Unia Europejska chce cenzury, ale tym razem to dobrze

Wszystkie treści, które są generowane przez sztuczną inteligencję, powinny być oznaczane — twierdzi Vera Jourova, wiceszefowa Komisji Europejskiej.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
8
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Unia Europejska chce cenzury, ale tym razem to dobrze

Rozwój sztucznej inteligencji i narzędzi pokroju ChatGPT lub Bard sprawiły, że temat AI stał się jedną z ważniejszych kwestii, z którymi muszą w najbliższych latach poradzić sobie politycy. Już dzisiaj wprowadzane są ograniczenia, a w przyszłości mogą powstać kolejne, np. konieczność oznaczania treści generowanych przez AI.

Dalsza część tekstu pod wideo

Oznaczenia AI

Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiła Vera Jourova, czyli aktualna wiceszefowa Komisji Europejskiej. Jej zdaniem treści generowane za pomocą sztucznej inteligencji powinny być jasno oznaczane, ponieważ mogą zawierać informacje nieprawdziwe.

Firmy wdrażające generatywne narzędzia sztucznej inteligencji, takie jak ChatGPT i Bard, które mogą generować dezinformację, powinny oznaczać takie treści w ramach swoich wysiłków na rzecz zwalczania fałszywych wiadomości.

- powiedziała Vera Jourova.

Poza tym wiceszefowa Komisji Europejskiej jest zdania, że firmy tworzące narzędzia sztucznej inteligencji powinny wprowadzić niezbędne zabezpieczenia, aby nie mogły one być wykorzystywane przez złośliwe podmioty do generowania dezinformacji. Jeśli nie mogą lub nie chcą tego robić, to wtedy konieczne są oznaczenia. 

Unia Europejska stworzyła kodeks postępowania w zakresie dezinformacji. Pod dokumentem podpisali się między innymi przedstawiciele Google, Microsoftu, Facebooka, TikToka, czy też Mozilli. W zeszłym tygodniu swoje wsparcie wycofał z kolei Twitter. Niedawno UE przyjęła poprawiony projekt rozporządzenia w sprawie sztucznej inteligencji, czyli tzw. AI Act, który wprowadza liczne ograniczenia w wykorzystywaniu sztucznej inteligencji.

Zobacz: TeleMIX (odc. 9) – skrót najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia