Unia dokręca śrubę Huawei. Telekomy zostaną bez odszkodowań
Państwa członkowskie Unii Europejskiej mają pełne prawo wykluczyć sprzęt telekomunikacyjny producentów stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Co więcej, telekomy w zdecydowanej większości przypadków nie otrzymają za to żadnej rekompensaty.
Tak wynika z oficjalnej opinii wydanej 19 marca 2026 r. przez rzeczniczkę generalną TSUE, Tamarę Ćapetę. Stanowisko to rzuca nowe światło na kwestię tzw. dostawców wysokiego ryzyka na europejskim rynku telekomunikacyjnym.
Estoński spór o chiński sprzęt
Sprawa, która trafiła na wokandę TSUE (sygnatura C-354/24), ma swój początek w 2022 roku. To wtedy estoński operator Elisa Eesti AS wystąpił do tamtejszych władz o zgodę na wykorzystanie w swoich sieciach 2G-4G oraz 5G sprzętu i oprogramowania dostarczonego przez firmę Huawei. Odpowiedź rządu była odmowna – powołano się na wysokie ryzyko dla bezpieczeństwa narodowego związane z działalnością chińskiego giganta.
Decyzja ta została zaskarżona przez telekom do sądu administracyjnego w Tallinie. Sędziowie, mając wątpliwości co do zgodności takich zakazów z prawem unijnym, skierowali do TSUE pytania prejudycjalne.
Operatorom nie należy się odszkodowanie za wymianę sprzętu
W komunikacie rzeczniczka TSUE wskazała, że państwa UE mogą odgórnie wykluczać określonych producentów z budowy infrastruktury telekomunikacyjnej. Podkreśliła jednak, że takie kroki muszą być podejmowane w sposób proporcjonalny i nie mogą opierać się na samych tylko ogólnych podejrzeniach. Wymagana jest konkretna ocena ryzyka przy planowanym wykorzystaniu sprzętu, a każda decyzja tego typu musi bezwzględnie podlegać kontroli sądowej. Takie założenia zgodne są ze znowelizowaną i wchodzącą właśnie w życie ustawą o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC).
Dla rynku telekomunikacyjnego najbardziej bolesny może okazać się inny wniosek płynący z dokumentu. Zablokowanie możliwości korzystania ze sprzętu przez operatorów traktowane jest jako ograniczenie korzystania z własności, a nie całkowite jej pozbawienie w rozumieniu Karty praw podstawowych UE.
W praktyce oznacza to, że operatorom telekomunikacyjnym nie należy się odszkodowanie z tytułu wprowadzonych zakazów. Wyjątkiem są jedynie sytuacje, w których sąd krajowy uznałby, że obciążenie nałożone na operatora jest nieproporcjonalnie duże, nawet przy uwzględnieniu wyższej konieczności.
Polscy operatorzy już od dawna sygnalizują, że wprowadzenie w życie KSC i ewentualne zakazy dotyczące chińskiego sprzętu mogą się wiązać z wielomilionowymi lub wręcz miliardowymi kosztami wymiany infrastruktury. Dotyczy to największych telekomów, ale także mniejszych operatorów lokalnych, dla których taka operacja byłaby finansowym ciężarem nie do udźwignięcia.
Warto pamiętać, że opinia rzeczniczki TSUE nie jest jeszcze prawomocnym wyrokiem TSUE. W praktyce jednak sędziowie Trybunału w zdecydowanej większości przypadków wydają ostateczne orzeczenia w pełni zbieżne z tymi stanowiskami. Dla polskiego i europejskiego rynku to bardzo wyraźny sygnał, że na taryfę ulgową w kwestii chińskiego sprzętu 5G raczej nie ma co liczyć.