Banki bez gotówki, a bankomaty znikają. Polacy mają się o co martwić?
Płatności bezgotówkowe zyskują na popularności wśród Polaków – dane nie pozostawiają wątpliwości. Nie oznacza to jednak, że fizyczne pieniądze szybko znikną z rynku. Jesteśmy do nich przywiązani, a powody mogą zaskakiwać.
Z badania zrealizowanego niedawno przez IBRiS dla operatora systemu Blik wynika, że sześciu na dziesięciu badanych w Polsce częściej płaci obecnie bezgotówkowo niż przy wykorzystaniu fizycznych pieniędzy. Gotówkę preferuje wciąż nieco ponad 30 proc. ankietowanych. Jednocześnie niemal połowa uczestników badania uznaje dostęp do gotówki za konieczne zabezpieczenie. Można zatem przyjąć, że póki co nie grozi nam scenariusz szwedzki.
Szwedzki bank centralny: zapas gotówki jest wskazany
Na czym polega ów szwedzki scenariusz? Otóż na początku marca media donosiły o zaleceniach Banku Szwecji. Instytucja radzi, by gospodarstwo domowe w tym kraju posiadało po 1 tys. koron w gotówce na jedną osobę dorosłą. W przeliczeniu na naszą walutę daje to około 400 zł. Para powinna mieć zatem w szufladzie czy pod materacem 800 zł. Majątek? Niekoniecznie. Zwłaszcza w Szwecji.
Zalecenie wynika z faktu, że Szwedzi już właściwie porzucili gotówkę: 90 proc. transakcji w sklepach jest bezgotówkowych. Relatywnie niedawno poważnie rozmawiano tam o całkowitym odejściu od gotówki. Sytuacja na świecie poważnie się jednak zmieniła, wzrosła niepewność i całkowite uzależnianie się od cyfrowych rozwiązań przestało być postrzegane jako idealne rozwiązanie. Albo wręcz jedyne. Po pełnoskalowym ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku Szwedzi ruszyli do bankomatów po gotówkę. A takie sytuacje zawsze oznaczają problem, bo system nie jest na nie przygotowany.
Bankomatów w Polsce ubywa. To zła wiadomość dla klientów
Do ilu bankomatów mogą dzisiaj ruszyć klienci w Polsce? Z danych NBP wynika, że na koniec września ubiegłego roku było ich blisko 20,5 tys. Względem poprzedniego kwartału oznaczało to spadek o kilkadziesiąt urządzeń. A co, jeśli sięgniemy głębiej? Okaże się, że np. na koniec września 2020 roku bankomatów było w Polsce prawie 22 tys. W sektorze utrzymuje się trend spadkowy, co potwierdził największy gracz na rynku – Euronet.
Firma poinformowała nas, że na koniec 2025 roku posiadała w Polsce 7440 bankomatów. O kilkaset maszyn mniej niż w roku 2024. Urządzeń może nadal ubywać, a powodem jest m.in. poziom opłaty przekazywanej operatorom nad Wisłą za krajowe transakcje wypłat gotówki. Zdaniem biura prasowego spółki jest on zbyt niski. I to mimo zmian wprowadzonych niedawno przez organizacje Visa oraz Mastercard.
W serwisie Telepolis.pl mogliście przeczytać, że Euronet wszedł na wojenną ścieżkę z PSP, czyli operatorem systemu Blik. Użytkownicy maszyn mogą teraz maksymalnie wypłacić jednorazowo 200 zł podczas transakcji z kodem Blik. Wcześniej limit wynosił 800 zł. Przedstawiciele Euronetu przekonywali, że stawki za te wypłaty są skandalicznie niskie i transakcje generują straty. Operator Blika skrytykował te działania i zauważył, że mogą one wpływać na obniżenie bezpieczeństwa i komfortu klientów. Przesada? Niekoniecznie, na co wskazał… Euronet.
Jeżeli bankomaty wypłacają około 80 proc. gotówki pozyskiwanej przez konsumentów, a znaczenie tego kanału stale rośnie, to liczba bankomatów powinna być traktowana jako kluczowy wskaźnik dostępu do gotówki. Jeżeli liczba ta spada, oznacza to, że w praktyce dostęp do gotówki również się pogarsza. Alternatywne formy dostępu do gotówki mają w tym kontekście ograniczone znaczenie - konsumenci albo nie chcą z nich korzystać (np. wypłaty kasowe w sklepach), albo nie mają realnej możliwości wyboru z uwagi na malejącą liczbę okienek kasowych i oddziałów bankowych
VeloBank wprowadził dni bez gotówki w swoich placówkach
Warto zatrzymać się przy wątku dostępności gotówki w bankach. Bo rzeczywiście spada liczba oddziałów bankowych, ale też np. placówek oferujących wypłaty w okienkach. Dodatkowo instytucje z tego sektora eksperymentują z dostępnością gotówki. Przykładem VeloBank, który zdecydował, że w jego placówkach nie będzie obsługi kasowej we wtorki i czwartki. Jeśli klient chce wypłacić lub wpłacić pieniądze, musi skorzystać z bankomatu lub wpłatomatu. Czym bank tłumaczy swoją decyzję? Zapytałem o to biuro prasowe instytucji.
