Skusił się na Revoluta. Zmienił zdanie po tym, jak zobaczył jedną rzecz [Aktualizacja]
Poruszający się samowolnie po ekranie kursor myszki to nie był dobry znak. Mieszkaniec powiatu gnieźnieńskiego właśnie po tym nabrał podejrzeń, że padł ofiarą oszustwa. A miał jedynie zainwestować za pomocą konta Revolut.
Inwestycja za pośrednictwem rzekomego konta Revolut
Jak wynika z relacji poszkodowanego, na początku lipca skontaktował się z nim telefonicznie mężczyzna, który zaproponował mu intratną inwestycję za pośrednictwem konta Revolut. Niestety, okazało się, że było to grubymi nićmi szyte oszustwo, na które niestety dał się nabrać. Zaraz po mężczyźnie, rozmowę przejęła kobieta, która przedstawiła mu się jako analityczka finansowa. Od słowa do słowa, przekonała go do wykonania przelewu na wskazany rachunek bankowy. Mężczyzna przelał w ten sposób 29 tysięcy złotych.
Kursor myszki nagle zaczął się poruszać. Nic nie mógł zrobić
Podczas rozmowy telefonicznej, zdarzyła się rzecz, która mocno zaniepokoiła mężczyznę. Kiedy logował się do bankowości, nagle zauważył, że kursor myszy zaczął poruszać się samoczynnie po ekranie. To był znak, że urządzenie zostało przejęte przez nieuprawnione osoby.
Kilka dni później okazało się, miał rację - ktoś dobrał się do jego konta. Na jego rachunku bankowym zabrakło środków. Zostało wyczyszczone do zera. Historia rachunku wykazała, że wykonano z niego kilka przelewów oraz transakcję BLIK.
Pokrzywdzony stracił łącznie ponad 127 tysięcy złotych.
Mężczyzna natychmiast skontaktował się z bankiem i zgłosił sprawę na policję. Bank zablokował dostęp do rachunku i zmienił dane dostępu natychmiast. Jeśli marzą nam się inwestycje, dokładnie weryfikujmy je, a nie zawierzajmy osobom nieznajomym, które namawiają nas do nich przez telefon i wyłudzają od nas dane do logowania.
Jeśli chodzi o samego Revoluta, to wiadomo, że firma ta nie ma w zwyczaju wydzwaniać do klienta. Jeśli chodzi o oszustwa, to Revolut traktuje każdą sytuację bardzo poważnie.
Bardzo przepraszamy za każdą sytuację, w której nasi klienci padają ofiarą bezwzględnych i wyrafinowanych przestępców. Revolut niezwykle poważnie traktuje kwestię oszustw oraz ogólnobranżowe ryzyko nakłaniania klientów przez zorganizowane grupy przestępcze. W tym przypadku oszuści bezprawnie posłużyli się nazwą Revolut jako przynętą, aby nadać wiarygodność fałszywemu programowi inwestycyjnemu.
Przy okazji wspomnianej sytuacji, firma przypomina też o najważniejszych zasadach bezpieczeństwa.
Zachęcamy klientów do zachowania czujności, ponieważ cyberprzestępcy często podszywają się pod doradców finansowych lub maklerów inwestycyjnych, aby manipulować ofiarami i wciągnąć je w oszustwo.
Oto, co warto pamiętać:
- Revolut nigdy nie dzwoni do klientów z ofertami inwestycyjnymi. Kontaktujemy się z klientami wyłącznie za pośrednictwem naszej bezpiecznej aplikacji i zazwyczaj najpierw umawiamy taką rozmowę poprzez czat w aplikacji.
- Revolut nigdy nie prosi o pobranie oprogramowania firm trzecich w celu udostępnienia ekranu lub przyznania zdalnego dostępu do komputera.
- Revolut nigdy nie prosi o podanie haseł, kodów PIN, danych logowania ani jednorazowych kodów autoryzacji płatności przez telefon.
Aby przeciwdziałać podszywaniu się pod Revolut w rozmowach telefonicznych, oferujemy funkcję weryfikacji połączeń w aplikacji. Jeśli ktoś dzwoni do Ciebie, podając się za przedstawiciela Revolut, zachęcamy klientów do otwarcia aplikacji Revolut w czasie rzeczywistym, aby zweryfikować, czy rozmówca jest autentyczny. Jeśli w aplikacji Revolut nie pojawi się aktywne powiadomienie weryfikacyjne, oznacza to, że dzwoniący jest oszustem. W każdej podejrzanej sytuacji klienci powinni natychmiast się rozłączyć i zgłosić zdarzenie za pośrednictwem naszego bezpiecznego czatu w aplikacji.