Netflix wyciąga asa z rękawa. Niektórzy widzowie zarwą noc
Netflix nie da zapomnieć fanom Cobena o Cobenie. Co do tego, nie mamy wątpliwości. Na platformie już za dwa tygodnie pojawi się kolejna adaptacja książki słynnego pisarza. Więcej niż pewne, że "Za wszelką cenę" zaintryguje wielu fanów. W sieci właśnie pojawił się finałowy zwiastun.
Kolejna ekranizacja Cobena już 18 czerwca
Coben ma to do siebie, że trudno go zepsuć. Widzowie doskonale wiedzą czego się spodziewać i za każdym razem dostają inną zagadkę do rozwikłania. Sam autor w jednym z wywiadów przyznał, że można się dwoić i troić, a i tak wcale nie jest łatwo wpaść na to, kto tak naprawdę jest winien. I na tym polega właśnie moc tych produkcji. "Za wszelką cenę" zapowiada się nad wyraz dobrze. Znów znajdą cię tacy, którzy zarwą całą noc, aby obejrzeć serial na raz.
"Za wszelką cenę" czego możemy się spodziewać?
"Każda wskazówka przybliża do prawdy" oto motto serialu, który skupia się na losach Davida Borruoghsa, niewinnego ojca, który odsiaduje wyrok dożywocia za zabójstwo własnego syna. Bohater jednak nigdy nie przyznał się do zabójstwa. Co więcej, zaczyna otrzymywać dowody na to, że jego syn wciąż żyje. Aby dowiedzieć się prawdy, musi jednak dokonać niemożliwego - uciec z więzienia. Jak się możemy domyślić, emocji nie zabraknie przez cały seans, a cały początek wydaje się być wyjątkowo dramatyczny.
W roli głównej wystąpił Sam Worthington, znany z filmów "Avatar" Camerona. Obok niego na ekranie pojawiła się Britt Lower (serial Apple: "Rozdzielenie").