrol SOL ponownie napotkał mężczyznę, ten nie potrafił logicznie wytłumaczyć swojej obecności ani okazać ważnego biletu lotniczego. Po znalezieniu w jego bagażu metalowego pudełka z antenami, które funkcjonariusze zidentyfikowali jako zagłuszarkę, rozpoczęła się pięciogodzinna przepychanka między służbami. Co ważne, identyfikacja podejrzanego sprzętu była możliwa tylko dzięki sztucznej inteligencji, bo funkcjonariusze nie przeszli żadnych szkoleń dotyczących walki elektronicznej, działań antydronowych czy nowych technologii, mimo że za wschodnią granicą trwa wojna. 

Funkcjonariusze na lotnisku otrzymali z góry polecenie wypuszczenia Ukraińca, argumentowane tym, że nie ma przy sobie niczego nielegalnego. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mimo że zgłoszenie trafiło do centrum antyterrorystycznego, nie pojawiła się na miejscu ani nie podjęła działań, choć z siedziby ABW na Rakowieckiej do lotniska jest zaledwie 20 minut jazdy. Służba Kontrwywiadu Wojskowego poinformowała natomiast, że zdarzenie nie leży w jej kompetencjach.

Formalna decyzja o zatrzymaniu Ukraińca zapadła dopiero 26 grudnia, gdy szeregowi funkcjonariusze zgłosili sprawę oficjalnie na radiostacji, nagrywając wszystkie okoliczności sprawy.

Z paszportu Illii S. wynikało, że od 2021 roku, czyli okresu przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, nie przebywał w Ukrainie. Źródła Onetu potwierdziły, że mężczyzna często wizytował kraje Bliskiego Wschodu współpracujące z Rosją, w tym Syrię i Liban, a także podróżował po Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Cyprze. 

Znaleziona przy nim zagłuszarka to wielozakresowy jammer używany głównie do zagłuszania systemów GSM, który potencjalnie mógł zakłócać systemy lotniskowe oparte na WiFi i sieciach komórkowych, w tym tablety personelu, kamery, bramki z czytnikami kodów QR czy monitory informacyjne. W okresie poprzedzającym zatrzymanie na lotnisku dochodziło do awarii systemów informujących o przylotach i odlotach.