Ta zmiana wpisuje się w naturalny kierunek rozwoju rynku oraz sposób, w jaki klienci coraz częściej korzystają z usług bankowych. Chcemy ułatwiać im codzienne sprawy poprzez kanały dostępne 24/7, czyli bankowość elektroniczną oraz sieć bankomatów i wpłatomatów, które pozwalają realizować większość operacji szybko i wygodnie, niezależnie od miejsca i pory dnia. Zmiana, której dokonaliśmy dotyczy części oddziałów banku, ale warto pamiętać, że w pozostałe dni klienci nadal mogą bez zmian dokonywać wypłat gotówki.
Potwierdzamy też, że ta zmiana daje więcej przestrzeni na spokojną rozmowę. Dzięki temu doradcy mogą poświęcić klientom więcej uwagi i czasu na przedstawienie dopasowanych rozwiązań
Niestety, przedstawicielka banku nie chciała odpowiedzieć na szereg pytań związanych z decyzją o ograniczeniu dostępności gotówki w placówkach. Pytałem m.in. o reakcje klientów, możliwe oszczędności czy rzeczywisty wpływ na kolejki w oddziałach. Jednak na wnioski jest ponoć zbyt wcześnie.
Jak na dni bez gotówki zapatrują się inne banki?
Bardziej rozmowni byli przedstawiciele innych banków. Zwróciłem się z pytaniami do tych instytucji, które posiadają dzisiaj pokaźną liczbę oddziałów bezgotówkowych. Przykładem BNP Paribas, który w swojej sieci posiada obecnie 179 placówek w pełni bezgotówkowych. Stanowią one ponad połowę (51 proc.) całej sieci. Instytucja nie odpowiedziała na pytanie o dalszy rozwój w tym kierunku, ale zadeklarowała, że nie ma w planach wprowadzania rozwiązań podobnych do tych zaproponowanych przez VeloBank. Klienci nie muszą się zatem obawiać dni wolnych od gotówki. Przynajmniej na razie.
Agnieszka Gorzkowicz, zastępczyni rzecznika prasowego Credit Agricole, poinformowała nas, że instytucja posiada obecnie 162 własne placówki bezgotówkowe. To zdecydowana większość z 210 oddziałów własnych. Jak to wygląda w przypadku placówek partnerskich? Wszystkich jest 148, z czego obsługę bezgotówkową oferuje 25 z nich. Co dalej? Bank nie planuje już przekształcać kolejnych placówek własnych, chociaż mogą się zdarzać pojedyncze transformacje. W przypadku placówek partnerskich inicjatywa leży po stronie ich operatorów i ewentualne wnioski będą analizowane indywidualnie. A co z wtorkiem czy czwartkiem bez obsługi kasowej?
Jeśli chodzi o inicjatywę dnia bez gotówki, to jej nie planujemy. Jesteśmy zdania, że jeśli placówka jest placówką gotówkową, to musi w ten sposób obsługiwać klientów każdego dnia
Biuro prasowe ING przekonuje, że instytucja ta również nie ma w planach wprowadzania dni wolnych od gotówki w swoich oddziałach. Tych ostatnich w wersji bezgotówkowej jest obecnie 149, co stanowi 63 proc. wszystkich placówek sieci. Przedstawiciele banku podali, że są one wyposażone w "strefy self-bankingowe czynne 24h/dobę". Oznacza to po prostu, że można w nich skorzystać z bankomatów i wpłatomatów.
Od przedstawicieli banków usłyszałem też, że w ostatnich kwartałach nie stwierdzono większego zainteresowania wypłatami gotówki.
Gotówki w Polsce... przybywa. Wskazują na to dane NBP
Jak przedstawia się dzisiaj dostępność gotówki, gdy spojrzymy na to zagadnienie szerzej? Najlepiej odwołać się do danych NBP. Wynika z nich np., że na koniec lutego br. w obiegu były banknoty i monety o wartości ponad 472 mld zł. Tymczasem w analogicznym okresie 2025 roku było to 411 mld zł. Jeśli cofniemy się o jeszcze jeden rok, okaże się, że wartość gotówki w obiegu wynosiła nieco ponad 374 mld zł. Patrząc na te dane, trudno dojść do wniosku, że gotówka w Polsce traci na znaczeniu. A co na to eksperci?
Komentarza udzielił m.in. dr Wojciech Świder z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
W Polsce przywiązanie do gotówki jest spore wśród osób starszych, ale młode pokolenia niemal całkowicie rezygnują z tej formy płatności. Dzieje się to w dużej mierze oddolnie - dla wielu osób jest naturalne i wygodne, że płaci się kartą lub telefonem. Z drugiej strony NBP mocno podkreśla, że gotówka jest elementem zdywersyfikowanego systemu płatniczego, stąd nie zanosi się, żeby miała być ona wyraźnie ograniczana. Jednocześnie można jednak zauważyć regulacje unijne, które idą w stronę ograniczania płatności gotówką dużych kwot, co ma za zadanie walczyć z szarą strefą i czarnym rynkiem.
Z kolei Krzysztof Radojewski, analityk z Noble Securities, nie pozostawia złudzeń:
Dostępność gotówki spada i będzie spadać – to jest pochodna kosztów utrzymania bankomatów, rozwoju biznesu online, presji regulacyjnej i szeregu innych czynników
Inny analityk, Michał Poleszczuk z Domu Inwestycyjnego Xelion, zaznacza, że dostępność gotówki w Polsce pozostaje wysoka na poziomie systemowym i wskazuje na przywołane przed momentem dane z NBP. Tu jednak istotne jest pewne zastrzeżenie:
Trzeba odróżnić ilość gotówki w systemie od jej fizycznej dostępności. Od kilku kwartałów spada liczba bankomatów, głównie z powodu rosnących kosztów utrzymania, obecnie działa ich około 20 tys. W dużych miastach dostęp do gotówki pozostaje szeroki, natomiast w mniejszych miejscowościach każda redukcja infrastruktury lub ograniczenie limitów wypłat może być realnie odczuwalne. Systemowo problemu nie widać, lokalnie może on jednak występować
Gotówka w domu? Zapas jest konieczny
Pojawia się zatem pytanie: czy warto posiadać w domu zapas gotówki, jak zaleca swym obywatelom Bank Szwecji? Z pytaniami w tym zakresie zwróciłem się do rodzimego banku centralnego. Niestety, biuro prasowe tej instytucji przez kilka tygodni nie było w stanie udzielić na nie odpowiedzi. Ostatecznie jego pracownicy... przestali ode mnie odbierać telefony. Sytuacja co najmniej zastanawiająca, bo prezes Adam Glapiński uchodzi za wielkiego fana gotówki i stara się promować jej wykorzystanie.
Ponownie zwróciłem się zatem do ekspertów. Doktor Wojciech Świder w pierwszej kolejności zwrócił uwagę, że w przypadku skrajnego scenariusza, a takim był np. wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie, gotówka nie będzie dostępna w bankomatach w sposób nieograniczony. Dlatego w domu zawsze należy mieć rezerwę. Należy też pomyśleć o dywersyfikacji majątku – jego część może być ulokowana w fizycznych kruszcach, pewne środki mogą też trafić np. na zagraniczne konto maklerskie. A co z obcymi walutami? Zdaniem eksperta warto je posiadać – zwłaszcza, jeśli ktoś w sytuacji skrajnej zamierza wyjechać z kraju. To także zabezpieczenie przed mocnym osłabieniem złotego. Ekspert podsumowuje to w następujący sposób:
Ja nie polegałbym w 100 proc. na bankach. Polacy zdecydowanie za dużo środków trzymają w bankach przez co majątek niepotrzebne jest dewaluowany przez inflację. Z drugiej strony nie trzymałbym za dużo środków w gotówce (niezależnie w jakiej walucie), bo w dłuższym terminie i tak inflacja pożera siłę nabywczą tych pieniędzy. W długim terminie środki powinno się inwestować, natomiast do celów płatniczych warto nieco gotówki mieć
Polak i Szwed inaczej patrzą na dostępność gotówki
Zdaniem eksperta gotówka ma mimo wszystko dobrą przyszłość w Polsce. Pokaźna część społeczeństwa wciąż używa tego środka płatniczego. Swoje robi też… stosunek do struktur państwa:
Odchodzenie od gotówki mocno koreluje z zaufaniem do państwa/systemu, stąd np. Szwedzi tak chętnie to robią. W Polsce nie ma ku temu warunków, ciężko jest ludziom narzucić kontrolowany system płatności wbrew woli obywateli. Nasze przywiązanie do wyboru i nieufność wobec systemu sprawiają, że gotówka jest chętnie broniona